zlamanakredka
03.09.15, 17:08
Być może ten wątek da nadzieję kobietom, które przechodzą obecnie to, co ja kilka lat temu. Cztery lub pięć lat temu pisałam tutaj, na tym forum, zarówno ja, jak i mój ówczesny partner. Oczywiście pisaliśmy osobno, o jego wątkach dowiedziałam się dużo później. Naszym wspólnym problemem był seks, a właściwie jego permanentny brak w naszym wieloletnim związku. Dorobiliśmy się co prawda jednego dziecka, ale przez blisko osiem lat seks był dla nas tematem trudnym. Problemem była moja pochwica, czyli wielki ból przy stosunkach. Chorobę/schorzenie (zwał jak zwał) wywoływał mój partner, oczywiście niezamierzenie, po prostu nieustannie naciskając na mnie i terroryzując mnie zbyt rzadkim współżyciem. Nie chcę się już teraz rozwodzić nad tym, co było i minęło, sytuacja była jednak trudna, wyczerpująca psychicznie zarówno dla mnie, jak i dla niego. Każde z nas chciało dobrze, ale nie wychodziło, a ja zamykałam się coraz bardziej i bardziej. Dziecko spłodziliśmy w moich łzach i przy zaciśniętych zębach, jak przy każdym innym razie. Być może niektóre z Was wiedzą, o czym mówię.
Tamten związek w końcu się rozpadł, brak seksu oczywiście nie pomógł nam przetrwać. Przez dwa lata po rozwodzie nie poszłam z nikim innym do łózka - po pierwsze byłam pewna, że seks już zawsze będzie dla mnie okupiony bólem, po drugie - nie tęskniłam do niego, bo przez osiem lat był tylko traumą.
A teraz, od roku, jestem w innym związku. Od pierwszego razu nie było absolutnie żadnego problemu ze współżyciem. Po prostu chciałam i to się stało, fizjologicznie, bezboleśnie, podręcznikowo;) Nie będę Was nawet zanudzać i pisać, jaki to mój obecny partner jest czuły,wyrozumiały itd. To nie miało i nie ma znaczenia. Po prostu nie jest moim byłym mężem, do którego nabawiłam się blokady psychicznej i żadne terapie nie chciały mi pomóc.
Jeśli macie problem z bolesnym współżyciem i boicie się, że tak będzie już zawsze - ja Wam mówię, że nie. Trzeba tylko zmienić partnera. Jasne, każdy jest inny, ale ja byłam naprawdę bardzo ciężkim przypadkiem, w dodatku z masą dobrej woli, a nie działało nic. A teraz jest super.
Chwalę się, cieszę się i pocieszam te, które boją się, że boleć będzie już zawsze. Seks może być genialny, serio :) Jeśli obecny partner działa na Was w taki sposób, że zaciskacie się na samą myśl o zbliżeniu, a podczas wymuszonego seksu (często wymuszacie ten seks same na sobie, wiem coś o tym) zaciskacie zęby i marzycie, żeby od jak najszybciej skończył i był usatysfakcjonowany, pamiętajcie, że z kimś innym może być inaczej. Ja w to nie wierzyłam bo dałam sobie wmówić, że problem jest we mnie. Nie był i zapewne nie jest też w Was.