Dodaj do ulubionych

Orgazm - co to takiego?

16.01.14, 16:22
Mam 34 lata, współżyję od 5 lat ze stałym partnerem, kocham go, ale nie czuję pociągu sexualnego ani do niego ani do nikogo... Mogę w ogóle nie uprawiać sexu, mógłby dla mnie nie istnieć.. bo nic podczas sexu nie czuję, ani podczas penetracji ani nie mam nigdy orgazmu nawet nie wiem jak to jest mieć orgazm. Sex uprawiamy w każdej pozycji jednak efekt jest ten sam. Wole się przytulać niż uprawiać sex bo nic z niego nie mam. Nie chce przeżyć życia nie znajac tego uczucia! Badania ginekologiczne sa w normie. Nie miałam raczej żadnych traumatycznych przeżyć w dzieciństwa albo nie pamiętam. badania hormonalne są w normie.
Myslalam o seksuologu, już mialam dawno to zrobić ale ceny wizyty mnie załamały, a myśle ze takie leczenie wymaga wielu wizyt, wiec duzo kasy. Poza tym jakos nie moge sobie wyobrazić ze rozmowa mi pomoże... co on mi powie...nie wiem .
Mowilam ginekologowi powiedział, ze widocznie tego nie chce w danym momencie dlatego mam blokade ale ja nigdy nie mam ochoty, to chore.
Wiem ,ze mi nikt nie pomoże ale może cos napiszecie?Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mojemail3 Re: Orgazm - co to takiego? 16.01.14, 16:46
      Może należysz do grupy osób aseksualnych po prostu.Mówi się,że to jest kolejny rodzaj orientacji seksualnej, po hetero, homo i biseksualnej, jest jeszcze aseksualizm...
      • sabat.77 Re: Orgazm - co to takiego? 16.01.14, 17:11
        Niemozliwe ! Kazda kobieta to dobra marka z fabryki, tylko faceci takie buraki, ze ich zaspokoic nie potrafia. A moze ona go nie kocha ? Bo jak kocha, to zawsze ma na niego ochote i orgazm z nim. Nie ma kobiet aseksualnych, to tylko faceci sa tacy beznadziejni.
        • mojemail3 Re: Orgazm - co to takiego? 16.01.14, 17:13
          sabat.77 napisał:

          > Niemozliwe ! Kazda kobieta to dobra marka z fabryki, tylko faceci takie buraki,
          > ze ich zaspokoic nie potrafia. A moze ona go nie kocha ? Bo jak kocha, to zaws
          > ze ma na niego ochote i orgazm z nim. Nie ma kobiet aseksualnych, to tylko face
          > ci sa tacy beznadziejni.

          Obawiam się,że zdarzają się takie wiolonczele, co żaden nie nastroi i nie zagra...
          • sabat.77 Re: Orgazm - co to takiego? 16.01.14, 19:36
            To nie do mnie, bo to ja wiem, ale raczej kieruj ten tekst do wszystkich forumowych krzykaczy obu plci wyzywajacych swoje frustracje na pojawiajacych sie tu facetach. KAZDY facet na tym forum doslownie dostaje feedback, ze na sto procent zona go nie kocha, jest beznadziejnym kochankiem i zapewne, na domiar zlego, wyglada jak czolgajaca sie kupa gowna.

            Jak ktos smie zasugerowac, ze moze jednak to z pania jest lozkowo cos nie ten teges, to jest krzyk, wycie, gwizdanie i zgrzytanie zebow.
            • rekreativa Re: Orgazm - co to takiego? 16.01.14, 19:58
              A jaki feedback dostają kobiety?
              Że pewnie nie dość atrakcyjna, pewnie się roztyła, pewnie łazi w wyciągniętym dresie, pewnie się nie stara, pewnie loda robi bez połyka, pewnie leży jak kłoda, pewnie za dużo uwagi bachorom poświęca, pewnie facet jej nie kocha/nie pożąda/ma od dawna inną.
              Porady?
              - idź do fryzjera, kup seksi bieliznę, połknij wreszcie, staraj się bardziej, pooglądaj porno i zmień się w super napaloną dziwę.
              Do tego stała śpiewka dla pań, że facet z zasady dzieci żadnych nie chce, a jak już go nimi los pokarze, to kocha je warunkowo dopóty, dopóki ma ochotę ruchać ich mamusię. Jeśli z mamusią nie teges, to dzieci kocha jakby mniej, albo i wcale.

              Tu się nikogo nie oszczędza. Na tym forum.
              • sabat.77 Re: Orgazm - co to takiego? 16.01.14, 20:25
                Dziwne. Wydawalo mi sie, ze raczej dopatrujemy sie w jej facecie geja, impotenta albo koniobijcy...
                • rekreativa Re: Orgazm - co to takiego? 16.01.14, 20:46
                  To jest druga strona medalu, czyli stereotyp macho-jebaki-wiecznie gotowego, który, jak widać, i na tym przeinteligentnym forum trzyma się jak rzep psiego ogona.
                  Facet nie ma ochoty ruchać? NIENORMALNY musi.
                  Znaczy albo chory, albo pedał, albo porno-nałogowiec. Bo przecież facetowi nie wolno po prostu nie mieć ochoty. Ma mu stawać na samą myśl o kawałku cycka, jeśli nie staje, to od razu do lekarza, seksuologa, terapeuty, płacz, histeria, zgrzytanie zębów, rwanie włosów z głowy.

                  O stereotypie napalonej na bycie Matką (tak, tak, taką przez duże M, pożerającą, pochłaniającą Macierzą), czyhającej na kroplę cennej spermy, gotową zabijać, kraść i palić w celu jej zdobycia oraz zaciążenia kobiety już nie opowiem, bo mnie wkurw bierze.
                  • hello-kitty2 Re: Orgazm - co to takiego? 16.01.14, 21:29
                    rekreativa napisała:

                    > To jest druga strona medalu, czyli stereotyp macho-jebaki-wiecznie gotowego, kt
                    > óry, jak widać, i na tym przeinteligentnym forum trzyma się jak rzep psiego ogo
                    > na.
                    > Facet nie ma ochoty ruchać? NIENORMALNY musi.
                    > Znaczy albo chory, albo pedał, albo porno-nałogowiec. Bo przecież facetowi nie
                    > wolno po prostu nie mieć ochoty. Ma mu stawać na samą myśl o kawałku cycka, jeś
                    > li nie staje, to od razu do lekarza, seksuologa, terapeuty, płacz, histeria, zg
                    > rzytanie zębów, rwanie włosów z głowy.
                    >
                    > O stereotypie napalonej na bycie Matką (tak, tak, taką przez duże M, pożerającą
                    > , pochłaniającą Macierzą), czyhającej na kroplę cennej spermy, gotową zabijać,
                    > kraść i palić w celu jej zdobycia oraz zaciążenia kobiety już nie opowiem, bo m
                    > nie wkurw bierze.

                    Poplakalam sie ze smiechu przy tej ''kropelce cennej spermy'' :-) A co do Twojego wczesniejszego postu, ze sie na tym forum nikogo nie oszczedza - to prawda ale mnie sie to akurat podoba i to bardzo. Mimo tego rozrywania szat czesto sie jednak usmiecham czytajac to forum.
                    • irryss Re: Orgazm - co to takiego? 17.01.14, 15:17
                      Fajnie tak sie nabijac z kogoś jak problem nas nie dotyczy co nie?
                      • sabat.77 Re: Orgazm - co to takiego? 17.01.14, 16:16
                        Ja sie nie nabijam, a problem nas jak najbardziej dotyczy...
        • hello-kitty2 Re: Orgazm - co to takiego? 16.01.14, 17:18
          sabat.77 napisał:

          > Niemozliwe ! Kazda kobieta to dobra marka z fabryki, tylko faceci takie buraki,
          > ze ich zaspokoic nie potrafia. A moze ona go nie kocha ? Bo jak kocha, to zaws
          > ze ma na niego ochote i orgazm z nim. Nie ma kobiet aseksualnych, to tylko face
          > ci sa tacy beznadziejni.

          Swoja droga ciekawe co na to jej facet, uprawia seks od 5 lat w roznych pozycjach z zywa lalka :) I to mu wystarczy? Nie rozumiem mezczyzn.
          • mojemail3 Re: Orgazm - co to takiego? 16.01.14, 17:23
            hello-kitty2 napisała:

            > Swoja droga ciekawe co na to jej facet, uprawia seks od 5 lat w roznych pozycja
            > ch z zywa lalka :) I to mu wystarczy? Nie rozumiem mezczyzn.

            Moze lala ladna...
            A Ty bys mogla z gumowym facetem?
            Tez tego nie rozumiem...
            • t.akaja Re: Orgazm - co to takiego? 16.01.14, 17:36
              To zależy czy gumowy rotacyjny :D
            • hello-kitty2 Re: Orgazm - co to takiego? 16.01.14, 17:39
              mojemail3 napisała:

              > Moze lala ladna...
              > A Ty bys mogla z gumowym facetem?
              > Tez tego nie rozumiem...

              W ogole bym nie mogla z kims niepodnieconym. Malabym poczucie jakiegos naduzycia. I w ogole jakies zasadnicze pytanie: co ja tutaj robie? To jak stosunek z koza w Ameryce Poludniowej :) No sorry, jak mozna posuwac kogos, kto nic nie czuje? On ja pompuje, a ona sobie trawe zre :-) Widzialam swiezo reportaz. Holendrzy chcieli to podac do obrony praw zwierzat.
              • sabat.77 Re: Orgazm - co to takiego? 16.01.14, 18:50
                Tak jakby faceci mieli jakis szeroki wybor babek do wyboru. Bzykaja ktora sie uda, taka prawda... Oczywiscie nie kozy :l
                • jesod Bzykają 16.01.14, 22:27
                  sabat.77 napisał:
                  > Bzykaja ktora sie uda, taka prawda...

                  A dlatego by się udało (wreszcie!) nie stać ich na szczerość i jawność swoich intencji...
                  • sabat.77 Re: Bzykają 16.01.14, 22:33
                    jesod napisała:

                    > A dlatego by się udało (wreszcie!) nie stać ich na szczerość i jawność swoich i
                    > ntencji...

                    Z reguły :)
                    • jesod Re: Bzykają 16.01.14, 23:07
                      sabat.77 napisał:
                      > jesod napisała:
                      >
                      > > A dlatego by się udało (wreszcie!) nie stać ich na szczerość i jawność sw
                      > oich i
                      > > ntencji...
                      >
                      > Z reguły :)

                      Z reguły wymarłego Zakonu Rycerskiego? :) Chyba niewiele już im z tego zostało...
                      A to, co zostało uległo mutacji, w czasie i przestrzeni.
                      • sabat.77 Re: Bzykają 17.01.14, 10:50
                        jesod napisała:

                        > Z reguły wymarłego Zakonu Rycerskiego? :) Chyba niewiele już im z tego zostało
                        > ...
                        > A to, co zostało uległo mutacji, w czasie i przestrzeni.

                        Czyżbyś wolała rycerzy - bałamutników, galopujących jedno na rumaku, którym obdarzyła ich matka natura ? :D

                        Sam się zastanawiam, po co tak ściemniać. Może z lęku przed odrzuceniem ? W sumie, muszę przyznać, że to rzeczywiście nie fair. Chyba lepiej stawiać sprawę jasno, że chodzi o seks, zabawę i rock & roll, zamiast ściemniać o gołąbkach i wiciu wspólnego gniazdka ?
                        Może panowie boją się, że żadna pani nie zaśpiewa im tak:
                        www.youtube.com/watch?v=vbf0h4TvKQ0
            • rekreativa Re: Orgazm - co to takiego? 16.01.14, 17:54
              Bez urazy dla wszystkich samotnych, co pompują lalki, ale ja z gumowym kawalerem czułabym się jak dewiantka... To są takie klimaty, co mi się od razu kojarzą z filmami o jakichś psycholach.
              • jesod Bez urazy 16.01.14, 22:36
                rekreativa napisała:
                > Bez urazy dla wszystkich samotnych, co pompują lalki, ale ja z gumowym kawalere
                > m czułabym się jak dewiantka... To są takie klimaty, co mi się od razu kojarzą
                > z filmami o jakichś psycholach.

                A Mareczek się zachwyca rozwojową przyszłością cudów techniki...
                Taka np. gumowa baba inżynierska to pierwsza, uczuciowa proteza partnerska. Zero problemów i ciało ciągle do dyspozycji, no i... pierworodne oszustwo pogrzebane bez rozpalania stosu. Spełniony szczyt marzeń przed pewnym, niczym nie zakłóconym szczytowaniem. Pełen komfort. :)
                • sabat.77 Re: Bez urazy 16.01.14, 22:45
                  jesod napisała:

                  > Taka np. gumowa baba inżynierska to pierwsza, uczuciowa proteza partnerska. Zer
                  > o problemów i ciało ciągle do dyspozycji, no i... pierworodne oszustwo pogrzeba
                  > ne bez rozpalania stosu. Spełniony szczyt marzeń przed pewnym, niczym nie za
                  > kłóconym szczytowaniem. Pełen komfort. :)

                  Niekoniecznie, bo taka nie powie, że jest królem i nie może być częścią jego. Bez ironii ;)
                  Facet potrzebuje więzi emocjonalnej jesod, to nie tak jak to postrzegasz.
                  Szczególnie utkwiło mi w pamięci z opisów Urquharta, jak gość oczekiwał od prostytutki żeby się z nim miziała na noski... rozpaczliwe to było, aż się płakać chce. Zwykle ludzie chcą być kochani, docenieni, pożądani...
                  Mężczyźni trochę przejaskrawiają, że chodzi głównie o seks. Gdyby tak było, wszyscy chodziliby do prostytutek, nie uwodząc nikogo, bo tak jest prosto, szybko i bezproblemowo. Niestety uczuć to tam nie ma - zatem ? O co chodzi w tym całym seksie ? Jeśli nie o miłość, to chociaż o wzajemne przyciąganie i magnetyzm...
    • t.akaja Re: Orgazm - co to takiego? 16.01.14, 17:03
      Bywasz chociaż czasem podniecona?
      Osiągnąć orgazm to nie łatwa sztuka. Wymaga czasu, praktyki. Trzeba dobrze poznać swoje ciało, ćwiczyć mięśnie.
      Jeśli mogę pozwolę sobie zaproponować wibrator rotacyjny, z takim fajnym gadżetem jak np. motylek. Jestem pewna, że bez orgazmu się nie obędzie ;)
      • mojemail3 Re: Orgazm - co to takiego? 16.01.14, 17:09
        T.kaja...ja dopiero teraz połączyłam nick z Twoją historią i wątkiem na forum...
        Jakaś zmiana w Tobie nastąpiła, wydajesz się kobietą bardzo do przodu a nie do tyłu myślącą...
        I jeszcze dajesz rady nie od parady;-)
        Pozdrawiam!
        • t.akaja Re: Orgazm - co to takiego? 16.01.14, 17:35
          Rady życiowe :P Zawsze byłam ciekawska i ta ciekawość swoje zrobiła :D
          Nie kochana, ja zawsze taka byłam. Ot zły czas wtedy miałam, musiałam trochę ściągnąć wodze rozmyślania, nakręcania się, rozgrzebywania. Dołek jak nic pewnie jeszcze nie jeden mnie czeka, muszę być silna. Bardzo dużo dały mi rady pod tyt. "jasno mów co myślisz". Ja, osoba która nie lubi narzekać, jęczeć, biadolić byłam zmuszona wprowadzić to w życie. Efekt zaskakująco pozytywny. Mąż też się stara :) Odkąd mówię co myśle w ogóle się nie kłócimy. No dobra, wczoraj trochę, ale tylko trochę zaszalałam :D Za parę godzin przeprosiłam, przytuliłam, a mąż powiedział, ze od tego właśnie jest :D Fariat :D
    • hello-kitty2 Re: Orgazm - co to takiego? 16.01.14, 17:15
      Irris, a jak ogladasz film mocno erotyczny to czujesz podniecenie/pobudzenie?
    • irryss Re: Orgazm - co to takiego? 17.01.14, 15:19
      Ale najgorsze jest to, ze masturbacja tez mi nic nie daje, wiele razy probowalam sie nakrecic sama, jakis filmik itp, mnie ciezko podniecic, w ogole jak sie tam dotykam to nic nic nie czuje...jakby martwa strefa...mineta daje mi przyjemnosc ale nie podnieca, tylko jakby smera...ale nie zachciewa mi sie od tego sexu, w ogole chyba nie mam punktu G..Gdy slysze jak kobiety opisuja orgazm, jak go przechodza w filmach i jaka przyjemnosc odczuwaja w sexie z sprawozdania kolezanek to czuje sie jakas nienormalna bo nie wiem o czym one mowia...i przykro mi ze ja tego nie czuje..troche sie tym zalamuje bo omija mnie jedno z milszych uczuc w zyciu...i nie wiem czy jesli przez 5 lat nie mialam to kiedys bede miala...
      Dziękuje za odpowiedzi
      • mori111 Re: Orgazm - co to takiego? 17.01.14, 15:57
        Daj sobie czasu i praktykuj. Próbuj wszystkiego co jest zgodne z Tobą.
        Z wibratorem jest o tyle dobrze, że możesz leżeć jak kłoda, możesz nie być podniecona, a orgazm i tak osiągniesz (łechtaczkowy, z czasem i pochwowy). Ważny jest model.
        Martwisz się tym, że minęło 5 lat, a tu nic. U mnie tez to trochę potrwało, ale ja uparta jestem.
      • bianka02 Re: Orgazm - co to takiego? 20.01.14, 15:35
        irryss napisał(a):

        > Ale najgorsze jest to, ze masturbacja tez mi nic nie daje, wiele razy probowala
        > m sie nakrecic sama, jakis filmik itp, mnie ciezko podniecic, w ogole jak sie t
        > am dotykam to nic nic nie czuje...jakby martwa strefa...mineta daje mi przyjemn
        > osc ale nie podnieca, tylko jakby smera...ale nie zachciewa mi sie od tego sexu
        > , w ogole chyba nie mam punktu G..Gdy slysze jak kobiety opisuja orgazm, jak go
        > przechodza w filmach i jaka przyjemnosc odczuwaja w sexie z sprawozdania kolez
        > anek to czuje sie jakas nienormalna bo nie wiem o czym one mowia...i przykro mi
        > ze ja tego nie czuje..troche sie tym zalamuje bo omija mnie jedno z milszych u
        > czuc w zyciu...i nie wiem czy jesli przez 5 lat nie mialam to kiedys bede miala
        > ...
        > Dziękuje za odpowiedzi

        irryss problem ktory opisujesz jest mi bardzo dobrze znany.Przez 13 lat swojego malzenstwa wspolzylam nie odczuwajac zadnej przyjemnosci nie czujac nic w strone orgazmu. Nasze malzenstwo zakonczylo sie rozwodem ale ja dzieki wibratorowi poznalam co to orgazm.Oczywiscie na poczatku rowniez nie wiedzialam jak sie tym ustrojstwem obsluzyc jak nakrecic jak podniecic troche to trwalo nim nastapil orgazm.Bylam oczywiscie u sexuologa i to on wypytal mnie o moja przeszlosc seksualna i takie tam po czym wyslal do sexhopu po zabawki ;-)
        Pamiatam swoja frustracje kiedy sama chcialam cos ze soba zrobic i marchewka probowalam sie mastrubowac a tu wielkie NIC...ale te czasy to juz przeszlosc.
        Piszesz ze podczas mniety zaczynasz czuc jakas tam przyjemnosc to dobra droga. Facet musi Cie pozadnie wylizac mineta moze trwac w twoim przypadku nawet godzine ale bedzie final :-)
        Ja niedawno wlasnie przezylam swoj pierwszy orgazm podczas oralu wlasnie facet niezle sie napocil ale warto bylo ;-).
        Nie zniachecaj sie probuj ,kombinuj a juz niebawem bedziesz w niebie.

        pozdrawiam i zycze powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka