17.06.08, 20:16
Pare dni temu zalozylem watek o panu Dariuszu Rekoszu, o jego zagranicznym sukcesie. Pojechalem zalatwiac sprawy osobiste ufny, ze pozostawilem watek w dobrych rekach. Ale watek zostal wykasowany.
Czy nie wolno na tym forum pochwalic pana Rekosza, wybitnie uzdolnionego pisarza? Zalozylem watek za rada Lucy Olejniczak. Na forum sugerowala dwukrotnie, zebym wyeksponowal odrebne miejsce dla pana Dariusza Rekosza. Uczynilem to nie tylko, ze zawierzylem jej intucji, ale tez dlatego, ze pan Rekosz zostal tu brutalnie potraktowany przez Lebiege w chuliganskim wierszyku:


A może młodzieniec, choć nikt go nie zmuszał
Książkę przeczytał autorstwa R-osza Dariusza,
A będąc miłośnikiem kiczu i tandety-
Zachwala ją drugiemu, lecz tamten- niestety
Choć gusta odmienne zazwyczaj szanuje
U kolegi lubego ich nie toleruje?
Co dziwnego, że tamten, co czytał już swoje-
Z tandetą na merytoryczne nie chce wkraczać boje?
(Bo wie, że bardzo łatwo utopić się w błocie)
Więc tylko pyta żałośnie- "Poj...ło cię?!"


Informujac o sukcesie autora Szyfru Jana Matejki, chcialem pokazac Lebiedze i innym osobom, ktore brutalnie atakowaly tworczosc pana Rekosza, ze sa w wielkim bledzie.
Okazalo sie, ze obrazanie utalentowanego autora jest jak najbardziej dozwolone. Ale zakazane jest napisanie o nim kilku cieplych slow.
Czy uczynilem komus krzywde, ze napisalem o zagranicznym sukcesie p. Rekosza? Na jego sukcesie moga skorzystac inni pisarze i cala nasza literatura. Moim zdaniem pan Rekosz moze wypromowac polska literature na Zachodzie. Moze sprawic, ze tysiace zagranicznych czytelnikow spojrza inaczej na Polske. I za to wszystko mamy obrazac czy kasowac pana Darka?
Przepraszam pana, panie Dariuszu, za niektore osoby. Niech sie pan do nas nie zraza. Jest nas, ludzi odwaznie myslacych, znacznie wiecej!
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Re: Spisek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.08, 21:12
      ty to na serio?
      • pomocnik.freuda Re: Spisek? 17.06.08, 21:56
        Jest w Rekoszu cos, co mnie fascynuje. Ale nie wiem dokladnie co. I moze dobrze, bo ta niewiadoma tylko poteguje moja fascynacje. Za Dariusza Rekosza czuje sie troche odpowiedzialny. Bo w innym watku wspomnialem o jego tworczosci, za co pan Rekosz dostal baty.
        To, ze przezywam okres fascynacji Rekoszem, nie oznacza wcale, ze jestem bezkrytyczny wobec jego osoby. Ostatnio przezylem male rozczarowanie. Chodzi o jego promocje w Irlandii. Podczas spotkania z czytelnikami pan Rekosz mial na sobie swoj slynny krzyzacki plaszcz, ale nie mial miecza. A mnie sie ten miecz cholernie podoba. To jest bardzo sexy. Uwazam, ze pan Dariusz zachowal sie troche jak oportunista, bo pewnie, w obliczu odprawy paszportowej i innych kontroli, wyrzekl sie tego miecza i wolal nie ryzykowac. I to mnie troche zabolalo. Bo dla mnie ten miecz i pan Darek to niemal jedno. Ten miecz to jakis trudny do sprecyzowania symbol. Ale wybaczylem mu chwile te chwile slabosci. Kazdy czasami bladzi. Moze to i dobrze, bo teraz wydaje mi sie taki...bardziej ludzki. Nie lubie chodzacych idealow.
        • Gość: loti Re: Spisek? IP: *.aster.pl 18.06.08, 00:35
          No wiesz... miecz jest sexy bo to archetyp tego... wiesz czego. I bez miecza nie
          jest bardziej ludzki, a mniej męski. Ale, pomocniku.freuda ze swoją fascynacją
          panem Rekoszem przenieś się może na forum kochających inaczej. Tam Cię pocieszą
          po stracie hmm... wątku.
          • pomocnik.freuda Re: Spisek? 18.06.08, 01:13
            Uderz w stol, to sie pila elektryczna odezwie.
            Jest fascynacja erotyczna, ale tez i intelektualna. Ja stalem sie ofiara tej drugiej. I niby dlaczego mialby sie tego wstydzic? Wiernie podazam za piorem Mistrza. Stymulacja intelektu jeszcze nikomu nie zaszkodzila.
            I nie rzucaj cienia na pana Rekosza. Gdybys widzial, ile pieknych kobiet robi sobie z Nim zdjecia, to bys zzielenial z zazdrosci.
        • minniemouse Re: Spisek? 18.06.08, 10:27
          """pan Rekosz mial na sobie swoj slynny krzyzacki plaszcz, ale nie
          mial miecza.""


          moze go wlozyl do pochwy?

          Minnie
    • nobullshit Nie, nie spisek 18.06.08, 00:57
      W moim przypadku - bo kliknęłam na kosz - uzasadnione (niewielką liczbą Twoich
      postów, głównie na temat tego samego autora) podejrzenie,
      że komuś rozmnożyły się nicki.
      • pomocnik.freuda Re: Nie, nie spisek 18.06.08, 01:20
        Co sugerujesz?
        A ze pisze glownie na temat tego samego autora... Jestem koneserem. Wedlug mnie p. Rekosz to zdecydowanie najlepszy wspolczesny pisarz polski. Po co mam pisac o innych? Ktos, kto rozmakowal sie w wybornym winie, nie bedzie tesknil za kefirem.
        • Gość: gosc Re: Nie, nie spisek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.08, 07:26
          kefir jest zdrowy
          gdzie jest admin?
          • nomina Re: Nie, nie spisek 18.06.08, 09:13
            Każdy ma takiego idola, na jakiego zasłużył.
            Optuję za pozostawieniem tematu - niech pomocnik_kazika, tfu! Freuda ma coś z
            tego forum :)
            Na marginesie: autorze, o jakim sukcesie zagranicznym mówisz, bo przeoczyłam ten
            wątek?
          • braineater Re: Nie, nie spisek 18.06.08, 09:23
            Tu jest :)
            A wątek został zniknięty przez siły wyższe, czyli nie wycięłą go Nchyb, ani ja.
            Znaczy użytkownicy forum tak długo klikali w kosz, aż wpis poleciał. Próbowałem teraz znaleźć ten tekst o wydaniach zagranicznych książek pana Rekosza, ale niestety nie potrafię.

            P:)
            • nomina Re: Nie, nie spisek 18.06.08, 17:07
              OT techniczny: a ilu użytkowników musi kliknąć kosz, żeby temat skasować?
              • braineater Re: Nie, nie spisek 18.06.08, 17:37
                pojęcia nie mam. Pewnie co najmniej kilku.

                P:)
    • onion68 Re: Spisek? 18.06.08, 09:53
      Ktoś chyba tu robi panu Rekoszowi krecią robotę ;-)
      • troppo_bella Re: Spisek? 18.06.08, 11:11
        Nie o wydania chodziło zagraniczne, zwariowaliście?

        Sukcesem zagranicznym autora jest, że w swojej białej kiecce wygłosił pogadankę
        dla polonusów gdzieś na obczyźnie.

        Jaka to cenna cecha charakteru - takie nic, a autor cieszy się jak dziecko! I
        znowu zintensyfikował mnożenie osobowości.
    • sandy_brown Re: Spisek? 18.06.08, 15:01
      oj a kto to jest w ogole? Przepraszam za ingorancje. Wstyd mi , ze nie wiem ale
      moze do mojej zagranicy te sukcesy nie dotarly.

      ps. kefir bardzo lubie
      • sandy_brown Re: Spisek? 18.06.08, 15:07
        juz sobie wyguglalam. Zostaje przy kefirze.
        • pomocnik.freuda Re: Spisek? 18.06.08, 15:37
          Kochani, na wstepie chcialem przeprosic za ten kefir. To nie tak, ja szanuje i doceniam tez innych pisarzy. Chlapnalem o tym kefirze, bo puscily mi nerwy. Ja w temacie "tworczosc Dariusza Rekosza" nie potrafie byc letni. Z tym kefierem - chodzilo raczej o to, ze ja zamiast rozdrabniac swoja uwage na 50 pisarzy i miec o nich szczatkowe wyobrazenie, wole byc ekspertem od jednego pisarza. Mowie tu o dobrze pojetej specjalizacji literackiej.
          Dariusz Rekosz ostatnio goscil w Irlandii, tym razem jeszcze z polskim wydaniem. Ale chodzi o sam fakt, historyczny fakt, p.Rekosz ruszyl na zagraniczne rynki.
          A jak jest z tym koszem? Czy trzech zawistnych pisarzy/pisarek moze wyklikac watek? Bo nie mysle, zeby pierwszy watek padl ofiara czytelnikow.
          I najwazniejsze - kochani, nie jestem Dariuszem Rekoszem. Nie mialem z nim zadnego kontaktu, nawet emailowego. Po prostu stalem sie bezinteresownym pasjonatem tworczosci pana Rekosza. Jego ksiazki ubogacily moje zycie, stalem sie niepoprawnym optymista i zyczliwie spogladam na ludzi. Chyba przechwycilem troche pozytywnej engergii pana Darka.
          Na koniec - troche mnie zabolala uwaga o "bialej kiece". Mam wrazenie, ze sympatycy PiS-u szczegolnie nie lubia pana Rekosza, bo wedlug nich p. Darek szydzi z historii Polski. Instynkt mi podpowiada, ze prawdopodobnie stosunek do Rekosza ukazuje niechcaco czyjes zapatrywania polityczne. Szkoda. Bo gdy pojawia sie polityka, literatura zawsze traci. Nawet ta w najlepszym wydaniu. Jak na przyklad Rekoszowa.
          Kochani, wiecej milosci i tolerancji!
          • Gość: loti Do pomocnika.rekosza IP: *.aster.pl 18.06.08, 16:02
            słuchaj, ja jestem ja-ona i nic mi do miłości męsko-męskiej (nie jestem
            zazdrosna, bo na zdjęciach pan Rekosz wygląda wyjątkowo obleśnie i ja tam bym go
            nawet za dopłatą), do podziwiania miecza i białej sukienki, tylko nie na tym forum!!
            Ale nie kasujcie tego wątku. Nareszcie zrobiło się radośnie! :))
            Swoją droga: kochać się w samym sobie miłością erotyczną i ogłaszać to na forum
            to zjawisko raczej niepowszechne. Gotowy materiał na następną powieść pana Rekosza.
            Co do spisku, już wiemy, kto wykasował tamten wątek: PiS!
            • pomocnik.freuda Re: Do pomocnika.rekosza 18.06.08, 16:25
              Przepraszam, ze pomylilem twoja plec. Smutno mi, ze ci nie imponuje aparycja pana Rekosza, no ale masz do tego prawo. Gusta urody sa jak literackie - subiektywne, bardzo subiektywne. Ja na przyklad znam kobiete, ktora uwaza, ze George Clooney jest obrzydliwy. Ale czy to oznacza, ze George jest brzydki?
              Twoj post jest bardzo agresywny. Jeszcze kilka lat temu odpowiedzialbym ci w tym samym tonie. Ale dzisiaj jestem juz innym czlowiekiem. Ksiazki pana Rekosza mnie zmienily. Moze Ciebie tez moga zmienic?
              Skoro ja ci ufam, ze jestes kobieta, to ty mi chyba tez mozesz zaufac, ze nie jestem p. Rekoszem. Mimo to dziekuje za nieswiadomy komplement.
              • Gość: Nobullshit Re: Do pomocnika.rekosza IP: *.spray.net.pl 18.06.08, 21:23
                pomocnik.freuda napisał:
                > Ksiazki pana Rekosza mnie zmienily.

                To pan Rekosz napisał więcej niż jedną książkę "dla dorosłych"?
                No chyba że zmieniła Cię seria "Mors i Pinky"... *

                • pomocnik.freuda Re: Do pomocnika.rekosza 19.06.08, 00:26
                  No to teraz mnie zaskoczylas, Nobullshit. Myslalem, ze jestes oczytana we wspolczesnej literaturze. Przeciez jest juz druga czesc Szyfru - Kosmiczna Futryna. Wspomnicie jeszcze moje slowa - wkrotce bez znajomosci Szyfru i Kosmicznej Futryny nie bedzie czego szukac w dobrym towarzystwie.
          • belinks Re: Ech, Biała Myszy, Ty to czy nie Ty???????????? 18.06.08, 18:20
            N
            • pomocnik.freuda Re: Ech, Biała Myszy, Ty to czy nie Ty??????????? 18.06.08, 18:34
              Przepraszam, nie rozumiem... Jaka Biala Mysz? Prawde powiedziawszy, to juz wolalem, jak robiono ze mnie w tym watku homoseksualiste niz jakas Biala Mysz. Ludzie kochani, opamietajcie sie, ja jestem tylko wiernym czytelnikiem p.Rekosza.
              • belinks Re: Ech, Biała Myszy, Ty to czy nie Ty??????????? 18.06.08, 22:03
                Uf, brak polskiej czcionki mnie zmylił:)

                • hophopi Re: Ech, Biała Myszy, Ty to czy nie Ty??????????? 18.06.08, 23:04
                  Belinksik, no co Ty, myślałaś, że się tak bezboleśnie przyzna Pomocnik.Szklarza? ;P
                  • pomocnik.freuda Re: Ech, Biała Myszy, Ty to czy nie Ty??????????? 19.06.08, 00:41
                    Forum powinno zapewniac komfort i bezpieczenstwo psychiczne dla uzytkownikow. Pomyslcie, jak sie czuja wielbiciele p.Rekosza, gdy mi co chwile przypisujecie inna tozsamosc. W takim klimacie az strach pochwalic p. Darka. To troche niesprawiedliwe, ze czytelnicy na przyklad Pilcha czy Stasiuka maja duzo latwiej i nie musza udawadniac, ze nie sa samymi autorami albo kims innym. Prosze was o wstrzemiezliwosc. Inaczej wyploszycie wielbicieli pana Rekosza.
                  • belinks Re: Hopi:D 19.06.08, 07:40

                    Cześć Hopi:D
                    Też sie za Tobą stęskniłam:)
    • pomocnik.freuda Bez emocji 18.06.08, 17:46
      Dlaczego temat "tworczosc Dariusza Rekosza" wywoluje az tyle emocji (z reguly niestety negatywnych)?: insynuacje, inwektywy, slowa niekulturalne. Dlaczego nie mozemy podyskutowac na przyklad o tkance literackiej autorstwa p. Rekosza. Albo po prostu zastanowic sie, dlaczego p.Rekosz wyzwala nadmiar emocji? Wydaje mi sie, ze znam odpowiedz na to pytanie.
      Moim zdaniem Dariusz Rekosz poruszyl niezabliznona rane na dnie naszej duszy przebierajac sie w stroj krzyzacki. To oczywiscie symbol. Jak wiemy, s.p Jagiello rozgromil wojska krzyzackie pod Grunwaldem. Ale prawda jest tez taka, ze nie potrafil wykorzystac politycznie wielkiego zwyciestwa. Zaprzepaszczono wielka szanse w naszej historii. Wieki pozniej sytuacja sie powtorzyla. U boku Armii Czerwonej rozgromilismy faszystow, ale znow nie wykorzystalismy zwyciestwa. Bo jakie to zwyciestwo, skoro Niemcy po wojnie rozbijali sie Mercedesami, a my podrywalismy panienki na pisk opon samochodu marki Warszawa czy Zuk? Gdzies w glebi tlumilismy wielki zal, a moze i gniew. Mielismy poczucie wyzszosci moralnej, bylismy zwyciezcami - lecz znow zadzialal syndrom Grunwaldu. Tak wiec wydaje mi sie, ze gdy patrzymy na przyodzianego w stroj krzyzacki Rekosza, to tak naprawde w naszej slowianskiej duszy odzywa sie wielowiekowa, niezablizniona rana. Wolimy o tym nie mowic, ale to przeciez niczego nie rozwiazuje. Rekosz, jak doswiadczony lekarz, wie, ze pacjent bedzie sie skarzyl i krzywil, czasem nawet krzyczal, ale na koncu podziekuje mu jednak za powrot do zdrowia. Nie mam watpliwosci, ze Dariusz Rekosz, wykorzystujac swoja niesamowita intuicje literacka, poruszyl nieslychanie czuly punkt naszej psychiki. To dobrze. Skoro boli, to znaczy, ze jest szansa na uzdrowienie.
      • Gość: loti Re: Bez emocji IP: *.aster.pl 18.06.08, 17:55
        :))))))) Sorry, pomocniku.rekosza, myślałam że ty tak na serio. Dzięki za dawkę
        śmiechu do łez.
        • pomocnik.freuda Re: Bez emocji 18.06.08, 18:29
          Jestes niejako uprzywilejowana, bo przezylas katharsis, Loti. Nie kazdemu jest to dane. I prosze nie dziekuj mi, bo ja jestem tylko skromnym interpretatorem. Podziekuj p.Rekoszowi.
          Odcinam sie stanowczo od sugestii, ze nie pisze serio o panu Dariuszu. Nie wiem, co cie sklonilo do tak mylacego i niesprawiedliwego wniosku. Wiem natomiast, ze wielu z was wzbrania sie przed Rekoszem. Dlaczego? Ja staram sie byc tylko pomostem miedzy Nim a wami.
        • nomina Re: Bez emocji 18.06.08, 18:32
          Pomocnik_rekosza, he, he :D.

          Autorze, chciałabym, żeby jakiś facet fascynował się mną tak, jak Ty panem
          Rekoszem :)

          "Syndrom Grunwaldu"? Hm. A co na to historycy?
          • pomocnik.freuda Re: Bez emocji 18.06.08, 18:53
            Nie wiem, skad ta fascynacja. Moze dlatego, ze, jak mi intuicja, podpowiada, p.Rekosz w pierwszym rzedzie mysli o potrzebach czytelnika, a nie o realizowaniu swoich ambicji literackich. Ten brak egoizmu rodzi miedzy autorem i czytelnikiem wiez szczegolna, jakas wdziecznosc. Moze, Nomino, ty tez powinnas wyjsc w strone czytelnikow, zrozumiec ich potrzeby: leki, radosci i frustracje. A wtedy - kto wie - moze nie bedziesz sie mogla odpedzic od zafascynowanych:)
            Jestem zmeczony. Ide odpoczac. Stargane nerwy i wszystkie rozczarowania bede leczyl podczas lektury Kosmicznej Witryny. A potem zamkne ksiazke i przyjaznym okiem spojrze na swiat i kosmos.
            • nomina Re: Bez emocji 18.06.08, 20:34
              Zasmucasz mnie okrutnie. Jakże teraz będę mogła choćby jeden rozdział spłodzić,
              mając świadomość, że egoistycznie nie wychodzę w stronę swoich czytelników :(?
              Pora umierać...
              • pomocnik.freuda Re: Bez emocji 19.06.08, 00:50
                Nomino, obys zyla jak najdluzej i jak najszczesliwiej. Ale mowiac generalnie, smierc autora nie jest czyms najgorszym. Gorzej jest dla literatury jak czytelnicy umieraja. Czytelnik sobie poradzi bez autora, autor bez czytelnikow - juz nie.
                A jak splodzic nowy rozdzial? Moze zapytaj p.Rekosza o jakies sekrety warsztatu literackiego. To sympatyczny czlowiek i pewnie nie odmowi. A na pewno warto sprobowac.
                • nomina Re: Bez emocji 19.06.08, 08:57
                  A może namówiłbyś pana Rekosza do podzielenia się tajnikami tutaj albo na WiiO?
                  Na pewno więcej pisarzy chciałoby dowiedzieć się, jak osiągnąć taki sukces i
                  zdobyć miłość czytelników :)?

                  To mam teraz zgryzotę :(. Czytelnicy, w jaki sposób wyjść Wam "naprzeciw" :)?
    • Gość: pomocnik.pomocnika Re: Spisek? IP: *.118.vip-net.pl 19.06.08, 06:41
      Drogi Pomocniku,

      rozumiem Twoje rozżalenie nienajlepszym potraktowaniem cenionego
      przez Ciebie pisarza.
      Już na początku, przyznaję się z ręką na sercu, że nie znam
      p.Rekosza, nigdy nie czytałam żadnej jego książku, ale kto wie...
      może kiedyś w przyszłości :)

      Zauważyłam, że krytyka Twojego ulubionego literaty wywołuje w Tobie
      drażliwość ponad miarę.
      Odnoszę wrażenie, że opinie innych (tutaj myślę o forumowiczach)
      mają dla Ciebie kluczowe znaczenie. Zastanów się dlaczego ? Czy to w
      jakimś stopniu umniejsza talentu p. Dariusza ?
      Czy traktujesz obelgi z forum jako swoistego rodzaju wyrocznię ?

      Polegaj bardziej na sobie, swoim wyczuciu smaku literackiego niż na
      ocenach krytyków :)

      I jeszcze jedna kwestia na zakończenie.
      Pisząc cokolwiek w sieci kieruj się zasadą ograniczonego zaufania,
      również wobec osób, które starają się pozyskać Twoją sympatię (nie
      wyłączając tego wątku).
      ;)

      Pozdrawiam,
      pomocnik.pomocnika

      :)


      • pomocnik.freuda Re: Spisek? 19.06.08, 18:25
        Przepraszam za drazliwosc. Moje znerwicowanie intelektualne jest wynikiem niechlujstwa merytorycznego niektorych forumowiczow. Bo zamiast oceniac tworczosc p.Rekosza, dzielic sie konkretnymi argumentami, niektorzy zagladaja mi do majtek, badajac moje preferencje seksualne. Albo probuja mi wmowic, ze jestm kims tam. A glowny temat pozostaje na uboczu. No i moze dlatego czuje sie jak spiewaczka operowa, ktora podczas wystepu zauwaza, ze sluchacze zamiast na pieknej arii, koncentruja sie na jej biuscie.
        Nie ukrywam, ze bardzo cenie opinie forumowiczow. Sa one dla mnie cennym zrodlem i niejako drogowskazem. Martwi mnie tylko, ze forumowicze sa jakby malo elastyczni w swoich gustach literackich i troche pasywnie podchodza do tworczosci p.Rekosza.
        Zasada ograniczonego zaufania bardzo mi sie podoba. Nigdzie nie brakuje wilkow przebranych za owieczki.
        Pozdrawiam
        • Gość: pomocnik Re: Spisek? IP: *.118.vip-net.pl 23.06.08, 21:14
          Zmienianie tematu poprzez wprowadzanie wątków pobocznych, tudzież
          osobistych (głośne myślenie o preferencjch rozmówcy) jest tylko
          chwytem retorycznym mającym na celu zdyskredytowanie "przeciwnika" w
          dyskusji.
          Twoje podążanie za pomysłami niektórych forumowiczów jest wpadaniem
          w pułapkę jałowej rozmowy.
          Przyczynkiem do ataków na Twoją seksualność jest z pewnością ksywka,
          którą wybrałeś ;)

          Postawię więc pytanie,które kołacze się chyba każdemu czytelnikowi
          tego wątku po głowie:

          Jakie dostrzegasz różnice, a jakie podobieństwa porównując twórczość
          obu panów ? Czy w ogóle można ich porównywać ?

          Również pozdrawiam




          • pomocnik.freuda Re: Spisek? 24.06.08, 19:52
            Tez mialem wrazenie, ze padlem ofiara manipulacji. Niektorzy forumowicze z dluzszym stazem w swiecie internetowym wykorzystali fakt, ze jestem niedoswiadczony. I zastosowali rozne sztuczki. Ale drugi raz juz sie nie dam nabrac. Dziekuje, Pomocniku.

            jakie dostrzegasz różnice, a jakie podobieństwa porównując twórczość
            > obu panów ? Czy w ogóle można ich porównywać ?

            O jakich panach mowa?
            • Gość: pomocnik Re: Spisek? IP: *.118.vip-net.pl 24.06.08, 20:07
              o Rekoszu i o Freudzie
              • pomocnik.freuda Re: Spisek? 24.06.08, 20:53
                To bardzo skomplikowany i czasochlonny temat. Wiedze wiele podobienstw. Ale moja opinia bedzie w pigulce. Rekosza i Freuda laczy to, ze obaj doswiadczyli z poczatku druzgoczacej krytyki. Jesli zalozymy, ze p.Rekosz pojdzie sladem Freuda, mozna przypuszczac, ze p.Rekosza wkrotce czeka okres kultu. Roznice. Freud staral sie odszyfrowac tajemnicze symbole. Rekosz wrecz przeciwnie - chowa rzeczywistosc za wieloma symbolami, czym stara sie rozruszac nasze szare komorki.
                Ciekawe jest tez, ze obaj wzbudzaja skrajne uczucia u kobiet. Mam wrazenie, ze p.Rekosz zarowno fascynuje, jak i przeraza kobiety. Tak jakby kobiety mialy przeczucie, ze Rekosz jest w stanie calkowicie nimi zawladnac.
                • Gość: pomocnik Re: Spisek? IP: *.118.vip-net.pl 24.06.08, 21:18
                  Nie jestem zdania,że identyfikacja z "agresorem" następuje tak
                  często jak to zasugerowałeś.
                  :)
                  Mógłbyś podać przykład (najlepiej cytat), który jasno nakreśli Twoją
                  tezę - przyznaję dość kontrowersyjną - odnośnie nadzwyczajnych
                  zdolności p. Dariusza do zawłaszczania umysłu i ciała kobiety ?

                  Zaintrygowałeś mnie.






                  • pomocnik.freuda Re: Spisek? 24.06.08, 21:59
                    Nie tedy droga, moj drogi Pomocniku. Pragniesz cytatow? Chcesz w sposob empiryczny opisac ulotny swiat uczuc i namietnosci? Niestety, w kwestii milosci musimy bazowac na intuicji. Czy naprawde nie znales kobiety, ktora mowila o jakims mezczyznie: "To dran, niedobry, brzydki, a fe..", a potem mdlala w jego ramionach? Gdy niektore kobiety w tym watku wyrazaly bardzo niepochlebne opinie, to ja odebralem te zaczepki jako chec zwrocenia na siebie uwagi p.Rekosza. Poza tym plaszcz rycerski i miecz - te symbole niekoniecznie rozpalaja wylacznie literacka wyobraznie. No i czyz wiekszosc kobiet nie marzyla, aby byc uratowana w dramatycznych okolicznosciach przez dzielnego rycerza?
                    • Gość: pomocnik Re: Spisek? IP: *.118.vip-net.pl 24.06.08, 23:56
                      Słusznie, romantyczny Pomocniku F.
                      Jednak czasy się zmieniły. Już nie ma dam, brak też rycerzy.
                      Pozostali przeciętni ludzie z zawiedzionymi nadziejami na wielką
                      miłość, która ma skłonność do omijania ich wielkim łukiem.

                      Pustkę po męstwie rycerzy i wdzięku dam zapełniły animowe i
                      animusowe fantazmaty. A któż potrafi lepiej oddać ich subtelną
                      budowę jak nie pisarze ?

                      Delikatna kobieta i silny mężczyzna stali się reliktami z
                      poprzedniej epoki. Płaszcz, szpada przybrały postać zabytków
                      muzealnych.

                      Dziś zamiast uczuć mamy wyrafinowanie. Chcesz dobrze urządzić się w
                      życiu ? Wybierz się na kurs uwodzenia. Sukces gwarantowany. Złapiesz
                      dziadka z majątkiem lub z łatwością nakłonisz każdą kobietę do
                      uległości.

                      Zdaje się, że dzieła Pana Rekosza i innych jemu podobnych wypierane
                      są przez podręczniki NLP. I to jest smutne.
                      :(

                      Ale czy Rekosz jest jedynym artystą oddziaływującym na kobiecą
                      wyobraźnię wykorzystując w tym celu opisy szeroko rozumianych
                      atrybutów męskości ?
                      Szczerze wątpię.

                      Co zatem odróżnia go od reszty literackiej gromady ?
                      Na przykład taki Pilch. Też kręci się wokół spraw męskości i
                      kobiecości w litetraturze.




                      • pomocnik.freuda Re: Spisek? 25.06.08, 00:49
                        :)
                        Mialem juz wylaczyc komputer, ale mnie twoj post zaciekawil, moj Pomocniku.
                        Co to sa podreczniki NLD?

                        Ale czy Rekosz jest jedynym artystą oddziaływującym na kobiecą
                        > wyobraźnię wykorzystując w tym celu opisy szeroko rozumianych
                        > atrybutów męskości ?
                        > Szczerze wątpię.
                        > Co zatem odróżnia go od reszty literackiej gromady ?
                        > Na przykład taki Pilch. Też kręci się wokół spraw męskości i
                        > kobiecości w litetraturze.

                        Co p.Rekosza odroznia od p.Pilcha? Mysle, ze p.Pilch jest jak znudzony podbojami milosnymi lew salonowy. Uspiony komplementami Lew przysypia impreze gdzies w kacie na kanapie. A jak Lwa obudza smiechy zabaw, to leniwym wzrokiem spojrzy na piekne kobiety, po czym wraca do lektury Leibniza. A problem jest taki, ze jak sie czyta Leibniza, to ciezko i ryknac, i w ogole dac sie porwac prawdziwej namietnosci. No i jak w takim stanie mozna pisac obiektywnie o kobietach?
                        Mam wrazenie, ze p.Pilchowi dobrze by zrobila jakas zmiana towarzystwa. Jakis pobyt w gluchej puszczy. Gdyby p.Pilch musial z rana narabac drwa, przyniesc dwa wiadra wody ze strumyka, gdyby zapuscil tolstojowska brode - to wtedy moze i by odzyskal glod w oczach godny prawdziwego drapieznika. Drapieznika, ktorego kobiety boja sie i podziwiaja.
                        A p.Rekosz? Co tu duzo mowic - pan Rekosz jest jak wyglodnialy sukcesow wilczek. Pana Pilcha glaskaja, no moze czasem jakis krytyk da mu lekkiego klapsa. Natomiast p.Rekosza rodzaj ludzki nieustannie cwiczy kijem. Kto - w swietle ewolucji - bedzie mial wieksze szanse na przetrwanie? A kobiety lubia mezczyzn, ktorzy potrafia przetrwac niejedno. Z tego powodu p.Rekosz bedzie dla kobiet mezczyzna z krwi i kosci. I to przed nim otworza tajemnice swojego ciala i duszy. A wtedy tylko wystarczy zanotowac i opublikowac. Na tym polega wyzszosc p.Rekosza nad p.Plichem w opisie spraw meskosci i kobiecosci.
                        • Gość: pomocnik Re: Spisek? IP: *.118.vip-net.pl 25.06.08, 01:24
                          NLP czyli neurolingwistyczne programowanie to w skrócie praktyczne
                          behawioralne wskazówki jak zyskać przewagę nad nie podejrzewającym
                          niczego człowiekiem w takich sytuacjach jak sprzedaż,
                          podrywanie,kierowanie zespołem itp.
                          Zachęcam do dalszej samodzielnej lektury lub zapisania się na kurs :)

                          Oj, mój drogi Pomocniku F., pomyliłeś się co do opisu p. Pilcha.
                          Czyżbyś nie wiedział, że pisarz ten mieszka w warunkach opisanych
                          przez Ciebie - w chatce na skraju lasu, odgrodzony od rzeczywistości
                          dzikim lasem, rozplający w zimie drewienka, zatopiony w lekturze
                          konkurentów ? No, może czasem jeszcze coś popija i oczywiście tworzy.

                          Co do czytania filozofów -rozumiem to doskonale. Wywody
                          egzystencjalne bywają znacznie ciekawsze od niejednego przyjęcia.


                          "Kobiety lubią mężczyzn, którzy potrafią przetrwać niejedno"

                          Hmm, owszem, ale tylko dopóty, dopóki same nie będą zmuszone do
                          przeżycia w skrajnie trudnych warunkach (niekoniecznie lokalowych).
                          Wtedy nie muszą już szukać podpory w żadnym mężczyźnie.

                          "(...) p.Rekosz bedzie dla kobiet mezczyzna z krwi i kosci. I to
                          przed nim otworza tajemnice swojego ciala i duszy. A wtedy tylko
                          wystarczy zanotowac i opublikować"

                          Czyli wykorzystać naiwne kobitki do zyskania sławy pisarskiej ?
                          Sprytne.
                          :)
                          Wolę nawet nie myśleć ilu my mamy takich utalentowanych artystów-
                          gawędziarzy.

                          Znasz życiorys tego geniusza Rekosza ?









                          • pomocnik.freuda Re: Spisek? 25.06.08, 02:11
                            Ale czy NLP jest rzeczywiscie skuteczne? Odnosze wrazenie, ze to cos podobnego jak reklama kursow obiecujacych nauke jezyka w trzy tygodnie. I to bez wysilania pamieci, bez nauki gramatyki, bez ksiazki.

                            Calkowicie mnie zaskoczyles, moj drogi Pomocniku. Nie wiedzialem, ze p.Pilch mieszka na skraju lasu. Kolejny dowod, jak latwo mozna sie pomylic w ocenie blizniego.


                            "Co do czytania filozofów -rozumiem to doskonale. Wywody
                            > egzystencjalne bywają znacznie ciekawsze od niejednego przyjęcia".

                            Racja. Szczegolnie, jak sie ulegnie perswazji intelektualnej Kanta, ktory przekonuje, ze onanizm jest grzechem gorszym od samobojstwa:)

                            "Znasz życiorys tego geniusza Rekosza?"

                            Nie znam. Wiem tylko, ze niegdys p.Rekosz przeprowadzil intensywna autoreklame swojej ksiazki pod roznymi nickami na roznych forach. Nie poszlo mu chyba z tym najlepiej. No wiec ja, w czynie spolecznym, zajalem sie czarna robota. Z pozytkiem dla literatury, bo teraz p.Rekosz ma wiecej czasu na pisanie. No ale tamta autoreklama to chyba zaden powazny grzech? Zjawisko nadgminne w ciezkich dla autorow czasach. Mimo to uwazam, ze czlowiekowi pod grozba pozbawienia wolnosci do lat 10 powinno sie zabronic: 1)pisania recenzji swoich ksiazek; 2)pisania swojego nekrelogu.





                            • Gość: pomocnik Re: Spisek? IP: *.118.vip-net.pl 25.06.08, 02:32
                              Nie śpisz jeszcze, Pomocniku ?
                              Jaka miła niespodzianka.
                              :)

                              Neurolingwistycznemu programowaniu są w stanie oprzeć się nieliczne
                              jednostki. Praktycznie każdy ulega jego wpływowi w takiej czy innej
                              postaci. Znam co najmniej dwa przypadki osiągnięcia "pełnego
                              sukcesu" przez uczestników szkolenia enelpowskiego.

                              > "Co do czytania filozofów -rozumiem to doskonale. Wywody
                              > > egzystencjalne bywają znacznie ciekawsze od niejednego
                              przyjęcia".

                              > Racja. Szczegolnie, jak sie ulegnie perswazji intelektualnej
                              Kanta, ktory przekonuje, ze onanizm jest grzechem gorszym od
                              samobojstwa:)

                              Myślę, że Kant przedstawił w miarę dokładny i składny tok swojego
                              rozumowania. Twoje zdanie jest wyrwane z kontekstu, dlatego trudno
                              mi się do niego ustosunkować.

                              > "Znasz życiorys tego geniusza Rekosza?"

                              > Nie znam. Wiem tylko, ze niegdys p.Rekosz przeprowadzil intensywna
                              autoreklame swojej ksiazki pod roznymi nickami na roznych forach.
                              Nie poszlo mu chyba z tym najlepiej. No wiec ja, w czynie
                              spolecznym, zajalem sie czarna robota. Z pozytkiem dla literatury,
                              bo teraz p.Rekosz ma wiecej czasu na pisanie. No ale tamta
                              autoreklama to chyba zaden powazny grzech?

                              Wśród marketingowców mówi się w takim przypadku o zaradności albo
                              oszczędności środków przeznaczonych na promocję.


                              > Zjawisko nadgminne w ciezkich dla autorow czasach. Mimo to uwazam,
                              ze czlowiekowi pod grozba pozbawienia wolnosci do lat 10 powinno sie
                              zabronic: 1)pisania recenzji swoich ksiazek;

                              zgadzam się całkowicie

                              > 2)pisania swojego nekrologu.

                              jeżeli ma posłużyć do kolejnej powieści, dlaczego nie ?
                              współczesna sztuka bywa mroczna i "depresyjna"


                              • pomocnik.freuda Re: Spisek? 25.06.08, 21:23
                                Nie śpisz jeszcze, Pomocniku ?
                                > Jaka miła niespodzianka.

                                Ostatnio cierpie na bezsennosc:)

                                "Myślę, że Kant przedstawił w miarę dokładny i składny tok swojego
                                > rozumowania. Twoje zdanie jest wyrwane z kontekstu, dlatego trudno
                                > mi się do niego ustosunkować."


                                Wiem, ze tak nie pomyslales, ale na wszelki wypadek... Mam nadzieje, Pomocniku, ze nie sugerujesz, ze probuje Kantowi podlozyc swinie, cytujac wyrwana z kontekstu mysl. Zapewniam Cie, Pomocniku, ze uczciwie przytoczylem koncowy wynik jego wytezonych rozmyslan. Nie przecze, tok rozumowania byl nadzwyczaj skladny. Mysle, ze niejednego czytelnika przeszly dreszcze w trakcie lektury.


                                "Wśród marketingowców mówi się w takim przypadku o zaradności albo
                                > oszczędności środków przeznaczonych na promocję."

                                Ekolodzy tez moga wyrazic slowa uznania, pod warunkiem, ze - nie szukajmy daleko - miecz zostal wykonany z materialu wtornego.


                            • Gość: pomocnik Re: Spisek? IP: *.118.vip-net.pl 25.06.08, 03:05

                              Na mnie już czas.
                              Dziekuję za sympatyczna pogawędkę.

                              Pozdrawiam,
                              p.p.
    • blue.berry :) 19.06.08, 10:49
      uwazam ze watek wart jest przyszpilenia na gorze forum:) jest
      wyjatkowo uroczy.
      nawet po za poznaniu sie z autorska strona pana Rekosza.
      nawet po zapoznaniu sie z wpisem p.f z innego watku:

      "Autor: pomocnik.freuda 28.05.08, 00:08
      Wynosze sie juz z tego watku, nie chce dluzej wystawiac waszej
      cierpliwosci na probe. Na koniec zdradze, ze moze jeszcze w tym
      tygodniu bede mial na prawym ramieniu tatulaz z wizerunkiem Dariusza
      Rekosza i Pameli Anderson. Jesli ktos sie zgodzi na zrobienie sobie
      tatulazu z podobizna p. Rekosza, wysle mu bezplatnie ksiazke pt.
      Szyfr Jana Matejki."
      • nomina Re: :) 19.06.08, 11:43
        Ale w sukience i z mieczem?
      • pomocnik.freuda Re: :) 19.06.08, 18:29
        Jesli zacytowalas z pamieci ten fragment (wlacznie z data), to jestes moja idolka, Blue.berry.
        Mam tylko nadzieje, ze przytaczajac ten cytat, nie sugerujesz delikatnie, zebym opuscil ten watek. Bo w tym watku czuje sie jak w domu. No i mam obawy, ze z innych watkow bede przeganiany, jak to juz mialo miejsce.
    • autumna Re: Spisek? 20.06.08, 08:39
      Jest pewna drobna różnica między wyrażaniem opinii o jakiejś książce (MNIE się podobała, JA uważam, że warto przeczytać) a autorytatywnymi stwierdzeniami "książka taka i taka dziełem jest", a "pan taki i taki to wielki pisarz i cześć mu się należy". Szczególnie w połączeniu z brakiem dystansu i oburzeniem na jakąkolwiek krytykę jest to niestrawne.
      • pomocnik.freuda Re: Spisek? 20.06.08, 15:58
        Nie zauwazylem, zeby ktokolwiek oburzal sie w tym watku na krytyke wobec ksiazki
        p.Rekosza. A czy ja nie moge wyrazic prywatnego zdania, ze p.Rekosz jest
        objawieniem literackim? Moim zdaniem p.Rekosz to wiosenny powiew w polskiej
        literaturze, ktory delikatnie pozamiata zzolke wysuszone liscie.
        Nie ukrywam, ze tworczosc pana Darka odmienila troche moje zycie. Nigdy nie
        rozumialem osobnikow, ktorzy lapia na ulicy za rekaw przechodniow, mowiac:
        "Jesli nie przyjmiesz Jesusa do serca, to pojdziesz do piekla". Ale teraz
        zaczynam rozumiec zaangazowanie tych ludzi. Tylko prosze mnie dobrze zrozumiec:
        ja nie chce powiedziec, ze jesli ktos nie przeczyta ksiazki p.Rekosza, to
        pojdzie do piekla. Byloby to oczywiscie pewne naduzycie. Ale jestem pewien, ze
        czytelnik bez znajomosci p.Rekosza przypomina czlowieka, ktory blaka sie po
        ksiegarni jak pozostawiona bez opieki sierota. Ktory nie wie w zasadzie, po co
        tam przyszedl. Ow czytelnik bedzie bladzil wsrod stosow ksiazek i bedzie
        wystawiony na zwodnicze pokusy roznych ofert promocyjnych. Moim zdaniem
        czlowiek, ktory nie zna tworczosci pana Rekosza moze miec klopot z odnalezieniem
        wlasciwego punktu odniesienia w zalewie szmiry i tandety. Czytelnik, ktory pozna
        p.Rekosza nie da sie juz omamic pierwsza lepsza kolorowa reklama w ksiegarni.
        Macie swiete prawo do wyboru. Tylko, prosze was bardzo, w ksiegarni kierujcie
        sie nie wytycznymi przelotnej mody, tylko sumieniem literackim. Spece od
        maretingu to wilki, a wy jestescie jak owieczki. Pewnie pomyslicie, ze
        postradalem zmysly. Nie zalezy mi na tym. Jesli za cene kpin i szyderstw uratuje
        chocby kilku z was z lapsk wszechobecnej promocji, to bede sie cieszyl
        niezmiernie. Mozecie potraktowac ten wpis jako swiadectwo czlowieka nawroconego
        na prawdziwa lierature.
        • blue.berry :) 20.06.08, 16:30
          no i czyż nie jest to piękne:)
        • pisam Re: Spisek? 20.06.08, 16:38
          Nasuwa mi się tylko jedna myśl;
          Boże chroń mnie od przyjaciół, bo z wrogami sam sobie poradzę.
          • pomocnik.freuda Re: Spisek? 20.06.08, 17:34
            Czy moge zadac ci przyjacielskie pytanie, Pisam?.. Czy czujesz sie samotny?
        • nienietoperz Re: Spisek? 20.06.08, 17:34
          Dołączam się do zachwytów. Co prawda nie miałem zaszczytu dostąpić przeczytania
          dzieł p.Rekosza, ale jestem pod wielkim wrażeniem. Jakie źródło natchnienia! Nie
          było dawno na FK takich hołdów, ale też widać dawno nie było autora, który
          piórem i mieczem trafia tak pięknie do serca, oddając przy okazji wiernie Ducha
          Czasów (Tych i Tamtych).

          Z ukłonami,
          Nienietoperz
    • chiara76 Re: Spisek? 20.06.08, 16:43
      chciałam tylko napisać, że uwielbiam ten wątek;) dziękuję za uwagę;)))
      • nomina Re: Spisek? 20.06.08, 18:48
        Ja też, bo dzięki niemu mogę się nauczyć, jak wyjść czytelnikom naprzeciw i
        osiągnąć zagraniczny sukces.
        Tylko nie wiem, co z tatuażem - mam się obfotografować w kontuszu z batorówką i
        rozsyłać fotki czytelnikom na wzór :O?
    • pomocnik.freuda Kochani 20.06.08, 19:14
      Mialem o tym nie pisac, ale nie bede tlumil uczuc. To przeciez niezdrowe. Jestem zlakniony dyskusji o literaturze. O dobrej literaturze. Ale prosze przedstawiajcie swoje argumenty. Swoje. Bo gdy Pisam odpowiedzial slowami Napoleona, to ja sie poczulem jakby napuscil na mnie Bonapartego. Nie gniewam sie na Pisama, nie jestem drazliwy. Chodzi mi tylko o to, bysmy grajmy fair play. Latwo jest zaangazowac w obronie wlasnych argumentow geniusza, ale to troche podstepna taktyka wobec drugiego dyskutanta. Prosze o dojrzalosc. Nie zachowujmy sie jak dzieciak, ktory w sporze na podworku z kolega wola na pomoc dryblasa.
      • nomina Re: Kochani 20.06.08, 19:23
        Te słowa przypisuje się kardynałowi Richelieu, aczkolwiek, o ile pamiętam, i on
        cytował.
    • nobullshit Re: Spisek? 21.06.08, 00:27
      Wiecie co? Myślę, że PF robi sobie z nas jaja. (Dziwne tylko, że mu się chce
      ciągnąć to tak długo.)
      Teoretycznie istnieje jeszcze druga możliwość, ale pensjonariusze zakładów bez
      klamek raczej nie mają dostępu do internetu.
      • pomocnik.freuda Re: Spisek? 21.06.08, 15:44
        Nie dam sie sprowokowac. Jestem zagorzalym czytelnikiem p.Rekosza - a to zobowiazuje. Moge tylko wyjasnic, ze przywiazuje duza wage do higieny psychicznej: spie 8 godzin, regularnie zazywam spacerow i - rzecz najwazniejsza - starannie dobieram lektury. Jezeli ktos tu sobie robi jaja - to nie ja, lecz ty, Nobullshit - z pensjonariuszy zakladow dla umyslowo chorych. Czy mozliwosc dotkniecia klamki ma decydowac, czy czlowiek jest wartosciowy? Nie odpowiada mi tak uproszczony sposob oceny drugiej osoby. Jesli ksiazki oceniasz w sposob rownie nieskomplikowany, to nic dziwnego, ze nie lubisz tworczosci p.Rekosza.
      • iontichy Re: Spisek? 21.07.08, 13:20
        Oczywista oczywistość. Gość jest jajcarski i ma nerwy ze stali, że
        jeszcze się nie zdradził. Mnie on przypomina zaglądającego tu rzadko
        niejakiego Schabomila :-). Pozdrawiam obu, nieważne w jednej czy w
        więcej osobach (monopol na trzy ma nasz Manitou).
    • fala_terroru moje 3 grosze 24.06.08, 09:32
      Witam,

      Zaglądnęłam na ten wątek nieco z przypadku i czytając go początkowo miałam
      mieszane uczucia. Potem mnie wciągnął, w niektórych momentach rozśmieszył, a w
      innych oburzył.
      Postanowiłam sprawę zbadać niejako "zawodowo-naukowo". Wyguglowałam sobie
      opiewanego autora i oto moje trzy grosze w tej sprawie:

      1. na podstawie tego, co znalazłam w sieci oraz wypowiedzi PF stwierdzam
      definitywnie, że autor "Szyfru Jana Matejki" i wspomniany PF, to dwie zupełnie
      inne osoby. Wystarczy zajrzeć na
      www.przystan-literacka.pl/index.php?show=1920 żeby z łatwością ocenić
      psychologiczno-mentalną różnicę w wypowiedziach obu panów.

      2. Szanowni Forumowicze - może nie jestem tu ciałem zarządczym, ale uważam, że w
      niektórych momentach Wasze wypowiedzi są nieetyczne, nieeleganckie, a nawet
      (przepraszam za wyrażenie) chamskie i prostackie. Dobry smak dyskusji wymaga,
      żeby polemizować z argumentami oponenta, a nie na tym by obrzucać go (nawet
      dwuznacznie) inwektywami w rodzaju: wariat, zboczeniec lub temu podobne.
      Zauważyłam, że wypowiedzi te miały cwaniacki wydźwięk i "niech wiara doczyta
      sobie między wierszami" - nieładnie!

      3. Panie PF - myślę, że nazbyt usilnie "promujesz" swojego ulubionego pisarza.
      Owszem - masz do tego prawo, bo i miejsce jest odpowiednie, ale myślę, że
      niektóre Twoje wypowiedzi są po prostu groteskowe. Za dużo też jest w nich
      napuszonych słów, a przypomnę, że sam zabiegasz o argumenty i rzeczową dyskusję.
      Jeżeli do takowej chcesz sprowokować, to przedstaw swoją opinię w "pigułce" faktów.

      4. Moim zdaniem źle, że w temacie jakiejkolwiek literatury (bez porównań:
      Żeromski, Joyce, Nabokow, Rekosz, czy Mickiewicz) wypowiadają się osoby, które
      nie przeczytały przedmiotowej książki. PF wywołał (nomen omen) dyskusję na temat
      komedii p.Rekosza, do której włączyli się (sami się do tego przyznali!) również
      ci, którzy jej nie czytali. Dla mnie jest to niezrozumiałe i pozbawione racji
      bytu. Oceń książkę, Drogi Forumowiczu, ale najpierw ją przeczytaj. Osobiście nie
      czytałam, więc zdania nie mam żadnego. Ale kto wie? Może się skuszę...

      5. Każdy z nas ma swojego ulubionego pisarza i jego ulubione dzieła. To, że PF
      znalazł coś dla siebie, to jego prywatna sprawa, z którą na Forum może się
      podzielić (niech tylko dostosuje formę). Natomiast zastanawiam się nad jednym. Z
      kilku wypowiedzi przebija zażarty jad nienawiści. Do kogo lub czego? Do książki?
      Czy do autora? Jeżeli do książki, to czy znasz jej treść? Jeżeli do autora, to z
      jakiego powodu? Czy ktoś z Was zna autora "Szyfru" osobiście?

      Zadam to pytanie wprost - a może to po prostu zazdrość?
      Fakty (polecam google): facet w ciągu 1,5 roku wydał 5 książek, napisał kilka
      słuchowisk radiowych, które poleciały w Polskim Radiu, zdobył pierwsze miejsce w
      konkursie literackim i uczestniczył w chyba ponad 50 spotkaniach autorskich, z
      czego kilka odbyło się w Irlandii. To debiutant! Czy ktoś z Szanownych
      Forumowiczów może pochwalić się podobnym dorobkiem? Czy może wychodzi z
      Szanownych Forumowiczów ogólnonarodowa "polaczkowatość"? Żeby dokopać temu,
      któremu się udało? Zostawiam te pytania bez odpowiedzi, aczkolwiek mam dziwne
      wrażenie, że "uderzyłam w stół".

      Jeszcze raz powtarzam, nie znam twórczości Rekosza, ale jeżeli mamy dyskutować o
      jakiejkolwiek twórczości - róbmy to po ludzku. Apeluję zarówno do PF, jak i do
      jego przeciwników.

      Pozdrawiam
      Majka
      • nomina Re: moje 3 grosze 24.06.08, 15:56
        Majko, tu jest dyskusja nie tylko o książce. PF stosuje taką konwencję, że siłą
        rzeczy należy traktować ją jak żart.
        Mało kto wypowiadał się o książce, bo i rozmowa nie w tę stronę poszła.
        A, wybacz, argument o uczestniczeniu w 50 spotkaniach autorskich jako dowód
        wielkości... - wybacz, mamy chyba inne pojmowane artyzmu :)
        • pomocnik.freuda Re: moje 3 grosze 24.06.08, 19:46
          "PF stosuje taką konwencję, że siłą rzeczy należy traktować ją jak żart".

          Dziekuje, Nomino, ze otworzylas mi furtke. Ale ja nie uciekne i nie wypre sie p.Rekosza: nie powiem zatem, ze zartowalem. Bede z Nim do samego konca. Przyznam, ze odczulem bolesnie inwektywy. Mialem nawet ochote wylaczyc komputer i wrocic do swojego oportunistycznego swiata. Przy okazji zwatpilem na krotko w talent p.Darka. Ale potem sobie pomyslalem: "P.Rekosz jest wyszydzany, obrazany, atakowany perfidnie, a ja zaczynam sie litowac nad soba i szukac latwego zycia". Zrobilo mi sie wstyd. No ale chwile zwatpienia sa przeciez nawozem prawdziwej wiary. Oczyszczony wewnetrznie z watpliwosci, chcialbym wam wyjasnic, dlaczego p.Rekosz wzbudza agresje:
          1) Jest niesamowicie utalentowany.
          Kochani, czyz to wina p.Rekosza, ze zostal obdarowany niespotykanym talentem? Bo to chyba stanowi zrodlo zacieklych atakow. To jest pisarz kompletny: wspaniala wyobraznia, niezrownany humor, niezwykly oddech naracyjny, umiejetnosc zmiany stylu. A nie zapominajmy, ze p.Darek jest takze wybitnym informatykiem. On ma wiec umysl i artysty, i anlityka. Im wiecej rozmyslam nad p.Darkiem, tym bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze autor Szyfru jest... geniuszem. W poltora roku wydal piec ksiazek, a przeciez (jak wyznal w wywiadzie telewizyjnym) na dyskietce ma gotowe kolejne trzy. A wiec osiem ksiazek w poltora roku! I jak tu nie nazwac p.Rekosza tytanem wyobrazni? Mimo to p.Rekoszowi czasem wytyka sie zlosliwie jakies bledy i braki. Ale czy aby historia sie nie powtarza? Wrogowie Leonarda da Vinci szydzili, ze tworca Mona Lisy nie zna laciny. Z tego powodu boski Leonardo mial byc rzekowmo przecietnikiem. I co - komu historia przyznala racje?
          2) Pochodzenie klasowe
          Nie jest tajemnica, ze pan Rekosz ma pochodzenie szlacheckie i prawdziwy herb. Zastanawiam wiec, czy wobec p.Rekosza nie odzywa sie kompleks - przepraszam najmocniej- plebsu wobec arystokracji? Jesli tak, to dlaczego? Przeciez juz nie ma podzialow klasowych.
          3)Rekosz jest tajemniczy.
          Fenomen p.Rekosza polega miedzy innymi na tym, ze autora trudno zaszufladkowac. Wspolczesna krytyka literacka raczej nie ma odpowiednich srodkow intelektualnych, aby dokonac rzeczowej analizy tworczosci p.Rekosza. Jestesmy wobec tego bezradni wobec p.Rekosza. I chyba to poczucie bezbradnosci zagluszamy agresja.


          Dziekuje, Majko, za obiektywny post. Zademonstrowalas niemala odwage moralna. Widzialas przeciez, jak mnie potraktowano. Ale ja wybaczylem moim adwersarzom. Nie zlamia mnie: po kazdej inwektywie czytam piec stron prozy p. Rekosza i czuje sie jak nowo narodzony.
          Wybacz, Nomino, ale bede z Toba polemizowal: 50 spotkan autorskich to nie tyle dowod artyzmu, ale popularnosci. Mozesz nie doceniac glosu tlumu, to twoje prawo. Ale zareczam Ci, ze zwykli czytelnicy tez sie znaja na ksiazkach. Nie tylko autorzy.

          • nomina Re: moje 3 grosze 24.06.08, 21:17
            pomocnik.freuda napisał:


            >
            > Kochani, czyz to wina p.Rekosza, ze zostal obdarowany niespotykanym talentem?

            Ależ nie! Talent to skarb. Tyle że w Polsce talenty nigdy nie były doceniane:
            Skłodowska, Norwid, Podolski... poza jednym Sienkiewiczem, ale czy p. Rekosz
            może przy dzisiejszych cenach w budownictwie liczyć na dworek od narodu?

            B
            > I jak tu ni
            > e nazwac p.Rekosza tytanem wyobrazni?

            Andrzej Pilipiuk ma jeszcze lepsze tempo :)

            > 2) Pochodzenie klasowe
            > Nie jest tajemnica, ze pan Rekosz ma pochodzenie szlacheckie i prawdziwy herb.
            > Zastanawiam wiec, czy wobec p.Rekosza nie odzywa sie kompleks - przepraszam naj
            > mocniej- plebsu wobec arystokracji?

            O, przepraszam, jam żaden chłop, jeno szlachic, lubo ubogi. Przez prapradziadka,
            który przepultał 160- hektarowy majątek :(

            > Wybacz, Nomino, ale bede z Toba polemizowal: 50 spotkan autorskich to nie tyle
            > dowod artyzmu, ale popularnosci. Mozesz nie doceniac glosu tlumu, to twoje praw
            > o. Ale zareczam Ci, ze zwykli czytelnicy tez sie znaja na ksiazkach. Nie tylko
            > autorzy.
            >
            50 spotkań Majka podała w kategorii "wybitność autora". No to Lepper miał więcej
            - czy jest wybitnym politykiem?
            • pomocnik.freuda Re: moje 3 grosze 24.06.08, 22:06
              No to Lepper miał więcej - czy jest wybitnym politykiem?

              Tylko, prosze Cie najmocniej Nomino, nie porownuj chama z widlami do rycerza z mieczem. Bo ja jestem dosc wrazliwy estetycznie i takie obrazy wywoluja u mnie dreszcze.
              • blue.berry Re: moje 3 grosze 25.06.08, 10:04
                wątek ten stał sie moim ulubionym przy porannej kawie:)

                i mam taki mały wtręt. PF, w wychwalaniu pana R. nie posiłkowałabym
                sie jednak duza iloscia ksiazek napisana w krotkim czasie - jak
                pokazuje historia literatury w 90% takich przypadkow ilosc nigdy nie
                byla poparta jakoscia :))

                a moze by tak dalo sie nas uraczyc jakims fragmentem tworczosci pana
                R.?
                • pomocnik.freuda Re: moje 3 grosze 25.06.08, 21:53
                  W pelni sie zgadzam, Blue Berry. Ale, jak slusznie zauwazylas, istnieje te 10 procent. To bardzo niewiele, garstka szczesliwcow. Ale na szczescie p.Rekosz przesliznal sie przez to przeslowiowe ucho igielne.
                  Racja - jakis fragment bylby mile widziany. Niestety ja chwilowo nie dysponuje ani Szyfrem, ani Futryna.
    • Gość: tancerz koniec! IP: *.wla.hu 25.06.08, 14:20
      Pomocniku Freuda, wystarczy!
      Gadasz bzdury i robisz to w tonie uwłaczającym jakiemukolwiek pisarzowi.
      Przestań, bo więcej w tym twoim udawanym "zachwycie" szkody dla autora, niż pomocy.

      A reszcie zalecam zaniechanie odpisywania, bo się nie odczepi.
      Powiem więcej - myślę, że to ktoś perfidnie złośliwy i specjalnie tak "wychwala"
      autora. Żeby go zdyskredytować, albo żeby innym dać taką możliwość.

      Chamstwo nie zna granic!
      Zgadzam się z falą_terroru - polaczkowate chamstwo - w każdej postaci.

      W.
      • pomocnik.freuda Re: koniec! 25.06.08, 19:56
        Jest mi zwyczajnie przykro.
        Zaden czytelnik p.Rekosza nie wycierpial tyle co ja. Za to, ze napisalem cieplo o p.Darku, wylano na mnie hektolitry pomyj. Obrzucono obelgami, oszczerstwami, inwektywami. Zakwestionowano moj stan zdrowia psychicznego, preferencje seksualne. Otrzasnalem sie, wybaczylem, bo wiedzialem, ze sluze sprawie wiekszej niz moje marne "ja". Ale i tak zaplacilem wysoka cene. Moi przesladowcy zaszczepili we mnie kilka ziaren watpliwosci i od ubieglego tygodnia czujnie badam moja psychike tudziez sny i pragnienia. I moze przyjdzie mi zyc az po kres dni mych w stanie niepewnosci. Moze mnie okaleczono do konca zycia. I za co? Za Rekosza... Ale nie zaluje.
        Nigdy nie wypowiedzialem zlego slowa o p.Rekoszu. O przepraszam... raz nazwalem go oportunista, bo w obliczu kontroli na lotnisku poszedl na latwizne i zostawil miecz w domu. No ale - dzis to juz rozumiem - to p.Rekosz myslal perspektywicznie, a nie ja. Autor ma podpisywac autografy w ksiegarni, a nie tlumaczyc sie, dlaczego chcial przeszmuglowac na poklad samolotu przedmiot ostry, mogacy wzbudzic pewien dyskomfort psychiczny wsrod pasazerow.
        A moze myslisz zwyczajnie, Tancerzu, ze nie jestem godzien obrony Sprawy Rekoszowej? Ze to nie ja, lecz jakis prawdziwy lew literacki (na przyklad p.Pilch) powinien bronic p.Rekosza. Racja. Gdyby Lew gniewnie ryknal na wrogow p.Darka, to by w mig wskoczyli pod klawiatury. Ale Lwa nie ma z nami. Ja natomiast lwem nie jestem. Jestem raczej jak ta poczciwa kokoszka, ktora chroni pod opiekunczym skrzydlem piskle. I jak ta kokoszka bronilem pisklecia, gdy go chciano w tym watku zadziobac. Kiedy p.Rekosz stanie sie slawny na cala Polske i swiat, nie bedzie potrzebowal zadnej pomocy.
        Gdzie byles, Tancerzu, gdy ja bronilem i cierpialem za p.Rekosza? Dopiero teraz wskakujesz na ekran w obronie najlepszego polskiego pisarza? Jesli w zaciszu przeczekales bitwe, to teraz przynajmniej nie kop rannego. Jak chcesz, to sie mozesz obwolac jego nawiekszym obronca. Mnie nie zalezy na zaszczytach i przywilejach. Jestem zwyklym frontowcem, ktory po ciezkiej bitwie bardziej mysli o grochowce niz orderach.
        Nikt nie ma prawa zabronic mi pisania o p. Rekoszu. Wlacznie z nim samym. Bo mnie nie interesuje Rekosz fizyczny. Czyli osoba, ktora w trakcie procesu tworczego wylewa litry potu, pomstuje, wzdycha. Do tego Rekosza nie mam prawa, bo musze zachowac jego prywatnosc. Ale do Rekosza jako bytu duchowego mam swiete i niezbywalne prawo! W momencie, kiedy pisarz publikuje, staje sie dobrem ogolnym - wyrzeka sie swojej wolnosci za slawe.
        Mozesz mnie wyzywac od chamow, ale nie usuniesz z serca mego p.Rekosza! Predzej wyrwiesz Go razem z mym sercem. Predzej mnie zmusisz do przeczytania Poczekajki, niz zamkniesz me usta. Mozesz mnie nazywac Polaczkiem, ale ja sie nie wstydze ojczystej ziemi. W mym sercu jest wystarczajaco miejsca i dla p.Rekosza, i dla Orla Bialego z rozprostowanymi skrzydlami, z dziobem w pozycji bojowej.
        • Gość: pomocnik Re: koniec! IP: *.118.vip-net.pl 25.06.08, 20:42
          Forumowiczu PF, czym Ty sie w ogóle przejmujesz ? Byle komentarz
          Ciebie rozstraja ?
          Niech sobie tancerz mamrocze głodne kawałki. Czy aż tak źle z Tobą,
          że nie potrafisz przejść nad takimi "pierdołkami" do porządku
          dziennego ?

          Wyśpij się, odpocznij i wracaj do ulubionej lektury. A krytyczne
          komentarze forumowe miej w głębokim poważaniu ;)




          • pomocnik.freuda Re: koniec! 25.06.08, 21:03
            Dziekuje za wsparcie, moj drogi Pomocniku. Bardzo zabolala mnie uszczypliwosc Tancerza. Nigdy nie rozumialem typow, ktorzy zamiast zrobic cos pozytecznego, ciesza sie, jak komus wbija szpilke.
    • pieranka Re: Spisek? 25.06.08, 21:49
      przepraszam, nie moglam sie oprzec

      cytacik ze strony p. Rekosza

      Na nowe tysiąclecie ochajtnąłem się z Joanną, która każdego dnia
      dzielnie znosi moją nietuzinkową osobowość :) Rok później urodziła
      nam się Ola, a w dwa lata po niej - Paulinka. Obie chodzą do
      przedszkola i na razie jedynie WIEDZĄ o tym, że ich tato pisze
      książki. Mam nadzieję, że za kilka lat przeczytają przynajmniej
      jedną z nich... Zwierząt nie posiadam, chociaż uwielbiam psiaki.
      Jeżdżę dieslem i kibicuję biało-czerwonym. Pasjonuje mnie geografia
      i turystyka. To pewnie dlatego wraz z małżonką w 2004 roku
      ukończyłem drugi fakultet w tym temacie. A propos, byłbym zapomniał
      - uczyłem się też w Akademii Ekonomicznej, gdzie otworzyłem przewód
      doktorski. Głupio brzmi, ale takie są fakty.
      • pieranka Re: Spisek? 25.06.08, 21:52
        Takie sa fakty, z nimi sie nie dyskutuje

        Jacie!

    • pomocnik.freuda Kon i miecz 26.06.08, 00:25
      Dlaczego wole Szyfr Jana Matejki od Poczekajki? Uczciwie przyznaje, ze nie czytalem Poczekajki i chyba nie przeczytam. A to dlatego, ze do lektury zniechecil mnie teledysk reklamujacy Poczekajke.
      Kochani, nie zrozumcie mnie opacznie: teledysk jest fajny - piosenka o marzeniach, melodia wpadajaca w ucho, usmiech i lzy, troche scen dramatycznych (plonacy mlyn czy tez poscig konia za samochodem). Ogolnie deledysk jest git. Niemniej moj bunt wywolal fakt, ze przez wieksza czesc deledysku przystojny mlodzieniec meczyl konia: otoz mlodzian niestrudzenie cwaluje z lewego konca ekranu na prawy, a w chwile pozniej - galopuje z prawego na lewy. No i tak na okraglo. Oczywiscie z przerwami na romantyczne i dramatyczne sceny. Przynioslo to zamierzony efekt, bo chcialem siegnac po ksiazke i dowiedziec sie, w jakim celu Bogu ducha winna szkapina gnala przez teledysk w te i we te. Ale pozniej naszla mnie refleksja. Czy sluszne jest, aby w imie literatury, nawet gdyby byla to literatura najwyzszych lotow, mozna bylo zameczac szkapine? Przeciez deledysk mial reklamowac Poczekajke, a nie wyscig na Sluzewcu.
      A potem pomyslalem o p.Rekoszu. Odczulem wdziecznosc, ze p.Dariusz okazal hart ducha i opral sie promocyjnej pokusie. Przeciez - z punktu widzenia tresci ksiazki - mial wieksze prawo wykorzystac konia w jakims filmiku promocyjnym. Na przyklad p.Rekosz, jako Wielki Mistrz Ulrich von Jungingen, moglby z mieczem cwalowac na pieknym siwku po ulicach Elblaga, w strone Empiku. Moglby wtragnac do ksiegarni i finezyjnie przeskakiwac kolejne stoiska, po czym kon stanalby deba przy regale z Szyfrem Jana Matejki. Moglby... ale p.Rekosz nie chcial ryzykowac, aby kon potknal sie na przyklad o ksiazke kucharska i zlamal konczyne. Pan Darek wolal wybrac skromna promocje z uzyciem plaszcza i dwoch mieczy.
      Rozumiem, jesli komus podoba sie Poczekajka. Zaznaczam, nie czytalem, moze to i swietna ksiazka. Nie wiem. Ja po prostu ze wzgledow moralnych opowiadam sie za Szyfrem Jana Matejki.
      • pomocnik.freuda Re: Kon i miecz 26.06.08, 00:50
        Cos mnie tknelo i obejrzalem przed chwila teledysk (wczesniej ogladalem go moze trzy miesiace temu). I jestem zaskoczony, bo teraz ten kon jakby biegal troche mniej. Albo mnie pamiec zawiodla, albo przerobiono teledysk. Jesli sie pomylilem, to najmocniej przepraszam realizatorow. Oznaczaloby to, ze z jakiegos powodu najbardziej utkwil mi w pamieci ten konik.
        Za wpadke przepraszam i w ramach pokuty odstepuje na czas jakis od klawiatury.
        • pomocnik.freuda Re: Kon i miecz 26.06.08, 01:33
          Pokute odprawilem.
          Usiadlem w zacisznym miejscu i myslalem bardzo intensywnie o tym koniu. Moze nawet intensywniej niz o tworczosci p.Rekosza. Dawno nie mialem podobnej sytuacji. Po glebokim namysle stwierdzam, ze sie nie pomylilem. Tego konia bylo tam wiecej. Znacznie wiecej. Na sto procent.
          • nomina Re: Kon i miecz 26.06.08, 08:29
            Jeżeli to ukoi Twoje sumienie, to w Poczekajce (książce) koń biega tylko
            troszkę, za to bohaterka naprawia różne popsute zwierzątka :)

            Ale, pomocniku, chciałabym zobaczyć, jak p. Rekosz wjedzie konno do Empikowego
            działu z książkami :). Za ten widok mogłabym nawet pomyśleć o tatuażu. A
            przynajmniej kalkomanii na ramieniu :)
            • pomocnik.freuda Re: Kon i miecz 27.06.08, 17:57
              "Jeżeli to ukoi Twoje sumienie, to w Poczekajce (książce) koń biega tylko troszkę,"

              Nareszcie dobre wiesci, Nomino. To dobrze i dla konia, i chyba tez dla czytelnikow. Bo ja na przyklad nie moglbym sie skoncentrowac na lekturze, gdyby mi ogier galopowal na co drugiej stronie.
              Jestem troche sceptyczny wobec romansow. Nie mysle tu bynajmniej o Poczekajce, tylko o gatunku jako takim. Mysle, ze gatunki literackie sa jak ludzie: romans jest jak puszysta pani, ktora przy wzroscie 165 centymetrow wazy 160 kilo i ktora do parku chodzi z plecakiem cukierkow i batonikow. Natomiast gatunek literacki, z ktorym flirtuje p.Rekosz, jest jak piekna modelka w stanie zaawansowanej anoreksji. Dlatego postuluje, zeby odchudzic rynek z romansow, a nasycic go pozycjami, ktore zapewniaja gimnastyke dla umyslu (na przyklad Szyfr J.M). Za niniejszym postulatem stoja tez wzgledy humanitarne. Jesli obliczymy, ile romansow przypada rocznie na statystyczna kucharke, to zrozumiemy nieludzkie przeciazenie umyslowe naszych zywicielek. W takich warunkach kucharce trudno nadazyc z czytaniem, ciezko tez znalezc czas na przewrocenie sznycla na patelni, nie mowic juz o zrobieniu golabkow. A chyba nie w tym rzecz, by glod duchowy zastapic fizycznym?

              Czytalem o problemach twojej ksiazki, Nomino. Cena 40 zl to duzo (za ta cene mozna kupic Szyfr, pol kilo tatrzanskiej, przyzwoitego sledzia i swiezej salatki warzywnej). Jak rozumiem, wszystkiemu winna twarda oprawa. Dlaczego wydalas ksiazke w tej formie, Nomino? No, ale nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem. Mam dla Ciebie biznesowy plan. Jako autor-wydawca masz duze pole do manewru. Otoz mozesz obnizyc cene do 25 zl, czyli mowimy o cenie nie uwzgledniajacej twardej oprawy. Tyle ze, jak mi intuicja podpowiada, ciezko sprzedac ksiazke bez okladki. Lecz istnieje rozsadny kompromis. Otoz czytelnik moze wziac u Ciebie twarda oprawe na kredyt. Niech wyplaci na dzien dobry 25 zlotych. A za luksus solidnej oprawy bedzie splacal przez piec lat po 10 groszy miesiecznie.
              • nomina Re: Kon i miecz 27.06.08, 19:30
                Pomocniku, obawiam się, że nie wziąłeś pod uwagę dwóch rzeczy:

                1. Oficjalnie zakazano promowania anorektycznych modelek, więc SJM może, wbrew
                woli autora, dostać się w niepożądane rejony.

                2. Z kredytem pomysł jest ciekawy, ale kredytu może udzielać tylko bank. A poza
                tym - weźmie taki czytelnik okładkę na kredyt, a potem będzie chciał kupić
                mieszkanie i usłyszy: "nie, nie, proszę pana, pan jest obciążony kredytem, nie
                ma pan więcej zdolności...". Nie wytrzymałabym psychicznie świadomości, że
                czytelnicy nie mają przeze mnie gdzie mieszkać. Może jak mi naród kupi dworek,
                będę miała pokoje gościnne dla nieszczęśników, którzy wskutek spłacania okładki
                nie mają dachu nad głową. Ale na razie nie mogę brać na siebie takiej
                odpowiedzialności. (Na marginesie: skoro mnie sprawdzasz, to sprawdź dokładnie,
                książka jest do kupienia nie za 40, ale za 27 zł ;P).

                Intrygująca jest Twoja uwaga o kucharkach. Jeśli zaiste każdy romans czy lekką
                lekturę niektórzy nieczytelnicy określają mianem "dla kucharek", to mistrzynie
                patelni są najbardziej oczytaną warstwą tego znękanego historycznie
                społeczeństwa. A ponieważ, idąc tropem tych narzekań, nie ukazuje się nic dla
                inteligencji, oznacza to, że inteligencja od lat nic nie czyta!
                Zgroza!
                "Piosenki piszą kanalarze
                Poeci muszą zlew przetykać", jak pisał pewien śpiewający poeta (kojarzy ktoś :)?).
                • pomocnik.freuda Re: Kon i miecz 28.06.08, 16:33
                  "(Na marginesie: skoro mnie sprawdzasz, to sprawdź dokładnie, książka jest do kupienia nie za 40, ale za 27 zł ;P)."

                  Przepraszam za pomylke, Nomino. Wydawalo mi sie, ze na forum obila mi sie o uszy cena 40 zl. No tak, w moim wieku coraz trudnej polegac na pamieci.

                  "Jeśli zaiste każdy romans czy lekką lekturę niektórzy nieczytelnicy określają mianem "dla kucharek", to mistrzynie patelni są najbardziej oczytaną warstwą tego znękanego historycznie społeczeństwa."

                  Oczywiscie, ze romans jest potrzebny. Jedna kobieta czyta dla przyjemnosci, inna reguluje emocje, a jeszcze inna spelnia swe marzenia za pomoca bohaterki powiesci. Jesli jest popyt na romansidla, to dlaczego nie wycinac drzew na Podlasiu i nie przerabiac je na ksiazki? Takie sa prawa ekonomii. Mnie jedynie intryguje, kiedy jakis romans jest reklamowany jako "lektura dla nowoczesnej i myslacej kobiety". Przeciez romans to romans - po co tworzyc jakies niestworzone teorie?

                  Zawalilem. Dzisiaj o godz. 15 Dariusz Rekosz bedzie goscil w Bydgoszczy na spotkaniu autorskim. Ostatnio byl w Warszawie. Tez przeoczylem. Musze czesciej sprawdzac jego strone. Kochani, mozecie sie smiac z p.Rekosza (zwlaszcza koledzy i kolezanki po piorze), ale prawda jest taka, ze p.Darek jezdzi po calym kraju i promuje ksiazki, a Wy, w przewazajacej czesci, siedzicie w domu i narzekacie na poziom czytelnictwa w Polsce. Oto cytat z Dziennika Zachodniego:
                  "Dariusz Rekosz czesto organizuje spotkania autorskie. W tym roku ma ich zamiar odbyc okolo 30 w kraju jak i zagranica. Uwaza, ze bardzo pomagaja one w promocji czytelnictwa".

                  Smiejcie sie z p.Rekosza. Ale kiedys moze sie okazac, ze to on mial racje, traktujac obowiazki pisarza w sposob profesjonalny. Fakt, podczas promocji wystraszy niejedna sedziwa kobiecine. Niejedna babina zadrzy widzac na ulicy p.Rekosza w plaszczu krzyzackim: "Jezusicku, to Wehrmacht znow nadciaga?.." Ale prawda jest tez taka, ze p.Rekosz ma przynajmniej jakas koncepcje na reklamowanie swoich ksiazek. A 90 procent autorow zwyczajnie jej nie ma. Zeby sie potem nie okazalo, ze smieje sie ten, kto sie smieje ostatni.
                  Na koniec chcialbym pokazac zdjecie z ostatniej promocji p.Rekosza w stolicy. Na zdjeciu zahipnotyzowana warszawianka wsluchuje sie w slowa p.Rekosza. Czyzby to zdjecie mialo symbolizowac poploch niewiescich serc w zwiazku z premiera pierwszego kryminalu autorstwa p.Rekosza pt. Wszystkie jestescie moje. Premiera ksiazki planowana na pazdziernik.

                  www.szyfrjanamatejki.pl/kolp09/kolwawa12.jpg
                  • nomina Re: Kon i miecz 28.06.08, 20:46
                    Zgoda, jest to koncepcja. A jak przekłada się na sprzedaż :)?

                    Wielbicielka wyglądała na lekko spłoszoną, ale to pewnie z powodu zaskoczenia
                    fotką ;)
                    • pomocnik.freuda Re: Kon i miecz 29.06.08, 16:02
                      Spotkania autorkie p.Rekosza odwiedza sporo ludzi. A na pewno wiecej niz podobne imprezy z udzialem wielu innych autorow. Poza tym p.Rekosz regulanie gosci w gazetach i telewizji (nie zmyslam, na jego stronie zalaczona jest szczegolowa dokumentacja. Nawet Gazeta Wyborcza okazala zainteresowanie autorem Szyfru. Watpie, zeby caly ten ruch medialny wokol p.Rekosza nie podniosl sprzedazy jego ksiazek.

                      Zalaczam kolejne zdjecie, by udowodnic magie Rekoszowego miecza. Poprzednia pani wygladala na sploszona, wystraszona zyciem. Ale prosze zobaczyc, jak inaczej reaguje, jak odmienne nastawienie do zycia ma kobieta z Rekoszowym mieczem.
                      www.szyfrjanamatejki.pl/empik01/em19.jpg
                      Na marginesie. Moja zona zirytowala sie, ze stalem sie pasjonatem tworczosci p.Rekosza. Tak jakby analizowanie min p.Rekosza przed snem bylo jakas zbrodnia. Potraktowalem jej komentarze jako ingerencje w moja niezawislosc duchowo-intelektualna. Nie odwazylem sie jednak na bezposrednie starcie. Nie rozumiem, dlaczego czlowiek, ktory zobaczyl Swiatlo, musi sie tlumaczyc, ze nie jest frunaca w strone swiecy cma. Lepiej bedzie, jak zaczne ewangelizowac Szyfrem tesciowa.
          • Gość: zniesmaczona Re: Kon i miecz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 09:56
            ŻENADA!!! Ludzie dajcie sobie spokój, bo nikt tu za chwilę nie będzie wchodził!
            • blue.berry Re: Kon i miecz 26.06.08, 10:47
              ależ dlaczego żenada - to piękny topik. pełen pasji i porządnej
              polszczyzny. tylko po prostu niektórym brakuje odrobiny poczucia
              humoru.

              rozważania o galopującym koniu bardzo mnie ujęły : )
              • lira_korbowa Re: Kon i miecz 26.06.08, 11:29
                Owszem, topik piękny. Przez chwilę oczyma mej udręczonej wyobraźni
                ujrzałam p. Dariusza w gustownym topiku. Ale nie, nie, o ileż
                dostojniej wygląda on w swym ekologicznym płaszczu krzyżackim. No,
                nieomal-ekologicznym, bo chyba worki na śmieci się nie rozkładają.
                PS. A może jednak chodzi o pająka?
            • nienietoperz Re: Kon i miecz 26.06.08, 11:43
              Alez wrecz przeciwnie. Watek ten dodaje FK jakze potrzebnych emocji, ekspresji i
              energii. Dotyka wazkich kwestii artystycznych, obyczajowych, politycznych,
              historycznych. Szuka tam, gdzie innym szukac sie nie chcialo, pyta tam, gdzie
              innym na pytanie zabraklo odwagi. Nawiazuje tam, gdzie inni nawiazania dawno
              zagubili.

              O takie watki walczylismy.


              Z uklonami,
              NN
              • zielonamysz Re: Kon i miecz 27.06.08, 09:11
                A moze to forum juz umarło i nalezy je zamknąć? Ja widze Greshama.
      • Gość: iwonka Re: Kon i miecz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 12:08
        rozśmiesza mnie taka pseudomądrość. Pomocnikiem Freuda to pewnie byś
        był, ale tylko do czyszczenia mu butów!
        Trzeba najpierw przeczytać, żeby oceniać! To po pierwsze. Po drugie
        trzeba dobrze widzieć, żeby zobaczyć! Nie wiem jak można rasowego
        ogiera pomylić z zabiedzoną szkapiną!?
        A po trzecie i najważniejsze. Trzeba mieć tupet, żeby oceniać
        teledysk WCALE A WCALE się na tym nie znając!
        ps. do Szyfru nie zachęciłeś, ba! wręcz odwrotnie doskonale udało Ci
        się mnie do niego ZNIECHĘCIĆ! Autor powinien ci bardzo podziekować!
        nie myslałeś żeby zacząć zarabiać jako KRYPTOREKLAMIARZ?
        • szanowna.mysz Re: Kon i miecz 08.09.08, 17:54
          "Pomocnikiem Freuda to pewnie byś był, ale tylko do czyszczenia mu butów!"

          Już nie jestem Pomocnikiem Freuda. Tamten nick nie oddawał w pełni mojego uroku osobistego a także nie promieniował ciepłem jak obecny. Nieskromnie uważam, że pan Zygmunt doceniłby mój umysł analityka i właściwie pokierował moimi uzdolnieniami.

          "Trzeba mieć tupet, żeby oceniać teledysk WCALE A WCALE się na tym nie znając!

          Tylko proszę nie robić ze mnie ciemniaka. Mój niedoszły szwagier obejrzał "Jurassic park", zaznał natchnienia i teraz macha dyplomem reżysera. Trochę wiedzy też i na mnie kapnęło, więc deledysk oceniłem należycie z akcentem na wyzyskiwanie zwierząt.

          "nie myslałeś żeby zacząć zarabiać jako KRYPTOREKLAMIARZ?"

          Oczywiście, że tak. I myślę nieskromnie, że w tym fachu byłbym lepszy od wielu pracowników wydawnictw z działu promocji, którzy na tym forum pojawiają się ochoczo i którzy myślą, że jak założą w upalny dzień skórkowy płaszcz z postawionym kołnierzem, to nikt ich nie rozpozna. Ale problem jest taki, że ja szanownego grafomaństwa nie będę promował za friko. Bo grafomaństwo jest niewdzięczne.
    • pomocnik.freuda kontrowersje p.Michalak 04.07.08, 06:39
      Na swojej oficjalnej stronie Katarzyna Michalak, autorka Poczekajki, zamiescila wpis godzacy w godnosc p.Rekosza. Otoz 1 lipca umiescila list od Mariusza Perkosza (parodia nazwiska autora Szyfru), w ktorym nasladowala p.Rekosza. Dnia nastepnego, to jest 2 lipca, p.Katarzyna przyznala sie do autorstwa listu: "Wczoraj tak się uśmiałam, pisząc list do samej siebie a'la Mariusz Perkosz(...)"
      W liscie p.Michalak ("przebrana" za p.Rekosza) sugeruje, ze p.Darek jest homoseksualista. Nawet gdyby byl, a przeciez chyba nie jest, to czy p.Michalak ma prawo szydzic z homoseksualizmu? Jak mozemy oczekiwac od "zwyklych ludzi" tolerancji dla odmienych preferencji seksualnych, skoro pisarka, osoba, ktora awansowala do elit opiniotworczych - sama szydzi z homoseksualizmu? Co gorsza - p.Katarzyna zasugerowala dwuznaczny i wielce kontrowersyjny stosunek p.Rekosza do konia.
      Wiem, ze list mial rozladowac napiecie p.Michalak i ze zostal napisany w zartobliwej formie. Ale wedlug mnie byly to niesmaczne zarty. Mysle, ze autorce Poczekajki nie przystoi brukowe poczucie humoru. Nie przystoi jej tez, zeby osmieszac na swojej oficjalnej stronie literackie talenty p.Rekosza. Ani tym bardziej nie przystoi jej kpic z homoseksualizmu. Szkoda. Spodziewalem sie, ze p.Michalak wniesie do literatury nowa jakosc.

      Oto wpis z 1 lipca na stronie Katarzyny Michalak.

      " O koniu który koniował za dużo

      Wpisał Katarzyna Michalak
      wtorek, 01. lipca 2008 23:06

      Poniższy tekst jest zainspirowany autentycznym wpisem na pewnym forum.

      droga autorko! (nie piszę "droga", bo jesteś mi droga, wręcz przeciwnie: nienawidzę cię!!, ale dlatego droga, że drogo mnie kosztował twój tak zwany debiut tak zwanie udany i tak zwanie literacki). Co to ja chciałem. Aha: droga autorko tak zwanego dzieła pod tytułem, którego to tytułu nie wymienię, bo nienawidzę go!!

      Tak, to ja: dziś podpisuję się z odkrytą przyłbicą mego plastikowego hełmu, że to ja: Mariusz Perkosz, herbu Prawdziwy Pisarz oraz Literat, tudzież Autor z Wielkiej Litery Jedynego Słusznego Dzieła pod tytułem (tu go wymienię, bo go kocham!!) "Szyfr Jana Stulejki". Do tej pory występowałem pod 120 nickami na 13 forach (z 10 mnie wyrzucono, doprawdy nie wiem za co), glebiąc ciebie bezlitośnie i z radością właściwą normalnym inaczej, ale dzisiaj staję otwarcie w szranki, w mojej ulubionej białej sukience i z moim ulubionym plastikowym mieczem, że o hełmie nie wspomnę. Co to ja chciałem. Chciałem sobie popisać na jakimś forum na twój temat (zauważ, że zaimki dotyczące ciebie piszę małą literą i szkoda, że nie mogę pisać jeszcze mniejszą), a że trafiłem na twoją stronę, to mogę popisać i tutaj. Mogę wszędzie pisać, bo pisanie mam we krwi - u mnie zamiast krwinek białych i czerwonych płyną literki. Czysta żywa Literatura pita w literatce. Co to ja chciałem.
      Aha.
      Nie.
      Tak.
      Nie - Tak. Tik - Tak.

      Dzisiaj było słonecznie, ale też trochę chmur było. Możesz przeczytać - o ile umiesz czytać, bo pisanie to ci nie wychodzi - w mojej notce biograficznej, że chajtnąłem się z moją lubą (widzisz tę finezję wypowiedzi: kto inny napisałby "ożeniłem się", ale ja łamię schematy tudzież tak zwany dobry obyczaj!!) i piszę bo muszę. Ale nie jestem grafomanem! O nie! Mój "Szyfr Jana Stulejki" bije rekordy popularności wśród andrologów!

      Co to ja chciałem. Widziałem dziś twój (zauważ: malutka literka) tak zwany teledysk do twojej tak zwanej powieści i muszę ci powiedzieć, autorko (znów, hihi, malutka), że w tym teledysku występuje koń, który za dużo koniuje. On koniuje z lewa w prawą, z prawa w lewą, z góry na dół i z dołu pod górę. Całe trzy sekundy tak koniuje i nie wiem, czy on to lubi, bo nie wiem czy konie lubią biegać całe trzy sekundy i według mnie jesteś męczycielką koni. Wprawdzie, jako rasowy autor powieści historycznej nie zauważyłem, że to są trzy różne konie oraz jedna krowa, bo nie odróżniam maści łaciatej od brązowej, ale muszę na ciebie (widzisz: "ciebie" przez małe c) donieść do takie go towarzystwa, gdzie opiekują się końmi, które za dużo koniują, znajdując im towarzystwo.

      Nadmieniam, że twój teledysk podobał mi się bardzo (nienawidzę go!!). A najbardziej ten koń, chociaż był raz łaciaty, raz brązowy, a raz miał nawet rogi, ale jeszcze bardziej najbardziej podobał mi się ten piękny jeździec w czerni, co koniował na tym rogatym koniu. On - teraz piszę o jeźdźcu - bardzo mi się podobał. Czy możesz mi dać do niego telefon? Jest taki męski, że na jego widok mój plastikowy miecz sam mi z ręki wypada. Ma ładny zarost i buty. Czy nie uważasz, że jego czarna koszula pasowałaby do mojej białej sukienki? I spodnie też ma ładne. Czy mógłbym dostać kawałek? Trzymałbym go pod przyłbicą mego hełmu i traktował jak relikwię, cokolwiek to słowo znaczy... Co to ja chciałem.

      To właśnie chciałem: telefon do konia.

      Bez poważania (nienawidzę cię!!) Mariusz Pyrkosz

      PS. Jeżeli chciałabyś poczytać Prawdziwą Literaturę, a nie jakieś badziewie, to moja Powieść nie jest do kupienia nigdzie, bo tutaj gdzie ją spłodziłem w prawdziwym natchnieniu, ktoś ukradł klamki do drzwi i nie mogę podrzucić jej nocą do empiku, ale jeśli dasz mi ten telefon (do konia, do ciebie nie chcę), to ja ci ją opowiem. Przynajmniej poobcujesz z Wielkim Człowiekiem w Białej Sukience i Literaturą przez duże L, co tylko na dobre wyjdzie twojej tak zwanej tfórczości."
      • autumna Re: kontrowersje p.Michalak 04.07.08, 08:39
        A to Ty nie słyszałeś, że prawdziwa cnota krytyk się nie boi? Mizerna to godność, którą można ugodzić żartem. Prawdziwie wielcy twórcy są ponad to. Więc jeśli D. Rekosz istotnie wielkim literatem jest, obrażasz go w tym momencie podejrzeniem, ze jego honor mógł ucierpieć od jakiegoś żarciku.
        • pomocnik.freuda Re: kontrowersje p.Michalak 04.07.08, 15:42
          Oczywiscie, ze prawdziwa cnota krytyk sie nie boi. Rodzi sie jednak pytanie, gdzie jest granica dla zartow. Zaczyna dochodzic do absurdow. W kontekscie daleko posunietych insynuacji p.Michalak wzgledem p.Rekosza musialem sie niemalze zmusic do wystukania slowa cnota. Smutne, ze nieodpowiedzialny tekst moze wywolac nieufnosc do slow, ktore z definicji maja przeciez pozytywny wydzwiek.
          Nie ma usprawiedliwienia dla p.Michalak. Co innego jest krytykowac kolege po piorze konstruktywnie, z pozytkiem dla literatury, a co innego robic osobiste wycieczki. Dla mnie list p.Michalak byl chuliganskim wybrykiem. Nie wiem, moze to celowa strategia promocyjna. Ale taka taktyka mocno zamazuje mi obraz publiczny p.Michalak. Z jednej strony glosi tryumf marzen nad rzeczywistoscia, obiecuje czytelnikowi lepszy swiat, w ogole lepsza jakos uczuc. A z drugiej - wyzywa sie na cenionym i lubianym p.Rekoszu. No i te zarty z homoseksualizmu... Mam wrazenie, ze p.Michalak nie poczuwa sie do odpowiedzialnosci za slowo pisane. Mam tez przeczucie, ze jej wybryki zrania w przyszlosci wiele osob. Szczegolnie te z odmiennymi zapatrywaniami. Jesli p.Michalak nie lubi p.Rekosza, to prosze, zeby przynajmniej nie mieszala do osobistych porachunkow grup mniejszosciowych.
          Wstyd, wstyd, wstyd.
          Zaskakuje mnie Twoje przyzwolenie na niewybredne zarty, Autumno.
      • Gość: kawanalawe no i wydało sie IP: 81.210.27.* 04.07.08, 13:39
        No i wydało sie kim jest pomocnik.freuda (vel sam pomocnik) i że ma płeć zieloną
        i kobiecą :)
        Ech, dzieci, dzieci...
    • Gość: Lebiega Re: Spisek? IP: *.anonymouse.org 06.07.08, 01:22
      Lelum Polelum, ale jaja.
      • Gość: Rannyptaszek Re: Spisek? IP: *.osiedle.net.pl 08.09.08, 13:52
        Lebiega nigdy nie mówi z sensem, heheh.
        heheh!
        • Gość: Lebiega Re: Spisek? IP: *.anonymouse.org 08.09.08, 14:45
          Nie kazdy jest wolnomyslicielem takim jak Ty, Rannyptaszku.
    • pomocnik.freuda Finito 10.07.08, 03:14
      Zanim watek "Spisek?" odplynie w niepamiec, postanowilem napisac kilka slow wyjasnien. Mam nadzieje, ze wiekszosc forumowiczow odczytala zartobliwy charakter tego watku. Chcialbym podkreslic, ze watek ten ukazal p.Rekosza w krzywym zwierciadle, byl forma parodii pozbawionej niecheci czy wrogosci. Zywie nadzieje, ze p.Rekosz ma poczucie humoru i ze z dystansem potrafi spojrzec na siebie i swoja tworczosc.
      Wyznaje, ze nie przeczytalem jeszcze zadnej ksiazki p.Rekosza. Ale prosze nie oceniac mnie surowo, ze bronilem p.Dariusza bez nalezytego przygotowania. Bo ci, ktorzy go atakowali, przewaznie tez nie czytali jego powiesci. No wiec mielismy taka klasyczna dyskusje o ksiazkach. Jednak teraz, po napisaniu tylu slow o p.Rekoszu, poczuwam sie wrecz do opowiedzialnosci, by w miare szybko nadrobic zaleglosci.
      Mam nadzieje, ze inni autorzy tu wplatani tez nie beda zywic urazy. Nie mialem zamiaru nikogo obrazic.
      Rozumiem jednak, ze niektorzy mogli sie poczuc mocno zdegustowani. W formie niejako zadoscuczynienia zdradze pewien fakt. Ow fakt niech umocni wiare tych, ktory wierza, ze Sprawiedliwosc wczesniej czy pozniej dosiegnie zloczyncow i paszkwilantow. Otoz tak sie zlozylo, ze oddalem sie bez reszty analizie tworczosci p.Rekosza w ostatnim tygodniu szkoly, kiedy mialem koncowe egzaminy. Za beztroska dzialalnosc na forum zaplacilem na wykazie ocen. Tak wiec nie bede daleki od prawdy, gdy powiem, ze nieswiadomie stalem sie "meczennikiem" w imie tworczosci p.Rekosza:)
      I na koniec istotna uwaga. Nie zywie zalu czy urazy do osob, ktore staraly sie mnie przegonic. Co prawda czulem sie niekiedy, jak niewinne, szlachetne stworzonko podczas polowania. Ale pocieszalem sie, ze nawet polowanie moze miec happy end:)))
      www.youtube.com/watch?v=MQgZGzc_4cg
      • Gość: kawanalawe Re: Finito IP: 81.210.27.* 11.07.08, 08:37
        Michalakowa, przestań się ośmieszać i zgłoś się do najbliższego psychiatry. I
        napisz kolejny hit "Debilajka, czyli roztrojenie jaźni".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka