Dodaj do ulubionych

o co mu chodzi?

26.08.10, 04:36
Moj maz - staz 6cio letni -od jakiegos czasu nie chce zebym robila
mu loda bo jak twierdzi to takie ponizajace dla kobiety a on mnie za
bardzo kocha i szanuje i nie chce zebym cos takiego robila.
Przez tyleczek tez ponizajace,sprosne slowka rowniez.O zabawkach z
sex shopu tez mozna zapomniec.

No zalamana jestem ta jego przemiana.I nie nastapilo to z dnia na
dzien tylko jakos tak stopniowo, niezauwazalnie.
Dodam ,ze na poczatku wszystkie chwyty byly dozwolone.Mam
rozumiec ,ze wtedy mu na mnie tak nie zalezalo?a teraz mnie kocha i
wielu rzeczy juz nie wypada mu ze mna robic?

Takim swoim pierdzieleniem o szacunku spieprzyl nasze pozycie.Ja nie
czuje sie sobodnie.Loda nie zrobie bo przeciez to znaczy ,ze siebie
nie szanuje.Klepnac,drapnac, przygryzc, glosniej zawyc tez nie bo to
takie wyuzdane.

Nie wiem czy to tylko u mnie takie zjawisko czy komus tutaj tez tak
maz z porzadnial??
Co robic???Dodam ,ze maz nie ma romansu i sex miedzy nami jest dosc
czesto.
Obserwuj wątek
    • libre-hombre Re: o co mu chodzi? 26.08.10, 08:28
      kurcze chcialbym byc w sytuacji twojego meza ale niestey mam odwrotnie
      pozdrawiam
    • ore.ona Re: o co mu chodzi? 26.08.10, 09:50
      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,114853672,114853672,Kompleks_Madonny_i_Ladacznicy_.html
      Czyli to co u mnie..
      Dopóki była nowość/partnerka, doznania/ nie myślał tak dużo o
      szacunku;)
      Teraz sobie „przemyślał rozsądnie” włączając składniki wychowania i
      wyszło, że taki seks jest nieodpowiedni dla żony, bo to przecież
      niskie, pierwotne i z gruntu nie szanujące kobiety.
      Wychowanie..
      • ditchdoc Re: o co mu chodzi? 26.08.10, 09:55
        ore.ona napisała:

        > Wychowanie..

        dokladnie

        pogadaj z nim, zazwyczaj dziala
        • figlarna.dama Re: o co mu chodzi? 26.08.10, 11:15
          Zanim napisalam tutaj o swoim problemie pobieznie przestudiowalam to
          forum, ale akurat na watek kompleks madonny i ladacznicy nie
          zagladnelam a tu prosze takie cuda : ))
          U mnie bzykanko jest raczej normalne.Mamy swoje pozycje,nie ma
          dzieci wiec do zblizen dochodzi i pod prysznicem i na sofie i na
          blacie kuchennym.Maz jest dobrym kochankiem i chetnym do
          obslugiwania mnie ; )Nie wiem dlaczego tak sie zafiksowal z tym
          lodem.
          Ja tak naprawde to z zabawek z sex shopu czy anala czy i nawet tego
          loda to moge zrezygnowac ,ale szczerze to przerazaja mnie pobudki
          meza i nie wiem z czego to sie wzielo.Pochodzi raczej z normalnej
          rodziny...hmm...
          Zauwazylam tez ,ze maz jest dumny z tego, ze taki sie z niego
          zrobil dziwolag.Wedlug niego ja powinnam byc zadowolona z tego ,ze
          on tak bardzo mnie szanuje i nie bedzie traktowal swojej zony ja
          kur...wy.

          Ja z tym moge zyc i nie rozwali to naszego malzenstwa tylko dojsc
          nie moge..... co to ,po co to,skad to????takie jakies dziwne
          zjawisko!
          • m00nlight Re: o co mu chodzi? 26.08.10, 14:35

            A no właśnie.

            W takiej kulturze się wychowujemy. Facet od małego odbiera
            informację że kobiety dzieli się na 'dobrze i źle prowadzące się'.

            'Dziwki' są podniecające, ale są też 'brudne' i nie należy mieć do
            nich szacunku, są tylko po to by ich sobie poużywać.

            A 'Madonny' czyli żony i matki są zbyt 'czyste' i 'niewinne' by
            robić z nimi 'brudne' rzeczy...

            A to ze Twojemu chłopu się 'odmieniło' oznacza ni mnij ni więcej że
            z kategorii 'rozrywka' przerzucił Cię do kategorii 'żona'.

            Jak sobie z tym radzi- nie wiem. Wiem tylko że zmiana takiego
            myślenia u faceta jest bardzo trudna.

            U siebie też obserwuję coś podobnego, odkąd jestem w ciąży. Może nie
            tak bardzo, ale pewnych 'sprośnych' zabaw które byly częste na
            początku związku już od jakiegoś czasu nie doświadczylam.

            Ja mysle że po prostu dla faceta trudno jest tak się 'przestawiać',
            dla nas to jest normalne, na codzien wymagam szacunku i miłości, ale
            czasem w łóżku mogę być suczką :) Faceci jak widac- przynajmniej
            większość- mają z tym problem, dla nich te kategorie są stałe, nie
            dynamiczne jak u nas.

            Ja swojemu tłumaczę że każdy w życiu pełni równolegle wiele ról, i
            jedna nie wyklucza drugiej. Mogę na raz być matką, kochanką,
            pracownicą, kumplem od piwa i jeszcze małą dziewczynką dla swojego
            tatusia. Dla każdej roli- oddzielny zestaw zachowań. To że w nocy mu
            obciągnę czy zrobię coś równie 'uwłaczającego' nie oznacza że rano
            będę gorszą matką ;). Jak na razie wydaje się, że czai ale o tym się
            jeszcze przekonamy...

            Swoją droą, fakt, że obecność dziecka(i) w domu trochę utrudnia,
            szczegolnie te niegrzeczne rzeczy, i zanim nauczysz gówniarza że do
            sypialni rodzicow sie nie wchodzi troche minie. Troche boje się tego
            że nasz seks straci 'pazur' z obawy przed tym że dziecko
            zarejestruje przypadkiem coś czego nie powinno. Już mnie to
            traumatyzuje.

            Jak moi rodzice uprawiali seks (a robili to często^^) gdy bylam mała
            niby szybko nauczylam sie że jak drzwi od sypialni sa zamkięte to
            się nie włazi- bo zamykali tylko na seks- poza tym byly otwarte :P
            ale i tak slyszalam co sie dzieje :P I musze przyznac, ze dopoki nie
            zaczailam bazy na tyle że zaczęło mnie to bawic, z perspektywy
            dziecka byly o odglosy dośc traumatyzujące ;) Niemniej jednak, jakos
            specjalnie skrzywiona psychicznie nie jestem więc może
            dramatyzowanie nie ma sensu ^^
            • figlarna.dama Re: o co mu chodzi? 26.08.10, 15:26
              W moim mezu ciagle zastanawia mnie fakt jak latwo mu przyszlo
              przerzucic mnie z "rozrywki" na zone.
              Nie to ,ze ja jestem jakas "zboczona" laska co to bez brudnego sexu
              satysfkji nie ma ,ale jak mi to jest zakazane to jakos bardziej mam
              na to ochote.
              Moj maz jest zadowolony ze swojej przemiany,w dodatku mysli, ze w
              ten sposob gdzies tam idzie mi na reke tzn zaoszczedza mi tego
              przykrego obowiazku jakim rzekomo dla zony jest robienie loda.Moze
              zony jego kolegow nie lubia i on mysli ,ze to jakas norma,nie wiem.

              Pocieszam sie ,ze nie jestem jedyna z takim problemem. Juz
              myslalam ,ze to ewnememt w skali swiatowej ta jakze cudowna
              przemiana meza a to sie okazuje dosc czestym zjawiskiem.

              Mam nadzieje ,ze juz calkiem nie zdziwaczeje gdy zajde w ciaze i jak
              pojawi sie dziecko...hmmm :-/
    • bibe08 Re: o co mu chodzi? 26.08.10, 10:56
      może romansu to nie ma ale na jakichś dziewczynach był albo spotkał się z ssakiem leśnym i ma wyrzuty sumienia
    • marta.kolacka Re: o co mu chodzi? 26.08.10, 15:50
      Witaj,
      Piszesz, że Twój maż zmienił zdanie odnośnie różnych elementów Waszego
      współżycia. Jak czytałam Twój post, miałam wrażenie, że u Twojego mężczyzny
      włączył się syndrom matrony i ladacznicy. Czyli seks jest fajny i można
      praktycznie wszystko, ale własną żoną nie wypada, nie wolno, z nią to dla niej
      upokarzające. Niestety, takie myślenie zabija współżycie między małżonkami.
      Zachęcam Cię do otwartej rozmowy z mężem. Opisz mu kiedy czujesz się pożądana /
      nieszanowana. Powiedz o swoich potrzebach.
      Wyjściem też może być wspólna wizyta u seksuologa.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia
      Marta Kołacka
      www.psychologseksuolog.pl
      • labadine Re: o co mu chodzi? 26.08.10, 16:38
        Zadnej nagosci przed mezem,ani wspolna kapiel czy prysznic,w pryku rowniez jak
        najwiecej "skomplikowanych" ciuchow nalozyc.
        Jak szacunek to szacunek,zona to ani kochanka i ani ladacznica-strasznie
        glupiego chlopa masz.
        • figlarna.dama Re: o co mu chodzi? 26.08.10, 17:48
          Nie za bardzo rozumiem o co ci chodzi .Czy chodzi ci o to ,zeby
          zastosowac zasade w mysl jak Kuba Bogu tak Bog Kubie???Nie wiem czy
          mam glupiego chlopa(w tej kwesti oczywiscie)czy chlopa ktory glupio
          postepuje, choc mysli ,ze postepuje wzniosle. Mysle ,ze bede musiala
          z nim przeprowadzic rozmowe bo jestem przekonana ,iz on nie zdaje
          sobie sprawy ,ze taki obrot sprawy az tak bardzo jest mi nie w smak.
          Jestesmy 6 lat malzenstwem a razem wiele dluzej.Nie oszukujmy
          sie ,ze juz takiego ognia jak na poczatku miedzy nami nie ma,ale sex
          nadal ma duze znaczenie w naszym zwiazku.
          Nasze zblizena sa standartowe.Czasem jest oralek a czasem nie to
          samo z innymi rzeczami.Na poczatku bylo experymentowanie i
          przerabialo sie wszystko po kolei (doslownie 9,5 tygodnia tylko ,ze
          tak do 4 lat) potem bylo coraz rzadziej coraz mniej experymentow ale
          nadal satysfakcjonujaco.
          Teraz analizjac cala sytuacje dochodze do wniosku ,ze byly miesiace
          zwlaszcza zima kiedy byl szybki numerek pod kolderka i spanko.Ja
          myslalam ,ze to przesciowe a jemu chyba spodobala sie taka
          forma.Kiedy na wiosne chcialam wzbogacic nasze doznania lozkowe
          uslyszalam ,ze on z szacunku do mnie nie chce zebym robila mu
          loda.Obrocilam to w zart,posmialam sie troche z jego szlachetnosci
          ale musze przyznac, ze ten text skutecznie mnie zniechecil do
          ponownej proby.
          Dodam jeszccze ,ze na poczatku naszej znajomosci nie bylam
          zwolenniczka milosci francuskiej. To maz mnie do tego zachecil,
          przekonal i spowodowal ,ze polubilam te forme wzajemnych pieszczot.
          Tak sobie teraz mysle,ze moze on nadal mysli ,ze caly czas sie
          poswiecalam i zmuszalam i teraz on z wielkiej milosci do mnie juz
          tego ode mnie nie oczekuje.
          Czy ta moja niechec z przeszlosci moze miec wplyw na jego przemiane??
          Jesli tak to czemu tak pozno?


          • labadine Re: o co mu chodzi? 26.08.10, 18:23
            Mysle ze,rutyna,kondycja fizyczna i "lenistwo" wziely gore,sobie nie mozesz nic
            zarzucic bo jak sie kocha mezszczyzne to calego a nie tylko czesc.Rozmowy
            przyniosa frustracje bo zawsze ktores z was bedzie czulo sie gdzies zle
            zrozumiane i najlepiej pojsc na kobieca intuicje, tzn w pewnych momentach
            zblizen przejac samej inicjatywe.Po 6-ciu latach znasz napewno jego "slabe"
            punkty i dlatego bez zadnych ceregieli to wykorzystac-cos w rodzaju dobrowolnego
            przymusu.
            Mozesz rowniez tak zrobic jak napisalem wczesniej-tak z glupot aby zobaczyc jego
            reakcje.
    • wlody1 Re: o co mu chodzi? 27.08.10, 08:33
      figlarna.dama napisała:

      > Moj maz - staz 6cio letni -od jakiegos czasu nie chce zebym robila
      > mu loda bo jak twierdzi to takie ponizajace dla kobiety a on mnie
      za
      > bardzo kocha i szanuje i nie chce zebym cos takiego robila.
      > Przez tyleczek tez ponizajace,sprosne slowka rowniez.O zabawkach z
      > sex shopu tez mozna zapomniec.
      >
      > No zalamana jestem ta jego przemiana.I nie nastapilo to z dnia na
      > dzien tylko jakos tak stopniowo, niezauwazalnie.
      > Dodam ,ze na poczatku wszystkie chwyty byly dozwolone.Mam
      > rozumiec ,ze wtedy mu na mnie tak nie zalezalo?a teraz mnie kocha i
      > wielu rzeczy juz nie wypada mu ze mna robic?
      >
      > Takim swoim pierdzieleniem o szacunku spieprzyl nasze pozycie.Ja
      nie
      > czuje sie sobodnie.Loda nie zrobie bo przeciez to znaczy ,ze siebie
      > nie szanuje.Klepnac,drapnac, przygryzc, glosniej zawyc tez nie bo
      to
      > takie wyuzdane.
      >
      > Nie wiem czy to tylko u mnie takie zjawisko czy komus tutaj tez tak
      > maz z porzadnial??
      > Co robic???Dodam ,ze maz nie ma romansu i sex miedzy nami jest dosc
      > czesto.

      A nie chodzi czasami zbyt często do kościółka???
    • symmetryisall Re: o co mu chodzi? 27.08.10, 11:20
      > Nie wiem czy to tylko u mnie takie zjawisko czy komus tutaj tez tak
      > maz z porzadnial??

      O mężach nic mi nie wiadomo, ale takie zmiany niespodziewane poglądów na to, co
      fajne i niefajne, nie tylko facetom się zdarzają.

      Mnie jakiś czas temu znokautowała żona, która po 8 latach razem nagle podczas
      łóżkowej akcji wybuchła, że nie lubi moich działań oralnych, bo to dla niej
      obrzydliwe. Zrobienie mi loda nie jest obrzydliwe, anal nie jest obrzydliwy, za
      to wylizanie bobra przeze mnie - jest. A jak raz podczas pieszczenia jej dłonią
      polizałem palce dla lepszego poślizgu, to się wściekła tak, że całą akcję szlag
      trafił, obraziła się i poszła spać. "Nie rób tego, to jest obrzydliwe,
      obrzydliwe, jak ci sucho, to weź żel". I teraz mam jak na polu minowym - muszę
      się do bobra skradać, czasami, jak jest mocno rozkręcona, to mnie dopuści, ale
      częściej w połowie drogi mnie zatrzymuje i mówi "Dzisiaj nie mam ochoty". I bądź
      tu człowieku mądry.
      • jesod Na minowym polu 27.08.10, 12:11
        symmetryisall napisał:
        > I teraz mam jak na polu minowym - muszę się do bobra skradać,
        > czasami, jak jest mocno rozkręcona, to mnie dopuści, ale
        > częściej w połowie drogi mnie zatrzymuje i mówi "Dzisiaj nie mam
        > ochoty". I bądź tu człowieku mądry.

        :-))))))) Musisz zostać krasnoludkiem, wtedy zamiast się skradać -
        łatwiej się zakraść do samego bobra i lepiej go obłaskawić.
        Pole minowe nie jest złe, w końcu chodzi o eksplozję. Znajdziesz
        minę, znajdziesz zapalnik (tylko pamiętaj, aby go nie rozbrajać!!!)
        i.... o to właśnie chodzi!
        Krasnoludek ma duże szanse. :)

      • ore.ona Re: o co mu chodzi? 27.08.10, 21:52
        >za to wylizanie bobra przeze mnie - jest.<
        I nawiąże tu do wychowania dziecka..
        Jeśli dziecko np. zasypia mimowolnie z rączką w majtkach, a rodzicie
        z obawy przed masturbacją włączają swoje- a fe, nie wolno, tym robi
        się brzydkie siusiu- to kodują że ta część ciała jest bleee.
        A potem ktoś chce to całować. Porozmawiaj z żoną i spytaj się jej
        dlaczego uważa że ta jej część ciała jest jej zdaniem gorsza np. od
        stopy, lub od ust. Niech powie co myśli, jeśli to co napisałam
        powyżej, to przekonaj ją że dla Ciebie to szczyt smaku i rozkoszy:)
        Jak będziesz przekonywujący to za jakiś czas problemu nie będzie:)
    • efi-efi Re: o co mu chodzi? 27.08.10, 20:56
      symmetryisall napisał:

      >>Mnie jakiś czas temu znokautowała żona, która po 8 latach razem >>nagle podczas
      >>łóżkowej akcji wybuchła, że nie lubi moich działań oralnych, bo >>to dla niej
      >>obrzydliwe. Zrobienie mi loda nie jest obrzydliwe, anal nie jest >>obrzydliwy, za
      >>to wylizanie bobra przeze mnie - jest.

      - A ja byłam przekonana, że każda kobitka to lubi.Przecież taki jęzorek jest
      naprawdę fajny . Może coś robisz dziwacznie, albo mlaskasz? :)
      • zakletawmarmur Re: o co mu chodzi? 27.08.10, 21:04
        A może za bardzo się cacka a żona wolałaby, żeby ją rzucił na łóżko
        i najzwyczajniej w świecie zerżnął?
      • jesod Pochwała jęzorka 27.08.10, 21:09
        efi-efi napisała:
        > Przecież taki jęzorek jest naprawdę fajny. Może coś robisz
        > dziwacznie, albo mlaskasz? :)

        Każda pliszka swój jęzorek (ogonek?) chwali. :)
        Co do dziwaczności w oralu - może chrumka????




Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka