Dodaj do ulubionych

terapia małżeńska

12.03.11, 01:52
Czytam kochani wasze opinie co jakiś czas od dwóch , trzech lat. Nie jest dobrze. Wybieram się w poniedziałek do psychologa, podobno wina jest we mnie. Nie mam siły nawet pisać, już nie płaczę, przynajmniej przy mężu, bo naśmiewał się ze mnie.
Praktycznie ze sobą nie rozmawiamy, schodzę mu z drogi, żeby nie słyszeć komentarzy na swój temat, szybki seks raz na dwa tygodnie. Nigdzie razem nie chodzimy, chyba, że ja coś zaproponuję i zorganizuję i nie koliduje to z jago planami. Faktem jest, że b. dużo pracuje
Moje próby rozmów nic nie dały, denerwuję go tym.
Powiedział, że on się nie zmieni.
Kiedyś mówił wszystkim, że dogadujemy się bez słów. Pewnie dlatego, że dobrze go interpretowałam. A teraz rozpadamy się, nie ma bliskości emocjonalnej, fizycznej.
Nie mam już siły. Ale bełkot. Raczej mam depresję.
Mówi, że nie myśli o rozwodzie.
Myślę, że terapia małżeńska, to ostatnia deska ratunku. Można coś zrobić żeby to poczuł i zechciał?
Obserwuj wątek
    • zyg_zyg_zyg Re: terapia małżeńska 12.03.11, 11:55
      Myślę, że terapia może uratować Ciebie. Was już niekoniecznie.
    • matka-zona-niekochanka Re: terapia małżeńska 12.03.11, 15:36
      Do terapii dla Was trzeba dwojga. Bez jego checi zrobienia czegokolwiek w dobrym kierunku nic nie osiagniesz. Bo w terapii wlasnie o to chodzi, by probowac sie wzajemnie zrozumiec, pozwolic sobie wzajemnie na zal, placz, smutek - i wyciagnac z tego wnioski i wcielic je w zycie. Skoro on juz na poczatku stwierdza ze sie nie zmieni - to czego oczekujesz po terapii? ze przy psychologu zmieni zdanie?
      • zagorzak Re: terapia małżeńska 16.03.11, 13:55
        Spróbuj namówić męża na terapię, to dobra sprawa, sama namówiłam męża i chodzimy. Powiedz mu że pojdziecie na próbę, a potem nic na siłę. Moze się uda. Pierwsze spotkanie to Wy w zasadzie gadacie tylko, ale to też pomaga, oczyści atmosferę miedzy Wami. Powiecie sobie co Wam leży na sercu. A potem mam nadzieję ze będzie mąż chciał kontynuować. Dobrze jest pojść na terapię, rozmowa z psychologiem dobrze ci zrobi ( tobie przede wszsytkim ) i upieraj sie przy niej, najwyżej podejmiecie decyzję że idziecie w swoja stronę choć wiem że to ostateczność. Głowa do góry
    • jack20 Re: terapia małżeńska 17.03.11, 10:19
      Do terapi potrzebna jest WOLA OBOJGA co w tym przypadku watpliwe jest.
      Ciekaw jestem porady psychologa w tym wypadku. Dla mnie jest oczywiste, ze maz ma cie dosc i zadne pozytywne uczucie w nim nie wywolujesz.
      Robi co koniecznie musi, robi to "na odczepnego", bzyknie cie z koniecznosci dla swojego organizmu itp. itd. Wypada ci zyczy jak najszybszego otrzasniecia sie z aktualnego stanu i pogodzenia z rozwodem i koniecznoscia budowania nowego zycia. Prawdopodobnie on ma juz twoja "zastepczynie" a ze zaprzecza narazie ? Kwestia czasu mysle. Zwiazek jest OUT.
      • bi_chetny Re: terapia małżeńska 12.04.11, 14:02
        terapia pozwala zobaczyć, czy wspólny wysiłek jest w ogóle realny. Czy faktycznie oboje tego chcecie. Jeśli są mocne podstawy, to może się udać. Jak nie, to nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka