caprissa 30.07.06, 16:29 Czytał ktos? To własnie ten autor uchodzi za prekursora epoki romantyzmu, tego nurtu, jakim pałali się potem Mickiewicz i inni. Byron, Goethe itd:) zatem? Jets to ksiązka ukazująca rozdarcie bohatera, miłosc? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
veera Re: Jack Rousseau - Nowa Helojza 30.07.06, 17:16 Goethe nie byl romatykiem. Rousseau nie był Anglikiem, żeby miał mieć na imię "Jack". Odpowiedz Link Zgłoś
alexanderson Jean Jacques Rousseau 30.07.06, 17:16 Pisze się: Jean Jacques Rousseau, "Nowa Heloiza"! Goethe nie był romantykiem. I można się czymś "parać" (choć nie prądem literackim), a "pała się" uczuciem. Odpowiedz Link Zgłoś
veera Re: Jean Jacques Rousseau 30.07.06, 17:29 O nic, wysłaliśmy w tym samym czasie prawie takiego samego posta, trochę mnie to rozbawiło. Odpowiedz Link Zgłoś
alexanderson Re: Jean Jacques Rousseau 30.07.06, 17:33 Tak myślałem, rzeczywiście zabawny przypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
lylika Re: Jean Jacques Rousseau 30.07.06, 17:44 Jednak o coś chodzi. /pomijam całkowitą ignorancję w temacie/ Mianowicie chodzi o to, że wszystko musi być anglo-amerykańskie. Inne nie istnieje. Ani kraje, ani narody ani języki ani literatura. Jedna panienka na egzaminie u profesora Bralczyka /sam to opowiadał/ oświadczyła, że "Dżumę" napisał niejaki /muszę napisać fonetycznie/ Elbert Kejmas. A na co dzień mamy francuską firmę telekomunikacyjną ORENDŻ. Odpowiedz Link Zgłoś
veera Re: Jean Jacques Rousseau 30.07.06, 17:59 Podczas egzaminu wstępnego na wiedzę o kulturze dowiedziałam się, że "Don Kichota" napisał KIERWANTES (?), a moja polonistka w LO uparcie nazywała Baudelaire'a CZARLSEM. A co do anglicyzmów i amerykanizmów w naszym języku, to bardzo mi się podoba fakt, że od niedawna nie śpiewa się już na festiwalu w Sopocie, ale "występuje się na Sopot Festival". Odpowiedz Link Zgłoś
lylika Re: Jean Jacques Rousseau 30.07.06, 19:08 veera napisała:> A co do anglicyzmów i amerykanizmów w naszym języku, to bardzo mi się podoba > fakt, że od niedawna nie śpiewa się już na festiwalu w Sopocie, ale "występuje > się na Sopot Festival". Yes, yes yes! I jeszcze wszechobecny na wszystkich forach "dżizas" - zawsze małą literą. Chyba, z dwojga złego, wolę rodzime "boszszsz". Nie! Chcę poprawnej polszczyzny, chcę żeby nazwiska artystów zagranicznych były wymawiane zgodnie z wymową ich rodzimych języków, chcę żeby ludzie szanowali mowę. Ona nas odróżnia od zwierząt. Czy ja tak wiele chcę? Odpowiedz Link Zgłoś
lylika Re: Jean Jacques Rousseau 30.07.06, 19:15 Zapomniałam dodać, że słuchałam kiedyś w Paryżu amerykanów, studentów romanistyki. Na główną, znaną na całym świecie ze swojej nazwy, ulicę Paryża mówili "Czanz Elajze" a na perfumy Diora "Pojzon". Studenci romanistyki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: betola Re: Jean Jacques Rousseau IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.06, 11:59 Natomiast Francuzi ze swej strony wymawiają wszystkie obcojezyczne nazwy po swojemu. Kto to jest LESZ WALEZA (akcent oczywiscie na ostatnią sylabę)? A hip-hop to IP-OP... Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: Jean Jacques Rousseau 02.08.06, 12:15 Gość portalu: betola napisał(a): > Natomiast Francuzi ze swej strony wymawiają wszystkie obcojezyczne nazwy po swo > jemu. Kto to jest LESZ WALEZA (akcent oczywiscie na ostatnią sylabę)? A hip-hop > to IP-OP... Też prawda. Ale po SWOJEMU, a nie po cudzemu. Podejrzewam, że nikt by sie nie obruszył na Jana Jakuba Rousseau. :) Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: Jean Jacques Rousseau 30.07.06, 20:14 Oprócz "Orindż" mamy równie żałosny "Imidż". Ciekawe, co i kedy zastąpi "tete a tete", "vis a vis", że nie śmiem nawet pomyśleć o "en face"... Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: Jean Jacques Rousseau 30.07.06, 20:22 Ale już mamy łacinę wymawianą z angielska aqua jako akła, qui pro quo jako kłi pro kło itd. Odpowiedz Link Zgłoś
wqrwiony Rousseau, niezły był 31.07.06, 00:35 gagatek z niego, chyba większy hipokryta niż osławiony kabotyn Łysiak, umowę społeczną można przeczytać Odpowiedz Link Zgłoś
autumna taaa... a może holajza? 31.07.06, 08:39 Bo przecież bez holajzy ani rusz. Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: taaa... a może holajza? 31.07.06, 09:04 autumna napisała: > Bo przecież bez holajzy ani rusz. > Też prawda. Tylko trzeba sprawdzić, czy jest dobrze zablindowana, bo jak zacznie ryksztosować to ojej. Odpowiedz Link Zgłoś