Dodaj do ulubionych

taka kwestia związana z seksem w małżeństwie

25.04.15, 20:02
czytam to forum od dłuższego czasu i biję się z myślami czy napisać. zaryzykuję, może coś mi sensownego doradzicie.
jestem w związku z mężem od kilkunastu lat. wcześniej miałam kilku przelotnych facetów.związek z mężem zaczął się wcześnie-miałam 21lat i ja byłam wystarczająco zakompleksiona by nie zastanawiać się czego naprawdę chcę i sądzić że nikt inny mnie nie zechce. to nigdy nie było szalone zakochanie tylko takie powoli rozwijające się uczucie. nigdy w czasie stosunku nie osiągnęłam orgazmu w zwykły sposób. do niedawna mi to nie przeszkadzało, jestem niskolibidowcem. mąż chciałby seks często ale godzi się z tym że nie jest tak często jakby chciał. mimo 40stki na karku jest sprawny jak młodzieniec i jak młodzieniec błyskawicznie kończy. jeśli robimy to drugi raz to owszem dużo dłużej może. ale to i tak nie doprowadza mnie do wzrostu podniecenia. niedawno zdałam sobie sprawę dlaczego. otóż on mnie nie kręci. jest zadbany, atrakcyjny. ale wychowywały go kobiety. jest zbyt delikatny i czuły w łóżku. nawet gdybym mu powiedziała żeby był bardziej zdecydowany (nie chcę pisać brutalny bo przemoc mnie nie kręci) to byłoby sztuczne.
niedawno otarłam się o zdradę. sama też z wiekiem odkrywam swoje potrzeby seksualne ale nie wiem czy jestem w stanie zrealizować je z mężem. jednak kocham go i odpowiada mi pod innymi względami. może to co czyni go dobrym partnerem do życia powoduje że nie podnieca mnie w łóżku? czasem mam wrażenie że żyję z bratem.
z drugiej strony mam 90% pewności że z innym facetem też nie osiągnęłabym orgazmu (kwestia pewnych przyzwyczajeń masturbacyjnych). ale podnieciłabym się już idąc do łóżka. a z mężem seks to jest coś jak zabieg higieniczny, kulturalnie, czysto, przyjemnie w sensie jak przytulanie czy masaż. ale nie ma tego 'czegoś'.
no dobra, wystawiam się na ocenę. a) mam tragiczne życie i należy mi współczuć, b) w d... mi się poprzewracało i powinnam się cieszyć z tego co mam, c) inna odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • loppe Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 25.04.15, 20:12
      Oczywiście trudno ocenić innym czy Twój Partner jest za delikatny i za czuły w łóżku i za mało zdecydowany w nim. Mnie się na przykład wydaje że jestem delikatny i czuły w łóżku, ale nie stawałem pod pręgierzem krytyki za swoją działalność. Jest jakaś tajemnica w tym całym miksie pożądania i spełnienia.
    • zyg_zyg_zyg Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 25.04.15, 21:00
      a) mam tragiczne życie i należy mi współczuć,
      > b) w d... mi się poprzewracało i powinnam się cieszyć z tego co mam, c) inna o
      > dpowiedź.

      Ja tam Ci trochę współczuję... A co Cię powstrzymuje przed tym, żeby powiedzieć mężowi, że chciałabyś spróbować inaczej, mocniej, bardziej zdecydowanie, dziko i zwierzęco, a mniej grzecznie? Co masz do stracenia? Zawsze możesz to zwalić na lekturę 50 twarzy Greya... :-) Pewności nie ma, że przyzna "Dwadzieścia lat na to czekałem", ale spróbować można.

      PS. Pisuje tu na forum egzemplarz wychowywany przez kobiety, którego raczej kręci dominacja :-)
      • marek.zak1 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 25.04.15, 21:18
        zyg_zyg_zyg napisała:

        >
        > PS. Pisuje tu na forum egzemplarz wychowywany przez kobiety, którego raczej kręci dominacja :-)

        I dziki, zwierzecy seks, ktory jest esencją tego świata.
        Masz na myśli mnie, czy Janka Mroza :)?
        • zyg_zyg_zyg Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 25.04.15, 21:42
          > Masz na myśli mnie, czy Janka Mroza :)?

          Patrz, Marek - w jednym krótkim poście dwie zaskakujące informacje. Pierwsza, że wychowywały Cię kobiety, druga, że kręci Cię dominacja.

          A chodziło mi o Urqu. I o ciut więcej perwery niż zwierzęcy ryk Janka Mroza wydawany przy orgazmie poprzedzonym kompletną olewką potrzeb kobiety ;-)
          • marek.zak1 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 25.04.15, 21:47
            zyg_zyg_zyg napisała:

            > Patrz, Marek - w jednym krótkim poście dwie zaskakujące informacje. Pierwsza, ż
            > e wychowywały Cię kobiety, druga, że kręci Cię dominacja.
            >
            > A chodziło mi o Urqu. I o ciut więcej perwery niż zwierzęcy ryk Janka Mroza wydawany przy orgazmie poprzedzonym kompletną olewką potrzeb kobiety ;-)

            A może potrzeba niektórych kobiet jest posiadanie w domu lwa :)? Autorki watku na pewno.
            • zyg_zyg_zyg Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 25.04.15, 21:52
              > A może potrzeba niektórych kobiet jest posiadanie w domu lwa :)? Autorki watku
              > na pewno.

              Niewykluczone, że autorkę ucieszyłaby nawet przemiana męża w Janka Mroza (nie sądziłam, że kiedykolwiek to napiszę... No dobra, chwilowa przemiana, nie taka na zawsze... :-))
              • marek.zak1 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 25.04.15, 22:27
                zyg_zyg_zyg napisała:

                > > A może potrzeba niektórych kobiet jest posiadanie w domu lwa :)? Autorki
                > watku na pewno.
                >
                > Niewykluczone, że autorkę ucieszyłaby nawet przemiana męża w Janka Mroza (nie sądziłam, że kiedykolwiek to napiszę... No dobra, chwilowa przemiana, nie taka na zawsze... :-))

                Chwila - to Faust mowi ,,Augeblicke, verweile doch, du bist schoen" czyli ,,trwaj chwilo, jestes piękna".
      • loppe Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 25.04.15, 21:18
        zyg_zyg_zyg napisała:

        > a) mam tragiczne życie i należy mi współczuć,
        > > b) w d... mi się poprzewracało i powinnam się cieszyć z tego co mam, c)
        > inna o
        > > dpowiedź.
        >
        > Ja tam Ci trochę współczuję... A co Cię powstrzymuje przed tym, żeby powiedzieć
        > mężowi, że chciałabyś spróbować inaczej, mocniej, bardziej zdecydowanie, dziko
        > i zwierzęco, a mniej grzecznie? Co masz do stracenia?

        Właśnie. Tylko jak się chce dziko i zwierzęco to lepiej nie mówić lecz czynem własnym poprowadzić partnera w te rejony.
        • loppe Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 25.04.15, 21:36
          > Właśnie. Tylko jak się chce dziko i zwierzęco to lepiej nie mówić lecz czynem w
          > łasnym poprowadzić partnera w te rejony.

          Zassać fiuta 3x mocniej niż zwykle, zmierzwić mu włosy, samej wygiąć się w łuk itp...
        • zyg_zyg_zyg Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 25.04.15, 21:37
          > Właśnie. Tylko jak się chce dziko i zwierzęco to lepiej nie mówić lecz czynem w
          > łasnym poprowadzić partnera w te rejony.

          Racja. Tylko czy tak się da po kilkunastu latach zwykłości? Żeby on się przypadkiem śmiertelnie nie przestraszył, że to atak epilepsji albo czegoś... ;-)
          • loppe Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 25.04.15, 21:40
            zyg_zyg_zyg napisała:
            >
            > Racja. Tylko czy tak się da po kilkunastu latach zwykłości? Żeby on się przypad
            > kiem śmiertelnie nie przestraszył, że to atak epilepsji albo czegoś... ;-)

            Jak najbardziej! W takim kontekście czasowym bardziej prawdopodobna jest reakcja szoku i odrzucenia! Za pierwszym razem...
            • loppe Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 25.04.15, 21:42
              loppe napisał:

              > zyg_zyg_zyg napisała:
              > >
              > > Racja. Tylko czy tak się da po kilkunastu latach zwykłości? Żeby on się p
              > rzypad
              > > kiem śmiertelnie nie przestraszył, że to atak epilepsji albo czegoś... ;-
              > )
              >
              > Jak najbardziej! W takim kontekście czasowym bardziej prawdopodobna jest reakcj
              > a szoku i odrzucenia! Za pierwszym razem...

              Po otrząśnięciu się z szoku, facet bez rozmowy pójdzie po rozum do głowy... Mądremu dość sygnału.
              • loppe Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 25.04.15, 21:46
                Wyrazistego sygnału cielesnego kwestionującego status quo w starym łóżku
                • beatrycze_nowa Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 26.04.15, 14:55
                  loppe napisał:

                  > Wyrazistego sygnału cielesnego kwestionującego status quo w starym łóżku

                  no ale tak bardziej konkretnie to co mam zrobić skoro mówić lepiej nie?
                  • mabelle2000 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 27.04.15, 12:20
                    beatrycze_nowa napisała:

                    beatrycze_nowa napisała:

                    > no ale tak bardziej konkretnie to co mam zrobić skoro mówić lepiej nie?

                    Osobiscie to z calego serca polecalabym Ci tantre, z calym dobrodziejstwem odblokowania wszystkich zmyslow. W moim zyciu tantra zmienila bardzo wiele, nie tylko w seksie.

                    No ale skoro chcesz konkretow, chcialabys podkrecic aktywnosc meza i tym samym wygenerowac swoje wieksze podniecenie, to mozesz kupic mezowi w prezencie palcat. Palcat to bat skokowy. W przeciwienstwie do bata ujezdzeniowego jest zakonczony klapka, a nie sznurkiem, czy rzemieniem, jest tez krotszy i mniej elastyczny. Odczucia plynace z uderzenia nim sa mniej tnace, mniej ostre, szczegolnie jesli packa na koncu jest szersza ( moze byc ona tez bardziej fikusna, np. w ksztalcie serca, motyla ).
                    Samo delikatne smaganie bardziej przypomina laskotanie, dlatego nie boj sie, ze od razu pozostana Ci siniaki. Oczywiscie napiecie trzeba dozowac, niedopuszczalne jest uderzanie z cala moca zaraz na poczatku, bo zwyczajnie mozna zrobic krzywde. Najbezpieczniej jest zaczac od posladkow :-) Osobiscie uwielbiam czuc koncowke palcatu przesuwajaca sie po moim ciele na przemian z lekkimi pacnieciami, w roznym natezeniu czasu. To zmiana rytmu jest taka emocjonujaca, czekanie kiedy nastapi smagniecie.
                    Wrazliwosc miejsc na ciele jest zdumiewajaco roznorodna. Dla mnie najmniej przyjemna jest linia wzdluz kregoslupa, natomiast przy smaganiu wewnetrznej czesci ud i dloni niemal odlatuje.
                    Palcat mozesz pieknie zapakowac i wreczyc mezowi przy porannej kawie. Do wieczora bedzie mial czas, zeby oswoic sie ze scenariuszem wspolnego wieczoru. Nie sadze, zeby maz sie na Ciebie obrazil ;-)
              • zyg_zyg_zyg Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 25.04.15, 21:49
                > Po otrząśnięciu się z szoku, facet bez rozmowy pójdzie po rozum do głowy... Mąd
                > remu dość sygnału.

                Albo ucieknie w popłochu przed rozwiązłą ladacznicą, w którą mu ktoś podstępnie i nagle zmienił jego słodką madonnę.
                Ja nie mam takiej wiary w powszechność męskości u mężczyzn jak Ty, Loppe :-)
                • mabelle2000 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 25.04.15, 21:57
                  zyg_zyg_zyg napisała:

                  > Albo ucieknie w popłochu przed rozwiązłą ladacznicą, w którą mu ktoś podstępnie
                  > i nagle zmienił jego słodką madonnę.

                  :-) I zacznie dopytywac sie podejrzliwie, kto ja tego nauczyl. W wersji hardcorowej bedzie pytal dlaczego myje zeby przed wyjsciem z domu ( autentyczne z mojego zycia), w domysle- na pewno bedzie sie calowac z kochankiem.
                • hello-kitty2 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 25.04.15, 22:36
                  zyg_zyg_zyg napisała:

                  > Ja nie mam takiej wiary w powszechność męskości u mężczyzn jak Ty, Loppe :-)

                  W powszechnosc meskosci u mezczyzn ;) Eh. Zygcia a Ty lubisz byc zdominowana? Tak sobie czasem mysle, ze faceci coraz wyzsi, zdarza mi sie czubkiem glowy siegac komus do ramienia, a coraz wiecej wielkich cielat. A komu sie chce ciele na sznurku prowadzac? Choc teraz to masazem bym nie pogardzila.
                  • zyg_zyg_zyg Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 26.04.15, 20:13
                    > Eh. Zygcia a Ty lubisz byc zdominowana?

                    Lubię, Kicia :-) Mąż mój wchodzi dość chętnie w przestrzeń, którą mu tu robię. Ja pokazuję, sygnalizuję, on się przychyla, a i czasem coś od siebie extra doda :-) Ale też bez przesady z tym moim robieniem przestrzeni. Tak na maksa to raczej nigdy nie zaszalejemy... Sama zresztą nie wiem, czy w ogóle bym chciała tak na maksa i czy nie wolę sobie tylko z daleka pooglądać... :-)
                    • hello-kitty2 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 26.04.15, 20:27
                      zyg_zyg_zyg napisała:

                      > Lubię, Kicia :-) Mąż mój wchodzi dość chętnie w przestrzeń, którą mu tu robię.
                      > Ja pokazuję, sygnalizuję, on się przychyla, a i czasem coś od siebie extra doda
                      > :-) Ale też bez przesady z tym moim robieniem przestrzeni. Tak na maksa to ra
                      > czej nigdy nie zaszalejemy... Sama zresztą nie wiem, czy w ogóle bym chciała ta
                      > k na maksa i czy nie wolę sobie tylko z daleka pooglądać... :-)

                      To jak Cie juz ciagne z malym powodzeniem za jezyk to podpytam czy swing w jakims tam wymiarze zalozmy, ze milosc fizyczna wylacznie we wlasnej parze ale w obecnosci innej by Cie nie krecil? Ja nigdy nie bylam w takim zwiazku gdzie ktos w ogole zapokajal moje potrzeby, a co dopiero patrzec dalej...jak tak analizuje, z kochankami bylo blizej do zapokojenia ale dalej do zwiazku i tak nigdy wszystkiego.
                      • zyg_zyg_zyg Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 26.04.15, 20:37
                        czy swing w jaki
                        > ms tam wymiarze zalozmy, ze milosc fizyczna wylacznie we wlasnej parze ale w ob
                        > ecnosci innej by Cie nie krecil

                        Chyba nie. Po pierwsze jestem definitywnie monogamiczna. Z przyjemnością pofantazjuję, jak mnie bierze czterech naraz ;-) ale mogę "należeć" tylko do jednego mężczyzny i tylko z jednym seks ma sens (no, gdyby mnie mąż namawiał gorąco na KMM, to pewnie bym się zgodziła ;-)). Mam też doświadczenie z przeciwnej strony - jako widz kochającej się pary - i nie powiem, żeby mnie jakoś specjalnie ruszyło i żebym czuła, że to moja bajka.
                        • hello-kitty2 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 27.04.15, 00:06
                          zyg_zyg_zyg napisała:

                          Mam też doświadczenie z przeciwnej strony
                          > - jako widz kochającej się pary - i nie powiem, żeby mnie jakoś specjalnie rus
                          > zyło i żebym czuła, że to moja bajka.

                          Jesli nie byli to rodzice to rzeczywiscie masz zaliczone, ze to nie Twoja bajka, hihi, fajnie ze mialas okazje sprawdzic.
                          • hello-kitty2 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 27.04.15, 00:09
                            aaa pykam jak Loppe ale mialam jeszcze pytac Zyg, bo o mnie zastanowilo? Pisalas, ze obserwowalas te akcje babki z fotografem na slubie i dodalas ze z zazdroscia patrzylas czy jakos tak. Ale czego dokladnie pozazdroscilas? Co mialas na mysli? Co tam takiego bylo?
                            • zyg_zyg_zyg Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 27.04.15, 09:26
                              To był tylko cień :-) Pozazdrościłam chyba luzu, swobody i lekkości w okazywaniu komuś swojego zainteresowania. Ona jest dychę ode mnie młodsza, więc patrzyłam przez pryzmat siebie z przeszłości i tych wszystkich moich niewykorzystanych okazji, niepodjętych próbowań :-)
    • hello-kitty2 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 25.04.15, 21:26
      Beatrycze czysto, porzadnie, poukladanie napisalas, w zasadzie nie ma sie czego czepic ale nie ma tez za bardzo co poradzic ;( Chcesz ostrzej to go sprowokuj, nie wiem moze zachowaj sie w jakis niespodziewany sposob, krzyknij zeby Cie natychmiast zerznal jak sie bedzie do tego masazu zabieral, wbij mu pazury albo rzuc sie na niego w jakiejs klotni. Jak Ty sie nie staniesz bardzej agresywana to on tez nie. A moze byc i tak, ze Ty sie zagresywisz pod ten seks, a on sie np zdziwi ;) Ruletka.
      • marek.zak1 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 25.04.15, 21:30
        hello-kitty2 napisała:

        > Beatrycze czysto, porzadnie, poukladanie napisalas, w zasadzie nie ma sie czego czepic ale nie ma tez za bardzo co poradzic ;( Chcesz ostrzej to go sprowokuj, nie wiem moze zachowaj sie w jakis niespodziewany sposob, krzyknij zeby Cie natychmiast zerznal jak sie bedzie do tego masazu zabieral, wbij mu pazury albo rzuc sie na niego w jakiejs klotni. Jak Ty sie nie staniesz bardzej agresywana to on tez nie. A moze byc i tak, ze Ty sie zagresywisz pod ten seks, a on sie np zdziwi ;) Ruletka.

        Oczywiscie masz rację, trzeba próbować, ale jak ktoś nie jest lwem, to nim się nie stanie.
      • loppe Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 25.04.15, 21:31
        Jest bowiem różnica między umówieniem się - to ja ci dzisiaj plecy zadrapię paznokciami (a ty mi cycki strasznie mocno ściśniesz albo klapsy siarczyste na tyłku złożysz), a zrobieniem tego bez zapowiedzi. Pisał o tym prof. Otto Kertner. Nie o różnicy, ale o podrapaniu pleców, pozytywnie.
    • mabelle2000 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 25.04.15, 21:42
      beatrycze_nowa napisała:

      > nigdy w czasie stosunku nie osiągnęłam orgazmu w zwykły
      > sposób. do niedawna mi to nie przeszkadzało, jestem niskolibidowcem.

      Tego zdania, przyznaje, nie rozumiem :-( Chyba nie ma "normalnych" i " nienormalnych" sposobow dochodzenia do orgazmu ? A znowu jak sie jest niskolibidowcem, to nie ma sie parcia na orgazm, czy jak ? Wyjasnisz, prosze :-)
      • beatrycze_nowa Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 26.04.15, 14:58
        mabelle2000 napisała:

        > beatrycze_nowa napisała:
        >
        > > nigdy w czasie stosunku nie osiągnęłam orgazmu w zwykły
        > > sposób. do niedawna mi to nie przeszkadzało, jestem niskolibidowcem.
        >
        > Tego zdania, przyznaje, nie rozumiem :-( Chyba nie ma "normalnych" i " nienorma
        > lnych" sposobow dochodzenia do orgazmu ? A znowu jak sie jest niskolibidowcem,
        > to nie ma sie parcia na orgazm, czy jak ? Wyjasnisz, prosze :-)
        potrzebuję 'pomocy technicznych' żeby dojść. a że jestem niskolibidowcem to mam taką potrzebę średnio 2x w miesiącu. poza tym uprawiam seks bez orgazmu, jest przyjemnie ale bez zbytniego podniecenia.
    • twojabogini Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 27.04.15, 11:25
      Ja widzę tu dwie odrębne kwestie.

      >nigdy w czasie stosunku nie osiągnęłam orgazmu w zwykły sposób

      1. Statystycznie tylko 30% kobiet osiąga orgazm poprzez stosunek. Podstawowym źródłem przyjemności seksualnej oraz doznań orgastycznych dla większości kobiet jest łechtaczka. Większość kobiet nie tylko nie osiąga orgazmu na drodze stosunku, ale uważa go za neutralny, nie dający bólu, czy niemiłych doznań, ale też nie sprawiający fizycznej przyjemności.
      2. Większość kobiet, które nie osiągają orgazmu na drodze stosunku sądzi, że "coś jest z nimi nie tak", zrzucając "winę" na przyzwyczajenia masturbacyjne, zastanawiają się także czy to nie jest kwestia partnera (za krótko, nie tak, za delikatnie, za brutalnie), czy być może inny mężczyzna byłby w stanie je pobudzić i dać im "normalny orgazm". Sądzą też, że mają niskie libido i dlatego stosunek nie jest dla nich przyjemny i nie wiąże się z orgazmem.
      3. Postawę jak w punkcie 2 widzę też w twoim poście - a jednej strony piszesz o przyzwyczajeniach masturbacyjnych, z drugiej sądzisz, że zmiana postawy męża, na bardziej dominującą mogłaby zmienić jakość twoich doznań i uczynić stosunek źródłem spełnienia seksualnego podczas stosunku dla ciebie.

      Co w takiej sytuacji? Po pierwsze warto realnie i bez uprzedzeń ocenić własną seksualność taką jaka jest obecnie. Przestać wartościować orgazmy. Zmienić myślenie o własnej seksualności - kobieta, która nie osiąga orgazmów na drodze stosunku nie jest niepełnowartościowa, a jej seksualność jest zupełnie typowa i charakterystyczna dla większości kobiet! "Zwykły sposób" osiągania orgazmu - jak to ujęłaś - to stymulacja łechtaczki.
      Zmiana sposobu myślenia o sobie pozwala na modyfikację życia seksualnego w taki sposób aby było ono przyjemne, ekscytujące, podniecające i dające pełnię doznań. Jeśli seks jest zorganizowany wokół stosunku - kobieta nie ma możliwości osiągnięcia orgazmu. Seks bez orgazmu prowadzi do frustracji. Seks bez orgazmu przestaje kręcić. Staje się nudny. Przestaje się mieć na niego ochotę. Receptą nie jest wbrew pozorom zmiana zachowania partnera na bardziej "męskie" czy twarde. Wręcz przeciwnie - trzeba do życia seksualnego wprowadzić techniki, które dają kobiecie przyjemność i rozkosz - czyli stymulację łechtaczki, na różne sposoby.

      Zaakceptowanie tego co jest teraz i tego czym się w zakresie seksualnym dysponuje - a zdolność osiągania rozkoszy poprzez stymulowanie łechtaczki to ogromny potencjał - to krok pierwszy.
      Od kobiety zależy czy zdecyduje się wykonać krok drugi. Ale na pewno bez pierwszego etapu kolejny się nie powiedzie. Dopiero gdy kobieta nauczy się cieszyć swoją seksualnością, pozna swoje ciało, jego reakcje, przestanie myśleć o sobie jako o seksualnie wybrakowanej, poprowadzi partnera przez techniki które dają jej przyjemność - wtedy będzie gotowa na więcej.
      Czym jest to więcej?
      Każda kobieta jest potencjalnie zdolna do osiągnięcia rozkoszy także na skutek stymulacji pochwy. Kolejnym obszarem który można włączyć w obręb własnej seksualności jest obszar analny, także stanowiący potencjalne źródło rozkoszy. Można tą drogę przebywać z partnerem, ale można także samodzielnie.

      >sama też z wiekiem odkrywam swoje potrzeby seksu
      > alne ale nie wiem czy jestem w stanie zrealizować je z mężem. jednak kocham go
      > i odpowiada mi pod innymi względami. może to co czyni go dobrym partnerem do ży
      > cia powoduje że nie podnieca mnie w łóżku? czasem mam wrażenie że żyję z bratem

      To druga kwestia. Nuda seksualna w związku. To także (i niestety) norma. Jesteśmy fatalnie wyedukowani seksualnie. W sumie nie potrafimy mieć dobrego seksu poza fazą gdy jesteśmy wspomagani chemią miłosną (mityczne trzy lata zakochania - w praktyce często znacznie krócej). Jest bardzo bardzo prawdopodobne, że twój mąż myśli i czuje podobnie, tylko nie chce cię zranić.
      Jestem przeciwniczką rozmów o seksie w związkach, nie mamy odpowiedniego języka, nasze myślenie o seksie jest obarczone wieloma stereotypami, łatwo nawzajem się poranić. Jest bardzo dobra książka o tym jak przełamać seksualną nudę w związku "Jego orgazm później". Tobie zresztą polecam także książkę "Jej orgazm najpierw" - świetnie przełamuje tabu związane z kobiecymi orgazmami pochwowymi. Autor stawia sprawę jasno - większość z nich jest udawana, a droga do rozkoszy dla kobiet wiedzie przez odpowiednią stymulację łechtaczki. Scenariusze stymulacji jego autorstwa są bardzo ale to bardzo przyjemne - od tych najprostszych, po bardziej wyrafinowane. Zdecydowanie Tak!

      I trzecia kwestia - niejako przy okazji, chociaż zasadnicza jeśli chodzi o wybór dalszej drogi życiowej. Jak realizować się seksualnie? Alternatywa jaką przedstawiasz wydaje mi się fałszywa, choć bardzo utrwalona w kulturze: albo mąż i nuda i brak realizacji seksualnej, albo realizacja seksualna z innym mężczyzną, może mężczyznami (i wszystkie niemiłe konsekwencje, jak zranienie kochanej osoby, może rozwód, przewrót w życiu)?

      Potencjalnie jest jeszcze możliwość realizacji seksualnej w tym związku w którym pozostajesz. Oraz ryzyko braku realizacji seksualnej w nowych relacjach oraz rozbicia czegoś co budowałaś od lat. Nie ma więc prostego albo albo.

      Jest też kompletnie inna droga. Samodzielny rozwój seksualny. W międzyczasie warto całościowo przemyśleć swój związek - czy jest dobry, czy daje ci oparcie, czy ci na nim zależy, czy chcesz w nim pozostać. Może dać sobie czas na wypróbowanie możliwości seksualnego rozwoju związku (polecam warsztaty tantryczne dla par, jest ich bogaty wybór, każdy znajdzie coś dla siebie). Jeśli związek jest dobry i wartościowy - warto dać mu szansę rozwoju na polu seksualnym.
      • hello-kitty2 Re:Czy to mozliwe ze natura mogla sie tak pomylic? 27.04.15, 11:45
        twojabogini napisała:

        > 1. Statystycznie tylko 30% kobiet osiąga orgazm poprzez stosunek. Podstawowym ź
        > ródłem przyjemności seksualnej oraz doznań orgastycznych dla większości kobiet
        > jest łechtaczka. Większość kobiet nie tylko nie osiąga orgazmu na drodze stosun
        > ku, ale uważa go za neutralny, nie dający bólu, czy niemiłych doznań, ale też n
        > ie sprawiający fizycznej przyjemności.
        > 2. Większość kobiet, które nie osiągają orgazmu na drodze stosunku sądzi, że "c
        > oś jest z nimi nie tak", zrzucając "winę" na przyzwyczajenia masturbacyjne, zas
        > tanawiają się także czy to nie jest kwestia partnera (za krótko, nie tak, za de
        > likatnie, za brutalnie), czy być może inny mężczyzna byłby w stanie je pobudzić
        > i dać im "normalny orgazm". Sądzą też, że mają niskie libido i dlatego stosune
        > k nie jest dla nich przyjemny i nie wiąże się z orgazmem.

        Z tego taki wniosek, ze WIEKSZOSC kobiet NIE PASUJE do mezczyzn, co prowadzi do braku satysfakcji seksualnej, frustracji, zdrad, unikania seksu, ect. Wiec moje pytanie na to jest: czy to mozliwe ze natura mogla sie tak pomylic??? No jaki tego cel? Celem natury jest zebysmy zamienili stosunek seksualny na wzajemne masturbowanie sie? Szczytem na ktory moze liczyc przecietna kobieta to chociaz sie tym mezczyzna podniecic, a nieliczne mogla liczyc na to, ze mezczyzna zgodzi sie im w drodze do tego orgazmu towarzyszyc robiac to, co jej do tego orgazmu potrzebne ale czy aby za kazdym razem?

        Nie sadzicie, ze cos tu nie gra?
        • twojabogini Re:Czy to mozliwe ze natura mogla sie tak pomylic 27.04.15, 13:13
          hello-kitty2 napisała:

          > Nie sadzicie, ze cos tu nie gra?

          Wszystko gra. Stosunek to prokreacja. Prokreacja to osłabienie - u mężczyzny chwilowe, u kobiety dłuższe. Prokreacja to ogromny wysiłek w celu zachowania potomstwa w zdrowiu. Prokreacja to rzecz do której naturalnie dochodzi najwyżej parę (rzadziej paręnaście) razy w życiu (chyba, że ktoś jest megaprokreatorem, chociaż paranaukowy mit o wielu potomkach czyngis chana to mit - miał wielu potomków, ale to co w popularyzacji badania nazwano potomkami, w rzeczywistości oznacza raczej krewniaków, więc jebaką był nie tyle sam temudżyn, co raczej jego armia - i raczej nie byli mistrzami uwodzenia, ale jak wszyscy żołnierze tego świata - gwałcicielami, nota bene - w polskiej narracji o II wojnie światowej mało jest relacji o gwałtach wojennych, które były równie powszechne jak te w byłej Jugosławii, choć taki Hitler dbał o wysoki poziom cywilizacyjny swojej armii, zapewniając jej zawsze i wszędzie zorganizowany system burdeli i wystarczającą ilość kondonów).
          Prokreacja ponieważ jest wyczerpująca, ale niezbędna do podtrzymania ciągłości gatunku jest wspierana przez naturę - zarówno mężczyzna jak i kobieta dostają po łbie i zdrowym rozsądku ogromną dawką hormonów i czują potrzebę prokreowania, a prokreowanie to jest WTEDY miłe. Prokreacja to kobieta i mężczyzna. Mylimy szał prokreacyjny z seksem.

          W przeciwieństwie do wyczerpującej prokreacji seks to przyjemność. Seks to radość życia, seks to wzmocnienie sił witalnych. Miłość, bliskość, perwersje, dominacja, podporządkowanie, równość , kobieta i kobieta, mężczyzna i mężczyzna, pary, trójkąty i wielokąty - masa wariantów, gier, masek. Różnorodność zachowań seksualnych człowieka jest przeogromna. Seks oralny, analny i wszelakie inne - dające rozkosz, a nie związane z prokreacją - w naszej kulturze zostały wykorzenione przez kościół. Istniały specjalne poradniki dla spowiedników, którzy szczegółowo pytali o "grzechy", przy czym bezgrzeszny był jedynie stosunek w ramach stadła małżeńskiego i tez obwarowany wieloma warunkami, a ewentualna przyjemność doznana "przy okazji" płodzenia (w takich warunkach doznawali jej chyba tylko masochiści) także mogła być uznana za grzeszną.
          Dwa wieki później kościół wycofał poradniki i szczegółowe odpytywanie, gdyż wielu praktyk zaprzestano, zapomniano o nich, więc jedyne informacje o nich pochodziły od spowiednika :) hihihihi.
          Do XIII w. opis stosunku (a mamy ich wiele zachowanych do dziś, głównie w ramach traktatów o położnictwie, np. HIldegardy z Bingen) uwzględniał kobiecy wytrysk (sądzono nawet, że jest on niezbędny do poczęcia), oraz aktywną pochwę, kobieca pochwa w trakcie stosunku "zaciskała się jak pięść" wokół mężczyzny, pulsowała. Większość współczesnych kobiet postrzega swoją pochwę jako pustą przestrzeń, nie potrafi nią świadomie poruszać, a mężczyźni mają głęboko zakodowany lęk przed aktywną pochwą, która może posiąść ich penisa, pochłonąć, zawładnąć.

          Naturalnie do aktu prokreacji dochodzi gdy kobieta jest podniecona - co wywołuje podobnie jak u wielu innych gatunków wielodniowy proces zalotów, stopniowego wprowadzania kobiety w stan euforii (mistrzowie uwodzenia potrafią przeprowadzić kobietę przez ten proces o wiele szybciej). Współcześnie sądzimy że sprawę załatwi odruchowe zwilżenie kobiety na skutek stymulacji, co określamy grą wstępną.

          Kultura w tym w dużej mierze kościół katolicki odebrały kobietom orgazm, mężczyznom zabrano orgazm analny. Została penetracja pochwy - pozbawiona tego wszystkiego co czyniło ją tak przyjemną. Gdyby nie fakt, że bez męskiego ejakulatu nie byłoby poczęć - wykorzeniono by także męski orgazm, tak jak zrobiono to z kobiecym, oraz z męskim orgazmem analnym.

          Wszystko pasuje, gdy tylko przestajemy mylić prokreację z seksem. Te pomyłki bywają w skutkach tragiczne. Niektórzy nie panują nad swoim instynktem pokreacyjnym, nie potrafią go kontrolować, a gdy się włącza, zastawiają rodziny sądząc, że są zakochani. Niektórzy zakochani panowie doznają szoku, gdy okazuje się, że kochanka jest w ciąży i żąda ich odejścia od zony - była zakochana, czy chciała prokreacji? To samo panowie na forach, którzy żalą się, że żonom się odechciało po fazie rozrodu - odechciało im się prokreacji, a seksu nigdy nie miały.
          Do tego kultura utrzymuje mężczyzn w stanie gotowości prokreacyjnej, odbierając im również możliwość cieszenia się seksem. Przez całe życie spotkałam tylko jednego mężczyznę gotowego poznać swoją seksualność w obszarze analnym. Cała reszta swojej seksualności się boi. Mogą być jedynie prokreatorami. Stąd tak wiele kobiet napotyka opór, gdy kobiety zaczynają domagać się seksu - panowie wcale nie są chętni do nauki.
          Stąd na marginesie być może przekonanie paru autorek, że z mężem nic się nie da zrobić, nauczyć go, zaangażować w seks, więc albo małżeńska nuda, albo cichy kochanek, albo rozpad związku.
          • mabelle2000 Re:Czy to mozliwe ze natura mogla sie tak pomylic 27.04.15, 13:30
            twojabogini napisała:

            > Naturalnie do aktu prokreacji dochodzi gdy kobieta jest podniecona - co wywołuj
            > e podobnie jak u wielu innych gatunków wielodniowy proces zalotów, stopniowego
            > wprowadzania kobiety w stan euforii (mistrzowie uwodzenia potrafią przeprowadzi
            > ć kobietę przez ten proces o wiele szybciej). Współcześnie sądzimy że sprawę za
            > łatwi odruchowe zwilżenie kobiety na skutek stymulacji, co określamy grą wstępn
            > ą.

            Prawda. W taoizmie i tantrze funkcjonuje to zjawisko pod nazwa "otwartej waginy".
            Sam proces otwierania waginy jest dlugotrwaly, wymaga zabiegow, zaangazowania, wymaga czasu. Dopiero wtedy mezczyzna otrzymuje przyzwolenie wejscia do srodka- jezykiem, palcami czy czlonkiem.
            W naszej, zachodniej kulturze, uwaza sie, ze wagina jest "otwarta" wtedy kiedy kobieta rozlozy nogi :-(((
          • loppe Re:Czy to mozliwe ze natura mogla sie tak pomylic 30.04.15, 12:41
            In Causae et curae, the twelfth-century scholar and woman religious Hildegard of Bingen described four types of men.

            A subsequent scribe apparently labeled these types by well-established humoral temperaments: choleric, sanguine, melancholic, and phlegmatic.[1] Characterizations of men, like discussion of man, historically have tended to be asexual. Hildegard, however, didn’t describe types of men conventionally. Using natural metaphors, she characterized four types of men by their sexual desire and sexual behavior. Unlike earlier writers, who were almost all men, Hildegard of Bingen recognized fundamental importance and diversity in men’s sexuality.[2]

            The types of men labeled melancholic and phlegmatic Hildegard placed at extremes of a brute / culture continuum. She described melancholic men as heterosexually “without restraint like asses.” Such men are “like animals and vipers.” They behave sexually like “ravaging wolves”; “in their hearts they are as violent as lions and they behave in the manner of bears.” In sexual intercourse, a melancholic man’s erect penis “twists vehemently like a viper.”[3] He performs sexually as if he would like to kill the woman. Melancholic men, like brutes, lack the human capacity to have sex as an expression of love.

            Phlegmatic men, in contrast, are womanly and cultured. Phlegmatic men lack male characteristics. They have no beard or only a sparse one. Hildegard described the color of their faces as womanly, and their flesh, “soft like woman’s.” These men have difficulty achieving an erection; “they fail now and then in the act of procreation.” They have difficulty holding an erection to ejaculate at “the right moment.”

            Więcej:
            purplemotes.net/2015/02/01/men-hildegard-causae-et-curae/
            Bogini, to trochę niesamowite a jakże piękne, że takie rozważania pochodzą od 12-wiecznej świętej. Sięgnęłaś do pierwszej i tak wybitnej pani seksuolog!
        • marek.zak1 Re:Czy to mozliwe ze natura mogla sie tak pomylic 27.04.15, 13:14
          hello-kitty2 napisała:

          Z tego taki wniosek, ze WIEKSZOSC kobiet NIE PASUJE do mezczyzn, co prowadzi do braku satysfakcji seksualnej, frustracji, zdrad, unikania seksu, ect. Wiec moje pytanie na to jest: czy to mozliwe ze natura mogla sie tak pomylic??? No jaki tego cel? Celem natury jest zebysmy zamienili stosunek seksualny na wzajemne masturbowanie sie? Szczytem na ktory moze liczyc przecietna kobieta to chociaz sie tym mezczyzna podniecic.
          ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

          A nie jest tak, że większość kobiet bierze facetów którzy sa dostepni i chętni, a nie takich, których by chciało I sobie wymarzyło? Jak to napisał (chyba) Kutuzow - nagrody pocieszienia.
          • twojabogini Re:Czy to mozliwe ze natura mogla sie tak pomylic 27.04.15, 13:25
            > A nie jest tak, że większość kobiet bierze facetów którzy sa dostepni i chętni,
            > a nie takich, których by chciało I sobie wymarzyło? Jak to napisał (chyba) Kut
            > uzow - nagrody pocieszienia.

            Sięgałam po wymarzonych. Zazwyczaj doznawałam rozczarowania. Marzenia to marzenia, real to real. Kiedy zobaczyłam mojego obecnego męża, wiedziałam, że to to "ten" i ja - ówcześnie zatwardziała poliamoryczka, choć wtedy nie było jeszcze tego terminu - poczułam, że ten oto będzie moim mężem, choć ostatnie co w życiu planowałam to małżeństwo. Miał wiele "nierokujących" cech, od ideału był daleki. Jestem z nim szczęśliwa, o naszej seksualności uczymy się cały czas i jeszcze wiele przed nami. Fazy braku seksu i frustracji też przechodziliśmy - tylko co z tego? To normalny element życia dwojga różnych ludzi.

            Marek, czy w twoim małżeństwie zawsze seks układał się bez problemów, nie mieliście problemów, okresów spadku libido, czasu bez seksu? Przez tyle lat wspólnego życia?Nigdy żadnemu z ws nie zmieniły się pragnienia i preferencje, co na jakiś czas zmieniło relacje niekoniecznie na korzyść?
            • marek.zak1 Re:Czy to mozliwe ze natura mogla sie tak pomylic 27.04.15, 14:23
              twojabogini napisała:

              Sięgałam po wymarzonych. Zazwyczaj doznawałam rozczarowania. Marzenia to marzen
              > ia, real to real. Kiedy zobaczyłam mojego obecnego męża, wiedziałam, że to to " ten" i ja - ówcześnie zatwardziała poliamoryczka, choć wtedy nie było jeszcze tego terminu - poczułam, że ten oto będzie moim mężem, choć ostatnie co w życiu planowałam to małżeństwo.

              A więc szczęśliwie dla Ciebie, że ten ,,ten" był akurat dostępny.

              Marek, czy w twoim małżeństwie zawsze seks układał się bez problemów, nie mieliście problemów, okresów spadku libido, czasu bez seksu? Przez tyle lat wspólnego życia?Nigdy żadnemu z ws nie zmieniły się pragnienia i preferencje, co na jakiś czas zmieniło relacje niekoniecznie na korzyść?

              Ta strona była zawsze super a nasze libido startowało z bardzo wysokiego pułapu. Były te czy inne eksperymenty i modyfikacje, ale w swojej istocie, wiele sie nie zmieniło. Ja na tym forum dowiedziałem się tyle , o odchodzeniu od seksu przez oboje, o zmianie upodobań, soadku libida choćby po urodzeniu dzieci, a nawet o tym, ze partner zaczął byc postrzegany jako aseksualny, a nawet odrzucający, że sam nie wiem, jak nam się udało tego uniknąć.
              • twojabogini Re:Czy to mozliwe ze natura mogla sie tak pomylic 29.04.15, 10:23
                marek.zak1 napisał:

                > A więc szczęśliwie dla Ciebie, że ten ,,ten" był akurat dostępny.

                Nie był. I ja tez nie.
                Nie zrozumiałeś. Marzenia dotyczące partnera to często produkcja i wypadkowa tego co wtłacza nam do głowy mama, kultura, ciocia i reklamy. Marzymy więc o takim co zaradny finansowo, wysoki, męski, czuły i co tam jeszcze.
                Moim zdaniem częściej kobiety popełniają błąd w ocenie sięgając po tych mężczyzn o których marzą. Odrzucając tych o których nie marzą - a to za mało zarabia, a to za mało odpowiedzialny, a to za niski, a to...
                Sięgnęłam parę razy po ideał - wiem o czym piszę. Związałam się na stałe z mężczyzną, który na wielu polach odbieg od wzorcowego ideału, ale jest idealny dla mnie. To najlepsza opcja. Niezależnie od tego, że nie spełniał standardów mamy, cioci, wujka, partii i kościoła.
                • marek.zak1 Re:Czy to mozliwe ze natura mogla sie tak pomylic 29.04.15, 11:06
                  twojabogini napisała:

                  Związałam się na stałe z mężczyzną, który na wielu polach odbieg od wzorcowego ideału, ale jest idealny dla mnie. To najlepsza opcja. Niezależnie od tego, że nie spełniał standardów mamy, cioci, wujka, partii i kościoła.
                  -----------------------------------------------------------------
                  Gratulacje & powodzenia :).
                • zawle Re:Czy to mozliwe ze natura mogla sie tak pomylic 29.04.15, 16:31
                  twojabogini napisała:

                  Marzenia dotyczące partnera to często produkcja i wypadkowa te
                  > go co wtłacza nam do głowy mama, kultura, ciocia i reklamy. Marzymy więc o taki
                  > m co zaradny finansowo, wysoki, męski, czuły i co tam jeszcze.
                  > Moim zdaniem częściej kobiety popełniają błąd w ocenie sięgając po tych mężczyz
                  > n o których marzą. Odrzucając tych o których nie marzą - a to za mało zarabia,
                  > a to za mało odpowiedzialny, a to za niski, a to...

                  Zgadzam się z Tobą. Facet dla Siebie i Facet dla Ludzi. Niestety czasami wiemy więcej o tym jaki powinien być ten drugi.
        • mabelle2000 Re:Czy to mozliwe ze natura mogla sie tak pomylic 27.04.15, 13:14
          hello-kitty2 napisała:

          > Z tego taki wniosek, ze WIEKSZOSC kobiet NIE PASUJE do mezczyzn,

          Nie, to wiekszosc mezczyzn nie pasuje do nas, kobiet :-D Zartuje oczywiscie.
          Naiwnie wierze, ze przy odrobinie dobrej woli wspaniale potrafimy sie uzupelniac. Nadzieje trace, o dziwo, tylko tu na forum, chyba nigdzie indziej nie doswiadczylam takiego ogromu bezmyslnej nienawisci wobec kobiet i lekcewazenia ...:-(

        • twojabogini link dla kitka 27.04.15, 13:37
          seksualnosc-kobiet.pl/seks/czym_jest_dla_ciebie_stosunek
          o tym samym z innej beczki :)
          • hello-kitty2 Re: link dla kitka 27.04.15, 14:44
            twojabogini napisała:

            > seksualnosc-kobiet.pl/seks/czym_jest_dla_ciebie_stosunek
            > o tym samym z innej beczki :)

            Oczywiscie przeczytam. Jednak ja nie o tym, nie o tym by wartosciowac czynnosci seksualne choc oczywiscie mam je poukladane wg wlasnej przyjemnosci na wlasny uzytek. Ale ja o rzeczywistosci. W realu mezczyzni daza do stosunku i w wyniku stosunku doznaja rozkoszy seksualnej. Jezeli wiekszosc kobiet nie potrafi osiagnac tego samego to sa skazane na nieudane zycie seksualne przez zwykly rachunek prawdopodobienstwa. Wiec co? Maja sie tworzyc poligamiczne grupy przy tantrycznych meskich kochankach? Ilu z nich jest zreszta per massa? To ze Wam sie trafili jakcys lozkowi magicy jak slepej kurze ziarno to nie znaczy, ze to sie zdarzy Basce czy Kasce. Moj kochanek mawial: jak bym mial wylizywac babke przez zalozmy bite pol godziny to bym zatrudnil psa. Taka jest rzeczywistosc. I zamiast utwierdzac kobiety, ze sa jak najbardziej fajne w swoim braku orgazmow z facetami ja bym zachecala je do nauki tych orgazmow na drodze stosunku z jakas pomoca najwyzej dla unikniecia kolejnych rozczarowan mezczyznami, dla swojej wlasnej wygody i korzysci, dla kompatybilnosci z mezczyzna przecietnym, dla zwiekszenia szansy na osiagniecie satysfakcji seksualnej.

            Gdyby moj seks z facetem mial sie fokusowac na waleniu mu konia to w zasadzie na cholere ja mu jestem potrzebna, niech se wali sam. I to samo z kobieta, jesli seks ma sie koncentrowac na pocieraniu jej cipki to niech se pociera sama. I jeszcze mam udawac, ze mi sie to podoba? Jesli facet lize babke kilkadziesiat minut az mu fiut klapnie to mu sie nie podoba. Nie ma sie co oszukiwac.

            Po prostu nie oszukujcie kobiet, ze faceci pragna sami z siebie zapokajac je na alternatywne sposoby. To sa najwyzej jakies wyjatki. Ja spotkalam tylko jednego faceta, ktoremu mineta sprawiala fakyczna radosc. Niestety nie ma tak dobrze.
            • marek.zak1 Re: link dla kitka 27.04.15, 14:50
              Wiesz Kitty, jestes mądra., To tyle w temacie.
            • mabelle2000 Re: link dla kitka 27.04.15, 15:31
              hello-kitty2 napisała:

              > Gdyby moj seks z facetem mial sie fokusowac na waleniu mu konia to w zasadzie n
              > a cholere ja mu jestem potrzebna, niech se wali sam. I to samo z kobieta, jesli
              > seks ma sie koncentrowac na pocieraniu jej cipki to niech se pociera sama. I j
              > eszcze mam udawac, ze mi sie to podoba? Jesli facet lize babke kilkadziesiat mi
              > nut az mu fiut klapnie to mu sie nie podoba. Nie ma sie co oszukiwac.

              Kicia, zdaje sie, ze tylko piec procent kobiet praktycznie bez przygotowania jest gotowa chapnac wagina czlonka i w pare minut miec orgazm :-D U pozostalych dziewiecdziesieciu pieciu dziala to z grubsza tak jak opisuje TB. Co Ty chcesz mnie na chlopa przerobic, ze mi maszt stanie w trzy minuty, a po kolejnych trzech bede tryskac ? :-D

              > I zamiast u
              > twierdzac kobiety, ze sa jak najbardziej fajne w swoim braku orgazmow z facetam
              > i ja bym zachecala je do nauki tych orgazmow na drodze stosunku

              Rozbudzona kobieta to potezna sila ;-) Jesli zaczyna czerpac prawdziwa satysfakcje z seksu, to raczej nie poprzestaje tylko na orgazmie lechtaczkowym. Ale do tegu musi poczuc swoja pochwe, poznac jej wszystkie wrazliwe miejsca. Do tego naprawde swietnie sie przydaje czuly, cierpliwy i wyrozumialy kochanek. No nic Ci na to nie poradze :-D

              • lybbla Re: link dla kitka 27.04.15, 20:05
                mabelle2000 napisała:


                > Kicia, zdaje sie, ze tylko piec procent kobiet praktycznie bez przygotowania
                > jest gotowa chapnac wagina czlonka i w pare minut miec orgazm :-D
                > U pozostalych dziewiecdziesieciu pieciu dziala to z grubsza tak jak opisuje TB.
                > Co Ty chcesz mnie na chlopa przerobic, ze mi maszt stanie w trzy minuty, a po
                > kolejnych trzech bede tryskac ? :-D

                Hurrraaaa!
                Witamy TB w klubie najpierw łechtaczka (ten guzik wychodzący na zewnątrz) potem orgazm na drodze stosunku, jako wyższy poziom wtajemniczenia. Droga na skróty może u niektórych kobiet zadziałać (nie wiem u ilu procent) częściej jednak prowadzi do oziębłości, wycofania się kobiet z seksu.

                > Rozbudzona kobieta to potezna sila ;-) Jesli zaczyna czerpac prawdziwa satysfak
                > cje z seksu, to raczej nie poprzestaje tylko na orgazmie lechtaczkowym. Ale do
                > tegu musi poczuc swoja pochwe, poznac jej wszystkie wrazliwe miejsca. Do
                > tego naprawde swietnie sie przydaje czuly, cierpliwy i wyrozumialy kochanek. > No nic Ci na to nie poradze :-D

                Lubię to :)
            • kag73 Re: link dla kitka 27.04.15, 23:49
              Kitty, nie dramatyzuj, prosze Cie!
              Po pierwsze nikt nie mowil, ze bedzie latwo znalezc tego odpowiedniego. Po drugie kto chce faceta, ktory chce zawsze tylko i wylacznie tak jak on chce? Po trzecie wielu oprocz stosunku lubi tez inne zabawy i techniki. Po nastepne to, ze kobieta nie dochodzi przy stosunku nie musi z automatu oznaczac, ze nigdy nie chce i nie lubi go odbywac. Po piate jak dla mnie to jest roznica czy ja sama sobie pocieram cipke czy czy pociera mi ja facet i zdaje mi sie, ze dla wielu panow jest roznica czy sami maja w reku swojego ptaka czy bierze go do reki i obrabia kobieta. Inaczej po co placiliby za handjob i masaz fiuta. Hmm, mamy czas i przestrzen, mozna raz tak, pozniej tak, zaczac od czegos, skonczyc na czyms innym, mozliwosci jest duzo.
              • hello-kitty2 Re: link dla kitka 28.04.15, 02:25
                kag73 napisała:

                > Kitty, nie dramatyzuj, prosze Cie!

                Dla mnie osobiscie to akurat zaden dramat. Po prostu mowie jak jest w reakcji na wysyp niespelnionych lozkowo pan. Panowie sie przeciez nie beda narazac, bo to nie w ich interesie, co jest zrozumiale zreszta ;)
                • marek.zak1 Re: link dla kitka 28.04.15, 09:09
                  hello-kitty2 napisała:

                  > kag73 napisała:
                  >
                  > > Kitty, nie dramatyzuj, prosze Cie!
                  >
                  > Dla mnie osobiscie to akurat zaden dramat. Po prostu mowie jak jest w reakcji na wysyp niespelnionych lozkowo pan. Panowie sie przeciez nie beda narazac, bo to nie w ich interesie, co jest zrozumiale zreszta ;).

                  Ja się naraziłem i z grubsza pisałem w podobnym duchu.
                  Jesli sex zamienia się jedynie w planowe zaspokajanie drugiej osoby, to ja mam taki sex gdzieś. Sex musi byc naturalny i spontaniczny a nie odrabianiem pańszczyzny. Jak taki nie jest a nie ma kredytów czy dzieci, to trzeba sie rozejść.
                  • zyg_zyg_zyg Re: link dla kitka 28.04.15, 09:35
                    > Jesli sex zamienia się jedynie w planowe zaspokajanie drugiej osoby, to ja mam
                    > taki sex gdzieś. Sex musi byc naturalny i spontaniczny a nie odrabianiem pańszc
                    > zyzny. Jak taki nie jest a nie ma kredytów czy dzieci, to trzeba sie rozejść.

                    Zaspokojenie drugiej osoby nie kłóci się w żaden sposób z naturalnością i spontanicznością w seksie. Oczywiście nie dla Janka Mroza, który traci erekcję i obraża się na słowa "Pieść mnie jeszcze" :-)
                    • kag73 Re: link dla kitka 28.04.15, 09:45
                      No wlasnie, przeciez nic nie stoi na przeszkodzie, zeby komus spontanicznie zrobic minete, loda, albo sie popocierac/poocierac i co tam jeszcze albo/i go zaspokoic:)) Seks to nie tylko stosunek, dla wielu.
                      • kutuzow Re: link dla kitka 28.04.15, 10:05
                        kag73 napisała:

                        > No wlasnie, przeciez nic nie stoi na przeszkodzie, zeby komus spontanicznie zro
                        > bic minete, loda, albo sie popocierac/poocierac i co tam jeszcze albo/i go zasp
                        > okoic:)) Seks to nie tylko stosunek, dla wielu.

                        Wiesz Kag, ja widzę tutaj taki problem, że duża część kobiet ma takie podejście że facet to ma stać na baczność na zawołanie, a one mają prawo do "lenistwa". To on powinien zabiegać, rozbudzać, itp itd.
                        Jak dla mnie taka kobieta którą opisuje TB (co to wymaga rozgrzania, odpowiednich technik), jest po prostu ze złym facetem. Takim co to ją już nie kreci. Inny -jej wymarzony bez problemu by ją doprowadził do szaleństwa w 3 minuty. Ponieważ jednak ma to co ma, to męczy się z tym który nie działa na nią i potrzebuje tych wszystkich zabiegów i biegania koło niej.
                        Zobacz że to taki odpowiednik faceta który był opisany tutaj:
                        forum.gazeta.pl/forum/w,15128,157385683,157385683,po_latach_.html
                        W tamtym wątku wszystkie Panie były pełne zrozumienia dla autorki, że faktycznie ma wybrakowany model. Czemu nikt nie zauważy podobieństwa? Dla faceta laska którą trzeba namawiać/zachęcać/rozgrzewać pół dnia, żeby wieczorem łaskawie była w nastroju jest odpowiednikiem takiego gościa z problemem więdnącego penisa.
                        Tam jak partnerka zrobiła coś inaczej/zmieniła pozycję to gość wypadał i miękł. Tutaj jak partner wyjdzie poza schemat (inaczej zacznie pieścić niż chce partnerka) to też nagle czar pryska.

                        Gdy ma się takiego partnera/partnerkę to owszem obie strony muszą się namęczyć,tylko czy warto? Czy nie lepiej dokonywać lepszej selekcji, żeby potem nie tracić życia u boku takiej niedopasowanej do nas osoby?
                        • kag73 Re: link dla kitka 28.04.15, 10:32
                          Z kobiecej wlasnej perspektywy moge powiedziec tylko, ze seksualnosc meska i kobieca troche sie od siebie roznia i do tego maja na nia wpyw uwarunkowania kulturowe. Mloda, niedoswiadczona kobieta, w dodatku czesto ograniczona wplywami kulturowymi nie ma latwo, wie niewiele, na wiele sie nie odwaza, moze miec zahamowania itd. Podczas kiedy mlodemu mezczyznie do orgazmu i satysfakcji potrzeba niewiele (w "normalych" pryzpadkach")u kobiet wyglada to inaczej. To, ze facet kreci i podnieca nie gwarantuje( w wiekszosci przypadko, pozwole sobie powiedziec) wcale orgazmu w trzy minuty a zwlaszcza nie przy stosunku. Owszem do szalenstwa mozna babke doprowadzic w trzy minuty, ale potrzebna jest jednak odpowiednia stymulacja, ona dla kazdej moze byc inna. Dlatego dobry kochanek, jak dla mnie, to taki potrafiacy "wsluchac sie" w kobiete, akceptowac jej seksualnosc i dopasowac sie co nieco do jej tempa, zwlaszcza przy stosunku.
                          Inna kwestia jest oczywiscie brak checi i ochoty na seks z jakims tam konkrentym partenrem. To juz omawialismy sto razy powod tutaj najczesciej jest w miernocie seksu, czy braku chemii i stad zadnej satysfakcji z seksu, badz slabych umiejetnosciach partera. Dla kobiety lechtaczkowej np. gosc serwujacy TYLKO trzyminutowe stosunki raczej bedzie mial trudnosci z zaciagnieciem jej do lozka, bo ilez mozna sie nadstawiac i nic z tego nie miec.
                          • kag73 Re: link dla kitka 28.04.15, 10:50
                            Oczywiscie odrebny temat to udawanie orgazmow. I tutaj kolko sie zamyka, bo ona udaje(co by byc "normalna") a on jest przekonany, ze szafa gra.
                          • kutuzow Re: link dla kitka 28.04.15, 10:50
                            kag73 napisała:
                            > To, ze facet k
                            > reci i podnieca nie gwarantuje( w wiekszosci przypadko, pozwole sobie powiedzie
                            > c) wcale orgazmu w trzy minuty a zwlaszcza nie przy stosunku. Owszem do szalens
                            > twa mozna babke doprowadzic w trzy minuty, ale potrzebna jest jednak odpowiedni
                            > a stymulacja, ona dla kazdej moze byc inna.

                            Kag, zgadzam się z tym. Zobacz tylko że od "dojścia w 3 min" do odwalania tantry przez partnera (co doradza TB) jest daleeeeka droga :-)

                            > Dlatego dobry kochanek, jak dla mni
                            > e, to taki potrafiacy "wsluchac sie" w kobiete, akceptowac jej seksualnosc i do
                            > pasowac sie co nieco do jej tempa, zwlaszcza przy stosunku.

                            Z tym także się zgadzam. To co mnie na forum drażni to mocno jednostkowe podejście.
                            Jak kobieta nie jest dość podniecona -wina faceta (bo technika bo coś tam).
                            Jak facet nie jest dość podnieciony to.... wina faceta :-)
                            W tym drugim przypadku jakoś nie ma analogii, że może to partnerka powinna się postarać. Zrobić coś sexy itp. Specjalnie wrzuciłem Ci link do tamtego wątku na potwierdzenie tego. Zobacz że gdy gość nie był dość podniecony, to ŻĄDNA kobieta nie zasugerowała autorce że może ona powinna się bardziej postarać go rozkręcić (analogicznie). Tylko wyrok był prosty - facet jest do kitu - wymienić na nowy model.
                            • kag73 Re: link dla kitka 28.04.15, 11:02
                              Specjalnie wrzuciłem Ci link do tamtego wątku na potwierdzenie tego. Zobacz że gdy gość nie był dość podniecony, to ŻĄDNA kobieta nie zasugerowała autorce że może ona powinna się bardziej postarać go rozkręcić (analogicznie). Tylko wyrok był prosty - facet jest do kitu - wymienić na nowy model.

                              Itutaj rowniez jestesmy ofiarami naszej kultury i panujacych mitow, ktore mowia "facet zawsze zwarty i gotowy, chce i moze zawsze, kobieta...chcialby a boi sie, kobiete sie do lozka zaciaga, daje sie zaciagac".
                              I jeszcze uslyszane kiedys od moich starszych kolegow z pracy: "zanim kobieta sie rogrzeje, facet zdazy sie juz spalic".
                              Co do seksu tantrycznego nie mam duzego doswiadczenia, ale zdaje mi sie, ze jest on/chodzi o przyjemnosc obojga, przedluuuzenie przyjemnosci dla obojga. I nie sadze, ze TB twierdzi, ze ma byc kazdorazowo, bo nawet nie zawsze pozwalaja na to czas i miejsce.
                              Takie przedluzanie przyjemosci jest fajne, pare razy przetestowalam, facet tez mial sporo frajdy, to nie tak, ze on cierpi a ona wchodzi na wyzyny:)
                              • kutuzow Re: link dla kitka 28.04.15, 11:23
                                kag73 napisała:
                                > Itutaj rowniez jestesmy ofiarami naszej kultury i panujacych mitow

                                Wiesz, to takie zaciemnianie. Zobacz że jak jest rozmowa o rynku pracy i równouprawnieniu itp. to jakoś kobiety nie przyjmują argumenty że "mamy taką kulturę", tradycję itp.

                                Po prostu kobietom jest tak wygodniej, zawsze można się postawić w rolii ofiary i koleżanki (lub forum) zawsze poklepie po główce. Ten sam przykład:

                                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,157385683,157385683,po_latach_.html
                                autorka była aktywna w wątku dopóki dyskusja szła po jej mysli. Gdy zaczęto wytykać jej potknięcia to wątek przestał już być fajny dla niej i się zmyła.
                                • kag73 Re: link dla kitka 28.04.15, 11:33
                                  > Wiesz, to takie zaciemnianie. Zobacz że jak jest rozmowa o rynku pracy i równou
                                  > prawnieniu itp. to jakoś kobiety nie przyjmują argumenty że "mamy taką kulturę"
                                  > , tradycję itp.
                                  Nie rozumiem o czym piszesz, tak, owszem kobiety pracuja zawodowo w wiekszosci, czasami bo chca a czasami, bo musza.
                                  Zauwaz, ze jak chodzi o skoki w bok itd. to rowniez facet moze i mozna zrozumiec, bo to tylko seks, bo faceci seks od milosci rozdzielaja, bo zona mu nie daje i co tam jeszcze. I sypiac moga tez z kim chca, nikt ich meska koorwa nie okrzyknie, w przypadku kobiet wygada to inaczej.
                                  • kutuzow Re: link dla kitka 28.04.15, 11:57
                                    kag73 napisała:
                                    > Nie rozumiem o czym piszesz,

                                    Pisze o tym że powoływanie się na kulturę i tradycję to ściema ze strony kobiet.

                                    Zobacz że taką samą tradycję mamy w przypadku wychowania dzieci co podejścia do seksu i podziału ról w sypialni. W przypadku opieki nad dziećmi kobiety potrafią przełamać te kulturowe standardy -bo jest to dla nich wygodne. Zabiegają o zaangażowanie partnera, wspólne porody itp.
                                    Gdy zas idzie o sypialnie jakoś nie są równie postepowe co przy podejściu do dzieci. Tutaj ta kultura jest wygodną wymówką przed nic nierobieniem, tak jak w ustach faceta tradycja jest wymówką przed zmianą pieluch. Wygodniej jest bowiem wymagać tylko od innych i ich rozliczać z zadań.
                                    • kag73 Re: link dla kitka 28.04.15, 12:03
                                      No rzecz w tym, ze powoli i niektorzy przelamuja stardarty z lepszym badz gorszym skutkiem. Kiedys kobiety rozkladaly nogi na trzy minuty, bo facet chcial, teraz czesto same wychodza z inicjatywa i chca np. minety/seksu i wlasnej przyjemnosci. Czyli w lozku tez zabiegaja o zaangazowanie partnera. Ale czy to sie wszystkim panom podoba i odpowiada? Niektorym tak, podobnie jak opieka nad dzieckiem, innym nie. Samo zycie!
                                      • marek.zak1 Re: link dla kitka 28.04.15, 12:06
                                        kag73 napisała:

                                        . Czyli w lozku tez zabiegaja o zaangazowanie partnera.

                                        Mylisz zaangażowanie z wykonaniem zadania i przerzuceniem 100% odpowiedzialności na faceta.
                                    • marek.zak1 Re: link dla kitka 28.04.15, 12:04
                                      kutuzow napisał:

                                      Wygodniej jest bowiem wymagać tylko od innych i ich rozliczać z zadań.

                                      Zadanie: orgazm. Jak nie - jestes złym kochankiem i egoistą.
                          • loppe Re: link dla kitka 30.04.15, 12:51
                            kag73 napisała:

                            > Z kobiecej wlasnej perspektywy moge powiedziec tylko, ze seksualnosc meska i ko
                            > bieca troche sie od siebie roznia i do tego maja na nia wpyw uwarunkowania kult
                            > urowe. Mloda, niedoswiadczona kobieta, w dodatku czesto ograniczona wplywami ku
                            > lturowymi nie ma latwo, wie niewiele, na wiele sie nie odwaza, moze miec zahamo
                            > wania itd. Podczas kiedy mlodemu mezczyznie do orgazmu i satysfakcji potrzeba n
                            > iewiele (w "normalych" pryzpadkach")u kobiet wyglada to inaczej. To, ze facet k
                            > reci i podnieca nie gwarantuje( w wiekszosci przypadko, pozwole sobie powiedzie
                            > c) wcale orgazmu w trzy minuty a zwlaszcza nie przy stosunku. Owszem do szalens
                            > twa mozna babke doprowadzic w trzy minuty, ale potrzebna jest jednak odpowiedni
                            > a stymulacja, ona dla kazdej moze byc inna. Dlatego dobry kochanek, jak dla mni
                            > e, to taki potrafiacy "wsluchac sie" w kobiete, akceptowac jej seksualnosc i do
                            > pasowac sie co nieco do jej tempa, zwlaszcza przy stosunku.

                            Jak mówią muzycy: dobra nuta zagrana w złym momencie jest nutą niedobrą. Timing is all important. W relacjach.


                            • loppe Re: link dla kitka 30.04.15, 13:09
                              Jest takie dość mądre dictum anglosaskie: Too little, too late. Z niego można wyprowadzić m.in.: Good, but late. Good in itself, but too early.
                        • sea.sea Re: link dla kitka 28.04.15, 20:00
                          Podpisuję się pod tym obiema rękami. Rozkręcanie i wieloetapowe stwarzanie nastroju jest dla tych, którzy nie kręcą.

                          I BTW być może dlatego Bianka nie ma orgazmu wskutek działań faceta. Ja też kiedyś myślałam, że to dla mnie niewykonalne.




                    • wont Re: link dla kitka 28.04.15, 10:23
                      Ale o czym my rozmawiamy? Bo jesli rozmawiamy o pieszczotach, takze oralnych, jako jednym z elementow seksu to jasne ze tylko jacys mescy troglodyci i Tony Soprano nie beda piescic swoich partnerek. Wiekszosc to robi bo to lubi oraz lubi sprawaiac przyjemnosc partnerkom.

                      No ale jesli mineta zamienilaby sie w panszczyzne i kazdy stosunek seksualny musialbym zaczynac czy konczyc polgodzinnym chlapaniem jezorem jak jakis odwodniony pies po zawodach agility to ja to pieeerodle. I tak samo nie mialbym pretensji, gdyby moja partnerka tez nie miala ochoty na kazdorazowe polgodzinne polerowanie galy. To jest fajne jako element seksu a nie jego istota. I o to chyba chodzilo kitty. Nie przecze, ze gdzies we wszechswiecie sa meskie istoty stworzone tylko i wylacznie do zaspokajania istot zenskich ale to musialo byc a long time ago, in a galaxy far, far, away...
                      • kag73 Re: link dla kitka 28.04.15, 10:48
                        " To jest fajne jako element seksu a nie jego istota. I o to chyba ch
                        > odzilo kitty. Nie przecze, ze gdzies we wszechswiecie sa meskie istoty stworzon
                        > e tylko i wylacznie do zaspokajania istot zenskich ale to musialo byc a long ti
                        > me ago, in a galaxy far, far, away.."

                        I vice versa, bo zapewne zdarzaja sie i istoty zenskie, ktore nie uwazaja sie za stworzone tylko i wylacznie do zaspokajania istot meskich, dlatego, skoro one z seksu nigdy nic nie maja, na dluzsza mete od seksu stronia:))
                        To tak na marginesie. Poza tym zgadzam sie, ze seks moze byc rozny, dla kazdego cos dobrego:)) Nikt nie mowi, ze kazdy kazdorazowo musi to czy tamto.
                        Na marginesie zapytam skad tutaj przekonie wielu, ze kobiety(ich wiekszosc) potrzebuja polgodzinnego lizania, zeby osiagnac orgazm?
                      • kutuzow Re: link dla kitka 28.04.15, 10:57
                        > Ale o czym my rozmawiamy? Bo jesli rozmawiamy o pieszczotach, takze oralnych, j
                        > ako jednym z elementow seksu to jasne ze tylko jacys mescy troglodyci i Tony So
                        > prano nie beda piescic swoich partnerek. Wiekszosc to robi bo to lubi oraz lubi
                        > sprawaiac przyjemnosc partnerkom.

                        Mam podobne zdanie do Wonta, choć przyjmuję do wiadomości (po wielu historiach koleżanek), że tych gości myślących o przyjemności kobiety nie jest wcale taka większość.

                        > No ale jesli mineta zamienilaby sie w panszczyzne i kazdy stosunek seksualny mu
                        > sialbym zaczynac czy konczyc polgodzinnym chlapaniem jezorem jak jakis odwodnio
                        > ny pies po zawodach agility to ja to pieeerodle. I tak samo nie mialbym pretens
                        > ji, gdyby moja partnerka tez nie miala ochoty na kazdorazowe polgodzinne polero
                        > wanie galy. To jest fajne jako element seksu a nie jego istota.

                        Dobrze napisane -mam takie samo przeświadczenie.
                        Może z małą poprawką - nie mam nic przeciw 30 minutowym pieszczotą partnerki, gdy widzę że jej to sprawia przyjemność. Gdyby to jednak było tak że przez 25 min ona się "rozgrzewa" leżąc jak kłoda żeby przez ostatnie 5 min zrobić się wilgotna, to pewnie motywacja by mi spadła. Coś jak analogiczne, gdy kobieta ssała by gościa przez 25 min, żeby dopiero po tym czasie zrobił się sztywny.

                        TB zaś dorabia do tego tu na forum taką ideologię, że jak facet ma być ssany te 25 min -to kiepski kochanek i do lekarza z nim (bo pewnie problemy z erekcją). Jak kobieta ma być lizana przez 25 min żeby zaczęła się podniecać, to wszystko OK, kobiety tak mają i widocznie na złego kochanka trafiła.
                        • kag73 Re: link dla kitka 28.04.15, 11:10
                          "TB zaś dorabia do tego tu na forum taką ideologię, że jak facet ma być ssany te 25 min -to kiepski kochanek i do lekarza z nim (bo pewnie problemy z erekcją). Jak kobieta ma być lizana przez 25 min żeby zaczęła się podniecać, to wszystko OK, kobiety tak mają i widocznie na złego kochanka trafiła."

                          No tak szczerze powiedziawszy to troche podobnie to widze :)), bo tez jestem na mitach wychowana, facet co 25 minut orala potrzebuje, zeby sie podniecic? Nie!
                          Chociaz obu stronom proponowalbym zaczac od innych pieszczot, zeby podniecenie sie pojawilo zanim dojdzie do orala.

                          > Mam podobne zdanie do Wonta, choć przyjmuję do wiadomości (po wielu historiach
                          > koleżanek), że tych gości myślących o przyjemności kobiety nie jest wcale taka
                          > większość.
                          No i moze tutaj jest pies pogrzebany. Chociaz osobiscie mialam szczescie:))
                        • wont Re: link dla kitka 28.04.15, 11:36
                          To moze ja tez doprecyzuje. Nie mam nic przeciwko i dwugodzinnej minecie, tak samo jak nie mam nic przeciwko dwugodzinnemu lodowi. Byle to bylo cos extra a nie bylo tak, ze ktos ode mnie oczekuje, ze ja bede za kazdym razem kiedy dojdzie do seksu mlec jezorem przez pol godziny. Mialem kiedys taka partnerke, smialismy sie, ze jest Krolowa Loda, bo byla w tym bezapelacyjna mistrzynia. No i kiedys mi zaaplikowala profesjonalnego handjoba, z oliwka. Przez bite pol godziny albo i dluzej wilem sie na lozku jak paralityk tak bylo zajebiscie (swoja droga wole nie wiedziec gdzie sie tego nauczyla). No ale przeciez nie oczekiwalem od niej, ze bedzie mi robic polgodzinnego loda albo handjoba za kazdym razem jak wyladujemy w lozku. A jak laski pisza czy mowia, ze bez tej przyslowiowej polgodzinnej minety to one nie ida do lozka bo nie beda mialy satysfakcji, to jest to seksualnosc, ktora mi nie odpowiada i ktorej ja nie kupuje.
                          • kag73 Re: link dla kitka 28.04.15, 11:44
                            A jak laski pisza czy mowia, ze bez tej przyslowiowej polgod
                            > zinnej minety to one nie ida do lozka bo nie beda mialy satysfakcji, to jest to
                            > seksualnosc, ktora mi nie odpowiada i ktorej ja nie kupuje.
                            Wtedy wyjscie jest proste: szukasz innej partnerki:))

                            > Przez bite pol godziny albo i dluzej wilem sie na lozku jak paralityk tak bylo zajebiscie (swoja droga wole nie wiedziec gdzie sie tego nauczyla).
                            Moge Cie zapewnic, ze do tego nie trzeba specjalnych kursow ;))
                            Nawiasem mowiac potwierdza to moja teorie, ze cudza graba to nie to samo co wlasna graba, jak mysli kitty, bo se mogles z ta oliwka teoretycznie sam zrobic dobrze
                            • kutuzow Re: link dla kitka 28.04.15, 11:54
                              Wont napisał:
                              > A jak laski pisza czy mowia, ze bez tej przyslowiowej polgod
                              > > zinnej minety to one nie ida do lozka bo nie beda mialy satysfakcji, to j
                              > est to
                              > > seksualnosc, ktora mi nie odpowiada i ktorej ja nie kupuje.

                              kag73 napisała:
                              > Wtedy wyjscie jest proste: szukasz innej partnerki:))

                              Zgadzam się z Wontem.
                              Co do rady Kag, zobacz, że czesto jest tak że na początku laska chętna i gotowa i nie narzeka. Potem gdy gośc już upolowany i udzieciony, to "nagle" coś jej się zmienia. Żeby nie być gołosłownym - po raz trzeci link do postu laski co to miała gościa z miekkim ptakiem:

                              forum.gazeta.pl/forum/w,15128,157385683,157385683,po_latach_.html
                              "Seks był na początku suuuuper (ale banał). Facet alfa zdecydowanie, "


                              Zobacz że gość nagle z Alfa zmienił się w oczach kobiety w gammę, a co za tym idzie zaczęła dostrzegać w nim same wady.
                              Także masz rację że trzeba szukać innej partnerki z tym że nie wszyscy mają taki żelazny charakter żeby odejść od rodziny i dzieciaków (gdy wersja Demo się kończy) i nagle gośc musi płacić za kolejne DLC.
                            • hello-kitty2 Re: link dla kitka 28.04.15, 12:37
                              kag73 napisała:

                              > Nawiasem mowiac potwierdza to moja teorie, ze cudza graba to nie to samo co wla
                              > sna graba, jak mysli kitty, bo se mogles z ta oliwka teoretycznie sam zrobic do
                              > brze

                              Kitty nie mysli, ze cudza graba to samo co wlasna, bo Kitty nie jest debilem by nie widziec, ze usluga handjob sie dobrze sprzedaje w salonach na miescie. Co Kitty twierdzi to, ze Kitty nie jest zainteresowana seksualnoscia meska typu Proteinowy 'zwal mi konia'. Seks dla Kitty to nie masturbacja. Masturbacja jest dla mnie tylko czynnoscia zastepcza. Zreszta jak ktos nie moze dojsc przy stosunku to niech sie dobiera w pare z drugim takim samym 'ulomnym', jak widac takich kobiet jest na peczki wiec jest w czym wybierac, a i na antykoncepcji mozna zaoszczedzic, i impotentow mozna zaangazowac, prosze z debilnego linku dla Kitka ;):

                              "Przedstawmy powody. Minusy stosunku są między innymi następujące:
                              • jest to jedyny rodzaj seksu, który wymaga erekcji;
                              • jest to jedyny rodzaj seksu, który wymaga antykoncepcji;
                              • dla większości kobiet nie jest to najbardziej skuteczny sposób na osiągnięcie orgazmu;"

                              Suckers! ;)

                              ps Wont dobrze zastosowalam to rzadkie i niespotykane slowo 'ulomny'? ;)
                              • mabelle2000 Re: link dla kitka 28.04.15, 12:55
                                hello-kitty2 napisała:

                                > Seks dla Kitty to nie masturbacja.

                                Mam odmienne wrazenie czytajac Twoje posty :-) Raczej wysylasz komunikat - chce jak najwiecej wyszarpac dla siebie, jak najmniej inwestujac w przyjemnosc drugiej strony. Ale oczywiscie moge sie nie mylic. Zreszta nie sa to zadne slowa krytyki z mojej strony, skoro jak twierdzisz, z tyloma mezczyznami jestes kompatybilna, to z pewnoscia jest to dla Ciebie powod do radosci.
                              • wont Re: link dla kitka 28.04.15, 13:07
                                hello-kitty2 napisała:

                                > ps Wont dobrze zastosowalam to rzadkie i niespotykane slowo 'ulomny'? ;)
                                ----------
                                Doskonale. Wniosek z tego prosty, ze nie jest to dla ciebie wcale rzadkie i niespotykane slowo.
                              • kag73 Re: link dla kitka 28.04.15, 13:52
                                Seks dla Kitty to nie masturbacja. Masturbacja jest d
                                > la mnie tylko czynnoscia zastepcza. Zreszta jak ktos nie moze dojsc przy stosun
                                > ku to niech sie dobiera w pare z drugim takim samym 'ulomnym', jak widac takich
                                > kobiet jest na peczki wiec jest w czym wybierac, a i na antykoncepcji mozna za
                                > oszczedzic, i impotentow mozna zaangazowac, prosze z debilnego linku dla Kitka
                                > ;):

                                Czyli krotko: seks dla Kitty to tylko stosunek. Anal, oral, rekodziela to nie seks, tylko?
                                I czasem wcale nie chodzi o dojscie czy niemoznosc dojscia, tylko zwyczajnie o przyjemnosc a przyjemnosci moga dostarczac rozne techniki i bodzce. Jak widac wielu wybierze czasem orala, minete, handjoba albo anala zamiast stosunku, bo ilez mozna, do zunudzenia ciagle tylko stosunek i stosunek i stosunek. To moze dobre dla tych co seks maja/moga miec rzadko ale niekoniecznie dla takich co maja na skiniecie reka i ciagle dostepne.
                                >
                                > "Przedstawmy powody. Minusy stosunku są między innymi następujące:
                                > • jest to jedyny rodzaj seksu, który wymaga erekcji;

                                Kag ma zawyzone standardy: przy kazdej formie seksu wymaga erekcji :))
                                • mabelle2000 Re: link dla kitka 28.04.15, 14:07
                                  kag73 napisała:

                                  > Czyli krotko: seks dla Kitty to tylko stosunek. Anal, oral, rekodziela to nie s
                                  > eks, tylko?

                                  No przeciez napisala dla kogo jest reszta- dla ulomnych, impotentow i debili :-)
                          • mabelle2000 Re: link dla kitka 28.04.15, 12:06
                            wont napisał:

                            > A jak laski pisza czy mowia, ze bez tej przyslowiowej polgod
                            > zinnej minety to one nie ida do lozka bo nie beda mialy satysfakcji, to jest to
                            > seksualnosc, ktora mi nie odpowiada i ktorej ja nie kupuje.

                            Nie kupujesz Wont, bo nauczyles sie zadowalac byle czym ;-) Piszesz, ze nie oczekujesz . A dlaczego nie oczekujesz, od siebie, od niej ? Nie bylbys jej w stanie tego dac, czy tak nisko cenisz to co ona moze Ci zaoferowac ?
                            Mam wrazenie Wont, to nie zlosliwosc z mojej strony, ze jestes pod presja... czasu. Pol godziny za dlugo, a godzina to juz w ogole kicha. Czy Ty naprawde piszesz o seksie ? Gnasz do orgazmu na leb na szyje ? Po co Ci ten spadek dopaminy ? Nie lepiej przedluzac rozkosz w nieskonczonosc ? :-)
                            • marek.zak1 Re: link dla kitka 28.04.15, 12:09
                              mabelle2000 napisała:
                              Nie lepiej przedluzac rozkosz w nieskonczonosc ? :-).

                              W. Tatarkiewicz: ,,O szczęściu". ,,Szczęśćie które trwa zbyt długo przestaje być szczęściem".
                              • mabelle2000 Re: link dla kitka 28.04.15, 12:18
                                marek.zak1 napisał:

                                > W. Tatarkiewicz: ,,O szczęściu". ,,Szczęśćie które trwa zbyt długo przestaje by
                                > ć szczęściem".

                                Daltego nic nie stoi na przeszkodzie, zeby panowie z tego "szczescia" korzystali u prostytutek, nie zmarnuja za duzo czasu przynajmniej.
                                • marek.zak1 Re: link dla kitka 28.04.15, 12:25
                                  mabelle2000 napisała:

                                  > marek.zak1 napisał:
                                  >
                                  > > W. Tatarkiewicz: ,,O szczęściu". ,,Szczęśćie które trwa zbyt długo przestaje być szczęściem".
                                  >
                                  > Daltego nic nie stoi na przeszkodzie, zeby panowie z tego "szczescia" korzystali u prostytutek, nie zmarnuja za duzo czasu przynajmniej.

                                  Panowie nie mając ochoty wykonywać zadań, przewaznie się masturbują, a ich panie przychodzą na forum BSWM i pytaja: ,,co się dzieje, że on nie chce".
                                  • mabelle2000 Re: link dla kitka 28.04.15, 12:35
                                    marek.zak1 napisał:

                                    > Panowie nie mając ochoty wykonywać zadań, przewaznie się masturbują, a ich pani
                                    > e przychodzą na forum BSWM i pytaja: ,,co się dzieje, że on nie chce".

                                    Jesli kogos przerasta relacja seksualna z druga osoba, polegajaca na wzajemnosci, to powinien skorzystac z porady specjalisty.
                                    • marek.zak1 Re: link dla kitka 28.04.15, 12:41
                                      mabelle2000 napisała:

                                      >
                                      > Jesli kogos przerasta relacja seksualna z druga osoba, polegajaca na wzajemnosc i, to powinien skorzystac z porady specjalisty.
                                      ---------------------------------------------------------------------------------------------------

                                      Jak ktos chce ze swojego faceta zrobić masażystę, niech lepiej idzie do salonu masażu.
                                      • mabelle2000 Re: link dla kitka 28.04.15, 12:47
                                        marek.zak1 napisał:

                                        > Jak ktos chce ze swojego faceta zrobić masażystę, niech lepiej idzie do salonu
                                        > masażu.

                                        Slusznie, po co w ogole te kobiete dotykac ? Kiedys wystarczala dziura wycieta w koszuli nocnej na wysokosci kroku i tez wszyscy byli zadowoleni.
                            • wont Re: link dla kitka 28.04.15, 13:22
                              mabelle2000 napisała:
                              >
                              > Nie kupujesz Wont, bo nauczyles sie zadowalac byle czym ;-)
                              -----------
                              Byc moze jeszcze nie trafilem na jakas adeptke wyrafinowanych technik seksualnych ale bardziej prawdopodobne jest to, ze to po prostu ja jestem niewyrafinowany.


                              Piszesz, ze nie ocz
                              > ekujesz . A dlaczego nie oczekujesz, od siebie, od niej ? Nie bylbys jej w stan
                              > ie tego dac, czy tak nisko cenisz to co ona moze Ci zaoferowac ?
                              ------------
                              No nie oczekuje, ze za kazdym razem jak uprawiamy seks, ktos sie bedzie dla mnie poswiecal. Tak samo chcialbym, zeby ta druga strona nie wymagala z mojej strony poswiecania sie za kazdym razem dla niej. Polgodzinna minetke przy kazdym stosunku uwazam za poswiecenie, ktore zabije spontanicznosc i chec do wspolzycia (Jezu, znowu pol godziny chleptania...). Nie mam nic przeciwko natomiast aby takie ponadstandardowe przyjemnosci sprawiac sobie na specjalna okazje, kiedy oboje mamy ochote, mamy duzo czasu i jestesmy wypoczeci. Jeszcze raz - pisze kurde o polgodzinnych zabiegach a nie o normalnych pieszczotach, czulosciach, ktore sa normalnym elementem seksu.


                              > Mam wrazenie Wont, to nie zlosliwosc z mojej strony, ze jestes pod presja... cz
                              > asu. Pol godziny za dlugo, a godzina to juz w ogole kicha. Czy Ty naprawde pisz
                              > esz o seksie ? Gnasz do orgazmu na leb na szyje ? Po co Ci ten spadek dopaminy
                              > ? Nie lepiej przedluzac rozkosz w nieskonczonosc ? :-)
                              --------------
                              Akurat z tym gnaniem u mnie do orgazmu to nie trafilas. Ja bym z wielka chcica chcial do niego pognac ale od jakiegos czasu nabral wiatru w zagle.

                              • mabelle2000 Re: link dla kitka 28.04.15, 13:44
                                wont napisał:

                                > No nie oczekuje, ze za kazdym razem jak uprawiamy seks, ktos sie bedzie dla mni
                                > e poswiecal. Tak samo chcialbym, zeby ta druga strona nie wymagala z mojej stro
                                > ny poswiecania sie za kazdym razem dla niej.

                                Wont, ale czy nie na tym wlasnie polega seks ? Ja staram sie dostarczyc jak najwiecej rozkoszy jemu, a on mnie. W ten sposob spedzamy nasz wolny czas. A im wiecej tego czasu tym lepiej. O jakim poswieceniu mowisz ? Poswiecenie byloby wtedy, gdybys tego nie lubil robic, gdybys musial sie zmuszac. Skoro jednak do seksu sie zabierasz ...
                                Krepuje Cie naduzywanie dobroci drugiej strony. I aby nie byc zobowiazanym do rewanzu -rezygnujesz z tego co moglbys dostac. Ja to rozumiem, ale zauwaz, ze tym samym przekreslasz idee samego seksu. Myslales o tym w ten sposob ?

                                > Nie mam nic przeciwko natomiast aby ta
                                > kie ponadstandardowe przyjemnosci sprawiac sobie na specjalna okazje, kiedy obo
                                > je mamy ochote, mamy duzo czasu i jestesmy wypoczeci.

                                Nie wiem jakie dla Ciebie sa te "ponadstandardowe" przyjemnosci, wiec nie chce strzelac, boje sie, ze Cie uraze.
                                • wont Re: link dla kitka 28.04.15, 13:51
                                  mabelle2000 napisała:

                                  > Nie wiem jakie dla Ciebie sa te "ponadstandardowe" przyjemnosci, wiec nie chce
                                  > strzelac, boje sie, ze Cie uraze.
                                  ----------
                                  Mabelle, nie jestesmy tutaj zeby sobie slodzic, kadzic czy spijac z dziobkow. Nie jestesmy tez, wbrew temu co niektorzy sadza, na portalu randkowym, na ktorym trzeba sie sprzedawac. Jestesmy tutaj po to, zeby w miare swobodnie i szczerze sobie pogadac. Cokolwiek bys nie naisala - nie urazisz mnie. Urazasz mnie tylko tym, ze nie czytasz co do ciebie pisze. No chyba wyraznie pisze, ze dla mnie ponadstadardowa przyjemnoscia jest polgodzinna mineta lub polgodzinny lod. Ponadstandardowa, czyli NIE-ZA-KAZDYM-RAZEM :)
                                  • kag73 Re: link dla kitka 28.04.15, 13:54
                                    A ja sie dalej pytam czy POLGODZINNA mineta albo POLGODZINNY lod to wymog i mus, bo nie kazdy da rade tak dlugo nie dojsc przy tych technikach. To cechy osobnicze sa.
                                    • wont Re: link dla kitka 28.04.15, 14:10
                                      Kag73 napisała:

                                      > A ja sie dalej pytam czy POLGODZINNA mineta albo POLGODZINNY lod to wymog i mus
                                      > , bo nie kazdy da rade tak dlugo nie dojsc przy tych technikach. To cechy osobn
                                      > icze sa.
                                      ---------------
                                      To do mnie pytanie? A skad ja niby mam wiedziec??? :)

                                      Ja tylko napisalem, cytuje:
                                      "No ale jesli mineta zamienilaby sie w panszczyzne i kazdy stosunek seksualny musialbym zaczynac czy konczyc polgodzinnym chlapaniem jezorem jak jakis odwodniony pies po zawodach agility to ja to pieeerodle"
                                  • mabelle2000 Re: link dla kitka 28.04.15, 14:03
                                    wont napisał:

                                    > No chyba wyraznie pisze, ze dla mnie
                                    > ponadstadardowa przyjemnoscia jest polgodzinna mineta lub polgodzinny lod. Pona
                                    > dstandardowa, czyli NIE-ZA-KAZDYM-RAZEM :)

                                    Trzeba bylo od razu napisac, ze mam spadac. A tak Ty o chlebie, ja o niebie, no przeciez wiadomo, ze nigdy sie nie dogadamy :-D
                                    • wont Re: link dla kitka 28.04.15, 14:18
                                      mabelle2000 napisała:

                                      > wont napisał:
                                      >
                                      > > No chyba wyraznie pisze, ze dla mnie
                                      > > ponadstadardowa przyjemnoscia jest polgodzinna mineta lub polgodzinny lod
                                      > . Pona
                                      > > dstandardowa, czyli NIE-ZA-KAZDYM-RAZEM :)
                                      >
                                      > Trzeba bylo od razu napisac, ze mam spadac. A tak Ty o chlebie, ja o niebie, no
                                      > przeciez wiadomo, ze nigdy sie nie dogadamy :-D
                                      ----------------------
                                      Trzeba bylo uwazniej czytac, to bys nie wpadala :))) Ja to prosty i leniwy jestem, mowilem juz.
                                      • mabelle2000 Re: link dla kitka 28.04.15, 14:24
                                        wont napisał:

                                        > Ja to prosty i leniwy jest
                                        > em, mowilem juz.

                                        Ale podobno Twoj penis daje Ci ostatnio szanse, zebys mogl to zmienic ;-)
                                        • wont Re: link dla kitka 28.04.15, 14:31
                                          mabelle2000 napisała:

                                          > wont napisał:
                                          >
                                          > > Ja to prosty i leniwy jest
                                          > > em, mowilem juz.
                                          >
                                          > Ale podobno Twoj penis daje Ci ostatnio szanse, zebys mogl to zmienic ;-)
                                          -------------
                                          Anie da sie tego jakos polaczyc z moim lenistwem? Na przyklad dwie godziny loda i kwadrans minetki? ;)
                                          • mabelle2000 Re: link dla kitka 28.04.15, 15:18
                                            wont napisał:

                                            > Anie da sie tego jakos polaczyc z moim lenistwem? Na przyklad dwie godziny loda
                                            > i kwadrans minetki? ;)

                                            AZ pietnascie minut ? :-D Laskawy Pan z Ciebie :-D
                                            • wont Re: link dla kitka 28.04.15, 15:30
                                              mabelle2000 napisała:

                                              > wont napisał:
                                              >
                                              > > Anie da sie tego jakos polaczyc z moim lenistwem? Na przyklad dwie godzin
                                              > y loda
                                              > > i kwadrans minetki? ;)
                                              >
                                              > AZ pietnascie minut ? :-D Laskawy Pan z Ciebie :-D
                                              -------------
                                              No wlasnie, jak to genialnie w swojej prostocie, choc przez przypadek, ujelas - jestem laskawy ;)
                                        • hello-kitty2 Re: link dla kitka 28.04.15, 14:53
                                          mabelle2000 napisała:

                                          > Ale podobno Twoj penis daje Ci ostatnio szanse, zebys mogl to zmienic ;-)

                                          hehe przeciez pisal, ze jego penis polozyl na nim lache (lub na odwrot) czym sie zreszta pogrzebal z kretesem w oczach plci pieknej ;-)

                                          Swoja droga to moze Kutuzow ma racje, ze nie ma rownosci, bo babka moze sobie nie dojsc przy stosunku i ok jest rozgrzeszona, bo to normalka, a jak sie jakiemus gosciowi nie podoba to chooj nie kochanek, a Wontowego niedochodzacego kutasa nie chca. Pozostaje sciemnianie, sila rzeczy, a piszecie, ze udawanie to droga do nikad.
                                          • kag73 Re: link dla kitka 28.04.15, 15:05
                                            > Swoja droga to moze Kutuzow ma racje, ze nie ma rownosci, bo babka moze sobie n
                                            > ie dojsc przy stosunku i ok jest rozgrzeszona, bo to normalka, a jak sie jakiem
                                            > us gosciowi nie podoba to chooj nie kochanek, a Wontowego niedochodzacego kutas
                                            > a nie chca. Pozostaje sciemnianie, sila rzeczy, a piszecie, ze udawanie to drog
                                            > a do nikad.
                                            Ano, prawda, czesto rozgrzeszona, bo:
                                            - facet nie wie, bo udawala,
                                            - on doszedl i szafa gra o nia nie pyta
                                            A jak facet nie dochodzi to kicha, bo:
                                            -jak dzieciaki zrobi, natura przewidziala cos innego, wiec kobiety podswiadomie takie szukaja co plodny, nawet jak dziecka nie planuja,
                                            -piluje pol godziny a dla niej orgazmu z tego jak nie bylo tak nie ma?
                                            W dodatku, ze iles tam babek przy stosunku nie dochodzi to norma, ale facet ma dochodzic, bo to norma, wiec jak nie dochodzi to cos z nim nie tak, albo babka znow winna(we wlasnym i moze jego odczuciu), bo dostatecznych wrazen nie dostarcza. Jedna moja kolezanka miala takiego faceta, juz ja wszystko bolalo a on nie konczyl i nie konczyl i jeszcze jej zarzucal, ze to jej wina, bo dziweica nie byla :))
                                            • kag73 Re: link dla kitka 28.04.15, 15:08
                                              Aaaa, z drugiej strony, moze nie taka rozgrzeszona jak nie dochodzi, bo inaczej dlaczego tyle by udawalo, ze ma orgazm przy stosunku chociaz wcale nie ma? Bo sie facetowi odechce, spadnie mu samoocena, stwierdzi, ze cos z nia albo z nim nie tak? to nie jest takie proste, nikt nie ma lekko.
                                          • mabelle2000 Re: link dla kitka 28.04.15, 15:09
                                            hello-kitty2 napisała:

                                            > Pozostaje sciemnianie

                                            Sciemnianie pozostaje dla tych, ktorzy sa za slabi, zeby przyjac prawde, ze nie ma seksu "normalnego", jednego dobrego dla wszystkich.

                                            PS A propos jak to nazwalas "niedochodzacego kutasa". Kilku gosci, tak z ciekawosci zapytalam czy wiedza co to jest karezza, pomijajac fakt, ze wytrzeszczyli na mnie oczy, zaden nie byl zainteresowany.
                                            • hello-kitty2 Re: link dla kitka 28.04.15, 15:26
                                              mabelle2000 napisała:

                                              > Sciemnianie pozostaje dla tych, ktorzy sa za slabi, zeby przyjac prawde, ze nie
                                              > ma seksu "normalnego", jednego dobrego dla wszystkich.
                                              >
                                              > PS A propos jak to nazwalas "niedochodzacego kutasa". Kilku gosci, tak z ciekaw
                                              > osci zapytalam czy wiedza co to jest karezza, pomijajac fakt, ze wytrzeszczyli
                                              > na mnie oczy, zaden nie byl zainteresowany.

                                              Zgadza sie ale przeciez Wont sie juz po tysiakroc oglaszal, ze jest leniem. A lenistwo ma przeciez praktyczny wymiar, a nie jest tylko jakims modnym abstraktem do powtarzania. Leniowi sie nie chce po jakis karezzach szukac ;-)

                                              A do powyzszego jeszcze: jest tyle zmiennych, ktore musza przypasowac, ze rozbijanie jeszcze praktych seksualnych na czesci, ktore pod kogo pasuja, to jak facet nie ma brania generalnie, bo np nieurodziwy czy niekasiasty czy niewyksztalcony, czy nieciekawy, ect to juz w ogole nigdy nie zamoczy, jak bedzie krecil nosem, ze to, ze tamto. Suma summarum faceci naprawde maja przesrane, a jeszcze to libido nieublagalnie gnie w strone tego kutasa. Czasem tez sie tak czuje, jak facet po prostu, z calym tym przesraniem.
                                              • wont Re: link dla kitka 28.04.15, 15:39
                                                Kitty, jestem leniwy ale nie az tak, zeby nie zerknac co to ta karezza. Pewnie cos zwiazanego z tantrycznym seksem bez ejakulacji. Jesli o to chodzi to ja chyba nie musze sie za bardzo doksztalcac w tej dziedzinie ;)

                                                Powaznie, zabrzmi to pewnie dziwnie ale mi to jakos specjalnie nie przeszkadza. Ludzie maja tak rozne, powazne problemy seksualne, ze moj przypadek to jest tylko delikatna anomalia. Ja uzyskuje satysfakcje seksualna ze stosunku, jedyna roznica, ze sie nie wyprztykuje. Jestem zaspokojony, ale moge wiecej, dluzej, od nowa.

                                                Glowny problem to to, ze kobiety mysla, ze to ich wina i ze mnie nie kreca. Ale to jest ich problem. Ja ze swojej strony staram sie udowodnic, ze jest inaczej. Tyle moge :)
                                                • hello-kitty2 Re: link dla kitka 28.04.15, 16:39
                                                  wont napisał:

                                                  > Ludzie maja tak rozne, powazne problemy seksualne, ze moj przypadek to jest ty
                                                  > lko delikatna anomalia. Ja uzyskuje satysfakcje seksualna ze stosunku, jedyna r
                                                  > oznica, ze sie nie wyprztykuje. Jestem zaspokojony, ale moge wiecej, dluzej, od
                                                  > nowa.

                                                  Co za podobienstwo do Aardwolfa! On tez jest zapokojony bez orgazmu i bez wytrysku ;)

                                                  > Glowny problem to to, ze kobiety mysla, ze to ich wina i ze mnie nie kreca. Ale
                                                  > to jest ich problem.

                                                  Klam sobie klam jak Ci tak wygodnie. Sperma jest dla kobiet afrodyzjakiem i nie bez powodu oplywa po nich w kazdym pornusie.
                                                  • mabelle2000 Re: link dla kitka 28.04.15, 16:46
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Klam sobie klam jak Ci tak wygodnie. Sperma jest dla kobiet afrodyzjakiem i nie
                                                    > bez powodu oplywa po nich w kazdym pornusie.

                                                    No teraz Kitty to pojechalas jak moja katechetka z technikum, tylko ona w druga strone :-)
                                                    Wedlug niej nie wolno uzywac prezerwatyw, bo jak kobieta broni sie przed sperma, to ta nienawisc przechodzi na osobe meza.
                                                  • wont Re: link dla kitka 28.04.15, 21:40
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > Co za podobienstwo do Aardwolfa! On tez jest zapokojony bez orgazmu i bez wytry
                                                    > sku ;)
                                                    --------------
                                                    No patrz, prawie jestem podobny. Prawie.

                                                    >
                                                    > Klam sobie klam jak Ci tak wygodnie. Sperma jest dla kobiet afrodyzjakiem i nie
                                                    > bez powodu oplywa po nich w kazdym pornusie.
                                                    --------------
                                                    Ja przecież też mam wytryski. Tylko, jakby to powiedzieć, u mnie sperma jest towarem luksusowym, hand-made :)))
                                                  • hello-kitty2 Re: link dla kitka 28.04.15, 22:08
                                                    wont napisał:

                                                    > Ja przecież też mam wytryski. Tylko, jakby to powiedzieć, u mnie sperma jest to
                                                    > warem luksusowym, hand-made :)))

                                                    No i w porzadu. Musisz szukac kobiety, ktora tez lubi masturbacje bardziej, ewentualnie wymieni sie na minetki i bedzie git. W sumie masz do wyboru z 70%, bo przeciez jak sama dochodzi, tak jak Ty albo wcale, to trudno zeby wymagala spuszczania w standardzie ;) I tak jej mow, jak jej sie bedzie wydawalo, ze Cie nie kreci, jak pisales.
                                                  • kag73 Re: link dla kitka 28.04.15, 22:16
                                                    > No i w porzadu. Musisz szukac kobiety, ktora tez lubi masturbacje bardziej, ewe
                                                    > ntualnie wymieni sie na minetki i bedzie git. W sumie masz do wyboru z 70%, bo
                                                    > przeciez jak sama dochodzi, tak jak Ty albo wcale, to trudno zeby wymagala spus
                                                    > zczania w standardzie ;)
                                                    Kitty, takie proste to to nie jest, niestety, bo nawet jak sie szczytu nie osiagnie, droga na szczyt rowniez jest/bywa dla wielu przyjemna i wiele warta. W dodatku kobieta hetero lubi czuc w sobie czlonka i lubi miec swiadomosc, ze facet dochodzi, bo mu z nia dobrze, zwlaszcza, ze wiekszosc facetow tak dochodzi wrecz zbyt szybko(w starszym wieku nie wiem, ale mlodzi i jorni...)
                                                    Facet to facet i ma konczyc przy stosunku, taka jego rola;)) No chyba, ze bawimy sie akurat w cos innego.
                                                  • wont Re: link dla kitka 28.04.15, 22:25
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Facet to facet i ma konczyc przy stosunku, taka jego rola;))
                                                    --------------
                                                    Facet to facet i ma w dupie to co jakaś kobieta sobie myśli a propos jego niby-obowiązków ;))
                                                  • sea.sea Re: link dla kitka 28.04.15, 22:20
                                                    Czyli skoro ma być symetrycznie, za każdy stosunek analny facet powinien się rewanżować pozwoleniem wsadzenia w siebie strapona wielkości własnego fiuta. Dla zasady, żeby symetrycznie było :D

                                                    Tylko nie wiem, jak by się miał rewanżować symetrycznie i sprawiedliwie za głębokie gardło...
                                                  • hello-kitty2 Re: link dla kitka 28.04.15, 22:43
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Czyli skoro ma być symetrycznie, za każdy stosunek analny facet powinien się re
                                                    > wanżować pozwoleniem wsadzenia w siebie strapona wielkości własnego fiuta. Dla
                                                    > zasady, żeby symetrycznie było :D

                                                    A po co Ci radosc odczuwania bez receptorow? ;)

                                                    > Tylko nie wiem, jak by się miał rewanżować symetrycznie i sprawiedliwie za głęb
                                                    > okie gardło...

                                                    Jak to czym? Glupawka, bo to smieszne jest. GRgrgrgrr ;)

                                                    Ah te kobiety zawsze uprzywilejowane ;)
                                                  • sea.sea Re: link dla kitka 28.04.15, 22:50
                                                    No jak to po co. Dla zasady :D

                                                    Skoro kobieta reagująca jak 70% kobiet (brakiem orgazmu przy stosunku) nie ma prawa oczekiwać od chłopa, że będzie reagował jak załóżmy 90% facetów (orgazmem przy stosunku), no to znaczy, że nie musi być logicznie, byle było symetrycznie :D
                                                  • hello-kitty2 Re: link dla kitka 28.04.15, 22:55
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > No jak to po co. Dla zasady :D
                                                    >
                                                    > Skoro kobieta reagująca jak 70% kobiet (brakiem orgazmu przy stosunku) nie ma p
                                                    > rawa oczekiwać od chłopa, że będzie reagował jak załóżmy 90% facetów (orgazmem
                                                    > przy stosunku), no to znaczy, że nie musi być logicznie, byle było symetrycznie
                                                    > :D

                                                    Mozna tez odrzucic zasady, symetrie i kierowac sie zrozumieniem, uczuciem. Tylko to tylko dla wybranych. Mozna tez kierowac sie specyficznymi upodobaniami. Jakies wyjscie musi byc.
                                                  • wont Re: link dla kitka 28.04.15, 22:23
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    W sumie masz do wyboru z 70%, bo
                                                    > przeciez jak sama dochodzi, tak jak Ty albo wcale, to trudno zeby wymagala spus
                                                    > zczania w standardzie ;)
                                                    --------------
                                                    Będąc całkowicie precyzyjnym, to per analogia to ja mam do wyboru 99% kobiet - wszystkie te, które nie mają wytrysku ;)
                                                  • wont Re: link dla kitka 28.04.15, 22:32
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > No i w porzadu. Musisz szukac kobiety, ktora tez lubi masturbacje bardziej, ewe
                                                    > ntualnie wymieni sie na minetki i bedzie git.
                                                    -------------
                                                    Jedno doprecyzowanie - czy ja gdzieś pisałem, że lubię masturbację bardziej? Nie. To skąd to "też" w twoim wpisie?
                                                  • kag73 Re: link dla kitka 28.04.15, 22:37
                                                    No wlasnie, jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma!
                                                  • wont Re: link dla kitka 28.04.15, 22:45
                                                    kag73 napisała:

                                                    > No wlasnie, jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma!
                                                    ------------
                                                    Jak się nie ma co się lubi, to się puka wymalowane.
                                                  • hello-kitty2 Re: link dla kitka 28.04.15, 22:50
                                                    wont napisał:

                                                    > kag73 napisała:
                                                    >
                                                    > > No wlasnie, jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma!
                                                    > ------------
                                                    > Jak się nie ma co się lubi, to się puka wymalowane.

                                                    Wont co sie martwisz, na te pol roku co potrzebujesz to posciemniasz, ze cos tam, a potem powiesz zgodnie z prawda, ze juz Cie nie kreci ;-) Nie przejmuj sie. To by moglo miec znaczenie w zwiazku, a tak to tam chooj, who cares.
                                                  • wont Re: link dla kitka 28.04.15, 23:03
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Wont co sie martwisz, na te pol roku co potrzebujesz to posciemniasz, ze cos ta
                                                    > m, a potem powiesz zgodnie z prawda, ze juz Cie nie kreci ;-) Nie przejmuj sie.
                                                    > To by moglo miec znaczenie w zwiazku, a tak to tam chooj, who cares.
                                                    --------------
                                                    Ale ja się nie martwię kitty, naprawdę. Przecież ja nie mam napisane na czole, że nie dochodzę ;) A związkiem, w którym coś takiego stanowi barierę nie do przejścia najzwyczajniej w świecie nie jestem zainteresowany.
                                                  • hello-kitty2 Re: link dla kitka 28.04.15, 23:10
                                                    wont napisał:

                                                    > Ale ja się nie martwię kitty, naprawdę. Przecież ja nie mam napisane na czole,
                                                    > że nie dochodzę ;) A związkiem, w którym coś takiego stanowi barierę nie do prz
                                                    > ejścia najzwyczajniej w świecie nie jestem zainteresowany.

                                                    No tak ale pol roku to nie zwiazek, a przeciez i tak wyjdzie z czolem czy bez. Wydaje mi sie ze docelowo powinienes lepiej okreslic swoj target i uderzac w strone tych tantrycznych kobiet, dla ktorych dawanie przyjemnosci jest celem czy jak to lecialo w zapisach Mabelle. Zeby ona miala frajde z tych robotek recznych i zeby do nich dazyla.
                                                  • hello-kitty2 Re: link dla kitka 28.04.15, 22:46
                                                    wont napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > No i w porzadu. Musisz szukac kobiety, ktora tez lubi masturbacje bardzie
                                                    > j, ewe
                                                    > > ntualnie wymieni sie na minetki i bedzie git.
                                                    > -------------
                                                    > Jedno doprecyzowanie - czy ja gdzieś pisałem, że lubię masturbację bardziej? Ni
                                                    > e. To skąd to "też" w twoim wpisie?

                                                    Bez zwalenia nie dojdziesz chocbys sie zesral. Lubisz nie lubisz ale MUSISZ, bo nie masz wyjscia, stad TEZ. Zgadza sie?
                                                  • wont Re: link dla kitka 28.04.15, 22:56
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > Bez zwalenia nie dojdziesz chocbys sie zesral. Lubisz nie lubisz ale MUSISZ, bo
                                                    > nie masz wyjscia, stad TEZ. Zgadza sie?
                                                    ---------------
                                                    Ze sraniem nie sprawdzałem, nie stać mnie póki co na modelkę. Ale fakt, od października 2012 roku muszę, żeby dojść, podać sobie pomocną dłoń. Może to jakaś trauma po Euro2012? ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: link dla kitka 28.04.15, 23:04
                                                    wont napisał:

                                                    > Ze sraniem nie sprawdzałem, nie stać mnie póki co na modelkę. Ale fakt, od paźd
                                                    > ziernika 2012 roku muszę, żeby dojść, podać sobie pomocną dłoń. Może to jakaś t
                                                    > rauma po Euro2012? ;)

                                                    Moze sprobuj odczarowac z prostytutka, moze sie uwarunkowales na seks za pieniadze? Moze to cos innego, bardziej pobudzajacego? Cholera wie. A wiesz co mnie interesuje? Dlaczego sie zwierzyles z czegos takiego tutaj? Przeciez nie jestes tu od wczoraj. Co sie takiego z Toba dzieje?
                                                  • kag73 Re: link dla kitka 28.04.15, 23:09
                                                    Nie, kitty, z prostytutka to on moze sprobowac/ sypiac czesciej co by nie musiec samemu zwalac konia, zmieni przyzwyczjenia i bedzie gut albo jest szansa, ze sie znow przestawi na konczenie podczas penetracji. To sa przyzwyczajenia masturbacyjne.
                                                  • hello-kitty2 Re: link dla kitka 28.04.15, 23:12
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Nie, kitty, z prostytutka to on moze sprobowac/ sypiac czesciej co by nie musie
                                                    > c samemu zwalac konia, zmieni przyzwyczjenia i bedzie gut albo jest szansa, ze
                                                    > sie znow przestawi na konczenie podczas penetracji. To sa przyzwyczajenia mastu
                                                    > rbacyjne.

                                                    Tak tylko chyba zbankrutuje ;-) To juz chyba lepiej jakis sponsoring.
                                                  • lybbla Re: link dla kitka 28.04.15, 23:22
                                                    kag73 napisała:

                                                    > To sa przyzwyczajenia masturbacyjne.

                                                    Raczej dżentelmeńskie przyzwyczajenia. Panie pierwsze.
                                                  • kag73 Re: link dla kitka 28.04.15, 23:30
                                                    ybbla napisał:

                                                    > kag73 napisała:
                                                    >
                                                    > > To sa przyzwyczajenia masturbacyjne.
                                                    >
                                                    > Raczej dżentelmeńskie przyzwyczajenia. Panie pierwsze.

                                                    Hmm, tego nie wiemy, bo nic nie napisal czy panie dochodza a on konczy recznie. Poza tym panie pierwsze, jestem za, ale panowie wkrotce potem, bo wreszcie moga, juz nie musza opozniac wszystkimi silami mysli i woli ;))
                                                  • lybbla Re: link dla kitka 29.04.15, 00:01
                                                    kag73 napisała:


                                                    > Hmm, tego nie wiemy, bo nic nie napisal czy panie dochodza a on konczy recznie.

                                                    Panie pewnie opadają z sił odwracają się drugi bok i od razu chrapią.

                                                    > Poza tym panie pierwsze, jestem za, ale panowie wkrotce potem, bo wreszcie > moga, juz nie musza opozniac wszystkimi silami mysli i woli ;))

                                                    Może być i tak, byle by panowie nie nabrali w ten sposób nawyków masturbacyjnych
                                                    tzn. by panie aktywnie uczestniczyły w drugiej kulminacji tego show.
                                                  • hello-kitty2 Re: link dla kitka 29.04.15, 00:31
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Może być i tak, byle by panowie nie nabrali w ten sposób nawyków masturbacyjnyc
                                                    > h
                                                    > tzn. by panie aktywnie uczestniczyły w drugiej kulminacji tego show.

                                                    Nikt przy zdrowych zmyslach nie bedzie sie bawil w nic po wlasnym orgazmie, bynajmniej nie w nic co zajmuje wiecej niz 1-3 min ;) Chyba, ze udawal.
                                                  • kag73 Re: link dla kitka 29.04.15, 00:40
                                                    > Nikt przy zdrowych zmyslach nie bedzie sie bawil w nic po wlasnym orgazmie, byn
                                                    > ajmniej nie w nic co zajmuje wiecej niz 1-3 min ;) Chyba, ze udawal.

                                                    Dlatego tez wersja optymalna: facet dochodzi zaraz po Twoim orgazmie, wreszcie "wolny" i podkrecony Twoim odlotem:))
                                                  • hello-kitty2 Re: link dla kitka 29.04.15, 00:57
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Dlatego tez wersja optymalna: facet dochodzi zaraz po Twoim orgazmie, wreszcie
                                                    > "wolny" i podkrecony Twoim odlotem:))

                                                    Biore z pocalowaniem reki! ;-)
                                                  • lybbla Re: link dla kitka 29.04.15, 02:38
                                                    kag73 napisała:

                                                    > > Nikt przy zdrowych zmyslach nie bedzie sie bawil w nic po wlasnym orgazmi
                                                    > e, byn
                                                    > > ajmniej nie w nic co zajmuje wiecej niz 1-3 min ;) Chyba, ze udawal.
                                                    >
                                                    > Dlatego tez wersja optymalna: facet dochodzi zaraz po Twoim orgazmie, wreszcie
                                                    > "wolny" i podkrecony Twoim odlotem:))

                                                    A rzeczywistość skrzeczy i nie chce być optymalna, nieprawdaż dziewczęta?

                                                    Tymczasem istotą wszelkich kontaktów ludzkich jest odwzajemnianie.
                                                    Każdego dnia scenariusz może być inny, co z tego że daleki od optymalnego,
                                                    skoro wypływa z teraźniejszych potrzeb partnera i z tego co wydarzyło się przed chwilą. Wsłuchaj się bo może to czas na półgodzinną minetę.
                                                    Piszesz Kag, że Twój odlot wyzwoli orgazm partnera, cóż jednak zrobisz gdy nie wyzwoli? Podstawą ale to absolutną podstawą seksu jest wzajemne zaufanie. Gdziekolwiek dziś pójdziemy
                                                    pójdziemy razem, nie zostawię Cię w pół drogi, ale też będę podążał za Tobą, zwielokrotnię to co otrzymuję od Ciebie.

                                                    Odwzajemnianie w miłości prowadzi w rejony niezwykłe. Pierwszy orgazm to preludium, koło zamachowe, najlepsze zdarza się u kresu wytrzymałości, gdy wyzbywamy się ostatecznie kontroli.
                                                  • kag73 Re: link dla kitka 29.04.15, 09:48
                                                    > > Dlatego tez wersja optymalna: facet dochodzi zaraz po Twoim orgazmie, wre
                                                    > szcie "wolny" i podkrecony Twoim odlotem:))
                                                    >
                                                    > A rzeczywistość skrzeczy i nie chce być optymalna, nieprawdaż dziewczęta?

                                                    No, rzecz w tym, ze bywa optymalna, pod warunkiem, ze sie chce, probuje i ludziom zalezy.
                                                    Jak sie nie uda to tez nie tragedia, jak nie dzis to jutro:))


                                                    > Piszesz Kag, że Twój odlot wyzwoli orgazm partnera, cóż jednak zrobisz gdy nie
                                                    > wyzwoli? Podstawą ale to absolutną podstawą seksu jest wzajemne zaufanie.

                                                    Lybbla, przedstawilam wersje uproszczono skrocona. Oczywiscie, ze podstawa seksu/dobrego seksu jest zaufanie.
                                                    W mojej wersji niekoniecznie moj odlot wyzwala jego orgazm, tylko odlot jest dla niego sygnalem, ze wreszcie moze tak jak chce, zapomniec sie (zapomniec o mnie) i... No wlasnie jak sie okaze, ze nie moze i sie nie da, to bedziemy patrzec dalej;))
                                                  • zawle Re: link dla kitka 29.04.15, 16:37
                                                    kag73 napisała: > W mojej wersji niekoniecznie moj odlot wyzwala jego orgazm, tylko odlot jest dl
                                                    > a niego sygnalem, ze wreszcie moze tak jak chce, zapomniec sie (zapomniec o mni
                                                    > e) i... No wlasnie jak sie okaze, ze nie moze i sie nie da, to bedziemy patrzec
                                                    > dalej;))

                                                    Toż to cała strategia:) Ja się zwyczajnie pieprzę.
                                                  • kag73 Re: link dla kitka 29.04.15, 16:50
                                                    > Toż to cała strategia:) Ja się zwyczajnie pieprzę.

                                                    Owszem i ja sie zwyczajnie "pieprze", ale nie zawsze z tego wychodzi orgazm, odkrylam dla siebie. Wiec jak chce miec orgazm przy stosunku to potrzebna mi wspolpraca faceta, tzn. on sie nieco dopasowuje do mnie, swoje tempo, itd., pozwala sie troche uzyc tak jak ja tego potrzebuje. Zwyczajnie czasem bliski obledu odwlaka swoj orgazm.
                                                    Nie wiem jak maja inne babki, ale ja potrzebuje troche innej stymulacji, innej glebokosci pchniec niz moj partner. Gdyby on tak sobie "docisnal" po swojemu nie baczac na mnie, to ja na orgazm nie mam szans, bo za szybko dojdzie i tyle go widzieli, ja nie zdaze :)
                                                    A zatem w zaleznosci od okolicznosci, nastroju i potrzeby bywa "zwyczajnie pieprzenie" albo"pieprzenie" ze strategia.
                                                  • wont Re: link dla kitka 29.04.15, 10:48
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Nikt przy zdrowych zmyslach nie bedzie sie bawil w nic po wlasnym orgazmie, byn
                                                    > ajmniej nie w nic co zajmuje wiecej niz 1-3 min ;) Chyba, ze udawal.
                                                    -----------
                                                    Prosze? Piszesz o kobiecie? :)))

                                                    W ogole to jest mi do smiechu jak obserwuje kobiety w realu czy na tym forum. Przypominacie mi mangostyne, taki tajski owoc. Z zewnatrz twardawe z gruba skora, ale wystarczy wziac w reke, delikatnie nacisnac, zeby dostac sie do delikatnego, bialego, soczystego miazszu. Skora mangostyny nie nadaje sie do konsumpcji i po obraniu sie ja wyrzuca ale miazsz to jest najlepszy smak jaki kiedykolwiek probowalem.
                                                  • hello-kitty2 Re: link dla kitka 29.04.15, 11:22
                                                    wont napisał:

                                                    > Prosze? Piszesz o kobiecie? :)))

                                                    Pisze o sobie. Po orgazmie musze sie polozyc, rociagnac i ostygnac. Inne panie moze i obrabiaja po swoim orgazmie ptaka, ja nie. Nie musze odplacac za zadne minetki ani nikogo tak nie kocham zeby sie tak poswiecac. Po prostu nie zalezy mi na cudzym orgazmie tak bardzo i swoj tez sama sobie biore. Mysle nawet, ze gdybym kochala to i tak bym nie byla zdolna do zadnych porgazmowych odwzajemnien, chyba ze przy nastepnym podejsciu.
                                                  • kag73 Re: link dla kitka 29.04.15, 13:53
                                                    Nooo, kitty i wont, chyba sie nie zgracie :((
                                                  • sea.sea Re: link dla kitka 29.04.15, 18:42
                                                    Mi tam zależy, to jest fascynujący widok i uczucie sprawstwa też jest szalenie cenne. Dlatego bym się zapłakała przy facecie, który ma w standardzie, że musi się dokańczać własną ręką, bo mu nie wystarczy np połączenie orala z moją ręką (albo wcale nie chce orgazmu, bo coś tam, jak bodajże aardwolf). Ja muszę widzieć, że mu dobrze ZE MNĄ, ODE MNIE, wskutek moich działań.

                                                    I mogłabym obrabiać, zazwyczaj po orgazmie tryskam energią, chyba że mnie ktoś świadomie wymaltretował do stanu wyczerpania :)
                                                  • hello-kitty2 Re: link dla kitka 29.04.15, 19:39
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Mi tam zależy, to jest fascynujący widok i uczucie sprawstwa też jest szalenie
                                                    > cenne. Dlatego bym się zapłakała przy facecie, który ma w standardzie, że musi
                                                    > się dokańczać własną ręką, bo mu nie wystarczy np połączenie orala z moją ręką
                                                    > (albo wcale nie chce orgazmu, bo coś tam, jak bodajże aardwolf). Ja muszę widzi
                                                    > eć, że mu dobrze ZE MNĄ, ODE MNIE, wskutek moich działań.
                                                    >
                                                    > I mogłabym obrabiać, zazwyczaj po orgazmie tryskam energią, chyba że mnie ktoś
                                                    > świadomie wymaltretował do stanu wyczerpania :)

                                                    No to przeciez mozesz jechac za kazdym razem do skutku, a jak sie nie uda to Twoj problem, zgodnie z tym co zapowiadal Wont, jesli wezmiesz to do siebie oczywiscie, ze nie 'sprawilas' ;) Ja to sie w takich sytuacjach od razu poddaje, bo z doswiadczenia wiem (3 takich panow spotkalam lozkowo), ze mi sie nie uda i nie chce nawet przez to przechodzic zeby sie nie rozczarowac po prostu. Mam zle doswiadczenia niestety, w tym z impotentem, ktoremu trzeba bylo walic niestojacego konia. A bierz flaka do ust to juz w ogole masakra. Ja traume po nim mialam i juz sie na walenie konia nie otworze chyba. Zaluje ze go spotkalam.
                                                  • sea.sea Re: link dla kitka 29.04.15, 21:51
                                                    Uwaga, będzie wyznanie. Jestem beznadziejna w handjoby. Tak żeby postawić czy podkręcić w miejscu publicznym, to jeszcze spoko. Ale jak mam przeprowadzić rzecz od początku do końca bez pomocy ust, to wymiękam. Ręka mi sie męczy (faceci to jednak robia sami pod wygodniejszym, bardziej fizjologicznym kątem), a kwestie utrzymania tempa czy nacisku to w ogóle horror. Zwłaszcza, jak facet jest silnie uwarunkowany na określone bodźce, bo przy nieuwarunkowanym, to w sumie byle robić z wyczuciem, obserwować reakcje i nie szarpać, to jeszcze da jakoś radę. Ale ogólnie nie lubię, nie bawi mnie, chyba że własnie w miejscu publicznym, to jeszcze.
                                                  • hello-kitty2 Re: link dla kitka 29.04.15, 22:15
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Uwaga, będzie wyznanie. Jestem beznadziejna w handjoby. Tak żeby postawić czy p
                                                    > odkręcić w miejscu publicznym, to jeszcze spoko. Ale jak mam przeprowadzić rzec
                                                    > z od początku do końca bez pomocy ust, to wymiękam. Ręka mi sie męczy (faceci t
                                                    > o jednak robia sami pod wygodniejszym, bardziej fizjologicznym kątem), a kwesti
                                                    > e utrzymania tempa czy nacisku to w ogóle horror. Zwłaszcza, jak facet jest sil
                                                    > nie uwarunkowany na określone bodźce, bo przy nieuwarunkowanym, to w sumie byle
                                                    > robić z wyczuciem, obserwować reakcje i nie szarpać, to jeszcze da jakoś radę.
                                                    > Ale ogólnie nie lubię, nie bawi mnie, chyba że własnie w miejscu publicznym, t
                                                    > o jeszcze.

                                                    No i jak sie jeszcze naczytasz jak taki Sabat pisal, ze zadna kobieta nie jest lepsza od wlasnej graby to juz w ogole ;) Mnie to krepuje generalnie dluzej niz tam z jakies 5 min przy zabawach, nie umiem sie w tym zatracic jak w seksie, lapa mnie boli, czuje sie jak idiota po prostu, ze ktos czeka na ten orgazm, a ja macham i tez czekam kiedy to sie skonczy ;-) Nie czuje tego. Nienaturalne jakies, cholera wie.
                                                  • sea.sea Re: link dla kitka 29.04.15, 22:22
                                                    Sabat to zdaje się ma małe porównanie... :P

                                                    Choć w to, że mało która baba zrobi facetowi HJ lepiej niż on sam, to akurat jestem skłonna uwierzyć i jakoś mnie to nie deprymuje.
                                                  • kag73 Re: link dla kitka 29.04.15, 22:36
                                                    > Choć w to, że mało która baba zrobi facetowi HJ lepiej niż on sam, to akurat je
                                                    > stem skłonna uwierzyć i jakoś mnie to nie deprymuje.

                                                    No to zalezy od oczekiwan, tak mysle. Bo jezeli ma to byc pastwienie sie i doprowadzanie faceta do wariactwa z rozkoszy, taka gierka, on sie wije i od zyslow odchodzi, bo w ogole nie o orgazm chodzi tylko o stopniowanie albo potegowanie rozkoszy oraz o (celowe) odwlekanie orgazmu to ja lubie i potrafie, sparwia mi to niesamowita frajde, jest niesamowicie podniecajace. Dodam jednak, ze takiej przyjemnosci z mojej strony dozanl/doznaje tylko obecny facet. Wczesnie zdanemu fiutowi nie poswiecalam tyle uwagi ;))
                                                  • zawle Re: link dla kitka 30.04.15, 07:08
                                                    kag73 napisała:
                                                    > No to zalezy od oczekiwan, tak mysle. Bo jezeli ma to byc pastwienie sie i dopr
                                                    > owadzanie faceta do wariactwa z rozkoszy, taka gierka, on sie wije i od zyslow
                                                    > odchodzi, bo w ogole nie o orgazm chodzi tylko o stopniowanie albo potegowanie
                                                    > rozkoszy oraz o (celowe) odwlekanie orgazmu to ja lubie i potrafie.

                                                    Ja sama lubię powstrzymywać orgazm, ale gdy to usiłował robić ze mną facet, to pewnie bym się wkurwiła. Zresztą, nie sądzę że ktoś mógłby tak wejść w moje odczucia, żeby móc to kontrolować. No chyba że taka zabawa w wicie się- tego akurat nie lubię. Jak mi się facet wije.
                                                  • zawle Re: link dla kitka 30.04.15, 07:05
                                                    hello-kitty2 napisała: Mam zle d
                                                    > oswiadczenia niestety, w tym z impotentem, ktoremu trzeba bylo walic niestojace
                                                    > go konia. A bierz flaka do ust to juz w ogole masakra. Ja traume po nim mialam
                                                    > i juz sie na walenie konia nie otworze chyba. Zaluje ze go spotkalam.

                                                    też mam takie...może nie impotent, ale flaczał natychmiast po odstawieniu. On obrzydł mi tak, że nie potrafiłam z nim już nigdy pójść do łóżka ( za pomocą krótkiej farmakologii problem zniknął). Nie przeniosło mi się to na następnego, nadal uwielbiam i traktuję to CZASAMI jako akt sam w sobie. Za to stymulowanie tylko ręką to dla mnie jakaś pomyłka jest. Nie wiem czemu to ma służyć? Że ogranicza się to do dłoni? To takie na sztukę mi się wydaje.
                                                  • kag73 Re: link dla kitka 30.04.15, 09:50
                                                    "Za to stymulowanie tylko ręką to dla mnie jakaś pomyłka jest. Nie wiem czemu to ma służyć? Że ogranicza się to do dłoni?"

                                                    Zawle, idac tym tokiem myslenia chcialo by sie zapytac czemu ma sluzyc stymulowanie tylko ustami. Hmm, przypuszczalnie jedno i drugie ma sluzyc dostarczaniu/odczuwaniu przyjemnosci ;)
                                                  • sea.sea Re: link dla kitka 30.04.15, 10:07
                                                    Ja akurat rozumiem, czemu HJ się kojarzy z działaniem "na sztukę" (choć nie watpię, że można zrobić jakiegos super wyrafinowanego technicznie, z oliwką i bajerami).

                                                    HJ można zrobić na odczepnego, jak się wcale nie ma ochoty, jak ten facet specjalnie nie pociąga (patrz żona Sabata), oral wymaga jednak już pewnego przełamania się, to nieco wyższy stopień intymności, nadal niektóre młode dziewczyny uważają, że to czynność obleśna lub że on ją po oralu przestanie szanować ;) HJ się kojarzy też IMO z pierwszymi nieporadnymi działaniami damsko-męskimi, od HJ się zazwyczaj zaczyna jak się nie ma jeszcze odwagi albo dogodnego miejsca na pierwszy stosunek. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi HJ, kiedy się wyładować trzeba ;)
                                                  • wont Re: link dla kitka 30.04.15, 14:19
                                                    Masaz z HJ to tez sztuka. I to sztuka, ktora ma swoja wymierna cene.

                                                    Konkret: sa w Warszawie dwa salony masazu, w ktorych bylem.

                                                    Pierwszy lokal, stricte salon masazu erotycznego, z dluga tradycja - wystroj ok, czysto, schludnie ale dupy nie urywa. Dziewczyna kontaktowa, sympatyczna, masuje niezle - rekami, potem calym cialem i nagim biustem, jakies pocalunki etc. Smichy chichy. 140 zl.

                                                    Drugi lokal - normalny salon spa w centrum Warszawy. Wystroj zajebisty, jak to w salonie spa. Dziewczyna dwadziescia kilka lat, skromna, wstydliwa. Piekna. Jakbym mial corke, to chcialbym, zeby byla taka mila, ladna i czarujaca. Masaz genialny. HJ tez. Smichow chichow nie bylo bo powietrze bylo nasycone feromonami i nie bylem sie w stanie wyluzowac. Ja, stary kon... Cena - 300 zl + 50 zl napiwku.
                                                  • zawle Re: link dla kitka 30.04.15, 15:02
                                                    No ale to inny poziom intymności nadal...masaż całego ciała- to rozumiem, nadal na sztukę. Ale dla bliskiej kobiety ograniczanie się świadome do ręki bez użycia ust to mi podobnie ja sea kojarzy się z pierwszymi doświadczeniami seksualnymi.
                                                  • wont Re: link dla kitka 30.04.15, 15:09
                                                    zawle napisała:

                                                    > No ale to inny poziom intymności nadal...masaż całego ciała- to rozumiem, nadal
                                                    > na sztukę. Ale dla bliskiej kobiety ograniczanie się świadome do ręki bez użyc
                                                    > ia ust to mi podobnie ja sea kojarzy się z pierwszymi doświadczeniami seksualny
                                                    > mi.
                                                    ------------
                                                    Nie no, jasne. HJ jest, uwazam, bardzo dobrym bo bezpiecznym sposobem rozladowania sie z obca osoba. W przypadku osob sobie bliskich to jest tylko jeden z elementow seksu.
                                                  • zawle Re: link dla kitka 30.04.15, 15:16
                                                    No chyba że bawimy się w gabinet masażu;)))
                                                  • kag73 Re: link dla kitka 30.04.15, 15:24
                                                    zawle napisała:
                                                    > No ale to inny poziom intymności nadal...masaż całego ciała- to rozumiem, nadal
                                                    > na sztukę. Ale dla bliskiej kobiety ograniczanie się świadome do ręki bez użyc
                                                    > ia ust to mi podobnie ja sea kojarzy się z pierwszymi doświadczeniami seksualnymi.

                                                    Roznica moze byc taka, ze to pierwsze doswiadczenia nie sa, bo nie ma ukradkiem, na szybko, zeby tylko rozladowac napiecie. Jest czas, miejsce, intymnosc, nagosc, bliskosc.
                                                    Usta to ja mam zajete wtedy czym innym, bo mnie facet namietnie caluje, piesci moje piersi, reke ma pomiedzy moimi nogami, na posladkach, po prostu szuka jakiegos "wentyla", zeby te wzmagajaca sie rozkosz jakos rozladowac, przyniesc sobie ulge(nie wiem jak to inaczej opisac), bo dojsc nie moze. A moze sobie na takie rekacje (dotykanie, calowanie, pieszczoty) pozwolic, bo jest z bliska kobieta a nie z zaplacona profesjonalistka. I nie ma przymusu/wymogu konczyc reka, bo skonczyc moze w cipce, w zaleznosci od okolicznosci.
                                                    I oczywiscie jest to element seksu czy praktyka seksualna, forma urozmaicenia w pozyciu. Zapewne to kwestia upodoban, kazdy moze lubic cos innego.
                                                  • zawle Re: link dla kitka 30.04.15, 15:34
                                                    Kag....to nie żadne walenie konia ręką, tylko jedna z pieszczot.

                                                    "Usta to ja mam zajete wtedy czym innym, bo mnie facet namietnie caluje, piesci moje piersi, reke ma pomiedzy moimi nogami, na posladkach, po prostu szuka jakiegos "wentyla", zeby te wzmagajaca sie rozkosz jakos rozladowac, przyniesc sobie ulge(nie wiem jak to inaczej opisac), bo dojsc nie moze"

                                                    Sorry..ale się pogubiłam;))
                                                  • kag73 Re: link dla kitka 30.04.15, 15:45
                                                    > Kag....to nie żadne walenie konia ręką, tylko jedna z pieszczot.

                                                    Cie przepraszam, zawle, my tu caly czas o handjob piszemy a hj to stymulacja penisa reka przez druga osobe a nie przez jego wlasciciela. W jaki sposob, w jakim tempie, w jakim czasie, czy na sucho, czy na mokro, czy sie konczy ejakulacja czy nie, to juz kwestia upodoban i okolicznosci.
                                                  • zawle Re: link dla kitka 30.04.15, 17:51
                                                    Dobrze że mi powiedziałaś, bo ja ciągle myślałam o seksie przy użyciu nogi;) Swojej.
                                                  • wont Re: link dla kitka 28.04.15, 23:11
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Moze sprobuj odczarowac z prostytutka, moze sie uwarunkowales na seks za pienia
                                                    > dze? Moze to cos innego, bardziej pobudzajacego? Cholera wie. A wiesz co mnie i
                                                    > nteresuje? Dlaczego sie zwierzyles z czegos takiego tutaj? Przeciez nie jestes
                                                    > tu od wczoraj. Co sie takiego z Toba dzieje?
                                                    ------------
                                                    Weź nie żartuj ;) Nie po to zrobiłem sobie pełny przegląd, żeby teraz złapać jakieś gówno. Dlaczego się zwierzyłem? Bo chyba dojrzewam i chyba byłem ciekawy waszej reakcji. I nie zawiodłem się :)
                                                  • hello-kitty2 Re: link dla kitka 28.04.15, 23:17
                                                    wont napisał:

                                                    Bo chyba dojrzewam i chyba byłem ciekawy w
                                                    > aszej reakcji.

                                                    Lubie Cie takiego.

                                                    I nie zawiodłem się :)

                                                    Welcome to the real world ;)
                                                  • kag73 Re: link dla kitka 28.04.15, 22:12
                                                    > Ja przecież też mam wytryski. Tylko, jakby to powiedzieć, u mnie sperma jest to
                                                    > warem luksusowym, hand-made :)))

                                                    Diagnoza doktor Kag: zbyt przyzwyczailes sie do uscisku wlasnej dloni :)
                                              • mabelle2000 Re: link dla kitka 28.04.15, 16:42
                                                hello-kitty2 napisała:

                                                > Suma summarum faceci naprawde maja przesrane, a jeszcze t
                                                > o libido nieublagalnie gnie w strone tego kutasa.

                                                :-) Bo ja wiem czy tak przesrane ? Zauwaz, ze najbardziej przesrane maja ci, ktorzy w duchu gardza kobietami. Swoja droga, to musi byc trudne doswiadczenie- z jednej strony imperatyw ruchania kobiety, a z drugiej - nieuswiadomiona do niej zlosc/pretensje.
                                                • hello-kitty2 Re: link dla kitka 28.04.15, 19:21
                                                  mabelle2000 napisała:

                                                  Zauwaz, ze najbardziej przesrane maja ci, kt
                                                  > orzy w duchu gardza kobietami. Swoja droga, to musi byc trudne doswiadczenie- z
                                                  > jednej strony imperatyw ruchania kobiety, a z drugiej - nieuswiadomiona do nie
                                                  > j zlosc/pretensje.

                                                  Zgadzam sie.
                                            • lybbla Re: link dla kitka 28.04.15, 22:57
                                              mabelle2000 napisała:

                                              > PS A propos jak to nazwalas "niedochodzacego kutasa". Kilku gosci, tak z ciekaw
                                              > osci zapytalam czy wiedza co to jest karezza, pomijajac fakt, ze wytrzeszczyli
                                              > na mnie oczy, zaden nie byl zainteresowany.

                                              Bo samo słowo odrzuca. Tak samo jak odrzuca od suchego wytrysku. A tu trzeba prosto z mostu, np.: jak walniesz ślepakami to będziesz mnie godzinami bzykał a po moim trzecim orgazmie zrobię Ci półgodzinnego loda.
                                              • zawle Re: link dla kitka 28.04.15, 23:02
                                                Matko...ja jednak prosta kobieta jestem...po raz kolejny to stwierdzam
                                                • lybbla Re: link dla kitka 28.04.15, 23:16
                                                  zawle napisała:

                                                  > Matko...ja jednak prosta kobieta jestem...po raz kolejny to stwierdzam
                                                  >

                                                  Szczególnie gdy odkładasz to do następnego poranka. A w tzw. międzyczasie lewitujesz czy co?
                                                  • zawle Re: link dla kitka 28.04.15, 23:23
                                                    zawle napisała:

                                                    > Matko...ja jednak prosta kobieta jestem...po raz kolejny to stwierdzam
                                                    >

                                                    Szczególnie gdy odkładasz to do następnego poranka. A w tzw. międzyczasie lewitujesz czy co?


                                                    Nic nie zrozumiałam.
                                                  • lybbla Re: link dla kitka 28.04.15, 23:27
                                                    zawle napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Matko...ja jednak prosta kobieta jestem...po raz kolejny to stwierdzam
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Szczególnie gdy odkładasz to do następnego poranka. A w tzw. międzyczasie lewit
                                                    > ujesz czy co?
                                                    >
                                                    >
                                                    > Nic nie zrozumiałam.

                                                    No, że odkładasz orgazmy na później.
                                                  • kag73 Re: link dla kitka 28.04.15, 23:32
                                                    > Szczególnie gdy odkładasz to do następnego poranka. A w tzw. międzyczasie
                                                    > lewit
                                                    > > ujesz czy co?

                                                    > > Nic nie zrozumiałam.
                                                    >
                                                    > No, że odkładasz orgazmy na później.

                                                    No ja bym powiedziala: przyzwoity czlowiek(kobieta) da rade;))
                                                  • zawle Re: link dla kitka 28.04.15, 23:35
                                                    kag73 napisała:

                                                    > > No, że odkładasz orgazmy na później.
                                                    >
                                                    > No ja bym powiedziala: przyzwoity czlowiek(kobieta) da rade;))

                                                    O czym Wy piszecie????
                                                  • lybbla Re: link dla kitka 29.04.15, 00:15
                                                    kag73 napisała:

                                                    > > No, że odkładasz orgazmy na później.
                                                    >
                                                    > No ja bym powiedziala: przyzwoity czlowiek(kobieta) da rade;))

                                                    No nie wątpię. Niemniej, podejście pod sam szczyt, by płynnie przejść do dziergania na drutach, po czym gdy szalik jest już gotowy, przystąpić do ataku, budzi mój podziw.
                        • marek.zak1 Re: link dla kitka 28.04.15, 11:40
                          kutuzow napisał:

                          > Mam podobne zdanie do Wonta, choć przyjmuję do wiadomości (po wielu historiach
                          > koleżanek), że tych gości myślących o przyjemności kobiety nie jest wcale taka większość.

                          Bardzo bym sie źle z tym czuł, jesli moja kobieta kotłowała sie ze mną, a głównym motywem byłaby chęć sprawienia mi przyjemności. Przecież to byłoby dla niej niesamowicie demotywujące.
                          Z lektur forum coraz bardziej dochodze do przekonania, że powodem braku chęci facetów jest presja na sprawianie przyjemności kobiecie, doprowadzenie do orgazmu, przy czy jego przyjemność i orgazm sa przytjete za pewnik. Gdy tego nie ma jest zwyczajnie egoistą.
                      • loppe Re: link dla kitka 30.04.15, 12:56
                        wont napisał:

                        > Ale o czym my rozmawiamy? Bo jesli rozmawiamy o pieszczotach, takze oralnych, j
                        > ako jednym z elementow seksu to jasne ze tylko jacys mescy troglodyci i Tony So
                        > prano nie beda piescic swoich partnerek. Wiekszosc to robi bo to lubi oraz lubi
                        > sprawaiac przyjemnosc partnerkom.

                        Oczywiście że mężczyzn wysoko ceniących sobie dawanie pieszczoty oralnej kobiecie jest więcej niż Kitty napisała wyżej. Zwłaszcza w młodości seksualnej - zajrzeć TAM z jęzorkiem to wielka frajda.
                        • loppe Re: link dla kitka 30.04.15, 13:04
                          loppe napisał:

                          > wont napisał:
                          >
                          > > Ale o czym my rozmawiamy? Bo jesli rozmawiamy o pieszczotach, takze oraln
                          > ych, j
                          > > ako jednym z elementow seksu to jasne ze tylko jacys mescy troglodyci i T
                          > ony So
                          > > prano nie beda piescic swoich partnerek. Wiekszosc to robi bo to lubi ora
                          > z lubi
                          > > sprawaiac przyjemnosc partnerkom.
                          >
                          > Oczywiście że mężczyzn wysoko ceniących sobie dawanie pieszczoty oralnej kobiec
                          > ie jest więcej niż Kitty napisała wyżej. Zwłaszcza w młodości seksualnej - zajr
                          > zeć TAM z jęzorkiem to wielka frajda.

                          Myślę że miłośnicy oralu, miłośnicy nie wyrobnicy - wśród obu płci - reprezentują zasadniczo dwie grupy: intymników i bezwstydników
            • luczija74 Re: link dla kitka 28.04.15, 21:47
              Jak dla mnie to jest cała konkluzja tematu,facet długo lizał nie będzie bo się zmęczy i zniechęci...więc po co mu pieprzyc o łechtaczce lepiej udawać orgazm pochwowy...
              • kag73 Re: link dla kitka 28.04.15, 22:17
                luczija74 napisała:

                > Jak dla mnie to jest cała konkluzja tematu,facet długo lizał nie będzie bo się
                > zmęczy i zniechęci...więc po co mu pieprzyc o łechtaczce lepiej udawać orgazm
                > pochwowy...
                ...i orgazmu z nim nie miec nigdy!
                • luczija74 Re: link dla kitka 28.04.15, 22:28
                  Dokładnie.Więc lepiej na luzie,ale szczerze rozmawiać o swoich potrzebach-to nic złego,że kobieta woli oralnie lub w stylu dodatkowej stymulacji a facet jakiejkolwiek pozycji by nie przyjął to dojdzie...
      • twojabogini samodzielny rozwój seksualności 27.04.15, 12:17
        Zerknęłam na swój post, napisałam, że warto coś robić, ale nie napisałam co dokładnie. Uzupełniam. Rozwój seksualności to:

        1. Edukacja. Ilość stereotypów wokół seksu, brak wiedzy uniemożliwiają cieszenie się seksem. W poprzednim poście poleciłam ci dwie książki. Jest też "Satysfakcja. Sztuka kobiecego orgazmu" autorstwa Kim Cattrall i Marka Levinsona - piękny poradnik dla par,szczególnie tych, które zmagają się z "problemem" braku orgazmu kobiety podczas stosunku. Ta książka pokazuje zupełnie inny model życia seksualnego nie zogniskowany wokół stosunku, ale zorganizowany wokół rozkoszy. Polecam tez stronkę seksualnosckobiet - tam o swoich doświadczeniach piszą kobiety, przez pryzmat ich doświadczeń łatwiej zacząc myśleć o sobie jako o normalnej, zdrowej, niewybrakowanej i cieszyć się swoim ciałem i seksualnością:

        specjalnie dla ciebie link:
        seksualnosc-kobiet.pl/orgazm/ratunku_nie_mam_orgazmu
        i drugi:
        seksualnosc-kobiet.pl/seks/zdefiniowac_seks
        takich artykułów znajdziesz tam dużo więcej.

        2. Ćwiczenia. Wzmacniające wszystko co mamy wewnątrz miednicy. O tym jak ćwiczyć pisałam na tym forum sporo i wyczerpująco, do odszukania. Zwykłe Kegle to trochę za mało. Są ćwiczenie które dają o wiele lepsze (milsze :) efekty. Obok ćwiczeń wzmacniających mięśnie (a zatem podnoszących jakość seksualnych doznań) odkryłam zupełnie niedawno ćwiczenia wzmacniające świadomość i odczucia w obrębie genitalnym - wykonuje się je bez majtek, ja komfort czuje ćwicząc w sukience do kolan, nie zupełnie na golasa :) Moje ulubione jest krążenie biodrami w pozycji na czworakach - brak majtek zmienia sens ćwiczenia, czujesz wtedy jak poruszają się twoje wargi sromowe, jak zmienia się napięcie w pochwie, uczysz się jak sterować tym za pomocą ruchu. Namówiłam na takie sprośne ćwiczenia już parę kobiet - wszystkie są zachwycone. Ja też nadal się czuję jakbym dostała nową zabawkę :)

        3. Szczegółowe techniki, takie jak rozbudzanie obszaru analnego czy punktu G, nauka wytrysku przez kobiety, techniki wzmacniania fazy rozkoszy i siły orgazmu podczas masturbacji lub pieszczot partnerskich - to rzeczy wtórne, ale warto wzbogacać o nie swoje życie seksualne. Ale bez napinki - jeśli przeczytasz że możesz mieć wytrysk podczas orgazmu, nie oznacza to, że masz za wszelką cenę do niego dążyć i frustrować się gdy się nie uda (to samo z orgazmem przy stosunku). Podstawą jest radość i akceptacja tego co już masz.

        4. Pozbycie się uprzedzeń, stereotypów, odzyskanie wolności. Pisałaś, że otarłaś się o romans. To, że doznajemy odczuć seksualnych poza związkiem to nic złego, złe jest przekraczanie granic ustalonych z partnerem. Motyle w brzuchu, świadomość własnej seksualności, radość z bycia atrakcyjną - uzyskane w kontakcie z osobami poza związku warto po prostu wnosić do własnego związku, własnego życia seksualnego. Takich stereotypów jest masa, ciągle napotykam o nowe. Nasza kultura i wpajane nam przekonania zdecydowanie nie sprzyjają rozwojowi seksualności.

        5. Czasem nawyki masturbacyjne o których piszesz naprawdę uniemożliwiają kobietom i mężczyznom radość z seksu partnerskiego. U kobiet jest to często wynikiem nawyku osiągania orgazmu podczas stymulacji strumieniem wody,lub zaciskania ud i lub pozycji na brzuchu. Te przyzwyczajenia da się zmienić. Pierwszy sposób: wprowadzić partnera w swoje nawyki, iść z nim do wanny, i dać mu do ręki prysznic, czy też wprowadzić partnera we własne sposoby masturbacji, uczynić ją zajęciem wspólnym. Drugi sposób: odstawić masturbację i poszukać nowych dróg wspólnie z partnerem. Pierwszy wymaga większego zaufania do partnera, drugi może się wiązać z frustracją.

        Seksualność to nie tylko doznania podczas seksu - to radość płynąca z ciała, z obecności innych osób, to pasje, zmysłowość. Wiele kobiet twierdzi, że doznały obudzenia seksualnego, gdy poczuły na sobie słońce, wiatr, fale. Nagle poczuły przyjemność płynącą z ciała i chciały jej więcej i więcej. Warto rozwijać w sobie wrażliwość na te doznania, które są przyjemne. Filiżanka kawy czy herbaty, kremowanie ciała, ćwiczenia fizyczne, kąpiel, mycie zębów, kolacja, spacer z psem, praca - każda z tych rzeczy może nieść nam przyjemność, każda z nich może być też wykonana w pospiechu, nieuważnie, w dyskomforcie. Bo obok nauki sprawiania sobie przyjemności na co dzień powinniśmy się też oduczyć znoszenia dyskomfortu ciała.
        Podstawowe grzechy - ciekawa jestem ile osób siedzi w tej chwili niewygodnie (a właściwie dlaczego?), ile kobiet powstrzymuje się od pójścia do łazienki, choć chce się im siusiu (częsty grzech kobiet, zbrodnia na własnej seksualności i zdolności do odczuwania przyjemności w obrębie miednicy), ilu osobom chce się pić, kto jest głodny, kto zjadł w pośpiechu?Nauczono nas, że znoszenie dyskomfortu jest cnotą, dyscyplinowanie ciała jest cnotą, ignorowanie potrzeb ciała jest cnotą. To bullshit.


        • mabelle2000 Re: samodzielny rozwój seksualności 27.04.15, 12:50
          twojabogini napisała:

          > Jest też "Satysfak
          > cja. Sztuka kobiecego orgazmu" autorstwa Kim Cattrall i Marka Levinsona(...) Ta książka pokazuje zupełnie inny model życia sek
          > sualnego nie zogniskowany wokół stosunku, ale zorganizowany wokół rozkoszy.

          Tez goraco polecam te ksiazke. Mozna powiedziec, ze jest to album, ze swietna trescia i pieknymi rysunkami. Poniewaz na kazdej stronie jest szeroki margines, to cala ja zapisalismy z moim facetem. Najwiecej jest tam jego karykatur i moich uwag : " Lubie kiedy robisz...", " Uwielbiam kiedy...." ;-)))
        • twojabogini Re: samodzielny rozwój seksualności 27.04.15, 13:33
          seksualnosc-kobiet.pl/seks/definicje_seksu
      • beatrycze_nowa Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 27.04.15, 15:52
        TB, dzięki za obszerną odpowiedź, czytałam już trochę Twoje wypowiedzi z tego forum. przeanalizuję wieczorem i odezwę się :)
    • twojabogini zamiast stosunku 27.04.15, 13:42
      seksualnosc-kobiet.pl/seks/poocieraj_sie_lechtaczka_czeka
      • loppe Re: zamiast stosunku 30.04.15, 12:59
        twojabogini napisała:

        > seksualnosc-kobiet.pl/seks/poocieraj_sie_lechtaczka_czeka

        Absolutnie! Także kobieta może się pocierać swoją łechtaczką o jego członka np. gdy dosiądzie go w pozycji w przypadku stosunku zwanej "na jeźdźca" (dlaczego nie na Amazonkę?)
        • gogol77 Re: zamiast stosunku 30.04.15, 22:16
          loppe napisał:
          ...Także kobieta może się pocierać swoją łechtaczką o jego członka np. gdy dosiądzie go w pozycji w przypadku stosunku zwanej "na jeźdźca" (dlaczego nie na Amazonkę?)

          np. tak: pl.xhamster.com/movies/205303/best_female_orgasm_ever.html?embed=r
          • loppe Re: zamiast stosunku 01.05.15, 00:09
            Ależ ta kobieta była świadoma swoich potrzeb! Dziękuję za film.
    • zawle Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 27.04.15, 15:12
      U Ciebie Beatrycze sprawa jest prosta. Dotąd czytałam tu tylko o takich przypadkach: jestem zajebista i zrobiłam już wszystko. Ty dzięki Bogu nie zrobiłaś nic, wiec zrób cokolwiek i może być dobrze.
      • beatrycze_nowa Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 27.04.15, 15:51
        zawle napisała:

        . Ty dzięki Bogu nie zrobiłaś ni
        > c, wiec zrób cokolwiek i może być dobrze.
        przyznam się szczerze że nie rozumiem...
        • zawle Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 27.04.15, 16:57
          beatrycze_nowa napisała:
          > przyznam się szczerze że nie rozumiem...

          > czytam to forum od dłuższego czasu i biję się z myślami czy napisać. zaryzykuję
          > , może coś mi sensownego doradzicie.

          W jakim temacie? Bo ja się gubię. Bo skoro wiesz że jesteś niskolibidowa, wiesz że z innym partnerem na 100% nie miałabyś orgazmu, to co tu doradzać? Do tego seks z mężem nie ejst dla Ciebie szczególnie wstrętny, mąż się godzi na raz na 2 miesiące a w innych przestrzeniach jest super, to chyba jest super? Do tego nie czujesz odpowiedzialności za własne życie seksualne, to o co pytasz?

          -------------
          "Jeśli człowiek nie mówi tego, co myśli, to po co myśleć"
          • bianka02 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 28.04.15, 13:36
            Nigdy nie miałam orgazmu podczas stosunku. Cale małżeństwo siebie wynilam. Tuz przed rozwodem udalam się do sexuologa i oto orgazm stal sie codziennoscia .Niestety tylko podczas masturbacji. Raz podczas minety . Ale godzinna mineta to zadna frajda szczerze mówiąc wole udawać niż dawać lizac się przez godz.

            Pamiętam jak jeszcze za małżeństwa chciałam się sama uruchomić i poznać smak orgazmu siedzialam w łazience i wylam bo nic z tego nie wychodziło.Wiec teraz powinnam się cieszyć a tak nie jest. Stracilam nadzieje na orgaxm podczas stosunku. I to wcale nie jest fajne.
            • wont Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 28.04.15, 13:44
              Bianka, a nie mozesz stymulowac lechtaczki podczas meskiej penetracji? Wiele kobiet w taki sposob dochodzi podczas stosunku.
              • bianka02 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 28.04.15, 14:17
                wont masz mnie za kretynke? żadna stymulacja palcami na moja lechtaczke nie działa.

                Jasne ze stymuluje się palcami np podczas robienia loda ale to tak tylko fajnie wygląda bo wrażeń prowadzących do orgazmu nie mam żadnych.
                • wont Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 28.04.15, 14:25
                  bianka02 napisała:

                  > wont masz mnie za kretynke?
                  ----------
                  Nie, nie mialem cie za kretynke.

                  żadna stymulacja palcami na moja lechtaczke nie dzi
                  > ała.
                  ------------
                  A probowalas uszczypnac? I co lekarz na to ze masz lechtaczke, ktorej nie mozesz polechtac?

                  > Jasne ze stymuluje się palcami np podczas robienia loda ale to tak tylko fajnie
                  > wygląda bo wrażeń prowadzących do orgazmu nie mam żadnych.
                  --------------
                  No, podczas loda, to mozesz uzyc chyba wibratora.
                  • kag73 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 28.04.15, 14:44
                    A czy podczas loda nie mozna uzyc faceta? Jego palcy albo jezyka, to tak na marginesie.
                    Bianka, ja tam bym polecala palcami nie bezposrednio lechtaczke tylko jej okolice, czyli troche pod, wokol, wargi sromowe itd ale niekoniecznie dawala nacisk na lechtaczke, bo jest dosc wrazliwa i czasem wlasnie pojawia sie bol i/ albo nici z orgazmu.
                  • bianka02 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 28.04.15, 17:41
                    wont nie zrozumiales mnie.
                    Mozna sie stymulowac palcami podczas robienia loda facetowi. Zadna z Twoich kobiet tak nie robila? Tobie loda a sobie reka lechtaczke stymuluje.

                    Owszem pytalam lekarza ginekologa czy od strony fizjologicznej u mnie wszystko ok no i jak najbardziej. Moge sie w lechtaczke szczypac ,piescic jej okolice tyle ze pace (moje ani pratnera) na mnie nie dzialaja jedynie wibrujacy sprzet sprawia ze odczuwam przyjemnosc ktora konczy sie parosekundowym orgazmem.
            • mabelle2000 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 28.04.15, 13:59
              bianka02 napisała:

              > i oto orgazm stal sie codziennoscia .Nie
              > stety tylko podczas masturbacji. Raz podczas minety . Ale godzinna mineta to za
              > dna frajda szczerze mówiąc wole udawać niż dawać lizac się przez godz.

              Udawanie stanowczo odradzam. Nigdy nie udawaj. Obawiam sie, ze zanim nie postawisz na szczerosc to nie bedzie zadnej poprawy.
              Bianka, a co masz w glowie podczas masturbacji/ minety ? Jakie wizje/fantazje Ci towarzysza ? Czy nekaja Cie jakies mysli nie zwiazane z seksem, ktore sa w stanie przebic sie do Twojej swiadomosci i "zburzyc" Ci podniecenie ? Denerwujesz sie jak podniecenie zaczyna malec ? Boisz sie wtedy, ze nie uda Ci sie wrocic do osiagnietego z trudem stanu nakrecenia i tym samym nici z orgazmu ?
              • bianka02 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 28.04.15, 14:27
                podczas masturbacji różnie czasem trzy razy przejade wibratorem po lechtaczce i juz po orgazmie ...za szybko czuje niedosyt trochę złość i zał chce przedłużyć ten moment ale nie umiem...czasem dłużej dochodze i to jest fajne poce się pot spływa miedzy piersi mile to jest myślę o ex ( wiem nie powinnam) jak mnie posuwa na lace od tylu czasem myślę o dużych piersiach o których marzę:) generalnie wibratorem to na sucho mam orgazm bez myślenia. Podczas stosunku nigdy.
                • wont Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 28.04.15, 14:35
                  Wiem, ze gdzies jest haczyk, bo przeciez nie jestes kretynka, ale powiedz mi czy nie mozesz sprobowac stymulowac lechtaczki wibratorem podczas stosunku? I myslec sobie o ex, niebieskich migdalach, cokolwiek...
                  • bianka02 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 28.04.15, 17:43
                    Niby jak mam uzyc tego wibratora podczas stosunku? przyznam ze nie bardzo potrafie...mam mowic czekaj czekaj jeszcze nie no teraz...sory ale facetowi wszystko by opadlo mi zreszta tez.
                    • kag73 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 28.04.15, 18:14
                      Zaraz mi sie przypomnialo, moj znajomy sie spotykal keidys z babka na seks i ona wpuszczala go na 20 sekund, po czym aplikowala sobie wibrator a potem znowu on, potem wibrator i tak na zmiane.
                      Wontowi chyba chodzi o to, zeby facet robil swoje podczas stosunku a Ty jednoczenie masz sobie wibratorem po lechtaczce.
                      • bianka02 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 28.04.15, 18:42
                        kag73 napisała:

                        > Zaraz mi sie przypomnialo, moj znajomy sie spotykal keidys z babka na seks i on
                        > a wpuszczala go na 20 sekund, po czym aplikowala sobie wibrator a potem znowu
                        > on, potem wibrator i tak na zmiane.
                        > Wontowi chyba chodzi o to, zeby facet robil swoje podczas stosunku a Ty jednocz
                        > enie masz sobie wibratorem po lechtaczce.

                        Wiem kag o co chodzilo wontowi tyle ze to jest nie do zrobienia no moze to zrobienia ale bez sensu ja z tej sztuki orgazmu miec nie bede. Za bardzo mnie taka akcja deprtymuje wiem bo probowalam nawet nabylam specjalny wibrator dla par za 400 zl. Wszystko na nic.
                        • kag73 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 28.04.15, 18:52
                          To moze powinnas zmienic nastawienie, zeby Cie nie deprymowala. Jest tez taki wibrator motyl do stymulowania lechtaczki, nic w reku trzymac nie musisz...
                          Chyba rozumiem o co chodzi, myslisz sobie po co to wszystko jak i tak ten orgazm to dzieki wibratorowi i ze stosunkiem/z chlopem nie ma nic wspolnego :(
                          • bianka02 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 28.04.15, 19:01
                            kag73 napisała:

                            > To moze powinnas zmienic nastawienie, zeby Cie nie deprymowala. Jest tez taki w
                            > ibrator motyl do stymulowania lechtaczki, nic w reku trzymac nie musisz...
                            > Chyba rozumiem o co chodzi, myslisz sobie po co to wszystko jak i tak ten orgaz
                            > m to dzieki wibratorowi i ze stosunkiem/z chlopem nie ma nic wspolnego :(

                            Szczerze mowiac dosc mam tych wszystkich gadzetow:wibratorow,motylkow,kulek giejszy.
                            Chcialbym normalnie odczuwac przyjemnosc podczas stosunku przynajmniej taka jak podczas mastrubacji, nie jest to nie wiadomo co nie powala, nie mdleje z rozkoszy ale jest mi pare sekund bardzo przyjemnie. Podczas stosunku nie odczuwam zadnej przyjemnosci :-((
                            • kag73 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 28.04.15, 19:12
                              A probowalas z paroma facetami i zawsze/nigdy nic? zero odczuc przy stosunku czy innych pieszczotach?
                              • bianka02 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 28.04.15, 19:18
                                kag73 napisała:

                                > A probowalas z paroma facetami i zawsze/nigdy nic? zero odczuc przy stosunku cz
                                > y innych pieszczotach?

                                Po ex byl jeden. Bylo z nim tak se. Calowac nie potrafil strasznie slinil sie. Ale ogolnie byl sprytny gdybym byla w stanie cokolwiek odczuwac to pewnie zaliczylabym orgazm a tak to kicha straszna. Jeszcze jak przypomne sobie jak fatalnie calowal to mam dreszcze obrzydzenia.
                                • kag73 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 28.04.15, 19:32
                                  No, to troche malo tych facetow, w dodatku jeszcze jeden nie potrafiacy calowac.
                                  A podniecasz sie w ogole, czujesz podniecenie?
                                  Sprawdzalas poziom hormonow?
                                  • bianka02 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 28.04.15, 19:58
                                    Podniecam sie czasami.

                                    Poziom hormonow mam ok.
                          • bianka02 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 28.04.15, 19:08
                            loppe zapodal kiedys watek ile pchniec potrzebujecie...dla mnie to jakis kosmos, ja nic nie czuje podczas pchniec to strasznie ale tak jest.
                            Nie czuje nic podczas glaskania ,pieszczenia,masowania lechtaczki placem czy dlonia to nie normalne i zaden tu lekarz nic nie pomoze. Ginekolog twierdzi ze jest ok a sexuolog wskazal mi wibrator i cel osiagniety...tylko ze to nie tak mialo byc :-(
                            • alicjapodrugiej Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 29.04.15, 20:04
                              bianka02 napisała:
                              > , ja nic nie czuje podczas pchniec to strasznie ale tak jest.
                              > Nie czuje nic podczas glaskania ,pieszczenia,masowania lechtaczki placem czy d
                              > lonia to nie normalne i zaden tu lekarz nic nie pomoze.

                              Ja to rozumiem, bo mam bardzo podobnie - ale zapewniam, że może wystarczy Ci zmiana jakiegoś czynnika / warunków, żeby wszystko odwróciło się o 180 stopni. Tyle że ja mój "czynnik" znam - jednak Ty możesz cały czas próbować odkryć własny. Ja bym nie dawała za wygraną.
                      • wont Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 28.04.15, 21:32
                        kag73 napisała:

                        > Zaraz mi sie przypomnialo, moj znajomy sie spotykal keidys z babka na seks i on
                        > a wpuszczala go na 20 sekund, po czym aplikowala sobie wibrator a potem znowu
                        > on, potem wibrator i tak na zmiane.
                        > Wontowi chyba chodzi o to, zeby facet robil swoje podczas stosunku a Ty jednocz
                        > enie masz sobie wibratorem po lechtaczce.
                        -----------------
                        Mniej więcej. Facet słucha sobie od tyłu muzyki:
                        www.youtube.com/watch?v=e5bwkWAAfFE
                        a ty się masturbujesz wibratorem za 400 zł. Plus, jeśli reflektujesz - korek analny. I klapsy.
                • mabelle2000 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 28.04.15, 15:21
                  bianka02 napisała:

                  > podczas masturbacji różnie czasem trzy razy przejade wibratorem po lechtaczce i
                  > juz po orgazmie ...za szybko czuje niedosyt trochę złość i zał chce przedłużyć
                  > ten moment ale nie umiem...czasem dłużej dochodze i to jest fajne poce się pot
                  > spływa miedzy piersi mile to jest myślę o ex ( wiem nie powinnam) jak mnie pos
                  > uwa na lace od tylu czasem myślę o dużych piersiach o których marzę:) generalni
                  > e wibratorem to na sucho mam orgazm bez myślenia. Podczas stosunku nigdy.

                  Bianka, ale ja pytalam o Twoje podniecenie. O to czy potrafisz wyrzucic z glowy wszystkie zbedne mysli i skoncentrowac sie tylko na przyjemnosci.
                  • bianka02 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 28.04.15, 17:45
                    Wlasnie srednio u mnie z tym podnieceniem.
                    Podniecenie u mnie moge opisac jako lekki niepokoj...

                    Podniecam sie podczas pocalunku ale nie zawsze. Najszybciej po dwoch lampkach wina.
              • bianka02 Re: taka kwestia związana z seksem w małżeństwie 28.04.15, 17:48
                Jestem szczera sama ze soba. Orgazm z facetem jest dla mnie nieosiagalny.

                Tylko ja sama jestem w stanie dac sobie krotki orgazm. Poprzez mastrubacje wibratorem i jednoczesne zaciskanie ud.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka