Dodaj do ulubionych

Ale o co chodzi z tym brakiem seksu?

14.03.10, 17:01
Jak go nie macie, to zadbajcie o to by się pojawił:)), jak nie z mężem, to z
kochankiem, jak nie z facetem to z kobietą, jak żadne z powyższych to
pozostaje niezawodny pomocnik na baterie...a nie tylko narzekać...seks..brak
seksu..zły mąż, zła żona...
Obserwuj wątek
    • kordet Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 14.03.10, 17:18
      Najdłużej nie miałem seksu przez rok. Nie potrafię go zainicjować, poznać
      partnerki. We wszystkich przypadkach muszę zdawać się na inicjatywę kobiety.
      • pogoda25 Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 14.03.10, 17:54
        Ale czy to przez nieśmiałośc czy ma to inne podłoże?Też nie kochałam się kiedyś
        pzrez długi okres czasu, więc sama nauzyłam sobie dobrze robić. Teraz inni to
        robią...
      • skierkaa27 Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 14.03.10, 21:23
        Musisz się przełamać,bo mało która kobieta lubi inicjować seks. Jeśli to facet inicjuje seks,to jest to sygnał dla kobiety,że Ci się podoba. Wtedy czuje się atrakcyjna,co przekłada się na dobry seks. Natomiast jeśli to kobieta musi inicjować seks,to jest to dla nie sygnał,że ona Ci się nie podoba skoro sama musi prosić się o seks i wtedy w seksie źle się czuje..
    • gacusia1 Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 14.03.10, 17:36
      Pisze to facet,nie zonaty,bez dzieci albo jakis malo rozgarniety
      osobnik plci dowolnej,dla ktorego sex jest JEDYNIE rozladowaniem
      napiec.Zalosne.
      • pogoda25 Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 14.03.10, 17:55
        Nawet jeśli seks jest rozładowaniem napięć, sportem, kurestwem to co w tym
        złego?Nie za bardzo rozumiem:)?
        • gacusia1 No i w tym twoj problem :-) 14.03.10, 18:20

          • pogoda25 Re: No i w tym twoj problem :-) 14.03.10, 18:36
            Ja nie mam problemu;ale chyba Ty widzisz w tym coś złego...hehehe
            • gacusia1 Re: No i w tym twoj problem :-) 14.03.10, 19:09
              Owszem,widze cos zlego w wybieraniu najprostrzego wyjscia,jakim jest
              kochanek/kochanka. Owszem,widze cos zlego w uprawianiu masturbacji
              tylko z lenistwa. Nie mam nic przeciwko sexowi do woli i z kim sie
              ma ochote i kiedy sie ma ochote gdy jest sie singlem/singielka. Gdy
              nie rani sie nikogo,niczyich uczuc. Sex to swietna sprawa.
              • pogoda25 Re: No i w tym twoj problem :-) 14.03.10, 19:18
                O i czy nie lepiej było tak od razu?Nie jestem singielką a może raczej singielką
                z odzysku:)i też byłam kiedyś żoną i mąż o mnie nie dbał w łóżku, miałam
                kochanka o którym nigdy się nie dowiedział. A mimo,że nie cierpię eks męża to i
                tak mu nic nie powiem,nawet ze złości.
                • gacusia1 Re: No i w tym twoj problem :-) 14.03.10, 19:30
                  Eee..no kochana,to ja tez najmilej wspominam okres w trakcie rozwodu
                  i po nim ;-) (nie bede sie w szczegoly wdawac). Tez mialam
                  kochanka,bo tak nazywa sie kogos z kim uprawia sie sex bedac w
                  zwiazku z kims innym.Tyle,ze ja wlasnie sie rozwodzilam i rowniez
                  nie rozpowiadalam tego na cale miasto. Mnie chodzi o posiadanie
                  kochanka/ki gdy jest sie w zwiazku i swiadomie oszukuje sie partnera
                  zamiast starac sie naprawic to,co sie popsulo. Przeciez ogromna
                  wiekszosc malzenstw zawierana jest jednak z milosci/zakochania a
                  jesli nie,to powodem jest ciaza lub pieniadze. Wtedy jednak nie ma
                  takich rozterek,bo nie ma zazwyczaj uczucia.
    • sisi_kecz Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 14.03.10, 21:33
      Podejrzewam, ze chodzi o to, ze wszyscy z tego forum leża przed
      swoimi komputerami i pisza te bajki, ze maja tak mało seksu. A tak
      naprawdę mają wypasiony seks, o każdej porze , w każdej pozycji i z
      kazdym na kogo maja ochotę.
      Ci ludzie sie skrzykneli, zeby robić sobie tu jaja i wciągać bogu
      ducha winne osoby, takie jak Ty, w swoje pseudodyskusje o
      pseudoproblemach, zebyś właśnie przez to nie miała czasu na seks,
      ani nawet na kupienie bateryjek do swojego elektrycznego
      przyjaciela ;)

      czuję sie oświecona Twoją poradą, jak załatwić problem braku seksu w
      zwiazku, i zrobie wszystko abyś pojawiła sie jako współautor w
      nastepnej edycji " Podstaw seksuologii".
      Już pisze do prof. Starowicza, że zabłysła nowa gwiazda w tej
      dziedzinie.

      alleluja i do przodu!!!
    • glamourous Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 14.03.10, 22:40
      pogoda25 napisała:

      > Jak go nie macie, to zadbajcie o to by się pojawił:)), jak nie z mężem, to z
      > kochankiem, jak nie z facetem to z kobietą, jak żadne z powyższych to
      > pozostaje niezawodny pomocnik na baterie


      Tia, oczywiscie - eureka :-/ Gdyby to bylo takie proste, nie byloby tego forum.
      Ludzie nie chca szukac seksu poza zwiazkiem z roznych pobudek. Czesto skarzacy
      sie na brak seksu czlowiek po prostu KOCHA ta swoja reglamentujaca seks polowke
      i chce sie seksic wlasnie Z NIA. A nie na sile z jakims obcym facetem/babka.
      Niektorzy ludzie sa tak skonstruowani ze seks na zimno i dla sportu ich nie
      kreci. Inni z kolei nie lubia kombinowac, klamac i ryzykowac - a nie sa
      przygotowani na rozstanie w razie gdyby sprawa sie "rypla". Inni znow maja
      zasady, ze slub, ze przysiega i takie tam. Jest mnostwo ludzi, ktorym nie chodzi
      w seksie o samo spuszczenie z krzyza i bezemocyjne rozladowanie - jak juz to
      ladnie wyzej Gacusia wyluszczyla. Dlatego masturbacja tez na dluzsza mete
      szczescia nie daje.
      Ot, cala filozofia i nici z eureki ;-)
      • kordet Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 15.03.10, 01:29
        A niektórzy po prostu nie potrafią seksu zdobyć :(
        • glamourous Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 15.03.10, 08:53
          kordet napisał:

          > A niektórzy po prostu nie potrafią seksu zdobyć :(

          To jest akurat chyba dosc rzadka sytuacja "chciec bzykac poza zwiazkiem, ale nie
          potrafic/nie byc w stanie zdobyc seksu". Wiekszosc tu piszacych chyba nie
          mialaby wiekszego problemu ze znalezieniem okazji do sekszenia sie na boku.
          Jednak nie kazdy sie na to pisze, z wyzej przeze mnie wymienionych powodow. Dla
          wiekszosci niezaspokojonych forumowiczow celem i szczytem szczescia byloby
          satysfakcjonujace ulozenie sobie zycia seksualnego z mezem/zona, nie zas
          zdobywanie seksu gdzie indziej.
          • glupi_antos Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 15.03.10, 13:20
            > Wiekszosc tu piszacych chyba nie mialaby wiekszego problemu ze
            > znalezieniem okazji do sekszenia sie na boku.

            Oczywiście mówisz o kobietach...
            Bo facetom jest trudniej. Muszą się sporo napolować, aby skoczyć w bok. Być może
            wynika to z większej konkurencji, być może niewiele kobiet ma ochotę na
            przelotne przygody, być może nie potrafią przyznać się to takich ochotek nie
            tylko przed sobą, ale również przed mężczyzną.

            Ale to miło, że wierzysz w nasze możliwości.
            • glamourous Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 15.03.10, 13:39
              glupi_antos napisał:

              > Bo facetom jest trudniej. Muszą się sporo napolować, aby skoczyć w bok. Być może
              > wynika to z większej konkurencji, być może niewiele kobiet ma ochotę na
              > przelotne przygody


              Mowisz zupelnie jak moj 40 letni znajomy, ktory od 10 lat "szuka" pracy siedzac
              na garnuszku rodzicow : "no nie ma pracy, po prostu nigdzie nie ma i koniec, z
              pustego nie nalejesz" ;-) Kobietom latwiej przygadac sobie faceta do seksu??
              Taaak, rzeczywiscie latwiej jest kobiecie podejsc do nieznajomego faceta na
              ulicy/ w klubie/ w sklepie/ na basenie czy gdziekolwiek indziej i go poderwac,
              tak po prostu ;-) Przeciez to domena facetow, to OD NICH oczekuje sie pierwszego
              kroku, w zwiazku z czym to IM powinno byc na oko latwiej, to IMO logiczne.
              A poza tym od czego internet? W necie polowanie na laski to bardziej jak
              lowienie karpii w hodowlanym stawie. Przeciez jest cale zatrzesienie portali na
              ktorych chetne singielki, mezatki, rozwodki - do wyboru do koloru - szukaja
              sobie facetow na krocej i na dluzej, do wyboru. No, ale to tak jak z praca :
              poniewaz nie lezy na chodniku i nie puka do drzwi domu delikwenta, to przeciez
              jej NIE MA, no jasne.
              • kordet Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 15.03.10, 17:11
                Moje ostatnie dwa stosunki seksualne miałem, gdy kobieta napisała do mnie, żebym
                do niej przyszedł.
                W sumie nie pamiętam, żebym kiedyś poderwał dziewczynę. Zawsze to one inicjowały
                i kończyły po 1-2 spotkaniu.
                • glupi_antos Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 15.03.10, 18:03
                  Muszę sprawdzić maila, bo a nuż coś się tam kryje... jakieś zaproszenie, czy też
                  propozycja...
                  • lilyrush Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 17.03.10, 09:14
                    Czekaj tatka latka ....

                    Właśnie idealnie pokazałeś to, o czym pisze Glam- facetom takim jak Ty jest
                    trudniej, bo musieliby palcem kiwnąć, a oni są przecież ponad to. Super laska
                    powinna zapukać do drzwi naga i przewiązana wielką kokarda zapewne?

                    A nick tez wiele mówi....
                    • minusten Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 17.03.10, 10:38
                      co wy chcecie od Antosia??
                      Jeśli tylko założymy, że mówimy o samym seksie bez zobowiązań, to oczywiście
                      Antoś ma rację.
                      Inna rzecz, że kobietom na ogół chodzi o trochę więcej niż "seks bez zobowiązań".
                    • glupi_antos Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 17.03.10, 20:11
                      > A nick tez wiele mówi....

                      Liczę na to, że przeciwieństwa się przyciągają ;)


                      > Właśnie idealnie pokazałeś to, o czym pisze Glam- facetom takim
                      > jak Ty jest trudniej, bo musieliby palcem kiwnąć,
                      > a oni są przecież ponad to.

                      Przecież przed chwilą napisałem, że nie wierzę, że dostanę propozycję prosto z
                      mostu.
                      Oczywistym jest, że wszystko zaczyna się od flirtu. Trudność stanowi uchwycenie
                      przyzwolenia na więcej.

                      > Super laska powinna zapukać do drzwi naga i przewiązana wielką
                      > kokarda zapewne?

                      ;) Widzę, że znasz marzenia facetów.

                      Mężczyźni pragnęliby, aby dodatkowo inteligentnie się odezwała. ;)
                    • glupi_antos Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 17.03.10, 20:17
                      > A nick tez wiele mówi....

                      Liczę na to, że przeciwieństwa się przyciągają ;)

                      > Właśnie idealnie pokazałeś to, o czym pisze Glam- facetom takim
                      > jak Ty jest trudniej, bo musieliby palcem kiwnąć,
                      > a oni są przecież ponad to.

                      Przecież właśnie napisałem, że nie wierzę, że to takie łatwe.
                      Oczywistym jest, że wszystko zaczyna się od flirtu. Trudność stanowi dla
                      większości uchwycenie przyzwolenia na więcej.

                      > Super laska powinna zapukać do drzwi naga i przewiązana wielką
                      > kokarda zapewne?

                      ;) Znasz marzenia facetów...
                      Mężczyźni pragnęliby, aby dodatkowo inteligentnie się odezwała
                      • glupi_antos Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 17.03.10, 20:19
                        Ups, Gazeta za wolno aktualizowała forum - ca 5 min. - stąd powtórka.
            • songo3000 Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 15.03.10, 22:06
              > Bo facetom jest trudniej. Muszą się sporo napolować, aby skoczyć w bok.
              Albo jesteś obleśny staruch albo jaja sobie robisz.
              • glupi_antos Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 16.03.10, 13:07
                Nie każdy ma takie wzięcie jak ty.

                Jeśli poderwanie dziewczyny nie w celu zamążpójścia jest takie proste, to skąd
                się wzięła legenda Casanowy? Widocznie chłopina dawał sobie radę lepiej niż ogół
                męskiej populacji.

                Staruchem nie jestem - będąc w podeszłym wieku nie przejmowałbym się wszakże
                "(Brak)iem Seks(u) w małżeństwie". Obleśny podobno też nie.

                Podtrzymuję więc zdanie, że "facetom jest trudniej". Oczywiście poza Songo.
                • urquhart Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 16.03.10, 13:37
                  glupi_antos napisał:
                  > Jeśli poderwanie dziewczyny nie w celu zamążpójścia jest takie proste, to skąd
                  > się wzięła legenda Casanowy? Widocznie chłopina dawał sobie radę lepiej niż ogół

                  Może zainteresuj się zatem strategią Casanovy? Ten gustował w mężatkach bądź prostytutkach.
                  Niestety z pobytu w Polsce pisał niepochlebnie o urodzie Polek: „w ogóle kobiety są brzydkie w tych okolicach; piękności są tam cudami, a ładne – rzadkimi wyjątkami”
                  • bi_chetny Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 16.03.10, 13:46
                    bo mu nie dały, tylko chciały żeby im robił kolacje przy świecach. to
                    się wkurzył i obsmarował :D
                    • sisi_kecz Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 16.03.10, 14:51
                      ale czy to wiadomo, gdzie on tam w okolicy 1760 roku wędrował, po
                      tej Polsze?
                      może był w Księstwie Litewskim, albo co gorsza w Prusiech
                      Wschodnich? ;)

                      duze pozdro!!!
                      • urquhart Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 16.03.10, 16:10
                        We Warszawie był, pewna fajna kanajpa zaprasza w jego ślady:
                        www.wiadomosci24.pl/artykul/casanova_w_warszawie_7025.html
                        • glamourous Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 16.03.10, 22:42
                          urquhart napisał:

                          > We Warszawie był, pewna fajna kanajpa zaprasza w jego ślady:
                          > www.wiadomosci24.pl/artykul/casanova_w_warszawie_7025.html


                          Co Wy o tym Casanovie, wszak to przezytek, zdezaktualizowany mocno i niezyciowy.
                          A impotent ponoc w dodatku :-) Wspolczesnych PUAsow lepiej tym chlopom polećcie,
                          co by w sztuce polowania na bialoglowy sie podszkolili i z duchem czasu kobity
                          wyrywali, a nie wedlug jakichs starowloskich receptur :-)
                          • referee Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 17.03.10, 00:22
                            Bardzo fajnie napisala incjatorka tego tematu.Sex to cos pieknego i
                            nie ma cos robic z tego jakiegos tabu.
                          • urquhart Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 17.03.10, 08:53
                            glamourous napisała:
                            > Co Wy o tym Casanovie, wszak to przezytek, zdezaktualizowany mocno i niezyciowy
                            > .
                            > A impotent ponoc w dodatku :-)

                            Nie wiem czy to można nazwać impotencją, przy tak częstej zmianie partnerek i silnych emocjach i zmiennych bodźcach z jedną partnerką z która się spotykał po pierwszym spotkaniu miał potem podobno problemy z erekcją. Z nową nie miał oczywiście żadnych. Podobno efekt dotyczy wiekszej grupy mężczyzn.
                            • glamourous Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 17.03.10, 11:36
                              urquhart napisał:

                              > Nie wiem czy to można nazwać impotencją, przy tak częstej zmianie > partnerek
                              i silnych emocjach i zmiennych bodźcach z jedną partnerką z która się spotykał po
                              > pierwszym spotkaniu miał potem podobno problemy z erekcją. Z nową nie miał
                              oczywiście żadnych. Podobno efekt dotyczy wiekszej grupy mężczyzn.


                              No tak, chlop uzaleznil sie od tej adrenalinki i neurotransmeterow :-) A czy
                              wieksza grupa mezczyzn tak ma? Ze na DRUGIM spotkaniu juz im nie staje, tak
                              doslownie? Hmmm, czy to rzeczywiscie takie czeste? Tak czy owak wydawaloby sie,
                              ze nie dotyczy to mezczyzn wysokoerotycznych, czyli takich, u ktorych
                              podniecenie rodzi sie w glowie i ktorzy dzieki temu nie potrzebuja za kazdym
                              razem swiezych, wyszukanych podniet - bo sa tak pobudliwi, ze potrafia doskonale
                              zadowolic sie stala, wieloletnia partnerka w przyslowiowych barchanach. Czyz nie?
                              Stad juz tylko krok do wniosku, ze Casanova byl skrajnie niskoerotycznym,
                              aczkolwiek obdarzonym sporym talentem do wyrywania PUAsem :-)
                              • urquhart Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 17.03.10, 14:03
                                glamourous napisała:
                                > No tak, chlop uzaleznil sie od tej adrenalinki i neurotransmeterow :-) A czy
                                > wieksza grupa mezczyzn tak ma? Ze na DRUGIM spotkaniu juz im nie staje, tak
                                > doslownie? Hmmm, czy to rzeczywiscie takie czeste?(...)> Stad juz tylko krok
                                do wniosku, ze Casanova byl skrajnie niskoerotycznym,
                                > aczkolwiek obdarzonym sporym talentem do wyrywania PUAsem :-)

                                Skoro miał tak olbrzymia ilość partnerek... Nie mam pod ręka ale wyciągałem
                                kiedyś badania że w normalnej a nie niskolibidowej cześci populacji natężenie
                                problemów z erekcją w długoterminowym związku jest statystycznie proporcjonalne
                                do ilości wcześniejszych (!) partnerek seksualnych.

                                Starowicz wspominał nie raz że to problem dotykający mężczyzn często
                                korzystających z usług prostytutek, nie mają zaburzeń erekcji o podłożu
                                organicznym, ale zaczynają je mieć ze stałą partnerką.
                                • kordet Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 17.03.10, 15:26
                                  > Starowicz wspominał nie raz że to problem dotykający mężczyzn często
                                  > korzystających z usług prostytutek, nie mają zaburzeń erekcji o podłożu
                                  > organicznym, ale zaczynają je mieć ze stałą partnerką.

                                  Hmm, masz coś więcej na ten temat ?
                                  Ja niestety byłem zmuszony korzystać z tych usług-żadna kobieta nie chciała ze
                                  mną mieć nic wspólnego przez większość mojego życia. Dopiero po wielu latach,
                                  czasem udawało mi się być poderwanym w jakimś klubie w alkoholowych oparach. Ale
                                  nigdy więcej nie chciały ze mną mieć coś wspólnego poza tym jednym razem.
                                  • zakletawmarmur Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 17.03.10, 15:38
                                    Pytanie:
                                    Czy chcesz zmienić swoją obecną sytuacje? Wymaga to jednak pracy nad
                                    sobą, bo z obecną postawą szczęścia w tych sprawach raczej mieć nie
                                    będziesz... A może jesteś pogodzony z seksualną abstynencją i
                                    chciałeś się tylko wyżalić?
                                    • kordet Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 17.03.10, 16:15
                                      Oczywiście, że chciałbym zmienić. Ale mam tez inne problemy-brak pracy,
                                      mieszkania(mieszkam u rodziny). Ciężko zabrać się przy nich za życie seksualne.
                                      Inna sprawa, że jak mieszkałem sam i miałem prace to niewiele się zmieniło-seks
                                      raz, dwa razy wroku.
                                      • urquhart Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 17.03.10, 16:56
                                        Jednym słowem katastrofa na całej linii...
                                      • zakletawmarmur Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 17.03.10, 17:04

                                        Nie wiem co Ci doradzić. Dla mnie miłość byłaby ostatnią rzeczą,
                                        której w takiej sytuacji bym szukała...
                          • urquhart Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 17.03.10, 09:10
                            glamourous napisała:
                            > co by w sztuce polowania na bialoglowy sie podszkolili i z duchem czasu kobity
                            > wyrywali, a nie wedlug jakichs starowloskich receptur :-)

                            O rany znowu to NLP...
                            Chociaż mamy przecież spektakularne rodzime talenty samouki na miarę Cassanowy.
                            "Julian Jerzy Kalibabka, polski Casanova, deklaruje w "Przyjaciółce", iż ma po prostu talent do kobiet. I jeśli artysta Pluciński ogłosił, że miał ich w swoim długim życiu 3 tysiące, to Kalibabka jedynie uśmiecha się pobłażliwie, bo dla niego trzy tysiączki to kropla w morzu. Kalibabka ujawnia, że jego liczni rozproszeni po kraju synowie (córek nie rejestruje, bo szkoda czasu) noszą zwykle po nim imiona."
                            pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Kalibabka
                            www.se.pl/wydarzenia/kraj/miaem-200-kobiet-a-teraz-sprzedaje-pomidory_115914.html
                            www.wprost.pl/ar/135967/Wielki-podryw/
                            • glamourous Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 17.03.10, 10:06
                              No pewnie, ze samorodne talenty sie zdarzaja. Istnieja rowniez mezczyzni
                              postrzegani jako tak atrakcyjni, ze nie musza sie w ogole wysilac, nawet talentu
                              specjalnego miec nie musza, bo babki same na nic leca :-) Jednak panom w typie
                              Kordet czy Glupi Antos nie zdadza sie na wiele opowiesci Kalibabki o jego
                              talencie oraz tysiacach przelecianych lasek :-) Im bardziej przydalby sie jakis
                              podrecznikowy, usystematyzowany instruktaz w rodzaju "kawe na lawe": jak
                              wyrywac, co mowic, jak sie przed kobieta zaprezentowac i takie tam. PUAsi mowia
                              nawet o ciuchach i wizualnym aspekcie podrywu. Poruszaja wszystkie mozliwe
                              kwestie zwiazane z metamofroza z "AFC" (Average frustrated Chunk) w faceta w
                              miare pewnego siebie i skutecznego, gdy przychodzi co do czego.
                              • glupi_antos Re: Ale o co chodzi z tym brakiem seksu? 17.03.10, 19:54
                                Glam, nie jest tak źle ;)
                                Swego czasu musiałem się opędzać (a dokładniej udawać, że nie wiem o co chodzi).
                                Wolałem się nie rozdrabniać i uwagę poświęcić lubej.

                                Teraz nadal dobrze mi się rozmawia (czasem flirtując) z niewiastami. Im chyba
                                też, skoro potrafią zadzwonić do mnie, a nie do połówki. Żebym tylko umiał
                                rozpoznać o ci im chodzi... kto udzieli mi instruktażu?...

                                "Farciarski" kolega wyznał mi swoją strategię: składa propozycję każdej -
                                średnio 1 na 10 się zgadza (1 na 20 da mu w twarz ;)). Ja nie chciałbym
                                ryzykować utraty znajomości przedwczesnymi propozycjami...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka