fasulek
06.09.09, 19:58
Witam. Chciałbym wszystkim przedstawić wstęp i pierwszy rozdział mojej książki. Do tytułu proszę nie przywiązywać zbytniej uwagi, ponieważ to jedynie tytuł roboczy i na 99% zostanie zmieniony ;) Miłego czytania, w razie jakichś błędów proszę o zwrócenie mi uwagi. Piszę już rozdział siódmy, ale staram się na bieżąco poprawiać drobne błędy. Miłej lektury raz jeszcze.
Wstęp
Owej jesiennej, deszczowej nocy, której mrok raz po raz przezierała błyskawica oświetlająca okolice Brooklynu, tajemniczy, pochylony osobnik w długim, ciemnym płaszczu przemierzał pustą, zapomnianą przez Boga uliczkę. Na głowie miał kapelusz, zaś jego twarz kryła się w półmroku nastawionego na sztorc kołnierza. Spojrzał na zegarek, było dokładnie trzynaście minut po pierwszej. Rozejrzał się… Powietrze dwukrotnie świsnęło. Nagle mężczyzna padł jak kłoda na mokry od deszczu asfalt. Po chwili ciało tajemniczego osobnika leżało już w kałuży krwi. Jedyna lampka na owej uliczce przez chwilę rzuciła odrobinę światła na istotę, która właśnie niewzruszona, bezszelestnie odchodziła z miejsca kolejnej brutalnej zbrodni.