Dodaj do ulubionych

Pigułka gwałtu - sami sobie winni?

05.04.14, 18:37
Żeby nie było że pigułka gwałtu nie sprawdza się na facetach też.
Tylko wykorzystanie w nieświadmości nieco inne...
No i kto teraz w komentarzach komentuje: sami sobie winni że tam poszli jak chcieli się zabawić? :)
kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262,15552876,Nocny_klub_ze_striptizem_pod_lupa_prokuratury__Klienci.html#TRrelSST
Obserwuj wątek
    • zawle Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 05.04.14, 22:21
      Co byś wolał? Stracić kilkanaście tysięcy czy wiesz....;) Nie żebym umniejszała wagę przestępstwa. Sama bywałam w klubach ze striptizem.
      • marek.zak1 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 05.04.14, 22:45
        Byłem 2 dni temu w Krakowie na Florianskiej. Dziewczyny zapraszały mnie do ,,klubu ze stripteasem". Powiedzialem ,,dziękuję". i poszedłem na rynek na piwo z moim Angolem z centrali.
        Jak ktos jest kretynem, to jego zmartwienie.
        • zawle Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 05.04.14, 22:49
          marek.zak1 napisał:

          > Byłem 2 dni temu w Krakowie na Florianskiej. Dziewczyny zapraszały mnie do ,,kl
          > ubu ze stripteasem". Powiedzialem ,,dziękuję". i poszedłem na rynek na piwo z m
          > oim Angolem z centrali.
          > Jak ktos jest kretynem, to jego zmartwienie.

          Miałeś szczęście że Angol nie miał na Ciebie ochoty;) A nie było zapewnień o posiadaniu żony i łez? Pewnie nie. Tym razem opowiedziałeś o swojej córce i dziewczyny zrezygnowały z pracy i dały na mszę za Sowę?
          • marek.zak1 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 05.04.14, 22:52
            zawle napisała:

            > marek.zak1 napisał:
            >
            > > Byłem 2 dni temu w Krakowie na Florianskiej. Dziewczyny zapraszały mnie d
            > o ,,kl
            > > ubu ze stripteasem". Powiedzialem ,,dziękuję". i poszedłem na rynek na pi
            > wo z m
            > > oim Angolem z centrali.
            > > Jak ktos jest kretynem, to jego zmartwienie.
            >
            > Miałeś szczęście że Angol nie miał na Ciebie ochoty;) A nie było zapewnień o po
            > siadaniu żony i łez? Pewnie nie. Tym razem opowiedziałeś o swojej córce i dziew
            > czyny zrezygnowały z pracy i dały na mszę za Sowę?

            Nie, po prostu poszlismy do restauracji,potem na Rynek na piwo i spać. Anglik jest hetero, tak jak ja.
        • triss_merigold6 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 05.04.14, 22:49
          Biorąc pod uwagę, że jest ileś takich przypadków ostatnio w klubach tej sieci w całej Polsce, trudno mówić o nabitych w kartę klientach per kretyni.
          • marek.zak1 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 05.04.14, 22:55
            triss_merigold6 napisała:

            > Biorąc pod uwagę, że jest ileś takich przypadków ostatnio w klubach tej sieci w
            > całej Polsce, trudno mówić o nabitych w kartę klientach per kretyni.

            Sorry, jakktos płaci firmowa kartą za uciechy seksualno - alkoholowe jest krestynem i oszustem własnej firmy.
            • triss_merigold6 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 05.04.14, 22:58
              Ale to zupełnie inna sprawa i pan prezes spółki (pewnie skarbu państwa) powinien wylecieć z hukiem + mieć zarzuty za narażenie na straty.
        • bgz0702 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 07:17
          marek.zak1 napisał:

          > Byłem 2 dni temu w Krakowie na Florianskiej. Dziewczyny zapraszały mnie do ,,kl
          > ubu ze stripteasem". Powiedzialem ,,dziękuję". i poszedłem na rynek na piwo z m
          > oim Angolem z centrali.
          > Jak ktos jest kretynem, to jego zmartwienie.

          kretynem? nie rób jaj, miał chłopak pecha a chciał się tylko rozerwać
          • sabat.77 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 07:32
            bgz0702 napisała:

            > kretynem? nie rób jaj, miał chłopak pecha a chciał się tylko rozerwać

            Znam osobiście trzy takie przypadki zrobienia w bambuko przez lokalne kluby nocne, tyle że na dużo mniejsze kwoty i bez drastycznych metod. Zakładam, że to raczej nie przypadek, nic innego nie uzasadnia tak wysokich cen w menu ;)
            Od tego te panienki tam są. Wygadane, naciągają na drinki i "szampańską zabawę", a potem jak zobaczysz rachunek, to seksu ci się odechciewa na najbliższą dekadę, a na widok gołej baby ptak ze strachu chowa się do dziury w dupie :D
            Zapłacić trzeba, bo wiadomo powszechnie, że z tymi przybytkami sympatyzuje Pan Krzysztof Jarzyna ze Szczecina - a z panem Krzysztofem żartów ni ma.
            Generalnie popęd seksualny mężczyzny to motor do robienia największych głupstw i tzw. słaby punkt. Trzeba umieć się opanować, mając na względzie konsekwencje. Najpierw głowa, potem "główka". W tym sensie zgadzam się z Markiem.
            • bgz0702 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 07:55
              sabat.77 napisał:

              > bgz0702 napisała:
              >
              > > kretynem? nie rób jaj, miał chłopak pecha a chciał się tylko rozerwać
              >
              > Znam osobiście trzy takie przypadki zrobienia w bambuko przez lokalne kluby noc
              > ne, tyle że na dużo mniejsze kwoty i bez drastycznych metod. Zakładam, że to ra
              > czej nie przypadek, nic innego nie uzasadnia tak wysokich cen w menu ;)
              > Od tego te panienki tam są. Wygadane, naciągają na drinki i "szampańską zabawę"
              > , a potem jak zobaczysz rachunek, to seksu ci się odechciewa na najbliższą deka
              > dę, a na widok gołej baby ptak ze strachu chowa się do dziury w dupie :D
              > Zapłacić trzeba, bo wiadomo powszechnie, że z tymi przybytkami sympatyzuje Pan
              > Krzysztof Jarzyna ze Szczecina - a z panem Krzysztofem żartów ni ma.
              > Generalnie popęd seksualny mężczyzny to motor do robienia największych głupstw
              > i tzw. słaby punkt. Trzeba umieć się opanować, mając na względzie konsekwencje.
              > Najpierw głowa, potem "główka". W tym sensie zgadzam się z Markiem.

              jak się zaraz rozwinie analogia do sytuacji z życia codziennego to nam wyjdzie absurd jakiś. Nie wszystkie wizyty w klubach ze striptizem kończą się w ten sposób
              • marek.zak1 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 08:54
                bgz0702 napisała:

                jak się zaraz rozwinie analogia do sytuacji z życia codziennego to nam wyjdzie absurd jakiś. Nie wszystkie wizyty w klubach ze striptizem kończą się w ten sposób.


                Oczywiście że nie wszystkie, ale są to miejsca wysokiego ryzyka, przewaznie kontrolowane przez mafie i trzeba mieć tego świadomość.
              • bgz0702 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 09:06
                kiedyś mi się zdarzyła przygoda z oglądaniem stron porno;)) przeglądam raz sobie filmy, a tu nagle wyświetla mi się na środku monitora jakiś pulsujący komunikat opatrzony godłem narodu polskiego z nagłówkiem, że oto jakieś służby bezpieczeństwa publicznego złapały mnie na gorącym uczynku oglądania filmów pedofilskich;))) czytam i oczom nie wierze;))) treści pedofilskie?! nawet kawałka dziecka tam nie widziałam- pierwsza myśl frajerska jak mi przyszła do głowy na swoją samoobronę;)) czytam dalej (i dzwonie do męża w międzyczasie) a tam straszne informacje o tym co mnie spotka jeśli nie zapłacę grzywny w wysokości bodajże 500pln na wskazany nr konta;) jak to doczytałam to myślałam ze mój małżonek padnie ze śmiechu, a ja z nim bo mnie już szok opuścił;)) Ludzie majstrują takie ściemy żeby kasę zarobić że głowa mała;)) Podejrzewam ze pewnie znalazł się ktoś kto im zapłacił te 500pln i że za chwilę pomysłodawcy znajdą inny sposób zeby zarobić i równie dobrze możesz zostać frajerem w sytuacji niekoniecznie związanej z seksem. Naciągacze zarabiają na wycieczkach w tzw św miejsca i na akcjach charytatywnych i nie ma na to bata, zarabiają na słabościach ludzkich i naiwności, a na dobrej ściemie nie jeden człowiek już poległ. Chłopak chciał się wyluzować, ty i Marek mówicie ze był kretynem a ja powiem że nie był nudziarzem;) tylko że miał pecha
                • marek.zak1 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 09:21
                  bgz0702 napisała:

                  Chłopak chciał się wyluzować , ty i Marek mówicie ze był kretynem a ja powiem że nie był nudziarzem;) tylko że miał pecha.

                  Droga bgz,

                  1. W pewnym wieku juz wiadomo, że niczego za darmo nie ma, więc jak dziewczyny z kolorowymi parasolkami zapraszają do klubu ze stripteasem i mówia, że wejście jest wolne, to czerwona lampka powinna sie gdzieś z tyłu głowy zapalić.
                  2. W Krakowie ten klub jest znany z przekrętów,
                  3. Karta firmowa, a ja takowe także posiadam, służy do opłacania rachunków słuzbowych, a nie placenia w erotycznych klubach. Wydawanie pieniędzy firmowych w ten sposób jest kradzieżą, czyli przestępstwem.
                  4. Wolę być nudziarzem, niz interesującym idiotą.
                  5. Pozdrowienia od Sowy
                  zakbajka.blog.onet.pl/2014/04/06/pracujemy-razem/
                  • zawle Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 09:28
                    Jak to się dzieje że osoby zupełnie niezainteresowane znają reputację nocnych klubów w innych miastach. A te uczciwe w ogóle zakładają że za usługi erotyczne można płacić kartą służbową?

                    • marek.zak1 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 09:53
                      zawle napisała:

                      > Jak to się dzieje że osoby zupełnie niezainteresowane znają reputację nocnych k
                      > lubów w innych miastach.

                      Tego rodzaju rozrywki w tym prostytucja są w Polsce w rękach mafii. To juz wiedzą dzieci gdzieś od 15 roku życia. W ten klub, na Floriańskiej, przy Rynku jest naprawdę znany w Krakowie i poza.
                  • bgz0702 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 09:36
                    marek.zak1 napisał:

                    > bgz0702 napisała:
                    >
                    > Chłopak chciał się wyluzować , ty i Marek mówicie ze był kretynem a ja powiem
                    > że nie był nudziarzem;) tylko że miał pecha.
                    >
                    > Droga bgz,
                    >
                    > 1. W pewnym wieku juz wiadomo, że niczego za darmo nie ma, więc jak dziewczyny
                    > z kolorowymi parasolkami zapraszają do klubu ze stripteasem i mówia, że wejście
                    > jest wolne, to czerwona lampka powinna sie gdzieś z tyłu głowy zapalić.
                    > 2. W Krakowie ten klub jest znany z przekrętów,
                    > 3. Karta firmowa, a ja takowe także posiadam, służy do opłacania rachunków słuz
                    > bowych, a nie placenia w erotycznych klubach. Wydawanie pieniędzy firmowych w t
                    > en sposób jest kradzieżą, czyli przestępstwem.
                    > 4. Wolę być nudziarzem, niz interesującym idiotą.
                    > 5. Pozdrowienia od Sowy
                    > zakbajka.blog.onet.pl/2014/04/06/pracujemy-razem/

                    Drogi Marku,

                    mając na uwadze ze opisywany bohater miał bodajże 28 lat wiec trzeba mu wybaczać więcej niz tobie czy sabatowi i być względem niego bardziej wyrozumiałym, po ludzku. Świat nie składa sie z urodzonych nudziarzy, człowiek nudzi dopiero z wiekeim
                    A co do karty firmowej to nie doczytałam chyba bo wtedy rzeczywiście podzieliłabym twoją opinię.


            • yoric Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 12:33
              > to seksu ci się odechciewa na najbliższą deka
              > dę, a na widok gołej baby ptak ze strachu chowa się do dziury w dupie :D

              mianuję Sabata forumowym Mistrzem Słowa!
      • wont Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 05.04.14, 23:12
        zawle napisała:

        > Co byś wolał? Stracić kilkanaście tysięcy czy wiesz....;) Nie żebym umniejszała
        > wagę przestępstwa. Sama bywałam w klubach ze striptizem.
        -------------------
        Co byś wolała? Zarobić kilkanaście tysięcy czy wiesz....;) Nie żebym umniejszał wagę bzykania.

        Sam bywałem w klubach ze striptizem. I nigdy nie rozumiałem i pewnie już nigdy nie zrozumiem fenomenu tego rodzaju lokalów. "I pay for fuck not for drink" - pamiętam jak tę kwestię mówiłem już po pijaku w Miskolc-Tapolca jakieś dwadzieścia lat temu. A trzy lata temu zapisałem się złotymi zgłoskami w walce z podobnym scamem w Budapeszcie, choć nie mogę sobie darować, że tak się łatwo dałem wkręcić. Sprawa miała się następująco: zaraz po zakończeniu pewnego międzynarodowego przyjęcia, podczas którego wyjaśniałem meandry polsko-węgierskiej historycznej przyjaźni oraz pochodzenie i znaczenie powiedzenia "Polak, Węgier dwa bratanki", poprosiłem z kolegą (Polakiem) taksówkarza (lokalsa) o zawiezienie nas do burdla. Zawiózł nas do budapesztańskiej wersji Cocomo. Siedliśmy przy stoliku, dosiadły się do nas dwie laski, zamówiliśmy jakieś gówniane dwa winka, gadaliśmy o różnych sprawach, ja z moją panną o literaturze sf - ech, wygadane były suki... Jak przyszło do płacenia okazało się, że nasz rachunek wyniósł ponad 1100 euro :) Wkurwiłem się i powiedziałem, że w menu, które dostałem na początku widniały inne, niższe ceny i nie zapłacimy, ni chuja. Powiedziałem, że mogą ruchać Anglików, Niemców, Hiszpanów, ale my Polacy się nie damy i kurwa albo policja albo płacimy normalnie. Trzymali nas ze trzy godziny, straszyli, wyzywali od "fucking Jews" - cytat, aż w końcu, po zapłaceniu 100 eurasów, wypuścili. Dotarliśmy do hotelu przed czwartą rano wkurwieni ale dumni i "patriotycznie wzmożeni". :) Sprawdzałem później w internecie podobne historie, z których okazuje się, słynie Budapeszt i nikomu nie udało się tak bezboleśnie przejść tego rodzaju doświadczenia jak nam :)
        • sabat.77 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 05.04.14, 23:21
          Bo ja, panie, to bym w zyciu do lokalu ze strptisem nie poszed!
          • wont Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 05.04.14, 23:28
            To taki źart? Oświećcie, bo nie łapię, pijany jestem, panie...
            • sabat.77 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 05.04.14, 23:52
              wont napisał:

              > To taki źart? Oświećcie, bo nie łapię, pijany jestem, panie...

              No, to takie nawiązanie do Barei ;) Ale to że dywagowałeś po pijaku ze znudzoną prostytutką o literaturze fantastyczno-naukowej przebija mój prostacki dowcip o kilka megaparseków :D
              To się nazywa dowcip sytuacyjny, zwłaszcza w świetle kolejnych wydarzeń.
              Ale w sumie powinieneś się cieszyć. Stasiek u Barei z teatru wrócił całkiem łysy, a ty patriotycznie wybroniłeś ceny za szampana według norm europejskich.
              Jeśli mnie pamięć nie myli, w Polsce za podobną sytuację jakiś wykidajło odrąbał niechętnemu do płacenia obie ręce japońską kataną...
              • wont Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 00:11
                Aaaa, Barei... :) Myślałem, że jesteś dziś po prostu wzmożony religijnie.
                • sabat.77 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 00:24
                  wont napisał:

                  > Aaaa, Barei... :) Myślałem, że jesteś dziś po prostu wzmożony religijnie.

                  Mon, religie i kodeksy etyczne powstały na bazie ludzkich doświadczeń. Coś jak z jedzeniem wieprzowiny, o którym wspominał jakiś czas temu Urqu. Ja mam religię w dupie, ale złych ludzi się boję...
                  Generalnie faceci na całym świecie chcą się dupczyć i wielu ma z tym pod górkę. Nic więc dziwnego, że od tysiącleci znajdują się grupki, które chcą sytuację eksplorować. To są najczęściej, obiektywnie rzecz ujmując, mocno zdeprawowani i niebezpieczni ludzie. Trudno się więc po nich spodziewać czegoś wybitnie dobrego, zatem asekurowanie się i patrzenie im na ręce, jeśli już MUSISZ się z nimi zadawać z jakichś względów, jest imho wysoce wskazane.
                  Ja nie rozumuję w kategoriach religijnych, już bardziej ocen moralnych, a także pod kątem pewnej określonej logiki postępowania. Jak wchodzisz między dzikusów, to nie ma się co dziwić, że w stronę twoich pleców nagle leci dzida...
              • wont Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 11:05
                sabat.77 napisał:

                > Jeśli mnie pamięć nie myli, w Polsce za podobną sytuację jakiś wykidajło odrąba
                > ł niechętnemu do płacenia obie ręce japońską kataną...
                -----------
                Szczerze? To cud, że nas nie pobili i nie okradli. Byliśmy tak nawaleni, pewni siebie i swoich racji, że robiliśmy dym na pół lokalu, zachowywaliśmy się cholernie prowokacyjnie. Nawet następnego dnia, jak wytrzeźwieliśmy, nie było nam specjalnie do śmiechu.
                • bgz0702 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 11:07
                  wont napisał:

                  > sabat.77 napisał:
                  >
                  > > Jeśli mnie pamięć nie myli, w Polsce za podobną sytuację jakiś wykidajło
                  > odrąba
                  > > ł niechętnemu do płacenia obie ręce japońską kataną...
                  > -----------
                  > Szczerze? To cud, że nas nie pobili i nie okradli. Byliśmy tak nawaleni, pewni
                  > siebie i swoich racji, że robiliśmy dym na pół lokalu, zachowywaliśmy się chol
                  > ernie prowokacyjnie. Nawet następnego dnia, jak wytrzeźwieliśmy, nie było nam s
                  > pecjalnie do śmiechu.

                  no cud, miałeś szczęście;)
        • zawle Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 09:05
          wont napisał:
          > Co byś wolała? Zarobić kilkanaście tysięcy czy wiesz....;) Nie żebym umniejszał
          > wagę bzykania.

          Znasz tekst popularny wśród dojrzałych kobiet?
          "Ta to ma szczęście. Ma męża, kochanka i jeszcze wczoraj w lesie chcieli ją zgwałcić";)

          Wolałabym zarobić kilkanaście tysięcy. Na dzisiaj. Bzykać nadal się mogę....nie wiem jak długo jeszcze ale nadal mam amatorów:0
          • wont Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 11:00
            zawle napisała:
            >
            > nie wiem jak długo jeszcze ale nadal mam amatorów:0
            -------------------
            He he, przebiłaś Marka ;)
            • zawle Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 11:13
              wont napisał:

              > zawle napisała:
              > >
              > > nie wiem jak długo jeszcze ale nadal mam amatorów:0
              > -------------------
              > He he, przebiłaś Marka ;)

              teraz się tłumacz o co Ci chodziło
              • wont Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 11:16
                No, autopromocja :)

                Daj spokój, droczę się tylko.
        • zawle Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 09:07
          wont napisał: Wkurwiłem się i powiedziałem, że w menu, które dostałem na początku wid
          > niały inne, niższe ceny i nie zapłacimy, ni chuja. Powiedziałem, że mogą ruchać
          > Anglików, Niemców, Hiszpanów, ale my Polacy się nie damy i kurwa albo policja
          > albo płacimy normalnie.

          To się nazywa patriotyzm;)
        • druginudziarz Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 10:49
          wont napisał:

          > burdla. Zawiózł nas do budapesztańskiej wersji Cocomo. Siedliśmy przy stoliku,
          > dosiadły się do nas dwie laski, zamówiliśmy jakieś gówniane dwa winka, gadaliśm
          > y o różnych sprawach, ja z moją panną o literaturze sf - ech, wygadane były suk
          > i... Jak przyszło do płacenia okazało się, że nasz rachunek wyniósł ponad 1100
          > euro :) Wkurwiłem się i powiedziałem, że w menu, które dostałem na początku wid
          > niały inne, niższe ceny i nie zapłacimy, ni chuja. Powiedziałem, że mogą ruchać
          > Anglików, Niemców, Hiszpanów, ale my Polacy się nie damy i kurwa albo policja
          > albo płacimy normalnie. Trzymali nas ze trzy godziny, straszyli, wyzywali od "f
          > ucking Jews" - cytat, aż w końcu, po zapłaceniu 100 eurasów, wypuścili. Dotarli
          > śmy do hotelu przed czwartą rano wkurwieni ale dumni i "patriotycznie wzmożeni"
          > . :) Sprawdzałem później w internecie podobne historie, z których okazuje się,
          > słynie Budapeszt i nikomu nie udało się tak bezboleśnie przejść tego rodzaju do
          > świadczenia jak nam :)

          No to dali ciała bo chcieli Cie wyruchać bez tabletki gwałtu :)
          Swoją droga faktycznie lokal musi byc pierwsza klasa, funkcjonariuszki z opcją dyskusji o sf?? no, no, szacun! być może za to Ci policzyli dopłatę ;)
          pzdr.
          • sabat.77 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 11:04
            Zapewne to on nawijal, a ona tylko dopytywala, majac w glowie wegierska wersje tekstu "co za frajer!" :)
            • wont Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 11:10
              sabat.77 napisał:

              > Zapewne to on nawijal, a ona tylko dopytywala, majac w glowie wegierska wersje
              > tekstu "co za frajer!" :)
              -----------------
              No właśnie chłopaki, że nie. Laska była naprawdę na poziomie - mówiła bardzo dobrze po angielsku i rzucała nazwiskami autorów i książek, których sam nie czytałem. Pewnie to miała wyuczone, ale i tak szacunek, że jej się w ogóle chciało wyuczyć.

              Swoją drogą na pewno myślała o mnie per "co za frajer" mając świadomość, co za chwilę stać się musi. Zresztą, ona wcale nie musiała być prostytutką tylko striptizerką. W każdym razie zostało to jakoś tak nienachalnie rozegrane, że nawet ja się nie domyśliłem do czasu rachunku co jest grane... :(
              • kutuzow Wiedza profesjonalistek może zaskoczyć 06.04.14, 11:21
                wont napisał:
                > No właśnie chłopaki, że nie. Laska była naprawdę na poziomie - mówiła bardzo do
                > brze po angielsku i rzucała nazwiskami autorów i książek, których sam nie czyta
                > łem. Pewnie to miała wyuczone, ale i tak szacunek, że jej się w ogóle chciało w
                > yuczyć.

                Ja wierzę Wont-owi bo sam dawno temu miałem podobna przygodę.
                We wczesnych latach 90-tych jako student trafiłem z dwoma kumplami do Lizbony.
                Zwiedzając miasto natrafiliśmy na ichni "pigalak" (3 ulice w kształcie trójkąta). Ponieważ był to pierwszy raz gdy na żywo widzieliśmy tak ładne Mulatki i Murzynki, to obeszliśmy to miejsce ze 3 razy dookoła (za każdym razem pojawiały się nowe panie, wracające "z pracy"). Nie chodziło o chęć korzystania, samo oglądanie "wystawy sklepowej" było emocjonujące (w tamtych czasach).

                Jeden z kumpli miał mocno stereotypowe podejście, że jak profesjonalistka to pewnie mało bystra i niewykształcona. Zaczęliśmy się o to spierać i zebrawszy się na odwagę "zagadaliśmy" do jednej z nich. Bylismy w szoku gdy po tym jak odpowiedzieliśmy na jej pytanie skąd jesteśmy, dziewczyna przedstawiła swoją wiedzę o naszym kraju (przypominam wczesne lata 90-te).
                Nie chodziło o to że znała Jana Pawła i Wałęsę, tylko ona wiedziała jakie partie polityczne tworzą rząd, kto jest liderem danej partii itp.
                Okazało się że studiowała jakiś kierunek "wschodniosłowiański" (nie wiem jak się nazywał) i tydzień wcześniej własnie na wykładach miała krótką historię Polski po 89 roku.

                Mina kolegi który leciał stereotypami, gdy z wiedzy o Polsce zagięła go prostytutka w Portugalii była bezcenna. Do końca wyjazdu nie daliśmy mu zapomnieć.
                • druginudziarz Re: Wiedza profesjonalistek może zaskoczyć 06.04.14, 11:26
                  kutuzow napisał:
                  > Okazało się że studiowała jakiś kierunek "wschodniosłowiański" (nie wiem jak si
                  > ę nazywał) i tydzień wcześniej własnie na wykładach miała krótką historię Polsk
                  > i po 89 roku.
                  > Mina kolegi który leciał stereotypami, gdy z wiedzy o Polsce zagięła go prostyt
                  > utka w Portugalii była bezcenna. Do końca wyjazdu nie daliśmy mu zapomnieć.

                  Ale ja nie mam najmniejszej wątpliwości że w każdej profesji są niziny i wyżyny. Tudzież moneweresty i depresje.
                  pzdr.
              • druginudziarz Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 11:28
                wont napisał:

                > No właśnie chłopaki, że nie. Laska była naprawdę na poziomie - mówiła bardzo do
                > brze po angielsku i rzucała nazwiskami autorów i książek, których sam nie czyta
                > łem.

                Czyli Himilsbach miał rację, że się tego angielskiego w końcu nie nauczył ;)
              • sabat.77 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 11:29
                Ale mnie wcale nie chodzilo o jej brak wiedzy, tylko o podejscie do drugiego czlowieka. Sama wiedza i inteligencja niestety nie czyni cie bogatszym moralnie... Mnie przeraza zepsucie i cynizm, a polaczone z wiedza i bystroscia sa czyms wrecz odrazajacym i niebezpiecznym. Z takimi ludzmi lepiej nie miec nic wspolnego - mnie sie kojarza z Profesorem Hannibalem Lecterem.
                • druginudziarz Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 11:35
                  sabat.77 napisał:

                  > Ale mnie wcale nie chodzilo o jej brak wiedzy, tylko o podejscie do drugiego cz
                  > lowieka. Sama wiedza i inteligencja niestety nie czyni cie bogatszym moralnie..
                  > . Mnie przeraza zepsucie i cynizm, a polaczone z wiedza i bystroscia sa czyms w
                  > recz odrazajacym i niebezpiecznym. Z takimi ludzmi lepiej nie miec nic wspolneg
                  > o - mnie sie kojarza z Profesorem Hannibalem Lecterem.

                  No strach, ależ jak podniecający ;)
                  • bgz0702 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 11:42
                    druginudziarz napisał:

                    > sabat.77 napisał:
                    >
                    > > Ale mnie wcale nie chodzilo o jej brak wiedzy, tylko o podejscie do drugi
                    > ego cz
                    > > lowieka. Sama wiedza i inteligencja niestety nie czyni cie bogatszym mora
                    > lnie..
                    > > . Mnie przeraza zepsucie i cynizm, a polaczone z wiedza i bystroscia sa c
                    > zyms w
                    > > recz odrazajacym i niebezpiecznym. Z takimi ludzmi lepiej nie miec nic ws
                    > polneg
                    > > o - mnie sie kojarza z Profesorem Hannibalem Lecterem.
                    >
                    > No strach, ależ jak podniecający ;)

                    mnie kojarzą się tak jak sabatowi, od razu miga mi przed oczami komunikat UWAGA! i nie ma szansy żeby się podniecać;)
                    • wont Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 11:51
                      bgz0702 napisała:
                      >
                      > mnie kojarzą się tak jak sabatowi, od razu miga mi przed oczami komunikat UWAGA
                      > ! i nie ma szansy żeby się podniecać;)
                      --------------
                      Dołączam się. Od patologii, toksyków uchowaj nas Panie jak najdalej. A toksyczność w połączeniu z inteligencją to wyjątkowo niebezpieczne połączenie jest. Niestety, w niektórych przypadkach, żeby inteligentny toksyk trzymał się na dystans, trzeba mu to przekazać w krótkich żołnierskich słowach.
                      • druginudziarz Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 11:59
                        wont napisał:

                        > Dołączam się. Od patologii, toksyków uchowaj nas Panie jak najdalej. A toksyczn
                        > ość w połączeniu z inteligencją to wyjątkowo niebezpieczne połączenie jest. Nie
                        > stety, w niektórych przypadkach, żeby inteligentny toksyk trzymał się na dystan
                        > s, trzeba mu to przekazać w krótkich żołnierskich słowach.

                        Ba! no bo kto zaczyna bitwę nie mając planu B? nawet w postaci trochę rozpaczliwego ale raczej skutecznego 'spierdalaj' ;)
                        • bgz0702 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 12:47
                          druginudziarz napisał:

                          > wont napisał:
                          >
                          > > Dołączam się. Od patologii, toksyków uchowaj nas Panie jak najdalej. A to
                          > ksyczn
                          > > ość w połączeniu z inteligencją to wyjątkowo niebezpieczne połączenie jes
                          > t. Nie
                          > > stety, w niektórych przypadkach, żeby inteligentny toksyk trzymał się na
                          > dystan
                          > > s, trzeba mu to przekazać w krótkich żołnierskich słowach.
                          >
                          > Ba! no bo kto zaczyna bitwę nie mając planu B? nawet w postaci trochę rozpaczl
                          > iwego ale raczej skutecznego 'spierdalaj' ;)

                          spierdalaj proszę...;)) albo: bardzo cię proszę, odpierdol się ode mnie...;)))
                          • zawle Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 16:12
                            bgz0702 napisała: > > Ba! no bo kto zaczyna bitwę nie mając planu B? nawet w postaci trochę ro
                            > zpaczl
                            > > iwego ale raczej skutecznego 'spierdalaj' ;)
                            >
                            > spierdalaj proszę...;)) albo: bardzo cię proszę, odpierdol się ode mnie...;)))

                            Nie radziłabym. To bardzo prowokujące.
                            • bgz0702 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 16:16
                              zawle napisała:

                              > bgz0702 napisała: > > Ba! no bo kto zaczyna bitwę nie mając planu B? na
                              > wet w postaci trochę ro
                              > > zpaczl
                              > > > iwego ale raczej skutecznego 'spierdalaj' ;)
                              > >
                              > > spierdalaj proszę...;)) albo: bardzo cię proszę, odpierdol się ode mnie..
                              > .;)))
                              >
                              > Nie radziłabym. To bardzo prowokujące.

                              ;)) mówisz? myślałam ze proszę łagodzi trochę wydźwięk. Powiem ci jakie były skutki jak wypróbuje;))
                      • bgz0702 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 12:35
                        wont napisał:

                        > bgz0702 napisała:
                        > >
                        > > mnie kojarzą się tak jak sabatowi, od razu miga mi przed oczami komunikat
                        > UWAGA
                        > > ! i nie ma szansy żeby się podniecać;)
                        > --------------
                        > Dołączam się. Od patologii, toksyków uchowaj nas Panie jak najdalej. A toksyczn
                        > ość w połączeniu z inteligencją to wyjątkowo niebezpieczne połączenie jest. Nie
                        > stety, w niektórych przypadkach, żeby inteligentny toksyk trzymał się na dystan
                        > s, trzeba mu to przekazać w krótkich żołnierskich słowach.

                        jakoś kojarzysz mi się zawsze ze służbą mundurową, nie wiem dlaczego
                        • wont Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 12:59
                          bgz0702 napisała:
                          >
                          > jakoś kojarzysz mi się zawsze ze służbą mundurową, nie wiem dlaczego
                          -----------------
                          Odpowiem tak: jakoś nie widzę tych panien sznurem... Ze sznurem też nie, bo nie kręci mnie bdsm :)

                          A tak na poważnie - jakbym był mundurowym, to bym nie kalał zieleni czy błękitu mojego munduru obcując cieleśnie z divami, tylko rozmyślał w jaki sposób słodko i zaszczytnie zginąć za Ojczyznę. A przynajmniej bym o tym (kopulowaniu z divami znaczy się a nie umieraniu za Ojczyznę) nie pisał w internecie, nawet pod "anonimowym" nickiem :)
                          • bgz0702 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 13:17
                            wont napisał:

                            > bgz0702 napisała:
                            > >
                            > > jakoś kojarzysz mi się zawsze ze służbą mundurową, nie wiem dlaczego
                            > -----------------
                            > Odpowiem tak: jakoś nie widzę tych panien sznurem... Ze sznurem też nie, bo nie
                            > kręci mnie bdsm :)
                            >
                            > A tak na poważnie - jakbym był mundurowym, to bym nie kalał zieleni czy błękitu
                            > mojego munduru obcując cieleśnie z divami, tylko rozmyślał w jaki sposób słodk
                            > o i zaszczytnie zginąć za Ojczyznę. A przynajmniej bym o tym (kopulowaniu z div
                            > ami znaczy się a nie umieraniu za Ojczyznę) nie pisał w internecie, nawet pod "
                            > anonimowym" nickiem :)

                            różnie może być;) ale miałabym nadzieję ze żołnierze nie marzą jednak o tym jakby tu zaszczytnie i szybko umierać, tylko jak tu dobrze robić swoje żeby zarobić kasę, wrócić do domu i w miarę szybko przejsć na emeryturę. Tak im życzę przynajmniej;)
    • triss_merigold6 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 05.04.14, 22:44
      Tych przypadków jest przynajmniej kilkanaście w całej Polsce, wszystkie w klubach jednej sieci. Kilkanaście zgłoszonych i badanych, ilu klienci nie zgłosili, to Bog raczy wiedzieć.
      Jedna sieć, jeden właściciel, identyczne akcje - to pozwala domniemywać, że jest to zorganizowany przewał, forma okradania klientów z wykorzystaniem rohypnolu czy innych podobnie działających substancji.
      Dla mnie to kolejny dowód na bezradność i marazm organów państwowych, przecież do każdego z tych lokali powinny wjechać jednocześnie kontrole wszystkiego - ppoż, bhp, sanepid, skarbowka, pip i inni święci. Jest alkohol, striptiz, panny, nie ma opcji, żeby nie bylo tam lewej kasy, burdelu i pralni.

      Doprowadzenie kogoś do niekorzystnego rozporządzenia swoim majątkiem to przestępstwo.
    • triss_merigold6 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 05.04.14, 22:51
      Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

      Cały tekst: wyborcza.pl/1,75478,15745767,Milion_za_noc_w_Cocomo___Panowie_wchodza_do_klubu.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk#ixzz2y2zVDtuM
    • sabat.77 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 05.04.14, 23:11
      Pamietam bodaj z Ksiegi Salomona taki fragment, gdzie kobieta kusi mezczyzne, a za rogiem napadaja go zboje. Numer stary jak swiat. Generalnie zlo rodzi kolejne zlo. Ale jest wyjscie - oprzec sie syreniemu spiewowi i pozostac uczciwym.
      W tym sensie - sa w jakims sensie winni. Nikt nie kazal im sie pchac do jaskini grzechu. Sami wlezli, a owoce takiej decyzji zawsze sa gorzkie - predzej czy pozniej.
      • midnight_lightning Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 08.04.14, 18:51
        @sabat77
        "Pamietam bodaj z Ksiegi Salomona taki fragment, gdzie kobieta kusi mezczyzne, a za rogiem napadaja go zboje. Numer stary jak swiat."
        -----------------------------------------------------------------------------------------------------

        Kilka lat temu wieczorem zaczepił mnie na ulicy pewien młody samczyk alfa w eleganckim dresiku, w towarzystwie kilku kolegów oraz laski, i zaproponował udział w ekscytującym wielokącie z koleżanką w roli głównej.
        Młody był i jeszcze niedoświadczony, na moją grzeczną odmowę nerwowo zareagował ciekawością co do mojej orientacji seksualnej i nadal ponawiał zaproszenie do najbliższej bramy. Doświadczony samiec alfa od razu przyj..bałby i okradłby na ulicy przy ludziach, słusznie licząc na wyrozumiałość przechodniów i zrozumienie policji.
        • wont Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 09.04.14, 19:13
          midnight_lightning napisał:

          > Kilka lat temu wieczorem zaczepił mnie na ulicy pewien młody samczyk alfa w ele
          > ganckim dresiku, w towarzystwie kilku kolegów oraz laski, i zaproponował udział
          > w ekscytującym wielokącie z koleżanką w roli głównej.
          ---------------
          Midnight, gdzie ty chłopie mieszkasz, że ci się takie patologiczne historie przytrafiają? Najpierw jakaś dziunia, która w antrakcie imprezy bzyknęła się z "ziomalami" (jeśli dobrze pamiętam), teraz gangbang w teamie z dresiarzami :) Kurde, szkoda, że nie skorzystałeś - miałbyś co wspominać... i leczyć :)
          • sabat.77 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 10.04.14, 07:50
            Noooo... z pewnoscia ten gangbang Midnighta by sie odbyl. Nie wiadomo czy by przezyl, jakby dostal tam omlot w bramie.
    • yoric Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 12:46
      Mając wybór, niewątpliwie wolałbym męskie niż kobiece skutki potraktowania pigułką gwałtu. To są jednak niewspółmierne koszty i tu analogia się lekko chwieje.

      Jednak jeśli chodzi o samą anatomię przestepstwa i odbiór społeczny, analogia działa bardzo dobrze. Skoro kobieta ma prawo łazić nocą po parku w stroju prostytutki "i nikt nie ma prawa jej zgwałcić", analogicznie musimy przyjąć, że facet ma prawo iść do klubu go-go i nikt nie ma prawa go oszukać, a teksty "sam sobie winien" będą równie nie na miejscu, co "sama sobie winna".

      Nawiasem mówiąc, podobnie jak Wont nie rozumiem fenomenu takich klubów. Płatny seks jest powszechny i jeśli komuś nie przeszkadza, że musi płacić, to ma dużo lepszych opcji (koleżanka niedawno opowiedziała mi o jej znajomym, który w Cocomo przetracił ponad 1000zł, pomyślałem, że za to można mieć bilet w dwie strony do dużej europejskiej stolicy z legalną prostytucją, plus usługa). A jeśli płacenie - chodzi o fakt płącenia, nie konkretne koszty - przeszkadza, to przecież konwencja klubu go-go również się z tym kłóci.
      • druginudziarz Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 13:13
        > Nawiasem mówiąc, podobnie jak Wont nie rozumiem fenomenu takich klubów. Płatny
        > seks jest powszechny i jeśli komuś nie przeszkadza, że musi płacić, to ma dużo
        > lepszych opcji (koleżanka niedawno opowiedziała mi o jej znajomym, który w Coco
        > mo przetracił ponad 1000zł, pomyślałem, że za to można mieć bilet w dwie strony
        > do dużej europejskiej stolicy z legalną prostytucją, plus usługa). A jeśli pła
        > cenie - chodzi o fakt płącenia, nie konkretne koszty - przeszkadza, to przecież
        > konwencja klubu go-go również się z tym kłóci.

        Aż sprawdziłem co to to cocomo, bo do tyłu najwyraźniej jestem.
        Pierwszy artykul z brzegu:
        "Rekordzista "kupił" drinka za 98 tys. zł. Sprawę badają prokuratury."
        Mocne :)

        wyborcza.pl/1,75478,15601281,Klienci_nocnych_klubow_Cocomo_budza_sie_rano_z_rachunkami.html?piano_t=1#ixzz2y6U41hA1

        Skąd fenomen? a nie jest to fenomen zatrutego jabłka o którym wszyscy wiedzą że jest zatrute?
        • triss_merigold6 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 13:37
          Mnie interesuje dlaczego ta sieć jeszcze działa. Powinni mieć na dzień dobry odebrana koncesję na sprzedaż alkoholu za łamanie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i nalot wszystkich możliwych organów kontrolnych. Skarbowka by tam miała Boże Narodzenie, już widzę jak te 60 butelek szampana było ksiegowane.
          Interesujące byłoby śledztwo, skąd dwóch karanych panów miało kasę na sieć klubów w centrach miast, tam gdzie są najwyższe czynsze i bardzo agresywną kampanię reklamową.
          • wont Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 14:15
            triss_merigold6 napisała:

            > Mnie interesuje dlaczego ta sieć jeszcze działa.
            ------------------
            Jakby śledztwo w sprawie Cocomo umorzyła jedna prokuratura, to bym powiedział - wypadek przy pracy, błądzić jest rzeczą ludzką. Ale skoro proceder trwa już ileś miesięcy, w kilku miastach Polski, klienci oszukiwani są na rachunku nie na dwadzieścia złotych tylko na kilkadziesiąt albo nawet kilkaset tysięcy złotych i NIKT z tym ABSOLUTNIE NIC nie robi, to to nie może być przypadek. Ja już dawno pogodziłem się z tym, że to ten śmieszny mały pan z zaciśniętymi piąstkami, ten który cztery lata temu stracił bliźniaka - że to on miał rację a nie ja. I jakby on tylko przestał się odzywać, żebym ja go nie widział i nie słyszał co on mówi (np. tych ostatnich głupot o antypolskiej prognozie pogody telewizji francuskiej) to poszedłbym po raz pierwszy od ładnych paru lat na wybory i zagłosował za mniejszym złem. Złem hałaśliwym i karykaturalnym, ale jednak mniejszym, bo jacy oni są to każdy widzi. Mało osób natomiast widzi jacy tak naprawdę są ci drudzy, ci obecni.
            • druginudziarz Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 14:27
              wont napisał:
              > i NIKT z tym ABSOLUTNIE NIC nie robi, to to nie może być przypadek. Ja już dawn
              > o pogodziłem się z tym, że to ten śmieszny mały pan z zaciśniętymi piąstkami, t
              > en który cztery lata temu stracił bliźniaka - że to on miał rację a nie ja.

              Mało spraw szanuję ale odwagę cywilną, nawet na dość anonimowym forum, szanuję bardzo ;)
              • wont Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 14:36
                druginudziarz napisał:
                >
                > Mało spraw szanuję ale odwagę cywilną, nawet na dość anonimowym forum, szanuję
                > bardzo ;)
                ----------
                O co chodzi z tą "odwagą cywilną"? Ironizujesz z epitetów jakimi anonimowo obdarzyłem byłego premiera czy też uważasz za akt odwagi cywilnej umiejętność przyznania się do błędu? Tak czy siak chyba trywializujesz znaczenie tego określenia :)
                • druginudziarz Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 14:41
                  wont napisał:

                  > druginudziarz napisał:
                  > >
                  > > Mało spraw szanuję ale odwagę cywilną, nawet na dość anonimowym forum, sz
                  > anuję
                  > > bardzo ;)
                  > ----------
                  > O co chodzi z tą "odwagą cywilną"? Ironizujesz z epitetów jakimi anonimowo obda
                  > rzyłem byłego premiera czy też uważasz za akt odwagi cywilnej umiejętność przyz
                  > nania się do błędu? Tak czy siak chyba trywializujesz znaczenie tego określenia
                  > :)

                  Umiejętność przyznania się do błędu.
                  Nie wiem czy "trywializuję", zauważam że umiejętność ta jest ostatnio towarem niestety niechodliwym, a uważam że godnym skomplementowania ;)
                  pzdr.
          • yoric Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 14:32
            To osobna sprawa. W podobnej niszy prawnej funkcjonowały dopalacze i jakoś udało się znaleźć bat. Na bat na Cocomo chyba jeszcze nie ma podobnego społecznego zapotrzebowania, ale jeszcze kilka publikacji i może będzie.
            • wont Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 14:39
              yoric napisał:

              > To osobna sprawa. W podobnej niszy prawnej funkcjonowały dopalacze i jakoś udał
              > o się znaleźć bat. Na bat na Cocomo chyba jeszcze nie ma podobnego społecznego
              > zapotrzebowania, ale jeszcze kilka publikacji i może będzie.
              --------------------
              Dopalacze funkcjonowały w prawnej NISZY. Jestem w stanie wyłożyć dolary przeciwko orzechom, że właścicielom i kierownictwu Cocomo można postawić zarzuty co najmniej z kilku paragrafów bez potrzeby falandyzowania prawa. Trzeba tylko chcieć. A raczej móc.
              • triss_merigold6 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 15:04
                Nie jest tajemnicą, że w burdelach są kamery i że szeroko pojeci przedstawiciele organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości mają w tych przybytkach hm... duże zniżki.
                Prokuratura, gdyby chciała i dała stosowny sygnał, mogłaby załatwić sieć Cocomo błyskawicznie. Tam gdzie gogo/burdel, tam lewa kasa, narkotyki i nadzór zorganizowanej przestępczości.
                W Poznaniu są już Hells Angels, oni w Europie zajmują się opieką nad klubami, tu też bym szukała.
                • yoric Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 19:52
                  Ale nie chwytam po co pakować się do Cocomo jak są alternatywy, jakieś tam mieszkaniówki, sponsoring, internet. Poza tym nie jestm do końca pewien co tam się dzieje, czy seks jest w menu, zakładam, że tak, ale pewnie trzeba się nakombinować, zapłacić jakąś kosmiczną kasę, no i dyskrecja też nie idealna, same straty.

                  Z dopalaczami sprawa była łatwiejsza, bo godziły w "nasze największe dobro - dzieci". Tu poszkodowani są "sami sobie winni", więc IMO nie ma takiej nośności politycznej.
                  • urquhart Co ciągnie facetów do gogo??? 06.04.14, 20:32
                    yoric napisał:

                    > Ale nie chwytam po co pakować się do Cocomo jak są alternatywy, jakieś tam mies
                    > zkaniówki, sponsoring, internet. Poza tym nie jestm do końca pewien co tam się
                    > dzieje, czy seks jest w menu, zakładam, że tak, ale pewnie trzeba się nakombino
                    > wać, zapłacić jakąś kosmiczną kasę, no i dyskrecja też nie idealna, same straty

                    Twoja perspektywa jest inna niż żonatego faceta.
                    Seksowny taniec przy rurze, golizna, macanki w tańcu, uwodzicielskie dziewczyny za drinka (drogiego ale zawsze) w bieliźnie i pończochach i szpilach to co brakuje, typowy deficyt standardowego żonatego facetowi którego żona o uwodzicielskiej stronie kobiecości dawno zapomniała, a jednoczenie społecznie nie wypełnia znamiona zdrady któremu żona owszem daje ale pod pierzyną jedynie i po ciemku.
                    • sabat.77 Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 06.04.14, 20:41
                      Ale to chyba mowisz o misiu Gogo, bo w klubie to przeciez fikcja za kase, a zeby to bylo podniecajace, to juz nie rozumiem.
                      • sabat.77 Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 06.04.14, 20:43
                        A mowie wlasnie z perspektywy zonatego faceta.
                      • urquhart Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 06.04.14, 20:53
                        sabat.77 napisał:

                        > Ale to chyba mowisz o misiu Gogo, bo w klubie to przeciez fikcja za kase, a zeb
                        > y to bylo podniecajace, to juz nie rozumiem.

                        Ale teoretyzujesz czy piszesz że byłeś i Cię nie podnieca?
                        A pornosy to nie fikcja? :)
                        • sabat.77 Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 06.04.14, 21:00
                          Bylem kiedys na dyskotece, gdzie punktem kulminacyjnym byl pelen striptiz. Nieszczegolnie mnie to zainteresowalo szczerze mowiac, chociaz dziewczyny byly ladne. Mnie to troche dziwi, ze faceci "szaleja" na widok golej laski. Ja moge popatrzec, powiedziec "ok, ladna (albo nie)" i tyle. Ale zeby rwac wlosy z glowy, gwizdac, tupac ? To takie teatralne. A jeszcze placic za to tyle pieniedzy ? Nie warto. Jakby za seks, to mozna sie zastanowic, ale sama gola baba to przeciez bardzo malo.
                          • marek.zak1 Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 06.04.14, 21:09
                            sabat.77 napisał:
                            . Jakby za seks, to mozna sie zastanowic, ale sama gola baba to przeciez
                            > bardzo malo.

                            I tu sie Sabat zgadzam. Wolalbym pójśc do agencji na kameralny sex za dwie stówy a niż placic kasę za patrzenie. Dla mnie to wyrzucone pieniadze.
                          • zawle Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 07.04.14, 03:51
                            sabat.77 napisał:

                            > Bylem kiedys na dyskotece, gdzie punktem kulminacyjnym byl pelen striptiz. Nies
                            > zczegolnie mnie to zainteresowalo szczerze mowiac, chociaz dziewczyny byly ladn
                            > e. Mnie to troche dziwi, ze faceci "szaleja" na widok golej laski. Ja moge popa
                            > trzec, powiedziec "ok, ladna (albo nie)" i tyle. Ale zeby rwac wlosy z glowy, g
                            > wizdac, tupac ? To takie teatralne. A jeszcze placic za to tyle pieniedzy ? Nie
                            > warto. Jakby za seks, to mozna sie zastanowic, ale sama gola baba to przeciez
                            > bardzo malo.

                            A ja tego szalenia nie rozumiem. Dla mnie erotyka to przede wszystkim intymność dwojga osób. Bywałam w klubach - moja psiapsiółka bardzo to lubiła, więc na wódkę szłyśmy tam. Ale nie łapię fenomenu.
                            • sabat.77 Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 07.04.14, 06:44
                              zawle napisała:

                              > A ja tego szalenia nie rozumiem. Dla mnie erotyka to przede wszystkim intymność
                              > dwojga osób.

                              Oj tam ;) A na seks do facetów nie jeździłaś ? :p A chłopaka tylko do seksu nie miałaś ?
                              Tu nie o intymność i jej przeżywanie chodzi, tylko o to, że korzystanie z płatnego seksu jest samobójczym strzałem we własne ego. Dlatego niektórych to nie nakręci, bo czego innego pragną.
                              Są tacy, którzy nigdy w praktyce tego nie zrobią, bo nic by im to nie dało.
                              Seks dla wielu może być realizacją pierwotnej żądzy polowania, a zdrada - pragnieniem utwierdzenia się w roli płciowej. Poczuciem, że wciąż jest się atrakcyjnym obiektem pożądania dla płci przeciwnej. Sprawdzeniem własnej daty przydatności do spożycia. Trzymając się tej analogii - zanurzenie się w świecie płatnego seksu dla osoby z takimi deficytami byłoby wyrzuceniem swojego ego do śmietnika.
                              • szopen_cn Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 07.04.14, 07:34
                                Pierwotna zadza/instynkt polowania i seks to sa zupelnie inne sprawy i mieszanie ich nie ma sensu (to pierwsze nie wystepuje u roslinozercow).

                                sabat.77 napisał:

                                zdrada - pragn
                                > ieniem utwierdzenia się w roli płciowej. Poczuciem, że wciąż jest się atrakcyjn
                                > ym obiektem pożądania dla płci przeciwnej. Sprawdzeniem własnej daty przydatnoś
                                > ci do spożycia.

                                Przekonac sie chcesz, ze wciaz jestes tak zajebisty, ze nie musisz placic?
                                Dalej pewnie bedzie, ze to musi byc niezla laska bo przeciez jesli byle przecietna babka sie zainteresuje ewentualnym fiku miku to niczego to nie dowiedzie i bedzie mozna spokojnie odmowic i dalej jojczyc?

                                Trzymając się tej analogii - zanurzenie się w świecie płatnego
                                > seksu dla osoby z takimi deficytami byłoby wyrzuceniem swojego ego do śmietnika
                                > .
                                A gdzie to ego obecnie jest?
                                • sabat.77 Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 07.04.14, 08:53
                                  Po pierwsze, zwracalem sie do zawle, komentujac jej odczucia. Po drugie, mowilem ogolnikami, nie opisujac wlasnego przypadku. Po trzecie wreszcie, mowiac o zadzy polowania mialem na mysli ped do zdobycia jak najlepszego partnera, a to jest wspolna cecha zwierzat posiadajacych rozwiniety uklad nerwowy. Dodatkowe ewolucyjne sprzezenie zwrotne, obok zwyklej darwinowskiej selekcji naturalnej.
                                  Mialem Cie za bystrzaka, dziwie sie ze polegles na wylapaniu tak prostej metafory. Zupelnie jakbys komentujac okreslenie "porywac sie z motyka na slonce" zaczal przekonywac, ze to stanowczo zbyt duza odleglosc dla motyki a slonce jest tak gorace, ze z pewnoscia by ja stopilo :)
                                  • marek.zak1 Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 07.04.14, 09:01
                                    Otóż Sabacie, mam kilku znajomych w różnym wieku i chodzą do agencji, żeby sobie zwyczajnie poruch...ć. Jeszcze inny sponsoruje młoda matkę z dzieckiem w tym samym celu. Nie chce im sie uwodzić kobiet, ani nie maja zamiaru sie wiązać ani też potwierdzać własnej męskości a sex traktująa jako rozrywkę i fizjologiczne rozładowanie.
                                    • sabat.77 Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 07.04.14, 09:14
                                      Czy aby na pewno jest tak, ze im SIE NIE CHCE? Marku, jestes czlowiekiem interesu wiec zrozumiesz: czy lepiej miec cos za darmo, czy moze - kupic to samo za pieniadze?
                                      Szczegolnie jaskrawe, gdzie facet placi matce z dzieckiem. Nie ma tego aspektu bezpieczenstwa dla aktualnego zwiazku, ktory ewentualnie moglby byc jakas wymierna korzyscia na rzecz prostytucji.
                                      • marek.zak1 Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 07.04.14, 09:28
                                        Każdy przypadek jest inny. Gdybym na przykład ja z jakichś wzgledów się rozstał, nie wiem czy chciałbym wchodzić w nowe relacje, a seks moze bym sobie kupował.
                                        Na pewno aksept potwierdzenia własnej męskości nie wchodziłby w grę. Ni emam kompleksów anicheci potwierdzenia potwierdzania czegokolwiek.
                                        mam nadzieje, ze to nigdy ni enastąpi.
                                        Spadam, telekonferencja w korpo :)
                                        • sabat.77 Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 07.04.14, 09:32
                                          Kompleksy a chec odnalezienia sie w roli plciowej. Hmm. Nie jestem przekonany, czy to sie calkowicie pokrywa. To chyba moga byc dwa niezalezne obszary...
                                          Mozna nie miec kompleksow, ale wciaz chciec postrzegac sie jako atrakcyjny zdobywca/zdobycz, w zaleznosci od realizowanego skryptu.
                                        • urquhart Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 07.04.14, 10:49
                                          Jak to było , jedni są bardziej lowcami i inni badziej zbieraczami w ludzkej wspólnocie zbieracko-lowieckiej i ci drudzy nie mają atawistycznej przyjemności z polowania :)
                                          Ktoś to korelowal z genami i grupą krwi...
                                          • sabat.77 Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 07.04.14, 11:01
                                            urquhart napisał:

                                            > Jak to było , jedni są bardziej lowcami i inni badziej zbieraczami w ludzkej ws
                                            > pólnocie zbieracko-lowieckiej i ci drudzy nie mają atawistycznej przyjemności z
                                            > polowania :)
                                            > Ktoś to korelowal z genami i grupą krwi...

                                            Ja mam grupę krwi 0 i teoretycznie wg tej teorii powinienem być killerem-mięsożercą :p
                                            • urquhart Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 07.04.14, 12:39
                                              To by nawet przecież pasowało , biorąc pod uwagę twoje ambiwalentne reakcje i zakrecone modele racjonalizacji, bo przecież wykastrowalo Cię psychicznie genderowe wychowanie w kręgu kobiet i krytyce męskości :)
                                  • sabat.77 Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 07.04.14, 09:08
                                    Dobra, niech bedzie wersja "for dummies":
                                    Ci, ktorzy poprzez seksualnosc realizuja swoje braki w poczuciu wlasnej wartosci, beda odczuwac silny dyskomfort zwiazany z korzystaniem z platnego seksu. Trzeba miec specyficznie uksztaltowana seksualnosc, zeby sie nim nieskrepowanie cieszyc.
                                    Wierze, ze w seksie jest mnostwo psychologicznej magii. Na zadnym innym polu ludzkiej dzialalnosci problemy wewnetrzne nie manifestuja sie w tak intensywny i dobitny sposob.
                                    Uwazam, ze charakter samej relacji seksualnej jest rownie wazny jak sama osoba partnera. Wynika z tego, ze osoba mniej atrakcyjna w obiektywnym ujeciu, moze dla danego partnera duzo zyskiwac poprzez sposob w jaki nawiazuje wiezi oo charakterze seksualnym. Dla kogos, kto realizuje okreslony skrypt seksualny, osoba uzupelniajaca ten skrypt bedzie bardziej pociagajaca.
                                    Przyklad od czapy:
                                    Zalozmy, ze lubisz seks analny, w ktorym dominujesz. Zwykla dziewucha, ktora szczerze lubi jak sie ja bierze w dupsko i jest w lozku ulegla, bedzie w ostatecznym podsumowaniu bardziej krecic niz kaprysna, piekna primadonna, ktora w lozku stosuje konserwatywne standardy i lezy jak kloda w pozycji misjonarskiej :)
                                    • midnight_lightning Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 08.04.14, 20:38
                                      @sabat77

                                      "Ci, ktorzy poprzez seksualnosc realizuja swoje braki w poczuciu wlasnej wartosci, beda odczuwac silny dyskomfort zwiazany z korzystaniem z platnego seksu."
                                      -------------------------------------------------------------------------

                                      owszem, są takie osoby, dowartościowujące się poprzez dostarczanie kobiecie orgazmów, bycie świetnym kochankiem, używanie tej "techniki" itp.

                                      Czy nie jest to jednak podejście u podstawy egoistyczne?

                                      Nie bądźmy egoistami, co tam jakiś dyskomfort, mniej wymówek, więcej altruizmu :)

                                      W płatnym seksie, jak we wszystkim, oprócz wad można znaleźć też i dobre strony. Dobre głównie dla naszych rówieśniczek:

                                      - Pomagamy im w ten sposób konsekwentnie trwać przy obranych w młodości wyborach, ideałach czy jakże słusznych i zrozumiałych wymaganiach. Zdarza się niestety, że panie z wiekiem, nie wiadomo dlaczego, zaczynają obniżać swoje słuszne wymagania i zerkają na takich facetów, na których w młodości nawet by nie splunęły. Z pewnością wpływa to negatywnie na ich ego i poczucie własnej wartości, a tego przecież nikt nie chce.

                                      - Nie zawracamy im głowy, nie zabieramy cennego czasu, który mogą w całości poświęcić swoim uroczym dzieciom po najlepszych genach. Mogą też wykorzystać treściwie ten czas na naukę jakiegoś języka obcego.

                                      - Nie zmuszamy ich do wytężonej, a z góry skazanej na niepowodzenie pracy umysłowej w celu konstruowania w miarę wiarygodnych bajeczek, dlaczego to im na nas zależy. I tak wyjdą nieudane kwiatki w stylu "całe życie szukałam wrażliwego i delikatnego faceta takiego jak ty" albo "wzrost naprawdę dla kobiet się nie liczy".

                                      - Umożliwiamy im rozwój wewnętrzny poprzez poznawanie nieznanych dotąd wrażeń i doświadczeń w stylu np. "jak to jest być wykluczoną i samotną", a że zgodnie z obiegową prawdą "co nas nie zabije, to nas wzmocni", z pewnością będą one bardzo wdzięczne za owo wzmocnienie.

                                      - Dajemy im też nośny, wdzięczny i rozwojowy temat do rozmów w damskim gronie przy winku w stylu :

                                      - "słuchajcie, jestem jeszcze młoda, dopiero po 30-ce, mam urocze, inteligentne dziecko, a żaden facet nie chce się ze mną związać, tylko do seksu mnie chcą, czy ja jestem jakaś bezwartościowa czy co?"

                                      - "ty szczęściaro, mnie już nawet do seksu nie chcą, faceci to świnie!"



                                      Także i faceci mają pewne korzyści.

                                      - u prostytutki można się szybko nauczyć tak mile widzianej przez kobiety umiejętności oddzielania "seksiku" alias "bzykanka" od tych tylko zawadzających uczuć.

                                      - u młodej prostytutki jesteś facetem ze środka peletonu, a nie ostatnim, dojadającym resztki i okruszki po innych.

                                      - prostytutki są wyraźnie silniejsze i zdrowsze, jakoś nigdy nie boli ich głowa. Lepsze geny?

                                      - panowie starający się zadowolić kobietę, by podnieść swoją samoocenę, mogą nauczyć się tzw. "zdrowego egoizmu" i zadbać o swoje orgazmy.

                                      - można dowolnie przebierać w ofercie, realizując dzielnie wywalczone przez kobiety prawo pt. "sypiam z kim chcę i nikomu nic do tego".
                                  • zawle Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 07.04.14, 10:09
                                    sabat.77 napisał:
                                    . Po drugie, mowile
                                    > m ogolnikami, nie opisujac wlasnego przypadku.

                                    Po pierwsze za dużo teoretyzujesz. A teoretyzując masz co rusz sprzeczne teorie. Nigdy nie sprawdziłeś ich w życiu, niewiele wiesz. Może byś się tak zdoktoryzował? Pożytek z tych Twoich rozważań mógłby być a i ego by nie ucierpiało.
                                  • szopen_cn Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 07.04.14, 12:02
                                    Powaznie?
                                    • sabat.77 Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 07.04.14, 12:09
                                      szopen_cn napisał:

                                      > Powaznie?

                                      Nieeeee... Dla żartu.
                                      Ty poważnie traktujesz to forum poważnie ? To poważna sprawa. Poważnie.
                                      • szopen_cn Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 07.04.14, 14:17
                                        Czyli prymitywna zadza polowania to twoim zdaniem to samo co ped do znalezienia jak najlepszego partnera co z kolei jest ewolucyjnym sprzezeniem zwrotnym?

                                        Mi to wyglada na slowotok, bez zrozumienia.

                                        Co do drugiej kwesti to czy nie nalezysz do tych co nie beda sie nurzac w bagnie platnego seksu z podanych w wypowiedzi powodow?
                                        • sabat.77 Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 07.04.14, 16:31
                                          Ech, boje sie wlasnie, ze w koncu zlamie sie i nie dam juz rady zracjonalizowac swojej chuci... i zaczne nurzac sie w bagnie seksu... hmm... bezplatnego :p
                                          • zawle Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 07.04.14, 23:06
                                            sabat.77 napisał:

                                            > Ech, boje sie wlasnie, ze w koncu zlamie sie i nie dam juz rady zracjonalizowac
                                            > swojej chuci... i zaczne nurzac sie w bagnie seksu... hmm... bezplatnego :p

                                            Dasz radę...zaczniesz racjonalizować bagno....nazwa się tylko zmieni...na seksu;)
                                            • rekreativa Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 08.04.14, 10:38
                                              Też bym się nie martwiła. Sabat jest w stanie zracjonalizować wszystko.
                              • zawle Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 07.04.14, 10:05
                                sabat.77 napisał: > Oj tam ;) A na seks do facetów nie jeździłaś ? :p A chłopaka tylko do seksu nie
                                > miałaś ?

                                haha...ja wiem że dla Ciebie najpierw ślub w kościele a potem noc poślubna z białym prześcieradłem. Ale chyba możesz sobie wyobrazić sytuację w której chłopaka do seksu wybiera się. Bo jest z nim o czym pogadać, bo się podoba, bo pociąga, bo razem miło i sympatycznie, bo lubimy chodzić do łóżka. Musi dać czasami o wiele więcej, spełnić o wiele więcej niż w niejednym małżeństwie....nie zaprzeczysz?;)
                          • bcde Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 11.04.14, 02:34
                            sabat.77 napisał:
                            >Mnie to troche dziwi, ze faceci "szaleja" na widok golej laski. Ja moge popa
                            > trzec, powiedziec "ok, ladna (albo nie)" i tyle. Ale zeby rwac wlosy z glowy, g
                            > wizdac, tupac ? To takie teatralne.

                            Nauczono ich, że tak trzeba reagować w grupie. Im kto głupszy i mniej pewny swojej męskości, tym bardziej udaje entuzjazm na widok cycka.

                            >A jeszcze placic za to tyle pieniedzy ? Nie
                            > warto. Jakby za seks, to mozna sie zastanowic, ale sama gola baba to przeciez
                            > bardzo malo.

                            Dla mnie to też oczywiste.
                            • sabat.77 Nauczono ich 11.04.14, 09:23
                              bcde napisał:

                              > Nauczono ich, że tak trzeba reagować w grupie. Im kto głupszy i mniej pewny swo
                              > jej męskości, tym bardziej udaje entuzjazm na widok cycka.

                              A wiesz, to można rozciągnąć na bardzo wiele innych aspektów seksualności, a także i pozaseksualną sferę życia. Mnóstwo rzeczy robimy, bo tak nas nauczono. Bezrefleksyjnie powielamy schematy i stajemy się z czasem ich niewolnikami.
                              • hello-kitty2 Re: Nauczono ich 11.04.14, 15:58
                                sabat.77 napisał:

                                > A wiesz, to można rozciągnąć na bardzo wiele innych aspektów seksualności, a ta
                                > kże i pozaseksualną sferę życia. Mnóstwo rzeczy robimy, bo tak nas nauczono. Be
                                > zrefleksyjnie powielamy schematy i stajemy się z czasem ich niewolnikami.

                                Taa juz widze ja dla przykladu Zawle bezrefleksyjnie powiela jakies schematy stajac sie ich niewolnikiem ;-) Rozumiem, ze masz potrzebe czuc sie czescia jakies grupy, ktora z Toba wspolodczuwa i z ktora dzielisz swoja niedole. Ja to jednak widze inaczej, a mianowicie: ja jestem w innej grupie ;)

                                • sabat.77 Re: Nauczono ich 11.04.14, 22:24
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > a mianowicie: ja jestem w innej grupie ;)

                                  To co chciałem powiedzieć, to to, że my wszyscy - każdy człowiek który żyje w społeczeństwie - powielamy jakieś schematy zachowania, który nam wpojono. Gdybyś była w innej grupie, to znaczy, że przykładowo robiłabyś bez wstydu kupę na chodniku przed domem, okradała przechodniów bijąc ich - bo tak ci się spodobało, a na powitanie sąsiadów odpowiadałabyś wesołym "spierdalaj!", jeśli tylko poczułabyś taką wenę. Rozumiesz co mam na myśli? Cała sfera społecznych zachowań to zespół odruchów podlegających pewnej tresurze. Wypełniamy pewne schematy zachowań. To raz.
                                  Teraz druga kwestia - bezrefleksyjnie.
                                  O - to kluczowe. Postępować według schematu jest często roztropnie. Inaczej mogą nas za odstępstwa spotkać bardziej lub mniej poważne konsekwencje, czasem wręcz opłakane w skutkach. Niemniej - ważne by zastanawiać się co i dlaczego robimy.
                                  Wielu ludzi się nad tym nie zastanawia. Nie zastanawia się na przykład czy i dlaczego seks jest ważny. Przyjmuje za pewnik to co mu podano. Nie zastanawia się, właściwie po co mam postąpić tak a nie inaczej. I tutaj docieramy do sedna. Jeśli nie zastanawiasz się nad tym co robisz, to jesteś niewolnikiem schematu.
                                  Wspomniałaś o Zawle. Nie znam jej zbyt dobrze, ale sądzę że obecnie zastanawia się nad tym co robi. Sądzę też, że całe lata zajęło jej dojście do tego punktu, a zapłaciła za tą naukę okrutnym skopaniem własnej dupy przez tzw. życie. Czyli - innymi słowy - postępowanie według nieprawidłowych, szkodliwych dla siebie schematów. Gdyby nie to, być może ominęła by parę życiowych raf. Jak myślisz, Zawle ?
                                  • zawle Re: Nauczono ich 11.04.14, 23:15
                                    Nie znam jej zbyt dobrze, ale sądzę że obecnie zastanawia
                                    > się nad tym co robi. Sądzę też, że całe lata zajęło jej dojście do tego punktu,
                                    > a zapłaciła za tą naukę okrutnym skopaniem własnej dupy przez tzw. życie. Czyl
                                    > i - innymi słowy - postępowanie według nieprawidłowych, szkodliwych dla siebie
                                    > schematów. Gdyby nie to, być może ominęła by parę życiowych raf. Jak myślisz, Z
                                    > awle ?

                                    Gdyby życie było takie proste, że wystarczy pomyśleć i podejmuje się dobre decyzje. Gdyby było takie proste, że kierowanie się schematami myślowymi przynosi dobro lub zło. Gdyby było takie proste, że dostanie w dupę przez życie daje mądrość. Nie jest:))))

                                    Mądre decyzje skutkują czymś okropnym, głupie dają dobre skutki, albo jedno i drugie. Bo każdy wybór i każda zmiana schematu niesie za sobą inną konfigurację i dwa rodzaje zmian...na lepsze i na gorsze równocześnie. Dlatego mądrości wzbudzają we mnie śmiech. Czasami sama takie głoszę i śmieję się do rozpuku....

                                    A co do ważności seksu....seks jest ważny tylko dla tych dla których jest ważny. Dla innych w ogóle;)
                                    • sabat.77 Re: Nauczono ich 11.04.14, 23:34
                                      zawle napisała:

                                      > Mądre decyzje skutkują czymś okropnym, głupie dają dobre skutki, albo jedno i d
                                      > rugie.

                                      Ściślej - często wiemy zbyt mało by móc podjąć właściwą decyzję. Dlatego opierając się na szczątkowych danych możemy podjąć decyzję, która choć pozornie wydaje się racjonalna, w rzeczywistości jest błędna.
                                      • zawle Re: Nauczono ich 11.04.14, 23:44
                                        sabat.77 napisał:> Ściślej - często wiemy zbyt mało by móc podjąć właściwą decyzję. Dlatego opiera
                                        > jąc się na szczątkowych danych możemy podjąć decyzję, która choć pozornie wydaj
                                        > e się racjonalna, w rzeczywistości jest błędna.

                                        Zdecydowanie nie. Myślę że my europejczycy przeceniamy wartość naszych możliwości i ocen. Nigdy nie nurtowało Cię że potrafimy tą samą sytuację wyjaśnić dwoma absolutnie przeciwstawnymi wyjaśnieniami? W oderwaniu od siebie są prawdziwe, w zestawieniu paradoksalne. Te nasze dyskusje...jakby istniała jedna słuszna prawda. A życie to podróż. Naszą rolą jest nauka, nie wartościowanie. Chyba;)
                                        • bgz0702 Re: Nauczono ich 12.04.14, 13:41
                                          zawle napisała:

                                          Te nasze dyskusje...jakby istniała jedna słuszna pr
                                          > awda. A życie to podróż. Naszą rolą jest nauka, nie wartościowanie. Chyba;)

                                          ej i weź tu ucz się bez wartościowania;)) chciałabyś mieć z tej podróży walizkę pamiątek ktore ci inni wciskają i jeszcze musieć za wszystkie zapłacić? po jakimś czasie zebrałby ci się z tego cały pokój gratów i mętlik w głowie. Wysiadka, tak to ja nie wydaję pieniędzy;))
                                    • wont Re: Nauczono ich 11.04.14, 23:46
                                      Ech, gdyby się dało zrobić w życiu save'a w dniu 16-tych urodzin. I każdorazowo po spierdoleniu rozgrywki wracać do tego miejsca i zaczynać od początku :)
                                      • zawle Re: Nauczono ich 11.04.14, 23:56
                                        wont napisał:

                                        > Ech, gdyby się dało zrobić w życiu save'a w dniu 16-tych urodzin. I każdorazowo
                                        > po spierdoleniu rozgrywki wracać do tego miejsca i zaczynać od początku :)

                                        Wypluj to i odpukaj w niemalowane. Bóg Cię opuścił? Czego Ty sobie życzysz?????
                                        Ja bym drugi raz nie chciała, o nie. W wieku 16 lat nosiłam rozmiar 34 i nigdy nie założyłabym rurek bo w mojej ocenie miałam za grube kolana;) Teraz mam to w dupie i rurki na tyłku. W wieku 16 lat targały mną pierwsze i jakże intensywne chucie seksualne. Czyste szaleństwo. A porody? Idż w cholerę....ja chcę swojej starości i spokoju!!!!
                                        • wont Re: Nauczono ich 12.04.14, 09:15
                                          zawle napisała:

                                          > Wypluj to i odpukaj w niemalowane. Bóg Cię opuścił? Czego Ty sobie życzysz?????
                                          ---------------
                                          Ech, poczuć jeszcze raz wiatr we włosach, używać lepszych szamponów i odżywek... Ale rozumiem twoje obawy przed porodem. Z drugiej strony - kto ci każe rodzić? Adoptowałabyś na starość jakiegoś pachnącego Murzynka czy Włocha.
                                          • hello-kitty2 Re: Nauczono ich 12.04.14, 14:51
                                            wont napisał:

                                            > Ech, poczuć jeszcze raz wiatr we włosach, używać lepszych szamponów i odżywek..

                                            Czy nalezy rozumiec, ze jestes lysy?
                                            • wont Re: Nauczono ich 12.04.14, 15:47
                                              hello-kitty2 napisała:

                                              > wont napisał:
                                              >
                                              > > Ech, poczuć jeszcze raz wiatr we włosach, używać lepszych szamponów i odż
                                              > ywek..
                                              >
                                              > Czy nalezy rozumiec, ze jestes lysy?
                                              ---------------
                                              Nie mam pojęcia jak mogłaś dojść do tego słusznego wniosku.
                                        • bgz0702 Re: Nauczono ich 12.04.14, 13:51
                                          zawle napisała:

                                          W wieku 16 lat nosiłam rozmiar 34 i nigdy
                                          > nie założyłabym rurek bo w mojej ocenie miałam za grube kolana;) Teraz mam to w
                                          > dupie i rurki na tyłku. W wieku 16 lat targały mną pierwsze i jakże intensywne
                                          > chucie seksualne. Czyste szaleństwo. A porody? Idż w cholerę....ja chcę swojej
                                          > starości i spokoju!!!!

                                          jak miałam 16 lat to dostępne spodnie rurki to były takie czarne gumki- dzinsy z pękającą elastyną, jak ktoś miał chude nogi to mówiliśmy ze wygląda w nich jak czeski metal;))) ubaw był zawsze po pachy, sama nigdy się nie odważyłam tych spodni założyć bo też grube miałam jedynie kolana;)))
                                    • orzech69 Re: Nauczono ich 14.04.14, 07:38
                                      > Mądre decyzje skutkują czymś okropnym, głupie dają dobre skutki, albo jedno i d
                                      > rugie. Bo każdy wybór i każda zmiana schematu niesie za sobą inną konfigurację
                                      > i dwa rodzaje zmian...na lepsze i na gorsze równocześnie. Dlatego mądrości wzb
                                      > udzają we mnie śmiech. Czasami sama takie głoszę i śmieję się do rozpuku....
                                      A najbardziej zabawne jest to że nie wiemy co nas ominęło. Być może to co uważaliśmy za gorszy wybór uchroniło nas przed spotkaniem z jeszcze większą rafą.
                    • yoric Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 06.04.14, 23:51
                      > Twoja perspektywa jest inna niż żonatego faceta.
                      > Seksowny taniec przy rurze... typowy deficyt standardowego żonatego... a jednoczenie społecznie nie wypełnia znamiona zdrady ...

                      hmm w tym coś może być: zakazany owoc na wyciągnięcie ręki - mogę chociaż polizać, co prawda przez papierek - ale mam spokojne sumienie, bo nie jadłem.
                    • mojemail3 Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 10.04.14, 10:31
                      urquhart napisał:

                      (...)"Twoja perspektywa jest inna niż żonatego faceta.
                      Seksowny taniec przy rurze, golizna, macanki w tańcu, uwodzicielskie dziewczyny za drinka (drogiego ale zawsze) w bieliźnie i pończochach i szpilach to co brakuje, typowy deficyt standardowego żonatego facetowi którego żona o uwodzicielskiej stronie kobiecości dawno zapomniała, a jednoczenie społecznie nie wypełnia znamiona zdrady któremu żona owszem daje ale pod pierzyną jedynie i po ciemku (...)"

                      O ciekawe, wróciłam sobie do wątku. Co do perspektywy żonatego faceta, no jasne, skoro żona ma dawać, a może odwróćmy role, może mąż też mógłby dawać coś z siebie żonie?
                      Czy to taki problem kupić żonie te pończochy, bieliznę ( Potwór kiedyś pisała, jak kupił żonce seksowne dessous i jaka była sympatyczna reakcja:)
                      A żona zapomniała o uwodzicielskiej stronie? To jest pytanie.Może nikt jej tego nie przypominał?

                      Co do facetów w klubach gogo, to jest żerowanie na tych nieszczęsnych, wygłodniałych osobnikach, to jest sprzedawania towaru, usługi, za wątpliwe korzyści.
                      Przecież pod ostrzałem karabinów maszynowych nikt ich tam nie zapędza...
                      Wszystko super, dopóki żona tego rachunku nie zobaczy, a sama może oszczędzała w imię dobra rodziny na tych pończochach, szpilach itp.itd.
                      • sabat.77 Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 10.04.14, 10:39
                        mojemail3 napisała:

                        > Przecież pod ostrzałem karabinów maszynowych nikt ich tam nie zapędza...

                        I to jest najistotniejsze w sprawie. Podobnie jak trudno mieć pretensje o to, że zostaliśmy oszukani przez pasera, sprzedającego sprzęt "za połowę ceny". Takie miejsca mają określoną opinię, jest jasnym, że to nie ośrodek pomocy społecznej. Gdyby byli przyzwoitymi, uczciwymi ludźmi, to sami nie zostaliby oszukani.
                        • kutuzow Kwaśne winogrona Sabata 10.04.14, 11:42
                          sabat.77 napisał:

                          > Taki
                          > e miejsca mają określoną opinię, jest jasnym, że to nie ośrodek pomocy społeczn
                          > ej. Gdyby byli przyzwoitymi, uczciwymi ludźmi, to sami nie zostaliby oszukani.

                          Sabat,
                          p*****sz jak potłuczony.
                          Rozumiem, że dla Ciebie kluby GoGo, to są kwaśne winogrona, ale:
                          a) przyznajesz że nie masz doświadczenia/nie byłeś w takich miejscach i wtedy Twoje opowieści można włożyć między bajki (bo Twoja wiedza jest tylko z kronik kryminalnych w prasie)
                          b) byłeś tam i masz własne negatywne doświadczenia (co by się kłóciło z Twoją wczesniejszą postawą).

                          Tak jak dla Ciebie kluby GoGo to siedlisko mafii i wszelkiego zła, tak samo rodzice dzieci widzą wszedzie niebezpieczeństwo pedofilów -bo gazety ciągle o tym piszą.

                          Wyobraź sobie że wszystko jest dla ludzi, nawet streaptase. Nie trzeba od razu być obślinionym degeneratem żeby odwiedzać takie miejsca. Ba niektóre z nich nawet nie są drogie!
                          Do tej pory pamiętam swoją wizytę w klubie w Londynie. Po wejściu okazało się że są tam własnie tance GoGo. Nie było żadnej opłaty za wejście -więc nie wiedziałem nawet że to jest GoGo.
                          Po każdym występie baaaardzo seksownych kobiet (mieszanka z całego świata) jej koleżanki zbierały po 1 funcie (słownie JEDNYM GBP) od kazdego z widzów. Drożej kosztował wtedy bilet jednorazowy na metro!
                          • druginudziarz Re: Kwaśne winogrona Sabata 10.04.14, 13:48
                            kutuzow napisał:
                            > Do tej pory pamiętam swoją wizytę w klubie w Londynie. Po wejściu okazało się ż
                            > e są tam własnie tance GoGo. Nie było żadnej opłaty za wejście -więc nie wiedzi
                            > ałem nawet że to jest GoGo.
                            > Po każdym występie baaaardzo seksownych kobiet (mieszanka z całego świata) jej
                            > koleżanki zbierały po 1 funcie (słownie JEDNYM GBP) od kazdego z widzów. Drożej
                            > kosztował wtedy bilet jednorazowy na metro!

                            Wiesz co, obejrzałem na ich stronie kilka fotek tego cocomomo i tak szczerze to są odstręczające. Nawet nie chodzi o to że są do bólu pretensjonalne, ale to wygląda jak miejsce w gdzie gogo to jest margines całego przedsięwzięcia. Tam nawet nie bardzo jest miejsce na to żeby zgromadzić widownię o potem zebrać po funciaku.
                            Więc, jak pani by czyniła ładne wygibasy i jeszcze sama była ładna to też bym sobie popatrzył ;) bo gimanastyka artystyczna jest dla ludzi i w tym sensie masz rację. Ale jeśli przybytek ewidentnie ustawiony jest pod naciąganie to sabat ma rację.
                            • kutuzow Re: Kwaśne winogrona Sabata 10.04.14, 13:57
                              druginudziarz napisał:
                              >... Ale jeśli przybytek ewidentnie ustawiony jest pod naciąganie to sabat m
                              > a rację.
                              Bo to jedno Cocomo jest na świecie? Jak Ci się nie podoba dana miejscówka to wychodzisz i szukasz innej. Siłą przecież nie zaganiają do tego lokalu, wbrew woli raczej także nie przetrzymują klientów.

                              Sabat pisze: "Takie miejsca mają określoną opinie", więc odnosi się do klubów GoGo w liczbie mnogiej.

                              Nie jestem jakimś wielkim fanem klubów GoGo, ale nie podoba mi się ta Sabatowa generalizacja że to "złe miejsce, pełne grzechu". Dlatego zwróciłem uwagę na ten mechanizm racjonalizacji: "kwaśnych winogron i slodkie cytryny". Jak sabat sobie poukłada wszystko, że to takie niefajne miejsce jest, to mu żal nie będzie że tam się nie wybrał.


                            • szopen_cn Re: Kwaśne winogrona Sabata 10.04.14, 14:08
                              Sabat zdecydowanie nie ma racji w tej sprawie.
                              Przybytek prowadzi legalna dzialalnosc I szukajacy tam jakiejkolwiek rozrywki klient ma prawo z oferowanych uslug skorzystac I wyjsc bez uszczerbku.
                              Bo jak ten tor myslenia dalej pociagnac to mozna stwierdzic ze ci co poszli do baru na piwo mogli sie spodziewac ze dostana w ryj za zly usmiech bo wiadomo czego w takich przybytkach sie spodziewac. Lub tez ze dziewczyna idaca przez park w krotkiej sukience mogla sie spodziewac ze ja ktos zgwalci bo wiadomo ze tak nie nalezy sie na spacer po parku udawac.
                              • druginudziarz Re: Kwaśne winogrona Sabata 10.04.14, 14:20
                                szopen_cn napisał:

                                > Sabat zdecydowanie nie ma racji w tej sprawie.
                                > Przybytek prowadzi legalna dzialalnosc I szukajacy tam jakiejkolwiek rozrywki k
                                > lient ma prawo z oferowanych uslug skorzystac I wyjsc bez uszczerbku.
                                > Bo jak ten tor myslenia dalej pociagnac to mozna stwierdzic ze ci co poszli do
                                > baru na piwo mogli sie spodziewac ze dostana w ryj

                                Ale ten tor ma też drugą stronę.
                                Np. "klienci Amber Gold" są sobie sami winni, wszystko było w umowie", albo "babcia Pimpunia z 3. piętra wprawdzie niedosłyszy, ale nie szkodzi, sama sobie jest winna, że ją domokrążca naciął na cudowny garnek za 2 tys. zł".
                                Zauważ, że nie bez przyczyny w kodeksie cywilnym jest o zasadzie współzycia społecznego.
                                • szopen_cn Re: Kwaśne winogrona Sabata 10.04.14, 14:29
                                  Mi sie wydaje, ze twoje I moje przyklady to dokladnie ten sam tor.

                                  Czlowiem ma prawo do tego by go nie robiono w chuja.
                                  Niezaleznie od tegoo czy idzie kupic piwo, czy na spacer po parku czy tez do tities bar.
                                  • druginudziarz Re: Kwaśne winogrona Sabata 13.04.14, 14:44
                                    szopen_cn napisał:

                                    > Mi sie wydaje, ze twoje I moje przyklady to dokladnie ten sam tor.

                                    Fakt ;)

                                    > Czlowiem ma prawo do tego by go nie robiono w chuja.
                                    > Niezaleznie od tegoo czy idzie kupic piwo, czy na spacer po parku czy tez do ti
                                    > ties bar.

                                    Też tak uważam. Aczkolwiek rozumiem ważkość zasady (wprawdzie z innych relacji pochodzącą) ufaj i kontroluj.

                                    pzdr.
                                • kutuzow Re: Kwaśne winogrona Sabata 10.04.14, 15:01
                                  druginudziarz napisał:
                                  > Ale ten tor ma też drugą stronę.
                                  > Np. "klienci Amber Gold" są sobie sami winni, wszystko było w umowie"

                                  Zupełnie nie rozumiem Twojej analogii, bo przecież gdyby Amber Gold zrealizowało SWOJĄ stronę umowy to klienci byliby zadowoleni. Problem jest w tym że POMIMO umowy Amber się z niej nie wywiązał (brak odsetek) i jeszcze zajumał kasę swoim klientom.

                                  > ....babcia Pimpunia z 3. piętra wprawdzie niedosłyszy, ale nie szkodzi, sama sobie je
                                  > st winna, że ją domokrążca naciął na cudowny garnek za 2 tys. zł".

                                  Tutaj inna bajka, gdyby babcia kupowała za gotówkę, to pewnie nawet niedosłysząc zorientowałaby się wyjmując 2 tysie z portfela że garnek nie jest tyle wart. Tutaj najczęściej jest to sprzedaż na raty gdzie miesięczna kwota wydaje się byc OK, ale po przemnożeniu przez liczbę miesięcy robi się dramat. Na szczęście z takiej umowy mozna się wycofać jak babcia ochłonie i policzy (14 dni?)
                                  • druginudziarz Re: Kwaśne winogrona Sabata 13.04.14, 14:51
                                    kutuzow napisał:

                                    > druginudziarz napisał:
                                    > > Ale ten tor ma też drugą stronę.
                                    > > Np. "klienci Amber Gold" są sobie sami winni, wszystko było w umowie"
                                    >
                                    > Zupełnie nie rozumiem Twojej analogii, bo przecież gdyby Amber Gold zrealizował
                                    > o SWOJĄ stronę umowy to klienci byliby zadowoleni. Problem jest w tym że POMIMO
                                    > umowy Amber się z niej nie wywiązał (brak odsetek) i jeszcze zajumał kasę swoi
                                    > m klientom.

                                    Amber Gold naruszył zasadę współżycia społecznego. Umowy zawierały klauzule niedozwolone. W państwach w których porządek prawny służy obywatelom takie firmy i takie umowy nie mają racji bytu.

                                    > Tutaj inna bajka, gdyby babcia kupowała za gotówkę, to pewnie nawet niedosłyszą
                                    > c zorientowałaby się wyjmując 2 tysie z portfela że garnek nie jest tyle wart.
                                    > Tutaj najczęściej jest to sprzedaż na raty gdzie miesięczna kwota wydaje się by
                                    > c OK, ale po przemnożeniu przez liczbę miesięcy robi się dramat. Na szczęście z
                                    > takiej umowy mozna się wycofać jak babcia ochłonie i policzy (14 dni?)

                                    Pal sześć jeśli to jest garnek za dwie emerytury. A co jeśli po podżyrowaniu kredytu na kilka tys. zł babcia Pimpunia traci mieszkanie? bo odsetki karne są w wysokości kilku tys. % rocznie?
                        • rekreativa Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 10.04.14, 16:00
                          Sabacie, ale czy Ty widzisz róznicę między kupowaniem sprzętu u pasera za połowę ceny, a kupowaniem sprzętu w markowym sklepie?
                          Bo w omawianej sytuacji nie mamy do czynienia z paserem - panowie nie udali się do jakiegos nielegalnego, pokątnego, szemranego lokalu w prywatnym mieszkaniu, tylko ze sklepem - panowie udali się do działającego legalnie, w biały dzień, oficjalnie, reklamowanego lokalu rozrywkowego.
                          Kiedy ja idę do klubu, to nie mam żadnego obowiązku wiedzieć, czym się zajmuje właściciel i czy czasem nie ma kumpli w mafii. Idę do klubu potańczyć i wypić drinka - jeśli ktoś mnie z obsługi oszuka na kasę, to jest to przestępstwo, a nie "sama sobie winna".
                          • sabat.77 Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 10.04.14, 22:33
                            No tak. To jak z politykami. Wszyscy wierzymy, że politycy są uczciwymi patriotami i kierują się wyłącznie narodową racją stanu... A w gruncie rzeczy i tak wszyscy wiedzą o co chodzi. To jak z tymi przybytkami. I działają - owszem - legalnie. Podobnie jak legalna jest działalność polityków :)
                          • sabat.77 Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 10.04.14, 22:41
                            A co do tego, że jest to przestępstwo - oczywiście. Niemniej - przestępstwo, które można było łatwo przewidzieć... jeśli wiemy w jaki krąg ludzi wchodzimy i możemy zakładać, czego się po nich można spodziewać.
                            • zawle Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 11.04.14, 00:00
                              Hehe...znowu nam się spolaryzowała dyskusja. Tak...laska latająca nocną porą przez las w mini może się spodziewać że ściąga kłopoty. Tak, nic nie usprawiedliwia gwałciciela. Tak...facet zabawiający się w klubach może się spodziewać że jest to środowisko dużego ryzyka. Tak, złodziei nic nie usprawiedliwia. Czasami mam wrażenie że jestem na studiach i właśnie ćwiczymy argumentowanie skrajnie przeciwstawnych stanowisk. I do cholery...sama zaczynam w tym uczestniczyć;)))
                              • szopen_cn Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 11.04.14, 01:30
                                zawle napisała:
                                > Czasami m
                                > am wrażenie że jestem na studiach i właśnie ćwiczymy argumentowanie skrajnie pr
                                > zeciwstawnych stanowisk. I do cholery...sama zaczynam w tym uczestniczyć;)))

                                No troche ciezko sie powstrzymac gdy ludzie zaczynaja twierdzic, ze "ofiara" jest sama winna bo "wiadomo jak to jest i nic sie na to nie da poradzic".

                                To jest prawda tylko w sytuacjach kiedy "ofiara" dobrowolnie igra z natura czy fizyka. Jesli bede cwiczyl rownowage chodzac po brzegu dachu wysokiego bydynku i spadne czy zdecyduje sie lowic ryby w nocy stojac do pasa w wodzie i rekin mnie wezmie to jest oczywiste, ze zaryzykowalem i przegralem i nic na to nie mozna poradzic.
                              • mojemail3 Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 11.04.14, 08:47
                                zawle napisała:

                                (...)"Tak, nic nie usprawiedliwia gwałciciela. Tak...facet zabawiający się w klubach może się spodziewać że jest to środowisko dużego ryzyka (...)"

                                A nie jest ???
                                Przecież żyjemy w Polsce, a nie w Holandii np...
                                Kto się zajmuje tym biznesem, gdzie ciało kobiety jest towarem na sprzedaż???
                                Co do biegania po lesie...W prawdziwym lesie, to może obawiałabym się jedynie spotkania oko w oko z bykiem ( samcem jelenia) a to może być niebezpieczne, szczególnie jak jest rykowisko...W podmiejskim lasku, który lasem nie jest, stosowałabym zasadę ograniczonego zaufania...
                                No chyba warto myśleć w każdej sytuacji, prawda?
                                Dla mnie znamienny jest inny tytuł artykułu komentującego te same wydarzenia:
                                "Klub go go wyłącza mózg"...
                                wyborcza.pl/1,75478,15778710,Klub_go_go_wylacza_mozg__Prokuratura_bada_dziwne_stany.html
                                • zawle Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 11.04.14, 10:03
                                  mojemail3 napisała: > Przecież żyjemy w Polsce, a nie w Holandii np...
                                  > Kto się zajmuje tym biznesem, gdzie ciało kobiety jest towarem na sprzedaż???

                                  Rozumiem że według Ciebie w Holandii tym procederem zajmuje się ktoś inny niż mafia? Nie. Z tym że u nas MOŻNA i OPŁACA się łamać prawa, więc to robią.
                                  Ach...nie znoszę tekstów o kupczeniu ciałem. Nie widzę w tym niczego bardziej zdrożnego niż kupczenie miłością czy kupczenie umysłem. Bajki miały na nas duży wpływ;)
                                • orzech69 Re: Co ciągnie facetów do gogo??? 11.04.14, 11:58
                                  mojemail3 napisała:

                                  > Dla mnie znamienny jest inny tytuł artykułu komentującego te same wydarzenia:
                                  > "Klub go go wyłącza mózg"...
                                  wyborcza.pl
                                  Dla mnie znamienne jest stawianie wyborczej za wzór.
                      • kutuzow Bliskość 10.04.14, 11:33
                        mojemail3 napisała:
                        > Czy to taki problem kupić żonie te pończochy, bieliznę ( Potwór kiedyś pisała,
                        > jak kupił żonce seksowne dessous i jaka była sympatyczna reakcja:)
                        > A żona zapomniała o uwodzicielskiej stronie? To jest pytanie.Może nikt jej tego
                        > nie przypominał?

                        Mojemail, z tego postu wyłania się obraz kobiety, nieaktywnej. Takiej gdzie ją postawisz tam stoi.
                        Sorry, ale jeśli komuś trzeba przypominać o tym co mógłby zrobić miłego dla drugiej strony to mamy własnie to świniobicie z dowcipu który chyba ostatnio Ty przypominałaś.

                        Żebyś to lepiej zrozumiała. idealnym przykładem jest porównanie potrzeby seksu i potrzeby bliskości. Zazwyczaj kobiety mają większą potrzebę bliskości (dotyk, muśnięcie w ciągu dnia, przytulenie, buziak itp). Chcą aby ta bliskość przychodziła niejako sama z siebie. Żeby facet SAM jej potrzebował i dlatego sam z siebie ją INICJOWAŁ, a nie dlatego że mu partnerka 5-ty raz przypomni, "przytuliłbyś się do mnie bo się jeszcze dzisiaj nie przytulaliśmy". Czy TY (pytam konkretnie) miałabyś przyjemność z takiej bliskości gdybyś musiała swojemu facetowi PRZYPOMINAĆ o tym że tego pragniesz?

                        Tak samo jest w drugą stronę. Odpowiednikiem bliskości dla wielu facetów jest właśnie seks. Jest super gdy widzą że partnerka sama ma na to ochotę. Do kitu zas jest gdy muszą "przypominać" o swoich potrzebach.
                        Jest bardzo cienka granica między "przypominaniem" a "proszeniem się".

                        Piszesz:
                        " Czy to taki problem kupić żonie te pończochy, bieliznę"
                        Jasne że nie jest to problem zrobić taki prezent.
                        Z tym że czy kobieta naprawdę musi CZEKAĆ na prezent żeby być kusząca?

                        Przecież ma pieniądze, może sama zadbać o "narzędzia" do tego żeby być kuszącą.
                        Czy facetowi kupujesz bieliznę albo jakiś komplet skórzany z pejczem (kto co lubi) bo chcesz żeby był kuszacy? Czy faceci jednak SAMI sobie radzą i nie czekają na takie prezenty? Wolisz sytuację, gdy facet robi Ci niespodziankę zapala świece i robi nastrój w syplialni, czy taką gdzie Ty mu najpierw wręczasz te świece żeby je łaskawie zapalił danego wieczora? która sytuacja jest dowodem na jego większe zaangażowanie w dany pomysł?

                        • mojemail3 Re: Bliskość 10.04.14, 11:58
                          kutuzow napisał:
                          > Mojemail, z tego postu wyłania się obraz kobiety, nieaktywnej. Takiej gdzie ją
                          > postawisz tam stoi.
                          > Sorry, ale jeśli komuś trzeba przypominać o tym co mógłby zrobić miłego dla dru
                          > giej strony to mamy własnie to świniobicie z dowcipu który chyba ostatnio Ty pr
                          > zypominałaś.

                          A może inaczej, jedna osoba wciąż stara się zrobić coś miłego dla drugiej, a ta o wzajemności zapomina?Bo po co się męczyc? Niech wszystko samo przyjdzie,bez pracy.
                          Co do dowcipu, to widzisz, w polowanie trzeba się bardziej zaangażować, niż w "świniobicie"...


                          > Żebyś to lepiej zrozumiała. idealnym przykładem jest porównanie potrzeby seksu
                          > i potrzeby bliskości. Zazwyczaj kobiety mają większą potrzebę bliskości (dotyk,
                          > muśnięcie w ciągu dnia, przytulenie, buziak itp). Chcą aby ta bliskość przycho
                          > dziła niejako sama z siebie. Żeby facet SAM jej potrzebował i dlatego sam z sie
                          > bie ją INICJOWAŁ, a nie dlatego że mu partnerka 5-ty raz przypomni, "przytuliłb
                          > yś się do mnie bo się jeszcze dzisiaj nie przytulaliśmy". Czy TY (pytam konkret
                          > nie) miałabyś przyjemność z takiej bliskości gdybyś musiała swojemu facetowi PR
                          > ZYPOMINAĆ o tym że tego pragniesz?

                          Oczywiście,że nie.Wyżebrane, wyskamlane.


                          > Tak samo jest w drugą stronę. Odpowiednikiem bliskości dla wielu facetów jest w
                          > łaśnie seks. Jest super gdy widzą że partnerka sama ma na to ochotę. Do kitu za
                          > s jest gdy muszą "przypominać" o swoich potrzebach.
                          > Jest bardzo cienka granica między "przypominaniem" a "proszeniem się".

                          Ja miałam zupełnie inną sytuację więc do mnie nie przemawia to typowe porównanie.


                          > Piszesz:
                          > " Czy to taki problem kupić żonie te pończochy, bieliznę"
                          > Jasne że nie jest to problem zrobić taki prezent.
                          > Z tym że czy kobieta naprawdę musi CZEKAĆ na prezent żeby być kusząca?
                          > Przecież ma pieniądze, może sama zadbać o "narzędzia" do tego żeby być kuszącą.

                          No jasne, tylko czasem przychodzi znużenie, kiedy się musi dbać o wszystko w związku, do A do Z.


                          > Wolisz sytuację, gdy facet robi Ci niespodziankę zapala świece i robi nastrój w syplialni, czy taką gdzie Ty mu najpierw wręczasz te świece żeby je łaskawie zapalił danego wieczora? która sytuacja jest dowodem na jego większe zaangażowanie w dany pomysł?

                          Jasne,że wolę pierwszą sytuację.
                          Tylko dobrze by było, żeby obie strony przejawiały zaangazowanie, nie tylko jedna.
                          Libido zmienna rzecz, ale można wspomagać się wzajemnie, prawda?

                          • kutuzow Re: Bliskość 10.04.14, 12:33
                            mojemail3 napisała:

                            > Jasne,że wolę pierwszą sytuację.
                            > Tylko dobrze by było, żeby obie strony przejawiały zaangazowanie, nie tylko jed
                            > na.
                            > Libido zmienna rzecz, ale można wspomagać się wzajemnie, prawda?

                            Oczywiście że obie strony powinny przejawiać zainteresowanie. Chodziło mi o pokazanie, że nie ważne która strona nie przejawia (czy to kobieta, czy facet) to nic dobrego z tego nie wyniknie.
                            Ty w swoim poście podkreślałaś że facet powinien byc aktywny (nic nie wspominając o aktywności kobiet). Myślę że lepiej od razu pisać że OBOJE powinni się starać. Wtedy nie ma przepychania na forum Twoje/moje. Bo tak to mamy sutuację, gdzie Ty pisząc ze swego punktu widzenia "zachęcasz" facetów żeby byli aktywni (kobieta u Ciebie jest pasywna, bo ze swego doświadczenia wnosisz iż przecież sie stara a to z facetem jest problem). Ktoś inny mając problem z żoną będzie "zachęcał" kobiety do aktywności bo u niego to jest problemem(a facet będzie pasywny bo on przeciez na codzień wie że się stara, więc o tym nie pisze). Będzie taka "licytacja".
          • wont Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 15:04
            Poniżej wklejam fragment artykułu, który przeczytałem przed chwilą na gazecie. Nie dotyczy cocomo, ale dotyczy źródła problemu reprezentowanego przez cocomo - tego, że po prostu nie żyjemy w państwie prawa. W państwie prawa, w jakim wszyscy chyba chcielibyśmy żyć, podżyrowanie komuś pożyczki w wysokości 700 zł nie powinno skutkować długiem 120 tys. zł i utratą mieszkania.

            wyborcza.biz/finanse/1,125887,15704626,Splacanie_cudzych_dlugow__czyli_jakie_ryzyko_ponosi.html#BoxBizTxt
            "Emeryt spod Grudziądza poręczył sąsiadce 700 zł pożyczki. Dziś do spłacenia ma 120 tys. zł, a dług stale rośnie, bo codziennie naliczane są odsetki w wysokości 7 proc. Wierzyciel wielokrotnie wzywał do spłaty długu, ale sąsiadka nie odbierała korespondencji. Dlatego oddał sprawę komornikowi. Skoro dłużniczka okazała się niewypłacalna, komornik zapukał do drzwi żyranta.

            Emeryt próbował się bronić przed odpowiedzialnością za rosnący w ekspresowym tempie dług, pisząc do rzecznika praw obywatelskich, sądu i prokuratury. Podkreślał, że oprocentowanie pożyczki jest lichwiarskie, a przez to sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Wszyscy jednak rozłożyli ręce, a komornik wystawił mieszkanie emeryta na licytację. Nawet gdy znajdzie się kupiec, pieniędzy ze sprzedaży nie starczy na spłatę całego zadłużenia."
            • bgz0702 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 16:13
              wont napisał:

              > Poniżej wklejam fragment artykułu, który przeczytałem przed chwilą na gazecie.
              > Nie dotyczy cocomo, ale dotyczy źródła problemu reprezentowanego przez cocomo -
              > tego, że po prostu nie żyjemy w państwie prawa. W państwie prawa, w jakim wszy
              > scy chyba chcielibyśmy żyć, podżyrowanie komuś pożyczki w wysokości 700 zł nie
              > powinno skutkować długiem 120 tys. zł i utratą mieszkania.

              to mnie też przeraza, nie mogę sie nadziwić takim zdarzeniom ale wyobraź sobie jak wspomniany przez ciebie wcześniej pan JK dochodzi do władzy i zaczyna i kończy pracę tylko na spektakularnej zemscie na tych którzy rzekomo winni są śmierci brata i latami podkładali im kłody pod nogi, ich elektorat pewnie aż bedzie piszczał z zachwytu a ja się prawdopodobnie porzygam. To inaczej wyglądać nie będzie niestety, nie wierze jak patrzę na tych psycholi bo to ludzie wredni i mściwi. Ale nawet jak wygrają wybory to i tak wielkich zmian dla nas prawdopodobnie nie będzie, nie nastąpią bo do tego trzeba by mieć większość w sejmie a z kim oni niby w koalicje wejdą?
              • druginudziarz Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 16:35
                bgz0702 napisała:
                > To inaczej wyglądać nie b
                > ędzie niestety, nie wierze jak patrzę na tych psycholi bo to ludzie wredni i mś
                > ciwi. Ale nawet jak wygrają wybory to i tak wielkich zmian dla nas prawdopodobn
                > ie nie będzie, nie nastąpią bo do tego trzeba by mieć większość w sejmie a z ki
                > m oni niby w koalicje wejdą?

                No i dlatego Polska już zawsze będzie slumsem (bo nawet ne przedmieściem) na obrzeżach cywilizacji.
                • marek.zak1 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 16:40
                  druginudziarz napisał:


                  > No i dlatego Polska już zawsze będzie slumsem (bo nawet ne przedmieściem) na ob
                  > rzeżach cywilizacji.

                  Takim była za komuny i już nie jest. Czy jest taki inny kraj ktory zrobił tak niewiarygodny postęp w ostatnich 25 latach? Ja nie znam, a widziałem bardzo dużo.
                  • druginudziarz Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 16:46
                    marek.zak1 napisał:

                    > druginudziarz napisał:
                    >
                    >
                    > > No i dlatego Polska już zawsze będzie slumsem (bo nawet ne przedmieściem)
                    > na ob
                    > > rzeżach cywilizacji.
                    >
                    > Takim była za komuny i już nie jest. Czy jest taki inny kraj ktory zrobił tak n
                    > iewiarygodny postęp w ostatnich 25 latach? Ja nie znam, a widziałem bardzo dużo
                    > .

                    Choćby Białoruś.
                  • wont Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 17:37
                    marek.zak1 napisał:
                    Czy jest taki inny kraj ktory zrobił tak n
                    > iewiarygodny postęp w ostatnich 25 latach? Ja nie znam, a widziałem bardzo dużo
                    -----------
                    Nasz sąsiad - Niemcy pod II wojnie światowej, żeby nie dawać przykładów z Azji - takiej Korei Południowej chociażby. Nasz względny dobrobyt zbudowany jest na bardzo kruchych fundamentach - obywatele nie mają zaufania do państwa (no i słusznie, bo dlaczego mieliby je mieć?), państwo do obywateli (których postanowiło wychować i karać np. mandatami za przechodzenie na czerwonym świetle jak nic nie jedzie). Wymiar sprawiedliwości to oksymoron, służba zdrowia wymaga leczenia, armia - obrony przed złodziejami kradnącymi z jednostek wojskowych. Nawet piłkarzom nie chce się kopać w piłkę. Kilka milionów młodych Polaków wyjechało za chlebem bo u nas czekałoby ich albo bezrobocie albo śmieciówka. Dług publiczny przekroczyłby w tym roku 60% i trzeba byłoby ciachać absolutnie wszystko, ale przedłużono agonię o kolejne 2-3 lata umarzając obligacje z OFE. Za kilkanaście lat ZUS będzie stać na wypłacanie tylko kilkuset złotych emerytury, no bo skąd niby miałoby brać pieniądze na więcej. Źródło wzrostu PKB Polski, jedyne realne źródło wzrostu naszego kraju jakim były niskie koszty pracy powoli się wyczerpuje, a nie ma innych - gospodarka jest zupełnie nieinnowacyjna. Nie mamy znanych marek, żadnych ważnych produktów eksportowych - jesteśmy montownią, poddostawcą zachodnich firm, ewentualnie producentem mebli. Wydaje mi się, że mogliśmy postarać się zbudować nieco lepszą, sprawiedliwszą i bogatszą Polskę.
                    • marek.zak1 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 18:07
                      wont napisał:

                      > marek.zak1 napisał:
                      > Czy jest taki inny kraj ktory zrobił tak n
                      > > iewiarygodny postęp w ostatnich 25 latach? Ja nie znam, a widziałem bardz
                      > o dużo
                      > -----------
                      > Nasz sąsiad - Niemcy pod II wojnie światowej, żeby nie dawać przykładów z Azji
                      > - takiej Korei Południowej chociażby. > lat ZUS będzie stać na wypłacanie tylko kilkuset złotych emerytury, no bo skąd
                      > Wydaje mi się, że mogliśmy p
                      > ostarać się zbudować nieco lepszą, sprawiedliwszą i bogatszą Polskę.


                      A te wymienione przez Ciebie kraje przeżyły 40 lat komuny, księżycowym eksperymentem gospodarczym, ideologicznego, ekonomicznego odmóżdżania, walki z jakąkolwiek inicjatywą i promocji homo sovieticusa?
                      Porównaj z Czechami, czy Węgrami, ktore były w 1989 roku znacznie bardziej z przodu.
                      • bgz0702 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 18:22
                        marek.zak1 napisał:

                        >> A te wymienione przez Ciebie kraje przeżyły 40 lat komuny, księżycowym eksperym
                        > entem gospodarczym, ideologicznego, ekonomicznego odmóżdżania, walki z jakąkolw
                        > iek inicjatywą i promocji homo sovieticusa?
                        > Porównaj z Czechami, czy Węgrami, ktore były w 1989 roku znacznie bardziej z pr
                        > zodu.

                        no tak, stamtąd przywoziliśmy maszynki do makaronu, kryształy, swetry, herbaty, sery, papryke w proszku- pamiętam te całe wycieczki po zakupy na handel;) To my do nich nie oni do nas jeździli zeby troche "zachodu" przywieźć
                      • wont Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 18:24
                        Ach, czyli teraz mam porównywać nie do "jakiegokolwiek kraju" ale tylko do kraju postkomunistycznemu. To zdecydowanie zawęża wybór ale niech ci będzie - Estonia.

                        PS. Do miłego, lecę do roboty :)
                        • bgz0702 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 18:31
                          wont napisał:

                          > Ach, czyli teraz mam porównywać nie do "jakiegokolwiek kraju" ale tylko do kraj
                          > u postkomunistycznemu. To zdecydowanie zawęża wybór ale niech ci będzie - Eston
                          > ia.
                          >
                          > PS. Do miłego, lecę do roboty :)

                          skoro Estonia to trzeba i Łotwę dołozyć im też teraz nieźle idzie
                        • marek.zak1 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 18:32
                          wont napisał:

                          > Ach, czyli teraz mam porównywać nie do "jakiegokolwiek kraju" ale tylko do kraj
                          > u postkomunistycznemu. To zdecydowanie zawęża wybór ale niech ci będzie - Eston
                          > ia.
                          >
                          > PS. Do miłego, lecę do roboty :)


                          Byłem nie raz. Też jest postęp, w dużej miertze dzięki kapitałowi fińskiemu i rosyjskiemu, który wypływa z Rosji do UE a do Estonii najbliżej..
                        • druginudziarz Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 20:09
                          wont napisał:

                          > Ach, czyli teraz mam porównywać nie do "jakiegokolwiek kraju" ale tylko do kraj
                          > u postkomunistycznemu. To zdecydowanie zawęża wybór ale niech ci będzie - Eston
                          > ia.
                          >
                          > PS. Do miłego, lecę do roboty :)

                          Jeszcze raz napiszę: Białoruś.
                          O ile pamietam to ćwierć wieku temu mieli PKB per capita 2-3 x mniejszy od Polski, a teraz mają już 3/4 naszego. Ponadto zadłużenie mają 2,5x mniejsze od Polski.
                          Nie bez znaczenia jest fakt, że to Białoruś właśnie jest krajek europejskim któy najbardziej ucierpiał w czasie II wś zarówno materialnie jak i demograficznie.
                          pzdr.
                    • bgz0702 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 18:29
                      wont napisał:

                      Nie mamy znanyc
                      > h marek, żadnych ważnych produktów eksportowych - jesteśmy montownią, poddostaw
                      > cą zachodnich firm, ewentualnie producentem mebli. Wydaje mi się, że mogliśmy p
                      > ostarać się zbudować nieco lepszą, sprawiedliwszą i bogatszą Polskę.

                      nie zaszaleje;) ale jednak: a tam zaraz nie mamy... a jabłka z których słyniemy to co? Hyy? Juz nie bądź takim pesymistą;) Nie jest rózowo ale radzimy sobie w kilku branżach. Owoce, mebelki, okna, drzwi no i mięso wieprzowe chociaż podupadło teraz bo nam wiadomo odbiorca odpadł to jednak nasze przetwory z wieprzowiny europejczycy chętnie kupują. Powoli jednak do przodu, teraz trzeba ten rynek utrzymac i nie psiocz bo młodzież czyta i nam zaraz wyjedzie skoro tak źle tutaj;))
                      • marek.zak1 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 18:38
                        bgz0702 napisała:

                        > nie zaszaleje;) ale jednak: a tam zaraz nie mamy... a jabłka z których słyniemy
                        > to co? Hyy? Juz nie bądź takim pesymistą;) Nie jest rózowo ale radzimy sobie w
                        > kilku branżach. Owoce, mebelki, okna, drzwi no i mięso wieprzowe chociaż podup
                        > adło teraz bo nam wiadomo odbiorca odpadł to jednak nasze przetwory z wieprzowi
                        > ny europejczycy chętnie kupują. Powoli jednak do przodu, teraz trzeba ten rynek
                        > utrzymac i nie psiocz bo młodzież czyta i nam zaraz wyjedzie skoro tak źle tut
                        > aj;))


                        Ja pracuje od lat w polskim przemysle. Jest to jeden z najnowoczesniejszych przemysłów w Europie z tysiącami nowych fabryk. Sam przemysl meblarski eskportuje więcej, niz cały PRL. Ale to mediach sie źle sprzedaje. Lepiej pisać, jak wyprzedano majatek narodowy a w Polsce juz niczego sie nie produkuje. co był wafrt przemysł komuny widac podwanym NRD, w ktorym ostały sie jedynie elektrownie.
                        • bgz0702 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 18:45
                          marek.zak1 napisał:

                          >> Ja pracuje od lat w polskim przemysle. Jest to jeden z najnowoczesniejszych prz
                          > emysłów w Europie z tysiącami nowych fabryk. Sam przemysl meblarski eskportuje
                          > więcej, niz cały PRL. Ale to mediach sie źle sprzedaje. Lepiej pisać, jak wyprz
                          > edano majatek narodowy a w Polsce juz niczego sie nie produkuje. co był wafrt
                          > przemysł komuny widac podwanym NRD, w ktorym ostały sie jedynie elektrownie.

                          ;) tak Marek, to się nazywa patriotyzm, pozytywna postawa, a nie tam jakieś patriotyczne wykłócanie w burdelach...;)) Idę też, muszę kolację robić;)
                        • druginudziarz Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 08.04.14, 10:36
                          marek.zak1 napisał:
                          > Ja pracuje od lat w polskim przemysle. Jest to jeden z najnowoczesniejszych prz
                          > emysłów w Europie z tysiącami nowych fabryk. Sam przemysl meblarski eskportuje
                          > więcej, niz cały PRL. Ale to mediach sie źle sprzedaje. Lepiej pisać, jak wyprz
                          > edano majatek narodowy a w Polsce juz niczego sie nie produkuje. co był wafrt
                          > przemysł komuny widac podwanym NRD, w ktorym ostały sie jedynie elektrownie.

                          A ile zarabia polski robotnik obsługujacy te superduper maszyny w tych superzajebiaszczych polskich fabrykach? a ile jego kolega na identycznym stanowisku w Reichu?
                          Jak znam sytuację w innych branżach to 3x mniej.
                          No to na ch. nam takie fabryki, które produkują z jednej strony piękne, tanie meble a z drugiej strony najzwyklejszą biedę.
                    • yoric Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 18:40
                      Ale porównujmy się "w swojej wadze". Nie mam czasu na szukanie szczegółowych danych, ale jeśli weźmiemy PKB krajów pokomunistycznych, Polska stoi całkiem dobrze.
                      • yoric Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 18:43
                        > Ale porównujmy się "w swojej wadze". Nie mam czasu na szukanie szczegółowych da
                        > nych, ale jeśli weźmiemy PKB krajów pokomunistycznych, Polska stoi całkiem dobr
                        > ze.

                        ok, widzę, że za wolno piszę :)
                      • urquhart Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 06.04.14, 20:24
                        yoric napisał:

                        > Ale porównujmy się "w swojej wadze". Nie mam czasu na szukanie szczegółowych da
                        > nych, ale jeśli weźmiemy PKB krajów pokomunistycznych, Polska stoi całkiem dobr
                        > ze.

                        Czemu PKB ie przekłada się na zasobność obywateli? Porównując silę nabywczą Polaków, czy średnie pensje jest gorzej, wyprzedzamy Rumunię i Bułgarię i płaca realna SPADA a startowaliśmy z lepszego pułapu przecież, zresztą widać jak kraj jest wyeksploatowany kiedy każda podwyżka podatków przynoś spadek nie wzrost wpływów do budżetu...
                        m.wyborcza.biz/biznes/51,106501,12093709.html?i=2
                        serwisy.forsal.pl/galerie/593535,duze-zdjecie,1,pensje-kontra-pkb-poludnie-europy-tonie-niemcy-szykuja-podwyzki.html
                        • orzech69 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 09.04.14, 09:51
                          urquhart napisał:

                          > zresztą widać jak kraj j
                          > est wyeksploatowany kiedy każda podwyżka podatków przynoś spadek nie wzrost wpł
                          > ywów do budżetu...
                          Ale to wynika ze zbyt dużego obciążenia podatkowego.
                          Większości ludzi chce żyć uczciwie jednak każdy ma pewien próg przy którym uznaje że opłaca mu się oszukiwać. Dlatego wzrost podatku nie daje zwiększonego przychodu. Ludzie w odpowiedzi na podniesienie podatków coraz bardziej kombinują i obchodzą fiskusa.
                  • orzech69 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 09.04.14, 08:57
                    marek.zak1 napisał:

                    > druginudziarz napisał:
                    >
                    >
                    > > No i dlatego Polska już zawsze będzie slumsem (bo nawet ne przedmieściem)
                    > na ob
                    > > rzeżach cywilizacji.
                    >
                    > Takim była za komuny i już nie jest. Czy jest taki inny kraj ktory zrobił tak n
                    > iewiarygodny postęp w ostatnich 25 latach? Ja nie znam, a widziałem bardzo dużo
                    > .
                    Chiny dokonały dużo więcej przez ostatnie 25 lat.
                    • marek.zak1 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 09.04.14, 09:43
                      orzech69 napisał:

                      > marek.zak1 napisał:
                      >
                      > > druginudziarz napisał:
                      > >
                      > >
                      > > > No i dlatego Polska już zawsze będzie slumsem (bo nawet ne przedmie
                      > ściem)
                      > > na ob
                      > > > rzeżach cywilizacji.
                      > >
                      > > Takim była za komuny i już nie jest. Czy jest taki inny kraj ktory zrobił
                      > tak n
                      > > iewiarygodny postęp w ostatnich 25 latach? Ja nie znam, a widziałem bardz
                      > o dużo
                      > > .
                      > Chiny dokonały dużo więcej przez ostatnie 25 lat.

                      Chciałbys mieszkać w Chinach? Do tej pory zero wysiłków w ochronie srodowiska, bo koszty i w takim Szanghaju nie ma czym oddychać. W Polsce postęp byłby o wiele wiekszy, gdyby nie ZUS-y i podobne. Przez całe lata przed akcesja doUE na drogi wydawano 2-3 miliardy, a doplaty do Zusów - kilkadziesiąt miliardów. demokracja ma tez swoje minusy. Teraz zreszta połowa budżetu idzie na socjał, a na rozwój bardzo niewiele.
                      • szopen_cn Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 10.04.14, 03:50
                        marek.zak1 napisał:

                        > Chciałbys mieszkać w Chinach? Do tej pory zero wysiłków w ochronie srodowiska,
                        > bo koszty i w takim Szanghaju nie ma czym oddychać.

                        Nie masz Marek pojecia o tym co i jak sie w Chinach dzieje.
                      • orzech69 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 10.04.14, 06:57
                        marek.zak1 napisał:

                        > > Chiny dokonały dużo więcej przez ostatnie 25 lat.
                        Chciałbys mieszkać w Chinach? Do tej pory zero wysiłków w ochronie srodowiska,
                        > bo koszty i w takim Szanghaju nie ma czym oddychać. W Polsce postęp byłby o wi
                        > ele wiekszy, gdyby nie ZUS-y i podobne. Przez całe lata przed akcesja doUE na d
                        > rogi wydawano 2-3 miliardy, a doplaty do Zusów - kilkadziesiąt miliardów. demo
                        > kracja ma tez swoje minusy. Teraz zreszta połowa budżetu idzie na socjał, a na
                        > rozwój bardzo niewiele.
                        Z powodów ekonomicznych wolałbym Chiny jednak biorąc pod uwagę dużą nadprodukcje mężczyzn lepiej żyć w Polsce ;)
                        • szopen_cn Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 10.04.14, 07:23
                          orzech69 napisał:

                          > Z powodów ekonomicznych wolałbym Chiny jednak biorąc pod uwagę dużą nadprodukcj
                          > e mężczyzn lepiej żyć w Polsce ;)

                          Zapominasz o "efekcie egzotyki" i normalnej u kobiet checi skosztowania zagranicznych smakolykow.

                          • orzech69 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 10.04.14, 13:20
                            szopen_cn napisał:

                            > orzech69 napisał:
                            >
                            > > Z powodów ekonomicznych wolałbym Chiny jednak biorąc pod uwagę dużą nadpr
                            > odukcj
                            > > e mężczyzn lepiej żyć w Polsce ;)
                            >
                            > Zapominasz o "efekcie egzotyki" i normalnej u kobiet checi skosztowania zagrani
                            > cznych smakolykow.

                            Zapominasz o tym ze dla nosa azjatyckiego śmierdzimy.
                            • szopen_cn Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 10.04.14, 13:53
                              Moze smierdzieli ci co sto lat temu tam bywali. Ludzie, ktozy kapali sie raz na miesiac niezaleznie od tego czy bylo to konieczne czy nie.

                              Nie wiez w takie bajki.
                              W Chinach nawet ML by sobie bez problemu pobzykal.
                              • orzech69 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 11.04.14, 11:44
                                szopen_cn napisał:

                                > Moze smierdzieli ci co sto lat temu tam bywali. Ludzie, ktozy kapali sie raz na
                                > miesiac niezaleznie od tego czy bylo to konieczne czy nie.
                                >
                                > Nie wiez w takie bajki.
                                > W Chinach nawet ML by sobie bez problemu pobzykal.
                                Miałem trochę do czynienia z Japonkami co przyjeżdżają do nas uczyć japońskiego i dla nich nasza woń nie jest za miła.
                                • sabat.77 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 11.04.14, 12:15
                                  orzech69 napisał:

                                  > szopen_cn napisał:
                                  > > W Chinach nawet ML by sobie bez problemu pobzykal.
                                  > Miałem trochę do czynienia z Japonkami [...]

                                  Sorry, ale Chińczyków z Japończykami łączą oprócz sąsiedztwa geograficznego chyba tylko wzajemne animozje... To jakbyś zrównał Finów z Włochami. Zarówno jedni jak i drudzy są mieszkańcami Europy.
                                  • sabat.77 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 11.04.14, 12:20
                                    Tym bardziej, że same Chiny są państwem wielokulturowym. O czym my mówimy... Same stereotypy i generalizacje...
                                    • szopen_cn Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 11.04.14, 13:18
                                      Ty wredny Sabacie....

                                      W obu powyzszych postach racje masz zupelna.
                                      Nigdy bym nie pomyslal, ze cos takiego napisze.
                                    • orzech69 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 11.04.14, 15:22
                                      sabat.77 napisał:

                                      > Tym bardziej, że same Chiny są państwem wielokulturowym. O czym my mówimy... Sa
                                      > me stereotypy i generalizacje...
                                      Z jednej strony mam to co czytałem oraz bezpośrednie rozmowy z Azjatkami a po drugiej stronie jakie są argumentu ? Zupełny ich brak, tylko zarzuty o stereotypach i generalizacji.
                                      Jak masz argumenty to słucham inaczej EOT szkoda czasu.
                                      • sabat.77 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 11.04.14, 23:00
                                        orzech69 napisał:

                                        > Z jednej strony mam to co czytałem oraz bezpośrednie rozmowy z Azjatkami a po d
                                        > rugiej stronie jakie są argumentu ? Zupełny ich brak, tylko zarzuty o stereotyp
                                        > ach i generalizacji.
                                        > Jak masz argumenty to słucham inaczej EOT szkoda czasu.

                                        Mówisz o Azjatach dobry człowieku? A kto to taki, ten Azjata, z Twojej wypowiedzi. Hindus? Chińczyk? Taj? Może mieszkaniec Pakistanu albo Malezji? Ajn? Czukcza? Japończyk, Kazach? Może Pers, Tadżyk albo Mongoł?
                                        Chcesz ich wszystkich wrzucić do jednego, stereotypowego mianownika? Jeśli tak, to zapytam kontrolnie: nie upadłeś czasem na głowę? Zapytam jeszcze raz - o jakich mówisz Azjatach...
                                        Bo podobno rasa biała śmierdzi dla "nosa azjatyckiego". Chciałbym się dowiedzieć, cóż to za kuriozum...
                                        • wont Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 11.04.14, 23:34
                                          sabat.77 napisał:
                                          >
                                          > Mówisz o Azjatach dobry człowieku? A kto to taki, ten Azjata, z Twojej wypowied
                                          > zi. Hindus? Chińczyk? Taj? Może mieszkaniec Pakistanu albo Malezji? Ajn? Czukcz
                                          > a? Japończyk, Kazach? Może Pers, Tadżyk albo Mongoł?
                                          > Chcesz ich wszystkich wrzucić do jednego, stereotypowego mianownika? Jeśli tak,
                                          > to zapytam kontrolnie: nie upadłeś czasem na głowę? Zapytam jeszcze raz - o ja
                                          > kich mówisz Azjatach...
                                          > Bo podobno rasa biała śmierdzi dla "nosa azjatyckiego". Chciałbym się dowiedzie
                                          > ć, cóż to za kuriozum...
                                          -----------------------
                                          Trochę się przypieprzasz do orzecha. Bez powodu i bez sensu. Wiadomo o jakich Azjatów mu chodziło - Chińczyków i Japończyków. I nie chodziło mu raczej o różnice kulturowe tylko rasowe, w związku z tym twoje wcześniejsze posty w tej sprawie uważam za pisane nie na temat. Przyznam się, że nie słyszałem do tej pory, że dla Japończyków biali ludzie śmierdzą, tak jak na przykład dla niektórych białych ludzi śmierdzą ludzie czarni, ale przecież to może być możliwe. Japończycy i Chińczycy mają od nas dużo mniejsze owłosienie, nie trawią laktozy, inaczej się żywią (Japończycy jedzą zdaje się zdecydowanie więcej ryb i mniej czerwonego mięsa). No kurde - jakieś różnice jednak między nami są. Wrzucenie tego do worka - hahaha hihihi, orzech się nie zna, jest trochę niesprawiedliwe. Żeby obalić tezę orzecha przydałyby się mocniejsze argumenty niż obśmianie bo "ja wiem lepiej, bo mieszkałem"...
                                          • wont Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 11.04.14, 23:40
                                            "biali śmierdzą" - c.d.

                                            Kurde, dwie minuty gugla i okazuje się, że orzech ma rację:
                                            robertlindsay.wordpress.com/2009/07/03/do-the-races-smell-different/
                                            There is also evidence that Northeast Asians find the odor of Blacks particularly offensive, perhaps more so than Whites do. Asians also say that we Whites stink too, but not as much as Blacks do. They often say that we smell like red meat. Some of this may have to do with diet. But one White Vietnam vet said that Vietnamese could hardly smell Blacks at all, but could smell a White a block away.
                                          • sabat.77 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 12.04.14, 00:05
                                            Wont, kiedy ostatnio jechałeś środkami komunikacji miejskiej? Bo może ja jestem rasy żółtej, skoro wybitnie śmierdzących osób jest dla mnie w każdym z takich pojazdów przynajmniej kilka? Spotkałem też paru spoconych murzynów, owszem - śmierdzieli - ale jak dla mnie bez różnicy w porównaniu z białymi. Tak od czapy założę, że jak człowiek ma nieustabilizowaną florę bakteryjną na skórze i się spoci, to będzie po prostu śmierdział, niezależnie od rasy.
                                            Co do tezy - istotnie, można przyjąć, że u Chińczyków z racji kultury nacisk na czystość może być nieco większy niż u nas. Ale jak ktoś się umyje to będzie czysty w dokładnie ten sam sposób...
                                            O tym jak odbierani są w Chinach mężczyźni z szeroko rozumianego kręgu kultury białego człowieka ciężko mi się wypowiadać. Doszły mnie jedynie słuchy o modzie wśród Chińskich biznesmenów na wynajmowanie białych, posługujących się językiem angielskim osób jako fałszywych biznesmenów z zagranicy, aby podkreślić międzynarodowy status i szerokie kontakty wynajmującego Chińczyka.
                                            Natomiast w wypadku Japonii na ich mentalność miała poważny wpływ klęska w II WŚ. Teraz prostują sobie oczy, wzorują się na amerykańskiej pop-kulturze, nawet swoją tradycyjną mangę zeuropeizowali w rysach i ze sztuki zrobili komiks... W takiej atmosferze jest możliwe, że dla Japonki biały samiec ma podobne konotacje co dla europejek BBC - duży muskularny murzyn z wielkim interesem.
                                            • zawle Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 12.04.14, 00:09
                                              sabat.77 napisał:> Wont, kiedy ostatnio jechałeś środkami komunikacji miejskiej? Bo może ja jestem
                                              > rasy żółtej, skoro wybitnie śmierdzących osób jest dla mnie w każdym z takich
                                              > pojazdów przynajmniej kilka? Spotkałem też paru spoconych murzynów, owszem - śm
                                              > ierdzieli - ale jak dla mnie bez różnicy w porównaniu z białymi. Tak od czapy z
                                              > ałożę, że jak człowiek ma nieustabilizowaną florę bakteryjną na skórze i się sp
                                              > oci, to będzie po prostu śmierdział, niezależnie od rasy.

                                              A mieszkałeś kiedyś z murzynem? Zaręczam Ci że pachną inaczej. Bez względu na florę bakteryjną.

                                              > O tym jak odbierani są w Chinach mężczyźni z szeroko rozumianego kręgu kultury
                                              > białego człowieka ciężko mi się wypowiadać. Doszły mnie jedynie słuchy o modzie
                                              > wśród Chińskich biznesmenów na wynajmowanie białych, posługujących się językie
                                              > m angielskim osób jako fałszywych biznesmenów z zagranicy, aby podkreślić międz
                                              > ynarodowy status i szerokie kontakty wynajmującego Chińczyka.
                                              > Natomiast w wypadku Japonii na ich mentalność miała poważny wpływ klęska w II W
                                              > Ś. Teraz prostują sobie oczy, wzorują się na amerykańskiej pop-kulturze, nawet
                                              > swoją tradycyjną mangę zeuropeizowali w rysach i ze sztuki zrobili komiks... W
                                              > takiej atmosferze jest możliwe, że dla Japonki biały samiec ma podobne konotacj
                                              > e co dla europejek BBC - duży muskularny murzyn z wielkim interesem.

                                              A co to ma wspólnego z zapachem? Nie robią sobie perfum o zapachu białego człowieka?
                                              • sabat.77 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 12.04.14, 00:15
                                                zawle napisała:

                                                > A mieszkałeś kiedyś z murzynem? Zaręczam Ci że pachną inaczej. Bez względu na f
                                                > lorę bakteryjną.

                                                Ja jestem murzynem.
                                                A nawet jeśli murzyni pachną inaczej, to czemu tak wiele białych kobiet fantazjuje o BBC a mężczyzn o przygodach z murzynką? :)
                                                • zawle Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 12.04.14, 07:12
                                                  sabat.77 napisał: > Ja jestem murzynem.
                                                  > A nawet jeśli murzyni pachną inaczej, to czemu tak wiele białych kobiet fantazj
                                                  > uje o BBC a mężczyzn o przygodach z murzynką? :)

                                                  fantazjują bez zapachu...sabat, proszę Cię, coś loty masz ostatnio obniżone.....
                                                  Zresztą, ja nie fantazjuję. Dla mnie już Włoch to kolorowy. A z kolorowym niekoniecznie.
                                                  • wont Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 12.04.14, 09:37
                                                    zawle napisała:

                                                    > Dla mnie już Włoch to kolorowy. A z kolorowym nieko
                                                    > niecznie.
                                                    -------------
                                                    Figlujesz tylko z Aryjczykami? Mam niebieskie oczy i jestem, hm... byłem blondynem. Ale niestety kurde mam słowiańskie wystające kości policzkowe i jestem obrzezany :(

                                                    Włochów będę bronić własną piersią, bo bardzo podoba mi się ta nazwa - Włochy. Włochy, ech, wy włochy włochate, jak was trzeba trzeba cenić ten tylko się dowie... Mario Balotelli też jest włochatym Włochem!
                                                  • zawle Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 12.04.14, 18:19
                                                    wont napisał: > Figlujesz tylko z Aryjczykami? Mam niebieskie oczy i jestem, hm... byłem blondy
                                                    > nem. Ale niestety kurde mam słowiańskie wystające kości policzkowe i jestem obr
                                                    > zezany :(

                                                    Już ustaliliśmy że do siebie nie pasujemy. Ja też nie lubię minety.
                                                  • wont Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 12.04.14, 18:41
                                                    zawle napisała:
                                                    >
                                                    > Już ustaliliśmy że do siebie nie pasujemy. Ja też nie lubię minety.
                                                    -----------
                                                    Naprawdę? To chyba mi się wasze nicki pomyliły... Sorki :)

                                                    Co wy z tymi minetami? Powiedziałyście to bogince? Bo może niedługo okaże się, że praźródłem problemów w małżeńskim łożu jest to, że facet domaga się minetki! :)
                                                  • zawle Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 12.04.14, 20:18
                                                    wont napisał:
                                                    > Co wy z tymi minetami? Powiedziałyście to bogince? Bo może niedługo okaże się,
                                                    > że praźródłem problemów w małżeńskim łożu jest to, że facet domaga się minetki!
                                                    > :)

                                                    Mówiłam..zasugerowała że jestem chora, nierozbudzona lub realizuję się poza domem;)
                                                    www.youtube.com/watch?v=Wz8lriY8C9Y
                                                • wont Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 12.04.14, 09:30
                                                  sabat.77 napisał:

                                                  > Ja jestem murzynem.
                                                  > A nawet jeśli murzyni pachną inaczej, to czemu tak wiele białych kobiet fantazj
                                                  > uje o BBC a mężczyzn o przygodach z murzynką? :)
                                                  ----------------
                                                  Jak ja byłem młody, to też byłem Murzynem i grałem w kosza :)

                                                  Fantazje fantazjami, ale seks białej kobiety z BBC jest dla nas, białych mężczyzn, cholernie niebezpieczny. Nie chodzi mi o choroby, tylko, że jak to się mówi: Once you go black, you never go back :)
                                            • wont Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 12.04.14, 09:23
                                              sabat.77 napisał:

                                              > Wont, kiedy ostatnio jechałeś środkami komunikacji miejskiej?
                                              -----------------
                                              Jeżdżę codziennie do pracy. Mi w ogóle wyjątkowo rzadko coś lub ktoś śmierdzi, mam strasznie plebejski, nierozwinięty zmysł zapachu - ja osobiście nigdy nie czułem innego zapachu od Murzynów. Ale znam wiele osób, kobiet w szczególności, którym ten zapach przeszkadza. To nie jest kwestia rasizmu czy uprzedzeń, bo w takich kręgach się nie obracam, ale najzwyklejszych różnic biologicznych. Dlatego jestem sobie w stanie bardzo łatwo wyobrazić, że takim Chińczykom czy Japończykom może przeszkadzać naturalny zapach potu, skóry, człowieka białego - w tym przypadku, oprócz różnic genetycznych, rasowych, może dochodzić też kwestia znacznych różnic w rodzajach spożywanych pokarmów.
                                              • szopen_cn Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 12.04.14, 14:00
                                                One moment please.
                                                Kiedy ja napisalem, ze mieszkajac w Chinach egzotyczny osobnik polskiego pochodzenia spokojnie pobzyka ciekawe egzotyki Chinki (plus inne tam mieszkajace kobiety rozmaitych narodowosci) to orzech napisal, ze zapomnialem ze smierdze.

                                                Powachalem sie pod pacha, podrapalem po jajkach, podlubalem w uchu, powachalem palce I moge szczerze napisac, ze nie pachnie to wszystko jak roze ale raczej nie smierdzi.

                                                Odpowiedzialem, ze nie nalezy w bajki czy tez wyssane z palca historie wierzyc.

                                                To jest oczywiste, ze ludzie z roznych miejc na ziemi, o bardzo roznej diecie, rozniacy sie podejsciem do higieny I uzywanymi kosmetykami miec rozny zapach.

                                                Tylko, ze to zupelnie w bzykaniu nie przeszkadza.




                                                • wont Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 12.04.14, 15:43
                                                  szopen_cn napisał:

                                                  > One moment please.
                                                  > Kiedy ja napisalem, ze mieszkajac w Chinach egzotyczny osobnik polskiego pochod
                                                  > zenia spokojnie pobzyka ciekawe egzotyki Chinki (plus inne tam mieszkajace kobi
                                                  > ety rozmaitych narodowosci) to orzech napisal, ze zapomnialem ze smierdze.
                                                  ----------
                                                  Spoko, załapałem kontekst. Wydaje mi się, że orzech nie zakwestionował tego co napisałeś o łatwości bzykania Chinek ale chciał się tylko pochwalić ciekawostką - że dla żółtych mamy specyficzny zapach. Coś jakby na forum gdzieś w Zimbabwe dwóch Murzynów wymieniało się informacjami o bzykaniu białych babek. Jeden mówi, że warto jechać do Europy, bo Murzyn sobie porucha a drugi mówi ciekawostkę, że słyszał od Szwedek, które przyjechały do Zimbabwe uczyć angielskiego, że czarni mają specyficzny zapach. Ja w każdym razie bardzo sobie cenię twoje historie nt. Azji i nie traktuj tego co napisałem jako krytykę.


                                                  > Powachalem sie pod pacha, podrapalem po jajkach, podlubalem w uchu, powachalem
                                                  > palce I moge szczerze napisac, ze nie pachnie to wszystko jak roze ale raczej n
                                                  > ie smierdzi.
                                                  ----------
                                                  Kilkanaście lat temu byłem przez pewien czas wolontariuszem w schronisku dla zwierząt. Nie miałem wtedy samochodu i do schroniska jeździłem metrem, autobusem i tramwajem. Wracając nie czułem swojego zapachu, ale musiałem wyjątkowo cuchnąć (psim moczem i kałem, wtedy warunki były jeszcze barbarzyńskie), bo widziałem w twarzach współpasażerów odrazę. W metrze to wydawało mi się, że już sam czuję, że śmierdzę. Zakładałem wtedy strój roboczy, jakieś jeansy i kurtki nadające się tylko do wyrzucenia. Wyglądałem jak lump, cuchnąłem jak lump i patrzyli na mnie jak na lumpa. Po paru miesiącach przesiadłem się na rower, a później kupiłem sobie samochód. Znałem też pewną starszą kobiecinę, która zarabiała na życie sprzątając. Była zadbana, kulturalna, niepijąca, ale jakoś specyficznie śmierdziała. Okazało się, że mieszkała na podmiejskiej wsi, na jakimś podmokłym terenie i przesiąkła - ona i jej ubrania tym nieprzyjemnym, ostrym zapachem. Ona sama najprawdopodobniej niczego nie czuła a nikt chyba nie był na tyle bezpośredni, żeby zwracać jej na to uwagę. Piszę to tylko po to, żeby wykazać, że w przypadku zapachu niestety my sami nie jesteśmy w stanie obiektywnie stwierdzić czy śmierdzimy.
                                                  • szopen_cn Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 14.04.14, 05:59
                                                    wont napisał:

                                                    Coś jakby na forum gdzieś w Zimbabwe
                                                    > dwóch Murzynów wymieniało się informacjami o bzykaniu białych babek. Jeden mów
                                                    > i, że warto jechać do Europy, bo Murzyn sobie porucha a drugi mówi ciekawostkę,
                                                    > że słyszał od Szwedek, które przyjechały do Zimbabwe uczyć angielskiego, że cz
                                                    > arni mają specyficzny zapach.

                                                    O, dokladnie tak.

                                          • bgz0702 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 12.04.14, 14:24
                                            wont napisał:

                                            Japończycy
                                            > i Chińczycy mają od nas dużo mniejsze owłosienie, nie trawią laktozy, inaczej
                                            > się żywią (Japończycy jedzą zdaje się zdecydowanie więcej ryb i mniej czerwoneg
                                            > o mięsa)

                                            no i zagadka zapachu rozwiązana bez wielkiego problemu. Dla mnie też wielu białych zbyt intensywnie pachnie (Azjatów nie spotykam), ludzie pchną tak jak jedzą i dbają o higienę, włosy plus pot to siedlisko bakterii- latem masakra jak głownie faceci potrafią intensywnie pachnieć, bo też są bardziej owłosieni rzecz jasna albo może też... niektórzy z nich rzadziej sie myją?;))
                                • szopen_cn Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 11.04.14, 13:15
                                  Ja poradze raz jeszcze: nie wierz w bajki I opowiesci z palca wyssane.
                                  • orzech69 Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 11.04.14, 15:23
                                    szopen_cn napisał:

                                    > Ja poradze raz jeszcze: nie wierz w bajki I opowiesci z palca wyssane.
                                    Z twoich słów wynika że albo kłamały mnie japonki (tylko po co ?) albo zarzucasz mi kłamstwo.
                                    • szopen_cn Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 11.04.14, 16:03
                                      Pi razy oko siedemnascie lat w Azji mieszkalem.
                                      Glownie w Chinach ale tez miesiace I lata w okolicznych krajach.

                                      Wystarczy?
    • midnight_lightning Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 08.04.14, 19:02
      Ja nie chodzę po agencjach tzw. towarzyskich ani po szemranych klubach go-go.
      Nie mam zamiaru nabijać kabzy bandytom, a może i mordercom, dla mnie to wcale nie są "fajne chłopaki". I towarzystwo pijanych Zenków śliniących się na widok gołego cycka także mi nie odpowiada.
    • maleficent_witch Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 08.04.14, 19:27
      Nie. Piguła jest piguła, nie ważne czy wrzucona do drineczka dziuni w celu wydupczenia, czy kolesiowi w celu oskubania z kasy.
      • kutuzow Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 08.04.14, 19:43
        maleficent_witch napisała:

        > Nie. Piguła jest piguła, nie ważne czy wrzucona do drineczka dziuni w celu wydu
        > pczenia, czy kolesiowi w celu oskubania z kasy.

        Wątek chyba zawędrował na główną bo widzę że sami inteligencji ściągają. Najpierw ML teraz koleżanka.

        idąc tym tropem:
        Nów to nóż. Nie ważne czy użyty do krojenia sałatki, czy zastraszenia w czasie napadu czy do wbicia pod żebro.
        • zawle Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 08.04.14, 21:07
          kutuzow napisał:

          > maleficent_witch napisała:
          >
          > > Nie. Piguła jest piguła, nie ważne czy wrzucona do drineczka dziuni w cel
          > u wydu
          > > pczenia, czy kolesiowi w celu oskubania z kasy.
          >
          > Wątek chyba zawędrował na główną bo widzę że sami inteligencji ściągają. Najpie
          > rw ML teraz koleżanka.
          >
          > idąc tym tropem:
          > Nów to nóż. Nie ważne czy użyty do krojenia sałatki, czy zastraszenia w czasie
          > napadu czy do wbicia pod żebro.

          Niezła analogia. Dupcenie to sałatka a naciąganie żebra? Czy na odwrót?;)
          • maleficent_witch Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 08.04.14, 21:50
            > Niezła analogia. Dupcenie to sałatka a naciąganie żebra? Czy na odwrót?;)
            No inteligentnie przecież.
        • maleficent_witch Re: Pigułka gwałtu - sami sobie winni? 08.04.14, 21:53
          Efekt końcowy różni się mocą oczywiście, kolega chyba wątpiący mocno że to oczywiste.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka