Dodaj do ulubionych

Problemy z erekcją i mała ochota na seks

13.04.15, 17:27
Od pewnego czasu mam większe i mniejsze problemy z osiągnięciem erekcji. Jestem w stałym związku, mam wyrozumiałą kobietę - ale boli mnie to, że czasami mam chwile słabości. Godzi to w moją męskość. Czy ktoś z was ma podobnie. Jak sobie z tym radzicie?
Obserwuj wątek
    • hello-kitty2 Re: Problemy z erekcją i mała ochota na seks 13.04.15, 17:48
      andrzzb41 napisał(a):

      > Od pewnego czasu mam większe i mniejsze problemy z osiągnięciem erekcji. Jestem
      > w stałym związku, mam wyrozumiałą kobietę - ale boli mnie to, że czasami mam c
      > hwile słabości. Godzi to w moją męskość. Czy ktoś z was ma podobnie. Jak sobie
      > z tym radzicie?

      Nawet jakby ktos mial to sie nie przyzna, nie na wiosne ;-) Ale mozemy porozmawiac z jakimi problemami sie ewentualnie nasi koledzy borykaja ;) A to 'nowosc' w Twojej karierze seksualnej czy juz Ci sie wczesniej tez zdarzalo z innymi partnerkami? Do tego podaj wiek, czy jestes zdrowy, bez nalogow i ile juz jestes w zwiazku z ta kobieta. Czy ta kobieta Cie podnieca? Czy w czasie akcji lozkowej da sie jakos zaradzic kazdorazowo problemowi czy to juz jak amen w pacierzu? I jaki jest trend? Zauwazyles jakas regularnosc kiedy sa mniejsze, a kiedy wieksze problemy z osiaganiem erekcji?
    • marek.zak1 Re: Problemy z erekcją i mała ochota na seks 13.04.15, 18:07
      andrzzb41 napisał(a):

      > Od pewnego czasu mam większe i mniejsze problemy z osiągnięciem erekcji.

      Najpewniejszym sposobem, żeby NIE mieć erekcji jest zadanie sobie pytania przed, albo w trakcie: ,,czy dzisiaj będę miał erekcję, bo jak nie, to bedzie źle." Efekt murowany.
      • urszula.slo Re: Problemy z erekcją i mała ochota na seks 13.04.15, 18:45
        Oprócz psychiki, to dużo może zależeć też od jedzenia. I (nie)ruszania się.
      • loppe Re: Problemy z erekcją i mała ochota na seks 13.04.15, 20:24
        marek.zak1 napisał:

        > Najpewniejszym sposobem, żeby NIE mieć erekcji jest zadanie sobie pytania przed
        > , albo w trakcie: ,,czy dzisiaj będę miał erekcję, bo jak nie, to bedzie źle."
        > Efekt murowany.

        Dla prawidłowej erekcji trzeba myśleć nie tyle o prąciu, co wprost przeciwnie...
        • marek.zak1 Re: Problemy z erekcją i mała ochota na seks 13.04.15, 20:50
          loppe napisał:

          > marek.zak1 napisał:
          >
          > > Najpewniejszym sposobem, żeby NIE mieć erekcji jest zadanie sobie pytania
          > przed, albo w trakcie: ,,czy dzisiaj będę miał erekcję, bo jak nie, to bedzie
          > źle." > Efekt murowany.
          >
          > Dla prawidłowej erekcji trzeba myśleć nie tyle o prąciu, co wprost przeciwnie..

          Ta uwaga świadczy o Twojej wielkości, geniuszu, szukam czegos wiecej. Dokladnie tak jest.
          • loppe Re: Problemy z erekcją i mała ochota na seks 13.04.15, 20:55
            Myślenie o prąciu i erekcji zostawmy kobietom...
            • jesod Prąciem bardzo 13.04.15, 23:19
              loppe napisał:
              > Myślenie o prąciu i erekcji zostawmy kobietom...

              Perfekcyjnym paniom domu? Niech się kutas po kątach nie pląta! I ... do tego jeszcze z centymetrem i suwmiarką. :))))))))

    • potwor_z_piccadilly Re: Problemy z erekcją i mała ochota na seks 13.04.15, 21:18
      andrzzb41 napisał(a):

      > Od pewnego czasu mam większe i mniejsze problemy z osiągnięciem erekcji.

      Każdy żonkoś w mniejszym, lub większym nasileniu dokuczliwości podobny problem ma, lub go miał.
      Jedni mieli, bo poradzili sobie z problemem i nadal z paniami swoimi frywolnie sobie baraszkują.
      Inni nie poradzili sobie ale pocieszali się, że

      > mam wyrozumiałą kobietę

      No i już tej kobiety nie mają, bo:
      a - o rozwód wystąpiła
      b - w trąbę faceta robi
      c - do kółka różańcowego przystąpiła

      > Godzi to w moją męskość.

      Olej swoją męską godność. Tu ważniejsza jest jej godność bo nie jej fika a tobie i nie Ty czujesz się odrzuconym.

      Jak sobie
      > z tym radzicie?

      Nie wiem jak oni, ale ja:
      1 - Na plaży naturystów stwierdziłem, że z hydrauliką u mnie prima. Jak tam będziesz i to samo stwierdzisz co ja, to by obciachu sobie nie narobić, licz 1456, 1457, 1458, 1459 itd. dział.
      2 - Po doświadczeniu, wiedząc, że to tylko rutyna, w perwersje poszedłem
      a - żonki ciało nie dość, że zaakceptowałem, to na dodatek masę fetyszy na nim znalazłem
      b - do tego samego nakłoniłem żonkę, załapała
      Uzmysłowiłem sobie, że ta istota żyje, czuje, że jestem jej coś dłużny i że ona ma swoje ciało którego nie zmieni, a jak tak, to niech z mojej strony dozna szczęścia pełnej akceptacji tego ciała.
      Poszło jak po maśle i nadal idzie.

      Działaj chłopie, bo pewny jestem, ze materiał masz w domu pierwszy sort i szkoda go marnować.
      I pamiętaj.
      Godność własna nie w Tobie w samopas powinna się budować, a przymiot ten wynikać powinien z tego, jak postrzegany jesteś przez innych, a głównie przez osobę z którą żyjesz. Godność się wypracowuje, a nie wmawia sobie.


      • jesod Olej swoją męską godność 13.04.15, 22:45
        potwor_z_piccadilly napisał:
        > Olej swoją męską godność.

        U rycerzy z zakutą pałą to raczej trudne w realizacji.

        potwor_z_piccadilly napisał:
        > Godność własna nie w Tobie w samopas powinna się budować, a przymiot ten wynika
        > ć powinien z tego, jak postrzegany jesteś przez innych, a głównie przez osobę z
        > którą żyjesz. Godność się wypracowuje, a nie wmawia sobie.

        Godność się po prostu ma albo nie. Wypracować się nie za bardzo da, bo ona z "wyższych sfer" jest - wibruje na pokładach wrażliwości i empatii.
        Mylona bywa z zadęciem, zarozumiałością, zapatrzeniem w siebie z wielkiej miłości do samego siebie, ponad wszystko.
        • potwor_z_piccadilly Re: Olej swoją męską godność 13.04.15, 23:39
          jesod napisała:
          > Godność się po prostu ma albo nie. Wypracować się nie za bardzo da, bo ona z "w
          > yższych sfer" jest

          Czasy błękitnej krwi przeminęły (przynajmniej oficjalnie). Dziś trzeba się nazapierdalać, głową i to też trzeba uważać, by w mur nie trykać.

          > Mylona bywa z zadęciem, zarozumiałością, zapatrzeniem w siebie z wielkiej miłoś
          > ci do samego siebie, ponad wszystko.

          Właśnie to co napisałaś miałem na myśli radząc, by olał swoją męską godność.
          • jesod Re: Olej swoją męską godność 14.04.15, 00:49
            potwor_z_piccadilly napisał:
            > jesod napisała:
            > > Godność się po prostu ma albo nie. Wypracować się nie za bardzo da, bo on
            > a z "w
            > > yższych sfer" jest
            >
            > Czasy błękitnej krwi przeminęły (przynajmniej oficjalnie). Dziś trzeba się naza
            > pierdalać, głową i to też trzeba uważać, by w mur nie trykać.

            Chyba Pan Potwór nie zrozumiał jednak tego, co napisałam.
            Wypracować można sobie szacunek, ale godność jest w pewnym sensie cechą naszej osobowości i charakteru. Nie da się jej kształtować na życzenie. Owszem, można uczyć godnych zachowań, jednak efekt tej nauki zależy przede wszystkim od tego, na ile sami czujemy wewnętrznie na czym polega istota godności. W tym sensie napisałam o tzw. "wyższej sferze" - jest to pewien dar, inny, wyższy poziom egzystencji, a nawet pokuszę się o pewien związek z duchowością.

            Poza tym, nie wydaje mi się by godność miała płeć, więc chyba nie istnieje coś takiego jak męska godność.
            • potwor_z_piccadilly Re: Olej swoją męską godność 14.04.15, 07:41
              jesod napisała:

              > potwor_z_piccadilly napisał:
              > > jesod napisała:

              > Chyba Pan Potwór nie zrozumiał jednak tego, co napisałam.

              Pewnie nie zrozumiał, albo pędził i sens przegapił.

              > Wypracować można sobie szacunek, ale godność jest w pewnym sensie cechą naszej
              > osobowości i charakteru.

              Zgoda, tak w istocie jest i dzięki za poprawienie mnie.
              Godność, to jest trwały stan ducha i ma się to coś, albo zes...ł się goły na rogu stodoły.


              Nie da się jej kształtować na życzenie. Owszem, można
              > uczyć godnych zachowań, jednak efekt tej nauki zależy przede wszystkim od tego,
              > na ile sami czujemy wewnętrznie na czym polega istota godności. W tym sensie n
              > apisałam o tzw. "wyższej sferze" - jest to pewien dar, inny, wyższy poziom egzy
              > stencji, a nawet pokuszę się o pewien związek z duchowością.
              >
              > Poza tym, nie wydaje mi się by godność miała płeć, więc chyba nie istnieje coś
              > takiego jak męska godność.
    • druginudziarz Re: Problemy z erekcją i mała ochota na seks 13.04.15, 22:52
      andrzzb41 napisał(a):

      > Od pewnego czasu mam większe i mniejsze problemy z osiągnięciem erekcji. Jestem
      > w stałym związku, mam wyrozumiałą kobietę - ale boli mnie to, że czasami mam c
      > hwile słabości. Godzi to w moją męskość. Czy ktoś z was ma podobnie. Jak sobie
      > z tym radzicie?

      JA bym zaczął od przebadania układu krążenia. Nie wiem czy wszyscy ale Ci uczciwsi seksuolodzy od tego zaczynają terapię tego typu problemów.
      • mojemail3 Re: Problemy z erekcją i mała ochota na seks 13.04.15, 22:56
        druginudziarz napisał:

        > JA bym zaczął od przebadania układu krążenia. Nie wiem czy wszyscy ale Ci uczci
        > wsi seksuolodzy od tego zaczynają terapię tego typu problemów.

        Bardzo dobry pomysł, genialnie prosty, zanim się pan andrzb41 ( 41 to pewnie wiek, okołozawałowy...) wkręci w dość kosztowne zabiegi i terapie seksuologów, psychologów, terapeutów z bożej łaski ;-)
        A na układ krążenie czasem wytarczy zacząć aspirynkę 75 mg łykać, krew się rozrzedzi, krążenie we wszystkich członkach poprawi...
    • jesod Od pewnego czasu mam 14.04.15, 00:21
      andrzzb41 napisał(a):
      > Od pewnego czasu mam większe i mniejsze problemy z osiągnięciem erekcji.

      1. Stres, nerwy, lęki, niepokoje, zmartwienia, przemęczenie.
      2. Problemy zdrowotne - krążeniowe, hormonalne.
      3. Alkohol, papierosy.
      3. Niedobory niektórych mikroelementów. Suplementacja: cynk + wit. B6 ; selen + wit. E ; magnez na pewno też się przyda.
      • potwor_z_piccadilly Re: Od pewnego czasu mam 14.04.15, 00:39
        jesod napisała:

        > 1. Stres, nerwy, lęki, niepokoje, zmartwienia, przemęczenie.
        > 2. Problemy zdrowotne - krążeniowe, hormonalne.
        > 3. Alkohol, papierosy.
        > 3. Niedobory niektórych mikroelementów. Suplementacja: cynk + wit. B6 ; selen
        > + wit. E ; magnez na pewno też się przyda.

        Aleś przywaliła.
        Nie usnę teraz, bo jako, że dziś wszystkich, no, większość, wymienione przez Ciebie przypadłości i niedobory trapią, to ni mniej ni więcej, oznaczać musi koniec cywilizacji człowieka.
        www.youtube.com/watch?v=8x8S5Mgimy0
        • jesod Re: Od pewnego czasu mam 14.04.15, 01:07
          potwor_z_piccadilly napisał:
          > Aleś przywaliła.

          ? :/

          potwor_z_piccadilly napisał:
          >to ni mniej ni więcej, oznaczać musi koniec cywilizacji człowieka.

          Człowiek bezmyślnie robi bardzo dużo by siebie unicestwić, a tym samym gubi instynkt samozachowawczy.
    • coill Re: Problemy z erekcją i mała ochota na seks 14.04.15, 11:23
      kup żelazo(duza dawkę), magnez, witaminy B. Możesz dodać zeń szeń.
      Żywienie pozmieniach na trochę zdrowsze, trochę się poruszaj, nie mówię o wielce wykończającym sporcie, tylko takim lajciku, mozesz dodać saunę poprawia ukrwienie.
      Poczekaj z miesiąc i bedzie git;) Jezeli nic Ci powaznego nie dolega;)
    • potwor_z_piccadilly Re: Problemy z erekcją i mała ochota na seks 14.04.15, 13:13
      dfgfhfg napisał(a):

      > najlepsza jest Kamagra z apteki DoktorPotencja.com

      Polecam coś innego. Coś bardziej naturalnego, czysta ekologia.
      W jednym saganie gotujesz buraki (czerwone), w drugim kartofle. Po ich ugotowaniu kartofle wykładasz na talerze, chochlą obficie polewasz je wywarem buraczanym i zjadasz.
      Częstowany byłem takim rarytasem, lecz podziękowałem, ale też zastanowiłem się czy dobrze zrobiłem, bo specyfik ten musiał mocno wspierać potencję. Gospodarze (coś lekko po 40) mieli ośmioro dzieci, dziewiąte w drodze, w chuj roboty w polu i gęby roześmiane od ucha do ucha.
      Pół basa poszło (je nie piłem, bo autem kierowałem) Znajomy flaszki przywiózł i sobie pozwolił w ramach przerywnika. Zaczął już przy świniobiciu u innego gospodarza, a że mięso musiało ostygnąć, to namówił mnie do odwiedzenia swojego kuzyna.
      Co do gospodarza co to przychówek swój na mord hoduje, to ja, jako polewający tylko, widząc jego żonę (obszerna kobieta), spytałem kiedyś, ruchasz pan? W odpowiedzi usłyszałem "a bo H..... odpuści? No pewnie" i wychylając lufę strop swojej stodoły sobie obejrzał w której biesiada się odbywała.
      Wierzę mu. Mają sześcioro dzieci, każde już wydane i każde z przychówkiem. Dobre dzieciaki. Starym pomagają w robocie, a po żniwach robią zrzutkę i już od paru lat, wczasy nad morzem w eleganckich hotelach z pełnym wyżywieniem im wykupują. Pochwalę się, że sam im tak doradziłem. Wcześniej też im też coś organizowali, ale w jakichś kwaterach prywatnych i kiedyś, przy rozmowie o tych rodziców wojażach powiedziałem im. Gromada jest was duża, forsy macie jak lodu, fury dłuższe od mojej, a na dziadostwo rodziców wysyłacie? Luksusy im się należą i posłuchali.
      • kax2 Re: Problemy z erekcją i mała ochota na seks 14.04.15, 17:00
        Najczęściej stosuję permen lub goman właśnie. Na nic innego się nie zdecydowałem. Częściej decyduję się na goman bo akurat lepiej na mnie działa, daje lepsze efekty. No i nie trzeba tak jak to ma miejsce w przypadku permenu stosować tego w sposób ciągły. Tylko na około 1 do 2 godz przed współżyciem.
        • potwor_z_piccadilly Re: Problemy z erekcją i mała ochota na seks 14.04.15, 17:40
          kax2 napisał(a):

          > Najczęściej stosuję permen lub goman właśnie.

          A co się tym smaruje, fujarę, czy głowę?
      • druginudziarz Re: Problemy z erekcją i mała ochota na seks 14.04.15, 17:30
        potwor_z_piccadilly napisał:

        > dfgfhfg napisał(a):
        >
        > > najlepsza jest Kamagra z apteki DoktorPotencja.com
        >
        > Polecam coś innego. Coś bardziej naturalnego, czysta ekologia.
        > W jednym saganie gotujesz buraki (czerwone), w drugim kartofle. Po ich ugotowan
        > iu kartofle wykładasz na talerze, chochlą obficie polewasz je wywarem buraczany
        > m i zjadasz.

        Lepszy jest z kiszonych ;)
        • potwor_z_piccadilly Re: Problemy z erekcją i mała ochota na seks 14.04.15, 17:38
          druginudziarz napisał:

          > Lepszy jest z kiszonych ;)

          Ale trzeba uważać, by nie zauważyła, że ogórasem ją pakujesz zamiast fiutem.
          • nntg Re: Problemy z erekcją i mała ochota na seks 15.04.15, 16:49
            A czy ten Goman jest bezpieczny dla zdrowia? Trzeba go codziennie stosować tak jak permen?

            Czytam trochę o nim, generalnie zdania są pochlebne - wolę się upewnić przed zakupem.
            • edsddds Re: Problemy z erekcją i mała ochota na seks 17.04.15, 16:47
              Powiem Ci, że zażywam Goman od czasu do czasu (już od około 1 roku) i nie zauważyłem u siebie żadnych efektów ubocznych. Poza tym wystarczy rzucić okiem na ulotkę, tutaj zdjęcie specjalnie zrobiłem i wrzucam hosting-zdjec.pl/images/5769301.jpg
              Większość to naturalne składniki. Permen też stosowałem, ale goman jak dla mnie daje lepsze efekty.
              • nntg Re: Problemy z erekcją i mała ochota na seks 24.04.15, 16:30
                Wygląda to całkiem okey. A ile to kosztuje i czy dostępne jest w aptece?
                Chociaż znając życie, to mój men nie będzie chciał aby ktoś wiedział, że musi stosować takie środki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka