malagueta
15.05.14, 19:52
Witam.
Zdecydowałam się napisać na tym forum, bo ciekawi mnie w miarę obiektywna i merytoryczna opinia, zwłaszcza panów
Prawie pięć lat temu wplątałam się w pewną relację z facetem. Znaliśmy się kiedyś, później się kontakt urwał, spotkanie przypadkowe po latach i tak poszło... Na początku miał być sam seks, tak sobie zakładałam, no ale jak zaczęliśmy się poznawać, okazało się, że dużo więcej nas łączy. No i trwa to już prawie pięć lat... Szkopuł w tym, że on nie jest wolny-żyje w wolnym związku z inną kobietą. Nie ma z nią ślubu, dzieci, takich tam. Jestem więc tą drugą
Co nas przede wszystkim łączy to świetny seks. Nawet nie wiedziałam, że tak z kimś może być. Nieraz słyszałam, że jestem najlepsza (a z niejednego pieca chleb jadł), kiedyś nawet przyznał, że ma obsesję na moim punkcie. Chemia między nami jest niesamowita, mimo upływu lat. Oprócz tego uwielbiamy ze sobą rozmawiać, spędzać czas, mamy podobne zainteresowania itp. itd. Nieraz słyszałam, że jestem jego ideałem, że mu zależy. No i ten nieziemski seks...
Szkopuł w tym, że status 'drugiej' coraz bardziej mnie męczy. Temat pojawiał się już kilka razy. Ale on 'nie chce nic zmieniać'. Dwa lata temu odeszłam, niestety nie wytrzymałam i wróciłam. Odeszłam drugi raz-wytrzymał kilka miesięcy i poprosił o spotkanie (bo tak bardzo mu źle i tęskni, a ja się oczywiście zgodziłam). I tak trwa dalej...
Nie wiem, co mam zrobić, jak 'ugryźć temat'. Bo skoro jestem taka idealna, wspaniała i tak mu ze mną dobrze to czemu jest jednak z kimś innym...? Dać sobie spokój czy walczyć (tylko jak?)?