urquhart
02.08.12, 19:51
Obiecujesz sobie: „Mój następny facet będzie zupełnie inny”. Starasz się, jak możesz. Unikasz gburowatych przemądrzalców, takich jak Twój eks. Albo uroczych bawidamków. Wiążesz się z bibliotekarzem, który nie wystawia nosa z książek. I który po pół roku zaczyna traktować Cię tak samo, jak Twój były. Czy to możliwe, że – bez względu na to, co zrobisz – i tak ciągle będziesz trafiać na takich samych mężczyzn? „W życiu niemal każdej kobiety nadchodzi chwila, gdy mówi do swojego partnera »Jesteś taki, jak mój ojciec « – pisze Mary Anderson, amerykańska psychiatra, w książce »Korzenie miłości «. – Te, które miały z ojcem znakomity kontakt, mówią to z czułością. Te, które były z nim w konflikcie lub z różnych względów nie mogły go szanować, mówią to z przerażeniem i niedowierzaniem.” Przecież nie chciały związać się z kimś takim. A jednak...
Domowa matryca
Gdy do psychologa przychodzi kobieta, która przeżywa problemy w małżeństwie albo nie może znaleźć właściwego mężczyzny, terapeuta nie pyta o jej obecnego partnera, ale o ojca. – Wiele pacjentek oburza się wtedy. Nie chcą opowiadać o dzieciństwie. Rozmowa o nim jest jednak konieczna, bo relacje z tatą to rodzaj matrycy, do której możemy przykładać kontakty z wszystkimi następnymi mężczyznami – mówi Hanna Lemańska-Węgrzecka, psycholog. W domu rodzinnym zyskujemy pewność siebie lub wprost przeciwnie. A także stajemy się kobietami. „Wydawałoby się, że najważniejszy jest tu przykład, jaki daje małej dziewczynce matka – pisze Anderson. – Tak naprawdę jednak dziewczynka wcale nie wzoruje się na matce. Kluczowa dla rozwoju jej kobiecości i osobowości jest postać ojca.” Dzieje się tak, bo dziewczynka przegląda się jak w lustrze w jego oczach, widzi w nich zachwyt, akceptację lub ich brak. Na tej podstawie kształtuje się jej samoocena(...)
Miejsce w hierarchii
Gorzej, gdy norma jest zupełnie inna, a dziewczynka musiała słuchać kłótni, wyzwisk, widziała, że ojciec zdradza matkę czy ją bije. – Wtedy młoda kobieta, dorastając i wchodząc w pierwsze związki męsko-damskie, ma tylko jedno marzenie: żeby jej ukochany był zupełnie inny niż ojciec – tłumaczy Hanna Lemańska- Węgrzecka. – Łatwo zachwycić ją tanimi gestami, zdobyć jej serce kilkoma czułymi słowami. A jeśli po kilku dniach się okaże, że partner wyzywa lub oszukuje, dziewczyna nie będzie wcale zdziwiona. Owszem, będzie jej smutno, ale uzna, że wszyscy mężczyźni są tacy sami. Najczęściej jednak myśli, że nie zasługuje na nic lepszego, bo jest beznadziejna. I będzie godzić się przez kolejne lata z rolą ofiary. Oczywiście nie zawsze musi to być zależność widoczna gołym okiem: ojciec bił, mąż bije, ojciec miał kochankę, mąż też zdradza. Nowy partner może być pozornie zupełnie inny niż ojciec. Ale tak naprawdę ważne jest to, jakie miejsce w hierarchii wyznaczał ojciec córce. – Kobieta, dorastając, w naturalny sposób szuka mężczyzn, którzy umieszczą ją w swojej hierarchii tam, gdzie ojciec – mówi Hanna Lemańska-Węgrzecka. – „Księżniczka tatusia” zwiąże się z kimś, dla kogo będzie prawdziwym oczkiem w głowie. Te, które raczej przeszkadzały ojcu, będą lgnęły do pracoholików, mężczyzn, którzy powtarzają: „Nie teraz, kobieto”.
Potęga podświadomości
Istnieje jednak sytuacja, która daje kobiecie jeszcze trudniejszy „posag” niż życie z agresywnym czy obojętnym ojcem. To sytuacja, w której go nie ma. Bo śmierć lub odejście ojca to dla niej początek myślenia: „Nie zasłużyłam na to, by ze mną był”.(...) Od tej pory przez całe dorosłe życie kobieta będzie walczyła o akceptację mężczyzn. Nic nie będzie przerażało jej tak, jak to, że ktoś znów zniknie z dnia na dzień. Rozpaczliwie będzie próbowała przychylić nieba swoim kolejnym partnerom. Niestety, im bardziej będzie myśleć o tym, żeby historia się nie powtórzyła, tym bardziej będzie narażona na odrzucenie. – Bo właśnie mężczyzn odrzucających będzie szukać – mówi Hanna Lemańska-Węgrzecka. – Inni będą jej się wydawać mało interesujący. „Kobiety, które straciły ojca w wypadku, często zostają wdowami z tego samego powodu. Mężowie ich sióstr również mają ciężkie wypadki samochodowe – pisze Anderson. – Kobiety te, rozmawiając z psychologiem, mówią o klątwie. A to podświadomość pcha je w ramiona mężczyzn, którzy prowadzą brawurowo, jeżdżą szybkimi samochodami.(...) Podobnie jest z kobietami, których ojcowie zmarli na zawał. Według badań Anderson, ich partnerzy mają nadciśnienie trzy razy częściej niż mężowie innych kobiet. „Podświadomość pozwala rozpoznać człowieka, który ma wysokie ciśnienie i problemy z krążeniem; jest czerwony na twarzy, może mieć nadwagę, unikać soli, brać leki... Córkom zawałowców tacy mężczyźni, z nieznanych im przyczyn, wydają się atrakcyjniejsi od innych” – pisze Anderson.
Dama czy kumpel
Jeżeli rodzice spędzali całe dnie w pracy, a wnuczką zajmował się dziadek, to właśnie on może być dla niej męskim wzorem. Jest to sytuacja często dość trudna, bo dziadka od potencjalnych partnerów dzieli przepaść wieku i doświadczeń. (...) Będzie oczekiwała noszenia na rękach, adoracji i niemówienia o pewnych sprawach wprost. A także tego, że mężczyzna będzie jej imponował, stanie się prawdziwym autorytetem”.
Kobiety, które wchodzą w rolę kumpla, najczęściej były najmocniej związane z bratem. Układ z ojcem, mimo że wolny od erotyzmu, jest jednak układem damsko-męskim, bo on od pierwszych chwil widzi w córce małą kobietkę. Natomiast dla młodego chłopaka jego siostra jest po prostu jeszcze jednym kumplem, przynajmniej do czasu, gdy zaczynają się w niej, jako w nastolatce, kochać jego koledzy. Braterska miłość oznacza więc głupie dowcipy, klepanie po plecach, wyrywanie włosów, bójki na podłodze, a nawet wspólne palenie pierwszego papierosa w tajemnicy przed rodzicami. „Kobiety, dla których wzorem męskim na resztę życia jest brat, a nie ojciec, nie rozumieją, dlaczego miałyby kokietować mężczyzn, nie potrafią flirtować i uważają to za głupie – pisze Anderson. – Mówią wprost, co czują i tego samego oczekują od partnera. Bliskość oznacza dla nich raczej przyjaźń niż fascynację erotyczną. Są żonami-kumplami, a nie wodzącymi na pokuszenie kochankami.”
Nowe własne lustro
Na szczęście nie trzeba się godzić z losem i skazywać na bycie z kolejnymi wersjami ojca, brata, dziadka czy wujka. Aby przestać przeglądać się w lustrze, jakim był dla Ciebie ojciec, musisz po prostu znaleźć inne lustro.(...)
Milton Erikcson, sławny amerykański psychoterapeuta, budował razem z pacjentami, bitymi i poniżanymi w dzieciństwie, wspomnienia, których nie było. W złe chwile wkładali, często w płytkiej hipnozie, happy end lub nagły zwrot akcji. Przekleństwa ojca stawały się żartem, uderzenie – fragmentem gry. Ciemny pokój, w którym zamykano dziewczynkę w dzieciństwie, okazywał się wspaniałą niespodzianką: był pełen zabawek, które pojawiały się, gdy ojciec, przebrany za Świętego Mikołaja, zapalał tam światło.
– Niektórzy terapeuci krytykowali tę metodę jako oszukiwanie samego siebie – komentuje Hanna Lemańska-Węgrzecka. – (...) Podaruj swojemu ojcu te wszystkie dobre słowa i zachwycone spojrzenia, doklej mu je, wyobraź sobie, że to ojciec jest ich autorem.
Jeśli uwierzysz, że byłaś dla niego księżniczką, zmienisz matrycę, do której przykładasz mężczyzn. Będziesz szukać takich, którzy będą Cię nosić na rękach. Lub zaczniesz tego oczekiwać od swojego partnera. A on, jeśli będzie chciał A on, jeśli będzie chciał pozostać w tym związku, będzie musiał nieco zmienić swój stosunek do Ciebie. Zauważy przecież, że w jego domu nagle pojawiła się księżniczka.
całość
<a href="