bazylea1 13.02.07, 13:35 w wątkach wspomnieniowych widze że dużo jest tu osób które bardzo wcześnie zaczęły czytać. jakie macie refleksje na ten temat, czy sądzicie że to było dla Was korzystne czy wręcz przeciwnie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
saskiaplus1 Re: OT-wczesne czytanie 13.02.07, 13:51 Czemu to miałoby być niekorzystne? No, chyba że masz na myśli narażanie się na krótkowzroczność, gdy ktoś ze skłonnościami dziedzicznymi od maleńkości psuł oczy nad książkami ;) Ja nauczyłam się czytać tak wcześnie, że nie pamiętam kiedy. Pamiętam za to, że jako pięciolatka zastępowałam panią w przedszkolu przy czytaniu grupie bajek. A rodzina utrzymuje, że w wieku lat trzech czytałam już płynnie. I dużo. No i faktycznie, jak tak się zastanowić, to ma to jednak minusy: nie dość że jestem krótkowidzem, to jeszcze cierpię na drobną nerwicę natręctw objawiającej się przymusem czytania wszystkiego w przy każdej okazji. Żadnej literce nie przepuszczę, czy to napisy na kremach w cudzej łazience, czy reklamy na autobusach... ;))) Po refleksji nad tematem nie polecam uczyć dzieci czytać zbyt wcześnie. Najlepiej w ogóle chować przed nimi książki, póki nie dojdą do pełnoletności. A i wtedy zniechęcać, jeśli się uda. Może następne pokolenie uniknie mojego losu. Odpowiedz Link Zgłoś
waldemar_batura Re: OT-wczesne czytanie 13.02.07, 18:55 saskiaplus1 napisała: > Czemu to miałoby być niekorzystne? No, chyba że masz na myśli narażanie się na > krótkowzroczność, gdy ktoś ze skłonnościami dziedzicznymi od maleńkości psuł > oczy nad książkami ;) > Ja nauczyłam się czytać tak wcześnie, że nie pamiętam kiedy. Pamiętam za to, że > jako pięciolatka zastępowałam panią w przedszkolu przy czytaniu grupie bajek. A > rodzina utrzymuje, że w wieku lat trzech czytałam już płynnie. I dużo. No i > faktycznie, jak tak się zastanowić, to ma to jednak minusy: nie dość że jestem > krótkowidzem, to jeszcze cierpię na drobną nerwicę natręctw objawiającej się > przymusem czytania wszystkiego w przy każdej okazji. Żadnej literce nie > przepuszczę, czy to napisy na kremach w cudzej łazience, czy reklamy na > autobusach... ;))) > Po refleksji nad tematem nie polecam uczyć dzieci czytać zbyt wcześnie. > Najlepiej w ogóle chować przed nimi książki, póki nie dojdą do pełnoletności. A > i wtedy zniechęcać, jeśli się uda. Może następne pokolenie uniknie mojego losu. Ja w sumie bardzo podobnie - pierwsze książeczki połknąłem mając 3 lata, rok później już całkiem płynnie czytałem i pisałem - a teraz stwierdzam ze zgrozą, że jest to najbardziej uparty i najniebezpieczniejszy z moich licznych nałogów. ;-) Jak zapewne i Ty, czuję bliskość przy wspomnieniach Słonimskiego, jak to z żoną nie mając w hotelu absolutnie nic do czytania musieli przed snem przynajmniej przeczytać etykiety na zapałkach. Ale z tym chowaniem książek przed dziećmi to bym się tak nie śpieszył - nawet jeśli uznać taktykę za słuszną, mogłoby to tylko zachęcić je do zakazanego owocu ;-) (i przynieść bardziej imponujące rezultaty niż "Cała Polska czyta dzieciom" itp. oficjalne akcje). Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: OT-wczesne czytanie 13.02.07, 20:10 chowanie jest fajne i słuszne, inaczej pewnie Wisłocką bym przeczytał za późno, a tak w wieku lat 12:) A 4 lata to chyba całkiem normalny wiek, żeby już samemu czytać? P:) Odpowiedz Link Zgłoś
waldemar_batura Re: OT-wczesne czytanie 15.02.07, 11:28 braineater napisał: > chowanie jest fajne i słuszne, inaczej pewnie Wisłocką bym przeczytał za późno, > > a tak w wieku lat 12:) Cieszę się, że się zgadzamy. :-) > A 4 lata to chyba całkiem normalny wiek, żeby już samemu czytać? > P:) Nikt tu nie sugerował, że nienormalny, więc jedynym celem tej uwagi, który mi się nasuwa, jest delikatna sugestia, że sam zacząłeś czytać już w łonie matki. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia saskia 13.02.07, 21:20 Mój synek zaczął czytać w wieku 3,5 roku (jeszcze mówić dobrze nie umiał). Ciekawe, coz niego wyrośnie. Ja natomiast czytałam chyba w wieku 6 lat, a może nawet 7, natomiast mam o co Ty: absolutny przymus. Wszystko i wszędzie, dwie minuty nie usiedzę nie czytając Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: i2h2 Re: OT-wczesne czytanie IP: 193.17.14.* 13.02.07, 18:30 Miałam szczęście - w sąsiedztwie mieszkały starsze kuzynki i pożyczały mi książki, a potem niedaleko była biblioteka dziecięca, w której pani miała mnóstwo czasu na rozmowy o książkach i późniejsze doradzanie wg upodobań, a nie wieku. Ale ja zaczęłam czytać, gdy miałam ok. 4-4,5 roku. Trzylatek składający literki może mieć więcej trudności z wyborem lektury, szczególnie, że nawet wierszyki nie zawsze są proste i zrozumiałe tak od razu dla maluchów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: OT-wczesne czytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 20:47 4 lata. korzystne. jak inaczej mogłabym przetrwać? ;-) czytać nauczyłam się sama. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gaba Re: OT-wczesne czytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 21:29 Wcześnie czytanie jest dobre, można szybko czytać Sarię Watersową Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gaba Re: OT-wczesne czytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.07, 10:29 odczep się od tego nicka, pliz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gaba Re: OT-wczesne czytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 11:48 zle juz ze mną, sama do siebie gadam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gaba Re: OT-wczesne czytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 11:48 zle już ze mną, sama do siebie gadam Odpowiedz Link Zgłoś
chiara76 Re: OT-wczesne czytanie 13.02.07, 22:14 dla mnie zdecydowanie niekorzystne, wcześniej zaczęłam tracić pieniądze na książki, które chciałam mieć;) Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa niekorzystne 13.02.07, 22:37 nauczyłam sie czytać, mając jakies 3,5 roku. i od tej pory nikt juz mi nie chiał czytac bajek na dobranoc. ba, moi starzy zaczęli sie mną popisywac. zmarnowane dziecinstwo normalnie. a w dodatku od 6 r.z musiałam noisc okulary, wiedziałam więcej niz pani w szkole i nikt mnie nie lubił ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
bazylea1 Re: OT-wczesne czytanie 14.02.07, 09:01 żarty żartami, ja też czytałam mając 4 lata i pani w zerówce się mną wysługiwała, ale uważam ze wczesne czytanie ma swoje minusy - zaniedbywanie innych sfer rozwoju dziecka jak chocby ruch czy kwestie rozwoju społecznego (zawsze wolałam towarzystwo książek od ludzi, w sumie do dzis tak mam). moj syn ma niecałe 4 lata i też juz czyta, książek jeszcze nie ale juz zdanie potrafi przeczytac. ale chłopakowi to chyba mniej grozi bycie molem książkowym i to jeszcze w dzisiejszych czasach gdy jest dostępnych tyle innych rozrywek... Odpowiedz Link Zgłoś
chiara76 Re: OT-wczesne czytanie 14.02.07, 09:50 hehe ja też od czwartego i też babka w przedszkolu kazała mi czytać dzieciakom. Wygodne te panie były, co?:) A że czytać uwielbiałam, więc jako wyzysk tego nie postrzegałam... wcale nie czuję, że zaniedbałam wtedy inne funkcje:) nie przesadzaj. Znam takich, co nie czytają , a są gderliwi i nie mają znajomych a znam fantastycznych czytaczy. To się ma we krwi niezależnie od lubienia książek albo nie;) Odpowiedz Link Zgłoś
waldemar_batura Re: OT-wczesne czytanie 15.02.07, 11:32 chiara76 napisała: > hehe ja też od czwartego i też babka w przedszkolu kazała mi czytać dzieciakom. > > Wygodne te panie były, co?:) > A że czytać uwielbiałam, więc jako wyzysk tego nie postrzegałam... > wcale nie czuję, że zaniedbałam wtedy inne funkcje:) nie przesadzaj. Znam > takich, co nie czytają , a są gderliwi i nie mają znajomych a znam > fantastycznych czytaczy. To się ma we krwi niezależnie od lubienia książek albo > > nie;) A mnie się dopiero po lekturze Waszych postów przypomniało, że taki zaszczyt też mnie kopał dość regularnie. Ale wtedy byłem raczej zadowolony ze swoich umiejętności. Które jednak chwilami jeszcze zawodziły - po latach znalazłem kartkę, na której pokazywałem prawidłową pisownię nazwiska koleżanki Mączewskiej - mianowice MONDŻEWSKA. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
chiara76 Re: OT-wczesne czytanie 15.02.07, 19:22 mnie starszy znajomy "złapał" na słowie "marznąć", oczywiście przeczytałam to jak "rz" a nie "r" i "z"...ale fajnie jest tak powspominać;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: daria13 Re: OT-wczesne czytanie IP: *.crowley.pl 14.02.07, 09:58 To chyba jednak kwestia temperamentu. Czytałam bardzo wcześnie i książki od początku zastąpiły mi wiele innych aktywności życiowych. Byłam klasycznym molem książkowym, niezainteresowanym jakimkolwiek sportem, a przez to mocno niesprawnym fizycznie (brak tak podstawowych umiejętności jak jazda na rowerze czy pływanie) i towarzysko. Moja córka zaczęła czytać jeszcze wcześniej niż ja, ale od początku książki były dla niej tylko jedną z wielu atrakcji. Dziś ma 16 lat, czyta umiarkowanie, ale wystarczająco (ilościowo i jakościowo) a oprócz tego lubi i robi większość rzeczy, jakie lubią i robią jej rówieśnicy:)I chyba żadna w tym moja zasługa, bo jedyny przykład, jaki jej dawałam, to ciągłe zaszywanie się z książką i ciągłe gadanie o książkach. Chyba nie ma prostego przełożenia. Choć może możnaby się pokusić o tezę, że kto wcześnie zaczyna czytać, ten zostaje wierny temu nałogowi na zawsze (tak wynikałoby z Waszych doświadczeń). Ale pewnie też nie w każdym przypadku. Może przeprowadzimy ankietę? P:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tutk Re: OT-wczesne czytanie IP: *.dynamic.dsl.tng.de 15.02.07, 18:00 ja tez bym tak pewnie skonczyla, gdyby nie moja kochana Mama ktora regularnie mnie wypedzala na dwor. Do tego regularne rodzinne uprawianie sportu, wycieczki rowerowe, wyjazdy na narty, nad wode. No i na podworku pelnym facetow raczej cicho siedziec sie nie dalo. Ale musze przyznac, ze moja Mama ma ze mna nietypowe zmartwienia i wyglasza kwestie zupelnie odmienne od przecietnych kwestii rodzicielskich (zadnego zapedzania do ksiazek, takoz nigdy do nauki, nigdy ochrzanu za zla ocene, a zdarzylo mi sie dostac jedynke z premedytacja :)... i jeszcze namawianie do malowania i noszenia obcasow :D) Odpowiedz Link Zgłoś
autumna Re: OT-wczesne czytanie 14.02.07, 09:29 Z mojej mamy śmiały się koleżanki w pracy, że kupuje książki dla półrocznego dziecka. No i w tej atmosferze nauczyłam się czytać mając coś koło 4 lat, pamiętam, że w zerówce zasuwałam już płynnie na głos, i to ponoć z właściwą intonacją. Plus ogromny - potężny zasób słów i zero kłopotów z pisownią. Odpowiedz Link Zgłoś
peek-a-boo Re: OT-wczesne czytanie 14.02.07, 20:47 Moze nie tak wczesnie, ale dosyc plynnie dosyc szybko no i potem w szkole kazali mi czytac klasie na głos zamiast zastepstwa organizowac. Mialam więc na glowie 25 zasmarkanych rówiesników - siedmiolatków i ból gardła. W rezultacie nabawiłam sie zamiłowania do rozstawiania po kątach i krótkowzroczności ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
troubleska Re: OT-wczesne czytanie 15.02.07, 10:41 Zaczęłam czytać mając 3 lata. Efekt? Same korzyści, a przede wszystkim niezależność. Sama decydowałam co i kiedy sobie czytam, nie oglądając się na chimeryczne przedszkolanki czy zajętych rodziców. Zresztą dla mnie przyjemność jest wtedy, kiedy czytam sobie sama. Nie lubię gdy inni czytają głośno, nie lubiłam też czytać dzieciom w przedszkolu - specjalnie wtedy przyspieszałam, aby gubiły wątek;-) Nie dorobiłam się problemów ze wzrokiem, pomimo że czytałam także z latarką pod kołdrą. Odpowiedz Link Zgłoś