Dodaj do ulubionych

łóżkowe błędy

15.02.14, 13:05
Dane po imprezie:

1. Stukanie penisem wokół pochwy, tak jak by nie można było wprowadzić go ręką - przy tym część panów desperacko udaje, że nic się nie dzieje...
2. Utrata wzwodu podczas stosunku - samo w sobie nic złego, ale jeśli pan zaczyna podejmować desperackie kroki, żeby kobieta "nie zauważyła" (silniejsze pchnięcia, nagłe przejście do orala)...
3. Wstyd mężczyzny przed pokazaniem własnego ciała.
4. Kompletna nieumiejętność wyczucia partnerki.
5. Nieumiejętność pobudzenia seksualnego partnerki.
6. Fatalna znajomość kobiecej budowy - odbija się głównie przy oralu.
7. Nieumiejętność doprowadzenia kobiety do orgazmu podczas stosunku - szacunkowo nawet 70% kobiet podczas stosunku nie czuje nic. Większość z 30 % kobiet przeżywających orgazmy na skutek stosunku twierdzi, że po prostu ma dobrego kochanka. (amerykański raport o seksualności kobiet).
8. Inspiracja porno - m.in. natarczywa domaganie się stosunku analnego, kompletnie bez umiejętności sprawienia partnerce rozkoszy w ten sposób.
9. Fobia analna - obsesja na punkcie własnego tyłka - nie dotykać, nie patrzeć, nic nie wsadzać - przy kompletnym braku szacunku dla tyłka partnerki.
10. Brutalne zachowania podczas gdy kobieta robi loda (przyciskanie głowy, wykonywanie mocnych pchnięć, szarpanie za włosy), bez zważania, czy ona takie zachowania lubi.
11. Nieumiejętność obsługi łechtaczki.
12. Zabieranie się za genitalia kobiety jako forma "gry wstępnej", gdy partnerka nawet nie jest jeszcze nawilżona - dla większości kobiet nie jest to przyjemne, choć może wywołać mechaniczne nawilżenie, nie mające nic wspólnego z podnieceniem

Z dyskusji wynikło, że błędy te popełniają najczęściej panowie przeświadczeni, że sa mistrzami seksu i każdej potrafią zrobić dobrze.

Obserwuj wątek
    • bigbadpig Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 13:27
      Ja dodam jedno uogólnienie z własnego doświadczenia ze szczenięcych czasów - brak świadomości, że o kobietę w łóżku trzeba zadbać i mylne przekonanie, że skoro w moim odczuciu to był "dobry seks" to dla partnerki też musiał być.
    • hello-kitty2 Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 13:37
      twojabogini napisała:

      > 3. Wstyd mężczyzny przed pokazaniem własnego ciała.

      Kurcze nigdy sie z tym nie spotkalam wrecz odwrotnie :)
    • marek.zak1 Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 14:13
      A teraz na 13 błędów facetów, tak dla równowagi wymień ze trzy, popełniane przez kobiety. Może jak nie znajdziesz trzech, to ze dwa.
      • sea.sea Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 14:18
        Ależ Marku, jestem pewna, że kobiety nigdy nie popełniają błędów w łóżku, a jeśli popełniają, to jest wyłącznie wina mężczyzn :)))
        • marek.zak1 Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 14:21
          Prawidlowa odpowiedź :)
          • jesod Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 21:45
            marek.zak1 napisał:
            > Prawidlowa odpowiedź :)

            Maruś zasiada w łóżkowym jury? :)
            • marek.zak1 Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 22:09
              Nie, napisalem, ze wszystko to wina facetów, tak, żeby się przypodobac dziewczynom. To wyraz mojej niekonfrontacyjnej postawy.
      • bigbadpig Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 14:50
        Ciekawe czemu wielu ludziom tego typu lista od razu narzuca potrzebę licytacji. Wątek był założony o błędach mężczyzn; jeśli automatycznie uruchamia Ci się potrzeba konfrontacji to może świadczyć o jakichś mechanizmach obronnych.
        • marek.zak1 Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 18:43
          Twoja Bogini zawsze w taki atakujacy facetów sposób i stąd reakcja.
        • t.akaja Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 18:44
          Eeeeeeee tam, zaraz licytacja. Ja jestem ciekawa jako kobieta łóżkowych błędów kobiet.
          Znam jeden: leżenie jak kłoda.
          • lybbla Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 19:03
            t.akaja napisał(a):

            > Znam jeden: leżenie jak kłoda.

            Wtedy następuje kompletna nieumiejętność wyczucia partnerki.
          • jesod Łóżkowe ględy 15.02.14, 21:42
            t.akaja napisał(a):
            > Eeeeeeee tam, zaraz licytacja. Ja jestem ciekawa jako kobieta łóżkowych błędów
            > kobiet.
            > Znam jeden: leżenie jak kłoda.

            Nie wiem, czy znasz go tak dobrze z autopsji, ale... być może jest/będzie on męskim odpowiednikiem stania/leżenia jak kłoda do loda.
            Nic w przyrodzie nie ginie, to każdy inżynier wiedzieć powinien.
            • t.akaja Re: Łóżkowe ględy 16.02.14, 19:19
              Z autopsji nie, ale dużo się o tym słyszy.
        • bcde Re: łóżkowe błędy 16.02.14, 01:07
          > Ciekawe czemu wielu ludziom tego typu lista od razu narzuca potrzebę licytacji.
          > Wątek był założony o błędach mężczyzn; jeśli automatycznie uruchamia Ci się po
          > trzeba konfrontacji to może świadczyć o jakichś mechanizmach obronnych.

          Wątek był założony o błędach łóżkowych, jak wynika z tytułu, natomiast treść dotyczy tylko błędów mężczyzn, co np. mnie trochę zdziwiło. Pytanie o błędy kobiet jest nie od rzeczy i nie musi świadczyć o mechanizmach obronnych, lecz zwykłej ciekawości.
    • lybbla Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 19:00
      O jaka konstruktywna impreza. Nie to co w moim przypadku studiowanie nierówności porcelany, czy impreza w odgrzanym wątku kotoshi.

      Chyba warto powtarzać takie listy co jakiś czas, najlepiej co tydzień.

      Trzy punkty warto rozwinąć

      > 4. Kompletna nieumiejętność wyczucia partnerki.
      Ten punkt w zasadzie rozumiem, w skrajnych przypadkach skupianie się wyłącznie na sobie. Zdarzało mi się nadmiernie podziwiać widoki,
      zdarzyło mi się nic nie wyczuwać (w pierwszym przypadku mój błąd był przeogromny).

      > 5. Nieumiejętność pobudzenia seksualnego partnerki.
      Tego nie pojmuję. Wtedy chyba w ogóle do seksu nie dochodzi.
      Czy to chodzi o nieumiejętną grę wstępną?

      > Ad 7. Ja to może jestem tępy uj, ale mnie się wydaje, że skoro 70% kobiet podczas stosunku nie czuje nic to tępy czy ostry wszystko jedno.
      Ale to może coś zgubionego w tłumaczeniu.
      70% nie czuje nic bo nie trafiły na dobrego kochanka czy trafiały na Polaków, którzy nawet kulę bilardową potrafią zepsuć?
      I czy aby na pewno jest to błąd czy trzeba się pogodzić z faktem, że orgazm łechtaczkowy jest powszechny a waginalny trochę mniej powszechny. A być może przyczyną różnicy częstości występowania tych orgazmów jest fakt, że dobrych kochanków jest jedynie 15%:)

      > Z dyskusji wynikło, że błędy te popełniają najczęściej panowie przeświadczeni,
      > że sa mistrzami seksu i każdej potrafią zrobić dobrze.

      Ja też otrzymywałem takie wiadomości, zawsze jednak tłumaczyłem je sobie tym, że ja to miś jestem i dobry kandydat na długoterminowego partnera, więc wciska mi się kit, że samce alfa są przereklamowane.
    • bgz0702 Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 21:21
      3. nigdy nie spotkałam faceta który wstydziłby się własnego ciała, myślałam ze to domena kobiet
      4. Kompletna nieumiejętność wyczucia partnerki? Nie bardzo wiem jakby to interpretować. Chyba sama chciałabym mu pomóc mnie wyczuć, czy tez moja rola to tylko leżeć i pachnieć? Nie wiem jak to ugryźć
      5. Z tym pobudzeniem to jest tak ze jednej wystarczy widok penisa i kilka całusów, a drugiej długa gra wstępna, też ciężko osądzić, chyba że to facet na dłużej i po wielu razach nadal nie wie jak to zrobić

      no a z 8,10 i 11 to mogłabym się zgodzić. Drodzy Panowie o ile to nie wasze stałe partnerki i nie wiecie co i jak lubią to powyższe pkt wymagają jednak ostrożności ;))
      • lybbla Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 22:01
        bgz0702 napisała:

        > 4. Kompletna nieumiejętność wyczucia partnerki? Nie bardzo wiem jakby to interp
        > retować. Chyba sama chciałabym mu pomóc mnie wyczuć,
        > czy tez moja rola to tylko leżeć i pachnieć? Nie wiem jak to ugryźć

        To chyba chodzi o to, że najpierw partnerka zaczyna od subtelnych sygnałów, próbując się układać w jego dłoniach a kończy na znaczącym chrząkaniu oznaczającym, że właśnie stanęła obok, co on interpretuje, że widocznie chrząka szczytując.
        • bgz0702 Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 22:08
          lybbla napisał:

          > bgz0702 napisała:
          >
          > > 4. Kompletna nieumiejętność wyczucia partnerki? Nie bardzo wiem jakby to
          > interp
          > > retować. Chyba sama chciałabym mu pomóc mnie wyczuć,
          > > czy tez moja rola to tylko leżeć i pachnieć? Nie wiem jak to ugryźć
          >
          > To chyba chodzi o to, że najpierw partnerka zaczyna od subtelnych sygnałów, pró
          > bując się układać w jego dłoniach a kończy na znaczącym chrząkaniu oznaczającym
          > , że właśnie stanęła obok, co on interpretuje, że widocznie chrząka szczytując.

          to chyba on jakiś dziwny jest bardzo;))) bardzo mi się podoba układanie w dłoniach, chciałabym żeby się nigdy nie kończyło na chrząkaniu;)))
      • sabat.77 Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 22:12
        Ja sie wstydze mojego ciala. Juz spotkalas, ale wirtualnie.
        • bgz0702 Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 22:19
          sabat.77 napisał:

          > Ja sie wstydze mojego ciala. Juz spotkalas, ale wirtualnie.

          ;( co mam ci napisać? Nie lepiej jest życ w przyjaźni z samym sobą? wielu rzeczy inni nie widzą jak ich sami nie uwypuklamy. Nawet mało przystojni faceci są seksi kiedy się sami lubią
          • marek.zak1 Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 22:26
            Jeśli to o mnie, to się zgadzam :)
            • sabat.77 Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 22:32
              Raczej - w tym wypadku pisarzom, ktorzy dodatkowo odniesli sukces zawodowy, moze byc latwiej byc seksownym, niezaleznie od wygladu.
              Przykladowo pewny siebie ale nieatrakcyjny fizyczne pomywacz juz nie brzmi za ciekawie.
              • bgz0702 Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 22:37
                sabat.77 napisał:

                > Raczej - w tym wypadku pisarzom, ktorzy dodatkowo odniesli sukces zawodowy, moz
                > e byc latwiej byc seksownym, niezaleznie od wygladu.
                > Przykladowo pewny siebie ale nieatrakcyjny fizyczne pomywacz juz nie brzmi za c
                > iekawie.

                wręcz przeciwnie, interesująco. Dużo bardziej interesująco niż facet mało pewny siebie i wycofany- to jest męczące na dłuższą metę
            • bgz0702 Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 22:32
              marek.zak1 napisał:

              > Jeśli to o mnie, to się zgadzam :)

              ;)) no i żyj słodko na ile się da
          • sabat.77 Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 22:27
            Przyjazn nie wyklucza bezkrytycznosci.
            • sabat.77 Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 22:29
              Albo odwrotnie. Whatever, jestem polprzytomny...
              • bgz0702 Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 22:31
                sabat.77 napisał:

                > Albo odwrotnie. Whatever, jestem polprzytomny...

                po czym jesteś półprzytomny? mam nadzieję że po jakiejś fascynującej frajdzie;))

                przyjaźń oznacza tez akceptację, fajnie jest oswoić strachy
                • sabat.77 Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 22:34
                  Tia, super frajdzie - z roboty wrocilem, w stanie lekko chorobowym...
                  • bgz0702 Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 22:39
                    sabat.77 napisał:

                    > Tia, super frajdzie - z roboty wrocilem, w stanie lekko chorobowym...

                    ;( no kurna mać, spać się połóż a nie gadasz jeszcze o smutkach
    • gogol77 Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 21:51
      twojabogini napisała:
      1. Stukanie penisem wokół pochwy, tak jak by nie można było wprowadzić go ręką

      A dlaczego to jest błąd?? Moją Panią to podnieca. A że stuka, bo za pierwszym razem nie wcelował?
      Nie każdy jest jak Tadeusz:

      Nie zwlekając więc dłużej
      Jednym śmiałym ruchem
      Jak klin uderzony siekiery obuchem
      Tak się wbił Tadeusz, bez pomocy ręki
      W rozchylone, wilgotne Telimeny wdzięki
      • lybbla Re: łóżkowe błędy 15.02.14, 22:10
        gogol77 napisał(a):

        > twojabogini napisała:
        > 1. Stukanie penisem wokół pochwy, tak jak by nie można było wprowadzić go ręką
        >
        > A dlaczego to jest błąd?? Moją Panią to podnieca. A że stuka, bo za pierwszym
        > razem nie wcelował?

        Gogol ale Twoja Pani jest wyjątkowo łatwa w obsłudze, więc Twój głos się tutaj w ogóle nie liczy.
    • yoric Re: łóżkowe błędy 16.02.14, 03:35
      > Dane po imprezie:
      >
      > 1. Stukanie...
      > 12...

      no, no, tyle przeżyć - widać gruba impreza była!!!
      • urquhart Re: łóżkowe błędy 16.02.14, 10:59
        > no, no, tyle przeżyć - widać gruba impreza była!!!

        Gdzie na takie imprezy można się załapać - czyżby darkroom25, jakuzzi a może marki?
        :)
        • sabat.77 Re: łóżkowe błędy 16.02.14, 11:06
          urquhart napisał:

          > Gdzie na takie imprezy można się załapać - czyżby darkroom25, jakuzzi a może ma
          > rki?
          > :)

          E, mi to wygląda na posiadówę u psiapsiółek przy szarlotce, pt. "Faceci to Chuje odc. 1598".
          • sabat.77 Re: łóżkowe błędy 16.02.14, 11:12
            A co do imprezy, to przecież my też możemy urządzić grupówkę, ale trzeba by zrobić ściepę na lokum i laski z odlotów :P
            • urquhart Re: łóżkowe błędy 16.02.14, 11:36
              sabat.77 napisał:

              > A co do imprezy, to przecież my też możemy urządzić grupówkę, ale trzeba by zro
              > bić ściepę na lokum i laski z odlotów :P

              Oj sabat , sabat, ty naprawdę nie masz doświadczeń że są laski narajane i chętne na seks , wcale nie z odlotów?
              • sabat.77 Re: łóżkowe błędy 16.02.14, 11:52
                urquhart napisał:

                > Oj sabat , sabat, ty naprawdę nie masz doświadczeń że są laski narajane i chętn
                > e na seks , wcale nie z odlotów?

                Yyyyy... Nie ?
                No nie mam. Zawsze coś za tym stało. Polowanie na faceta, dłuższy związek, zakochanie. Czasem chęć udowodnienia czegoś sobie, czasem innym, czasem podstęp żeby kogoś wykończyć, kontrolować... Czasem jakiś zysk, zarobek, załatwienie pracy. Tak żeby seks dla seksu ? Nie spotkałem.
                • gogol77 Re: łóżkowe błędy 16.02.14, 12:06
                  sabat.77 napisał:
                  Tak żeby seks dla seksu ? Nie spotkałem.
                  Źle szukasz. Poszukaj wśród mężatek, na pierwszej randce powiedz, ze nie masz zamiaru się dla niej rozwodzić. Dodaj jeszcze, że nie jesteś zamożny. Jak Ci da to będzie znaczyło, ze dla seksu.

                  • sabat.77 Re: łóżkowe błędy 16.02.14, 12:20
                    Dobre. To brzmi jak poszukiwania do poznej starosci :)
                    • urquhart Re: łóżkowe błędy 16.02.14, 12:37
                      Nie chrzań , liznąłeś psychoewo i PUA więc reszta to warsztat i doświadczenie , wyczucie okazji i momentu, techniki iluzja wpisania się w podświadomie zakodowany obraz partnera krótkoterminowego.
                      A zapomniałem.
                      Ty przecież chcesz być niezachwianie wierny małżonce, dobrze pamiętam?
                      • jesod Ty przecież chcesz 16.02.14, 12:48
                        urquhart napisał:
                        > Ty przecież chcesz być niezachwianie wierny małżonce, dobrze pamiętam?

                        A Ty... ???
                        Chciałbyś być zdradzany prze małżonkę? Pragniesz tego jak niepodległości?
                        Mam wrażenie (nie od dzisiaj), że Ty jesteś skłonny jęczeć, że małżonka "zdradza" Cię nawet z Twoim dzieckiem...
                        • urquhart Re: Ty przecież chcesz 16.02.14, 13:06
                          jesod napisała:
                          > Mam wrażenie (nie od dzisiaj), że Ty jesteś skłonny jęczeć, że małżonka "zdradz
                          > a" Cię nawet z Twoim dzieckiem...

                          Celna uwaga, załóż osobny wątek o tym co Cię boli to chętnie się wypowiem.
                          • jesod Re: Ty przecież chcesz 16.02.14, 13:21
                            urquhart napisał:
                            > jesod napisała:
                            > > Mam wrażenie (nie od dzisiaj), że Ty jesteś skłonny jęczeć, że małżonka "
                            > zdradz
                            > > a" Cię nawet z Twoim dzieckiem...
                            >
                            > Celna uwaga, załóż osobny wątek o tym co Cię boli to chętnie się wypowiem.

                            Problem w tym, że mnie nic nie boli...
                            Nie wiem, też, czy mam ochotę z Tobą rozmawiać, po przeczytaniu Twoich wcześniejszych popisów w imię kultu "męskości".
                            • urquhart Re: Ty przecież chcesz 16.02.14, 14:00
                              jesod napisała:
                              > Problem w tym, że mnie nic nie boli...
                              > Nie wiem, też, czy mam ochotę z Tobą rozmawiać, po przeczytaniu Twoich wcześnie
                              > jszych popisów w imię kultu "męskości".

                              Boli, boli i nawet wiem gdzie.
                              To się zdecyduj bo nie mogę rozpoznać czy chcesz zaczepnie rozmawiać czy tylko kopnąć w dupę.
                              • jesod Re: Ty przecież chcesz 16.02.14, 23:23
                                urquhart napisał:
                                > Boli, boli i nawet wiem gdzie.

                                No, to śmiało... Powiedz, gdzie mnie boli ten ból, którego nie czuję, a o którym Ty wiesz tak dobrze.

                                urquhart napisał:
                                > To się zdecyduj bo nie mogę rozpoznać czy chcesz zaczepnie rozmawiać czy tylko
                                > kopnąć w dupę.

                                Dlaczego mam się zdecydować?
                                Nie uważasz, że to właśnie Ty w pewien sposób już wcześniej o tym sam zadecydowałeś i nadałeś taki, a nie inny, ton każdej rozmowie?
                                To, że sam się kopiesz w dupę, tego też nie zauważyłeś?
                      • sabat.77 Re: łóżkowe błędy 16.02.14, 13:04
                        O ile dobrze pamietam, to obraz partnera dlugo i krotkoterminowego nie rozni sie w przypadku utrwalonego w naszej kulturze kobiecego wzorca.
                        Podobnie PUA - zupelnie nieskuteczne w wypadku zonatych facetow. Ono nie zostalo do tego stworzone.
                        Co do wiernosci - chyba zartujesz...
            • jesod Łożkowe ględy 16.02.14, 12:43
              sabat.77 napisał:
              > A co do imprezy, to przecież my też możemy urządzić grupówkę, ale trzeba by zro
              > bić ściepę na lokum i laski z odlotów :P

              Jak możecie to.... dlaczego nie bierzecie się do działania, a tylko piszecie, że możecie...?
              Co tym razem stoi na przeszkodzie?
              • sabat.77 Re: Łożkowe ględy 16.02.14, 13:13
                Najwyrazniej jakies przeszkody sa. Moze niekoniecznie chcemy o tym mowic ?
    • urquhart wina nauczyciela że uczeń jest tępy 17.02.14, 08:47
      twojabogini napisała:
      7. Nieumiejętność doprowadzenia kobiety do orgazmu podczas stosunku - szacunkow
      > o nawet 70% kobiet podczas stosunku nie czuje nic. Większość z 30 % kobiet prz
      > eżywających orgazmy na skutek stosunku twierdzi, że po prostu ma dobrego kochan
      > ka. (amerykański raport o seksualności kobiet).

      Generalnie to nawet w szkole gdzie od nauczyciela wymaga się zaciekawienia i zainspirowania ucznia do nauki (rozbudzenia?) obciążanie winą nauczyciela za stawianie złych ocen i brak chęći czy zdolności do uczenia się ucznia byłoby absurdem.
      Wiadomo że cześć populacji to albo patentowane lenie, albo antytalencia i durnie.
      A tu proszę, jakie łatwe przerzucenie odpowiedzialności.
    • orzech69 Re: łóżkowe błędy 17.02.14, 10:05
      twojabogini napisała:

      > Z dyskusji wynikło, że błędy te popełniają najczęściej panowie przeświadczeni,
      > że sa mistrzami seksu i każdej potrafią zrobić dobrze.
      Fajne podsumowanie ale się jeszcze taki nie urodził co by każdej dogodził.
    • anbale Re: łóżkowe błędy 17.02.14, 10:33
      Sądzę, że nie ma czegoś takiego jak "łóżkowe błędy" w sensie uniwersalnym, chyba, że trafi się na jakiegoś tępego młotka i brutala- ale to chyba inna kategoria.
      Jest jedynie zwykłe niedopasowanie, tzw. brak chemii, coś podświadomie blokuje człowieka na intymne relacje z tym drugim, wtedy każde pójście z nim do łóżka jest dyskomfortem, każda pieszczota jest "nie taka".
      Ja np. uważałam mojego byłego narzeczonego za beznadziejnego w łóżku- a on od wielu lat już prowadzi wzorowe pożycie małżeńskie z inną kobietą, mają trójkę dzieci- czyli wcale taki beznadziejny nie był, po prostu nie znalazł (nie znaleźliśmy?) do mnie klucza. Dla innej kobiety okazał się super kochankiem.
      • orzech69 Re: łóżkowe błędy 17.02.14, 11:00
        anbale napisała:

        > Sądzę, że nie ma czegoś takiego jak "łóżkowe błędy" w sensie uniwersalnym, chyb
        > a, że trafi się na jakiegoś tępego młotka i brutala- ale to chyba inna kategori
        > a.
        No ale są kobiety które to kręci i oczekują właśnie takiego młotka i brutala...
      • twojabogini Re: łóżkowe błędy 17.02.14, 11:05
        Kwestia dopasowania jest kwestią wtórną. Zazwyczaj to kobiety dopasowują się do kiepskich kochanków - obniżając oczekiwania, lub nie mając pojęcia na czym polega seks, który sprawie przyjemność kobiecie - te 70% kobiet, z czego większość seksualnie aktywnych, nie doświadczających orgazmów przy stosunkach skądś się bierze.
        Jednym słowem - pan nadal jest kiepski w łóżku, ale jego żonie to nie przeszkadza, bo: sypia z nim raz na parę lat, czego owocem są dzieci (nie tak rzadki przypadek, nawet tu na forum), sypia z nim i udaje, że to lubi, a jak może to unika, sypia z nim, a seksualnie realizuje się sama.


        Podobne doświadczenia kobiet z kiepskimi kochankami wskazują moim zdaniem na spore niedostatki w edukacji panów w zakresie kobiecych reakcji seksualnych.

        1. Nieporadne stukanie wokół pochwy i próby maskowania zanikającej erekcji - to błędy tych panów, którzy sądzą, że w łóżku powinni być ogierami i tej wizji próbują sprostać.
        2. Wstyd przed pokazaniem własnego ciała - tu przez niektórych kwestionowany. Przepytałam paru panów - niektórzy wstydzą się, czują się skrępowani nagością...ratuje ich to, że partnerki nie patrzą. Inna sprawa, że wstyd ten nie przeszkadza im, gdy robi się gorąco. Ale zdarza się też stres, gdy partnerka dotyka miękkiego brzucha,nieumięśnionej klatki piersiowej, lub zbyt pulchnych boczków. Przy nowych partnerkach panowie wstydzą się swoich genitaliów.
        3. Pozostałe błędy - to brak wiedzy. Większość kobiet jest dość prosta w obsłudze - zanim zabierze się im do genitaliów wymagają pobudzenia. Nie "staje im" na zawołanie. Za to gdy już "stanie" to stan ten trwa długo. No i trochę wyczucia przy dotyku - w pół godziny da się rozpracować każdą kobietę.

        Podoba mi się błąd polegający na przekonaniu, że jak było mi zajebiście - to partnerce na pewno też. Coś w tym jest.

        • orzech69 Re: łóżkowe błędy 17.02.14, 11:15
          twojabogini napisała:

          >> 3. Pozostałe błędy - to brak wiedzy. Większość kobiet jest dość prosta w obsłud
          > ze - zanim zabierze się im do genitaliów wymagają pobudzenia. Nie "staje im" na
          > zawołanie. Za to gdy już "stanie" to stan ten trwa długo. No i trochę wyczucia
          > przy dotyku - w pół godziny da się rozpracować każdą kobietę.
          Gdzieś czytałem, proszę nie pytać o źródło bo nie pamiętam że statystycznie w związku dociera się w łóżku po 2 latach. Tak więc te pół godziny to chyba mistrz świata by potrzebował ;)
          a może nam udzielisz lekcji jak postępować w łóżku z kobietą. Krótki kurs stworzony przez twojaboginię ;)
          • twojabogini Re: łóżkowe błędy 17.02.14, 13:07
            > a może nam udzielisz lekcji jak postępować w łóżku z kobietą. Krótki kurs stwor
            > zony przez twojaboginię ;)

            Mówisz i masz - na samym dole wątku napisałam.
            Wystarczy odróżniać kobietę gotową do stosunku od kobiety gotowej do orgazmu. Jak przygotować napisałam niżej.

            • orzech69 Re: łóżkowe błędy 17.02.14, 13:46
              twojabogini napisała:

              > > a może nam udzielisz lekcji jak postępować w łóżku z kobietą. Krótki kurs
              > stwor
              > > zony przez twojaboginię ;)
              >
              > Mówisz i masz - na samym dole wątku napisałam.
              > Wystarczy odróżniać kobietę gotową do stosunku od kobiety gotowej do orgazmu. J
              > ak przygotować napisałam niżej.
              Dziękuje ;)
        • anbale Re: łóżkowe błędy 17.02.14, 11:21
          twojabogini napisała:

          > Kwestia dopasowania jest kwestią wtórną. Zazwyczaj to kobiety dopasowują się do
          > kiepskich kochanków - obniżając oczekiwania, lub nie mając pojęcia na czym pol
          > ega seks, który sprawie przyjemność kobiecie - te 70% kobiet, z czego większość
          > seksualnie aktywnych, nie doświadczających orgazmów przy stosunkach skądś się
          > bierze.

          Kobiety dopasowują się do niedopasowania z różnych powodów: z przyczyn merkantylnych, desperacji, różnych "ostatnich dzwonków" itp- ale naprawdę to problem kobiecy, trudno winić mężczyzn o to, że w pewnym sensie są wpuszczani w maliny...
          Nie można wykrzesać z siebie pożądania w stosunku do kogoś, do kogo się tego pożądania po prostu nie czuje i nigdy nie czuło. Wtedy można wyczyniać różne cyrki w łóżku i nic nie działa.
          Jeśli kobieta uprawia seks z zaciśniętymi zębami i nie przyjdzie jej do głowy, że nie dość, że jest nie fair wobec faceta, to jeszcze nic kompletnie z tym nie robi- to sorry, ma dokładnie to na co się godzi...


          > Podoba mi się błąd polegający na przekonaniu, że jak było mi zajebiście - to pa
          > rtnerce na pewno też. Coś w tym jest.
          >
          Jeśli kobieta całe dekady udaje, że tak właśnie jest- to skąd facet ma wiedzieć, że jest dokładnie odwrotnie??
          Wydaje mi się, że ustawiasz kobietę w roli wiecznej ofiary niezdolnej do aktywnego i świadomego kierowania swą seksualnością...
          • twojabogini Re: łóżkowe błędy 17.02.14, 13:15
            > Kobiety dopasowują się do niedopasowania z różnych powodów: z przyczyn merkanty
            > lnych, desperacji, różnych "ostatnich dzwonków" itp- ale naprawdę to problem ko
            > biecy,

            Zgadzam się. Tyle tylko, że te kobiety zazwyczaj chcą utrzymać związek, wychować dzieci wspólnie z mężczyzna, którego często także kochają - i sądzą, że z powodu budowy seks nie daje im satysfakcji. Więc te kochające udają, a te bardziej kochające siebie i pewne swojej pozycji - przestają dawać. Dla innych niefajny seks traci na znaczeniu i sądzą, że to samo dotyczy partnera - nie przychodzi im do głowy, ze partner czeka, bo myli, że to po ciąży, karmieniu itp. i z miłości chce być cierpliwy...
            W takiej sytuacji - gdy sądzą, że nie sa zdolne do orgazmu i satysfakcjonującego seksu - wybierają takie czy inne g...no.

            > Wydaje mi się, że ustawiasz kobietę w roli wiecznej ofiary niezdolnej do aktywn
            > ego i świadomego kierowania swą seksualnością...

            Jeśli już - to ofiary braku świadomości seksualnej. Oraz braku takiej świadomości po stronie mężczyzn. Jak już napisałam: doświadczony kochanek zaspokoi każdą kobietę, niedoświadczony kochanek - nie zaspokoi żadnej kobiety, choćby najbardziej napalonej.

            Więc, sorry - życie jest brutalne, w takich a nie innych okolicznościach przyrody jakość seksu zależy od umiejętności mężczyzny.




            • orzech69 Re: łóżkowe błędy 17.02.14, 13:55
              twojabogini napisała:
              > Jeśli już - to ofiary braku świadomości seksualnej. Oraz braku takiej świadomoś
              > ci po stronie mężczyzn. Jak już napisałam: doświadczony kochanek zaspokoi każdą
              > kobietę, niedoświadczony kochanek - nie zaspokoi żadnej kobiety, choćby najbar
              > dziej napalonej.
              A z tym się nie zgodzę. Z własnego doświadczenia wiem że będąc zupełnie zielonym w tych dziedzinach można dać kobiecie orgazm.
        • lybbla Re: łóżkowe błędy 17.02.14, 11:53
          twojabogini napisała:

          > Kwestia dopasowania jest kwestią wtórną.

          Mabelle też tak uważasz?

          > Zazwyczaj to kobiety dopasowują się do kiepskich kochanków
          > - obniżając oczekiwania, lub nie mając pojęcia na czym polega seks,
          > który sprawie przyjemność kobiecie - te 70% kobiet, z czego większość
          > seksualnie aktywnych, nie doświadczających orgazmów
          > przy stosunkach skądś się bierze.

          Z uzależnienia od wibratora. To są łechtaczkobijki, odrębna orientacja seksualna, nie ma dla nich szans i karygodne jest gdy wchodzą w związki z normalnymi mężczyznami (a mrugnę sobie a co ;-). I jeszcze raz mrugnę ;-) Mrugnąłem dwa razy.


          > Jednym słowem - pan nadal jest kiepski w łóżku, ale jego żonie to nie przeszkad
          > za, bo: sypia z nim raz na parę lat, czego owocem są dzieci (nie tak rzadki prz
          > ypadek, nawet tu na forum), sypia z nim i udaje, że to lubi, a jak może to unik
          > a, sypia z nim, a seksualnie realizuje się sama.
          > Podobne doświadczenia kobiet z kiepskimi
          > kochankami wskazują moim zdaniem na spore
          > niedostatki w edukacji panów w zakresie kobiecych reakcji seksualnych.

          Tu się zgadzam. Ja naprawdę nie wiem skąd się bierze ta niechęć do edukacji.
          Powiedziałbym, że tym lepiej dla Panów z tego forum. Ale my mamy ograniczone moce przerobowe. Chyba sami monogamiści (no może Wont), seryjni ale jednak.
          • twojabogini Re: łóżkowe błędy 17.02.14, 13:25
            Uzależnienie od wibratora zdarza się rzadko - za to jest to świetna metoda treningu przyjemności. Nie zawsze pierwszy model jest ok i trzeba dobrze dobrać lubrykant.

            Co do łechtaczkobijek - dość sporo kobiet jest przyzwyczajonych do form stymulacji z okresu nastoletniego (prysznic, ściskanie ud, pocieranie łechtaczki) - i nie wie, że preferencje te da się zmienić. Niska samoświadomość, jak pisałam.

            I gdy wchodzą w związki z "normalnymi mężczyznami" - to nie mając samoświadomości seksualnej mają gwarantowaną katastrofę seksualną - i niewielką szansę na dobrego kochanka.

            Odrębna orientacja u większości kobiet? Mąło prawdopodobne.
            • lybbla Re: łóżkowe błędy 17.02.14, 14:41
              twojabogini napisała:

              > Uzależnienie od wibratora zdarza się rzadko
              > - za to jest to świetna metoda treningu przyjemności.
              > Nie zawsze pierwszy model jest ok i trzeba dobrze dobrać lubrykant.

              Uzależnienie od porno zdarza się bardzo rzadko bo co to za uzależnienie
              z którego można niemal natychmiast wyjść.
              Za to jest to świetna forma treningu, polecam szczególnie ćwiczenia
              oddechu podczas bombardowania bodźcami wzrokowymi. Panowie, oddychamy brzuchem. Ćwiczymy długie utrzymywanie wzwodu. Nabywamy umiejętność suchego wytrysku.

              > Co do łechtaczkobijek - dość sporo kobiet jest przyzwyczajonych do form
              > stymulacji z okresu nastoletniego (prysznic, ściskanie ud, pocieranie łechtaczki) > - i nie wie, że preferencje te da się zmienić. Niska samoświadomość, jak pisałam.

              Koniobijcy mają inaczej. Natychmiast się przestawiają, co jest łatwe bo oddech już wyćwiczyli i zwyczajnie nie w głowie im głupoty.

              > I gdy wchodzą w związki z "normalnymi mężczyznami" - to nie mając
              > samoświadomości seksualnej mają gwarantowaną katastrofę seksualną -
              > i niewielką szansę na dobrego kochanka.

              Nie, one wchodzą w związki z PUAowcami lub naturalsami ;-) Nie chcą słyszeć o własnej przyjemności, chcą być dobrymi kochankami. Ich sytuacja jest nie do pozazdroszczenia bo nawet ML ich nie chce. Dobra dzisiaj juz nie mrugam.


              > Odrębna orientacja u większości kobiet? Mąło prawdopodobne.

              TB nie widzi mrugnięć. Następnym razem zachrząkam.
    • twojabogini no to odpowiem hurtem 17.02.14, 10:48
      Co do zarzutów, że nie piszę o łóżkowych błędach kobiet - nie piszę, bo nie mam pojęcia jakie błędy popełniają kobiety w łóżku z punktu widzenia mężczyzny. Mogę wypisać co wiem i co wiedzą moje znajome o błędach łóżkowych mężczyzn.

      Temat podałam jako otwarty, licząc na to, że panowie z kolei podzielą się obserwacjami co błędów kobiet, a nie po raz kolejny zrobią ze mnie pożeraczkę mężczyzn. Tak, kobiety nie są idealnymi kochankami, nawet jeśli tak im się wydaje.

      Co do pytań o samą imprezę - impreza jak impreza, domówka, i wcale nie pod hasłem mężczyźni to wuje...nasiadówka damsko męska i nocne polaków rozmowy, a że wypłynął temat błędów popełnianych przez mężczyzn...wypłynął...raczej w kontekście zabawowym, niż na poważnie...i podając podsumowanie też zaznaczyłam, że to podsumowanie imprezy, nie wiedziałam, że forumowych panów tak łatwo urazić:)
      • rekreativa Re: no to odpowiem hurtem 17.02.14, 11:17
        "nie wiedziałam, że forumowych panów tak łatwo urazić:)"

        Naprawdę jeszcze nie wiedziałaś?
        :)
      • lybbla Re: no to odpowiem hurtem 17.02.14, 11:20
        Obśmiewamy punkt 7.
        • rekreativa Re: no to odpowiem hurtem 17.02.14, 12:12
          Może nawet nie obsmiać, ale jakies nieporozumienie chyba tam się wdarło.
          Bo z tego, co mi wiadomo, te 70% kobiet nie doświadczających orgazmów od samej penetracji po prostu tak ma z natury, fizjologicznie.
          Czytałam, że nieraz po ciąży następują pewne zmiany w unaczynieniu pochwy i staje się ona bardziej reaktywna.
          Ale tak czy owak, brak orgazmu od samej penetracji to absolutnie nie musi być wina partnera.
          • twojabogini Re: no to odpowiem hurtem 17.02.14, 13:02
            rekreativa napisała:

            > Bo z tego, co mi wiadomo, te 70% kobiet nie doświadczających orgazmów od samej
            > penetracji po prostu tak ma z natury, fizjologicznie.

            To mit. Każda kobieta jest zdolna do orgazmu oraz do odczuwania przyjemności podczas stosunków. Z grona tych 70% kobiet znaczna ilość nie czuje w ogóle nic. I w zwiazku z obecna kulturą orgazmu pochwowego większość z nich te orgazmy udaje. Ten mit powoduje, ze większość kobiet godzi się na to co ma (stosunki bez przyjemności), sądzą, że mają pecha, to z nimi coś jest nie tak - i często nawet nie próbują nic z tym zrobić.

            Przyczyny są dwie. Pierwsza to fatalna samoświadomość kobiet, druga - brak wiedzy mężczyzn jak doprowadzić kobietę do orgazmu podczas stosunku. Przy czym o ile mężczyzna który wie, może dać orgazm podczas stosunku kobiecie, która ma zerowe pojęcie o własnej seksualności, o tyle nawet najbardziej rozbudzonej kobiety nie zaspokoi partner, który nie ma pojęcia co robić.

            Co zabawne - niektórzy panowie są na taką wiedzę bardzo odporni. Kobieta, żeby wyedukować mężczyznę w łóżku, o ile nie jest samorodnym talentem, musi się wykazać dużym poziomem asertywności. Ale w sumie szkoda czasu na takie przepychanki. Zrezygnowałam z paru kochanków właśnie z tego powodu, bo co z tego, że jest ogień i chemia i nawet motyle, jak umiejętności i chęci do nauki brak.

            > Czytałam, że nieraz po ciąży następują pewne zmiany w unaczynieniu pochwy i sta
            > je się ona bardziej reaktywna.

            To jeszcze jeden z mitów sprzedawanych kobietom, bywa, ze przez ginekologów, którym młode kobiety skarżą się na brak odczuć przy stosunku. Zdarza się, że kobieta faktycznie zaczyna w ciąży przeżywać intensywne orgazmy - najczęściej wtedy, gdy jej blokady wynikały z lęku przed ciążą (wtedy będąc w ciąży zachowuje się swobodniej podczas seksu i odkrywa co sprawie jej frajdę). Sporo daje też skok estrogenow.
            Ten sam efekt da się wywołać bez powoływania potomka: dobra antykoncepcja (co trzecia para małżeńska w Polsce boi się ciąży, ale nie stosuje skutecznej antykoncepcji)+ odpowiednio wykonany masaż piersi.

            Większość kobiet oczekujących, że po ciąży coś się w materii orgazmów zmieni doznaje rozczarowania. najczęściej zaczynają wtedy sądzić, że jednak maja taki feler i radość z seksu w sensie stosunku to nie dla nich. jedna z pań tak się zacięła, że napisała całą książkę z gatunku science-fiction, znaczy się tfu psychoewo tłumacząc, czemu nie ma z mężem orgazmów.

            To niszczące - bo wiele kobiet po takim rozczarowaniu przestaje odczuwać potrzeby seksualne i życie seksualne pary pada kompletnie, trudno tęsknić do czegoś, co nie daje satysfakcji, gdy ostatnia nadzieja upadła.

            Mało tego po ciąży kobiety często przestają odczuwać orgazmy, a odczuwane przez nie orgazmy nieważne jakiego pochodzenia są słabsze.

            Recepta na orgazm po stronie kobiety:
            Wzmocnienie mięśni Kegla (ćwiczenia typu zaciskamy "jak przy siusianiu" zalecane przez polskich ginekologów można sobie od razu darować) - są specjalne zestawy i dobrze ćwiczyć też na kulkach lub jajeczkach (samo noszenie kulek tez niewiele daje - trzeba ćwiczyć) - wzmacnia się tez siła orgazmów innego rodzaju.
            Ćwiczenia tantryczne (polecam) - to najprostsza metoda i skuteczna
            Akceptacja swojego ciała, ewentualnie dokonanie satysfakcjonujących zmian w wyglądzie
            nauka relaksu
            Znalezienie dobrego partnera seksualnego

            Mężczyzna:
            Musi wiedzieć, że nie da orgazmu podczas stosunku kobiecie, która nie jest podniecona (wilgoć nie zawsze jest oznaką podniecenia, czasem to efekt mechanicznego pobudzenia)
            Jeśli kobieta jest spięta - jak wyżej. Jeśli się wstydzi - jak wyżej. Jeśli boi się ciąży - jak wyżej.
            Zawstydzona, zestresowana lub obawiająca się czegoś kobieta, podobnie jak kobieta nie podniecona - nie będzie miała orgazmu.

            Przy kłopotach tego typu - masaż piersi, stymulujący sutki. Przy bardzo silnych kłopotach - psycholog, lub seksuolog, albo obie opcje - kochanek to nie terapeuta. Czym innym jest pomóc się zrelaksować kobiecie po ciężkim dniu w pracy, czym innym wyleczyć kogoś z nerwicy.

            Stosunek należy rozpocząć gdy kobieta jest silnie podniecona. Oraz gdy podczas pieszczot doszło do aktywizacji mięśni pochwy i odbytu - masaż, albo rytmiczne zaciskanie (dotyka się partnerki i prosi, żeby napinała mięśnie sprawdzając co sprawia jej przyjemność i jaki rytm lubi). Kobieta ma trzy podstawowe ośrodki przyjemności i przed stosunkiem każdy z nich powinien być rozbudzony (jak ma fobię analną i nie da się dotknąć w okolicy to dwa).
            taka gra wstępna to jakieś 10 -12 minut, dla kobiety bardzo zestresowanej 20-25 minut. Niby więcej niż klasyczne próby pobudzania kobiety oralnie - ale za to lepsze efekty.

            Wykonywanie ruchów w osi pionowej nic nie daje i nie prowadzi do orgazmu, czyli to co daje największa przyjemność mężczyźnie, nie daje jej kobiecie.
            Jeśli kobieta jest wielopunktowa i lubi równoczesne pobudzanie wielu stref - to trzeba pobudzać ją wielopunktowo, jeśli ma aktywny punkt g - pobudzać punkt G (i tu nie tyle sama pozycja ma wpływ, co ułożenie nóg, kierunek ruchu - pobudzanie przedniej ścianki pochwy, każda kobieta ma inna wrażliwość, ale preferencje co do siły nacisku i tempa da się ustalić w trakcie paru minut obserwacji reakcji i wysokość ułożenia bioder kobiety).

            Brzmi skomplikowanie, a da się zrobić wszystko aż do finału w ciągu góra 20 minut. (10 odpowiedniego pobudzenia ciała kobiety, góra 10 stosunku). Dla zestresowanej 35 minut. Wielogodzinne pieszczoty których jakoby potrzebują kobiety to mit.

            Mężczyzna tez potrzebowałby wielu godzin pieszczot, gdyby w ramach gry wstępnej kobieta miziała go po penisie, odcinając od bodźców wzrokowych. Tak samo nieumiejętna stymulacja kobiet przeciąga się w nieskończoność.

            Podsumowując - żeby dać orgazm kobiecie wystarczy mieć stosunek z kobieta odprężoną (o co można się postarać) przed stosunkiem dokonać krótkiej stymulacji piersi z uwzględnieniem sutków, oraz namówić kobietę do w miarę rytmicznej pracy mięśniami znajdującymi się w obrębie krocza i miednicy (taka pulsująca kobieta jest silnym bodźcem erotycznym dla mężczyzny) podczas gry wstępnej - plus zmiana kierunku machania kijkiem.






            > Czytałam, że nieraz po ciąży następują pewne zmiany w unaczynieniu pochwy i sta
            > je się ona bardziej reaktywna.
            > Ale tak czy owak, brak orgazmu od samej penetracji to absolutnie nie musi być w
            > ina partnera.
            • rekreativa Re: no to odpowiem hurtem 17.02.14, 13:22
              Wow, to się teraz okaże, że wszystko, co czytałam o kobiecej seksualności to były same kłamstwa.
              No i że ze mną w takim razie jest coś mocno nie tak, bo za ciężką cholerę nie potrafię dojść od penetracji pochwy - ani z chlopem, ani z wibratorem, ani z palcami.
              • twojabogini Re: no to odpowiem hurtem 17.02.14, 13:39
                > No i że ze mną w takim razie jest coś mocno nie tak, bo za ciężką cholerę nie p
                > otrafię dojść od penetracji pochwy - ani z chlopem, ani z wibratorem, ani z pal
                > cami.

                Też tak miałam i przed porodem i po porodzie też. Aż trafiłam na mężczyznę, który sporo potrafił. Nie pociągał mnie specjalnie i nie było chemii, taki tak seks, bardziej byłam ciekawa, bo się przechwalał.
                Nauczył mnie ćwiczeń tantrycznych, zaczęłam praktykować. Warto. Tyle, że jest na rynku sporo oszustów, którzy jako tantrę sprzedają straszny szajs, tak samo bywa z książkami - stąd pewnie zła prasa i przekonanie, że to hokus pokus.Teraz mam orgazm przy stosunku jeśli mężczyzna wie co robić, lub jest gotowy zastosować się do instrukcji.
                Same ćwiczenie wibratorem nic nie dają, ale są pomocne.

                I tak - po tym jak nauczyłam się orgazmów wiem, że większość tego co pisze się o kobiecej seksualności to wciąż są kłamstwa. Prawdziwe są jedynie statystyki - ale nazwijmy rzecz po imieniu - 70 % kobiet cierpi na brak satysfakcji z życia seksualnego.
                • orzech69 Re: no to odpowiem hurtem 17.02.14, 13:59
                  twojabogini napisała:
                  > Nauczył mnie ćwiczeń tantrycznych, zaczęłam praktykować. Warto.
                  A mogę prosić o opis tych ćwiczeń?
                  • twojabogini Re: no to odpowiem hurtem 17.02.14, 14:21
                    W jednym poście? Pisałabym z parę dni, zwlaszcza, że styl mam przewlekły.

                    Podstawa to kegel w wersji zaciskanie pochwy - najpierw wyczuć można na palcu. Trzeba też ustalić dobrą siłę, rytm - to indywidualne. Potem praca z wewnętrznymi mięśniami w obrębie miednicy, zwieraczy, krzyża. Potem ćwiczenia z wybudzaniem energii (jak ktoś woli - zwiększaniem świadomości ciała). Wszystko to synchronizujemy z oddechem, sporo daje odpowiednia pozycja ciała. Do tego dochodzi praca z wytworzeniem nowych uwarunkowań seksualnych oraz pobudzenie ciała. Wielu kobietom pomaga stymulacja piersi.

                    Najlepiej robić to wszystko pod kierunkiem doświadczonej osoby. Nie ma żadnych mordęg i forsownych ćwiczeń - łagodne zmiany i wzrost świadomości ciała, zwłaszcza w obrębie pochwy - tak to odczuwałam.

                    Po paru dniach ćwiczeń nawet jeśli nic się nie dzieje - to zaczynasz chodzić prosto - bo ćwiczysz te mięśnie, które są u podstawy kręgosłupa. W rożnym czasie u kobiet i mężczyzn (mają nieco inne ćwiczenia, na męskich się nie znam) wzrasta odczuwana przyjemność i siła orgazmu. Z czasem u kobiet pojawia się umiejętność przeżycia orgazmu podczas stosunku.

                    Jeśli mężczyzna wie jak, może wywołać orgazm u kobiety która nigdy nawet nie poczuła nic przy stosunku. Wiem - bo doświadczyłam.
                    • orzech69 Re: no to odpowiem hurtem 17.02.14, 14:40
                      twojabogini napisała:

                      > W jednym poście? Pisałabym z parę dni, zwlaszcza, że styl mam przewlekły.
                      Pisz w wordzie a potem przyklej ;)
                      Ładnie proszę ;)
                      • twojabogini Re: no to odpowiem hurtem 17.02.14, 15:44
                        orzech69 napisał:

                        > Pisz w wordzie a potem przyklej ;)
                        > Ładnie proszę ;)

                        Okej, zastanowię się jak to przystępnie opisać i wrzucę w nowym wątku podstawowe ćwiczenia mięśniowo-oddechowe (pomagają tez na bóle kręgosłupa i dolegliwości poporodowe). Oraz ogólne reguły pobudzania piersi. Przerzucałam w necie - ale faktycznie opisów takich, żeby skorzystać z nich nie ma.

                        Tych energetycznych się nie odważę, bo te trzeba robić pod kierunkiem doświadczonej osoby - najlepiej z mistrzem. Teoretycznie inaczej mogą być niebezpieczne. Jak komuś się spodobają podstawowe, to sobie poszuka jakiegoś kursu, albo ośrodka tantrycznego.
                        • orzech69 Re: no to odpowiem hurtem 21.02.14, 12:06
                          Dziękuje.
                • rekreativa Re: no to odpowiem hurtem 17.02.14, 16:22
                  "Prawdziwe są jedynie statystyki -
                  > ale nazwijmy rzecz po imieniu - 70 % kobiet cierpi na brak satysfakcji z życia
                  > seksualnego. "

                  No chyba jednak za daleko wysunięte wnioski.
                  Statystyka podaje, że 70% kobiet nie doznaje orgazmu podczas stosunku i chodzi tu o orgazm wskutek penetracji pochwy. To przecież nie jest jednoznaczne z brakiem orgazmów w ogóle i z brakiem satysfakcji z seksu.
                  Bo chyba nie sugerujesz, że orgazm pochwowy jest warunkiem koniecznym dla tego, by uznac swe pożycie za udane i satysfakcjonujące?



                  Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
                  • kotwtrampkach Re: no to odpowiem hurtem 17.02.14, 22:40
                    rekreativa napisała:

                    > No chyba jednak za daleko wysunięte wnioski.
                    > Statystyka podaje, że 70% kobiet nie doznaje orgazmu podczas stosunku i chodzi
                    > tu o orgazm wskutek penetracji pochwy. To przecież nie jest jednoznaczne z brak
                    > iem orgazmów w ogóle i z brakiem satysfakcji z seksu.
                    > Bo chyba nie sugerujesz, że orgazm pochwowy jest warunkiem koniecznym dla tego,
                    > by uznac swe pożycie za udane i satysfakcjonujące?

                    hmm, ale dlaczego podczas stosunku to orgazm pochwowy? Czasem wystarczy lekko zmienić nachylenie ciała, dodać jakis gadżet, przytrzymać palec w odpowiednim miejscu zeby stymulacja doprowadziła kobietę do orgazmu , choć "niepochwowego".

                    ja nazywam "stosunkiem" czy "seksem" wszystkie formy aktywności związane z możliwością orgazmu - jeżeli nie następuje, znaczy że coś niezadziałało. ot, tyle.
            • sea.sea Re: no to odpowiem hurtem 17.02.14, 23:47
              > To mit. Każda kobieta jest zdolna do orgazmu oraz do odczuwania przyjemności podczas
              > stosunków. Z grona tych 70% kobiet znaczna ilość nie czuje w ogóle nic. I w zwiazku z obecna > kulturą orgazmu pochwowego większość z nich te orgazmy udaje.

              A można prosić o podanie źródła, które rzeczony mit rozwiewa, bo jestem ciekawa na jakich podstawach?
              • lybbla Re: no to odpowiem hurtem 18.02.14, 00:41
                Taki styl, udający poradnik oparty na bogatym materiale badawczym.
                Oczywiste prawdy, prawdy, półprawdy i gno prawdy wymieszane w jednym.
                Z prowokującym użyciem kwantyfikatorów.

                Z tego wątku jedynie

                > No i trochę wyczucia przy dotyku - w pół godziny da się rozpracować każdą
                > kobietę.

                Dobry kochanek to taki który ma wyczucie nie tylko w dotyku. Ja jestem ciekawy jak sprawdzano chociaż w ograniczonym zakresie drugą część zdania. Przychodzi pani i mówi, ze ma problem a TB woła swojego kochanka?

                > Jak już napisałam: doświadczony kochanek zaspokoi każdą kobietę,
                > niedoświadczony kochanek - nie zaspokoi żadnej kobiety, choćby najbardziej
                > napalonej

                > Każda kobieta jest zdolna do orgazmu oraz do odczuwania przyjemności
                > podczas stosunków.



            • yoric Re: no to odpowiem hurtem 18.02.14, 02:22
              Dwa szybkie komentarze:

              - istnieje dużo badań łączących orgazm kobiety z czynnikami innymi, niż sprawność techniczna partnera (od poczucia bezpieczeństwa i uczucia, do symetrii stronnej partnera i innych oznak atrakcyjności). Jestem skłonny uwierzyć w to, że dobry kochanek może dać orgazm prawie każdej, ale pod warunkiem, że dobry = kurewsko dobry. To coś, jak mówić, że nie ma gór nie do zdobycia, to tylko kwestia umiejętności. Ale nie nazwę słabym wspinaczem kogoś, kto sobie nie poradził wysłany na K2 samemu, zimą, nową trasą i bez tlenu...

              - 20 minut to jednak długo. Może nie na początku, ale jak seks jest w miarę często, z tą samą partnerką i od paru lat, i to facet ma być stroną aktywną - to musi być cholernie zmotywowany. Nie wiem, co może dać taką motywację. Najlepszy seks miałem z kobietami, które były szybko podniecone i szybko dochodziły. Obecna partnerka ma fajne orgazmy, z któych oboje czerpiemy satysfakcję, ale potrzebuje sporo czasu, co na dłuższą metę może być męczące. Raczej nie wyobrażam sobie seksu z 1:1 w orgazmach, jak miałbym być stroną aktywną, a wystarczy mi dużo mniej niż połowa jej czasu.
          • lybbla Re: no to odpowiem hurtem 17.02.14, 13:11
            rekreativa napisała:

            > Może nawet nie obsmiać, ale jakies nieporozumienie chyba tam się wdarło.

            Niestety TB w jednym z następnych wpisów rozwiała wątpliwości.

            > Bo z tego, co mi wiadomo,
            > te 70% kobiet nie doświadczających orgazmów od samej
            > penetracji po prostu tak ma z natury, fizjologicznie.

            Ale przeczytałaś jak obśmiewam?

            Ja też żyję w przeświadczeniu, że te 70% kobiet nie doświadczających orgazmów od samej penetracji bo po prostu tak ma z natury, fizjologicznie. Powiem więcej gościu z za długim fiutem ma jeszcze mniejsze szanse. Czyżby TB głosiła
            tezę o wyższości orgazmu pochwowego nad łechtaczkowym?

            Dodam jednak, że ponad 30 minutowa penetracja zmienia postać rzeczy.


            > Czytałam, że nieraz po ciąży następują pewne zmiany w unaczynieniu pochwy i sta
            > je się ona bardziej reaktywna.
            > Ale tak czy owak, brak orgazmu od samej penetracji to absolutnie nie musi być > wina partnera.

            Wina. Co Wy tu macie z tą winą?
            • rekreativa Re: no to odpowiem hurtem 17.02.14, 13:17
              No "wina", bo tak to przedstawia TB - nie ma kobieta orgazmu pochwowego, znaczy facet nie umie, nie potrafi, nie stara się. Krótko mówiąc to jego działanie lub brak działania jest główną przyczyną.
              • twojabogini Re: no to odpowiem hurtem 17.02.14, 13:43
                rekreativa napisała:

                > No "wina", bo tak to przedstawia TB - nie ma kobieta orgazmu pochwowego, znaczy
                > facet nie umie, nie potrafi, nie stara się. Krótko mówiąc to jego działanie lu
                > b brak działania jest główną przyczyną.

                Nie "wina" a "przyczyna". Podaję zresztą dwie - niska samoświadomośc seksualna kobiet oraz niska świadomość (brak umiejętności mężczyzn). Jak już napisałam, ale powtórzę - mężczyzna, który nic nie umie nie zaspokoi seksualnie nawet bardzo samoświadomej kobiety, natomiast taki, który to umie - zaspokoi także tą, która nigdy nie przeżyła orgazmu.
                Bardziej szkodliwy dla życia seksualnego par jest więc brak świadomości seksualnej u mężczyzn.
                • orzech69 Re: no to odpowiem hurtem 17.02.14, 14:02
                  twojabogini napisała:

                  >. Jak już napisałam, a
                  > le powtórzę - mężczyzna, który nic nie umie nie zaspokoi seksualnie nawet bardz
                  > o samoświadomej kobiety, natomiast taki, który to umie - zaspokoi także tą, któ
                  > ra nigdy nie przeżyła orgazmu.
                  No i z tym się ponownie nie zgodzę.
                  • twojabogini Re: no to odpowiem hurtem 17.02.14, 14:22
                    To wyobraź sobie chłopaczka, który nie wie co i jak. Wystarczy doświadczona partnerka żeby zaznał najlepszego seksu w życiu.

                    U kobiet to działa tak samo.
                    • orzech69 Re: no to odpowiem hurtem 17.02.14, 14:42
                      twojabogini napisała:

                      > To wyobraź sobie chłopaczka, który nie wie co i jak. Wystarczy doświadczona par
                      > tnerka żeby zaznał najlepszego seksu w życiu.
                      >
                      > U kobiet to działa tak samo.
                      Ale niedoświadczony chłopiec może dać kobiecie orgazm ;)
                • anbale Re: no to odpowiem hurtem 17.02.14, 16:35
                  twojabogini napisała:

                  Jak już napisałam, a
                  > le powtórzę - mężczyzna, który nic nie umie nie zaspokoi seksualnie nawet bardz
                  > o samoświadomej kobiety, natomiast taki, który to umie - zaspokoi także tą, któ
                  > ra nigdy nie przeżyła orgazmu.
                  > Bardziej szkodliwy dla życia seksualnego par jest więc brak świadomości seksual
                  > nej u mężczyzn.

                  Nie brzmi to dla mnie wiarygodnie, bo wiem, przetestowałam na sobie, że jeżeli facet mnie nie kręci, nie pożądam go, jest mi obojętny- bo może być niebiańskim kochankiem, wykręcać w łóżku piruety, przerobić wszystkie cuda o jakich piszesz- a mnie nie rusza kompletnie nic, czuję się nieadekwatnie... Więc brakuje w Twoich wyliczeniach jakiejś ważnej składowej...
                  A pamiętam ze szczenięcych lat jak byłam straszliwie, obłąkańczo zakochana w jednym chłopaku; to jego dłoń głaszcząca moje włosy wyprawiała mnie w podróż w kosmos... Niestety nie doszło do konsumpcji związku, byliśmy za młodzi, potem się rozwiało, ehh...
                  Więc czegoś mi brakuje w Twoich wywodach, za dużo mechaniki, za mało erotyki.
                  • sea.sea Re: no to odpowiem hurtem 17.02.14, 23:16
                    Zgadzam się z przedmówczynią. Moje orgazmy zależały jak do tej pory od rozmaitych czynników, ale jak tak sięgnę pamięcią, to czysta mechanika w stylu "najpierw potrzeć tu, potem przyszczypnąć tam trzy do pięciu razy" miała z tym w ogóle najmniej wspólnego.

                    Powiem więcej - również odwołując się do przedmówczyni, której "nie kręcący" choć kompetentny technicznie kochanek nie był w stanie uszczęśliwić - mnie się zdarzył i kręcący, i baardzo kompetentny zarazem, z którym ewidentnie coś nie chciało kliknąć, podczas gdy wkrótce po tym inny, o znacznie węższym na pierwszy rzut oka repertuarze technicznym, osiągnął zupełnie nadspodziewane efekty.
                    • hello-kitty2 Re: no to odpowiem hurtem 20.02.14, 22:14
                      sea.sea napisała:

                      - mnie się zd
                      > arzył i kręcący, i baardzo kompetentny zarazem, z którym ewidentnie coś nie chc
                      > iało kliknąć, podczas gdy wkrótce po tym inny, o znacznie węższym na pierwszy r
                      > zut oka repertuarze technicznym, osiągnął zupełnie nadspodziewane efekty.

                      Dopiero teraz tu trafilam. Sea sea jak to moze doczytasz i bedzie Ci sie chcialo odpowiedziec to interesuje mnie jak oceniasz dlaczego z tym drugim sie powiodlo? Pytam, bo czasem zdarzaly mi sie podobne historie ale zupelnie nie umiem wykryc w nich jakies ewidentnej prawidlowosci. Ale mysle, ze przyczyna lezala we mnie. Ale jaka to nie wiem.
                      • sea.sea Re: no to odpowiem hurtem 20.02.14, 23:16
                        Coś biologicznego. MHC albo feromony. Drugi pachniał tak, że po prostu łyżeczką bym go mogła zeźreć. Sam zapach w moim przypadku odwala połowę gry wstępnej, teraz jestem już tak uwarunkowana, że jeśli od prysznica minęło za mało czasu i samiec mi pachnie za mocno mydłem, to mam problem, żeby dojść, dostał permanentny szlaban na wszelkie pachnidła włącznie z zapachowymi dezodorantami - zresztą to działa obustronnie :)
                        • hello-kitty2 Re: no to odpowiem hurtem 21.02.14, 00:08
                          sea.sea napisała:

                          > Coś biologicznego. MHC albo feromony. Drugi pachniał tak, że po prostu łyżeczką
                          > bym go mogła zeźreć. Sam zapach w moim przypadku odwala połowę gry wstępnej, t
                          > eraz jestem już tak uwarunkowana, że jeśli od prysznica minęło za mało czasu i
                          > samiec mi pachnie za mocno mydłem, to mam problem, żeby dojść, dostał permanent
                          > ny szlaban na wszelkie pachnidła włącznie z zapachowymi dezodorantami - zresztą
                          > to działa obustronnie :)

                          Niesamowite, ze tak masz. Nie spodziewalam sie takiej rzeczowej odpowiedzi. U mnie to jednak bardziej zagmatwane chyba.
                          • sea.sea Re: no to odpowiem hurtem 21.02.14, 00:18
                            Może masz inne uwarunkowania, może trzeba więcej warunków spełnić, a może jeszcze nie wlazłaś na takiego, co by był wybitnie dopasowany biologicznie. Mój ma względem mnie podobne odczucia i też mu się pierwszy raz aż takie zdarzyło, mimo że jest starszy od Ciebie a i między okresami seryjnej monogamii troszkę kobiet zdążył poznać na tyle blisko, żeby mieć okazję obwąchać ;) Co ciekawe, mnie trzyma niezależnie od stosowania antykoncepcji hormonalnej, lub niestosowania - mimo, że badania wskazują, że jeśli chodzi o przyjemność węchową z odbioru partnera, kombinacje przy hormonach mają wyraźny wpływ.
                            • lybbla Re: no to odpowiem hurtem 21.02.14, 12:04
                              Dotyk. Sam dotyk przynosi ukojenie. Powoduje to, że nie ma walki o kołdrę bo zasypiacie w swoich objęciach.

                              Kitty może jakiś pianista dla odmiany?
                            • zawle Re: no to odpowiem hurtem 21.02.14, 13:22
                              sea.sea napisała:

                              > Może masz inne uwarunkowania, może trzeba więcej warunków spełnić, a może jeszc
                              > ze nie wlazłaś na takiego, co by był wybitnie dopasowany biologicznie. Mój ma w
                              > zględem mnie podobne odczucia i też mu się pierwszy raz aż takie zdarzyło, mimo
                              > że jest starszy od Ciebie a i między okresami seryjnej monogamii troszkę kobie
                              > t zdążył poznać na tyle blisko, żeby mieć okazję obwąchać ;) Co ciekawe, mnie t
                              > rzyma niezależnie od stosowania antykoncepcji hormonalnej, lub niestosowania -
                              > mimo, że badania wskazują, że jeśli chodzi o przyjemność węchową z odbioru part
                              > nera, kombinacje przy hormonach mają wyraźny wpływ.

                              Tyle że nie wiadomo co było najpierw?:))))
            • twojabogini Re: no to odpowiem hurtem 17.02.14, 13:32
              >Czyżby TB głosiła tezę o wyższości orgazmu pochwowego nad łechtaczkowym?

              Oczywiście, że orgazm podczas stosunku jest zazwyczaj o wiele przyjemniejszy. Aczkolwiek orgazm total da się wywołać także odpowiednia stymulacją łechtaczki - aż do falowania macicy włącznie.

              Ale jestem przeciwna dzieleniu orgazmów na lepsze i gorsze - bo to właśnie nakręca pogoń za orgazmem pochwowym - najprostszy sposób, żeby nigdy nie przeżyć orgazmu pochwowego. Jeśli jest się kobietą, która nie ma orgazmu pochwowego - to trzeba po prostu poznawać siebie, swoje reakcje, ale nie szukając orgazmu tylko przyjemności (ja byłam taką kobietą i też wierzyłam w to, że po porodzie - na szczęście młodo zostałam matką i szybko się dowiedziałam, że to nie metoda).
              Jeśli jest się partnerem takiej kobiety (przy 70% jest spora szansa, choć 100% moich znajomych twierdzi, że dla kobietom orgazmy...no comment) - to nie trzeba gonić za jej orgazmem, ale dowiedzieć się jak go wywołać. A recepta jest prosta: właściwe pobudzenia i właściwa stymulacja.
    • midnight_lightning Re: łóżkowe błędy 25.02.14, 22:22

      @TB
      "Co do łechtaczkobijek - dość sporo kobiet jest przyzwyczajonych do form stymulacji z okresu nastoletniego (prysznic, ściskanie ud, pocieranie łechtaczki) - i nie wie, że preferencje te da się zmienić. Niska samoświadomość, jak pisałam."

      Co tam wibratory czy prysznic:) naprawdę modne kobiety używają elektrycznych szczoteczek do zębów. Dwa w jednym.


      A teraz clue programu czyli z punktu widzenia faceta-szaraczka.

      Nie zawsze warto się starać o orgazmy kobiety, czasami to wręcz niewskazane. Im więcej dajesz kobiecie doskonałych orgazmów, im mocniej dowartościowujesz jej ego, tym szybciej poczuje się pewnie jako kobieta ... i tym szybciej kopnie cię w du.ę, by polecieć szukać szczęścia u tych 15% zamożnych i dominujących samców alfa.

      Dobry seks nie jest dla kobiet największym priorytetem, pieniądze są ważniejsze.
      • yoric Re: łóżkowe błędy 26.02.14, 01:21
        > Nie zawsze warto się starać o orgazmy kobiety, czasami to wręcz niewskazane.

        oczywiście. Często jest tak, że kobieta nie może dojść, bo potrzebuje innej stymulacji (o czym oczywiście nie powie), albo akurat 'nie ma nastroju' (o czym oczywiście też nie powie), a facet starając się za długo po pierwsze tylko ją rozdrażni,a po drugie (albo pierwsze) zrobi z siebie głupka.
        Owszem, trzeba się starać, trzeba starannie obserwować reakcje, próbować jednej rzeczy, drugiej, ale nie na siłę, bo kobieta wyczuje, że to nieautentyczne. Trzeba dać jej odczuć, że jej orgazm jest ważny, ale nie jest zadaniem bojowym, które albo osiagniesz, albo umrzesz.
      • lybbla Re: łóżkowe błędy 26.02.14, 01:48
        midnight_lightning napisał:

        > Nie zawsze warto się starać o orgazmy kobiety, czasami to wręcz niewskazane.
        > Im więcej dajesz kobiecie doskonałych orgazmów,
        > im mocniej dowartościowujesz jej ego, tym szybciej poczuje się
        > pewnie jako kobieta ... i tym szybciej kopnie cię w du.ę, by polecieć szukać
        > szczęścia u tych 15% zamożnych i dominujących samców alfa.

        No wiesz midnight ja Ciebie nie rozumiem.
        Pomyśl, że masz misję dowartościowania ego jak największej ilości kobiet.
        Mówisz, że to nie jest przyjemna misja?
        Ale kopnie czy pocałuje?
        • midnight_lightning Re: łóżkowe błędy 26.02.14, 03:35
          Misja niby przyjemna, ale wyniki deprymujące.
          Kopnie, kopnie. I poleci do faceta, który będzie miał głęboko w tyle, co ona czuje. I takiego pokocha z całego serca. Kobiety to genetyczne masochistki, cierpiętnice.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka