claudia78
24.11.11, 12:31
Właśnie pojechał do pracy po awanturze a ja siedze sama, łzy mi kapią na klawiaturę i zadręczam się pytaniem "co ze mną jest nie tak?". Zawsze tak samo, choć dziś wykrzyczałam mu, że to może nie ze mną jest problem tylko z nim. Bo CZYJA to WINA, że nie mam ochoty na seks- MOJA, bo to JA nie mam, czy JEGO, że to na NIEGO nie mam? NIENORMALNE jest, że się kobiecie nie chce, ale czy NORMALNE jest, że facet przychodzi do domu i wyciąga rękę po obiad, po piwko, po żonę... Wybuchłam dziś, bo od tygodnia dziennie opędzam się i już mnie to zmęczyło, a on zamiast pomyśleć dlaczego nie, nalega coraz bardziej. Dla mnie to też nie jest miłe - odawiać, ale dać tym bardziej miłe nie jest.