Dodaj do ulubionych

prostytucja małżeńska

27.11.11, 21:54
mam wrażenie, że zjawisko jest coraz powszechniejsze. Obawiam się, że najlepszy orgazm osiąga moja żona gdy przeciąga przez szparkę.... kartę płatniczą w sklepie lub gdy delikatnie paluszkiem wystukuje PIN w terminalu. Ooooooo wówczas wieczorem mogę na coś liczyć. A jak u Was?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: prostytucja małżeńska 27.11.11, 22:00
      Dostaję orgazmu w momencie gdy partner przynosi mi 1-go całą pensję wraz z paskiem z kadr i oddaje do rąk własnych. Zadowolony?
      • redwhitered Re: prostytucja małżeńska 27.11.11, 22:14
        mam wrażenie, ze odpisałaś sarkastycznie. Może rzeczywiscie Twój partner jest np. skromnie uposażonym urzędnikiem i dostaje "pasek wynagrodzenia". Inne światło na moja sprawę niech rzuci fakt, że przez 5 lat żonę utrzymywałem.
        • urquhart Re: prostytucja małżeńska 27.11.11, 22:28
          No to ja nie będę tak śmiertelnie poważny jak triss i pozwolę sobie w niedzielny wieczór na żart jak to z tym oddawaniem pensji może być:

          Pewnego wieczoru porucznik Rżewski spotkał się w restauracji z pułkownikiem.
          - Poruczniku - rzekł pułkownik - widzę, że pan często chodzi do restauracji. Prawie codziennie. Mnie zawsze brakuje pieniędzy...
          - A co pan robi z pensją, panie pułkowniku?
          - Wszystko oddaję żonie. A ona na hulanki nie chce dawać...
          - Nie umie pan postępować z kobietami, panie pułkowniku. Kiedy nie chce dać pieniędzy, niech pan podejdzie do niej od tyłu, pocałuje w szyję i delikatnie weźmie w ramiona. Na pewno da!
          Pułkownik wraca do domu i robi tak, jak mu poradził porucznik. Podszedł od tyłu do żony, objął ją, pocałował w szyję. Żona przeciągnęła się z rozkoszą i mówi:
          - Cóż to, poruczniku, znowu skończyły się pieniążki?
          • triss_merigold6 Off top 27.11.11, 22:35
            Kocham dowcipy o poruczniku Rżewskim, mam ściągnięte z netu chyba wszystkie.:)
        • triss_merigold6 Re: prostytucja małżeńska 27.11.11, 22:33
          Owszem, sarkastycznie, bo już rzygam opowieściami o interesowanych kobietach. Forumowymi głównie, bo w realu jakoś dziwnie rzadko o takowych słyszę.
          Nie wiem w jakim środowisku funkcjonujesz, ale ja mam wokół siebie kobiety, które pracują, a część zarabia więcej niż ich mężowie/partnerzy i cenią sobie niezależność ekonomiczną. Jeśli któraś jest na wychowawczym i nie generuje dochodów bezpośrednich, to dlatego, że taką decyzję z mężem podjęli wspólnie. I psim obowiązkiem męża jest finansować żonie/partnerce nie tylko dach nad głową i proste pożywienie ale także bardziej wyrafinowane potrzeby.
          Prezenty? Prezenty są miłe i przyjemne, do seksu mają się nijak.
    • that.bitch.is.sick Re: prostytucja małżeńska 27.11.11, 23:09
      redwhitered napisał:

      Obawiam się, że najlepszy
      > orgazm osiąga moja żona gdy przeciąga przez szparkę.... kartę płatniczą w skle
      > pie lub gdy delikatnie paluszkiem wystukuje PIN w terminalu. Ooooooo wówczas wi
      > eczorem mogę na coś liczyć. A jak u Was?

      Bo nie bardzo rozumiem co niby chciałeś osiągnąć takim wyznaniem..Że to niby taka nowina że rozkosznie jest wydawać pieniądze mężczyzny z którym sypiasz?:) to chyba truizm, według ciebie należy to ukrywać że przepraszam cię bardzo?
      mężczyźni zdaje się nie mają z tym problemu, np. ten pan młody:)
      www.kciuk.pl/To-najbrzydsza-panna-mloda-swiata-ksiezna-Alba-Dla-ludzi-o-mocnych-nerwach-a63771-210
      • aandzia43 Re: prostytucja małżeńska 27.11.11, 23:41
        OJP, musiałaś! Musiałaś wrzucić mi to przed oczy tuż przed zaśnięciem! ;-)
        • sisi_kecz Re: prostytucja małżeńska 28.11.11, 12:50
          I znowu dyskryminacja ze względu na płeć,
          bo pokażcie mi aż tak brzydkiego faceta, który musiałby być aż tak bogaty jak ona, by zdobyć żonę.
          2 miliony dolców, myślę że spokojnie wystarcza takiemu brzydalowi by złowić lasencję,
          a ona proszę, potrzebowała 5 miliardów.

          ;)

          P.S. Ale pomarszczona nie jest !
      • yoric Re: prostytucja małżeńska 29.11.11, 23:13
        Ona grała kogoś we Władcy Pierścieni?
    • bigbadpig Re: prostytucja małżeńska 27.11.11, 23:44
      no cóż wpółczuję, ale.. mamy takich partnerów na jakich nas stać (nie, nie w sensie finansowym)
      • dreemcatcher Re: prostytucja małżeńska 28.11.11, 13:43
        a może takich jakich mieliśmy możliwość poznać?
        • bigbadpig Re: prostytucja małżeńska 28.11.11, 16:40
          dreemcatcher napisał:
          > a może takich jakich mieliśmy możliwość poznać?

          No to raczej oczywiste. Ale - jeśli nie należysz do Jedynego Kościoła Poszukiwaczy Arki Pana, ani nie mieszkasz na niewielkiej wyspie - to od Ciebie zależy liczba poznanych potencjalnych partnerek. Na przełomie, szkoły średniej, studiów i jeszcze trochę dłużej jest dobry moment, na ogarnięcie co ma rynek do zaoferowania. Z tego co pamiętam, miał na tyle dużo, że nie kupuję tekstu "nie dane mi było poznać właściwej kobiety". Jeśli jest z niewłaściwą to istnieje spore prawdopodobieństwo, że tylko takiej miał coś do zaoferowania (swoją kartkę kredytową?)
          • dreemcatcher Re: prostytucja małżeńska 28.11.11, 17:13
            pozwolisz że się nie zgodzę, ludzie się zmieniają i ni jesteśmy w stanie przewidzieć czy na lepsze czy gorsze. Dopiero bagaż doświadczeń życiowych w jakimś stopniu pozwoli część błednych decyzji wyeliminować.
            • asocial Re: prostytucja małżeńska 29.11.11, 21:27
              Rowniez nie wiem w jakich kregach sie obraca autor watku, ale ja zawsze, ale to zawsze zarabialam wiecej od moich facetow i nie poznalam jeszcze kobiety, ktora bylaby na utrzymaniu faceta, a mam sporo kolezanek i znajomych...Wszystkie pracuja i znakomita wiekszosc zarabia wiecej od facetow.
    • pomarola Re: prostytucja małżeńska 30.11.11, 07:42
      redwhitered napisał:


      >Obawiam się, że najlepszy
      > orgazm osiąga moja żona gdy przeciąga przez szparkę.... kartę płatniczą w skle
      > pie lub gdy delikatnie paluszkiem wystukuje PIN w terminalu.

      No wiesz, skoro tak uważasz, to widocznie zdajesz sobie sprawę, że Ty nie jesteś w stanie jej owego orgazmu zapewnić. Skoro nie miewa orgazmu sprokurowanego przez Ciebie, to szuka innych przyjemności...


    • elsa33 Re: prostytucja małżeńska 30.11.11, 08:50
      redwhitered, widzisz jak ty masz fajnie? Wystarczy gruby portfel i możesz się poczuć jak w burdelu, to dopiero podniecające.
    • ja-o-na Re: prostytucja małżeńska 30.11.11, 10:14
      Hm...
      Nie wiem, jak to jest u innych kobiet, ja na przyklad jak kazdy czlowiek, niezaleznie od plci i wieku lubie dostawac prezenty od swojego meza<a zdarza sie to bardzo rzadko>:)
      Tylko, ze jesli chodzi o mnie nie chodzi o Bog wie co, wystarczy jakis kwiatek od czasu do czasu.
      Chyba kazdy mezaczyzna wie, ze jesli sprawi swojej ukochanej jakas niespodzianke, ktora zwyczajnie nie musi byc kosztowna, wieczorem ,,milo,, spedzi czas.
      Aczkolwiek prostytucja bym tego nie nazwala.
      Ja rowniez pracuje, fakt nie zarabiam tyle co moj maz, i jeszcze dlugo mu nie dorownam, ale mam dwojke dzieci, wiec praca, studia, wszystko musialo zaczekac, az do teraz. Pracuje w domu, mam nadzwyczajnego szefa, ktory jest najbardziej wyrozumialaym czlowiekiem pod sloncem.
    • lajlah Re: prostytucja małżeńska 30.11.11, 10:42
      No proszę, drzewiej bywało, że za normalną sytuację uchodziło, że kobieta zajmowała się domem, dziećmi, a pan mąż zarabiał, robił interesa, dogadzał małżonce ( a często i kochankom) i utrzymywał całą tę menażerię:) Dziś nazwano to prostytucją małżeńską.
      W takim razie możesz nazwać tak mnie, bo pracuję w domu (sprzątam, gotuję, wychowuję dziecko, zajmuję się ogrodem, psem, trochę pracuję charytatywnie) a mój małżonek pracuje zarobkowo i zarabia na wszystko. Pieniądze przelewa na wspólny rachunek, do którego i ja mam nieograniczony dostęp, co więcej, część zarobków przeznacza na fundusz emerytalny dla mnie. I jeszcze rozpieszcza mnie od czasu do czasu kosztownymi prezentami, po których, przyznaję, jestem dla niego milsza niż zazwyczaj:)
      A wiesz dlaczego? Bo został wychowany w rodzinie, gdzie okazywano ogromny szacunek kobietom, za to, że od rana, do nocy zajmowały się domem i dziećmi i traktowano to jako bardzo ciężką pracę, którą należy docenić, tak samo, jak pracę zarobkową.
      Ale jak ktoś chce, może to nazwać prostytucją małżeńską. Mnie to nie przeszkadza.
      • korelacja_1 Re: prostytucja małżeńska 30.11.11, 10:49
        >I jeszcze rozpieszcza mnie od czasu
        > do czasu kosztownymi prezentami, po których, przyznaję, jestem dla niego mils
        > za niż zazwyczaj:)

        Myślę, że tylko ten fragment można zakwalifikować do miana prostytucji małżeńskiej, cała reszta nie zgadza się z definicją, czyż nie?
        • lajlah Re: prostytucja małżeńska 30.11.11, 10:57
          Czyli już mogę pretendować na Damę Kameliową swojego męża? ;)
        • triss_merigold6 Re: prostytucja małżeńska 30.11.11, 11:10
          Nie. Po prostu prezent wprowadza miłą atmosferę.
      • that.bitch.is.sick Re: prostytucja małżeńska 30.11.11, 10:55
        Laljah, brawo. Jak miło zobaczyć kobietę która nie dokonuje feministycznego samobiczowania z powodu pracy w domu, już myślałam że kobiety wyginęły a zostały jedynie dobrowolne kombajny wieloczynnościowe:).
      • elsa33 Re: prostytucja małżeńska 30.11.11, 12:58
        lajlah, ładny obrazek, to że praca w domu i macierzyństwo daje kobiecie szczęście mnie nie dziwi, natomiast fajnie, że małżonek docenia tę pracę, bo to już nie jest takie oczywiste i często spotykane
        • olewka100procent Re: prostytucja małżeńska 02.12.11, 18:58
          życie....
      • mama_myszkina Re: prostytucja małżeńska 05.12.11, 04:49
        Jasne.

        Meżczyźni mieli tez święte prawo do bujnego życia seksualnego poza małżeństwem oraz do niezajmowania się dziećmi, których wychowanie było wyłącznym obowiązkiem kobiety.

        Pogadamy za 10 lat. Oby mąż dalej był dla Ciebie taki miły.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka