asocial
13.10.10, 21:35
Na fali hormonalnych watkow m00nlight...
Kiedy wg Was zaczyna sie uzaleznienie od xxx?
Widzialam cale mnostwa filmow porno hardkorowych, sm, amatorskich i profesjonalnych, gejowskich, lesbijskich. Poza powodami czysto prywatnymi, naogladalam sie zwlaszcza na studiach; Kiedys nasza grupa nocowala w hotelu z niemieckim kanalem porno non stop, wiec kazdy sila rzeczy nadrobil zaleglosci.
Jasne i klarowne sytuacje:
a. Porno kreci, zwlaszcza kiedy osoba nie jest w stanie regularnie praktykowac seksu. Zona/ maz nie daje/ sa samotni.
b. Pan/ pani sobie samodzielnie ogladaja, bo np. nie chce im sie wykonywac ruchow frykcyjnych/ sa zmeczeni/ leniwi/ dzis wola jechac na recznym/ od czasu do czasu.
Ale zeby tak regularnie, dzien w dzien, tydzien w tydzien, podczas gdy zdrowa dorosla kobieta/ maz siedza chetni i gotowi w pokoju obok?
Zeby placic za tego typu kanaly/ portale (wybacz m00n)?
Czy porno na dluzsza mete nie jest nudne, nuzace i monotonne dla osoby, ktora regularnie uprawia seks (a moze to ja mam juz stosunek totalnie neutralny, bo na praktykach zdarzalo nam sie nawet jadac sniadania przy tym kanale, na zasadzie discovery channel)?
Czy osoba, ktora zazyla przynajmniej 4 roznych pozycji w zyciu i przeleciala przez przynajmniej +/- 10 osobnikow wciaz moze byc zainteresowana regularnym ogladaniem porno, na takiej samej zasadzie jak np. sprawdzenie -emaila ?
No i ostatnia kwestia: pomijajac ciagaty sm, itp. W jaki sposob, na dluzsza mete porno moze podniecac, kiedy widac wyraznie, ze kobiety (zwlaszcza w tych niby amatorskich) sa wyraznie nacpane i nie robia ABSOLUTNIE nic! Nawet sie nie poruszaja i jecza z bolu. Ja rozumiem, czysta fisis, owlosiony tylek, rytmiczne ruchy i zarumienione lono, ale zeby wcisnac to w internetowa codziennosc, niczym hotmail i gazeta. pl?