Dodaj do ulubionych

Bezmajtkowanie

15.01.11, 02:00
Na konkurencyjnym forum znalazłem fajny wątek o bezmajtkowaniu: f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3906416&start=0
Ponieważ dyskusja trwa już kilka lat, a postów zebrało się kilka tysięcy, można na ich podstawie spróbować wyciągną kilka obserwacji związanych z taką formą zachowania:
- w tej materii nie ma równouprawnienia - mężczyźni są wybitnie w tej materii dyskryminowani, a ich zachowania ekshibicjonistyczne - piętnowane;
- dla kobiet, z początku krępujące, po upływie pewnego czasu daje szczególne poczucie wolności i swobody;
- może być sposobem na podkreślenie lub zachowanie elegancji stroju;
- nadaje kobiecie niesamowitego seksapilu - wiele rozmówczyń przytaczały reakcję otoczenia na ich bardziej wyprostowaną postawę, błyszczące oczy i uśmiech na twarzy;
- dodaje kobiecie ogromnej pewności siebie - zwłaszcza podczas zdawania egzaminu, rozmowy kwalifikacyjnej lub prowadzenia prezentacji albo negocjacji - były podawane stosowne przykłady;
- uwidocznione, wzbudza szerokie zainteresowanie wśród mężczyzn i wywołuje uczucie zazdrości u innych kobiet;
- jest to dobry sposób na rozkręcenie imprezy, gdyż kobiety - dla uniknięcia zainteresowania swoich mężczyzn innymi kobietami - są gotowe przyłączyć się do takiego sposobu ubierania;
- tak ubrana kobieta wzbudza u swojego mężczyzny - jeśli jest on świadom jej ubioru - wyjątkowe zainteresowanie, zaangażowanie oraz dbałość o jej osobę;
- dlatego też, dla świadomej siebie kobiety jest to potężny sposób oddziaływania na swojego mężczyznę - są przytaczane przykłady skłaniania mężczyzn do poważnej zmiany zachowania (np: zaprzestania oglądania meczu z kolegami tudzież przekonania go do dokonania wyjątkowo drogich zakupów);
- tak ubrana kobieta wzbudza u swojego mężczyzny swoiste poczucie dumy - na zasadzie "w możecie sobie popatrzeć, bo ona i tak jest moja";
- świadomość braku bielizny u kobiety jest dla mężczyzny silną podnietą - stanowi więc dobry wstęp do udanego seksu;
- sposobem za przekonanie kobiety do takiego zachowania może być stworzenie sytuacji, w której nie będzie mogła ona wnieść głośnego sprzeciwu (np: w przebieralni podczas przymierzania zabrać jej bieliznę i poczekać na zewnątrz, aż wyjdzie z przebieralni bez bielizny);
- raz zaistniało sytuację warto przedłużać, aby kobieta poczuła całą przyjemność stąd płynącą;
- do chodzenia bez bielizny można się tak przyzwyczaić, że trudno będzie można wrócić do chodzenia w;
- w zimie też można chodzić bez;
- najlepiej jednak chodzić bez w lecie i to z dala od miejsca zamieszkania - zdecydowanie najlepsze są wyjazdy urlopowe do gorących krajów południa;
- ponieważ seks grupowy ma w sobie wiele z ekshibicjonizmu, chodzenie bez bielizny może być dobrym i w miarę bezpiecznym etapem do niego wprowadzającym - łatwo i bezboleśnie można się z niego wycofać, jeśli okaże się, że jednak to nie jest to;

To plusy. Minusy:

- koniecznie należy uwzględniać swoją fizjologię;
- należy zadbać o wygląd sfer intymnych;
- być może, trzeba uważać na kwestie zdrowotne;

Hmm, coś pominąłem?
Obserwuj wątek
    • sisi_kecz Re: Bezmajtkowanie 15.01.11, 09:39
      oooch,

      latem zapachniało...

      :)
      • mitko32 Re: Bezmajtkowanie 15.01.11, 11:03
        sisi_kecz napisała:
        > latem zapachniało...

        Oj, latem może zapachnieć wyjątkowo niemiło.. Zwłaszcza, gdy przychodzi podróżować transportem publicznym, w ścisku i pocie... wtedy bakterie czują się jak w raju i zapaszek z miejsca intymnego niepokrytego bielizną staje się prawie fetorem. Uważajcie na to, panie.
        • sisi_kecz Re: Bezmajtkowanie 15.01.11, 11:10
          mitko32 napisał:

          > sisi_kecz napisała:
          > > latem zapachniało...
          >
          > Oj, latem może zapachnieć wyjątkowo niemiło.. Zwłaszcza, gdy przychodzi podróżo
          > wać transportem publicznym, w ścisku i pocie... wtedy bakterie czują się jak w
          > raju '

          Nie mieszkam w mieście, nie korzystam z transportu publicznego,
          lato pachnie mi kwiatowo, eterycznie, erotycznie...
          Lato pachnie nocą Kupały.

          ;)
          • druginudziarz Re: Bezmajtkowanie 20.01.11, 23:31
            sisi_kecz napisała:

            > Nie mieszkam w mieście, nie korzystam z transportu publicznego,
            > lato pachnie mi kwiatowo, eterycznie, erotycznie...
            > Lato pachnie nocą Kupały.

            noc Kupały mi się z czymś innym kojarzy
            • sisi_kecz Re: Bezmajtkowanie 21.01.11, 00:10
              > noc Kupały mi się z czymś innym kojarzy

              wytrułeś słowiańskie korzenie w sobie?


              ;)
              • druginudziarz Re: Bezmajtkowanie 29.01.11, 01:52
                sisi_kecz napisała:

                > > noc Kupały mi się z czymś innym kojarzy
                >
                > wytrułeś słowiańskie korzenie w sobie?
                >
                >
                > ;)

                Słowiański korzeń mam w porządku :P
        • potwor_z_piccadilly Re: Bezmajtkowanie 15.01.11, 11:29
          mitko32 napisał:

          > sisi_kecz napisała:
          > > latem zapachniało...
          >
          > Oj, latem może zapachnieć wyjątkowo niemiło..

          Przypomniał mi się dowcip.

          Przechodzi uprzejmy niewidomy koło sklepu rybnego," cześć dziewczynki ".
        • grosz-ek Mnie zabija zapach śmierdzących skarpet, 17.01.11, 00:35
          jak korzystam z komunikacji miejskiej. Męskich skarpet, niestety.
          • vitek_1 W jakim to mieście panowie mają zwyczaj 17.01.11, 00:41
            zdejmować buty w autobusie? ;)
            • grosz-ek Nie muszą ich zdejmować, 17.01.11, 00:45
              żeby zapach skarpet zabijał ...
      • grosz-ek Re: Bezmajtkowanie 17.01.11, 00:33
        Pełnia lata w środku zimy ;-)
    • robertwerner Re: Bezmajtkowanie 15.01.11, 16:37
      a jak kobieta jest jeszcze w ciemnej, wieczorowej sukni....
      na biodrach pas do pończoch albo open bottom girlde....
      na nogach nylonowe pończochy fully fashioned...
      ...to aż się czeka na powrót do domu :)
    • robertwerner Re: Bezmajtkowanie 15.01.11, 16:41
      Tak swoją drogą, jak czytam wypowiedzi o nienoszeniu majtek, to mam następujące wrażenia:
      - większość kobiet ma problemy z higieną okolic łonowych (z zasady coś im tam śmierdzi)
      - te które nie mają takich problemów, pojawiają się one jak tylko nie założą majtek

      Jak to jest - jak kobieta spoci się pod pachami, to czuć to na pewną odległość, mimo, że nosi koszulę czy sweterek. Skoro majtki są również z materiału, to w jaki sposób - jeśli już kobieta miałaby nieprzyjemnie pachnieć - ma to zapobiec ulatnianiu się tego zapachu na zewnątrz???
      • potwor_z_piccadilly Re: Bezmajtkowanie 15.01.11, 17:57
        Ludzkie wydzieliny są substancjami bezzapachowymi.
        Jeśli jednak coś capi to capią kolonie bakterii które osobnik wyhodował na ciele (nie sądzę że skutkiem zbyt częstego się mycia) i syfiastej, nie zmienianej na czas garderobie.
        Krótko "myjcie się chłopaki i dziewczyny bo nie znacie dnia ni godziny".
        Co do okolic intymnych to fakt wystąpienia zapaszków należy skonsultować z medykiem.
        • titta Re: Bezmajtkowanie 04.02.11, 20:55
          W jednej rzeczy sie mylisz: zapaszki jak najbardziej moga byc efektem czestego mycia. Wybijesz, "swojskie", stosunkowo lagodne bakterie i wprowadza sie grzyby i rozne oporne swinstwa.
          Czlowiek myjacy sie (woda) ale bez specjalnie czestego uzycia mydla potrafi nie smierdzic nawet po spoceniu sie.
          No i dochodza jeszcze hormony: przyz zaburzeniach mozna sie myc jak czesto sie chce a i tak cos bedzie nie tak.
      • berenika.5 Re: Bezmajtkowanie 15.01.11, 18:02
        Bo to jakaś bzdura totalna, jak ktoś się nie myje czy tez ma jakiegoś syfa to śmierdzi, bez względu na to czy ma majtki czy nie. w innym przypadku problemu nie ma..wiem bo praktykuje.
      • grosz-ek O higienę trzeba dbać, 17.01.11, 00:38
        niezależnie, czy się chodzi "bez", czy "w". Przy czym "w" to chyba bardziej.
      • zakletawmarmur Re: Bezmajtkowanie 17.01.11, 02:39
        I w tym miejscu trzeba zadać pytanie co to znaczy, że "śmierdzi"?
        Czy naturalny zapach intymny= nieprzyjemny smród?

        > Jak to jest - jak kobieta spoci się pod pachami, to czuć to na pewną odległość,
        > mimo, że nosi koszulę czy sweterek.

        Co innego pot, któremu można zapobiegać używając antyperspirantów, co innego zapach intymny, na który możemy mieć mniejszy wpływ.
        Wbrew pozorom ubranie może mieć znaczenie:-) Zmienia się sposób wentylacji i zapach może być bardziej wyczuwalny.
        • bia_my Re: Bezmajtkowanie 17.01.11, 08:53
          > I w tym miejscu trzeba zadać pytanie co to znaczy, że "śmierdzi"?
          > Czy naturalny zapach intymny= nieprzyjemny smród?

          Jeśli tylko jest zdrowy to tylko podnieca...
          ale ponieważ zapach K jest różny, to dla jednych M może działać bardziej a na innych M może działać mniej, a nawet odpychająco...
          Generalnie zapach stamtąd mojej M jest najbardziej podniecającym jaki znam.....(niestety zabijany czasem zapachem mydła...)
    • alinawk Re: Bezmajtkowanie 21.01.11, 08:26
      > - sposobem za przekonanie kobiety do takiego zachowania może być stworzenie syt
      > uacji, w której nie będzie mogła ona wnieść głośnego sprzeciwu (np: w przebiera
      > lni podczas przymierzania zabrać jej bieliznę i poczekać na zewnątrz, aż wyjdzi
      > e z przebieralni bez bielizny);

      chodzisz do gimnazjum, zgadłam?
      Normalnemu facetowi po dwudziestce takie pomysły chyba by nie przyszły do głowy?
      • grosz-ek Re: Bezmajtkowanie 21.01.11, 10:14
        > Normalnemu facetowi po dwudziestce takie pomysły chyba by nie przyszły do głowy
        > ?

        Przychodzą, przychodzą. Raz, z jakieś 2 lata temu, rozmyślnie "zapomniałem" zabrać dla zony bieliznę na zmianę, gdy szliśmy kąpać się na jezioro. W efekcie wracała "bez" w naprawdę krótkiej mini. Oczywiście, wykorzystałem sytuację, i nie wracaliśmy najkrótszą drogą. Pochodziliśmy po deptaku, poszliśmy do restauracji na obiad. Siedzieliśmy przy takich szerokich drewnianych ławach, ja na przeciwko niej. Specjalnie zrzuciłem widelec na podłogę, by móc coś podejrzeć. Uhhh, widok niezapomniany, aż do dzisiaj. Zwłaszcza, że żona zauważyła moje niezdarne działania i trochę pomogła mi w sytuacji. Nie była taka skromna, a mnie się krew w żyłach zagotowała od tych pokazanych widoków. I choć od tamtej pory minęły całe lata, sytuację pamiętam jak żywo do dzisiaj. A ona nigdy nie robiła mi wyrzutów z powodu mojego "zapominalstwa". Ba, mam nawet pewność, że jej się to wręcz podobało. Bielizny nie założyła, aż do końca naszego, weekendowego, pobytu nad jeziorem.

        Takie wspomnienia to coś wspaniałego, w sytuacji, gdy tylko one pozostają ......
        • jesod ??? 21.01.11, 10:57
          grosz-ek napisał:
          > Raz, z jakieś 2 lata temu,

          grosz-ek napisał:
          > I choć od tamtej pory minęły całe lata, sytuację pamiętam jak żywo do dzisiaj.

          Grosz-ek, mylisz się w zeznaniach.... :)
          • zakletawmarmur Re: ??? 21.01.11, 11:07
            A wyrażenie "całe lata" nie może się odnosić do całych 2 lat?
            • jesod Re: ??? 21.01.11, 11:27
              zakletawmarmur napisała:
              > A wyrażenie "całe lata" nie może się odnosić do całych 2 lat?

              Nie.
              • grosz-ek Re: ??? 21.01.11, 11:39
                Wybaczcie Panie Prokurator, trochę mi się poplątało. Cała sytuacja zaszła dokładnie w sobotę, 28.07.2007, o godzinie mniej więcej 15-tej. Czy taki poziom czasowej szczegółowości wystarczy?
                • jesod Re: ??? 21.01.11, 11:54
                  grosz-ek napisał:
                  > Czy taki poziom czasowej szczegółowości wystarczy?

                  W tych okolicznościach musi, chociaż pozostaje nadal sprzeczny z pierwszym zeznaniem. :)

              • sisi_kecz Re: ??? 21.01.11, 11:46
                jesod napisała:

                > zakletawmarmur napisała:
                > > A wyrażenie "całe lata" nie może się odnosić do całych 2 lat?
                >
                > Nie. '

                a bo dlaczemu nie?

                P.S. ja tam dawno wiem, że grosz-ek jest homoseksualną kobietą, ale potrzeba lepszego dowodu ;)
                • grosz-ek :-))) n/t 21.01.11, 11:54
                • jesod Re: ??? 21.01.11, 12:05
                  sisi_kecz napisała:
                  > P.S. ja tam dawno wiem, że grosz-ek jest homoseksualną kobietą, ale potrzeba le
                  > pszego dowodu ;)

                  Tym zeznaniem świadomie mataczysz i wprowadzasz w błąd. Ale... nawet ściągnięcie majtek tutaj nie pomoże. :-)))

                  • sisi_kecz Re: ??? 21.01.11, 12:10
                    Tym zeznaniem świadomie mataczysz i wprowadzasz w błąd '

                    muszę, bo jestem w grosz-kiem w zmowie, należymy do Tajnej Ofensywy "LESBA RULEZ".

                    Ale... nawet ściągnięc
                    > ie majtek tutaj nie pomoże. :-))) '

                    nawet sie nie domyślasz, jaki my jeszcze mamy arsenał środków !

                    ;)
                    • gravedigger1 Re: ??? 21.01.11, 12:12
                      sisi_kecz napisała:

                      > Ale... nawet ściągnięc
                      > > ie majtek tutaj nie pomoże. :-))) '
                      >
                      > nawet sie nie domyślasz, jaki my jeszcze mamy arsenał środków !

                      Ja się domyślam - to musi być ściąganie majtek połączone z zakładaniem ich na głowę delikwenta. :)
                      • sisi_kecz Re: ??? 21.01.11, 12:25
                        > Ja się domyślam - to musi być ściąganie majtek połączone z zakładaniem ich na g
                        > łowę delikwenta. :) '

                        Grabarzu, my nie spełniamy męskich fantazji ;)
                        ale miło wiedzieć ...

                        ;)
                        • gravedigger1 Re: ??? 21.01.11, 22:11
                          sisi_kecz napisała:

                          > Grabarzu, my nie spełniamy męskich fantazji ;)
                          > ale miło wiedzieć ...

                          My to znaczy kto? :)
                          • sisi_kecz Re: ??? 22.01.11, 10:39
                            > My to znaczy kto? :)'

                            My- Tajna Ofensywa "LESBY RULEZ".

                            Sądziłam, ze mnie czytasz i robisz notatki ;)
                            • gravedigger1 Re: ??? 24.01.11, 10:37
                              sisi_kecz napisała:

                              > My- Tajna Ofensywa "LESBY RULEZ".
                              >
                              > Sądziłam, ze mnie czytasz i robisz notatki ;)

                              Sądziłaś, sądziłaś i przesadziłaś. :)
          • gravedigger1 Re: ??? 21.01.11, 12:11
            jesod napisała:

            > grosz-ek napisał:
            > > Raz, z jakieś 2 lata temu,
            >
            > grosz-ek napisał:
            > > I choć od tamtej pory minęły całe lata, sytuację pamiętam jak żywo do dz
            > isiaj.
            >
            > Grosz-ek, mylisz się w zeznaniach.... :)

            Nie ma tu żadnej pomyłki. Skoro napisał, że 2 lata, to sformułowanie "całe lata" jest właściwe, bo przecież upłynęły całe (2) lata. :)
            • jesod Re: ??? 21.01.11, 13:01
              gravedigger1 napisał:
              > Nie ma tu żadnej pomyłki.

              Golono, strzyżono... ? :)
              • gravedigger1 Re: ??? 21.01.11, 22:06
                jesod napisała:

                > Golono, strzyżono... ? :)

                Tak, wygląda na to, że bawisz się w tę zabawę. :)
      • zakletawmarmur Re: Bezmajtkowanie 21.01.11, 11:05
        > Normalnemu facetowi po dwudziestce takie pomysły chyba by nie przyszły do głowy
        > ?

        To chyba dobrze, gdy facet ma fantazje i chce mu się inicjować takie rzeczy. I to z żoną:-)
      • gomory Re: Bezmajtkowanie 21.01.11, 11:49
        > Normalnemu facetowi po dwudziestce takie pomysły chyba by nie przyszły do głowy?

        Tylko na pierwszy rzut oka moze to wygladac jak konskie zaloty gimnazjalisty. Jesli jego zona posiadala z lekka ekshibicjonistyczna nature nie musiala byc ofiara upokarzajacych zartow :). Mogla czerpac satysfakcje z prezentowania swoich wdziekow, prawda?
        Znam kumpele ktora przed wizyta z przebieraniem zwleka az przyjda faceci, a drzwi pozostawia polprzymkniete. Albo zeby sie nie nudzilo, wreczy czlowiekowi album ze zdjeciami gdzie "nieopacznie" musza sie zaplatac rozneglizowane. To nie jedyna znana mi kobieta ktora miewa zapedy do prezentowania swoich walorow. Jesli oboje czuli podobnie ten klimat, to i krygowanie sie kobiety moglo byc elementem zabawy. Mimo, ze dla kogos z boku moze to wygladac jak igraszki sadystycznego typa z ofiara.
        • gravedigger1 Re: Bezmajtkowanie 21.01.11, 22:10
          gomory napisał:

          > > Normalnemu facetowi po dwudziestce takie pomysły chyba by nie przyszły do
          > głowy?
          >
          > Tylko na pierwszy rzut oka moze to wygladac jak konskie zaloty gimnazjalisty. J
          > esli jego zona posiadala z lekka ekshibicjonistyczna nature nie musiala byc ofi
          > ara upokarzajacych zartow :).

          Jeżeli ktoś uważa, że takie zachowanie dorosłych ludzi, którzy są ze sobą b. blisko, jest na poziomie gimnazjalisty, to musi być beznadziejnym smutasem (albo smutaską). :-D
          • gomory Re: Bezmajtkowanie 22.01.11, 01:14
            > Jeżeli ktoś uważa, że takie zachowanie dorosłych ludzi, którzy są ze sobą b. bl
            > isko, jest na poziomie gimnazjalisty, to musi być beznadziejnym smutasem (albo
            > smutaską). :-D

            Jestem wiec beznadziejnym smutasem wg Ciebie.
            Uwazam, ze to moze byc zarowno smetnie gimnazjalny poziom, jak i radosnie spontaniczne zdarzenie. Zaleznie od nastawienia osob i przebiegu.
            • gravedigger1 Re: Bezmajtkowanie 24.01.11, 10:40
              gomory napisał:

              > Jestem wiec beznadziejnym smutasem wg Ciebie.

              Uśmiechnij się! :)
          • alinawk Re: Bezmajtkowanie 24.01.11, 09:33
            > Jeżeli ktoś uważa, że takie zachowanie dorosłych ludzi, którzy są ze sobą b. bl
            > isko, jest na poziomie gimnazjalisty, to musi być beznadziejnym smutasem (albo
            > smutaską). :-D

            Tylko smutasem? Eeee tam. Ja bym była zbrodniarzem.
            Facetowi, który by mi schował majtki w przebieralni a potem rechocząc patrzył jak się miotam po tej przebieralni i szukam wyżej wymienionych majtek łeb bym urwała przy samej d. :P
            • grosz-ek Re: Bezmajtkowanie 24.01.11, 16:21
              > Facetowi, który by mi schował majtki w przebieralni a potem rechocząc patrzył j
              > ak się miotam po tej przebieralni i szukam wyżej wymienionych majtek łeb bym ur
              > wała przy samej d. :P

              Lepiej mu tego nie sugeruj, bo jeszcze będzie ciekaw tego urywania łba przy samej dupie. Zreszta zauważ, że żeby tego dokonać musiałabyś wyjść z przebieralni i przejść/przebiec jakiś dystans. Po drodze żaś zapatrywania w tej materii mogłyby ulec zmianie - za zasadzie: "cała odpowiedzialność za nieprzyzwoitość jest jego. Twoja tylko goła d*pa i c*pa" (cytat z linku).
              • alinawk Re: Bezmajtkowanie 25.01.11, 14:29
                Chyba zmienię zdanie na temat swojego męża. Do tej pory uważałam że jest beznadziejny, ale jak tak czytam twoje posty to widzę że jeszcze nie jest z nim tak źle. Mogłam trafić gorzej. Owszem, zdarzało mu się mieć tak głupie pomysły, że ręce mi opadały, ale tak beznadziejnie durnych jak twoje to nie :P ( odpukać! ).
                Cóż, trza się modlić żeby nie zdziecinniał na starość.
                • grosz-ek Re: Bezmajtkowanie 25.01.11, 21:40
                  Cieszę się, że dzięki mojej osobie przychylniejszym okiem spojrzałaś na swojego męża.
            • titta Re: Bezmajtkowanie 04.02.11, 21:01
              Wez pod uwage, ze sa kobiety, ktore by sie nie miotaly ;)
              • referee Re: Bezmajtkowanie 12.02.11, 02:29
                Mam kolezanke,ktora chodzi bez majtek i celowo to pokazuje. Faktycznie dziala to zmysly. Dodam, ze jest szczesliwa mezatka i matka kilku dzieciakow. Z tego co wiem, to jej maz to wpelni akceptuje, ze pokazuje wdzieki obcym mezczyznom. No coz, gustibus...
                • urquhart - pokazuje wdzieki obcym mezczyznom... 12.02.11, 11:56
                  referee napisał:
                  > Mam kolezanke,ktora chodzi bez majtek i celowo to pokazuje. Faktycznie dziala t
                  > o zmysly. Dodam, ze jest szczesliwa mezatka i matka kilku dzieciakow. Z tego co
                  > wiem, to jej maz to wpelni akceptuje, ze pokazuje wdzieki obcym mezczyznom. No
                  > coz, gustibus...

                  Czy spędzanie wakacji na plażach naturystów bez majtek też pod to podpada?
                  Bo ja tęż jak o mąż to akceptuje a wręcz błyski zazdrości w oczach facetów wyraźnie mi schlebiają i poprawiają humor. :)
                  • referee Re: - pokazuje wdzieki obcym mezczyznom... 12.02.11, 19:02
                    urquhart napisał:
                    > Bo ja tęż jak o mąż to akceptuje a wręcz błyski zazdrości w oczach facetów wyra
                    > źnie mi schlebiają i poprawiają humor. :)

                    jak najbardziej to powod do dumy i satysfakcji.
                    Ale nagosci na plazy naturystow tak jak w saunie nie ma nic dziwnego (chociaz podnieca, dlatego lepiej sie nie koncentrowac wtakich sytuacjach na takich widokach:)))) a np taka kobieta jak kolezanka kumpla dziala jednak na moje zmysly. Za kazdym razem jak ja spotykam mysle obsesyjnie o jej atrakcjyjnym i ponetnym
                    kroczu,ktore co uciesze mojej i dajmy na to reszty towarzystwa, pozwala sobie podziwiac

                    • grosz-ek Wziąwszy pod uwagę, 12.02.11, 23:24
                      że ogólnie rzecz biorąc kobiety przywiązują istotną wagę do różnych sposobów podnoszenia swojej zewnętrznej atrakcyjności, brak bielizny może być jednym ze sposobów jej zwiększania: uwidoczniony jednoznacznie przyciąga uwagę mężczyzn. Ten sposób wymaga jednak u kobiety braku kompleksów na punkcie swojego łona. Ręka do góry, która z Was nie ma takich kompleksów.
    • vitek_1 Ja tam lubię majteczki 13.02.11, 00:45
      tak fajnie opinają pupę, zasłaniają ale przecież jak człowiek je zobaczy to wie że już jest o krok od celu - wiadomo że za chwilę majteczki opadną.

      Nie specjalnie lubię stringi, bo nie opinają tak pośladków i ich nie kształtują. Oczywiście zbyt zabudowane majty też odpadają. Najlepszy złoty środek czyli zwykłe białe majtki opięte na bioderkach - to taki widok że mógłbym go podziwiać godzinami. A żeby się nie nudziło to palcem albo nosem miziam ten kawałek między nogami i wiem że moja pani to lubi

      A jak kobitka zaczepia majteczki palcami z obu stron i ściąga, podciągając przy tym nogi i eksponując cipkę (a gdy stoi musi się trochę schylić i wypiąć, z tym samym skutkiem) - no to nie powiecie mi że to nie jest poezja.

      Jak kobita chodzi bez majtek to dla mnie trochę dziwne. Raczej nie chciałbym zobaczyć np. w pracy gdyby jakaś się nachyliła, jej za przeposzeniem gołej dupy. Ale majtki to owszem. To pierwsze mi pewnie nie grozi po zwyczaj niezakładania majtek istnieje chyba głównie w męskiej wyobraźni :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka