haler3 Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 13.09.05, 19:29 Myśl jedna ,która tandetną ,festyniarską prowokacją mózgową wydać sie może choć nie taki zamysł mój.Plebejska i płytka to obrazoburczość , taniutkie doznań religijnych kąsanie lecz gdyby tak najpoczytniejszą książkę świata głównego bohatera pozbawić?CZym byłaby by Biblia bez Niego?Czy byłaby?Czy "pierwszy tom " opowiadałby tylko losy narodu zwyczajnego , nie tak zwichrowanego,kalekiego, opętanego,pozbawionego,napiętnowanego, może nie byłaby by to opowieść o narodzie wybranym lecz o narodzie szczęśliwym?Historia narodu ,który nie musiałby ciepieć,uciekać ,walczyć,zabijać,knuć,może?A"drugi tom"bez głównego bohatera?Niemożliwe? Akcji zawiązanie,gdy małego bohatera powieści poznajemy i co?Już matki z Betlejem opłakują smierć swych synów bestialsko zarżniętych przez siepaczy Heroda.To prostacka argumentacja tak jak pewnie byłoby proste,zwykłe, życie tych izraelskich chłopców wszak trzeba było tej ofiary by On mógł objawić się ludzkości.Mocno w rzeczywistość książkową autor Go wprowadza.A gdyby go jednak nie było? Odpowiedz Link Zgłoś
onda Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 14.09.05, 12:38 obrazy twórczość? zamysł godny polecającego, zadam zatem Pytanie o Intencje w Sentencji: "Powiedz Mu co znaczy dla Ciebie nazwać Go Panem" Nie próbowałabym składania Biblii w tele-nowelę Odpowiedz Link Zgłoś
zonk.you Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 15.09.05, 06:57 jakie to madre o godne polecenia stwierdzenie, w sam raz by wpisac sobie w biblioteczke, a najgodniejszym wyjsciem dla tego stwierdzenia byloby wpisac je w biblie zarowno na piersza strone jak i w wersety tekstu, a cytat nalezaloby wyciac, Odpowiedz Link Zgłoś
onda Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 15.09.05, 13:14 przeciez nic innego nie robimy ino wycinamy w dodatku w porozumieniu z Redakcja na Jej polecenie i niepomni Kary za grzech przekupstwa oraz.. Prawa Autorskie Pozdrawiam slicznie Odpowiedz Link Zgłoś
kropielka Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 14.09.05, 21:15 Z "Nowego wspaniałego świata" mocą władzy gazetowej odysłam w niebyt Dzikusa, wyświadczając przy tym wielką przysługę Autorowi, który sam nie wiedział, co z Dzikusem począć, więc zmienił w którymś wydaniu zakończenie książki. Rozumiem oczywiście zamysł autorski - dzikus pojawia się, aby w świecie Forda pojawił się ktoś z zewnątrz, pojawił się, doznał szoku, spróbował coś zmienić, poszukał okruchów prawdziwego człowieczeństwa wśród nowej społecznośći, ale... Po pierwsze, bez Dzikusa dzieło jest, czym być miało, czyli doskonałą w swej wymowie antyutopią, bohaterowie nic nie tracą ze swej przerysowanej fordowo wyrazistości, a chłopak się nie męczy i nie musi popełniać samobójstwa w ostatniej scenie (zależnie od upodobań Autora, który i tak mógł z nim zrobić, co chce). Niech sobie Dzicy żyją w rezerwacie, niech nie widzą, co się ze światem porobiło... Odpowiedz Link Zgłoś
muzykadlakameleonow mam nadzieję, że Capote mi to wybaczy 14.09.05, 21:51 Muszę przyznać, że Redakcja tym razem wyjątkowo się postarała... Łatwiej byłoby mi już chyba napisać powieść, niż skazać na niebyt jakiegokolwiek bohatera książkowego:) jeżeli jednak muszę, to z wielkim bólem usunęłabym narratora ze "Śniadania u Tiffany'ego T. Capote; dlaczego? Wszystkiemu winna jest Holly... Pamiętam dobrze, jaki miałam żal do jej sąsiada - „Freda”, młodego pisarza i narratora w jednej osobie o to, że tak naprawdę nigdy nie poznałam Holly Golightly; o to, że ciągle mu się wymykała – nie na darmo była/jest w końcu "Panną Holiday Golightly w podróży", że nie potrafił zatrzymać jej na dłużej; że tylko jego oczyma mogłam śledzić urwane fragmenty z jej życia; pamiętam jak zachłannie czekałam na kolejny choćby niewielki strzępek jej opowieści - jak bardzo chciałam, by to Ona nagle zaczęła mówić, by to z jej perspektywy poznawać kolorowy świat NY, by zrozumieć dlaczego Tiffany, dlaczego nagły wyjazd, dlaczego wciąż uciekała, czego właściwe szukała... do dnia dzisiejszego, choć od lektury tej książki minęło już trochę lat, żałuję, że Capote nie pozwolił snuć tej opowieść samej Holly... Odpowiedz Link Zgłoś
t-smolinski Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 14.09.05, 22:14 witam serdecznie, chcialbym usunac wszystkich niemcow z prozy Karola May'a. doskonale wiem, ze po tym zabiegu na jego Dzikim Zachodzie pozostaloby kilku indian i stado bizonow, mimo to jestem zdecydowany podjac ten drastyczny krok. zapytasz Redakcjo, dlaczego? bo lubie ksiazki o dzikim zachodzie, indianinach i traperach... a i nie mam nic przeciw wystepowaniu w dzielach literackich osob niemieckiego pochodzenia... ale mieszanina dwoch tych sfer jest ciezkostrawna, szczegolnie jesli germanska rasa jest na preriach Maya popularniejsza nizli grizzly. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
veressa1 Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 14.09.05, 22:44 Postacią, którą z mieszaniną żalu i ciekawości, co z tego będzie, pozbyłabym się z powieści Michaiła Bulhakowa pt. Mistrz i Małgorzata jest kot Behemot. Kot był wszędzie. A przynajmniej takie można odnieść wrażenie po lekturze powieści. Głośny, zwracający na siebie uwagę, poddany antropomorfizacji wzbudzał zdziwienie wśród mieszkańców Moskwy (a czasem również wśród własnej świty) "Behemot ukroił sobie kawałek ananasa, posolił go, popieprzył, zjadł, a potem tak brawurowo chlupnął drugą setkę spirytusu, że wszyscy zaczęli mu bić brawo." Jego fenomenem było kapitalne, czasami może zbyt czarne, poczucie humoru. Doskonale zdawał sobie sprawę ze zdumienia, jakie wzbudzał wśród ludzi, gdy kroczył w stronę tramwaju będąc "zwierzakiem nie tylko wypłacalnym, ale także zdyscyplinowanym". Rozgadany, czasami pojmowany jako wytwór magicznej sztuczki a czasem jako żywe stworzenie: dzieło rąk szatana. Często nie liczył się z innymi, kiedy indziej stawał się jednak wcieleniem dobra. Był całkowicie nieprzewidywalny... Bawiły go reakcje innych oraz strach, jaki wzbudzał wśród niektórych. Potrafił reagować w sposób gwałtowny i złośliwy. "- Nawiasem mówiąc, obrzydł mi ten facet - tu Fagot wskazał Bengalskiego. - Pcha się ciągle tam, gdzie go nie proszą, psuje cały seans kłamliwymi komentarzami! Co z nim zrobimy? - Głowę mu urwać! - surowo powiedział ktoś na jaskółce. - Hę, co pan radzi? - Fagot natychmiast zareagował na tę niegodziwą propozycję. - Urwać głowę? To jest myśl! Behemot! - zawołał kota. - Do roboty! Eins, zwei, drei! I stała się rzecz niesłychana. Czarny kot zjeżył się i miauknął rozdzierająco. Potem sprężył się i jak pantera dał susa prosto na pierś Bengalskiego, a stamtąd przeskoczył mu na głowę. Z pomrukiem wbił napuszone łapy w wątłą fryzurę konferansjera, dziko zawył, przekręcił tę głowę raz, przekręcił drugi i oderwał ją od pulchnego karku." Więc czemu, skoro tak go zachwalam, chciałabym wykluczyć go z książki? Ponieważ uważam, że fenomen tej, jednej z najważniejszych powieści XX w. w głownej mierze opiera się na jego postaci. Behemot ożywił całą powieść,nadał jej spontaniczności. Poprzez samo swoje istnienie zmusił ją aby poszła torem, który znamy. A jak książka mogłaby wyglądać bez niego? Z pewnościa nie tak ciekawie. Czy ocenialibyśmy inne postacie, Wolanda, Małgorzatę, Korowiowa czy Azazella dokładnie tak samo, nie mając pewnego punktu odniesienia, jakim był kot i jego poczynania? Zapewne nie. I właśnie dlatego chciałabym przeczytać Mistrza i Małgorzatę w takiej zubożałej wersji. Aby móć ocenić, jak wielki wpływ na fenomen powieści miał kot i czym okazałaby się ona bez niego. Wydaje mi się, że bohaterowie żyjący tylko własnym życiem, bez prowokatora, okazaliby się nudniejsi i bezbarwni. Zabrakłoby tej ikry, tej zadziorności Behemota.Dlatego zastanawia mnie, czy wydanie ksiązki w takiej wersji spotkałoby się z uznaniem równym temu, którym powieść cieszy się dzisiaj :) Odpowiedz Link Zgłoś
kot_z_klasa A ja zrobię na przekór 15.09.05, 00:47 Witam serdecznie, zastanawiałam się, którą postać usunąć oraz z jakiej książki i choć wybór miałam duży, to stwierdziłam, że... po prostu nie mogę tego zrobić... Każda postać, każdy bohater znajduje się w książce nie bez przyczyny i nie mo.żna go tak po prostu usunąć. Mimo, że pewnych postaci wprost nie znoszę, to jednak w jakimś celu się tam znajdują. Nie usunęłabym nawet mało ważnej postaci, gdyż może nam coś ona powiedzieć o głównym bohaterze, o realiach w jakich toczy się powieść, czy w ogóle o ludzkich charakterach. I żeby nie były to tylko puste słowa, dodam uzasadnienie. "Mistrz i Małgorzata" to moja ukochana powieść, kocham w niej po prostu wszystko, tzn... prawie wszystko, Małgorzata, Szatan i jego świta, Iwan Bezdomny i inni są po prostu wspaniali, tylko Mistrz jest taki nijaki, bierny, poddający się losowi. Jest to postać smutna i niestety nudna. Jednak Małgorzata jest tak cudowną osobą właśnie dzięki miłości do Mistrza, zostaje gospodynią balu dla umrzyków, "brata" się z diabłem i robi wszystko, by jej ukochany wyzdrował i by mogli być ze sobą na zawsze. Dlatego nie potrafię usunąć żadnej postaci, każda, według mnie, ma rację bytu... Przykro mi bardzo :) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
paulina_jastrzebska Re: Redakcjo - usuń się sama! 15.09.05, 14:22 jasne - najlepiej wymyslec forum, gdzie inni całą kreatywną robotę odwalą za Was. A może byście tak ruszyli d.... i chociaż zaktualizowali pierwszą stronę serwisu?!? od trzech miesięcy straszy nas dzień w dzień notka "nowa ksiązka Masłowskiej" z paskudną okładką. Informuję, że tak książka już dawno przestała być nowa!!!! Wstyd, żeby gazeta miała tak mierny serwis o książkach. Odpowiedz Link Zgłoś
ppatka Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 15.09.05, 14:56 Przeczytawszy „Władcę much” Goldinga byłam rozczarowana książką. Jak dla mnie była zbyt przewidywalna. Oczywiście muszę tutaj przyznać, że książkę czytałam dopiero rok temu. Ma to znaczenie, gdyż obecnie owy wątek był już wykorzystywany na tyle możliwych sposobów, że już raczej nikogo nie zaskakuje, a tym bardziej nie szokuje. Według mnie najbardziej traci zakończenie. Gdy pojawił się oficer, który ostatecznie uratował chłopców, miałam nadzieje, że ich po prostu zabije... To by było zakończenie! I przecież pasowałoby to do przesłania książki. Dlatego też usunęłabym tego oficera i jego towarzyszy. Może dzięki temu zakończenie byłoby bardziej nieprzewidywalne. ****** Pomysł z tematem konkursu jest intrygujący i wydaje mi się, że równie ciekawa byłaby możliwość dodania jednej postaci, która również wszystko by zmieniła. Tym bardziej, że ciężko się rozstać z bohaterami, których już mieliśmy możliwość poznać, nawet z tymi, za którymi nie przepadamy. A dzięki nowej postaci moglibyśmy poprowadzić akcje książek, np. tak jak byśmy sami tego oczekiwali, choć wiem, że na tym literatura nie polega, no ale... fajnie jest tworzyć nowe wątki i nowe zakończenia. Odpowiedz Link Zgłoś
quarka Re: "Czytelmania": Witold won z ,,Pornografii" 15.09.05, 16:01 Z ,,Pornografii" Witolda Gombrowicza z miłą chęcią usunęłabym narratora - Witolda..Zeby było więcej niedomówień i więcej podtekstów, by historia opwiadała się sama, a najlepiej po to by usłyszeć ją opowiedzianą słowami Fryderyka. By kreacja głównego bohatera, tak pociągająco bezczelnego, nie była skażona i nadwątlona bojażliwością Witolda. Wprawdzie trzeba przyznać, że Witold obserwatorem jest wytrawnym, ale jakże by niesłychanie miło i nieprzyzwoicie było poznac relację Fryderyka. Niech by Witold pozostał epizodycznym bohaterem z mieszkania na Kruczej, niech by tak uwodzenie Heni i Karola stało się dla Fryderyka umęczeniem, ascezą i wyrzutem sumienia. Niech by spróbował wyjść tej pornografii naprzeciw. Samotnie. Czy wciąż byłby tak buńczucznie dosojny i niewzruszony? Czy zniósłby samotną walkę o wyzwolenie się owego przyciągania między młodymi, przyciagania nawet dla nich niewidocznego? Czy moze, nie mając żadnego wsparcia, odpuściłby sobie owe podniety i oddał się lamentacji jakież to nieprzyzwoite, niedojrzałe i drastyczne...A może, niekrępowany wzrokiem żadnego obserwatora, pozwoliłby sobie na więcej? Podwijanie nogawek, rozdeptywanie glist, znieruchomienia nad stawem... co jeszcze? Jeden Witold rozładowuje owo niewyczerpane multum możliwości, pozostawiając ogień ciekawości mojej nieugaszonym. Gdyby tak wyeliminować Witolda, zastąpić behawioryzm psychoanalizą i łypnąć choć raz okiem bezpośrednio na tego lubieżnego, cwanego i jakże dostojnego kolosa, co to we Fryderyku siedzi... Odpowiedz Link Zgłoś
arorat4 sto lat samotności 16.09.05, 14:46 Gabriela Garcii Marquez'a. Z tej powieści, oprócz głownych bohaterów i ich dzieci, wyrzuciłabym całą resztę. Nie oceniając twórczości Marqueza,gdyż czytałam jego inne pozycje, ale ta wydała mi się nudna, nawet bardzo. Fakt, że chciał przedstawić "perypetie" rodziny w, jak sam tytuł wskazuje, dłuuugim okresie życia głównych bohaterów,ale dla mnie to było nie do przejścia.czasem nawet wracałam kilka stron,żeby spamietac dobrze co było wcześniej,ale na nic sie zdało. Dotrwałam do końca i pamiętałam początek. Odpowiedz Link Zgłoś
brunosch Czy ktoś już usunął 16.09.05, 15:24 Blooma z Ulissesa? Niewątpliwie książka tylko by zyskała bez tego nudziarza ;) Odpowiedz Link Zgłoś
muzus Precz z Esmeraldą z "Dzwonnika z Notre Dame" Hugo 16.09.05, 19:47 Chyba każdy się zgodzi, że gdyby nie Esmeralda i krótkowznoczność tej dziewczyny Quasimodo i jej matka by żyli. Zakochała się bez pamięci w próżnym Febusie, nie zauważając i nie umiejąc docenić prawdziwej miłości, która spała pod jej drzwiami i uratowała życie. Mógł Hugo wymyślić w jej miejsce kogoś bardziej uczuciowego;) Jedynym jej usprawiedliwieniem jest młody wiek i brak doświadczenia, nie wspominając już o tym, że sama przypłaciła to, że nie umiała patrzeć sercem najgorzej jak mogła - śmiercią na szubienicy... Odpowiedz Link Zgłoś
mtx Chochołom mówimy nie! 16.09.05, 21:15 Kto to widział, żeby na Weselu siano się pojawiało?? Ja rozumiem, że należy chronić róże przed zimą.. Ale Wyspiański przesadził, aby na chłopsko- inteligenckie przyjęcie przychodził Chochoł. Cały pomysł przez poetę. Mogę zrozumieć, że miał w czubie i że zaproponował zaprosić jakiś gości, ale to już przesada! Państwo młodzi się zgadzają! Do tego ukazuje się dziecku, które chce go wymieść z izby.. a na koniec Chocholi taniec- wyraz marazmu i zatopienia Polski w beznadziejności zaborów... A gdyby tak sianko precz?? Było by zdecydowanie weselej, boć to przecie Wesele! Gdyby w rolę przywoływacza duchów pojawił się Dziad, to byłoby wsio jasne. Może troszkę ściągnięte z Micka, ale przecież dziady są straszniejsze niż siano. Może też nie podrygiwałby za bardzo w tańcu, bo by się rozpadł, ale przecież to sensowniejsze niż gadający chochoł. Panie Wyspański.. rządam usunięcia Chochoła z Wesela.. KATEGORYCZNIE.. gadającym sianom, które przywołują duchy mówimy NIE! Odpowiedz Link Zgłoś
dziepczyna Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 17.09.05, 17:19 Przeprowadziłam rodzinno-sąsiedzki konkurs na usunięcie bohatera książki. W gronie jury zasiedli : dziadek Edek (niewiadomo ile lat) , mama Ania( lat wiadomo ile), brat Karol (małolat), Pan Miecio (sąsiad – wygląd nieustannie zmęczonego) i ja - Kasia (bezdzietna licealistka). Po długiej, rzeczowej selekcji nominowaliśmy troje kandydatów: 1. Anna Karenina 2. Pan Samochodzik 3. Pan Tadeusz No i się zaczęło. Dziadek i Pan Miecio zawarli układ – na Ankę głosować nie będą, bo to fajna laska była, czytać nie czytali ,ale film widzieli . Mama mówiła, że Anna była do niczego, ale za to jakiś Bołkoński był całkiem całkiem. Brat poparł mamę, ja zresztą początkowo też, do czasu gdy dziadek złożył mi propozycję nie do odrzucenia. Tym sposobem Anka się wybroniła. Pan Samochodzik też nie miał łatwo. Dziadek z Panem Mieciem , jak zwykle zgodni, orzekli że to żaden Pan Samochodzik tylko „Hans Kloss – reinkarnacja” i dlatego nie pozwolą szargać pamięci dzielnego kapitana i głosują za usunięciem . Mama i ja byłyśmy przeciwne – bo gdyby nie Hans to nikt by filmu nie obejrzał, a zatem Pan Samochodzik jest potrzebny. Karol nie znał ani książki ani filmu – powiedział, że wstrzymuje się od głosu. Przy Panu Tadeuszu rozpętało się piekiełko. Mama – twardo go broniła Tadzia, bo Żebrowski i w ogóle. Ja byłam za usunięciem – dostałam przez niego jedynkę, jest za długi, fajniejszy jest Dżeki Soplica ( to nic że starszy), a poza tym co Tadeusz w tej Zosi widział – smarkula jedna. Poza tym to przecież syn księdza , na dodatek niestały w uczuciach - nie godzi się młodzieży wychowywać na złych przykładach. Karol nie lubi Tadeuszy, bo się ostatnio z takim jednym pobił w przedszkolu , i dlatego powiedział że nie chce go znać. Dziadek z kolei może i byłby za usunięciem Pana Tadeusza, ale wtedy jego zdaniem ostatnia księga byłaby bez sensu – nie miałby kto Zosi chędożyć, a on już nie w tym wieku . Nie wiem co dalej mówił , bo mama wygoniła mnie do kuchni. Jak wróciłam nadal były dwa głosy przeciw dwóm, bo Pan Miecio powiedział , że nie czytał, ale sporo dobrego słyszał, więc prosi o czas, i wyszedł do księgarni. Czas mijał, a ja nadal nie wiedziałam co Wam w tym poście napisać. Wreszcie Pan Miecio wrócił, a w zasadzie to Pan Henio go przyprowadził. Pan Henio jest najlepszym kolegą Pana Miecia. Okazało się, że księgarnie były zamknięte więc Pan Miecio poszedł po pomoc do Pana Henia, a Pan Henio jak usłyszał że chodzi o Pana Tadeusza , o Soplicę to od razu położył na stole dwa nowiutkie egzemplarze. No i razem czytali . Pan Miecio, gdy już do siebie doszedł orzekł, że jest najlepiej zorientowany w temacie, bo ma wszystko świeżo w głowie i zaklinał się że: „na Robaka - Soplica jest dużo lepszy od Pana Tadeusza” i zdania nie zmieni – „usuwa” Pana Tadeusza, przynajmniej dzisiaj. Dziadek był niezadowolony. Zakomunikował Panu Mieciowi, że za znak protestu jutro rusza zdobywać Belweder, i wyszedł do swojego pokoju obcować z Chopinem. Po co ja to wszystko opisałam? Bo nie lubię, gdy się pochopnie usuwa bohaterów. Taka decyzja musi być przemyślana, podjęta w kompetentnym gronie, a nie na czyjeś widzi mi się. Przecież można skrzywdzić takiego bohatera i kto to później naprawi. Pana Tadeusza usuwamy – wybór był trudny, głos Pana Miecia przeważył. A Żebrowski jakoś się pozbiera, przecież z Wiedźmina go nie wywaliliśmy. Kaśka Odpowiedz Link Zgłoś
zicherka1 Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 17.09.05, 18:53 Długo myślałam...głównie opierając się o bajki,które wypełniają mnie mimo 20tki... ...ale skończyłam czytać "Samotność w Sieci" Wiśniewskiego i od razu pomczułam,że to jest to,że mając taką moc usunięcia kogoś...usunęłabym recepcjonistę hotelu...gdyby nie on ,ta historia mogła być inna...mogłaby trwać dłużej...ONA wróciłaby do domu...potem on,by zadzwonił i powiedział,że leciał innym samolotem...że widocznie przeznaczenia chciało,by jeszcze na siebie poczekali...i dalej pisaliby maile...przesyłali upominki...wypełniali czułością i dążeniem do określenia tego co zrodziło się między nimi...nie wiem co mogłoby się stać...nawet nie próbuje tworzyć zakończenia...ale usunęłabym recepcjonistę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdyszany_mleczarz Baba Jaga kontra Danuta Waniek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.09.05, 19:48 W świetle ostatnich dokonań Krajowej Rady Radiofoni i Telewizji zdecydowanie usunałbym z wszystkich książek postać baby jagi z bajki o Jasiu i Małgosi. Jak zapewne większość forumowiczów wie jest to postać, która w końcowej fazie bajki jest palona zywcem przez głównych bohaterów. Zgodnie z ostatnimi ustaleniami KRRiT może to deprawująco wpływać na pscychikę dzieci /vide usunięcie reklemay czerwoneg kapturka z Heyah). To pozwala mi śmiało sformułować ów wniosek o usunięci Baby Jagi lub ewentualnie zakończenie bajki na wyborze owej postaci do polskiego sejmu.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jadźka Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.05, 19:52 Z Książki Telefonicznej wyrzuciłbym jednego z bochaterów, Franka Zdebelskiego z Karowej 50. Uzasadnienie : notorycznie nie płacił za telefon i odłączyli mu na stałe. Odpowiedz Link Zgłoś
a_bruzda Oszczędziłbym wstydu skromnemu karczmarzowi... 19.09.05, 10:10 Proponuję zwolnienie Racheli z niewdzięcznej roli muzy i natchnienia w narodowym dziele S. Wyspiańskiego. Kaprys rozanielonej Pepki, pragnącej uczestniczyć w weselnej zabawie, kosztował jej ojca, spokojnego obywatela i szanowanego kupca z Bronowic Małych, wstyd i sromotę straszliwą. Jak niezwykłym osobistym dramatem dla Hirsza Singera było _obsmarowanie_ jego córki w "Weselu" poświadcza choćby Roman Brandstaetter w "Ja jestem Żyd z Wesela". Odpowiedz Link Zgłoś
rzok-piotr Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 19.09.05, 10:41 Sięgając do pozytywistów skupiłem swoją uwagę na ,,Nad Niemnem’’ Elizy Orzeszkowej. W tej jakże wspaniałej i pouczającej książce aż roi się od różnorodnych litewskich Polaków przedstawiających sobą całą panoramę społeczną. Roi się od postaci kultywujących historii i pracy u podstaw. Wyrzuciłbym wszystkie te postacie jedna po drugiej. Epos walki politycznej i historyzmu mamy na co dzień. Praca, jako element pożądania dla jednych, zohydzenia dla drugich stanowi wątek rozmów wielu rodaków. Ale gdzie znajdziemy tyle pięknych opisów przyrody, krajobrazów, detali roślinnych. Czyż nie właśnie opisy tychże stanowią o urodzie tej opasłej książki. Dojść już tego całego politykowania, dramatów ludzkich. Nimi karmieni jesteśmy przez prasę, telewizję, prozaików i poetów. Siądźmy z Elizą i podziwiajmy te lasy, toń wodną. Dostrzeżmy z nią to czego nie dostrzegamy wokół siebie na co dzień. Ilu z nas potrafi dziś odróżnić obuwnika od innego storczyka, sosnę od buka, babkę zwyczajną od starca zwyczajnego ( i nie chodzi tu bynajmniej o parę staruszków wspartych na laskach). Oczyma swoimi dziś widzimy drzewa i choinki, kwiatki i trawy. Usuńmy dziś tych wszystkich człekokształtnych bohaterów z powieści ,,Nad Niemnem’’, pozostawmy przyrodę i uczmy się jej od początku. A bohaterów ludzkich mamy wciąż nowych – jedni pojawiają się, inni znikają w historycznej mgle; jedni pozostają wielcy przez lata i wieki a drudzy ulegają dziejowej weryfikacji; jedni są prawdziwi z krwi i kości, drudzy stworzeni w umysłach i sercach ludzi; jedni wielcy dziś, jutro zdeptani i zlinczowani przez tłum. Wędrując po kartkach książek podążamy za bohaterami. Niektórzy pozostają w Naszym umyśle na zawsze, większość ucieka w niepamięć. Niekiedy nikła nić pamięci próbuje niektórych wskrzesić i... wskrzeszamy nie tego bohatera i nie w tej książce. Dziś spotykamy całkiem nowy rodzaj bohaterów. Autor-bohater próbujący przedstawić się w glorii uczciwości i prawości. Wyrzucając takiego bohatera z książki pozostaje... pustka, nicość, brak powodów do zadumy i refleksji. Piotr Rzok Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: flower15@gazeta.pl Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.05, 11:59 z "Moralności Pani Dulskiej" usunęłabym tą biedną kobietę, którą zabrało pogotowie, przynajmniej to babsko nie pokazałoby, ze jaet tak strasznie niemorlane (mam na mysli Dulska). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Velika Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! IP: 80.51.235.* 19.09.05, 14:53 Po pierwsze- Ashley z "Przeminęło z wiatrem". Nigdy nie mogłam pojąć jak taka fajna babka jak Scarlett może interesować się takim nudziarzem i nieudacznikiem. Wszystkie sceny z wiecznie cierpiącym Ashleyem są nudne do bólu. O ileż ciekawszy jest Rett!! Poza tym- Anna Karenina. Podczas czytania 2 tomu miałam ochotę wyrzucić książkę przez okno jak tylko zaczynały się jej wywody na temat tego jaka to ona jest nieszczęśliwa i jaki to Wroński jest dla niej niedobry. Strasznie działała mi na nerwy i pierwszy raz ucieszyłam się z uśmiercenia głównej bohaterki. Widocznie Tołstoj też miał już jej dosyć więc postanowił z nią skończyć. Anna odgrywa rolę biednej istoty dla której świat jest okrutny a sama zgotowała sobie ten los przy okazji unieszczęśliwiając wiele innych osób- męża, Wrońskiego, syna, córkę... Na miejscu Wrońskiego przywaliłabym jej porządnie w twarz może by się opamiętała :] Okropne z niej było babsko. A na początku wydawała się taka sympatyczna:) Odpowiedz Link Zgłoś
omagdalena Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 19.09.05, 18:12 Zawsze odczuwałam pewnego rodzaju współczucie, gdy bohaterowie czytanych przeze mnie książek byli sierotami pokrzywdzonymi przez los lub nieszczęśnikami ciemięzonymi przez ludzi. Ot, taka kobieca wrażliwość...Literatuta pełna jest postaci sierot (Ania z Z. W.), ułomnych (Quasimodo) czy niekochanych (Quasimodo do 2 :)). Przykłady możnaby mnożyć... Ja jednak przywołam postać drugoplanową, sympatyczną i szczerą ale budzącą moje współczucie i politowanie. Otóż: nigdy nie mogłam zrozumiec, po cóż, u licha, był Robinsonowi Cruzoe - PIĘTASZEK ? :) Dość, że człowiek przeżywał problemy Robinsona, to na dodatek musiał współczuć nieszczęśnikowi - Piętaszkowi! No bo i jak okreslić człowieka, który wyrwany co prawda z rąk Kanibali, stał sie służącym swojego wybawcy . Nawet jeśli kolor skóry Piętaszka budził pewne skojarzenia z dawno minioną epoką niewolnictwa, Piętaszek mógł żyć " free like a bird", a tak spotkał Robinsona :). Co prawda był to jego wybawca, lecz to Piętaszek musiał później polować i budować szałas Robinsonowi, a w dodatku uczył sie języka, którego znajomość na pewno nie przyniosła mu żadnych korzyści (oprócz wątpliwej umiejętności rozumienia poleceń Robinsona :). No i na co biedakowi przyszło ? Niby żył na rajskiej wyspie, pełnej palm, jasnobłękitnej wody ( a do nas jesień idzie...bbrrrr), ale z Robinsonem, dla którego stanowił tanią siłę roboczą :). Nasuwa się pytanie: czy Roninson (dawny prototyp Mc Giver)nie poradziłby sobie bez Piętaszka ???:).............. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia84 Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 19.09.05, 20:52 Tak, usuńmy Robinsona Cruzoe z "Robinsona Cruzoe", Lorda Jima z "Lorda Jima", Kubusia Puchatka z "Kubusia Puchatka", etc.Ale po co??Każda książka to jedyny i niepowtarzalny świat stworzony przez demiurga-pisarza.Jeśli ktoś ma prawo usuwać postaci z tych światów, to tylko on. Jak widać z powyższych postów, jest wiele postaci, które działają na nerwy, ale zdenerwowanie czy odraza to obok radości czy zachwytu uczucia "równoprawne". A książki nie powstają tylko po to,żeby nas bawić,ale i po to,żeby zmuszać do myślenia.Wspomniany Lord Jim doprowadzał mnie do szału,ale bez niego nie byłoby fantastycznej książki. Nie podejmę się usuwania bohaterów z książek, bo za bardzo te ostatnie kocham,żeby je unicestwiać. A każda ingerencja w świat danej książki do tego doprowadzi. P.S. Żeby jednak nie było zbyt poważnie. Przyrodę w "Nad Niemnem" traktować można jak osobnego bohatera. Akurat powieść Orzeszkowej nie straciłaby wiele,gdyby usunąć z niej te dłużące się w nieskończoność opisy pięknej polskiej przyrody;))))) Odpowiedz Link Zgłoś
maniana22 Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 19.09.05, 20:54 Poważam się na rzecz świętą,lecz intelektualnie ciekawą. Gdy szukałem bohatera,którego chciałbym unicestwić wbrew woli autora,myślałem o tak różnych bohaterach jak Raskolników,który przecież pokutował, czy o poruczniku Scheisskopfie,który stał się w końcu generałem,ale czyż nie zmartwiłbym miłośników parad? Kluczem stało się poszukiwanie bohatera,który byłby zły.Ucieleśniałby by zło w sensie tak dosłownym jak i symbolicznym.Niemniej byłbym wówczas tym ,który staje ponad autorem,jego myślą która stworzyła dzieło.Zapewne zaburzyłbym fabułę powieści,zgwałcił intelektualną podnietę która je stworzyła. Krążąc myśl ma dotarła do początku. Dotarła do Świętego Początku,Księgi Rodzaju. "A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe,które Pan Bóg stworzył...Wtedy rzekł wąż do niewiasty : Na pewno nie umrzecie!...będziecie znali dobro i zło....Zerwała zatem z niego owoc,skosztowała i dała swojemu mężowi,który był z nią : a on zjadł......Niewiasta odpowiedziała: Wąż mnie zwiódł i zjadłam....Wygnawszy zaś człowieka,Bóg postawił przed ogrodem Eden cherubinów i połyskujące ostrze miecza,aby strzec drogi do drzewa życia." Starłem się z Księgą Rodzaju, postanowiłem usunąć węża. Unicestwiłem tym samym literaturę, która przecież zbliża nas do drzewa życia,niektórzy przecież widzieli już błysk ostrza miecza! Czyż w ten sposób nie jesteśmy dalej w Edenie? Nie istnieje ani dobro ani zło,nie widzimy swej nagości, nie ma Miłosza i nie ma Mickiewicza,jak chce pieśń jest cicho`sza. Nie ma nic poza Niewiastą i Mężczyzną. Wąż przebiegły stał się przyczyną dla Kaina i dla Chama,a potem już poszło zadziwiająco gładko - aż do dzisiaj.Dzisiaj postanowiłem: węża nie ma! Jesteście w Raju. nie musicie w bólu wyjść z łona i podążać przez dni i lata do Domu Ojca. Ale pojawia się smutek. Bo czytając poezję,czytając porywającą literaturę staję się wraz z Autorem współwędrowcem który widzi w oddali błyski mieczy cherubinów stojących na straży. Wycofuję się przemawia pycha przeze mnie,popełniam podobny błąd ulegając podszeptowi Czytelmanii,jak Niewiasta. Próbuję stanąć przy Stwórcy,a nawet On nie unicestwił węża. Cicho sza, wąż jest, i jest cała lieratura,ze swoimi bohaterami.Niech będą ,właśnie tacy jakimi widzieli ich twórcy. Odpowiedz Link Zgłoś
aneczka "Mistrz i Małgorzata" bez Małgorzaty 19.09.05, 22:40 Jest sobie dobra ksiązka: totalitarna Moskwa, źli i zdeprawowani ludzie (a może raczej normalni, tacy, jakich spotykamy na każdym kroku), światek pisarski, ci uprzywilejowani i ci, którzy maja trochę gorzej. Co prawda, po scenie szaleją diabły, ale to tak naprawdę niewiele zmienia w dobrej książce. I nagle pojawia się ona. Małgorzata. Czysta, niewinna. I do tego z tą swoja wielka miłością. Taką piękną. Ale jakże nierealną, bardzie niż diabły, czary i mówiące koty. Dlatego, żeby „Mistrz i Małgorzata” przestał być bajką, usuńmy Małgorzatę! Odpowiedz Link Zgłoś
prezessss Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 19.09.05, 22:45 Witojcie jam jest prezesss a prezess Wam prawdę powie. W połowie. Niepozytywny bohater w mej głowie. To Kreon w Antygonie. Usuncie go,a nie będzie po co czytać:)))))))))))))))))) Neron w Quo Vadis też by mógł wypaść. Do rymu do Rzymu. Dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
ajtra Re: "Czytelmania": Usuń bohatera książki! 20.09.05, 17:39 Szanowna Redakcjo Pomysł konkursu „Czytelmania”- świetny, bo udowodnił, że naród jednak czyta. Ale propozycja usunięcia bohatera z dowolnie wybranej książki - nie do wykonania. Przynajmniej dla mnie. Bo na przykład: Usuwając Józefa Toliboskiego z ”Nocy i dni, ” usuwamy i nenufary, a więc cały romantyczny wątek, którym żywiła swą duszę Barbara, krzątając się przy rzeczowym i praktycznym Bogumile. Usuwając Chochoła z „Wesela”, usuwamy symbol nadziei autora, na ocknięcie się społeczeństwa polskiego ze snu spowodowanego wieloletnią niewolą. Usuwając Izabelę Łęcką z”Lalki”, usuwamy tytuł książki. Usuwając Kazimierza Starskiego, z „Lalki,” zabieramy Wokulskiemu szansę nauczenia się języka angielskiego, i pożegnania się, na zawsze, z panną Izabelą w tymże języku. Usuwając Krzyżaków z „Krzyżaków,” pozbawiamy króla Jagiełłę wspaniałego zwycięstwa na Polach Grunwaldu. Szanowna Redakcjo, nie będę podawać tytułów wszystkich przeczytanych przeze mnie książek, bo zabrałoby mi to kilka dni i nocy. (A przecież konkurs właśnie się kończy). Rozmyślałam całe dwa tygodnie nad usunięciem bohatera z dowolnie wybranej książki, i jak to mówią nasi sąsiedzi z Południa: ”to se ne da.” Poza tym, takie usuwanie bohaterów z książek, to trochę nie fair wobec nie żyjących już autorów. No bo ci żyjący mogą nam jeszcze „nawtykać.” Ale ci nie żyjący? Nie upomną się już o swoje. Hmm...Nie chciałabym, po odejściu z tego świata, i po spotkaniu się z duszami autorów książek, tłumaczyć się na przykład duszyczce pani Elizy Orzeszkowej, że tylko po to, by wziąć udział w konkursie „Czytelmania”, usunęłam Józefa Toliboskiego z jej „Nocy i Dni”. Aż taka odważna, to ja nie jestem. Pozdrawiam Szanowną Redakcję. Ajtra. PS Szanownej Redakcji, też nie chciałabym tłumaczyć z popełnionych uczynków ;) przed duszami autorów książek. Proszę zatem wziąć sobie pod rozwagę moją powyższą wypowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś