Gość: tku
IP: *.ipartners.pl
08.09.05, 11:08
Muszę przyznać, że czytając ten tomik czerwieniłem się za autora. Jest to
najgorszy przejaw ekshibicjonizmu z jakim miałem okazję się spotkać - coś
takiego trzyma się głęboko w szufladze i zdala od odczu wsyztskich, nawet
rodziny. Naprawdę dawno nie widziałem większej żenady. Tak, żenady! A
recenzent musi być zapewne kolegą, bo doprawdy trudno mi uwierzyć, aby mogło
być inaczej. Omijać z daleka! Miernota!