Dodaj do ulubionych

WIEDŹMIN- Andrzej Sapkowski

04.08.01, 08:03
Obserwuj wątek
    • Gość: Sly Czytałem IP: 192.168.101.* / *.rtk.net.pl 05.08.01, 12:57
      Czytałem, zrozumiałem, zdębiałem.
      To sa chyba najlepsze książki jakie w życiu czytałem. Opowoadania - miodzik,
      pięcioksiąg - cudny, chyba tylko oprócz trzeciego tomu. A opis bitwy w piątym
      tomie - toż to pisarski majstersztyk. Aż mi się łezka w oku zakręciła.
      Polecam z szczerym sercem.
      Sylwester
      • Gość: pawel_a Re: Czytałem IP: *.sssa.com.pl 10.08.01, 14:32
        Jestem w trakcie trzeciego tomu i zgadzam się, że jest on troszeczkę gorszy od
        poprzednich. A tak w ogóle to naprawdę są to książki godne polecenia nie tylko
        dla tych, którzy uwilbiają Tolkiena. Każdy kto lubi oderwać się troszeczkę od
        dnia dzisiejszego po to by poznać różne ludzkie natury winien zajrzeć do
        historii o Wiedźminie - naprawdę wciąga po same uszy. Jak to możliwe, że
        dopiero po przeczytaniu informacji o kręconym filmie zajrzałem do tego CUDA?
    • Gość: Vanin Re: WIEDŹMIN- Andrzej Sapkowski IP: 10.17.10.* / 195.117.242.* 10.08.01, 15:44
      Wiedzmin tak ale tylko w opowiadania. Sa doskonale i prawde mowiac nie potrafie
      podac przykladu rownie dobrych krotkich utworow fantasy.
      Natomiast jezeli chodzi o sage... To doczytalem tylko do 3 tomu. Moze sie
      zmusze i dokoncze.
    • Gość: tete-ona Re: WIEDŹMIN- Andrzej Sapkowski IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 16.08.01, 09:28
      Ku memu własnemu zdumieniu (Sapkowskiego "wmusiła mi" koleżanka) - opowiadania
      mnie zauroczyły ! Z sagą - im dalej -tym gorzej ... W końcówce - to już nie ten
      Sapkowski ! Ale przeczytałam wszystko !!! Oczywiście pognam do kina ale WIEM,
      że wyjdę rozczarowana. Nie wierzę, że uda się przenieść na ekran takie bogactwo
      obrazów, dźwięków, zapachów ... Widziałam fotosy. Uee !!! Podobnie z Tolkienem.
      Pozdrowienia.
    • Gość: natalii Re: WIEDŹMIN- Andrzej Sapkowski IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 16.08.01, 09:29
      Wiedzmina czytalam z zapalem przez 2 tomy, a potem to byly istne meki.. ledwo
      skonczylam sage, natomiast opowiadania przeszly tak jakas bez echa, jak dla
      mnie to te ksiazki sa niedorobiione, gdybym wczesniej nie grala w gry rpg to
      bym nawet nie wiedziala jak wyglada taka wywerna czy inny potwor, nie mowiac
      juz o rodzajach broni.. zadnych opisow tego co wazne, dobrze ze dopiero potem
      siegnelma po tolkiena to dopiero miodzio a nie jakis sapkowski - tanie wino z
      dolnej polki
      • Gość: Jacek Re: WIEDŹMIN- Andrzej Sapkowski IP: 141.20.6.* 16.08.01, 14:52
        O nataliii!
        Bardzo dobrze, ze objechlas tego postmodernicte i chwalipiete Andrew.
        Komercha az sie rzygac chce, chociaz napisane z jajem. Do Howarda to sie to i
        tak nie umywa.
        co do filmu, to podobno bedzie tam troche aikido, wiec sie przejde z obowiazku
        zobaczyc, co tam Wysocki wykombinowal.
        • Gość: Druss Re: WIEDŹMIN- Andrzej Sapkowski IP: 62.233.139.* 26.10.01, 12:55
          Gdy czytam takie posty, to wydaje mi się, że "GW" powinna wprowadzić
          ograniczenia wiekowe na swoich forach - np. wstęp od 12 lat...
      • Gość: motek Sapkowski Sapkowskim, Tolkien Tolkienem IP: 139.57.133.* 17.08.01, 00:02
        Ja dla odmiany nie lubie specjalnie Tolkiena. Charaktery plaskie jak nalesnik,
        fabula prymitywna w gruncie rzeczy, desperackie proby komplikowania wszystkiego
        gestymi drzewami genealogicznymi nie poprawiaja sytuacji. Metafora ladna, ale
        symbole juz takie pseudosymboliczne.
        Ot, taka sobie basn - gdyby nie napisal tego tak dawno, pomyslalbym, ze to
        scenariusz dla Disneya.

        To juz wole Sapkowskiego, bo przynajmniej erudyta i posmiac sie jest z czego.
        • Gość: Algien Re: Sapkowski Sapkowskim, Tolkien Tolkienem IP: *.hul.huji.ac.il 27.08.01, 19:11
          Zgadzam sie z calego serca. Ja, w przeciwienstwie do wiekszosci moich znajomych nigdy nie zmusilem
          sie do przeczytania wiecej niz siedmiu (cyfra - 7) stron z Tolkiena. Zabila mnie precyzyjnosc (?) opisow,
          nie pozostawiajaca wogole pola dla wyobrazni, czego osobiscie nie cierpie. Jesli ktos lubi takie ksizki
          polecam tzw. literature naukowa. Sapkowski za to, well, Sapkowski..................

          Gość portalu: motek napisał(a):

          > Ja dla odmiany nie lubie specjalnie Tolkiena. Charaktery plaskie jak nalesnik,
          > fabula prymitywna w gruncie rzeczy, desperackie proby komplikowania wszystkiego
          >
          > gestymi drzewami genealogicznymi nie poprawiaja sytuacji. Metafora ladna, ale
          > symbole juz takie pseudosymboliczne.
          > Ot, taka sobie basn - gdyby nie napisal tego tak dawno, pomyslalbym, ze to
          > scenariusz dla Disneya.
          >
          > To juz wole Sapkowskiego, bo przynajmniej erudyta i posmiac sie jest z czego.

          • Gość: annika Re: Sapkowski Sapkowskim, Tolkien Tolkienem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.01, 18:53
            ja tez chcialam,naprawde chcialam przeczytac tolkiena,ale w 2 tomie utknelam na
            dobre...a tak naprawde to przez caly czas nie moglam pozbyc sie
            wrazenia,ze,jezeli juz,to powinnam byla to przeczytac w wieku,powiedzmy,12-13
            lat...teraz,szczegolnie w porownaniu do sapkowskiego,wszystko wydawalo mi sie
            zbyt naiwne,zbyt proste...nie twierdze ze sapkowski jest takim wielkim mistrzem
            tego typu literatury,bo ma tez wyraznie gorsze momenty,ale jest w tym co pisze
            jakis ''smaczek'',jest sie czym delektowac...no i przede wszystkim czyta sie go
            jednym tchem...
            • Gość: Qba Profani! IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 29.08.01, 19:09
              Tolkien rulez!
              • Gość: Eriol Profani ? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.10.01, 21:05
                Heretycy !!
                • Gość: kos Re: IP: *.pl 23.10.01, 01:31
                  Gdzieś w przestrzeni zniknął mój post.
                  Powtórzę więc tylko najważniejszą myśl - uważam, że Sapkowski to najlepiej
                  piszący autor po polsku. Jego język jest żywy, twórczy, inteligentny, ale
                  prosty. Czyta się wszystko doskonale.
                  Czytałem sagę (też uważam, że miała słabsze momenty) z zapartym tchem i do
                  szału doprowadzało mnie to, że kolejne tomy wychodziły mniej więcej co 12
                  miesięcy...
                  • Gość: Una Re: IP: 62.233.128.* 23.10.01, 15:19
                    Połknęłam sagę w kilka dni. Rewelacja! Nawet dłużyzny mają swoje plusy, jest do
                    czego wracać i na nowo delektować się językiem autora (zabrzmiało trochę
                    kanibalistycznie...). O filmie słyszę od dawna i też na pewno zaliczę.
                    • cantarella Re: 24.10.01, 13:57
                      witam:) zgadzam się z Tobą. ja pierwszy raz zetknęłam się z jego prozą jakieś dobre dziesięc lat temu. fantastyka
                      opublikowała wtedy opowiadanie o strzydze, która dziesiątkowała okolicę, ale nikt nie miał odwagi jej zabić, bo
                      była królewską córką. to było coś! saga jest niezła, ale jak każda, ma po prostu swoje słabsze momenty. dla mnie
                      prawdziwym majstersztykiem była "Wieża Jaskółki". kilka wątków, a mimo to czytelnik nie czuje się ani trochę
                      zagubiony w gąszczu nowych postaci i faktów. ten tom zdecydowanie jest moim faworytem. a moją ulubioną
                      postacią od pierwszej linijki został wampir Emiel Regis. pozdrawiam:)
                      • Gość: aga Re: IP: 195.94.222.* 25.10.01, 16:15
                        Ja tez sie zetknelam najpierw z opowiadaniami (byl tomik opowiadan "Wiedźmin" z
                        wspomnianym przez Ciebie opowiadaniem o strzydze...). Było to z dziesięc lat
                        temu - w czasach liceum. Zafascynowałam się opowiadaniami i znałam je na
                        pamięć. Spotkało mnie w związku z tym coś szokującego (wtedy). Otoż w pierwszym
                        opowiadaniu z tego cyklu był opis drogowskazu na ktorym bylo
                        napisane "pojdziesz w lewo - wrócisz, pójdziesz w prawo - wrócisz, pójdziesz
                        prosto - nie wrócisz" (tak w skrócie). I wyobrażcie sobie jak się zdziwiłam jak
                        moja nauczycielka chemii zacytowała to sformułowanie - już nie pamiętam w jakim
                        kontekście, ale sam fakt ze nauczyciele w okolicach pięćdziesiątki czytają taką
                        literature był szokujący. Teraz mnie to juz tak nie dziwi...
                  • Gość: Lucas Re: IP: *.cen.brad.ac.uk 26.10.01, 13:41
                    Dla mnie najlepszy polski autor ,ale fantasy. Biorac pod uwage calosc, to
                    znajdzie sie lepszych od niego ( jest to zdanie subiektywne, jesli ktos uwaza
                    Sapkowskiego za najlepszego pisarza wszechczasow to jego sprawa ).
              • Gość: Krrra Nie ma Sapkowskiego bez Tolkiena IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 14.01.02, 23:10
                Wszystko z niego wzial - nawet(prawie bez zmian) krasnoludy, elfy, smoki
                itp.Dodal tylko inny jezyk i seks. Ale bez niego by nie zaistnial, bo to jednak
                nie on wymyslil gatunek, ale Tolkien.
                • Gość: motek Nie ma Jankiela bez cymbalow... IP: *.sympatico.ca 15.01.02, 04:39
                  No dobrze, a jakie ma to znaczenie i zwiazek z tym, co sie komu podoba?
                  Przy tym, jesli zapozyczenia od Tolkiena to jedyne jakie zauwazyles... coz,
                  niezbyt uwaznie czytales.

                  Pozdrawiam,

                  -m-
            • Gość: Aragorn Re: Sapkowski Sapkowskim, Tolkien Tolkienem IP: 153.19.107.* 27.12.01, 15:13
              Popierdoleńcy
              • Gość: Aragorn Re: Sapkowski Sapkowskim, Tolkien Tolkienem IP: 153.19.107.* 27.12.01, 15:19
                Gość portalu: Aragorn napisał(a):

                > Popierdoleńcy

                Żeby nie uchybić szlachtnym - kalumnię tę wymierzyłem w tych szubeawców co to
                Sapkowskiego plwociny nad Mistrza Tolkiena wynosili. Tych nie przepraszam.
                Pozostałych o wybaczenie proszę obscena.
            • olibubu Re: Sapkowski Sapkowskim, Tolkien Tolkienem 28.12.01, 21:13
              wiesz co, ja mialem dokladnie to samo...
          • Gość: Maga do Algien IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.01, 16:15
            no popatrz:) ja też się zatrzymałam na siódmej stronie Tolkiena i za nic nie
            chciałam pójść dalej. No to pewnie nudna ta książka- pomyślałam. Z drugiej
            strony, wszyscy moi znajomi szaleli za Tolkienem, więc może nie chcę być taka
            jak inni i dlatego nie będę czytać Tolkiena - znów pomyślałam. A Sapkowski?
            Uwielbiam! Nie zastanawiam się czy czytają go miliony czy paru szaleńców. Jego
            książki mnie wciągają i kropka.
            • Gość: Algien Re: do Algien IP: *.ms.huji.ac.il 13.01.02, 09:53
              Wlasnie, wszyscy dookola mnie zachwycaja sie Tolkienem,
              zwlaszcza, ze mozna go teraz zobaczyc w kinie (z tego
              co wiem to ekranizacja Tolkiena nie ma nawet porownania
              z ekranizacja Sapkowskiego - a szkoda). Ja jeszcze nie
              widzialem. Bylem w Polsce na krotko, ale widzilem w
              kinie tylko Amelie.... Wlasnie jeden z moich przyjaciol
              zaczal znowu mi podsowac Tolkiena, moze sprobuje
              jeszcze raz, i chociaz pewnie sie zmusze do
              przeczytania, to i tak uwazam, ze Sapkowski jest
              ciekawszy (te odnosniki do wspolczesnosci....
              uwielbiam). A poza tym pozdrawiam.
      • Gość: petr Re: WIEDŹMIN- Andrzej Sapkowski IP: *.znp.edu.pl 10.12.01, 09:02
        w sumie to sięzgadzam. opowiadania ok, pierwsze tomy w porzo ale końcówka pełna
        żena, ito nawiązanie do 68
    • Gość: trin Re: WIEDŹMIN- Andrzej Sapkowski IP: *.chello.pl 26.10.01, 17:10
      Opowiadania - rewelacja. Pod wzgledem rozsmieszania - porownywalne tylko z
      Pratchettem, pod wzgledem wciagania - z Sienkiewiczem. Niestety, im dalej tym
      gorzej. A "Pani jeziora" to juz dno. Niestety. Tysiackros lepszym zakonczeniem
      bylo opowiadanie ... zapomnialam tytulu... o slubie Geralta i Yen.
      • Gość: monil Re: WIEDŹMIN- Andrzej Sapkowski IP: *.nat.visnet.pl 27.10.01, 02:37
        Gość portalu: trin napisał(a):

        > Tysiackros lepszym zakonczeniem
        > bylo opowiadanie ... zapomnialam tytulu... o slubie Geralta i Yen.

        Masz pewnie na myśli opowiadanie pt.: "Coś się kończy,coś sie zaczyna".
        napisane,nota bene przed sagą i nie mające nic wspólnego z zakończeniem tejże
        ( jak podaje sam autor w przedmowie do opowiadania).Bodźcem do jego napisania
        stał się ślub pary fanów AS-a, o czym pisze zresztą we wspomnianej już
        przedmowie :)

        Oki,a wracając do tematu wątku,to muszę przyznać, że ...."połknęłam" Sapkosia w
        kilka dni, od sagi rozpocząwszy na opowiadaniach skończywszy.Uważam,że było
        warto, choć mnie osobiście zawiodła 5-ta część.Ale i tak jestem pod wrażeniem
        twórczości pana AS,i nie przeszkadza mi mnogość wątków,ani niezbyt dokładny opis
        niektórych postaci,bo od czegóż mamy wyobraźnię? :)Aha,tak na marginesie,
        przyznaję się bez bicia, żem Tolkiena nie czytała,choć mój mąż i starsza córka
        uznają jego wyższość nad Sapkowskim.Ja jednak póki co trzymam stronę AS-a! :-)

        Pzdr.


      • Gość: Lucas Re: WIEDŹMIN- Andrzej Sapkowski IP: *.cen.brad.ac.uk 28.10.01, 18:03
        Dla mnie najslabsza byla 3 czesc sagi, za bardzo przypominala przygode RPG pt.
        Geralt zbiera druzyne.
        • Gość: koniu Re: WIEDŹMIN- Andrzej Sapkowski IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 12:33
          Dlamnie najbardziej podobała scena jak Yennefer kompała się cała nagusieńka.
    • szczurbiurowy Re: WIEDŹMIN- Andrzej Sapkowski 27.11.01, 11:49
      Opowiadania lepsze od Sagi. Mam wrazenie ze Sapkowski jest lepszy w krótkich
      formach. Najlepsze opowiadanie - o dżinnie. Opis kąpieli Yennefer -
      rewelacyjny.
      Tolkien utrzymuje sie w tradycji literatury anglosaskiej, tej wprost od Walter
      Scotta, wobec czego dla czesci polskiej publicznosci jest niestrawny

      Szczur Biurowy
      www.szczurbiurowy.republika.pl
      • freud Re: WIEDŹMIN- Andrzej Sapkowski 28.11.01, 17:21
        A wiec tu Szczur uciekl z Dilberta i nowy marketing uprawia!

        Ale masz Wacpan racje - opowiadania znacznie lepsze od Sagi.
        Szytalem Sapka rownolegle z tym jak sie "rodzil" - opowiadanie w Fantastyce, potem rocznemeczarnie podczas
        czekania na kolejna ksiazke, ktora zaczynalem czytac zaraz po wyjsciu z Empiku... Ale Saga, ze tak zacytuje Sapka to
        w trzecim tomie "pogubilem sie w kwiecistosci jego wypowiedzi", albo i tez "zaczalem mylic gwiazdy z odbiciem nieba
        w stawie..." czy jakos tak...

        Pozdro,
        Sigmund

        > Opowiadania lepsze od Sagi. Mam wrazenie ze Sapkowski jest lepszy w krótkich
        > formach. Najlepsze opowiadanie - o dżinnie. Opis kąpieli Yennefer -
        > rewelacyjny.
        > Tolkien utrzymuje sie w tradycji literatury anglosaskiej, tej wprost od Walter
        > Scotta, wobec czego dla czesci polskiej publicznosci jest niestrawny
        >
        > Szczur Biurowy
        > <a href="http://www.szczurbiurowy.republika.pl">www.szczurbiurowy.republika.pl<
        > /a>

    • Gość: Dilvish Re: WIEDŹMIN- Andrzej Sapkowski IP: 192.168.1.* 29.12.01, 20:30
      A czy wiecie, że Sapkowski to znany w całej Europie pijak, który swoich fanów
      (prawie na całym świecie ma głębo w dupie)? Chłopak lubi dać sobie w palnik i
      odstawiać ekscesy. Oglądaliście film pt. "Wojaczek" o szalonym poecie? Otóż
      Wojaczek jest kompletnym rzadziakiem przy Sapkowskim. Mistrz jak się nawali to
      dopiero pokazuje jaką ma fantazję. Niestety dlatego wielu jego fanów jest nań
      śmiertelnie obrażonych. AS lubuje się w przychodzeniu na spotkania z fanami w
      stabnie kompletnego otumanienia. Ha, nawet koledzy po fachu mówią o nim: "nasza
      kłopotliwa gwiazda..." Nawet w czasie spotkań z cztelnikami za granicą daje
      czadu! Myśle że zbyt utożsamia się z krasnoludami...
      • _anonim_ Re: WIEDŹMIN- Andrzej Sapkowski 29.12.01, 21:52
        Czy to wazne czy pije czy nie.Wazne jest tylko to co pisze,gdyby wziac pod
        uwage czy jakis pisarz aktor,malarz pija to wiekszosc wybitnych tworcow
        musialoby pojsc w zapomnienie.
        P.S.A moze tak dobrze pisze bo pije?Wielu pisarzy ma wene tworcza dopiero po
        paru glebszych.
        • Gość: Anna M Re: WIEDŹMIN- Andrzej Sapkowski IP: *.chello.pl 29.12.01, 23:33
          Nie wiem, czy pije i co pije. Natomiast mam wrażenie, że uwierzył we własny
          genusz, a to jeszcze nikomu na zdrowie nie wyszło. Jego aktualna produkcja
          w "Fantastyce" (poczet potworów czy coś tam) jest OK, ale jego poprzednie
          felietony, zwłaszcza te mające być poradami dla młodych pisarzy - żenada i
          samouwielbienie. Co gorsza, ile razy próbował błysnąć erudycją, to mu nie
          wychodziło (w rodzaju błędnego cytowania najstarszego zdania po polsku itp.)

          Powiedziawszy to wszystko, muszę stwierdzić, że jego opowiadania bardzo lubię
          (chociaż do Nobla raczej go nie zgłoszę), za to za sagę zabieram się którys raz
          z kolei i jakoś nie mam serca. Ale może dlatego, że nie przepadam za
          wielotomowymi cyklami. Może jak się kiedyś rozchoruję, to wreszcie dobrne do
          końca.
          • _anonim_ Re: WIEDŹMIN- Andrzej Sapkowski 30.12.01, 14:22
            Tak samouwielbienie moze sie zle skonczyc.Przyznaje Sapkowski czasami jest
            mocno irytujacy, ale lubie jego opowiadania, to ze mnie czsami wkurza nie ma
            dla mnie znaczenia.
            Otrzezwienie z samouwielbienia przychodzi najczesciej w postaci mniejszych
            zarobkow,a nic tak nie obniza poczucia wartosci jak brak forsy.Moze i
            Sapkowskiemu taka nagla kuracja by sie przydala.
    • Gość: Doki Re: WIEDŹMIN- Andrzej Sapkowski IP: *.turboline.skynet.be 14.01.02, 19:18
      Wy tu wszyscy o Sapkowskim i Tolkienie. Sapkowskiego przeczytalem i fajnie.
      Tolkien przynudza , ale zmoglem. Czy jeszcze nikt poza mna nie odkryl
      piecioksiegu Franka Herberta?
      • Gość: ewa Re: WIEDŹMIN- Andrzej Sapkowski IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.02, 12:32
        Ja nie ale sprobuje. Tolkien - postacie papierowe, jezyk patetyczny, intryga
        plaska i do przewidzenia, humor rzadki, bo wszystko uwznioslone i
        wykastrowane.Za to opisy przyrody przepiekne.Ale mimo to - nie specjalnie mnie
        ich problemy obchodzily, przeczytalam bez wzruszenia.
        U Sapkowskiego opisow nie ma, ale wszystko mi stoi przd oczami, czuc emocje, ne
        musze dokladie wiedziec ile pazurów ma jakis agresywny glut, zeby czuc lek i
        rozpacz, agresje i walke - to sapkwski umie przekazac rewelacyjnie.Ten ojciec,
        ktory broni corki, choc to strzyga i nie chce jej skazac na smierc, ta Oczko ze
        swoim rewelacyjnym monologiem o milosci, sam Wiedzmin, bezradny wobec zycia,
        choc tak potezny wobec potworow, ciagle podejmujacy decyzje, czarodzieje ktorzy
        mogli zyc wiecznie a oddali zycie w obronie ludzi, te elfy do rezerwatu, ten
        Jaskier, Vespula, straznik artysta - co za galeria ludzkich typow...czy tez
        nieludzkich.
        Takie drobiazgi jak dziwactwa Yennefer, jej sztuczna uroda i cierpienie...Te
        dialogi...Smialam sie i plakalam na przemian, na kazdej niemal stronie jakas
        celna uwaga czy spostrzezenie...Sapkowski to portret swiata, Tolkien - projekt,
        piekny i dopracowany w szczegolach, ale zimny i plaski.
        • Gość: Doki Re: WIEDŹMIN- Andrzej Sapkowski IP: *.turboline.skynet.be 19.01.02, 19:04
          Herbert (Frank, nie Zygmunt) jest jeszcze inny. Dworskie intrygi, walki na
          egzotyczna bron, niesamowite alianse i zakulisowe rozgrywki, wszystko w sosie
          mistycznym z przewaga Islamu. Pycha!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka