Dodaj do ulubionych

moje motto od dziś: żyj i daj się seksić innym:)

20.03.14, 10:05
Me on the phone: Yeah I’m going to be late to work today.

Supervisor: Why?

Me: There’s a cat gang bang happening on top of my car. (...)

theclearlydope.tumblr.com/post/27905407610/me-on-the-phone-yeah-im-going-to-be-late-to-work
Obserwuj wątek
    • mojemail3 Re: moje motto od dziś: żyj i daj się seksić inny 20.03.14, 10:17
      that.bitch.is.sick napisała:

      > Me on the phone: Yeah I’m going to be late to work today.
      >
      > Supervisor: Why?
      >
      > Me: There’s a cat gang bang happening on top of my car. (...)

      No cóż, ja tak dosłownie, bez nadinterpretacji...
      Mój kot, 13 letni kastrat, na stare lata zapałał miłością do dużego pluszowego Kubusia Puchatka i jak tylko może jedzie na nim, ruchy frykcyjne wykonuje...a ja go zganiam bezlitośnie, pruderyjnie i bez cienia współczucia...
      Ale Mea culpa, zmienię się, dam mu się seksić, jutro pierwszy dzień wiosny...
      • hello-kitty2 Re: moje motto od dziś: żyj i daj się seksić inny 20.03.14, 10:27
        mojemail3 napisała:

        > No cóż, ja tak dosłownie, bez nadinterpretacji...
        > Mój kot, 13 letni kastrat, na stare lata zapałał miłością do dużego pluszowego
        > Kubusia Puchatka i jak tylko może jedzie na nim, ruchy frykcyjne wykonuje...a j
        > a go zganiam bezlitośnie, pruderyjnie i bez cienia współczucia...
        > Ale Mea culpa, zmienię się, dam mu się seksić, jutro pierwszy dzień wiosny...

        "Jedzie na nim" ;-) Sluchaj, a ustalilas z synem, ze Kubus Puchatek bedzie nalezac teraz wylacznie do kastrata? Bo jak syn go nie zaluje, to niech sobie kastrat uzywa ;) Takie moje zdanie.
        • mojemail3 Re: moje motto od dziś: żyj i daj się seksić inny 20.03.14, 10:31
          hello-kitty2 napisała:

          > "Jedzie na nim" ;-) Sluchaj, a ustalilas z synem, ze Kubus Puchatek bedzie nale
          > zac teraz wylacznie do kastrata? Bo jak syn go nie zaluje, to niech sobie kastr
          > at uzywa ;) Takie moje zdanie.

          No nie wiem, mam 6 latkowi powiedzieć,że kot uprawia seks z misiem? Na razie powiedziałam,że kot Kubusia lubi i się przytula do niego...Jeszcze związków jednopłciowych nie omawiałam z synem;-)
          • hello-kitty2 Re: moje motto od dziś: żyj i daj się seksić inny 20.03.14, 10:54
            mojemail3 napisała:

            > No nie wiem, mam 6 latkowi powiedzieć,że kot uprawia seks z misiem? Na razie po
            > wiedziałam,że kot Kubusia lubi i się przytula do niego...Jeszcze związków jedno
            > płciowych nie omawiałam z synem;-)

            Aha, a ja myslalam, ze chodzi Ci, ze kastrat 'pobrudzi' synowi misia, do ktorego on sie bedzie np w nocy przytulal. Ale ja to zawsze zorientowana jestem przede wszystkim na choroby, zabezpieczenia i cala ta stone logistyczno-techniczna ;) Kwestie ideowe przychodza mi naturalnie i nie wymagaja szczegolnego omawiania. Ostatnio syn zapytal mnie (bo pani w szkole jest w ciazy) czy jej brzuch 'sam' sie otworzy do po porodu i zamknie potem. Odpalilam na to: chyba chodzi Ci o cipke, bo to wlasnie cipka otwiera sie 'sama' do porodu, a potem 'sama' sie zamyka. Nie wzruszylo go to jakos szczegolnie. Wiecej trudu musze wlozyc w przekonanie syna dlaczego trzeba myc rece po sikaniu ;) Za cholere nie rozumie. Seks, cipki, penisy i geje to przy tym maly pikus ;)
            • loppe Re: moje motto od dziś: żyj i daj się seksić inny 20.03.14, 11:03
              Przy okazji, nieliczni twierdzą że mycie rąk po sikaniu jest nieracjonalne, a racjonalne jest umycie rąk przed kontaktem nieczystych rąk z klejnotem męskości...Najracjonalniej byłoby jak się wydaje myć ręce przed i po męskim sikaniu...

              Było to pytanie na egzaminie kandydata na tradera giełdowego. Jego streotypowa odpowiedź spowodowała ocenę - konwencjonalne, irracjonalne myślenie:)
              • kahdor8 Re: moje motto od dziś: żyj i daj się seksić inny 20.03.14, 18:43
                Zawodowiec umyje w trakcie ;-) !
              • satrustequi Re: moje motto od dziś: żyj i daj się seksić inny 02.05.14, 13:22
                > Przy okazji, nieliczni twierdzą że mycie rąk po sikaniu jest nieracjonalne, a r
                > acjonalne jest umycie rąk przed kontaktem nieczystych rąk z klejnotem męskości.

                Faceci nanoszą łapami brud i zarazki na członka który przecież czasem penetruje kobietę bez prezerwatywy (i bez lewatywy znaczy prysznica przed ars amandi). I zadowoleni myją ręce po naniesieniu tego wszystkiego...:(
          • rekreativa Re: moje motto od dziś: żyj i daj się seksić inny 20.03.14, 12:15
            :)
            Nie dość, że jednopłciowe, to jeszcze zoofilne...
      • loppe Re: moje motto od dziś: żyj i daj się seksić inny 20.03.14, 10:33
        A propos' - nowozelandzki samiec papugi kakapo kopulujący fotoreportera:)

        www.youtube.com/watch?v=Opv8vZ6RvB0
        • that.bitch.is.sick Re: moje motto od dziś: żyj i daj się seksić inny 21.03.14, 15:01
          loppe napisał:

          > A propos' - nowozelandzki samiec papugi kakapo kopulujący fotoreportera:)
          >
          > www.youtube.com/watch?v=Opv8vZ6RvB0


          czyli że samice papugi uprawiają bolesny seks i są bohaterkami, coś jak pornograficzne królowe analu.
      • that.bitch.is.sick zostałam zagadką dla samej siebie 20.03.14, 15:32
        mojemail3 napisała:


        >
        > No cóż, ja tak dosłownie, bez nadinterpretacji...
        > Mój kot, 13 letni kastrat, na stare lata zapałał miłością do dużego pluszowego
        > Kubusia Puchatka i jak tylko może jedzie na nim, ruchy frykcyjne wykonuje...a j
        > a go zganiam bezlitośnie, pruderyjnie i bez cienia współczucia...
        > Ale Mea culpa, zmienię się, dam mu się seksić, jutro pierwszy dzień wiosny...

        A ja jako metafora, pewien pan co z nim kiedyś miałam udane relacje intymne które jednak zakończyłam, przesuwając pana do sfery mających nadzieję, cytująć zauchę "ktoś z kim rok w wojnę grasz wyczekuje", oświadczył mi ostatnio że oto doznał zauroczenia inną kobietą, czyli powiedział mi oględnie chyba rzecz biorąc że wypisuje się z grona adoratorów mej osoby:)). Największą zagadką byłam w tym momencie dla samej siebie:). Przekonana, że tego pana póki co pragnąć nie jestem w stanie i że obchodzi mnie tylko na płaszczyźnie przyjacielskiej choć fajnie było mieć jego atencję, byłam zaskoczona swoją reakcją. Gdy mi powiedział że jest zauroczony kobietą - starszą ode mnie na dodatek, przyjęłam to entuzjastycznie, z przyjacielskim zrozumieniem. Wróciłam do domu i... przepłakałam godzinę. Potem zwymiotowałam obiad potem wymiotowałam wszystko do końca dnia. Nie spałam. Następnego dnia choć było mi już lepiej, wracały mdłości, bezsenność utrzymywała około 3 dni..na przemian z seksualnymi fantazjami na temat wspomnianej osoby. Dość paskudnymi fantazjami, związanymi z damską dominacją, może bardziej kompensacja? potem już zupełnie mnie odpuściło nakręcanie się na tę historię. Pożądanie jednak w stosunku do pana, przy braku podtrzymywania tego z jego strony na chwilę tylko skoczyło a potem zgasło. Mam grubą skórę? Kompletnie tego nie rozumiem. Może moje potworne i paskudne ego nie mogło znieść myśli że jakiś kastrat dobrał sie do moich zabawek, misiów i lalek którymi się nie bawię. To by o mnie nieładnie świadczyło.
        Obecnie stwierdzam że muszę niestety przestać być suką ogrodnika i dopisać do swojego dekalogu żeby rozmaitym kastratom nie bronić swojego nieużywanego kubusia puchatka:))).
        Ogólnie za mało we mnie tolerancji.
        • mojemail3 Re: zostałam zagadką dla samej siebie 20.03.14, 15:57
          that.bitch.is.sick napisała:

          (...)"Mam grubą skórę? Kompletnie tego nie rozumiem. Może moje potworne i paskudne ego nie mogło znieść myśli że jakiś kastrat dobrał sie do moich zabawek, misiów i lalek którymi się nie bawię. To by o mnie nieładnie świadczyło (...)"

          Niestety świadczy to tylko o tym,że jesteś najzwyklejszą babą na świecie, większość z nas ( już kiedyś dziadyga o tym pisała) gdzieś w główce i serduszku na dnie ma nadzieję,że porzucony stary Kubuś będzie nas kochał do końca swych dni i tylko nas ;-)
          Ale nie, ale nie, oni zamiast "ręki Królewny" wybiorą dożywotnią rentę...królewny;-)
          www.youtube.com/watch?v=v8C_ua8pgwU
          that.bitch.is.sick napisała:
          (...)"Obecnie stwierdzam że muszę niestety przestać być suką ogrodnika i dopisać do swojego dekalogu żeby rozmaitym kastratom nie bronić swojego nieużywanego kubusia puchatka:))).
          Ogólnie za mało we mnie tolerancji (...)"

          Tak w istocie należy uczynić...Miś Kubuś Puchatek zwykle leży porzucony gdzieś w ciemnym kącie, ale jak tylko biedny kot go dopadnie, a my to zauważymy, dalejże gonić kota...
          A co on ma z życia, bez jaj;-)
          Nawet dziecko niczego nieświadome mówi o nim "ona"...

          • sabat.77 Re: zostałam zagadką dla samej siebie 20.03.14, 19:13
            Zacnie, akcja "podziel sie Puchatkiem". Ale zaraz ? Jednego nie rozumiem. Ten Puchatek to przeciez sam sie wywalil, niby moze wstac, a lezy. Moze on tak lubi ?
            • that.bitch.is.sick Re: zostałam zagadką dla samej siebie 21.03.14, 14:58
              sabat.77 napisał:

              > Zacnie, akcja "podziel sie Puchatkiem". Ale zaraz ? Jednego nie rozumiem. Ten P
              > uchatek to przeciez sam sie wywalil, niby moze wstac, a lezy. Moze on tak lubi
              > ?

              A może nie wie żę leży, może żyje dniem dzisiejszym/wczorajszym/jutrzejszym, może istotnie tak lubi i do tego powróci.
              • lampardzikus Re: zostałam zagadką dla samej siebie 06.05.14, 14:59
                Bo kluczowe jest słowo "niby" - przy puchatku,

                a przy kocie najciekawsze jest to, że to kastrat. Świat staje na głowie, skoro to puchatek jest sprawą kastrata...
        • kahdor8 Re: zostałam zagadką dla samej siebie 20.03.14, 18:45
          Nieużywany kubuś puchatek - cudne !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka