IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.07, 10:01
Wychodzę z załoenia, że żeby wypowiadać się o jakiejkolwiek ksiażce, trzeba
ją znać. Dlatego też dzielnie wzięłam się do czytania "Lolity" Nabokova. Jak
do tej pory słyszałam tylko jej pochlebne recenzje.
Niestety, jak na razie mam zupełnie inne zdanie na temat powieści. Dla mnie
jej język jest pretensjonalny i wręcz obleśny, a sama fabuła... Pamiętnik
pedofila?
A jakie jest wasze zdanie na temat tego dzieła?
Obserwuj wątek
    • Gość: gaba Re: Lolita IP: *.neter.pl 14.01.07, 12:00
      Przyznaję to niełatwa książka.
      Tak, poniekąd to pamiętnik pedofila, ale musisz pamiętać że Lolita tak całkiem
      niewinna też nie jest.
      Jak czytałam też próbowałam dojść do tego dlaczego to taka rzekomo dobra książka.
      • Gość: Myszor Re: Lolita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.07, 12:57
        I co? Doszłaś?
        Zgadzam się, ona wcale niewinna nie była. Ale książka dla mnie ciężkostrawna.
        • Gość: gaba Re: Lolita IP: *.neter.pl 14.01.07, 23:30
          No nie bardzo. Może jakiś postmodernizm?
          Pamiętam że czytałam potem jakieś opracowanie na temat Nabokova, ale niewiele mi
          to wyjaśniło.
          I nie lubię tej książki.
          • Gość: Myszor Re: Lolita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.07, 23:39
            Myślałam, że ja jakaś inna jestem. Czytam i czytam i ani mnie to rusza ani
            nic.
            • bdx65 Re: Lolita 15.01.07, 09:31
              2 razy czytałam i nadal uważam, że nie ma się czym zachwycać;
              ta dziewucha jest zepsuta i tyle, wolę matkę;
    • Gość: jaija Re: Lolita IP: *.elblag.dialog.net.pl 14.01.07, 15:05
      To bardzo ciekawa książka. Bardzo dobrze mi się ją czytało, a odczytanie jej
      nie musi być takie dosłowne - w końcu może chodzić też o fascynację starej
      Europy młodą Ameryką...
      • pampelune Re: Lolita 20.01.07, 13:47
        Jak to: Lolita nie była bez winy? Winna? Trzynastolatka? Sierota? Serio mówię.
        Dziecko pozostawione na pastwę losu bystremu pedofilowi, a Wy tu że ona też
        niezłe ziółko. Ja rozumiem, że Humbert Humbert ma charyzmę, ale wbrew swoim
        misternym tłumaczeniom i wzruszającym opisom niezniszczalnych uczuć jest jednak
        zbokiem i przestępcą, i na dodatek obrzydliwym.
        A książka podobała mi się bardzo. Tam są takie miłe fragmenty co jakiś czas,
        np. opis hydrantu. W opracowaniu Stillera, z jego przypisami, czytał ktoś?
        • Gość: Myszor Re: Lolita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 14:39
          Ona była niewinna? Trzynastolatka ma na tyle rozumu, żeby się orientować czego
          się od niej chce. Oczywiście, że była winna i to w całkiem sporej części.
          • Gość: bbbzyta Winna??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 18:19
            Dzieciak winny, bo się znalazł w nieodpowiedniej "rodzinie" i w nieodpowiednim towarzystwie? Gdyby miała inną mamusię, mogłaby np. pójść do zakonu, i byłaby zupełnie inna książka. Wszystko ma swoją przyczynę. W ten sposób wszyscy jesteśmy czemuś winni :(
            Nb warto przeczytać "Czytając 'Lolitę' w Teheranie"
            • Gość: Myszor Re: Winna??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 19:28
              NA rodzinę zawsze można zwalać. Poniekąd mając rację. Ale jeszcze raz powtórzę,
              że ona miałą pełną świadomość tego co robi. Nie jest niewinna w takim razie.
    • jasny_dzien Re: Lolita 20.01.07, 19:06
      Jeśli ktoś książkę sprowadza do fabuły, w dodatku płasko czytając...
      A wiesz, co to ironia? Jak u Ciebie ze stylem - czytania i pisania? Lubisz język? Jego feeryczny przebieg?
      Przyjrzyj się liście uczniów z klasy Lo. Nie widzisz ironii? A wiesz, że jedno z pierwszych zdań - ?You can
      always count on a murderer for a fancy prose stylu? jest parafrazą i parodią bardzo ważnego zdania z
      Braci Karamazow? I że Lolita to jeden wielki kurs historii literatury w parafrazie i potężna szkoła stylu?
      Literatura Nabokova jest świetnym testem jakości czytelnika i jego smaku.
      • Gość: Myszor Re: Lolita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 19:33
        jasny_dzien napisał:

        > Jeśli ktoś książkę sprowadza do fabuły, w dodatku płasko czytając...
        > A wiesz, co to ironia? Jak u Ciebie ze stylem - czytania i pisania? Lubisz
        języ
        > k? Jego feeryczny przebieg?
        > Przyjrzyj się liście uczniów z klasy Lo. Nie widzisz ironii? A wiesz, że
        jedno
        > z pierwszych zdań - ?You can
        > always count on a murderer for a fancy prose stylu? jest parafrazą i parodią
        ba
        > rdzo ważnego zdania z
        > Braci Karamazow? I że Lolita to jeden wielki kurs historii literatury w
        parafra
        > zie i potężna szkoła stylu?
        > Literatura Nabokova jest świetnym testem jakości czytelnika i jego smaku.

        Obrażasz mnie tym, co piszesz.
        Wyobraź sobie, że wiem czym jest ironia. Wyobraź sobie, że mój styl czytania i
        pisania nie jest zły, a nawet nazwałabym go bardzo dobrym. Wyobraź sobie, że
        sama piszę - używam ironii, używam metafor i nie jestem płytka, jak
        sugeriujesz. Powiem Ci nawet, że piszę z całkiem dobrym skutkiem.
        Obrażasz mnie swoim wywyższaniem się ponad ludzi, którym ta ksiażka po prostu
        się nie podoba.
        • Gość: far Re: Lolita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 20:20
          Dla mnie była to książka ciężka i trochę męcząca ale jednocześnie nie mogłam
          jej "odstawić" . Do dziś po jej przeczytaniu mam mieszne odczucia.
          • arkadius1977 Re: Lolita 20.01.07, 20:52
            Przetrzegałbym przed czytaniem Lolity jako "pamiętnika pedofila", to raczej
            parodia (może pastisz) trzeciorzędnej literatury pokątnej i wielkie naigrywanie
            się Nabokova z jej formy, którą obarczył niesłychaną wprost ilością poważnych
            nawiązań literackich zupełnie jakby chciał przez ten przesyt strzaskać formę
            powieści erotycznej.

            Lolita najlepiej "smakuje" w przekładzie i z przypisami Roberta Stillera
            ( W-a '91). Inne wydania odradzam, zwłaszcza czytelnikom mniej wyrobionym
            • Gość: Myszor Re: Lolita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 11:49
              arkadius1977 napisał:

              > Przetrzegałbym przed czytaniem Lolity jako "pamiętnika pedofila"

              Dzięki za ostrzeżenie :) Właśnie o to mi idzie - o opinie dotyczące książki, a
              nie (jak ktoś to zrobił) dotyczące mojej osoby. Bo oceniać mój zasób słów, moją
              inteligencję, oczytanie itd. to sobie mogę ja.
              Arkadius, dzięki wielkie. I w ogóle wszystkim dzięki za normalne wypowiedzi :)
      • troubleska Re: Lolita 21.01.07, 10:57
        Drogi Jasny Dniu, gdybyś sam był zaznajomiony z ironią, umiałbyś jej użyć w
        przypadku komentowania cudzych postów. Protekcjonalny ton i dziecinne napadanie
        na autorkę wątku, chluby Ci nie przynosi.

        Co do meritum: mnie "Lolita" nie rozczarowała; absolutnie nie uważam,że język
        jest "obleśny", a całość można sprowadzić do etykiety "pamięnik pedofila".
        Zgadzam się, że lektura bywała nieco męcząca, ale trudno było się oderwać. I te
        wszystkie odnośniki, refleksje, pytania, które wywołuje...
        Myślę, że trafny jest komentarz Arkadiusa.
        • Gość: Myszor Re: Lolita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 11:51
          Troublesko, dziękuję za wsparcie :)
          Jak na razie nie dałam rady dobrnąć do końca powieści, ale może to jeszcze nie
          ten czas. W końcu każdy powinien na swój sposób dojrzeć do pewnych książek. Mam
          nadzieję, że i mnie sie to uda i moze odkryję wtedy prawdziwa wartość tej
          powieści.
          • troubleska Re: Lolita 21.01.07, 13:03
            Gość portalu: Myszor napisał(a):

            > Troublesko, dziękuję za wsparcie :)

            ;-) Mnie też ten ton zniesmaczył.

            > Jak na razie nie dałam rady dobrnąć do końca powieści, ale może to jeszcze nie
            > ten czas. W końcu każdy powinien na swój sposób dojrzeć do pewnych książek. Mam
            >
            > nadzieję, że i mnie sie to uda i moze odkryję wtedy prawdziwa wartość tej
            > powieści.

            Są książki czy autorzy, które choć w ogólnej ocenie wybitne, mogą nas z jakiegoś
            powodu nie zachwycać. Też tak czasem mam (np.wspominany ostatnio Hrabal). No
            cóż... Na szczęście różnimy się między sobą.
            • Gość: Myszor Re: Lolita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 14:32
              troubleska napisała:
              > Są książki czy autorzy, które choć w ogólnej ocenie wybitne, mogą nas z
              jakiego
              > ś
              > powodu nie zachwycać. Też tak czasem mam (np.wspominany ostatnio Hrabal). No
              > cóż... Na szczęście różnimy się między sobą.

              Też racja. Może kiedyś Lolitę przeczytam, a może mi się to nigdy nie uda. Są
              gusta i guściki :)
              Pozdrawiam.
    • Gość: a Re: Lolita IP: *.rekin.net 10.05.07, 11:39
      Polecam szkic Jerzego Jarniewicza we właśnie wydanej książce 'Znaki firmowe.
      Szkice o współczesnej prozie amerykańskiej i kanadyjskiej'.
    • switonemsi Re: Lolita 11.05.07, 15:52
      Przecież to jest pamiętnik pedofila. O co się oburzać. Świetna książka i świetna
      ekranizacja Lyncha.
      • Gość: a Re: Lolita IP: *.rekin.net 11.05.07, 16:32
        nie, to absolutnie nie jest film Lyncha!!!
        Ten film zrobił Adrian Lyne.

        A jak zajrzysz do tej książki, o której wspomniałam, dowiesz się dużo więcej i
        nie będziesz opowiadać że to pamiętnik pedofila.
        Bo takie odczytanie jest bardzo płytkie.
    • Gość: mimi przeczytałam i zabrakło mi jednej rzeczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 18:23
      relacji Lolity
      mysle ze ksiazka bylaby ciekawsza gdyby pokazywala dwie strony
      ale jak niby nabokov mial sie "wczuc"w 13latke?

      na temat ksiazki raczej pozytywne uczucia ale mojego kochanego "M&M" nic nie
      jest w stanie przebic
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka