Dodaj do ulubionych

Tuan Cizia Zyke

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.08, 01:46
Wklejam recenzję "Tuana" z Newsweeka
Recenzja w Newsweeku
Tuan
Cizia Zykë

Piekło zaczęło się o świcie
Nie ma dziś lekko czytelnik wychowany na powieściach Karola Maya,
Juliusza Verne'a i Ernesta Hemingwaya.Typowy męski bohater
współczesnej prozy to jakiś ostatni frajer, bez końca przynudzający
o swoich problemach z tożsamością, toksycznym związku,
niedojrzałości emocjonalnej, itp. - zwizualizowany przypomina
chudszego brata Woody'ego Allena. Z kolei superherosi literatury
popularnej są zazwyczaj papierowi, jakby ich twórca nie wyściubił
nigdy nosa poza Manhattan. I tutaj pojawia się Cizia Zykë - ostatni
pogrobowiec Hemingwaya. Podróżnik, hazardzista, poszukiwacz złota,
egzekutor długów, afrykański przemytnik, właściciel nocnych klubów i
nielegalnych kasyn. Prawdziwy macho. Na przełomie lat 90. w Polsce
ukazały się trzy jego autobiograficzne książki, teraz
wydano "Tuana". Gdyby te trzysta ponad stron poddać destylacji,
otrzymalibyśmy szklankę czystego testosteronu. W czterech nowelkach
dziejących się w różnych częściach świata jest jakaś hipnotyczna
prawda, dająca męskiemu czytelnikowi niebywałą frajdę. Czuć, że
autor wie, co to znaczy łowić perły, umierać z pragnienia,
przedzierać się przez dżunglę na Borneo, odlatywać po opium i zmywać
z siebie kurz australijskich bezdroży. To z jednej strony pochwała
męskości rozumianej jako przyjaźń i przygoda, z drugiej szacunek dla
dzikiego świata tak dalekiego od cywilizacji, jak tylko się da.
Przyznaję, że budzi ta książka tęsknoty, których nie uświadczałem od
dawna.

Zygmunt Miłoszewski

Allegro i Merlin
www.ciziazyke.pl
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka