Dodaj do ulubionych

Seks seksem, a...

15.10.15, 08:35
Seks seksem, a w związku ludzie powinni się zwyczajnie lubić, a także lubić się dotykać. Przyjaźń, o której mowa w wielu wątkach, to po pierwsze przyjaźń między ludźmi, którzy są ze sobą.
Obserwuj wątek
    • loppe Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 08:51
      marek.zak1 napisał:

      > Seks seksem, a w związku ludzie powinni się zwyczajnie lubić, a także lubić się
      > dotykać. Przyjaźń, o której mowa w wielu wątkach, to po pierwsze przyjaźń międ
      > zy ludźmi, którzy są ze sobą.

      Miłość to przyjaźń i pożądanie.
      • loppe Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 08:55
        Zakochanie to deformacja tego co wewnątrz i na zewnątrz
    • zombi135 Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 10:57
      Święte słowa, jak ludzie się lubią to są dla siebie mili lubią sprawiać sobie przyjemność, więc i o seks łatwiej. Więcej sobie wybaczają itd.
      My z żoną często chodzimy trzymając się za ręce lubie czuć moją żone, lubię jak się przytula do mnie w łóżku, kiedyś tego nie robiła teraz robi to codziennie, fajnie.
      • marek.zak1 Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 11:21
        zombi135 napisał:


        > My z żoną często chodzimy trzymając się za ręce lubie czuć moją żone, lubię jak się przytula do mnie w łóżku, kiedyś tego nie robiła teraz robi to codziennie, fajnie.
        -----------------------------------------------------------------
        Mam tak samo, tyle ze od zawsze :)
      • zyg_zyg_zyg Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 11:47
        > Święte słowa, jak ludzie się lubią to są dla siebie mili lubią sprawiać sobie p
        > rzyjemność, więc i o seks łatwiej. Więcej sobie wybaczają itd.

        Ale to wcale nie jest uniwersalna metoda na udane życie seksualne. Nie zawsze taka nieerotyczna bliskość dobrze działa na bliskość erotyczną. Czasami w związkach następuje nadmierne "spoufalenie", sklejenie, które osłabia pożądanie i namiętność. I wtedy recepta jest zupełnie przeciwna - trzeba się powstrzymać od codziennego głaskania, przytulania, trzymania za ręce, żeby można było się stęsknić za ciałem partnera, żeby z pewnej odległości zamiast mięciutkiego miśka zobaczyć kogoś, kogo się pragnie i pożąda.

        Mnie akurat brak takiej codziennej fizycznej bliskości seksualnie studzi. Nie pojawia się pociągająca tajemnica, tylko odpychająca obcość. Ale i tak jak powietrza potrzebuję odrębności, pewnego oddalenia i perspektywy, tylko że na innych niż fizyczna płaszczyznach.
        • loppe Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 12:00
          zyg_zyg_zyg napisała:

          > > Święte słowa, jak ludzie się lubią to są dla siebie mili lubią sprawiać s
          > obie p
          > > rzyjemność, więc i o seks łatwiej. Więcej sobie wybaczają itd.
          >
          > Ale to wcale nie jest uniwersalna metoda na udane życie seksualne. Nie zawsze
          > taka nieerotyczna bliskość dobrze działa na bliskość erotyczną. Czasami w związ
          > kach następuje nadmierne "spoufalenie", sklejenie, które osłabia pożądanie i na
          > miętność. I wtedy recepta jest zupełnie przeciwna - trzeba się powstrzymać od c
          > odziennego głaskania, przytulania, trzymania za ręce, żeby można było się stęsk
          > nić za ciałem partnera, żeby z pewnej odległości zamiast mięciutkiego miśka zob
          > aczyć kogoś, kogo się pragnie i pożąda.
          >
          > Mnie akurat brak takiej codziennej fizycznej bliskości seksualnie studzi. Nie p
          > ojawia się pociągająca tajemnica, tylko odpychająca obcość. Ale i tak jak powie
          > trza potrzebuję odrębności, pewnego oddalenia i perspektywy, tylko że na innych
          > niż fizyczna płaszczyznach.
          U mnie tak samo. A co mi szkodzi codzienne przytulanie w ubraniach i głaskanie na pożądanie? Jak nie było wiesz penetracji i szczytowania to tylko coraz bardziej człowiek ma ochotę a nie mniej...
          • zombi135 Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 12:19
            No ale wiecie że ludzie są różni ;) prawda ;)
            Moja żona czasem podchodzi do mnie i się po prostu wtula w moje męskie ramiona, dzieciaki tez lubią się przytulać więc albo jest to w genach albo po prostu wyuczone.
        • marek.zak1 Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 13:16
          zyg_zyg_zyg napisała:

