Dodaj do ulubionych

Pozytywnie o związkach

24.10.12, 22:44
Przeciwwaga dla wątku Pesymistycznego mojego nieopodal

Zacznę od ważnego tekstu artystów z WWO:

www.youtube.com/watch?v=0lrsP383lA0
Obserwuj wątek
    • stary.dziadyga Re: Pozytywnie o związkach 25.10.12, 09:15
      he he he zawsze mnie śmieszył ten refren
      • loppe Re: Pozytywnie o związkach 14.03.13, 19:00
        stary.dziadyga napisała:

        > he he he zawsze mnie śmieszył ten refren

        A jaki tu jest refren?

        "Musisz mnie kochać, nie możesz mnie nie kochać" ?

        Ale on wyraźnie mówi jej że ona może i musi zgłosić życzenia wobec jego postway, własnie po to i dlatego jak w refrenie.
    • loppe Re: Pozytywnie o związkach 26.10.12, 10:00
      Love and marriage, love and marriage
      Go together like a horse and carriage
      This I tell you brother
      You cant have one without the other

      Love and marriage, love and marriage
      Its an institution you cant disparage
      Ask the local gentry
      And they will say its elementary

      Try, try, try to separate them
      Its an illusion
      Try, try, try, and you will only come
      To this conclusion

      Love and marriage, love and marriage
      Go together like a horse and carriage
      Dad was told by mother
      You cant have one without the other
      • hello-kitty2 Re: Pozytywnie o związkach 26.10.12, 14:34
        Co loppe 'dziwka' ci sie wywinela to uderzasz w matrymionalna nute? hehe

        > Love and marriage, love and marriage
        > Go together like a horse and carriage (...)
        > You cant have one without the other

        Yes you can, so when I was talking about love I meant rather something like this:

        www.youtube.com/watch?v=qrO4YZeyl0I
        Warto czekac na to szarpniecie koszuli, poezja. Panowie inwestujcie w tatuaze.
    • that.bitch.is.sick Proszę 26.10.12, 10:25
      tylko nie atakuj kiełbasianymi rymami. Tu są kobiety!;)

      R-E-S-P-E-C-T
      Find out what it means to me
      R-E-S-P-E-C-T
      Take care, TCB

      www.youtube.com/watch?v=z0XAI-PFQcA
    • that.bitch.is.sick Te "związki" 26.10.12, 10:49
      sprawdzają się gdy jest panu bogu świeczka a diabłu ogarek:) Więc o związkach bardzo pozytywnie ale na drugą nóżkę - chwała dziwkom:) o tak to widzę mniej więcej: sprawa nierozwiązana

      www.youtube.com/watch?feature=endscreen&v=QhfF1lPCO5Q&NR=1
      • hello-kitty2 Re: Te "związki" 26.10.12, 17:56
        that.bitch.is.sick napisała:

        > sprawdzają się gdy jest panu bogu świeczka a diabłu ogarek:) Więc o związkach b
        > ardzo pozytywnie ale na drugą nóżkę - chwała dziwkom:) o tak to widzę mniej wię
        > cej: sprawa nierozwiązana
        >
        > www.youtube.com/watch?feature=endscreen&v=QhfF1lPCO5Q&NR=1

        Bitch obejrzalam caly. Bezcenny material. Wrzucaj jak cos fajnego zobaczysz. Obejrze/przeczytam wszystko co polecisz.
        • marek.zak1 Re: Te "związki" 26.10.12, 22:00
          To fragment jednej z moich książek:

          – Widzisz, Andrew, i na tym polega różnica między życiem
          razem a małżeństwem. Jeśli Joana będzie moja żoną, nie zostawię
          jej, nawet jak bardzo mnie wkurzy. Tak samo, jak nie obetnę
          swojej ręki dlatego, że mnie boli. Żona jest częścią mnie. To
          robi różnicę.


          • hello-kitty2 Re: Te "związki" 29.10.12, 14:02
            marek.zak1 napisał:

            > To fragment jednej z moich książek:
            >
            > – Widzisz, Andrew, i na tym polega różnica między życiem
            > razem a małżeństwem. Jeśli Joana będzie moja żoną, nie zostawię
            > jej, nawet jak bardzo mnie wkurzy. Tak samo, jak nie obetnę
            > swojej ręki dlatego, że mnie boli. Żona jest częścią mnie. To
            > robi różnicę.

            Ksiazki fabularne to fikcja, wymysl autora.
            • marek.zak1 Re: Te "związki" 29.10.12, 15:20
              Moje autorskie określenie, że ,,żona jest częścią mnie" nie jest fikcją. To jest moja definicja dobrego małżeństwa.
              • hello-kitty2 Re: Te "związki" 29.10.12, 15:23
                marek.zak1 napisał:

                > Moje autorskie określenie, że ,,żona jest częścią mnie" nie jest fikcją. To jes
                > t moja definicja dobrego małżeństwa.

                = "wymyslem autora"
                • loppe Re: Te "związki" 29.10.12, 15:27
                  Kitty jest tak inteligentna...

                  Ale kochani, ten wątek ma być pozytywny, a doliczyłem się już wielu niepozytywnych głosów, łącznie z tym gorzkim dokumentem z burdelów świata tego od Bitch. To nie uchodzi...
                  • that.bitch.is.sick Re: Te "związki" 29.10.12, 15:39
                    loppe napisał:

                    > Kitty jest tak inteligentna...
                    >
                    > Ale kochani, ten wątek ma być pozytywny, a doliczyłem się już wielu niepozytywn
                    > ych głosów, łącznie z tym gorzkim dokumentem z burdelów świata tego od Bitch. T
                    > o nie uchodzi...

                    Ale nie ma co udawać że szambo to perfumeria. a tym bardziej go perfumować.
                    A może trochę hipokryzji nie przeszkadza ci że dziwki istnieją, przeszkadza że mówimy o tym, kiedy miało być pozytywnie, jak na święta przy opłatku. A ja tak uwielbiam psuć nastrój. Mimo to wybacz:)
                    • loppe Re: Te "związki" 29.10.12, 15:42
                      that.bitch.is.sick napisała:

                      > loppe napisał:
                      >
                      > > Kitty jest tak inteligentna...
                      > >
                      > > Ale kochani, ten wątek ma być pozytywny, a doliczyłem się już wielu niepo
                      > zytywn
                      > > ych głosów, łącznie z tym gorzkim dokumentem z burdelów świata tego od Bi
                      > tch. T
                      > > o nie uchodzi...
                      >
                      > Ale nie ma co udawać że szambo to perfumeria. a tym bardziej go perfumować.
                      > A może trochę hipokryzji nie przeszkadza ci że dziwki istnieją, przeszkadza że
                      > mówimy o tym, kiedy miało być pozytywnie, jak na święta przy opłatku. A ja tak
                      > uwielbiam psuć nastrój. Mimo to wybacz:)
                      >


                      Wybaczam i zapraszam do wątku mego Negatywnie o związkach z takim materiałem. Tam Cię nie było...
                      • that.bitch.is.sick Re: Te "związki" 29.10.12, 16:05
                        loppe napisał:

                        > Wybaczam i zapraszam do wątku mego Negatywnie o związkach z takim materiałem. T
                        > am Cię nie było...

                        Nie rozumiem Twoich zarzutów:), uważam że wrzucony przeze mnie materiał "chwała dziwkom" jest bardziej pozytywny i optymistyczny niż lista roszczeń w utworze "powinnaś" w końcu też bym mogła założyć dowolny wątek i okrasić go przymiotnikiem "pozytywnie", np. pozytywnie chwała dziwkom, pozytywnie o nastoletniej prostytucji, pozytywnie o talibanie i burkach(okraszone roszczeniem "powinnaś" np. śliczną mieć burkę), pozytywnie o haremie w Dubaju itd.?- jak widać jednak sam przymiotnik "pozytywnie" nie sprawia że dowolnie zapodana treść zaczyna cieszyć.
                        A łopatologicznie: nie zgadzam się z TWoją pozytywną wizją kobiet jako kombajnów wieloczynnościowych.
                        • loppe Re: Te "związki" 30.10.12, 11:02
                          ad. nie zgadzam się z TWoją pozytywną wizją kobiet jako kombajnów wieloczynnościowych.

                          Tekst WWO bardzo pięknie przedstawia partnerkę doskonałą
                  • marek.zak1 Re: Te "związki" 29.10.12, 15:40
                    A więc określenie, że ,,żona jest częścia mnie" uważam za najbardziej pozytywne okreslenie małżeństwa jakie znam.
                    Czy to jest mój wymysł? Tak, ale czy nie fajny?
    • loppe Re: Pozytywnie o związkach 29.10.12, 15:53
      Ile razem... dróg, pocałunków, schodów, książek...ciężkich godzin w miastach wielu...

      www.youtube.com/watch?v=ojoUARU1phU
      • loppe Re: Pozytywnie o związkach 29.10.12, 16:10
        Boże, ile rozstań, ile listów...
    • loppe Re: Pozytywnie o związkach 31.10.12, 14:58
      Z dedykacją dla Kitty

      www.youtube.com/watch?v=LOG3CPid3qw
      • hello-kitty2 Re: Pozytywnie o związkach 01.11.12, 00:00
        "Monogamy is the way to go, just put your lips together and blow"

        www.youtube.com/watch?v=N92q1snvMYc
    • tygrys-bez-rys Big ... 01.11.12, 00:17
      youtube.com/watch?v=reTx5sqvVJ4
      • hello-kitty2 Re: Big ... 01.11.12, 00:28
        tygrys-bez-rys napisała:

        > youtube.com/watch?v=reTx5sqvVJ4

        I hate you, this is my song! Mine.

        "I like big butts and I cannot lie"
        • tygrys-bez-rys Wymienię sie stoba 01.11.12, 00:34
          Daj mi jakaś znudzona kure i muza jest twoja.
          • hello-kitty2 Re: Wymienię sie stoba 01.11.12, 00:48
            tygrys-bez-rys napisała:

            > Daj mi jakaś znudzona kure i muza jest twoja.

            No wiesz co? A co malo tu cipek cieka po forum, niezagospodarowanych, bezpanskich, wyposzczonych kurek bez kogutka? Ja ci mam kure ganiac? Sam se cos zlap dziadu :)
            • tygrys-bez-rys Bitch ain't one .... 01.11.12, 01:15
              youtube.com/watch?v=WwoM5fLITfk
              Omfg, czy to tak trudno, proste transakcja qra za muze, ja o drogę nie pytam, jak nie masz kury na wymiena to nie masz, nie mydlij mi oczu jakaś transakcja zastępcza ze mam se kure sam złapać, co to qrva jest? U,r cooks? czy inna redenkowska groceria?
              • hello-kitty2 Re: I love women so much that I have one 01.11.12, 01:38
                Musisz je czytac tygrys, czytaj je, a beda twoje.

                www.youtube.com/watch?v=Dtzf60_XaOg
                • tygrys-bez-rys Control your hormones and keep your drawers on ... 01.11.12, 02:43
                  ... bejb i sie zdeycduj, kto ma racje, Ty czy Ludo? Was nie trzeba czytac was trzeba rznac?

                  www.youtube.com/watch?v=CJsuw6DOC80
                  • hello-kitty2 Re: Czy to jest milosc czy libido? 02.11.12, 04:02
                    Zwrot w strone pytania egzystencjonalnego.

                    www.youtube.com/watch?v=8tQHN8OFHDQ&feature=fvwrel
                    Loppe moderatorze poezji na forum koryguj jesli wkleilam pesymizm w optymizm czy na odwrot :)
                    • marek.zak1 Re: Czy to jest milosc czy libido? 02.11.12, 08:51
                      Moja uwaga w temacie o związkach.

                      Szczęście jest tematem, który zawsze mnie fascynował. Nie jest przypadkiem, że ...chciałbym napisać więcej, ale koleżanki/koledzy moderatorzy tego nie lubią, a więc:
                      Na pewno zastanawialiście się niejednokrotnie czym jest przyjemność, a czym szczęście. Otóż wyjaśnię to na prostym przykładzie. Przyjemnością, rozkoszą jest fajny seks, a szczęściem - spełniona i odwzajemniona miłość.

                      Na pewno jesteście porażeni prostotą tej tezy.









                      • urquhart Re: Czy to jest milosc czy libido? 02.11.12, 10:55
                        marek.zak1 napisał:
                        > Na pewno zastanawialiście się niejednokrotnie czym jest przyjemność, a czym szc
                        > zęście. Otóż wyjaśnię to na prostym przykładzie. Przyjemnością, rozkoszą jest f
                        > ajny seks, a szczęściem - spełniona i odwzajemniona miłość.
                        > Na pewno jesteście porażeni prostotą tej tezy.

                        Nie rozumiem co tu porażającego. Można łatwo to podzielić na postawie biorących udział w procesie neuroprzekaźników. Jedno może prowadzić do drugiego ale nie musi.
                        Przyjemność jak seksto pobudzanie ośrodka nagrody.
                        Za subiektywne poczucie spełnienia odpowiada serotonina i endorfiny - wydziela sie zakochanym, sztucznie można to uzyskać marihuaną czy prozakiem lub jego generykami
                        www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/zwiazki/milosc-jak-narkotyk-co-sie-dzieje-w-mozgu_34485.html
                        • marek.zak1 Re: Czy to jest milosc czy libido? 02.11.12, 11:51
                          Mózg zakochanego funkcjonuje jak po kokainie. Odczuwamy objawy euforycznego upojenia, mamy obsesyjne myśli oraz zniekształcone widzenie świata. A co się dzieje, jak miłość się skończy?

                          To, o czym piszą to stan euforycznego zakochania. Ja piszę o miłości, która w moim przypadku, trwa 36 lat.
                          Pozdrawiam. Marek
                          • that.bitch.is.sick Re: Czy to jest milosc czy libido? 02.11.12, 12:16
                            marek.zak1 napisał:

                            > Mózg zakochanego funkcjonuje jak po kokainie. Odczuwamy objawy euforycznego upo
                            > jenia, mamy obsesyjne myśli oraz zniekształcone widzenie świata. A co się dziej
                            > e, jak miłość się skończy?
                            >
                            > To, o czym piszą to stan euforycznego zakochania. Ja piszę o miłości, która w m
                            > oim przypadku, trwa 36 lat.
                            > Pozdrawiam. Marek

                            uh, jak ja nie lubię takiego pierdzielenia. To co tu robisz w takim razie? głód sławy:)?
                            Przez 36 lat miłość jest przede wszystkim aktem woli i to człowieka a nie troglodyty, w drugiej kolejności może być udawaniem a w następnej realizacją własnych tendencyjnych dążeń.
                            To tyle.
                            Pozdrawiam
                            Bitch.
                            • urquhart gen monogamicznej miłości V1aR 02.11.12, 12:51
                              > uh, jak ja nie lubię takiego pierdzielenia. To co tu robisz w takim razie? głód
                              > sławy:)?
                              > Przez 36 lat miłość jest przede wszystkim aktem woli i to człowieka a nie trogl
                              > odyty, w drugiej kolejności może być udawaniem a w następnej realizacją własnyc
                              > h tendencyjnych dążeń.
                              > To tyle.
                              > Pozdrawiam

                              A jednak podobno jakiemuś procentowi par sie to zdarza i serotonina się wydziela nieprzewanie na dziesieciolecia. I to wtedy nałóg a nie akt woli. Ten system zależności i stałego wydzielania uzależniającej serotoniny charakteryzuje nieliczne monogamiczne gatunki ssaków które aktami woli sie nie kierują i naukowcy rozkminiją odpowiedzialny za to gen V1aR norników preriowych.
                              www.if-pan.krakow.pl/ptp/tydzmozgu05_pliki/190305.htm
                              • that.bitch.is.sick Re: gen monogamicznej miłości V1aR 02.11.12, 12:58
                                urquhart napisał:


                                > A jednak podobno jakiemuś procentowi par sie to zdarza i serotonina się wydziel
                                > a nieprzewanie na dziesieciolecia. I to wtedy nałóg a nie akt woli. Ten system
                                > zależności i stałego wydzielania uzależniającej serotoniny charakteryzuje nieli
                                > czne monogamiczne gatunki ssaków które aktami woli sie nie kierują i naukowcy
                                > rozkminiją odpowiedzialny za to gen V1aR norników preriowych.
                                > www.if-pan.krakow.pl/ptp/tydzmozgu05_pliki/190305.htm
                                >

                                Hmm:) to podpada pod realizację tendencyjnych dążeń...wygoda zwana też miłością:)
                                • that.bitch.is.sick Re: gen monogamicznej miłości V1aR 02.11.12, 13:08
                                  that.bitch.is.sick napisała:

                                  > urquhart napisał:
                                  >
                                  >
                                  > > A jednak podobno jakiemuś procentowi par sie to zdarza i serotonina się w
                                  > ydziel
                                  > > a nieprzewanie na dziesieciolecia. I to wtedy nałóg a nie akt woli. Ten s
                                  > ystem
                                  > > zależności i stałego wydzielania uzależniającej serotoniny charakteryzuje
                                  > nieli
                                  > > czne monogamiczne gatunki ssaków które aktami woli sie nie kierują i nau
                                  > kowcy
                                  > > rozkminiją odpowiedzialny za to gen V1aR norników preriowych.
                                  > > www.if-pan.krakow.pl/ptp/tydzmozgu05_pliki/190305.htm
                                  > >
                                  >
                                  > Hmm:) to podpada pod realizację tendencyjnych dążeń...wygoda zwana też miłością
                                  > :)
                                  >

                                  Zresztą a propos norników, nie pierwsza rewelacja gdzie gatunek uważany za monogamiczny okazał się pozornie monogamiczny dzięki tendencyjnym obserwacjom naukowców. Naukowcy zazwyczaj ekstrapolują na obserwowane grupy zwierząt zachowania własnego gatunku. Jeśli są grupy uznawane dotą za monogamicznie stałe (np. łabędzie), możemy się spodziewać z czasem kolejnych rewelacji.
                                  odkrywcy.pl/kat,111394,title,Rozwod-labedzi,wid,11892722,wiadomosc.html?smg4sticaid=6f746
                                  • hello-kitty2 Re: gen monogamicznej miłości V1aR 02.11.12, 14:27
                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                    > Zresztą a propos norników, nie pierwsza rewelacja gdzie gatunek uważany za mono
                                    > gamiczny okazał się pozornie monogamiczny dzięki tendencyjnym obserwacjom nauko
                                    > wców. Naukowcy zazwyczaj ekstrapolują na obserwowane grupy zwierząt zachowania
                                    > własnego gatunku. Jeśli są grupy uznawane dotą za monogamicznie stałe (np. łabę
                                    > dzie), możemy się spodziewać z czasem kolejnych rewelacji.

                                    hehe tez mi sie przypomina, jak mi matka mojego pierwszego chlopaka cedzila mi w kuchni ta gadke o dobieraniu sie bocianow na cale zycie. Mialam wtedy 17 lat i myslalam wtedy: 'musialabym byc skonczonym idiota zeby wiazac sie na stale z jej synem', to tak jakby tendencyjnie wyjadac z pudelka czekoladek tylko jeden smak i udawac, ze inne smaki sa niedobre. Poza tym nie bede przeciez pozwalac zeby jakas siedemnastolatka ukladala mi dorosle zycie :)
                                  • urquhart Re: gen monogamicznej miłości V1aR 02.11.12, 15:10
                                    > Zresztą a propos norników, nie pierwsza rewelacja gdzie gatunek uważany za mono
                                    > gamiczny okazał się pozornie monogamiczny dzięki tendencyjnym obserwacjom nauko
                                    > wców.

                                    Norniki preriowe monogamiczne krótko żyją i łatwo przenosić do nich doświadczenia na szczurach. Do tego mają identycznych kuzynów norniki górskie które są niemal identyczne z tym że są poligamiczne. Generalnie jak już zbadano róznicę polegającą na działaniu wazopresyny, łatwo zbadano że podobne przyswajanie wazopresyny można wykazać u długoletnich satysfakcjonujących ludzkich parach a ich brak u innych. Obszar w mózgu odpowiedzialny za przyswajanie wazopresyny mieli znacznie większy. Stąd już krok do poszukiwania genu wierności który to deteminuje.
                                    A co w przyszłości? Jego sztuczne wszepianie?? :)

                                    "Do badania trwałości więzi między partnerami naukowcy wykorzystują norniki preriowe (Microtus ochrogaster). Te małe gryzonie w większości charakteryzują się monogamią i dbają o swój związek poprzez wzajemne przytulanie się i czyszczenie futerka. Dodatkowo dzielą się „pracami domowymi”, a także obowiązkami związanymi z wychowywaniem potomstwa. Jednym słowem są przykładem idealnego związku w świecie zwierząt."
                                    www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/174967,Biochemia-milosci-czyli-niebezpieczne-zwiazki
                                    • that.bitch.is.sick Re: gen monogamicznej miłości V1aR 02.11.12, 15:59
                                      no dobra, wazopresyna, oksytocyna, to wszystko się opiera na obserwacjach, takie nowalijki naukowe, fajne.
                                      Nie sądzisz jednak, że decydująca jest: 1) nasza wola uwarunkowana określoną percepcją rzeczywistości, 2) to z jakim jesteśmy partnerem?:) jednak gdybyśmy nie mieli woli i świadomości to siedzielibyśmy na drzewie, obgryzając kość, a nie skakali ze stratosfery i wysyłali sondy w kosmos. Śmieszy mnie determinizm, wystarczy wysoki poziom serotoniny abyśmy byli szczęśliwi? ...
                                      "obdarzonym rozumem zwierzęciem"
                                      • that.bitch.is.sick Re: gen monogamicznej miłości V1aR 02.11.12, 16:55
                                        oczywiście adnotacja do punktów: 1),2) - mam na myśli konkretnie obszar kory przedczołowej, a nie jakieś abstrakcje:)
                                        • urquhart Re: gen monogamicznej miłości V1aR 02.11.12, 17:47
                                          that.bitch.is.sick napisała:

                                          > oczywiście adnotacja do punktów: 1),2) - mam na myśli konkretnie obszar kory pr
                                          > zedczołowej, a nie jakieś abstrakcje:)

                                          Gen - niektóre osoby czerpią większa satysfakcje z monogamicznego związku od innych i regulują to mierzalnie obiektywnie neuroprzekaźniki powodujące uczucie spełnienia.
                                          Percepcja rzeczywistości - oczywiście! ale musimy się uznać za element sprawczy tej rzeczywistości, a nie widzieć sprawców i odpowiedzialnych za los w np. wszechobecnych przemocowcach. Oczywiście ważna jest wola do zmian w perspektywie celów, zamiast racjonalizujących wytłumaczeń "braku ochoty".
                                          "wystarczy wysoki poziom serotoniny abyśmy byli szczęśliwi" - czy nie na tej zasadzie działają antydepresanty? raczej prawdziwe jest podwójne zaprzeczenie, bo szczęście to coś więcej, niż brak depresyjnej beznadziei, czy nerwicowego przymusu i niepokoju to radość z odkrywania , osiągania celów, podejmowania wyzwań.
                            • marek.zak1 Re: Czy to jest milosc czy libido? 02.11.12, 13:47
                              To jak w ,,Erystyce" Schppenhauera punt ostatni. Jak się nie zgadzasz, to obrażasz osobę, z która dyskutujesz.
                    • urquhart Re: Czy to jest milosc czy libido? 02.11.12, 08:59
                      > Zwrot w strone pytania egzystencjonalnego.

                      To ciekawe pytanie bo poezja miesza jedno z drugim
                      Libido jest energią podstawową seksualną która napędza i motywuje działania człowieka.
                      Miłość według PE to skomplikowana realcja zależności gratyfikowana chemicznie mechanizmami nagrody i niepokoju której celem jest bycie razem pary na czas wychowania i wypuszczenia samodzielnego potomstwa.
                      • hello-kitty2 Re: Czy to jest milosc czy libido? 02.11.12, 11:54
                        urquhart napisał:

                        > Libido jest energią podstawową seksualną która napędza i motywuje działania czł
                        > owieka.
                        > Miłość według PE to skomplikowana realcja zależności gratyfikowana chemicznie m
                        > echanizmami nagrody i niepokoju której celem jest bycie razem pary na czas wych
                        > owania i wypuszczenia samodzielnego potomstwa.

                        Z tych definicji wyglada, ze libido jest cenniejsze, bo jest aktywne, a milosc taka pasywna, troche jak z watku adrianny: libido pchalo meza do dzialania, a milosc do bezczynu :)
                        • urquhart Re: Czy to jest milosc czy libido? 02.11.12, 13:04
                          > Z tych definicji wyglada, ze libido jest cenniejsze, bo jest aktywne, a milosc
                          > taka pasywna, troche jak z watku adrianny: libido pchalo meza do dzialania, a m
                          > ilosc do bezczynu :)

                          Zależy z czyjego punktu widzenia. Społeczeństwa oczekuje produkcji nowe zastępy płatników zusu a nie odurzania sie neuroprzekaźnikami (no chyba że wiaze sie z tym wysoka akcyza) :)
        • that.bitch.is.sick Re: Big ... 02.11.12, 10:11
          hello-kitty2 napisała:

          > tygrys-bez-rys napisała:
          >
          > > youtube.com/watch?v=reTx5sqvVJ4
          >
          > I hate you, this is my song! Mine.
          >
          > "I like big butts and I cannot lie"

          Akurat laseczki z tego teledysku to rozmiar 34/36, chciałam zauważyć:)
          • tygrys-bez-rys Nie dosc ze ... 04.11.12, 21:31
            ... na cyckach sie nie znasz to na dupach tez nie. Trudno, nie zawsze moze byc kawa.
            • hello-kitty2 Re: Przetrwac jesien 07.11.12, 21:58
              Dedykacja dla jesiennych melancholikow:

              "i nic nie zatrzyma juz jesieni
              pragne uspic swa pamiec
              zmyslom czujnosc odebrac
              by jakos jesien ta przetrwac"

              www.youtube.com/watch?v=qXtKJH7K-u0&feature=related
              • hello-kitty2 Re: Posluchajcie tej zgrabnej, czarnej gazeli 10.11.12, 15:48
                "You're distracting me, but I won't fight it, no"

                www.youtube.com/watch?v=cxypXaeLeeg
                • loppe Re: Posluchajcie tej zgrabnej, czarnej gazeli 30.01.13, 13:16
                  Tu w miłosnej piosence czarna gazela nago i czarny orzeł John Legend. Zmysłowe.

                  www.youtube.com/watch?v=iOmnGzAKLvg
                  • loppe Re: Posluchajcie tej zgrabnej, czarnej gazeli 14.03.13, 19:17
                    A nie uważacie że Legend wygląda i nawet śpiewa całkiem jak nasz Piasek?
    • loppe Re: Pozytywnie o związkach 21.02.13, 21:02
      Kto tak czuł choć okresami jest bogaczem

      www.youtube.com/watch?v=JDDB-3v2KT0
    • munnin Re: Pozytywnie o związkach 20.03.13, 09:26
      www.youtube.com/watch?v=C1UGHs5VxY0
      • loppe Re: Pozytywnie o związkach 20.03.13, 13:29
        Dzięki - wypisałem sobie kilka parków do odwiedzenia tego lata
        • zawle Re: Pozytywnie o związkach 20.03.13, 13:48
          Czyli warszafka?
          • munnin Re: Pozytywnie o związkach 20.03.13, 14:40
            ja czy podmiot liryczny;)?
            • loppe Re: Pozytywnie o związkach 21.03.13, 07:59
              Jak przygoda, słuchamy-

              www.youtube.com/watch?v=VQDMRhJCMF8
              Tam jest teraz lokal z ogródkiem, też zaglądnę
    • loppe Re: Pozytywnie o związkach 12.04.13, 09:58
      Rozkosz ciał (uniesienie drugie)



      Twe anielskie ciało, ręką artysty stworzone
      Niespokojnym oddechem, niepewnością wypełnione

      Oczy nienasyconym pożądaniem zostały tchnięte
      By móc pragnąć, wszystkiego co piękne i święte

      Me ciało doprowadza Cię do rozkoszy rozszalałej
      Ciało do ciała wtulone, w imię miłości doskonałej

      Dotykiem uwolnię dreszcze, na uległym Twym ciele
      Teraz już wiesz, jak smakuje rozkosz aniele...

      Z TOMIKU : "PŁYNIESZ W MOICH ŻYŁACH"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka