Dodaj do ulubionych

"Czytelmania": Usuń bohatera książki!

    • haler3 Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 13.09.05, 19:29
      Myśl jedna ,która tandetną ,festyniarską prowokacją mózgową wydać sie może choć
      nie taki zamysł mój.Plebejska i płytka to obrazoburczość , taniutkie doznań
      religijnych kąsanie lecz gdyby tak najpoczytniejszą książkę świata głównego
      bohatera pozbawić?CZym byłaby by Biblia bez Niego?Czy byłaby?Czy "pierwszy tom "
      opowiadałby tylko losy narodu zwyczajnego , nie tak zwichrowanego,kalekiego,
      opętanego,pozbawionego,napiętnowanego, może nie byłaby by to opowieść o
      narodzie wybranym lecz o narodzie szczęśliwym?Historia narodu ,który nie
      musiałby ciepieć,uciekać ,walczyć,zabijać,knuć,może?A"drugi tom"bez głównego
      bohatera?Niemożliwe? Akcji zawiązanie,gdy małego bohatera powieści poznajemy i
      co?Już matki z Betlejem opłakują smierć swych synów bestialsko zarżniętych
      przez siepaczy Heroda.To prostacka argumentacja tak jak pewnie byłoby
      proste,zwykłe, życie tych izraelskich chłopców wszak trzeba było tej ofiary by
      On mógł objawić się ludzkości.Mocno w rzeczywistość książkową autor Go
      wprowadza.A gdyby go jednak nie było?
      • onda Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 14.09.05, 12:38
        obrazy twórczość?
        zamysł godny polecającego,
        zadam zatem Pytanie o Intencje w Sentencji:

        "Powiedz Mu co znaczy dla Ciebie nazwać Go Panem"


        Nie próbowałabym składania Biblii w tele-nowelę
        • zonk.you Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 15.09.05, 06:57
          jakie to madre o godne polecenia stwierdzenie, w sam raz by wpisac sobie w
          biblioteczke, a najgodniejszym wyjsciem dla tego stwierdzenia byloby wpisac je
          w biblie zarowno na piersza strone jak i w wersety tekstu,
          a cytat nalezaloby wyciac,
          • onda Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 15.09.05, 13:14
            przeciez nic innego nie robimy ino wycinamy
            w dodatku w porozumieniu z Redakcja
            na Jej polecenie i niepomni Kary za grzech
            przekupstwa oraz.. Prawa Autorskie

            Pozdrawiam slicznie
    • kropielka Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 14.09.05, 21:15
      Z "Nowego wspaniałego świata" mocą władzy gazetowej odysłam w niebyt Dzikusa,
      wyświadczając przy tym wielką przysługę Autorowi, który sam nie wiedział, co z
      Dzikusem począć, więc zmienił w którymś wydaniu zakończenie książki. Rozumiem
      oczywiście zamysł autorski - dzikus pojawia się, aby w świecie Forda pojawił
      się ktoś z zewnątrz, pojawił się, doznał szoku, spróbował coś zmienić, poszukał
      okruchów prawdziwego człowieczeństwa wśród nowej społecznośći, ale... Po
      pierwsze, bez Dzikusa dzieło jest, czym być miało, czyli doskonałą w swej
      wymowie antyutopią, bohaterowie nic nie tracą ze swej przerysowanej fordowo
      wyrazistości, a chłopak się nie męczy i nie musi popełniać samobójstwa w
      ostatniej scenie (zależnie od upodobań Autora, który i tak mógł z nim zrobić,
      co chce). Niech sobie Dzicy żyją w rezerwacie, niech nie widzą, co się ze
      światem porobiło...
    • muzykadlakameleonow mam nadzieję, że Capote mi to wybaczy 14.09.05, 21:51
      Muszę przyznać, że Redakcja tym razem wyjątkowo się postarała... Łatwiej byłoby
      mi już chyba napisać powieść, niż skazać na niebyt jakiegokolwiek bohatera
      książkowego:)
      jeżeli jednak muszę, to z wielkim bólem usunęłabym narratora ze "Śniadania u
      Tiffany'ego T. Capote;
      dlaczego?
      Wszystkiemu winna jest Holly...
      Pamiętam dobrze, jaki miałam żal do jej sąsiada - „Freda”, młodego pisarza i
      narratora w jednej osobie o to, że tak naprawdę nigdy nie poznałam Holly
      Golightly; o to, że ciągle mu się wymykała – nie na darmo była/jest w
      końcu "Panną Holiday Golightly w podróży", że nie potrafił zatrzymać jej na
      dłużej; że tylko jego oczyma mogłam śledzić urwane fragmenty z jej życia;
      pamiętam jak zachłannie czekałam na kolejny choćby niewielki strzępek jej
      opowieści - jak bardzo chciałam, by to Ona nagle zaczęła mówić, by to z jej
      perspektywy poznawać kolorowy świat NY, by zrozumieć dlaczego Tiffany, dlaczego
      nagły wyjazd, dlaczego wciąż uciekała, czego właściwe szukała...
      do dnia dzisiejszego, choć od lektury tej książki minęło już trochę lat,
      żałuję, że Capote nie pozwolił snuć tej opowieść samej Holly...
    • t-smolinski Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 14.09.05, 22:14
      witam serdecznie,

      chcialbym usunac wszystkich niemcow z prozy Karola May'a. doskonale wiem, ze po
      tym zabiegu na jego Dzikim Zachodzie pozostaloby kilku indian i stado bizonow,
      mimo to jestem zdecydowany podjac ten drastyczny krok.
      zapytasz Redakcjo, dlaczego? bo lubie ksiazki o dzikim zachodzie, indianinach i
      traperach... a i nie mam nic przeciw wystepowaniu w dzielach literackich osob
      niemieckiego pochodzenia... ale mieszanina dwoch tych sfer jest ciezkostrawna,
      szczegolnie jesli germanska rasa jest na preriach Maya popularniejsza nizli
      grizzly.

      pozdrawiam.
    • veressa1 Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 14.09.05, 22:44
      Postacią, którą z mieszaniną żalu i ciekawości, co z tego będzie, pozbyłabym
      się z powieści Michaiła Bulhakowa pt. Mistrz i Małgorzata jest kot Behemot.
      Kot był wszędzie. A przynajmniej takie można odnieść wrażenie po lekturze
      powieści. Głośny, zwracający na siebie uwagę, poddany antropomorfizacji
      wzbudzał zdziwienie wśród mieszkańców Moskwy (a czasem również wśród własnej
      świty)

      "Behemot ukroił sobie kawałek ananasa, posolił go, popieprzył, zjadł, a potem
      tak brawurowo chlupnął drugą setkę spirytusu, że wszyscy zaczęli mu bić brawo."

      Jego fenomenem było kapitalne, czasami może zbyt czarne, poczucie humoru.
      Doskonale zdawał sobie sprawę ze zdumienia, jakie wzbudzał wśród ludzi, gdy
      kroczył w stronę tramwaju będąc "zwierzakiem nie tylko wypłacalnym, ale także
      zdyscyplinowanym". Rozgadany, czasami pojmowany jako wytwór magicznej sztuczki
      a czasem jako żywe stworzenie: dzieło rąk szatana. Często nie liczył się z
      innymi, kiedy indziej stawał się jednak wcieleniem dobra. Był całkowicie
      nieprzewidywalny... Bawiły go reakcje innych oraz strach, jaki wzbudzał wśród
      niektórych. Potrafił reagować w sposób gwałtowny i złośliwy.

      "- Nawiasem mówiąc, obrzydł mi ten facet - tu Fagot wskazał Bengalskiego. -
      Pcha się ciągle tam, gdzie go nie proszą, psuje cały seans kłamliwymi
      komentarzami! Co z nim zrobimy?
      - Głowę mu urwać! - surowo powiedział ktoś na jaskółce.
      - Hę, co pan radzi? - Fagot natychmiast zareagował na tę niegodziwą
      propozycję. - Urwać głowę? To jest myśl! Behemot! - zawołał kota. - Do roboty!
      Eins, zwei, drei!
      I stała się rzecz niesłychana. Czarny kot zjeżył się i miauknął rozdzierająco.
      Potem sprężył się i jak pantera dał susa prosto na pierś Bengalskiego, a
      stamtąd przeskoczył mu na głowę. Z pomrukiem wbił napuszone łapy w wątłą
      fryzurę konferansjera, dziko zawył, przekręcił tę głowę raz, przekręcił drugi i
      oderwał ją od pulchnego karku."

      Więc czemu, skoro tak go zachwalam, chciałabym wykluczyć go z książki? Ponieważ
      uważam, że fenomen tej, jednej z najważniejszych powieści XX w. w głownej
      mierze opiera się na jego postaci. Behemot ożywił całą powieść,nadał jej
      spontaniczności. Poprzez samo swoje istnienie zmusił ją aby poszła torem, który
      znamy. A jak książka mogłaby wyglądać bez niego? Z pewnościa nie tak ciekawie.
      Czy ocenialibyśmy inne postacie, Wolanda, Małgorzatę, Korowiowa czy Azazella
      dokładnie tak samo, nie mając pewnego punktu odniesienia, jakim był kot i jego
      poczynania? Zapewne nie. I właśnie dlatego chciałabym przeczytać Mistrza i
      Małgorzatę w takiej zubożałej wersji. Aby móć ocenić, jak wielki wpływ na
      fenomen powieści miał kot i czym okazałaby się ona bez niego. Wydaje mi się, że
      bohaterowie żyjący tylko własnym życiem, bez prowokatora, okazaliby się
      nudniejsi i bezbarwni. Zabrakłoby tej ikry, tej zadziorności Behemota.Dlatego
      zastanawia mnie, czy wydanie ksiązki w takiej wersji spotkałoby się z uznaniem
      równym temu, którym powieść cieszy się dzisiaj :)
    • kot_z_klasa A ja zrobię na przekór 15.09.05, 00:47
      Witam serdecznie, zastanawiałam się, którą postać usunąć oraz z jakiej książki
      i choć wybór miałam duży, to stwierdziłam, że... po prostu nie mogę tego
      zrobić... Każda postać, każdy bohater znajduje się w książce nie bez przyczyny
      i nie mo.żna go tak po prostu usunąć. Mimo, że pewnych postaci wprost nie
      znoszę, to jednak w jakimś celu się tam znajdują. Nie usunęłabym nawet mało
      ważnej postaci, gdyż może nam coś ona powiedzieć o głównym bohaterze, o
      realiach w jakich toczy się powieść, czy w ogóle o ludzkich charakterach. I
      żeby nie były to tylko puste słowa, dodam uzasadnienie.
      "Mistrz i Małgorzata" to moja ukochana powieść, kocham w niej po prostu
      wszystko, tzn... prawie wszystko, Małgorzata, Szatan i jego świta, Iwan
      Bezdomny i inni są po prostu wspaniali, tylko Mistrz jest taki nijaki, bierny,
      poddający się losowi. Jest to postać smutna i niestety nudna. Jednak Małgorzata
      jest tak cudowną osobą właśnie dzięki miłości do Mistrza, zostaje gospodynią
      balu dla umrzyków, "brata" się z diabłem i robi wszystko, by jej ukochany
      wyzdrował i by mogli być ze sobą na zawsze.
      Dlatego nie potrafię usunąć żadnej postaci, każda, według mnie, ma rację bytu...
      Przykro mi bardzo :)
      Pozdrawiam serdecznie
    • paulina_jastrzebska Re: Redakcjo - usuń się sama! 15.09.05, 14:22
      jasne - najlepiej wymyslec forum, gdzie inni całą kreatywną robotę odwalą za
      Was. A może byście tak ruszyli d.... i chociaż zaktualizowali pierwszą stronę
      serwisu?!? od trzech miesięcy straszy nas dzień w dzień notka "nowa ksiązka
      Masłowskiej" z paskudną okładką. Informuję, że tak książka już dawno przestała
      być nowa!!!! Wstyd, żeby gazeta miała tak mierny serwis o książkach.

    • ppatka Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 15.09.05, 14:56

      Przeczytawszy „Władcę much” Goldinga byłam rozczarowana książką. Jak dla mnie
      była zbyt przewidywalna. Oczywiście muszę tutaj przyznać, że książkę czytałam
      dopiero rok temu. Ma to znaczenie, gdyż obecnie owy wątek był już
      wykorzystywany na tyle możliwych sposobów, że już raczej nikogo nie zaskakuje,
      a tym bardziej nie szokuje. Według mnie najbardziej traci zakończenie. Gdy
      pojawił się oficer, który ostatecznie uratował chłopców, miałam nadzieje, że
      ich po prostu zabije... To by było zakończenie! I przecież pasowałoby to do
      przesłania książki. Dlatego też usunęłabym tego oficera i jego towarzyszy. Może
      dzięki temu zakończenie byłoby bardziej nieprzewidywalne.


      ******
      Pomysł z tematem konkursu jest intrygujący i wydaje mi się, że równie ciekawa
      byłaby możliwość dodania jednej postaci, która również wszystko by zmieniła.
      Tym bardziej, że ciężko się rozstać z bohaterami, których już mieliśmy
      możliwość poznać, nawet z tymi, za którymi nie przepadamy. A dzięki nowej
      postaci moglibyśmy poprowadzić akcje książek, np. tak jak byśmy sami tego
      oczekiwali, choć wiem, że na tym literatura nie polega, no ale... fajnie jest
      tworzyć nowe wątki i nowe zakończenia.


    • quarka Re: "Czytelmania": Witold won z ,,Pornografii" 15.09.05, 16:01
      Z ,,Pornografii" Witolda Gombrowicza z miłą chęcią usunęłabym narratora -
      Witolda..Zeby było więcej niedomówień i więcej podtekstów, by historia
      opwiadała się sama, a najlepiej po to by usłyszeć ją opowiedzianą słowami
      Fryderyka. By kreacja głównego bohatera, tak pociągająco bezczelnego, nie była
      skażona i nadwątlona bojażliwością Witolda. Wprawdzie trzeba przyznać, że
      Witold obserwatorem jest wytrawnym, ale jakże by niesłychanie miło i
      nieprzyzwoicie było poznac relację Fryderyka. Niech by Witold pozostał
      epizodycznym bohaterem z mieszkania na Kruczej, niech by tak uwodzenie Heni i
      Karola stało się dla Fryderyka umęczeniem, ascezą i wyrzutem sumienia. Niech by
      spróbował wyjść tej pornografii naprzeciw. Samotnie. Czy wciąż byłby tak
      buńczucznie dosojny i niewzruszony? Czy zniósłby samotną walkę o wyzwolenie się
      owego przyciągania między młodymi, przyciagania nawet dla nich niewidocznego?
      Czy moze, nie mając żadnego wsparcia, odpuściłby sobie owe podniety i oddał się
      lamentacji jakież to nieprzyzwoite, niedojrzałe i drastyczne...A może,
      niekrępowany wzrokiem żadnego obserwatora, pozwoliłby sobie na więcej?
      Podwijanie nogawek, rozdeptywanie glist, znieruchomienia nad stawem... co
      jeszcze? Jeden Witold rozładowuje owo niewyczerpane multum możliwości,
      pozostawiając ogień ciekawości mojej nieugaszonym. Gdyby tak wyeliminować
      Witolda, zastąpić behawioryzm psychoanalizą i łypnąć choć raz okiem
      bezpośrednio na tego lubieżnego, cwanego i jakże dostojnego kolosa, co to we
      Fryderyku siedzi...
    • arorat4 sto lat samotności 16.09.05, 14:46
      Gabriela Garcii Marquez'a. Z tej powieści, oprócz głownych bohaterów i ich
      dzieci, wyrzuciłabym całą resztę. Nie oceniając twórczości Marqueza,gdyż
      czytałam jego inne pozycje, ale ta wydała mi się nudna, nawet bardzo. Fakt, że
      chciał przedstawić "perypetie" rodziny w, jak sam tytuł wskazuje, dłuuugim
      okresie życia głównych bohaterów,ale dla mnie to było nie do przejścia.czasem
      nawet wracałam kilka stron,żeby spamietac dobrze co było wcześniej,ale na nic
      sie zdało. Dotrwałam do końca i pamiętałam początek.
    • brunosch Czy ktoś już usunął 16.09.05, 15:24
      Blooma z Ulissesa?
      Niewątpliwie książka tylko by zyskała bez tego nudziarza ;)
    • muzus Precz z Esmeraldą z "Dzwonnika z Notre Dame" Hugo 16.09.05, 19:47
      Chyba każdy się zgodzi, że gdyby nie Esmeralda i krótkowznoczność tej
      dziewczyny Quasimodo i jej matka by żyli. Zakochała się bez pamięci w próżnym
      Febusie, nie zauważając i nie umiejąc docenić prawdziwej miłości, która spała
      pod jej drzwiami i uratowała życie. Mógł Hugo wymyślić w jej miejsce kogoś
      bardziej uczuciowego;)
      Jedynym jej usprawiedliwieniem jest młody wiek i brak doświadczenia, nie
      wspominając już o tym, że sama przypłaciła to, że nie umiała patrzeć sercem
      najgorzej jak mogła - śmiercią na szubienicy...
    • mtx Chochołom mówimy nie! 16.09.05, 21:15
      Kto to widział, żeby na Weselu siano się pojawiało?? Ja rozumiem, że należy
      chronić róże przed zimą.. Ale Wyspiański przesadził, aby na chłopsko-
      inteligenckie przyjęcie przychodził Chochoł. Cały pomysł przez poetę. Mogę
      zrozumieć, że miał w czubie i że zaproponował zaprosić jakiś gości, ale to już
      przesada! Państwo młodzi się zgadzają! Do tego ukazuje się dziecku, które chce
      go wymieść z izby..
      a na koniec Chocholi taniec- wyraz marazmu i zatopienia Polski w
      beznadziejności zaborów...

      A gdyby tak sianko precz?? Było by zdecydowanie weselej, boć to przecie Wesele!
      Gdyby w rolę przywoływacza duchów pojawił się Dziad, to byłoby wsio jasne. Może
      troszkę ściągnięte z Micka, ale przecież dziady są straszniejsze niż siano.
      Może też nie podrygiwałby za bardzo w tańcu, bo by się rozpadł, ale przecież to
      sensowniejsze niż gadający chochoł.
      Panie Wyspański.. rządam usunięcia Chochoła z Wesela.. KATEGORYCZNIE..
      gadającym sianom, które przywołują duchy mówimy NIE!
    • dziepczyna Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 17.09.05, 17:19
      Przeprowadziłam rodzinno-sąsiedzki konkurs na usunięcie bohatera książki. W
      gronie jury zasiedli : dziadek Edek (niewiadomo ile lat) , mama Ania( lat
      wiadomo ile), brat Karol (małolat), Pan Miecio (sąsiad – wygląd nieustannie
      zmęczonego) i ja - Kasia (bezdzietna licealistka).
      Po długiej, rzeczowej selekcji nominowaliśmy troje kandydatów:
      1. Anna Karenina
      2. Pan Samochodzik
      3. Pan Tadeusz
      No i się zaczęło.
      Dziadek i Pan Miecio zawarli układ – na Ankę głosować nie będą, bo to fajna
      laska była, czytać nie czytali ,ale film widzieli . Mama mówiła, że Anna była
      do niczego, ale za to jakiś Bołkoński był całkiem całkiem. Brat poparł mamę, ja
      zresztą początkowo też, do czasu gdy dziadek złożył mi propozycję nie do
      odrzucenia. Tym sposobem Anka się wybroniła.
      Pan Samochodzik też nie miał łatwo. Dziadek z Panem Mieciem , jak
      zwykle zgodni, orzekli że to żaden Pan Samochodzik tylko „Hans Kloss –
      reinkarnacja” i dlatego nie pozwolą szargać pamięci dzielnego kapitana i
      głosują za usunięciem . Mama i ja byłyśmy przeciwne – bo gdyby nie Hans to nikt
      by filmu nie obejrzał, a zatem Pan Samochodzik jest potrzebny. Karol nie znał
      ani książki ani filmu – powiedział, że wstrzymuje się od głosu.
      Przy Panu Tadeuszu rozpętało się piekiełko. Mama – twardo go broniła
      Tadzia, bo Żebrowski i w ogóle. Ja byłam za usunięciem – dostałam przez niego
      jedynkę, jest za długi, fajniejszy jest Dżeki Soplica ( to nic że starszy), a
      poza tym co Tadeusz w tej Zosi widział – smarkula jedna. Poza tym to przecież
      syn księdza , na dodatek niestały w uczuciach - nie godzi się młodzieży
      wychowywać na złych przykładach.
      Karol nie lubi Tadeuszy, bo się ostatnio z takim jednym pobił w przedszkolu , i
      dlatego powiedział że nie chce go znać.
      Dziadek z kolei może i byłby za usunięciem Pana Tadeusza, ale wtedy jego
      zdaniem ostatnia księga byłaby bez sensu – nie miałby kto Zosi chędożyć, a on
      już nie w tym wieku . Nie wiem co dalej mówił , bo mama wygoniła mnie do
      kuchni. Jak wróciłam nadal były dwa głosy przeciw dwóm, bo Pan Miecio
      powiedział , że nie czytał, ale sporo dobrego słyszał, więc prosi o czas, i
      wyszedł do księgarni. Czas mijał, a ja nadal nie wiedziałam co Wam w tym poście
      napisać. Wreszcie Pan Miecio wrócił, a w zasadzie to Pan Henio go
      przyprowadził. Pan Henio jest najlepszym kolegą Pana Miecia. Okazało się, że
      księgarnie były zamknięte więc Pan Miecio poszedł po pomoc do Pana Henia, a Pan
      Henio jak usłyszał że chodzi o Pana Tadeusza , o Soplicę to od razu położył na
      stole dwa nowiutkie egzemplarze. No i razem czytali . Pan Miecio, gdy już do
      siebie doszedł orzekł, że jest najlepiej zorientowany w temacie, bo ma wszystko
      świeżo w głowie i zaklinał się że: „na Robaka - Soplica jest dużo lepszy od
      Pana Tadeusza” i zdania nie zmieni – „usuwa” Pana Tadeusza, przynajmniej
      dzisiaj. Dziadek był niezadowolony. Zakomunikował Panu Mieciowi, że za znak
      protestu jutro rusza zdobywać Belweder, i wyszedł do swojego pokoju obcować z
      Chopinem.
      Po co ja to wszystko opisałam? Bo nie lubię, gdy się pochopnie usuwa
      bohaterów. Taka decyzja musi być przemyślana, podjęta w kompetentnym gronie, a
      nie na czyjeś widzi mi się. Przecież można skrzywdzić takiego bohatera i kto to
      później naprawi. Pana Tadeusza usuwamy – wybór był trudny, głos Pana Miecia
      przeważył.
      A Żebrowski jakoś się pozbiera, przecież z Wiedźmina go nie wywaliliśmy.
      Kaśka

    • zicherka1 Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 17.09.05, 18:53
      Długo myślałam...głównie opierając się o bajki,które wypełniają mnie mimo
      20tki...
      ...ale skończyłam czytać "Samotność w Sieci" Wiśniewskiego i od razu
      pomczułam,że to jest to,że mając taką moc usunięcia kogoś...usunęłabym
      recepcjonistę hotelu...gdyby nie on ,ta historia mogła być inna...mogłaby trwać
      dłużej...ONA wróciłaby do domu...potem on,by zadzwonił i powiedział,że leciał
      innym samolotem...że widocznie przeznaczenia chciało,by jeszcze na siebie
      poczekali...i dalej pisaliby maile...przesyłali upominki...wypełniali czułością
      i dążeniem do określenia tego co zrodziło się między nimi...nie wiem co mogłoby
      się stać...nawet nie próbuje tworzyć zakończenia...ale usunęłabym
      recepcjonistę...
    • Gość: zdyszany_mleczarz Baba Jaga kontra Danuta Waniek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.09.05, 19:48
      W świetle ostatnich dokonań Krajowej Rady Radiofoni i Telewizji zdecydowanie
      usunałbym z wszystkich książek postać baby jagi z bajki o Jasiu i Małgosi. Jak
      zapewne większość forumowiczów wie jest to postać, która w końcowej fazie bajki
      jest palona zywcem przez głównych bohaterów. Zgodnie z ostatnimi ustaleniami
      KRRiT może to deprawująco wpływać na pscychikę dzieci /vide usunięcie reklemay
      czerwoneg kapturka z Heyah). To pozwala mi śmiało sformułować ów wniosek o
      usunięci Baby Jagi lub ewentualnie zakończenie bajki na wyborze owej postaci do
      polskiego sejmu....
    • Gość: jadźka Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.05, 19:52
      Z Książki Telefonicznej wyrzuciłbym jednego z bochaterów, Franka Zdebelskiego z
      Karowej 50. Uzasadnienie : notorycznie nie płacił za telefon i odłączyli mu na
      stałe.
    • a_bruzda Oszczędziłbym wstydu skromnemu karczmarzowi... 19.09.05, 10:10
      Proponuję zwolnienie Racheli z niewdzięcznej roli muzy i natchnienia w
      narodowym dziele S. Wyspiańskiego.
      Kaprys rozanielonej Pepki, pragnącej uczestniczyć w weselnej zabawie, kosztował
      jej ojca, spokojnego obywatela i szanowanego kupca z Bronowic Małych, wstyd i
      sromotę straszliwą.
      Jak niezwykłym osobistym dramatem dla Hirsza Singera było _obsmarowanie_ jego
      córki w "Weselu" poświadcza choćby Roman Brandstaetter w "Ja jestem Żyd z
      Wesela".
    • rzok-piotr Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 19.09.05, 10:41
      Sięgając do pozytywistów skupiłem swoją uwagę na ,,Nad Niemnem’’ Elizy
      Orzeszkowej. W tej jakże wspaniałej i pouczającej książce aż roi się od
      różnorodnych litewskich Polaków przedstawiających sobą całą panoramę społeczną.
      Roi się od postaci kultywujących historii i pracy u podstaw. Wyrzuciłbym
      wszystkie te postacie jedna po drugiej. Epos walki politycznej i historyzmu
      mamy na co dzień. Praca, jako element pożądania dla jednych, zohydzenia dla
      drugich stanowi wątek rozmów wielu rodaków. Ale gdzie znajdziemy tyle pięknych
      opisów przyrody, krajobrazów, detali roślinnych. Czyż nie właśnie opisy tychże
      stanowią o urodzie tej opasłej książki. Dojść już tego całego politykowania,
      dramatów ludzkich. Nimi karmieni jesteśmy przez prasę, telewizję, prozaików i
      poetów. Siądźmy z Elizą i podziwiajmy te lasy, toń wodną. Dostrzeżmy z nią to
      czego nie dostrzegamy wokół siebie na co dzień. Ilu z nas potrafi dziś odróżnić
      obuwnika od innego storczyka, sosnę od buka, babkę zwyczajną od starca
      zwyczajnego ( i nie chodzi tu bynajmniej o parę staruszków wspartych na
      laskach). Oczyma swoimi dziś widzimy drzewa i choinki, kwiatki i trawy.
      Usuńmy dziś tych wszystkich człekokształtnych bohaterów z powieści ,,Nad
      Niemnem’’, pozostawmy przyrodę i uczmy się jej od początku. A bohaterów
      ludzkich mamy wciąż nowych – jedni pojawiają się, inni znikają w historycznej
      mgle; jedni pozostają wielcy przez lata i wieki a drudzy ulegają dziejowej
      weryfikacji; jedni są prawdziwi z krwi i kości, drudzy stworzeni w umysłach i
      sercach ludzi; jedni wielcy dziś, jutro zdeptani i zlinczowani przez tłum.
      Wędrując po kartkach książek podążamy za bohaterami. Niektórzy pozostają w
      Naszym umyśle na zawsze, większość ucieka w niepamięć. Niekiedy nikła nić
      pamięci próbuje niektórych wskrzesić i... wskrzeszamy nie tego bohatera i nie w
      tej książce. Dziś spotykamy całkiem nowy rodzaj bohaterów. Autor-bohater
      próbujący przedstawić się w glorii uczciwości i prawości. Wyrzucając takiego
      bohatera z książki pozostaje... pustka, nicość, brak powodów do zadumy i
      refleksji.
      Piotr Rzok

    • Gość: flower15@gazeta.pl Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.05, 11:59
      z "Moralności Pani Dulskiej" usunęłabym tą biedną kobietę, którą zabrało
      pogotowie, przynajmniej to babsko nie pokazałoby, ze jaet tak strasznie
      niemorlane (mam na mysli Dulska).
      • Gość: Velika Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! IP: 80.51.235.* 19.09.05, 14:53
        Po pierwsze- Ashley z "Przeminęło z wiatrem". Nigdy nie mogłam pojąć jak taka
        fajna babka jak Scarlett może interesować się takim nudziarzem i nieudacznikiem.
        Wszystkie sceny z wiecznie cierpiącym Ashleyem są nudne do bólu. O ileż
        ciekawszy jest Rett!!
        Poza tym- Anna Karenina. Podczas czytania 2 tomu miałam ochotę wyrzucić książkę
        przez okno jak tylko zaczynały się jej wywody na temat tego jaka to ona jest
        nieszczęśliwa i jaki to Wroński jest dla niej niedobry. Strasznie działała mi na
        nerwy i pierwszy raz ucieszyłam się z uśmiercenia głównej bohaterki. Widocznie
        Tołstoj też miał już jej dosyć więc postanowił z nią skończyć. Anna odgrywa rolę
        biednej istoty dla której świat jest okrutny a sama zgotowała sobie ten los przy
        okazji unieszczęśliwiając wiele innych osób- męża, Wrońskiego, syna, córkę... Na
        miejscu Wrońskiego przywaliłabym jej porządnie w twarz może by się opamiętała :]
        Okropne z niej było babsko. A na początku wydawała się taka sympatyczna:)
    • omagdalena Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 19.09.05, 18:12
      Zawsze odczuwałam pewnego rodzaju współczucie, gdy bohaterowie czytanych przeze
      mnie książek byli sierotami pokrzywdzonymi przez los lub nieszczęśnikami
      ciemięzonymi przez ludzi. Ot, taka kobieca wrażliwość...Literatuta pełna jest
      postaci sierot (Ania z Z. W.), ułomnych (Quasimodo) czy niekochanych (Quasimodo
      do 2 :)). Przykłady możnaby mnożyć... Ja jednak przywołam postać drugoplanową,
      sympatyczną i szczerą ale budzącą moje współczucie i politowanie. Otóż: nigdy
      nie mogłam zrozumiec, po cóż, u licha, był Robinsonowi Cruzoe - PIĘTASZEK ? :)
      Dość, że człowiek przeżywał problemy Robinsona, to na dodatek musiał współczuć
      nieszczęśnikowi - Piętaszkowi! No bo i jak okreslić człowieka, który wyrwany
      co prawda z rąk Kanibali, stał sie służącym swojego wybawcy . Nawet jeśli kolor
      skóry Piętaszka budził pewne skojarzenia z dawno minioną epoką niewolnictwa,
      Piętaszek mógł żyć " free like a bird", a tak spotkał Robinsona :). Co prawda
      był to jego wybawca, lecz to Piętaszek musiał później polować i budować szałas
      Robinsonowi, a w dodatku uczył sie języka, którego znajomość na pewno nie
      przyniosła mu żadnych korzyści (oprócz wątpliwej umiejętności rozumienia
      poleceń Robinsona :). No i na co biedakowi przyszło ? Niby żył na rajskiej
      wyspie, pełnej palm, jasnobłękitnej wody ( a do nas jesień idzie...bbrrrr), ale
      z Robinsonem, dla którego stanowił tanią siłę roboczą :). Nasuwa się pytanie:
      czy Roninson (dawny prototyp Mc Giver)nie poradziłby sobie bez
      Piętaszka ???:)..............
      • zosia84 Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 19.09.05, 20:52
        Tak, usuńmy Robinsona Cruzoe z "Robinsona Cruzoe", Lorda Jima z "Lorda Jima",
        Kubusia Puchatka z "Kubusia Puchatka", etc.Ale po co??Każda książka to jedyny i
        niepowtarzalny świat stworzony przez demiurga-pisarza.Jeśli ktoś ma prawo
        usuwać postaci z tych światów, to tylko on. Jak widać z powyższych postów, jest
        wiele postaci, które działają na nerwy, ale zdenerwowanie czy odraza to obok
        radości czy zachwytu uczucia "równoprawne". A książki nie powstają tylko po
        to,żeby nas bawić,ale i po to,żeby zmuszać do myślenia.Wspomniany Lord Jim
        doprowadzał mnie do szału,ale bez niego nie byłoby fantastycznej książki. Nie
        podejmę się usuwania bohaterów z książek, bo za bardzo te ostatnie kocham,żeby
        je unicestwiać. A każda ingerencja w świat danej książki do tego doprowadzi.

        P.S.
        Żeby jednak nie było zbyt poważnie. Przyrodę w "Nad Niemnem" traktować można
        jak osobnego bohatera. Akurat powieść Orzeszkowej nie straciłaby wiele,gdyby
        usunąć z niej te dłużące się w nieskończoność opisy pięknej polskiej
        przyrody;)))))
    • maniana22 Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 19.09.05, 20:54
      Poważam się na rzecz świętą,lecz intelektualnie ciekawą.
      Gdy szukałem bohatera,którego chciałbym unicestwić wbrew woli autora,myślałem o
      tak różnych bohaterach jak Raskolników,który przecież pokutował, czy o
      poruczniku Scheisskopfie,który stał się w końcu generałem,ale czyż nie
      zmartwiłbym miłośników parad?
      Kluczem stało się poszukiwanie bohatera,który byłby zły.Ucieleśniałby by zło w
      sensie tak dosłownym jak i symbolicznym.Niemniej byłbym wówczas tym ,który
      staje ponad autorem,jego myślą która stworzyła dzieło.Zapewne zaburzyłbym
      fabułę powieści,zgwałcił intelektualną podnietę która je stworzyła.
      Krążąc myśl ma dotarła do początku.
      Dotarła do Świętego Początku,Księgi Rodzaju.
      "A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe,które Pan Bóg
      stworzył...Wtedy rzekł wąż do niewiasty : Na pewno nie umrzecie!...będziecie
      znali dobro i zło....Zerwała zatem z niego owoc,skosztowała i dała swojemu
      mężowi,który był z nią : a on zjadł......Niewiasta odpowiedziała: Wąż mnie
      zwiódł i zjadłam....Wygnawszy zaś człowieka,Bóg postawił przed ogrodem Eden
      cherubinów i połyskujące ostrze miecza,aby strzec drogi do drzewa życia."
      Starłem się z Księgą Rodzaju,
      postanowiłem usunąć węża.
      Unicestwiłem tym samym literaturę, która przecież zbliża nas do drzewa
      życia,niektórzy przecież widzieli już błysk ostrza miecza!
      Czyż w ten sposób nie jesteśmy dalej w Edenie? Nie istnieje ani dobro ani
      zło,nie widzimy swej nagości, nie ma Miłosza i nie ma Mickiewicza,jak chce
      pieśń jest cicho`sza.
      Nie ma nic poza Niewiastą i Mężczyzną.
      Wąż przebiegły stał się przyczyną dla Kaina i dla Chama,a potem już poszło
      zadziwiająco gładko - aż do dzisiaj.Dzisiaj postanowiłem: węża nie ma!
      Jesteście w Raju.
      nie musicie w bólu wyjść z łona i podążać przez dni i lata do Domu Ojca.
      Ale pojawia się smutek.
      Bo czytając poezję,czytając porywającą literaturę staję się wraz z Autorem
      współwędrowcem który widzi w oddali błyski mieczy cherubinów stojących na
      straży.
      Wycofuję się przemawia pycha przeze mnie,popełniam podobny błąd ulegając
      podszeptowi Czytelmanii,jak Niewiasta.
      Próbuję stanąć przy Stwórcy,a nawet On nie unicestwił węża.
      Cicho sza, wąż jest, i jest cała lieratura,ze swoimi bohaterami.Niech
      będą ,właśnie tacy jakimi widzieli ich twórcy.



    • aneczka "Mistrz i Małgorzata" bez Małgorzaty 19.09.05, 22:40
      Jest sobie dobra ksiązka: totalitarna Moskwa, źli i zdeprawowani ludzie (a może
      raczej normalni, tacy, jakich spotykamy na każdym kroku), światek pisarski, ci
      uprzywilejowani i ci, którzy maja trochę gorzej. Co prawda, po scenie szaleją
      diabły, ale to tak naprawdę niewiele zmienia w dobrej książce.

      I nagle pojawia się ona. Małgorzata. Czysta, niewinna. I do tego z tą swoja
      wielka miłością. Taką piękną. Ale jakże nierealną, bardzie niż diabły, czary i
      mówiące koty.

      Dlatego, żeby „Mistrz i Małgorzata” przestał być bajką, usuńmy Małgorzatę!
    • prezessss Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 19.09.05, 22:45
      Witojcie jam jest prezesss a prezess Wam prawdę powie.
      W połowie.
      Niepozytywny bohater w mej głowie.
      To Kreon w Antygonie.
      Usuncie go,a nie będzie po co czytać:))))))))))))))))))
      Neron w Quo Vadis też by mógł wypaść.
      Do rymu do Rzymu.
      Dzięki.
    • ajtra Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 20.09.05, 17:39
      Szanowna Redakcjo
      Pomysł konkursu „Czytelmania”- świetny, bo udowodnił, że naród jednak czyta.
      Ale propozycja usunięcia bohatera z dowolnie wybranej książki - nie do
      wykonania. Przynajmniej dla mnie. Bo na przykład:
      Usuwając Józefa Toliboskiego z ”Nocy i dni, ” usuwamy i nenufary, a więc cały
      romantyczny wątek, którym żywiła swą duszę Barbara, krzątając się przy
      rzeczowym i praktycznym Bogumile.
      Usuwając Chochoła z „Wesela”, usuwamy symbol nadziei autora, na ocknięcie się
      społeczeństwa polskiego ze snu spowodowanego wieloletnią niewolą.
      Usuwając Izabelę Łęcką z”Lalki”, usuwamy tytuł książki.
      Usuwając Kazimierza Starskiego, z „Lalki,” zabieramy Wokulskiemu szansę
      nauczenia się języka angielskiego, i pożegnania się, na zawsze, z panną Izabelą
      w tymże języku.
      Usuwając Krzyżaków z „Krzyżaków,” pozbawiamy króla Jagiełłę wspaniałego
      zwycięstwa na Polach Grunwaldu.
      Szanowna Redakcjo, nie będę podawać tytułów wszystkich przeczytanych przeze
      mnie książek, bo zabrałoby mi to kilka dni i nocy. (A przecież konkurs właśnie
      się kończy). Rozmyślałam całe dwa tygodnie nad usunięciem bohatera z dowolnie
      wybranej książki, i jak to mówią nasi sąsiedzi z Południa: ”to se ne da.” Poza
      tym, takie usuwanie bohaterów z książek, to trochę nie fair wobec nie żyjących
      już autorów. No bo ci żyjący mogą nam jeszcze „nawtykać.” Ale ci nie żyjący?
      Nie upomną się już o swoje.
      Hmm...Nie chciałabym, po odejściu z tego świata, i po spotkaniu się z duszami
      autorów książek, tłumaczyć się na przykład duszyczce pani Elizy Orzeszkowej, że
      tylko po to, by wziąć udział w konkursie „Czytelmania”, usunęłam Józefa
      Toliboskiego z jej „Nocy i Dni”.
      Aż taka odważna, to ja nie jestem.
      Pozdrawiam Szanowną Redakcję.
      Ajtra.
      PS Szanownej Redakcji, też nie chciałabym tłumaczyć z popełnionych uczynków ;)
      przed duszami autorów książek. Proszę zatem wziąć sobie pod rozwagę moją
      powyższą wypowiedź.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka