Dodaj do ulubionych

proszę pomóżcie

24.06.10, 11:13
Witam.
podczytuję Was już jakiś czas. chciałam odezwać się już wcześniej, ale jakoś
nie mogłam/nie potrafiłam się zebrać i ubrać myśli w słowa.
próbowałam kilku pomysłów zaczerpniętych od Was, ale niestety wszystko spełzło
na niczym, nic się nie zmieniało. może jedynie zwiększał się mój smutek, żal i
rozgoryczenie.
dziś postanowiłam do Was napisać, bo szukam pomocy, zrozumienia i chyba muszę
się wyżalić, bo w realu nie mam komu, ale od początku.
jesteśmy razem 4 lata. od 3 mieszkamy razem. nie mieliśmy wcześniej problemu z
seksem, aż do urodzenia się bliźniąt. wcześniej kochaliśmy się raz/dwa razy w
tygodniu, czasem częściej czasem rzadziej, wiadomo jak to w życiu bywa, ale
czułość, miłość i namiętność była z nami i w nas.
bliźnięta urodziły się w sierpniu. kochaliśmy się dwa razy do października. od
8 miesięcy zupełna posucha. nie pomagają rozmowy, próby, proszenie, płacze,
krótkie spódniczki, extra dekolty nic kompletnie nic. ciągle się czymś
wykręca, albo jest zmęczony, albo się źle czuje, albo nie ma nastroju, że może
jutro i tak w kółko.
starałam się robić wszystko, żeby ten stan zmienić. zaczęłam brać tabletki
anty, bo dał mi do zrozumienia, że w prezerwatywach to nie jest to. kończę
drugie opakowanie i efektu zero.
wczoraj powiedziałam, że to ostatni miesiąc kiedy będę brała tabletki, bo nie
będę truła się od tak. wydusił z siebie, że problemem jest nasz wspólny poród
10 miesięcy temu. że ten obraz ma ciągle lub często przed oczami i to
skutecznie go zniechęca...
zabolało mnie to bardzo, jak bańka mydlana prysły cudne wspomnienia z tamtego
momentu. .przez pół ciąży mówił, że nie idzie ze mną, bo nie da rady. na 3
miesiące przez rozwiązaniem ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, powiedział, że
chce iść ze mną. długo rozmawialiśmy o tym, nie było żadnego nacisku z mojej
strony, było jasno powiedziane, że w każdej chwili może wyjść...
po porodzie, kiedy wróciłam do tego tematu mówił, że wszystko ok, że niczego
to nie zmieniło...
dlaczego powiedział mi o tym dopiero wczoraj? dlaczego mam wrażenie, że to
kolejny wykręt? może niesłusznie i niesprawiedliwie mam do Niego pretensje?
tracę wiarę, że te wszystkie cuda wianki, te moje starania przyniosą
jakikolwiek efekt. czuję, że się poddaję. jest mi strasznie źle, czuję się
brzydka, aseksualna i totalnie do doopy. dbam o siebie, do wagi sprzed ciąży
wróciłam szybko..
i jak to bywa w wielu tu spotkanych przeze mnie historii, oprócz seksu
wszystko gra i buczy...
ten wątek to moja chyba ostatnia próba ratowania i rozgrzania na nowo naszego
zimnego jak lód łóżka, podłogi, stołu...
jak mam wygrać z Jego obrazem z porodu? jak zabić w nim te wspomnienia? jak
rozpalić inne myśli? pomóżcie błagam, bo już nie wiem co robić :( serdecznie
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mujer_bonita Re: proszę pomóżcie 24.06.10, 11:24
      Proste - wysłać do seksuologa. Im szybciej tym lepiej.
      • cyklista6 Re: proszę pomóżcie 24.06.10, 12:43
        Cóż, wprawdzie kompletnie tego nie rozumiem (mnie tam oba porody się ogromnie
        podobały i jeszcze bardziej mnie zbliżyły do żony), ale myślę że to raczej nie
        będzie trudne zadanie dla seksuologa albo psychologa. Najlepiej idźcie razem, na
        forum piszą że wtedy jest łatwiej.
    • vitek_1 Re: proszę pomóżcie 24.06.10, 13:50
      gdybym_wiedziala napisała:

      > dlaczego mam wrażenie, że to kolejny wykręt?

      Nie, raczej nie jest to kolejny wykręt.


      > jak mam wygrać z Jego obrazem z porodu? jak zabić w nim te
      wspomnienia? jak rozpalić inne myśli? pomóżcie błagam, bo już nie
      wiem co robić

      Może hipnoza?

      Seksuologa czy psychologa bym sobie odpuścił, mąż odczuwa wstręt na
      twój widok (sorry ale taki jest fakt) i nic i nikt mu tego odczucia
      z głowy nie wymaże, ewentualnie tylko hipnoza, zaznaczam że
      absolutnie się na tym nie znam ale wiem że pod hipnozą można różne
      cuda z głową robić.

      Już kiedyś to napisałem i powtórzę - zwyczaj obecności ojców przy
      porodzie to absolutnie największy kretynizm wymyślony w naszych
      czasach.
      • skarpetka_szara Re: proszę pomóżcie 25.06.10, 15:46
        Bony, Vitek, sorry, ale ty jestes kompletnym prostakiem.

        Mowiesz ze kompletnie nie znasz sie ale odradzasz cos co moze im
        pomoc, a dajesz jakies rady ala hipnozy.... moze jeszcze poradz im
        pojsc do energoterapeuty.

        Jak nie znasz sie to nic nie pisz.
    • czarny_pepto Re: proszę pomóżcie 24.06.10, 14:16
      A ja się zgodzę z Cyklistą. Mnie oba porody żony bardzo się podobały, czułem, że faktycznie uczestniczę w przyjściu na świat swoich dzieci. I żona nadal mnie pociąga fizycznie. Poród a seks to są dwa różne światy - nie można ich ze sobą łączyć w "głowie". Wg mnie, Twój mąż zwyczajnie ściemnia.
      • vitek_1 Re: proszę pomóżcie 24.06.10, 15:02
        Tylko ciekawe po co miałby ściemniać, mając w domu młodą ładną i
        chętną żonę, po co miałby ściemniać żeby uciekać od seksu? Na ogół
        faceci ściemniają po to żeby mieć seks.

        Możliwe że mężczyźni różnie reagują na te sprawy, wam panowie nie
        przeszkadzało to że widzieliście poród i nie łączycie tego ze sferą
        seksualną, a ktoś inny może mieć inne reakcje. Ludzie mają różne
        progi wrażliwości, i to wcale nie jest tak że faceci są twardzi jak
        skała i nic ich nie rusza.
        • kag73 Re: proszę pomóżcie 24.06.10, 15:06
          na tym forum jest pelno przypadkow, ze facet ma w domu aktrakcyjna babke, nawet
          i bezdzietna a seksu unika. Dokladnie, tak jak mowisz, ludzie sa rozni. Ty sobie
          tego nie potrafisz wyobrazic, bo seks z zona Cie kreci, ale jak widac, innych
          nie kreci.
    • m00nlight Re: proszę pomóżcie 24.06.10, 20:58
      Faktem jest że poród do estetycznych rzeczy nie należy, oprocz tego,
      dla niektorych facetow jest doswiadczeniem zbyt drastycznym, zbyt
      dramatycznym i przekraczającym siły. Dochodzi kwestia niedojrzałości
      emocjonalnej.

      Więc to rzeczywiscie moze byc powod, niekoniecznie wykręt. Różne są
      przypadki. Naukowo- dotarłam do badań gdzie doszukano sie korelacji
      między udziałem mężów w porodzie a poźniejszym rozwodem-
      doświadczenie na tyle wpłynęło na jakoś życia seksualnego, że
      zakończyło się rozpadem związku.

      Piszesz że udział 'M' w porodzie był dobrowolny, mimo to być może po
      prostu go to przerosło, może doznał szoku, tym bardziej że ciąża
      była bliźniacza. Sugeruję więc wizytę u psychologa/ seksuologa- sama
      raczej nic nie wskórasz. Powodzenia!
      • kawitator Re: proszę pomóżcie 24.06.10, 22:11
        Zamiast pieprzyc farmazony o niedojrzałości emocjonalnej cokolwiek by to w twoich ustach znaczyło radze dojrzała a nawet przejrzała osobo użyć wyszukiwarki i poczytać
        forum.gazeta.pl/forum/w,15128,108168111,108168111,Spadek_libido_po_porodzie_zrodla_zagraniczne_.html
        • m00nlight Re: proszę pomóżcie 25.06.10, 18:37
          To nie są farmazony.

          Nie każdy facet nadaje sie do uczestnictwa w porodzie. Basta :P
      • bigbadpig Re: proszę pomóżcie 01.07.10, 02:45
        mnie zastanawia jedna rzecz, póki jesteśmy (kobiety i mężczyźni) na
        etapie zdobywania partnera staramy się w większości ozdabiać swój
        wizerunek, dobrze opakować i prezentować się raczej w lepiej
        opanowanych konkurencjach, niż w tych w którym wypadamy słabiej.
        celem nie jest przecież oszukanie partnera ale pokazanie mu siebie w
        jak najlepszej formie, na tym polega ta gra. mężczyźni robią w
        większości to samo i nie zakładają obcisłych koszulek na zapadnięte
        klaty, a ci z mocną piersią i bicepsem zwykle wręcz przeciwnie.
        pilnujemy wizerunku aby czuwać nad swoją wartością dla drugiej osoby.
        później po wspólnym zamieszkaniu szlag trafia 90% tych starań, ale to
        nie znaczy chyba, że odpuszcza się już wszystko po całości. a jednak
        czasem pojawia się ten pomysł: facet ma oglądać cipkę której widok
        dotychczas był rubikonem podniecenia, jedną z ostatecznych broni - w
        zupełnie nowej funkcji: trochę będzie teraz rozpieprzona, będzie z
        niej ciekło, aż w końcu wydostanie się z niej sine ciało dziecka.
        kobieta w tym czasie będzie się męczyć i stękać, a kilka miesięcy
        później założy seksowną bieliznę i wszystko ma być jak dawniej. to
        się nie musi udac jak widać powyżej i mnie to nie dziwi. panowie
        piszą, że dla nich to było super doświadczenie i niczego nie zmieniło
        w temacie ich pociągu do matki dziecka. ok - każdy lubi co innego,
        jak mówił jakiś nekrofil; ale nie sądzę, żeby to się zawsze
        sprawdzało.

        poród rodzinny jest teraz taki w kit trendy, że pary czują się w
        obowiązku w to pakować zanim facet przemyśli co to dla niego oznacza.
        ja osobiście wolę cipkę jako świątynię miłości, a świątynią nowego
        życia niech zostanie mityczna macica
        odnoszę wrażenie, że z takim podejściem jako partner staję tym samym
        w powszechnej ocenie na półce z towarem drugiej kategorii. argumenty
        "ale to ma miejsce cud powstawania życia" czy też "to twój potomek"
        są imho nietrafione, nie muszę patrzeć w reaktor aby docenić cud
        rozpadu ciężkich atomów, a moje dziecko będzie moim dzieckiem czy
        będę przy żonie czy nie. jeżeli chodzi o dotrzymywanie towrzystwa w
        trudnych chwilach - kiedyś operowano mi rękę rozpieprzoną w wypadku w
        kawałki, czy moja żona powinna być gdzieś w zasięgu wzroku? miało by
        to jakiś sens? powinna sie przyglądać? to nie było nowe życie, no ale
        też mogło jej zależeć w sumie. nie widzę jednak, żadnego powodu aby w
        takich scenach kiedy akurat się z konieczności czołgamy koniecznie
        musiał uczestniczyć ktoś ponad skład konieczny. dlatego jak ktoś ma
        ochotę i jest pewien siebie - super jego sprawa, ale idiotyczne jest
        uznawania za niedojrzałych paranoików, tych facetów którzy wolą
        oglądać swoje panie nagie, wtedy kiedy kontrolują one sytuacje.
        • santo_inc Re: proszę pomóżcie 01.07.10, 19:32
          > jeżeli chodzi o dotrzymywanie towrzystwa w
          > trudnych chwilach - kiedyś operowano mi rękę rozpieprzoną w wypadku w
          > kawałki, czy moja żona powinna być gdzieś w zasięgu wzroku?

          Tak, ale tylko jeśli rękę rozpieprzyłeś na przykład w wypadku samochodowym jadąc
          do marketu, bo wysłała Cię tam żona.

          Poród oglądać musisz, bo to przecież Ty go spowodowałeś, bo to Ty podobno jesteś
          sprawcą ciąży.
          • sisi_kecz Re: proszę, daj se siana! 01.07.10, 20:10
            Bigbadpig, sprokurował ciekawy post, w którym opisuje swój punkt
            widzenia w sprawie mężczyzna przy porodzie.
            Z przyjemnością sie czyta, bo w swojej wypowiedzi nikogo nie obraża,
            nie wyszydza, a daje wiele oryginalnych spostrzeżeń i spraw do
            przemyśleń, no i jest dowcipny.
            Ale nie rozumem, po co Ty, santo, wyrywasz kawałek wypowiedzi big'a
            i doklejasz do tego swój kolejny seksistowski tekścik.
            I tak miernoty nie pokryjesz, jak bedziesz kończył czyjeś ciekawe
            zdania swoimi zakompleksionymi wypocinami.

            i zawsze Ci tą prawdę przypomnę, ilekroć będziesz rozrzucał wytryski
            z krynicy swojej niemądrości.
            • santo_inc Re: proszę, daj se siana! 01.07.10, 20:30
              Dodaj mnie do plonkownicy, bo mi się nie chce z Tobą dyskutować.
        • mujer_bonita Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 09:52
          bigbadpig napisał:
          > facet ma oglądać cipkę której widok
          > dotychczas był rubikonem podniecenia, jedną z ostatecznych broni - w
          > zupełnie nowej funkcji: trochę będzie teraz rozpieprzona, będzie z
          > niej ciekło, aż w końcu wydostanie się z niej sine ciało dziecka.
          > kobieta w tym czasie będzie się męczyć i stękać, a kilka miesięcy
          > później założy seksowną bieliznę i wszystko ma być jak dawniej
          (...)
          > nie widzę jednak, żadnego powodu aby w
          > takich scenach kiedy akurat się z konieczności czołgamy koniecznie
          > musiał uczestniczyć ktoś ponad skład konieczny. dlatego jak ktoś ma
          > ochotę i jest pewien siebie - super jego sprawa, ale idiotyczne jest
          > uznawania za niedojrzałych paranoików, tych facetów którzy wolą
          > oglądać swoje panie nagie, wtedy kiedy kontrolują one sytuacje.

          Bigbadpig - oczywiście, że wszyscy chcielibyśmy ZAWSZE oglądać siebie pięknych,
          młodych, zdrowych, zadbanych. Taką mamy aktualnie internetowo-telewizyjną
          kulturę. Choroby, fizjologia są 'fe' i tabu.

          Tylko chyba nie o to w związku chodzi. W życiu bywają różne takie momenty, kiedy
          partner/partnerka oprócz spełniania naszych oczekiwań estetyczno-seksualnych
          potrzebują pomocy i opieki. Czasem nawet całkiem dosłownego 'podtarcia tyłka'.
          Wiesz jak wygląda człowiek rzygający po chemioterapii? Mam nadzieję, że się
          nigdy nie dowiesz. Ale jakoś w tym przypadku nikt nie postuluje 'zostawienia'
          delikwenta coby traumy estetycznej się nie nabawić ;)
          • poitevin Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 12:00
            > Tylko chyba nie o to w związku chodzi. W życiu bywają różne takie
            momenty, kied
            > y
            > partner/partnerka oprócz spełniania naszych oczekiwań estetyczno-
            seksualnych
            > potrzebują pomocy i opieki. Czasem nawet całkiem
            dosłownego 'podtarcia tyłka'.
            > Wiesz jak wygląda człowiek rzygający po chemioterapii?

            "Obsługa" rzygającego partnera to zupełnie coś innego niż
            uczestnictwo w porodzie. Mój M zdecydowanie wykluczył możliwość
            ogladania obydwu porodów (ku mojej ogromnej uldze z resztą), kiedy
            jednak dopadła mnie dość poważna dolegliwość objawiająca się
            wyrzygiwaniem niemalże całych wnętrzności, cyklicznymi utratami
            przytomności i krwotokami z nosa i uszu tkwił przy mnie murem,
            podstawiał miskę, mył i zmieniał odzienie.
            Fizologiczny poród dobrze zabezpieczony od strony medyczno-
            organizacyjnej nie jest stanem zagrażającym życiu, choroba natomiast
            może być, dlatego w obu tych wypadkach motywacja do działań jest
            zasadniczo różna. Weź także pod uwagę, że do "wspólnego rodzenia"
            faceci często bywają przymuszeni, czy to bezpośrednio przez
            partnerkę, czy przez idiotyczne trendy społeczne.

            Dziwię się, że tak zapiekle twierdzisz, co jest właściwe, a co nie.
            Czy przeszkadza ci, że nie wszyscy mężczyźni chcą oglądać takie
            przedstawienie? Jeżeli twój chce, to powinno ci wystaczyć. Reszty
            nie musisz się czepiać.

            A teraz będzie niepolitycznie: osobiście i subiektywnie uważam, że
            poród to babska sprawa:)

            • mujer_bonita Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 12:24
              poitevin napisała:
              > jednak dopadła mnie dość poważna dolegliwość objawiająca się
              > wyrzygiwaniem niemalże całych wnętrzności, cyklicznymi utratami
              > przytomności i krwotokami z nosa i uszu tkwił przy mnie murem,
              > podstawiał miskę, mył i zmieniał odzienie.

              Czyli 'wyrzygiwanie wnętrzności' jest OK ale widok łożyska czy wód płodowych już nie? Ciekawe :)

              Jeżeli jednak nie zauważyłaś odnosilam się do twierdzenia, że 'wolimy' oglądać partnera pięknym i zdrowym' :)


              > Dziwię się, że tak zapiekle twierdzisz, co jest właściwe, a co nie.
              > Czy przeszkadza ci, że nie wszyscy mężczyźni chcą oglądać takie
              > przedstawienie? Jeżeli twój chce, to powinno ci wystaczyć. Reszty
              > nie musisz się czepiać.
              > Dziwię się, że tak zapiekle twierdzisz, co jest właściwe, a co nie.
              > Czy przeszkadza ci, że nie wszyscy mężczyźni chcą oglądać takie
              > przedstawienie? Jeżeli twój chce, to powinno ci wystaczyć. Reszty
              > nie musisz się czepiać.

              Szczerze powiem - nie chce mi się uczestniczyć w tej dyskusji jeszcze raz głównie dlatego, że męczy mnie ciągłe prostowanie poglądów, których nigdzie nie głoszę a ty bardziej nie posiadam. Dlatego po raz ostatni:
              1) Nikomu nie mówię czy uczestnictwo ojca w porodzie jest czy nie jest 'właściwe'. Moje zdanie jest natomiast takie, że ODMOWA wsparcia partnerowi w trudnym momencie, kiedy tego wsparcia potrzebuje i o nie prosi JEST NIEWŁAŚCIWA
              2) Nie przeszkadza mi, że ktoś nie chce oglądać 'takiego przedstawienia' - ja też nie chcę. Pytanie tylko co dla związku znaczy 'nie chcę radź se sam/sama'. Bo jak np. po porodzie kobieta o seksie mówi 'nie chcę' to wielki lament jest jaka to ona jest zła ;)
              3) Już wielokrotnie pisałam, że mój partner nie 'chce' sobie uczestniczyć z uwagi na wiekopomne wydarzenie etc tylko po prostu wie jakie są warunki porodów w polskim szpitalu i sam stwierdził, że mogę potrzebować pomocy i 'samej Cię nie zostawię'.

              Tyle w temacie - proszę nie przypisywać mi więcej poglądów, których nie posiadam.
              • urquhart Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 12:46
                mujer_bonita napisała:
                > Czyli 'wyrzygiwanie wnętrzności' jest OK ale widok łożyska czy wód płodowych ju
                > ż nie? Ciekawe :)

                Jak mnie cieszy że wreszcie zatrybiłaś tą różnicę.

                _____________________________________
                Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
                • mujer_bonita Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 12:48
                  urquhart napisał:
                  > Jak mnie cieszy że wreszcie zatrybiłaś tą różnicę.

                  Jasssne :D
              • kalam07 Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 13:17
                > 1) Nikomu nie mówię czy uczestnictwo ojca w porodzie jest czy nie
                jest 'właściw
                > e'. Moje zdanie jest natomiast takie, że ODMOWA wsparcia
                partnerowi w trudnym m
                > omencie, kiedy tego wsparcia potrzebuje i o nie prosi JEST
                >NIEWŁAŚCIWA

                Co jest niełwaściwego w powiedzeniu nie, niewłaściwy to jest
                emocjonalny szantaż w styluy albo będziesz przecinał pępowine albo
                wypierdalaj
                • mujer_bonita Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 13:20
                  kalam07 napisał:
                  > Co jest niełwaściwego w powiedzeniu nie, niewłaściwy to jest
                  > emocjonalny szantaż w styluy albo będziesz przecinał pępowine albo
                  > wypierdalaj

                  A kto mówi o takiej formie. Mnie wystarczy, że partnerowi powiem 'potrzebuję Cię' i on jest. Ba - często nawet nie muszę mówić :) Zawsze wydawało mi się to naturalne ale forum dowodzi, że nie bardzo ;)
                  • kalam07 Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 13:50
                    mujer_bonita napisała:

                    > kalam07 napisał:
                    > > Co jest niełwaściwego w powiedzeniu nie, niewłaściwy to jest
                    > > emocjonalny szantaż w styluy albo będziesz przecinał pępowine
                    albo
                    > > wypierdalaj
                    >
                    > A kto mówi o takiej formie. Mnie wystarczy, że partnerowi
                    powiem 'potrzebuję Ci
                    > ę' i on jest. Ba - często nawet nie muszę mówić :) Zawsze wydawało
                    mi się to na
                    > turalne ale forum

                    Idealistka, uważaj żebys się brutalnie w zyciu nie rozczarowała
                    • mujer_bonita Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 14:05
                      kalam07 napisał:
                      > Idealistka, uważaj żebys się brutalnie w zyciu nie rozczarowała

                      Bardzo dobrze, że uważasz olanie 'potrzebuję Cię' za brutalne rozczarowanie. Chyba zaczynasz rozumieć o co chodzi ;)
                  • poitevin Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 13:55
                    > A kto mówi o takiej formie. Mnie wystarczy, że partnerowi
                    powiem 'potrzebuję Ci
                    > ę' i on jest.

                    Co zrobisz jak jednak kiedyś powie: nie?
                    Zasadzisz mu kopa, czy strzelisz focha?
                    • mujer_bonita Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 14:07
                      poitevin napisała:
                      > Co zrobisz jak jednak kiedyś powie: nie?
                      > Zasadzisz mu kopa, czy strzelisz focha?

                      Wtedy zastanowię się co dalej. Sens istnienia związku to zaspokojenie potrzeb partnerów. Naprawdę uważasz, że jak ktoś ma w 4 literach Twoje potrzeby to wszystko jest OK?
                      • poitevin Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 14:16
                        A co jeśli potrzebą mężczyzny jest przeżywanie porodu jego kobiety
                        np. w samotności?

                        Wtedy czyja potrzeba jest ważniejsza?
                        • mujer_bonita Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 14:22
                          poitevin napisała:
                          > Wtedy czyja potrzeba jest ważniejsza?

                          A co jeżeli potrzebą kobiety po porodzie jest całkowity brak seksu? Mężczyzna ma się dostosować, radzić sobie sam i oczywiście w żaden sposób nie mieć pretensji do kobiety, bo przecież jej potrzeba ważniejsza?

                          Życie to często konflikt potrzeb i chęci. Ja bardzo chętnie zostawiłabym rodzenie partnerowi :)
                      • urquhart Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 14:23
                        mujer_bonita napisała:
                        > Wtedy zastanowię się co dalej. Sens istnienia związku to zaspokojenie potrzeb p
                        > artnerów. Naprawdę uważasz, że jak ktoś ma w 4 literach Twoje potrzeby to wszys
                        > tko jest OK?

                        Kiedy potrzeby są sprzeczne bo tak bywa, i jest w tym przypadku "dojrzały" mężczyzna powinien dostosować się do oczekiwań kobiety? :)
                        Przecież sama wyśmienicie broniłaś prawa do odmowy dla kobiet potrzebom meżczyzn kiedy się "nie ma ochoty" :)
                        _____________________________________
                        Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
                        • mujer_bonita Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 14:36
                          urquhart napisał:
                          > Kiedy potrzeby są sprzeczne bo tak bywa, i jest w tym przypadku "dojrzały" mężc
                          > zyzna powinien dostosować się do oczekiwań kobiety? :)
                          > Przecież sama wyśmienicie broniłaś prawa do odmowy dla kobiet potrzebom meżczyz
                          > n kiedy się "nie ma ochoty" :)

                          Ale czy ja gdzieś napisałam, że mężczyzna nie ma PRAWA odmówić? ALEŻ MA. Tylko
                          musi się liczyć z konsekwencjami tego wyboru. Tak jak kobieta kiedy mówi "nie"
                          przy seksie.

                          Skoro już użyłeś tego porównania. Jak kobiecie spada libido po porodzie to
                          połowa forum radzi, żeby się rozgrzała, żeby zaczęli powoli, od pieszczot itp.,
                          żeby para starała się odzyskać dawny żar. Druga połowa za to pisze coś w stylu
                          'jak mu nie dasz dupy to znajdzie sobie inną'.

                          A tutaj? Mówienie 'nie musisz być przy porodzie jak nie chcesz a jak chce twoja
                          partnerka to jest głupią histeryczką' to co niby jest - OK? Nie jest. Olanie
                          potrzeb może mieć podobne konsekwencje to odmowy seksu. O tym po prostu trzeba
                          mówić.
              • poitevin Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 14:12
                > Czyli 'wyrzygiwanie wnętrzności' jest OK ale widok łożyska czy wód
                płodowych ju
                > ż nie? Ciekawe :)

                Okoliczności jakby inne, nie o sam przedmiot oglądania chodzi.
                Logicznie rzecz ujmując przy rzyganiu M pilnował żebym nie zeszła
                zadławiwszy się, michę wynosił, bo sama nie dałabym rady. Przy
                rodzeniu (zwłaszcza łożyska) nie widzę powodu, który by
                usprawiedliwiał oglądanie go. Sama własnego też nie chciałam
                oglądać, chociaż z racji zawodu naoglądałam się łożysk więcej niż
                niejedna położna.

                3) Już wielokrotnie pisałam, że mój partner nie 'chce' sobie
                uczestniczyć z uwa
                > gi na wiekopomne wydarzenie etc tylko po prostu wie jakie są
                warunki porodów w
                > polskim szpitalu i ...

                Nie wiem skąd twój partner czerpie wiedzę na temat warunków na
                porodówkach, bo ja swoją czerpię z praktyki;P
                DOBRZE ZORGANIZOWANY poród zapewni kobiecie komfortowe warunki i
                profesjonalną obsługę.

                > sam stwierdził, że mogę potrzebować pomocy i 'samej Cię nie
                > zostawię'.

                Oczywiście w czasie gdyby nastąpiły komplikacje, sam cię zaintubuje,
                sam zrobi cesarkę, i wyłyżeczkuje macicę. Nie wiem czy wiesz, ale
                rodząc w warunkasz szpitalnych NIE będziesz sama.
                • mujer_bonita Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 14:19
                  poitevin napisała:
                  > Nie wiem skąd twój partner czerpie wiedzę na temat warunków na
                  > porodówkach, bo ja swoją czerpię z praktyki;P
                  > DOBRZE ZORGANIZOWANY poród zapewni kobiecie komfortowe warunki i
                  > profesjonalną obsługę.

                  Jak już wielokrotnie pisałam będąc w wieku około 30tki ma się multum rozmnażających się właśnie znajomych. W przeciągu ostatnich 5 lat rodziło kilkanaście (a może i dziesiąt) naszych znajomych i ŻADNA nie była zadowolona.

                  I jak już kiedyś pisałam - w Polsce była kiedyś akcja 'Rodzić po ludzku' PO LUDZKU, nie w komforcie i luksusach - większość porodówek nadal nie spełnia jej wymogów.

                  I widzisz - 'dobrze zorganizowany' poród to nie jest w tym kraju standard. Nie wiem czym się zajmujesz ale może jako osobę 'z drugiej strony' obejmuje Cię taka sama znieczulica jak dużą część personelu medycznego traktującego pacjenta jak wrzód na tyłku.
                  • poitevin Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 14:41
                    > Jak już wielokrotnie pisałam będąc w wieku około 30tki ma się
                    multum rozmnażają
                    > cych się właśnie znajomych. W przeciągu ostatnich 5 lat rodziło
                    kilkanaście (a
                    > może i dziesiąt) naszych znajomych i ŻADNA nie była zadowolona.

                    W przeciągu ostatnich siedmiu lat rodziło również kilkaście moich
                    koleżanek - w tym dwa porody bliźniacze i jedne trojaczki, oraz JA.
                    WSZYTKIE byłyśmy zadowolone.

                    > I widzisz - 'dobrze zorganizowany' poród to nie jest w tym kraju
                    standard.

                    Mnie mój facet wspierał w ten sposób, że zapewnił mi warunki ponad
                    standard. Zapewniam cię, że bez problemu da się to zrobić.

                    > Nie wiem czym się zajmujesz ale może jako osobę 'z drugiej strony'

                    No cóż, muszę przyznać, że odbieram porody. Nawet cesarki się
                    trafiają. Warunki może nie najlepsze - niesterylnie, czasami wręcz
                    brudno. Bywa bardzo tłoczno. Nie certolę sie z pacjentkami, żadna
                    przy SN nie dostała znieczulenia. Czasem wyciągamy noworodki siłą.
                    Jestem okropna:/

                    Z tym, że moimi podopiecznymi są owce, krowy i klacze:)

                    • mujer_bonita Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 14:50
                      poitevin napisała:
                      > W przeciągu ostatnich siedmiu lat rodziło również kilkaście moich
                      > koleżanek - w tym dwa porody bliźniacze i jedne trojaczki, oraz JA.
                      > WSZYTKIE byłyśmy zadowolone.

                      No to macie inne doświadczenia. Tylko skoro wszystko jest takie super to czemu
                      tyle kobiet ma traumy po porodzie? Bliska mi osoba po porodzie z drącą się na
                      nią położną ('pani rodzić nie umie' - a niby jak ma umieć skoro to jej
                      pierwsze), bez znieczulenia ('a po co', 'fanaberia'), z nacięciem krocza +
                      szyciem na żywca i resztą atrakcji, więcej dzieci mieć nie będzie - trauma zbyt
                      wielka.

                      > Mnie mój facet wspierał w ten sposób, że zapewnił mi warunki ponad
                      > standard. Zapewniam cię, że bez problemu da się to zrobić.

                      Taa... u innej z kolei opłacony lekarz... nie dojechał. Nie mówiąc już o tym, ze
                      te 'warunki ponad standard' to nic innego jak łapówka. W Polsce trzeba PŁACIĆ do
                      łapy za ludzkie traktowanie w szpitalu :/

                      > No cóż, muszę przyznać, że odbieram porody. Nawet cesarki się
                      > trafiają. Warunki może nie najlepsze - niesterylnie, czasami wręcz
                      > brudno. Bywa bardzo tłoczno. Nie certolę sie z pacjentkami, żadna
                      > przy SN nie dostała znieczulenia. Czasem wyciągamy noworodki siłą.
                      > Jestem okropna:/
                      > Z tym, że moimi podopiecznymi są owce, krowy i klacze:)

                      :D :D :D :D :D
                      • poitevin Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 14:54
                        > Taa... u innej z kolei opłacony lekarz... nie dojechał. Nie mówiąc
                        już o tym, z
                        > e
                        > te 'warunki ponad standard' to nic innego jak łapówka. W Polsce
                        trzeba PŁACIĆ d
                        > o
                        > łapy za ludzkie traktowanie w szpitalu :/


                        Istnieją inne rozwiązania niż łapówka, legalne:)
                        • mujer_bonita Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 14:58
                          poitevin napisała:
                          > Istnieją inne rozwiązania niż łapówka, legalne:)

                          Owszem - prywatny szpital o ile jest w zasięgu. Z tym, że w przypadku
                          komplikacji zwiększa się ryzyko.

                          A jak opłacasz lekarza/położną to zawsze możesz trafić na moment kiedy będą na
                          swoim dyżurze i wtedy zajmowanie się Tobą z większą atencją (bo zapłaciłaś) jest
                          jak najbardziej nielegalne i niemoralne.
                          • poitevin Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 15:05
                            > Owszem - prywatny szpital o ile jest w zasięgu. Z tym, że w
                            przypadku
                            > komplikacji zwiększa się ryzyko.

                            Tajemnicą sukcesu jest DOBRY i SPRAWDZONY szpital, nie musi być
                            prywatny, chociaż może.

                            > A jak opłacasz lekarza/położną to zawsze możesz trafić na moment
                            kiedy będą na
                            > swoim dyżurze i wtedy zajmowanie się Tobą z większą atencją (bo
                            zapłaciłaś) jes
                            > t
                            > jak najbardziej nielegalne i niemoralne.

                            Zgadzam się z tobą w pełnej rozciągłości - chyba pierwszy raz:)
                            • mujer_bonita Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 15:12
                              poitevin napisała:
                              > Tajemnicą sukcesu jest DOBRY i SPRAWDZONY szpital, nie musi być
                              > prywatny, chociaż może.

                              Zgadza się - najbliższy taki mam jakiś 60km ode mnie. Żeby było zabawnie - mieszkam w duży mieście wojewódzkim - tamten szpital jest w powiatowy ;)

                              Pozostaje nadzieja, że dam radę i będą miejsca :P
    • gacusia1 Rodzilas blizniaki SN???? 24.06.10, 21:03
      No bo jesli mialas CC to przeciez on i tak niczego nie widzial...no
      chyba,ze z wlasnej inicjatywy sie tak wyginal przez zaslonke by cos
      zobaczyc?
      Mnie to raczej pachnie utrata pozadania personalnie do Ciebie,ze
      wzgledu na to,ze teraz jestes MATKA a nie KOCHANKA. Moze i jakis
      seksuolog cos pomoze,oby...
      • mozambique Re: Rodzilas blizniaki SN???? 24.06.10, 22:14
        a przy CC to mąz moze sobei byc na sali , zeby tak sobei
        popatzrec ???????

        skoro byl OBECNY to raczej przy porodzie naturlanym

        jeszce jeden dowód na to ze owczy pęd, obłęd, moda na porody
        rodzinne i przymus moralny i absolutna pewnosc kobiety ze mąz MUSI
        byc przy porodzie( jakby byl tam bardzije potrzebny od połoznej lub
        lekarza) i MUSI TEGO CHCIEC ( bo jak nie chce to cham, prostak ,
        niedojzraly gówniarz i najlepszy powód do rozwodu) daje
        przeiwdywalne efekty!

        sa ludzie którzy na widok krwi, sluzu, lozyska, potu itp przezywają
        ekstaze a są tacy co juz przy pobieraniu krwi mdleją.

        Maz autorki od poczatku wyraznie mówil ze NIE CHCE , ponad polowe
        cizay mail jasne zdnai, potem nagle , zapewne po radach lub
        emocjonalncyh szantazach zyczliwych sióstr, ciotek, matek,
        tesciowych kolezanek lub kolegów ( no co ty ????? nie chcesz ????
        co z ciebie za mąż ? ojciec? partner? zobaczyczysz jakie to
        niesamowiet przezycie !!!!) zechciał , no i .. efekt znamy
      • gdybym_wiedziala Re: Rodzilas blizniaki SN???? 24.06.10, 22:19
        witam.
        tak rodziłam sn.
        dziękuje za odzew. niestety nie mieszkamy w Polsce więc lekarze
        odpadają, bo tu takowych polskich lekarzy o tej specjalności raczej
        nie ma. poza tym jestem bardziej pewna, że ciężko byłoby mi go
        namówić na taką wizytę i bardzo szczerą rozmowę z zupełnie obcą
        osobą, skoro powiedzenie mi prawdy zajęło mu 10 miesięcy...
        bardzo chciałabym wierzyć, że wszystko będzie dobrze i jakoś się
        ułoży, tylko mi coraz ciężej samą siebie do tej wiary zmuszać i
        naciągać tę nadzieję do granic możliwości. od dłużego czasu czuję,
        że będzie ciężko z tym walczyć, staram się nie poddawać, ale po tym
        co usłyszałam wczoraj chyba nie mam żadnych szans. de fakto to co
        miało nas zbliżyć do siebie jeszcze bardziej-oddaliło nas zupełnie,
        w sensie, że jego oddaliło ode mnie... najbardziej zabolało mnie to,
        że tak święcie i uparcie wierzyłam w to magiczne cudowne wydarzenie,
        ale jak się okazuje takie ono było tylko dla mnie. to smutne. może
        faktycznie nie chodzi tu o poród, tylko znalazł sobie wymówkę. może
        już go nie pociągam, nie kręce i choćbym stanęła na rzęsach już tego
        nie zmienię...
        mimo wszystko będę jeszcze walczyła, bo bardzo mocno go kocham.
        pozdrawiam serdecznie.
        • gdybym_wiedziala Re: Rodzilas blizniaki SN???? 24.06.10, 22:33
          dziękuję za link.
          więc to pewnie impotencja poporodowa... teraz to już raczej muszę
          pozbyć się złudzeń, że wyjdziemy z tego sami :(
          • kag73 Re: Rodzilas blizniaki SN???? 24.06.10, 22:46
            Nie powiedziane, moze owszem wyjdziecie z tego sami. Nie wiadomo jak jest u
            Twojego meza, czy wlasnie obrazy porodu powoduja, ze nie chce z Toba sypiac, czy
            fakt, ze widzi w Tobie tylko matke. Czy karmisz jeszcze piersia albo do tej pory
            karmilas? Moze ma szacunek przed Twoim cialem, ktore teraz jest jakby dla
            dzieci, nagle wylatuje Ci mleko z piersi, czy cos takiego.
            Moze z czasem "zapomni" co widzial. A gdzie stal przy Twojej glowie czy tez
            obserwowal co sie dzieje "na dole".
            Mysle, ze pomoc moga szczere rozmowy, ewentualnie troche czasu. Badz
            wyrozumiala, powiedz, ze go rozumiesz. Ale wazne, zebys powiedziala tez o swoich
            uczuciach. Poza tym nadal jestescie para i chcecie nia pozostac. Wspomnij, ze
            mimo wszystko chcialabys intymnych wieczoro/momentow we dwoje, nie chcesz go
            zmuszac do seksu, niemniej jednak chcialabys czulosci, intymnosci, bliskosci z
            nim. Popros o masaz, glaskanie, pieszczoty, w koncu to nie tak do konca seks.
            Nie naciskaj na wiecej, daj mu szanse, moze sam sie rozkreci i jednak zapragnie
            wiecej, moze nie od razu, moze po kilku miesiacach.

            Bo z tego co mowi chodzi o obrazy z porodu a nie o to, ze jestes nieaktrakcyjna
            np., jezeli wierzyc jego wersji i jezeli to nie tylko wymowka.
        • kawitator Re: Rodzilas blizniaki SN???? 24.06.10, 22:51
          Na ciebie trafiło bo to podobno co u co 10 taki objaw powstaje.
          poczytaj watki z tego forum.

          forum.gazeta.pl/forum/w,15128,107688124,107688124,Porod_rodzinny_prosze_to_przeczytac_i_podpisac_.html
          oraz taki mniej w temacie ale moze cos wyjaśni
          forum.gazeta.pl/forum/w,15128,67730246,,Przestalam_byc_atrakcyjna_seksualnie_dla_meza.html?v=2
          Na pocieszenie dodam ze według danych Hamerykańskich zamieszczonych .. kurde jak ktos chce to poszukam bo skleroza nie imie to dziewczyny
          U większości facetów to odrzucenie psychiczne żony mija ale to trwa niestety dłużej jak krócej a szybkość mijania to nie wiem od czego zleży

          Więc do boju bowiem dopóki oddychasz dopóty nadziei.

          Zawalcz Jest możliwe że wygrasz. :-)
          • mujer_bonita Re: Rodzilas blizniaki SN???? 24.06.10, 23:00
            kawitator napisał:
            > Na pocieszenie dodam ze według danych Hamerykańskich zamieszczonych .. kurde ja
            > k ktos chce to poszukam bo skleroza nie imie to dziewczyny

            Ja kcem ja kcem bo o źródła w tej kwestii trudno, za to urban legend ogromna ;)
            • kawitator Re: Rodzilas blizniaki SN???? 25.06.10, 07:47
              Ja kcem ja kcem bo o źródła w tej kwestii trudno, za to urban legend ogromna ;)
              urban legend mówi ???

              Czy mogłabyś zapytać się wujka Google albo cioteczki Hotbot lub kogoś innego z tej rodzinki wyszukiwarek zamiast wysługiwać się starym Kawi ?

              www.midwiferytoday.com/articles/fatherpart.asp
              Tu fragment który oczywiście zakwestionujesz bo nie zgadza sie z twoja wbita potężnie w zwoje kalka i schematem Zresztą u kag73 to widać także.
              Myślę inaczej wiec to co mówicie nie może mieć sensu
              Specjalnie dla ciebie cytat z którego widać ze już 20 lat temu wiedziano o skutkach rodzinnych porodów.
              Nie wykorzystanie ,nie propagowanie tej wiedzy może nasuwać podejrzenie ze to jest działanie świadome. Zastanów się komu może najbardziej zależeć na rozbijaniu małżeństw Kogo najbardziej boli widok młodej pary z dzieckiem??

              cytat z zalinkowanego artykułu
              nie tłumacze bo tu wszystkie co do jednej języki posiadacie na poziomie prof.

              Through such a question we introduce the complex issue of sexual attraction. Sexual attraction is mysterious. Mystery has a role to play in inducing and cultivating sexual attraction. Once there were mother goddesses. At that time childbirth was enigmatic among the world of men. I had the opportunity in the past to talk about the birth of their baby with women who were themselves born at the end of the 19th century. They could not imagine being watched by their husband when giving birth: "And what about our sexual life afterward?" was their most common reaction.

              Today I am amazed by the great number of couples who split off some years after a wonderful birth according to the modern criteria. They remain good friends but they are not sexual partners any longer. It is as if the birth of the baby had reinforced their comradeship while sexual attraction was fading away.
              • urquhart historia: poród, akuszerki, impotencja, stosik 01.07.10, 20:14
                Kawi, historycznie akuszerki zawsze były kojarzone z rzucaniem uroków i pozbawianiem potencji. To najczęstszy i podstawowy zarzut w procesach sądzenia wiedźm.

                Sam poród jako rzucający zły urok i nieczystość na mężczyznę jest w wierzeniach przedchrześcijańskich Rzymian, Greków, Żydów a także Słowian i skądś się to ponadkulturowe izolujące od mężczyzn tabu wzięło

                polecam ciekawe ujecie w starożytnym Rzymie:
                historica.pl/?section=rzym&dzial_id=17&action=forumWiecej&id=527164
                _____________________________________
                Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
            • kalam07 Re: Rodzilas blizniaki SN???? 01.07.10, 11:48
              mujer_bonita napisała:

              > kawitator napisał:
              > > Na pocieszenie dodam ze według danych Hamerykańskich
              zamieszczonych .. ku
              > rde ja
              > > k ktos chce to poszukam bo skleroza nie imie to dziewczyny
              >
              > Ja kcem ja kcem bo o źródła w tej kwestii trudno, za to urban
              legend ogromna ;)


              Ciekawe co powiesz jak osobiście Cie to dotknie (jak autorkę wątku),
              czego ci oczywiście nie życze.

              Tymczasem, czarne jest białe, a jak.
          • kag73 Re: Rodzilas blizniaki SN???? 24.06.10, 23:13
            Tutaj czesto pojawia sie pytanie czy rzeczywiscie obecnosc przy porodzie, czy
            sam fakt, ze pojawia dziecko i zona nagle staje sie TYLKO MATKA jest przyczyna
            naglej aseksualnosci mezow.
            • vitek_1 Re: Rodzilas blizniaki SN???? 25.06.10, 02:42
              Jak to tylko matką? Matką jest dla dziecka, a żoną dla męża.

              Gdyby autorka wątka chciała byc tylko matką, to nie przeszkadzałoby
              jej to że mąż się do niej nie dobiera.

              Mówcie co chcecie, ale wystawianie faceta na widok KTÓREGO NAWET
              SAMA RODZĄCA NIE OGLĄDA
              • vitek_1 Re: Rodzilas blizniaki SN???? 25.06.10, 02:44
                (sorry enter mi się wcisł)

                to jest jakaś paranoja i potem nie ma się co dziwić że facet fiksuje.

                Ja wiem że to jest dobrowolne. Wiadomo że nikt go tam siłą nie
                zaciąga. Ale to niczego nie zmienia.
              • kag73 Re: Rodzilas blizniaki SN???? 25.06.10, 11:33
                "Jak to tylko matką? Matką jest dla dziecka, a żoną dla męża.
                >
                > Gdyby autorka wątka chciała byc tylko matką, to nie przeszkadzałoby
                > jej to że mąż się do niej nie dobiera."

                Przeciez ja nie mowie, ze tak jest i ze ona tak chce, tylko, ze moze ON ma to w
                swojej glowie i stad problem. Rozumiesz? Wiem, ze sobie tego nie mozesz
                wyobrazic, bo Ty swoja zone matke bzykasz od 20 lat, ale jak widac zdarzaja sie
                i inne chlopy.
                Podobnie z byciem przy porodzie, nie bylas a najglosniej krzyczysz. A zaloze
                sie, ze wlasnie Ty bylbys z tych, co i bez wzgledu na to nadal by chcieli seksu
                z zona. I to nie jest tak, ze facet musi stac i gapic sie kobiecie w krocze.
                Znam wielu, ktorzy przy porodzie byli i takich problemow nie maja, co nie
                zmienia faktu, ze na tym swiecie wszysto jest mozliwe.
                • gdybym_wiedziala Re: Rodzilas blizniaki SN???? 25.06.10, 12:02
                  witam ponownie.
                  piersią już nie karmię, karmiłam 2 miesiące-więcej nie dałam rady z
                  dwójką naraz.
                  teraz bardzo żałuję, że wcześniej( przed porodem) nie trafiłam na
                  linki, które mi tu zapodajecie. czytałam wątki na CIPie, ale tam
                  jeśli były negatywne wypowiedzi kobiet, to argumentowane jedynie
                  tak, że "nie potrzebuję obserwatorów" lub "nie bo nie"
                  teraz widzę, że poleciałam po łebkach po temacie.
                  a wczoraj wieczorem pociągnęłam temat z mężem trochę dalej. pytałam
                  o szczegóły, które pamięta i o które tak najbardziej się rozchodzi.
                  byłam pewna, że chodzi o samą końcówkę, czyli przeciskanie się
                  dzieci na ten świat i ku mojemu zdziwieniu usłyszałam, że to nie to.
                  ponieważ ciąża była mnoga, dwuowodniowa i dwukosmówkowa, więc wody
                  odchodziły mi dwa razy, z tymże mój poród zaczął się odchodzeniem
                  wód i one się tak powoli sączyły, ale drugi worek owodniowy został
                  przebity przez lekarza, co spowodowało takie chlupnięcie. mnie to
                  nawet rozbawiło wtedy trochę, bo chlupnęło jak z wiadra-częściowo na
                  lekarza, który miał na sobie fartuch jak z rzeźni, ale mniejsza z
                  tym. wody były czyste, nie zielone ani ze smółką. czysta woda, może
                  podbrawiona krwią.
                  i to jest najbardziej traumatyczny widok z porodu, który pamięta a
                  właściwie chciałby zapomnieć mój mąż. aha i jeszcze łożysko, ale też
                  nie wtedy jak się rodziło, tyle wtedy gdy tak sobie leżało w
                  miseczce z wiszącymi dwiema pępowinami.
                  przy kroczu mi nie stał, tylko przy głowie, ale i tak pomimo, że
                  mówił że nie będzie patrzał, to spoglądał co jakiś czas. to on
                  powiedział mi z łzami w oczach, że główka już jest... cieszył się
                  jak nigdy wcześniej. mówił, że bardzo się cieszy, że byliśmy razem.
                  a teraz taki cyrk...
                  • cyklista6 Re: Rodzilas blizniaki SN???? 25.06.10, 13:04
                    Nadal tego nie rozumiem. Co z tego, że są czasami wody ze smółką, albo kobieta
                    "rodzi" jeszcze łożysko. Niektóre kobiety robią kupę na stole porodowym,
                    krzyczą, drą się, pocą się i dyszą. No bo to jest poród - nagle między nogami
                    pojawia się główka, przekręca się i wychodzi mały człowiek, kawałek mojego i jej
                    jestestwa, ale już odrębny choć całkowicie ode mnie zależny. To piękny dowód i
                    rezultat naszej miłości, namiętności i pożądania.
                    Jak dla mnie, to poród był fantastycznym przeżyciem - to nie mnie bolało tylko
                    żonę, ja miałem praktycznie same plusy.
                    Wszystkie te sprawy jak łożysko, wody, śluz czy kupa - to jest cielesność. Ta
                    sama cielesność która tak mi się podoba - lubię zapach jej skóry, lubię ciepło
                    które od niej bije... Jeżeli mamy problemy z seksem to nie dlatego, że nagle
                    odkrywam iż moja żona oddaje mocz i stolec w toalecie. Nigdy nie szukałem
                    pół-cielesnej anielicy.

                    Więc może przestańcie straszyć, jakie to potworne konsekwencje niesie widok
                    rodzącej kobiety. Okay, są tacy faceci i pewnie trzeba ich odpowiednio
                    przygotować albo umiejscowić przy węzgłowiu.

                    Ale wiem po sobie, że takie przeżycie bardzo wzmacnia więzi. Kiedy przeżywamy
                    czasem kryzysy, kiedy zadaję sobie pytanie czy na pewno wybrałem odpowiednią
                    kobietę na życie - to wystarczy, że popatrzę na nasze dzieci i przypomnę sobie
                    jak je rodziła, i wątpliwości mijają...

                    • sisi_kecz Re: dla kazdego cos miłego 25.06.10, 13:51
                      Temat wspólnych porodów sie często powtarza, zakładając że mąż
                      Autorki ma kłopot z pożądaniem jej wynikający z widoku jej rodzącej.
                      Faktycznie, tak jak mówi kag, wszystko jest możliwe, a mężczyzna z
                      natury porodu nie ogląda i tu chyba nie ma sie coś spierać.
                      Zawsze mi sie pan przy porodzie kojarzył z filmem o Dżindzis Hanie.
                      W przyjściu na swiat tego wielkiego władcy asystował największy wróg
                      jego ojca, który spotkał rodząca matkę Dżingis Hana w polu.
                      Pomógł kobiecie wydać na świat syna i wrócić do rodziny.
                      Taki twardy, bezwzględny wojownik, a potrafił sie zachować i nie
                      zwymiotował na widok jej krocza?

                      Na tym polega męskość, że kiedy trzeba facet staje na wysokości
                      zadania.
                      A kiedy trzeba?
                      Kiedy jego ukochana potrzebuje wsparcia, bliskiej osoby, poczucia
                      bezpieczeństwa i poczucia, że wszystko będzie dobrze.
                      Strasznego stracha sie ma, kiedy idzie sie pierwszy raz rodzić.
                      Strach o siebie i o dziecko. To nie jest operacja w narkozie, że sie
                      czlowiek położy, skroją go i po sprawie. Trzeba być gotową na kilka
                      do kilkunastu godzin ciężkiej harówy,w bólu i koszmarnym
                      dyskomforcie, kiedy od postawy kobiety zależy jej i dziecka zdrowie.
                      To potrzymanie za rękę i opierdzielenie białych fartuchów w razie
                      potrzeby jest dla rodzącej w tym momencie na wage złota.
                      I tak jak pisze cyklista, że on nie zapomni, tak samo kobieta nigdy
                      nie zapomni, że ojciec dziecka jej wtedy pomógł.

                      Wojownik, który uratował małego Dżingis Hana, uratował też skórę,
                      kiedy dorosły władca darował mu życie;-)

                      A dla panów, którzy czują że poród to kompletnie nie ich sprawa,
                      jedynym przyzwoitym wyjściem, jest proste oświadczenie i nie
                      bawienie sie z żona w kotka i myszkę.
                      A dla pań, które widzą, że ich partner sie do tej pomocy nie nadaje,
                      to naprawdę, nie wolno wywierać presji i szantażować- lepiej znaleźć
                      sobie przyjaciółkę, dulę, ciotkę czy inszą bliską osobę, niż
                      dramatyzować że mąż jest do bani bo nie chce być przy porodzie.

                      Miałam jeden poród z ojcem dziecka i jedną cesarkę.
                      Lepiej mi było bez mena, ale miałam inną zaufaną osobę, bo bym
                      umarła ze strachu przed operacją i w trakcie.

                      P.S. skoro potem niektórzy faceci mają powód lub wymówkę, aby unikać
                      seksu, to po co kusić los?
                      • sisi_kecz Re: dla kazdego cos miłego 25.06.10, 13:56
                        I zapomniałam odpisać Autorce ;)

                        Kochana, bierz starego za frak i do sajkologa z nim.
                        A jeśli mu ten brak seksu nie wadzi, to zastrajkuj mu w dziedzinie,
                        która mu zacznie doskwierać, tak jak Tobie posucha w sypialni.

                        Dobrze robi też taki wredny sposób, na ograniczenie możliwości jazdy
                        na ręcznym (nie myślę o kaftanie bezpieczenstwa;)
                        tylko musisz zaobserwować kiedy sobie robi dobrze i mu tą dróżkę
                        odciąć. Naprodukuje trochę plemników bez ujścia, to może jakoś da
                        radę o widoku łozyska zapomnieć? ;-)

                        duze pozdro!!!
                        • vitek_1 Re: dla kazdego cos miłego 25.06.10, 14:45
                          sisi_kecz napisała:

                          > Dobrze robi też taki wredny sposób, na ograniczenie możliwości
                          jazdy na ręcznym (nie myślę o kaftanie bezpieczenstwa;)

                          Znaczy, przetnij kabel od internetu :-)
                    • kag73 Re: Rodzilas blizniaki SN???? 25.06.10, 15:56
                      Ja dokladnie to widze tak jak cyklista6, wszystko inne wydaje mi sie jakims
                      przesadyzmem i wymyslem najczesciej tych, ktorzy w ogole przy porodzie nie byli.
                      Co do meza autorki, to powiem, wyjatkowo nadwrazliwy. Ludzie, wody plodowe
                      gdzies tam chlupnely. A co on by zrobil kiedy zona by sie kiedys na jego oczach
                      zrzygala z choroby? Juz by jej nigdy nie pocalowal czy jak? Sytuacje w zyciu sa
                      rozne.
                      Poza tym widzial lezace lozysko, moj Boze, tak naprawde to bezposrednio z cialem
                      jego zony nie ma za duzo wspolnego. Cos mi sie to grubo przesadzone wydaje. Wiec
                      co zobaczyl lozysko, nie chce juz ogladac nastepnego i nastepnej ciazy, dobra,
                      kobieta tabletki bierze, wiec spoko.
                      Sklaniam sie ku radzie sisi kecz "zwiazac" mu raczki a na pewno pomoze mu tu
                      zapomniec o "brzydkich" obrazkach. No bo jak sobie teraz radzi, filmy i reczny
                      czy co?
                      Moze jednak przyczyna jest gdzies indziej.
                      • aandzia43 Re: Rodzilas blizniaki SN???? 25.06.10, 16:04
                        > rozne.
                        > Poza tym widzial lezace lozysko, moj Boze, tak naprawde to bezposrednio z ciale
                        > m
                        > jego zony nie ma za duzo wspolnego. Cos mi sie to grubo przesadzone wydaje.

                        Niekoniecznie. Może ma chłopak tendencje do natręctw myślowych i w ogóle trudno
                        mu pewne obrazy wymazywać z pamięci, nie tylko to nieszczęsne łożysko (które
                        nota bene przypomina kupę flaków, więc piękne nie jest). Ja bym go wysłała do
                        psychologa, takie rzeczy się leczy.
                    • zakletawmarmur Re: Rodzilas blizniaki SN???? 25.06.10, 18:33
                      > Nadal tego nie rozumiem. Co z tego, że są czasami wody ze smółką,
                      albo kobieta
                      > "rodzi" jeszcze łożysko. Niektóre kobiety robią kupę na stole
                      porodowym,
                      > krzyczą, drą się, pocą się i dyszą. No bo to jest poród - nagle
                      między nogami
                      > pojawia się główka, przekręca się i wychodzi mały człowiek,
                      kawałek mojego i je
                      > j
                      > jestestwa, ale już odrębny choć całkowicie ode mnie zależny. To
                      piękny dowód i
                      > rezultat naszej miłości, namiętności i pożądania.

                      > Ale wiem po sobie, że takie przeżycie bardzo wzmacnia więzi. Kiedy
                      przeżywamy
                      > czasem kryzysy, kiedy zadaję sobie pytanie czy na pewno wybrałem
                      odpowiednią
                      > kobietę na życie - to wystarczy, że popatrzę na nasze dzieci i
                      przypomnę sobie
                      > jak je rodziła, i wątpliwości mijają...

                      Aż się łezka w oku kręci, kiedy się czyta takie wyznania mężczyzny:-)
                      • vitek_1 Re: Rodzilas blizniaki SN???? 26.06.10, 12:20
                        > Aż się łezka w oku kręci, kiedy się czyta takie wyznania
                        mężczyzny:-)

                        Zwłaszcza że sa raczej bzdurne. Nie wytłumaczycie mi że ekscytowanie
                        się tym że kobieta zrobiła kupę jest normalne. I noworodek wcale nie
                        jest zależny od ojca, ani przez sekundę. Może ojca nigdy na oczy nie
                        widzieć, i tak przeżyje.

                        Spytałem się pewnej znajomej osoby i powiedziała mi że wspólny poród
                        wzmacnia więzy ojca z dzieckiem, ale osłabia z żoną. I to by się
                        zgadzało z tektsem powyżej (gdy jest zły na żonę musi popatrzeć na
                        dziecko).

                        Z mojej strony to wszystko, jak widać jestem zdecydowanie na nie,
                        oczywiście decyzję każdy podejmie sam, przyszłe mamy niech się
                        zastanowią czy warto narażać się na poważne problemy w związku w
                        imię tego żeby mąż mógł obejrzeć sobie jak się drą, pocą, dyszą i
                        jeszcze kilka innych rzeczy.
                        • aandzia43 Re: Rodzilas blizniaki SN???? 26.06.10, 12:57

                          > > Aż się łezka w oku kręci, kiedy się czyta takie wyznania
                          > mężczyzny:-)
                          >
                          > Zwłaszcza że sa raczej bzdurne. Nie wytłumaczycie mi że ekscytowanie
                          > się tym że kobieta zrobiła kupę jest normalne.

                          Uprzejmie przypominam, że nie chodzi tu o ekscytowanie się fizjologią, tylko o
                          ekscytowanie się faktem przeżywania czegoś tak nieprawdopodobnego, jak przyjście
                          na świat własnego dziecka. Pomimo fizjologii, a nie dzięki niej. A wynurzenia
                          Cyklisty są tak bzdurne, jak bzdurne wydają się daltoniście wynurzenia człowieka
                          normalnie widzącego kolory na temat urody kwitnącej łąki.
                          Każdy z nas inaczej widzi świat (chociażby nawet z powodu subtelnych i mniej
                          subtelnych różnic w budowie mózgu, czy konstrukcji psychicznej) i nazywanie
                          jakiegoś zjawiska bzdurnym z powodu własnej ślepoty na nie jest... hmmm...
                          pewnym ograniczeniem umysłowym.
                        • zakletawmarmur Re: Rodzilas blizniaki SN???? 26.06.10, 12:57
                          > Zwłaszcza że sa raczej bzdurne. Nie wytłumaczycie mi że
                          ekscytowanie
                          > się tym że kobieta zrobiła kupę jest normalne.

                          Zrobienie kupy porównujesz do urodzenia dziecka??

                          I noworodek wcale nie
                          > jest zależny od ojca, ani przez sekundę. Może ojca nigdy na oczy
                          nie
                          > widzieć, i tak przeżyje.

                          Przeżyć może i przeżyje, nawet w sytuacjach bardzo skomplikowanych
                          np. gdy matka umrze podczas porodu. Zawsze są sierocińce, rodziny
                          zastępcze itp. A jednak jakość życia nie będzie już taka. Dziecko
                          jest zależne od rodziców pod wieloma innymi względami. Sprawy
                          związane z przeżyciem, choć podstawowe, wcale nie są jedynymi
                          ważnymi. Gorzej jeśli kobietę dopadnie babyblues i udusi dziecko
                          poduszką, albo wyskoczy z nim z okna. Wtedy nie przeżyje a ojciec
                          mógłby temu zaradzić.

                          > Z mojej strony to wszystko, jak widać jestem zdecydowanie na nie,
                          > oczywiście decyzję każdy podejmie sam, przyszłe mamy niech się
                          > zastanowią czy warto narażać się na poważne problemy w związku w
                          > imię tego żeby mąż mógł obejrzeć sobie jak się drą, pocą, dyszą i
                          > jeszcze kilka innych rzeczy.

                          IMO jest to sprawa do obgadanie. Ma swoje plusy i minusy. Mój facet
                          przy porodzie był, emocjonalnie było to dla nas obojga bardzo sile
                          przeżycie. Bzykaliśmy się miesiąc później bezproblemowo. Niedawno
                          zapytany czy kiedyś jeszcze pójdzie ze mną na porodówkę
                          stwierdził "nigdy w życiu". Pewnie przez fakt, że poród był ciężki i
                          prawie się wtedy przekręciłam. Warto jednak było z tego powodu, że
                          facet bardziej docenia kobiece poświęcenie związane z wydaniem na
                          świat potomka.
                        • arronia Re: Rodzilas blizniaki SN???? 26.06.10, 13:09
                          > Spytałem się pewnej znajomej osoby i powiedziała mi że wspólny poród
                          > wzmacnia więzy ojca z dzieckiem, ale osłabia z żoną. I to by się
                          > zgadzało z tektsem powyżej (gdy jest zły na żonę musi popatrzeć na
                          > dziecko).

                          Dobre! Bo Ty się w ogóle nie oddaliłeś od żony, nie bywasz na nią zły,
                          nie kierujesz się dobrem dzieci. Nie, skąd...
                          • vitek_1 Re: Rodzilas blizniaki SN???? 01.07.10, 14:22
                            O co ci chodzi? Owszem żona bywa że mnie wkurza, ale dzieci wkurzają
                            mnie jeszcze częściej. Tym bardziej że żonę mam jedną a dzieci troje. I
                            kieruję się dobrem nie dzieci ale swoim i całej rodziny, co oznacza że
                            rozpaczliwie staram się przeżyć do następnego dnia w nieprzyjaznym
                            świecie.

                            Gdybym był obecny przy porodach to niewykluczone że miałbym obrzydzenie
                            do seksu i przez to cały związek pewnie dawno szlag by trafił, i nie
                            miałbym ani żony ani dzieci. Interes że hej. Kto uważa że przesadzam
                            polecam przeczytać ten wątek od początku.
                    • mujer_bonita Re: Rodzilas blizniaki SN???? 01.07.10, 15:02
                      cyklista6 napisał:
                      > Więc może przestańcie straszyć, jakie to potworne konsekwencje niesie widok
                      > rodzącej kobiety. Okay, są tacy faceci i pewnie trzeba ich odpowiednio
                      > przygotować albo umiejscowić przy węzgłowiu.
                      > Ale wiem po sobie, że takie przeżycie bardzo wzmacnia więzi. Kiedy przeżywamy
                      > czasem kryzysy, kiedy zadaję sobie pytanie czy na pewno wybrałem odpowiednią
                      > kobietę na życie - to wystarczy, że popatrzę na nasze dzieci i przypomnę sobie
                      > jak je rodziła, i wątpliwości mijają...

                      :D :D :D :D :D
    • wen_yinlu Re: proszę pomóżcie 26.06.10, 19:07
      W sumie podczas własnego porodu najchętniej wyszłabym za drzwi, jeno się nie dało...
    • onionka Re: proszę pomóżcie 29.06.10, 18:32
      To proste, jestes matka jego dzieci a nie partnerka seksualna.
      • anula36 Re: proszę pomóżcie 30.06.10, 10:37
        a ja sie tam nie dziwie zniesmaczeniu na widok chlustajacych wod czy lozyska, bo choc jestem kobieta, jestem fizjologicznie wybitnie obrzydliwa,ale tez zdroworozsadkowo trzymam mozliwie z dala i nie udaje twardzielki.
    • kalam07 gdzie jest mujer bonita ? 01.07.10, 11:31
      a nie mówiłem !!!
      • mujer_bonita Re: gdzie jest mujer bonita ? 01.07.10, 15:01
        kalam07 napisał:
        > a nie mówiłem !!
        Jestem no i?

        Jak na razie mamy pana i jego koleją wymówkę. BYĆ MOŻE prawdziwą. I co ciekawe - ta niby 'trauma' tego pana nie wiąże się z ostatnią fazą porodu, przy której ponoć mogłaby ona powstać ale z odejściem wód, które mogło przecież zdarzyć się w każdej chwili nawet w domu. To co - ciężarną od 6 miesiąca izolować, żeby pan się nie przestraszył 'chlupnięcia'?
        • bigbadpig Re: gdzie jest mujer bonita ? 01.07.10, 15:11
          > To co - ciężarną od 6 miesiąca izolować, żeby pa
          > n się nie przestraszył 'chlupnięcia'?

          to jest Twoja propozycja? bo powyżej nikt tego nie sugerował. bierzesz
          z powietrza debilne stanowisko aby z nim tym łatwiej polemizować?
          • mujer_bonita Re: gdzie jest mujer bonita ? 01.07.10, 15:20
            bigbadpig napisał:
            > to jest Twoja propozycja? bo powyżej nikt tego nie sugerował. bierzesz
            > z powietrza debilne stanowisko aby z nim tym łatwiej polemizować?

            A gdzie ja napisałam, że to czyjeś stanowisko? Skąd te nerwy?

            Kalam07 pije do wcześniejszej dyskusji o 'szkodliwości' obecności ojca przy
            porodzie. Część panów tam stwierdziła, że owszem - można być ale w OSTATNIEJ
            fazie nie bo od tego traumy można dostać. Dlatego na koniec (parcie właściwe)
            panowie powinni wychodzić. Tu jak widać pan jako źródło problemów podaje coś co
            mogło się stać nawet w domu. I ja się pytam co w takiej sytuacji? Na wszelki
            wypadek ciężarną od 6 miesiąca odsyłamy do teściowej?
            • kalam07 Re: gdzie jest mujer bonita ? 01.07.10, 16:26
              mujer

              nie udawaj mniej rozgarniętej niż jesteś

              facetowi ''chlupnięcie'' ugrzęzło najbardziej w głowie, to ni było odejście wód,
              tylko cała akcja z chirurgiem który coś gdzieś wbija, ponadto pan sam zerkał
              później w rożne strony,

              poród partnerki jakoś dziwnie koreluje z jego psychozą, więc proszę Cie nie
              sprowadzajmy problemu tego faceta do ''sposobu na znalezienie wymówki'', on ma
              problem i jak na dłoni widać z jakiego powodu i od jakiego momentu,
              • mujer_bonita Re: gdzie jest mujer bonita ? 01.07.10, 16:37
                kalam07 napisał:
                > facetowi ''chlupnięcie'' ugrzęzło najbardziej w głowie, to ni było odejście wód,
                > tylko cała akcja z chirurgiem który coś gdzieś wbija, ponadto pan sam zerkał
                > później w rożne strony,

                Momento - pan jasno określił CO mu ugrzęzło i nigdzie nie doczytałam żeby skarżył się na 'całą tą akcję chirurga'. Wody dość efektownie mogą odejść również w domu, miejsce również nie wpływa na ich kolor itp.

                Ja wcale nie twierdzę, że nie ma korelacji między porodem a problemami - nie jest dla mnie tylko oczywiste, że to wina samej akcji porodowej. Owszem - widoki są drastyczne - dla kobiety też i zapewne głęboko zapadają w pamięć każdemu. Natomiast problemy z potencją mogą mieć inne podłoże np. syndrom LM. Tak czy inaczej zamiast szarpać się na własną rękę należałoby udać się do seksuologa.

                PS. Czuję się wzruszona, że wierzysz w jakiekolwiek moje 'rozgarnięcie' ;)
                • urquhart Poród to babska sprawa! 01.07.10, 19:54
                  mujer_bonita napisała:
                  > Ja wcale nie twierdzę, że nie ma korelacji między porodem a problemami - nie je
                  > st dla mnie tylko oczywiste, że to wina samej akcji porodowej. Owszem - widoki
                  > są drastyczne - dla kobiety też i zapewne głęboko zapadają w pamięć każdemu.

                  Co ciekawe okazuje się że uczestnictwo w porodzie to nie tylko zagrożenie dla przyszłego seksu i partnerstwa ale też zamiast wzmacniać uczucia rodzicielskie w badaniach wyszło że je także psuje.

                  dziecko.onet.pl/47630,0,47,piate_kolo_u_wozu__czyli_facet_przy_porodzie,artykul.html
                  www.motherandbaby.com.au/ContentItem.aspx?contentID=1718
                  Ciekawe spojrzenie oparte na obserwacjach doświadczonej położnej nie na badaniach było w WO:

                  Jestem przeciwniczką zmuszania mężczyzn do uczestniczenia w porodzie. Niestety, presja środowiska jest ogromna: jak nie idziesz z żoną do porodu, to nie jesteś dobrym ojcem, wszyscy koledzy byli, a ty nie pójdziesz. To fatalne podejście.
                  www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96857,7998652,Porod_to_babska_sprawa.html?as=1&startsz=x


                  _____________________________________

                  Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
    • czarownica77777 Re: proszę pomóżcie 01.07.10, 23:41
      Powiem szczerze że kwestia porodu wydaje się być wymówka, dziecinnym
      tłumaczeniem twojego męża.Seks dla mężczyzny jest bardzo ważny i myślę że nie
      zrezygnował by tak z dnia nadzień.Czasami rzeczy najbardziej nieprawdopodobne
      okazują się prawdziwe.Możliwości jest wiele, może zdradził cię i zmienił mu się
      światopogląd a może ma jakąś dolegliwość wstydliwą kto wie myślę że czas pokarze
      pozdrawiam.
      • urquhart Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 07:06
        czarownica77777 napisała:

        > Powiem szczerze że kwestia porodu wydaje się być wymówka, dziecinnym
        > tłumaczeniem twojego męża.Seks dla mężczyzny jest bardzo ważny i myślę że nie
        > zrezygnował by tak z dnia nadzień

        Poczytaj Starowicza czy Depko. Impotencja poporodowa to nie to problem że seks przestaje być ważny dla mężczyzny, tylko wykańcza seks z konkretną kobietą z którą współuczestniczył w porodzie.
        Pewno w burdelu nie ma problemów.

        _____________________________________
        Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
        • mujer_bonita Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 09:41
          urquhart napisał:
          > Poczytaj Starowicza czy Depko. Impotencja poporodowa to nie to problem że seks
          > przestaje być ważny dla mężczyzny, tylko wykańcza seks z konkretną kobietą z kt
          > órą współuczestniczył w porodzie.
          > Pewno w burdelu nie ma problemów.

          Urqu - dyskusja na ten temat była. Ty nadal trzymasz się wygodnych dla siebie teorii :)

          Dlaczego nie napiszesz 'Poczytaj Sipińskiego' (przewodniczący Komisji Naukowej Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej). On pisze:

          'Ale twierdzenia, że poród rodzinny ma negatywny wpływ na późniejsze pożycie seksualne pary, to kompletna bzdura. Niektórzy powołują się na jakieś badania – są to jednak spekulacje. Interesowałem się tym, sprawdzałem w literaturze światowej i nie trafiłem na rzetelnie przeprowadzone badania naukowe, które pozwalałyby wyciągać takie wnioski. Takich badań po prostu nie było.
          Niestety, zdarza się dość często, że mężczyźni nie potrafią się odnaleźć w nowej sytuacji życiowej. Kiedy pojawia się dziecko, mężczyzna czuje się odsunięty, drugoplanowy, nie jest w centrum uwagi swojej żony. Pogarsza to relacje seksualne, które i tak są utrudnione z powodu zmian poporodowych i karmienia piersią. Kiedy pogarszają się relacje w rodzinie, winą obarcza się wspólne odbywanie porodu. Bezpośrednią przyczyną nie jest jednak sama obecność przy porodzie.'
          www.poradnikzdrowie.pl/ciaza-i-macierzynstwo/porod/porod-z-mezem-ryzyko-dla-zwiazku_35967.html
          • kawitator Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 11:24
            Przeczytałem cały artykuł choć z racji wieku problem mnie nie dotyczy a nie tylko wybrany przez Mujerkę wycinek
            Pozwalam sobie z tego artykułu wybrać inne fragmenty.

            seksuolog Andrzej Komorowski
            Czynnik estetyczny może być w przyszłości przyczyną zaburzeń seksualnych – od trudności w okazywaniu czułości po zaburzenia erekcji. Nie znam na ten temat badań, ale na podstawie własnego doświadczenia oceniam, że ten problem dotyczy kilku procent pacjentów.

            To co Mujerka może się umówimy, że ja od teraz wierzę Sipińskiemu a że nie ma nic takiego a ty całej gromadzie innych,że jednak coś takiego występuje :-PP

            Wynika z tych przytoczonych wypowiedzi, że badań na ten temat nikt nie prowadził lub bardziej prawdopodobne nie publikował. Ich opinie zależą od tego komu i gdzie udzielają porad bowiem obaj to głownie praktykujący lekarze seksuolodzy oraz oczywiście kto przeprowadza wywiad i czego chce sie dosłuchać. Dodać należy, że autorki a także autorzy wybierają sobie te wypowiedzi które pasują do z góry założonej tezy artykułu wynikającej z wyznawanych przez autorki lub autora poglądów.
            W tym wypadku jest to pani Roszkowska z miesięcznika "M jak mama"
            która co chwile w artykule pisze o niedojrzałych facetach przeciwstawiając ich dojrzałym kobitkom oraz nielicznym facetom którzy się zgadzają na wszystko, wiedza że kobitka ma zawsze rację wiec osiągnęli już prawdziwą dojrzałość.
            Powoływanie się na artykuł z kobiecej prasy dla kucharek jako źródło wiedzy to nawet nie jest śmieszne to jest aż niesmaczne Więcej się spodziewałem po Mujerce bo podobno nawet zna statystykę a i w innych tematach wykazuje się wiedzą
            Chciałem przypomnieć ciotkom rewolucji
            ze
            Autorka wątku ma problem bo mąż po porodzie nie czuje do niej pożądania
            Mąż autorki przyciśnięty przez nią do ściany potrafił mniej lub bardziej składnie jak to facet wyartykułować co go odrzuca – obraz porodu
            Opinie cioteczek, że to niemożliwe, bo one wiem lepiej co myśli i co czuje facet autorki wątku świadczą o „ZUPEŁNEJ NIEDOJRZAŁOŚCI” i głębokich frustracjach „ :-PPPPPP
            • urquhart pozostają emocjonalnie niedojrzali 02.07.10, 11:56
              kawitator napisał:
              > Opinie cioteczek, że to niemożliwe, bo one wiem lepiej co myśli i co czuje fa
              > cet autorki wątku świadczą o „ZUPEŁNEJ NIEDOJRZAŁOŚCI” i głębokich
              > frustracjach „ :-PPPPPP

              też mnie ubawiło że wytłumaczeniem publikacji Claudio Giorlandino przez panią redaktor o skorelowaniu zwiększenia ilości rozwodów z uczestnictwem w porodach rodzinnych była "Włosi to specyficzny gatunek mężczyzn, którzy długo pozostają emocjonalnie niedojrzali"

              _____________________________________
              Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
              • mujer_bonita Re: pozostają emocjonalnie niedojrzali 02.07.10, 12:07
                urquhart napisał:
                > też mnie ubawiło że wytłumaczeniem publikacji Claudio Giorlandino przez panią r
                > edaktor o skorelowaniu zwiększenia ilości rozwodów z uczestnictwem w porodach r
                > odzinnych była "Włosi to specyficzny gatunek mężczyzn, którzy długo pozostają e
                > mocjonalnie niedojrzali"

                Akurat w podanym artykule (który z resztą sam znalazłeś) o dojrzałości mówi dwóch mężczyzn-seksuologów. I co teraz?
                • urquhart Re: pozostają emocjonalnie niedojrzali 02.07.10, 13:01
                  mujer_bonita napisała:
                  > Akurat w podanym artykule (który z resztą sam znalazłeś) o dojrzałości mówi dwó
                  > ch mężczyzn-seksuologów. I co teraz?

                  Może na przykład świadczyć że pani redaktor celowo wybrała wypowiedzi pod kontem tezy o męskiej niedojrzałości (vs kobiety z definicji dojrzałej).
                  Własne poglądy jak podręczniku manipulacji ukrywa pod zawoalowaną przykrywką ogólnych przyjętych obiegowych opinii: "nie bez podstaw są też opinie, że Włosi to specyficzny gatunek mężczyzn"

                  Zresztą drugi pisze o niedojrzałym związku czyli obu niedojrzałych stronach.
                  _____________________________________
                  Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
                  • kalam07 Re: pozostają emocjonalnie niedojrzali 02.07.10, 13:19
                    urquhart napisał:

                    > mujer_bonita napisała:
                    > > Akurat w podanym artykule (który z resztą sam znalazłeś) o
                    dojrzałości mó
                    > wi dwó
                    > > ch mężczyzn-seksuologów. I co teraz?
                    >
                    > Może na przykład świadczyć że pani redaktor celowo wybrała
                    wypowiedzi pod konte
                    > m tezy o męskiej niedojrzałości (vs kobiety z definicji dojrzałej).
                    > Własne poglądy jak podręczniku manipulacji ukrywa pod zawoalowaną
                    przykrywką og
                    > ólnych przyjętych obiegowych opinii: "nie bez podstaw są też
                    opinie, że Włosi t
                    > o specyficzny gatunek mężczyzn"

                    Taki bełkot dyskredytuje ten pseudoartykuł w całości. Pani autorka
                    gdzie indziej powinna leczyc swoje kompleksy.
                  • mujer_bonita Re: pozostają emocjonalnie niedojrzali 02.07.10, 13:26
                    urquhart napisał:
                    > Może na przykład świadczyć że pani redaktor celowo wybrała wypowiedzi pod konte
                    > m tezy o męskiej niedojrzałości (vs kobiety z definicji dojrzałej).

                    Ale przecież to, że pani redaktor dobrała takie a nie inne wypowiedzi nie
                    zmienia faktu, że TE OSOBY TO POWIEDZIAŁY I TAKIE JEST ICH ZDANIE.

                    Owszem - zawsze dobiera się argumenty do tezy - dokładnie to samo jest w
                    linkowanym przez Ciebie artykule 'piąte koło u wozu'. Tam pan nie chciał być
                    obecny i dobrał sobie argumenty przeciw. To też jest MANIPULACJA, więc czemu
                    powołujesz się na takie rzeczy?
                    • urquhart Re: pozostają emocjonalnie niedojrzali 02.07.10, 13:45
                      Słuchaj, miałem także do czynienia z facetami zdruzgotanymi po porodzie, wiec mam własne osobiste zdanie o ryzyku jak to może negatywnie wpłynąć. Mimo że mi osobiście po dwu porodach rodzinnych nic nie jest.
                      Artykuły z reguły są pisane pod jakąś tezę, ale jeżeli własne poglądy ukrywa się do tego nieudolnie i mętnie pod obiegowymi prawdami to jest manipulacja.
                      Dlatego ciekawe do wyrobienia sobie opinii może być wywiad z doświadczoną położną, bo dzieli się bardziej doświadczeniem niż poglądami, jak już zwróciłaś uwagę na linki.






                      _____________________________________
                      Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
                      • mujer_bonita Re: pozostają emocjonalnie niedojrzali 02.07.10, 14:03
                        urquhart napisał:
                        > Dlatego ciekawe do wyrobienia sobie opinii może być wywiad z doświadczoną położ
                        > ną, bo dzieli się bardziej doświadczeniem niż poglądami, jak już zwróciłaś uwag
                        > ę na linki.

                        W poprzedniej dyskusji ja z kolei linkowała inną doświadczoną położną. I w ten sposób można do końca świata.

                        Każdy ma SWOJE zdanie - co nie zmienia faktu, że to tylko ZDANIE. A jeżeli chcesz komuś pomóc w wyrobieniu sobie opinii to powinieneś pokazywać kwestię z różnych punktów widzenia. Bo tak tylko chcesz przekonać kogoś do SWOJEJ opinii.
            • mujer_bonita Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 12:04
              kawitator napisał:
              > To co Mujerka może się umówimy, że ja od teraz wierzę Sipińskiemu a że nie ma
              > nic takiego a ty całej gromadzie innych,że jednak coś takiego występuje :-PP

              Zauważ, że Sipiński nie pisze, że NIE MA problemu tylko widzi jego inne źródła. Mała różnica a jednak tak znacząca ;)


              > Pozwalam sobie z tego artykułu wybrać inne fragmenty.
              > seksuolog Andrzej Komorowski:
              (...)
              > Opinie cioteczek, że to niemożliwe, bo one wiem lepiej co myśli i co czuje fa
              > cet autorki wątku świadczą o „ZUPEŁNEJ NIEDOJRZAŁOŚCI” i głębokich
              > frustracjach „ :-PPPPPP

              Skoro dr Komorowski to dla Ciebie autorytet to na pewno przeczytałeś w tym artykule jego zdanie - tuż przed tym, które cytowałeś:
              "Można narzekać, że są to mężczyźni niedojrzali emocjonalnie, ale trzeba przyjąć do wiadomości, że i tacy istnieją – zauważa seksuolog Andrzej Komorowski. – Prawdziwie dojrzałych związków jest tylko 20–25 proc. I jeśli taki młody, niezbyt dojrzały mężczyzna uczestniczy w porodzie bez przekonania, tylko dlatego, że takie są oczekiwania kobiety, może to mieć złe skutki."

              A może doktorzy Sipiński i Komorowski to też kobiety? :D :D :D
          • urquhart Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 11:46
            > Urqu - dyskusja na ten temat była. Ty nadal trzymasz się wygodnych dla siebie t
            > eorii :)

            Ty tym bardziej trzymasz się odosobnionych teorii. :)
            Dla tych co nie mają wyrobionej opinii polecam konfrontację poglądów o
            zagrożeniach mających autorytet w dziedzinie seksuaologii Starowicza, Dulko,
            Depko, Izdebskiego i mniej znanego który to kontestuje Sipińskiego


            _____________________________________
            Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
            jest dojrzała - by kawitator
            • mujer_bonita Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 12:06
              urquhart napisał:
              > Ty tym bardziej trzymasz się odosobnionych teorii. :)
              > Dla tych co nie mają wyrobionej opinii polecam konfrontację poglądów o
              > zagrożeniach mających autorytet w dziedzinie seksuaologii Starowicza, Dulko,
              > Depko, Izdebskiego i mniej znanego który to kontestuje Sipińskiego

              Czyli bardziej znany to lepszy? W takim razie najlepszym kucharzem w kraju jest aktualnie Joanna Brodzik :D :D :D
          • vitek_1 Re: proszę pomóżcie 02.07.10, 12:45
            Uwielbiam "naukowców" którzy używają określenia "kompletna bzdura".

            I jeszcze takich co twierdzą że jak temat x nie było "rzetelnych badań
            naukowych" to znaczy że x nie istnieje względnie jest kompletną bzdurą

            ten pan chyba studiował na uczelni ojca dyrektora

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka