taaniej 04.06.03, 11:27 no właśnie, który jest najlepszy, oddaje najlepiej piękno oryginału bez udziwnień i odautorskich popisów? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: asia Re: w jakim przekładzie czytać Szekspira? IP: 212.160.138.* 04.06.03, 12:43 ja bym czytała słomczyńskiego bo wydaje mi się, że jest on najbardziej zbliżony do oryginału. tak jak szekspira cięzko czytać bez przypisów, to do słomczyńskiego również by się przydały...trudny ale oddaje złożoność szekspira. barańczak jest lekki i przyjemny z interpretacją od razu podaną.co mi akurat nie podchodzi ale w sumie to zależy co kto lubi i czego oczekuje od tekstu. barańczak przede wszystkim stawia na sceniczność, co tez jest zaletą.... a tak w ogóle to uważam, że jedynym sposobem na czytanie szekspira jest czytanie go w oryginale a jak nie ma sie takiej możliwosci to przeczytanie wszystkich przekładów. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mik Re: w jakim przekładzie czytać Szekspira? IP: *.nwrk.east.verizon.net 04.06.03, 13:12 "przeczytanie wszystkich przekladow" asia ma - niestety - absolutna racje niestety - bo sie robi wiecej czytania ALE!!!!! ale dzieki Baranczakowi i Slomczynskiemu wiek XX byl dla polszczyzny wiekiem pomyslnym baranczak jest tak rozny od slomczynskiego ze czytajac obu mamy od razu dwa odczytania szekspira obaj zreszta znakomici Odpowiedz Link Zgłoś
taaniej Re: w jakim przekładzie czytać Szekspira? 04.06.03, 13:43 właśnie przez te różnice w przekładach Słomczyńskiego i Barańczaka pogubiłam się. a chciałabym wiedzieć, który z nich ma najwięcej "szekspirowskiego ducha". swoją drogą fantastycznie się to czyta,Bill miał świetne wyczucie narracji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mik Re: szekspirowski duch????? IP: *.nwrk.east.verizon.net 04.06.03, 15:11 jesli masz na mysli ktory jest blizszy tekstowi oryginalnemu to nie watpie ze slomczynski zas co do ducha !!!!! to jest pytanie dla jednych Bar. zgubil duch Szeks dla drugich wlasnie on go odtworzyl ale co to ten duch? czy byl do przyswojenia wylacznie przez wspolczesnych szekspirowi? czy istnieje niezmienny mimo przeplywu pokolen? czy jest taki sam czy tez inny co epoka kolejnej kultury? czy tylko w Anglii? w Europie? na Zachodzie? jesli Kurosawa para sie szekspirem to mu ducha wlasnej kultury i wlasnej osobowosci "dodaje" czy tez "ujmuje"? jesli czytelnik polski, francuski i hiszpanski znaja szekspira wylacznie z przekladow to czy znaja wszyscy TEGO SAMEGO autora? a jesli ktos nauczony angielszczyzny czyta oryginal to czyta go tak samo jak ktos tam urodzony i wychowany? w koncu wiec sprawa jest zupelnie indywidualna zatem zostaje osobiste przeczytanie oryginalow i osobiste sprawdzenie czy przeklady przylegaja do mojej wizji szekspirowskiego ducha mozna tez za wlasny przyjac czyjs punkt widzenia i tak trwac (pozyteczne w szkole) bo zeby DUCH istnial OBIEKTYWNIE jakos mi sie nie miesci w glowie Odpowiedz Link Zgłoś
martolka Re: szekspirowski duch????? 04.06.03, 22:22 a bywa i tak, że przekład bardziej się od oryginału podoba i wtedy to już w ogóle oryginalny duch przepada na rzecz jakiegoś nowego :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mik Re: szekspirowski duch????? IP: *.nwrk.east.verizon.net 04.06.03, 22:26 martolka, a masz taki przeklad ktory ci sie bardziej podobal od oryginalu? no i po tym pytaniu sam zaczalem szukac w pamieci szukam i szukam, wiem, ze kiedys cos w przekladzie uznalem za lepsze od oryginalu doszukam sie, powiem ci Odpowiedz Link Zgłoś
martolka Re: duch????? 04.06.03, 22:38 Mmi akurat nie Szekspir przyszedł do głowy, a na przykład Słomczyński z Alicją W Krainie Czarów - chociaż oryginał Carrolla jest oczywiście świetny sam w sobie, to miejscami przekład jest nie do pobicia i podoba mi się bardziej, szczególnie wierszyki ("było smaszno a jaszmije smukwijne świdrokrętnie na zegwniku wężały...", albo "dano im trochę pszennego, a trochę żytniego ciasta i trochę placka ze śliwek, i wybębniono ich z miasta" :-). Zastrzegam się, że być może to sentymenty z dzieciństwa, ale jak przeczytałam oryginał to jakoś wolałam miejscami to, co zapamiętałam po polsku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mik Re: nie chcialem sie przyznac IP: *.nwrk.east.verizon.net 04.06.03, 22:46 ale "Alicje" tez mialem na mysli nasze przeklady bardzo nowoczesne oryginal zas, owszem, ale traci myszka ale dalej szukam ach juz wiem - akurat wspominalem gdzie indziej "wielkanoc w nowym jorku" i szlo mi o to ze polski przeklad (z francuskiego) lepszy od angielskiego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kustosz Re: w jakim przekładzie czytać Szekspira? IP: *.stacje.agora.pl 07.08.03, 13:01 > się. a chciałabym wiedzieć, który z nich ma najwięcej "szekspirowskiego ducha". oba maja ducha urginalu, ale sa blizsze czasom w ktorych powstaly, odpowiednio polawa wieku i koniec wieku. Blizkosc jezykowa i sposob rozumienia Szekspira. Tlumaczenia Baranczaka czyta sie szybciej i mozna np. w pociagu. (Krakow-Wawa optymalny dystans :) Slomnczynskiego juz sie czyta inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
katka16 Re: w jakim przekładzie czytać Szekspira? 04.06.03, 13:31 Mnie sie jeszcze bardzo podobał stary przekład Paszkowskiego, to nad nim sie roztkliwiałam w podstawówce ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jimka SŁOMCZYŃSKI IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 22:24 zdecydowanie w przekłądzie Macieja Słomczyńskiego!!! choć Barańczak też jest dobry! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Duncan Re: SŁOMCZYŃSKI raczej nie IP: 213.199.225.* 21.07.03, 12:28 Gość portalu: jimka napisał(a): > zdecydowanie w przekłądzie Macieja Słomczyńskiego!!! > choć Barańczak też jest dobry! zdecydowanie musze zaprzeczyc,Slomczynski popelnia wiele nieprzyjemnych i razacych bledow w swoich przekladach.Jako przyklad posluzy mi cytat z jego przekladu "Hamleta": "Coz,ranny rogacz chce sie skryc, nietkniety mknie wesolo, Jeden ma czuwać,inny snic, Tak swiat sie toczy w kolo" O ile pamietam ogolnie przyjety i najpopularniejszy przeklad tego tekstu("Niech ryczy z bolu ranny los...")nalezy do Baranczaka.Jego to przeklady uwazam za zdecydowanie najlepsze,czuc w nim szekspirowskiego ducha,za jego sprawa przeklady owe w lekturze staja sie niemalze proza. Odpowiedz Link Zgłoś
dreaded88 Re: SŁOMCZYŃSKI raczej nie 21.07.03, 16:11 Pamiętam jakiś wywiad ze Słomczyńskim, który rannego łosia przypisywał któremuś ze starych przekładów, zresztą nie z czystego Szekspira, ale zapośredniczonych przez przekłady niemieckie. Nie mnie oceniać, ale Słomczyński jako syn Angielki, znający język i kulturę od kołyski jest wiarygodny. O Barańczaku wypowiadał się bardzo negatywnie, jako o marnym poecie i fatalnym translatorze. Odpowiedz Link Zgłoś
agrafek Re: SŁOMCZYŃSKI raczej nie 06.08.03, 17:52 A z tym łosiem to w ogóle tajemnicza sprawa i sam Barnczak też dłuuuuuugo o nim opowiadał:). pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emcia Re: SŁOMCZYŃSKI raczej nie IP: *.icpnet.pl 07.08.03, 18:21 Zdecydowanie Barańczak!!! Co do opinii Słomczyńskiego o Barańczaku - jakoś nie uzasadnił, dlaczego z Barańczaka taki marny tłumacz. Barańczak za to wielokrotnie uzasadniał na podawanych od razu przykładach, że przekłady Słomczyńskiego są często błędne, przy czym pomyłki translatorskie pojawiają się niekiedy i przy rzeczach podstawowych. A przy okazji polecam Barańczaka "Ocalone w tłumaczeniu". Wiele się można dowiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiktoria Re: SŁOMCZYŃSKI raczej nie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.03, 09:21 "Niech ryczy z bólu ranny łoś, Zwierz zdrów przebiega knieje ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś To są zwyczajne dzieje" Autorem tego przekładu jest Józef Paszkowski. Pospolitego przekładu Barańczka nie da się z tym porównać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: w jakim przekładzie czytać Szekspira? IP: *.tkb.net.pl 04.06.03, 22:36 to jest właśnie TO mik. przekład jest moim zdaniem oddzielnym dziełem. i dlatego nie mogę być tłumaczem ;-) ta niemożliwość przełożenia oryginału choćby się nie wiem co robiło...wysiłki skazane na porażkę (zawsze w jakimś sensie, jak nie pod jednym względem to pod innym)... podziwiam tych, którzy mają odwagę i pewność siebie pozwalająca na podjęcie się tłumaczenia. pozdrawiammmm asia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mik Re: nie jest az tak zle IP: *.nwrk.east.verizon.net 04.06.03, 22:53 i niekiedy czytajac tekst w drugim jezyku zaczyna on grac w tym pierwszym a wtedy przeklad jest mila choc zawsze trudna zabawa sa przeklady toporne i sa artystyczne szkoda by bylo przeciez jakbysmy nie mieli w polszczyznie tych kilku (ee, wiecej) kapitalnych przekladow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olivier Re: w jakim przekładzie czytać Szekspira? IP: NAT:* / 10.1.0.* 06.06.03, 10:39 w uk ludzie ucza sie rosyjskiegi zeby czytac dostojewskiego w orginale i tobie to radze zaden przeklad nie odda wszystkiego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: margota Re: w jakim przekładzie czytać Szekspira? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.03, 12:10 Czytałam tylko Barańczaka, póki nie sięgnęłam po Sne nocy letniej i Burzę w tłumaczeniu Słomczyńskiego - i tak mi zostało. Tylko Słomczyński. Odpowiedz Link Zgłoś
agrafek Re: w jakim przekładzie czytać Szekspira? 21.07.03, 12:31 Bardzo lubię Słomczyńskiego. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
czarowny_kwiecien Re: w jakim przekładzie czytać Szekspira? 21.07.03, 12:40 Ostatnio najlepiej sie czyta "Makbeta" w przekladzie Antoniego Libery. Przeklad elegancki i stonowany, przyprawiony odrobina dystansu do oryginalu. A jeszcze kiedy czyta go sam autor :)) Wtedy zaprawde smakowity. Pozdrawiam Kwietniowa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: butterfly4 Re: w jakim przekładzie czytać Szekspira? IP: *.awf.wroc.pl 22.07.03, 14:05 Jeśli wolisz bardziej poetycko - to tylko Słomczyński, jeśli wolisz "kawonaławizm" i humor - to Barańczak. Tłumaczenia pierwszego urzekają, drugiego są bardziej zrozumiałe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mara W. Jade Re: w jakim przekładzie czytać Szekspira? IP: *.magma-net.pl 06.08.03, 17:50 A mnie najbardziej odpowiadają przekłady Leona Ulricha, XIX-wieczna polszczyzna lepiej oddaje czasy, o których pisał Shakespeare. Co do "rannego łosia" to najpopularniejszy przekład należy do Józefa Paszkowskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
vilya1 Re: w jakim przekładzie czytać Szekspira? 07.08.03, 21:33 Tylko Barańczak! :D Zwłaszcza, gdy mowa nie o tragediach Szekspira, lecz o farsach - jedynie w tym tłumaczeniu nadal są śmieszne. Ale każdy ma swoich ulubieńców - moja koleżanka toleruje tylko Paszkowskiego... Odpowiedz Link Zgłoś