          > Ale to wcale nie jest uniwersalna metoda na udane życie seksualne. Nie zawsze taka nieerotyczna bliskość dobrze działa na bliskość erotyczną.
          -------------------------------------------------------------
          Jak ktoś ma seks w sobie, przytulanie mu na pewno nie zaszkodzi :)

          ------------------------------------------------------------------------------------
          > Mnie akurat brak takiej codziennej fizycznej bliskości seksualnie studzi. Nie pojawia się pociągająca tajemnica, tylko odpychająca obcość. Ale i tak jak powietrza potrzebuję odrębności, pewnego oddalenia i perspektywy, tylko że na innych niż fizyczna płaszczyznach.
          ---------------------------------------------------------------
          I tu się zgadzamy - fizyczna bliskość plus pewne oddalenie zawodowe/hobbystyczne itp.
          • burzowa.kejt Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 19:43
            marek.zak1 napisał:
            > zyg_zyg_zyg napisała:
            > > Ale to wcale nie jest uniwersalna metoda na udane życie seksualne. Nie z
            > awsze taka nieerotyczna bliskość dobrze działa na bliskość erotyczną.

            > I tu się zgadzamy - fizyczna bliskość plus pewne oddalenie zawodowe/hobbystyczn
            > e itp.

            A ja jestem skończoną świnią, bo jak mi partner wczoraj powiedział że musi wyjechać na kilka dni to się ucieszyłam.
            • ina_nova Re: Seks seksem, a... 16.10.15, 09:44
              >>A ja jestem skończoną świnią

              świnia świnią, ale o ile masz łatwiejsze życie z takim podejściem :)
            • loppe Re: Seks seksem, a... 16.10.15, 09:50
              >
              > > I tu się zgadzamy - fizyczna bliskość plus pewne oddalenie zawodowe/hobby
              > styczn
              > > e itp.
              >
              > A ja jestem skończoną świnią, bo jak mi partner wczoraj powiedział że musi wyje
              > chać na kilka dni to się ucieszyłam.

              Ja też się zawsze cieszyłem, a potem tęskniłem.
        • ninek04 Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 20:13

          >Mnie akurat brak takiej codziennej fizycznej bliskości seksualnie studzi. Nie pojawia się pociągająca tajemnica, tylko odpychająca obcość. Ale i tak jak powietrza potrzebuję odrębności, pewnego oddalenia i perspektywy, tylko że na innych niż fizyczna płaszczyznach.<

          Dla mnie brak bliskości, dotyku, nawet takiego uczynionego mimochodem, w przelocie,odruchowo jest bardzo dotkliwie odczuwalny (a właściwie nieodczuwalny w tym kontekście), gdy ta potrzeba dotyku partnera zanika,albo gdy on wręcz ucieka przed czulymi gestami i również ich nie okazuje,to właściwie jest początek końca. Nie mam na myśli codziennego i nieustannego łaszenia się do siebie i życia w sklejeniu z tą osobą, bo to byłoby nie do wytrzymania, tylko tę potrzebę bliskości, intymności, realizowaną między innymi przez dotyk.Natomiast odczuwam potrzebę oddalenia fizycznego i pobycia od czasu do czasu w samotności i to zupełnej, i kompletnie mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, lubię bardzo taki stan rzeczy.
          • wont2 Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 20:20
            "gdy on wręcz ucieka przed czulymi gestami i również ich nie okazuje,to właściwie jest początek końca"

            To jest początek końca? Ludzie, to gdzie u was jest koniec końca? Jak was mąż/żona gania ze sztachetą? :)
            • bgz0702 Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 20:26
              wont2 napisał:

              > "gdy on wręcz ucieka przed czulymi gestami i również ich nie okazuje,to właściw
              > ie jest początek końca"
              >
              > To jest początek końca? Ludzie, to gdzie u was jest koniec końca? Jak was mąż/ż
              > ona gania ze sztachetą? :)

              właściwie tam gdzie początek;)))
            • sabat777 Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 22:44
              wont2 napisał:

              > To jest początek końca? Ludzie, to gdzie u was jest koniec końca? Jak was mąż/ż
              > ona gania ze sztachetą? :)

              Nie, koniec końca to jest jak już z tą sztachetą dogoni. Ale ino roz... :)
              Potem to już tylko stare baby lecą zdrowaśki przy katafalku.
              • ninek04 Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 23:10

                sabat 777 napisał
                >wont 2napisał
                > To jest początek końca? Ludzie, to gdzie u was jest koniec końca? Jak was mąż/ż
                > ona gania ze sztachetą? :)

                >Nie, koniec końca to jest jak już z tą sztachetą dogoni. Ale ino roz... :)
                Potem to już tylko stare baby lecą zdrowaśki przy katafalku.<

                Ludzie, ale skąd dziś wziąć sztachetę,nawet jeśliby się chciało nią pogonić męża, czy żonę ;gdzie te płoty?:)
          • marek.zak1 Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 20:25
            ninek04 napisała:


            > Dla mnie brak bliskości, dotyku, nawet takiego uczynionego mimochodem, w przelocie,odruchowo jest bardzo dotkliwie odczuwalny (a właściwie nieodczuwalny w tym
            > kontekście), gdy ta potrzeba dotyku partnera zanika,albo gdy on wręcz ucieka przed czulymi gestami i również ich nie okazuje,to właściwie jest początek końca.
            ------------------------------------------------------------------------------------

            Własnie tak, jak napisałaś: mimochodem, przelotnie, odruchowo. Gdy tego już nie ma, to początek końca.
            • zyg_zyg_zyg Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 20:59
              > Własnie tak, jak napisałaś: mimochodem, przelotnie, odruchowo. Gdy tego już nie
              > ma, to początek końca.

              Mnie się spodobała teoria, którą kiedyś przywołała Fanny. O tym, że ludzie w miłości posługują się różnymi językami: www.5lovelanguages.com/ Dotyk jest tylko jednym z nich. Dlatego nie wiem, czy to, że partnerzy się (za często) nie dotykają, wystarczy, żeby stwierdzić, że się nie kochają.
              • marek.zak1 Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 21:29
                zyg_zyg_zyg napisała:

                Dotyk jest tylko jednym z nich. Dlatego nie wiem, czy to, że partnerzy się (za często) nie dotykają, wystarczy, żeby stwierdzić, że się nie kochają.
                -----------------------------------------------------------------------------
                W świecie miłości i magii dotyk, otarcie, muśnięcie ustami jest wszystkim, a brak oznacza koniec.
                • zyg_zyg_zyg Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 21:38
                  > W świecie miłości i magii dotyk, otarcie, muśnięcie ustami jest wszystkim, a b
                  > rak oznacza koniec.

                  Wszystkim? To po co jeszcze wsadzać żonie...?
                  • marek.zak1 Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 21:54
                    zyg_zyg_zyg napisała:

                    > > W świecie miłości i magii dotyk, otarcie, muśnięcie ustami jest wszystkim
                    > , a brak oznacza koniec.
                    >
                    > Wszystkim? To po co jeszcze wsadzać żonie...?
                    --------------------------------------------------------
                    Zobacz tytuł: seks, seksem. a...
                  • sabat777 Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 22:39
                    zyg_zyg_zyg napisała:

                    > Wszystkim? To po co jeszcze wsadzać żonie...?

                    Może świat miłości i magii nie przewiduje wsadzania? ;) Od tego jest świat lubieżności i perwersji? :D
          • loppe Re: Seks seksem, a... 16.10.15, 09:52
            Takie poklepanie po pupie w przelocie przez kuchnię to jazda obowiązkowa.
    • g0d_h1mself Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 12:55
      Ludzie w zwiazku powinni sie szanowac i przede wszystkim akceptowac za to kim i jakimi sa.
      • zawle Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 13:17
        ale chyba w odwrotnej kolejności?
        • g0d_h1mself Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 14:14
          Kolejnosc jest bez znaczenia. Wazne sa podstawy zwiazku bez ktorcyh nie ma on prawa istniec, seks jest tak naprawde dodatkiem
          • zawle Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 15:04
            no raczej nie bez znaczenia. Akceptowanie siebie dlatego że się jest w związku to słaba podstawa. Co do seksu masz rację. To tak jak koła do samochodu...dodatek.
            • g0d_h1mself Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 15:33
              Ach o taka kolejnosc Tobie chodzilo, no ok zgadzam sie - szyk przestawny.

              Ja bym raczej seks porownal do szyby w aucie niz do kola.
            • bgz0702 Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 16:11
              zawle napisała:

              > no raczej nie bez znaczenia. Akceptowanie siebie dlatego że się jest w związku
              > to słaba podstawa. Co do seksu masz rację. To tak jak koła do samochodu...dodat
              > ek.

              na moim przykładzie;)
              zaczynam wariować, upadki i wzloty mnie męczą, z kołąmi, bez kół, nie ogarniam cudzych depresji. Już lepiej chyba być bez auta i korzystać z komunikacji miejskiej/ zbiorowej;)))
              • zawle Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 16:30
                bgz0702 napisała:
                > na moim przykładzie;)
                > zaczynam wariować, upadki i wzloty mnie męczą, z kołąmi, bez kół, nie ogarniam
                > cudzych depresji. Już lepiej chyba być bez auta i korzystać z komunikacji miej
                > skiej/ zbiorowej;)))

                Polecam ci moją koncepcję. Auto stoi na ulicy obok. Samo się utrzymuje i naprawia. Dla mnie jest zawsze naoliwione i po myjni. To się nazywa "auto na dochodnego".
                • bgz0702 Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 20:12
                  zawle napisała:

                  > bgz0702 napisała:
                  > > na moim przykładzie;)
                  > > zaczynam wariować, upadki i wzloty mnie męczą, z kołąmi, bez kół, nie oga
                  > rniam
                  > > cudzych depresji. Już lepiej chyba być bez auta i korzystać z komunikacji
                  > miej
                  > > skiej/ zbiorowej;)))
                  >
                  > Polecam ci moją koncepcję. Auto stoi na ulicy obok. Samo się utrzymuje i napraw
                  > ia. Dla mnie jest zawsze naoliwione i po myjni. To się nazywa "auto na dochodne
                  > go".

                  a ja wieśniara głupia myślałam ze ty naprawde piszesz do mnie o maszynie;)))))))))

              • g0d_h1mself Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 17:14
                Czasami warto wyciagnac wlasny mozg, yebnac nim o sciane i sprobowac zamontowac spowrotem. Tak to bywa jest sie za duzo mysli
                • zawle Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 17:25
                  Jak Ci sie udało?
                  • g0d_h1mself Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 17:28
                    Proces trwa troche czasu ale sie da... i teraz jest o wiele lepiej
                  • wont2 Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 19:55
                    zawle napisała:

                    > Jak Ci sie udało?
                    -------
                    He he, aż przełączyłem na "drzewko", żeby zobaczyć czy dobrze czytam. Dobre. A odpowiedź jeszcze lepsza :)
                • bgz0702 Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 18:33
                  g0d_h1mself napisał(a):

                  > Czasami warto wyciagnac wlasny mozg, yebnac nim o sciane i sprobowac zamontowac
                  > spowrotem. Tak to bywa jest sie za duzo mysli
                  >

                  to dobrze ze ci się udało bo ja po takich akcjach jak patrze później na siebie z boku to myślę: jezu chryste kim ja jestem?!;)) nie da rady, lepiej przebrnę przez to ze "sobą";) dzięki za rade
                  • g0d_h1mself Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 22:38
                    Oj to niezle ci wyszlo jak jeszcze stanelas obok siebie... projekcja astralna to juz wyzsza szkola jazdy ;)
                    • bgz0702 Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 22:47
                      g0d_h1mself napisał(a):

                      > Oj to niezle ci wyszlo jak jeszcze stanelas obok siebie... projekcja astralna t
                      > o juz wyzsza szkola jazdy ;)

                      jak sie ma schizę to projekcje astralne są na poziomie standardów;)
                      • sabat777 Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 23:00
                        bgz0702 napisała:

                        > jak sie ma schizę to projekcje astralne są na poziomie standardów;)

                        I ponoć głównie wtedy. Chociaż dla mnie jest to najbardziej zagadkowe zjawisko w ogóle. Nie ma żadnego biologicznego uzasadnienia, by układ nerwowy wykształcił taki mechanizm, odruch, reakcję - sam nie wiem jak to nazwać. A w przyrodzie rzeczy nie dzieją się tak po prostu, raczej wykształcają się na potrzeby czegoś.
                        • bgz0702 Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 23:19
                          sabat777 napisał:

                          > bgz0702 napisała:
                          >
                          > > jak sie ma schizę to projekcje astralne są na poziomie standardów;)
                          >
                          > I ponoć głównie wtedy. Chociaż dla mnie jest to najbardziej zagadkowe zjawisko
                          > w ogóle. Nie ma żadnego biologicznego uzasadnienia, by układ nerwowy wykształci
                          > ł taki mechanizm, odruch, reakcję - sam nie wiem jak to nazwać. A w przyrodzie
                          > rzeczy nie dzieją się tak po prostu, raczej wykształcają się na potrzeby czegoś
                          > .

                          ty mi tu jakieś zagadki chłopie nan noc......;) a ja Poranek kojota jakiegoś oglądam;)) nie wiem, nie znam się, nie czytałam, unikam. Miałam kontakt bliski i to nie na moje nerwy, uczyłam się asertywnosci na nich- dzięki nim niestety;) Tyle z mojego humanizmu;(
    • bgz0702 Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 16:14
      marek.zak1 napisał:

      > Seks seksem, a w związku ludzie powinni się zwyczajnie lubić, a także lubić się
      > dotykać. Przyjaźń, o której mowa w wielu wątkach, to po pierwsze przyjaźń międ
      > zy ludźmi, którzy są ze sobą.

      "przyjań" to jest masakra, na wiele rzeczy nie pozwala choć każdy ma własna interpretacje tego czarodziejskiego słowa
      • zawle Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 16:31
        Bgz...coś gorsze dni przyszły. Poleżeć, pośmiać się i przeczekać.
        • bgz0702 Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 16:47
          zawle napisała:

          > Bgz...coś gorsze dni przyszły. Poleżeć, pośmiać się i przeczekać.

          przez ciebie sie powyłam. Kurwa;) przestan m nie kochać:)))
          • zawle Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 17:07
            bgz0702 napisała: > przez ciebie sie powyłam. Kurwa;) przestan m nie kochać:)))

            mam przestać Cię kochać???:))))
        • bgz0702 Re: Seks seksem, a... 15.10.15, 16:49
          zawle napisała:

          > Bgz...coś gorsze dni przyszły. Poleżeć, pośmiać się i przeczekać.

          wczoraj wstałm o 4 rano, wróciłąm do domu po 23, za oknem deszcz pada i jest mi zimno. Musze odkrecić kaloryfery
    • midnight_lightning Re: Seks seksem, a... 16.10.15, 01:25

      "Seks seksem, a w związku ludzie powinni się zwyczajnie lubić, a także lubić się dotykać. Przyjaźń, o której mowa w wielu wątkach, to po pierwsze przyjaźń między ludźmi, którzy są ze sobą. "

      Panie Marku, a niedawno żeś pan pisał, że masturbator to facet z problemami ze sprzętem:) To jasne, że to psychologiczne aspekty powodują, że facet w końcu woli własną rękę od szukania wśród wykluczających kobiet, de facto już zużytych przez innych, że mężuś odpychany przez żonkę albo uświadomiony za późno o jej bujnej przeszłości, nie ma najmniejszej ochoty na zadawanie się z nią. Faceci, którzy mnóstwo zaliczają, nie mają takich rozterek egzystencjonalnych, nie mają czym ich przeżywać. U wykluczanych prędzej czy później wyjdą urazy i krzywdy, jakich doznali od kobiet. I to jest bardzo sprawiedliwe. Niewiele kobiet będzie mogło, po okresie puszczania się, powiedzieć, że znalazło te przysłowiowe ziarnko, na które nie zasługują.

      Panie Marku, masturbator nie wybiera samoobsługi tylko dlatego, bo tak łatwiej lub boi się chorób wenerycznych. To też mechanizm reakcji, odwetu, zemsty. W pewnym wieku te wykluczające zdziry, szczególnie, gdy mają bachory, których babcia już nie ma ochoty niańczyć, są skłonne do spojrzenia na tych, którymi wzgardziły w młodości, i wykluczeni mogliby je zagospodarować. Jednak oni nie chcą.

      Zwykły rachunek zysków i strat. Wykluczony niewiele zyska, i tak najważniejszy okres życia już ma stracony. Nie zyska na wizerunku wiążąc się ze zdzirą puszczająca się całą młodość z samcami alfa. Dostanie jedynie żałosne w swej wymowie zapewnienia w stylu, że "całe życie szukałam takiego jak ty" (puszczając się z zupełnie innymi). Więcej zyska się na zemście i wykluczeniu kobiet, na zasadzie wzajemności. I stąd wrobieni w małżeństwo wykluczeni, wolący własną rękę, których żonki przecież nie z dnia na dzień zamieniają się w wieloryby.

      I bardzo dobrze, w młodości kobiety nie mają żadnych skrupułów, by wykluczać tych rzekomo pożądanych do roli mężów dobrych, mądrych i odpowiedzialnych, wolą się jednorazowo szmacić.
      • marek.zak1 Re: Seks seksem, a... 16.10.15, 09:12
        midnight_lightning napisał:

        > Panie Marku, masturbator nie wybiera samoobsługi tylko dlatego, bo tak łatwiej lub boi się chorób wenerycznych. To też mechanizm reakcji, odwetu, zemsty.
        -----------------------------------------------------------------------------
        Nie, to nie jest akt zemsty. Akt zemsty zakłada, że robię coś komuś na złość i rewanżuję się. Masturbator wybiera świadomie. Jak napisałem, w przeciwieństwie do Ciebie, lubi kobiety, może z nimi flirtować, ale nie ma ochoty wdawać się w czasochłonne, ryzykowne i kosztowne relacje. Masturbator wybiera wolność, ale i samotność. Powtarzam, jest to świadomy wybór.


        Bardzo wszak kobiety lubi,
        I flirtować nie przestaje.
        Lecz w miłości się nie gubi,
        Jej zniewolić się nie daje.

        Lubi patrzeć na kobiety,
        Rzadko kiedy je uwodzi.
        Bo seks z nimi to niestety
        Już mu wcale nie podchodzi.

        Dzikie orgie ma w laptopie,
        Tego nie ma przy kobiecie
        Całą dobę seks na topie,
        Może znaleźć w Internecie

        Już ma dosyć uwodzenia
        Niepewności i wymagań,
        Ma, czy nie ma powodzenia,
        Wciąż za dużo trzeba starań.

        Seksu wcale się nie lęka,
        Ale go nie potrzebuje,
        Lepsza przecież własna ręka,
        Co tak świetnie się sprawuje.

        Jej nie prosi, jej nie błaga,
        Do działania zawsze skora.
        Bardziej niż kobieta naga,
        Chętna dla masturbatora.

        Nie oszuka, nie zawiedzie,
        Perfekcyjnie się spisuje.
        Razem z nim na urlop jedzie.
        Nic go przy tym nie kosztuje.

        Czeka wierna i gotowa
        Zaspokoić swego pana.
        Jej nie boli nigdy głowa,
        Zawsze będzie mu oddana.

        Bez kobiety, bez miłości,
        On i jego penetrator,
        Już nie odda swej wolności,
        Facet jutra - masturbator.
        ,
        • midnight_lightning Re: Seks seksem, a... 24.10.15, 03:14
          @marek.zak

          "Nie, to nie jest akt zemsty. Akt zemsty zakłada, że robię coś komuś na złość i rewanżuję się. Masturbator wybiera świadomie. Jak napisałem, w przeciwieństwie do Ciebie, lubi kobiety, może z nimi flirtować, ale nie ma ochoty wdawać się w czasochłonne, ryzykowne i kosztowne relacje. Masturbator wybiera wolność, ale i samotność. Powtarzam, jest to świadomy wybór. "

          Panie Marku, tworzy pan bardzo zadziwiającą konstrukcję "świadomego masturbatora", ograniczającą ilościowo i de facto stojącą w poprzek innym pańskim tezom. Zgodzimy się chyba, że zdecydowana większość młodych chłopaków jednak dąży do seksu i emocjonalnej więzi z kobietami. Ich masturbacja nie jest jeszcze żadnym świadomym wyborem, tylko chwilowym zastępstwem, gdyż naiwnie, jak to młodzi, liczą na swoją szansę.

          Większość z nich jednak, dzięki prostej zasadzie stosowanej przez kobiety pt "nie miałeś jeszcze kobiety? więc i mnie nie będziesz miał" pozostanie przy masturbacji. Wtedy wg pańskiej tezy nie są oni jednak "true" masturbatorami, gdyż to nie jest ich autonomiczny wybór, lecz efekt wykluczenia przez kobiety.

          A co z często prezentowaną przez pana dynamiczną teorią "alfy wygrywają z początku, potem lepsi biorą górę"? To jasne, że większość kobiet po młodzieńczym okresie oferowania się tylko najgorszej części facetów, alf, badboyów i starszych bogatych, w końcu wyląduje na śmietniku jako za stare i zacznie rozglądać się wśród tych dotąd wykluczanych facetów.

          I jaka wtedy będzie pozycja tych dotąd "nie true" masturbatorów, gdy przestaną być wykluczani i będą mieli alternatywę? A jeśli powiedzą, "tyle lat musiałem sobie radzić sam, więc już nie skuszę się na bezwartościową alternatywę, którą miało kilkuset prymitywów, nie dość tego, nawet jeden z tych prymitywów nie miał ochoty związać się z nią na stałe".


          Wtedy taki nieprawdziwy masturbator stanie się "true", wybierze świadomie przecież, mając wybór.

          Wg mnie pańska teoria to niepotrzebne komplikowanie oczywistych spraw. Ludzie naprawdę niewiele się różnią, i na podstawie początkowych danych można określić, jak się zachowają z biegiem lat. Wykluczany w końcu sam zacznie wykluczać, jak tylko będzie miał taką możliwość. Atrakcyjność kobiet i mężczyzn jest chorobliwie niesymetryczna wiekowo, ale wykluczani są cierpliwi i oddadzą kiedyś tę całą złosliwość i wredność, jaką doznali od kobiet, jak lustro.
          • marek.zak1 Re: Seks seksem, a... 24.10.15, 09:30
            midnight_lightning napisał:


            > Zgodzimy się chyba, że zdecydowana większość młodych chłopaków jednak dąży do seksu i emocjonalnej więzi z kobietami. Ich masturbacja nie jest jeszcze żadnym świadomym wyborem, tylko chwilowym zastępstwem, gdyż naiwnie, jak to młodzi, liczą na swoją szansę.
            >
            > Większość z nich jednak, dzięki prostej zasadzie stosowanej przez kobiety pt "nie miałeś jeszcze kobiety? więc i mnie nie będziesz miał" pozostanie przy mastubacji. Wtedy wg pańskiej tezy nie są oni jednak "true" masturbatorami, gdyż to nie jest ich autonomiczny wybór, lecz efekt wykluczenia przez kobiety.
            -------------------------------------------------------------------------------------------
            Masturbator jest w swojej konstrukcji zbliżony do świadomego singla. Chce być sam, niezależny. To jego wybór, ale...nie wyklucza, ze gdy kogoś pozna fajnego, to się nie zmieni. Wolność oznacza możliwość wyboru, gdy taka się pojawi. Masturbator NIE JEST UZALEŻNIONY I SKAZANY NA MASTURBACJĘ.


            ------------------------------------------------------------------------------------------------------
            > A co z często prezentowaną przez pana dynamiczną teorią "alfy wygrywają z początku, potem lepsi biorą górę"?
            ------------------------------------------------------------------------------------
            To nie teoria, to życie. Alfy z liceów / studiów przestają być alfami szybciej niż myślą, że to się stanie.

            ----------------------------------------------------------------------------

            > I jaka wtedy będzie pozycja tych dotąd "nie true" masturbatorów, gdy przestaną być wykluczani i będą mieli alternatywę? A jeśli powiedzą, "tyle lat musiałem sobie radzić sam, więc już nie skuszę się na bezwartościową alternatywę,
            ----------------------------------------------------------------------------------------
            Będą mieć alternatywę, zostać masturbaturami, albo być z kobietą.

            -----------------------------------------------------------------------

            > Wtedy taki nieprawdziwy masturbator stanie się "true", wybierze świadomie przecież, mając wybór.
            ------------------------------------------------------------------------------------

            Niekoniecznie. Ma wybór i zdecyduje.
    • czarnaplyta Re: Seks seksem, a... 17.11.15, 17:54
      Myślę, że związek żeby był udany musi się opierać na seksie i przyjaźni. To i to jest bardzo ważne . Ja nie mógłbym być np z osobą z którą bym nie sypiał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka