Dodaj do ulubionych

efekt po paru latach

24.11.15, 22:45
Udzielałem się na tym forum kilka lat temu jako mąż "oziębłej". Od tego czasu było już tylko gorzej. Był moment 3 lat abstynencji, zaciskałem zęby, nie inicjowałemi jakoś sobie radziłem poprzez nowe hobby itp. Bez jakiejkolwiek reakcji drugiej strony. Potem były jakieś sporadyczne 2-3 razy bez fajerwerków, na siłę z mojej inicjatywy. Nawet kondomy się przeterminowały.... bo oczywiście seks wyłącznie na warunkach drugiej strony (wyłącznie prezerwatywy czego nie lubię, określony i umówiony czas uniemożliwiający spontan, sposób, pozycje, bez loda itp.). Przestraszony upływem czasu, przewlekłą chorobą postanowiłem zawalczyć raz jeszcze. Mały: początek września pada moja propozycja po 1/2 roku posuchy - odpowiedź krótka: NIE. Koniec września: MAM okres. Październik: NIE!. Początek listopada: Co, mam czekać aż dziecko uśnie? (chodzi spać po 22, równo z małżonką) I usnęła przed córką. Poczekałem do ostatniego weekendu kiedy nie musi wstawać wcześnie do pracy (ok. 6.30) i można sobie pozwolić na dłuższe odespanie: JESTEM ZMĘCZONA. (pracuje na 3/4 etatu, ja uczestniczę w obowiązkach domowych sprawiedliwie robiąc jak trzeba obiady i zakupy, nie mówiąc, że pracuję dłużej i zarabiam 4 x więcej). Rozpocząłem chyba ostateczną rozmowę, jak to sobie wyobraża, że przeciętny ksiądz ma częściej, mam potrzeby itp. - reakcja agresywna: ZNOWU BĘDZIESZ MNIE OBWINIAĆ O WSZYSTKO, NIE ZAMIERZAM CI SIĘ TŁUMACZYĆ!!! Efekt końcowy: wylądowałem w burdelu..... I wiecie co? Nie mam absolutnie żadnych wyrzutów sumienia. Zobaczyłem po latach, jak może się w łóżku zachowywać kobieta, przy pełnej świadomości że za to zapłaciłem. Wolę kupić niż dostać wyżebrany ochłap. To już absolutny koniec. Nie odejdę jednak na razie ze względu na dziecko, z którym jestem związany. Po prostu mała mnie potrzebuje. Nawet ze świadomością, że córka ma negatywny przykład toksycznego związku - staram się to łagodzić i jej wynagradzać kontaktem oraz wspólnym czasem. Tak pisze Q przestrodze żebyście mogli zobaczyć do czego prowadzi patologiczny niby związek, zły dobór oczekiwań i temperamentów. Nie warto tez być za dobrym, bo tacy mają twarde tyłki. Jeśli jest możliwość lub macie siłę to uciekajcie z takich związków jak najprędzej. Nie oczekuję wyrazów wsparcia, współczucia i porad. Biorę to na klatę. Realizuję się inaczej jako już ponad 40-letni facet. A jak przyciśnie, to sobie poradzę. Głowa do góry, życie jest paskudne, ale jest jedno.
Obserwuj wątek
    • jesod ale jest jedno 24.11.15, 22:58
      samsam77 napisała:
      > życie jest paskudne, ale jest jedno.

      A skąd to wiesz...?
      • sabat777 Re: ale jest jedno 24.11.15, 23:09
        jesod napisała:

        > samsam77 napisała:
        > > życie jest paskudne, ale jest jedno.
        >
        > A skąd to wiesz...?

        On jeszcze nie wie, że w następnym życiu będzie swoją własną żoną.
        • sabat777 Re: ale jest jedno 24.11.15, 23:15
          W ogóle od początku świata jest tylko jedna dusza. Ta dusza przeżywa każde życie od początku do końca, a potem rodzi się jako nowa istota. To może być człowiek, ale też i wszystkie inne rozumne istoty we wszechświecie. Ta dusza to Bóg, a robi to bo cholernie mu się tak nudziło samemu przez całą wieczność.
        • samsam77 Re: ale jest jedno 24.11.15, 23:20
          o psia kość. Z obecną świadomością to byłaby największa kara za popełniony grzech
          • sabat777 Re: ale jest jedno 24.11.15, 23:26
            samsam77 napisała:

            > o psia kość. Z obecną świadomością to byłaby największa kara za popełniony grze
            > ch

            Ty, Stefan, wyluzuj, przecież nie poszedłeś popełnić grzech, tylko sobie podupczyć :D
      • potwor_z_piccadilly Re: ale jest jedno 24.11.15, 23:12
        jesod napisała:

        > samsam77 napisała:
        > > życie jest paskudne, ale jest jedno.
        >
        > A skąd to wiesz...?

        Kiedyś się mówiło: z wykopalisk, ale tu to chyba jest nie to.
        On może być przodkowym i wyfedrował.
        Z całym dla niego szacunkiem.
        • samsam77 Re: ale jest jedno 24.11.15, 23:19
          ja nie górnik, ani Stachanowiec. Norm nie muszę wyrabiać :) Dzięki za szacunek
      • samsam77 Re: ale jest jedno 24.11.15, 23:17
        a coście się tak uczepili tej końcówki? :)
        • jesod Re: ale jest jedno 24.11.15, 23:26
          samsam77 napisała:
          > a coście się tak uczepili tej końcówki? :)

          Noo, booo... ona jest najciekawsza. :)
    • sabat777 Re: efekt po paru latach 24.11.15, 23:21
      samsam77 napisała:

      > Efekt końcowy: wylądowałem w burdelu..... I wiecie co? Nie mam absolutnie żadnych wyrzutó
      > w sumienia.

      Pies lał na wyrzuty sumienia, napisz czy fajnie było :D Bo to jedyny pozytywny aspekt tej smętnej historyjki. A napisałeś to tak, jakbyś trafił do czarnej dupy w kazamaty.
      • samsam77 Re: efekt po paru latach 24.11.15, 23:45
        chcesz to dam Ci namiar. Sam sprawdzisz :)
        • sabat777 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 00:03
          samsam77 napisała:

          > chcesz to dam Ci namiar. Sam sprawdzisz :)

          Nie, dzięki, nie szukam seksu. To mnie nie interesuje :)
          • kag73 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 00:08
            sabat777 napisał:

            > samsam77 napisała:
            >
            > > chcesz to dam Ci namiar. Sam sprawdzisz :)
            >
            > Nie, dzięki, nie szukam seksu. To mnie nie interesuje :)

            Dobre, k..wa, dobre ;) Sabat!
            • sabat777 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 00:41
              kag73 napisała:

              > sabat777 napisał:
              >
              > > samsam77 napisała:
              > >
              > > > chcesz to dam Ci namiar. Sam sprawdzisz :)
              > >
              > > Nie, dzięki, nie szukam seksu. To mnie nie interesuje :)
              >
              > Dobre, k..wa, dobre ;) Sabat!

              Ale co Cię dziwi? Szukam potwierdzenia własnej wartości, a tego w burdelu nie znajdę. Tam tylko seks. Nic mi to nie daje.
              • bcde Re: efekt po paru latach 25.11.15, 01:48
                >Szukam potwierdzenia własnej wartości, a tego w burdelu nie znajdę.

                Hołdy na forum ci nie wystarczą? W pracy też na pewno cię chwalą :)
    • glamourous Re: efekt po paru latach 24.11.15, 23:25
      Potwierdzam, absolutnie nie warto. Warto za to uciekac w takiego zwiazku, i to w kazdym wieku. Nie podzielam jedynie zachwytu nad burdelem (chociaz nie potepiam, nie oceniam i nie mam nic przeciwko - jedna z moich przyjaciolek jest luksusowa prostytutka).
      Po prostu seks z prostytutka to jeden wielki fake, chyba wyjasniac nie musze. "Zobaczyłem po latach, jak może się w łóżku zachowywać kobieta" - a nie lepiej, zamiast podziwiac gre aktorska, znalezc sobie faktycznie napalona na Ciebie kobiete i miec autentyk?
      • sabat777 Re: efekt po paru latach 24.11.15, 23:32
        glamourous napisała:

        > Po prostu seks z prostytutka to jeden wielki fake, chyba wyjasniac nie musze. "

        Podobnie jak seks z kochankiem, będąc samemu w związku. Tudzież z zaobrączkowanym kochankiem. Także z żoną zainteresowaną zasobami albo zrobieniem bachora. Albo mężem wpatrzonym tylko w czubek własnego kutasa. Tutaj przydałby się jeden dobry cytat:
        www.youtube.com/watch?v=K1tDgS93LdQ
        :))))))
        • glamourous Re: efekt po paru latach 24.11.15, 23:43
          Ale ja nie mowie tu o uczciwosci, ale o przyjemnosci z seksu z osoba, ktora udaje zainteresowanie, podniecenie i orgazm. Jak dla mnie, nie ma prawdziwej interakcji - nie ma funu. Jakas przynajmniej standardowa symetria doznan chyba musi zaistniec, zeby seks mogl byc uznany za fajny. Tak jednostronnie sie napalic i zatracic w namietnosci kiedy panienka (wsrod sztucznych ochow i achow) za Twoja glowa obojetnie zerka na zegarek, to smutno troche.....
          Ona oczywiscie stwarza iluzje, ze jej sie podoba - na tym polega jej praca, nawet bardziej niz na samym nadstawianiu tylka. Ale to tylko iluzja.
          • sabat777 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 00:04
            glamourous napisała:

            > Ona oczywiscie stwarza iluzje, ze jej sie podoba - na tym polega jej praca, naw
            > et bardziej niz na samym nadstawianiu tylka. Ale to tylko iluzja.

            W tym wypadku interakcja jest iluzoryczna w sposób oczywisty. Ale zauważ, że różni się od tej spotykanej w życiu codziennym tylko tą oczywistością, bo większość relacji w życiu codziennym jest iluzoryczna w sposób nieoczywisty. Mniej lub bardziej.
            • kag73 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 00:09
              sabat777 napisał:

              > glamourous napisała:
              >
              > > Ona oczywiscie stwarza iluzje, ze jej sie podoba - na tym polega jej prac
              > a, naw
              > > et bardziej niz na samym nadstawianiu tylka. Ale to tylko iluzja.
              >
              > W tym wypadku interakcja jest iluzoryczna w sposób oczywisty. Ale zauważ, że ró
              > żni się od tej spotykanej w życiu codziennym tylko tą oczywistością, bo większo
              > ść relacji w życiu codziennym jest iluzoryczna w sposób nieoczywisty. Mniej lub
              > bardziej.
              Ale Ty pierdolisz, sabat, hamuj sie :)
              • sabat777 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 00:40
                kag73 napisała:

                > Ale Ty pierdolisz, sabat, hamuj sie :)

                No właśnie nie pierdolę, Kag ;)
              • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 01:04
                kag73 napisała:

                > Ale Ty pierdolisz, sabat, hamuj sie :)

                Najzabawniejszy komentarz dnia ;)
                A na powaznie: tez uwazam, ze ta wiernosc Sabatowi nie sluzy.
          • that.bitch.is.sick Re: efekt po paru latach 25.11.15, 00:14
            Glam sabat wyparł się wszystkiego, tak mu łatwiej funkcjonować, autor podobnie..niektóre rzeczy są zbyt bolesne, chciałoby się zacytować Gertrudę z Hamleta bolejącą nad szaleństwem Ofelii;)
          • druginudziarz Re: efekt po paru latach 28.11.15, 11:36
            glamourous napisała:

            > Ale ja nie mowie tu o uczciwosci, ale o przyjemnosci z seksu z osoba, ktora uda
            > je zainteresowanie, podniecenie i orgazm. Jak dla mnie, nie ma prawdziwej inter
            > akcji - nie ma funu.

            Ojej, ale jak film oglądasz to się zastanawiasz nad tym, że te przygody i emocje aktorów są udawane?
            Pomijam fakt, że sobie tu gawędzimy na forum internetowym, który tez jest protezą "normalnej" rozmowy.
            • zawle Re: efekt po paru latach 28.11.15, 11:53
              druginudziarz napisał:
              > Ojej, ale jak film oglądasz to się zastanawiasz nad tym, że te przygody i emocj
              > e aktorów są udawane?
              > Pomijam fakt, że sobie tu gawędzimy na forum internetowym, który tez jest prote
              > zą "normalnej" rozmowy.

              No nie. Podobnie jak nie myślę o tym czy ona zajdzie w ciążę;)) A w sowim realu to bym myślała. I o prawdziwości reakcji też.
      • samsam77 Re: efekt po paru latach 24.11.15, 23:45
        nie mam cienia wątpliwości, że fake. Ale, jak to mawiają, lepszy rydz niż żenujący fake w dotychczasowym wykonaniu. A jeśli chodzi o autentyk to wszystko przede mną, jakoś nie miałem czasu wkładać energii w takie poszukiwania
        • glamourous Re: efekt po paru latach 24.11.15, 23:55
          samsam77 napisała:

          > nie mam cienia wątpliwości, że fake. Ale, jak to mawiają, lepszy rydz niż żenuj
          > ący fake w dotychczasowym wykonaniu. A jeśli chodzi o autentyk to wszystko prze
          > de mną, jakoś nie miałem czasu wkładać energii w takie poszukiwania


          Ok. Masz racje, WSZYSTKO lepsze, niz odstawienie od zloba przez kogos kto w dodatku bez najmniejszych skrupulow niszczy Twoje poczucie wartosci. Chroniczne spuszczanie na drzewo wyglodnialego seksualnie wspolmalzonka to jedno z najbardziej toksycznych pasywno-agresywnych zachowan w zwiazku. A z poszukiwan autentyku nie rezygnuj. Pamietaj, ze positive thinking przyciaga ludzi i fajne zdarzenia. Powodzenia :)
          • samsam77 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 00:05
            Pełna zgoda. Pozdrawiam.
            Jakoś dziwnie mi się określić jako "wygłodniały seksualnie: :) Jakbym był zboczeńcem, odmieńcem itp :) Wydaje mi się, że jestem normalny. Nie oczekuję fajerwerków tylko zwykłego szacunku.
            • kag73 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 00:10
              Choipie, Ty to jestes prawie taki swiety jak Sabat! Kto by tyle lat wytrzymal bez seksu?
              Serio pisze.
              • samsam77 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 00:26
                jakoś sobie radziłem:)
              • samsam77 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 00:28
                myślałem, że mnie weźmie obrzydzenie po tej prostytutce. Ale, nie... Po prostu sobie ulżyłem, fizycznie. Odmiana :)
                • sabat777 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 00:34
                  samsam77 napisała:

                  > myślałem, że mnie weźmie obrzydzenie po tej prostytutce. Ale, nie... Po prostu
                  > sobie ulżyłem, fizycznie. Odmiana :)

                  No co Ty... Przecież to chyba bardzo podobnie, jak z żoną, którą musiałeś wołami do łóżka zaciągać. Ten wymędzony seks to też taki rarytas, że nic tylko się o niego rozpychać łokciami w kolejce :)
              • sabat777 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 00:29
                kag73 napisała:

                > Choipie, Ty to jestes prawie taki swiety jak Sabat! Kto by tyle lat wytrzymal b
                > ez seksu?

                Nasze żony :)
                • samsam77 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 00:32
                  Naprawdę jestem ciekaw, czy same sie zaspakajają myśląc o księciu z bajki/Bradzie Picie :) czy wygasiły swoje potrzeby (tudzież nie miały ich nigdy, albo my biedacy nie spełniliśmy ich oczekiwań)
                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 00:38
                    Nie miały. Rozczarowana partnerka z czasem zaczyna przyprawiać rogi.
            • zawle Re: efekt po paru latach 25.11.15, 08:17
              samsam77 napisała:

              > Pełna zgoda. Pozdrawiam.
              > Jakoś dziwnie mi się określić jako "wygłodniały seksualnie: :) Jakbym był zbocz
              > eńcem, odmieńcem itp :) Wydaje mi się, że jestem normalny. Nie oczekuję fajerwe
              > rków tylko zwykłego szacunku.

              Dobre, dobre. Już sobie wyobrażam jak to wykrzykujesz: Chodzę na kurwy, bo potrzebuję zwykłego szacunku!!! Uwielbiam to forum.
              • zyg_zyg_zyg Re: efekt po paru latach 25.11.15, 08:51
                Chodzenie na dziwki sprawia, że odrzucenie seksualne przez żonę przestaje być upokorzeniem.
                • zombi135 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 09:11
                  zyg_zyg_zyg napisała:
                  > Chodzenie na dziwki sprawia, że odrzucenie seksualne przez żonę przestaje być
                  > upokorzeniem.

                  Tyle że tak naprawdę nigdy nie ma się pewności czy to jest świadomy, dobrowolny wybór dziwki że tak pracuje czy po prostu ktoś ją zmusza do tego. A wtedy wspiera się nie ciekawy biznes który robi ludziom wiele złego. Dlatego chyba powinny być zalegalizowane, płacić podatki i od razu dziura w budżecie zalatana;)
                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 10:09
                    Dlatego najuczciwiej i najsprawiedliwiej byloby zrezygnowac ze sfery seksualnej, jesli wspolmalzonek nie potrafi juz nic z siebie wykrzesac. I starac sie to zrobic tak, zeby dziecko bylo nieswiadome tego co dzieje sie miedzy rodzicami. Przywrocic cieplo i serdecznosc w malzenstwie gdzie to mozliwie. Wyrzeczenie sie siebie w imie dobra drugiej istoty jest mozliwe, jesli dostatecznie nam zalezy.
                    • potwor_z_piccadilly Re: efekt po paru latach 25.11.15, 10:50
                      sabat777 napisał:

                      > Dlatego najuczciwiej i najsprawiedliwiej byloby zrezygnowac ze sfery seksualnej
                      > , jesli wspolmalzonek nie potrafi juz nic z siebie wykrzesac.

                      I nadal tkwisz w błędzie.
                      To nie jest tak, że nie potrafi, ona nie chce.
                      A dlaczego nie chce, to już jest temat do przeprowadzenia dochodzenia.
                      Na pierwszy ruch, ja autorowi wątku, proponuję zaglądnięcie w majty tej małżonki. Jeśli jest zakłaczona, to można zakładać, że jakiś czynnik obcy raczej nie miesza w relacjach małżonków. Jeśli jednak cipka jest wypielęgnowana i nie tylko cipka, to należy się zastanowić, dla kogo ona jest wypielęgnowana i i dalej, czy ten ktoś jest realny, czy istnieje tylko w fantazjach tej pani.
                    • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 12:24
                      sabat777 napisał:

                      > Dlatego najuczciwiej i najsprawiedliwiej byloby zrezygnowac ze sfery seksualnej
                      > , jesli wspolmalzonek nie potrafi juz nic z siebie wykrzesac. I starac sie to z
                      > robic tak, zeby dziecko bylo nieswiadome tego co dzieje sie miedzy rodzicami. P
                      > rzywrocic cieplo i serdecznosc w malzenstwie gdzie to mozliwie. Wyrzeczenie sie
                      > siebie w imie dobra drugiej istoty jest mozliwe, jesli dostatecznie nam zalezy
                      > .

                      U la la ale sie rozhustales jak za starych sabatowych czasow. ZULO ZULO DOBRO DOBRO ;-)
                      • sabat777 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 13:07
                        Mowie co by bylo najuczciwiej i najsprawiedliwiej moim zdaniem. Jesli ktos podpisal taki cyrograf jak malzenstwo i wzial jeszcze ciezsza gatunkowo odpowiedzialnosc jaka jest wychowanie dziecka, to trudno uwazac, ze nic sie nie stalo. Trzeba bylo sie nie pakowac w takie gowno, to potem nie byloby potrzeby mierzenia sie z nadludzkim ciezarem do uniesienia.
                • sabat777 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 09:22
                  Slusznie, ale czy nie mogl po prostu znalezc sobie kochanki, ktorych wszedzie pelno i wrecz sciagaja sobie majtki przez glowe, zeby poruchac sie z zonatymi i dzieciatymi panami po czterdziestce?
                  • triss_merigold6 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 11:17
                    Tak, oczywiście. I potem będzie miał problemy jak pani zacznie sobie wyobrażać, że łączy ich coś więcej i dopytywać, kiedy poinformuje żonę.
                    Agentura w takim wypadku jest najmniej szkodliwym rozwiązaniem.
    • samsam77 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 00:25
      parę dni temu "druga połowa" jeszcze snuła wizje co do przyszłego urlopu, żebyśmy razem wyjechali, bo rzeczywiście rozkład związku był taki, że wspólne 3 wakacje spędzaliśmy osobno. Odpowiedziałem krótko: jakie pożycie - takie wczasy. Niedobrze, zaczynam odczuwać satysfakcję z rewanżu .... :)
      • loppe Re: efekt po paru latach 25.11.15, 12:49
        samsam77 napisała:

        > parę dni temu "druga połowa" jeszcze snuła wizje co do przyszłego urlopu, żebyś
        > my razem wyjechali, bo rzeczywiście rozkład związku był taki, że wspólne 3 waka
        > cje spędzaliśmy osobno. Odpowiedziałem krótko: jakie pożycie - takie wczasy. Ni
        > edobrze, zaczynam odczuwać satysfakcję z rewanżu .... :)


        Czy masz jakąś hipotezę wyjaśniającą niechęć partnerki do seksu?
    • wont2 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 05:28
      A nie możesz się z nią rozwieść, ożenić z kobietą, która cię kocha i razem wychowywać twoją córeczkę? A ex-żona niech płaci alimenty i odwiedza dziewczynkę raz na dwa tygodnie. No właśnie...
      • sabat777 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 07:55
        Ewentualnie moze zdobyc prace na tyle dobrze platna, zeby wynajac nianie, szofera, sprzataczke i oplacic alimenty sobie, zonie, dziecku, psu i sasiadce. Co za problem w kraju mlekiem i miodem plynacym.
      • zawle Re: efekt po paru latach 25.11.15, 08:22
        wont2 napisał:

        > A nie możesz się z nią rozwieść, ożenić z kobietą, która cię kocha i razem wych
        > owywać twoją córeczkę? A ex-żona niech płaci alimenty i odwiedza dziewczynkę ra
        > z na dwa tygodnie. No właśnie...

        Dobry argument w ustach Twoich i Sabata..wzruszyliście mnie chłopaki. Ty bezdzietny i nieplanujący i sabat gadający tylko o alimentach.
        • sabat777 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 09:20
          Alimenty!
        • wont2 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 09:41
          zawle napisała:
          > Dobry argument w ustach Twoich i Sabata..wzruszyliście mnie chłopaki. Ty bezdzi
          > etny i nieplanujący i sabat gadający tylko o alimentach.
          ----------
          Po pierwsze to argument jest albo dobry albo zly. Trafny albo nietrafny. I nie ma znaczenia z czyich ust on wyszedl, bo argument jest niezalezny i tak trzeba go oceniac - w oderwaniu od osoby go formulujacej.

          Po drugie to nie wiem o jakim argumencie mowisz, bo ja mu mowie tylko, zeby sie rozwiodl. W Polsce mamy rownouprawnienie i ma przeciez spore szanse na to, ze sad przydzieli dzieci jemu a nie zonie.

          Po trzecie, to juz tak zupelnie teoretyzujac i popuszczajac wodze fantazji jeszcze bardziej, to moze wlasnie dlatego ludzie tacy jak ja sie nie zenia i nie maja dzieci a ludzie tacy jak sabat nie rozwodza? Myslisz, ze jakby sabat mial (tak jak obecnie zona sabata) pewnosc, ze w razie rozwodu to ona a nie on wyprowadza sie z mieszkania, odwiedza dzieci raz na dwa tygodnie i placi alimenty, to by sie dlugo chlop zastananawial? Wiem, znamy wszyscy sabata, bardzo dlugo...
        • zombi135 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 10:07
          > Dobry argument w ustach Twoich i Sabata..wzruszyliście mnie chłopaki. Ty bezdzi
          > etny i nieplanujący i sabat gadający tylko o alimentach.

          ;)
      • that.bitch.is.sick Re: efekt po paru latach 25.11.15, 08:42
        wont2 napisał:

        > A nie możesz się z nią rozwieść, ożenić z kobietą, która cię kocha i razem wych
        > owywać twoją córeczkę? A ex-żona niech płaci alimenty i odwiedza dziewczynkę ra
        > z na dwa tygodnie. No właśnie...
        >

        Zabierać matce dziecko i matkę dziecku gdyż ta nie uprawia seksu, jesteś pewien że nie prowadzi Cię Allah wraz z jego prorokiem Mahometem?
        • wont2 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 09:49
          that.bitch.is.sick napisała:

          > Zabierać matce dziecko i matkę dziecku gdyż ta nie uprawia seksu, jesteś pewien
          > że nie prowadzi Cię Allah wraz z jego prorokiem Mahometem?
          --------
          Ja mowie tylko o rozwodzie, a niedawanie dupy (a raczej - uwiad pociagu, ktorego nastepstwem jest niedawanie dupy) jest chyba powodem do rozwodu dobrym jak kazdy inny. A skoro mu na corce zalezy, to niech o nia walczy. Ma duze szanse - zarabia cztery razy wiecej od zony, obowiazki domowe nie sa mu obce, wiec byc moze sad uzna, ze dla dobra dziecka lepiej, zeby zostalo przy ojcu. A matka? Coz, niech odwiedza i placi alimenty...
        • sabat777 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 09:55
          No i matki odbierajace dzieciom ojca w analogicznej sytuacji tez chyba cos prowadzi. Moze jakas bogini? Kali?
          • wont2 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 10:13
            sabat777 napisał:

            > No i matki odbierajace dzieciom ojca w analogicznej sytuacji tez chyba cos prow
            > adzi. Moze jakas bogini? Kali?
            ----------
            Chcialem tylko napisac, ze dla takich blyskotliwych wpisow warto tutaj bywac... Kali :)
            • druginudziarz Re: efekt po paru latach 28.11.15, 11:46
              wont2 napisał:

              > sabat777 napisał:
              >
              > > No i matki odbierajace dzieciom ojca w analogicznej sytuacji tez chyba co
              > s prow
              > > adzi. Moze jakas bogini? Kali?
              > ----------
              > Chcialem tylko napisac, ze dla takich blyskotliwych wpisow warto tutaj bywac...
              > Kali :)
              >
              Taaa, wieloręka Miss Destrukcja z urżnięty mi męskimi głowami w dłoniach, to by pasowało.
              • wont2 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 12:18
                Też. Ale mi bardziej chodziło o sienkiewiczowskiego Kalego :)
      • kag73 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 10:17
        wont2 napisał:
        > A nie możesz się z nią rozwieść, ożenić z kobietą, która cię kocha i razem wych
        > owywać twoją córeczkę? A ex-żona niech płaci alimenty i odwiedza dziewczynkę ra
        > z na dwa tygodnie. No właśnie...

        Punkt pierwszy: on nie ma pod reka jeszcze kobiety, ktora go kocha. Najpierw musialby ja znalezc, pozniej rezygnowac z tego co ma(seksu nie ma ale inne rzeczy).
        Po drugie: wcale nie jest pewne, czy ta nowa mialby ochote razem z nim wychowywac jego dziecko. Po nastepne wcale nie powiedziane, ze on by dostal dziecko na wychowanie. Po nastepne wcale nie powiedziane, ze by chcial wychowywac.
        Ja znam wielu tatusiow, ktorzy jakby co krzycza "moje dziecko, nie pozwole" ale ani razu nie wspomnieli nawet, ze to oni przejma opieke nad dzieckiem a zona ma tylko placic i odwiedzac. Moze wyszli z zalozenia, ze i tak sie nie uda, sad przyzna kobiecie. Moze. Jeszcze jest grupa, ktora nawet alimentow nie placi, bo jest przekonana, ze by na te k...we byla zone placili.
        • kag73 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 10:20
          Aha, on zarabia 4x tyle co zona, wiec moze duzo i dlugo pracuje wiec czasu na zajmowanie sie dzieckiem by nie mial. No chyba, ze ta nowa zona, ale jak wspomnialam, skad ja tak szybko tera wziac :(
          • wont2 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 10:40
            kag73 napisała:

            > Aha, on zarabia 4x tyle co zona, wiec moze duzo i dlugo pracuje wiec czasu na z
            > ajmowanie sie dzieckiem by nie mial. No chyba, ze ta nowa zona, ale jak wspomni
            > alam, skad ja tak szybko tera wziac :(
            ----------
            A z rynku wtornego chociazby :) Zakladajac ostroznie, ze zona zarabia 2 tys na reke, to on ma 8 tys. na reke, plus 500 zlotych alimentow od zony - co daje 8,5 tys. zl na reke miesiecznie na doroslego plus dziecko. Mieszkanie jest. Mysle, ze jakas ruchliwa, sympatyczna rozwodka z przychowkiem albo i bez, spokojnie by w taki uklad weszla.

            Gorzej oczywiscie by bylo, jakby sad przyznal dziecko matce, bo alimentow przysolilby ze 2 tysiace, jakies lokum trzeba byloby wynajmowac a to kolejne 2 tysiace, no i z czterema tysiacami rozporzadzalnego dochodu to juz (przynajmniej w Wawie) specjalnie nie poszalejesz.

            To sa oczywiscie Pippo, jakies teoretyczne rozwazania bo wiadomo, ze autor od zony nie odejdzie tylko bedzie stukal dziwki i z czasem kochanki na boku.
            • sabat777 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 10:47
              Ja bym za cztery tysie poszalal :) kwestia organizacji wydatkow. Pamietaj, ze pracownicy marketow, budzetowki, szeregowe urzedasy, fizyczni na budowach itd zarabiaja na reke 1,5 tys, rzadko kiedy wyciagaja 2 z przodu. I wtedy to juz jest dobry zarobek.
    • zombi135 No dobra ale czy tego nie widać wcześniej.... 25.11.15, 08:30
      z kim się człowiek łączy?
      Mam kumpla, jakiś czas temu poznał dziewczynę. Poznałem ją razem z kilkoma innymi znajomymi, lekko obraziła wszystkich- wyszczekana jak sabat ;) tle że ona w realu.
      Po pół roku ich znajomości i kilku wspólnych spotkaniach biorę kumpla na piwo i mówię mu chłopie spierdalaj od niej bo raz że z nią nie wytrzymasz długo a dwa że cię na dziecko złapie. Olał mnie i zapewnił że się złapać nie da. Minęły kolejne 3-4 miesiące, dzwoni do mnie że ona w ciąży i czy będę świadkiem... w trakcie chyba 3 letniego małżeństwa spłodzili jeszcze jedno. Oczywiście wszystko się to rozleciało, oczywiście robi mu na złość dzieciakami, grając nimi jak może. Ogólnie chujnia. Ale k... to było widać wszystko wcześniej. Lecz przemawiało za nią to że się fajnie ruchała i ogólnie umiała walczyć o swoje- te dwie rzeczy mu się najbardziej podobały. Masakra.
      Więc może zamiast obwiniać teraz kogoś trzeba by się zastanowić gdzie samemu popełniło się błąd.
      A samo chodzenie na dziwki to już totalne uwłaczenie męskiej godności.
      • zawle Re: No dobra ale czy tego nie widać wcześniej.... 25.11.15, 08:50
        Mam takiego znajomego. Pierwsza dziewczyna w której był zakochany go zdradziła. Następną wybrał starannie. Katoliczka, nieruchawa. Teraz on ją zdradza. Pyskata też nie jest, bo pozwala.
      • hateuall Re: No dobra ale czy tego nie widać wcześniej.... 25.11.15, 09:18
        > A samo chodzenie na dziwki to już totalne uwłaczenie męskiej godności.

        Chyba katolickiej.
      • wont2 Re: No dobra ale czy tego nie widać wcześniej.... 25.11.15, 09:53
        zombi135 napisał:
        > A samo chodzenie na dziwki to już totalne uwłaczenie męskiej godności.
        ---------------
        Uwlaczajace meskiej godnosci to jest chodzenie na tanie dziwki. Albo postawienie klocka w publicznej toalecie, w ktorej wlasnie zabraklo papieru.
        • zombi135 Re: No dobra ale czy tego nie widać wcześniej.... 25.11.15, 10:15
          > Uwlaczajace meskiej godnosci to jest chodzenie na tanie dziwki

          Mi też chodzi o cały aspekt przestępczej działaności związanej z tym procederem.
          A drogie dziwki to od ilu stoją ?? Kilka lat temu była afera we Francji z luksusowymi prostytutkami kasującymi po kilka tyś euro za noc, rozumiem że mówisz o tych.
          • wont2 Re: No dobra ale czy tego nie widać wcześniej.... 25.11.15, 10:29
            zombi135 napisał:

            > A drogie dziwki to od ilu stoją ?? Kilka lat temu była afera we Francji z luksu
            > sowymi prostytutkami kasującymi po kilka tyś euro za noc, rozumiem że mówisz o
            > tych.
            -------
            Blisko. Mowie o tych od 50 EUR za godzine :)
            • sabat777 Re: No dobra ale czy tego nie widać wcześniej.... 25.11.15, 10:34
              Yyyy.... To te tanie ile biora? :)
              • wont2 Re: No dobra ale czy tego nie widać wcześniej.... 25.11.15, 10:44
                sabat777 napisał:

                > Yyyy.... To te tanie ile biora? :)
                ----------
                No... mniej niz 50 EUR za godzine :) A raczej jakies 45 EUR, bo euro jakos wysoko znowu stoi. W kazdym razie ponizej 200 zeta to albo lapiesz okazje albo dola lub syfa :)
                • zombi135 Re: No dobra ale czy tego nie widać wcześniej.... 25.11.15, 10:51
                  > No... mniej niz 50 EUR za godzine :) A raczej jakies 45 EUR, bo euro jakos wyso
                  > ko znowu stoi. W kazdym razie ponizej 200 zeta to albo lapiesz okazje albo dola
                  > lub syfa :)

                  Moim zdaniem tak z ekonomicznego punktu wiedzenia to powinny wprowadzać jakiś system lojalnościowy, raz że chyba to jednak bezpieczniej zdrowotnie mieć kilkunastu/dziesięciu ale stałych klientów a dwa że jednak to przyciąga. Nawet moja fryzjerka dała mi ostatni kupon na strzyżenie gratis jak uzbieram 10 pieczątek. Więc np. lodzik gratis po 10 dymanku. Ma to też inne zalety bo napędza ludzi do korzystania z usługi, no bo jak już wiedzę że za dwa dymanka mam gratisik to zwiększam częstotliwość. Następny biznes - burdel jak nic.
                  • sabat777 Re: No dobra ale czy tego nie widać wcześniej.... 25.11.15, 10:56
                    Zombi, zostan alfonsem i przeprowadz rynkowa rewolucje w prostytucji :)
                    • loppe Re: No dobra ale czy tego nie widać wcześniej.... 25.11.15, 11:04
                      sabat777 napisał:

                      > Zombi, zostan alfonsem i przeprowadz rynkowa rewolucje w prostytucji :)

                      Jeden facet przeprowadził rewolucję w usługach fryzjerskich - w czasach gdy strzyżenie męskie kosztowało 20zł on otworzył duży zakład i zaoferował cenę 8zł i wysoką jakość. Drzwi się u niego nie zamykały. Wyciął konkurencję w całej okolicy, w tym fryzjera Józefa który uparcie chciał 25zł za strzyżenie w swoim pustoszejącym zakładzie. Sukcesywnie ale bez przesady przez 10 lat podniósł cenę do 15zł.
                      • loppe Re: No dobra ale czy tego nie widać wcześniej.... 25.11.15, 12:05
                        Był kiedyś na Al. Jerozolimskich, niedaleko Rotundy, bardzo ambitny zakład fryzjerski, w którym 45zł płaciło się za męskie strzyżenie, z myciem oraz...pączkiem i herbatą, które konsumowało się w trakcie strzyżenia:)
                  • wont2 Re: No dobra ale czy tego nie widać wcześniej.... 25.11.15, 11:41
                    Jak jeszcze mialem wlosy, to uwielbialem chodzic do fryzjerki. Uwielbialem mycie i masaz glowy, to byla przyjemnosc quasiseksualna (a moze nie quasi?). I tak sobie mysle, ze jesli cos takiego maja inni faceci to zajebistym rozwiazaniem wycinajacym w pien jakakolwiek konkurencje byloby wprowadzenie pakietu lojalnosciowego mycie i strzyzenie+lodzik gratis.
                    • zombi135 Re: No dobra ale czy tego nie widać wcześniej.... 25.11.15, 11:52
                      > ycinajacym w pien jakakolwiek konkurencje byloby wprowadzenie pakietu lojalnosc
                      > iowego mycie i strzyzenie+lodzik gratis.

                      To ja musiałbym zmienić fryzjerkę, fajna dziewczyna ale tylko fajna ;( Nawet jak się piersiami ociera o plecy lub zostawi piersi zaraz przed moim wzrokiem to jakoś nic we mnie nie drgnie.
                    • kag73 Re: No dobra ale czy tego nie widać wcześniej.... 25.11.15, 11:58
                      wont2 napisał:

                      > Jak jeszcze mialem wlosy, to uwielbialem chodzic do fryzjerki. Uwielbialem myci
                      > e i masaz glowy, to byla przyjemnosc quasiseksualna (a moze nie quasi?). I tak
                      > sobie mysle, ze jesli cos takiego maja inni faceci to zajebistym rozwiazaniem w
                      > ycinajacym w pien jakakolwiek konkurencje byloby wprowadzenie pakietu lojalnosc
                      > iowego mycie i strzyzenie+lodzik gratis.

                      Fryzjerka nie jestem, ale jakos tak trudno mi sobie wyobrazic, zeby fryzjerce bylo wszystko jedno ze i komu obciaga, sorry. Bym powiedziala: nie chce tych pieniedzy i tych lodow tez robic nie chce ;)
                      No chyba, ze by nauczyc prostytutki strzyzeniaa wlosow.
                      >
                      • loppe Re: No dobra ale czy tego nie widać wcześniej.... 25.11.15, 12:08
                        kag73 napisała:

                        > wont2 napisał:
                        >
                        > > Jak jeszcze mialem wlosy, to uwielbialem chodzic do fryzjerki. Uwielbiale
                        > m myci
                        > > e i masaz glowy, to byla przyjemnosc quasiseksualna (a moze nie quasi?).
                        > I tak
                        > > sobie mysle, ze jesli cos takiego maja inni faceci to zajebistym rozwiaza
                        > niem w
                        > > ycinajacym w pien jakakolwiek konkurencje byloby wprowadzenie pakietu loj
                        > alnosc
                        > > iowego mycie i strzyzenie+lodzik gratis.
                        >
                        > Fryzjerka nie jestem, ale jakos tak trudno mi sobie wyobrazic, zeby fryzjerce b
                        > ylo wszystko jedno ze i komu obciaga, sorry. Bym powiedziala: nie chce tych pie
                        > niedzy i tych lodow tez robic nie chce ;)
                        > No chyba, ze by nauczyc prostytutki strzyzeniaa wlosow.

                        Jedna fryzjerka robiła niesłychanie zmysłowy masaż głowy w ramach mycia i ona mi powiedziała że robi tak żeby hook a client, żebym sobie coś przypadkiem nie pomyślał, bo naprawdę było to bardzo erotyczne, bardzo.
                        • loppe Re: No dobra ale czy tego nie widać wcześniej.... 25.11.15, 13:49
                          loppe napisał:

                          > Jedna fryzjerka robiła niesłychanie zmysłowy masaż głowy w ramach mycia i ona m
                          > i powiedziała że robi tak żeby hook a client, żebym sobie coś przypadkiem nie p
                          > omyślał, bo naprawdę było to bardzo erotyczne, bardzo.

                          Tylko że hooker to w slangu prostytutka
                    • loppe Re: No dobra ale czy tego nie widać wcześniej.... 25.11.15, 12:14
                      wont2 napisał:

                      > Jak jeszcze mialem wlosy, to uwielbialem chodzic do fryzjerki.

                      A propos, "Bez włosów lepiej?"
                      www.msn.com/pl-pl/rozrywka/celebryci/bez-w%c5%82os%c3%b3w-lepiej-gwiazdy-kt%c3%b3re-zgoli%c5%82y-w%c5%82osy/ss-BBmX9X6?ocid=SL5MDHP#image=1

                      >
            • zombi135 Re: No dobra ale czy tego nie widać wcześniej.... 25.11.15, 10:45
              > Blisko. Mowie o tych od 50 EUR za godzine :)

              To są jeszcze tańsze??

              Swoją drogą czasem zastanawiam się jadąc przez Polskę nad całym procederem tirówy, przecież k... to jest obrzydliwe, bo one nawet obmyć się nie mają jak. Chyba że głównie to w paszczu w takim wypadku?!
              • loppe Re: No dobra ale czy tego nie widać wcześniej.... 25.11.15, 10:47
                zombi135 napisał:

                > > Blisko. Mowie o tych od 50 EUR za godzine :)
                >
                > To są jeszcze tańsze??
                >
                > Swoją drogą czasem zastanawiam się jadąc przez Polskę nad całym procederem tiró
                > wy, przecież k... to jest obrzydliwe, bo one nawet obmyć się nie mają jak. Chyb
                > a że głównie to w paszczu w takim wypadku?!

                Kurwy i alfonsy
                Wyczyniają pląsy
                Syf!

                - jak śpiewał poeta
    • marek.zak1 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 09:54
      samsam77 napisała:

      Tak pisze Q przestrodze żebyście mogli zobaczyć do czego prowadzi patologiczny niby związek, zły dobór oczekiwań i temperamentów. Nie warto tez być za dobrym, bo tacy mają twarde tyłki. Jeśli jest możliwość lub macie siłę to uciekajcie z takich związków jak najprędzej.
      ========================================================

      Ale ten patologiczny niby związek istnieje. Po pierwszych symptomach braku seksu, czyli po max. miesiącu, powinieneś był spytać o przyczyny, a w przypadku istotnej przyczyny (nie podobasz się jej, odkochała się, ma kochanka, okazała się być homo, odstręczasz ją swoja osobą - niepotrzebne skreślić) należało powiedzieć: ,,trudno nie wyszło, rozstajemy się".
      Ciągnięcie tego świadczy o wysokim poziomie masochizmu u Ciebie.

      • sabat777 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 10:03
        Ja sie juz zgubilem Marek, czy w takiej sytuacji rozstalbys sie z zona, czy obcial kutasa kochankowi...
        • zombi135 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 10:13
          > Ja sie juz zgubilem Marek, czy w takiej sytuacji rozstalbys sie z zona, czy obc
          > ial kutasa kochankowi...

          Ja bym pierwsze obciął a potem zastanawiałbym się co z żoną.
          Ale na poważnie to znam kilka takich kobiet że totalną porażką było by im zostawić dziecko samej na wychowanie a pewnie w sądzie było by trudno załatwić by dziecko zabrać do ojca. Więc w zasadzie nie zostaje nic innego jak tkwić w takim związku i jakoś starać się łagodzić wpływ matki na dziecko. Co ważniejsze psychika nasza czy dziecka wybór należy do nas.
        • marek.zak1 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 10:44
          sabat777 napisał:

          > Ja sie juz zgubilem Marek, czy w takiej sytuacji rozstalbys sie z zona, czy obcial kutasa kochankowi...
          ========================================
          Jeśli żona się odkochała, rozumiałbym to i zaproponowałbym rozstanie. Po co mi związek z osoba, dla której jestem obojętny, czy nawet gorzej.
          Obcięcie kutasa zaproponowałem zdradzanemu mężowi. W stosunku do propozycji Szekspira w ,,Otellu" to i tak jest wersja "light".
          • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 13:28
            marek.zak1 napisał:

            > Jeśli żona się odkochała, rozumiałbym to i zaproponowałbym rozstanie. Po co mi
            > związek z osoba, dla której jestem obojętny, czy nawet gorzej.
            > Obcięcie kutasa zaproponowałem zdradzanemu mężowi.

            I ta odkochana zona mialabym sie potem zwiazac z kochankiem bez kutasa? ;-) Swoja droga na jakie nieporownywalne niebezpieczenstwo naraza sie teraz Wont. Przy tym niebezpieczenstwa wynikajace z chadzania na dziwki to maly pikus. Teraz z niecierpliwoscia czekam, jak zachowa sie niepierdolnieta mezatka jak sie wszystko jebnie i Wont wezmie nogi za pas, hehe gdyz uwazam, ze anielska postawa Ninek to wyjatek.

            A temu panu to nie ma co radzic, przeciez rozwiazal swoj problem. Dziwki tez musza z czegos zyc skoro Wont przerzucil sie na mezatki ;)
            • loppe Re: efekt po paru latach 25.11.15, 13:38
              Kitty, czy masz jakieś ulubione piosenki o miłości?

              Notabene, siłą piosenek vs. muzyki instrumentalnej jest to, że opowiadają jakąś historię. Jakąś story, love story. Niestety, w dużej części są to historie związków toksycznych, a nie zdrowych.
              • loppe Re: efekt po paru latach 25.11.15, 13:42
                loppe napisał:
                >
                > Notabene, siłą piosenek vs. muzyki instrumentalnej jest to, że opowiadają jakąś
                > historię. Jakąś story, love story. Niestety, w dużej części są to historie zwi
                > ązków toksycznych, a nie zdrowych.

                Co ciekawe, tej toksyczności właściwie nie zauważamy, tylko uznajemy że smutna miłość z tekstów piosenek jest właściwą miłością...
              • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 13:49
                loppe napisał:

                > Kitty, czy masz jakieś ulubione piosenki o miłości?
                >
                > Notabene, siłą piosenek vs. muzyki instrumentalnej jest to, że opowiadają jakąś
                > historię. Jakąś story, love story. Niestety, w dużej części są to historie zwi
                > ązków toksycznych, a nie zdrowych.

                Ulubionych nie ale przeciez juz cos wrzucalam (Davida Bowie) ale lap ten hicior. Tu w wykonaniu Edyty Gorniak, ktora jest przepiekna:
                www.youtube.com/watch?v=mgQQK_LLSKg
                • loppe Re: efekt po paru latach 25.11.15, 13:58
                  hello-kitty2 napisała:

                  > Ulubionych nie ale przeciez juz cos wrzucalam (Davida Bowie) ale lap ten hicior
                  > . Tu w wykonaniu Edyty Gorniak, ktora jest przepiekna:
                  > www.youtube.com/watch?v=mgQQK_LLSKg

                  David Bowie jest jak mi się wydaje cudownym człowiekiem. A w ogóle został skalsyfikowany jako 28. największy Brytyjczyk wszechczasów w wielkim plebiscycie bodaj BBC w 2000r. (wygrał Churchill). Ta piosenka którą puściłaś kiedyś nie jest jego, to cover, być może jedyny jaki wykonywał w karierze!!! Czyli ogromnie mu do serca trafiła. Sympatyczne jak się pięknie cieszy kiedy publiczność zna słowa nie jego piosenki o tutaj:

                  www.youtube.com/watch?v=Fci2BHD6zFI
                  • kag73 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 14:22
                    A te stare dzieje, Cellin Dion, niezly glos.
                    www.youtube.com/watch?v=pDxoj-tDDIU
                    www.youtube.com/watch?v=roF9B_rJKhs
                    • loppe Re: efekt po paru latach 25.11.15, 14:32
                      kag73 napisała:

                      > A te stare dzieje, Cellin Dion, niezly glos.
                      > www.youtube.com/watch?v=pDxoj-tDDIU
                      > www.youtube.com/watch?v=roF9B_rJKhs


                      Słynny głos i jeszcze ten wielki song My Heart Will Go On, z Titanica śpiewała pięknie.
                      A mnie najbardziej rozkłada uczuciowo song I'll Always Love You Whitney - 200mln odsłon!
                      www.youtube.com/watch?v=3JWTaaS7LdU
                      • loppe Re: efekt po paru latach 25.11.15, 14:37
                        PS. Strasznie drewniano zagrane nawet przez Costnera, widać że żadnej chemii między nimi nie było na planie tego filmu
                        • kag73 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 14:47
                          loppe napisał:
                          > PS. Strasznie drewniano zagrane nawet przez Costnera, widać że żadnej chemii mi
                          > ędzy nimi nie było na planie tego filmu

                          Nie to co Angelina i Brad w Smiths, co nie? Nie mieli zadnygo problemu zagrac co grali, iskrzenie czuc bylo w calym kinie ;)
                          • loppe Re: efekt po paru latach 25.11.15, 14:48
                            kag73 napisała:

                            > loppe napisał:
                            > > PS. Strasznie drewniano zagrane nawet przez Costnera, widać że żadnej che
                            > mii mi
                            > > ędzy nimi nie było na planie tego filmu
                            >
                            > Nie to co Angelina i Brad w Smiths, co nie? Nie mieli zadnygo problemu zagrac c
                            > o grali, iskrzenie czuc bylo w calym kinie ;)

                            Tak to jest Kag:)
                      • kag73 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 14:40
                        loppe napisał:
                        > A mnie najbardziej rozkłada uczuciowo song I'll Always Love You Whitney - 200ml
                        > n odsłon!
                        > www.youtube.com/watch?v=3JWTaaS7LdU

                        Prawda, prawda, piekny czarny glos ;)
                        • loppe Re: efekt po paru latach 25.11.15, 14:47
                          kag73 napisała:

                          > loppe napisał:
                          > > A mnie najbardziej rozkłada uczuciowo song I'll Always Love You Whitney -
                          > 200ml
                          > > n odsłon!
                          > > www.youtube.com/watch?v=3JWTaaS7LdU
                          >
                          > Prawda, prawda, piekny czarny glos ;)


                          :) Jeszcze piosenkę egzystencjalną puszczę. A pod koniec dnia pracy - nieodrodny syn cynicznej socjalistycznej Polski - rzuciłem słowa "It's just another day for me and you in paradise", gooopek sarkastyczny, do moich współpracowników w Ameryce, a jedna dziewczyna odpowiedziała Ooooo how... na to nic nie zauważywszy megapozytywnie, jak to oni:))

                          www.youtube.com/watch?v=Qt2mbGP6vFI
                          • kag73 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 15:01
                            I jeszcze to dziadostwo tutaj:
                            www.youtube.com/watch?v=-2U0Ivkn2Ds
                      • zombi135 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 14:48
                        A zombi słucha takich o miłości ;)

                        www.youtube.com/watch?v=mEnUhjmwjlI
                        www.youtube.com/watch?v=5anLPw0Efmo - tą pierwszy raz słyszałem z klipem o katastrofach w F1, niesamowicie była zgrana z obrazem, śmierci, bólu, bezradności itd. cholernie wzruszające.

                        A jak was nie bolą zęby od góralskiej muzyki to kiedyś urzekła mnie ta piosenka.
                        www.youtube.com/watch?v=fAvGaE5pOkA
            • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 13:41
              Jeszcze appropo zdrad to przypomnial mi sie jeden pan zigolak, co to walil swoja dziewczyne ostro po rogach i w ogole na kazda mial strategie, ktorej nie wahal sie uzyc, no wiec przelecial sobie wiele mowiac kazdej to, co chciala uslyszec zeby nogi rozlozyla. Przeklenstwem jego okazalo sie, ze sie w nim podkochiwaly, wszystkie. No i kiedys okazalo sie ze po powrocie do domu spotkal je tam wszystkie. Tak mi opowiadal, ze ta wredna dziwka jego dziewczyna skrzyknela je na zemste. Oskarzyly go o narazanie ich na zarazenie chorobami wenerycznymi, gdyz wszystkie walil bez gum. Nie wiem jak to sie dalej potoczylo ale pan w trakcie tej rozmowy byl w trakcie oczekiwania na odbior badan, trzasl gatkami. Pewnie teraz siedzi na forach i opowiada jakie to kobiety sa wredne ;-)

              Z tego punktu widzenia agentury, jak pisze Triss, sa bezpieczniejsze, bo kurwy sie nie zakochuja, nie skrzykuja sie by niszczyc klientom zycie.
              • sabat777 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 14:10
                Ale zarazaja HIVem, czesto swiadomie. No nie wiem, czy to nie niszczenie zycia.
            • marek.zak1 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 13:42
              hello-kitty2 napisała:
              > A temu panu to nie ma co radzic, przeciez rozwiazal swoj problem. Dziwki tez mu sza z czegos zyc skoro Wont przerzucil sie na mezatki ;).
              ==================================
              Nie wiadomo, co bardziej ryzykowne, bzykanie mężatek, czy agencje. Ja NA PEWNO w romanse a z mężatkami bym się nie wdawał. Gdyby mnie żona zostawiła, to jednak wszedłbym w sponsoring. Tak mi się wydaje przynajmniej. Może bym wybrał lalkę-bzykalkę :)?
              >
              • loppe Re: efekt po paru latach 25.11.15, 13:46
                marek.zak1 napisał:

                > hello-kitty2 napisała:
                > > A temu panu to nie ma co radzic, przeciez rozwiazal swoj problem. Dziwki
                > tez mu sza z czegos zyc skoro Wont przerzucil sie na mezatki ;).
                > ==================================
                > Nie wiadomo, co bardziej ryzykowne, bzykanie mężatek, czy agencje. Ja NA PEWNO
                > w romanse a z mężatkami bym się nie wdawał. Gdyby mnie żona zostawiła, to jedn
                > ak wszedłbym w sponsoring. Tak mi się wydaje przynajmniej. Może bym wybrał lalk
                > ę-bzykalkę :)?
                > >

                Gdyby mnie żona zostawiła zapisałbym się na czeskim portalu randkowym:))
                • marek.zak1 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 13:56
                  loppe napisał:

                  > Gdyby mnie żona zostawiła zapisałbym się na czeskim portalu randkowym:))
                  ================================

                  Tylko pamiętaj, ze po czesku ,,laska" to ,,miłość" :)
                  • loppe Re: efekt po paru latach 25.11.15, 14:06
                    marek.zak1 napisał:

                    > loppe napisał:
                    >
                    > > Gdyby mnie żona zostawiła zapisałbym się na czeskim portalu randkowym:))
                    > ================================
                    >
                    > Tylko pamiętaj, ze po czesku ,,laska" to ,,miłość" :)

                    Wszystkim czeskim laskom bym opowiadał o różnicy znaczeniowej wyrazu laska w obu zaprzyjaźnionych językach!

                    www.youtube.com/watch?v=0LglqVFl_gU
                    Pamiętam że dawno temu był świetny występ w jakimś literackim kabarecie polskim, w którym nasi, para, śpiewali "ta laska nebeska" cały czas patrząc w zachwycie na niebieską laskę którą aktor podnosił w ręce:))


                    • loppe Re: efekt po paru latach 25.11.15, 14:09
                      PS. polski slangowy "laska" na ładną dziewczynę zapewne został zainspirowany znajomością czeskiego znaczenia wyrazu, super inwencja!
            • wont2 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 14:17
              hello-kitty2 napisała:
              Teraz z
              > niecierpliwoscia czekam, jak zachowa sie niepierdolnieta mezatka jak sie wszyst
              > ko jebnie i Wont wezmie nogi za pas, hehe gdyz uwazam, ze anielska postawa Nine
              > k to wyjatek.
              ---------
              Nie wiem dlaczego zakladasz, ze cos sie jebnie a ja wezme nogi za pas. Moze maz jest kryptogejem? A moze ma kochanke i sa razem dla dobra dzieci? Chuj wie.

              Dobra, ale nie filozofuj bo ci to nie najlepiej wychodzi. Zajebista jestes za to w planach treningowych i bardzo cie prosze o pomoc. Aktualnie waze 97,6 kg (kurde, myslalem ze 96 ale moja elektroniczna waga z Tesco nie klamie). Chce zejsc CO NAJMNIEJ do 92 kg do 23 stycznia. W tym tygodniu na silowni robie rozruch, bo po ponedzialku mam zakwasy. Plan mam taki, zeby do swiat zrobic redukcje a po swietach porobic mase. I pytanie nastepujace - czy moge teraz, przy redukcji, chodzic na silke piec razy w tygodniu (pon, sr, pt - gora, wt, czw - dol; aeroby po treningu silowym) czy lepiej trzy razy w tygodniu wszystkie partie miesni? Jak to wyglada z treningiem na rzezbe - moga byc 3 serie po 10-12 powtorzen? Robic progresje ciezarow? Plus dieta oczywiscie. Do swiat musze zejsc do 89-90, zeby potem moc troche przybrac w styczniu przy treningu na mase. Realne to w ogole? Ja raczej latwo zrzucam.
              • kag73 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 14:25
                No wlasnie i moze nas Wont jeszcze na swoje z nia wesele zaprosi ;))
              • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 14:58
                wont2 napisał:

                bardzo cie prosze o pomoc. Aktualnie waze 97,6 kg...

                Oczywiscie, ze Ci pomoge jak kazdemu ale wieczorkiem jak zalegne na kanapce, ok? Ta zblizajaca stowka mnie podnieca wiec nie ukrywam, ze potrzebuje zdjecie w majtaskach (to standardowy wymog na forach sportowych tylko tam bez brandzlowania ;), przydaloby sie nie ukrywam tez od Sabata porownawczo ;-) A na razie mam glowe nabita, bo wczoraj sie dowiedzialam, ze umiera czterdziestoletnia kobieta z bliskiej rodziny zostawiajac 4 dzieci, najmlodsze nawet nie da rady jej pamietac, rak wszystkich nas zabije, zawsze twierdzilam ze trzeba miec jak najmniej dzieci zeby zdazyc odchowac...slyszlam ja wspollokator plakal w nocy, ostatni raz plakal jak urodzil mu sie syn 8 lat temu. Znowu nie mam odwago go zostawic.
                • wont2 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 15:41
                  Wyslalem.

                  PS. Dzisiaj ide po pracy na wodke (ostatnia w tym roku) wiec jakby cos to odezwe sie jutro. Dzieki z gory!
                • sabat777 Re: efekt po paru latach 25.11.15, 15:57
                  hello-kitty2 napisała:

                  > przydaloby sie nie ukrywam tez od Sabata porownawczo ;-)

                  Obawiam sie, ze nie mam aktualnie dosc formy, zeby sie w ten sposob prezentowac. W majtaskach wygladam jak hipopotam w stroju bikini. Pracownicy warsztatu samochodowego mogliby przybiec, zeby wymienic mi "oponke" na zimowke :)

                  >A na razie mam
                  > glowe nabita, bo wczoraj sie dowiedzialam, ze umiera czterdziestoletnia kobieta
                  > z bliskiej rodziny zostawiajac 4 dzieci, najmlodsze nawet nie da rady jej pami
                  > etac, rak wszystkich nas zabije

                  I to jest prawdziwe nieszczescie, a nie te ktore spotykamy na naszym forum. Brak seksu przy tym jest smieszny.
                • kruche_ciacho Re: efekt po paru latach 25.11.15, 16:17
                  "Znowu nie mam odwago go zostawic"

                  Why? :-(
                • sea.sea Re: efekt po paru latach 26.11.15, 14:36
                  No to skoro rak nas wszystkich zabije, to tym bardziej należy korzystać z życia szybko i mocno, a nie czekać na medal z kartofla za trzymanie się obcego człowieka jak pijany płota.
                  • wont2 Re: efekt po paru latach 26.11.15, 15:42
                    sea.sea napisała:

                    > No to skoro rak nas wszystkich zabije, to tym bardziej należy korzystać z życia
                    > szybko i mocno, a nie czekać na medal z kartofla za trzymanie się obcego człow
                    > ieka jak pijany płota.
                    ----------
                    Kitty chyba chodzilo o empatie. O to, ze to nie jest najlepszy moment na robienie rewolucji w zyciu bliskiego jej czlowieka (moze nie partnera ale jednak ojca jej dziecka, z ktorym mieszka pod jednym dachem). No chyba, ze to tylko pretekst zeby nic nie zmieniac.
                    • sea.sea Re: efekt po paru latach 26.11.15, 15:47
                      Przecież i tak się nie miała wyprowadzać za tydzień, tylko miała zdaje się jeszcze jakieś parę rzeczy do ogarnięcia i zamknięcia wcześniej, coś tam ze studiami, coś z pracą... Więc w ogóle nie rozumiem nagłego dylematu. Ludzie mają tę brzydką cechę, że chorują i umierają, tracą pracę, dzieją się im różne inne nieszczęścia - i ok, wtedy im nie należy dokładać. A kiedy właściwie można? Bo uważam, że rozstawanie się z kimś, kiedy ten ktoś jest akurat na fali, to w sumie też faux pas - bo mu się psuje humor i nie pozwala nacieszyć się tym, że akurat jest dobrze. To kiedy właściwie jest dobry moment, żeby ruszyć tyłkiem i zrobić coś dla siebie?
                      • wont2 Re: efekt po paru latach 26.11.15, 16:14
                        Oczywiscie ze nie mozna byc zakladnikiem cudzego nieszczescia - w sensie nie zostawie go/jej bo jak sobie beze mnie poradzi. No ale jednak sa takie momenty w zyciu, jak smierc bliskiej osoby, ze mozna poczekac i nie dokladac nieszczescia. Ale to jest strasznie subiektywna sprawa i nie mozna tworzyc jakichs regul. W kazdym razie moje dobro, niezaleznie od wszystkiego, nie zawsze powinno stac na pierwszym miejscu.
                        • sea.sea Re: efekt po paru latach 26.11.15, 16:26
                          > W kazdym razie moje dobro, niezaleznie od wszystkiego, nie zawsze powinno stac na
                          > pierwszym miejscu.

                          Całe życie tak myślałam i wiesz - teraz jakoś zaczynam mieć co do tego jednak wątpliwość..
                          • wont2 Re: efekt po paru latach 26.11.15, 16:33
                            Bo przegielas z dawaniem i teraz chcesz brac. A najlepiej to tak posrodku :)
                            • sea.sea Re: efekt po paru latach 26.11.15, 16:49
                              Ha. Ja niestety jestem urodzonym dawcą, cholera jasna, we wszelkich bliższych relacjach. Pewnie dlatego, że mam dość mocno zinternalizowaną zasadę wzajemności: jak ktoś robi coś dla mnie, to ja od razu chcę coś zrobić dla niego. Co za tym idzie, jak chcę, żeby ktoś coś zrobił dla mnie, to robię coś dla niego, z idiotyczną nadzieją, że włączy mu się tryb rewanżu, bo mnie by się włączył. I nawet tego nie robię jakoś świadomie, to leci na autopilocie i uświadamiam sobie zależność po fakcie. A tu, proszę państwa, guzik z pętelką.
                              • wont2 Re: efekt po paru latach 26.11.15, 17:05
                                I pewnie na dodatek jak nie dostajesz to nic nie mowisz tylko kisisz. A po jakims czasie rzucasz kubkiem w zaskoczonego twoim naglym wybuchem. Ja doskonale cie rozumiem, ze to moze rodzic frustracje bo to w sumie nie o to chodzi, zeby egzekwowac od kogos rewanz tylko zeby inijatywa po drugiej stronie pojawiala sie spontanicznie. Ja tez tak mam. Tyle, ze sie nie frustruje ale formatuje znajomosci - wrzucam je do odpowiednich szufladek. A spotkac kogos naprawde bliskiego, o ktorym wiesz, ze zachowa sie tak jak ty (czyli normalnie/zwyczajnie), bo nadajecie na tych samych falach, bo macie podobny system wartosci, bo pochodzicie z podobnych kregow spolecznych - o to jest cholernie trudno. Wiec daje tylko tym, ktorzy mi daja. A jak mi nie daja to i ja nie daje :)
                                • sea.sea Re: efekt po paru latach 26.11.15, 17:23
                                  No jakbyś przy tym był! Mam trudność z proszeniem o coś nabytą niestety w procesie wychowawczym. Od dziecka miałam kładzione w łeb, że żeby coś dostać (niekoniecznie materialnego, ale choćby np pozwolenie na wyjście) to trzeba zasłużyć. Oczywiście, najczęściej zdaniem osoby trzymającej władzę - nie zasługiwałam. Ale dawało się czasem coś wymędzić, pod warunkiem, że się mędziło wystarczająco długo. To właściwie było jak gra wstępna, bez mędzenia się nie dawało, nawet jeśli chodziło o jakąś pierdołę w stylu: mam 13 lat, są wakacje, chcę iść po książki do biblioteki oddalonej o 25 minut spaceru.

                                  No więc teraz, jak mam o coś poprosić więcej, niż raz, to dostaję białej gorączki, zwłaszcza, że ostatni eks chyba też miał jakąś fizyczną satysfakcję z bycia proszonym o coś po fafnaście razy i wysikiwania się na rzeczone prośby łukiem prostym, więc nastawienie mam teraz generalnie jak w dowcipie "wiesz co, lisica? wsadź sobie w dupę tę patelnię"... :D
                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 26.11.15, 18:26
                                    Tu sie podczepie do Waszej rozmowy. Dorwala mnie dzisiaj sasiadka (chyba sie powoli roznosi, ze smierc w rodzinie idzie) i komentuje: jak siostra umrze, to wspollokator bedzie mial juz tylko syna i CIEBIE. Se mysle 'O kurwa po co to powiedzialas?' Zebys wiedziala co ja za wywrot planuje' ;-) Dopiero bedzie, eh.

                                    Ale zgadzam sie z sea.sea trzeba ruszyc tylkiem. Literalnie tj latwic sobie seks. Seks motywuje jak cholera, jak sie ma fajnego partnera.
                                    • sea.sea Re: efekt po paru latach 26.11.15, 18:43
                                      A on nie ma poza Tobą żadnej rodziny, przyjaciół, znajomych, grupy społecznego wsparcia?
                                      • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 26.11.15, 19:06
                                        sea.sea napisała:

                                        > A on nie ma poza Tobą żadnej rodziny, przyjaciół, znajomych, grupy społecznego
                                        > wsparcia?

                                        Wiesz jakbym zabrala syna (teoretycznie, bo tego nie planowalam) to zadnej rodziny (rodzicow pochowal jak mial 20+), przyjaciol tak ale wszyscy zonaci, dzieciaci ale nie bede teraz o tym myslec, po prostu bede dalej realizowac swoj plan, a ze to plan wieloletni wiec moze w miedzyczasie pomrzemy i sie wszystko samo porozwiazuje.
                                        • bianka02 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 08:10
                                          kitty nie znam Twojej historii ale podziwiam za plan wieloletni. Żałuje ze ja takowego nie wprowadzilam. Dzialalam w emocjach i wyszlam na tym jak zablodzki na mydle zarówno pod względem materialnym jak i psychicznym...

                                          A choroba matki czworga dzieci to ogromny dramat prawdziwe nieszczęście... bardzo wspolczuje rodzinie ;(

                                          • zawle Re: efekt po paru latach 27.11.15, 08:29
                                            Kiedyś rozmawiałam przy piwie z pewną dziewczyną. W wieku 35 lat, z ukończonymi studiami mieszkała z rodzicami i pracowała z szwalni jako brygadzistka. I też miała plany. Chciała nadal mieszkać z rodzicami i pracować w szwalni.
                                            • marek.zak1 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 08:40
                                              zawle napisała:

                                              > Kiedyś rozmawiałam przy piwie z pewną dziewczyną. W wieku 35 lat, z ukończonymi
                                              > studiami mieszkała z rodzicami i pracowała z szwalni jako brygadzistka. I też miała plany. Chciała nadal mieszkać z rodzicami i pracować w szwalni.
                                              ======================================
                                              Może miała obiecany awans i podwyżkę?
                                              >
                                              • zawle Re: efekt po paru latach 27.11.15, 08:43
                                                taaa.....może miała plany
                                                • bianka02 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 09:14
                                                  może miała jakieś problemy psychiczne a może lubiła prace w szwalni dla nie których to nie do pojęcia ale tak może być.

                                                  mieszkanie z rodzicami hmmm czasem nie ma się wyjścia.

                                                  wczesniej zanim podjelam prace na etacie prowadzilam swoja działalność wszyscy myśleli ze zarabiam kokosy bo to taka chodliwa branża a ja nawet na koszty nie zarabialam oprócz tego co rusz zaliczalam takie spadki nastrojów od euforii po totalny dol,. Raz wydawało mi się ze jestem mega i kocham to co robię za chwile totalna depresja połączona z nienawiścią do tego co robię...Do dziś wiele osób uważa ze mam fach w dłoni i mogę sobie dorobić a rzeczywistość jest zupełnie inna...Praca na etacie nie wzbudza we mnie az takich emocji gdyby nie marne zarobki nawet bym ja lubiła.
                                                  • marek.zak1 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 09:25
                                                    bianka02 napisała:
                                                    >
                                                    > wczesniej zanim podjelam prace na etacie prowadzilam swoja działalność wszyscy myśleli ze zarabiam kokosy bo to taka chodliwa branża a ja nawet na koszty nie zarabialam oprócz tego co rusz zaliczalam takie spadki nastrojów od euforii po totalny dol,. Raz wydawało mi się ze jestem mega i kocham to co robię za chwile totalna depresja połączona z nienawiścią do tego co robię..
                                                    ===================================
                                                    Własna firma to psychiczny i finansowy rollercoaster. Tylko nieliczni się do tego nadają. Ja zawsze miałem etat, a prócz tego bawiłem się we własną działalność.
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 27.11.15, 09:28
                                                    bianka02 napisała:

                                                    > może miała jakieś problemy psychiczne a może lubiła prace w szwalni dla nie któ
                                                    > rych to nie do pojęcia ale tak może być.
                                                    >
                                                    > mieszkanie z rodzicami hmmm czasem nie ma się wyjścia.

                                                    Czym innym jest lubienie swojej sytuacji i brak planów, a czym innym jest nazywanie planami braku planu lub plan odwlekaniec
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 09:42
                                                    no tak ale wrocmy do tego co napisalam kitty ze jej zazdroszcze rozważanego działania krótko mówiąc planu rozciągniętego w czasie. Widocznie ma swoje powody. Zazdroszcze jej tego ze tak działa prowadząc swoje życie obok lokatora.

                                                    Ja tak nie potrafilam nie potrafilam żyć obok a uprawiać sex z innymi nie kochajac ich. Doprowadzilam do rozwodu i jestem tak jakby w patowej sytuacji. Sytuacji która nie jest rozwojowa dla nikogo. Jednym słowem w czarnej dupie jestem :(
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 27.11.15, 10:21
                                                    bianka02 napisała:

                                                    > no tak ale wrocmy do tego co napisalam kitty ze jej zazdroszcze rozważanego dzi
                                                    > ałania krótko mówiąc planu rozciągniętego w czasie. Widocznie ma swoje powody.
                                                    > Zazdroszcze jej tego ze tak działa prowadząc swoje życie obok lokatora.
                                                    >
                                                    > Ja tak nie potrafilam nie potrafilam żyć obok a uprawiać sex z innymi nie kocha
                                                    > jac ich. Doprowadzilam do rozwodu i jestem tak jakby w patowej sytuacji. Sytuac
                                                    > ji która nie jest rozwojowa dla nikogo. Jednym słowem w czarnej dupie jestem :(

                                                    A mi się wydaje że kitka właśnie snuje plany żeby znaleźć się w tej czarnej dupie w której Ty siedzisz.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 10:27
                                                    Potwierdzam, ze czarna dupa w ktorej jest Bianka wydaje sie calkiem ponetna. Widocznie lubie murzynki :)
                                                  • kynane Re: efekt po paru latach 27.11.15, 10:43
                                                    To ja też - życie po rozwodzie jest fajne, gdy przed rozwodem żyło się obok kogoś, a nie z kimś :)
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 10:45
                                                    sabat pomijając fizycznosc, potrzeby, sex, rządze które w sobie odkrylam w okresie okolorozwodowym to uwierz mi w czarnej dupie jestem i nie mogę się z niej wydostać. Być może gdybym wczesniej natrafiła na twoje rozważania na temat opłacalności rozwodu bylabym ...hmm no nie wiem w czarnej dziurze chyba ;) Czy w dziurze byłoby mi lepiej? Psychicznie nie ..materialnie na dzień dzisiejszy tez nie ..ale kiedyś materialnie tak.
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 27.11.15, 10:57
                                                    po rozwodzie zdarzają się chwile że człowiek chciałby z powrotem wleźć do dawnego gówna. Bo znane i bezpieczne. Zawsze warto sobie wtedy przypomnieć CZEMU był rozwód. Wybrać sobie krótkie, najbardziej pikantne filmy i odtwarzać. Mnie to pomagało.
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 11:07
                                                    i jeszcze ze inni maja gorzej i umierają za młodu na raka
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 11:08
                                                    zostawiając czwórkę dzieci
                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 17:16
                                                    zawle napisała
                                                    >po rozwodzie zdarzają się chwile że człowiek chciałby z powrotem wleźć do dawnego gówna. Bo znane i bezpieczne. <

                                                    O nie,nie,nie mogę sobie wyobrazić ani jednej chwili, dla której chciałabym wejść z powrotem do dawnego życia przy boku tego człowieka, z którym teraz jeszcze mieszkam, gdybym była już po rozwodzie.Z góry to wykluczam.
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 27.11.15, 17:40
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > O nie,nie,nie mogę sobie wyobrazić ani jednej chwili, dla której chciałabym wej
                                                    > ść z powrotem do dawnego życia przy boku tego człowieka, z którym teraz jeszcze
                                                    > mieszkam, gdybym była już po rozwodzie.Z góry to wykluczam.

                                                    Z góry to niewiele o sobie wiemy.
                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 19:35

                                                    <Z góry to niewiele o sobie wiemy. >

                                                    No nie, zawle,w to to nie uwierzę, nie znasz siebie na wylot? ;)Ja po tylu latach to już niestety znam i moje reakcje umiem przewidzieć, w przeciwieństwie do wielu lat wcześniej, gdy cielęciem jeszcze byłam ;)
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 27.11.15, 19:51
                                                    ano widzisz nie znam...Pod pięćdziesiątkę mi niedługo będzie szło, ale czasami tak się zaskakuję że masakra. W najmniej oczekiwanych momentach- bo pozostałe to znam;)
                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 21:04
                                                    zawle napisała
                                                    >ano widzisz nie znam...Pod pięćdziesiątkę mi niedługo będzie szło, ale czasami tak się zaskakuję że masakra. W najmniej oczekiwanych momentach- bo pozostałe to znam;)<

                                                    Forever young, mówisz? ;)Umysł oczywiście, bo ciało, co tam,ciało, to tylko powłoka, obleczka, która z czasem to się nadto rozciąga, albo kurczy, lub marszczy, takie jej prawo.Ale to fajne, gdy umysł, duch, zdolność do zaskoczenia samej siebie, nie poddaje się długo prawu ciążenia w dół, ku "starości"mentalnej"Dlatego dla mnie gorsza byłaby utrata świadomości,myślenia, jak w Alzheimerze na przykład, niż kalectwo, czy oszpecenie fizyczne. Po stokroć bardziej.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 11:27
                                                    bianka02 napisała:

                                                    > sabat pomijając fizycznosc, potrzeby, sex, rządze które w sobie odkrylam w okr
                                                    > esie okolorozwodowym to uwierz mi w czarnej dupie jestem i nie mogę się z niej
                                                    > wydostać. Być może gdybym wczesniej natrafiła na twoje rozważania na temat opła
                                                    > calności rozwodu bylabym ...hmm no nie wiem w czarnej dziurze chyba ;) Czy w dz
                                                    > iurze byłoby mi lepiej? Psychicznie nie ..materialnie na dzień dzisiejszy tez n
                                                    > ie ..ale kiedyś materialnie tak.

                                                    Tylko że ja moje rozważania na temat opłacalności rozwodu opieram na własnej sytuacji materialnej, gdzie - jak sądzę liczby są wiele mówiące. Zarabiam na rękę niecałe 1600 PLN, żona niecałe 2000 PLN. Zakładając wybitnie łagodną panią Sędzię, wyznaczyłaby na moje dzieci alimenty po 350 PLN. To musiałby być jej dobry dzień. To pytam konkretnie i kawa na ławę - w jaki sposób miałbym opłacić nawet najtańszą kawalerkę i skromne wyżywienie mając w portfelu 900 PLN? Wychodzi na to, że stałbym się bezdomny i to nie jest wcale śmieszne. Albo iść mieszkać kątem u mamusi, która w tej sytuacji zgotowałaby mi piekło na Ziemi. Bianka, mówimy o konkretach - nie o "obniżeniu statusu", bo to bym zniósł twardo. Jak by mi zostało 1500 w portfelu po opłaceniu alimentów, to bym pewnie na to poszedł. Mimo bardzo skromnego standardu życia - bo jestem do niego przyzwyczajony. I nóż mi się w kieszeni otwiera, jak Wont coś pierdoli, że za 4 tys PLN wolnego dochodu by nie poszalał, bo tyle to moja czteroosobowa rodzina w tej chwili nie zarabia.
                                                    Ożeż kurwa, me wezwanie, znaj proporcje mocium panie...
                                                    Krótko mówiąc - nie znam Twojej sytuacji, ale jeśli w tej chwili zawodowo zbierasz złom na mały wózeczek, a wokół lata nieduży kundelek, to istotnie, rozwód mógł być nierozsądnym ruchem.
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 12:11
                                                    moja sytuacja materialna nie wiele rożni się od Twojej dodatkowo rozwodzac się stracilam prawa do mieszkania które dostalismy od teściów i nigdy z punktu widzenia prawa nie było nasze. Wiec mozesz przybić piątkę stary ;)
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 12:19
                                                    no i mieszkam sobie w tym mieszkaniu z extesciami na dole i bawiacym sie exmezem na gorze :) super nie ?
                                                  • sea.sea Re: efekt po paru latach 27.11.15, 12:26
                                                    Mam trudność ze zrozumieniem. Miałaś jakiś pomysł na to, co po rozwodzie, który po prostu nie wypalił, czy też po prostu główna myśl była "rozwieść się" bez refleksji: gdzie będziesz mieszkać i z czego utrzymywać?
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 12:39
                                                    oczywiście ze rozwód był poprzedzony wielomiesiecznymi rozważaniami u wszelkiej maści terapeutów i nie tylko co jak gdzie itp.....
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 12:44
                                                    nie chce mi się znowu opisywać tego co przezywalam co robilam zeby do rozwodu nie dopuścić. Uwierz mi zrobilam absolutnie wszystko zeby jednak rozwodu nie było. Wyszlo co wyszło z rozwodem czy bez życie z toksykiem nigdy nie byłoby dobre.
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 12:54
                                                    nie chciałam rozwodu nie tylko ze wzgledow materialnych ale przede wszystkim dlatego ze meza kochalam i za wszelka cenę chciałam naprawić nasze małżeństwo jednak on tego nie chciał.
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 14:38
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Mam trudność ze zrozumieniem. Miałaś jakiś pomysł na to, co po rozwodzie, który
                                                    > po prostu nie wypalił, czy też po prostu główna myśl była "rozwieść się" bez r
                                                    > efleksji: gdzie będziesz mieszkać i z czego utrzymywać?

                                                    No popatrz, to teraz bedziemy sie zastanawiac nad glupota rozwodu ludzi skromnie uposazonych? A pamietam jak jeszcze niedawno Kag doradzala Sabatowi, ze spokojnie sie moze rozwiesc i mieszkac nadal z zona pod tym samym dachem.

                                                    Wniosek z tego taki, ze ludzie zawsze beda szydzic jak nic nie zrobisz i beda szydzic jak cos zrobisz, zawsze kurwa bedzie zle i zawsze sie bedzie dla nich zalosnym. Dlatego nie ma sie co ludzmi przejmowac i trzeba robic swoje.
                                                  • kynane Re: efekt po paru latach 27.11.15, 14:48
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > sea.sea napisała:
                                                    > Mam trudność ze zrozumieniem. Miałaś jakiś pomysł na to, co po rozwodzie, który po prostu nie wypalił, czy też po prostu główna myśl była "rozwieść się" bez refleksji: gdzie będziesz mieszkać i z czego utrzymywać?
                                                    >
                                                    > No popatrz, to teraz bedziemy sie zastanawiac nad glupota rozwodu ludzi skromni
                                                    > e uposazonych? A pamietam jak jeszcze niedawno Kag doradzala Sabatowi, ze spoko
                                                    > jnie sie moze rozwiesc i mieszkac nadal z zona pod tym samym dachem.
                                                    >
                                                    > Wniosek z tego taki, ze ludzie zawsze beda szydzic jak nic nie zrobisz i beda s
                                                    > zydzic jak cos zrobisz, zawsze kurwa bedzie zle i zawsze sie bedzie dla nich za
                                                    > losnym. Dlatego nie ma sie co ludzmi przejmowac i trzeba robic swoje.

                                                    Kitty, nie wiem jak Sea, ale ja też przez chwilę miałam lekki dysonans, bo z jednej strony coś mi świtało, że Bianka się do tego rozwodu długo zabierała, a teraz pisała, że nie do końca przemyślała... Potem się doprecyzowało, że się długo zabierała, bo walczyła, a finansów trochę nie przemyślała, a trochę ją eks wystawił...

                                                    Nawiązując - na marginesie - do Twojej sytuacji: been there, done that: zawsze mi się wydawało, że mój były sobie beze mnie nie poradzi., więc odkładałam rozwód - bo śmierć w rodzinie, bo ciężko w pracy ma, bo... W końcu papiery złożyłam, sąd klepnął.
                                                    Mój ex nadal radzi sobie umiarkowanie samodzielnie, ale żyje mu się milutko - głównie dzięki temu, że mu bardzo miękkie lądowanie swoim kosztem zapewniam. I wiesz co? Jakiś tydzień temu mi wytknął, że to moja wina, że się nie usamodzielnił, bo mu za lekko było. I ja przez ten czas, jaki od rozwodu minął, się rozwinęłam (bo dostałam w kość) a on stoi w miejscu (bo mu dobrze było). I to jest _moja_wina_.
                                                    Faktycznie, jest :)
                                                    Więc zadbaj o to, żeby rozstać się "ładnie", dziecka mu nie zabierać, a co on ze sobą zrobi, to nie jest Twoja sprawa. (I tak zawsze będzie to "Twoja wina". Cokolwiek, jakkolwiek i kiedykolwiek zrobisz, pretekst do obwinienia Ciebie się znajdzie)
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 14:55
                                                    kynane napisała:

                                                    > Nawiązując - na marginesie - do Twojej sytuacji: been there, done that: zawsze
                                                    > mi się wydawało, że mój były sobie beze mnie nie poradzi., więc odkładałam rozw
                                                    > ód - bo śmierć w rodzinie, bo ciężko w pracy ma, bo... W końcu papiery złożyłam
                                                    > , sąd klepnął.

                                                    To mam pare pytan:
                                                    1. dlaczego sie rozwiodlas?
                                                    2. macie dzieci?
                                                    3. mieszkaliscie w Polsce?
                                                  • kynane Re: efekt po paru latach 27.11.15, 15:16
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > To mam pare pytan:
                                                    > 1. dlaczego sie rozwiodlas?
                                                    > 2. macie dzieci?
                                                    > 3. mieszkaliscie w Polsce?

                                                    1. Bo chciałam - chcę - żyć i być z kimś, a nie obok kogoś (w moim wypadku byłoby to bycie ze strachu/dla wygody).
                                                    2. Nie macie. Zwierzątka (np. mole spożywcze) się nie liczą :)
                                                    3. Tak

                                                    Ale moja wypowiedź adresowana do Ciebie tyczyła się tylko tego, żebyś - jak już będziesz gotowa - nie odwlekała decyzji z powodu/dla jego dobra - bo Ci za to nie podziękuje :). Li i jedynie tego, co do reszty nie wnikam, nie pospieszam, nie namawiam...
                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 17:52
                                                    hello -kitty 2 napisała
                                                    >Wniosek z tego taki, ze ludzie zawsze beda szydzic jak nic nie zrobisz i beda szydzic jak cos zrobisz, zawsze kurwa bedzie zle i zawsze sie bedzie dla nich zalosnym. Dlatego nie ma sie co ludzmi przejmowac i trzeba robic swoje.<

                                                    Bo zawsze każdy patrzy z własnej perspektywy,zwłaszcza grzejąc się w ciepełku własnego szczęścia i niewielu problemów, dziwiąc się, że no jak można tak żyć,z takim kimś i nic nie robić,tylko siedzieć na dupie, a jeszcze lepiej udzielaniu rad,które z rzeczywistością nie mają wiele wspólnego i nijak się mają do sytuacji tego kogoś. Syty głodnego raczej nie zrozumie , częściej za to zignoruje, albo wyśmieje.Bo przecież cóż prostszego, niż wziąć i wyjść, na przykład ze związku,już, natychmiast, w jednej chwili.
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 27.11.15, 18:12
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Bo zawsze każdy patrzy z własnej perspektywy,zwłaszcza grzejąc się w ciepełku w
                                                    > łasnego szczęścia i niewielu problemów, dziwiąc się, że no jak można tak żyć,z
                                                    > takim kimś i nic nie robić,tylko siedzieć na dupie,

                                                    Czy Ty uważasz ninek że ktoś ocenia osoby które żyją po swojemu? Mnie wkurzają Ci wiecznie marudzący, nieszczęśliwi i zasmarkani którzy wymagają ciągłej uwagi, pocieszania i innych profitów bo są tacy biedni że cały świat powinien im współczuć.

                                                    a jeszcze lepiej udzielaniu
                                                    > rad,które z rzeczywistością nie mają wiele wspólnego i nijak się mają do sytua
                                                    > cji tego kogoś. Syty głodnego raczej nie zrozumie , częściej za to zignoruje, a
                                                    > lbo wyśmieje.Bo przecież cóż prostszego, niż wziąć i wyjść, na przykład ze zwią
                                                    > zku,już, natychmiast, w jednej chwili.

                                                    Kiedyś chodziłam na terapię grupową. Terapeutka mówiła mi że MOGĘ zabrać dzieci i wyjechać do matki, do innego miasta. Że nie MUSZĘ mieszkać z mężem. Idiotka, co ona o mnie wie? Rady z dupy. Aż wzięłam i wyjechałam. Ogarnęłam pracę po 3 latach dojeżdżania 150 km do roboty, rozłąki z dziećmi. Ogarnęłam mieszkanie. I nie chwalę się, tylko mówię że jest to możliwe, tylko nie zrobi się od narzekania. A rozwody się bierze wtedy gdy minusy przewyższają plusy ( to bardzo osobnicze)
                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 20:19
                                                    zawle napisała
                                                    >Czy Ty uważasz ninek że ktoś ocenia osoby które żyją po swojemu? Mnie wkurzają Ci wiecznie marudzący, nieszczęśliwi i zasmarkani którzy wymagają ciągłej uwagi, pocieszania i innych profitów bo są tacy biedni że cały świat powinien im współczuć.<

                                                    Tak, myślę, że ludzie oceniają każdego z góry na dół, taka już ich natura.Nawet jeśli nie pokazują tego po sobie, i nie powiedzą temu drugiemu prosto w oczy,to jednak zawsze ta ocena gdzieś jest.I łatwość przypięcia komuś przysłowiowej łatki jest powszechna.Ja też je przypinam, choć przecież nie od razu, ale, jeśli w miarę poznam człowieka, to oczywiście swoje zdanie na jego temat sobie jakoś tam wyrabiam.
                                                    Tych marud, wiecznie narzekających na swój pody los też nie lubię za bardzo, ale zawsze sobie powtarzam, że nie każdy ma tak silną konstrukcję psychiczną, że radzi sobie ze wszystkim i potrafi nie okazywać słabości. Bo dla mnie z kolei,tacy wiecznie zadowoleni ze wszystkiego, tacy szczęśliwi, żyjący prawie że w złotej klatce swojej szczęśliwosci i zajebistości,dla których nie ma rzeczy niemożliwych,bo oni są właśnie tacy bez ani jednej rysy,pęknięcia, bo oni zaslugują na to najlepsze ,są chyba jeszcze gorsi do zniesienia.


                                                    >Kiedyś chodziłam na terapię grupową. Terapeutka mówiła mi że MOGĘ zabrać dzieci i wyjechać do matki, do innego miasta. Że nie MUSZĘ mieszkać z mężem. Idiotka, co ona o mnie wie? Rady z dupy. Aż wzięłam i wyjechałam. Ogarnęłam pracę po 3 latach dojeżdżania 150 km do roboty, rozłąki z dziećmi. Ogarnęłam mieszkanie. I nie chwalę się, tylko mówię że jest to możliwe, tylko nie zrobi się od narzekania. A rozwody się bierze wtedy gdy minusy przewyższają plusy ( to bardzo osobnicze)>

                                                    U mnie terapia jest wykluczona, bo nie byłabym w stanie wykrztusic słowa przed kimś obcym, bez jednej łzy.Zbyt łatwo się rozklejam.To moje przekleństwo. No,może nie wykluczona, ale odsuwana gdzieś tam w niebyt.Powrót w rodzinne strony tym bardziej nie wchodzi w rachubę. Ale nie jest tak,że jestem w zupełnej czarnej dziurze, bez możliwości wyjścia na powierzchnię. Światełko w tunelu, choć nikłe, ale się tli, będę próbowac iść w jego kierunku.Bo chcę tego. ;)
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 27.11.15, 20:30
                                                    ninek04 napisała: Bo dla mnie z kolei,t
                                                    > acy wiecznie zadowoleni ze wszystkiego, tacy szczęśliwi, żyjący prawie że w zło
                                                    > tej klatce swojej szczęśliwosci i zajebistości,dla których nie ma rzeczy niemoż
                                                    > liwych,bo oni są właśnie tacy bez ani jednej rysy,pęknięcia, bo oni zaslugują n
                                                    > a to najlepsze ,są chyba jeszcze gorsi do zniesienia.

                                                    A ja podziwiam, o ile jest to prawda. Ale najczęściej nie jest. Bo kłamać można w różny sposób. Oszukując siebie, oszukując innych. Tworząc swój wizerunek "na ofiarę" i na "szczęśliwca". Dwie grupy są tak samo wkurwiające, obie są równie wrzaskliwe i obie nie lubią jak się zagłębiasz. Masz tylko słuchać i dawać im to co chcą: opiekę, współczucie, podziw.
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 27.11.15, 21:19
                                                    ninek04 napisała: > U mnie terapia jest wykluczona, bo nie byłabym w stanie wykrztusic słowa przed
                                                    > kimś obcym, bez jednej łzy.

                                                    Tak większość wyje. Zaczynasz słuchając innych. Bo widzisz ich szarpanie, siebie w nich samych, w ich błędach, ich prawdę, ich kłamstwo.

                                                    Zbyt łatwo się rozklejam.To moje przekleństwo.

                                                    Ja dzięki Bogu nie mam oczu w mokrym miejscu:))

                                                    No,mo
                                                    > że nie wykluczona, ale odsuwana gdzieś tam w niebyt.Powrót w rodzinne strony ty
                                                    > m bardziej nie wchodzi w rachubę. Ale nie jest tak,że jestem w zupełnej czarnej
                                                    > dziurze, bez możliwości wyjścia na powierzchnię. Światełko w tunelu, choć nikł
                                                    > e, ale się tli, będę próbowac iść w jego kierunku.Bo chcę tego. ;)

                                                    Dla mnie powrót to był koniec świata. Nienawidzę swoich rodzinnych stron. Przeżyłam tu straszne chwile od których uciekałam całe życie. Od siebie i swoich wspomnień, od tego kim byłam.
                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 21:53

                                                    zawle napisała
                                                    >Ja dzięki Bogu nie mam oczu w mokrym miejscu:))<

                                                    Nie to,żebym ryczala na zawołanie w każdej chwili i natychmiast, bo na przykład ktoś mnie uraził i się przejęłam, jak on tak mógł i w związku z tym oczekuję współczucia i poklepania po plecach. Nie,tak to nie mam.Wręcz przeciwnie, nie chcę,by w ten sposób było to odbierane, dlatego często wolę nie mówić o tym,co mnie gryzie Choć łatwość wzruszania się w pewnych sytuacjach mam dość łatwą. A na takiej terapii, gdzie powinno(?),trzeba(? obnażyć się do spodniej warstwy, tej najciemniejszej i najbardziej bolesnej, to bez pęknięcia, i mokrych oczu by się nie obeszło,to pewne.

                                                    >Dla mnie powrót to był koniec świata. Nienawidzę swoich rodzinnych stron. Przeżyłam tu straszne chwile od których uciekałam całe życie. Od siebie i swoich wspomnień, od tego kim byłam. <

                                                    Mam tak samo.Wyrwalam się stamtąd, zawsze tego chciałam, udało mi się tylko i wyłącznie wlasnymi siłami i chęciami, bez niczyjej pomocy, bo na niczyją pomoc liczyć nie mogłam. Nie czuję sentymentu do miejsca, w którym spędziłam dzieciństwo i lata nastoletnie,teraz rzadko tam bywam, kilka razy do roku i to bardziej ze względu na dzieci, które ciagnie do dziadków. Ja po przyjeździe tam,właściwie już chcę wracać do siebie.Dlatego ten potencjalny powrót do początku jest mi bardzo nie po myśli i wykluczam, by był możliwy. Chciałabym zostać tu,gdzie jestem teraz, przynajmniej w tych okolicach.
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 27.11.15, 22:04
                                                    ninek04 napisała: > Nie to,żebym ryczala na zawołanie w każdej chwili i natychmiast

                                                    A ja mam kumpelę która ryczy ciągle. Rozśmiesza się do łez, denerwuje do łez, wzrusza do łez. To mnie w jej wykonaniu rozczula, ona tego nie znosi.

                                                    A na
                                                    > takiej terapii, gdzie powinno(?),trzeba(? obnażyć się do spodniej warstwy, tej
                                                    > najciemniejszej i najbardziej bolesnej, to bez pęknięcia, i mokrych oczu by si
                                                    > ę nie obeszło,to pewne.

                                                    E nie. Ani powinno, ani trzeba. Ja najwięcej skorzystałam słuchając innych. Z tym rozbieraniem go gołego to na indywidualną.

                                                    > Mam tak samo.Wyrwalam się stamtąd, zawsze tego chciałam, udało mi się tylko i w
                                                    > yłącznie wlasnymi siłami i chęciami, bez niczyjej pomocy, bo na niczyją pomoc
                                                    > liczyć nie mogłam. Nie czuję sentymentu do miejsca, w którym spędziłam dziecińs
                                                    > two i lata nastoletnie,teraz rzadko tam bywam

                                                    Ja w tym miejscu przeżyłam piekło. I byłam dzieckiem i nastolatką...nazwę to ładnie...adekwatną:)) Gdy wracałam z tego swojego grajdołka do wawki ( 3 lata dojeżdżałam do pracy) wysiadając na centralu łapałam oddech. Teraz jestem tutaj i nadal się duszę. Ale wiesz jak jest...czasami trzeba z czegoś zrezygnować żeby dostać coś innego. Nigdy nie wiemy czy dobrze wybraliśmy. Po prostu życie zostawia nam jakieś furtki, ale to my wybieramy.
                                                  • sea.sea Re: efekt po paru latach 28.11.15, 00:43
                                                    Co Cię ugryzło? :) Ja się nie zdziwiłam, że Blanka się zdecydowała na rozwód, mimo, że jej potem się zrobiło gorzej materialnie, tylko że się zdecydowała na rozwód, a teraz jest w dupie (cokolwiek rozumie przez tę dupę). Decyzji o rozwodzie się nie podejmuje zazwyczaj z dnia na dzień, więc jest zazwyczaj sporo czasu, żeby przemyśleć sobie awaryjne plany A, B, C i D, także te dotyczące mieszkania, źródła zarobkowania i ewentualnych źródeł pozyskiwania emocjonalnego wsparcia. A Bianka w ostatnich postach zabrzmiała, jakby się przyznawała do tego, że tego nie zrobiła, i stąd dupa.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 01:05
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Decyzji o rozwod
                                                    > zie się nie podejmuje zazwyczaj z dnia na dzień, więc jest zazwyczaj sporo czas
                                                    > u, żeby przemyśleć sobie awaryjne plany A, B, C i D, także te dotyczące mieszka
                                                    > nia, źródła zarobkowania i ewentualnych źródeł pozyskiwania emocjonalnego wspar
                                                    > cia. A Bianka w ostatnich postach zabrzmiała, jakby się przyznawała do tego, że
                                                    > tego nie zrobiła, i stąd dupa.

                                                    Ludzie w takiej sytuacji jak Bianka podejmują decyzję o rozwodzie WBREW logice. I nie wiem czy rzeczywiście snują awaryjne plany i robią pełną asekurację. A co jeśli logika podpowiada, że nie da się przeprowadzić tego przedsięwzięcia? A potem okazuje się, że nie da to się parasola w dupie otworzyć, chociaż i tutaj pewnie jakieś niszowe grupki sado-maso mogłyby obalić tę tezę. Według mnie rozwód to często decyzja podyktowana emocjami, gdy czujesz, że obojętnie co by się nie działo, to już dłużej nie wytrzymasz. Patrząc praktycznie - rozmawiałem z kilkoma rozwódkami na ten temat i żadna nie snuła długotrwałych planów, żeby potem na zimno uderzyć i dokonać dzieła zniszczenia. Oczywiście, to że jest źle narastało, można było wtedy się w jakimś stopniu zastanawiać, ale sama decyzja zapadała pod wpływem chwili - jakaś kropla, która przepełniała czarę goryczy i baba w końcu mówiła sobie dość. Przypuszczam, że w takiej chwili za wiele się nie myśli. Wchodzisz w tryb "potem choćby potop".
                                                  • sea.sea Re: efekt po paru latach 28.11.15, 01:16
                                                    No i ja tego, szczerze mówiąc, nie rozumiem. Bo nie snuć sobie planów, to mi się wydaje naturalne wyłącznie w sytuacji, kiedy mąż kogoś tłucze i trzeba spieprzać już dziś, w skarpetkach, bez torebki nawet, bo zagrożenie życia, byle przed siebie.

                                                    Ale zdaje mi się, że przeważająca większość ludzi po pierwsze rozwodzi się po pewnym czasie znoszenia kwasów i sobie ten kwas uświadamia, ma także za sobą etap walki o związek. Żeby się nie oddać w tym czasie refleksji: co zrobię, jak się nie uda - no nie wiem, to o czym się myśli w takim czasie, o tym co zrobić na obiad i że znowu zabrakło mleka?

                                                    Usiłuję to jakoś zrozumieć, bo sama mam za sobą zakończenie dwóch kilkuletnich związków, obydwa zakończenia były z mojej inicjatywy, więc wiem generalnie jak to jest, o czym wtedy myślałam - miałam zylion planów na minutę. Może skutkiem ubocznym takiego podejścia jest fakt, że niektórzy sądzą, że mam kij w dupie i nie umiem wyluzować :]
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 01:24
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Ale zdaje mi się, że przeważająca większość ludzi po pierwsze rozwodzi się po p
                                                    > ewnym czasie znoszenia kwasów i sobie ten kwas uświadamia, ma także za sobą eta
                                                    > p walki o związek. Żeby się nie oddać w tym czasie refleksji: co zrobię, jak si
                                                    > ę nie uda - no nie wiem, to o czym się myśli w takim czasie, o tym co zrobić na
                                                    > obiad i że znowu zabrakło mleka?
                                                    >
                                                    > Usiłuję to jakoś zrozumieć, bo sama mam za sobą zakończenie dwóch kilkuletnich
                                                    > związków, obydwa zakończenia były z mojej inicjatywy, więc wiem generalnie jak
                                                    > to jest, o czym wtedy myślałam - miałam zylion planów na minutę. Może skutkiem
                                                    > ubocznym takiego podejścia jest fakt, że niektórzy sądzą, że mam kij w dupie i
                                                    > nie umiem wyluzować :]

                                                    Co Ty! Zerwać z kimś niezobowiązujący związek jest dziecinnie łatwo. Natomiast rozwieść się, jak łączą Cię więzi finansowe, społeczne, wspólne dzieci etc. to jak upierdolić sobie nogę w sytuacji rodem z "piły". Tutaj nie chodzi o cierpienia młodego Wertera, bo jak się z kimś rozwodzisz to już dawno masz go kompletnie w dupie emocjonalnie, ale o poważne konsekwencje takiej decyzji. I co do planowania, to serio nie może tak działać, bo dużej części naszego społeczeństwa po ludzku nie stać na rozwody - zatem taka decyzja musi zapaść pod wpływem emocji.
                                                  • sea.sea Re: efekt po paru latach 28.11.15, 01:32
                                                    Ten pierwszy to był mój ślubny małżonek. Ale nawet gdyby nie, to jasne, że nieformalne związki to nie mają więzi finansowych, ani społecznych :D Choć zdaję sobie sprawę, że mnie jako bezdzietnej, to było wyjątkowo łatwo. Ale jako dzietna tym bardziej bym planowała jak wściekła, bo ja sama jedna to w razie awarii mogę płakać nocami i jeść ryż z cukrem, dorosła jestem, ale dziecko to jednak większa odpowiedzialność.
                                                  • wont2 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 07:59
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Ten pierwszy to był mój ślubny małżonek.
                                                    -------
                                                    Byłaś zamężna?! Ty masz chyba sea jakiś problem z otwartością na forum :) Nie mówię, żebyś od razu uprawiała ekshibicjonizm jak ja, marek czy kitty ale reglamentujesz informacje o sobie jak cukier za komuny.
                                                  • sea.sea Re: efekt po paru latach 28.11.15, 10:20
                                                    Kurczę, no jestem pewna, że kiedyś coś o tym wspomniałam :)
                                                  • wont2 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 12:16
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Kurczę, no jestem pewna, że kiedyś coś o tym wspomniałam :)
                                                    --------
                                                    Dawno dawno temu w odległej galaktyce...
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 01:25
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > sea.sea napisała:
                                                    >
                                                    > > Decyzji o rozwod
                                                    > > zie się nie podejmuje zazwyczaj z dnia na dzień, więc jest zazwyczaj spor
                                                    > o czas
                                                    > > u, żeby przemyśleć sobie awaryjne plany A, B, C i D, także te dotyczące m
                                                    > ieszka
                                                    > > nia, źródła zarobkowania i ewentualnych źródeł pozyskiwania emocjonalnego
                                                    > wspar
                                                    > > cia. A Bianka w ostatnich postach zabrzmiała, jakby się przyznawała do te
                                                    > go, że
                                                    > > tego nie zrobiła, i stąd dupa.
                                                    >
                                                    > Ludzie w takiej sytuacji jak Bianka podejmują decyzję o rozwodzie WBREW logice.
                                                    > I nie wiem czy rzeczywiście snują awaryjne plany i robią pełną asekurację.

                                                    Zapominacie o najwazniejszym: Bianka sie nie rozwiodla i rozwiesc sie nie chciala. To maz sie z nia rozwiodl. Jezeli Cie ktos opuszcza, to sobie mozesz chciec czy nie chciec. Nic nie mozesz zrobic. Sparalizowanym sie jest. Tez sie tak rozwodzilam jak Bianka, tylko nie mialam dzieci i mialam rodzicow, ktorzy mnie przyjeli wiec mialam baaardzo z gorki (logistycznie-finansowo), emocjonalnie totalny dol.
                                                    Moja niewierzaca w Boga matka (typu Zawle) zwlekla mnie i kuzyna jak bylismy dziecmi z lozka w noc jak umierala jej siostra (kuzyna mama), kazala nam klekac i sie modlic do Boga (w ktorego nie wierzyla!), tez ja wtedy wysmialam, bo tez bylam taka 'mundra', taka cwaniara, ze ho ho jak Ci tu od statysty i wykresow. A to byl tez taki jej moment paralizu kiedy czujesz, ze zycie Ci sie konczy, wszystko sie konczy.
                                                  • sea.sea Re: efekt po paru latach 28.11.15, 01:34
                                                    No dobra, nie wiedziałam, bo nie mam w głowie całego archiwum forum i wszystkich historii (zawsze się zastanawiam, jak to robisz, że kojarzysz, co ktoś napisał rok wcześniej i przywołujesz bez wysiłku).
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 01:35
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Moja niewierzaca w Boga matka (typu Zawle) zwlekla mnie i kuzyna jak bylismy dz
                                                    > iecmi z lozka w noc jak umierala jej siostra (kuzyna mama), kazala nam klekac i
                                                    > sie modlic do Boga (w ktorego nie wierzyla!), tez ja wtedy wysmialam, bo tez b
                                                    > ylam taka 'mundra', taka cwaniara, ze ho ho jak Ci tu od statysty i wykresow. A
                                                    > to byl tez taki jej moment paralizu kiedy czujesz, ze zycie Ci sie konczy, wsz
                                                    > ystko sie konczy.

                                                    E, bo ci niewierzący w Boga to są czasem jeszcze więksi talibowie, niż ci wierzący. Najgorszy jest taki typ, co musi na każdym kroku wszystkim wokół udowadniać jak bardzo się mylą i wykazywać nieistnienie Boga, nawet jak się go o to wcale nie prosi.
                                                  • sea.sea Re: efekt po paru latach 28.11.15, 01:40
                                                    A to akurat rozumiem. Wujowo jest być niewierzącym. Zazdroszczę ludziom, którzy wierzą, że gdzieś tam jest jakaś wyższa siła, która się nimi interesuje i którą mogą poprosić o pomoc i wsparcie - i że całe ich nieszczęście egzystencjalne służy jakiemuś wyższemu celowi. Choć zastanawia mnie zawsze, jak oni dają sobie radę zracjonalizować, że Bóg tak chciał, kiedy rzeczona siła wyższa w ogóle nie odpowiada na ich błagania i na przykład własne dziecko im umiera na ich oczach.
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 28.11.15, 07:43
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > A to akurat rozumiem. Wujowo jest być niewierzącym. Zazdroszczę ludziom, którzy
                                                    > wierzą, że gdzieś tam jest jakaś wyższa siła, która się nimi interesuje i któr
                                                    > ą mogą poprosić o pomoc i wsparcie - i że całe ich nieszczęście egzystencjalne
                                                    > służy jakiemuś wyższemu celowi. Choć zastanawia mnie zawsze, jak oni dają sobie
                                                    > radę zracjonalizować, że Bóg tak chciał, kiedy rzeczona siła wyższa w ogóle ni
                                                    > e odpowiada na ich błagania i na przykład własne dziecko im umiera na ich oczac
                                                    > h.

                                                    Zobacz ile Bóg za nich spraw załatwia;)
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 08:17
                                                    Ale dlaczego Bog mialby wysluchiwac modlow? Przeciez moze istniec ale ludzie sa dla niego tym czym dla nas bakterie. Przejmujecie sie losem bakterii? Ja nie. Chociaz musze przyznac, ze nigdy nie probowala sie do mnie zwrocic osobiscie.
                                                    Ale juz takie swinie. Przeciez zwracaja sie do czlowieka blagalnym "kwiiiiiii". A nie slyszalem by rzeznik ulitowal sie nad swinia przeznaczona na rzez. Czasem jedynie wegetarianin odmowi jedzenia wieprzowiny. Moze Bog wysluchuje swinskiego "kwiiiii" i z litosci nawraca serce kolejnego grzesznika? A my? Moze ludzkosc w swiatyniach pograzona w modlach to takie swinskie "kwiiiii"? Mowie bez przekasu, bo sam czesto kwicze w tym chorze. Lubie zwracac sie do Egzystencji osobiscie.
                                                  • sea.sea Re: efekt po paru latach 28.11.15, 10:22
                                                    No ale wiele ludzkich "bakterii" myśli, że ktoś się nimi jednak przejmuje. Ha, są i tacy, co myślą, że jak nawiążemy kontakt z jakąś wysoko rozwiniętą pozaziemską cywilizacją, to nastąpi przyjazna wymiana technologii, a nie na przykład wprowadzenie systemu niewolniczego - z nami w roli niewolników oczywiście :]
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 28.11.15, 07:41
                                                    hello-kitty2 napisała: > Moja niewierzaca w Boga matka (typu Zawle) zwlekla mnie i kuzyna jak bylismy dz
                                                    > iecmi z lozka w noc jak umierala jej siostra (kuzyna mama), kazala nam klekac i
                                                    > sie modlic do Boga (w ktorego nie wierzyla)!

                                                    hehe...nawet się typ Zawle pojawił. Skoro już mowa o wierze, nie wierzę w religie, nie wierzę w kościoły. Nigdy z nikim tu nie dyskutowałam o tym, że Boga nie ma. Bo tego nie wiem. Moje niewierząca matka umierała na raka 3 lata, może i się do siły najwyższej modliła, ale z KK nigdy się nie pogodziła. Pogrzeb miała świecki, była skremowana i bardzo mi się podobało, bo było to pożegnanie bardzo osobiste. Moja wierząca katolicka rodzina z ansami przyszła na pogrzeb, rodziny mężów ( bardzo dobrze znali moją matkę) już nie przyszły, bo były niepowiadomione o takim wstydzie. Jak widzisz Kitka wariaci i chuje są wszędzie. Tyle że ja żyje dla siebie, nie dla KK czy ludzi i jak to ciotka powiedziała "spłynęło po mnie to jak po kaczce".

                                                    Zsa Zsa Gabor
                                                    Nie mam pojęcia o sek­sie, bo zaw­sze byłam zamężna.
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 15:09
                                                    zawle napisała:

                                                    > hehe...nawet się typ Zawle pojawił. Skoro już mowa o wierze, nie wierzę w relig
                                                    > ie, nie wierzę w kościoły. Nigdy z nikim tu nie dyskutowałam o tym, że Boga nie
                                                    > ma. Bo tego nie wiem.

                                                    To dopytam z ciekawosci: wierzysz w istnienie Boga? Bo to, ze nie jest dla Ciebie zadna wartoscia to juz pisalas.
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 29.11.15, 13:45
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > To dopytam z ciekawosci: wierzysz w istnienie Boga? Bo to, ze nie jest dla Cieb
                                                    > ie zadna wartoscia to juz pisalas.

                                                    Nie, nie wierzę w istnienie Boga. Wierzę w istnienie biologiczno-fizyczno-matematyczno- chemicznej ( przyrodniczej?) siły porządkującej. Wierzę że wszystko dąży do konsensusu. I że człowiek bez Boga byłby prawdziwszy. A tylko w prawdzie można się rozwijać.
                                                  • urquhart Re: efekt po paru latach 29.11.15, 14:06
                                                    > Nie, nie wierzę w istnienie Boga. Wierzę w istnienie biologiczno-fizyczno-matem
                                                    > atyczno- chemicznej ( przyrodniczej?) siły porządkującej. Wierzę że wszystko d
                                                    > ąży do konsensusu. I że człowiek bez Boga byłby prawdziwszy. A tylko w prawdzie
                                                    > można się rozwijać.

                                                    Fizycznie i chemicznie wszystko naturalnie dąży do entropii i chaosu i najniższych stanów energii.
                                                    A jednak niezaprzeczalnie z życiem i świadomością związane są odwrotne prawa porządkujące ku harmonii porządkowi i osiągani coraz wyższych stanów energetycznych jak sama zauważyłaś.
                                                    Wiara w Boga to nic innego iż z tą energia ma jaką formę świadomości i można osiągnąć z nią jakaś interakcję.
                                                    Dlaczego uważasz że człowiek byłby zatem prawdziwszy bez Boga?

                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 14:26
                                                    >Dlaczego uważasz że człowiek byłby zatem prawdziwszy bez Boga?<

                                                    Bo nie zasłaniałby się na każdym kroku w swoim życiu wolą Boga:dziecko mi umarło, ale to Bóg tak chciał, mąż mnie katuje, ale musisz wytrzymać, bo taka jest wola Boga.Jest susza, ale pomodle się do Boga o zesłanie deszczu, no a jak nie ześle, to trudno, Bóg wie co robi.Ta zasłona w postaci woli Boga pozwala w wielu wypadkach na usprawiedliwienie swojej i tylko swojej bierności, zakłamania i fałszu.
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 29.11.15, 14:49
                                                    urquhart napisał:

                                                    > > Nie, nie wierzę w istnienie Boga. Wierzę w istnienie biologiczno-fizyczno
                                                    > -matem
                                                    > > atyczno- chemicznej ( przyrodniczej?) siły porządkującej. Wierzę że wszys
                                                    > tko d
                                                    > > ąży do konsensusu. I że człowiek bez Boga byłby prawdziwszy. A tylko w pr
                                                    > awdzie
                                                    > > można się rozwijać.
                                                    >
                                                    > Fizycznie i chemicznie wszystko naturalnie dąży do entropii i chaosu i najniższ
                                                    > ych stanów energii.
                                                    > A jednak niezaprzeczalnie z życiem i świadomością związane są odwrotne prawa po
                                                    > rządkujące ku harmonii porządkowi i osiągani coraz wyższych stanów energetyczny
                                                    > ch jak sama zauważyłaś.
                                                    > Wiara w Boga to nic innego iż z tą energia ma jaką formę świadomości i można os
                                                    > iągnąć z nią jakaś interakcję.

                                                    No, no. Ale to się generalnie odbywa poprzez dawanie na tacę, wznoszenie oczu do nieba, straszenie dzieci diabłem a dorosłych piekłem, czczenie siódmego napletka Jezusa czy innych dla mnie bardzo śmiesznych i strasznych rzeczy.

                                                    > Dlaczego uważasz że człowiek byłby zatem prawdziwszy bez Boga?

                                                    Bóg to wymysł ludzi. Stworzyli sobie dziadka z brodą/siłę najwyższą żeby nie musieć wchodzić w interakcję z SOBĄ. Dlatego w jego imieniu zabijają i czynią dobro, jemu oddają się pod sąd i sądzą innych, jego winią za zło i dziękują mu za dobro. Czyste wariactwo.
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 18:23
                                                    sabat777 napisał:


                                                    >
                                                    >
                                                    > Ludzie w takiej sytuacji jak Bianka podejmują decyzję o rozwodzie WBREW logice.
                                                    > I nie wiem czy rzeczywiście snują awaryjne plany i robią pełną asekurację. A c
                                                    > o jeśli logika podpowiada, że nie da się przeprowadzić tego przedsięwzięcia? A
                                                    > potem okazuje się, że nie da to się parasola w dupie otworzyć, chociaż i tutaj
                                                    > pewnie jakieś niszowe grupki sado-maso mogłyby obalić tę tezę. Według mnie rozw
                                                    > ód to często decyzja podyktowana emocjami, gdy czujesz, że obojętnie co by się
                                                    > nie działo, to już dłużej nie wytrzymasz. Patycznie - rozmawiałem z k
                                                    > ilkoma rozwódkami na ten temat i żadna nie snuła długotrwałych planów, żeby pot
                                                    > em na zimno uderzyć i dokonać dzieła zniszczenia. Oczywiście, to że jest źle na
                                                    > rastało, można było wtedy się w jakimś stopniu zastanawiać, ale sama decyzja za
                                                    > padała pod wpływem chwili - jakaś kropla, która przepełniała czarę goryczy i ba
                                                    > ba w końcu mówiła sobie dość. Przypuszczam, że w takiej chwili za wiele się nie
                                                    > myśli. Wchodzisz w tryb "potem choćby potop".

                                                    Sabat cos tu pieprzysz jak pokrecony.
                                                    Fakty sa takie ze kochalam meza i nie chcialam rozwodu. Zrobilam wszystko zeby do tego nie dopuscic. To co niby mialam robic?
                                                    Chcialm zyc z mezem a nie obok niego.
                                                    Inna rownieza bardzo istotna sprawa byly sprawy finansowe ktore doprowadzily do ruiny nasze malzenstwo .

                                                    Tak finansowo wszystko sie zawalilo bardzo zle to wplynelo na jego glowe i oszalal zaczal korzystac z zycia kochanki aklohol te sprawy...

                                                    W rok po rowodzie komornik zajal mi konto za jego dlugi na 50 tys..

                                                    Nie sposob wszystkiego opisac..

                                                    Nie jestem w stanie oddac tego co sie dzialo w paru zdaniach nie mam na to sily i ochoty.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 18:33
                                                    Aaaaa... to juz wszystko rozumiem. Spotkalem sie z takim typem faceta. Desperado pozbawiony leku. Przewroci sie to wstanie i dalej swoje. Aj, tu mamy problem, kobiety wrecz szaleja za takimi mezczyznami.
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 19:43
                                                    hmmm kobiety szaleja za takimi typami hmm musze to przemyslec w zadnej ksiazce o tym nie czytalam hmmm ale zycie to nie jest ksiazka ani film zycie jest poje***e
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 20:12
                                                    bianka02 napisała:

                                                    > Inna rownieza bardzo istotna sprawa byly sprawy finansowe ktore doprowadzily d
                                                    > o ruiny nasze malzenstwo .
                                                    >
                                                    > Tak finansowo wszystko sie zawalilo bardzo zle to wplynelo na jego glowe i osza
                                                    > lal zaczal korzystac z zycia kochanki aklohol te sprawy...
                                                    >
                                                    > W rok po rowodzie komornik zajal mi konto za jego dlugi na 50 tys..
                                                    >
                                                    > Nie sposob wszystkiego opisac..

                                                    Aaaa dlugi malzonka to jak najbardziej powazny znak do ewakuacji czesto natychmiastowej, cos jak zagrozenie zycia, nie ma w tym nic nielogicznego. U mnie w rodzinie kobieta Katoliczka rozwiodla sie bez mrugniecia oka wbrew prawu koscielnemu jak tylko komornik wszedl jej na konto. Nie musiala tego przykrywac, ze maz byl alkoholikiem i w zwizaku z tym dla dobra dziecka takie dzialania, bla bla bla i tak ja kazdy rozumial. To zaden heroizm tylko ratowanie sie i potomstwa przed czlowiekiem nieodpowiedzialnym.

                                                    Jedynie wg mnie nie powinien Ci wejsc na konto PO rozwodzie, z jakiej racji? (nie musisz odpowiadac ale zastraszajace to jest)
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 20:16
                                                    Kitka no co Ty przeciez zobowiazania ,kredyty zaciagniete przed rozwodem nie utilizyja sie jestem za to odowiedzialna na dokumentach jest moj podpis. Za dlugi zaciagniete po rozwodzie nie odpowiadam niestety za te ktore zaciagniete byly przed rozwodem jak najbardziej.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 12:58
                                                    Lepiej tak niz wcale.
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 13:14
                                                    co lepiej tak niż wcale ?
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 27.11.15, 13:19
                                                    Widzisz Sabat? Można mieszkać z byłą żoną i balować.
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 27.11.15, 13:21
                                                    Bianka, zanim poznałaś męża to gdzieś mieszkałaś, żyłaś. Wróć do tego momentu i zacznij realizować swoje plany. Lub stwórz nowe. Nie chcę się z wami licytować kto miał gorzej, ale na serio wszystko da się ogarnąć.
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 13:37
                                                    zawle w życiu nie chce wrócić tam gdzie mieszkalam zanim wyszlam za mąż. W życiu nie chciałabym znowu być tamta młoda dziewczyna byłam co prawda młoda ale z depresja jak stad do księżyca. Stany depresyjne utrzymuja się z przerwami do dziś.

                                                    Nie mieszkam z ex w jednym mieszkaniu na szczęście. W jednym budynku ale nie mieszkaniu. Mieszkanie mam duże i wygodne nikt mnie z niego nie wygania. Z tesciami byłymi dobre stosunki. Gdyby nie oni i ich postawa w całej tej historii kiepsko bym się miała.

                                                    Sabat ex płaci mi 1200zl na dwie córki ja uważam ze to malo przed rozwodem obiecał płacić więcej i we wszystkim pomagać a ja się na to nabralam i od winy odstapilam... ehh
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 14:48
                                                    zawle napisała:

                                                    > Bianka, zanim poznałaś męża to gdzieś mieszkałaś, żyłaś. Wróć do tego momentu i
                                                    > zacznij realizować swoje plany. Lub stwórz nowe. Nie chcę się z wami licytować
                                                    > kto miał gorzej, ale na serio wszystko da się ogarnąć.

                                                    Na serio ale czy na pewno na serio sie da? Moze glupie cipy jednak nie daja na serio ogarnac?
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 19:05
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Bianka, zanim poznałaś męża to gdzieś mieszkałaś, żyłaś. Wróć do tego mom
                                                    > entu i
                                                    > > zacznij realizować swoje plany. Lub stwórz nowe. Nie chcę się z wami lic
                                                    > ytować
                                                    > > kto miał gorzej, ale na serio wszystko da się ogarnąć.
                                                    >
                                                    > Na serio ale czy na pewno na serio sie da? Moze glupie cipy jednak nie daja na
                                                    > serio ogarnac?

                                                    Kurde nie znam Cie kitka ale jakos tak lubie Cie z tego co piszesz.
                                                    Tak to ja jestem ta glupia cipa ktrorej zwale ;-) (zawle)czy jak jej tam nie lubi chodz nie zna.

                                                    Jak to jest ze komus wychodzenie z toksycznej relacji zajmuje 20 lat i daje sobie na to pozwolenie wybacza sobie a innych zwyzywa.

                                                    Owszem mialam pecha spotkalam niewlasciwego czlowieka ktorego pokochalam i chodz nasze malzenstwo nie nalezalo do udanych to walczylam o nie jak lwica.

                                                    Owszem nie jest fajnie zarabiac mocno ponizej sredniej krajowej
                                                    Nie jest fajnie mieszkac w jednym domu z ex mezem i jego rodzicami.
                                                    Nie jest fajnie miec skonnosci do depresji.
                                                    Nie jest fajnie spac po trzy- cztery godziny na dobe pomimo prochow.
                                                    Nie jest fajnie nie miec wsparcie w rodzicach i nie moc do nich wrocic.(Od kiedy wyszlam za maz nigdy u nich nie nocowalam a co dopiero po rozwodzie).Przeciez rozwod dla katolikow to najgorsze zlo.
                                                    Nie jest fajnie zrobic sie w babmuko jeszcze pare razy w trzy lata po rozwodzie.
                                                    Nie jest fajnie byc zlotym kurczakiem na terapii...


                                                    Sprawy materialne czasem zajmuja drugorzedne miejsce kiedy tak bardzo cierpi dusza.

                                                    Ale co tam jak jest tak bardzo hujowo mozna sie uchlac wszak dzis piatek :-) zatem zdrowie Panie i Panowie !!!
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 27.11.15, 21:33
                                                    bianka02 napisała: > Owszem nie jest fajnie zarabiac mocno ponizej sredniej krajowej

                                                    fajnie mieć pracę

                                                    > Nie jest fajnie mieszkac w jednym domu z ex mezem i jego rodzicami.

                                                    Fajnie jest mieć dach nad głową ( uważaj, kiedyś się to skończy)

                                                    > Nie jest fajnie miec skonnosci do depresji.

                                                    Ja nauczyłam się przeczekiwać doły i cieszyć górkami. Wystarczy ze mieszkam na równinie.

                                                    > Nie jest fajnie spac po trzy- cztery godziny na dobe pomimo prochow.

                                                    Mam małe doświadczenie, brałam dwa razy, spałam tylko trzy- cztery godziny na dobę i odstawiłam.

                                                    > Nie jest fajnie nie miec wsparcie w rodzicach i nie moc do nich wrocic.(Od kied
                                                    > y wyszlam za maz nigdy u nich nie nocowalam a co dopiero po rozwodzie).Przeciez
                                                    > rozwod dla katolikow to najgorsze zlo.

                                                    Nie znam Twojej rodziny, więc się nie wypowiem.

                                                    > Nie jest fajnie zrobic sie w babmuko jeszcze pare razy w trzy lata po rozwodzie

                                                    Życzę mądrości następnym razem. Pewnie tak będzie, bo masz już doświadczenie.

                                                    > Nie jest fajnie byc zlotym kurczakiem na terapii...

                                                    Złoty kurczak? Że zupka chińska?
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 18:11
                                                    zawle napisała:

                                                    >
                                                    > Złoty kurczak? Że zupka chińska?

                                                    Kim jest zloty kurczak?

                                                    "To dla wielu terapeutow bezcenny pacjent, ktory sprawia ze terapia ma zapewnione stale dochody.Czy to jest zabroniony proceder? Nie jesli obdwie strony wyrazaja na niego zgode: pacjent z wlasniej, nieprzymuszonej woli uzaleznia sie od terapeuty, a terapeuta ma energie ,by pracowac z pacjentem wiele lat."

                                                    Odp z ksiazki Ewy Klepackiej-Gryz i Jacka Sobola "Rózowa rekawiczka" O tym jak to co przezywamy ma wplyw na to jacy jestsmy.

                                                    Co do reszty zgadzam sie masz racje.
                                                    Ogromnie ciesze sie ze mam prace chodz zarobek niski to dla mnie ar z niebios.
                                                    Dach na glowa moze byc tymczasowy, tesciowie ktorzy sa mi przychylni moga sie rozchorowac, zestarzec i umrzec. Wiem to ciagle o tym mysle. Przyznam ze strasznie sie tego boje i to rowniez spedza mi sen z powiek/

                                                    Relacje mojej ropdziny przerabialam na terapii latami teraz dopiero mysle o nich bez zlosci i zalu ba nawet mam fajnie kontakty z nimi.
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 19:45
                                                    zawle napisała:

                                                    > Bianka, zanim poznałaś męża to gdzieś mieszkałaś, żyłaś. Wróć do tego momentu i
                                                    > zacznij realizować swoje plany. Lub stwórz nowe. Nie chcę się z wami licytować
                                                    > kto miał gorzej, ale na serio wszystko da się ogarnąć.
                                                    >


                                                    Uwielbiam takie rady pelno ich w ksiazkach psychologicznych itp..znaczy do mamy i taty mam wrocic ze swoim inwentarzem :-)

                                                    Nie dziekuje nie skorzystam. Postoje.
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 29.11.15, 13:50
                                                    bianka02 napisała:
                                                    > Uwielbiam takie rady pelno ich w ksiazkach psychologicznych itp..znaczy do mamy
                                                    > i taty mam wrocic ze swoim inwentarzem :-)
                                                    > Nie dziekuje nie skorzystam. Postoje.

                                                    Ależ nie musisz, zwłaszcza że wiesz co robić, nie? A skoro temat masz przemyślany, to podpowiedz mi jakie jeszcze drogi ma osoba w twojej sytuacji, bo sama w niej kiedyś byłam i tylko to wymyśliłam.
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 14:59
                                                    zawle napisała:

                                                    > bianka02 napisała:
                                                    > > Uwielbiam takie rady pelno ich w ksiazkach psychologicznych itp..znaczy
                                                    > do mamy
                                                    > > i taty mam wrocic ze swoim inwentarzem :-)
                                                    > > Nie dziekuje nie skorzystam. Postoje.
                                                    >
                                                    > Ależ nie musisz, zwłaszcza że wiesz co robić, nie? A skoro temat masz przemyśla
                                                    > ny, to podpowiedz mi jakie jeszcze drogi ma osoba w twojej sytuacji, bo sama w
                                                    > niej kiedyś byłam i tylko to wymyśliłam.

                                                    Wydaje mi sie ze nasze sytuacje nie sa podobne. Ale nie znam Twojej historii wiec moge sie myslic.

                                                    Co ja robie? Mieszkam sobie w tym mieszkaniu poki co jak beddzie dalej kiedy tesciowie ktorzy sa mi przychylni umra nie wiem. Ale mam nadzieje ze nie nastapi to szybko ze zdarze doprowadzic dzieci do doroslosci.


                                                  • wont2 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 08:31
                                                    sabat777 napisał:
                                                    I nóż mi się w kieszeni otwiera, jak Wont coś pierdoli, że za 4 tys PLN wolnego doc
                                                    > hodu by nie poszalał, bo tyle to moja czteroosobowa rodzina w tej chwili nie za
                                                    > rabia.
                                                    ----------
                                                    Po pierwsze to nie napisałem, że ja bym nie poszalał, tylko że "z czterema tysiacami rozporzadzalnego dochodu to juz (przynajmniej w Wawie) specjalnie nie poszalejesz." Chodziło mi o mężczyznę po czterdziestce, po rozwodzie, który chce poszaleć. Więc, tak, z czterema tysiącami rozporządzalnego dochodu (950EUR), mieszkając w Wawie, specjalnie nie poszalejesz. Będziesz żył godnie, bez specjalnych trosk materialnych, ale jednak grosz do grosza będziesz musiał dodawać i dzielić przez trzydzieści.

                                                    Naprawdę uważasz sabat, że stwierdzenie "za 4 tysiące specjalnie nie poszalejesz" to są muchy w nosie? Myślę, że jakbyś spróbował ocenić to obiektywnie, a nie przez pryzmat swojego materialnego niedostatku, to byś się jednak nie oburzał, tylko przyznał mi rację.

                                                    PS. Co z Twoim planem? Ad calendas graecas?
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 09:53
                                                    Teraz rozumiem co miales na mysli. Klocimy sie o pietruszke, dajmy spokoj.
                                                    Plan sie realizuje, wyglada na to, ze najwazniejszy element zrealizuje sie w pierwszym kwartale przyszlego roku. Poslizg nie z mojej winy, nie mam wplywu. Potem juz tylko pozostanie sie rozwiesc i popelnic samobojstwo :)
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 13:49
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Naprawdę uważasz sabat, że stwierdzenie "za 4 tysiące specjalnie nie poszalejes
                                                    > z" to są muchy w nosie? Myślę, że jakbyś spróbował ocenić to obiektywnie, a nie
                                                    > przez pryzmat swojego materialnego niedostatku, to byś się jednak nie oburzał,
                                                    > tylko przyznał mi rację.

                                                    O ja pierdole, racja to luksus, na ktory w dyskusji ludzie z jakims doskwierajacym brakiem nie moga sobie pozwolic, bo sie sami nie przeskocza, a wymaganie tego od nich jest chujstwem. Wez sobie oddziel 1600 zl ktoregos miesiaca i przezyj za to (bedziesz mogl poszalec, bo nie masz rodziny). A potem sie zastanow jak wazna jest dla Ciebie racja w dyskusji.
                                                  • urquhart Re: efekt po paru latach 28.11.15, 11:24
                                                    > dzień. To pytam konkretnie i kawa na ławę - w jaki sposób miałbym opłacić nawe
                                                    > t najtańszą kawalerkę i skromne wyżywienie mając w portfelu 900 PLN? Wychodzi n
                                                    > a to, że stałbym się bezdomny i to nie jest wcale śmieszne. Albo iść mieszkać k
                                                    > ątem u mamusi, która w tej sytuacji zgotowałaby mi piekło na Ziemi.

                                                    Znane mi osoby w takiej sytuacji jada za granicę i tam sobie radza, za minimalna pensje sa w stanie wynajac cos i nawet odlozyc w Islandii czy Irlandii nie mowiac o tych co wyjechali do Kataru czy Argentyny (ale to inzynierowie) .
                                                    Nie wiem dlaczego odcinasz się od tego najoczywistrzego rozwiazania?



                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 12:02
                                                    Nie odcinam. Przeciez sam wielokrotnie o tym gadalem.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 12:09
                                                    Tylko widzisz - nie miec seksu tu a nie miec seksu tam - w sumie co za roznica? A tu wygody wieksze, zycie blisko dzieci i rodziny - po prostu lepiej. Wygodny jestem. Wiec nie wiem skad to wieczne zdziwienie, ze nic nie robie, wypieram potrzeby i tego typu zarzuty. To mi sie najbardziej oplaca, nic bym nie zyskal a wiele stracil. Co jest kurde z wami, z glowa macie? ;)
                                                  • wont2 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 12:20
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Tylko widzisz - nie miec seksu tu a nie miec seksu tam - w sumie co za roznica?
                                                    > A tu wygody wieksze, zycie blisko dzieci i rodziny - po prostu lepiej. Wygodny
                                                    > jestem. Wiec nie wiem skad to wieczne zdziwienie, ze nic nie robie, wypieram p
                                                    > otrzeby i tego typu zarzuty. To mi sie najbardziej oplaca, nic bym nie zyskal a
                                                    > wiele stracil. Co jest kurde z wami, z glowa macie? ;)
                                                    ---------
                                                    Tam jest szansa na zmianę na lepsze. A tutaj? Z tego co piszesz, to chyba nie.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 12:35
                                                    Wrecz przeciwnie. Z duzym prawdopodobienstwem emigracja dla niewykwalifikowanego robotnika - jak ja - bylaby duzym wyzwaniem. Dla mnie duza trudnoscia byloby mieszkanie w jednym lokalu z obcymi ludzmi, dzielenie z nimi klozetu i prysznica, tolerowanie ich zwyczajow. Jedzenie jest drogie, a trzeba uwzglednic kase na polskie alimenty. Jesli twierdzisz inaczej, to odejmij od najnizszej krajowej w UK 300 funtow na alimenty i przelicz czy zostanie na wynajecie samemu najtanszej kawalerki i oplacenie zarcia. Tylko operuj realiami a nie chciejstwem. Nie dosc, ze zapierdalalbym ciezej i dluzej niz w Polsce to jeszcze dzielil lokal z jakimis pakisami i zarl najtansze gowno. W imie czego? "Honoru" i "wolnosci"? Spierdalaj, sam se jedz.
                                                  • sea.sea Re: efekt po paru latach 28.11.15, 13:15
                                                    Ja tylko zapytam, czy wyłącznie policzyłeś sobie to z prawdopodobieństwem, czy też może jednak pokusiłeś się faktycznie o sprawdzenie, jak bardzo byłbyś tam niewykwalifikowany, ile naprawdę mógłbyś zarobić na początek i czy jest opcja, że po jakimś czasie mógłbyś zarabiać więcej, ile kosztuje żarcie i czy na pewno musiałbyś mieszkać z Pakisami?

                                                    Ja absolutnie nie namawiam, żebyś rzucił wszystko i się wyniósł, po prostu jestem ciekawa, czy sprawdziłeś i wiesz, czy też jest to Twoje wydajemisię :)
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 13:31
                                                    Sprawdzalem - najem mieszkania widzialem po 650-850 funtow na mc, ceny zarcia przerazaja. Ale moje mozliwosci researchu sa ograniczone, jak masz sprawdzone dane to wrzuc.
                                                  • sea.sea Re: efekt po paru latach 28.11.15, 14:13
                                                    Moja koleżanka wróciła niedawno z Brighton, jak ją dopadnę, to zapytam, jak się sprawy mają w średnich miastach (bo zakładam, że się nie upierasz na Lądek Zdrój?]
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 14:18
                                                    Jasne ze sie nie upieram. W ogole sie nie upieram, tylko gadamy.
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 22:01
                                                    Sabat moge Ci podac dla porownania u mnie jak to wyglada (bo sea.sea pytala o konkret i bardzo slusznie), na podstawie dostepnych ofert (poza zachodnia bogatsza czescia Holandii ze stolica wlacznie). Spojrz i na szybko policzymy:
                                                    www.indeed.nl/vacature-bekijken?jk=5eca46a9190842f9&tk=1a45asaoi15bqcq9&from=companyalert&alid=563bef9fe4b02eb670e4588e&utm_source=jobseeker_emails&utm_medium=email&utm_campaign=job_alerts
                                                    www.indeed.nl/vacature-bekijken?jk=d2ce3d987aff24f3&tk=1a45asaoi15bqcq9&from=companyalert&alid=563bef9fe4b02eb670e4588e&utm_source=jobseeker_emails&utm_medium=email&utm_campaign=job_alerts
                                                    Zacznijmy, ze najnizsza miesieczna krajowa brutto wynosi od 01.01.2016 (w systemie 40 godz pracy w tyg) 1604.45 euro z tego pewnie z 1/3 odpadnie na ubezpieczenia i podatki (czesciowo do odzyskania w rozliczeniu rocznym) czyli netto powiedzmy = 1069,63 euro
                                                    Obliczamy z oferty pracy koszt zakwaterowania (razem z innymi osobami) wraz z dojazdem do pracy wynosza 87 euro/tydzień * 4,5 tygodnia srednio w miesiacu = 391,50 euro.
                                                    Obowiazkowe podstawowe ubezpiecznie zdrowotne (bez dentysty ale wizyta u lekarza, leki przepisane pokrywa), ktore sam oplacasz = 76,24 euro/miesiąc
                                                    Zarcie (skromnie, supermarketowo, bez alko) 50 euro/tydzien * 4,5 tygodnia = 225 euro.
                                                    Zostaje Ci na reke = 376,89 euro * 4 (?) = 1507,56 zl. Z tego alimenty. Ale zyjesz tak, jak nie chcesz. Jak sie gdzies robiac na szybko walnelam w obliczeniach, to oczywiscie popraw mnie.


                                                    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 23:25
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Sabat moge Ci podac dla porownania u mnie jak to wyglada (bo sea.sea pytala o k
                                                    > onkret i bardzo slusznie), na podstawie dostepnych ofert (poza zachodnia bogats
                                                    > za czescia Holandii ze stolica wlacznie). Spojrz i na szybko policzymy:
                                                    [...]
                                                    > Zostaje Ci na reke = 376,89 euro * 4 (?) = 1507,56 zl. Z tego alimenty.

                                                    I w tym wypadku alimenty miałbym wyższe, bo wypinam się na rodzinę, czyli żona może mi zaskarżyć dodatkowe koszty opieki nad dzieckiem wtedy kiedy normalnie miałbym sprawować opiekę. Dodatkowo mam minusa u pani Sędzi, bo na dzieci wypinać się nieładnie. Czyli te dodatkowe 1500 PLN idzie się walić, jak nic.

                                                    > Ale zy
                                                    > jesz tak, jak nie chcesz. Jak sie gdzies robiac na szybko walnelam w obliczenia
                                                    > ch, to oczywiscie popraw mnie.

                                                    Nie walnęłaś się, a u Angoli to wygląda z grubsza podobnie - i nawet wiem czemu. W każdym społeczeństwie najniższa krajowa jest ustawiona w stosunku do cen w ten sposób, żeby nic ci nie zostawało, nawet żebyś był ciut na minusie. Inżynieria społeczna kochani. Coś co formalnie nie istnieje.
                                                    Dlatego jest dokładnie tak jak mówiłem - mieszkam w cztery osoby na jednym lokalu z ciapatymi, zapierdalam jak wół (kto wie czy nie na czarno), żrę najgorszy chłam z marketu i nic mi nie zostaje. Jak ktoś sądzi, że w takiej sytuacji znajdę sobie na obczyźnie jakąś laskę chętną na seks, to ja mu podpowiem, żeby sprawdził czy ostatnio mu na głowę żelazko nie spadło.
                                                    Prawda jest taka, że mieszkając z żoną mam dużo wyższy standard życia, a według mnie szanse na seks, chociaż oczywiście bardzo marne, to jednak wyższe miałbym w Polsce. Wszak jedyne co EWENTUALNIE mogłoby mnie uratować to dobre gadane, a za granicą niestety musiałyby minąć lata, żebym mógł coś w tym zakresie zaprezentować.
                                                    Trzeba patrzeć realistycznie. Można pieprzyć coś o rzekomej atrakcyjności tego czy owego, ale proszę - nasz forumowy kolega Yoric. Według mojego rozeznania jest dużo przystojniejszy ode mnie, gadane ma niezłe, jest oblatany w PUA, jest - a to mega atut - stanu wolnego, nie ciągnie się za nim ogon w postaci zobowiązań, pracę zdaje się ma całkiem całkiem - no kurde, wyprzedza mnie o lata świetlne w możliwościach łóżkowych - a nie słyszałem, żeby chwalił się bólem jąder z racji przedupczenia. Coś tam podłapuje, ale chyba to nie jest to, o czym by marzył.
                                                    Reasumując - mam wrażenie, że na forum mamy małe kółko fantastów, poklepujących po plecach ludzi z realnymi problemami do działania, ale więcej w tym więcej utopijnej propagandy sukcesu niż konkretnego rozumowania.
                                                  • kag73 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 23:48
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > Reasumując - mam wrażenie, że na forum mamy małe kółko fantastów, poklepujących
                                                    > po plecach ludzi z realnymi problemami do działania, ale więcej w tym więcej u
                                                    > topijnej propagandy sukcesu niż konkretnego rozumowania.

                                                    Czyli widzisz, sabat, wychodzi, ze nie masz jednak tak zle :)
                                                    Pewnie wiekszosc ludzi zyczliwie Ci doradajacych mysli, ze Ty masz w chalupie prawdziwe pieklo, nieszczesliwe zycie itd. Tymczasem Tobie tylko brakuje czestszego seksu, ale innym tez brakuje :(
                                                    Dla sprostowania dodam, ze gdybys mieszkal z "ciapatymi", wiadomo tak sie shanbic nie mozesz, to milabys swoj pokoj a kuchnie i lazienke dzielilbys z innymi, wtedy na pewno nie placiclbys 600 funtow na miesiac, tylko mniej.
                                                    W Lidlu ceny podobne jak w Lidlu w Polsce praktycznie. Za to w sklepach za 1 funta mozesz kupic szampony, pasty do zebow, kosmetyki, chemie gospodarcza, slodycze, roznosci(dobre marki nie ze gowna). To tak dla scislosci, ja Cie wcale ne namawiam, zycie na obczyznie nie jest dla wszystkich, nie wszyscy chca i sie nadawaja. Poza tym Ty kochasz zone, jestes z nia emocjonalnie zwiazany, nie jestes na etapie planowania rozwodu. Rowniez dlatego, ze wiesz co masz i nie masz wrazenia, ze mialbys szanse na cos lepszego gdybys sie rozwiodl.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 00:07
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Dla sprostowania dodam, ze gdybys mieszkal z "ciapatymi", wiadomo tak sie shanb
                                                    > ic nie mozesz, to milabys swoj pokoj a kuchnie i lazienke dzielilbys z innymi,
                                                    > wtedy na pewno nie placiclbys 600 funtow na miesiac, tylko mniej.

                                                    To nie chodzi o hańbę, tylko o to, że ja jestem hipochondrykiem i jak miałbym usiąść na sraczu, na którym 15 minut wcześniej srał jakiś egzot, to chyba bym deskę sedesową najpierw oblał wrzątkiem i kwasem. Brzydzę się, sorry. W sensie intelektualnym nie jestem rasistą, ale moja podświadomość odrzuca tych ludzi i prędzej zamieszkałbym w jednej norze z kretem.
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 00:19
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > kag73 napisała:
                                                    >
                                                    > > Dla sprostowania dodam, ze gdybys mieszkal z "ciapatymi", wiadomo tak sie
                                                    > shanb
                                                    > > ic nie mozesz, to milabys swoj pokoj a kuchnie i lazienke dzielilbys z in
                                                    > nymi,
                                                    > > wtedy na pewno nie placiclbys 600 funtow na miesiac, tylko mniej.
                                                    >
                                                    > To nie chodzi o hańbę, tylko o to, że ja jestem hipochondrykiem i jak miałbym u
                                                    > siąść na sraczu, na którym 15 minut wcześniej srał jakiś egzot, to chyba bym de
                                                    > skę sedesową najpierw oblał wrzątkiem i kwasem. Brzydzę się, sorry. W sensie in
                                                    > telektualnym nie jestem rasistą, ale moja podświadomość odrzuca tych ludzi i pr
                                                    > ędzej zamieszkałbym w jednej norze z kretem.

                                                    Tutaj bys nie mieszkal z ciapatymi tylko z Polakami ale za te pieniadze, ktore podano w ogloszeniu nie ma luksusu posiadania wlasnego pokoju.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 00:23
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Tutaj bys nie mieszkal z ciapatymi tylko z Polakami ale za te pieniadze, ktore
                                                    > podano w ogloszeniu nie ma luksusu posiadania wlasnego pokoju.

                                                    Ale mam fajnie! Jestem szczęśliwym człowiekiem. I nawet na kurwę raz w miesiącu mnie stać :D
                                                  • kag73 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 00:47
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > Ale mam fajnie! Jestem szczęśliwym człowiekiem. I nawet na kurwę raz w miesiącu
                                                    > mnie stać :D

                                                    No widzisz, mozesz sie nawet rozwiesc i pozostac w mieszkaniu z zona i tak bedzie to lepsze niz dzielenie pokoju z Polakami w Holandii albo sracza z "ciapatymi" w UK :)

                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 00:54
                                                    kag73 napisała:

                                                    > No widzisz, mozesz sie nawet rozwiesc i pozostac w mieszkaniu z zona i tak bedz
                                                    > ie to lepsze niz dzielenie pokoju z Polakami w Holandii albo sracza z "ciapatym
                                                    > i" w UK :)

                                                    Zapewne, ale po co miałbym się w takiej sytuacji rozwodzić? Nie rozumiem co by mi to miało dać? Widzę sporo minusów takiego rozwiązania, a plusów prawdę mówiąc nie za wiele.
                                                  • kag73 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 01:03
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > kag73 napisała:
                                                    >
                                                    > > No widzisz, mozesz sie nawet rozwiesc i pozostac w mieszkaniu z zona i ta
                                                    > k bedz
                                                    > > ie to lepsze niz dzielenie pokoju z Polakami w Holandii albo sracza z "ci
                                                    > apatym
                                                    > > i" w UK :)
                                                    >
                                                    > Zapewne, ale po co miałbym się w takiej sytuacji rozwodzić? Nie rozumiem co by
                                                    > mi to miało dać? Widzę sporo minusów takiego rozwiązania, a plusów prawdę mówią
                                                    > c nie za wiele.

                                                    Plus rozwodu/rozstania jest taki, ze oznacza: nie mamy wobec siebie zobowiazan, nie obowiazuje nas zasada wylacznosci seksualnej, wiernosci, uczciwosci malzenskiej. I wtedy bez wyrzutow mozesz szukac, rozgladac sie za seksem i ewentulanie nowa relacja z inna kobieta.
                                                    Ale to oczywiscie ryzyko, bo wiesz co masz (i tonie jest wystarczajaco beznadziejne) a nie wiesz co Ci sie jeszcze moze (milego) przydarzyc i spotkac.
                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 07:50
                                                    kag73napisala
                                                    >Plus rozwodu/rozstania jest taki, ze oznacza: nie mamy wobec siebie zobowiazan, nie obowiazuje nas zasada wylacznosci seksualnej, wiernosci, uczciwosci malzenskiej. I wtedy bez wyrzutow mozesz szukac, rozgladac sie za seksem i ewentulanie nowa relacja z inna kobieta. <

                                                    Dupczyć można i bez rozwodu,a nie trzymać się, jak pijany płotu słów takiej,czy innej przysięgi. Bo chyba tej ślubowanej dozgonnie miłości już nie ma i to ze strony żony Sabata,choćby i z tego powodu, że nie chce go mieć w łóżku. To chyba ona w tym wypadku nie dotrzymała słów przysięgi, a nie Sabat.
                                                  • kag73 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 09:46
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Dupczyć można i bez rozwodu,a nie trzymać się, jak pijany płotu słów takiej,czy
                                                    > innej przysięgi. Bo chyba tej ślubowanej dozgonnie miłości już nie ma i to ze
                                                    > strony żony Sabata,choćby i z tego powodu, że nie chce go mieć w łóżku. To chyb
                                                    > a ona w tym wypadku nie dotrzymała słów przysięgi, a nie Sabat.

                                                    No moze jednak nie kazdy moze, chce albo potrafi. Abstrahujac od tego, ze sabat nie jest na etapie "nie kocham zony, nienawidze jej, nie chce z nia byc", wlasnie sabat nie raz pisal, ze ryzykowal zdrady nie bedzie, bo jak by sie ryplo to go zona zniszczy, bo bedzie z jego winy, bedzie utrudniac kontakt z dziecmi i zrobi mu pieklo. Wiem, wiem, to wszystko wymowki itd. ale takie przemyslenia sabat miewa, oprocz przemyslen, ze sie hivem (albo innymi, ktorych nawet na pamiec nie potrafie wymienic ;) boi zarazic.
                                                    Ze ona nie dotrzymuje przysiegi(dla scislosci sypia z nim, jakies formy kontaktow intymnych sa) nie zmienia faktu, ze on by nie dotrzymywal rowniez. Uczciwie byloby powiedziec co zacz, czyli: nie dajesz mi, musze zebrac, mam za malo, poszukam sobie gdzie indziej. Ale to grozi rozwodem a rozwod w sytuacji sabata jest wyjsciem bardzo nieoplacalnym.
                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 07:33

                                                    No widzisz, mozesz sie nawet rozwiesc i pozostac w mieszkaniu z zona i tak bedzie to lepsze niz dzielenie pokoju z Polakami w Holandii albo sracza z "ciapatymi" w UK :)

                                                    Kag,Ty tak na serio, czy jaja sobie robisz?Bo mnie się zawsze wydawało, że rozwód bierze się między innymi po to,by z tą drugą osobą nie musieć więcej już przebywać, dzielić wspólnej przestrzeni,nie patrzeć na nią i nie słuchać jej codziennie, tylko ewentualnie co j ac kimś czas,gdy jest to konieczne np, w sprawach dotyczących dzieci.Więc w jakim sensie pozostanie w jednym mieszkaniu po rozwodzie ma być lepsze?Po cholerę mi jest papierek,jak dalej de facto nic by się nie zmieniło i człowiek, z którym już nie chcę być, byłby w zasięgu mojego wzroku?To jest dopiero dramat,jeśli ludzie po rozstaniu muszą czasem z konieczności pozostać "razem " i zamiast odzyskiwać spokój wewnętrzny, dalej kiszą się w sobie.To w ogóle nie jest śmieszne, tylko tragiczne raczej.
                                                    A może postaw siebie w tej sytuacji, no załóżmy, że z mężem nie łączy Cię nic,oprócz niechęci,że masz go dość , to też tak chętnie byś po rozwodzie została z nim w jednym domu?No cóż by Ci stało na przeszkodzie?
                                                  • kag73 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 09:56
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Kag,Ty tak na serio, czy jaja sobie robisz?Bo mnie się zawsze wydawało, że rozw
                                                    > ód bierze się między innymi po to,by z tą drugą osobą nie musieć więcej już prz
                                                    > ebywać, dzielić wspólnej przestrzeni,nie patrzeć na nią i nie słuchać jej codzi
                                                    > ennie, tylko ewentualnie co j ac kimś czas,gdy jest to konieczne np, w sprawach
                                                    > dotyczących dzieci.Więc w jakim sensie pozostanie w jednym mieszkaniu po rozwo
                                                    > dzie ma być lepsze?Po cholerę mi jest papierek,jak dalej de facto nic by się ni
                                                    > e zmieniło i człowiek, z którym już nie chcę być, byłby w zasięgu mojego wzroku
                                                    > ?To jest dopiero dramat,jeśli ludzie po rozstaniu muszą czasem z konieczności p
                                                    > ozostać "razem " i zamiast odzyskiwać spokój wewnętrzny, dalej kiszą się w sobi
                                                    > e.To w ogóle nie jest śmieszne, tylko tragiczne raczej.
                                                    > A może postaw siebie w tej sytuacji, no załóżmy, że z mężem nie łączy Cię nic,o
                                                    > prócz niechęci,że masz go dość , to też tak chętnie byś po rozwodzie została z
                                                    > nim w jednym domu?No cóż by Ci stało na przeszkodzie?

                                                    Sytuacja jest do bani, no ale wlasnie w tym tkwi caly problem. Czy ja pisze, ze to super
                                                    wyjscie ? Nie, ale wychodzi, ze lepsze niz polecana tu emigracja. Sabat napisal dlaczego.
                                                    Nikt nie zostalby chetnie po rozwodzie/rozstaniu ze osoba, ktorej nie cierpi w jednym domu, nikt, a jednak niektorzy zostaja ze soba nawet przed rozwodem, chociaz niczego juz nie ma, bo nie maja wyjscia, albo bo to czasowo najmniejsze zlo.
                                                    Ja nigdzie nie napisalam, ze to jest smieszne, to tragiczne zgadzam sie. Plus jest taki, ze sytuacja jest jasna: jestesmy wspololatorami oficjalnie, nie laczy nas nic oprocz dzieci. Dla dobra dzieci zachowajmy uprzejmosc i miejmy nadzieje, ze jednak cos sie zmieni, szukajmy opcji, zeby moc sie wyniesc.



                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 10:03
                                                    Zeby byla jasnosc, ja nie czuje nienawisci do zony. W sumie calkiem ja lubie, chociaz ma trudny charakter i bywaja miedzy nami ostre spiecia. Wtedy mam ochote isc w diably, ale dosc szybko mi przechodzi. Ona ma tez sporo pozytywnych cech charakteru i umiem je docenic.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 10:07
                                                    I nie ma sprzecznosci z tym co pisalem wczesniej. Ja jej nie widze. Zycie jest wielowymiarowe.
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 13:53
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Zeby byla jasnosc, ja nie czuje nienawisci do zony. W sumie calkiem ja lubie, c
                                                    > hociaz ma trudny charakter i bywaja miedzy nami ostre spiecia. Wtedy mam ochote
                                                    > isc w diably, ale dosc szybko mi przechodzi. Ona ma tez sporo pozytywnych cech
                                                    > charakteru i umiem je docenic.

                                                    Az mnie ciekawosc wziela to jaki Ty plan realizujesz jesli nie jest to zagranica, a zone lubisz? W ogole potrzebny Ci jakis plan? Do czego? (absolutnie nie wysmiewam tylko juz zupelnie nie dostrzegam sensu, czyzbym cos pominela).
                                                    Ewentualnym rozwiazaniem byloby wyprowadzenie sie do jakiejs wolnej kobiety (jak np Zawle ;) ale powiem Ci, ze mam przyklad w rodzinie takiego ukladu ale chyba ten facet za dobrze na tym nie wyszedl, bo wiecej przesiaduje w ciagu dnia w komorce niz de facto w mieszkaniu ze swoja baba. Babka laduje czas i kase w malzenstwo swojej rodzonej corki i we wnuczke, bo to wiadomo krew z krwi. Ale jakies ruchanka szly ostro wiec co pozyl to jego, a teraz w tej komorce ciagle. Oficjalny powod to, ze pali i zeby nie palil przy dziecku.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 14:12
                                                    Jasne ze mam plan, ktory jest juz w trakcie realizacji. Ale postanowilem nie ujawniac nic na forum, wole jedynie omawiac z wami moja przeszlosc. Po prostu mam taka ceche, ze wole mowic o sobie w czasie przeszlym i pewnie wszystko wam zrelacjonuje, ale juz po fakcie :))))))))
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 15:14
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Jasne ze mam plan, ktory jest juz w trakcie realizacji. Ale postanowilem nie u
                                                    > jawniac nic na forum, wole jedynie omawiac z wami moja przeszlosc. Po prostu ma
                                                    > m taka ceche, ze wole mowic o sobie w czasie przeszlym i pewnie wszystko wam zr
                                                    > elacjonuje, ale juz po fakcie :))))))))

                                                    Jestes zawistny Sabat. Nie wiem dlaczego sobie zawsze mnie bierzesz za konkurenta? Konkurenta do czego? Do uwagi na forum? No prosze Cie. Im szybciej stad znikniemy tym lepiej. A pewnie tylko ja Cie rozumiem, bo 1600 zl to jest bardzo, bardzo malo. Szczerze Ci wspolczuje.
                                                  • kag73 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 15:31
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > sabat777 napisał:
                                                    >
                                                    > > Jasne ze mam plan, ktory jest juz w trakcie realizacji. Ale postanowilem
                                                    > nie u
                                                    > > jawniac nic na forum, wole jedynie omawiac z wami moja przeszlosc. Po pro
                                                    > stu ma
                                                    > > m taka ceche, ze wole mowic o sobie w czasie przeszlym i pewnie wszystko
                                                    > wam zr
                                                    > > elacjonuje, ale juz po fakcie :))))))))
                                                    >
                                                    > Jestes zawistny Sabat. Nie wiem dlaczego sobie zawsze mnie bierzesz za konkuren
                                                    > ta? Konkurenta do czego? Do uwagi na forum? No prosze Cie. Im szybciej stad zni
                                                    > kniemy tym lepiej. A pewnie tylko ja Cie rozumiem, bo 1600 zl to jest bardzo, b
                                                    > ardzo malo. Szczerze Ci wspolczuje.
                                                    >
                                                    Dlaczego myslisz, ze tylko Ty go rozumiesz? Wszyscy wiedza, ze 1600 to bardzo malo. A sa nawet ludzie, ktorzy maja jeszcze mniej.
                                                    Rzecz w tym, ze Sabat nie jest na tyle nieszczesliwy w swoim zwiazku, by pkowac sie w niedogodnosci na emigracji. Taka jest prawda.

                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 15:32
                                                    Przeciez zartuje, chyba troche jestes przeczulona... Nie mam zadnego planu. Jaki tu kurwa mozna miec plan? "Przewaga wroga jest taka, ze bedziemy spierdalac na linie Wisly, a potem polozymy sie na ziemi i bedziemy udawac zdechlego kota" :)
                                                    Teraz reguluje pewne kwestie finansowe na przyszlosc, a potem to juz pojecia nie mam. Tyle. Zycie pokaze. Czyli pewnie nic.
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 15:43
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Przeciez zartuje, chyba troche jestes przeczulona...

                                                    Troche? Bradzo jestem przeczulona. Bo moje plany na przyszlosc to wszystko co mam. Takze jesli Cie urazilam to wybacz.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 16:01
                                                    Nie urazilas mnie, nawet nie wiem czym bys miala. Spoko, whatever ;)
                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 15:49
                                                    hello -kitty 2napisała
                                                    >A pewnie tylko ja Cie rozumiem, bo 1600 zl to jest bardzo, bardzo malo. Szczerze Ci wspolczuje.<

                                                    Nie tylko Ty Kitty, myślę, że nie tylko. Bo mnie się wydaje, że jeśli ktoś lekko rzuca,że przy 4tys.wolnego(!)dochodu to by nie poszalał za bardzo,będąc w dodatku singlem bez zobowiązań , to chyba żyjemy w jakichś alternatywnych rzeczywistościach, a nie w kraju nad Wisłą. I nóż się w kieszeni otwiera, gdy się czyta takie wynurzenia, że się nie zarabia kokosów, ale te 4tys,które zostaje w kieszeni .to i tak nic.Taka jest rzeczywistość, kiepskie zarobki to norma, a wszelkie rady,to weź i zarób,ty nierobie to sobie można nimi gębę wytrzeć i tyle.
                                                  • marek.zak1 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 16:05
                                                    ninek04 napisała:


                                                    > Nie tylko Ty Kitty, myślę, że nie tylko. Bo mnie się wydaje, że jeśli ktoś lekko rzuca,że przy 4tys.wolnego(!)dochodu to by nie poszalał za bardzo,będąc w dodatku singlem bez zobowiązań , to chyba żyjemy w jakichś alternatywnych rzeczywistościach, a nie w kraju nad Wisłą. I nóż się w kieszeni otwiera, gdy się czyta
                                                    > takie wynurzenia, że się nie zarabia kokosów, ale te 4tys,które zostaje w kieszeni .to i tak nic.Taka jest rzeczywistość, kiepskie zarobki to norma, a wszelkie rady,to weź i zarób,ty nierobie to sobie można nimi gębę wytrzeć i tyle.
                                                    ====================================
                                                    Wont pracuje w warszawskim korpo a tutaj zarobki sa wyższe niż gdzie indziej. Koszty też.
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 16:09
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Nie tylko Ty Kitty, myślę, że nie tylko. Bo mnie się wydaje, że jeśli ktoś lekk
                                                    > o rzuca,że przy 4tys.wolnego(!)dochodu to by nie poszalał za bardzo,będąc w dod
                                                    > atku singlem bez zobowiązań , to chyba żyjemy w jakichś alternatywnych rzeczywi
                                                    > stościach, a nie w kraju nad Wisłą. I nóż się w kieszeni otwiera, gdy się czyta
                                                    > takie wynurzenia, że się nie zarabia kokosów, ale te 4tys,które zostaje w kies
                                                    > zeni .to i tak nic.Taka jest rzeczywistość, kiepskie zarobki to norma, a wszelk
                                                    > ie rady,to weź i zarób,ty nierobie to sobie można nimi gębę wytrzeć i tyle.

                                                    W ogole wstyd mi, autentycznie wstyd za ten kraj, ze ludzie tak malo zarabiaja, przeciez to jest upokarzajace. Cale zycie w mojej robotniczej rodzinie klepalismy biede ale moi rodzice byli zwyklymi robolami po zawodowce ale kurwa zeby czlowiek z wyzszym wyksztalceniem, blyskotliwy jak Sabat klepal taka sama biede to wola o pomste do nieba. A mnie sie noz otwiera w kieszeni jak Zombi pisze, zeby najlepiej zatrudniac ponizej najnizszej krajowej zeby on nie musial akladac sie na niczyje zasilki. Bogaci maja sie bogacic i srac kasa, a biedota ma biedniec i na nich zapierdalac ;)
                                                  • urquhart Re: efekt po paru latach 29.11.15, 16:20
                                                    > W ogole wstyd mi, autentycznie wstyd za ten kraj, ze ludzie tak malo zarabiaja,
                                                    > przeciez to jest upokarzajace.

                                                    Jak to Bieńkowska mówiła: " 6 tysięcy… Rozumiesz to? Albo złodziej, albo idiota… To jest niemożliwe, żeby ktoś za tyle pracował." (Teraz razem z dodatkiem mieszkaniowym ma w Brukseli 100 tysięcy miesięcznie na reke jako komisarz. )
                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 16:53
                                                    hello -kitty 2napisała
                                                    >Cale zycie w mojej robotniczej rodzinie klepalismy biede ale moi rodzice byli zwyklymi robolami po zawodowce ale kurwa zeby czlowiek z wyzszym wyksztalceniem, blyskotliwy jak Sabat klepal taka sama biede to wola o pomste do nieba. A mnie sie noz otwiera w kieszeni jak Zombi pisze, zeby najlepiej zatrudniac ponizej najnizszej krajowej zeby on nie musial akladac sie na niczyje zasilki. Bogaci maja sie bogacic i srac kasa, a biedota ma biedniec i na nich zapierdalac ;) <

                                                    Z biedy wyszedles /wyszlaś, to i biedny umrzesz.;)Można sobie wmawiać, że wyższe wykształcenie otwiera ci nieograniczone pole do popisu i do dobrych zarobków . Chyba już nie,nie tu,gdzie o pracę nigdy nie było łatwo i prosto.Wiesz,wydaje mi się, że jak wyszlaś z biednej,czy przecietnej rodziny, to o dorobienie się tak całkiem wlasnymi rękami, bez jakiejkolwiek pomocy, jest ciężkie do osiągnięcia. Dobrze opisał to Pikkety,że nierówności dochodowe będą postępować w społeczeństwie i ze właściwie najważniejsze jest, żeby albo mieć odpowiednich rodziców, albo dobrze się wżenić,niż dobrze pracować, bo to ci guzik da.,(w uproszczeniu mówiąc). A to ze pracodawcy kantują, to nic nowego,właściwie normą są fikcyjne umowy, zaniżające właściwie dochody,byle tylko płacić mniejszy ZUS. To,co dobre dla pracodawców, już niekoniecznie dobre dla pracowników, ale chcąc mieć pracę musisz się na to zgodzić.Dlatego ja uważam, że nie ma co zabijać się aż tak bardzo za tę kasę, ma wystarczyć na podstawowe potrzeby i opłaty, reszta i tak pójdzie w piach kiedyś ;)
                                                  • urquhart Re: efekt po paru latach 29.11.15, 18:06
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Z biedy wyszedles /wyszlaś, to i biedny umrzesz.;)Można sobie wmawiać, że wyższ
                                                    > e wykształcenie otwiera ci nieograniczone pole do popisu i do dobrych zarobków
                                                    > . Chyba już nie,nie tu,gdzie o pracę nigdy nie było łatwo i prosto.Wiesz,wydaje
                                                    > mi się, że jak wyszlaś z biednej,czy przecietnej rodziny, to o dorobienie się
                                                    > tak całkiem wlasnymi rękami, bez jakiejkolwiek pomocy, jest ciężkie do osiągnię
                                                    > cia

                                                    To zależy jakie wykształcenie przede wszystkim. Mam znajomych i przyjaciół w inyżnierii, technice i medycynie, jadą za granice na równorzędne stanowiska za granicę i można przebierać w ofertach jeżeli ma się opinie pasjonata. Wiekszość moich dawnych rówieśników z którymi dorastałem o technika lub medycyna i mieszka już za granicą i pracuje w swoich zawodach i mam okazję porównywać jak się spotkamy.
                                                    Natomiast to co jest bardzo zlokalizowane lokalnymi przepisami i regułami: prawo, administracja ksiegowość czy wszelkie humanistyczne kierunki czy edukacja nie dają takich możliwości elastyczności.
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 29.11.15, 18:11
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Nie tylko Ty Kitty, myślę, że nie tylko. Bo mnie się wydaje, że jeśli ktoś lekk
                                                    > o rzuca,że przy 4tys.wolnego(!)dochodu to by nie poszalał za bardzo,będąc w dod
                                                    > atku singlem bez zobowiązań , to chyba żyjemy w jakichś alternatywnych rzeczywi
                                                    > stościach, a nie w kraju nad Wisłą. I nóż się w kieszeni otwiera, gdy się czyta
                                                    > takie wynurzenia, że się nie zarabia kokosów, ale te 4tys,które zostaje w kies
                                                    > zeni .to i tak nic.Taka jest rzeczywistość, kiepskie zarobki to norma, a wszelk
                                                    > ie rady,to weź i zarób,ty nierobie to sobie można nimi gębę wytrzeć i tyle.

                                                    Mnie tak się nic nie otwiera. Ma po prostu większy dochód. A czemu mi się nie otwiera? Bo mam dość tej jebanej poprawności politycznej i konieczności uważania na każde swoje słowo żeby nikogo nie urazić. Gdybym chciała mieć kupę kasy to skończyłabym inny kierunek, nie robiła sobie dzieci i bym miała. I dlatego że wybrałam taki jaki wybrałam, potem gnoja na ojca moich dzieci to wont ma się rozglądać żeby mnie nie urazić słowami że za 4000 nie poszaleje?
                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 19:17
                                                    zawle napisała
                                                    >Mnie tak się nic nie otwiera. Ma po prostu większy dochód. A czemu mi się nie otwiera? Bo mam dość tej jebanej poprawności politycznej i konieczności uważania na każde swoje słowo żeby nikogo nie urazić. Gdybym chciała mieć kupę kasy to skończyłabym inny kierunek, nie robiła sobie dzieci i bym miała. I dlatego że wybrałam taki jaki wybrałam, potem gnoja na ojca moich dzieci to wont ma się rozglądać żeby mnie nie urazić słowami że za 4000 nie poszaleje?<

                                                    W najmniejszym stopniu chodzi mi o poprawność polityczną i wypowiadanie się w jej tonie.Nie wiem, może chodzi bardziej o to,że no weźmy na tapetę rozmowy o dochodach -ciężko jest się zrozumieć osobom, czy wczuć się w czyjąś sytuację, jeśli różnica w tych dochodach jest masakrycznie inna,wtedy problemy tej jednej strony są odbierane jako nieistotne dla tej drugiej. Słynne osmiorniczki czy przypomniane przez Urqu słowa Bieńkowskiej wywołują w ludziach wrażenie, że ci politycy to ludzie oderwani od rzeczywistości. To dotyczy nie tylko sfery pieniędzy, ale innych-ktoś ma seksu po kokardkę, to dziwi się drugiemu, czemu nic nie zmieni, żeby miał tak samo,;ktoś w udanym związku też dziwi się, czemu tamten, który jest w nieudanym nie odchodzi i można by tak wyliczać.Zawsze gdzieś te dysonanse powstają między ludźmi, na czymś przecież też opieramy swoje sympatie czy antypatie do danej osoby.
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 29.11.15, 20:42
                                                    ninek04 napisała: > W najmniejszym stopniu chodzi mi o poprawność polityczną i wypowiadanie się w j
                                                    > ej tonie.Nie wiem, może chodzi bardziej o to,że no weźmy na tapetę rozmowy o do
                                                    > chodach -ciężko jest się zrozumieć osobom, czy wczuć się w czyjąś sytuację, jeś
                                                    > li różnica w tych dochodach jest masakrycznie inna,wtedy problemy tej jednej st
                                                    > rony są odbierane jako nieistotne dla tej drugiej. Słynne osmiorniczki czy przy
                                                    > pomniane przez Urqu słowa Bieńkowskiej wywołują w ludziach wrażenie, że ci poli
                                                    > tycy to ludzie oderwani od rzeczywistości.

                                                    Dajmy sobie spokój z polityką. Ale powinno się też z tego towarzystwa wywalić osoby które miały mniej i odeszły. Niech też się zamkną bo nic nie rozumieją. To jest pretekst.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 21:20
                                                    Bo widzisz Zawle, Ty masz racje. Da sie, zawsze sie da odejsc. Przynajmniej w naszym kraju nie obcinaja za to glow.
                                                    Da sie tez placic alimenty w kwocie 50 pln miesiecznie i robic wielkie oczy, ze zyjesz w nedzy i wiecej nie dasz rady. Da sie wyjechac i da sie mieszkac z ciapatymi czy z Polakami, nie wazne z kim. Da sie robic na czarno, da sie uciekac przed komornikiem, tak, masz racje. Ale poki maz nie goni z siekiera albo zona nie sypie cyjanku do twojej porcji bigosu, to malo komu sie chce i oplaca robic zamieszanie. Bo zyje sie wygodnie i stabilnie obu stronom.
                                                    Da sie tez zdradzac, byle glupi to potrafi. Czy ja moglbym zdradzic zone? Technicznie jest to do zorganizowania w przeciagu paru godzin, wiec najwyrazniej nie mam takiej potrzeby, albo mentalna blokada z tym zwiazana jest silniejsza niz pozadanie.
                                                    Jedni cos robia a inni nie. Widac w przypadku pierwszych przewaza suma bodzcow wewnetrznych na tak, u innych na nie.
                                                    Seks pozamalzenski czy rozwod to nie jest lot w kosmos, jest to sprawa osiagalna dla kazdego z zainteresowanych.
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 29.11.15, 21:21
                                                    Ale Ty zostajesz. Więc chyba to Twój wybór, a nie brak możliwości. WYBÓR.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 21:27
                                                    No jasne, ze to moj wybor, przeciez to od poczatku oczywiste :) Wszystkie moje forumowe tlumaczenia to rzetelne uzasadnienie mojego wyboru, a nie "racjonalizacje" jak to pogardliwie okresla urqu.
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 21:50
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ale Ty zostajesz. Więc chyba to Twój wybór, a nie brak możliwości. WYBÓR.

                                                    A sabatowa pensja to tez wybor czy brak mozliwosci?
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 22:03
                                                    Moja pensja to bardziej konsekwencja wyborow dokonywanych we wczesnej mlodosci. Za slabo rozwijalem mozg w liceum, zeby udzwignac intelektualnie trudniejsze studia techniczne. W maturalnej klasie jeszcze sie wahalem nad informatyka na Polibudzie Gliwickiej, ale z perspektywy lat widze, ze bym wtedy nie podolal, bylo juz za pozno, a kierunek wymagajacy. To co wybralem, czyli zarzadzanie to niby zadne studia, ale jednak lepiej niz gola matura.
                                                    No a pensja jaka mam tez nie determinuje wyboru, tylko determinuje konsekwencje tego wyboru. Bede troche bronil tego co napisala Zawle, bo rozumiem co ma na mysli. Masz wybor robic co ci sie podoba, ale musisz liczyc sie z konsekwencjami, ktore w roznych zyciowych sytuacjach bywaja rozne. Tylko tyle.
                                                    Mozna ruszyc z szabla na czolg i to tez bedzie wlasny wybor. Konsekwencje rzecz jasna oplakane, ale to juz inna sprawa.
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 29.11.15, 23:25
                                                    sabat777 napisał:
                                                    Masz wybor robic co ci sie podoba, ale musisz liczyc sie z konsekwencjami
                                                    > , ktore w roznych zyciowych sytuacjach bywaja rozne. Tylko tyle.
                                                    > Mozna ruszyc z szabla na czolg i to tez bedzie wlasny wybor. Konsekwencje rzecz
                                                    > jasna oplakane, ale to juz inna sprawa.

                                                    Albo i nie. Znam kilka przypadków szalonych decyzji ze szczęśliwym zakończeniem. Wbrew logice. W zasadzie nie znam ani jednego które by nie miało. Panów też biorę tu pod uwagę ( mężów moich koleżanek).
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 29.11.15, 23:29
                                                    I jeszcze jedno..oby się nie okazało że dla innej kobiety odejdziesz pomimo braku kasy, zobowiązań finansowych i mega kłopotów. Tak więc przy planowaniu weż to pod uwagę. Rozwód z orzekaniem i winie nie wzniesie cię w cieplejsze rejony.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 30.11.15, 00:11
                                                    Po co mialbym odejsc? Nie wierze, ze po tym wszystkim moglbym sie tak po prostu zakochac w jakiejs kobiecie i postapic wbrew logice. Nie jestem nastolatkiem. Jestem zimny i nieufny. Mozesz sie nie obawiac :)
                                                  • urquhart Lęki - kobiecość, Ryzyko - męskość 30.11.15, 09:03
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Moja pensja to bardziej konsekwencja wyborow dokonywanych we wczesnej mlodosci.
                                                    > Za slabo rozwijalem mozg w liceum, zeby udzwignac intelektualnie trudniejsze s
                                                    > tudia techniczne. W maturalnej klasie jeszcze sie wahalem nad informatyka na Po
                                                    > libudzie Gliwickiej, ale z perspektywy lat widze, ze bym wtedy nie podolal, byl
                                                    > o juz za pozno, a kierunek wymagajacy. (...)
                                                    > Mozna ruszyc z szabla na czolg i to tez bedzie wlasny wybor. Konsekwencje rzecz
                                                    > jasna oplakane, ale to juz inna sprawa

                                                    Wracając do genderowych teorii inżynierii społecznej Sabat nie zapominaj że zostałeś że sam przyznałeś ze zostałeś zaprogramowany. Kobieca strona psychiki to większa wrażliwość, opiekuńczość, zdolności społeczne, ale one są nierozerwalnie związane lękami . Męskość odwrotnie to skłonność do ryzyka brawury z tego wadami i zaletami.
                                                    Jak zaczynałem studia to wyższe wykształcenie miało 7% społeczeństwa i samo w sobie było rekomendacją społeczeństwa i gwarantowało to dobrze płatną pracę, dziś to powyżej 40% i bez dodatkowej rekomendacji nic już nie znaczy.
                                                    P.S.
                                                    Ja wystartowałem na elitarną wtedy elektonikę PW ze słabego technikum (lepsi dwaj z klasy poszli na wydział elektryczny bo tam było łatwiej sie dostać), zdałem jednym punktem, dostałem się jedynie do przechowalni na tak zwany semestr przesunięty bo było ponad 15 chętnych na miejsce, potem na zajeciach z przesunietego robili odsiew żeby najlepszymi uzupełnić tych wolne miejsca tych co wypadli po pierwszym semestrze. Potem poszedłem na obrazowanie medyczne bo tam ktoś wyleciał a ja zapieprzałem wiecej od innych że mogłem zając jego miejsce. Ale udało mi się skończyć w najlepszej piątce w moim kierunku i przebierać w ofertach pracy potem.
                                                    Ale ze statystycznego punktu widzenia to było dokładnie porwanie się z szabelką na czołgi i nie miało szans powodzenia.
                                                  • sabat777 Re: Lęki - kobiecość, Ryzyko - męskość 30.11.15, 09:09
                                                    A ja nie zapieprzalem i tym sie roznimy :) w wieku meskim powoli zaczynam ksztaltowac w sobie cenna ceche zwana pracowitoscia.
                                                  • sabat777 Re: Lęki - kobiecość, Ryzyko - męskość 30.11.15, 09:20
                                                    Wlasciwie to z koncentracja na dzialaniu. Jako dziecko mialem straszne klopoty z koncentracja, nie umialem wysiedziec na miejscu, ani skupic sie na wykonaniu czegokolwiek do konca, bo wszystko szybko mnie nudzilo. A jak probowalem sie przelamac, to odlatywalem w swiat fantazji i zapominalem o bozym swiecie. Nad jedna strona zadania domowego potrafilem czasem spedzic godzine, dumajac o niebieskich migdalach :)
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 21:23
                                                    A - najwazniejsze - jest to osiagalne, ale malo komu chce sie przyjmowac konsekwencje na klate. A to tak nie dziala.
                                                  • wont2 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 21:55
                                                    Naprawdę nie sądziłem, że obiektywne stwierdzenie, że za 4 tysiące rozporządzalnego dochodu w Warszawie, świeżo rozwiedziony 40-latek nie poszaleje, wywoła takie oburzenie. No ale zrzućmy to na karb po prostu tego, że mamy inną definicję czasownika "szaleć". W każdym razie wasza reakcja powinna dać argumenty warszawskim pracodawcom, którzy muszą codziennie walczyć z oburzającym zachowaniem pracowników, którzy swoimi nieodpowiedzialnymi żądaniami wywindowali średnie wynagrodzenie do poziomu 8,2 tys. i medianę zarobków do 6 tys. zł brutto miesięcznie.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 22:06
                                                    Bo w Warszawie siedzi cala wierchuszka polskiego korpo, stad te liczby :) Ci ludzie czesto zarabiaja w tydzien wiecej niz ja w rok.
                                                  • wont2 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 22:11
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Bo w Warszawie siedzi cala wierchuszka polskiego korpo, stad te liczby :) Ci lu
                                                    > dzie czesto zarabiaja w tydzien wiecej niz ja w rok.
                                                    ----------
                                                    Mediana oznacza, że POŁOWA osób pracujących w Warszawie zarabia powyżej 6 tys. zł brutto. Połowa to nie jest chyba wierchuszka.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 22:24
                                                    Centrale korpo to nie wierchuszka?
                                                    Ale ok, nie ma sensu sie sprzeczac o takie pierdoly. Sam rozumiesz Wont, ze stolica jest centrum intelektualnym i sercem naszego kraju. U mnie na prowincji sie niewiele dzieje. Nawet etatow za bardzo nie ma, zeby moc zarabiac te kokosy. W tym kontekscie liczby, ktore podajesz sa wrecz astronomiczne. Dla mnie, nie dla Ciebie.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 22:36
                                                    Nawet szczerze mowiac rozwazalem swego czasu taka opcje, zeby probowac zostac sloikiem. Nie musialbym sie rozwodzic, a stracilbym sie starej z oczu na wiekszosc tygodnia i mial wolne pole do dzialania. No i brak bariery jezykowej. Taka emigracja wewnatrz kraju to duzo lepsza opcja, przynajmniej na poczatek.
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 22:41
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Nawet szczerze mowiac rozwazalem swego czasu taka opcje, zeby probowac zostac s
                                                    > loikiem. Nie musialbym sie rozwodzic, a stracilbym sie starej z oczu na wiekszo
                                                    > sc tygodnia i mial wolne pole do dzialania. No i brak bariery jezykowej. Taka e
                                                    > migracja wewnatrz kraju to duzo lepsza opcja, przynajmniej na poczatek.

                                                    Sloikiem? ;-) Albo taka robote ciagle w jakiejs delegacji (zagranicznej). Mialbys lokum do zdrad + kaske w euro na swoje zycie (pensja by Ci sie odkladala na koncie).
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 23:05
                                                    Kazda mobilna robota z niejasnym czasem pracy jest dobrym kamuflazem zdrady. Przykladowo PH, PF itd. Ludzie maja swoje rejony i jezdza. Mozna jechac i powiedziec, ze w firmie kazali ;)
                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 30.11.15, 06:49
                                                    sabat 777 napisał
                                                    >Kazda mobilna robota z niejasnym czasem pracy jest dobrym kamuflazem zdrady. Przykladowo PH, PF itd. Ludzie maja swoje rejony i jezdza. Mozna jechac i powiedziec, ze w firmie kazali ;)<

                                                    Też już chyba nie do końca, bo systemy monitoringu, te GPS y,czujniki,zsynchronizowane nawet z tabletami slużbowymi śledzą prawie że każdą minutę ich pracy,kiedy wysiadają z auta,ile czasu poświęcają na wizyty służbowe itp.To jest łatwe do sprawdzenia przez "górę "znam to z opowieści PF, bo się skarżą na ustawiczną inwigilację;)Więc ogólnie kicha z tą mobilną robotą.
                                                    Ale na przykład system "na szkolenie "już się sprawdza, przynajmniej u mnie.W swoim zawodzie jestem zobligowana do ciągłych szkoleń i zbierania określonej ilości punktów, więc cóż robić, mus to mus i wyjścia,czy wyjazdy na "szkolenia" nie są jakoś szczególnie podejrzane,tym bardziej, że też się odbywają w różnych hotelach na terenie miasta.;)
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 30.11.15, 07:59
                                                    Musze przede wszystkim wypracowac wolna przestrzen w malzenstwie. I to jest na poczatek lepszy plan niz rozwod z moja sytuacja finansowa.
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 30.11.15, 09:31
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Musze przede wszystkim wypracowac wolna przestrzen w malzenstwie. I to jest na
                                                    > poczatek lepszy plan niz rozwod z moja sytuacja finansowa.

                                                    A o tym to romawialismy duzo duzo wczesniej, nawet watek pamietam 'jak wyjsc z domu?' Udalo Ci sie zrobic jakis postep?

                                                    A tak na marginesie to sadze, ze zonie musi na Tobie zalezec albo musi jej zalezec zebys cos zrobil (w domu), bo normalnie jak zwiazek sie rozsypuje, to kazdemu w to graj, jak tego drugiego nie ma w domu, bo czuje sie wtedy dobrze, wolny.
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 22:19
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Naprawdę nie sądziłem, że obiektywne stwierdzenie, że za 4 tysiące rozporządzal
                                                    > nego dochodu w Warszawie, świeżo rozwiedziony 40-latek nie poszaleje, wywoła ta
                                                    > kie oburzenie. No ale zrzućmy to na karb po prostu tego, że mamy inną definicję
                                                    > czasownika "szaleć". W każdym razie wasza reakcja powinna dać argumenty warsza
                                                    > wskim pracodawcom, którzy muszą codziennie walczyć z oburzającym zachowaniem pr
                                                    > acowników, którzy swoimi nieodpowiedzialnymi żądaniami wywindowali średnie wyna
                                                    > grodzenie do poziomu 8,2 tys. i medianę zarobków do 6 tys. zł brutto miesięczni
                                                    > e.

                                                    Mnie tam nie oburza. Mnie oburza postawa Zombiego, ktory chcial zabrac tym co maja najmniej (najnizsza krajowa), zeby:
                                                    1. mieli jeszcze mniej (czyli zeby zyli jak nedzarze, zeby nie mogli przezyc)
                                                    2. on mial wiecej (zeby zamiast dobrze mial bardzo dobrze lub zamiast bardzo dobrze mial bardzo bardzo dobrze).
                                                  • zombi135 Re: efekt po paru latach 04.12.15, 10:01
                                                    > Mnie tam nie oburza. Mnie oburza postawa Zombiego, ktory chcial zabrac tym co m
                                                    > aja najmniej (najnizsza krajowa), zeby:
                                                    > 1. mieli jeszcze mniej (czyli zeby zyli jak nedzarze, zeby nie mogli przezyc)
                                                    > 2. on mial wiecej (zeby zamiast dobrze mial bardzo dobrze lub zamiast bardzo do
                                                    > brze mial bardzo bardzo dobrze).

                                                    Widzę że nawet jak mnie tu niema to dalej wyrażam swoje opinie ;)
                                                    Nie rozumiesz jednej kwestii to nie bogaci płacą składki na bezrobotnych a całe społeczeństwo pracujące, sabat też. Sabat przy 1600 pln na rękę kosztuje pracodawcę pewnie z 2600 brutto.- nie chce mi się tego dokładnie sprawdzać. Bo są wysokie koszty pracy przez to też że grupa pracujących musi płacić za tych co nie pracują.
                                                    A moim zdaniem najlepiej by pensje regulował rynek, minimalna krajowa to chyba 1300 pln sabata dostaje więcej bo na tyle został wyceniony. Są rejony jak duże miasta że nie da się wyżyć za tyle. Są rejony jak wsie gdzie ludzie mieszkają w domach wielopokoleniowych to i koszty są mniejsze.
                                                    A moja teza była taka że lepiej by w wiosce w Bieszczadach pracowało 5 osób za 800 pln niż 3 za 1300, bo te 2 utrzymujemy wszyscy. Nie tylko bogaci. A ktoś kto jest na bezroboci bez prawa do zasiłku jest chyba biedniejszy od tego który zarabia minimalną krajową. Więc dla niego 800 pln byłoby lepszym rozwiązaniem niż 0 które teraz dostaje.
                                                    Wysokie koszty pracy to też duża szara strefa, zatrudnień na czarno ale jak się szara strefa rozchoruje to my wszyscy płacimy za ich leczenie.
                                                    Mnie osobiście rozpierdala KRUS, bo pełno tu mamy stolarzy, murarzy itp. którzy w polu nie byli latami ale dalej siedzą na ubezpieczeniu rolniczym a zarabiają na czarno niezłą kasę.
                                                  • urquhart Re: efekt po paru latach 29.11.15, 10:21
                                                    > Ja nigdzie nie napisalam, ze to jest smieszne, to tragiczne zgadzam sie. Plus j
                                                    > est taki, ze sytuacja jest jasna: jestesmy wspololatorami oficjalnie, nie laczy
                                                    > nas nic oprocz dzieci. Dla dobra dzieci zachowajmy uprzejmosc i miejmy nadziej
                                                    > e, ze jednak cos sie zmieni, szukajmy opcji, zeby moc sie wyniesc.

                                                    To jest właśnie opisywane jako najbardziej toksyczny wzorzec relacji zaszczepianej dzieciom.
                                                  • kag73 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 11:07
                                                    urquhart napisał:
                                                    > To jest właśnie opisywane jako najbardziej toksyczny wzorzec relacji zaszczepia
                                                    > nej dzieciom.

                                                    Ale ja nie pisze, ze oni maja przed dziecmi udawac, ze sa razem, ze rozwodu/rozstania nie ma.
                                                    Najgorsze co sie dzieciom moze przydarzyc to oczywiscie rozstanie/rozwod rodzicow. Jak przez to przejada, no to sie ryplo, nawet jezeli jeden sie wyprowadzi, rozstanie to rozstanie.
                                                    Jezeli kazde mieszka w swoim pokoju, nie ma udawania, ze jest intymnosc i sypianie we wspolnym lozku. Oczywiscie, ze dla dzieci to dramat, tak samo jak kiedy rodzice sie rozstaja i mieszkaja osobno.
                                                    Moze masz racje, ze to toksyk dla dzieci. Ale lepiej udawac, ze jest "my", chodzic na boki i udawac rodzine. Moze, ze dla dzieci to lepsze wyjcie ale co z nami doroslymi? Nie mamy szans zaczac czegos nowego.
                                                    No ale patrzac na dobro dzieci, z zalozeniem, ze wspolne mieszkanie po rozstaniu/rozwodzie, o ktorym wiedza dzieci, to toksyk, to trzeba by sie poswiecic i jednak zamieszkac kontem u mamusi albo zaciagnac pasa, jesc najtaniej, oszczedzac na wszystkim i jeszcze przed sadem przedlozyc, ze nie ma sie duzo kasy na alimenty.
                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 11:47
                                                    kag73napisala
                                                    >No ale patrzac na dobro dzieci, z zalozeniem, ze wspolne mieszkanie po rozstaniu/rozwodzie, o ktorym wiedza dzieci, to toksyk, to trzeba by sie poswiecic i jednak zamieszkac kontem u mamusi albo zaciagnac pasa, jesc najtaniej, oszczedzac na wszystkim i jeszcze przed sadem przedlozyc, ze nie ma sie duzo kasy na alimenty.<

                                                    To, o czym piszesz (wspólne mieszkanie po)to wypaczanie sensu rozwodu,bo chyba jeśli już do niego dochodzi, to nie przez jakieś błahe widzimisię tej,czy tamtej strony. Czyli jeśli przed rozwodem było nie za dobrze, to po nim tym bardziej nie będzie lepiej, i twierdzenia o poprawnych stosunkach i atmosferze życzliwości wzajemnej są bezzasadne.Dlatego to mieszkanie razem już po rozstaniu, to najgorsze,co może być.A zaciągnięcie pasa,czy skromne życie, liczenie się z każdym groszem jest jasne, że trudne,ale jeśli ktoś nie ma nie wiadomo jakich wygórowanych potrzeb,to da radę to wszystko ogarnąć, bo coś za coś w końcu. Albo spokój wewnętrzny, albo rozwałka psychiczna.
                                                  • kag73 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 12:00
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > To, o czym piszesz (wspólne mieszkanie po)to wypaczanie sensu rozwodu,bo chyba
                                                    > jeśli już do niego dochodzi, to nie przez jakieś błahe widzimisię tej,czy tamte
                                                    > j strony. Czyli jeśli przed rozwodem było nie za dobrze, to po nim tym bardziej
                                                    > nie będzie lepiej, i twierdzenia o poprawnych stosunkach i atmosferze życzliwo
                                                    > ści wzajemnej są bezzasadne.Dlatego to mieszkanie razem już po rozstaniu, to na
                                                    > jgorsze,co może być.A zaciągnięcie pasa,czy skromne życie, liczenie się z każdy
                                                    > m groszem jest jasne, że trudne,ale jeśli ktoś nie ma nie wiadomo jakich wygóro
                                                    > wanych potrzeb,to da radę to wszystko ogarnąć, bo coś za coś w końcu. Albo spok
                                                    > ój wewnętrzny, albo rozwałka psychiczna.

                                                    To tez ja nie pisze, ze nalepiej sie rozstac/rozwiezc a potem podzielic pokojami. Ale pisze, ze czasem jest taka koniecznosc, bo nie stac Cie na zycie samemu, wynajecie mieszkania, zaplacenie wszystkiego itd., zwyczajnie nie ma kasy. A mimo wszystko chcesz oficjalnego: nie ma nas, rozstalismy sie.
                                                    Po rozwodzie mozesz oczekiwac/wymagac od drugiej osoby, zeby sie Ciebie nie czepiala, bo nie ma do tego prawa, nie ma paufalosci i jezdzenia po twoich uczuciach, nie ma nawet wchodzenia do twojego pokoju, bo jestes lokatorem a nie zona/mezem. Poza tym nie musisz robic unikow, jezeli sypiac z nim nie chcesz, bo teraz nie ma prawa probowac. I nie musisz sie ludzic ze jednak Cie bedzie czule dotykal, bo teraz juz nie ma prawa a ty nie masz prawa tego oczekiwac i cierpiec, bo tego nie ma.
                                                    No Ok, czyli sabat nie ma powodu do rozwodu/rozstania, bo z zona ogolnie zyja w przyjemnej atmosferze tylko seksu mu brakuje.
                                                    I wlasnie jedni wybiora bardzo skromnie ale spokoj wewnetrzny, inni wola troche wiecej kasy, wygody a za to mnie spokoju. A dla jeszcze innych bardzo skromnie oznaczaloby mieszkanie u rodzicow, czego nie chca za zadne skarby.

                                                  • urquhart Re: efekt po paru latach 29.11.15, 12:12
                                                    > To tez ja nie pisze, ze nalepiej sie rozstac/rozwiezc a potem podzielic pokojam
                                                    > i. Ale pisze, ze czasem jest taka koniecznosc, bo nie stac Cie na zycie samemu,
                                                    > wynajecie mieszkania, zaplacenie wszystkiego itd., zwyczajnie nie ma kasy. A m
                                                    > imo wszystko chcesz oficjalnego: nie ma nas, rozstalismy sie.

                                                    Czy ty tego emocjonalnie nie łąpiesz że nie do unikniecia jest admosfera rozczarowania i niecheci, zakopanych żalów i topora wojennego
                                                  • kag73 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 12:35
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Czy ty tego emocjonalnie nie łąpiesz że nie do unikniecia jest admosfera rozcza
                                                    > rowania i niecheci, zakopanych żalów i topora wojennego

                                                    Oczywiscie, ze to emocjonalnie lapie, niemniej jednak jak sie chce mozna i trzeba panowac nad swoimi emocjami, tym bardziej jezeli warto, bo chodzi o dzieci. Wiec mozna sobie schodzic z drogi a rozmawiac tylko jezeli to konieczne. Rozczarowani moga sie rowniez wycofac, schowac jak slimak, unikac jakielkolwiek konfrontacji, miec jak najmniej do czynienia ze soba. Beda tez tacy, ktorzy swiadomie beda wojowac, bez zastanowienia, poslugiwac sie nawet dzieciakami. To zalezy od charakteru i nastawienia, refleksji o co w tym wszystkim chodzi, o kogo chodzi.
                                                    A to, ze sie ludzie nie rozstaja/nie rozwodza nie znaczy wcale, ze w nieudanych malzenstwach nie ma tego rozczarowania, niecheci i negatywnych emocji i zimnej wojny.
                                                    Jak w malzenstwie rowniez, jedni sie beda wyzywac od najgorszych nie biorac pod uwage, ze dzieci sluchaja, inni sie pohamuja i wygarna w cztery oczy i beda szukac kompromisow i zgody.

                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 12:47
                                                    kag73napisala
                                                    >Oczywiscie, ze to emocjonalnie lapie, niemniej jednak jak sie chce mozna i trzeba panowac nad swoimi emocjami, tym bardziej jezeli warto, bo chodzi o dzieci. Wiec mozna sobie schodzic z drogi a rozmawiac tylko jezeli to konieczne. Rozczarowani moga sie rowniez wycofac, schowac jak slimak, unikac jakielkolwiek konfrontacji, miec jak najmniej do czynienia ze <

                                                    To tak łatwo teoretycznie powiedzieć o planowaniu nad swoimi emocjami i schodzeniu sobie z drogi.A w praktyce, wyobrażasz sobie, jak by to miało wyglądać?-Dzielenie wspólnej lodówki, to moja szynka,nie ruszaj,albo kto mi zeżarł jogurt-pewnie on/ona,co za gnida.Gotowanie osobno, wyznaczanie godzin korzystania z kibla(oczywiście ze swoim papierem) i z łazienki, i mnóstwo tego typu spraw.Jeśli Ty sobie tak wyobrażasz to nie wchodzenie sobie w drogę,to gratuluję, bo ja jakoś nie mogę.
                                                  • gogol77 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 12:42
                                                    sabat777 napisał:

                                                    .....I nawet na kurwę raz w miesiącu mnie stać :D>

                                                    Nie na kurwę sabat!!!
                                                    Na niebrzydką czterdziestkę, która poleci na to Twoje gadane (są takie w sporych ilościach i niekoniecznie z tej niskiej półki, wierz mi sabat) i która zachwycona tym Twoim gadanym w zamian da Ci dupy może nawet raz na tydzień. Za frajer!!! Ty zainwestujesz tylko w oprawę a to na pewno taniej Ci wyjdzie niż honorarium dla kurwy.
                                                    Da Ci dupy specjalnie nie przejmując się tym ile centymetrów masz w pasie, bo będzie zafascynowana tym Twoim gadanym.
                                                    Już pewnie bardziej interesować ją będą wymiary Twojego sprzętu i ewentualnie jego sprawność. A to w myśl takiego rozumowania: kobieta, która poleci na Twoje gadane będzie miała wyższy od przeciętnej poziom intelektualny. Inne lecą na portfel albo status. A moje doświadczenie uczy, że im mądrzejsza kobieta, tym ma fajniej rozwiniętą osobowość seksualną, tym bardziej lubi się bzykać. Dowodem chociażby niniejsze forum. I to bzykać nie z byle kim, ale z takim, z którym jest o czym pogadać.
                                                    Co nie umniejsza roli sprzętu w tej relacji.
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 14:06
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > sabat777 napisał:

                                                    > Co nie umniejsza roli sprzętu w tej relacji.

                                                    Rola sprzetu w relacji ;-)

                                                    A to w myśl takiego rozumowania: kobieta, która poleci na Twoje
                                                    > gadane będzie miała wyższy od przeciętnej poziom intelektualny.

                                                    Nie bardzo rozumiem te zaleznosc. Babka, ktora poleci na gadke bedzie miala wyzszy od przecietnej poziom intelektualny? Chyba nizszy.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 14:16
                                                    No racja, bo co ona bedzie z tego miala. Zamiast brylantow da sie zapchac jakimis "habibi, aj law ju"? To by musiala byc jajkas kompletnie tepa dzida XD
                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 14:45
                                                    hello -kitty 2napisała
                                                    >Nie bardzo rozumiem te zaleznosc. Babka, ktora poleci na gadke bedzie miala wyzszy od przecietnej poziom intelektualny? Chyba nizszy.<

                                                    A dlaczego niższy? Czyli ta,która poleci na wygląd i kasę będzie miała z automatu wyższy? ;)Przecież to nie chodzi o to,żeby facet pieprzył trzy po trzy,bez ładu i składu, byleby tylko się popisać, ale jeśli tą gadką potrafi wzbudzić zainteresowanie, czy wręcz zachwycić, to inne względy, czy atuty stają się mało istotne.
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 15:27
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > hello -kitty 2napisała
                                                    > >Nie bardzo rozumiem te zaleznosc. Babka, ktora poleci na gadke bedzie mial
                                                    > a wyzszy od przecietnej poziom intelektualny? Chyba nizszy.<
                                                    >
                                                    > A dlaczego niższy? Czyli ta,która poleci na wygląd i kasę będzie miała z automa
                                                    > tu wyższy? ;)Przecież to nie chodzi o to,żeby facet pieprzył trzy po trzy,bez ł
                                                    > adu i składu, byleby tylko się popisać, ale jeśli tą gadką potrafi wzbudzić za
                                                    > interesowanie, czy wręcz zachwycić, to inne względy, czy atuty stają się mało i
                                                    > stotne.

                                                    Chdzilo mi, ze 'gadka' = 'mowa trawa', to za malo. A poza tym gdzie beda rozwijac ten romans? Na przystanku autobusowym? Kazdy gada jaki to Sabat jest inteligentny i ile to by nie mogl przeleciec ale kurna co on moze z 1600 zl oplacic? Pieprzenie sie gdzie? Sa w Polsce motele na godziny? Ninek a co Ty bys go zaprosila do domu zanim maz wroci z pracy? No ludzie troche konkretow i logistyki wrzuccie. Nikt nie chce rozmawiac o pieniadzach, a przeciez wszystko kosztuje, spotykanie sie tez. Przeciez jakas babka nie bedzie w calosci finansowac ich schadzek, a on nawet nie ma na polowe zeby sie zlozyc, a poza tym nie ma mozliwosci zniknac z domu nawet na glupia noc. Siedzi w klatce, a internet to jedyne okienko na swiat.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 15:35
                                                    Kitty, powazne wyznanie: Kocham Cie! :)
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 15:36
                                                    Za to co napisalas, rzecz jasna. W sensie - szacun.
                                                  • kag73 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 15:35
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Chdzilo mi, ze 'gadka' = 'mowa trawa', to za malo. A poza tym gdzie beda rozwij
                                                    > ac ten romans? Na przystanku autobusowym? Kazdy gada jaki to Sabat jest intelig
                                                    > entny i ile to by nie mogl przeleciec ale kurna co on moze z 1600 zl oplacic? P
                                                    > ieprzenie sie gdzie? Sa w Polsce motele na godziny? Ninek a co Ty bys go zapros
                                                    > ila do domu zanim maz wroci z pracy? No ludzie troche konkretow i logistyki wrz
                                                    > uccie. Nikt nie chce rozmawiac o pieniadzach, a przeciez wszystko kosztuje, spo
                                                    > tykanie sie tez. Przeciez jakas babka nie bedzie w calosci finansowac ich schad
                                                    > zek, a on nawet nie ma na polowe zeby sie zlozyc, a poza tym nie ma mozliwosci
                                                    > zniknac z domu nawet na glupia noc. Siedzi w klatce, a internet to jedyne okien
                                                    > ko na swiat.

                                                    Tu sa omawiame niedorzecznosci, ktorymi sabat nie jest w ogole zainteresowany, kitty, najpierw to cos trzeba chciec, zeby moc, bo podobno jak dwoch chce to da rade. Babka tez moze miec swoje mieszkanie, gdzie mozna sie spotkac, owszem dlaczego nie. U Sabata tez pewnie zona i dzieciaki nie zawsze sa w domu. Mozna sie nawet pieprzyc w przeberalni na basenie, kitty jak jest lato to w lesie:) Troche fantazji, ale trzeba chciec, byc gotowym.
                                                    Hotel nie musi byc na godziny, ale moze byc tani i zostaniesz tylko 2 godziny.
                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 16:04
                                                    hello -kitty 2napisała
                                                    >Pieprzenie sie gdzie? Sa w Polsce motele na godziny? Ninek a co Ty bys go zaprosila do domu zanim maz wroci z pracy? No ludzie troche konkretow i logistyki wrzuccie. Nikt nie chce rozmawiac o pieniadzach, a przeciez wszystko kosztuje, spotykanie sie tez. Przeciez jakas babka nie bedzie w calosci finansowac ich schadzek, a on nawet nie ma na polowe zeby sie zlozyc, a poza tym nie ma mozliwosci zniknac z domu nawet na glupia noc. Siedzi w klatce, a internet to jedyne okienko na swiat.<

                                                    Są motele na godziny, w cenach przeciętnych,o przeciętnym standardzie, ale mnie do pieprzenia standardy są niepotrzebne, bo pieprzę się z mężczyzną, którego pożądam, a nie ze standardem . Jasne,że trzeba się przełamać, jakoś tę barierę wstydu pokonać w sobie, ale z drugiej strony, robi to mnóstwo osób, więc tym bym się aż tak bardzo nie przyjmowała.Zapraszanie do domu to nie jest dobry pomysł, w ogóle bym tego nie brała pod uwagę,bo to żaden komfort pieprzyc się pod presją. . Oprócz kosztów opłacenia miejsca schadzki,innych kosztów żadna ze stron nie ponosi,typu obiadki, prezenty,to bez sensu jest .A płacimy na zmianę,więc koszty rozkładają się po połowie. No i wiadomo, że nie każdemu takie schadzki pasują, czy mieszczą się w głowie, bo mogą być postrzegane jako poniżające, czy poniżej godności, ale moja godność też już została dawno podeptana w oficjalnym związku, więc ja nie mam skrupułów, nie rozmyslam, czy to przystoi kobiecie;)
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 16:18
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Są motele na godziny, w cenach przeciętnych,o przeciętnym standardzie, ale mnie
                                                    > do pieprzenia standardy są niepotrzebne, bo pieprzę się z mężczyzną, którego p
                                                    > ożądam, a nie ze standardem . Jasne,że trzeba się przełamać, jakoś tę barierę w
                                                    > stydu pokonać w sobie, ale z drugiej strony, robi to mnóstwo osób, więc tym bym
                                                    > się aż tak bardzo nie przyjmowała.Zapraszanie do domu to nie jest dobry pomysł
                                                    > , w ogóle bym tego nie brała pod uwagę,bo to żaden komfort pieprzyc się pod pre
                                                    > sją. . Oprócz kosztów opłacenia miejsca schadzki,innych kosztów żadna ze stron
                                                    > nie ponosi,typu obiadki, prezenty,to bez sensu jest .A płacimy na zmianę,więc k
                                                    > oszty rozkładają się po połowie. No i wiadomo, że nie każdemu takie schadzki pa
                                                    > sują, czy mieszczą się w głowie, bo mogą być postrzegane jako poniżające, czy p
                                                    > oniżej godności, ale moja godność też już została dawno podeptana w oficjalnym
                                                    > związku, więc ja nie mam skrupułów, nie rozmyslam, czy to przystoi kobiecie;)

                                                    Nie przyszlo mi do glowy, ze to ponizej godnosci, mnie tam zawsze bardziej interesuja koszty. A mozesz wrzucic jakiegos linka do takiego miejsca. Moze sie kiedys skorzysta (ja tam tez nie mam godnosci).
                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 17:00
                                                    hello -kitty 2 napisała
                                                    >A mozesz wrzucic jakiegos linka do takiego miejsca. Moze sie kiedys skorzysta (ja tam tez nie mam godnosci). <

                                                    No,ale tak oficjalnie zalinkować,to się trochę obawiam,zwłaszcza, że wiesz, kto teraz doszedł do władzy. Jeszcze mi zamkną to miejsce i zostanę na lodzie.Ale, jakbyś potrzebowała kiedyś to nie ma sprawy,namiary Ci wyślę ;)
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 17:05
                                                    Hmmm... Jak mnie wysylali w delegacje w dawnej robocie to sprawdzalem cenniki w hotelach - spokojnie dalo sie wynajac pokoj jednoosobowy za dwie stowki na noc. W duzym miescie, w duzym hotelu. Wiec pewnie sie da, jak sie chce i ma z kim.
                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 17:23
                                                    Sabat 777 napisał
                                                    >Hmmm... Jak mnie wysylali w delegacje w dawnej robocie to sprawdzalem cenniki w hotelach - spokojnie dalo sie wynajac pokoj jednoosobowy za dwie stowki na noc. W duzym miescie, w duzym hotelu. Wiec pewnie sie da, jak sie chce i ma z kim.<

                                                    A kto mówi o nocy?W przypadku obojga żonatych i mężatych?No,chyba, że w zakres ich pracy są wpisane delegacje, to wtedy i owszem, można z tą nocą spróbować. W przeciwnym razie trzeba się zadowolić zazwyczaj kilkoma godzinami,ale i tak warto. A koszt realny, to 60-80zl, tyle płacimy, podziel to jeszcze co drugi raz,i wiadomo, że nie za często, bo nie ma takich możliwości czasowych, więc choćbym miała na to odkładać, czy zrezygnować z czegoś innego, to odloze i zrezygnuję ;)
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 17:31
                                                    Hyh, no to rzeczywiscie jest finansowo do przejscia. Tylko ze chyba malo ktora kobieta tak to sobie wyobraza. Macie bardzo dobry, uczciwy uklad z kochankiem. Bardzo rownorzedny, jesli moge tak to ujac.
                                                  • kag73 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 17:39
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > Hyh, no to rzeczywiscie jest finansowo do przejscia. Tylko ze chyba malo ktora
                                                    > kobieta tak to sobie wyobraza. Macie bardzo dobry, uczciwy uklad z kochankiem.
                                                    > Bardzo rownorzedny, jesli moge tak to ujac.

                                                    A skad Ty wiesz co se wyobraza kobieta, jezeli ona chce dokladnie tego co Ty, tak jak np. ninek, bo jest mezatka i szuka seksu, tak jak Ty, zonaty... to co Ty tu wkrecasz o wymaganiach typu: spa, hotel pieciogwiazdkowy i brylanty.
                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 18:04
                                                    Sabat 777 napisał
                                                    >Hyh, no to rzeczywiscie jest finansowo do przejscia. Tylko ze chyba malo ktora kobieta tak to sobie wyobraza. Macie bardzo dobry, uczciwy uklad z kochankiem. Bardzo rownorzedny, jesli moge tak to ujac.<

                                                    Nie zakładaj z góry, że mało co która kobieta weszlaby w taki uklad. Te wyobrazenia, że kochanka chce być rozpieszczana, obdarowywana prezentami i oczekująca luksusów, to może i faktycznie pokutują,bo część kobiet rzeczywiście tego wymaga ale nie jest to ogół. Już nie mówiąc o wkręcaniu go w dziecko, czy żądanie odejścia od żony.Dla mnie takie jazdy byłyby właśnie najbardziej upokorzające i o wiele bardziej poniżające, niż sam fakt, że mam kochanka.Nie ma co się zniechęcać, czy zakładać, że to niemożliwe mieć taki układ, tylko wiesz, kwestia dopasowania, znalezienia tej osoby może być trudna, ale nie niemożliwa. Zwłaszcza dla tak fajnego chłopaka, jak Ty, Sabacie ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 18:18
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Nie zakładaj z góry, że mało co która kobieta weszlaby w taki uklad. Te wyobraz
                                                    > enia, że kochanka chce być rozpieszczana, obdarowywana prezentami i oczekująca
                                                    > luksusów, to może i faktycznie pokutują,bo część kobiet rzeczywiście tego wymag
                                                    > a ale nie jest to ogół. Już nie mówiąc o wkręcaniu go w dziecko, czy żądanie od
                                                    > ejścia od żony.Dla mnie takie jazdy byłyby właśnie najbardziej upokorzające i o
                                                    > wiele bardziej poniżające, niż sam fakt, że mam kochanka.Nie ma co się zniechę
                                                    > cać, czy zakładać, że to niemożliwe mieć taki układ, tylko wiesz, kwestia dopas
                                                    > owania, znalezienia tej osoby może być trudna, ale nie niemożliwa. Zwłaszcza dl
                                                    > a tak fajnego chłopaka, jak Ty, Sabacie ;)

                                                    hehe Sabat sie zaraz wpisze na liste oczekujacych, jakby kochanek sie wykruszyl (ja bym tak zrobila przynajmniej ;) A na powaznie: dobre rozwiazanie, nie wiedzialam, ze takie istnieja. Dobrze, ze podpytalam i ze to wyszlo. Kto potrzebuje ten skorzysta. Jakbym potrzebowala to oczywiscie bede walic jak w dym ;-) Dobrze Cie miec na forum i dobrze, ze tu nie jestes taka powsciagliwa, jak twierdzisz, ze w realu jestes. Buzka!
                                                  • gogol77 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 18:41
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A na powaznie: dobre rozwiazanie, nie wiedzialam, ze takie istnieja. Dobrze, ze podpytalam i ze to wyszlo. Kto potrzebuje ten skorzysta. Jakbym potrzebowala to oczywiscie bede walic jak w dym ;-) >

                                                    Jakie dobre rozwiązania? proszę o info.
                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 18:54

                                                    hello -kitty 2 napisała
                                                    >hehe Sabat sie zaraz wpisze na liste oczekujacych, jakby kochanek sie wykruszyl (ja bym tak zrobila przynajmniej ;) A na powaznie: dobre rozwiazanie, nie wiedzialam, ze takie istnieja. Dobrze, ze podpytalam i ze to wyszlo. Kto potrzebuje ten skorzysta. Jakbym potrzebowala to oczywiscie bede walic jak w dym ;-) <

                                                    Gdybym była wolna(nie w sensie wolna zwiazkowo),to z Sabatem bardzo chętnie i bez namawiania, przyznaję się bez bicia ;)) Jasne, że kto potrzebuje, ten skorzysta, wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba ruszyć tyłek, choć może na początku wydawać się to trudne czy nie do przeskoczenia. Ale to tylko na początku, potem już tylko jest lepiej ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 22:28
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Gdybym była wolna(nie w sensie wolna zwiazkowo),to z Sabatem bardzo chętnie i b
                                                    > ez namawiania, przyznaję się bez bicia ;))

                                                    Ooo i to jest juz fajna oferta, bo kochanka jestes z pktu widzenia meskiego idealna. Az do tej pory nie wierze, ze takie w ogole sa.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 22:46
                                                    Niczego nie ujmujac Ninek, bo jest jedyna w swoim rodzaju, to kobiety takie sa i ja dosc dobrze identyfikuje ta nisze. Mialem przez te lata dosc czasu na przemyslenia. Wszystkie lubiace seks mezatki, ktore z roznych przyczyn nie chca sie rozwiesc, a maz je zaniedbuje seksualnie. To nie jest bardzo liczna reprezentacja, ale sa. Biore tez pod uwage starsze singielki na dobrych stanowiskach, ktore nie chca sie wiazac na stale, albo jesli juz wolalyby na meza dobrze sytuowanego pana, ale maja silne potrzeby seksualne i chca je w miare dyskretnie zaspokajac.
                                                  • gogol77 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 18:36
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Nie zakładaj z góry, że mało co która kobieta weszlaby w taki uklad. Te wyobrazenia, że kochanka chce być rozpieszczana, obdarowywana prezentami i oczekująca luksusów, to może i faktycznie pokutują,bo część kobiet rzeczywiście tego wymaga ale nie jest to ogół.>
                                                    >Nie ma co się zniechęcać, czy zakładać, że to niemożliwe mieć taki układ, tylko wiesz, kwestia dopasowania, znalezienia tej osoby może być trudna, ale nie niemożliwa. Zwłaszcza dla tak fajnego chłopaka, jak Ty, Sabacie ;)>

                                                    Sabat, potwierdzam wszystko co pisze ninek. Także, to, że jest wiele moteli za 60-80 zł za jednoosobowy pokój, choć to raczej na dalszych peryferiach, czy nawet jeszcze dalej, więc konieczne jest auto.
                                                  • gogol77 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 16:07
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    >Babka, ktora poleci na gadke bedzie miala wyzszy od przecietnej poziom intelektualny? Chyba nizszy.>

                                                    Dobra, nie na gadkę, tylko na inteligencję którą sabat objawi gadając. Bo sabat nie ma ani forsy ani statusu i podobno nawet nie jest piękny, więc on ma szanse tylko u tych amatorek które zwilża inteligencja. Nie forsa, nie status, nie bicepsy i kaloryfer. Inteligencja! A jak napisałem, z moich obserwacji wynika, że inteligencja zwilża na ogół te mądre.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 09:38
                                                    Tak sobie ranna rzeskoscia umyslu uswiadamiam, ze z moim szczesciem pewno trafilbym na ciapatych Polakow ;)
                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 09:53
                                                    sabat 777 napisał
                                                    >Tak sobie ranna rzeskoscia umyslu uswiadamiam, ze z moim szczesciem pewno trafilbym na ciapatych Polakow ;)<

                                                    Ciapatych, albo cipowatych, albo ciotowatych, nie wiadomo która opcja lepsza,czy gorsza;)
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 14:17
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > sabat 777 napisał
                                                    > >Tak sobie ranna rzeskoscia umyslu uswiadamiam, ze z moim szczesciem pewno
                                                    > trafilbym na ciapatych Polakow ;)<
                                                    >
                                                    > Ciapatych, albo cipowatych, albo ciotowatych, nie wiadomo która opcja lepsza,cz
                                                    > y gorsza;)

                                                    Ciapatych u mnie nie ma. Poludnie jest czyste, niekolorowe. Kolor poszedl na zachod. Natomiast jesli chodzi o Polakow (wg relacji mojej kumpeli, ktora pracuje w biurze, ktore ich tu sciaga) to sa to wlasnie ludzie z trudnymi sytuacjami zyciowymi, czesto maja po pare dzieci z roznymi kobitami, uciekajacy przed alimentami, ludzie bez domu, ludzie bez wyksztalcenia, ludzie z jakimis wyrokami, alkoholicy, generalnie jacys z przeszloscia, czesto mocno nierozgarnieci, bez znajomosci jezykow + mlodziez. Ludzie obojga plci. Ostatnio rozjechal tir jedna taka Polke, bo zabladzila na rowerze, zrobilo sie ciemno i nie wiedziala jak do domu trafic. Zaczela wydzwaniac do Polakow z domu, z ktorymi mieszkala co zrobic? Poradzili jej zeby szla w strone jakis swiatel, znakow drogowych, no to wlazla z rowerem na autostrade (!) i ja dwa tiry pierdzielnely. Ale z jakims gostkiem sypiala. Wiec takie panie bylyby na emigracji do przelecenia tylko, ze to jest towarzystwo GRUBO ponizej poziomu Sabata.
                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 15:35
                                                    hello -kitty 2 napisała
                                                    >Ostatnio rozjechal tir jedna taka Polke, bo zabladzila na rowerze, zrobilo sie ciemno i nie wiedziala jak do domu trafic. Zaczela wydzwaniac do Polakow z domu, z ktorymi mieszkala co zrobic? Poradzili jej zeby szla w strone jakis swiatel, znakow drogowych, no to wlazla z rowerem na autostrade (!) i ja dwa tiry pierdzielnely. Ale z jakims gostkiem sypiala. Wiec takie panie bylyby na emigracji do przelecenia <

                                                    No tragiczna historia jednym słowem. A co do tego że sypiała, to mnie się wydaje, że każda potwora znajdzie swojego amatora, wystarczy się rozejrzeć dookoła. Mogłoby się wydawać, że ta,albo tamta, czy ten,tamten to nie mają prawa mieć jakiegoś życia erotycznego,a okazuje się, że wręcz przeciwnie. Nie chodzi tylko o sam wygląd, poziom zadbania, o tę warstwę wizualną, ale i o inne cechy.I tak to się kręci, nieważne, czy trwa długo,czy krotko,ale wszystko się kręci i zahacza w sumie o seks.
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 00:17
                                                    Malo tego Sabat. Powiem Ci, ze ja na te ogloszenia aplikowalam. Nawet odpowiedzi nie dostalam i tak jest z kazda praca ambitna i zgodna z moim wyksztalceniem, nieambitna i dla roboli, z kazda, zero odpowiedzi. Takze wiesz. Przynajmniej masz prace i ja tez musze sie trzymac tej, ktora mam.
                                                  • urquhart Re: efekt po paru latach 29.11.15, 10:14
                                                    > I w tym wypadku alimenty miałbym wyższe, bo wypinam się na rodzinę, czyli żona
                                                    > może mi zaskarżyć dodatkowe koszty opieki nad dzieckiem wtedy kiedy normalnie m
                                                    > iałbym sprawować opiekę. Dodatkowo mam minusa u pani Sędzi, bo na dzieci wypina
                                                    > ć się nieładnie. Czyli te dodatkowe 1500 PLN idzie się walić, jak nic.

                                                    Sabat ty nie chcesz dowiedzieć się jak ludzie sobie radzą tylko rozbudowujesz nadęte racjonalizacje jak ty sobie nie poradzisz. Nie interesuje cię realnie jak sobie radzą ci inni.
                                                    P.S.
                                                    W temacie alimentów to Kindergeld czy Child Benefit (odpowiednik Pisowskich 500 złotych UK, Irlandia. Islandia) jak jaki dostaje ojciec jest wyższy niż alimenty wiec jest na zero o ile alimenty chce płacić w ogóle, bo ściągnięcie ich teorytyzowaniem jak mówili mi zainteresowani tematem nie mówiąc o podwyższaniu. Co zresztą można sprawdzić w minutę.

                                                    forum.infor.pl/topic/299537-kindergeld/
                                                    forumprawne.org/wielka-brytania/233956-benefity-w-uk-alimenty-w-pl.html
                                                    pracaizyciewuk.blogspot.com/2014/01/child-benefit-dla-dzieci-mieszkajacych_8.html
                                                  • kag73 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 10:19
                                                    Bo sabata nie interesuje i nie rajcuje zycie na emigracji. Moj ty Boze tak trudno to zrozumiec?
                                                    Jego zycie nie jest tak beznadziejne, zeby sie jak tonacy chwytal slomki. Wszystko w temacie.
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 19:50
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Tylko widzisz - nie miec seksu tu a nie miec seksu tam - w sumie co za roznica?
                                                    > A tu wygody wieksze, zycie blisko dzieci i rodziny - po prostu lepiej. Wygodny
                                                    > jestem. Wiec nie wiem skad to wieczne zdziwienie, ze nic nie robie, wypieram p
                                                    > otrzeby i tego typu zarzuty. To mi sie najbardziej oplaca, nic bym nie zyskal a
                                                    > wiele stracil. Co jest kurde z wami, z glowa macie? ;)

                                                    Dokladnie.Ja to rozumiem. Nie zrozumie ten kto nie ma dzieci.
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 15:09
                                                    zawle napisała:

                                                    > bianka02 napisała:
                                                    >
                                                    > > może miała jakieś problemy psychiczne a może lubiła prace w szwalni dla
                                                    > nie któ
                                                    > > rych to nie do pojęcia ale tak może być.
                                                    > >
                                                    > > mieszkanie z rodzicami hmmm czasem nie ma się wyjścia.
                                                    >
                                                    > Czym innym jest lubienie swojej sytuacji i brak planów, a czym innym jest nazyw
                                                    > anie planami braku planu lub plan odwlekaniec

                                                    Ja sie tak Zawle nad Toba zastanawiam. Czy te wszystkie osoby, z ktorymi tak czesto rozmawiasz (kobiety, co chwile jakies przyklady pincuset znajomych), to one wiedza, ze Ty nimi pogardzasz? Ze je potem wyszydzasz? Omawiasz ich wszystkie wady, wysmiewasz? Nazywasz debilami? Bo cos mi sie wydaje, ze nie wiedza, ze ta mila, wyksztalcona pani magister od czegos tam socjalnego to zwykla podla suka jest. Bo na moj gust jesli ja nie dziele z kims swiatopogladu, to nie utrzymuje z nim kontaktu i nie wyciagam informacji, ktore mi sie nie podobaja. Jedyna kobieta, o jakiej sie tu pozytywnie wypowiedzialas na forum to Twoja corka. Dziwne, nie?

                                                    A teraz bezposrednio co do mnie: nic nie wiesz o moich planach i sie nie popisuj, ze niby wiesz.
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 27.11.15, 17:36
                                                    > Ja sie tak Zawle nad Toba zastanawiam. Czy te wszystkie osoby, z ktorymi tak cz
                                                    > esto rozmawiasz (kobiety, co chwile jakies przyklady pincuset znajomych), to on
                                                    > e wiedza, ze Ty nimi pogardzasz?

                                                    Widzę kitka że znowu trafiłam w czuły punkt. Z przypisywanymi mi intencjami dyskutować nie będę. Ale masz rację...czuję nie raz nie dwa wkurwienie i niechęć do wysłuchiwania miliona debilnych wymówek i "planów" snutych żeby uspokoić sumienie i nadal czuć się sprawczym, dobrym i ogólnie fajnym. I gdy otrzymywałam dyplom magistra z czegoś tam, to nikt mi tam nie napisał że od dzisiaj mam być święta, dobra i nie broń Boże suka. Ty też masz magistra..chyba...doczytaj, może ja coś przeoczyłam. Tak więc jestem suka i dobrze mi z tym, nie pozuję na tak dobrą że wynajduję milion powodów żeby siedzieć tam gdzie mi ciepło i nazywać to litością czy czymkolwiek ludzkim i dobrym. Siedzę bo mi dobrze, bo bilans wychodzi na plus i nie pierdolę o swoim cudownym sumieniu, Bogu, Biblii.

                                                    Omawiasz ich wszystkie
                                                    > wady, wysmiewasz? Nazywasz debilami? Bo cos mi sie wydaje, ze nie wiedza, ze t
                                                    > a mila

                                                    Wszystkie wady? Skąd takie uogólnienie? Żeby podramatyzować? Oczywiście że nazywam debilem kobietę/mężczyznę która jedzie do dziczy żeby ją gwałcić/zabijać. I robi to, bo nie potrafi czytać, myśleć i wyciągać wniosków. Debil. Ale co się dziwić ...wśród ludzi wiara to największy dar;) Szeroko rozumiana. A największym grzechem jest samolubstwo które karze Ci sądzić że TY będziesz mieć lepiej od innych. bo to jesteś TY. Dlatego Ciebie nie oszukają, Ciebie nie zgwałcą, TY dostaniesz samo dobro, bo to jesteś TY. Ale dziękuję za słowo "miła", gdybym to powiedziała swoim znajomym, to chyba by Ciebie śmiechem zabili.

                                                    Bo na moj gust jesli ja nie dziele z kims swiatopogladu, to nie utrzymu
                                                    > je z nim kontaktu i nie wyciagam informacji, ktore mi sie nie podobaja. Jedyna
                                                    > kobieta, o jakiej sie tu pozytywnie wypowiedzialas na forum to Twoja corka. Dzi
                                                    > wne, nie?

                                                    Dokładnie. Dlatego nie utrzymujemy już kontaktu mailowego. Mam jeszcze kilka znajomych osób, które cenię za brak ściemy i odwagę poznania siebie. Niewielu.
                                                    >
                                                    > A teraz bezposrednio co do mnie: nic nie wiesz o moich planach i sie nie popisu
                                                    > j, ze niby wiesz
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 14:47
                                                    zawle napisała:

                                                    Ale masz rację...czuję nie raz nie dwa wkurwienie i niechęć d
                                                    > o wysłuchiwania miliona debilnych wymówek i "planów" snutych żeby uspokoić sum
                                                    > ienie i nadal czuć się sprawczym, dobrym i ogólnie fajnym. (...) nie pozuję na tak
                                                    > dobrą że wynajduję milion powodów żeby siedzieć tam gdzie mi ciepło i nazywać t
                                                    > o litością czy czymkolwiek ludzkim i dobrym. Siedzę bo mi dobrze, bo bilans wyc
                                                    > hodzi na plus i nie pierdolę o swoim cudownym sumieniu, Bogu, Biblii.

                                                    Ty to faktycznie mnie nie czytasz Zawle. W zyciu w zadnej swojej wypowiedzi nie pisalam ani o wspolczuciu ani o sumieniu. Ja pisalam o braku odwagi (cecha negatywna), a nie o okazywanej litosci (cecha pozytywna). Nie widzisz roznicy? Nigdy nie pisalam o sobie jako osobie dobrej, fajnej i sprawczej. Nigdy nie ukrywalam, ze nie mam zamiaru sobie zycia pogorszyc. Wrecz przeciwnie mam zamiar sobie polepszyc. Odnoszac sie do Biblii i Boga zawsze stawiam sie na pozycji osoby czyniacej zlo i zaslugujacej na smierc (nie zauwazylas?, to dopytaj Proteinowego, on sie przyklada do sluchania w przeciwienstwie do Ciebie).

                                                    Jak Cie tak meczy wysluchiwanie 'miliona debilnych wymowek' i 'planow' choc nie przypominam sobie bym swoj plan tutaj opisywala to ani slowa juz wiecej o tym nie pisne, zreszta i tak zalozylam sobie, ze dziele sie tu tylko swoim 'starym zyciem', a wszystkie elementy, ktore juz maja miejsce z mojego 'nowego zycia' zachowuje tylko dla siebie. W ten sposob dojde moze do momentu, w ktorym powiem jak Abrigado: ''nie wierze, ze kiedys pisalem na forum BSwM", czego sobie zycze ;)
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 28.11.15, 14:59
                                                    hello-kitty2 napisała: > Ty to faktycznie mnie nie czytasz Zawle. W zyciu w zadnej swojej wypowiedzi nie
                                                    > pisalam ani o wspolczuciu ani o sumieniu.

                                                    Bo ja nie pisałam o Tobie, w Twoją stronę. I wszystko wyjaśnione mam nadzieję. Niepotrzebnie się dzieciaku napisałaś.
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 28.11.15, 15:00
                                                    A nie, nieprawda, o Tobie pisałam, ale zaraz mykam do roboty więc odpowiem potem.
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 15:13
                                                    zawle napisała:

                                                    > Bo ja nie pisałam o Tobie, w Twoją stronę. I wszystko wyjaśnione mam nadzieję.
                                                    > Niepotrzebnie się dzieciaku napisałaś.

                                                    Nie no spoko. Odpowiedz jest wyrazem szacunku. Krytyka zawsze mile widziana. Takze pisz smialo, jak Cie najdzie, bo przeciez obowiazku nie ma. Ja ostatnio przyznam sie nie doczytuje wielu postow, bo troche za duzo wiec i umyka sporo, co moze tez jest lepiej dla mojej pamieci.
                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 17:12
                                                    hello -kitty 2 napisała
                                                    >Odnoszac sie do Biblii i Boga zawsze stawiam sie na pozycji osoby czyniacej zlo i zaslugujacej na śmierć <

                                                    A możesz przybliżyć, co Ci daje ustawianie się na takiej właśnie pozycji,to znaczy czy to służy wytlumaczeniu sobie rzeczy, które w życiu robisz, i przez to jakoś uspokajasz swoje sumienie,czy osiągasz jakąś spójność wewnętrzną?Skąd to przekonanie o zaslugiwaniu na śmierć, to efekt Twojej wiary?

                                                    >ani slowa juz wiecej o tym nie pisne, zreszta i tak zalozylam sobie, ze dziele sie tu tylko swoim 'starym zyciem', a wszystkie elementy, ktore juz maja miejsce z mojego 'nowego zycia' zachowuje tylko dla siebie. <

                                                    Ee,no Kitty, poważnie? Tyle naopowiadałaś o swoich planach, rozbudzilaś uwagę i chęć śledzenia dalszych wypadków prawie że z wypiekami na twarzy,a teraz mówisz pas?No jak tak można? ;))
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 19:41
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > A możesz przybliżyć, co Ci daje ustawianie się na takiej właśnie pozycji,to zna
                                                    > czy czy to służy wytlumaczeniu sobie rzeczy, które w życiu robisz, i przez to j
                                                    > akoś uspokajasz swoje sumienie,czy osiągasz jakąś spójność wewnętrzną?Skąd to p
                                                    > rzekonanie o zaslugiwaniu na śmierć, to efekt Twojej wiary?

                                                    Pomaga mi to w byciu pokornym w sensie: ze nic mi sie nie nalezy od zycia, od ludzi, od Boga, od starych, od wspollokatora, od Muzulmanow, Katolikow, rzadu, ect. Nie lubie i boje sie pychy i proznosci. Pokora jest dla mnie bardzo wazna.

                                                    > Ee,no Kitty, poważnie? Tyle naopowiadałaś o swoich planach, rozbudzilaś uwagę i
                                                    > chęć śledzenia dalszych wypadków prawie że z wypiekami na twarzy,a teraz mówis
                                                    > z pas?No jak tak można? ;))

                                                    Pewnie i tak opisze ale wole opisac w czasie przeszlym.
                                                  • ninek04 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 20:32
                                                    hello -kitty 2 napisała
                                                    >Pomaga mi to w byciu pokornym w sensie: ze nic mi sie nie nalezy od zycia, od ludzi, od Boga, od starych, od wspollokatora, od Muzulmanow, Katolikow, rzadu, ect. Nie lubie i boje sie pychy i proznosci. Pokora jest dla mnie bardzo wazna.<

                                                    To tak, jak dla mnie, też nie oczekuję i nie żądam niczego od innych, bo mi się należy.Nawet bym nie potrafiła ustawić się na pozycji tej domagającej się i to czegoś, co mogę sama zrobić,wypracować, zadbać o to.Tylko, że źródła tej pokory, są zupełnie inne, niż u Ciebie, bo z tego,co zrozumialam, Twoja pokora pochodzi od tej siły wyższej, w którą wierzysz, a ja tam jej się nie doszukuję w ogóle. Nie chodzi o to,by tę różnice jakoś wytykać, czy podkreślać, tylko że ilu ludzi, tyle prawd, twierdzeń, uzasadnień, przekonań.
                                                    Jeśli już ciągnąć ten temat wiary,to zastanawiam się czasem,z czego wynika tak różne podejście do niej i to wśród ludzi w podobnym wieku, wychowywanych pewnie w podobnym duchu i to od maleńkości, a jednak mających później zupełnie skrajne podejście do tych kwestii. U mnie to źródło niechęci wzięło się z przymusu i nakazywania mi uczestniczenia w tych wszystkich praktykach religijnych,ja tam szłam( i to parę kilometrów, pieszo, w mrozy,śniegi, słoty), stałam, myślałam o niebieskich migdalach i sakramencko się nudziłam. A potem już samo poszło, by stwierdzić że to bujda, która nic nie wnosi w moje życie i nic mi nie daje.I tak już mi zostało i zostanie;)
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 21:13
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > To tak, jak dla mnie, też nie oczekuję i nie żądam niczego od innych, bo mi się
                                                    > należy.Nawet bym nie potrafiła ustawić się na pozycji tej domagającej się i to
                                                    > czegoś, co mogę sama zrobić,wypracować, zadbać o to.

                                                    Moze nie wyrazilam sie w sposob pelny: nic mi sie nie nalezy obejmuje rowniez, ze zycie mi sie nalezy, spokoj w Europie mi sie ni nalezy, zdrowie mi sie nie nalezy, ect. Czyli np to znane zapytanie sea.sea jak umiera dziecko czy umieram ja czy ktokolwiek to jak Bog moze na to pozwolic? Ano poniewaz nic mi sie nie nalezy, zycie tez nie. Pokora prowadzi do akceptacji.

                                                    > Jeśli już ciągnąć ten temat wiary,to zastanawiam się czasem,z czego wynika tak
                                                    > różne podejście do niej i to wśród ludzi w podobnym wieku, wychowywanych pewnie
                                                    > w podobnym duchu i to od maleńkości, a jednak mających później zupełnie skrajn
                                                    > e podejście do tych kwestii.

                                                    Wiara w Boga jest kwestia wewnetrznej potrzeby jak potrzeba seksu, jedni ja odczuwaja inni nie. Dlatego wiare tak trudno wykorzenic i pewnie tak trudno zrozumiec. Wychowanie/wiek ect to tylko wtorne kwestie. Odnosnie zmuszania do brania udzialu w obrzadkach tez to przerabialam i tez nie znosilam ale potrzeba nie wygasla.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 18:37
                                                    Mam nadzieje, ze spelnisz swoje plany i nie tylko bedziesz mogla tak powiedziec jak Abrigado, ale w przeciwienstwie do niego miec ku temu podstawy :)
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 19:31
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Mam nadzieje, ze spelnisz swoje plany i nie tylko bedziesz mogla tak powiedziec
                                                    > jak Abrigado, ale w przeciwienstwie do niego miec ku temu podstawy :)

                                                    A co rozumiesz pod 'w przeciwienstwie'?
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 19:52
                                                    Abrigado mocno fantazjowal. Przeciez nawet rzucil temat, ze zlozyl pozew rozwodowy, a potem zapomnial o watku i z kontekstu nic takiego nie wynikalo. A z forum zwial ze strachu przed Bitch - przynajmniej takie odnioslem wrazenie. No ale musial dorobic do tego jakas nadeta historyjke. Jak to Abrigado ;)
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 29.11.15, 14:53
                                                    hello-kitty2 napisała: Ja pisalam o braku odwagi (cecha neg
                                                    > atywna), a nie o okazywanej litosci (cecha pozytywna).

                                                    Ok, to czego się kitka boisz?
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 16:31
                                                    zawle napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała: Ja pisalam o braku odwagi (cecha neg
                                                    > > atywna), a nie o okazywanej litosci (cecha pozytywna).
                                                    >
                                                    > Ok, to czego się kitka boisz?

                                                    Oj wielu rzeczy: opinii niewdziecznej, ze sobie nie poradze, ze popelnie blad, ze bede zalowac, ze zgorzknieje, ze syn sie ode mnie odwroci, ect. Ja nie jestem u siebie Zawle. W Polsce nigdy nie mialam klopotow ze znalezieniem nowej pracy, tu mam zawsze. W ogole to oceniam, ze wyjazd za granice to jak uzyskanie nowej tozsamosci: nagle przestaje sie liczyc Twoje wyksztalcenie, Twoj staz zawodowy, Twoje wartosci, stajesz dokladnie nikim, nie masz nic do zaoferowania. Powiem Ci, ze wszystkie moje prace zalatwialam sobie przez urode. To jest dopiero upokarzajace. Dlatego szczerze nienawidze tej forumowej pisaniny o urodzie i nie umiem sie do niej zdystansowac.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 16:47
                                                    No bo za granica jestes biala murzynka. A przepraszam, przypuszczam ze murzyni w Twoje nowej ojczyznie sa lepiej postrzegani niz Polacy, bo jak ktos jebie na murzynow to jest rasista, jak na turbany to ksenofobem, ale Polaczkow mozna swobodnie nienawidziec, bo to nie jest niepostepowe. Jak sie ktos dowiaduje skad jestes, to pewnie patrzy za ramie, czy nie wysadzil Cie wlasnie een bussie vol met Polen ;)
                                                  • kag73 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 18:09
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > No bo za granica jestes biala murzynka. A przepraszam, przypuszczam ze murzyni
                                                    > w Twoje nowej ojczyznie sa lepiej postrzegani niz Polacy, bo jak ktos jebie na
                                                    > murzynow to jest rasista, jak na turbany to ksenofobem, ale Polaczkow mozna swo
                                                    > bodnie nienawidziec, bo to nie jest niepostepowe. Jak sie ktos dowiaduje skad j
                                                    > estes, to pewnie patrzy za ramie, czy nie wysadzil Cie wlasnie een bussie vol m
                                                    > et Polen ;)

                                                    Nie rozumiem o co tyle krzyku. Wyobrazcie sobie teraz Ukrainca albo Wietnamczyka, ktory przyjechal do Polski. Wow, milo chlopie, ze jestes, chodz, srac na rodakow, zatrudnimy Ciebie w pierwszej kolejnosci, pracy u nas do za...bania i to dobrze platnej. Po polsu nie umiesz? Nie szkodzi, damy rade!. Tak to wyglada? Czy wyglada to tak, ze Wietnamczyk probuje rozkrecac bar z kuchnia wietnamsko tajaska a Ukrainiec sprzedaje cos tam na targu albo myje kible?
                                                  • kag73 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 17:49
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > W Polsce nigdy nie mialam klopotow ze znalezieniem nowej prac
                                                    > y, tu mam zawsze. W ogole to oceniam, ze wyjazd za granice to jak uzyskanie now
                                                    > ej tozsamosci: nagle przestaje sie liczyc Twoje wyksztalcenie, Twoj staz zawodo
                                                    > wy, Twoje wartosci, stajesz dokladnie nikim, nie masz nic do zaoferowania. Powi
                                                    > em Ci, ze wszystkie moje prace zalatwialam sobie przez urode. To jest dopiero u
                                                    > pokarzajace. Dlatego szczerze nienawidze tej forumowej pisaniny o urodzie i nie
                                                    > umiem sie do niej zdystansowac.

                                                    Zgadzam sie, ze trzeba byc nieco przygodowym, zeby wyjechac za granice, byc gotowym na ewentualne poczatkowe trudnosci itd. teraz Polska jest w UE, nie trzeba pracowac na czarno. Podstawa jest znajomosc jezyka kraju, bez niej ani rusz. I nie zgodze sie, ze przestaje sie liczyc Twoje wyksztalcenie, Twoje doswiadczenie zawodowe i nie masz nic do zaoferowania, bo to nie zawsze tak jest. Zalezy co masz za wyksztalcenie i zalezy w jakim kraju i w jakiej branzy. Nikt w Niemczech nie mial problemu z uznaniem mojego dyplomu z polskiej uczelni a dla niektorych istotne bylo, ze mam wyzsze wyksztalcenie, chociaz w ogole nie pasowalo do branzy.
                                                    Nie bylo tez problemem dla wielu, ze moje doswiadczenie zawodowe(czesciowo ubarwione) nie mialo nic wspolnego z kierunkiem studiow, ktore skonczylam.
                                                    Zalezy jakie miejsce, co za firma, jaka jest sytuacja na rynku pracy i przede wszystkim znajomosc jezyka. Mnie rowniez pomogo, ze jestem kobieta, bo w wielu branzach bycie kobieta bylo mile widziane, ze wzgledu na ich mala ilosc w danej branzy, na zdolnosci komunikacyjne, ktore czesto szwankowly czy szwankuja u mezczyzn.
                                                    W Polsce nie mialas problemow ze znalezieniem pracy, w Holandii zawsze. Wazne czy teraz rowniez znalazlabys bez problemu prace w Polsce i za ile. Nie masz wrazenia, ze bezrobocie rosnie i nie jest latwo znalezc prace.
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 18:35
                                                    kag73 napisała:

                                                    > W Polsce nie mialas problemow ze znalezieniem pracy, w Holandii zawsze. Wazne c
                                                    > zy teraz rowniez znalazlabys bez problemu prace w Polsce i za ile. Nie masz wra
                                                    > zenia, ze bezrobocie rosnie i nie jest latwo znalezc prace.

                                                    A juz mialam pisac z jakiego to roku pochodza te opowiesci o rozrywaniu Cie przez pracodawcow, hehe, a tu sama doszlas. Niech pomysle jakie mam wrazenie czy latwo znalezc prace? W miedzyczasie pomoz moze: a jakie jest Twoje wrazenie w temacie, jakies ostatnie doswiadczenia? ;-)
                                                  • kag73 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 18:45
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > A juz mialam pisac z jakiego to roku pochodza te opowiesci o rozrywaniu Cie prz
                                                    > ez pracodawcow, hehe, a tu sama doszlas. Niech pomysle jakie mam wrazenie czy l
                                                    > atwo znalezc prace? W miedzyczasie pomoz moze: a jakie jest Twoje wrazenie w te
                                                    > macie, jakies ostatnie doswiadczenia? ;-)

                                                    No wlasnie jak juz mierzysz to mierz i napisz kiedy Ty szukalas i zawsze znalazlas w Polsce? Ile lat temu to bylo? I ile to jest nigdy w Holandii od ilu lat? Moze teraz globalnie mozna powiedziec, ze z praca trudno i ze coraz wiecej psuper bogatych i jednoczesnie najbardziej biednych, klasa srednia sie zmiejsza. Zreszta i tak zalezy od kraju, Niemcy przyjmuja "uchodzcow", bo maja tyle miejsc pracy a brakuje pracownikow a jednoczesnie mnostwo ludzi bezrobotnych i na socjalu, no swiat zwariowal.
                                                    Co do znalezieniu pracy dzieki urodzie, zdystansuj sie, sa badania na ten temat potwierdzajace, ze atrakcyjni obu plci nie dosc, ze maja wieksze szanse dostac prace to w dodatku jeszcze pracodawcy gotowi sa placic im wiecej. Czy to nie jest chore? Ale taki swiat, ludziska powierzchowne sa.
                                                  • kag73 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 19:27
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > A juz mialam pisac z jakiego to roku pochodza te opowiesci o rozrywaniu Cie prz
                                                    > ez pracodawcow, hehe, a tu sama doszlas.

                                                    A jeszcze mi zacytuj gdzie ja napislam ze sie o mnie "rozrywali".
                                                    Szukanie pracy nie jest ani latwe ani przyjemne, jak dla mnie.
                                                    >
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 29.11.15, 18:00
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Oj wielu rzeczy: opinii niewdziecznej, ze sobie nie poradze, ze popelnie blad,
                                                    > ze bede zalowac, ze zgorzknieje, ze syn sie ode mnie odwroci, ect.

                                                    Nie będę drążyć tematu. Bez względu na moje zdanie na temat cząstek Kitkowego zachowania, wierzę że sobie poradzisz.

                                                    Ja nie jeste
                                                    > m u siebie Zawle. W Polsce nigdy nie mialam klopotow ze znalezieniem nowej prac
                                                    > y, tu mam zawsze. W ogole to oceniam, ze wyjazd za granice to jak uzyskanie now
                                                    > ej tozsamosci: nagle przestaje sie liczyc Twoje wyksztalcenie, Twoj staz zawodo
                                                    > wy, Twoje wartosci, stajesz dokladnie nikim, nie masz nic do zaoferowania.

                                                    Moja córa mówi to samo...że tam jest nikim. Nie podoba jej się. Nic jej się nie podoba. Uważa że lepiej być nikim u siebie niż u obcych. Ale moja kumpela bardzo sobie chwali. Nikim u siebie już była, woli być nikim u innych i godnie żyć.

                                                    Powi
                                                    > em Ci, ze wszystkie moje prace zalatwialam sobie przez urode. To jest dopiero u
                                                    > pokarzajace. Dlatego szczerze nienawidze tej forumowej pisaniny o urodzie i nie
                                                    > umiem sie do niej zdystansowac.

                                                    Ciesz się że ją masz. Nie ma się co obrażać za dar od losu.
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 18:43
                                                    zawle napisała:

                                                    > Moja córa mówi to samo...że tam jest nikim. Nie podoba jej się. Nic jej się nie
                                                    > podoba. Uważa że lepiej być nikim u siebie niż u obcych.

                                                    Mam nadzieje, ze to sie zmieni na lepsze i ze w ogole jej sie zycie ulozy lepiej niz nam. Inaczej to nasze zycie nie ma sensu. Jestem pewna, ze dalas jej z siebie wszystko i szczerze Cie za to podziwiam.
                                                  • zawle Re: efekt po paru latach 29.11.15, 21:10
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Mam nadzieje, ze to sie zmieni na lepsze i ze w ogole jej sie zycie ulozy lepie
                                                    > j niz nam. Inaczej to nasze zycie nie ma sensu.

                                                    Nie mam do tego takiego stosunku. Nawet ciężko mi jest jej współczuć. Nie raz mówię jej: witaj w świecie dorosłych. Oczywiście chciałabym żeby była szczęśliwa, ale czasami mam wrażenie że nie jest na własne życzenie.

                                                    Jestem pewna, ze dalas jej z si
                                                    > ebie wszystko i szczerze Cie za to podziwiam.

                                                    Chyba zgłupiałaś:)) Nie byłam tak dobrą matką żeby mi dziękować, a co dopiero podziwiać:)))
                                                    Szczerze mówiąc czasami swoje dzieci zaniedbywałam, często lekceważyłam, bardzo często kopałam w tyłek. Oj nie byłam dobrą matką.
                                                  • gogol77 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 19:31
                                                    zawle napisała:

                                                    > Moja córa mówi to samo...że tam jest nikim. Nie podoba jej się. Nic jej się nie podoba. Uważa że lepiej być nikim u siebie niż u obcych. Ale moja kumpela bardzo sobie chwali. Nikim u siebie już była, woli być nikim u innych i godnie żyć.

                                                    Gdy rozważałem możliwość emigracji, a miałem kilka okazji by się zahaczyć w zachodniej Europie - stworzyłem sobie taka maksymę: wolę być obywatelem pierwszej kategorii w kraju drugiej kategorii niż odwrotnie. I nie żałuję.
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 22:10
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > Gdy rozważałem możliwość emigracji, a miałem kilka okazji by się zahaczyć w zac
                                                    > hodniej Europie - stworzyłem sobie taka maksymę: wolę być obywatelem pierwszej
                                                    > kategorii w kraju drugiej kategorii niż odwrotnie. I nie żałuję.

                                                    Tylko Ty jestes mezczyzna i nie musisz sie bac np arabusow.
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 19:10
                                                    ja tez jestem pani magister:-) tylko ze nie mila i do tego suka i to jeszcze jaka !!!
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 19:12
                                                    aha no i sabata lubie chodz pisalam ze z nim bym sexu nie chciala :-) Lubie bo fajnie pisze i madry jest.
                                                  • druginudziarz Re: efekt po paru latach 28.11.15, 12:38
                                                    bianka02 napisała:

                                                    > aha no i sabata lubie chodz pisalam ze z nim bym sexu nie chciala :-) Lubie bo
                                                    > fajnie pisze i madry jest.

                                                    Widzisz sabat, to wszystko przez wódę.
                                                    Alko jebie po mózgu, zwłaszcza pita w młodości.
                                                    Gdybyśmy w młodości nie zajmowali się pierdołami, tylko chlali wódę mielibyś w wieku dojrzałym większe szanse na sparzenie sie panią magister :D
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 12:50
                                                    To nie woda, tylko szczerosc jest najwieksza przeszkoda.
                                                  • wont2 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 08:07
                                                    bianka02 napisała:

                                                    > ja tez jestem pani magister:-) tylko ze nie mila i do tego suka i to jeszcze j
                                                    > aka !!!
                                                    -------------
                                                    No to jeśli "pani magister" to jednak zwrócę uwagę, bo piszesz to non-kurwa-stop. W mailu napisanym dwie minuty po pochwaleniu się wyższym wykształceniem - również. "Choć" i "chodź" to są dwa różne wyrazy i znaczą zupełnie coś innego. Ludzie!
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 08:29
                                                    Sadzisz, ze profesor z wyzszej uczelni, ktora wreczala Biance, mnie, Tobie dyplom wyzszej uczelni prezentowalby inny styl pisarski? Co ma piernik do wiatraka? Dyplom jest formalnym potwierdzeniem przebrniecia przez scisle okreslony cykl wykladow i cwiczen, zakonczony napisaniem odtworczej pracy podsumowywujacej ten cykl w wybranym wycinku. Tylko tyle, nic wiecej. I nie jest dowodem na cokolwiek ponad to.
                                                  • wont2 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 08:32
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Sadzisz, ze profesor z wyzszej uczelni, ktora wreczala Biance, mnie, Tobie dypl
                                                    > om wyzszej uczelni prezentowalby inny styl pisarski? Co ma piernik do wiatraka?
                                                    > Dyplom jest formalnym potwierdzeniem przebrniecia przez scisle okreslony cykl
                                                    > wykladow i cwiczen, zakonczony napisaniem odtworczej pracy podsumowywujacej ten
                                                    > cykl w wybranym wycinku. Tylko tyle, nic wiecej. I nie jest dowodem na cokolwi
                                                    > ek ponad to.
                                                    ------------
                                                    Masz rację. To nie jest kwestia studiów tylko szkoły podstawowej.
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 19:29
                                                    wont2 napisał:

                                                    > sabat777 napisał:
                                                    >
                                                    > > Sadzisz, ze profesor z wyzszej uczelni, ktora wreczala Biance, mnie, Tobi
                                                    > e dypl
                                                    > > om wyzszej uczelni prezentowalby inny styl pisarski? Co ma piernik do wia
                                                    > traka?
                                                    > > Dyplom jest formalnym potwierdzeniem przebrniecia przez scisle okreslony
                                                    > cykl
                                                    > > wykladow i cwiczen, zakonczony napisaniem odtworczej pracy podsumowywujac
                                                    > ej ten
                                                    > > cykl w wybranym wycinku. Tylko tyle, nic wiecej. I nie jest dowodem na c
                                                    > okolwi
                                                    > > ek ponad to.
                                                    > ------------
                                                    > Masz rację. To nie jest kwestia studiów tylko szkoły podstawowej.

                                                    Wont jestes strasznie krytyczny ale bardzo wybiorczo. Bianka pisala, ze jej telefon poprawia wg wlasnego widzimisie. Takie same albo jeszcze bardziej kuriozalne bledy wali Urqu, a nie widzialam zebys sie kiedys przypieprzyl. Juz nie wspominam Zombiego, nad ktorym byles sie w stanie nawet ulitowac z innych wzgledow. Jezyk to tylko narzedzie. I nigdy nie jest wazniejszy niz sam czlowiek.
                                                  • wont2 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 20:17
                                                    Bo jak kogoś lubię to nie jestem małostkowy.
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 20:20
                                                    przed chwila wysmarowalam post troche tlumaczacy ale wykasowalam bo tlumaczyc sie nie musze niech se wont mysli co chce :-)
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 20:56
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Bo jak kogoś lubię to nie jestem małostkowy.

                                                    Uczciwie powiedziane.
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 21:08
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    >
                                                    > > Bo jak kogoś lubię to nie jestem małostkowy.
                                                    >
                                                    > Uczciwie powiedziane.

                                                    Kitka to on Ciebie tak lubi?

                                                    Nie moge sie upic :-( Bylam na spacerze z psami i corka zmarzlam porzadnie wypilam szybko potora lampki wina i przez chwile bylo super ale ugotowalam cos dobrego i teraz za chiny nie moge tego powtorzyc a jutro pic nie nie da rady i kicha :-( wrrrr
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 21:26
                                                    bianka02 napisała:

                                                    > Kitka to on Ciebie tak lubi?

                                                    Aaa nie, ja nie bylam przedmiotem wypowiedzi. Chodzilo mu, ze Ciebie nie lubi, hehe, pewnie podpadlas mu z tym lodem ;-) Wont bardzo nie lubi jak odmawia mu sie przyjecia jego zainteresowania, przychylnosci, chci obdarowania i na tym wycinku jest wyjatkowo pamietliwy, choc jak twierdzi generelnie pamietliwy nie jest, co tez zaobserwowalam i co sie mu generalnie chwali. Wez to na czas, moze rozejdzie sie po kosciach ;)

                                                    > Nie moge sie upic :-( Bylam na spacerze z psami i corka zmarzlam porzadnie wyp
                                                    > ilam szybko potora lampki wina i przez chwile bylo super ale ugotowalam cos dob
                                                    > rego i teraz za chiny nie moge tego powtorzyc a jutro pic nie nie da rady i kic
                                                    > ha :-( wrrrr

                                                    U mnie sztorm, ledwo zdazylam pobiegac, niby szlam na rekord, a wyszlo tylko 46 min (Sabat caly czas biegne na rekord i caly czas mi malo, ta metoda, ktora mi znalazles nie bardzo wspolgra z moja psychika i znanymi mi trasami w okolicy ;( jutro pojade zmierzyc rowerem nowa trase, no zarzne sie ale musze dobic do godziny, postanowione)
                                                    A odnosnie picia to tez mialam dosyc tego wlewania litrow wina (ile to kcal!) i przeszlam na wodke i robie koktail cytrynowy z przepisu Kejt. Polecam zatem mniej, a mocniejszego alko jak nie mozesz sie upic.
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 21:51
                                                    A no tak masz racje z tym kaloriami lampka czerwonego wina tygodniowo to za duzo. Tak mi powiedziala dietetyczka.

                                                    Nie pamietam tego przepisu Kejt. Napisz mi jakbys mogla.

                                                    A co do wonta to racja popadlam mu nie lubi mnie :-)

                                                    Nigdy nie bylam swiadkiem sztormu a bardzo bym chciala fajnie Ci ze mozesz tego doswiadczyc.
                                                    U nas dzis tez wieje i cos z nieba pada ni to snieg ni to deszcz no nie wiem co to w kazdym badz razie mokro jest.
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 21:53
                                                    podpadlam ;-)

                                                    bedzie sie czepial jak nic
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 12:15
                                                    bianka02 napisała:

                                                    > Nie pamietam tego przepisu Kejt. Napisz mi jakbys mogla.

                                                    Prosze. Ja robie z wodki (do spirytusu na razie nie podchodze) i dosladzam slodzikiem w plynie zamiast cukru. Cos pysznego.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,157081545,157103226,cytrynowka.html
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 19:06
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > bianka02 napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie pamietam tego przepisu Kejt. Napisz mi jakbys mogla.
                                                    >
                                                    > Prosze. Ja robie z wodki (do spirytusu na razie nie podchodze) i dosladzam slod
                                                    > zikiem w plynie zamiast cukru. Cos pysznego.
                                                    >
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,157081545,157103226,cytrynowka.html


                                                    Dzieki !
                                                  • wont2 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 01:46
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Aaa nie, ja nie bylam przedmiotem wypowiedzi. Chodzilo mu, ze Ciebie nie lubi,
                                                    > hehe, pewnie podpadlas mu z tym lodem ;-) Wont bardzo nie lubi jak odmawia mu s
                                                    > ie przyjecia jego zainteresowania, przychylnosci, chci obdarowania i na tym wyc
                                                    > inku jest wyjatkowo pamietliwy, choc jak twierdzi generelnie pamietliwy nie jes
                                                    > t, co tez zaobserwowalam i co sie mu generalnie chwali. Wez to na czas, moze ro
                                                    > zejdzie sie po kosciach ;)
                                                    --------
                                                    No, powiedzmy, że to o tego biednego loda chodzi :)

                                                    Nie, powiedzmy prawdę. Irytuje mnie ta laska i nic na to nie poradzę. Irytuje mnie jak przy każdej okazji nieproszona pisze, że ona to z sabatem by nie poszła do łóżka tak jakby chłop ją prosił o zdanie w tym temacie (nosz kurwa...) i irytuje jej historia pokręcona jak ręce mojej św. p. babci chorej na reumatyzm - najpierw żałuje, że działała w emocjach i rozwiodła się z mężem, za chwilę okazuje się, że to mąż rozwiódł się z nią a ona nie chciała, bo kochała. Ech, mam uczulenie na głupotę. W każdym razie przyjmuję krytykę do wiadomości, biję się w piersi i obiecuję poprawę.
                                                  • sabat777 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 09:00
                                                    Wont... To moze jednak dobrze, ze nie doszlo do niczego miedzy wami, bo pomysl co by sie stalo gdyby wyszlo jaka jest glupia i irytujaca w trakcie ujezdzania Twojego rumaka. Jak nic musialbys ja zgonic ze sterczacej paly i wyrzucic za drzwi, posylajac za nia w powietrzu kompletna przesylke z jej halki, kalesonow, body, bufiastych majtek, haftowanych skarpet i innych elementow kostiumu pletwonurka. Jaki wstyd przy sasiadach, wyrzucic z oburzeniem gola, chlipiaca ze strachu babe, ryczac przy tym jak bawol ranny w zadnia czesc ciala...
                                                    Pomysl i podziekuj, ze dzieki jej intuicji te dantejskie sceny nie mialy miejsca.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: efekt po paru latach 29.11.15, 14:52
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Wont. gdyby wyszlo jaka jest glupia i irytujaca w trakcie ujezdzania
                                                    > Twojego rumaka. Jak nic musialbys ja zgonic ze sterczacej paly i wyrzucic za dr
                                                    > zwi, posylajac za nia w powietrzu kompletna przesylke z jej halki, kalesonow, b
                                                    > ody, bufiastych majtek, haftowanych skarpet i innych elementow kostiumu pletwon
                                                    > urka. Jaki wstyd przy sasiadach, wyrzucic z oburzeniem gola, chlipiaca ze strac
                                                    > hu babe, ryczac przy tym jak bawol ranny w zadnia czesc ciala...

                                                    Sabacie, ja też się wczoraj schlałem, ale widzę, że na mnie wóda inaczej działa. Odstraszających kobiety od siebie fantazji nie mam. Może dlatego moja do kolekcji zaczęła przeżywać orgazmy podczas rżnięcia analnego (dumny jestem z tego), a Ty jak trzepałeś kapucyna, tak nadal go trzepiesz i jak widzę, tylko na trzepaniu się skończy to Twoje dziarskie na ramię broń.
                                                    Bez urazy, ja tak z wrodzonej mi życzliwości ku bliźnim.
                                                  • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 13:20
                                                    wont2 napisał:

                                                    ir
                                                    > ytuje jej historia pokręcona jak ręce mojej św. p. babci chorej na reumatyzm -
                                                    > najpierw żałuje, że działała w emocjach i rozwiodła się z mężem, za chwilę okaz
                                                    > uje się, że to mąż rozwiódł się z nią a ona nie chciała, bo kochała. Ech, mam u
                                                    > czulenie na głupotę.

                                                    Glupota czy milosc? ;)
                                                    www.youtube.com/watch?v=KaasJ44O5lI
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: A co to jest prawda? 29.11.15, 14:08
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Nie, powiedzmy prawdę. Irytuje mnie ta laska i nic na to nie poradzę.

                                                    Twoja strata.

                                                    Irytuje m
                                                    > nie jak przy każdej okazji nieproszona pisze, że ona to z sabatem by nie poszła
                                                    > do łóżka tak jakby chłop ją prosił o zdanie w tym temacie (nosz kurwa...)

                                                    Tu to Twój problem, bo ja całkiem inaczej bym odczytał deklaracje tej pani. W/g mnie, ona jest zainteresowana kolegą sabatem, a jej oświadczenia co do kwestii łóżkowych, ja bym odczytał nie jako szlaban na oko, lecz jako określ się, rusz się, zainteresuj.
                                                    Powtarzam.
                                                    Panowie, nie odbierajcie jako pewnik, tego co kobiety deklarują. Wy je czytajcie, no i popracujcie nad nimi zamiast oczekiwać oczywistości, czyli manny z nieba.
                                                  • sabat777 Re: A co to jest prawda? 29.11.15, 14:25
                                                    Potworze o golebim sercu :) moja interpretacja jest bardziej ponura (dla mnie). To raczej takie "z sabatem to nie, ale z kims fajnym z was - owszem". Cwierkniecie godowe, wraz z podniesieniem swojego statusu kosztem psa forumowego. Ale spoko, ja sie nie gniewam, sam stworzylem ten wizerunek.
                                                  • wont2 Re: A co to jest prawda? 29.11.15, 22:09
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > Powtarzam.
                                                    > Panowie, nie odbierajcie jako pewnik, tego co kobiety deklarują. Wy je czytajci
                                                    > e, no i popracujcie nad nimi zamiast oczekiwać oczywistości, czyli manny z nieb
                                                    > a.
                                                    ----------
                                                    No nie... Wy się zmówiliście w tym wątku, żeby mnie irytować. Najpierw panna "żałuję, że działałam w emocjach i się rozwiodłam z mężem, zaraz zaraz - ale to on rozwiódł się ze mną", potem pan "nie mam pańskich czterech tysięcy i co mi pan zrobisz?", teraz mistrz joda, który specjalistą kobiecej natury jest, zaprawdę.
                                                  • sabat777 Re: A co to jest prawda? 29.11.15, 22:14
                                                    Mistrz Yoda specjalista od kobiecej natury jest, prawde powiedziawszy od dupy strony, i to. ;)
                                                  • bianka02 Re: efekt po paru latach 29.11.15, 15:06
                                                    wont2 napisał:

                                                    >
                                                    >
                                                    > Nie, powiedzmy prawdę. Irytuje mnie ta laska i nic na to nie poradzę. Irytuje m
                                                    > nie jak przy każdej okazji nieproszona pisze, że ona to z sabatem by nie poszła
                                                    > do łóżka tak jakby chłop ją prosił o zdanie w tym temacie (nosz kurwa...) i ir
                                                    > ytuje jej historia pokręcona jak ręce mojej św. p. babci chorej na reumatyzm -
                                                    > najpierw żałuje, że działała w emocjach i rozwiodła się z mężem, za chwilę okaz
                                                    > uje się, że to mąż rozwiódł się z nią a ona nie chciała, bo kochała. Ech, mam u
                                                    > czulenie na głupotę. W każdym razie przyjmuję krytykę do wiadomości, biję się w
                                                    > piersi i obiecuję poprawę.

                                                    Nie przy kazdej okazji tylko wtedy kiedy zostalam swatana z sabatem. Toba tez nie jestem zainteresowana pisze to co prawda nie proszona ale guzik mnie to obchodzi.

                                                    Zupelnie nie znasz mojej sytuacji zyciowej i nie zamierzam ci jej opowiadac jest zbyt skomplikowana zebys mogl to ogarnac swoim prostym rozumkiem.
                                                • urquhart Re: efekt po paru latach 28.11.15, 10:54
                                                  zawle napisała:

                                                  > taaa.....może miała plany

                                                  Raczej lęki.
                                          • ninek04 Re: efekt po paru latach 27.11.15, 17:28
                                            bianka 02 napisała
                                            >kitty nie znam Twojej historii ale podziwiam za plan wieloletni. Żałuje ze ja takowego nie wprowadzilam. Dzialalam w emocjach i wyszlam na tym jak zablodzki na mydle zarówno pod względem materialnym jak i psychicznym...<

                                            Ja myślę, że dobrze jest mieć plan,jakikolwiek choćby na początek. To zawsze pomaga, przynajmniej ja tak mam.Że coś tam sobie założyłam i będę próbowac dążyć do jego realizacji,choćby krok po kroczku.Mnie przeszkadza bardzo to,że wszystko kiszę i tłumię w sobie, stąd na zewnątrz niby wszystko świetnie wygląda, a w środku chujnia.Ważne, myślę jest wsparcie bliskich, takie nawet poprzez codzienny kontakt, ale ja też ich tu nie mam,na miejscu, więc tym bardziej bywa trudno.Z tym,że uważam z drugiej strony, że nie ma co narzekać i lamentować nad swoim losem, tylko brać się z tym losem za bary i próbować, choćby i powoli.
              • hello-kitty2 Re: OT forma na Sylwka 25.11.15, 22:22
                wont2 napisał:

                Aktualnie waze 97,6 kg (k
                > urde, myslalem ze 96 ale moja elektroniczna waga z Tesco nie klamie). Chce zejs
                > c CO NAJMNIEJ do 92 kg do 23 stycznia. W tym tygodniu na silowni robie rozruch,
                > bo po ponedzialku mam zakwasy. Plan mam taki, zeby do swiat zrobic redukcje a
                > po swietach porobic mase. I pytanie nastepujace - czy moge teraz, przy redukcji
                > , chodzic na silke piec razy w tygodniu (pon, sr, pt - gora, wt, czw - dol; aer
                > oby po treningu silowym) czy lepiej trzy razy w tygodniu wszystkie partie miesn
                > i? Jak to wyglada z treningiem na rzezbe - moga byc 3 serie po 10-12 powtorzen?
                > Robic progresje ciezarow? Plus dieta oczywiscie. Do swiat musze zejsc do 89-90
                > , zeby potem moc troche przybrac w styczniu przy treningu na mase. Realne to w
                > ogole? Ja raczej latwo zrzucam.

                Spojrzam na zyczenia. Speedy Gonzalez, ze co? Miesiac redukcji, na ktorej chcesz zrzucic 8 kg, po czym miesiac masy, na ktorej chcesz przybrac 2 kg. Hehe to cos zawlowskiego odchudzic zad i dorobic cycki, tylko ze Zawle uczciwie pisala, ze w pol roku sie nie wyrobi, a Ty sie wyrobisz w 2 miechy (?!) i to w okresie swiatecznym (bez alko? ;). Miesieczna redukcja na wariata, po czym miesieczna masa to wyjdzie jojo jak ta lala. Z redukcji trzeba wyjsc powoli, ustabilizowac wage. Wybrany trening by przyniosl jakies w ogole minimalne zauwazalne rezultaty trwa minimum 12 tygodni (jak przyzwoite okienko do testu na hiv ;).

                Takze tego wnioski na teraz:
                1) 8 kg w miesiac (ups juz nawet nie miesiac ;) zloic z tluszczu na minus NIEREALNE
                2) zdecyduj sie pan czy sie pan bedzie redukowal, DO SKUTKU podkreslam, czy sie bedzie pan masowal, rowniez do skutku.

                Ja na Twoim miejscu bym redukowala na spokojnie. Jak odpowiesz to podam jak to widze konkretnie.
                Na razie napisalam tu, bo moze Sabat cos doradzi czy ktos zainteresowany forma na Sylwka ;)
                • sabat777 Re: OT forma na Sylwka 25.11.15, 22:40
                  hello-kitty2 napisała:

                  > Na razie napisalam tu, bo moze Sabat cos doradzi czy ktos zainteresowany forma
                  > na Sylwka ;)

                  Jeśli chodzi o redukcję, to według mnie jak najbardziej realne, ale przy stosowaniu silnych wspomagaczy :) Clenbuterol + T3 + jakieś termogeniki z efedryną i kofeiną dałyby radę. Ale z dużym prawdopodobieństwem zahaczymy wtedy o szpital :)
                  Można też uzyskać taki efekt na głodówce, ale niekoniecznie o to chodzi.
                  Jeśli chodzi o masę, to +2,3 kg można zwykle złapać z wody biorąc kreatynę, o ile się jest podatnym na działanie tego środka. Ale to jednorazowy efekt.

                  Na spokojnie i naturalnie, to nie należy się redukować bardziej niż 2 kg miesięcznie. To jest górna granica rozsądku, powyżej której zaczyna się utrata własnej tkanki mięśniowej.
                  • sabat777 Re: OT forma na Sylwka 25.11.15, 22:44
                    No i nie wiem czemu taki krótki deadline. Na zawody jedziesz Wont, czy co? :D
                    • hello-kitty2 Re: OT forma na Sylwka 25.11.15, 22:56
                      sabat777 napisał:

                      > No i nie wiem czemu taki krótki deadline. Na zawody jedziesz Wont, czy co? :D

                      Czyzby zadzwonili z Hollywood? ;-) Zdjecia zaczynaja sie 23.01...
                      • sabat777 Re: OT forma na Sylwka 25.11.15, 23:06
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Czyzby zadzwonili z Hollywood? ;-) Zdjecia zaczynaja sie 23.01...

                        Chyba jedynie. Jakiś czas temu rozmawiałem ze znajomą i ona nie wiedziała czy mam "kaloryferek" czy nie. Byłem w ubraniu i stawiała tak 50/50. Więc tego po prostu nie widać. Żeby nie było - temat wyszedł w rozmowie, z jej inicjatywy. Zakładam więc, że Wontowi nie może chodzić o laskę, bo gdyby chodziło, to te parę kilo w tą czy tamtą stronę jest kwestią tak naprawdę marginalną. Najważniejsze to nie być grubym jak świnia albo chudym jak lebioda. Środek pomiędzy tymi skrajnościami jest do zagospodarowania i niekoniecznie trzeba mieć ciało Brada Pitta z "Troi" żeby zaciągnąć jakąś do łóżka. To już dobrze dobrany, wystrzałowy ciuch zrobi większe wrażenie niż niewidoczny pod ubraniem kaloryfer.
                        • kag73 Re: OT forma na Sylwka 25.11.15, 23:11
                          sabat777 napisał:

                          > hello-kitty2 napisała:
                          >
                          > > Czyzby zadzwonili z Hollywood? ;-) Zdjecia zaczynaja sie 23.01...
                          >
                          > Chyba jedynie. Jakiś czas temu rozmawiałem ze znajomą i ona nie wiedziała czy m
                          > am "kaloryferek" czy nie. Byłem w ubraniu i stawiała tak 50/50. Więc tego po pr
                          > ostu nie widać. Żeby nie było - temat wyszedł w rozmowie, z jej inicjatywy. Zak
                          > ładam więc, że Wontowi nie może chodzić o laskę, bo gdyby chodziło, to te parę
                          > kilo w tą czy tamtą stronę jest kwestią tak naprawdę marginalną. Najważniejsze
                          > to nie być grubym jak świnia albo chudym jak lebioda. Środek pomiędzy tymi skra
                          > jnościami jest do zagospodarowania i niekoniecznie trzeba mieć ciało Brada Pitt
                          > a z "Troi" żeby zaciągnąć jakąś do łóżka. To już dobrze dobrany, wystrzałowy ci
                          > uch zrobi większe wrażenie niż niewidoczny pod ubraniem kaloryfer.

                          No ale przeciez wont ma sie zamiar na tej randce rozebrac i chce co by sie laska za bardzo nie rozczarowala.

                          • kag73 Re: OT forma na Sylwka 25.11.15, 23:17
                            Nawiasem, Sabat, tak ciagle tu opowiadasz jaki jestes gruby i nieatrakycjny a babki Cie o kaloryfer pytaja. Wez Ty sie juz naprawde hamuj nieco z ta samokrytyka, co :)
                          • hello-kitty2 Re: OT forma na Sylwka 25.11.15, 23:36
                            kag73 napisała:

                            > No ale przeciez wont ma sie zamiar na tej randce rozebrac i chce co by sie lask
                            > a za bardzo nie rozczarowala.

                            www.youtube.com/watch?v=eBOGFBcRqCc
                            No jak rozebrac? Kag nie doczytalas. Ta laska jest porzadna, a nie jakas latwa (jak my). Komentowal przeciez, ze absolutnie zadnych akcji w stylu Kitty (cokolwiek to znaczy), trzeba wychodzic. To nie jest laska zeby jej pokazac kutasa i powiedzic 'ssij dziwko', pisal. Powiedzial, ze bedzie powoli wprowadzal dotyk. Za przyslowiego cyca nie bedzie lapal.
                            • kag73 Re: OT forma na Sylwka 26.11.15, 00:05
                              hello-kitty2 napisała:

                              > www.youtube.com/watch?v=eBOGFBcRqCc
                              > No jak rozebrac? Kag nie doczytalas. Ta laska jest porzadna, a nie jakas latwa
                              > (jak my). Komentowal przeciez, ze absolutnie zadnych akcji w stylu Kitty (cokol
                              > wiek to znaczy), trzeba wychodzic. To nie jest laska zeby jej pokazac kutasa i
                              > powiedzic 'ssij dziwko', pisal. Powiedzial, ze bedzie powoli wprowadzal dotyk.
                              > Za przyslowiego cyca nie bedzie lapal.

                              Aha. No mnie sie tez jeszcze nie przydarzyl taki co mnie rzucil "ssij dziwko" pokazujac kutasa, ale rozebrac to sie rozbierali ;) Wiec moze chce dotykac rozebrany, kto go tam wie ;))
                              Jaka mialby inaczej motywacje, zeby schudnac az tyle do wtedy, w tak krotkim czasie?
                              Zreszta pozory myla, moze sie okazac, ze mu sie wydaje, tak jak mu sie wydawalo, ze szczesliwa mezatka, a ona powie: "daj possac" i co wtedy sie wycofa, bo ma 2 kilo za duzo?
                              • wont2 Re: OT forma na Sylwka 26.11.15, 10:23
                                kag73 napisała:

                                > Jaka mialby inaczej motywacje, zeby schudnac az tyle do wtedy, w tak krotkim cz
                                > asie?
                                --------
                                Urlop. Chce wygladac jak czlowiek. Juz kurde nudni jestescie z ta moja zamezna kumpela. Napalalem sie na laski jak szczerbaty na suchary jak bylem mlody, niewinny i durny. Teraz wierze w dystans i dywersyfikacje. Wiec, ten tego, nie trafiliscie :)
                • zombi135 Re: OT forma na Sylwka 26.11.15, 09:50
                  > > Robic progresje ciezarow? Plus dieta oczywiscie. Do swiat musze zejsc do
                  > 89-90

                  Pewnie będę tego żałował ale kitty ma racje. To nie realne. Policz trochę 1 kg = 7000 kalorii. Twoje zapotrzebowanie to pewnie jak u mnie 2600*30 dni = 78000 -56000(8kg*7000) =22000/30dni = 733 kalorii dziennie przez miesiąc. Padniesz jak nic ;)
                  Możesz spróbować moją dietę naprzemienną, czyli jeden dzień 2600 drugi 500 (bez cukru w drugim dniu) i w pierwszy miesiąc masz jakieś 5-7 kg po dniu głodowym jak masz totalnie puste jelita. Dla mnie jest zajebista i jestem na niej od roku niestety z czasem jak morale spada to już w dzień jedzący wrąbie z 3500 to i wolniej chudnę, poza tym trzeba coś wymyślić na efekt jojo. Ja przerwałem na wakcje i skoczyło mi 4 kg - ale wakacje to wakacje;) Ale można się rozpieszczać w dni jedzące co mi odpowiada. Teraz ważę 12 km mniej niż rok temu, ale oprócz wakacji miałem jeszcze przerwę na ferie i święta więc trochę skakało w górę.
                  • sabat777 Re: OT forma na Sylwka 26.11.15, 23:51
                    zombi135 napisał:

                    > Pewnie będę tego żałował ale kitty ma racje. To nie realne. Policz trochę 1 kg
                    > = 7000 kalorii. Twoje zapotrzebowanie to pewnie jak u mnie 2600*30 dni = 78000
                    > -56000(8kg*7000) =22000/30dni = 733 kalorii dziennie przez miesiąc. Padniesz ja
                    > k nic ;)

                    Twoje wyliczenie nie jest do końca miarodajne. Wiele zależy od tego ile procent wody wiąże tkanka tłuszczowa proporcjonalnie do swojej masy. Czasem to może być 7000-8000 kcal na utratę 1 kg masy a czasem tylko 4500 kcal. Retencja wody jest dość złożoną sprawą, ale np. powszechnie znanym faktem jest to, że ludzie jedzący więcej węglowodanów mają wyższą retencję wody w organizmie i m in. ten czynnik powoduje, że ludzie na dietach ograniczających węgle łatwiej chudną. Po prostu oprócz czystej tkanki tłuszczowej pozbywają się dużych ilości wody. Waga pokazuje spektakularny sukces.
                    • zombi135 Re: OT forma na Sylwka 27.11.15, 08:18
                      sabat777 napisał:
                      > Twoje wyliczenie nie jest do końca miarodajne. Wiele zależy od tego ile procent
                      > wody wiąże tkanka tłuszczowa proporcjonalnie do swojej masy. Czasem to może by
                      > ć 7000-8000 kcal na utratę 1 kg masy a czasem tylko 4500 kcal. Retencja wody je
                      > st dość złożoną sprawą, ale np. powszechnie znanym faktem jest to, że ludzie je
                      > dzący więcej węglowodanów mają wyższą retencję wody w organizmie i m in. ten cz
                      > ynnik powoduje, że ludzie na dietach ograniczających węgle łatwiej chudną. Po p
                      > rostu oprócz czystej tkanki tłuszczowej pozbywają się dużych ilości wody. Waga
                      > pokazuje spektakularny sukces.

                      Aż tak się w ten temat nie zagłębiałem, u mnie to właśnie w ten sposób działa jeśli przypilnuje by w dni jedzące jeść 2600 to po 3 dniach niejedzących czyli po jakichś 6000 w dół mam kg.
                      A to nie jest tak że te spektakularne sukcesy to utrata wody bo jak mniej jemy to i pijemy mniej. Więc organizm się odwadnia?
                      • sabat777 Re: OT forma na Sylwka 27.11.15, 09:24
                        Niekoniecznie. Ja po wywaleniu z diety pokarmow wysokoweglowodanowych po 3 tygodniach mam 2-3 kg mniej mimo stalej podazy kalorii. I odwrotnie, od wegli zatrzymuje mi sie woda. W pasie tez rosnie. Mimo tego to nie ma nic wspolnego z tluszczem.
                        • zawle Re: OT forma na Sylwka 27.11.15, 09:33
                          A ja po raz pierwszy w zyciu zrobiłam sobie test ile kalorii powinnam przyjmować. Potem się mnie zapytali ile kilo chciałabym chudnąć tygodniowo. No to jak pytają to ok....2 kg tygodniowo byłoby fajnie;) I wyszło mi że -500 kalorii powinnam przyjmować. To żaden wysiłek, nie? Dopóki się nie okazało, że dziennie powinnam przyjmować minus 500 kalorii, to albo rzygać sobą albo ćwiczyć na głodówce. Kalorie mnie zawsze przerażały:)) Teraz wiem że słusznie;)
    • 4laura.laura Re: efekt po paru latach 25.11.15, 23:57
      Cześć,skąd jesteś ?
      Może jakoś ....
      • samsam77 Re: efekt po paru latach 26.11.15, 00:32
        Cieszę się, że mój wątek po latach nieobecności tutaj, nabrał charakteru towarzyskiego. Pozdrawiam serdecznie wszystkich "brakowiczów" zjednoczonych brakiem :) Dopiero usiadłem po wyczerpującym dniu do netu. Nie sposób się odnieść do wszystkich do zapytań i sugestii. Z tych zapamiętanych rozważań pamiętam temat dochodów w świetle ewentualnych alimentów. Ktoś przesadził. U nas/mnie jest dokładnie 2xmniej. Ale da się żyć w dużym mieście. Ktoś sugerował zajrzenie w majtki żony - odpowiadam zatem że tam jest (z tego co pamiętam) wielki bóbr. Depiluje się jedynie na potrzeby wizyt u ginekologa (może tam używa? hahahhah) i w tzw. bikini gdy spodziewa się wyjazdu w okolice gdzie używa sie kostiumu lub na basen. Ktoś kwestionował podziw nad urokiem burdelu. Odpowiadam: lepszy jasny układ, choć mało prestiżowy, niż to czego doświadczałem (a raczej nie doświadczałem). Nie szukałem i w zwiazku z tym nie znalazłem także kochanki, która ściąga "majtki przez głowę". Może takie są. Ja ich mniej lub bardziej świadomie nie odkryłem - pewnie że to byłoby bardziej satysfakcjonujące. Moja hipoteza wyjaśniająca postawę małżonki brzmi w skrócie: kompleksy x 2 + wychowanie jako DDA dodatkowo w odmiennym środowisku, mój zbyt łagodny charakter, źle pojęty feminizm - ogólnie przypadek dla dobrego psychologa lub wręcz psychiatry.
        • marek.zak1 Re: efekt po paru latach 26.11.15, 07:57
          samsam77 napisała:

          Moja hipoteza wyjaśniają
          > ca postawę małżonki brzmi w skrócie: kompleksy x 2 + wychowanie jako DDA dodatkowo w odmiennym środowisku, mój zbyt łagodny charakter, źle pojęty feminizm - ogólnie przypadek dla dobrego psychologa lub wręcz psychiatry.
          ================================================

          Krążysz jak sabat dokoła prawdy i bierzesz pozory za prawdę. Lew ma tez łagodny charakter ale lwica ma świadomość, że może być groźny.

      • samsam77 Re: efekt po paru latach 26.11.15, 00:36
        4laura.laura nie mogę Ci wysłać wiadomości na priv. Pisz tak jak mój nick@ gazeta.pl
    • druginudziarz Re: efekt po paru latach 28.11.15, 12:49
      samsam77 napisała:

      > owy: wylądowałem w burdelu..... I wiecie co? Nie mam absolutnie żadnych wyrzutó
      > w sumienia. Zobaczyłem po latach, jak może się w łóżku zachowywać kobieta, przy
      > pełnej świadomości że za to zapłaciłem. Wolę kupić niż dostać wyżebrany ochłap

      Noo, to Cię zresztą pogrążyło ostatecznie w jej oczach. No nie żebra się, ani w pracy, ani na ulicy, ani w łóżku.

      > . To już absolutny koniec. Nie odejdę jednak na razie ze względu na dziecko, z
      > którym jestem związany. Po prostu mała mnie potrzebuje. Nawet ze świadomością,
      > że córka ma negatywny przykład toksycznego związku - staram się to łagodzić i j
      > ej wynagradzać kontaktem oraz wspólnym czasem.

      Pułapka bezalternatywności. "Nie mam innego wyjścia".
      Co do córki to się za bardzo nie przyklejaj. Ile mam lat? Bo będziesz miał problem jak od niej kiedyś usłyszysz, że Cię nienawidzi np. za to, że w domu było piekło. N ie możesz budować swojego życia tylko w oparciu o czyjeś życie, tym bardziej dziecka.

      > Tak pisze Q przestrodze żebyście
      > mogli zobaczyć do czego prowadzi patologiczny niby związek, zły dobór oczekiwa
      > ń i temperamentów.

      To nie patologia, to konsekwencja ;)

      > ję się inaczej jako już ponad 40-letni facet. A jak przyciśnie, to sobie poradz
      > ę. Głowa do góry, życie jest paskudne, ale jest jedno.
      • sabat777 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 12:55
        Fakt, wizytami w burdelu nie nalezy sie chwalic, to raczej prywatna i intymna sprawa. Chba ze ktos chce z tego zrobic teatrzyk drama queen pt. "Patrz ty jebana suko, jak przez ciebie nisko upadlem...". Ewentualnie z tych samych powodow mozna zaczac chlac. Dla mnie oba warianty to autodestrukcja w czystej postaci.
      • hello-kitty2 Re: efekt po paru latach 28.11.15, 21:32
        druginudziarz napisał:

        > Co do córki to się za bardzo nie przyklejaj. Ile mam lat? Bo będziesz miał prob
        > lem jak od niej kiedyś usłyszysz, że Cię nienawidzi np. za to, że w domu było p
        > iekło.

        O to to, dobrze napisane i nie pisze tego jako matka tylko jako corka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka