Dodaj do ulubionych

do kobietek - pytanie

16.09.04, 00:07
Dziewczyny, nie chcę żadnej urazić. Ale czasem, gdy czytam posty o mężach,
którzy unikają zbliżeń... Gdy czytam o mężczyźnie, który onanizuje się
przegladając fotki z gejami... Gdy czytam o mężu, który nie chce dotykać
kobiety, bo mu tam "za mokro" (facet, który nie lubi dotykać cipki!?!)... No
nie wiem... Nie chcę niczego spłycać, ale czy nigdy nie odbierałyście
sygnałów, że może oni wolą mężczyzn? Jest wiele kobiet oszukanych w ten
sposób - zostały żonami-przykrywkami, tymczasem mąż na boku spełnia się
gdzieś z "narzeczonym"... Może warto delikatnie wybadać ten temat? Nie wiem w
jaki sposób, bo zapytani o stosunek do homoseksualizmu mogą zareagować
na "nie" świadomie, by się nie zdemaskować... Niemniej sądzę, że to też może
być powód, dla których mąż z własną żoną "nie chce".

pozdrawiam
lidka
Obserwuj wątek
    • anula36 Re: do kobietek - pytanie 16.09.04, 00:27
      moge ci cos wpowiedziec z wlasnego doswiadczenia- ci wszyscy faceci co sie
      brzydza mokrymi czesciami ciala,nie chca dotykac kobiety,ogladaja pornosy(z
      kobietami)i onanizuja sie zamiast uprawiac seks to sa dziwacy ale raczej nie
      geje.
      Tego sie po prostu nei da ukryc- prawdziwego zainteresowania mezczyzna.Bylam w
      pewnym okresie swojego zycia w jakis sposob zwiazana z kims takim. W pewien
      sposob bo znajomosc nigdy nie wyszla poza platoniczne ramy. Pierwsza rzecz
      ktora mnei zaniepokoila to namietne siezdenie na czatach gejowskich z
      haslem"trzeba powkurzac pedalow",nie smieszylo mnie to,ale uznalam za rzecz do
      przezycia,dopoki sie okazalo,ze to "wkurzanie"skonczylo sie paroma
      spotkaniami...i tu juz zaswiecilo mi sie czerwone swiatelko- slusznie. Od
      spotkania do fascynacji i jak tu walczyc z pelnym uroku 20 letnim chlopcem?
      dalam sobie od razu spokoj, bo nei naleze do naiwnych kobietek ktore zminia
      ukochanego w 100% hetero.
      Wydaje mi sie po prostu ze taka fascynacja jest nei do ukrycia to sie widzi we
      wzroku,zachowaniach...a moze wczesniej trzeba stracic naiwnosc??
      Zeby bylo smieszniej moj w sumie teraz moge napisac znajomy byl lata cale z
      dziewczyna i gdyby byla niezadowolona pewnie nie walczylaby o niego jak lwica.
      • lideczka_27 Re: do kobietek - pytanie 16.09.04, 01:19
        Na studiach miałam bardzo dobrego kolegę, który mi pomagał z SCSu (zmora
        polonistów ;) Męski, fajny typ. Było wielkie rozczarowanie wśród dziewczyn, gdy
        przyznał, że kobiety go nie interesują. Kiedyś, w weekend uczyliśmy się razem,
        aż mieliśmy dość, poszliśmy do pubu i daliśmy sobie za bardzo w palnik -
        rozwiązały się języki. Biadoliłam mu na męża (pierwszego), a on na swojego
        kolesia, który musi się do niego wymykać, bo ma żonę i dziecko. Dla mnie
        zgroza. Opowiedział mi, że tamten żenił się w nadziei, że to go "uleczy". Był
        też pod presją rodziców, którzy ponoć nie akceptowali homoseksualizmu syna.
        Pamiętam jak R. rozpaczał, że jego facet daleko a ja czułam się trochę...
        groteskowo? Oto miałam przed sobą faceta, który stał w roli kochanki
        rozbijającej cudze małżeństwo. Nie wiem jak ich losy się potoczyły, żal mi tej
        kobiety i to bardzo. Uważam, że została paskudnie oszukana. A R. miał jeszcze
        problem, że jego facet musi się kochać z żoną (inaczej to określał, ale daruję
        sobie), że walczy z zazdrością a tamten stara się jak najrzadziej z nią sypiać.
        Dlatego, gdy czytam podobne historie, tak chcąc nie chcąc to do mnie wraca. Nie
        znaczy, że to problem dziewczyn z naszego forum, bo nie jest chyba znów tak
        powszechny, ale jest, istnieje.

        pozdrówka i dobrej nocki
        lidka
    • wiedzma26 Re: do kobietek - pytanie 16.09.04, 00:29
      a ja ci powiem że już sama nie wiem co mam o tym myśleć... tyle czasu bez to
      normalnemu facetowi ot tak powinno się chcieć. Jeśli potrafiłabym wybadać to
      bym wybadała a tak to skąd mam wiedzieć??
      • anula36 Re: do kobietek - pytanie 16.09.04, 00:32
        a moze mu nie staje,albo sie boi ze moze nei stanac?
        • wiedzma26 Re: do kobietek - pytanie 16.09.04, 00:52
          anula nie wiem - i raczej nie mam szans aby się dowiedzieć -on nie chce ze mną
          rozmawiać, ja go nie zmuszę
          • anula36 Re: do kobietek - pytanie 16.09.04, 01:03
            no wiem,wiem,ze nei zmusisz,ale dlaczego w takim razie podejrzewasz
            homosesualizm? Nie rozumiem tego. ja bym najpierw wykluczyla najbardziej
            prawdopodobne meskie problemy czyli problemy ze wzwodem i kochanke, homoczy bi
            dopiero na koncu.
            • lideczka_27 Re: do kobietek - pytanie 16.09.04, 01:09
              anula36 napisała:
              ja bym najpierw wykluczyla najbardziej
              > prawdopodobne meskie problemy czyli problemy ze wzwodem i kochanke, homoczy
              bi
              > dopiero na koncu.

              Ja też - w tej właśnie kolejności (dorzuciłabym jeszcze problemy natury
              finansowej, stresy, kłopoty w pracy etc.)
              • trint Re: do kobietek - pytanie 16.09.04, 01:10
                stres, praca etc.... decyzje własne i szantaż...partnerstwo... inaczej?
                • anula36 Re: do kobietek - pytanie 16.09.04, 01:11
                  a w sumei to ciekawe,dla mnei seks to dobra metoda na zlikwidowanie stresu..
                  • trint Re: do kobietek - pytanie 16.09.04, 01:14
                    a dla mnie słowo - klucz... wytrych. Słysze ję tak często....
                  • lideczka_27 Re: do kobietek - pytanie 16.09.04, 01:27
                    anula36 napisała:

                    > a w sumei to ciekawe,dla mnei seks to dobra metoda na zlikwidowanie stresu..


                    Ja już kiedyś wysunęłam tezę, że kobieta właśnie zwalcza stres seksem a
                    facetowi wszystko przez stres opada. Może to uwarunkowania indywidualne, nie
                    wiem... My mamy w alkowie jedno spięcie, a mianowicie: po kłótni ja zaraz
                    chciałabym się kochać, on zawsze w tej sytuacji mówi "nie". Pojąć nie mogę, bo
                    się czuję odprężona, zadowolona, że się pogodziliśmy, i mam tym większa chętkę,
                    a na nim kłótnia chyba odciska jakieś piętno, pozostaje niesmak i nie ma mowy o
                    bzykaniu (no chyba, że kłótnia była rano, ale jeśli wieczorem, to już raczej
                    kaplica - "nie ma ochoty, emocje muszą opaść"). Może faceci podobnie mają ze
                    stresem? Przepracowany chłop to też wiadmomo, że nie fircyk (mój stale ma
                    nocki, nie odsypia w domu tylko drzemie, wszystkie weekendy poza domem; też
                    czasem słyszę, że jest zmęczony, ale nie na tyle, by mnie to niepokoiło czy
                    denerwowało).
                    • anula36 Re: do kobietek - pytanie 16.09.04, 01:32
                      tez tak mam-podaje lapke:)
                      a na razie spadam do wyra, bo lykne kompa od ziewania dobejnocy wszystkim:)
                      • lideczka_27 Re: do kobietek - pytanie 16.09.04, 01:33
                        ja też zmykam, dobranoc wszystkim nocnym markom :)
                        lidka
    • dadaczka Re: do kobietek - pytanie 24.09.04, 14:44
      a wiecie, ja czasem miałam takie myśli, że jakby się okazało, że przyczyną
      problemów jest kochanka czy homoseksualizm mojego męża, to by mi trochę
      ulżyło. O homoseksualizm jednak nie mogę go jakoś podejrzewać, kochankę - też
      nie mam powodów, więc nieraz się zastanawiałam DLACZEGO??? Tutaj na tym forum,
      jeden z mężczyzn pisał kiedyś, że po dłuższym okresie w związku facet po prostu
      traci zainteresowanie kobietą, że jest to naturalne i że najprawdopodobniej jej
      przy tym nie kocha. To tłumaczenie jakoś najbardziej wydało mi się
      prawdopodobne, chociaż mój mąż, zaatakowany pytaniem wprost twierdzi, że
      absolutnie tak nie jest. No ale na mówieniu się kończy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka