Gość: Sambady
IP: *.echostar.pl
18.02.05, 20:08
Czy wiadomo cos o motywch targnięcia sie na swoje zycie tego pana? Zdaje sie
ze jedna z jego corek lub wnuczek poszla w jego slady. Moze to jakis
genetyczny defekt w rodzinie.
A w ogóle czytajac Hemingway'a mozna odniesc wrazenie ze w jakis sposob lubil
smierc.