normalnyfacet50
21.10.10, 08:21
Nie wiem czy dobrze robię zwracając się tutaj, ale myślę, że warto spróbować wszystkiego żeby nie popełnić błędu.
Od kilku lat jestem wdowcem dzis w wieku 52 lat, dzieci dorosłe i prawie samodzielne.
Ja jestem typem pracoholika właściciela własnego i jak mi się wydaje dobrze zorganizowanego przedsiębiorstwa. Mając z tym problem w każdym wymiarze nie szukałem jak to nazywają drugiej połówki. Jakkolwiek głupio to zabrzmi sama się znalazła. Jest według mnie atrakcyjną
34 letnią kobietą po rozwodzie wychowującą 12 letniego syna. Okoliczności w których się poznaliśmy są bardzo prozaiczne. Mieszkam prawie sam w zbyt dużym jak dla mnie domu i w celu utrzymania ogólnej czystości w domu wynająłem poprzez profesjonalną firmę usługę utrzymania porządku a że oczekiwałem więcej tzn pranie, prasowanie i itp dodatkowo w uzgodnieniu właścicielem(ką) ustaliliśmy taki wariant, który naprawdę dobrze się sprawdził.
Jak nie trudno się domyślić relacje zamieniły się w nieco innego typu.
A teraz problem który mam nadzieję tu ktoś pomoże mi określić.
Podczas seksu domaga się wulgarnej i agresywnej wobec siebie formy, np. sama nazywa się SUKĄ i chce żeby tak do niej mówić. To mi nie za bardzo odpowiada. Tak jakoś wyszło że mieszkamy już razem i zauważyłem, że jej znajomi też jakoś tak bez cenzury mówią o tych sprawach w tym co gdzie i jak.
Różnica wieku jest spora i chyba tu leży problem. Co o tym 20,30 i 50 latki sądzicie?