Dodaj do ulubionych

chłopak na opak

14.11.09, 05:06
Jestem w zwiazku z moim pieknym 2,5 roku. poczatek wiadomo tzn bylam niezniszczalna dziewica ktora moj luby staral sie zdobyc... przez te 8 miesiecy bylo duzo seksu bez seksu az w koncu zostalam przelecona ku mojej w sumie dzikiej satysfakcji ( wychowalam sie w rodzinie w ktorej kobiety sa dosyc rozrywkowe ale bardzo oziemble i krazy wiele anegdot na ten temat aczkolwiek kazdy z ich malzonkow wiernie trwa przy ich bokach i molestuje je niemalze kazdej nocy , wiem bo razem z mama i reszta jestesmy bardzo zzyte i wiecznie wysluchuje ich narzekan na temat tego jak znowu wspolmalzonek sie usilnie dobieral itp , czesto mama ma nawet przychodzi w nocy spac do mnie bo juz sie nie moze opedzic od lepkich lapek tatusia ) po tej krotkiej lekcji histori i zwyczajow oczywistoscia dla mnie bylo to ze i ja bede zdobywana co noc jednak w parade chyba wszedl moj temperament rozbudzony przez mego rozdziewiciela .otoz jako niesmiale dziewcze nie inicjowalam nic ale pakujac sie do lozka czekalam tylko na to by moj chloptas wzial mnie za kibic z charakterystycznym zachecajacym mmmm na co ja zawsze reagowalam z poklaskiem i dawaj... z czasem oczywiscie seksu bylo mniej a co gorsza w sytuacjach kompletnego nie pojmowania dlaczego tak ,zrzedzilam ze onanista ... czasem w wielkiej rozpaczy mowilam nawet mu to prosto w oczy gdy na pendrivie znosil kolejne gigabajty pornioli ( oczywiscie niewinna niewiasta w domu internet ma wiec redtube to po pudelku staly punkt dnia ale o tym juz nie wspominalam) po przeanalizowaniu 10-siatkow tysiecy artykolow jak najlepiej zrobic laske itp i po marnych efektach postanowilam wrocic do zrodel czyli do moich krewniaczek a dokladnie do ich taktyki ,skubane jędze... poczekalam pare dni no i moj luby sie w koncu pofatygowal na to ja ze ummmmm nie bardzo , na drugi dzien moj luby przemienia sie w najulubienszego lubego na swiecie , nawet bansujące cycki na mtv pozostawia bez komentarza choc zawsze jak to oglada to wydaje pomruki jak wieprze zarzynane , oczywiscie tej nocy zaczepia mnie tez a ja dalej taktyka na oziebłą mame , i znow caly dzien w skowronkach on patzry na mnie jak na krolewne ,proponuje jakies wyjscia itp i wieczorem znow to samo ba nawet w ciagu dnia szuka sposobow i maca i jeczy ale teraz juz tylko na moj widok i tak trwa to pare dni , w dzien bosko ale wieczor nadchodzi niby fajnie bo luby co chwile sie lata myc ( chyba stwierdzil ze za malo o siebie dba) poczym wskakuje do lozka i czeka jak piesek napalony na gumowe kosci a mi juz glupio w sumie robic uniki bo wiem ze jak dam to urok prysnie do jego nastepnej chcicy ...tak sie zyje z chlopakiem na opak ... ale gdzies tam gleboko wierze w ta taktyke madrych polskich kobiet . one nie zachowuja sie jak porniol na kompie ktorego w kazdej chwili mozna wlaczyc ,baaa jak stary, milion razy ogladany do zrzygania porniol, ktory domaga sie nieustannego odtwarzania ,przez co ,moze pomimo swego wieku ,sa jednak ciekwasze i nie chodzi mi o stare pokolenie ,moj tata kreci sie po necie i znam "stronki" ktore oglada ..oj tak te stronki a mimo wszystko ma chetke na mamite prawie codziennie :)
apeluje wiec do dziewuszek :dajcie spokoj z tym skamlaniem o f i u t a jakby byl conajmniej pozlacany ,wiem ze bardzo boli gdy czujemy sie niechciane , jestesmy za nowoczesne by rezygnowac z naszych potrzeb ale czy nie przypadkiem akurat za rezygnacje niechciana z tych potrzeb jest odpowiedzialny ten niepozlacany f i u t ? pozdrawiam wszystkie napalone kobitki , sprawmy by ten nasz oczywisty zar dla partnera stal sie nieco mniej oczywisty ...przejdzmy na strone zła :)
Obserwuj wątek
    • zaklopotana0 Re: chłopak na opak 14.11.09, 11:47
      wiesz co,nie wiem jak inni ale ja nic a nic nie rozumiem o co Ci chodzi. mozesz
      to napisac jeszcze raz prostymi zdaniami? kompletna mamalyga wyszla.
      • kag73 Re: chłopak na opak 14.11.09, 12:41
        Zgadza sie, troche namieszalas i nie wiadomo o co chodzi. Z tego
        jednak co zrozumiala, przekaze Ci, ze nie odkrylas Ameryki ani tez
        nie znalazlas sposobu na likwidacje braku seksu w malzenstwie. Co
        gorsza, musze Cie zmartwic, bo ja po 2,5 latach w zwiazku takich
        trikow i sposobow nie potrzebowalam. Wy jescie na poczatku. Nie chce
        Cie martwic na zapas, ale nie wiem co powiesz/zrobisz za 5 albo za
        10 lat. Bo do tanga trzeba dwojga, ze Twoje ciocie maja ogierow, nie
        znaczy, ze Twoj chlop tez ogier, czasmi i kobieca wysokolibidowosc
        nie wystarcza. Czego Ci oczywiscie nie zycze.
    • rigby Re: chłopak na opak 14.11.09, 12:43
      To nie chłopak jest na opak, tylko Ty !!
      faktycznie mamałyga :)))
      kombinujesz jak kobyła pod górę, nic dobrego z tego nie wyniknie..
      • herbatka.jasminowa wali trollem na odległość 14.11.09, 13:29
        że też chce wam się ją zachecać do logiki w pisaniu
        • gomory Re: wali trollem na odległość 14.11.09, 16:15
          Jego ;).
          Wg mnie ten typ powraca z takimi tekstami co jakis czas. Ma pewna maniere po ktorej daje sie rozpoznac. Nie chodzi bynajmniej o belkotliwy slowotok bo, to najprawdopodobniej jest zamierzone i ma udawac "kobiece" emocje.
          Ewidentnie ma w zyciu problemy z kobietami, i tym sposobem upuszcza ze swojej frustracji. Tak samo jak zony zalace sie na swoich mezow, wiec niech pisze :).
    • arronia Re: chłopak na opak 14.11.09, 13:40
      Stosujesz wygaszanie zachowania (pt. dobieranie się męża). Teraz ma wybuch
      przedeliminacyjny, ale potem mu minie.
    • glamourous Re: chłopak na opak 14.11.09, 14:30
      Niewiele da sie zrozumiec z tego belkotu. Ani jednej kropki, zakonczonego
      zdania, ani jednej duzej litery. Jeden wielki slowotokowy ciag przez ktory
      ciezko czytelnikowi przebrnac.

      Jedynie z ostatniego akapitu da sie jakos wyluskac sens tej pisaniny : apel do
      kobiet o nie uprawianie seksualnej zebraniny, bo ta z reguly w zadnej
      konfiguracji - i jak by na to nie patrzyl - nie poplaca. Co racja to racja.
      Podzielam te opinie - proszenie sie o seks i zbytnie naciskanie na partnera/ke
      daje na dluzsza mete skutek odwrotny do zamierzonego. Zasada kroliczka ciagle
      aktualna ;-)
    • deodyma Re: nic z tego nie rozumiem... 14.11.09, 16:11

    • ki_czort Re: chłopak na opak 14.11.09, 19:44
      Pokolenie '90 mniej więcej w ten sposób pisze, wypluwa z siebie treść bez ładu i
      składu, licząc na pełne zrozumienie otoczenia. Nie chcą się dzieciaki poddać
      dyscyplinie kropki i wielkiej litery.
      • zuza6661 Re: chłopak na opak 14.11.09, 20:33
        I tak wiekszosc polonistow bylaby tym slowotokiem zachwycona -
        masa '90 pokolenia pisze na klasowkach smsy... ;)
      • rigby Re: chłopak na opak 14.11.09, 20:38
        " Pokolenie '90 mniej więcej w ten sposób pisze "
        a może ona ( on,ono ) pisze strumieniem podświadomości ? :)))
        mnie się wydaje, że najlepszą reakcją na takie teksty jest strategia nie
        zwracania na nie uwagi, podobnie jak na wybryki ekshibicjonisty...
        inaczej będziemy się rozwodzić nad durnotą, a autorka ( autor ) będzie miał
        darmową radochę.
        • herbatka.jasminowa Re: chłopak na opak 14.11.09, 21:16
          rigby napisał/a:

          "najlepszą reakcją na takie teksty jest strategia nie zwracania na nie uwagi...inaczej będziemysie rozwodzić nad dyrnotą..."

          i niech tak już zostanie--
          • kokokoko26 taka wlasnie nielogiczna jestem 14.11.09, 23:51
            Przede wszystkim przepraszam za tan bełkot , fakt iż internet jest medium anonimowym nie zwalnia mnie z tego by zasmiecać wam forum. Jednak nie to było moim zamiarem ,gdyż sama jestem jego wielką miłośniczką i śledze Was od dawna . Pochylam nisko zawstydzoną blond czuprynę przed wszystkimi shiftami ,altami i przecinkami.

            Wyskoczyłam z radami dobrej cioci w dość entuzjastycznej formie, chciałabym się poprawić i może bez zbędnych ubarwnień skreśle to wszystko raz jeszcze

            Kobiety w mojej rodzinie [rozrywkowe,atrakcyjne,zaradne (nie jędzowate!)lecz ozięmbłe]od zawsze narzekały na temperamentnych współmałżonków, przodowała w tym moja mama. Wszystkie po kilkudziesięciu latach małżeństwia są w tych samych związkach ,a większość ich partnerów jest nimi po dziś dzień zachwycona , taki ośli zachwyt wręcz .

            Wychowałam się wśród nich , więc byłam przekonana że w moim przypadku będzie tak samo, taki archaiczny a zarazem bardzo sexy pogląd. O naiwności !

            Zakochałam się , mineło 8 miesięcy mojego opierania się,zaczeliśmy się kochać (bzykać , ryckać :) ) Jestem na tyle wstydliwa , że nie inicjowałam zbliżeń , jednak gdy kładliśmy się spać o niczym innym nie potafiłam myśleć tylko o tym czy On dzisiaj zacznie mnie dotykać. Gdy zaczynał byłam wziebowzięta i od razy przyjmowałam jego zaloty ( głupia idiotka , wiem stary styl ale nie umiem się powstrzymać) Co tu dużo jęczeć -byłam wiecznie napalona.

            I tak dzień po dniu , tydzień po tygodniu , miesiąc po miesiącu interesował się mną w tym kontekście coraz rzadziej. Zaczeło się za to jawne wyrażanie swojej aprobaty dla innych dziewczyn ( tv , ulica , internet ) dogadywanie mi, itp . Z czasem robiło się coraz gorzej a jednak gdy tylko czasem inicjował zbliżenie ja jak zwykle rozkładałam się jak cyrkiel . Do tego porno offcourse ,ale ja też święta na tym polu nie jestem więc go zbytnio nie dręczyłam tym tematem ,choć w momentach największej bezradności cos jednak czasem mi sie wypsneło.

            Ten cały bajzel wcześniejszego monologu wypływał z tego iż zdałam sobie sprawe jak bardzo cenne są nasze ciała . I jak bardzo zmienia sie jego podejście do mnie gdy nie jestem na każde jego Mmmmmmmm.

            Ok nie nudze , we wcześniejszym poście napisałam ( choć wiem że bardzo haotycznie)że może czasem warto być dla odmiany dziewczyną na opak , szczególnie wtedy gdy nasz partner nie jest przyzwyczajony do naszej ozięmbłej, biernej postawy.

            ps :ostatnio sie obroniłam , na szczęście moja magisterka polegała w 95% na planszach graficznych do których recenzent nie miał zastrzeżeń za to pozwole sobie zacytować Jego uwagę " Pracę czyta się dobrze , chociaż jej układ w opini recenzentki mógłby być bardziej LOGICZNY w części opisowej " .... tak już niestety mam :)
            • glamourous Re: taka wlasnie nielogiczna jestem 15.11.09, 13:07
              No, teraz o wiele lepiej i komunikatywniej (jakie to cuda moga zdzialac wielkie
              litery i kropki ;-)))

              Jak juz powyzej napisalam (przebrnawszy przez poprzedni slowotok) ogolnie
              zgadzam sie z Toba, ze kobieta nie powinna byc na kazde skinienie faceta. To
              stara prawda przekazywana przez kobiety z pokolenia na pokolenie nie tylko w
              Twojej rodzinie. Ja tez mialam wpajana te zlota zasade, co ciekawe nie tyle
              przez babcie czy mame, ale przez mojego dosc purytanskiego w podejsciu do seksu
              ojca ;-) To on mi perorowal, ze w kobiecym rozkladaniu nog na kazde meskie
              pstrykniecie nie ma dla faceta nic podniecajacego (sic ;-) Poglady mojego ojca
              na te sprawy to taki troche nietypowy rodzinny folklor ;-)
              I rzeczywiscie psychologicznie tak to wyglada, ze to, co podaje sie samo na tacy
              mniej cieszy i mniej jest doceniane. Tylko co mi po tej swiadomosci, co mi po
              tej slusznej i zacnej prawdzie, skoro wysokolibidowa jestem i takim odmawianiem
              sama sie krzywdze jeszcze bardziej? Nielatwo jest odsunac rece napalonego
              faceta, kiedy kobieta kompletnie pod jego dotykiem odplywa. Jeszcze gdyby
              rzeczony facet dobieral sie do niej codziennie to od biedy co drugi dzien mozna
              by ostatecznie zacisnac zeby i nieszczerze dac mu po lapach, niewielka to by
              byla strata. Ale taka rada, zaadresowana do niedorznietych wysokolibidowych
              kobiet, ktore seks z inicjatywy meza maja powiedzmy raz na tydzien czy nawet
              rzadziej jest lekko nietrafiona :-/ Co, wtedy tez odmawiac i w rezultacie miec
              seks raz na miesiac? No coz, to chyba bardziej frustrujace niz zmaganie sie z
              objawami meskiego znudzenia zbyt czestym seksem... Bo w sumie tak czy owak
              wyjdzie na jedno : seks bedzie rzadziej niz bysmy chcialy.

              A rzekoma slepa i wierna milosc niedopieszczonych facetow do ich ozieblych
              kobiet to mit. Zwlaszcza w dzisiejszych czasach, gdy ludzie juz tak nie wierza w
              nierozerwalnosc zwiazkow jak kiedys. Dzis seks doslownie lezy na ulicy, czeka na
              chetnego za kazdym rogiem, a anonse towarzyskie dostepne sa w kazdej gazecie i
              na co drugiej stronie internetowej - wystarczy tylko siegnac. Nie oszukujmy sie,
              to byc moze tylko pochlebianie sobie i zyczeniowe myslenie tych kobiet "jestem
              niedostepna boginia, a on waruje przy mnie jak wierny pies co czeka na swoja
              kosc". Bo w praktyce to wcale niekoniecznie musi tak wygladac. Kazdy moze miec
              swoje slodkie, mroczne tajemnice. Moj maz tez mysli, ze jestem mu wierna i
              grzecznie czekam na seks, ktory on mi wydziela ;-P
              • bi_chetny Re: taka wlasnie nielogiczna jestem 16.11.09, 14:32
                strategia działa, pod dwoma warunkami:
                1. facet jest wyżej libidowy niż kobieta
                2. zwodzenie trwa na tyle długo, żeby facet się mocno zachęcił, a na tyle
                krótko, żeby nie zaczął szukać gdzie indziej
                • efi-efi Re: taka wlasnie nielogiczna jestem 16.11.09, 15:22
                  Kiedyś wstrzemięźliwość u kobiet i reglamentacja seksu brała się głównie z braku
                  odpowiedniej antykoncepcji.
                  O tabletkach nikt nie słyszał, wiele rodzin stosowało tzw.kalendarzyk małżeński,
                  stosunek przerywany, albo prezerwatywy, ale te jak wiadomo było , były złośliwie
                  przekłuwane przez niedoruchaną kioskarkę igiełką :)
                  Oprócz tego kościół zalecał post w tych sprawach również.

                  W epoce tabletki antykoncepcyjej niektóre kobiety okres rui mają non stop. Tylko
                  nie ma to żadnego przełożenia na znaczne zwiększenie ilości seksu w związku.
                  Zlikwidowano problem niechcianej ciąży, przydałaby się jeszcze tabletka dla
                  osobistego męża, która sprawiłaby żeby mu nigdy przenigdy nie stawał na widok
                  innej laski i pożądałby jedynie własną żonę.
                  Tylko, który dobrowolnie łykał by ją? :)

              • zdzichu.ok Re: taka wlasnie nielogiczna jestem 16.11.09, 17:36
                >Bo w praktyce to wcale niekoniecznie musi tak wygladac. Kazdy moze
                >miec
                > swoje slodkie, mroczne tajemnice. Moj maz tez mysli, ze jestem mu
                >wierna i
                > grzecznie czekam na seks, ktory on mi wydziela ;-P
                A w praktyce jak jest glam?:) Bo kiedyś czytalem twój wątek o
                tym "libertynie", ale niewiem jak sie skończyło bo mnie nie było
                długo na forum,a niemoge znaleźć tego wątku. Możesz mi przybliżyć
                jak sie to potoczyło, nie to żebym był wścibski:) ale mnie to
                interesuje;)
                • kokokoko26 takie sobie wnioski 17.11.09, 00:28
                  Ogólnie nie mam pojęcia co robić dalej. Jest pięknie gdy się kochamy ,ale nie wiem czy nie piękniej jest wtedy gdy mu odmawiam. Jego podejście do mnie jako kobiety zmienia się o 180 stopni . Jest wtedy wręcz idealnie ,no może poza napięciem seksualnym które niby można samemu rozładowywać i rozładowywać ale amunicji nie ubywa nic a nic.
                  Idealnie , nie ma jakiś chorych zamkniętych kół np: on ogląda tv i widzi cyyyceee , oczywiście zaczyna sie sapanie i dość duża gama aprobujących dźwięków rodem z lasów trpikalnych , ja zaczynam się gotować w środku , ale myśle :niech się pobudza . Przychodzi wieczór , kładziemy sie spać ...nic . Rankiem najczęściej wszystko kończy się jego wizytą w ubikacji z ckm-em :) Więc ja przeważnie zaczynam się z Nim kłócić ,jednak nie o sex tylko o jakies pierdoly, bo mi głupio być takim niewyżytym, rozczochranym babsztylem z rana ,w szczególności gdy pare minut wcześniej sycił oczy silent plastic fantastic girls. W takich starciach ma sie szanse jak Gołota z kimkolwiek.
                  Co dziwne od czasów gdy zaczełam mu odmawiać , a raczej decydować kiedy tak a kiedy nie ,nie czuje żadnej frustracji seksualnej (nie mylić z napaleniem) ,choć może to chwilowe?

                  Poza tym zauważyłam na forum dość częste , powtarzające się wypowiedzi różnych mężczyzn

                  schemat pierwszy : on ma dość swojej wiecznie domagającej się seksu baby i otwarcie wymienia powody dla których woli to robić sam , wymienia takze najlepsze sposoby na wymigiwanie się, bardzo często przyznaje się do zdrady

                  schemat drugi : on kocha swoją żonę i jest zrozpaczony jej ozięmbłością , wyraża się o żonie bardzo ciepło , bardzo często uważa nawet że ta oziembłość to nie jej mankament, że to on jest raczej winny , pyta ,prosi ,błaga o rade

                  ogólnie:
                  -związek ( w latach powiedzmy produktywnych )bez seksu jest "chory",
                  -kobieta która w ogóle nie dopuszcza swojego mężczyzny do siebie jest "chora"(o ile nie jest chora naprawde lub po prostu z innych powodów jest to niemożliwe),
                  -facet który nie dba o potrzeby swojej kobiety jest "chory" (j.w.).

                  Ale...

                  ...ogólnie wiem że tak nie można bawić się uczuciami ale tak czasem dla własnej satysfakcji i zasady dam mu kosza przez duze F u c k yourself :)... przecież to uwielbiasz
                • glamourous Re: taka wlasnie nielogiczna jestem 17.11.09, 09:28
                  zdzichu.ok napisał:

                  > Możesz mi przybliżyć
                  > jak sie to potoczyło, nie to żebym był wścibski:) ale mnie to
                  > interesuje;)

                  Nie ma sprawy, Zdzichu, jako ze forum jest anonimowe moge uchylic rabka
                  tajemnicy :-) No wiec Libertyn poszedl w odstawke, bo pojawil sie ktos jeszcze
                  fajniejszy. Pod kazdym wzgledem.
                  • zdzichu.ok Re: taka wlasnie nielogiczna jestem 18.11.09, 09:35
                    > Nie ma sprawy, Zdzichu, jako ze forum jest anonimowe moge uchylic
                    >rabka
                    > tajemnicy :-) No wiec Libertyn poszedl w odstawke, bo pojawil sie
                    >ktos jeszcze
                    > fajniejszy. Pod kazdym wzgledem.

                    I co tego fajniejszego masz tylko od TYCH tematów, a życie z
                    mężem/partnerem (niepamietam czy mężatką jesteś)? No bo jak jest
                    fajny pod każdym względem to nie przyciągnie Cię w całości do siebie?
                    • pieprzyca Re: taka wlasnie nielogiczna jestem 19.11.09, 10:13
                      Jasne, że przyciągnie, tylko...on ma żonę, której nie chce ranić, więc sam
                      rozumiesz...
                      -
                      Pieprzyca - zlepek żądz i zdrowego rozsądku.
                      • glamourous Re: taka wlasnie nielogiczna jestem 19.11.09, 15:11
                        pieprzyca napisała:

                        > Jasne, że przyciągnie, tylko...on ma żonę, której nie chce ranić, więc sam
                        > rozumiesz...


                        ??
                        KTO ma zone? Bo jesli to takie spekulacje a propos komentowanej przez Zdzicha
                        mojej sytuacji (wolalabym nie ciagnac tego tematu zeby nie zasmiecac watku) to
                        niestety kompletne pudlo :-/
                        • zdzichu.ok Re: taka wlasnie nielogiczna jestem 19.11.09, 18:53
                          Ja nie komentuje, a jedynie zapytuje:)
                          No troche wątek zaśmiecamy, ale jakby przygasł sam, więc może sie
                          autorka nie obrazi. No widzisz glam, jak wszyscy sie Twoimi losami
                          interesują:)
                          Pewnie Cię to mało bawi:) jeśli jednak masz to gdzieś i nie stanowi
                          to dla Ciebie problemu to weź pare zdań napisz o tej sytuacji.
              • marek_gazeta Re: taka wlasnie nielogiczna jestem 17.11.09, 09:26
                > Jak juz powyzej napisalam (przebrnawszy przez poprzedni slowotok) ogolnie
                > zgadzam sie z Toba, ze kobieta nie powinna byc na kazde skinienie faceta. To
                > stara prawda przekazywana przez kobiety z pokolenia na pokolenie nie tylko w
                > Twojej rodzinie. Ja tez mialam wpajana te zlota zasade, co ciekawe nie tyle
                > przez babcie czy mame, ale przez mojego dosc purytanskiego w podejsciu do seksu
                > ojca ;-) To on mi perorowal, ze w kobiecym rozkladaniu nog na kazde meskie
                > pstrykniecie nie ma dla faceta nic podniecajacego (sic ;-) Poglady mojego ojca
                > na te sprawy to taki troche nietypowy rodzinny folklor ;-)
                > I rzeczywiscie psychologicznie tak to wyglada, ze to, co podaje sie samo na tac
                > y
                > mniej cieszy i mniej jest doceniane.

                Coś w tym jest. Życie to jednak gra, ale ta gra smakuje lepiej - przynajmniej tym, którzy potrafią ją docenić. Według mnie, idealna sytuacja jest wtedy, kiedy kobieta czasami się opiera (i ulega, jeśli facet "coś" wykombinuje - masaż, nastrój, odpowiednio dobrane słowa sączone szeptem w uszko itp.), czasami zgodzi się od razu, a czasami (rzadziej) sama "zaatakuje". Facet ma wtedy poczucie, że "sprawy kontroluje" i że to on chce częściej, a przypadki inicjatywy kobiety udowadniają, że jest dla niej atrakcyjny.
                • kag73 Re: taka wlasnie nielogiczna jestem 17.11.09, 15:11
                  "Coś w tym jest. Życie to jednak gra, ale ta gra smakuje lepiej -
                  przynajmniej tym, którzy potrafią ją docenić. Według mnie, idealna
                  sytuacja jest wtedy, kiedy kobieta czasami się opiera (i ulega, jeśli
                  facet "coś" wykombinuje - masaż, nastrój, odpowiednio dobrane słowa
                  sączone szeptem w uszko itp.), czasami zgodzi się od razu, a czasami
                  (rzadziej) sama "zaatakuje". Facet ma wtedy poczucie, że "sprawy
                  kontroluje" i że to on chce częściej, a przypadki inicjatywy kobiety
                  udowadniają, że jest dla niej atrakcyjny."

                  Ja tez mysle, ze jest to idealna sytuacja w "normlnym" zwiazku. Problem
                  pojawia sie kiedy pojawia sie problem:)) Tzn. np. ona nie ma szans
                  czasami odmowic, bo on w ogole nie probuje, bo...powodow moze byc
                  wiele. Ona nigdy nie chce i nie atakuje, bo jest oziebla i z jakiegos
                  powodu nie ma ochoty.No i oczywiscie Twoje rozwiazanie funkcjonuje
                  idealnie w zwiazku gdzie facet jest jednak troche bardziej
                  wysokolibidowy niz kobieta a to nie zawsze tak bywa.
                  • herbatka.jasminowa glam napisała 18.11.09, 20:21
                    "Kazdy moze miec
                    swoje slodkie, mroczne tajemnice. Moj maz tez mysli, ze jestem mu wierna i
                    grzecznie czekam na seks, ktory on mi wydziela ;-P"

                    czy przyznałaś sie właśnie nam tutaj, że zdradzasz swojego męża?
                    no nie wierzę:-(((
                    • bi_chetny Re: glam napisała 19.11.09, 10:09
                      herbatka, nie dramatyzuj
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka