Seks analny

28.01.13, 14:00
Interesuje mnie stanowisko Panów w kwestii seksu analnego. Wiem z doświadczenia, że Panowie bardzo to lubią, ale często nie mają śmiałości, aby partnerkę o to poprosić. Pomijam, że mój mąż bardzo lubi, ale włąsciwie od niedawna, uzywa sobie w ten sposób do woli ;) Dopóki sama nie zaproponowałam, on nawet o tym nie wspominał. Teraz z kolei dopomina się za każdym razem.
Rozumiem, że większość Panów lubi? czy w związkach jest to u Was normą? Co Was w tym najbardziej kręci? No i co na to Panie?
    • loppe Re: Seks analny 28.01.13, 14:17
      No może i lubi się, ale jest to jednak profanacja. I to profanacja członka, niestety.

      Jest na pewno niezwykle podniecający, tak z punktu widzenia mechaniki jak psychologii seksu analnego właśnie. Jest to jakaś ostateczna penetracja przecie...

      Pochwa - sacrum, odbyt - profanum.

      To tyle tytułem kozagajenia dyskusji:)
      • piotr-de-volaille Re: Seks analny 28.01.13, 14:24
        loppe napisał:

        > No może i lubi się, ale jest to jednak profanacja. I to profanacja członka, nie
        > stety.

        zabrzmiało to tak, jakby loppe wypowiadał się w imieniu większości. Ja tam badań statystycznych nie prowadziłem, ale nie zaryzykowałbym stwierdzenia, że dla większości będzie to kalanie przyrodzenia. W każdym razie dla mnie jest to zjawisko baaardzo OK :)
        • hello-kitty2 Re: Seks analny 28.01.13, 14:33
          piotr-de-volaille napisał:

          > zabrzmiało to tak, jakby loppe wypowiadał się w imieniu większości. Ja tam bad
          > ań statystycznych nie prowadziłem, ale nie zaryzykowałbym stwierdzenia, że dla
          > większości będzie to kalanie przyrodzenia. W każdym razie dla mnie jest to zjaw
          > isko baaardzo OK :)

          Hey Piotrek, bardzo ok to jest de volaille. Czy jak chcesz panne zerznac w dupe to zagajasz do niej o zjawisku? :)

          O tu Songo by przydal sie do dyskusji. Ten to by ujal temat we wlasciwych slowach!

          • piotr-de-volaille Re: Seks analny 28.01.13, 14:37
            hello-kitty2 napisała:

            > Czy jak chcesz panne zerznac w dupe to zagajasz do niej o zjawisku? :)

            Nigdy - zawsze robię to z zaskoczenia: wiążę, maczam chwilę fiuta w tobasco, po czym wchodzę z impetem. No bądźmy poważni...
            • hello-kitty2 Re: Seks analny 28.01.13, 14:42
              piotr-de-volaille napisał:

              > Nigdy - zawsze robię to z zaskoczenia: wiążę, maczam chwilę fiuta w tobasco, po
              > czym wchodzę z impetem. No bądźmy poważni...

              To co, mam nadzieje, ze zostaniesz jeszcze przez jakis czas na forum, brakuje nam tu alfikow.
            • 3rd_sin Re: Seks analny 28.01.13, 14:43
              piotr-de-volaille napisał:
              Nigdy - zawsze robię to z zaskoczenia: wiążę, maczam chwilę fiuta w tobasco, po
              > czym wchodzę z impetem.

              haahahaha. Umarłam....... ze śmiechu :)
            • inka_blondynka1 Re: Seks analny 27.02.13, 18:19
              heheh....ale mnie rozbawił ten tekst :)
      • loppe Re: Seks analny 28.01.13, 22:14
        loppe napisał:

        > No może i lubi się, ale jest to jednak profanacja. I to profanacja członka, nie
        > stety.
        >
        > Jest na pewno niezwykle podniecający, tak z punktu widzenia mechaniki jak psych
        > ologii seksu analnego właśnie. Jest to jakaś ostateczna penetracja przecie...
        >
        > Pochwa - sacrum, odbyt - profanum.
        >
        > To tyle tytułem kozagajenia dyskusji:)


        Jak pisał poeta, Norwid?

        Człek człekowi nie dorówna
        Orzeł nie polezie w gówna

      • sabat-77 Re: Seks analny 28.01.13, 22:18
        loppe napisał:

        > Pochwa - sacrum, odbyt - profanum.

        Pochwa - Madonna, odbyt - Ladacznica.
        • hello-kitty2 Re: Seks analny 28.01.13, 22:51
          sabat-77 napisał:

          > loppe napisał:
          >
          > > Pochwa - sacrum, odbyt - profanum.
          >
          > Pochwa - Madonna, odbyt - Ladacznica.

          Sabat na Boga przeciez to sie nie rymuje. Skup sie i wysil na rym, zgodnie z obowiazujaca tendencja na forum :)
          • sabat-77 Re: Seks analny 28.01.13, 23:01
            hello-kitty2 napisała:

            > Sabat na Boga przeciez to sie nie rymuje. Skup sie i wysil na rym, zgodnie z ob
            > owiazujaca tendencja na forum :)

            Ostatnie wiersze jakie pisałem to w okolicach lat 16-17, ciut czasu od tego upłynęło. A i tak były to wiersze białe, rymy mnie męczą :) Oczywiście mógłbym wymyślać rymowanki, ale po co ?
            • hello-kitty2 Re: Seks analny 28.01.13, 23:06
              sabat-77 napisał:

              > hello-kitty2 napisała:
              >
              > > Sabat na Boga przeciez to sie nie rymuje. Skup sie i wysil na rym, zgodni
              > e z ob
              > > owiazujaca tendencja na forum :)
              >
              > Ostatnie wiersze jakie pisałem to w okolicach lat 16-17, ciut czasu od tego upł
              > ynęło. A i tak były to wiersze białe, rymy mnie męczą :) Oczywiście mógłbym wym
              > yślać rymowanki, ale po co ?

              A ile razy dziennie buchasz smiechem?
              • sabat-77 Re: Seks analny 28.01.13, 23:18
                hello-kitty2 napisała:

                > A ile razy dziennie buchasz smiechem?

                Buchałem trochę na studiach. Ale się nie zaciągałem ! :D
                • hello-kitty2 Re: Seks analny 28.01.13, 23:40
                  sabat-77 napisał:

                  > hello-kitty2 napisała:
                  >
                  > > A ile razy dziennie buchasz smiechem?
                  >
                  > Buchałem trochę na studiach. Ale się nie zaciągałem ! :D

                  U mnie to dzisiaj raczej smutno, bo krolowa Beatrix abdykuje. No ale te pare razy dziennie to Wy-bucham (lepiej? :)
              • sabat-77 Re: Seks analny 28.01.13, 23:39
                hello-kitty2 napisała:

                > A ile razy dziennie buchasz smiechem?

                A tak szczerze, to śmieję się pod nosem i do siebie (to dość często). Ostatnimi czasy nie bardzo mam z kim się pośmiać. Żałuję, bo jako młody chłopak uwielbiałem robić najróżniejsze psikusy i generalnie byłem bardzo wesoły.
                • sea.sea Re: Seks analny 29.01.13, 18:38
                  Dzieci też masz drętwe?
    • hello-kitty2 Re: Seks analny 28.01.13, 14:26
      3rd_sin napisał(a):

      > Interesuje mnie stanowisko Panów w kwestii seksu analnego. Wiem z doświadczenia
      > , że Panowie bardzo to lubią, ale często nie mają śmiałości, aby partnerkę o to
      > poprosić. Pomijam, że mój mąż bardzo lubi, ale włąsciwie od niedawna, uzywa so
      > bie w ten sposób do woli ;) Dopóki sama nie zaproponowałam, on nawet o tym nie
      > wspominał. Teraz z kolei dopomina się za każdym razem.
      > Rozumiem, że większość Panów lubi? czy w związkach jest to u Was normą? Co Was
      > w tym najbardziej kręci? No i co na to Panie?

      Czesc grzesznico :)

      Widze, ze sie dopieszczacie, fajnie. Zazdraszczam oczywiscie.

      W sprawie pytania nie wiem czy Ci tu panowie odpowiedza :( Panowie 'wola' MiLowac, intelektualizowac, pisac i czytac literature, takie tam. Ty jestes bardziej otwarta niz przecietny mezczyzna. Zastanawiam sie na jakich forach sa te prawdziwe ruchacze. Wiesz o czym mowie, kicha rzadzi :)
      • 3rd_sin Re: Seks analny 28.01.13, 14:48
        Droga Kitty :) Naraziłam się ostatnio na imprezie, gdzie po paru" koktailach" penetrowaliśmy nieco temat seksu w związku. Jak powiedziałam "subtelnie", że bardzo lubię w pupę, zostałam niemalże znienawidzona przez żeńską część towarzystwa i zdecydowanie odwrotnie przez Panów, którzy rozpływali się w tym, co mówię, ale jednocześnie chyba trochę ubolweali nad tym, że ich partnerki odmawiają seksu analnego. Stąd tak sobie pomyślałam, że kobeity są bardzo uprzedzone, zaś Panowie "niedoruchani" ;) Widzę, że na widok kształtnej pupy wargę im urywa, spływająca ślina :P
        • piotr-de-volaille Re: Seks analny 28.01.13, 14:58
          3rd_sin napisał(a):

          > Stąd tak sobie pomyślałam, że kobeity są bardzo uprzedzone, zaś P
          > anowie "niedoruchani" ;)

          to mi trochę przypomina sytuację z flaczkami (w sensie potrawy). Znam całkiem sporo osób, która nigdy tego nie spróbowały, ale "nie lubią". Ja rozumiem, że w obu sytuacjach można mieć opory natury psychicznej i wówczas nie zamierzam namawiać. Ale trzeba to rozdzielić: czy "nie lubią", czy nie chcą, bo im się źle kojarzy.
        • hello-kitty2 Re: Seks analny 28.01.13, 15:01
          3rd_sin napisał(a):

          > Droga Kitty :) Naraziłam się ostatnio na imprezie, gdzie po paru" koktailach" p
          > enetrowaliśmy nieco temat seksu w związku. Jak powiedziałam "subtelnie", że bar
          > dzo lubię w pupę, zostałam niemalże znienawidzona przez żeńską część towarzystw
          > a i zdecydowanie odwrotnie przez Panów, którzy rozpływali się w tym, co mówię,
          > ale jednocześnie chyba trochę ubolweali nad tym, że ich partnerki odmawiają sek
          > su analnego. Stąd tak sobie pomyślałam, że kobeity są bardzo uprzedzone, zaś P
          > anowie "niedoruchani" ;) Widzę, że na widok kształtnej pupy wargę im urywa, spł
          > ywająca ślina :P

          hehe czuje klimat :) ja rozmawiam z moim kumplem gejem, daje mi znac wzrokiem jak zobaczy jakas meska fajna dupe, potem mowi mi co by z ta dupa zrobil, potem ja mowie co bym zrobila, dobra patrzy na mnie z lekcewazeniem ten cocksucker.

          Tez sie slinie na widok dupy :)

          Uwazaj na siebie w towarzystwie grzesznico a poza tym TAK TRZYMAJ MALA :)
    • sabat-77 Re: Seks analny 28.01.13, 14:33
      Od wczesnej mlodosci mialem ku temu silne inkliinacje, proponowalem rzecz jasna dziesiatki razy, ze skutkiem wiadomym, natomiast od wielkiego dzwonu dala sobie wsadzic palucha w trrakcie seksu lub pozwolila sie tam popiescic jezykiem. Generalnie to by chyba byl moj ulubiony rodzaj seksu, gdyby byl. Ale nigdy nie wiesz poki nie zrobisz.
      • hello-kitty2 Re: Seks analny 28.01.13, 14:39
        sabat-77 napisał:

        > Od wczesnej mlodosci mialem ku temu silne inkliinacje, proponowalem rzecz jasna
        > dziesiatki razy, ze skutkiem wiadomym

        Nie proponujesz Sabat, tylko trzymasz od tylu mocno za kark i zasadzasz.

        No a jak proponowales to chyba liczyles sie z odmowa :)
        • woln-yptak Re: Seks analny 28.01.13, 14:48
          Dobrze, że mówisz takie rzeczy akurat do Sabata...
        • gomory Re: Seks analny 28.01.13, 15:20
          > Nie proponujesz Sabat, tylko trzymasz od tylu mocno za kark i zasadzasz

          Ten pomysl akurat uwazam, za mocno do doopy. Mozna w ten sposob podzialac, ale tylko gdy sie ma te droge i sposob rozpracowane. No i pupa musi byc w fazie elastycznej ;). Kakaowe wjazdy na jaskiniowca sa wrecz niewskazane, bo moga zamknac te grote na wieki wiekow.
          Za to przyklasnac moge pomyslowi, ze nie ma co proponowac tylko trzeba dzialac. Jesli cos sie kobiecie nie bedzie podobalo, to da znac. Gdy jest wyluzowana, nie stresuje sie, jak najbardziej moze miec mase przyjemnosci z analnych zabaw. Bez zadnych ustalanek, ze "to wlasnie dzisiaj", tylko zwyczajnie z kazdym kolejnym razem smielej przesuwac granice tego co dopuszczalne.
          Jak dla mnie skoro Sabaty zaliczyly palce to juz maja z gorki. Przy zalozeniu, ze moment zostal wyczuty wlasciwie i to nie byl wsad bolesny. Bo jak zona sie zdenerwowala i miast otwierac zacisnela to uuuuu.... bolesna sprawa mogla byc ;).
          Sabat odnosze wrazenie, ze gdyby tak w ogole seksualniej na sabatowej polanie bywalo, mielibyscie to rozpykane. No ale, ze jest jak jest, to jest jak jest. Czarna dupa :P.
          • woln-yptak Re: Seks analny 28.01.13, 15:30
            Właśnie o to mi chodziło. Nawet o ten element żeby raczej robić niż gadać.
          • hello-kitty2 Re: Seks analny 28.01.13, 15:35
            gomory napisał:

            No i pupa musi byc w fazie ela
            > stycznej ;). Kakaowe wjazdy na jaskiniowca sa wrecz niewskazane, bo moga zamkna
            > c te grote na wieki wiekow.
            > Za to przyklasnac moge pomyslowi, ze nie ma co proponowac tylko trzeba dzialac.
            > Jesli cos sie kobiecie nie bedzie podobalo, to da znac. Gdy jest wyluzowana, n
            > ie stresuje sie, jak najbardziej moze miec mase przyjemnosci z analnych zabaw.
            > Bez zadnych ustalanek, ze "to wlasnie dzisiaj", tylko zwyczajnie z kazdym kolej
            > nym razem smielej przesuwac granice tego co dopuszczalne.
            > Jak dla mnie skoro Sabaty zaliczyly palce to juz maja z gorki. Przy zalozeniu,
            > ze moment zostal wyczuty wlasciwie i to nie byl wsad bolesny. Bo jak zona sie z
            > denerwowala i miast otwierac zacisnela to uuuuu.... bolesna sprawa mogla byc ;)
            > .
            > Sabat odnosze wrazenie, ze gdyby tak w ogole seksualniej na sabatowej polanie b
            > ywalo, mielibyscie to rozpykane. No ale, ze jest jak jest, to jest jak jest. Cz
            > arna dupa :P.

            hehe Gomory zauwazylam u siebie przyjemne fiksacje Twoimi slowami. Z tego postu Oscar goes to: 'dupa (...) w fazie elastycznej', 'kakaowe wjazdy', 'moment (...) wyczuty', 'wsad bolesny'. Merytorycznie czysto, bez zarzutu. Rzeczywiscie ponioslo mnie. Tez nie lubie ustalanek, pytan, propozycji albo rzeczy dzieja sie albo nie dzieja sie 'SAME', ewentualnie dirty talk na wyczucie w co sie bedziemy bawic i gra muzyka.

            btw coraz bardziej zastanawia mnie czym Ty sie zajmujesz zawodowo???
          • piotr-de-volaille Re: Seks analny 28.01.13, 15:43
            gomory napisał:

            > > Nie proponujesz Sabat, tylko trzymasz od tylu mocno za kark i zasadzasz
            >
            > Ten pomysl akurat uwazam, za mocno do doopy. Mozna w ten sposob podzialac, ale
            > tylko gdy sie ma te droge i sposob rozpracowane. No i pupa musi byc w fazie ela
            > stycznej ;). Kakaowe wjazdy na jaskiniowca sa wrecz niewskazane, bo moga zamkna
            > c te grote na wieki wiekow.
            > Za to przyklasnac moge pomyslowi, ze nie ma co proponowac tylko trzeba dzialac.
            > Jesli cos sie kobiecie nie bedzie podobalo, to da znac. Gdy jest wyluzowana, n
            > ie stresuje sie, jak najbardziej moze miec mase przyjemnosci z analnych zabaw.
            > Bez zadnych ustalanek, ze "to wlasnie dzisiaj", tylko zwyczajnie z kazdym kolej
            > nym razem smielej przesuwac granice tego co dopuszczalne.
            > Jak dla mnie skoro Sabaty zaliczyly palce to juz maja z gorki. Przy zalozeniu,
            > ze moment zostal wyczuty wlasciwie i to nie byl wsad bolesny. Bo jak zona sie z
            > denerwowala i miast otwierac zacisnela to uuuuu.... bolesna sprawa mogla byc ;)

            generalnie się zgodzę - ma to sens. Jednak z własnego doświadczenia wiem, że czasem warto powiedzieć coś wprost. Faktycznie: najpierw posmyrać w okolicy, pieścić co raz odważniej i za kolejnymi razami przesuwać granicę. Z drugiej strony dobrze jednak w pewnym momencie zapytać delikatnie, czy jej zabawa w tych okolicach nie spina (@ kitty: zależnie oczywiście od preferowanego stylu, bo jak chcesz to można zapytać dziewoję, czy "lubi rżnięcie w doopę"). Jak nie zaprzeczy, to znaczy, że któregoś razu warto spróbować. Według mnie to jest o tyle ważne, że to że generalnie może mieć ochotę, ale w danym momencie za boga się nie zgodzi. Poza tym zwłaszcza pierwsze razy lepiej robić z nawilżeniem. Ciężko to zrobić bez uzgodnienia.
            Natomiast lepiej też dostać jasny sygnał, że nigdy w życiu bo się brzydzi, niż w nieskończoność próbować.
            • hello-kitty2 Re: Seks analny 28.01.13, 15:50
              piotr-de-volaille napisał:

              Faktycznie: najpierw posmyrać w okolicy, pieś
              > cić co raz odważniej i za kolejnymi razami przesuwać granicę. Z drugiej strony
              > dobrze jednak w pewnym momencie zapytać delikatnie, czy jej zabawa w tych okoli
              > cach nie spina

              Dla mnie albo jedno albo drugie. Przeciez jak smyrasz czy piescisz to czujesz czy sie spina czy rozpina, jak walniesz w TYM momencie pytanie to spalisz moment i tyle Piotrek.

              • piotr-de-volaille Re: Seks analny 28.01.13, 15:57
                hello-kitty2 napisała:

                > jak walniesz w TYM momencie pytanie to spalisz moment i tyle Piotrek.

                Aaa... bo się nie zrozumieliśmy :)
                Ja całość potraktowałem w dłuższej perspektywie. Czyli upraszczając: jeśli już jakiś czas sypiam z kobitą, za kolejnymi podejściami zaczynam się posuwać w tym kierunku. Oczywiście, że nie przerywam smyrania i patrząc głęboko w oczy nie pytam "kochanie, a może teraz w pupkę?". Zwyczajnie, gdzieś półżartem, przy jakiejś rozmowie na sexowe tematy, zagajam temat. I bez żadnego umawiania się, że "jutro spróbujemy".
                • 3rd_sin Re: Seks analny 28.01.13, 16:06
                  Myslę, że kobity się spinają w temacie, bo mało która podejrzewa, że ten rodzaj "zabawy" może być bardzo przyjemny. Z reguły kojarzą to z bólem, a przy okazji panowie (w wyniku braku wyprawy) też popełniają wiele błędów. ogólnie wygląda to na początku wzystko dość niepoeradnie. Ale warto mieć w zasięgu ręki żel intymny ;) Osobiście lubię, gdy kochając się na "łyżeczkę", każę mężowi wejść w pupę, nauczyłam go, że ma wówczas pieścić moja łechtaczkę, ewentualnie używać zabawek do penetracji. Sama rozkoszzzzz :)
                  • hello-kitty2 Re: Seks analny 28.01.13, 16:19
                    3rd_sin napisał(a):

                    > Myslę, że kobity się spinają w temacie, bo mało która podejrzewa, że ten rodzaj
                    > "zabawy" może być bardzo przyjemny. Z reguły kojarzą to z bólem, a przy okazji
                    > panowie (w wyniku braku wyprawy) też popełniają wiele błędów. ogólnie wygląda
                    > to na początku wzystko dość niepoeradnie.

                    Tudziez obawiaja sie bobika :) Wyobrazam sobie, ze szczegolnie wrazliwi na piekno poeci moga sobie nie poradzic:)

                    www.youtube.com/watch?v=wCyhy4JUGMg
                    • 3rd_sin Re: Seks analny 28.01.13, 16:26
                      Kitty, jak to mówią "SHIT happens", ale bądźmy dobrej mysli ;P
                • hello-kitty2 Re: Seks analny 28.01.13, 16:10
                  piotr-de-volaille napisał:

                  > Aaa... bo się nie zrozumieliśmy :)
                  > Ja całość potraktowałem w dłuższej perspektywie. Czyli upraszczając: jeśli już
                  > jakiś czas sypiam z kobitą, za kolejnymi podejściami zaczynam się posuwać w tym
                  > kierunku. Oczywiście, że nie przerywam smyrania i patrząc głęboko w oczy nie p
                  > ytam "kochanie, a może teraz w pupkę?". Zwyczajnie, gdzieś półżartem, przy jaki
                  > ejś rozmowie na sexowe tematy, zagajam temat. I bez żadnego umawiania się, że "
                  > jutro spróbujemy".

                  OK. A jeszcze podpytam Cie, jak juz zagajasz polzartem, kiedys tam w miedzyczasie, a babka BAM walnie 'no cos Ty brzydze sie takimi swinstwami' to co robisz? w dluzszej perspektywie znaczy sie? Rozczarowany? Fiut ci klapie w dluzszej perspektywie? :) Eeee jak ona stawia takie granice to zabieram zabawki i ide do innej piaskownicy? Czy walczysz o wjazd na autostrade do konca? :)
                  • piotr-de-volaille Re: Seks analny 28.01.13, 17:25
                    hello-kitty2 napisała:

                    > OK. A jeszcze podpytam Cie, jak juz zagajasz polzartem, kiedys tam w miedzyczas
                    > ie, a babka BAM walnie 'no cos Ty brzydze sie takimi swinstwami' to co robisz?
                    > w dluzszej perspektywie znaczy sie? Rozczarowany? Fiut ci klapie w dluzszej per
                    > spektywie? :) Eeee jak ona stawia takie granice to zabieram zabawki i ide do in
                    > nej piaskownicy? Czy walczysz o wjazd na autostrade do konca? :)

                    Jeszcze inaczej: moim życiowym celem nie jest zaliczenie maksymalnej liczby panienek, które pojadę w tyłek. Ja piszę jak raz o długoterminowych związkach (wcześniejszych i obecnym). Więc jeśli akurat tego nie lubi, to mam dość innych form. Przy dłuższych związkach brak akurat anala nie jest chyba dramatem?
                    • hello-kitty2 Re: Seks analny 28.01.13, 17:35
                      piotr-de-volaille napisał:

                      > Jeszcze inaczej: moim życiowym celem nie jest zaliczenie maksymalnej liczby pan
                      > ienek, które pojadę w tyłek. Ja piszę jak raz o długoterminowych związkach (wcz
                      > eśniejszych i obecnym). Więc jeśli akurat tego nie lubi, to mam dość innych for
                      > m. Przy dłuższych związkach brak akurat anala nie jest chyba dramatem?

                      Dokladnie odwrotnie Piotrek. Tutaj 3d_sin pisala o tym przeciez:

                      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,142124624,142125932,Re_Seks_analny.html
                      • piotr-de-volaille Re: Seks analny 28.01.13, 19:59
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Dokladnie odwrotnie Piotrek. Tutaj 3d_sin pisala o tym przeciez:
                        >
                        > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,142124624,142125932,Re_Seks_analny.html

                        Zaraz, zaraz: ja piszę o swojej wersji. Ja tak to traktuję i koniec. Każdy ma swoją prawdę, może oczekiwać innych postaw itp. Ja nie rzucę kobiety tylko dla tego, że nie chce dać w pupę. Nie muszę, bo jest jeszcze 1001 innych rozrywek, które można razem uskuteczniać.
                        • hello-kitty2 Re: Seks analny 28.01.13, 20:20
                          piotr-de-volaille napisał:

                          > hello-kitty2 napisała:
                          >
                          > > Dokladnie odwrotnie Piotrek. Tutaj 3d_sin pisala o tym przeciez:
                          > >
                          > > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,142124624,142125932,Re_Seks_analny.html
                          >
                          > Zaraz, zaraz: ja piszę o swojej wersji. Ja tak to traktuję i koniec. Każdy ma s
                          > woją prawdę, może oczekiwać innych postaw itp. Ja nie rzucę kobiety tylko dla t
                          > ego, że nie chce dać w pupę. Nie muszę, bo jest jeszcze 1001 innych rozrywek, k
                          > tóre można razem uskuteczniać.

                          Sure, gdzies pisali forumowicze jeszcze o francuzie, zgietym kolanku, pasze, oczodole, mozna tez trojkat, czworokat (dokoptowac druga, trzecia dupe :)...dobra nie wyliczam do 1001. Have fun. See ya!
                          • sabat-77 Re: Seks analny 28.01.13, 21:28
                            co go tak zegnasz ? Rozczarowal nowy kolega ? :)
                            • hello-kitty2 Re: Seks analny 28.01.13, 21:32
                              sabat-77 napisał:

                              > co go tak zegnasz ? Rozczarowal nowy kolega ? :)

                              Wprost przeciwnie. Tabasco mam juz na liscie zakupow :)
                              • sabat-77 Re: Seks analny 28.01.13, 22:00
                                hello-kitty2 napisała:

                                > Wprost przeciwnie. Tabasco mam juz na liscie zakupow :)

                                Jakbyś to sobie zaaplikowała, to byłby pierwszy w historii przypadek wyskoczenia człowieka z własnej skóry :)
                                • hello-kitty2 Re: Seks analny 28.01.13, 22:19
                                  sabat-77 napisał:

                                  > Jakbyś to sobie zaaplikowała, to byłby pierwszy w historii przypadek wyskoczeni
                                  > a człowieka z własnej skóry :)

                                  Jak to zaaplikowala sobie? Zrobie de volaille z wypływającym masłem, posmaruje tabasco, przetne nozem i wylize maselko.

                                  O tu masz przepis. Zwroc uwage na stopien trudnosci: de volaille jest wymagajacy :) Slinka leci, co?
                                  kuchnia.o2.pl/przepisy/obiekt_int.php?id_p=12756

    • stary.dziadyga Re: Seks analny 28.01.13, 17:38
      Moim zdaniem w seksie nie ma czegoś takiego jak norma, każdy przecież lubi co innego.

      Mnie kręci samo doznanie, to jest poprostu przyjemne. Sama jeszcze nie próbowałam stosunku, ale mam zamiar wkrótce wprowadzić w życie.

      Pierwsza próba nastąpi w marcu, więc trzymajcie kciuki ;)
      Boje się bółu najbardziej.

      Czy któraś z Was ma jakieś przykre doświadczenia z bólem?

      • hello-kitty2 Re: Seks analny 28.01.13, 17:44
        stary.dziadyga napisała:

        > Moim zdaniem w seksie nie ma czegoś takiego jak norma, każdy przecież lubi co i
        > nnego.
        >
        > Mnie kręci samo doznanie, to jest poprostu przyjemne. Sama jeszcze nie próbował
        > am stosunku, ale mam zamiar wkrótce wprowadzić w życie.
        >
        > Pierwsza próba nastąpi w marcu, więc trzymajcie kciuki ;)
        > Boje się bółu najbardziej.
        >
        > Czy któraś z Was ma jakieś przykre doświadczenia z bólem?

        Niesmialo zapytam: a dlaczego w marcu? (jeszcze caly luty przed nami :)
        • stary.dziadyga Re: Seks analny 28.01.13, 18:47
          Weim Kitty, ale mi się po prostu aż tak nie spieszy, z kilku powodów, głownie dlatego że po prostu zbieram się na odwagę, bo mój facet ma dużego a ja miewam czasem hemoroidy niestety. A w marcu planujemy romantyczny weekend i jakoś zapadła decyzja że to wtedy spróbujemy.

          • kag73 Re: Seks analny 29.01.13, 17:31
            Stary.dziadyga przy powiekszonych hemoroidach zalecam ostroznosc, zalezy oczywiscie, ktorego stopnia.
            Jezeli sa w zaawansowanym stadium odradza sie nawet seksu analnego, bo raczej moze pogorszyc sprawe
      • kag73 Re: Seks analny 28.01.13, 17:47
        Jak zwykle doradze(dobrze, ze nie ma tu sisi kecz, hmm gdzie sie wlasciwie podziala?)alkohol i mnostwo wazeliny.
        I niekoniecznie przy pierwszym razie isc na calosc...powoli.
        • hello-kitty2 Re: Seks analny 28.01.13, 17:55
          kag73 napisała:

          > Jak zwykle doradze(dobrze, ze nie ma tu sisi kecz, hmm gdzie sie wlasciwie podz
          > iala?)alkohol i mnostwo wazeliny.
          > I niekoniecznie przy pierwszym razie isc na calosc...powoli.

          Kag pozwol ze dopytam, a co by powiedziala sisi kecz w takim razie? Ja pojawilam sie po niej, wiec nie znam jej pogladow. Rozumiem, ze chodzi o jakas kontrowersje?

          Alkohol zawsze mile widziany, jak najbardziej
          • kag73 Re: Seks analny 28.01.13, 18:15
            Sisi by mi zarzucila, ze rozpijam narod ;) i co to za frajda jak sie nawet nie pamieta co sie przezylo.
            Poza tym przy pierwszym razie takie "znieczulenie" moze miec zle skutki, bo nie czuje bolu i pozwala a na drugi dzien odcierpi.
            Ale dlatego zalecam ostroznosc i dzialania powolne.
            • sea.sea Re: Seks analny 28.01.13, 18:21
              Przecież mowa o lampce alkoholu a nie spijaniu się w sztok. Lampka nie znieczula aż tak, żeby człowiek nie czuł, co się dzieje, a za to rozluźnia.
              • kag73 Re: Seks analny 28.01.13, 18:23
                otoz, dokladnie tak, dlatego zalecam nieco alkoholu :)
            • hello-kitty2 Re: Seks analny 28.01.13, 18:36
              kag73 napisała:

              > Sisi by mi zarzucila, ze rozpijam narod ;) i co to za frajda jak sie nawet nie
              > pamieta co sie przezylo.
              > Poza tym przy pierwszym razie takie "znieczulenie" moze miec zle skutki, bo nie
              > czuje bolu i pozwala a na drugi dzien odcierpi.
              > Ale dlatego zalecam ostroznosc i dzialania powolne.

              Oh chodzilo o rozpijanie :) No coz ja juz rozpita, wiec po ptokach. W sprawie bolu: trzeba go oswoic, kiedys tez nie wyobrazalam sobie depilacji bikini, a teraz. Dobra nie strasze. Pupcia to miesien, silny ale jak kazdy miesien mozna go wycwiczyc. Wlasnie o to wycwiczenie rozluzniania go chodzi. Jesli bola to tylko pierwsze cm. Tak jak pisaly dziewczyny powoli, spokojnie i bez jakis ruchow pneumatycznego mlota. Aha gra rozgrywa sie czatem tez o rozmiar, jak pisal Gomory. Wraz ze zwiekszajacym sie rozmiarem zmniejsza sie moj entuzjazm, w moim przypadku :) Co nie znaczy ze zadanie jest niewykonalne. Inna sprawa, ze jednego dnia jest ok, a innego nie koniecznie. Trzeba ponawiac proby.
        • sea.sea Re: Seks analny 28.01.13, 18:07
          Chyba, że ktoś ze względów higienicznych woli dokonywać czynności w gumce, wtedy absolutnie nie wazelina, tylko żel na wodzie.

          Lampka alkoholu absolutnie tak. I nie zrażać się na amen, jeśli włożenie palca boli, np ja odczuwam silny dyskomfort przy wkładaniu palca, coś mi nie pasuje, no nie lubię - a znacznie większy od palca penis wchodzi mi bez przykrości.
          • stary.dziadyga Re: Seks analny 28.01.13, 18:51
            Palec już był i to było bardzo przyjemne, ale mój partner ma dużego penisa i tego się boję.

            A co do tej dyskusji o alko, to mam to w planach, dla rozluźnienia nie spojenia ;)

            Chyba najpierw wypróbuję taką profesjonalną zatyczkę (butt plug) i zobaczymy jak to będzie szło :)

    • sb_slav Re: Seks analny 29.01.13, 13:27
      Ożeniłbym się z wielbicielką seksu analnego. Nawet.
      • 3rd_sin Re: Seks analny 29.01.13, 13:53
        sb_slav napisała:

        > Ożeniłbym się z wielbicielką seksu analnego. Nawet.


        Aż tak? :-]
        • sb_slav Re: Seks analny 29.01.13, 15:48
          No, mam chyba aż niezdrową fiksację na tym punkcie.
          • 3rd_sin Re: Seks analny 29.01.13, 18:12
            Ja mam fiksacje ba punkcie wielu rzeczy :P Niestety niekoniecznie ku uciesze mojego męża. Choć ostatnio się poprawił ;) Zapewne dostrzegl jaki ma skarb (w postaci wyuzdanej zony) :P
            • super.love Re: Seks analny 29.01.13, 18:21
              Z ta forma sexu to jest tak ze jak ktos probuje to raczej mu sie spodoba. Mam megaaaaa ,,wyzwolona,, kolezanke z wieloma doswiadczeniami sexualnymi i sama mnie kiedys podpytywala jak to jest i w ciezkim szoku bylam ze ona jeszcze nie probowala. Sami zaczelismy chyba po 4ch latach spotykania, i jest bardzo ok. Pewnie szukalismu nowych doznan bo powiewalo nuda w sypialni, noi tak co jakis czas jakis ero niussss wprowadzalismy, i teraz juz nie ma co wymyslac :P
    • msf-web Re: Seks analny 29.01.13, 18:46
      Generalnie lubię różne ciekawostki, jednak seks analny jakoś mnie nie podkręcił. Osobiście wolę inne zabawy. Równocześnie polecam ciekawy tekst na temat. W końcu każdy ma prawo - pod warunkiem, że uczestnicy tej zabawy są zgodni i chcą tego samego. Nic na siłę, a przy okazji szacunek do partnera to podstawa. Polecam: Seks analny
      • loppe Re: Seks analny 30.01.13, 13:05
        Więcej czasu spędzałem między piersiami niż między pośladkami, niczego oczywiście nikomu nie sugerując. Oto jedyny wątek na TEN temat:

        forum.gazeta.pl/forum/w,15128,88054478,88054478,Seks_miedzy_piersiami.html
    • sibeliuss Re: Seks analny 30.01.13, 13:20
      Polecam też:
      forum.gazeta.pl/forum/f,11113,Erotica_Nova.html
      • pierwszakawa Re: Seks analny 30.01.13, 18:45
        no dobrze, ale tu jakoś jednostronnie ten temat został potraktowany. że tylko pan pani wkłada, a ona to lubi, albo nie. a odwrotnie? czy są panowie heteroseksualni, którzy lubią żeby im coś wsadzić od d... strony? i czy ich to nie boli? nie brzydzą się itd?
        • hello-kitty2 Re: Gomory do tablicy :) proszony znaczy sie 30.01.13, 19:01
          pierwszakawa napisał(a):

          > no dobrze, ale tu jakoś jednostronnie ten temat został potraktowany. że tylko p
          > an pani wkłada, a ona to lubi, albo nie. a odwrotnie? czy są panowie heteroseks
          > ualni, którzy lubią żeby im coś wsadzić od d... strony? i czy ich to nie boli?
          > nie brzydzą się itd?

          hehe juz sie slinie na odpowiedz Gomorego :) Jakby co tabasco juz mam.
          • pierwszakawa Re: Gomory do tablicy :) proszony znaczy sie 30.01.13, 19:06
            ...napięcie rośnie;D
            • gomory Re: Gomory do tablicy :) proszony znaczy sie 30.01.13, 22:23
              Wiec chyba niestety dla Was, musze wam upuscic cisnienia z tego napompowanego balonu oczekiwan. Mam dosc mizerne doswiadczenie na tym polu. Jezyk, palec - to owszem nawet mile wrazenia mi dostarczylo. Ale juz na traumatyczna dla mnie probe duetu zona+wibrator wole litosciwie spuscic kurtyne wstydu. Mizeria.
              Bycie penetrowana/nym wymaga spelniania sie w seksualnej biernosci. Otworzenia, wyluzowania, oddania. We mnie tego zbyt wiele nie ma. Spinam sie, staje drewnianym pniakiem gdy kobieta z wlasnej woli zaczyna wedrowac ustami, dlonmi po moim ciele. Gdy ja zlapie ja za wlosy i podsune by polizala moj sutek podnieca mnie to. Gdy zrobi to ona sama juz srednio. Pomysl by mnie zwiazala i "wykorzystywala" jest w moim przypadku chybionym. Raczej nie przepadam np. za jezdzcem, bo to nie ja decyduje o tempie, glebokosci i energii. Oczywiscie jakies tam mile epizody mialem no ale... Moja biernosc wyczerpuje sie gdzies w okolicach podsuniecia penisa do lizalnych pieszczot. Wszystko inne mnie nuzy i jest mi niespecjalnie potrzebne. Uwielbiam calowac, lizac, patrzec, dotykac, penetrowac, wachac, piescic cale cialo partnerki. Ale nie potrzebuje tego zwrotnie. Zawsze milym bylo dla mnie uslyszec masz fajne rece, klate, brzuch, oczy czy cokolwiek ale... Moj wewnetrzny Gomoryta wtedy wzruszal ramionami mamrotajac "no i co z tego, To Ty przespaceruj sie przed moimi oczami, pokaz piersi, pupe, rozloz bezwstydnie uda, bo to Ty jestes od ogladania".
              Dlatego nie stworzylbym udanego duetu z nadzwyczaj aktywna partnerka czy tez lubiaca dominacje.
              Mam nadzieje, ze to wyjasnia dlaczego obietnica nawet najwspanialszych doznan plynacych z silnie unerwionej prostaty mnie nijak nie zacheca. Nuda. Nie wiedzialbym wtedy co z rekami zrobic, bo ja nimi zawsze lubie cos piescic i dotykac ;).
              • aandzia43 Re: Gomory do tablicy :) proszony znaczy sie 30.01.13, 22:56
                > Mam nadzieje, ze to wyjasnia dlaczego obietnica nawet najwspanialszych doznan p
                > lynacych z silnie unerwionej prostaty mnie nijak nie zacheca. Nuda. Nie wiedzia
                > lbym wtedy co z rekami zrobic, bo ja nimi zawsze lubie cos piescic i dotykac ;)

                Pracoholik! :-D
                • hello-kitty2 Re: Gomory do tablicy :) proszony znaczy sie 31.01.13, 00:06
                  aandzia43 napisała:

                  > > Mam nadzieje, ze to wyjasnia dlaczego obietnica nawet najwspanialszych do
                  > znan p
                  > > lynacych z silnie unerwionej prostaty mnie nijak nie zacheca. Nuda. Nie w
                  > iedzia
                  > > lbym wtedy co z rekami zrobic, bo ja nimi zawsze lubie cos piescic i doty
                  > kac ;)
                  >
                  > Pracoholik! :-D

                  hehe Kochanek idealny :)
                  • gomory Re: Gomory do tablicy :) proszony znaczy sie 31.01.13, 09:54
                    Nie idealny, poniewaz w jakims tam stopniu posiadam wiekszosc meskich przywar.
                    • urquhart Re: Gomory do tablicy :) proszony znaczy sie 31.01.13, 10:09
                      gomory napisał:

                      > Nie idealny, poniewaz w jakims tam stopniu posiadam wiekszosc meskich przywar.

                      He, he, jakbyś nie wiedział doskonale że nastawienie i pierwsze wrażenie determinuje całe późniejsze postrzeganie osoby.
                    • jesod Re: Gomory do tablicy :) proszony znaczy sie 31.01.13, 10:12
                      gomory napisał:
                      > Nie idealny, poniewaz w jakims tam stopniu posiadam wiekszosc meskich przywar.

                      No, tak... ale to są tylko męskie przy-wary i zawsze je można zamienić na inne, pozostając nadal w stanie nieidealnym. :)


    • silios Re: Seks analny 31.01.13, 14:36
      Pewnie że lubią ale nie za często
    • luna_666 Re: Seks analny 16.02.13, 02:04
      Ja seks analny lubię ale nie za często. Mój partner też bardzo lubi, jak mu pozwalam na penetrację mojej ciasnej dziurki. Jest wtedy tak bardzo podniecony, co mi się bardzo podoba.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja