wont
28.08.14, 21:26
Trochę z innej beczki, politycznej tym razem, bo dzisiaj, 28 sierpnia 2014 roku, zapamiętajcie tę datę, Rosja, frontalnie już, a nie tak jak dotychczas zza węgła, zaatakowała Ukrainę.
Wkurwiony jestem maksymalnie. Zapytacie dlaczego? Bo jestem normalny. Każdego normalnego człowieka powinna WKURWIAĆ agresja azjatyckiej barbarii na sąsiedni kraj, który chce u siebie zbudować w końcu zachodnie, cywilizowane porządki.
A piszę o tym tutaj, bo jestem pijany i rozpolitykowałem się dziś w knajpie a nie mam gdzie indziej pisać.
Co się stało z nami? Polakami? Europejczykami? Czy szerzej - ludźmi cywilizacji zachodniej?
Wszyscy milczą. Tusk, Komorowski, Sikorski – milczą. „Ruki pa szwam” – ciekawe jak mu to powiedziała po niemiecku? Czy malowane stanowisko za tego mopa z Belgii jest naprawdę tego warte? Zresztą, swoją drogą, Tusk i tak tego stanowiska nie dostanie, z tej prostej przyczyny, że tylko duka po angielsku i nie mówi w ogóle po francusku, więc i tak czary mary dzikie węże na ostatniej prostej wyprzedzi go ktoś inny, jakaś Dunka pewne. Nie będę już pisać o Obamie, Merkel, Hollande, Cameronie i całej reszcie tych człekokształtnych istot bez jąder, którzy w wyginaniu kręgosłupa pobili już tego cudaka z Idola, który umiał się samemu spakować do małej walizeczki. Oni są nieważni - to cipy są.
Pytam Was o Putina.
He he. Niby Was pytam o Putina ale w sumie średnio interesuje mnie Wasze zdanie, bo dla mnie Putin to oczywiście żaden mityczny „samiec alfa” jest. Ten zakompleksiony konus, prymityw, podwórkowy łobuz, bandzior, socjopata stał koło samca alfa najwyżej jak mu jakiś przydupas upolował takiego z lecącego nad jakąś wilczą watahą helikoptera na Syberii. Nie chce mi się też z Wami dyskutować o Kacapach i Kacapii – tej azjatyckiej gangrenie toczącej od ponad trzystu lat środkową i wschodnią Europę.
Wszystko się zmieniło. Paradoksalnie, wbrew dotychczasowej polityce zagranicznej naszego rządu, która miała ambicję odejścia od dotychczasowej rzeczywiście nieudanej „polityki jagiellońskiej” na rzecz unijnej „polityki piastowskiej”, okazuje się, że Polska nie ma po prostu innego wyboru niż pojednać się i zaprzyjaźnić z wepchniętą w nasze ramiona przez agresywnego Putina i obojętną Merkel, Ukrainą, państwami bałtyckimi, Rumunią oraz – być może Białorusią (pewnie jeszcze nie teraz ale po odejściu Baćki), Czechami, Słowacją i Węgrami (po przekonaniu ich o realnym zagrożeniu kacapskim i że to nie jest tak, że „moja chata skraja”). Ze wsparciem USA. Albo bez, bo na nich nie można oczywiście liczyć. Ale i tak można na ich pomoc liczyć bardziej niż na naszych „przyjaciół z Europy”. Bo to cioty są. Tak jak Holendrzy w Srebrenicy. Albo Holendrzy po zestrzeleniu tego samolotu przez Ruskich. W żywe oczy im kłamią – Serbowie czy Ruscy, a oni udają, że wierzą. Cioty bez jaj.
Co my powinniśmy robić teraz? Jako rząd – eksportować na Ukrainę broń. Jako obywatele – wspierać moralnie Ukraińców i, co najmniej, ignorować Rosjan. Albo więcej – nie tylko ignorować. Czytałem dzisiaj w Dużym Formacie wywiady z kilkoma rosyjskimi artystami, mającymi związki z Polską. W większości przypadków, to są liberalni Europejczycy (czytaj: normalni ludzie) i wara przed dyskryminowaniem, krzywdzeniem tych dzielnych ludzi. Z jednym wyjątkiem – w wywiadzie był taki pewien biedny Ruski, który próbował usprawiedliwiać politykę Kacapii i skarżył się, że polscy koledzy zerwali z nim znajomość. Brawo, pełen szacun dla jego polskich kolegów, którzy zerwali z nim stosunki. Ja poszedłbym dalej. Wysiedliłbym, wydalił wszystkich Kacapów czy Kacapki mieszkające w Polsce, a tych, którzy z różnych względów przyjęli obywatelstwo polskie i których wydalić się nie da – poddałbym nadzorowi służb specjalnych, tak samo jak islamistów.
Ach… Gadamy o Putinie przecież a nie o Ruskach. Przepraszam, zapomniałem się, skupiłem się na Kacapii i na Kacapach chyba dlatego że ta ruska naczelna wesz jest wytworem swojego zdegenerowanego narodu. Moje pytanie jest następujące: czy Putin zaatakował Ukrainę bo rozwiódł się ze starą żoną i ożenił z młodą siksą? Czy rozpierał go testosteron i chciał pokazać, że jest samcem alfa? Czy chciał zaimponować siksie?
PS. Kacapia i Kacapy będą oczywiście wielkim przegranym tej awantury. Boje się tylko ich mentalnego i moralnego opóźnienia i tego, że jedynym wyjątkiem ich opóźnienia jest pozostająca w rękach tych nowożytnych Hunów nowoczesna, zaawansowana broń masowego rażenia.