Dodaj do ulubionych

Największy grafoman świata

    • zettrzy Re: Największy grafoman świata 22.04.06, 01:50
      Coelho jak najbardziej
    • nenella Suskind ("Pachnidło") 22.04.06, 11:13
      Nie całkiem pasuje do definicji podanej przez autora postu, ale takiego gniota
      w życiu nie czytałam, Bogowie!
      • Gość: Justyna Re: Suskind ("Pachnidło") IP: *.atman.pl / *.atman.pl 22.04.06, 11:37
        Nie zgadzam się. Nawet sam pomysł na książkę jest nowatorski - czy ktos przed
        nim pisal tak zmyslowo o zapachu? Albo w ogole o zapachu? Ha!
        • saskiaplus1 Re: Suskind ("Pachnidło") 22.04.06, 11:56
          Pomysł tak, wykonanie - już gorzej. Egzaltowane.
      • Gość: Margo Nieeee! IP: *.chello.pl 25.04.06, 22:46
        Ja uwielbiam tę książkę!
    • Gość: Normalny Re: Największy grafoman świata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 12:57
      Największy grafoman to .....Adam Michnik. Takiego bełkotu, "karso-pisarstwa",
      pseudointelektualnych wyjaśnień nie widziałem od kilunastu lat. Żenua.
    • magdaksp Re: Największy grafoman świata 22.04.06, 13:06
      coleho odrazu przyszedl mi do głowy.i mysle ze maslowska ze swoja ostatnia książką tez sie nadaje do tej kategorii:)
      • irenka82 Re: Największy grafoman świata 22.04.06, 13:17
        dla mnie wharton(,coehlo,chmielewska,grochola,szwaja.
    • au.lait Re: Największy grafoman świata 22.04.06, 13:21
      Oprócz wymienionej trójcy (Coehlo, Caroll, Wharthon) dorzucam kwiat polskiej
      twórczości kobieco-macicznej w osobach pań: Gretkowskiej, Masłowskiej,
      Grocholi, Sowy plus reszty niespecjalnie identyfikowalnych (jeśli o pióro idzie)
      pisarek.
      Zaznaczam jednakże, że moja ocena może być nieobiektywna, bo przez gros dzieł
      wyżej wymienionych autorek nie zdołałam przebrnąć, a do oceny większości
      wystarczyło pobieżne, z ciekawości, przekartkowanie w księgarnii. Za co
      przepraszam, bo może w ten sposób jednak nie było mi dane dosięgnięcie jakiś
      głębszych treści..
      • Gość: grażyna Re: Największy grafoman świata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 15:55
        au.lait napisała:

        > Oprócz wymienionej trójcy (Coehlo, Caroll, Wharthon) dorzucam kwiat polskiej
        > twórczości kobieco-macicznej w osobach pań: Gretkowskiej, Masłowskiej,
        > Grocholi, Sowy plus reszty niespecjalnie identyfikowalnych (jeśli o pióro
        idzie
        > )
        > pisarek.

        Ja dorzucę jeszcze niejaką Monikę Szwaję - swego czasu ją czytali w którejś
        rozgłośni radiowej i do dziś na wspomnienie tego koszmaru ciarki mnie
        przechodzą.
    • Gość: dei Waldek Łysiak IP: *.internet / *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.06, 15:29
      Grafoman jakich mało.
      • Gość: mamar Stephen King IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 16:06
        w sumie można powiedzieć, że napisał może ze 4 książki, które wydał pod
        kilkudziesięcioma tytułami z drobnymi zmianami w treści...
      • Gość: Margo Re: Waldek Łysiak IP: *.chello.pl 25.04.06, 22:58
        Przychylam się! Jest kilka pozycji Łysiaka, które lubię: "Flet z
        mandragory", "Wyspy zaczarowane", "Muzeum wyobraźni", "Łysiak fiction". Mnóstwo
        innych to powielanie tych samych wątków, nawet wprost - kopiowanie rozdziałów.
        Część jego książek jest wręcz zupełnie niestrawna. Przy "Statku" straciłam
        dobre mniemanie o Łysiaku. Pamiętam, jak polowałam na "Malarstwo białego
        człowieka". Wydałam na tą książkę ostatnie grosze, poczym pozbyłam sie jej za
        darmo, bo nie mogłam jej znieść na swojej półce.

        Zdecydowanie typuję Łysiaka jako polskiego grafomana stulecia!
    • abstrakt2003 Mahomet 22.04.06, 16:50
      Koran to czysta grafomania.
    • aktsieta Re: Największy grafoman świata 23.04.06, 00:31
      Sienkiewicz
      • bodomlake Re: Największy grafoman świata 23.04.06, 02:35
        Wielu autorów na pierwszy "rzut oka" wydaje się grafomanami, ale po bliższym
        zapoznaniu się z jego twórczością już wcale tak nie uważamy :) zresztą to
        kwestia gustu, tak jak i wszystko...a największą grafomanką na świecie jestem
        JA :P
    • Gość: L.A. Re: Największy grafoman świata IP: *.aster.pl 23.04.06, 11:16
      Grochola
      Masłowska
      Gretkowska
      Sienkiewicz
      Wiśniewski
      Coelho

      Trzy panie i trzech panów, dla równowagi.
    • frank_drebin Bezsprzecznie Coelho. Takiego belkotu udajacego 23.04.06, 11:19
      filozofie w zyciu nie czytalem. Jakby nie patrzec Wharton np. nie sciemnia ze
      pisze ksiazki. Natomiast Coelho pozuje na filozofa. No i jeszcze niejaki
      Wisniewski z dosc dojmujaca zapewne dla kontestujacych licealistek "Samotnoscia
      w sieci" dyzurny psychoanalityk dla kucharek umiejacych wlaczyc komputer ....
    • kalia_t Re: Największy grafoman świata 23.04.06, 13:59
      Typuję Orzeszkową, Sienkiewicza a z "popularnych" Whartona:-)
    • mizzi1 Re: Największy grafoman świata 23.04.06, 15:06
      coelho, wisniewski
    • ewka5 Re: Największy grafoman świata 23.04.06, 17:12
      ready4freddy napisal:

      > to odruch ezwarunkowy, jak u psow Pawlowa /.../

      * nie tam, zebym sie jakos szczegolnie czepiala, ale pies Pawlowa podlegal
      mechanizmowi warunkowania, wiec odruch warunkowy a nie bezwarunkowy.
    • Gość: anka_skakanka Coehlo....dno totalne plus Wiśniewski i Grochola IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.06, 19:52
      • charade bezapelacyjnie Wiśniewski 23.04.06, 20:00
        Potem długo długo nic i w końcu Wharton, Coehlo, Caroll.
        • lenka_style Re: nie mam wątpliwości, 23.04.06, 20:08
          bez wątpienia Dorota Masłowska i autorka "Paryż, London, Dachau", czyli jej
          psiapsiółka, która poszła "za ciosem"
          a tak swoją drogą to ciekawa jestem, kto z piszących jednym ciągiem "Sowa,
          Szwaja, Matuszkiewicz" itd. przeczytał więcej niż jedną książkę tych pań, żeby
          się wypowiadać, że to grafomanki? I - idąc za ciosem - skoro przeczytał więcej
          niż jedną, to chyba coś go do tego skłoniło? Piszę tak dlatego, że jak zwykle
          wkurza mnie moda napadania na jednego autora owczym pędem: tak jest np. z
          Coehlo (przepraszam z góry za literówkę, jeśli jest) czy Whartonem - odkąd
          pamiętam to w dobrym tonie było powiedzieć, że ci panowie są be
          więc to naprawdę żadne odkrycie
          troszkę oryginalności, proszę państwa, nie kopcie leżącego
          • charade Re: nie mam wątpliwości, 23.04.06, 21:02
            No ale co ja mam zrobić, jak ci panowie są naprawdę grafomanami ? ;))) To jest
            po prostu zwykłe stwierdzenie faktu, a nie kopanie leżącego. Czytałam ich
            książki i naprawdę tak uważam. Mam kłamać ?


            lenka_style napisała:

            Piszę tak dlatego, że jak zwykle
            > wkurza mnie moda napadania na jednego autora owczym pędem: tak jest np. z
            > Coehlo (przepraszam z góry za literówkę, jeśli jest) czy Whartonem - odkąd
            > pamiętam to w dobrym tonie było powiedzieć, że ci panowie są be
            > więc to naprawdę żadne odkrycie
            > troszkę oryginalności, proszę państwa, nie kopcie leżącego
    • mirabelle Grochola, Coehlo, Carroll, Wharton 23.04.06, 20:07
      Grochola, Coehlo, Carroll, Wharton - zdecydowanie górują w kategorii
      grafomanów... Niestety tak samo wygląda/wygladała kiedyś lista bestsellerów -
      zastanówmy się o czym to świadczy...
      • Gość: booboo Re: Grochola, Coehlo, Carroll, Wharton IP: 62.29.248.* 24.04.06, 10:04
        co ty chcesz od carrolla.
        dlaczego wg ciebie to grafoman?
    • Gość: Edward Re: Największy grafoman świata IP: *.siec2000.pl 23.04.06, 23:37
      Największy gramofon świata jest tutaj:

      googlesightseeing.com/2006/04/06/worlds-largest-music-players/
      • adao Re: Największy grafoman świata 24.04.06, 10:14
        no. rzeczywiście imponujący ten gramofon. Kto go zrobił? UFO jakieś?
    • ardzuna Re: Największy grafoman świata 23.04.06, 23:48
      Jako przykład mogę podać "Świętą Trójcę" wielbioną w naszym kraju: Coehlo,
      > Carroll i Wharton. Otarłam się parę razy o ich literaturę i nie chcę więcej do
      > niej wracać.

      Podpisuję się.
      • Gość: giga Re: Największy grafoman świata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 07:59
        Moje typy: Dan Brown, Katarzyna Grochola, Joanna Chmielewska( współczesna),
        Janusz Wiśniewski
      • totes A mój typ 24.04.06, 09:05
        Maria Konopnicka
        • adeladeotero Konopnicka - "Jaś nie doczekał" 24.04.06, 18:48
          O tak!!!! Czytajac jej dzieła, mozna nie doczekać, jak ten sławetny Jaś! A kto
          pamieta jej koszmarny wierszyk w piwnicznej izbie - koszmarki! Miałam niezły
          ubaw czytając je!
    • saskiaplus1 Re: Największy grafoman świata 24.04.06, 13:42
      A tak swoją drogą - myślicie, że pisarze zaglądają na takie fora i ujrzawszy
      siebie wymienionych w tym wątku z rozpaczy rwą włosy z głowy do całkowitego
      wyłysienia włącznie? :D
      • charade Re: Największy grafoman świata 24.04.06, 18:30
        Na pewno nie, bo ich konta pękają zapewne w szwach. Szara masa uwielbia grafomanię !


        saskiaplus1 napisała:

        > A tak swoją drogą - myślicie, że pisarze zaglądają na takie fora i ujrzawszy
        > siebie wymienionych w tym wątku z rozpaczy rwą włosy z głowy do całkowitego
        > wyłysienia włącznie? :D
      • Gość: hojsik Re: Największy grafoman świata IP: *.echostar.pl 24.04.06, 18:53
        Tych jtórych nie trawię, nie rozumiem czy znieść nie mogę jesty całe mnóstwo,
        ale czy to grafomania to nie wiem.
        Jak dla mnie to zupełnie bez polotu(chociaż w latach debiutu mogło to być coś
        wyjątkowego) jest cykl Marcela Prousta. Przeczytałem stosy książek, ale w tym
        wypadku dotarłem do -o ile się nie mylę- 200 strony przez 3 lata prób
        przebrnięcia choćby tylko przez "W stronę Swanna".No po prostu nie daję rady.
        Wśród wielu innych autorów to wymieniłbym naszą wielką nadzieję białych-
        Masłowską - kretyńskie dywagacje gó..ary z dobrego domu, co to rozumy
        pozjadała, nasłuchała się pochwał, pomyślała, iż przyałoby się coś, kogoś,
        gdzieś zaszokować i odstawia kpiny z literatury w stylu Witkacego(ten sam typ i
        nie dam się przekonać, że ten wielkim dramaturgiem był czy coś, czym próbowano
        mnie karmić w szkole powodując odruch wymiotny i wcurvyenie).
        Coelho - kiedy przeczytałem po raz pierwszy "Alchemika" to stwierdziłem,żę to
        arcydzieło trafiające w obszry mózgu, których nikt nigdy nie dotknął
        wyzwalając "uczucie gnozy" i nadal uważam, iż autor uznawany byłby za geniusza
        gdyby na tej książce poprzestał. On jednak wolał pojechać na sprawdzonym
        patencie i wpadł w pętle z której nie ma wyjścia, a która jest najlepszą drogą
        do uznania go za pisarza od "prezentów gwiazdkowych w przeciętnej polskiej
        rodzinie" (choć zapewne nie tylko tu).
        Brown - kod to książka którą lekko sie czyta (to, iż wszelkie teorie są
        zerżnięte z m.in."św gralla...", czy "jezus mężczyzną" to inna historia),
        jednakże z literatury, którą lekko się czyta wybrałbym "Zabić drozda"-
        arcydzieło.
        Cortazar-podobnie jak z Proustem.Z "Grą w klasy" nie mogę przebrnąć na jeden
        sposób, nie mówiąc o innych.Ponoć to ksiązka dla intelektualistów - cóż,
        widocznie nie tej klasy jestem graczem.
        • Gość: jojgo Re: Największy grafoman świata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 07:52
          hoisik , na pewno nie jesteś.
    • adeladeotero Cała lista...Masłowska, Gortat 24.04.06, 18:34
      Mogłabym wymienić wiele nazwisk... Taka Masłowska, na przykład. Toż to bełkot.
      Rozumiem, że krytycy posiłkowali się przy lekturze wzmacniaczami pochodzenia
      alkaloidowego, bo nie jestem w stanie zrozumieć jak to można czytać na trzeźwo.
      Grafomaństwem para sie też niejaki Gortat (to raczej pseudonim), który jest
      ponoć tłumaczem literatury angielskiej. Moze lapiej tłumaczy niz pisze, bo jego
      powieść, która miała być polską wersją"Mistrza i Małgorzaty" to odpadki po
      Rydzyku i Radyjku Maryjnym. TFu!
      • kicior99 Re: Cała lista...Masłowska, Gortat 26.04.06, 13:33
        zgadzam sie. Ona byla na...na jak to pisala...
    • Gość: qwww Re: Największy grafoman świata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 00:53
      polecam Guya N. Smitha, autora kilkudziesięciu horrorów wydanych na pocz. l.'90
      (cykl "Kraby", "Kajmany", "Slimaki" etc.)
      lista tu:
      alpha.bn.org.pl/search*pol/aSmith%2C+Guy+Newman+%281939-+%29./asmith+guy+newman+1939/-2%2C-1%2C0%2CB/exact&FF=asmith+guy+newman+1939&1%
      2C35%2C
      • Gość: Guayar Re: Największy grafoman świata IP: 82.177.11.* 25.04.06, 14:28
        a Józef Ignacy KRASZEWSKI? ten to miał spust :D 220 powieśći podczas 75 lat
        życia - wychodzi, że pisał prawie 3 powieści na rok (jakby zaczął pisać zaraz po
        urodzeniu :D) Grafoman czy nie?? ;) oto cytat z jednej ze stron:
        "28 VII 1812 - 19 III 1887
        Był najpłodniejszym pisarzem polskim wszystkich wieków. Na jego twórczość składa
        się ponad 220 powieści (w XIX w. wydanych w ok. 400 t.), ok. 150 nowel,
        opowiadań i obrazków, ok. 20 sztuk scenicznych, ponad 20 t. prac historycznych
        (w tym 4 t. Historii Wilna i 3 t. Polski w czasie trzech rozbiorów 1772-1799),
        kilka t. relacji z podróży, ponad 10 t. publicystyki społeczno-politycznej i
        literackiej (w tym 5 t. Rachunków z l. 1866-9), więcej niż 6 t. poezji (m. in. 3
        t. eposu z dawnych dziejów Litwy pt. Anafielas), ponad 20 t. przekładów z 5
        języków (angielskiego, francuskiego, niemieckiego, łaciny i włoskiego; prócz
        tego dobrze znał rosyjski), kilka tysięcy felietonów, artykułów prasowych i
        recenzji, które w wydaniach książkowych zajęłyby więcej niż 100 t. (w ciągu
        swego życia pisał do więcej niż setki czasopism). Prowadził rozległą
        korespondencję - liczbę jego listów szacuje się na kilkadziesiąt tysięcy; tylko
        niewielką ich część dotąd opublikowano. Był redaktorem i wydawcą. Przygotował do
        druku i opublikował ponad 40 t. dokumentów historycznych i dzieł innych pisarzy.
        W l. 1841-51 opracowywał na Wołyniu, w Wilnie zaś wydawał dwumiesięcznik
        "Athenaeum" (66 t.), w l. 1859-63 zamieszkawszy w Warszawie redagował dziennik
        "Gazeta Warszawska" (w r. 1861 przemianowany na "Gazetę Polską"), a w l. 187071
        w Dreźnie "Tydzień"." to robi wrazenie :D
        • annie_laurie_starr Re: Największy grafoman świata 25.04.06, 14:51
          Wiem, ze sie naraze, ale uwazam, ze Gabriel Garcia Marquez to trche przeceniany
          grafoman. Nie wiem jak Was, ale mnie smierlenie zmeczyla i "Zla godzina"
          i "Nikt nie pisze do pukownika" czy jakos tak to sie nazywalo..

          Za grafomana uwazam tez Johna Updike'a - chociaz lubie sobie poczytac tego
          starego zebreznika. Zanim otworze jego ksiazke juz wiem, ze w kazdym opisanym
          zwiazku bedzie zdrada i pieprzne sceny. Do tego beda jakies czary mary i mambo
          jumbo i troche grozy jak na przyklad utopione dziecko. Cykl o Krolko - to jest
          grafomania pierwszej klasy, ale nawet sie to czyta...
          • Gość: jaija Re: Największy grafoman świata IP: *.elblag.dialog.net.pl 25.04.06, 23:46
            Jeśli chodzi o Złą godzinę i np. Miłość w czasach zarazy - to podzielam Twoje
            zdanie :)Rozczarowanie totalne, ale być może Sto lat samotności okaże się inne,
            bo jeszcze tylko to spróbuję zmęczyć ;)
    • Gość: natalka85 Re: Największy grafoman świata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 15:06
      Grochola
    • Gość: greg Szczepkowska i cała masa tych pseudoliteratek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 15:14
    • Gość: rafia Re: Największy grafoman świata IP: 195.150.233.* 25.04.06, 19:31
      Ze "Świętą trójcą" jak najbardziej się zgadzam, chociaż prym w niej wiedzie
      zdecydowanie Coelho.
      Wśród twórców rodzimych nikt chyba nie pobije Wiśniewskiego, "Samotność" to kicz
      do 3 potęgi. Na temat Grocholi i spółki się nie wypowiadam, nie miałam wątpliwej
      przyjemności obcowania z ich dziełami.
      Oprócz tego Dan Brown, Helen Fielding (podczas całej lektury "Dziennika" nawet
      nie drgnął mi kącik ust, ta książka jest raczej żałosna, podobno następne lepsze
      nie są), Karol May (zaczynałam chyba 2 jego ksiązki, w obu dobrnęłam do połowy i
      porzuciłam wobec braku zawiązania się jakiejkolwiek akcji) i - uwaga, wystawiam
      się na ciosy wielbicieli - Terry Pratchett. Niezupełnie pasuje do definicji z
      początku wątku, ale od razu nasunął mi się na myśl. Powtarzalny, przewidywalny i
      usilnie próbujacy być śmiesznym w każdym zdaniu.
    • Gość: adeladeotero Piekara Jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 20:15
      To jest trudno przebić!
      Zero formy, zero treści... zdolnosci jezykowe jak u wulgarnego przedszkolaka...
      I po co marnować papier?
      • Gość: Wróg Grafomanii Re: Piekara Jacek IP: *.netcity.pl / *.netcity.pl 26.04.06, 12:48
        Łatwo, łatwo przebić... patrz na pana od Conana :-D.
    • Gość: Wróg Grafomanii Re: Największy grafoman świata IP: *.netcity.pl / *.netcity.pl 26.04.06, 12:46
      Robert Ervin Howard - jakim cudem to coś, co nawet nie kwalifikuje się na najgorsze czytadło (bo wysilone i ciągnięte za uszy), czyli przygody Conana, miało szanse stać się podstawą filmu ze Schwarzeneggerem??? Howard więcej pisze o tym, czym jego "heros" morduje, niż o tym, co robi i jak się toczy akcja.
      Nie mówiąc o Andrzeju Sapkowskim. "Adam Małysz polskiej fantastyki" (jak to go określił niejaki Jacek Piekara, skądinąd przyzwoity pisarz)? Że niby miał ochotę wyjechać z Polski po obejrzeniu filmu "Wiedźmin"? Na jego miejscu po napisaniu całego cyklu wstydziłbym się z domu wychodzić! Te wszystkie próby spoetyzowania stylu (wedle zasady: jedno zdanie-jeden akapit), schaotyzowania itp. Nie twierdzę, że takie zabiegi sa złe, ale niech autor to robi z klasą. Tymczasem Saga robi się nudniejsza i bardziej męcząca z tomu na tom :-(... Może na plus mu zaliczę, że nie starał się nie wiadomo jak idealizowac bohaterów, jak Tolkien, ale nadał mu noramlne ludzkie słabości... Ale to wszytko.
      • saskiaplus1 Re: Największy grafoman świata 26.04.06, 13:32
        Z Howardem sprawa jest taka, że po prostu facet wykonał pionierską robotę: o
        ile dobrze pamiętam, to jest jedna z pierwszych, o ile w ogóle nie pierwsza
        powieść fantasy. Zgarnął więc bonus innowatora.
        • Gość: Wróg Grafomanii Re: Największy grafoman świata IP: *.netcity.pl / *.netcity.pl 26.04.06, 16:14
          Co nie zmienia faktu, że był pionierem na żenującym poziomie ;-P...
          • jarka63 Re: Największy grafoman świata 26.04.06, 17:18
            I Haruki Murakami bez dwóch zdań.
            • Gość: croyance Re: Największy grafoman świata IP: *.server.ntli.net 03.05.06, 18:25
              Absolutnie sie nie zgadzam!!!
              • zielonamysz Re: Największy grafoman świata 03.05.06, 19:08
                Ja tez. Pilch pisze piekne zdania. Jak nikt.
                I nie pisze tylko dla kasy.Zreszta to tez nie jest objaw grafomanii bo mozna
                dobrze i dla kasy.W zasadzie wszyscy pisza dla kasy poza grafomanami.
                Pilch pisze z proznosci,jak większosc aut i grafomanow, i dla kasy, ale pisze
                nie glupio. Choc nierowno. A nie lubie jakos kolesia wiec sasiedniemu wątkowi
                opozycyjnemu sie klaniam.
                A co do tego wątku - to inna byla estetyka kiedys i teraz.Konopnicka to byla
                Szczuka czy inna gretkowska w swoich czasach.Byla nowatorska.Tak.
                Pisala rzeczach nowych otwierala oczy i gorszyla.Nie Krasnoludkami a
                nowelami.Rzucila meza zabrala 6 dziec i pojechala walczyc z losem i swiatem,co
                zły.Nie byla czulostkowa,latwo to zobaczyc w jej korespondencji.Bystro patrzyla
                i opisywala.
                Podobnie inni wasi znienawidzeni autorzy lektur.Orzeszkowa podobnie jak pani K.
                rozwod,i to z powstancem styczniowym, sama pracowala i pisala jak przedtem zadna
                kobieta nie pisala.Prowadzila wydawnictwo,miala zonatego kochanka,co ja
                zawiodlbyl.Moglabym wam tak po kolei.
                Oczywiscie wszyscy oni napisali tez zle powiesci,szczegolnie pod koniec
                zycia.No,coz zyc trzeba.Niektore z tych dobrych zestarzaly sie, ale tak
                bywa.Trudno temu zaradzic Inne gusta.Przykladanie dzisiejszych miar do tego co
                bylo jest naiwne i dziecinne.
                A Sienkiewicz wielkim autorem byl.Moze i troche grafomanem, ale genialnym.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka