Dodaj do ulubionych

Dziewczyna z plakatu ISIS

25.11.15, 22:24
wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Media-nie-zyje-nastolatka-z-Austrii-ktora-uciekla-do-IS-Pobito-ja-na-smierc,wid,18001178,wiadomosc.html?ticaid=11601f
Jestem w szoku. Czyżby Kombi miał jednak rację? Przecież to była piękna młoda dziewczyna - co takie laski może kręcić w wariatach ścinających ludziom głowy? Jakiś syndrom sztokholmski, czy co? Koledzy ze szkoły jacyś nudni i nieatrakcyjni, ale przyszedł jakiś kolorowy, okrutny terrorysta i już gotowa jechać za nim przez pół świata?
Obserwuj wątek
    • potwor_z_piccadilly Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 25.11.15, 22:36
      sabat777 napisał:

      > Jestem w szoku. Czyżby Kombi miał jednak rację? Przecież to była piękna młoda d
      > ziewczyna - co takie laski może kręcić w wariatach ścinających ludziom głowy? J
      > akiś syndrom sztokholmski, czy co?

      Znaj proporcję mocium panie.
      Jak się ma parę setek młodych lasek z kiełbiami we łbie do dziesiątek milionów tych bez kiełbi? No, może kiełbiki ot, takie tycie to może i by się znalazły, ale to inny wymiar i inna waga dylematu.
    • marek.zak1 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 25.11.15, 22:43
      A ta Samra Kesinovic to nie była bośniacka a muzułmanka, która bardziej chciała być ze swoimi w wierze, niż z Austriakami?
      • sid.le.niwiec Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 17:13
        > A ta Samra Kesinovic to nie była bośniacka a muzułmanka, która bardziej chciała
        > być ze swoimi w wierze, niż z Austriakami?

        Podobny mechanizm, jak w przypadku młodych mężczyzn, którzy dołączają do zamachowców, a są drugim-trzecim pokoleniem bytującym w Europie i są tam urodzeni oraz wychowani.
        • marek.zak1 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 17:18
          sid.le.niwiec napisał(a):

          > > A ta Samra Kesinovic to nie była bośniacka a muzułmanka, która bardziej c
          > hciała> być ze swoimi w wierze, niż z Austriakami?
          >
          > Podobny mechanizm, jak w przypadku młodych mężczyzn, którzy dołączają do zamachowców, a są drugim-trzecim pokoleniem bytującym w Europie i są tam urodzeni oraz wychowani.
          ======================================
          Poprawność polityczna każe ich nazywać ,,Francuzami" czy ,,Austriakami" a są to Arabowie, którzy czuja się Arabami. Wg lewicy pojecie ,,naród" nie istnieje.
          • sid.le.niwiec Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 17:25
            Ja się z Tobą zgadzam, ale czy Arab nie jest pojęciem typu Słowianin? W sensie, że masz np. Araba Egipcjanina i Araba Marokańczyka. Tak jak Słowianinem jest i Polak i Czech. Swoją drogą ciekawa jestem, czy Polak, którego dziadkowie wyemigrowali do Franci, jego rodzice tam się urodzili i on też, czuje się bardziej Polakiem czy Francuzem - obstawiam, że statystycznie to drugie by przeważało. Z resztą znam rodzinę, gdzie ludzie mniej więcej w moim wieku są Francuzami w drugim pokoleniu - nawet nie mówią po polsku, a w Polsce byli może trzy razy.
            • marek.zak1 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 18:24
              Polacy i ini europejczycy ssymiluja sie bardzo latwo. Arabowie czy Zydzi nigdy.
              • sid.le.niwiec Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 20:05
                Ok, ale mnie chodzi także o to, czy oni czują się ogólnie Arabami, czy bardziej np. Marokańczykami, Algierczykami, itp. niż Francuzami.
                • marek.zak1 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 20:17
                  sid.le.niwiec napisał(a):

                  > Ok, ale mnie chodzi także o to, czy oni czują się ogólnie Arabami, czy bardziej np. Marokańczykami, Algierczykami, itp. niż Francuzami.
                  =============================
                  W Polsce przedwojennej, po kilkuset lat przebywania, Żydzi czuli się w 100% Żydami.
                  Nie pisze tego w żadnym wypadku jako krytyki, tylko stwierdzam fakt. Asymilacja nie następuje w ogóle. W przypadku Arabów jest podobnie.
                  • sid.le.niwiec Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 20:19
                    Aha, czyli bardziej czują się ogólnie Arabami, niż ludźmi wywodzącymi się z konkretnego kraju. Może to i ma sens w takim kontekście, takie poczucie przynależności etnicznej, a nie krajowej, bo kraju mogli na oczy nie widzieć. Żydzi o których wspominasz, nie mieli wtedy kraju, więc to nieco inny przypadek.
                  • urquhart Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 21:55
                    > W Polsce przedwojennej, po kilkuset lat przebywania, Żydzi czuli się w 100% Żyd
                    > ami.
                    > Nie pisze tego w żadnym wypadku jako krytyki, tylko stwierdzam fakt. Asymilacja
                    > nie następuje w ogóle. W przypadku Arabów jest podobnie.

                    No to jest niesprawiedliwe Marek. Wiekszość może, ale te wyjątki zasymilowanych Żydów porwanych ideą patriotyzmu były jakże chlubne choć tragiczne, dla Polaków nie do końca polscy, dla Żydów z łatką odszczepieńców i zdrajców: Julian Tuwim, Antoni Lange, Jan Brzechwa, Bolesław Leśmian, Leopold Staff. Dziś nauka polszczyzny i języka się właśnie z nimi kojarzy.
                    • marek.zak1 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 22:41
                      urquhart napisał:

                      > > W Polsce przedwojennej, po kilkuset lat przebywania, Żydzi czuli się w 10
                      > 0% Żydami.
                      > > Nie pisze tego w żadnym wypadku jako krytyki, tylko stwierdzam fakt. Asymilacja nie następuje w ogóle. W przypadku Arabów jest podobnie.
                      >
                      > No to jest niesprawiedliwe Marek. Wiekszość może, ale te wyjątki zasymilowanych
                      > Żydów porwanych ideą patriotyzmu były jakże chlubne choć tragiczne, dla Polaków nie do końca polscy, dla Żydów z łatką odszczepieńców i zdrajców: Julian Tuwim, Antoni Lange, Jan Brzechwa, Bolesław Leśmian, Leopold Staff. Dziś nauka polszczyzny i języka się właśnie z nimi kojarzy.
                      ===========================================

                      Piszesz przez pryzmat jednostkowej elity. Zdecydowana większość, zwłaszcza w Polsce wschodniej, gdzie w w miastach i miasteczkach Żydzi stanowili większość, się NIE zasymilowała, stanowiąc zupełnie oddzielną społeczność, mówiąca swoim językiem.
    • glamourous Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 00:53
      Samra to typowe muzulmanskie imie. We Francji Samr jest na peczki. Ta akurat miala zielone oczy, bo pewnie deczko wymieszana, ale imie mowi samo za siebie. Tak, ze zadzialal zwyczajnie efekt "wilka ciagnie do lasu", nie dziwota. Korzenie wciagnely ja na manowce :)
    • urquhart Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 01:27
      Uogólnianie tego jest nieuzasadnione, ale paradoksalny efekt magnetycznego przyciągania i zakochiwania się pewnych kobiet przez seryjnych morderców i okrutnych kryminalistów jest przecież dość znany i często poruszany, jako typowy Bussowski psychoewolucyjny paradoks niezgodności podswiadomego kodu z logiką.

      "Problemem kobiet zakochujących się w seryjnych mordercach zajął się również profesor Uniwersytetu w San Jose, Michael Rustigan. Podzielił on je na trzy kategorie:
      - Kobiety tęskniące za sławą: podobnie jak Isenberg, Rustigan zauważa, że nic nie potrafi pociągać tak, jak życie w blasku fleszy.
      - Kobiety zafascynowane złem: pociąga je okrutna natura mordercy i ogrom zbrodni, jakich się dopuścił. Przykładem może być jedna z fanek Richarda Ramireza, która w listach do niego opisywała
      swoje makabryczne fantazje. Wyobrażała sobie w nich między innymi, jak uprawiają razem seks, tarzając się w krwi jego ofiar.
      - "Reformistki" - kobiety te wierzą, że mogą i powinny pomóc mordercy w nawróceniu się na dobrą drogę. Do związku z zabójcami popycha je misjonarski zapał. Tym typem mogłaby być Doreen Lioy. Tyle, że ona od początku nie wierzyła w winę swojego ukochanego.

      Odważny wojownik

      Poza wszystkimi wnikliwymi analizami można przyjąć także, że pociąg kobiet do seryjnych morderców jest wynikiem po prostu historii naszej ewolucji. Mężczyzna od zawsze miał być wojownikiem. Im silniejszy, odważniejszy był, im więcej wrogów mógł zabić, tym wyżej kobiety ceniły jego rozrodczy potencjał. Jak piszą w książce "Seryjni mordercy" Arkadiusz Czerwiński i Kacper Gradoń, "fakt, że seryjny morderca raczej nie może być dobrym ojcem, nie dyskwalifikuje go jako partnera seksualnego, a ten nieświadomy wybór jest przez kobiety poddawany procesowi racjonalizacji:"

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/56,114873,9998481,dlaczego-zakochuja-sie-w-mordercach,,6.html
    • anbale Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 10:37
      Od kiedy przeczytałam, że jakaś młoda, całkiem ładna dziewczyna właśnie się wybiera za mąż za Charlesa Mansona, bo kocha go szalenie- to już mnie chyba nic nie dziwi w tej materii...Psychika ludzka jest jednak bardzo skomplikowana, mózg wyczynia różne harce, ludzie mają tak zaburzone postrzeganie świata, tak pogiętą interpretację rzeczywistości, że ręce i nogi opadają.
    • zyg_zyg_zyg Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 11:07
      co takie laski może kręcić w wariatach ścinających ludziom głowy? J
      > akiś syndrom sztokholmski, czy co? Koledzy ze szkoły jacyś nudni i nieatrakcyjn
      > i, ale przyszedł jakiś kolorowy, okrutny terrorysta i już gotowa jechać za nim
      > przez pół świata?

      Podejrzewam, że to kwestia subtelnej i celnej manipulacji. Nie wiem, czego brakowało tej dziewczynie, ale ludziom, których rekrutuje ISIS, często brakuje poczucia przynależności, celu, poczucia bycia szanowanym, robienia czegoś istotnego w życiu, wyznawania wyraźnych i mocnych wartości, uznania, potwierdzenia, że jest się ważnym, wyjątkowym i niezastąpionym. Rekruterzy znają się na rzeczy, zapewne są specjalistami.

      To jest sekta, wielka i potężna, za którą stoją ogromne pieniądze, a ona wie, jak zrobić z nich użytek. Ma sprecyzowany cel i skuteczną strategię. Począwszy od werbowania zagubionych ludzi. Marzysz o wielkości? ISIS zrealizuje Twoje marzenia. A jak się takie jasnowłose dziewczę na miejscu zorientuje, że to była tylko nieuczciwa reklama, to jest za późno na odwrót.
      • anbale Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 11:39
        Właśnie to jest ciekawe, że przecież cała przeogromna, niepoliczalna masa ludzi ma poważny deficyt bycia kimś wyjątkowym, kto czyni coś bardzo istotnego- a tylko jednostki wkręcają się w takie patologiczne historie typu werbunek do ISIS. Zdecydowana większość ma gdzieś zakodowane, żeby trzymać się od tego jak najdalej, opłacając to nawet depresjami i załamaniami...
        Jednak trzeba mieć jakieś zaburzenie postrzegania, żeby się dać wkręcić.
        • zyg_zyg_zyg Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 12:18
          > Jednak trzeba mieć jakieś zaburzenie postrzegania, żeby się dać wkręcić.

          Albo przejść pranie mózgu.
          Ci ludzie nierzadko są jakoś wykorzenieni. Nawet jeśli urodzili się już "tu", a jedynie ich rodzice są "stamtąd". To też ma znaczenie.
          • wont2 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 15:58
            zyg_zyg_zyg napisała:

            > Ci ludzie nierzadko są jakoś wykorzenieni. Nawet jeśli urodzili się już "tu", a
            > jedynie ich rodzice są "stamtąd". To też ma znaczenie.
            ---------
            To jest wlasnie najbardziej przerazajace - ze zaczadzone islamskim fundamentalizmem mozgi maja ci, ktorzy urodzili sie juz TU. I to jest jak z choroba genetyczna, dziedziczeniem wadliwych genow - nie wiesz kiedy to sie uaktywni. Czy w dzieciach, wnukach czy dopiero w prawnukach islamskich imigrantow. Ale ryzyko zawsze istnieje, ze ten mily chlopiec, popalajacy trawke, pijacy piwko i radosnie bzykajacy kolezanki, wezmie i zdetonuje sie w metrze.
    • rekreativa Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 11:45
      "co takie laski może kręcić w wariatach ścinających ludziom głowy? "

      Pewnie to samo, co młodych chłopaków, którzy jadą te głowy ścinać.
      Czy to już Cię nie szokuje?
      • anbale Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 12:07
        Może różnica jest taka, że chłopaki jadą się realizować jako wojownicy
        a kobiety, znając miejsce i znaczenie kobiety w radykalnym islamie, właściwie nie wiadomo po co, trudno powiedzieć...
        • rekreativa Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 12:21
          A to chłopaki żyją na jakiejś innej planecie niż kobiety? Nie oglądają TV, nie zdają se sprawy, na czym polega wojowanie ISIS? Oczywiście, że wiedzą, bo egzekucje maczetami można se w Necie pooglądać.
          Wiedzą, że to żadna walka, tylko zwykłe mordowanie, ale jednak jadą i co więcej potrafią się nawet wysadzać w powietrze.
          To weź sobie teraz wyobraź, jak trzeba sprytnie zmanipulować młody umysł, żeby człowiek pokonał najsilniejszy ze swoich instynktów i się wziął zabił.
          To jest sekciarstwo, a jak działają mechanizmy sekciarstwa, to m,nóstwo książek na ten temat napisano.
          Stąd nie wiem, czemu się sabat dziwuje.
        • zyg_zyg_zyg Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 12:27
          > Może różnica jest taka, że chłopaki jadą się realizować jako wojownicy
          > a kobiety, znając miejsce i znaczenie kobiety w radykalnym islamie, właściwie n
          > ie wiadomo po co, trudno powiedzieć...

          Jak starszy, czarnooki książę, który wie, co i kiedy powiedzieć, rozkocha w sobie i uwiedzie, to może trudno się zastanawiać po co... Dziewczęta mami się innymi obietnicami niż chłopców, w inne tęsknoty się uderza.
          • sid.le.niwiec Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 17:19
            Chyba po prostu niektórzy mają wyjątkowo silny mechanizm "wierzę w to, w co chce wieżyc", jeśli to pozwala im poczuć się lepiej czy nawet zmienić swoje życie, bo dotychczasowe ich nie satysfakcjonuje lub wydaje się mało fascynujące.
            Weź nawet kobiety, które wdają się w romanse z arabskimi loverbojami i wierzą, ze ich loverboj jest inny i tak bardzo je kocha - albo młode laski, dla których "jur ajs soł biutiful" jest bardzo wyrafinowane w porównaniu z podrywem, którego doświadczają w kraju (jeśli w ogóle jakiegoś doświadczają) lub kobiety ponad dwa razy starsze od tych pierwszych, często po przejściach, które w kraju zamieszkania nie mają szans na to, żeby uganiał się za nimi śniady młodzieniec.
            A mnie najbardziej "bawi" podejście panów świadczących usługi, dla których te kobiety to dziwki, chociaż to oni biorą profity materialne. Gdyby ich rodaczka zrobiła to samo, co oni, to też byłaby dziwką (ona, nie jej sponsor), bo kobieta zawsze jest dziwką.
            • sid.le.niwiec Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 17:34
              > "wierzę w to, w co chce wieżyc"

              WIERZYĆ!!!
            • hello-kitty2 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 19:22
              sid.le.niwiec napisał(a):

              > Weź nawet kobiety, które wdają się w romanse z arabskimi loverbojami i wierzą,
              > ze ich loverboj jest inny i tak bardzo je kocha - albo młode laski, dla których
              > "jur ajs soł biutiful" jest bardzo wyrafinowane w porównaniu z podrywem, które
              > go doświadczają w kraju (jeśli w ogóle jakiegoś doświadczają) lub kobiety ponad
              > dwa razy starsze od tych pierwszych, często po przejściach, które w kraju zami
              > eszkania nie mają szans na to, żeby uganiał się za nimi śniady młodzieniec.

              Ja sie dalej na wschod ani na poludnie nie zapuszczalam niz Morze Srodziemne czyli najdalej bylam pare razy w Turcji i tam np czesto w hotelach prowadza zajecia np dla dzieci Brytyjki, oryginalne, mowiace z brytyjskim akcentem, bo tam jest od zajebiania turystow z wysp. No i mowila mi taka Brytyjka, ze w Turcji, po tych wsiach na wybrzezu sa cale brytyjskie spolecznosci bab pozenionych z Turkami i chwala sobie bardzo, ze sa takie szczesliwe w tych mieszanych zwiazkach. Wiec nie wiem, jak bym za Turka nie wyszla ale one tak. Na pewno jako dziwki nie sa traktowane/postrzegane.
              • sid.le.niwiec Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 19:56
                Te pożenione to dla mnie wyższa szkoła jazdy, więc się nie wypowiadam. Chodziło mi o takie romansowe historie, kiedy pani nie przyjeżdża na wakacje pobawić się i zapomnieć, tylko wierzy, ze spotkała miłość życia, a miłość pożyczyła kasę i zniknęła, tudzież ma kilka równoległych Europejek. Ale widziałam jakieś blogi kobiet pożenionych z Egipcjanami, jedna wbiła mi się w pamięć, bo niby rozsądnie myśląca laska się wydawała, lecz np. teksty że w Egipcie fajniej, bo mężczyzna zarabia na dom, a w Europie te biedne kobiety praca i dom, tudzież od przyjazdu (i po urodzeniu trójki dzieci) przytyła 20 kg, ale w sumie fajnie, bo oni tam lubią grube.
              • anbale Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 19:58
                Widziałam kilka, niewiele co prawda, mieszanych par/małżeństw mężczyzn z kręgów "bardzo mocno południowo europejskich" z Polkami, bardzo typowymi mentalnie- i to były strasznie wymęczone, pełne zgrzytów i wiecznie wiszące na nitce związki. Nieustanne zderzenie południowej rozlazłości i "manana" z tradycyjnym polskim wiecznym zapierdolem i dupościskiem, który tamtym ludziom jest absolutnie obcy.
                Jeśli nawet w kręgu kultury chrześcijańskiej są takie tory przeszkód między ludźmi, to trudno mi sobie sobie wyobrazić mieszanki kulturowe, chyba jest strasznie ciężko...
                • sid.le.niwiec Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 20:12
                  > Nieustanne zderzenie południowej rozlazłości i "manana" z tradycyjnym polskim
                  > wiecznym zapierdolem i dupościskiem, który tamtym ludziom jest absolutnie obcy.

                  Dlatego ja, chociaż uwielbiam jeździć na urlop do Europy Południowej, to chyba na dłuższą metę nie potrafiłabym tam żyć. No chyba, że pogoda wynagrodziłaby mi szok kulturowy.:)
                  • anbale Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 20:22
                    E, życie jest tam bardzo przyjemne, pod warunkiem, że się kompletnie wrzuci na luz :)
                    Co dla takiego najbardziej typowego Polaka jest praktycznie niewykonalne, bo Polak ma w genach, że wiecznie trzeba się spinać i walczyć o byt, a nie pół dnia drzemać, a wieczorem iść grać w karty, to przecież nie jest życie, to kpiny :)
                    Ale też spotkałam chłopaka z Polski, który mieszkał przy plaży w takiej niby jaskini- wnęce skalnej, w której sobie nawet koc w "drzwiach" powiesił, żeby było przytulniej, więc jak Polak naprawdę chce, to potrafi wyluzować...
                    • sid.le.niwiec Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 20:33
                      > E, życie jest tam bardzo przyjemne, pod warunkiem, że się kompletnie wrzuci na luz :)

                      No właśnie dla mnie to ich "kompletnie" jest aż za bardzo.:) Szczególnie jeśli postawię się w sytuacji, kiedy muszę coś zrobić czy załatwić lub też zależy mi na sprawności i szybkości. Na początku mojej kariery zawodowej, jeszcze na studiach, pracowałam w urzędzie i tam było takie wrzucanie na luz, robienie trzy dni czegoś, co można zrobić w trzy godziny, ogólne rozmemłanie, dziesięć kaw i herbat dziennie z nudów - brrr... Tylko że dla odmiany połączone z naszym krajowym dupościskiem, a nie nastawieniem "słońce świeci i życie jest piękne". Poza tym na luz mogę wrzucać, jak idę na drinka czy na plażę, a w niektórych innych kwestiach, to jednak nie bardzo.
                      • anbale Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 20:45
                        A ja tam odkryłam, jak wielki wpływ na funkcjonowanie całych wielkich społeczności ludzkich ma klimat. Niby to oczywiste, ale nie przypuszczałam, że aż tak.
                        Ile np. w naszej strefie klimatycznej zajmuje ludziom przygotowanie do zimy, a potem przetrwanie jej. Problem, którego tam na południu, gdzie byłam, nie znają.
                        Tam naprawdę latem większość dnia jest tak gorąco, że żyć i pracować się nie da; wraca się do życia jak to cholerne słońce zajdzie i szaleje się gdzieś do świtu, ciuchów można mieć pięć na krzyż, jak szyba wyleci z okna, to żaden problem, można wstawić za 3 lata, jak człowiek jest głodny, to może sobie krewetek nazbierać...itp itp
                        I ludzie z północy z tą swoją wieczną spiną są tam postrzegani jako egzotyczni, ja akurat świetnie wspominam moje życie tam, chętnie bym wróciła :)
                        • sid.le.niwiec Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 20:48
                          Tak, pogoda jest niewątpliwym atutem, piszę to jako miłośniczka temperatur 25-30 stopni. No i też ma jakiś wpływ na mentalność i nastawienie - ja sama latem bardziej kochałam świat i ludzi niż teraz.:)
                          • hello-kitty2 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 22:17
                            sid.le.niwiec napisał(a):

                            > Tak, pogoda jest niewątpliwym atutem, piszę to jako miłośniczka temperatur 25-3
                            > 0 stopni. No i też ma jakiś wpływ na mentalność i nastawienie - ja sama latem b
                            > ardziej kochałam świat i ludzi niż teraz.:)

                            A dla mnie za goraco, skora spalona i wysuszona sloncem, brzydkie wlosy od tego wlosy, wieczne upocenie ale przeziebienie od klimy. Obrzydliwy, zracy slony smak wody w morzu, przy ktorej woda z jezior jest tak slodka, ze az chce sie ja pic. Ja lubie zapach mrozu i dymu w powietrzu. Teskie za sniegiem, lubie ogien kominka/ogniska. Dla mnie teraz sa bardzo fajne dni, bo lubie jak sie robi wczesnie ciemno. W ciemnosci czuje sie bezpiecznie, jakby mnie otulala. W sloncu poludnia dnia najlepiej mi sie spi, a nie funcjonuje. Chyba bym sie nadywala do zycia w Skandynawi.
                            • anbale Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 22:27
                              Mnie znowu zimno przytłacza, robię się jakaś skurczona i przytępiona, dobija mnie to wkładanie na siebie kilku warstw ciuchów...
                              W Skandynawii najbardziej podobały mi białe noce, czytasz sobie książkę w ogrodzie i nagle cichną ptaki. Wtedy wiesz, że zaczęła się noc. Czytasz dalej, bo jasno, za trzy godziny ptaki zaczynają znowu śpiewać jak wściekłe, wtedy wiesz, że noc się skończyła :)
                              • sid.le.niwiec Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 17:00
                                > Mnie znowu zimno przytłacza, robię się jakaś skurczona i przytępiona, dobija mnie
                                > to wkładanie na siebie kilku warstw ciuchów...

                                Mam tak samo, dlatego wyznania współdyskutantek o tym, że lubią zimno i ciemno, to dla mnie kosmos.:)
                                Przy temperaturze, którą wymieniłam (25-30) funkcjonuję bardzo dobrze (no fakt, że powyżej 30 stopni to już przesada), uwielbiam słońce i długie dni, nie znoszę zimna i ciemności. Od kwietnia do sierpnia jestem jak Dr Jekyll i czuję, że żyję, od listopada do lutego jestem Mr Hyde (pozostałe miesiące to stan przejściowy). Skóra mi się nie wysusza latem - wysuszoną mam właśnie zimą, od niskiej temperatury. A latem mogę chodzić w lekkich sukienkach, a do sklepu wyskoczyć w szortach i japonkach, mogę jeździć na rowerze (poniżej 15 stopni odpuszczam), no jestem taka prawdziwą optymistka i w życiu nie wyszłoby mi 4w5 w Enneagramie.:) A żyjąc np. na północy Norwegii, zabiłabym się własną pięścią.
                                • anbale Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 18:59
                                  Norwegia jest cudowna latem, przecudowna- ale to trwa krótko.
                                  Mnie też jest trudno zrozumieć upodobanie do zimna i ciemności, bo jestem strasznie ruchliwa, nosi mnie ciągle, nie znoszę "opatulona siedzieć w domu", a ciemno i zimno mnie ograniczają i paraliżują. Trudna pora dla mnie.
                                  W sumie lubię klimaty "nijakie"- nie za zimne, nie za gorące, nie ekstremalne w żadnym kierunku:)
                            • burzowa.kejt Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 22:47
                              hello-kitty2 napisała:
                              > ic. Ja lubie zapach mrozu i dymu w powietrzu. Teskie za sniegiem, lubie ogien k
                              > ominka/ogniska. Dla mnie teraz sa bardzo fajne dni, bo lubie jak sie robi wczes
                              > nie ciemno. W ciemnosci czuje sie bezpiecznie, jakby mnie otulala. W sloncu pol
                              > udnia dnia najlepiej mi sie spi, a nie funcjonuje. Chyba bym sie nadywala do zy
                              > cia w Skandynawi.

                              Kitty, mniej więcej to samo powiedziałam dzisiaj koledze z pracy.
                              Dla mnie najgorsze miesiące w roku to maj, czerwiec i lipiec. Najlepsze od września do lutego.
                              Ciemność otula, dokładnie tak. I wspaniale wycisza.
                              Długie dni to mój koszmar, za to uwielbiam kiedy wychodzę rano do pracy i jest ciemnawo, albo chociaz szaro.
                              Lubię też mgłę, mżawkę i wietrzne dni, byleby wiatr nie był lodowaty.
                              • hello-kitty2 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 23:24
                                burzowa.kejt napisała:

                                > Kitty, mniej więcej to samo powiedziałam dzisiaj koledze z pracy.
                                > Dla mnie najgorsze miesiące w roku to maj, czerwiec i lipiec. Najlepsze od wrz
                                > eśnia do lutego.
                                > Ciemność otula, dokładnie tak. I wspaniale wycisza.
                                > Długie dni to mój koszmar, za to uwielbiam kiedy wychodzę rano do pracy i jest
                                > ciemnawo, albo chociaz szaro.
                                > Lubię też mgłę, mżawkę i wietrzne dni, byleby wiatr nie był lodowaty.

                                Oj tak tak wiatr uwielbiam, bo wieje czesto na zmiane pogody, a ja lubie zmiany.
                                Kejt zajrzyj jeszcze tu (sorry ze Cie mecze juz ktorys raz, no ale tamten kaze mi biegac bez koszulki ;)
                                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,159378275,159404723,Re_OT_sportowy_do_Zombiego.html
                                • burzowa.kejt Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 23:46
                                  hello-kitty2 napisała:
                                  > Kejt zajrzyj jeszcze tu (sorry ze Cie mecze juz ktorys raz, no ale tamten kaze
                                  > mi biegac bez koszulki ;)
                                  > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,159378275,159404723,Re_OT_sportowy_do_Zombiego.html

                                  Kitty, podoba mi się to co powiedział znajomy biegacz - jeśli jesteś u szczytu formy, masz poczucie że możesz biegać w nieskończoność niczym Forrest Gump.
                                  Łatwiej zwiększyć dystans niż prędkość, to zupełnie normalne, bo trening sprinterski wygląda inaczej niż biegi długodystansowe, dzięki którym zwiększasz wydolność.
                                  Jesli zależy Ci na przyśpieszeniu, to może spróbuj biegania interwałowego.

                                  P.S. Ale jak to bez koszulki? W samym staniku?
                                  • sabat777 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 23:56
                                    Miałem kiedyś w ręku poradnik dla trenerów sportowych i odnośnie biegów średnio i długodystansowych tam był generalnie taki program: Bieg mniej więcej w równym, stabilnym tempie. Raz na tydzień robiło się rekord jeśli chodzi o odległość, a w pozostałe dni tygodnia połowę dystansu z rekordu. I kolejny test. Niemniej to była bardzo stara książka.
                                    • hello-kitty2 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 00:38
                                      sabat777 napisał:

                                      > Miałem kiedyś w ręku poradnik dla trenerów sportowych i odnośnie biegów średnio
                                      > i długodystansowych tam był generalnie taki program: Bieg mniej więcej w równy
                                      > m, stabilnym tempie. Raz na tydzień robiło się rekord jeśli chodzi o odległość,
                                      > a w pozostałe dni tygodnia połowę dystansu z rekordu. I kolejny test. Niemniej
                                      > to była bardzo stara książka.

                                      O toto! Jest jakis plan, tylko trzeba to pomierzyc. Dzieki Sabat! (sorry ze rozwalam Ci watasa)
                                    • burzowa.kejt Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 08:25
                                      sabat777 napisał:
                                      > Miałem kiedyś w ręku poradnik dla trenerów sportowych i odnośnie biegów średnio
                                      > i długodystansowych tam był generalnie taki program: Bieg mniej więcej w równy
                                      > m, stabilnym tempie. Raz na tydzień robiło się rekord jeśli chodzi o odległość,
                                      > a w pozostałe dni tygodnia połowę dystansu z rekordu. I kolejny test. Niemniej
                                      > to była bardzo stara książka.

                                      Nie jestem trenerem lekkoatletyki, ale prawda jest taka, że jak człowiek starszy, to łatwiej mu zwiększyć wytrzymałość niż szybkość, bo mięśnie, układ motoryczny stają się mnie wydolne i choćby się Kitty skichała, to biegać jak torpeda już nie będzie bo to fizycznie niemożliwe.
                                      Zobaczcie na przykładzie dziadków, całkiem sporo ich biega. Mogą truchtać cały dzień, ale trudno to nazwać bieganiem.
                                      • hello-kitty2 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 09:10
                                        burzowa.kejt napisała:

                                        > Nie jestem trenerem lekkoatletyki, ale prawda jest taka, że jak człowiek starsz
                                        > y, to łatwiej mu zwiększyć wytrzymałość niż szybkość, bo mięśnie, układ motoryc
                                        > zny stają się mnie wydolne i choćby się Kitty skichała, to biegać jak torpeda j
                                        > uż nie będzie bo to fizycznie niemożliwe.
                                        > Zobaczcie na przykładzie dziadków, całkiem sporo ich biega. Mogą truchtać cały
                                        > dzień, ale trudno to nazwać bieganiem.

                                        Dziadki ;-) Babci Kitty kiedys jak robila swoja 40 minutowa trase wydawalo sie, ze tak jej dobrze idzie, ze biegnie jak torpeda, sprawdza stopwatch na koniec, a tam minuta szybciej ;-) Ej co to jest 1 min na 40? I wtedy sie skapnelam, ze pojde w dystans.

                                        Ale dzieki za wszystkie uwagi, wszyskie sie przydadza.
                                      • sabat777 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 09:17
                                        No, ten plan treningowy, ktory podalem to typowa wytrzymka. A zwiekszanie wytrzymalosci w takim zakresie glownie dziala na serce. I to jest najwazniejszy miesien. Korzystnie wplywa na seks, o ile sie go uprawia.
                                  • hello-kitty2 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 00:38
                                    burzowa.kejt napisała:

                                    > Kitty, podoba mi się to co powiedział znajomy biegacz - jeśli jesteś u szczytu
                                    > formy, masz poczucie że możesz biegać w nieskończoność niczym Forrest Gump.
                                    > Łatwiej zwiększyć dystans niż prędkość, to zupełnie normalne, bo trening sprint
                                    > erski wygląda inaczej niż biegi długodystansowe, dzięki którym zwiększasz wydol
                                    > ność.
                                    > Jesli zależy Ci na przyśpieszeniu, to może spróbuj biegania interwałowego.
                                    >
                                    > P.S. Ale jak to bez koszulki? W samym staniku?

                                    W dwoch, bo ja zakladam na kupe, na normalny jeszcze sportowy, dla pewnosci, jak to Kurnikowa kiedys reklamowala, ze skakac na korcie ma tylko pilka ;-) Kurde rozwalam juz ktorys z kolei watek. Tam dalej pytalam jak sie ubrac: ile warst na te pogody kilka stopni powyzej zera? Teraz zakladam dwa staniki + podkoszulke bez rekawow + bluze + kurtke a la przeciwdeszczowa. To chyba za duzo, nie? Co Ty zakladasz?
                                    • burzowa.kejt Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 08:18
                                      hello-kitty2 napisała:
                                      > rozwalam juz ktorys z kolei watek. Tam dalej pytalam jak sie ubrac: ile warst
                                      > na te pogody kilka stopni powyzej zera? Teraz zakladam dwa staniki + podkoszulk
                                      > e bez rekawow + bluze + kurtke a la przeciwdeszczowa. To chyba za duzo, nie? Co
                                      > Ty zakladasz?

                                      Ok, potem doczytałam że biega w samych gaciach.
                                      Masz być ubrana tak, żebyś się czuła komfortowa, kwestia indywidualna.
                                      Ja nie znoszę gorąca, potu, źle się wtedy czuję, więc wolę zmarznąć niż się spocić.
                                      Przy 3 - 4 stopniach C jak teraz, zakładam stanik ( też ogrzewa, w końcu cyc ma sporą powierzchnię hehe), koszulkę z krótkim rękawem, cienką bluzę przepuszczającą powietrze i cienką kurtkę, którą często w trakcie zdejmuję, bo mi duszno i czuję się jak małpa w ukropie.
                                      Czapka obowiązkowo.
                              • ninek04 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 18:12
                                burzowa.kejt napisała
                                >Dla mnie najgorsze miesiące w roku to maj, czerwiec i lipiec. Najlepsze od września do lutego.
                                Ciemność otula, dokładnie tak. I wspaniale wycisza.
                                Długie dni to mój koszmar, za to uwielbiam kiedy wychodzę rano do pracy i jest ciemnawo, albo chociaz szaro.
                                Lubię też mgłę, mżawkę i wietrzne dni, byleby wiatr nie był lodowaty.<

                                Mam zupełnie na odwrót, od listopada do marca to ciężki czas,z brakiem światła,ciemnosciami o poranku i szybką szarówką,wieczną ciapą i wilgocią, gdzie ciało dosłownie kurczy się z zimna i wygląda, jak zmrożone. Gdyby jeszcze nie trzeba było wychodzić z domu,to jeszcze byłoby to do zniesienia. Mnie ciemność nie otula,za to uwielbiam być otulona światłem słonecznym, i to wcale nie muszą być wysokie temperatury.Byle do wiosny ;)
                                • kutuzow Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 18:43
                                  ninek04 napisała:
                                  > Mam zupełnie na odwrót, od listopada do marca to ciężki czas,z brakiem światła,
                                  > ciemnosciami o poranku i szybką szarówką,wieczną ciapą i wilgocią, gdzie ciało
                                  > dosłownie kurczy się z zimna i wygląda, jak zmrożone. Gdyby jeszcze nie trzeba
                                  > było wychodzić z domu,to jeszcze byłoby to do zniesienia.

                                  Ja mam dokładnie tak samo jak Ty.
                                  Dlatego od lat staram się wyjeżdzać na wakacje nie latem (jak wszyscy), tylko własnie zimą. latem bowiem nawet wyjazd za miasto w weekend odpręża (jest ładna pogoda itp). Za to wyjazd zimą gdzieś gdzie jest ciepło (np. Azja) powoduje że "przełamuje się" ten zimowy okres krótkim "latem" i po powrocie już zima wydaje się krótsza (bo np. okres listopad-styczeń jakoś zleci bo święta, Sylwek itp, potem przygotowania do wyjazdu (sensowne minimum to 3 tygodnie - na krócej szkoda wydawać kase na bilet lotniczy -bo to główna pozycja w kosztach) i styczeń lub luty wakacje i potem po powrocie znów raptem 2 miesiące zimna i maj :-)

                                  (to jedyny sposób dzięki któremu jeszcze tu w ogóle wytrzymuję -dla mnie klimat Hiszpanii (gdzie w zimę najniższa temp to jakieś 10 st) jest idealny. Nawet ostatnio rozmawiając z kumplem który tam wyjechał na zimę pracować (zdalnie -jest informatykiem), pojawił się pomysł emigracji.
                                  Okazało się bowiem że tam wynajęcie mieszkania 100 m2 w Maladze czy Walencji (czyli nad morzem) to koszt ok 300-400 Euro -czyli taniej niż kawalerka w Warszawie!!! Niestety problemem jest znalezienie pracy na miejscu.

                                  przykład:
                                  www.fotocasa.es/en/home/montserrat/lift-furnished-parking-luis-roca-5-137078570?opi=140&tti=3&ppi=3&pagination=4&RowGrid=13&tta=8&tp=0
                                  • sid.le.niwiec Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 18:47
                                    > Ja mam dokładnie tak samo jak Ty.
                                    > Dlatego od lat staram się wyjeżdzać na wakacje nie latem (jak wszyscy), tylko w
                                    > łasnie zimą. latem bowiem nawet wyjazd za miasto w weekend odpręża (jest ładna
                                    > pogoda itp). Za to wyjazd zimą gdzieś gdzie jest ciepło (np. Azja) powoduje że
                                    > "przełamuje się" ten zimowy okres krótkim "latem" i po powrocie już zima wydaje
                                    > się krótsza

                                    Ja też tak mam.:)
                                    W tym roku wakacje zimą nie wypalą, ale mam nadzieję, że jakoś przeżyje.

                                    > dla mnie klimat Hiszpanii (gdzie w zimę najniższa temp to jakieś 10 st) jest idealny

                                    Tutaj też się podpiszę. Żeby się dobić, sprawdziłam obecną pogodę w Maladze: 18-20 stopni w dzień...
                                    • burzowa.kejt Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 19:04
                                      sid.le.niwiec napisał(a):
                                      > > dla mnie klimat Hiszpanii (gdzie w zimę najniższa temp to jakieś 10 st) j est idealny
                                      > Tutaj też się podpiszę. Żeby się dobić, sprawdziłam obecną pogodę w Maladze: 18
                                      > -20 stopni w dzień...

                                      a ja sprawdziłam kiedy zaczyna się sezon w ulubionym ośrodku narciarskim:)
                                      • sid.le.niwiec Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 19:07
                                        > a ja sprawdziłam kiedy zaczyna się sezon w ulubionym ośrodku narciarskim:)

                                        Brrr... :)
                • hello-kitty2 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 20:22
                  anbale napisała:

                  > Widziałam kilka, niewiele co prawda, mieszanych par/małżeństw mężczyzn z kręgów
                  > "bardzo mocno południowo europejskich" z Polkami, bardzo typowymi mentalnie- i
                  > to były strasznie wymęczone, pełne zgrzytów i wiecznie wiszące na nitce związk
                  > i. Nieustanne zderzenie południowej rozlazłości i "manana" z tradycyjnym polski
                  > m wiecznym zapierdolem i dupościskiem, który tamtym ludziom jest absolutnie obc
                  > y.
                  > Jeśli nawet w kręgu kultury chrześcijańskiej są takie tory przeszkód między lud
                  > źmi, to trudno mi sobie sobie wyobrazić mieszanki kulturowe, chyba jest straszn
                  > ie ciężko...

                  Szczerze mowiac to ja nawet nie trawie Hiszpanow i Wlochow calej tej kultury latynowskiej za ta ich rozlazlosc, a Wlochow za to sranie sie nad dziecmi. Pamietam, ze w glupiej sieciowce zalozmy H&M najwieksze dzialy i najbardziej zapieprzone to byly dzieciece (!), a juz szokiem bylo dla mnie, jak wlazlam na pieterko, gdzie byla damska kolekcja i kompletna pustka (?) nabralam sobie ciucha do przymierzalni, a dzieciaka puscilam luzem, bo go slyszalam, to przyszla do mnie ekspedientka z upomnieniem, ze mi dziecko zginie i jak ja moglam je tak opuscic, co ze mnie za matka? ;) Najpierw pomyslalam, ze chce mi zwrocic uwage, ze dzieciak cos zepsuje czy pobrudzi. Ja jej mowie, ze go przeciez slysze, a jego ojciec siedzi pod sklepem przy drzwiach wjsciowych gdyby nawet sie zapedzil i zlecial na dol. Gdzie tam, focha zrobila i poszla. Francja jest bardzo ok. W Portugali nie bylam.
                  • sid.le.niwiec Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 20:41
                    Osobiście nie zaobserwowałam, ale kojarzę, jak jakaś laska pisała, jak to w Andaluzji jest zajebiście, bo dzieci wszędzie się plączą dniami i nocami, w knajpach biegają miedzy stolikami, wydzierają się, a wszyscy są zachwyceni.
                • burzowa.kejt Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 23:04
                  anbale napisała:
                  > i. Nieustanne zderzenie południowej rozlazłości i "manana" z tradycyjnym polski
                  > m wiecznym zapierdolem i dupościskiem, który tamtym ludziom jest absolutnie obc y.
                  > Jeśli nawet w kręgu kultury chrześcijańskiej są takie tory przeszkód między lud
                  > źmi, to trudno mi sobie sobie wyobrazić mieszanki kulturowe, chyba jest straszn
                  > ie ciężko...

                  Dużo prawdy Anbale w tym, co napisałaś.
                  Córka ma chłopaka Katalończyka, luzak z niego jakich mało, a kiedy z nimi jestem obserwuję te różnice o których napisałaś.
                  I chociaż oboje są młodzi, bez uprzedzeń, córka bez polskiego dupościsku ;), to wyobrażenia o zyciu mają zupełnie różne i ewidentnie są wynikiem różnic kulturowych.
                • szopen_cn Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 23:57
                  anbale napisała:

                  > Jeśli nawet w kręgu kultury chrześcijańskiej są takie tory przeszkód między lud
                  > źmi, to trudno mi sobie sobie wyobrazić mieszanki kulturowe, chyba jest straszn
                  > ie ciężko...

                  Jak to zwykle w zyciu bywa nie ma regul universalnych.

                  Zwiazkowe mieszanki kulturowe moga miec problemy z powodu roznic kulturowych ale dla wiekszosci par, ktore znam nie jest to zaden wielki problem.

                  Oczywiscie jesli patrzymy na sytuacje extremalne kiedy dwie osoby z innych kultur decyduja sie zyc w kulturze jednej z nich i ta druga osoba ma sie zupelnie zmienic i przystosowac (blekitnooka slowianka wychodzaca za sniadego ksiecia straganow z daktylami w stolicy Arabi Saudyjskiej, lub tenze ksiaze pustyni przeprowadzajacy sie za miloscia swojego zycia do pelnej moherow pipidowy gdzies na wschod od Wisly) to nie ma sie co dziwic, ze moga pojawic sie problemy ;)

                  Jak wiadomo wymaganie kompletnej zmiany od kogokolwiek to droga do nikad.

                  W wiekszosci sytuacji mieszane pary potrafia znalezc swoje miejsce gdzies pomiedzy kulturami i spokojnie sobie zyc.

                  Pamietac tez nalezy, ze spoleczenstwa mieszane gdzie w zasadzie kazdy jest z innej bajki moga swietnie funkcjonowac pomimo tych roznic. Na szybko oceniajac "sredni zwiazek" ludzi w biurze gdzie wlasnie siedze to tylko 3 osoby na 11 sa (lub byly) w zwiazku z osoba tego samego pochodzenia (troszke zaokraglajac).
                  czasem jest to powod by troche ponarzekac, ale pod tym wzgledem multikulti dziala swietnie.
    • aardwolf_ge Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 19:51
      jedyny szok dla mnie to fakt, że dla sabata to była "piękna dziewczyna"
      • sabat777 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 26.11.15, 23:43
        aardwolf_ge napisał:

        > jedyny szok dla mnie to fakt, że dla sabata to była "piękna dziewczyna"

        W tym sensie, że nastolatka, tak? No wiem, z mojej perspektywy to prawie dziecko, ja już dziad jestem. No ale nie wiem jak powinienem się wyrazić, tak się utarło to określać.
        • aardwolf_ge Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 00:00
          W tym sensie że ne uważam była taka piękna.
          Raczej przeciętna.
          • sabat777 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 00:13
            aardwolf_ge napisał:

            > W tym sensie że ne uważam była taka piękna.
            > Raczej przeciętna.

            No dobrze, nie będę nadużywał słowa "piękno" bo to jest zarezerwowane dla czegoś wyjątkowego, ale niech będzie, że ładna. Przeciętność to trochę nieadekwatne słowo. Ale rozumiem to. Jak miałem 16 lat, to wśród kolegów też obowiązywał taki niepisany kanon oceniania urody kobiecej. 80% lasek = brzydka jak kupa, 19% = przeciętna, 1% = nawet ładna.
            • aardwolf_ge Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 00:17
              To dlatego, że kiedyś kobiety były brzydsze.
              Jak patrzę na zdjęcia mojej klasy z liceum to jest bida z nędza w porównaniu ze współczesnymi nastolatkami.
              • szopen_cn Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 00:32
                aardwolf_ge napisał:

                > To dlatego, że kiedyś kobiety były brzydsze.
                > Jak patrzę na zdjęcia mojej klasy z liceum to jest bida z nędza w porównaniu ze
                > współczesnymi nastolatkami.

                Raczej zmienily sie kanony atrakcyjnosci i "piekna".
                • hello-kitty2 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 00:49
                  szopen_cn napisał:

                  > aardwolf_ge napisał:
                  >
                  > > To dlatego, że kiedyś kobiety były brzydsze.
                  > > Jak patrzę na zdjęcia mojej klasy z liceum to jest bida z nędza w porówna
                  > niu ze
                  > > współczesnymi nastolatkami.
                  >
                  > Raczej zmienily sie kanony atrakcyjnosci i "piekna".

                  I moda sie zmienila. Przeciez jak sie patrzy na stare zdjecia (o zgrozo juz na swoje wlasne) to wszyscy wygladaja obciachowo ;-) Ja na jedym zdjeciu klasowym mam fryz ciety jak na Kopernika blog.mhcache.com/pl/wp-content/uploads/2011/06/Nikolaus_Kopernikus-425x495.jpg Faceci z klasy w jakis takich szerokich gaciach ;)
                  • aardwolf_ge Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 01:02
                    Moda lat 90-tych to dno.
                    Pamiętam jak dziewczyny mówiły że to obciach chodzić w spódniczce.
                    Nic dziwnego że musiałem czekać do 20 roku życia na pierwsza dziewczynę.
                    Wcześniej po prostu nie było dziewczyn.

                    Podobno lata 80-te były jeszcze gorsze.
                    • hello-kitty2 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 01:21
                      aardwolf_ge napisał:

                      > Moda lat 90-tych to dno.
                      > Pamiętam jak dziewczyny mówiły że to obciach chodzić w spódniczce.
                      > Nic dziwnego że musiałem czekać do 20 roku życia na pierwsza dziewczynę.
                      > Wcześniej po prostu nie było dziewczyn.

                      Tak? Ja pamietam szylam sama spodniczki z kola i wykanczalam koronka ale faktycznie porzucilam te wymysly, jak faceci wchodzili za mna do klatki, zeby mi lape pod nia wlozyc, a wcale nie byly jakies krotkie, no i nie obcisle. Moze teraz sie pozmienialo ale wtedy w tych blokowiskach/kamienicach to pelno bylo ekshibicjonistow. Faceta walacego konia widzialam w jakies bramie czy krzaczorach widzialam z kilkadziesiat razy. Miala nawet taka faze zeby ich atakowac ale strach nie pozwalal. Teraz bym sie nie bala.
                      • aardwolf_ge Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 01:30
                        Po co ich atakować?
                        Nie lepiej było pomóc? To były jeszcze czasy przed HIV więc nie było strachu.
                        • hello-kitty2 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 01:39
                          aardwolf_ge napisał:

                          > Po co ich atakować?
                          > Nie lepiej było pomóc?

                          Jak?
                        • sabat777 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 07:42
                          Po co pomagac, jak oni nie byli ladni, a moze nawet nie przecietni? ;)
                    • sabat777 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 07:25
                      To moze przypominasz ksiezniczke czekajaca na swojego ksiecia? Tylko jesli czekasz na Angeline Jolie, to czy sam jestes Bradem Pittem?
                      Nie znam Twojej sytuacji, ale uwazam, ze czlowiek powinien miec realistyczne oczekiwania wobec zycia, takze jako mezczyzna wobec kobiet.
                      • anbale Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 09:21
                        sabat777 napisał:

                        > To moze przypominasz ksiezniczke czekajaca na swojego ksiecia? Tylko jesli czek
                        > asz na Angeline Jolie, to czy sam jestes Bradem Pittem?

                        Właśnie najciekawsze jest to, że na swoją Angelinę na ogół czekają jakieś małe gnomy, przekonane, że poniżej Angeliny świat nie ma sensu :)
                        Ciekawe jest również to, że jeśli coś się przydarzy kobiecie, albo zrobi jakąś karierę, odniesie sukces etc. to zawsze, obowiązkowo, odbywa się Wielka Debata czy ona jest ładna czy nieładna...Debata często przyćmiewa przypadki czy dokonania kobiece, tylko ładna czy nieładna, ładna czy nieładna...
                        • sabat777 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 09:46
                          A mi to lata prawde mowiac. Do ruchania wystarczy taka zupelnie zwyczajna, szara mysza ukryta za okularami. Wazne zeby byla z pieprzem, a jak juz te okulary zdejmie to maja leciec skry. Jak widac i czuc, ze babka lubi sie pieprzyc, to mozna jej wybaczyc nawet bardzo powazne mankamenty wizualne. A chlod i brak zainteresowania seksem sa niewybaczalne nawet u skonczonej pieknosci. Piekny papierek po cukierku, a w srodku... nic...
                        • marek.zak1 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 10:42
                          anbale napisała:


                          > Ciekawe jest również to, że jeśli coś się przydarzy kobiecie, albo zrobi jakąś karierę, odniesie sukces etc. to zawsze, obowiązkowo, odbywa się Wielka Debata czy ona jest ładna czy nieładna...Debata często przyćmiewa przypadki czy dokonania kobiece, tylko ładna czy nieładna, ładna czy nieładna...
                          =======================================
                          Bo z punktu widzenia (bardzo wielu) facetów jest zupełnie nieistotne, czy kobieta jest pielęgniarką, czy lekarką, czy dyrektorem szpitala i czy zrobi karierę, czy nie. Uroda jest najwazniejsza. Dla kobiet jednakże ma to ogromne znaczenie, czy facet jest pielęgniarzem, czy uznanym lekarzem.
                          • kynane Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 10:45
                            marek.zak1 napisał:
                            > =======================================
                            > Bo z punktu widzenia (bardzo wielu) facetów jest zupełnie nieistotne, czy kobieta jest pielęgniarką, czy lekarką, czy dyrektorem szpitala i czy zrobi karierę, czy nie. Uroda jest najwazniejsza. Dla kobiet jednakże ma to ogromne znaczenie, czy facet jest pielęgniarzem, czy uznanym lekarzem.

                            A gdyby jeszcze przy kobietach było takie samo zastrzeżenie ("bardzo wielu") jak przy facetach ;)
                            • marek.zak1 Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 11:06
                              kynane napisała:

                              > marek.zak1 napisał:
                              > > =======================================
                              > > Bo z punktu widzenia (bardzo wielu) facetów jest zupełnie nieistotne, czy kobieta jest pielęgniarką, czy lekarką, czy dyrektorem szpitala i czy zrobi karierę, czy nie. Uroda jest najwazniejsza. Dla kobiet jednakże ma to ogromne znczenie, czy facet jest pielęgniarzem, czy uznanym lekarzem.
                              >
                              > A gdyby jeszcze przy kobietach było takie samo zastrzeżenie ("bardzo wielu") jak przy facetach ;)
                              ================================
                              Niech będzie, dla bardzo wielu.
                              • kynane Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 12:56
                                > marek.zak1 napisał:
                                ================================
                                Niech będzie, dla bardzo wielu.

                                Dziękuję :)
                          • anbale Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 10:49
                            No ale przybiera to tak absurdalne rozmiary, jak właśnie rozważania nad zabitą dziewczyną, czy fajna z niej laska czy niefajna, i czy z niefajną też warto by było iść do łóżka...
                            Taka specyficzna socjopatia z facetów wyłazi w takich okazjach
                            • zawle Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 27.11.15, 10:54
                              Nawet jak martwa to się zastanawiają czy by ją przelecieli.
                              • kutuzow Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była ładna 27.11.15, 13:22
                                zawle napisała:

                                > Nawet jak martwa to się zastanawiają czy by ją przelecieli.

                                W tym szaleństwie jest metoda. Nie chodzi o proste (czy by ją przelecieli), tylko o próbę zrozumienia co stało za jej decyzją.
                                Zobacz że ładna młoda dziewczyna może korzystać z życia (na zachodzie) do woli. Jest królową życia -adoratorów na pęczki. Pewnie i ze znalezieniem dobrego męża nie miałaby problemu. Ma wszystkie zdobycze techniki. Na pewno miała smartfona, FB, Instagram i inne takie. Wszystko to zamieniła na pozycję klaczy rozpłodowej (sorry ale tam wartość kobiety jest na poziomie dobytku).
                                Chyba w pewnym momencie zaczęła jednak tęsknić za tym zgniłym zachodem, skoro chciała uciec od tego swojego wymarzonego życia w Kalifacie (w zgodzie z religią).

                                Faceci po prostu zastanawiają się CZEMU? Dużo łatwiej byłoby zrozumieć laskę która np. z racji ogromnej nadwagi wyjechała, bo tutaj czuła się mało atrakcyjna, gorsza od innych, a tam wtopiła się w tłum i nabrała atrakcyjności na tle innych lasek z nadwagą (zasada kontrastu).

                                To trochę analogia do analizy pod katem statusu u faceta.
                                Jeśli bezrobotny wyznawca Allaha przyłączy się do ekstremistów, bo czuje się obywatelem 4-tej kategorii, nie ma szans na poprawę swego losu -tak aby dorównać atrakcyjnością np. rdzennym Francuzom, to jakoś ogarniamy jego motywy.
                                Gdyby jednak samobójczego zamachu dokonał jakiś młody Szejk, co to 10 szybów naftowych i 5 jachtów, a laski zmienia jak rękawiczki, to wtedy każdy byłby zaskoczony -CZEMU gość który może mieć wszystko z tego rezygnuje.
                                Przypadek ładnej młodej laski -to własnie taki Szejk srający kasą, który postanowił się wysadzić. Zagadka.
                                • zawle Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 13:34
                                  Dziękuję Kutuzow. Od dzisiaj każdą chamówę będę rozkładać na czynniki pierwsze doszukując się głębszej prawdy``
                                  • kutuzow Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 13:39
                                    zawle napisała:

                                    > Dziękuję Kutuzow. Od dzisiaj każdą chamówę będę rozkładać na czynniki pierwsze
                                    > doszukując się głębszej prawdy``

                                    Na prawdę nie widzisz podobieństwa do ew. zastanawiania się "czemu taki bogaty się wysadził"?

                                    Po prostu u kobiety ładna i młoda = wysoka atrakcyjność -czyli wysoka pozycja na rynku.
                                    U faceta wysoki status = wysoka atrakcyjność -także wysoka pozycja na rynku.
                                    Te oceny są tak głęboko zakorzenione, że czasami ludzie lecą skrótami myślowymi.
                                    • marek.zak1 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 13:54
                                      kutuzow napisał:


                                      > Na prawdę nie widzisz podobieństwa do ew. zastanawiania się "czemu taki bogaty się wysadził"?
                                      >
                                      > Po prostu u kobiety ładna i młoda = wysoka atrakcyjność -czyli wysoka pozycja na rynku.
                                      > U faceta wysoki status = wysoka atrakcyjność -także wysoka pozycja na rynku.
                                      > Te oceny są tak głęboko zakorzenione, że czasami ludzie lecą skrótami myślowymi
                                      =================================

                                      Wydaje mi się, że ludzie oprócz kasy chcą w coś wierzyć, znać sens życia, to daje religia i głęboka wiara. Zachód, dobrobyt, atrakcyjność nie wystarczają.
                                      • zawle Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 13:57
                                        albo są po prostu debilami
                                        • hello-kitty2 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 14:13
                                          zawle napisała:

                                          > albo są po prostu debilami

                                          Nie kurwa powinni myslec o rynku ;-)
                                    • hello-kitty2 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 14:09
                                      kutuzow napisał:

                                      > Po prostu u kobiety ładna i młoda = wysoka atrakcyjność -czyli wysoka pozycja n
                                      > a rynku.
                                      > U faceta wysoki status = wysoka atrakcyjność -także wysoka pozycja na rynku.
                                      > Te oceny są tak głęboko zakorzenione, że czasami ludzie lecą skrótami myślowymi
                                      > .

                                      Bardzo zakorzenione, ciekawe do Biblia na to? I co Bog mysli o rynku?
                                      • zawle Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 17:08
                                        hello-kitty2 napisała:
                                        > Bardzo zakorzenione, ciekawe do Biblia na to? I co Bog mysli o rynku?

                                        Biblie to jebie..to książka. Co do Boga, podejrzewam że ich się cieszy a nasz smuci. To gość z osobowością wieloraką;) Ciekawe czy mnie za to wsadzą;)
                                    • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 18:33
                                      > Po prostu u kobiety ładna i młoda = wysoka atrakcyjność -czyli wysoka pozycja
                                      > na rynku.
                                      > U faceta wysoki status = wysoka atrakcyjność -także wysoka pozycja na rynku.
                                      > Te oceny są tak głęboko zakorzenione, że czasami ludzie lecą skrótami myślowymi.

                                      Wiadomo, że taki schemat istnieje, ale piszesz tym w taki jakiś sposób, jakby było 100% po jednej stronie 100% po drugiej. Czyli jestem piękna i zgrabna, co z tego, że głupia, wredna, nie wiem, czy mówi się Irak czy Iran, całymi dniami maluję paznokcie i dłubię w nosie, chleję, nie pracuję, chaty też nie ogarniam, a i tak każdy facet na mnie poleci. Z drugiej strony jestem obrzydliwie bogatym facetem, ale wyglądam jak Danny De Vito, analogicznie - Irak czy Iran, chleję, rzucam jakieś chamskie teksty, liczy się dla mnie tylko moja fura, a i tak wszystkie moje.
                                      A naprawdę jest tak, że i wygląd i kasa pomagają. Wygląd bardziej kobietom, kasa bardziej mężczyznom, ale równouprawnienie trochę zachwiało tą drugą opcją, kobiety też patrzą na wygląd (chyba bardziej niż faceci na kasę u kobiety). Pisałam już kiedyś, że faceci są bardziej oceniający przez swój własny punkt widzenia, a kobiety bardziej opierające się na "czy on mnie kocha, czy on mnie pragnie", wiec pewnie wielu facetów będzie miało w dupie, że dwa razy młodsza od nich laska idzie z nimi do łózka z obrzydzeniem, bo dla nich liczy się to, że oni pukają młodą laskę. Za to pewnie wiele kobiet nie czułoby się komfortowo, gdyby facet leciał tylko na ich wygląd. Co jednak w pewien sposób dziwne, bo np. dla mnie (wiem, wiem, jestem kobietą) mój wygląd to bardziej "ja" i część mnie, niż moja praca i zarobki. W związku z tym wolałabym, żeby facet leciał na mnie, bo fajna dupa ze mnie, a nie dlatego, że mam fajną fuchę i fajną brykę.
                                • hello-kitty2 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 14:06
                                  kutuzow napisał:

                                  > Przypadek ładnej młodej laski -to własnie taki Szejk srający kasą, który postan
                                  > owił się wysadzić. Zagadka.

                                  Noz kurwa rzeczywiscie zagadka szczegolnie dla tych co widza swiat przez pryzmat urody i kasy. Naprawde nadajecie sie do wysadzenia. Przestaja mnie te ataki terrorystyczne dziwic.
                                • anbale Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 16:42
                                  Trochę co innego miałam na myśli.
                                  Gdybym, przykładowo, stworzyła jakieś epokowe dzieło, powiedzmy napisała wybitną książkę czy wymyśliła genialny sposób na powstrzymanie globalnego ocieplenia, to założę się, że zdecydowaną większość mężczyzn interesowało by głównie czy jestem ładna czy nieładna, czy mam jędrny tyłek, czy jestem dostatecznie młoda żeby mnie przelecieć z ochotą.
                                  Pewnie bez zamieszczenia publicznego swego odpacykowanego zdjęcia, które mogłoby zostać poddane wnikliwej ocenie nie miałabym szans na wybicie się ze swą genialnością.
                                  To zjawisko, takie podejście wobec kobiet stało się tak naturalne, że już nawet nikogo nie dziwi, że faceci grupowo pochylają się nad trupem dziewczyny i dalej lecą z tym swoim koksem; ładna czy nieładna, a skoro ładna to co ona tam robiła, powinna wypinać tyłek na celebryckich ściankach w Nowym Jorku a nie szukać sensu życia...
                                  • hello-kitty2 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 17:46
                                    anbale napisała:

                                    a skoro ładna to co ona tam robi
                                    > ła, powinna wypinać tyłek na celebryckich ściankach w Nowym Jorku a nie szukać
                                    > sensu życia...

                                    To to, mogla dac sie zapinac Kutuzowi, Yoricowi, Wontowi i jeszcze jakims innym chetnym zeby bylo kurwa milo. Sami mezczyzni zachecaja do prostytucji streczyciele. No przeciez dzieki tylkowi na zachodzie mogla sie ustawic i zyc dla przyjemnosci.
                                    • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 18:42
                                      > To to, mogla dac sie zapinac Kutuzowi, Yoricowi, Wontowi i jeszcze jakims innym
                                      > chetnym zeby bylo kurwa milo. Sami mezczyzni zachecaja do prostytucji streczyc
                                      > iele. No przeciez dzieki tylkowi na zachodzie mogla sie ustawic i zyc dla przyj
                                      > emnosci.

                                      O, to to - dziewczyna, która ma potencjał i szanse w życiu, ma je nie przez wykształcenie, koneksje, pochodzenie. Musi być ładna i zgrabna, takie to postrzeganie świata. Już nawet pomijając realia, gdzie tych ładnych i zgrabnych nie tak mało, a rzeczywistość jest, jaka jest - no chyba, że sukcesem nazywamy ustrzelenie bogatego sponsora.
                                      Z resztą niedawno rozmawiałam o tym z koleżankami - były śmiechy chichy, że "jeszcze taka stara nie jesteś, wyrwij jakiegoś bogatego brzydala, raz w tygodniu obalisz butlę wina, żeby się znieczulić, a w pozostałe dni będziesz mówiła, że głowa cie boli". No chyba jednak wolę śmiać się na rowerze, niż płakać w Ferrari.:)
                                      • kutuzow Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 19:00
                                        sid.le.niwiec napisał(a):
                                        > O, to to - dziewczyna, która ma potencjał i szanse w życiu, ma je nie przez wyk
                                        > ształcenie, koneksje, pochodzenie. Musi być ładna i zgrabna, takie to postrzega
                                        > nie świata. Już nawet pomijając realia, gdzie tych ładnych i zgrabnych nie tak
                                        > mało, a rzeczywistość jest, jaka jest - no chyba, że sukcesem nazywamy ustrzele
                                        > nie bogatego sponsora.

                                        Zupełnie nie rozumiem do kogo te pretensje. Przecież to kobiety same w okresie dorastania i później interesują się głównie ciuchami, urodą, kosmetykami itp, a nie np. informatyką czy fizyką kwantową. Zobacz, że większość tzw Geeków to facecji -gostkowie, którzy kosztem atrakcyjności dla płci pięknej programują, czy tworzą roboty/aplikacje itp. Popatrz na to jaki rodzaj filmów jest popularny u danej płci, kto ogląda programy popularno-naukowe, a kto Panią Domu (czy jak to się tam zwało -to ze sprawdzaniem jaki masz porządek).

                                        Po prostu obie płcie widzą co przynosi sukces na rynku damsko-męskim. Nikt nie chce być dziewicą czy prawiczkiem w wieku lat 40-stu więc każda z płci stawia na to co przynosi najlepsze efekty. Dlatego np. większość facetów inwestuje w karierę (buduje swój status) a nie np. w kursy tańca czy siłownię. Kobiety zaś częściej wybierają inwestycje w wygląd niż w pozycję (wiedzą bowiem, że ich wygląd ma wysokie znaczenie dla facetów, a pozycja niekoniecznie).
                                        To doskonale widać w grupach kontrolnych (wspomnę o tym po raz kolejny). Zobacz że gdy faceta ocenia inny facet to nagle ważniejszy (u gejów) staje się wygląd (niż u heteryków).
                                        U lesbijek na odwrót -wygląd jest mniej kluczowy, za to istotne są te wszystkie "emotional things" ;-)

                                        Nie ma co się obrażać na rzeczywistość.
                                        Po prostu trzeba oddzielić to co jest ważne zawodowo, od tego co jest mile widziane przez płeć przeciwną.
                                        • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 19:06
                                          > Zupełnie nie rozumiem do kogo te pretensje. Przecież to kobiety same w okresie
                                          > dorastania i później interesują się głównie ciuchami, urodą, kosmetykami itp, a
                                          > nie np. informatyką czy fizyką kwantową.

                                          A to przekorne istoty! Przecież cały świat oczekuje od nich, żeby były informatyczkami i inżynierkami, nie dbały o wygląd, nie wychodziły za mąż i nie miały dzieci. I tak je rodzice wychowują. A te buntowniczki idą w ciuchy i makijaż.

                                          > Popatrz na to jaki rodzaj filmów jest popularny u danej płci, kto ogląda programy
                                          > popularno-naukowe, a kto Panią Domu (czy jak to się tam zwało -to ze sprawdzaniem
                                          > jaki masz porządek).

                                          Panią Domu to oglądają gospodynie domowe, a nie kobiety in general.

                                          > Dlatego np. większość facetów inwestuje w karierę (buduje swój status) a nie np.
                                          > w kursy tańca czy siłownię.

                                          To pewnie ci, których oczywiście zadbane i młodsze żony, bzykają się z ogrodnikami czy instruktorami z siłowni?:)
                                          • kutuzow Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 19:26
                                            sid.le.niwiec napisał(a):
                                            > A to przekorne istoty! Przecież cały świat oczekuje od nich, żeby były informat
                                            > yczkami i inżynierkami, nie dbały o wygląd, nie wychodziły za mąż i nie miały d
                                            > zieci. I tak je rodzice wychowują. A te buntowniczki idą w ciuchy i makijaż.

                                            Wiesz przekorna to była Curie Skłodowska, one po prostu płyną z prądem. Zobacz że wszystko jest niejako konsekwencją tego że większość kobiet chce urodzić dziecko. Natura dała limit czasowy na poród, co z kolei rzutuje na resztę planów życiowych. Jest cała grupa singielek 35+ które chciałyby założyć rodzinę z fajnym gościem potencjalnym ojcem ich dzieci, ale nagle takowych nie ma. Co z tego że jakaś laska jest dyrektorem w korpo i zrobiła karierę, skoro dla niej ważne jest to czy ma dziecko i rodzinę. Wspomniane singielki są w podwójnej pułapce -po pierwsze w naturalny sposób kobiety szukają partnerów na półkach nie niższych niż ta ich własna. Czyli np. wspomniana p. dyrektor raczej nie zainteresuje się młodszym asystentem - nawet jeśli on by za nią szalał. Czyli im wyżej w piramidzie społecznej -tym bardziej zawęża się pole wybory partnera (bo patrzymy tylko na tą część piramidy ponad nami.

                                            >
                                            > Panią Domu to oglądają gospodynie domowe, a nie kobiety in general.
                                            >

                                            No dobra -a kto ogląda komedie romantyczne, seriale wenezuelskie, kto czyta te wszystkie Cosmo (z ich poradami życiowymi) i magazyny w stylu "Twój ślub", Party, Pudelek itp.

                                            > To pewnie ci, których oczywiście zadbane i młodsze żony, bzykają się z ogrodnik
                                            > ami czy instruktorami z siłowni?:)

                                            Widzisz, to też taki filmowy schemat. Badania pokazują że żony bardzo bogatych facetów są wierniejsze niż te przeciętniaków -mają bowiem więcej do stracenia.
                                            • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 19:36
                                              > Wiesz przekorna to była Curie Skłodowska, one po prostu płyną z prądem.

                                              Thank you captain obvious.:)

                                              > Zobaczże wszystko jest niejako konsekwencją tego że większość kobiet chce
                                              > urodzić dziecko.

                                              Nie potrafię zrozumieć tej chęci i chyba nigdy nie zrozumiem, więc myślę, że tutaj zakończę swój występ w tym temacie.

                                              > No dobra -a kto ogląda komedie romantyczne, seriale wenezuelskie, kto czyta te
                                              > wszystkie Cosmo (z ich poradami życiowymi) i magazyny w stylu "Twój ślub",
                                              > Party, Pudelek itp.

                                              Na Pudla i pokrewne wchodzi pewnie cały przekrój społeczeństwa, komedie romantyczne to trochę inna inszość, bo wiesz - kobiety, ale tam jest ta wielka miłość, która pokonuje perypetie i kończy się przed ołtarzem, bo o dalszym ciągu żal wspominać. Podobno największymi fankami zmierzchu są nastolatki oraz znudzone żony z długoletnim stażem, Greya - te drugie, które pewnie w życiu nie słyszały o np. Anais Nin. Czyli tez nie ogół kobiet, tylko jakaś grupa.

                                              > Widzisz, to też taki filmowy schemat. Badania pokazują że żony bardzo bogatych
                                              > facetów są wierniejsze niż te przeciętniaków -mają bowiem więcej do stracenia.

                                              To może chociaż piją lub kompulsywnie sprzątają?
                                        • anbale Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 19:09
                                          Piszesz tak, jakby jedyną aktywnością życiową człowieka było zdobywanie sukcesu na rynku damsko-męskim, a to chyba straszliwe uproszczenie.
                                          Miewałam okresy w życiu, kiedy w ogóle w najmniejszym stopniu mnie ten problem nie zajmował, miałam ciekawsze sprawy na głowie i pewnie nie jestem w tym odosobniona.
                                          A to trochę tak, jakbyś niezależnie od tego co w życiu robił, co sobą reprezentował, czegoś byś nie osiągnął i dokąd byś nie podążał, to otoczenie byłoby jedynie zainteresowane jaki masz kolor majtek na sobie. Tak to wygląda z punktu widzenia kobiety, kimkolwiek by nie była, politykiem czy kosmonautą, to i tak wszystkich zajmuje głównie jej wygląd, rozmiar bimbałów, i czy się nadaje do przelecenia.
                                          Co dla samej kobiety bywa czasem kompletnie nieistotne i frustrujące.
                                          • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 19:20
                                            > A to trochę tak, jakbyś niezależnie od tego co w życiu robił, co sobą reprezent
                                            > ował, czegoś byś nie osiągnął i dokąd byś nie podążał, to otoczenie byłoby jedy
                                            > nie zainteresowane jaki masz kolor majtek na sobie. Tak to wygląda z punktu wid
                                            > zenia kobiety, kimkolwiek by nie była, politykiem czy kosmonautą, to i tak wszy
                                            > stkich zajmuje głównie jej wygląd, rozmiar bimbałów, i czy się nadaje do przele
                                            > cenia.
                                            > Co dla samej kobiety bywa czasem kompletnie nieistotne i frustrujące.

                                            Ja to łącze niestety z taki przedmiotowym podejściem do kobiet - że jeśli wyjdzie w mini i dekoltem na imprezę, to jest łatwa, puszczalska i jaka tam jeszcze, bo kobiety nie postrzega się jako decyzyjnej w kwestii seksualności. Wysyła sygnały, czyli jest chętna i każdy może się dobierać (słynne niestety "jak była ubrana i ile piła" w tematach dotyczących gwałtów). Nie że ubrała się tak, bo chciała, bo taka moda, bo koleżanki maja zazdrościć, bo chce wyrwać konkretnego Rafała. Dla mężczyzn to jest sygnał, że ich wszystkich zachęca. Ale jeśli fajnie zbudowany, umięśniony kolo przyjdzie na imprezę w dosyć dopasowanym t-shircie i spodniach podkreślających zgrabny tyłek, to nikt go tak nie odbiera. Z reszta też już chyba kiedyś pisałam, o podstarzałych brzydalach, którzy nie wstydzą się rzucać obleśnych komentarzy do lasek o połowy młodszych i piec razy atrakcyjniejszych, a w drugą stronę to nie idzie - jeszcze nie widziałam, żeby pani w wieku 60+ i 40 kg na plusie, tak odnosiła się do 25-letniego przystojniaka.
                                            • kutuzow Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 19:43
                                              sid.le.niwiec napisał(a):
                                              > Z reszta
                                              > też już chyba kiedyś pisałam, o podstarzałych brzydalach, którzy nie wstydzą s
                                              > ię rzucać obleśnych komentarzy do lasek o połowy młodszych i piec razy atrakcyj
                                              > niejszych, a w drugą stronę to nie idzie - jeszcze nie widziałam, żeby pani w w
                                              > ieku 60+ i 40 kg na plusie, tak odnosiła się do 25-letniego przystojniaka.

                                              My naprawdę nie żyjemy w jakimś bajkowym świecie po drugiej stronie lustra. Większośc zachowań ma proste i logiczne uzasadnienie. Panowie nie wstydzą się rzucać komentarzy ponieważ część z nich trafia na podatny grunt o ile Pan ma odpowiedni status. Przypadek posła Kalisza, Marcinkiewicza czy Konrada to nie są jakieś wyjątki. Większość facetów o wysokim statusie nie narzeka na brak chętnych młodych lasek.

                                              Co do kobiet 60+, tutaj tez za tym stoi efektywność metody. Sam znam dwie bogate panie które miały utrzymanków - młodych i przystojnych. Ponieważ jednak jesteśmy społeczeństwem na dorobku, to mało jest kobiet które zgromadziły odpowiedni majątek, aby zachowania te były na tyle powszechne, żeby były widoczne. Zobacz że jesli zmienisz środowisko -i np. pojedziesz do Egiptu to już widać sporą zmianę w tej kwestii (omawiane na forum przypadki romansów z ręcznikowymi), jak się przeniesiesz jeszcze dalej np. wybrzeże Sri Lanki, Bali, to zobaczysz tego całkiem sporo (duet starsza często utyta Pani pod rękę z młodym lokalnym Adonisem). wszystko jest kwestią kosztów alternatywnych. W Polsce gośc o sylwetce modela ma do wyboru wiele lasek -wiec żeby odpowiednio nastawić się na seks z laską 60+ (która mogłaby być babcią, tych które musi odprawić z kwitkiem), musi mieć odpowiednio mocne argumenty.
                                              W Egipcie nawet przystojny gostek nie za bardzo może liczyć na seks ze swymi miejscowymi laskami (bo religia i kultura zabrania). Dla niego seks z Europejką jest sam w sobie cenny (nawet jeśli panna mało wyględna), a dodatkowe gifty to tylko miły bonus.
                                              • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 19:52
                                                > Przypadek posła Kalisza, Marcinkiewicza czy Konrada

                                                Wrzuciłeś do jednego worka trzy różne przypadki.
                                                Sama znam związek z naprawdę sporą różnicą wieku i chociaż ja fizycznie bym nie mogła (laska mniej więcej w moim wieku), to oni tak do siebie pasują, że aż mnie to zadziwia. A że pewnie każde dostaje od drugiego coś tam wynikające z różnicy wieku, czego potrzebuje - inna inszość. Aha, pan nie jest bogaczem.

                                                > Większość facetów o wysokim statusie nie narzeka na brak chętnych młodych lasek.

                                                > Co do kobiet 60+, tutaj tez za tym stoi efektywność metody. Sam znam dwie bogate
                                                > panie które miały utrzymanków - młodych i przystojnych.

                                                Jeśli obie strony mają odwagę nazwać to prostytucją czy sponsoringiem, to ok. Natomiast ja powodzenie polegające na kupowaniu sobie osoby do łózka oddzieliłabym od faktycznego powodzenia i atrakcyjności w ogóle.
                                                • kutuzow Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 20:02
                                                  sid.le.niwiec napisał(a):
                                                  > Wrzuciłeś do jednego worka trzy różne przypadki.

                                                  ...które mają jeden wspólny mianownik - panowie mają odpowiednio wysoki status i są sporo starci od swoich wybranek.

                                                  > Jeśli obie strony mają odwagę nazwać to prostytucją czy sponsoringiem, to ok.

                                                  Co ma wspólnego to jak to nazwiesz do tego czy to jest skuteczne czy nie. Ktoś tak robi bo to przynosi efekty. Ludzie się szybko adaptują do sytuacji -gdy coś nie przynosi efektów to jest zarzucane jako niesprawdzające się.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 20:13
                                                    > ...które mają jeden wspólny mianownik - panowie mają odpowiednio wysoki status
                                                    > i są sporo starci od swoich wybranek.

                                                    No tak, są takie kobiety. Tak jak są faceci bzykający wszystko, co nie ucieka na drzewo. No i co? Ponieważ ja nie lubię dużo starszych, to z żadnym bym nie mogła, ale Kaz nie wygląda strasznie jak na swój wiek, a jego chyba już była wybranka ładna, ale nie żadna Bellucci, do tego też nie intelektualistka, z Kondratem pewnie super rozmawiałoby się przy winie, a że jakaś młódka (btw. nie z pipidówy i ponoć rzuciła dla niego młodszego milionera) zobaczyła coś więcej - może jej różnica wieku nie przeszkadza, a może sławetna chemia, a może szczególne upodobania (patrz: Weronika Rosati, Kamila Łapicka)? Przypadku Kalisza nie ogarniam, więc przyjmuję, że jego wybranki to panie lubiące luksusowe życie.
                                                  • kutuzow Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 20:24
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):
                                                    > No tak, są takie kobiety. Tak jak są faceci bzykający wszystko, co nie ucieka n
                                                    > a drzewo. No i co? Ponieważ ja nie lubię dużo starszych, to z żadnym bym nie mo
                                                    > gła, ale Kaz nie wygląda strasznie jak na swój wiek, a jego chyba już była wybr
                                                    > anka ładna, ale nie żadna Bellucci, do tego też nie intelektualistka, z Kondrat
                                                    > em pewnie super rozmawiałoby się przy winie

                                                    Widzisz, wszystko pięknie fajnie (u kazdego z nich można dostrzec jakieś super zalety), tylko:
                                                    a) jest to trochę w sprzeczności do tego co na forum Panie piszą o roli urody u faceta
                                                    b) nie do końca tak to jest jak piszesz -poniżej wyjasnie.

                                                    Wyobraź sobie pewien eksperyment myślowy.
                                                    Poznajesz dozorcę parkingowego, który ma wygląd dziadka włos zmierzwiony, przerzedzony. Jak sądzisz jakie ma taki koleś szanse na bzykanie modelek albo sławnych aktorek.
                                                    Teraz zaś zerknij na ta fotkę:
                                                    sports.cbsimg.net/images/visual/whatshot/jack_nicholson_selling_lakers_tickets.jpg
                                                    Jak sądzisz jak sobie radzi ten dziadek ze zdjęcia z kobietami, gdy zamienimy jeden detal - zawód. Z dozorcy parkingu stanie się on sławnym aktorem.
                                                  • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 20:30
                                                    Juz sie tutaj na ten temat roztrzasalismy czesto, kutuzow, te lecace na tego dziadusia aktora, bogatego, czy cos tam, nie rowna sie= zwilzone/napalone. Ze sie oplaca rozlozyc nogi, to nie znaczy, ze sie jest zwilzona.
                                                    Do tego mamy podzial na kobiety lecace w pierwszej kolejnosci na fizycznosc i na takie, ktore biora pod uwage rowniez inne atuty/cechy osobnika plci przeciwnej i daka mu szanse mimo, ze fizycznie nie do konca odpowiada.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 20:35
                                                    > Juz sie tutaj na ten temat roztrzasalismy czesto, kutuzow, te lecace na tego dz
                                                    > iadusia aktora, bogatego, czy cos tam, nie rowna sie= zwilzone/napalone. Ze sie
                                                    > oplaca rozlozyc nogi, to nie znaczy, ze sie jest zwilzona.

                                                    O - to, to. Tak jak pisałam - jeśli facetowi chodzi tylko o zamoczenie i ma w odwłoku, że panna może walczyć z odruchem wymiotnym, to pewnie mu to nie przeszkadza.
                                                  • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 20:32
                                                    Jeszcze co ciekawe zauwazylam, ze te babki "lecace" na tych straszych osporo to zaraz zony, prawie tam nie ma, ze tylko taka sobie parka. Ciekawe dlaczego?
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 20:36
                                                    > Jeszcze co ciekawe zauwazylam, ze te babki "lecace" na tych straszych osporo to
                                                    > zaraz zony, prawie tam nie ma, ze tylko taka sobie parka. Ciekawe dlaczego?

                                                    No pewnie z pożądania, kasa na koncie daje im orgazm.:P
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 20:34
                                                    > Poznajesz dozorcę parkingowego, który ma wygląd dziadka włos zmierzwiony, przer
                                                    > zedzony. Jak sądzisz jakie ma taki koleś szanse na bzykanie modelek albo sławny
                                                    > ch aktorek.
                                                    > Teraz zaś zerknij na ta fotkę:
                                                    > rel="nofollow">sports.cbsimg.net/images/visual/whatshot/jack_nicholson_selling_lakers_tickets.jpg
                                                    > Jak sądzisz jak sobie radzi ten dziadek ze zdjęcia z kobietami, gdy zamienimy j
                                                    > eden detal - zawód. Z dozorcy parkingu stanie się on sławnym aktorem.

                                                    Ale przecież ja nie zaprzeczam, że takie kobiety istnieją. Tylko nie podoba mi się ustawianie tego jako jakiegoś obowiązującego schematu. No i nazywajmy rzeczy po imieniu - sponsoring/prostytucja.
                                                  • marek.zak1 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 20:38
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Ale przecież ja nie zaprzeczam, że takie kobiety istnieją. Tylko nie podoba mi się ustawianie tego jako jakiegoś obowiązującego schematu. No i nazywajmy rzeczy po imieniu - sponsoring/prostytucja.
                                                    ====================================
                                                    Bzykanie się z Nicholsonem jest sponsoringiem, czy prostytucją?
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 21:08
                                                    > Bzykanie się z Nicholsonem jest sponsoringiem, czy prostytucją?

                                                    Jeśli długofalowo i nie ma kasy do ręki, tylko wyjazd, jacht i biżuteria, to sponsoring. ale sponsoring w sumie jest formą prostytucji.
                                                  • marek.zak1 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 21:12
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > > Bzykanie się z Nicholsonem jest sponsoringiem, czy prostytucją?
                                                    >
                                                    > Jeśli długofalowo i nie ma kasy do ręki, tylko wyjazd, jacht i biżuteria, to sponsoring. ale sponsoring w sumie jest formą prostytucji.
                                                    ===================================
                                                    Ale jak go kochasz to chyba nie?
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 21:17
                                                    > Ale jak go kochasz to chyba nie?

                                                    Ale że jestem z kolesiem dla kasy i profitów, a nagle go kocham? Tzn. kolesia, a nie to, co z tego mam? Raczysz żartować.
                                                  • marek.zak1 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 21:20
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > > Ale jak go kochasz to chyba nie?
                                                    >
                                                    > Ale że jestem z kolesiem dla kasy i profitów, a nagle go kocham? Tzn. kolesia,
                                                    > a nie to, co z tego mam? Raczysz żartować.
                                                    ===========================
                                                    Takiego Nicholsona to chyba można kochać w każdym wieku :)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 21:25
                                                    > Takiego Nicholsona to chyba można kochać w każdym wieku :)

                                                    Jako aktora lub wujka - pewnie.:)
                                                  • ninek04 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 21:26
                                                    >Ale jak go kochasz to chyba nie?

                                                    Ale że jestem z kolesiem dla kasy i profitów, a nagle go kocham? Tzn. kolesia, a nie to, co z tego mam? Raczysz żartować.<

                                                    No chyba, że kochasz go za jego kasę i profity.To też może być jakiś rodzaj miłości, która wiadomo, ma różne swoje odmiany i warianty-romantyczna,rodzicielska, ojczysta, to równie dobrze może być materialistyczna ;)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 21:27
                                                    > No chyba, że kochasz go za jego kasę i profity.To też może być jakiś rodzaj mił
                                                    > ości, która wiadomo, ma różne swoje odmiany i warianty-romantyczna,rodzicielska
                                                    > , ojczysta, to równie dobrze może być materialistyczna ;)

                                                    Na to nie wpadłam. ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 21:30
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > > No chyba, że kochasz go za jego kasę i profity.To też może być jakiś rodz
                                                    > aj miłości, która wiadomo, ma różne swoje odmiany i warianty-romantyczna,rodzicelska
                                                    > > , ojczysta, to równie dobrze może być materialistyczna ;)
                                                    >
                                                    > Na to nie wpadłam. ;)
                                                    ---------------------------------------
                                                    A u tego Greya to jest jaka? Własnie dostałem kasetę i zobaczę w czym się ta dziewczyna kocha, w facecie czy jego statusie.
                                                  • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 21:36
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > sid.le.niwiec napisał(a):
                                                    >
                                                    > > > No chyba, że kochasz go za jego kasę i profity.To też może być jaki
                                                    > ś rodz
                                                    > > aj miłości, która wiadomo, ma różne swoje odmiany i warianty-romantyczna,
                                                    > rodzicelska
                                                    > > > , ojczysta, to równie dobrze może być materialistyczna ;)
                                                    > >
                                                    > > Na to nie wpadłam. ;)
                                                    > ---------------------------------------
                                                    > A u tego Greya to jest jaka? Własnie dostałem kasetę i zobaczę w czym się ta dz
                                                    > iewczyna kocha, w facecie czy jego statusie.

                                                    No ja na podstawie jednej czesci ksiazki, bo tylko tyle przeczytalam, to mowie: nie trudno sie w nim zakochac: przystojny, atrakcyjny, z polotem, pierwszy w jej lozku, zaraz serwuje orgazm...a dzieki statusowi stac go na te cale romanyczne dyrdymakli. Dylematu nie widze, bo facet ma i wyglad/dziala na nia i kase, polaczenie najlepsze :) Oczywiscie na minus: upodobania seksualne, jak dla niej przerazajace, przynajmniej w pierwszym tomie.


                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 21:41
                                                    > A u tego Greya to jest jaka?

                                                    Ja od Greya trzymam się z daleka (m.in. znajoma właśnie z serii dużo starszy mąż biznesmen, a na fanka zakupów i niczego więcej, dla której to jest książka życia :>), ale tyle się nasłuchałam, że jakbym czytała i obejrzała ze trzy razy.
                                                  • ninek04 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 22:07
                                                    Marek.zak1napisal
                                                    >A u tego Greya to jest jaka? Własnie dostałem kasetę i zobaczę w czym się ta dziewczyna kocha, w facecie czy jego statusie.<

                                                    No jak jest u Greya? Czymże wyjątkowym wyróżniala się Anastasia -raczej dość przeciętnej urody,jak podkreślano w licznych recenzjach dziewczyna, dość zahuhana w sferze seksualnej i chyba nie mistrzyni intelektu? To na kogo i na co poleciał książę z bajki? Pigmalion się w nim obudził? ;)
                                                  • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 22:16
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > No jak jest u Greya? Czymże wyjątkowym wyróżniala się Anastasia -raczej dość pr
                                                    > zeciętnej urody,jak podkreślano w licznych recenzjach dziewczyna, dość zahuhana
                                                    > w sferze seksualnej i chyba nie mistrzyni intelektu? To na kogo i na co poleci
                                                    > ał książę z bajki? Pigmalion się w nim obudził? ;)

                                                    A czytalas? Ona niby przecietna uroda, ale kto powiedzial, ze bez intelektu? W koncu jest studentka. W dodatku on jako master/dominujacy intuicyjnie "wyczul" w niej pierwiastek
                                                    uleglej :)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 08:57
                                                    > Czymże wyjątkowym wyróżniala się Anastasia -raczej dość przeciętnej urody,jak
                                                    > podkreślano w licznych recenzjach dziewczyna, dość zahuhana w sferze seksualnej
                                                    > i chyba nie mistrzyni intelektu?

                                                    No przecież zaczytane w lekturze szare myszki i Matki Polki, czyli target, jakoś muszą się identyfikować z główną bohaterką, więc nie mogła być ona Larą Croft.:)
                                                  • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 21:30
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > > No chyba, że kochasz go za jego kasę i profity.To też może być jakiś rodz
                                                    > aj mił
                                                    > > ości, która wiadomo, ma różne swoje odmiany i warianty-romantyczna,rodzic
                                                    > ielska
                                                    > > , ojczysta, to równie dobrze może być materialistyczna ;)
                                                    >
                                                    > Na to nie wpadłam. ;)

                                                    No albo kochasz caloksztalt, kochasz go za to wszystko co ma i co osiagnal, bo to w koncu tez czesc jego osoby. Zreszta podobno mozna nauczyc sie kochac, pokochac kogos po prostu.
                                                    Moja babcia tak kiedys doradzala swojej corce "milosc przyjdzie pozniej"(facet byl w niej zakochany a ona nie) :)
                                                  • marek.zak1 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 21:34
                                                    kag73 napisała:
                                                    > Moja babcia tak kiedys doradzala swojej corce "milosc przyjdzie pozniej"(facet byl w niej zakochany a ona nie) :)
                                                    ===========================
                                                    A moja przyszła teściowa, gdy dowiedziała się, że córka za mnie wychodzi spytała: ,,chcesz czy jesteś w ciąży?"
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 21:39
                                                    > No albo kochasz caloksztalt, kochasz go za to wszystko co ma i co osiagnal, bo
                                                    > to w koncu tez czesc jego osoby. Zreszta podobno mozna nauczyc sie kochac, poko
                                                    > chac kogos po prostu.

                                                    Ale mi nie mówimy o całokształcie, że niby jest tak, że koleś super, ale milioner, no to trudno, co zrobić.:) Tylko o tym, że kasa/status przeważają lub są jedynym powodem.

                                                    > Moja babcia tak kiedys doradzala swojej corce "milosc przyjdzie pozniej"(facet
                                                    > byl w niej zakochany a ona nie) :)

                                                    Ach, te babcie i ich rady z serii "zamknij o oczy i myśl o Anglii".:)
                                                  • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 21:42
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):
                                                    > Ach, te babcie i ich rady z serii "zamknij o oczy i myśl o Anglii".:)

                                                    Ale powiem Ci, ze w tym przypadku to sie chyba nawet sprawdzilo. Takie odnosze wrazenie, moge sie mylic oczywiscie.
                                                  • marek.zak1 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 21:47
                                                    kag73 napisała:


                                                    > Ale powiem Ci, ze w tym przypadku to sie chyba nawet sprawdzilo. Takie odnosze
                                                    > wrazenie, moge sie mylic oczywiscie.
                                                    =================================
                                                    Spytałem żony jaka była proporcja rozumu i emocji w jej decyzji i wyjściu za mnie. Powiedziała,że tak poważna decyzja to przede wszystkim głowa. A i u mnie pomijając uczucie, tez głowa zadecydowała. A więc:
                                                    - podobna sfera, okolica,
                                                    - kilka lat młodsza,
                                                    - super uroda, blondynka,
                                                    - chciała mnie :)
                                                  • anbale Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 22:00
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Spytałem żony jaka była proporcja rozumu i emocji w jej decyzji i wyjściu za mn
                                                    > ie. Powiedziała,że tak poważna decyzja to przede wszystkim głowa.

                                                    Czyli, można by rzec, na głowę jej padło :-P
                                                    A tak serio to chyba nie każdy się nadaje do takich związków "z głowy" i stąd takie wzajemne zdziwienia tych od rozsądku i tych od chemii i metafizyki.
                                                    Ja się nie nadaję. Raz, jedyny raz związałam się jako młoda dzierlatka z facetem z czystego rozsądku i to była kompletna katastrofa. Jednak bez emocji wyschłam i uschłam, a na gościa patrzeć nie mogłam dość szybko, choć partia była przednia.
                                                    Potem różnie bywało w życiu, górki i dołki, ale zawsze towarzyszyły temu emocje, więc nie było źle, odnajdowałam się w tym, żyłam i doświadczałam.
                                                  • zawle Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 22:11
                                                    Znacie ludzi którzy wybierają osoby co do których wiadomo że to będzie porażka? Kiedyś miałam taką znajomą która mówiła mi że lubi kryminalistów. I takich wybierała. I dostawała w dupę za każdym razem. Czasami chemia nam się z rozumiem rozjeżdża. Szczęśliwi Ci co mają inaczej. Ja swojego męża wybrałam i tym i tym. Podobał i się, pociągał mnie, był zabawny, trochę starszy, wyciszony, sympatyczny, miał dzianych rodziców ( jakby co- pomogliby), był samodzielny, zaczynał zarabiać, ale jeszcze nic nie miał. Ideał. I dupa blada.
                                                  • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 22:17
                                                    zawle napisała:
                                                    > Znacie ludzi którzy wybierają osoby co do których wiadomo że to będzie porażka?
                                                    > Kiedyś miałam taką znajomą która mówiła mi że lubi kryminalistów. I takich wyb
                                                    > ierała. I dostawała w dupę za każdym razem. Czasami chemia nam się z rozumiem r
                                                    > ozjeżdża. Szczęśliwi Ci co mają inaczej. Ja swojego męża wybrałam i tym i tym.
                                                    > Podobał i się, pociągał mnie, był zabawny, trochę starszy, wyciszony, sympatycz
                                                    > ny, miał dzianych rodziców ( jakby co- pomogliby), był samodzielny, zaczynał za
                                                    > rabiać, ale jeszcze nic nie miał. Ideał. I dupa blada.

                                                    No bo to jest loteria, po prostu ;) Nikt nie wie co przyniesie czas.
                                                  • marek.zak1 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 22:32
                                                    anbale napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > Spytałem żony jaka była proporcja rozumu i emocji w jej decyzji i wyjściu
                                                    > za mn
                                                    > > ie. Powiedziała,że tak poważna decyzja to przede wszystkim głowa.
                                                    >
                                                    > Czyli, można by rzec, na głowę jej padło :-P
                                                    > A tak serio to chyba nie każdy się nadaje do takich związków "z głowy" i stąd takie wzajemne zdziwienia tych od rozsądku i tych od chemii i metafizyki.
                                                    =======================================
                                                    Oj tam, jestem chemikiem i pisarzem, wiec chemia i metafizyka gdzieś tam była :)
                                                  • ninek04 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 22:47
                                                    anbale napisała
                                                    >A tak serio to chyba nie każdy się nadaje do takich związków "z głowy" i stąd takie wzajemne zdziwienia tych od rozsądku i tych od chemii i metafizyki.
                                                    Ja się nie nadaję.<

                                                    Ja też nie ;)Alians chemii z rozumem i chłodnych kalkulacji, czy aby mi się to będzie opłacać jest dla mnie nie do pogodzenia.A przynajmniej był, w czasie, gdy się wiązałam. ;)I choć teraz po przezytej miłości i emocjach ani śladu, to nadal uważam, że wiązać się kimś ze zdrowego rozsądku, albo z czystej opłacalności, albo z powodu upływającego czasu,bo na przykład zegar tyka,albo rodzice namawiają, jest bez sensu i wbrew sobie.
                                                  • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 22:56
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Ja też nie ;)Alians chemii z rozumem i chłodnych kalkulacji, czy aby mi się to
                                                    > będzie opłacać jest dla mnie nie do pogodzenia.A przynajmniej był, w czasie, gd
                                                    > y się wiązałam. ;)I choć teraz po przezytej miłości i emocjach ani śladu, to na
                                                    > dal uważam, że wiązać się kimś ze zdrowego rozsądku, albo z czystej opłacalnośc
                                                    > i, albo z powodu upływającego czasu,bo na przykład zegar tyka,albo rodzice nama
                                                    > wiają, jest bez sensu i wbrew sobie.

                                                    Nie, no w zadnym wypadku: milosc to podstawa, warunek absolutnie konieczny(moim zdaniem) ale czy wystraczajacy? Stad tez rozsterki niektorych: kocham go ale nie moge/nie potrafie z nim byc. Albo: on jest taki siaki i owaki, ale ja go kocham.
                                                    Natomiast jak serce i rozum mowia to samo to jest juz wydawalo by sie dobra sytuacja wyjsciowa, ale jak widac (przyklad zawle) tez gwarancji nie ma :(
                                                    I tez zawsze powtorze, dla mnie: lepiej 3 lata goraco niz 20 lat na letniaka :))
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 08:55
                                                    > I tez zawsze powtorze, dla mnie: lepiej 3 lata goraco niz 20 lat na letniaka :)

                                                    Zgadzam się, nawet jeśli w moim przypadku zamienimy 3 lata na kilka miesięcy, a 20 lat na 5 lat.:)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 21:51
                                                    > Ale powiem Ci, ze w tym przypadku to sie chyba nawet sprawdzilo. Takie odnosze
                                                    > wrazenie, moge sie mylic oczywiscie.

                                                    Spoko, jeżeli chodzi o to, żeby "się sprawdziło", to sprawdzić mogą się różne rzeczy.

                                                    Dobranoc na dzisiaj mówię.:)
                                                  • bgz0702 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 16:28
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > sid.le.niwiec napisał(a):
                                                    >
                                                    > > > Bzykanie się z Nicholsonem jest sponsoringiem, czy prostytucją?
                                                    > >
                                                    > > Jeśli długofalowo i nie ma kasy do ręki, tylko wyjazd, jacht i biżuteria,
                                                    > to sponsoring. ale sponsoring w sumie jest formą prostytucji.
                                                    > ===================================
                                                    > Ale jak go kochasz to chyba nie?

                                                    a tam zaraz sponsoring, prostytucja, miłość. Nudy..., a to przygód juz nikt nie ma w zyciu? Po co temu zaraz jakies imie nadawac? Po prostu świetna przygoda. Ludzie bawią się kazdy na swój sposób i jest ok, chociaż opinia publiczna czuwa...;)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 16:49
                                                    > Ludzie bawią się kazdy na swój sposób i jest ok, chociaż opinia publiczna czuwa...;)

                                                    Racja, chociaż nie wiem, czy wszystko da rade podciągnąć pod zabawę, nawet takie typowo praktyczne myślenie.:)
                                                  • bgz0702 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 17:09
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > > Ludzie bawią się kazdy na swój sposób i jest ok, chociaż opinia publiczna
                                                    > czuwa...;)
                                                    >
                                                    > Racja, chociaż nie wiem, czy wszystko da rade podciągnąć pod zabawę, nawet taki
                                                    > e typowo praktyczne myślenie.:)

                                                    nie ma sensu myslec o wszystkim tak samo jak o kazdym. NIech kazdy mysli za siebie, a co tam sie komu wydaje to jego osobisty problem, to nie ma znaczenia w relacjach które nas nie dotyczą. Po co sie "martwic" za innych?
                                                  • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 20:39
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):
                                                    > Ale przecież ja nie zaprzeczam, że takie kobiety istnieją. Tylko nie podoba mi
                                                    > się ustawianie tego jako jakiegoś obowiązującego schematu.

                                                    o to wlasnie chodzi.

                                                    "No i nazywajmy rzeczy po imieniu - sponsoring/prostytucja."

                                                    Z tego tez nie mozna robic schematu, bo zdarza sie, ze facet dostanie szanse, ktorej by nie dostal, gdyby nie status/pieniadze. A potem moze wyjsc z tego "normalny" zwiazek, z uczuciami, wzjemna troska, wspolnota itd., wtedy to nie prostytucja czy sponsoring.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 21:09
                                                    > Z tego tez nie mozna robic schematu, bo zdarza sie, ze facet dostanie szanse, k
                                                    > torej by nie dostal, gdyby nie status/pieniadze. A potem moze wyjsc z tego "nor
                                                    > malny" zwiazek, z uczuciami, wzjemna troska, wspolnota itd., wtedy to nie prost
                                                    > ytucja czy sponsoring.

                                                    No na pewno, jak romantycznie, wzruszyłam się. :>
                                                  • ninek04 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 20:42
                                                    kutuzow napisał
                                                    >sid.le.niwiec napisała > Jeśli obie strony mają odwagę nazwać to prostytucją czy sponsoringiem, to ok.

                                                    >Co ma wspólnego to jak to nazwiesz do tego czy to jest skuteczne czy nie. Ktoś tak robi bo to przynosi efekty. Ludzie się szybko adaptują do sytuacji -gdy coś nie przynosi efektów to jest zarzucane jako niesprawdzające się.<

                                                    No nie, chwila, jacy ludzie się adaptują do opisanej sytuacji sponsoringu dajmy na to?No chyba ci,którzy z pełną świadomością wchodzą w takie sytuacje i relacje
                                                    ,wiedząc, że się sprzedają w zamian za wygodne życie i im to zupełnie nie przeszkadza. Znacząca większość za kasę się nie sprzeda w żadnej sytuacji.
                                                  • marek.zak1 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 20:48
                                                    ninek04 napisała:
                                                    No chyba ci,którzy z pełną świadomością wchodzą w takie sytuacje i relacje , ,wiedząc, że się sprzedają w zamian za wygodne życie i im to zupełnie nie przeszkadza. Znacząca większość za kasę się nie sprzeda w żadnej sytuacji.
                                                    ==========================================
                                                    Ja się sprzedałem za kasę w korporacji i to pozwala mi na wygodne życie. Wolałbym pisać wiersze i podziwiać przyrodę, ale za to ni e płacą.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 21:15
                                                    > Ja się sprzedałem za kasę w korporacji i to pozwala mi na wygodne życie. Wolałb
                                                    > ym pisać wiersze i podziwiać przyrodę, ale za to ni e płacą.

                                                    Już pisałam, że ja zupełnie inaczej traktuje pracę, a inaczej życie prywatne, ale przyjmuję do wiadomości, że są ludzie, którzy mają odmiennie. No i jeszcze zależy co w tej korpo robisz, bo jeśli coś, co bez kasy napawa cię niechęcią (nie wiem - paparazzi, sprzedawanie garnków 80-latkom), to nieco inna bajka niż coś, co jest neutralne. Co innego np. "pracuję w reklamie, a wolałbym pisać wiersze" i "jestem z blondynem z niebieskimi oczami, a wolałabym śniadego bruneta", a co innego "naciągam ludzi na kredyty których nie mają jak spłacić, a wolałbym pisać wiersze" i "jestem z bucem starszym ode mnie o 30 lat i muszę obalić pół litra zanim pójdę z nim do łózka, a wolałabym kogoś, kto mnie kręci".
                                                  • marek.zak1 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 21:23
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > > Ja się sprzedałem za kasę w korporacji i to pozwala mi na wygodne życie.
                                                    > Wolałb
                                                    > > ym pisać wiersze i podziwiać przyrodę, ale za to ni e płacą.
                                                    >
                                                    No i jeszcze zależy co w tej korpo robisz, bo jeśli coś, co bez kasy napawa cię niechęcią (ni
                                                    > e wiem - paparazzi, sprzedawanie garnków 80-latkom), to nieco inna bajka niż coś, co jest neutralne.
                                                    =========================================
                                                    Prace mam bardzo ciekawą - współpraca z całym przemysłem Polski i okolic.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 21:26
                                                    > Prace mam bardzo ciekawą - współpraca z całym przemysłem Polski i okolic.

                                                    Czyli nieadekwatne porównanie.:) Ja swoja prace w sumie lubię, chociaż wolałabym sączyć drinki z palemka wylegując się na brzegu Morza Śródziemnego.:)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 21:18
                                                    > wiedząc, że się sprzedają w zamian za wygodne życie i im to zupełnie nie przeszkadza.

                                                    Właśnie, tylko ludzie jak zwykle mają problem z nazwaniem rzeczy po imieniu i wolą określać szambo mianem perfumerii, że pojadę klasykiem. :>
                                                  • sabat777 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 23:02
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > ...które mają jeden wspólny mianownik - panowie mają odpowiednio wysoki status
                                                    > i są sporo starci od swoich wybranek.

                                                    Podziwiam Cię, że jeszcze ci się chce udowadniać, że trawa jest zielona, a niebo jest niebieskie. Co ciekawe, zawsze znajdziesz obrończynię tezy, że tak jednak nie jest :)
                                                    Ty się chyba lubisz przekomarzać :D
                                                  • zawle Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 23:06
                                                    Wiesz co sabat....jakbyś całe życie słyszał że niebo jest niebieskie, a trawa zielona to trudno byłoby Ci zdać sobie sprawę że to tylko nazwy wymyślone przez ludzi na użytek. Porządkuje i wsadza na zawsze w przegródkę.
                                                  • sabat777 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 23:15
                                                    zawle napisała:

                                                    > Wiesz co sabat....jakbyś całe życie słyszał że niebo jest niebieskie, a trawa z
                                                    > ielona to trudno byłoby Ci zdać sobie sprawę że to tylko nazwy wymyślone przez
                                                    > ludzi na użytek. Porządkuje i wsadza na zawsze w przegródkę.

                                                    Niebieski i zielony to określenia mierzalne. Chodzi o promieniowanie świetlne o długości odpowiednio 450 do 495 nm i 495 do 570 nm.
                                                  • zawle Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 23:26
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > Niebieski i zielony to określenia mierzalne. Chodzi o promieniowanie świetlne o
                                                    > długości odpowiednio 450 do 495 nm i 495 do 570 nm.

                                                    Kurwa, zagiąłeś mnie. Tylko gdzie jest zapisane jak się nazywa 495? Bo wiesz...może się mi trafić, żebym była przygotowana.
                                                  • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 23:11
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > > ...które mają jeden wspólny mianownik - panowie mają odpowiednio wysoki s
                                                    > tatus
                                                    > > i są sporo starci od swoich wybranek.
                                                    >
                                                    > Podziwiam Cię, że jeszcze ci się chce udowadniać, że trawa jest zielona, a nieb
                                                    > o jest niebieskie. Co ciekawe, zawsze znajdziesz obrończynię tezy, że tak jedna
                                                    > k nie jest :)
                                                    > Ty się chyba lubisz przekomarzać :D

                                                    Zapamietaj sobie raz na zawsze, to ze oni wszyscy sa sporo starsi od swoich wybranek nie gwaratuje im wcale, ze ich parnerki robia sie mokre na ich widok. Tak to juz jest, ze kasiasci sa zazwyczaj starszawi, bo musieli miec czas, zeby te kase zarobic/zrobic. I ci ze statusem tez, bo musieli miec czas...Jakby 20+ byli kasiasci i mieli status to mieliby pewnie duzo wieksze wziecie wsrod 20 sto latek niz ci podstarzali.
                                                  • marek.zak1 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 23:15
                                                    kag73 napisała:


                                                    > Zapamietaj sobie raz na zawsze, to ze oni wszyscy sa sporo starsi od swoich wybranek nie gwaratuje im wcale, ze ich parnerki robia sie mokre na ich widok. Tak to juz jest, ze kasiasci sa zazwyczaj starszawi, bo musieli miec czas, zeby te kase zarobic/zrobic. I ci ze statusem tez, bo musieli miec czas...Jakby 20+ byli kasiasci i mieli status to mieliby pewnie duzo wieksze wziecie wsrod 20 sto latek niz ci podstarzali.
                                                    =======================================
                                                    Pewnie by mieli, ale nie maja ani kasy ani statusu.
                                                  • sabat777 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 23:17
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Zapamietaj sobie raz na zawsze, to ze oni wszyscy sa sporo starsi od swoich wyb
                                                    > ranek nie gwaratuje im wcale, ze ich parnerki robia sie mokre na ich widok. Tak
                                                    > to juz jest, ze kasiasci sa zazwyczaj starszawi, bo musieli miec czas, zeby te
                                                    > kase zarobic/zrobic. I ci ze statusem tez, bo musieli miec czas...Jakby 20+ by
                                                    > li kasiasci i mieli status to mieliby pewnie duzo wieksze wziecie wsrod 20 sto
                                                    > latek niz ci podstarzali.

                                                    Ale jakie to ma znaczenie w praktyce?
                                                  • zawle Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 23:28
                                                    Ze masz szansę tylko na 20 latkę. Dla niej będziesz bogaty ze swoim łososiem i telefonem komórkowym;)) Albo że nie masz szans na nic, 20 latki nie zwilżysz, dla starej jesteś za biedny. Jesteś w czarnej dupie sabat. Witaj w domu, polać?;)0
                                                  • sabat777 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 23:36
                                                    zawle napisała:

                                                    > Witaj w domu, polać?;)

                                                    Cóż mi innego pozostało, polewaj.
                                                  • ninek04 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 23:43
                                                    zawle napisała
                                                    >Ze masz szansę tylko na 20 latkę. Dla niej będziesz bogaty ze swoim łososiem i telefonem komórkowym;)) Albo że nie masz szans na nic, 20 latki nie zwilżysz, dla starej jesteś za biedny. Jesteś w czarnej dupie sabat. Witaj w domu, polać?;)0<

                                                    Ale Sabatowi na seksie juz nie zależy, czy go nie interesuje, tak coś pisał niedawno. ;) Widać przerzucił się na zgłębianie częstotliwości światła widzialnego. To przynajmniej jakiś konkret jest,w przeciwieństwie do zgłębiania cipek ;)

                                                    Ja też się chętnie napiję,jak polejesz ;)
                                                  • sabat777 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 00:05
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Ale Sabatowi na seksie juz nie zależy, czy go nie interesuje, tak coś pisał nie
                                                    > dawno. ;) Widać przerzucił się na zgłębianie częstotliwości światła widzialnego
                                                    > . To przynajmniej jakiś konkret jest,w przeciwieństwie do zgłębiania cipek ;)
                                                    >
                                                    > Ja też się chętnie napiję,jak polejesz ;)

                                                    Cóż zrobić, takie życie. A tak na serio to ja nie piję, więc i tutaj dupa zbita :(
                                                  • zawle Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 07:47
                                                    ninek04 napisała: > Ale Sabatowi na seksie juz nie zależy, czy go nie interesuje, tak coś pisał nie
                                                    > dawno. ;) Widać przerzucił się na zgłębianie częstotliwości światła widzialnego
                                                    > . To przynajmniej jakiś konkret jest,w przeciwieństwie do zgłębiania cipek ;)

                                                    Mnie tam sabata szkoda. Jak geja. Że taki fajny chłop a się marnuje na marudzenie. Chciałabym powiedzieć szacun za to, że nie zdradza, ale sam powiedział że chciałby, gdyby mógł, więc zostaje tylko szkoda.
                                                  • kutuzow "....taki fajny chłop a się marnuje" 28.11.15, 12:21
                                                    zawle napisała:
                                                    > Mnie tam sabata szkoda. Jak geja. Że taki fajny chłop a się marnuje na marudzen
                                                    > ie.

                                                    Zawle, sto postów wcześniej dziwiłaś się tym facetom, że piszą taka ładna dziewczyna, a poszła do ISIS. Teraz zaś zaprezentowałaś ten sam mechanizm.
                                                    Dla tych facetów laska była atrakcyjna bo ładna. Dla Ciebie Sabat jest atrakcyjny/wartościowy -bo inteligentny.

                                                    Mechanizm dokładnie taki sam -tylko jedno to chamówa (jak oni tak mogą), a drugie to taki miły wyraz kobiecej troski.
                                                  • urquhart Re: "....taki fajny chłop a się marnuje" 28.11.15, 12:31
                                                    > Zawle, sto postów wcześniej dziwiłaś się tym facetom, że piszą taka ładna dziew
                                                    > czyna, a poszła do ISIS. Teraz zaś zaprezentowałaś ten sam mechanizm.
                                                    > Dla tych facetów laska była atrakcyjna bo ładna. Dla Ciebie Sabat jest atrakcyj
                                                    > ny/wartościowy -bo inteligentny.
                                                    >
                                                    > Mechanizm dokładnie taki sam -tylko jedno to chamówa (jak oni tak mogą), a dru
                                                    > gie to taki miły wyraz kobiecej troski.

                                                    Kutuzow dokladnie o tym samym pomyslalem :)
                                                    Nic tak bab nie drażni jak chlop co samotny chlop realizujacy swoje pasje
                                                    Baby klasyfikuja pod kontem przydatności jako konia pociagowego dla rodziny powszechnie, ale to jest przeciez dowod dojrzałości:)
                                                  • zawle Re: "....taki fajny chłop a się marnuje" 28.11.15, 12:53
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Kutuzow dokladnie o tym samym pomyslalem :)
                                                    > Nic tak bab nie drażni jak chlop co samotny chlop realizujacy swoje pasje
                                                    > Baby klasyfikuja pod kontem przydatności jako konia pociagowego dla rodziny pow
                                                    > szechnie, ale to jest przeciez dowod dojrzałości:)

                                                    No pewnie...bo ja dzieci już w sabatem planowałam i ślub. I żeby mi alimenty płacił po rozwodzie:)))
                                                  • kutuzow Re: "....taki fajny chłop a się marnuje" 28.11.15, 13:57
                                                    zawle napisała:

                                                    > No pewnie...bo ja dzieci już w sabatem planowałam i ślub. I żeby mi alimenty pł
                                                    > acił po rozwodzie:)))

                                                    Wiem że teraz będziesz wynajdowała pięćset powodów dla którego Twoja troska jest bardziej twojsza niż tym wstrętnych napalonych facetów, ale naprawdę to nic nie zmienia. Mechanizm jest prosty atrakcyjny osobnik = szkoda go. Zobacz, że tak samo to działa przy śmierci z powodu choroby, czy śmierci samobójczej. Jednocześnie gdy np. dowiesz się że w wypadku zginał notoryczny alkoholik, który za chwilę i tak by szedł na marskość wątroby to jakby mniej go żal, niż gdy dowiadujesz się że samochód potrącił matkę z 2 dzieci na pasach.

                                                    Nie znaczy to, że z tymi osobami od razu masz wchodzić w relacje, po prostu jest to prosty mechanizm oceniania.


                                                    Niżej napisałaś:

                                                    > I jeszcze jedno...to Ty wytłumaczyłeś że to ich zastanawianie się czy ładna czy
                                                    > nie, to służy wyższemu celowi. Dla mnie to była gruba nadinterpretacja.
                                                    >

                                                    Nie pisałem, że to wyższy cel. Pisałem że każda płeć ocenia atrakcyjność wg własnych kryteriów.
                                                  • kag73 Re: "....taki fajny chłop a się marnuje" 28.11.15, 14:58
                                                    Zawle napisla, ze "fajny chlop" sie marnuje, bo jaki jej sie jako fajny, wyprodukowal tutaj tuziny przeroznych watkow, na tej postawie moze miec swoja opinie na jego temat. Kwestie fizycznosci/chemii pomijamy, bo by okazalo sie w praniu co i jak i czy "fajnosc" by wystarczyla.
                                                    Dla przykladu tak samo Wont na podstawie paru postow kyene napisal, ze keane czy kyne(zapomnialam nicka) jest fajna babka i chcialby ja poznac. Wiedzisz a wcale jej nie wiedzial, irowniez tutaj pomijamy co by sie moglo okazac w praniu jezeli chodzi o fizycznosc i chemie.
                                                    Dwa przyklady, dwie plcie a ocena taka sama.
                                                  • sid.le.niwiec Re: "....taki fajny chłop a się marnuje" 28.11.15, 15:25
                                                    > Nie pisałem, że to wyższy cel. Pisałem że każda płeć ocenia atrakcyjność wg
                                                    > własnych kryteriów.

                                                    Tylko niestety jedziesz za bardzo schematycznie i stereotypowo. Bo można tak sobie klasyfikować, że kobiety lubią malować paznokcie, a mężczyźni lubią piłkę nożną, bo ze statystyk wychodzi, że jakaś znaczna część lubi. Ale spotkasz w życiu kogoś, kto obala te tezy i się pogubisz, bo będzie to dla ciebie zaskok jakbyś spotkał na swojej drodze ET.:)
                                                  • zawle Re: "....taki fajny chłop a się marnuje" 28.11.15, 12:49
                                                    kutuzow napisał: > Zawle, sto postów wcześniej dziwiłaś się tym facetom, że piszą taka ładna dziew
                                                    > czyna, a poszła do ISIS. Teraz zaś zaprezentowałaś ten sam mechanizm.
                                                    > Dla tych facetów laska była atrakcyjna bo ładna. Dla Ciebie Sabat jest atrakcyj
                                                    > ny/wartościowy -bo inteligentny.
                                                    >
                                                    > Mechanizm dokładnie taki sam -tylko jedno to chamówa (jak oni tak mogą), a dru
                                                    > gie to taki miły wyraz kobiecej troski.

                                                    Kutuzow ..ja wiem że dla faceta to niuanse. Ale zaznaczę dwa. Sabat żyje i nie piszę o nim pod kątem MOJEGO ewentualnego parzenia się z nim. Niedawno oglądałam film z jakąś muzułmanką która tańczyła przed facetami. Kilka sekund dalej ją zgwałcili, zabili i grali jej głową w piłkę. Ani razu nie przemknęło mi przez głowę że jeden z nich to był fajny i bym go bzyknęła. Nawet nie wiem czy byli fajni.
                                                  • zawle Re: "....taki fajny chłop a się marnuje" 28.11.15, 12:52
                                                    I jeszcze jedno...to Ty wytłumaczyłeś że to ich zastanawianie się czy ładna czy nie, to służy wyższemu celowi. Dla mnie to była gruba nadinterpretacja.
                                                  • hello-kitty2 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 13:16
                                                    zawle napisała:

                                                    > Mnie tam sabata szkoda. Jak geja. Że taki fajny chłop a się marnuje na marudzen
                                                    > ie. Chciałabym powiedzieć szacun za to, że nie zdradza, ale sam powiedział że c
                                                    > hciałby, gdyby mógł, więc zostaje tylko szkoda.

                                                    No popatrz dla fajnego chlopa to sie nawet wyjatek robi we wlasnej ocenie ;-) Bo przeciez normalnie to marudzacych absolutnie nie szkoda, bo:

                                                    " Mnie wkurzają
                                                    > Ci wiecznie marudzący, nieszczęśliwi i zasmarkani którzy wymagają ciągłej uwagi
                                                    > , pocieszania i innych profitów bo są tacy biedni że cały świat powinien im wsp
                                                    > ółczuć."

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,159388994,159419073,Re_efekt_po_paru_latach.html
                                                    Bardzo spojnie ;)
                                                  • zawle Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 29.11.15, 13:16
                                                    Wpisz swoją odpowiedź
                                                  • zawle Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 29.11.15, 13:22
                                                    hello-kitty2 napisała: > No popatrz dla fajnego chlopa to sie nawet wyjatek robi we wlasnej ocenie ;-) B
                                                    > o przeciez normalnie to marudzacych absolutnie nie szkoda. Bardzo spojnie ;)


                                                    No rozumiem Kitka że u Ciebie wkurwienie z żałowaniem nie występuje. I że dla Ciebie to brak spójności. Dla mnie nie. NO chyba że chcesz się dopieprzyć? Nie reflektuję.
                                                  • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 23:34
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > Ale jakie to ma znaczenie w praktyce?

                                                    W praktyce ma to takie znaczenie, ze to nie sa babki, ktore mysla: wow, wow, ale koles, wszystkie noce beda nasze. Tylko mysla: wow, wow, ale kasa, wszystkie butiki i wyspy greckie beda moje ;)
                                                    Ale w sumie tragedii nie ma, bo ci 60+ i tak nie podolaja jak goscie 20+ , 30, czy 40 :)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 08:59
                                                    > Ale jakie to ma znaczenie w praktyce?

                                                    Jeśli dla kogoś nie ma różnicy, czy kobieta pragnie go tak, że ściąga majtki przez głowę, czy przed seksem musi obalić pół litra wina a w trakcie myśli "pomalować sufit, czy nie pomalować" - no to w sumie żadne.
                                                  • sabat777 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 09:44
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Jeśli dla kogoś nie ma różnicy, czy kobieta pragnie go tak, że ściąga majtki pr
                                                    > zez głowę, czy przed seksem musi obalić pół litra wina a w trakcie myśli "pomal
                                                    > ować sufit, czy nie pomalować" - no to w sumie żadne.

                                                    Oczywiscie, ze dla duzej czesci mezczyzn ma to znaczenie, ale jak odroznic w praktyce. Szczegolnie jesli ukochana zapewnia, ze kocha i pozada, tylko chomik zdechl...
                                                    Ponadto dla rownie duzej czesci mezczyzn sciaganie majtek przez glowe nie jest przewidziane w repertuarze. To co, maja nigdy nie dupczyc?
                                                  • marek.zak1 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 09:49
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Oczywiscie, ze dla duzej czesci mezczyzn ma to znaczenie, ale jak odroznic w praktyce. Szczegolnie jesli ukochana zapewnia, ze kocha i pozada, tylko chomik zdechl...
                                                    ===================================================
                                                    Właśnie, może to być wersja demo, a po urodzenia dziecka znika. To tu na forum częsty przypadek.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 15:21
                                                    > Oczywiscie, ze dla duzej czesci mezczyzn ma to znaczenie, ale jak odroznic w pr
                                                    > aktyce. Szczegolnie jesli ukochana zapewnia, ze kocha i pozada, tylko chomik zd
                                                    > echl...

                                                    Ok, ale zapewnienia i gra aktorska swoją drogą, lecz kurcze, pewne rzeczy po prostu widać. Wiadomo, że u facetów łatwiej to wychwycić, ale u kobiet też, no chyba, że widzimy to, co chcemy widzieć. Pewnie większość osób się tak pociesza. znałam kiedyś przypadek faceta, któremu jakoś tak "trafiały się" kobiety w dużo gorszej sytuacji materialnej, często ze wschodu Europy. On to podświadomie wiedział, ale nie do końca dopuszczał do siebie myśl, że one lecą na niego dlatego, że może im coś dać, a nie z powodu jakiejś jego zajebistości. I sobie wmawiał, że to ta zajebistość właśnie.

                                                    > Ponadto dla rownie duzej czesci mezczyzn sciaganie majtek przez glowe nie jest
                                                    > przewidziane w repertuarze.

                                                    No chyba, że tak. Wtedy rzeczywiście - trzeba lubić, co się ma.
                                                  • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 15:30
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):
                                                    > Ok, ale zapewnienia i gra aktorska swoją drogą, lecz kurcze, pewne rzeczy po pr
                                                    > ostu widać. Wiadomo, że u facetów łatwiej to wychwycić, ale u kobiet też, no ch
                                                    > yba, że widzimy to, co chcemy widzieć. Pewnie większość osób się tak pociesza.
                                                    > znałam kiedyś przypadek faceta, któremu jakoś tak "trafiały się" kobiety w dużo
                                                    > gorszej sytuacji materialnej, często ze wschodu Europy. On to podświadomie wie
                                                    > dział, ale nie do końca dopuszczał do siebie myśl, że one lecą na niego dlatego
                                                    > , że może im coś dać, a nie z powodu jakiejś jego zajebistości. I sobie wmawiał
                                                    > , że to ta zajebistość właśnie.

                                                    Jak sie ktos zacznie za dlugo zastanawiac i roztrzasac to moze nic nie wyjsc z bzykania, zwiazku, znaleznienia partnerki. Czesto ci kasiasci zdaja sobie sprawe co jest ich atutem i jakie mieliby szanse bez nich, ale...nie dajmy sie zwariowac: on ma kase, ona mlodosc/atrakcyjnosc, wszystko sie kreci i wtedy nie mysli sie o tym co kogo i dlaczego wybral i sie z nim sparowal, normalne zycie. Natomiast jak ktos sie upiera, ze mu nieromantycznie i ze nie chce, zeby laska na niego leciala/z nim byla tylko dla pieniedzy, chce miec pewnosc, ze tak nie jest, to zaczynaja sie jeszcze wieksze schody, bo sobie moze co najwyzej pojsc na dziwki i zyc samemu. I tu mamy punkt nastepny: taki bogacz moglby miec co noc inna, bo tyle ma kasy, ale...nie chce? Woli stala, jedna, zone? Dziwne co nie? Jakies refleksje?
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 15:33
                                                    > Jak sie ktos zacznie za dlugo zastanawiac i roztrzasac to moze nic nie wyjsc z
                                                    > bzykania, zwiazku, znaleznienia partnerki.

                                                    No i dlatego nie roztrząsają, tylko przyjmują punkt widzenia, który im pasuje.

                                                    > I tu mamy punkt nastepny: taki bogacz moglby miec co noc inna, bo tyle ma kasy,
                                                    > ale...nie chce? Woli stala, jedna, zone? Dziwne co nie? Jakies refleksje?

                                                    Niektórzy (większość?) pewnie mają i to, i to. A dlaczego 20-latek bogacz bzyka co noc inną, a 60-latek bogacz niekoniecznie, to chyba łatwo wyjaśnić.:)
                                                  • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 15:36
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):
                                                    > Niektórzy (większość?) pewnie mają i to, i to. A dlaczego 20-latek bogacz bzyka
                                                    > co noc inną, a 60-latek bogacz niekoniecznie, to chyba łatwo wyjaśnić.:)

                                                    A ilu znasz bogaczy 20 sto latkow?
                                                    A ilu znasz nie bogaczy 20 sto latkow bzykajacych codziennie inna? I ilu znasz bogaczy/niebogaczy 20 sto latkow w stalych dlugoletniech zwiazkach/malzenstwach?
                                                    Bo 20 letni przestojniak, bez kompleksow nie musi byc nawet bogaty, zeby pobzykac, tak sadze.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 16:46
                                                    > Bo 20 letni przestojniak, bez kompleksow nie musi byc nawet bogaty, zeby pobzykac, tak sadze.

                                                    No tak, ale to wcale nie obala mojego toru myślenia.:)
                                                  • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 15:48
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):
                                                    > Niektórzy (większość?) pewnie mają i to, i to.

                                                    Nie sadze, zeby bylo to regula, bo, moim zdaniem, o tym czy ktos chodzi w bok czy nie decyduje w duzej mierze zadowolenie ze zwiazku/seksu w zwiazku, calej realcji damsko meskiej. Wbrew pozorom i oni maja cos do stracenia.
                                                    Pomijamy opcje "te typy" tak maja bez wzgledu na to cza sa bogaci czy nie.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 16:48
                                                    > Nie sadze, zeby bylo to regula, bo, moim zdaniem, o tym czy ktos chodzi w bok c
                                                    > zy nie decyduje w duzej mierze zadowolenie ze zwiazku/seksu w zwiazku, calej re
                                                    > alcji damsko meskiej. Wbrew pozorom i oni maja cos do stracenia.

                                                    W przypadku żony uzależnionej od męża finansowo, to nie musi być takie proste, acz może rzeczywiście to nie jest reguła.
                                                  • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 17:07
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):
                                                    > W przypadku żony uzależnionej od męża finansowo, to nie musi być takie proste,
                                                    > acz może rzeczywiście to nie jest reguła.

                                                    Te zony tych bogatych to one nie na daremno maja status "zona" i nie rzadko sa "zabezpieczone" juz za zycia meza. Maja swoje domy, pieniadze, zapewnione renty itd. Owszem moga miec gorzej/mniej pieniedzy jakby sie chcialy rozwiesc, ale biedy klepac raczej by nie musialy, dlatego sa zonami a nie takimi jakimis sobie przyjaciolkami ;) Poza tym: nie zapominaj to sa rowniez mezczazni zaangazowani emocjonalnie, to nie jest tak, ze bogaci nie maja uczuc, nie trafia ich strzala amora, nie cenia tego co maja(rowniez spokoju) i oni maja swiadomosc w wieku lat 60+, ze mlodsi juz nie beda. Wielu nie ma tez juz ochoty i werwy na wielkie zmiany w swoim zyciu, zwlaszcza jak wszystko gra z ta jedna. Tak to wiedze.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 08:51
                                                    > Zapamietaj sobie raz na zawsze, to ze oni wszyscy sa sporo starsi od swoich wyb
                                                    > ranek nie gwaratuje im wcale, ze ich parnerki robia sie mokre na ich widok.

                                                    No właśnie, ja też mam wrażenie, że my o niebie, a panowie o chlebie.

                                                    > Jakby 20+ byli kasiasci i mieli status to mieliby pewnie duzo wieksze wziecie wsrod
                                                    > 20 stolatek niz ci podstarzali.

                                                    Dodatkowo faceci w wieku powiedzmy 25-30 mogliby zapunktować młodością, często pewnie atrakcyjnością fizyczną, jeśli chodzi o umiejętności łóżkowe, to bliżej 30 to już jest "ten wiek", a raczej bija na głowę 60-latków. No i to jest takie powszechne, że spotykają się ze sobą rówieśnicy, więc sami panowie pewnie nie robiliby z tego sensacji, w sensie: mój kumpel od golfa ma żonę o 30 lat młodszą, to ja też muszę. A pułapka dla pań byłaby taka, że bogaty młodziak jest dużo atrakcyjniejszy niż bogaty starszy facet, nie zejdzie tak szybko i trzeba go bardziej pilnować i się zabezpieczyć na czas, kiedy będzie w wieku bogatego starszego i być może wymieni żonę na młodszą.
                                                  • marek.zak1 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 09:19
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):


                                                    > Dodatkowo faceci w wieku powiedzmy 25-30 mogliby zapunktować młodością, często
                                                    > pewnie atrakcyjnością fizyczną, jeśli chodzi o umiejętności łóżkowe, to bliżej 30 to już jest "ten wiek", a raczej bija na głowę 60-latków.
                                                    ==============================
                                                    Ależ jest całe mnóstwo może bardziej na Zachodzie bogatych młodych ludzi, którzy odziedziczyli wielka kasę. I tacy:
                                                    - singlują, piją, ćpają, wyrywają ciągle nowe laski na potęgę, czy
                                                    - pracują i chcą coś osiągnąć, szukają z powodzeniem swoich rówieśniczek, żeby się z nimi związać i zapewnić dostatnie życie rodzinie?

                                                    Wydaje mi się, że starszy, zamożny facet daje młodszej kobiecie poczucie bezpieczeństwa i stabilizację i to, wg wielu, jest baardzo cenione i poszukiwane przez kobiety.
                                                  • zawle Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 11:48
                                                    marek.zak1 napisał: > Wydaje mi się, że starszy, zamożny facet daje młodszej kobiecie poczucie bezpi
                                                    > eczeństwa i stabilizację i to, wg wielu, jest baardzo cenione i poszukiwane prz
                                                    > ez kobiety.

                                                    A dlaczego niby straszy i zamożny ma dawać poczucie bezpieczeństwa? On daję kasę. nie żadne poczucie bezpieczeństwa. Poczucie bezpieczeństwa nie jest związane z wiekiem faceta ani z jego zamożnością. To dużo bardziej skomplikowane. Poza tym jak zemrze taki dziadek, to powinien jakoś zabezpieczyć żeby poczucie było. Zapisać coś. Ale jak ładnie można to nazwać....daje bezpieczeństwo...i to takie dobre. A on daje tylko kasę, forsę, mamonę. Ale czy kasa daje prawdziwe podniecenie?
                                                  • marek.zak1 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 11:56
                                                    zawle napisała:

                                                    > A dlaczego niby straszy i zamożny ma dawać poczucie bezpieczeństwa?
                                                    =================================
                                                    Nie szaleje, nie uwodzi, nie ćpa, nie szuka dalszych przygód, daje kobiecie stabilizację.

                                                    --------------------------------------------------------------------------------------------

                                                    On daję kasę. nie żadne poczucie bezpieczeństwa. Poczucie bezpieczeństwa nie jest związane
                                                    > z wiekiem faceta ani z jego zamożnością.
                                                    =======================================================

                                                    I niech każdy pozostanie przy swoim zdaniu.
                                                  • zawle Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 12:16
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Nie szaleje, nie uwodzi, nie ćpa, nie szuka dalszych przygód, daje kobiecie sta
                                                    > bilizację.

                                                    Na serio takie dziadki co lubią młódki to są cnotliwe? Jaką stabilizację? Stabilizację czego?;) Już się bezpieczeństwo na stabilizację zamieniło nie wiadomo czemu. Zabezpieczył? Majątek przepisał czy nie? Czy perfumami o kolacjami się chce wymigać?
                                                  • wont2 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 12:14
                                                    "Poczucie bezpieczeństwa". Ja wiem, że poczucie bezpieczeństwa, albo przynajmniej potrzeba zminimalizowania niebezpieczeństwa, jest potrzebą podstawową u człowieka, żeby mógł snuć plany na życie i się rozwijać. No ale niech każdy stara się dbać o swoje bezpieczeństwo - uczy się, starannie dobiera prace, partnerów, roztropnie podejmuje decyzję o potomstwie. Tymczasem, "poczucie bezpieczeństwa" w ustach kobiety zbyt często kojarzy mi się z życiową nieroztropnością i niezaradnością i chęcią znalezienia zastępczego tatusia vel frajera vel "prawdziwego mężczyznę", który weźmie na swoje barki ciężar zmagania się ze światem i tego świata niebezpieczeństwami po to, żeby kobieta mogła żyć w niezmąconym żadnymi troskami kokonie bezpieczeństwa.
                                                  • zawle Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 12:20
                                                    Żyłam tak Wont. W kokonie. Nazwałabym to raczej kaftanem bezpieczeństwa. Rączki związane i gęba zakneblowana. Wszystko co robiłam było fanaberią, bo on UTRZYMYWAŁ dom. Moje poczucie bezpieczeństwa było zerowe, bo było zależne od łaski i niełaski. Ale wiem o czym mówisz...znam takie babki. Bezproblemowe o ile je dobrze smarujesz.
                                                  • druginudziarz Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 17:18
                                                    zawle napisała:

                                                    > Żyłam tak Wont. W kokonie. Nazwałabym to raczej kaftanem bezpieczeństwa. Rączki
                                                    > związane i gęba zakneblowana. Wszystko co robiłam było fanaberią, bo on UTRZYM
                                                    > YWAŁ dom. Moje poczucie bezpieczeństwa było zerowe, bo było zależne od łaski i
                                                    > niełaski. Ale wiem o czym mówisz...znam takie babki. Bezproblemowe o ile je dob
                                                    > rze smarujesz.

                                                    Na mój gust zbyt osobiście podchodzisz do sprawy.
                                                    Wydaje mi się, że wtedy nikt nie byłby w stanie zapewnić Ci poczucia bezpieczeństwa.
                                                    A tzw. stabilizacja to ostatnia rzecz o której wtedy myślałaś.
                                                    To ile zarabiał, ile miał lat, nie miało to znaczenia, spór był na innej linii.
                                                    A Marek pisał o sytuacjach gdy i mężczyzna i kobieta rozumieją swoją pozycję i grają swoje role.
                                                    Związki z dużą różnicą wieku kojarzą z "światem wyższych sfer", ale w normalnym świecie też się trafiają, znam przypadki takich par zupełnie normalnych i jakoś to działa (np. dojrzały profesor i jego studentka-doktorantka - różnica wieku ok. 30 lat).
                                                    Tak a propos to szczena mi ostatnio spadła jak się dowiedziałem o ślubie Marka Kondrata, w Krakowie zresztą. Sprawdźcie z kim, jaka różnica wieku i kto jest jego teściem :D
                                                    No chyba ona doskonale wie czego chce i na co może liczyć.
                                                  • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 17:33
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    "Tak a propos to szczena mi ostatnio spadła jak się dowiedziałem o ślubie Marka Kondrata, w Krakowie zresztą. Sprawdźcie z kim, jaka różnica wieku i kto jest jego teściem :D
                                                    No chyba ona doskonale wie czego chce i na co może liczyć."

                                                    Bylo to tu niedawno omawiane na forum, chyba zombi zalozyl nawet odrebny watek w temacie:)
                                                  • zawle Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 29.11.15, 13:32
                                                    druginudziarz napisał: > Na mój gust zbyt osobiście podchodzisz do sprawy.

                                                    Emocjonalnie napisane, nie znaczy że osobiste. Chciałam dobitnie powiedzieć wontowi że nie dla wszystkich kobiet kasa od męża daje przyjemne doznania. Ale na temat gustów się nie decyduje, pozwól więc że Ty zostaniesz przy swoim guście a ja przy swoich środkach wyrazu.

                                                    > Wydaje mi się, że wtedy nikt nie byłby w stanie zapewnić Ci poczucia bezpieczeń
                                                    > stwa.

                                                    Potwierdzam. I nikt nie jest nadal. Bo gdy dostajesz coś od kogoś, to ten ktoś może to w każdej chwili zabrać. Bezpieczeństwo buduje się w sobie. Komuś dane od drugiego człowieka wystarcza, mi nie.

                                                    > A tzw. stabilizacja to ostatnia rzecz o której wtedy myślałaś.
                                                    > To ile zarabiał, ile miał lat, nie miało to znaczenia, spór był na innej linii.
                                                    > A Marek pisał o sytuacjach gdy i mężczyzna i kobieta rozumieją swoją pozycję i
                                                    > grają swoje role

                                                    Wszystko zawsze ma znacznie drugi. Odpuszcza się te rzeczy która mają najmniejsze, chroni najcenniejsze. Niestety stabilizacja, pensja małżonka i jego wiek do nich nie należą. Są tylko miłymi bonusami bez których spokojnie można się obejść. Oczywiście mówię to o sobie.
                                                  • ninek04 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 17:43
                                                    zawle napisała
                                                    >Żyłam tak Wont. W kokonie. Nazwałabym to raczej kaftanem bezpieczeństwa. Rączki związane i gęba zakneblowana. Wszystko co robiłam było fanaberią, bo on UTRZYMYWAŁ dom. Moje poczucie bezpieczeństwa było zerowe, bo było zależne od łaski i niełaski. Ale wiem o czym mówisz...znam takie babki. Bezproblemowe o ile je dobrze smarujesz. <

                                                    Owszem, są takie i zapewne żyje im się dobrze, bo właśnie mają posmarowane. Ale nic nie trwa wiecznie, i jeśli zabraknie nagle, albo nie nagle tego jedynego oparcia i opoki,to jak zdołają zorganizować sobie dalsze życie, gdy wszystko spadnie na ich barki,jak podołają czemuś, co do tej pory nie zajmowało ich codziennych myśli, czyli jak sobie generalnie poradzą? Poszukają szybko następnego opiekuńczego ramienia, bo innego sposobu nie znają i pewnie nie zamierzają nawet poznać? Zapewne część z nich tak.
                                                  • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 15:09
                                                    wont2 napisał:
                                                    "Tymczasem, "poczucie bezpieczeństwa" w ustach kobiety zbyt często kojarzy mi się z życiową nieroztropnością i niezaradnością i chęcią znalezienia zastępczego tatusia vel frajera vel "prawdziwego mężczyznę", który weźmie na swoje barki ciężar zmagania się ze światem i tego świata niebezpieczeństwami po to, żeby kobieta mogła żyć w niezmąconym żadnymi troskami kokonie bezpieczeństwa."

                                                    To Ty teraz sie rozejrzyj wsrod rodziny, kolegow i sasiadow i napisz co widzisz. Oszczedz sobie przyklady kobiet na wychowaczym i na macierzynskim.
                                                    A te, ktore w wieku lat 20+ albo starsze biora sobie gostka o 20+ lat starszego sa najbardziej zaradne i roztropne, bo zwyczajnie chca sie dobrze urzadzic, wygodnie zyc. Przynajmniej taki jest ich plan. Placa za to swoja cene, ale wiadomo nic w zyciu za darmo nie jest, chociaz nie wszystkie zyski i straty mozna przeliczyc na pieniadze.
                                                    Ale nie obawiaj sie, za wysokie progi na lisie nogi...to trza miec konkretna kase i byc gotowym sie nia dzielic, szczodrze obdarzac. Wiec tych kasiastych 60+ nie boli, tak jak bolaloby Ciebie, albo jak Cie boli sama mysl o tym :))
                                                    Wiekszosc facetow ma za malo, zeby sie babke z checia "poczucia bezpieczenstwa" tak pojmowanego jak Ty to przedstwaiasz, usatysfakcjonowac i zeby starczylo na w miare zycie ;)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 15:28
                                                    > A te, ktore w wieku lat 20+ albo starsze biora sobie gostka o 20+ lat starszego
                                                    > sa najbardziej zaradne i roztropne, bo zwyczajnie chca sie dobrze urzadzic, wy
                                                    > godnie zyc. Przynajmniej taki jest ich plan. Placa za to swoja cene, ale wiadom
                                                    > o nic w zyciu za darmo nie jest, chociaz nie wszystkie zyski i straty mozna prz
                                                    > eliczyc na pieniadze.

                                                    O - to to. Kwestia priorytetów. Są kobiety, dla których owa stabilizacja i mężowska kasa jest na tyle ważna, a atrakcyjność fizyczna i potrzeby seksualne na tyle nieistotne, libido jak u sporej części kobiet (wracam do niezainteresowanych seksem i odstawianiu po drugim dziecku), że ze swojej perspektywy niewiele tracą. Bo co im po seksownym, 30-letnim przystojniaku, dobrym w łóżku, skoro i tak nie będą umiały skorzystać, a przystojniak zarabia średnią krajową, więc na Malediwy czy nawet na Costa del Sol nie zabierze.
                                                  • wont2 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 17:56
                                                    kag73 napisała:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    > "Tymczasem, "poczucie bezpieczeństwa" w ustach kobiety zbyt często kojarzy mi s
                                                    > ię z życiową nieroztropnością i niezaradnością i chęcią znalezienia zastępczego
                                                    > tatusia vel frajera vel "prawdziwego mężczyznę", który weźmie na swoje barki c
                                                    > iężar zmagania się ze światem i tego świata niebezpieczeństwami po to, żeby kob
                                                    > ieta mogła żyć w niezmąconym żadnymi troskami kokonie bezpieczeństwa."
                                                    >
                                                    > To Ty teraz sie rozejrzyj wsrod rodziny, kolegow i sasiadow i napisz co widzisz
                                                    > .
                                                    -----
                                                    Większość jest taka. Zresztą większość ludzi jest taka, nie tylko większość kobiet. Tyle, że kobiety mogą to sprzedać a od facetów nikt tego nie kupi.

                                                    Popełniasz błąd ograniczając się w swoich rozważaniach tylko do egzotyki (młode dziewczę vs staruch) - to się dzieje na każdym etapie życia, także wśród równolatków. Od studiów i szukania najbardziej obiecującego kandydata (a najlepiej z dzianymi rodzicami, żeby mieć 100% pewności że się inwestycja zwróci) poczynając. Dużo tego widziałem na studiach i dużo widziałem jak inteligentna, ambitna niewiasta, kończąca dwa kierunki i zaiwaniająca po kołach studenckich, wyrywa dobrze zapowiadającego się studencika, rodzi mu dziecko, potem drugie i nagle w miejsce tej ambitnej kobiety pojawia się Matka Polka pracująca na pół etatu albo i w ogóle, której jedyną lekturą jest tygodnik "Mój Kochany Szkrab", mającą pretensje do pracującego na ten burdel męża, że wiecznie nie ma go w domu. Ja tego nie krytykuję, takie jest życie. Ale nie udawajmy, że tego nie ma. Zawsze było i zawsze będzie.
                                                  • kynane Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 18:06
                                                    > wont2 napisał:
                                                    >i nagle w miejsce tej ambitnej kobiety pojawia się Matka Polka pracująca na pół etatu albo i w ogóle, której jedyną lekturą jest tygodnik "Mój Kochany Szkrab", mającą pretensje do pracującego na ten burdel męża, że wiecznie nie ma go w domu.

                                                    Tyle że zaskakująco często nie jest to do końca wybór tej kobiety...

                                                    Zgodzę się z Tobą, Wont, że kobiety szukają stabilności i poczucia bezpieczeństwa - chciałabym wiedzieć, że jakby coś się stało, to na chwilę mój partner będzie w stanie udźwignąć koszt naszego życia. Zgodzę się z Tobą, że jednocześnie jest bardzo wiele związków, w których to dźwiganie kosztów życia (finansowych) spada wyłącznie na mężczyznę.
                                                    Ale nadal uważam, że nie do końca jest to kwestia wyboru kobiet, a na pewno nie przemyślanego wyboru (czytaj: cwanej rozgrywki i chęci ustawienia się na całe życie)...
                                                  • marek.zak1 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 18:13
                                                    wont2 napisał:


                                                    > Popełniasz błąd ograniczając się w swoich rozważaniach tylko do egzotyki (młode dziewczę vs staruch) - to się dzieje na każdym etapie życia, także wśród równolatków. Od studiów i szukania najbardziej obiecującego kandydata (a najlepiej z dzianymi rodzicami, żeby mieć 100% pewności że się inwestycja zwróci) poczynając. Dużo tego widziałem na studiach
                                                    ================================================
                                                    Jak napisałem, że tak było, odpowiedziano mi, ze już nie jest i czasy się zmieniły.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 29.11.15, 11:23
                                                    > Dużo tego widziałem na studiach i dużo widziałem jak inteligentna, ambitna
                                                    > niewiasta, kończąca dwa kierunki i zaiwaniająca po kołach studenckich, wyrywa
                                                    > dobrze zapowiadającego się studencika, rodzi mu dziecko, potem drugie i nagle
                                                    > w miejsce tej ambitnej kobiety pojawia się Matka Polka pracująca na pół etatu
                                                    > albo i w ogóle, której jedyną lekturą jest tygodnik "Mój Kochany Szkrab", mającą
                                                    > pretensje do pracującego na ten burdel męża, że wiecznie nie ma go w domu.

                                                    A wiesz, że ja chyba nigdy nie widziałam takiej przemiany? Tego typu zachowania z kategorii "złapałam chłopa i urodziłam dzieci - odhaczone" przejawiają panie, które zawsze miały ku temu potencjał. Przynajmniej ja mam takie obserwacje.
                                                  • ninek04 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 29.11.15, 12:30
                                                    sid.le.niwiec napisała
                                                    >wont 2napisałDużo tego widziałem na studiach i dużo widziałem jak inteligentna, ambitna
                                                    > niewiasta, kończąca dwa kierunki i zaiwaniająca po kołach studenckich, wyrywa
                                                    > dobrze zapowiadającego się studencika, rodzi mu dziecko, potem drugie i nagle
                                                    > w miejsce tej ambitnej kobiety pojawia się Matka Polka pracująca na pół etatu
                                                    > albo i w ogóle, której jedyną lekturą jest tygodnik "Mój Kochany Szkrab", mającą
                                                    > pretensje do pracującego na ten burdel męża, że wiecznie nie ma go w domu.

                                                    >A wiesz, że ja chyba nigdy nie widziałam takiej przemiany? Tego typu zachowania z kategorii "złapałam chłopa i urodziłam dzieci - odhaczone" przejawiają panie, które zawsze miały ku temu potencjał. Przynajmniej ja mam takie obserwacje.<

                                                    A ja jeszcze zapytam o mężczyzn.Skoro kobiety ulegają powszechnie takiej przemianie w Matki Polki doglądające dzieci i zaczytujące się w Szkrabach, Paniach Domu i tym podobnych, to jak to jest z mężczyznami-czy wielu z nich nie oczekuje, by kobiety takie właśnie były?By siedziały na tyłku, chuchały na dom,który ma lsnić czystością,podawały do stołu ugotowany wcześniej obiad, najlepiej z dwóch dań i zajmowały się dziećmi,odrabiały z nimi lekcje,a oni wtedy czuliby się komfortowo, mając taką kobietę u boku.Nie istnieją tacy mężczyzni,którym do szczęścia wystarczy mieć taką Matkę Polkę?
                                                  • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 29.11.15, 12:41
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > A ja jeszcze zapytam o mężczyzn.Skoro kobiety ulegają powszechnie takiej przemi
                                                    > anie w Matki Polki doglądające dzieci i zaczytujące się w Szkrabach, Paniach Do
                                                    > mu i tym podobnych, to jak to jest z mężczyznami-czy wielu z nich nie oczekuje,
                                                    > by kobiety takie właśnie były?By siedziały na tyłku, chuchały na dom,który ma
                                                    > lsnić czystością,podawały do stołu ugotowany wcześniej obiad, najlepiej z dwóch
                                                    > dań i zajmowały się dziećmi,odrabiały z nimi lekcje,a oni wtedy czuliby się ko
                                                    > mfortowo, mając taką kobietę u boku.Nie istnieją tacy mężczyzni,którym do szczę
                                                    > ścia wystarczy mieć taką Matkę Polkę?

                                                    Nie, wiekszosc mezczyzn, z racji na to, ze kasasci nie sa, chce wszystko to co wymienilas + zeby kobieta jeszcze kase do domu przyniosla :)
                                                    Najlepszym tego przykladem jest Wont, bo panicznie boi sie, ze kobieta wykorzysta go finansowo ;)
                                                  • wont2 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 29.11.15, 13:51
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Nie, wiekszosc mezczyzn, z racji na to, ze kasasci nie sa, chce wszystko to co
                                                    > wymienilas + zeby kobieta jeszcze kase do domu przyniosla :)
                                                    > Najlepszym tego przykladem jest Wont, bo panicznie boi sie, ze kobieta wykorzys
                                                    > ta go finansowo ;)
                                                    --------
                                                    Łojezu kag, naprawdę. Będziemy teraz doszukiwać się u siebie nawzajem motywów doboru partnera? I co, będziemy się od materialistów zaraz wyzywać?
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 29.11.15, 16:10
                                                    > Nie istnieją tacy mężczyzni,którym do szczęścia wystarczy mieć taką Matkę Polkę?

                                                    To teraz rozróżnijmy - tacy, którym rzeczywiście wystarczy Matka Polka, gromadka dzieci, obiad i kapcie? Czy tacy, którzy chcą mieć taką kobietę w domu, ale poza domem miewają inne, a w czasie, kiedy gospodyni zajmuje się domem, to oni na mecz, na piwo, na weekend w góry z kumplami, itp.
                                                  • ninek04 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 29.11.15, 16:26
                                                    sid.le.niwiec napisała
                                                    >To teraz rozróżnijmy - tacy, którym rzeczywiście wystarczy Matka Polka, gromadka dzieci, obiad i kapcie? Czy tacy, którzy chcą mieć taką kobietę w domu, ale poza domem miewają inne, a w czasie, kiedy gospodyni zajmuje się domem, to oni na mecz, na piwo, na weekend w góry z kumplami, itp.<

                                                    No obydwa typy funkcjonują i mają się dobrze. Wszystko zależy od tego, czy ten seks jest im aż tak bardzo potrzebny do szczęścia. Tym pierwszym raczej nie bardzo, polegiwanie przed tv z piwem w ręku i polegiwanie na żonie powiedzmy w sobotę raz na dwa tygodnie wydaje się całkiem miło zaspakajać ich wszelkie potrzeby. Tym drugim, którym trochę znudziła się powszedniość,a latka lecą i czegoś zaczyna im brakować, to te braki uzupełniają najczęściej poza związkiem, który rzecz jasna w dalszym ciągu uważają za całkiem dobry dla nich.I nic nie chcą zmieniać, chcą tylko dodać trochę pieprzu do zwyczajnosci dnia powszedniego.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 29.11.15, 16:52
                                                    Dorzuciłabym jeszcze trzeci typ - czyli tacy, którym kapcie nie wystarczają, chcieliby trochę pieprzu, ale możliwości za bardzo nie mają, bo brakuje im atrakcyjności (jakikolwiek miernik atrakcyjności weźmiemy), pewności siebie czy też warunki życiowe (praca, dom, dzieci, czujna żona) są takie, że średnio można sobie coś zorganizować. To ostatnie poniekąd wyjaśnia, dlaczego tak wiele romansów nawiązuje się w pracy.:)
                                                  • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 29.11.15, 11:25
                                                    wont2 napisał:

                                                    > kag73 napisała:
                                                    Od studiów i szukania najbardziej obiecującego kandydata (a najlepiej z
                                                    > dzianymi rodzicami, żeby mieć 100% pewności że się inwestycja zwróci) poczynaj
                                                    > ąc. Dużo tego widziałem na studiach i dużo widziałem jak inteligentna, ambitna
                                                    > niewiasta, kończąca dwa kierunki i zaiwaniająca po kołach studenckich, wyrywa d
                                                    > obrze zapowiadającego się studencika, rodzi mu dziecko, potem drugie i nagle w
                                                    > miejsce tej ambitnej kobiety pojawia się Matka Polka pracująca na pół etatu alb
                                                    > o i w ogóle, której jedyną lekturą jest tygodnik "Mój Kochany Szkrab", mającą p
                                                    > retensje do pracującego na ten burdel męża, że wiecznie nie ma go w domu. Ja te
                                                    > go nie krytykuję, takie jest życie. Ale nie udawajmy, że tego nie ma. Zawsze by
                                                    > ło i zawsze będzie.

                                                    Wont az by mi sie chcialo odetchnac z ulga razem z Toba, ze nie rokowales albo, ze rozgryzles te niezaradne, przebiegle kobiety ;))
                                                    A ten "burdel", o ktorym wspomniales to sie nazywa rodzina :)
                                                    Dwojka dzieci i pol etatu pracy to tak malo? Albo bycie w domu jak dzieciaki male? Tym bardziej, ze chlopy rokowali i zarabiaja te 8 tysiakow(gdzie wspominlaes taka sume), to po co sobie maja sobie wszyscy komplikowac kto co kiedy jak zorganizowac, zlobek, babcia, ciocia. Po nastepne jedne z wyboru, inne nie. Pomijamy przypadki gdzie tych 8 tysiakow nie ma i kobiety pracuja na caly etat a drugi ciagna w domu. I jeszcze my w ich malzenstwach nie siedzimy i nie wiemy co i jak oni sie dogadali. Po jeszcze natepne priorytety sie czasem zmieniaja w zyciu, w zaleznosci od okolicznosci, sytuacji zyciowej, zmieniaja sie czasem na duzej, czasem na krocej a czasem na zawsze.
                                                    >
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 15:17
                                                    > Ależ jest całe mnóstwo może bardziej na Zachodzie bogatych młodych ludzi, którzy
                                                    > odziedziczyli wielka kasę. I tacy:
                                                    > - singlują, piją, ćpają, wyrywają ciągle nowe laski na potęgę,

                                                    Przecież napisałam, że dla kobiety, która szuka sponsora i jak Ty to nazywasz "poczucia bezpieczeństwa", rzeczywiście praktyczniejszy będzie starszy, bogaty facet, niż młody, bogaty facet. Coś jak dla przeciętnego faceta praktyczniejsza będzie przeciętnej urody kobieta o mentalności gospodyni i żony, niż wystrzałowa laska o mentalności imprezowiczki.

                                                    > Wydaje mi się, że starszy, zamożny facet daje młodszej kobiecie poczucie bezpi
                                                    > eczeństwa i stabilizację i to, wg wielu, jest baardzo cenione i poszukiwane przez
                                                    > kobiety.

                                                    Tak, poczucie bezpieczeństwa, jeśli kobieta jest ukierunkowana na rodzinę, ale nie tylko, ponieważ bezpieczeństwo materialne jest ważne chyba dla większości ludzi. Pytanie ile kto jest gotów dla niego poświecić i na ile nieistotne są inne rzeczy. Już pisałam - mam znajomą ze sporo starszym mężem, pan wybitnie nieatrakcyjny fizycznie, ale zarabia ok, głównymi potrzebami pani są zakupy i inne tego typu luksusy, więc pewnie jej to pasuje, chociaż też widać, że coś tam sobie musi zrekompensować. Ja na jej miejscu pewnie byłabym taką żoną, która pije do lustra i bzyka 25-letniego ogrodnika.:)
                                                  • marek.zak1 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 15:24
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    /Tak, poczucie bezpieczeństwa, jeśli kobieta jest ukierunkowana na rodzinę, ale nie tylko, ponieważ bezpieczeństwo materialne jest ważne chyba dla większości l udzi. Pytanie ile kto jest gotów dla niego poświecić i na ile nieistotne są inne rzeczy.
                                                    ----------------------------------------------------------------------------

                                                    Na rodzinę jest ukierunkowanych (chyba) większość kobiet. To po pierwsze. To po pierwsze, po drugie brak codziennych zmagań materialnych i finansowy luz jest marzeniem (chyba) także większości ludzi. To nie są tylko pieniądze, to jest inne, łatwiejsze życie i wiele kobiet w to wchodzi.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 15:31
                                                    > Na rodzinę jest ukierunkowanych (chyba) większość kobiet. To po pierwsze. To p
                                                    > o pierwsze, po drugie brak codziennych zmagań materialnych i finansowy luz jest
                                                    > marzeniem (chyba) także większości ludzi. To nie są tylko pieniądze, to jest i
                                                    > nne, łatwiejsze życie i wiele kobiet w to wchodzi.

                                                    Ok, ale ja ciągle piszę o tym, ile kto jest gotów w zamian za to poświecić. Jednak większość lubi nie chodzi po domach oszukując na wnuczka, nie bierze łapówek i nie napada na banki, chociaż mogliby trochę kasy skubnąć. A kobiety, nawet ukierunkowane na rodzinę, zakładają ową rodzinę z bardzo różnymi mężczyznami, niekoniecznie z dziadkami przy kasie.
                                                  • marek.zak1 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 16:23
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    A kobiety, nawet ukierunkowane na rodzinę, zakładają ową rodzinę z bardzo różnymi mężczyznami, niekoniecznie z dziadkami przy kasie.
                                                    ================================================

                                                    Ludzi przy kasie nie jest tak dużo, a w tym dostępnych dziadków jeszcze mniej, wiec matematycznie nie jest możliwe wiązanie się z tylko z zamożnymi.
                                                  • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 16:32
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Ludzi przy kasie nie jest tak dużo, a w tym dostępnych dziadków jeszcze mniej,
                                                    > wiec matematycznie nie jest możliwe wiązanie się z tylko z zamożnymi.

                                                    Nie bedziemy chyba sobie teraz wmawiac, ze dla wiekszosci kobiet najbardziej atrakcyjni sa faceci 40 czy tylko 20 lata starsi, bo maja kase a one chca rodziny. No nie bedziemy sobie wmawiac.! Nie przecze, ze takie sa, niektorym nawet o rodzine nie chodzi, tylko o dobre/wygodne zycie. Mam znajoma, lat 43, facet o 22 lata starszy, konkretna kasa, jest z nim od 6 lat, dzieci nie planuje i nigdy nie miala presji na nie. Owszem docenia co ma, bo zyje jej sie bardzo przyjemnie.
                                                    Nie robilabym reguly: kobiety chca rodziny dlatego najbardziej chcialyby zamoznego dziadusia, ale ich nie starcza dla wszystkich. Bo to regula nie jest!!!
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 16:51
                                                    > Nie bedziemy chyba sobie teraz wmawiac, ze dla wiekszosci kobiet najbardziej at
                                                    > rakcyjni sa faceci 40 czy tylko 20 lata starsi, bo maja kase a one chca rodziny.

                                                    To coś na zasadzie żony z długoletnim stażem, która wmawia sobie, że maż jest z nią, bo ją kocha, a nie dlatego, że jest leniwy, przyzwyczajony i nie stać go na rozwód.:) Panowie też wolą wmawiać sobie poczucie bezpieczeństwa, jakąś dojrzałość, której nie mają rówieśnicy żony, a nie, że 25-latka poleciała na 55-latka ze względu na stan jego konta.
                                                  • bgz0702 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 17:38
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > > Nie bedziemy chyba sobie teraz wmawiac, ze dla wiekszosci kobiet najbardz
                                                    > iej at
                                                    > > rakcyjni sa faceci 40 czy tylko 20 lata starsi, bo maja kase a one chca r
                                                    > odziny.
                                                    >
                                                    > To coś na zasadzie żony z długoletnim stażem, która wmawia sobie, że maż jest z
                                                    > nią, bo ją kocha, a nie dlatego, że jest leniwy, przyzwyczajony i nie stać go
                                                    > na rozwód.:) Panowie też wolą wmawiać sobie poczucie bezpieczeństwa, jakąś dojr
                                                    > załość, której nie mają rówieśnicy żony, a nie, że 25-latka poleciała na 55-lat
                                                    > ka ze względu na stan jego konta.

                                                    i tutaj znowu pojawia sie pytanie jakie to ma znaczenie? dla mnie zadnego. Ludzie dokonuja wyborów kierowani własnymi potrzebami. Nikt za nich zycia nie przezyje, a ustalanie reguł co jest dobre i złe jest chore dla mnie i bardzo subiektywne. A skad ja np mam wiedziec co jest dobre dla innych? bo niby wiem lepiej bo swoje przezyłam, czy moze jestem bardziej inteligentna? To chore jest i szalone żeby myslec za innych i im fun odbierac, ludzie rodza sie juz jacys starzy dzisiaj. Wszyscy maja plan jak zycia nie przegrac, a tymczasem zycie to przygoda. Odrobina rozsądku dla własnego bezpieczeństwa ale bez zapisywania schematów, robienia notatek i innych takich co nam maja dupe ratowac. Za duzo rozkminek i strachu ze sie kontroli nie sprawuje
                                                  • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 17:54
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > i tutaj znowu pojawia sie pytanie jakie to ma znaczenie? dla mnie zadnego. Ludz
                                                    > ie dokonuja wyborów kierowani własnymi potrzebami. Nikt za nich zycia nie przez
                                                    > yje, a ustalanie reguł co jest dobre i złe jest chore dla mnie i bardzo subiekt
                                                    > ywne. A skad ja np mam wiedziec co jest dobre dla innych? bo niby wiem lepiej b
                                                    > o swoje przezyłam, czy moze jestem bardziej inteligentna? To chore jest i szalo
                                                    > ne żeby myslec za innych i im fun odbierac, ludzie rodza sie juz jacys starzy d
                                                    > zisiaj. Wszyscy maja plan jak zycia nie przegrac, a tymczasem zycie to przygoda
                                                    > . Odrobina rozsądku dla własnego bezpieczeństwa ale bez zapisywania schematów,
                                                    > robienia notatek i innych takich co nam maja dupe ratowac. Za duzo rozkminek i
                                                    > strachu ze sie kontroli nie sprawuje

                                                    Jasne, ze to nie ma znaczenia, dla nas zadnego tym bardziej. My sobie tak tutaj opierdalamy o dupie Maryni czy schematach co dla kogo jest wazne, kto na kogo leci i troche schematami a troche odchodzac od schematow. Probuje sie nakreslic jakies tendencje zachowan i upodoban zaleznie od plci.
                                                    A ogolnie nic nam do tego, wiadomo ;)
                                                  • bgz0702 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 18:11
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Jasne, ze to nie ma znaczenia, dla nas zadnego tym bardziej. My sobie tak tutaj
                                                    > opierdalamy o dupie Maryni czy schematach co dla kogo jest wazne, kto na kogo
                                                    > leci i troche schematami a troche odchodzac od schematow. Probuje sie nakreslic
                                                    > jakies tendencje zachowan i upodoban zaleznie od plci.
                                                    > A ogolnie nic nam do tego, wiadomo ;)

                                                    bo to takie rozmowy sa o tym jak siegnac drugiego, czwartego i piatego dna, juz chyba tego w samym środku ziemi;)) a tymczasem chodzi o to zeby pzretrwac i miec z tego fun, a nie tylko bac sie, myslec i rozkminiac. Chociaz przyznaje, ze z wiekiem widze dno ukryte juz w samym jadrze ziemi;))) starosc nie radosc ale wciaz sie bronie;)) za duzo tego gmerania;)
                                                  • marek.zak1 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 18:19
                                                    bgz0702 napisała:


                                                    > bo to takie rozmowy sa o tym jak siegnac drugiego, czwartego i piatego dna, juz chyba tego w samym środku ziemi;)) a tymczasem chodzi o to zeby pzretrwac i miec z tego fun, a nie tylko bac sie, myslec i rozkminiac.
                                                    ============================================
                                                    No to jedźmy do szóstego dna. W społeczeństwie kastowym, chodzi o to, żeby wyrwać się do wyższej kasty a przykładem tego jest (były) poseł Kalisz. Wygląda, jak wygląda,k ale jest prawnikiem, człowiekiem władzy i elity i już ma dwoje dzieci z dwiema młodymi kobietami. To nie chodzi o droższą sukienkę, tylko o inny świat. Żona Andrzeja Łapickiego jest kolejnym skrajnym przykładem.
                                                  • bgz0702 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 18:36
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > bo to takie rozmowy sa o tym jak siegnac drugiego, czwartego i piatego dn
                                                    > a, juz chyba tego w samym środku ziemi;)) a tymczasem chodzi o to zeby pzretrw
                                                    > ac i miec z tego fun, a nie tylko bac sie, myslec i rozkminiac.
                                                    > ============================================
                                                    > No to jedźmy do szóstego dna. W społeczeństwie kastowym, chodzi o to, żeby wyrw
                                                    > ać się do wyższej kasty a przykładem tego jest (były) poseł Kalisz. Wygląda, ja
                                                    > k wygląda,k ale jest prawnikiem, człowiekiem władzy i elity i już ma dwoje dzie
                                                    > ci z dwiema młodymi kobietami. To nie chodzi o droższą sukienkę, tylko o inny ś
                                                    > wiat. Żona Andrzeja Łapickiego jest kolejnym skrajnym przykładem.

                                                    Marek ale to dla nie nie ma zadnego znaczenia;) nie jestem ani kaliszem ani mloda łapinska, nic to dla mnie nie znaczy. Ja to aprobuje podobnie jak to ze jedne kobiety chodza do pracy a drugie nie. To nie ma dla mnie znaczenia. Nikt mi pomnika za nic nie wystawi, ani za to ze jestem prawa, ani za to ze jestem samodzielna ani za to ze sie nie puszczam z kaliszem;) kalisza bym nie machneła ale nicholson byłby juz dla mnie interesujacy. Jakie to ma dla mnie znaczenie? sam powiedz, co mnie interesuje drugie dno ukryte np w twoim małzenstwie? czy ty nie masz drugiego, trzeciego i czwartego dna?;) po co mi to marek...? ja i tak zrobie to co mi sie zechce, mam nadzieje ze tak samo jak i ty zreszta, wiec co mnie interesuja jakies drugie albo szóste dna i to w cudzej interpretacji
                                                  • marek.zak1 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 20:05
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    po co mi to marek...? ja i tak zrobie to co mi sie zechce, mam nadzieje ze tak samo jak i ty zreszta, wiec co mnie interesuja jakies drugie albo szóste dna i to w cudzej interpretacji
                                                    ========================================
                                                    To Ty napisałaś o kilku dnach, więc ja tylko dodałem, że są także inne. Analizujemy rzeczywistość i nie odnosimy jej do siebie. Mnie interesuje, czym kierują się kobiety w swoich postępowaniach. Teraz oglądam Greya. Po godzinie i 20 minutach zrobiłem przerwę. Od pierwszej sceny widać, że autorem jest kobieta i ta wizja świata, zwłaszcza facetów jest taka sama, jak we wszystkich Harlequinach.
                                                  • bgz0702 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 21:48
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > po co mi to marek...? ja i tak zrobie to co mi sie zechce, mam nadzieje ze tak
                                                    > samo jak i ty zreszta, wiec co mnie interesuja jakies drugie albo szóste dna i
                                                    > to w cudzej interpretacji
                                                    > ========================================
                                                    > To Ty napisałaś o kilku dnach, więc ja tylko dodałem, że są także inne. Analiz
                                                    > ujemy rzeczywistość i nie odnosimy jej do siebie. Mnie interesuje, czym kierują
                                                    > się kobiety w swoich postępowaniach. Teraz oglądam Greya. Po godzinie i 20 min
                                                    > utach zrobiłem przerwę. Od pierwszej sceny widać, że autorem jest kobieta i ta
                                                    > wizja świata, zwłaszcza facetów jest taka sama, jak we wszystkich Harlequinach.
                                                    >
                                                    ok, ale do siebie to zawsze trudniej nie? juz brak takiej wnikliwosci;) ale to nie zarzut, normalka;) Greya nie widziałam
                                                  • marek.zak1 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 21:59
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > ok, ale do siebie to zawsze trudniej nie? juz brak takiej wnikliwosci;) ale to nie zarzut, normalka;) Greya nie widziałam
                                                    ===============================
                                                    Brak dystansu. A w Greyu dziewczyna fajnie przedstawiona, bo kobieta wie, jak kobiety myślą i czują, a u facet a wiele fałszywych tonów. To tak jak pianista gra Mozarta i słyszysz dysonanse. Nie wiesz w jaki klawisz uderzył, ale słychać, że nie w ten co trzeba.
                                                  • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 22:24
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > To Ty napisałaś o kilku dnach, więc ja tylko dodałem, że są także inne. Analiz
                                                    > ujemy rzeczywistość i nie odnosimy jej do siebie. Mnie interesuje, czym kierują
                                                    > się kobiety w swoich postępowaniach. Teraz oglądam Greya. Po godzinie i 20 min
                                                    > utach zrobiłem przerwę. Od pierwszej sceny widać, że autorem jest kobieta i ta
                                                    > wizja świata, zwłaszcza facetów jest taka sama, jak we wszystkich Harlequinach.
                                                    >
                                                    Dokladnie ten Grey to takie romansidlo, ubogacone o zapowiedzi MS gier i te sentencje seksualne. Filmu nie widzialam, ale czytajac ksiazke caly czas zastanwaialam sie o co tyle krzyku. Czyta sie lekko, szybko i jest ciekawosc jak to sie skonczy. Ale dwoch pozostalych juz nie czytalam.
                                                    Pisalam juz o tym, kobieta pisaraka przedstawia sceny erotyczne z kobiecej perspektywy i to jest dosc cenne, chociazby pierwsza scena jej/ich pierwszego razu.
                                                  • marek.zak1 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 22:30
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Pisalam juz o tym, kobieta pisaraka przedstawia sceny erotyczne z kobiecej perspektywy i to jest dosc cenne, chociazby pierwsza scena jej/ich pierwszego razu.
                                                    =========================================
                                                    Nie tylko sceny erotyczne, ale widzenie facetów. Przeczytałem ileś tam Harlequinów, pisanych przez kobiety i w Greyu jest ten sam klimat.
                                                    >
                                                  • bgz0702 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 23:17
                                                    kag73 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > To Ty napisałaś o kilku dnach, więc ja tylko dodałem, że są także inne.
                                                    > Analizujemy rzeczywistość i nie odnosimy jej do siebie. Mnie interesuje, czym k
                                                    > ierują się kobiety w swoich postępowaniach. Teraz oglądam Greya. Po godzinie i
                                                    > 20 minutach zrobiłem przerwę. Od pierwszej sceny widać, że autorem jest kobieta
                                                    > i ta wizja świata, zwłaszcza facetów jest taka sama, jak we wszystkich Harlequ
                                                    > inach.
                                                    > >
                                                    > Dokladnie ten Grey to takie romansidlo, ubogacone o zapowiedzi MS gier i te sen
                                                    > tencje seksualne. Filmu nie widzialam, ale czytajac ksiazke caly czas zastanwai
                                                    > alam sie o co tyle krzyku. Czyta sie lekko, szybko i jest ciekawosc jak to sie
                                                    > skonczy. Ale dwoch pozostalych juz nie czytalam.
                                                    > Pisalam juz o tym, kobieta pisaraka przedstawia sceny erotyczne z kobiecej pers
                                                    > pektywy i to jest dosc cenne, chociazby pierwsza scena jej/ich pierwszego razu.
                                                    >
                                                    przeczytałam wszystkie trzy, czyta sie szybko, facet jest fajny, bardzo sympatyczny ale sceny seksu nudziły mnie juz po pierwszej czesci, omijałam zeby szybciej poznac zakonczenie. Oczywiscie skonczyło sie zgodnie z pzrewidywaniem. Harlequinów nigdy nie czytałam, ale tutaj nie było zle, dało sie to nawet z przyjemnoscia czytac. Film to juz by było jednak za duzo, moze kiedys przy okazji obejrze.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 29.11.15, 11:29
                                                    > Teraz oglądam Greya. Po godzinie i 20 minutach zrobiłem przerwę. Od pierwszej sceny
                                                    > widać, że autorem jest kobieta i ta wizja świata, zwłaszcza facetów jest taka sama, jak
                                                    > we wszystkich Harlequinach.

                                                    Ponoć Grey to popłuczyny po Zmierzchu, dosłownie. Tzn. fanka tego drugiego napisała Grey'a opierając się na klimacie wampiriady dla nastolatek.
                                                  • aardwolf_ge Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 29.11.15, 13:01
                                                    tak też słyszałem i podobno nie wykasowała niektórych wątków które w nowym anturażu stają się bezsensowne.
                                                    Przykładem podobno jest obsesja Greya na temat karmienia Anastazji.
                                                    To miało sens kiedy Grey jeszcze był wampirem, bo wampiry nie jedzą więc dla Greya-wampira jedzenie było czymś interesującym.
                                                    W wersji ostatecznej obsesja została, lecz z niczego nie wynika.
                                                  • urquhart Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 29.11.15, 13:44
                                                    aardwolf_ge napisał:

                                                    > tak też słyszałem i podobno nie wykasowała niektórych wątków które w nowym antu
                                                    > rażu stają się bezsensowne.
                                                    > Przykładem podobno jest obsesja Greya na temat karmienia Anastazji.
                                                    > To miało sens kiedy Grey jeszcze był wampirem, bo wampiry nie jedzą więc dla G
                                                    > reya-wampira jedzenie było czymś interesującym.
                                                    > W wersji ostatecznej obsesja została, lecz z niczego nie wynika.

                                                    No takie wątki niezrozumiałe karmienia i czesania przez bohatera były i w kultowym 9 i pół tygodnia dużo wcześniej i tam wyjaśniali że oznaczały że bohater dążył do relacji osaczająco kontrolującej a nie partnerstwa.
                                                  • bgz0702 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 19:45
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    Żona Andrzeja Łapickiego jest kolejnym skrajnym przykładem.

                                                    wrzuciłam sobie te zdjecia raz jeszcze, pamietałam ja jako blondynke, chuda, anorektyczke, blada i z dziecinna twarza zarozumialca w babcinych spódnicach i to rzeczywiscie pozostaje bez zmian dla mnie, mimo zmiany koloru i długosci włosów. Sadze ze to raczej jakis rodzaj buntu czy inna cholera związana z checia bulwersowania, a przy okazji korzysci na przekór lub wbrew. Niech ma;) takie moje drugie dno ale to nic nadal nie zmienia
                                                  • anbale Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 20:36
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > wrzuciłam sobie te zdjecia raz jeszcze, pamietałam ja jako blondynke, chuda, an
                                                    > orektyczke, blada i z dziecinna twarza zarozumialca w babcinych spódnicach i to
                                                    > rzeczywiscie pozostaje bez zmian dla mnie, mimo zmiany koloru i długosci włosó
                                                    > w. Sadze ze to raczej jakis rodzaj buntu czy inna cholera związana z checia bul
                                                    > wersowania, a przy okazji korzysci na przekór lub wbrew. Niech ma;) takie moje
                                                    > drugie dno ale to nic nadal nie zmienia

                                                    A nie jest czasem tak, że czasem jesteśmy z kimś, albo tracimy dla kogoś głowę sami kompletnie nie rozumiejąc dlaczego? W sumie nic nie jest takie jak powinno, a ten akurat człowiek pasuje nam jak żaden inny, choć np. jest starszy od naszego dziadka, brzydki i niebogaty...
                                                    No wiem, wiem, że to cholernie niepopularny pogląd na tym forum. Wszystko trzeba zracjonalizować, zerzygać się z rozsądku. Jakby naprawdę człowiek miał wpływ na swój los...

                                                  • bgz0702 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 21:44
                                                    anbale napisała:

                                                    > A nie jest czasem tak, że czasem jesteśmy z kimś, albo tracimy dla kogoś głowę
                                                    > sami kompletnie nie rozumiejąc dlaczego? W sumie nic nie jest takie jak powinno
                                                    > , a ten akurat człowiek pasuje nam jak żaden inny, choć np. jest starszy od nas
                                                    > zego dziadka, brzydki i niebogaty...
                                                    > No wiem, wiem, że to cholernie niepopularny pogląd na tym forum. Wszystko trzeb
                                                    > a zracjonalizować, zerzygać się z rozsądku. Jakby naprawdę człowiek miał wpływ
                                                    > na swój los...
                                                    >
                                                    oczywiscie ze jest, czasem jest wszystko;) to chyba z nudów tylko takie rozmowy;) dlatego wiele propozycji a im gorsza tym lepiej bo "ludzie sa interesowni" wiec ich rozkminiamy i 50 dno juz teraz, tym razem od idealistki;) nic nie mam do tego, w kazdej wersji to aprobuje. Łapicki byl dorosły bardzo, laska tez wystarczajaco, fajnie, co se pozyli to ich
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 29.11.15, 11:30
                                                    > A nie jest czasem tak, że czasem jesteśmy z kimś, albo tracimy dla kogoś głowę
                                                    > sami kompletnie nie rozumiejąc dlaczego?

                                                    Tak, CZASAMI tak jest.:)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 29.11.15, 11:27
                                                    > To nie chodzi o droższą sukienkę, tylko o inny świat.

                                                    Prawda, tylko dla wielu pań sukienka jest częścią tego świata.:)
                                                    No i ja jestem za tym, żeby tak bardzo nie uogólniać biorąc pod uwagę końce skali, bo wcale nie jest tak, że nieporadne młódki marzące o salonach biją się o starszych, bogatych biznesmenów i to wcale nie dlatego, że nie są wystarczająco atrakcyjne na żonę-trofeum. Jedna kobieta ustawi się ze starszym bogaczem, inna będzie ze starszym niebogaczem, jeszcze inna z rówieśnikiem z którym nadają na tych samych falach, kolejna wyjdzie za przystojniaka mającego inną w każdym porcie, jeszcze inna za przemocowca, inna za domatora. Itede, itepe.
                                                  • urquhart przystojny, bogaty i z przemocową wadą do naprawy 29.11.15, 12:09
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):
                                                    > atrakcyjne na żonę-trofeum. Jedna kobieta ustawi się ze starszym bogaczem, inna
                                                    > będzie ze starszym niebogaczem, jeszcze inna z rówieśnikiem z którym nadają na
                                                    > tych samych falach, kolejna wyjdzie za przystojniaka mającego inną w każdym po
                                                    > rcie, jeszcze inna za przemocowca, inna za domatora. Itede, itepe.

                                                    Dlatego ideałem jest Grey : szarmancki i przystojny bogacz, do tego z wadą którą kobieta może naprawiać.
                                                    Komplet ideał, jak mój ulubiony tekst ze Stricty Seksual (2008) gdzie dwie bogate singielki wynajmują sobie budowlańców do ruchania:
                                                    "Kobiety lubią być traktowane jak gówno, dlatego są kretynkami (...) Każda z was pragnie faceta który by was wkurzał. Takiego którego można naprawić(...) Wiesz jaka jest najczęstsza pretensja kobiety do mężczyzny: Jesteś zbyt miły.(...) "
                                                    www.youtube.com/watch?v=BQYq9rVFtaQ#t=2206
                                                  • kag73 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 29.11.15, 12:38
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Dlatego ideałem jest Grey : szarmancki i przystojny bogacz, do tego z wadą któr
                                                    > ą kobieta może naprawiać.

                                                    Bzdury, sm to jego preferencja seksualna, nie ma nic wspolnego z przemoca w zyciu codziennym.

                                                    > "Kobiety lubią być traktowane jak gówno, dlatego są kretynkami (...) Każda z w
                                                    > as pragnie faceta który by was wkurzał. Takiego którego można naprawić(...) Wie
                                                    > sz jaka jest najczęstsza pretensja kobiety do mężczyzny: Jesteś zbyt miły.(...)

                                                    Na pewno nie kazda, bo ja nie a jak nie to znaczy, ze nie kazda :)
                                                  • anbale Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 29.11.15, 12:58
                                                    urquhart napisał:
                                                    >
                                                    > Dlatego ideałem jest Grey : szarmancki i przystojny bogacz, do tego z wadą któr
                                                    > ą kobieta może naprawiać.
                                                    > Komplet ideał, jak mój ulubiony tekst ze Stricty Seksual (2008) gdzie dwie bog
                                                    > ate singielki wynajmują sobie budowlańców do ruchania:
                                                    > "Kobiety lubią być traktowane jak gówno, dlatego są kretynkami (...) Każda z w
                                                    > as pragnie faceta który by was wkurzał. Takiego którego można naprawić(...) Wie
                                                    > sz jaka jest najczęstsza pretensja kobiety do mężczyzny: Jesteś zbyt miły.(...)
                                                    > "

                                                    Jakąś strasznie kiepską literaturę czytacie, i kijowe filmy oglądacie :)
                                                    Psychoanaliza dla ubogich, grafomańskie historie dla kucharek "jak sobie mały Kazio wyobraża Wielki Świat..."
                                                    Chciałam tylko zauważyć, że kobieta jak każdy człowiek dojrzewa, zmienia się z czasem.
                                                    I być może jako nastolatce imponują jej jakieś zimne dranie, Greye okrutnicy i inne tałatajstwo- jednak jeśli nadal, z czasem i rosnącą liczbą doświadczeń ma nadal takie preferencje, to na ogół ma poważny problem...
                                                  • ninek04 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 29.11.15, 13:19
                                                    anbale napisała
                                                    >urquhart napisał:
                                                    >
                                                    > Dlatego ideałem jest Grey : szarmancki i przystojny bogacz, do tego z wadą któr
                                                    > ą kobieta może naprawiać.
                                                    > Komplet ideał,
                                                    > "Kobiety lubią być traktowane jak gówno, dlatego są kretynkami (...) Każda z w
                                                    > as pragnie faceta który by was wkurzał. Takiego którego można naprawić(...) Wie
                                                    > sz jaka jest najczęstsza pretensja kobiety do mężczyzny: Jesteś zbyt miły.(...)
                                                    > "

                                                    >Jakąś strasznie kiepską literaturę czytacie, i kijowe filmy oglądacie :)
                                                    Psychoanaliza dla ubogich, grafomańskie historie dla kucharek "jak sobie mały Kazio wyobraża Wielki Świat..."
                                                    Chciałam tylko zauważyć, że kobieta jak każdy człowiek dojrzewa, zmienia się z czasem.
                                                    I być może jako nastolatce imponują jej jakieś zimne dranie, Greye okrutnicy i inne tałatajstwo- jednak jeśli nadal, z czasem i rosnącą liczbą doświadczeń ma nadal takie preferencje, to na ogół ma poważny problem..<

                                                    Też się zastanawiam, dla jakich kobiet Grey może być ideałem,co w nim jest ciekawego i przyciągającego,oraz pociągającego poza szastaniem pieniędzmi .Już pomijając fakt, że szkoda czasu na czytanie, czy oglądanie takiego badziewia, bo dla mnie to zwykłe, bezwartościowe badziewie.
                                                    A co do traktowania kobiety, jak gówno, to jeszcze takiej nie spotkałam, której by się to podobało. I czy po to się z kimś jest,by go naprawiać, czy naklaniać do zmiany, czy pozbywać się jego wad,kształtować według swojego widzimisię i na swoje potrzeby? To zwykła manipulacja wtedy jest,a nie wartościowy związek.
                                                  • anbale Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 29.11.15, 13:34
                                                    Wiesz, ja myślę, że to nie jest żaden tam pieprzony ideał, tylko mrówcza robota zdolnych marketingowców, żeby jakoś sprzedać ten bullshit. Ktoś naprawdę się nieźle namordował w dziale marketingu, chapeau bas, i ludzie łyknęli to jak pelikany.
                                                    Nie chwaląc się czytam maniakalnie, i naprawdę mogłabym przytoczyć całą listę książek, które warto przeczytać jeśli się bardzo chce dowiedzieć "czego chce kobieta". Chociażby dzienniki Anais Nin, niezły labirynt kobiecej emocjonalności i seksualności, Grey to przy tym śmieszny pomiot.
                                                  • urquhart Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 29.11.15, 14:22
                                                    anbale napisała:

                                                    > Wiesz, ja myślę, że to nie jest żaden tam pieprzony ideał, tylko mrówcza robota
                                                    > zdolnych marketingowców, żeby jakoś sprzedać ten bullshit. Ktoś naprawdę się n
                                                    > ieźle namordował w dziale marketingu, chapeau bas, i ludzie łyknęli to jak peli
                                                    > kany.
                                                    > Nie chwaląc się czytam maniakalnie, i naprawdę mogłabym przytoczyć całą listę k
                                                    > siążek, które warto przeczytać jeśli się bardzo chce dowiedzieć "czego chce kob
                                                    > ieta". Chociażby dzienniki Anais Nin, niezły labirynt kobiecej emocjonalności i
                                                    > seksualności, Grey to przy tym śmieszny pomiot.

                                                    Jedno z drugim jest uzupełniające się przecież.
                                                    Labirynt jest za skomplikowany dla większości prostych ludzi chcących rozrywki i emocji podanych w nieskomplikowany sposób.
                                                  • marek.zak1 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 29.11.15, 14:43
                                                    anbale napisała:

                                                    > Wiesz, ja myślę, że to nie jest żaden tam pieprzony ideał, tylko mrówcza robota
                                                    > zdolnych marketingowców, żeby jakoś sprzedać ten bullshit. Ktoś naprawdę się nieźle namordował w dziale marketingu, chapeau bas, i ludzie łyknęli to jak pelikany.
                                                    =================================================
                                                    Grey: I don'y make love. I fuck.
                                                    I co na to Anastazja? Odpowiedziała mu: ,,wal się"? Nie.Przygryzła wargi i oczy jej się zaświeciły. Po rozrywkach w ,,pokoju zabaw" Grey daje jej kluczyki do nowego samochodu. Co mówi Anastazja" Taki, drogi, nie mogę go przyjąć. Moja żona skomentowała Greya: Cham i zbok.
                                                  • bgz0702 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 29.11.15, 15:10
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > =================================================
                                                    > Grey: I don'y make love. I fuck.

                                                    ok, w sam raz dla mnie;)

                                                    >Moja
                                                    > żona skomentowała Greya: Cham i zbok.

                                                    tez bym tak powiedziała, pierwszy odruch, ale miałabym mieszane odczucia prawie natychmiast;) gdyby to sie działo w realu oczywiscie a facet byłby interesujacy;)
                                                  • marek.zak1 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 29.11.15, 15:18
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > >Moja żona skomentowała Greya: Cham i zbok.
                                                    >
                                                    > tez bym tak powiedziała, pierwszy odruch, ale miałabym mieszane odczucia prawie
                                                    > natychmiast;) gdyby to sie działo w realu oczywiscie a facet byłby interesujacy;).
                                                    ======================================
                                                    Facet ma zalety, które dla wielu mogą czynić go interesującym:
                                                    - bardzo bogaty,
                                                    - inteligentny,
                                                    - ładnie zbudowany
                                                  • bgz0702 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 29.11.15, 15:29
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > >Moja żona skomentowała Greya: Cham i zbok.
                                                    > >
                                                    > > tez bym tak powiedziała, pierwszy odruch, ale miałabym mieszane odczucia
                                                    > prawie
                                                    > > natychmiast;) gdyby to sie działo w realu oczywiscie a facet byłby inter
                                                    > esujacy;).
                                                    > ======================================
                                                    > Facet ma zalety, które dla wielu mogą czynić go interesującym:
                                                    > - bardzo bogaty,
                                                    > - inteligentny,
                                                    > - ładnie zbudowany

                                                    inteligentny, reszta to dodatki z których dobrze korzysta. "Dobrze korzysta"- to sie liczy, fajnie jak facet z czegos dobrze korzysta, poczatek dobrej znajomosci i wcale nie mam na mysli wyłącznie pieniedzy to moga byc przysłowiowe płyty chociazby;) az z ciekawosci zobacze ten film;)
                                                  • bgz0702 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 29.11.15, 17:29
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > >Moja żona skomentowała Greya: Cham i zbok.
                                                    > >
                                                    > > tez bym tak powiedziała, pierwszy odruch, ale miałabym mieszane odczucia
                                                    > prawie
                                                    > > natychmiast;) gdyby to sie działo w realu oczywiscie a facet byłby inter
                                                    > esujacy;).
                                                    > ======================================
                                                    > Facet ma zalety, które dla wielu mogą czynić go interesującym:
                                                    > - bardzo bogaty,
                                                    > - inteligentny,
                                                    > - ładnie zbudowany

                                                    musiałam przerwac bo sie znudziłam ale obejrze jutro do konca zeby wiedziec w całosci o co chodzi, a nie na podstawie fragmentu chociaz jestem juz przy 50min. Oboje dzieci, ani inteligencja, ani ciało, ani kasa, nic mnie nie odnieca, chociaz moja córka pewnie bedzie zadowlona za pare lat. Ksiazka daje wieksze pole popisu dla wyobrazni. Nie wydaje mi sie zeby to była wiedza o kobietach, raczej o dziewczynach. Facet mi sie nie podoba, w kasiazce mnie bardziej "zachwycał" ogółem swoich cech ale to był mój facet z mojej wyobrazni, zdecydowanie starszy i bardziej interesujacy mimo pzredstawianych faktów pewnie;) ogólnie słabo troche dla takich starych bab jak ja ale dziewczyna fajna- naiwna jak to dziewczyna w jej wieku;) marek my sie rozmijamy ale lubie z toba filmy poogladac;)
                                                  • marek.zak1 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 29.11.15, 21:56
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    Nie wydaje mi sie zeby to była wiedza o kobietach, raczej o dziewczynach. Facet mi sie nie podoba, w ksiazce mnie bardziej "zachwycał" ogółem swoich cech ale to był mój facet z mojej wyobrazni, zdecydowanie starszy i bardziej interesujacy mimo pzredstawianych faktów pewnie;) ogólnie słabo troche dla takich starych bab jak ja ale dziewczyna fajna- naiwna jak to dziewczyna w jej wieku;) marek my sie rozmijamy ale lubie z toba filmy poogladac;)
                                                    ====================================
                                                    Dzięki. Obejrzyj do końca i coś napisz. ja jutro lecę do Krakowa ale w międzyczasie wpadnę :)
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 29.11.15, 22:38
                                                    Fac
                                                    > et mi sie nie podoba, w ksiazce mnie bardziej "zachwycał" ogółem swoich cech a
                                                    > le to był mój facet z mojej wyobrazni, zdecydowanie starszy i bardziej interesu
                                                    > jacy mimo pzredstawianych faktów pewnie;)

                                                    A widziałaś serial "Upadek" ("The Fall") z nim? Grał tam psychopatycznego mordercę młodych kobiet. Może dzięki temu (co nie, Wont? ;-)), a może tylko z powodu zarostu wydawał się męski i poważny. Interesujący raczej nie (bo jego zbrodnie były odrażające), ale taki, hmmm... wielowarstwowy.
                                                  • bgz0702 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 30.11.15, 01:00
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Fac
                                                    > > et mi sie nie podoba, w ksiazce mnie bardziej "zachwycał" ogółem swoich c
                                                    > ech a
                                                    > > le to był mój facet z mojej wyobrazni, zdecydowanie starszy i bardziej in
                                                    > teresu
                                                    > > jacy mimo pzredstawianych faktów pewnie;)
                                                    >
                                                    > A widziałaś serial "Upadek" ("The Fall") z nim? Grał tam psychopatycznego morde
                                                    > rcę młodych kobiet. Może dzięki temu (co nie, Wont? ;-)), a może tylko z powodu
                                                    > zarostu wydawał się męski i poważny. Interesujący raczej nie (bo jego zbrodnie
                                                    > były odrażające), ale taki, hmmm... wielowarstwowy.

                                                    widziałam...;) dzieki tobie zahaczyłam skad znam tego pana;) dzięki. Tam jest niezły, chociaz jako postac oslizgły troche, psychicznie niepociągający pomijając zbrodnie, żona dodatkowo działa na jego niekorzysc, wydaje mi sie tak nudna, fizycznie przeciętna, a nawet nieatrakcyjna jako całokształt, ze facet przez to jest jeszcze wiekszym zboczencem;) Ona nijakiej urody, dobry człowiek- pielegniarka, a on atrakcyjny, wysportowany, sprytny zboczeniec- morderca;) ale facet z niego fajny, chociaz w greyu tez z czasem wydawał mi sie coraz ciekawszy.
                                                  • wont2 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 30.11.15, 07:01
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > A widziałaś serial "Upadek" ("The Fall") z nim? Grał tam psychopatycznego morde
                                                    > rcę młodych kobiet. Może dzięki temu (co nie, Wont? ;-)), a może tylko z powodu
                                                    > zarostu wydawał się męski i poważny. Interesujący raczej nie (bo jego zbrodnie
                                                    > były odrażające), ale taki, hmmm... wielowarstwowy.
                                                    -----------
                                                    Ale co, zyguś? Daj spokój, nie jestem psychopatycznym mordercą młodych kobiet. Zresztą, nie jesteś już najmłodsza więc nie masz się co mnie obawiać :)

                                                    PS. Serial widziałem. Pierwsze kilka odcinków świetne, dodatkowo smaczek Belfastu. Ale później robi się bez ładu i składu. Spector czy jak on się tam nazywa - rewelacyjny, podoba mi się bardzo jego twarz i mimika. Scully - beznadziejna i denerwująca jak zawsze.
                                                  • sid.le.niwiec Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 30.11.15, 18:26
                                                    > Spector czy jak on się tam nazywa - rewelacyjny, podoba mi się bardzo jego twarz i mimika.
                                                    > Scully - beznadziejna i denerwująca jak zawsze.

                                                    Ooo, to ja mam prawie odwrotnie.:) Gillian super - zimna i profesjonalna, seksowna w tych swoich korpo-stylizacjach, silna kobieta, która pokazuje, że ona tu rządzi. Spector, poza tym, że przystojny, to raczej nijaki. Jak to gdzieś napisałam - typ kolesia do poderwania w pubie.
                                                  • wont2 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 07:30
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Ooo, to ja mam prawie odwrotnie.:) Gillian super - zimna i profesjonalna, sekso
                                                    > wna w tych swoich korpo-stylizacjach, silna kobieta, która pokazuje, że ona tu
                                                    > rządzi. Spector, poza tym, że przystojny, to raczej nijaki. Jak to gdzieś napis
                                                    > ałam - typ kolesia do poderwania w pubie.
                                                    -------------
                                                    Ooo, to ja mam zupełnie odwrotnie. Jedyne z czym się zgadzam jeśli chodzi o Scully to to, że jest zimna i pokazuje, że ona tu rządzi. Ale to tak najczęściej jest jak się jest nieprofesjonalnym i słabym. Poza tym gdzie ona seksowna? Wzdymając botoksowe usteczka? Jakoś tak się składa, że profesjonalne i silne kobiety, które znam, to są często fajne, ciepłe babki, które nie muszą nikomu niczego udowadniać. Serial oglądałem jakiś czas temu ale pamiętam, że Scully nie popisała się tam swoim profesjonalizmem tylko wręcz przeciwnie.

                                                    Spector, cóż, nie jestem specjalistą od męskiej urody, Greya nie widziałem, więc nie mam szerszej perspektywy, aktora znam tylko z tego filmu - i mi się bardzo podobał. Ale to pewnie dlatego, że tak mało się odzywał. Ja to jestem gaduła i podświadomie łapię się na ten psychologiczny myk, że jak ktoś milczy to myślę, że mądry, tylko języka mu się strzępić nie chce.
                                                  • zawle Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 08:04
                                                    wont2 napisał: > Ooo, to ja mam zupełnie odwrotnie. Jedyne z czym się zgadzam jeśli chodzi o Scu
                                                    > lly to to, że jest zimna i pokazuje, że ona tu rządzi. Ale to tak najczęściej j
                                                    > est jak się jest nieprofesjonalnym i słabym.

                                                    Ja ją odbieram jako osobę zmęczoną. Wydaje mi się że wali ją udawadnianie że "profesjonalne i silne kobiety powinny być fajnymi, ciepłymi babkami, które nie muszą nikomu niczego udowadniać", czyli muszą nadal być ciepłe i fajne. Ciekawe czy silny facet też musi być ciepły? E...pewnie nie powinien;)
                                                  • hello-kitty2 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 09:33
                                                    A to rozmowa zeszla na Greya? Mi sie ten facet podobal w scenach lozkowych (i tylko w scenach lozkowych, pozo lozkiem to jego prowadzenie jej bylo sztuczne, jak z jakiegos instruktazu PUA), fajnie sie pieprzyl, przystojny, ladne cialo, zdecydowany, natomiast w samej fabule sie pogubilam, jak sie na niego obrazila, bo ja zlal, a przeciez chciala. He? Zupelnie niewiarygodne to bylo. O wiele lepsze pod tym kontem bylo lanie z Nimfomanki:
                                                    www.youtube.com/watch?v=k210hXoV82Y
                                                  • marek.zak1 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 09:40
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    jak sie na niego obrazila, bo ja zlal, a przeciez chciala. He? Zupelnie niewiarygodne to bylo.
                                                    ====================================
                                                    Obraziła się, jak ją zlał naprawdę, bo do tej pory to było tak na niby.
                                                  • zawle Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 09:54
                                                    Takie lanie bez pieszczot to bez sensu, zwykła przemoc. Co w tym rajcującego?
                                                  • hello-kitty2 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 10:02
                                                    zawle napisała:

                                                    > Takie lanie bez pieszczot to bez sensu, zwykła przemoc. Co w tym rajcującego?

                                                    No ale przeciez chciala (mowie o Greyu), a jesli chodzi o Nimfomanke, to tam oczywiscie bylo szersze wyjasnienie czego szukala.
                                                  • wont2 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 11:29
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ja ją odbieram jako osobę zmęczoną. Wydaje mi się że wali ją udawadnianie że "p
                                                    > rofesjonalne i silne kobiety powinny być fajnymi, ciepłymi babkami, które nie m
                                                    > uszą nikomu niczego udowadniać", czyli muszą nadal być ciepłe i fajne. Ciekawe
                                                    > czy silny facet też musi być ciepły? E...pewnie nie powinien;)
                                                    -----------
                                                    A ty zawle znowu o sobie... :)

                                                    Nie pisalem, ze profesjonalne i silne kobiety POWINNY byc takie i siakie. Profesjonalne i silne kobiety, zreszta faceci takze, sa takie jakie sa. Ale jak ktos zaklada zbroje zimnej suki/zimnego skurwiela bo jemu sie wydaje, ze profesjonalny i silny czlowiek taki powinien byc, to sie myli, bo to nieprawda. Czy najwieksi wodzowie w historii - Aleksander Wielki, Pompejusz, Cezar czy Napoleon bylo zimni? Nie. To byli bardzo ciepli ludzie, ktorych podwladni kochali i za ktorych oddaliby zycie (i oddawali). Tylko slabi musza zakladac zbroje.
                                                  • zawle Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 11:38
                                                    wont2 napisał:
                                                    > A ty zawle znowu o sobie... :)
                                                    >
                                                    > Nie pisalem, ze profesjonalne i silne kobiety POWINNY byc takie i siakie. Profe
                                                    > sjonalne i silne kobiety, zreszta faceci takze, sa takie jakie sa. Ale jak ktos
                                                    > zaklada zbroje zimnej suki/zimnego skurwiela bo jemu sie wydaje, ze profesjon
                                                    > alny i silny czlowiek taki powinien byc, to sie myli, bo to nieprawda.

                                                    Chyba twoją wcześniejszą wypowiedż potraktuję jako pewnik, bo wnioski masz na miarę jakiegoś wróża. E tam, nazwijmy to interpretacją Faktów;)

                                                    Czy najw
                                                    > ieksi wodzowie w historii - Aleksander Wielki, Pompejusz, Cezar czy Napoleon by
                                                    > lo zimni? Nie. To byli bardzo ciepli ludzie, ktorych podwladni kochali i za kto
                                                    > rych oddaliby zycie (i oddawali). Tylko slabi musza zakladac zbroje.

                                                    Podobnież z Hitlerem i Stalinem. Najwięksi wodzowie to mili ciepli ludzie. Fakt. Zresztą, ty wiesz lepiej, przecież obleciałeś tyle wieków;)
                                                  • wont2 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 11:50
                                                    Hitler byl prywatnie cieplym i uroczym czlowiekiem.

                                                    Jesli chodzi o Stalina to troche inna pilka - jego nikt nie kochal, wszyscy sie go bali. Trudno go tez nazwac najwiekszym wodzem w historii, bo wodzem byl zadnym - mial szczescie w 1941 i 1942 roku, a potem to juz tylko liczyl sie potencjal gospodarczy i demograficzny.
                                                  • anbale Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 12:26
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Hitler byl prywatnie cieplym i uroczym czlowiekiem.
                                                    >
                                                    > Jesli chodzi o Stalina to troche inna pilka - jego nikt nie kochal, wszyscy sie
                                                    > go bali. Trudno go tez nazwac najwiekszym wodzem w historii, bo wodzem byl zad
                                                    > nym - mial szczescie w 1941 i 1942 roku, a potem to juz tylko liczyl sie potenc
                                                    > jal gospodarczy i demograficzny.
                                                    >
                                                    Gdzieś czytałam, że większość ludzi zdobywających władzę przejawia cechy psychopatyczne... Oczywiście, nie w takim zakresie, żeby kogoś siekać na kawałki, ale generalnie najczęściej mają mocno przetrąconą empatię. Wspominając moich różnych szefów trudno mi się z tym nie zgodzić, miałam nawet jednego z urojeniami, widział mnie tam, gdzie mnie nigdy nie było...ale z drugiej strony raczej nie oczekuję, żeby w pracy było "miło i ciepło, właściwie wystarczy mi, żeby "wódz" był konkretny, wiedział czego chce i zachowywał się godnie, wg ogólnie przyjętych norm, a z tym jest poważny problem. "Miło i ciepło" chyba by mnie rozpraszało i niepotrzebnie angażowało, praca to praca a nie sanatorium dla nerwowo chorych.
                                                    Stalin był klasycznym, podręcznikowym paranoikiem, generalnie bardzo niebezpiecznym człowiekiem. Hitler do dziś jest zagadką.
                                                  • ninek04 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 20:24
                                                    anbale napisała
                                                    >Gdzieś czytałam, że większość ludzi zdobywających władzę przejawia cechy psychopatyczne... Oczywiście, nie w takim zakresie, żeby kogoś siekać na kawałki, ale generalnie najczęściej mają mocno przetrąconą empatię.

                                                    Ponerologia polityczna o tym mówi -kiedyś o tym czytałam -bada genezę zła w odniesieniu do celów politycznych, i faktycznie udowadnia,że część tych ogarniętych obsesją władzy, pozbawionych empatii,wykazuje właśnie cechy psychopatyczne, a składają się na to przeróżne czynniki,Hitler i Stalin wliczają się do tego grona.

                                                  • sid.le.niwiec Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 18:37
                                                    > Ale jak ktos zaklada zbroje zimnej suki/zimnego skurwiela bo jemu sie wydaje, ze
                                                    > profesjonalny i silny czlowiek taki powinien byc, to sie myli, bo to nieprawda.

                                                    Bo tak jest zazwyczaj w filmach i serialach - jeśli kobieta jest zimna i profesjonalna, to najczęściej okazuje się, że założyła zbroję, ma jakieś nieprzepracowane tematy z przeszłości, tak naprawdę jest wrażliwa, nie radzi sobie, szuka miłości. Kobieta nie może po prostu być twarda, zimna i profesjonalna. Co innego mężczyzna.
                                                  • sabat777 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 20:32
                                                    Mezczyzna tez moze byc wrazliwy, szukac milosci i zakladac zbroje cynizmu i profesjonalnego chlodu - tylko taka wizja juz jest niezbyt atrakcyjna erotycznie dla kobiet ;)
                                                  • bgz0702 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 20:42
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Mezczyzna tez moze byc wrazliwy, szukac milosci i zakladac zbroje cynizmu i pro
                                                    > fesjonalnego chlodu - tylko taka wizja juz jest niezbyt atrakcyjna erotycznie
                                                    > dla kobiet ;)

                                                    jak to rozumiec sabat? co tzn ze "taka wizja juz jest niezbyt atrakcyjna erotycznie
                                                    dla kobiet"? dlaczego nie jest i dla jakich kobiet?
                                                  • sabat777 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 20:53
                                                    No bo ma skaze na meskosci. Wrazliwy = slaby. Czyli ze jego sila byla udawana. Rozczarowuje.
                                                  • bgz0702 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 20:58
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > No bo ma skaze na meskosci. Wrazliwy = slaby. Czyli ze jego sila byla udawana.
                                                    > Rozczarowuje.

                                                    wrazliwy a inteligentny, skazy tu zadnej nie widze, inteligencja dyktuje warunki i daje siłe. Sa tacy?
                                                  • marek.zak1 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 21:51
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > sabat777 napisał:
                                                    >
                                                    > > No bo ma skaze na meskosci. Wrazliwy = slaby. Czyli ze jego sila byla uda
                                                    > wana. Rozczarowuje.
                                                    >
                                                    > wrazliwy a inteligentny, skazy tu zadnej nie widze, inteligencja dyktuje warunki i daje siłe. Sa tacy?
                                                    ================================================

                                                    Wydaje mi się że Sabat chce dotrzeć do prawdy o kobietach, powodzeniu, atrakcyjności i przedstawia tezy, które z pozoru są słuszne i logiczne. Weźmy ostatnią: wrażliwy = słaby = nieatrakcyjny.
                                                    Wydaje mi się osobiście, że jak facet jest wewnętrznie silny, ani wrażliwość, ani delikatność ani okazywanie słabości wcale go nie deprecjonuje. Jak napisałaś, inteligencja jest jednym ze źródeł siły, ale tylko jednym i niewystarczającym, bo iluż inteligentnych rozchwianym dookoła.

                                                  • sabat777 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 22:32
                                                    Jak mozna byc wewnetrznie silnym i delikatnym jednoczesnie? Marek, o jakich my archetypach rozmawiamy? Silny = rosly Wiking z broda zapleciona w warkocze i mlotem bojowym w reku, ktory biegnie w strone twojej wioski z pomalowanym w barwy wojenne ryjem i wrzeszczy "zajebie twoja matke i wydupcze twoje owce!" :)
                                                    Albo dwumetrowy, masywny Uzbek z czarnym kucem spadajacym z lysej paly,, walczacy dwoma mieczami dwurecznymi, bo poltoraki byly za lekkie.
                                                    Przeprowadz z nimi dwugodzinny dyskurs filozoficzny na temat roli moralnosci w ewolucji seksualnosci czlowieka.
                                                  • marek.zak1 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 22:58
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Jak mozna byc wewnetrznie silnym i delikatnym jednoczesnie? Marek, o jakich my archetypach rozmawiamy? Silny = rosly Wiking z broda zapleciona w warkocze i mlotem bojowym w reku, ktory biegnie w strone twojej wioski z pomalowanym w barwy wojenne ryjem i wrzeszczy "zajebie twoja matke i wydupcze twoje owce!" :)
                                                    =======================================
                                                    A potem podnosi kotka, który kuleje na jedna łapkę, całuje go i głaszcze :). Widzisz, w stadach kształtuje się określona hierarchia, W moim i Twoim, w stadzie pająków i krokodyli Do osobnika, stojącego wyżej w hierarchii , należy decydujący głos, jak ma być. W Twoim stadzie najwyżej w hierarchii jest Twoja zona i ona decyduje, co ma być na obiad i kiedy będzie seks. To nie zależy od wykształcenia, zarobków, ani inteligencji, ani mięśni, ani delikatności, tylko od pozycji w stadzie, która kształtuje się już na pierwszej, no może na drugiej randce. Ty chcesz oceniać pozycje kwantyfikując określone cechy. To tak nie jest.
                                                  • sabat777 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 23:07
                                                    Po pierwsze - moja zona nie decyduje co bedzie na obiad, bo biore z lodowki, wsadzam do gara i sobie gotuje.
                                                    Po drugie - Twoja zona decyduje o tym kiedy bedzie seks w takim samym stopniu jak moja, z ta roznica ze Twoja ma na niego ochote a moja nie.
                                                  • wont2 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 02.12.15, 05:38
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Jak mozna byc wewnetrznie silnym i delikatnym jednoczesnie? Marek, o jakich my
                                                    > archetypach rozmawiamy? Silny = rosly Wiking z broda zapleciona w warkocze i ml
                                                    > otem bojowym w reku, ktory biegnie w strone twojej wioski z pomalowanym w barwy
                                                    > wojenne ryjem i wrzeszczy "zajebie twoja matke i wydupcze twoje owce!" :)
                                                    -------
                                                    Wewnętrznie silny i jednocześnie delikatny wiking zajebie owcę i wydupczy matkę. Potem przyrządzi wyśmienity comber jagnięcy i znowu wydupczy matkę. Potem, jak już będzie świtać i drakkar będzie się zwijać, wydupczy matkę po raz ostatni i obieca, że napadnie na jej wioskę najpóźniej za rok :)
                                                  • urquhart Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 02.12.15, 11:35
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Jak mozna byc wewnetrznie silnym i delikatnym jednoczesnie? Marek, o jakich my
                                                    > archetypach rozmawiamy?

                                                    Bardzo ci polecam Sabat przemyśleć ten tekst o poszukiwaniu nowego wzorca samczosci jak ma się bagaż złych wzorców

                                                    masculinum.org/meskosc-czyli-dlaczego-k-klucze!o
                                                  • sabat777 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 02.12.15, 11:53
                                                    Przypominam Ci Urquhart, ze wrazliwosc jest cecha charakterystycznie kobieca w kwestionariuszach rol plciowych. Rozumiem, ze kobieta moze uznac pewien poziom wrazliwosci za konieczny by samiec dzielil sie dobrami i zajmowal wlasnymi dziecmi, ale latwo przesadzic w demonstrowaniu wrazliwosci by zaczelo to byc odbierane jako niemeskie. To raczej dziala na zasadzie szczypty soli w zupie. Jest jej potrzebna doslownie odrobina, by pokazac wielowymiarowosc swojej osoby. Od mezczyzny generalnie kobiety oczekuja twardosci i zdecydowania w dzialaniu, a te cechy nie ida w parze z nadmiarem empatii. Najtwardsi i najbardziej zdecydowani sa biegunowo psychopaci, ale oni nie opiekuja sie potomstwem i nie dziela dobrami z partnerka. Mimo wszystko, na poczatku potrafia byc odbierani jako bardzo atrakcyjni.
                                                  • marek.zak1 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 02.12.15, 12:04
                                                    sabat777 napisał:
                                                    Rozumiem, ze kobieta moze uznac pewien poziom wrazliwosci za konieczny by samiec dzielil sie dobrami i zajmowal wlasnymi dziecmi, ale latwo przesadzic w demonstrowaniu wrazliwosci by zaczelo to byc odbierane jako niemeskie. To raczej dziala na zasadzie szczypty soli w zupie. Jest jej potrzebna doslownie odrobina, by pokazac wielowymiarowosc swojej osoby. Od mezczyzny generalnie kobiety oczekuja twardosci i zdecydowania w dzialaniu, a te cechy nie ida w parze z nadmiarem empatii.
                                                    ================================================
                                                    Sabat, choćby Ci wszyscy mówili, T wiesz lepiej. Sam napisałeś, ,twardości i zdecydowania w działaniu", czyli walce ze światem zewnętrznym. Obejrzyj takiego ,,Ojca chrzestnego", gdzie najwięksi gangsterzy są delikatni i wrażliwi w stosunku do swoich dzieci.


                                                  • zawle Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 02.12.15, 12:22
                                                    No i sobie ładnie sabta sam odpowiedziałeś///nie chodzi o nadmiar empatii, co nie przekreśla jej w ogóle. I trochę Ci się wrażliwość z empatią pomerdały. To jednak inne pojęcia.
                                                  • sabat777 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 02.12.15, 12:54
                                                    Nie pomerdaly sie mi, tylko generalnie jest silne utozsamienie pojeciowe, podobnie jak nagminnie sie miesza sentymentalnosc z romantycznoscia. W obu wypadkach chodzi o rozne pojecia, zlewajace sie na plaszczyznie popkultury. Przypuszczam ze pochodzenie tego utozsamienia wynika z operowania przez spoleczenstwo archetypami postaci zamiast zachowan.
                                                    Przypisywanie jednej cechy z automatu przypisuje kilka nastepnych. Na przyklad:
                                                    Znajoma zapowiada, ze przyjdzie kolega, ktory jest gejem, to spodziewasz sie zniewiescialego i zmanierowanego pimpusia z podmalowanymi oczami, a tu wchodzi dwumetrowy, muskularny, niedogolony brytan o wzroku mordercy :)
                                                  • urquhart Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 02.12.15, 12:44
                                                    masculinum.org/meskosc-czyli-dlaczego-k-klucze!/
                                                    Złe wkleiłem. Poprawka.
                                                    O tej empatii to ciekawe refleksje są wplecione w Grę Endera
                                                  • kutuzow Wrażliwość -by Sabat 02.12.15, 13:28
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Przypominam Ci Urquhart, ze wrazliwosc jest cecha charakterystycznie kobieca w
                                                    > kwestionariuszach rol plciowych. Rozumiem, ze kobieta moze uznac pewien poziom
                                                    > wrazliwosci za konieczny by samiec dzielil sie dobrami i zajmowal wlasnymi dzie
                                                    > cmi, ale latwo przesadzic w demonstrowaniu wrazliwosci by zaczelo to byc odbier
                                                    > ane jako niemeskie. To raczej dziala na zasadzie szczypty soli w zupie. Jest je
                                                    > j potrzebna doslownie odrobina, by pokazac wielowymiarowosc swojej osoby. Od me
                                                    > zczyzny generalnie kobiety oczekuja twardosci i zdecydowania w dzialaniu, a te
                                                    > cechy nie ida w parze z nadmiarem empatii. Najtwardsi i najbardziej zdecydowani
                                                    > sa biegunowo psychopaci, ale oni nie opiekuja sie potomstwem i nie dziela dobr
                                                    > ami z partnerka. Mimo wszystko, na poczatku potrafia byc odbierani jako bardzo
                                                    > atrakcyjni.

                                                    Uważam, że Sabat trafił w 10-tkę z tym opisem. Połączenie 100% siły i zupełny brak wrażliwości u faceta kończy się zazwyczaj jak na plakacie "Bo zupa była za słona". To trochę jak ze starymi Bondami. Archetyp męskości, ale własnie bez pierwiastka wrażliwości - w efekcie jego kochanki giną jedna po drugiej, a on nic z tego sobie nie robi.
                                                    Casino Royale jest dobrym przykładem takiej zmiany. Tutaj Bond dostaje właśnie trochę wrażliwości o której pisze Sabat i widać jak to wpływa na sam los kobiety u jego boku- nie jest już tylko elementem scenografii, nagle zaczyna mu na niej zależeć i dba o nią. (to oczywiście tak w mocnym uproszczeniu).
                                                  • ninek04 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 02.12.15, 06:37
                                                    >No bo ma skaze na meskosci. Wrazliwy = slaby. Czyli ze jego sila byla udawana. Rozczarowuje.<

                                                    Jaką skazę?-taki męski monolit to dopiero musi być nudny i nieinteresujący Męska wrażliwość nie jest równoznaczna ze słabością, jak również nie musi ujmować mężczyźnie nic z jego męskości.Przecież, gdy się roztkliwia i płacze dajmy na to,nad ukochanym psem,który odszedł, to raczej zyskuje, a nie traci na męskości. I nie ma to nic wspólnego z mazgajstwem, bo to ono bywa upierdliwe, nie tylko zresztą w męskim, ale i damskim wykonaniu, również.
                                                  • sabat777 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 02.12.15, 07:40
                                                    Tylko widzisz, to nad czym wolno plakac jest juz kwestia indywidualnej interpretacji kobiety. Sa takie, dla ktorych placz nad czymkolwiek jest oznaka slabosci.
                                                  • hello-kitty2 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 02.12.15, 13:30
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Tylko widzisz, to nad czym wolno plakac jest juz kwestia indywidualnej interpre
                                                    > tacji kobiety. Sa takie, dla ktorych placz nad czymkolwiek jest oznaka slabosci
                                                    > .

                                                    No bo placz (doroslego) jest oznaka slabosci (nieradzenia sobie) lub potrzeby rozladowania napiecia. Dlatego jak masz zamiar poplakac nalezy sie oddalic i nie narazac na niego innych. Zatem placz sobie ile chcesz, z czego chcesz, tylko w odosobnieniu i na milosc boska nie omawiaj tego z kobieta. A jak juz bardzo potrzebujesz sie podzielic swoja wrazliwoscia z plcia zenska do do mamusi (jesli jeszcze nie wyciagnela kopyt), a jak nie chcesz czy nie mozesz to nie przerabiaj zadnej innej kobiety na mamusie. Wtedy masz pecha i jestes sam. I zeby nie bylo: ja robie dokladnie tak samo (rownouprawnienie).
                                                  • sabat777 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 02.12.15, 14:43
                                                    E, no ale o czym ja mowie? Poza tym nikogo nie obciazam swoim placzem, bo ostatnim razem plakalem jak zdechl mi pies i wychodzilem przy tym na balkon. Zdarzylo mi sie to pare razy w ciagu kilku dni i minelo. A wczesniej - nie pamietam zebym plakal. Chyba jak bylem nastolatkiem. W ogole raczej niewiele okazuje emocji na zewnatrz.
                                                  • zawle Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 02.12.15, 16:28
                                                    Ja lubie gdy facetowi się oczy zaszklą i trochę zawstydzony. Słodkie. Za to szlochów i gili z nosa nie dam rady znieść. Sama płaczliwa nie jestem, wiec jak to tak, że on bardziej?
                                                  • kutuzow Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 02.12.15, 16:56
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ja lubie gdy facetowi się oczy zaszklą i trochę zawstydzony. Słodkie. Za to szl
                                                    > ochów i gili z nosa nie dam rady znieść. Sama płaczliwa nie jestem, wiec jak to
                                                    > tak, że on bardziej?


                                                    Bo własnie to "zaszklenie oczu" to jest ten element który odróżnia nieczułego psychopatę/cyborga od zwykłego faceta, z którym warto się wiązać. Sabat to ładnie ujął kilka postów wyżej.

                                                    Taki przykład do tego co napisałaś:
                                                    joemonster.org/filmy/73128/Pozegnalna_haka_dla_zmarlego_rugbysty_z_Nowej_Zelandii_legendarnego_Jonaha_Lomu
                                                    Widok takich gości (twardziele rugbyści), którzy mają łzy w oczach, jeszcze bardziej podkreśla ich stratę i szacunek którym dążyli swego zmarłego przyjaciela. Ciekawe czy ktoś powie że to niemęskie było.
                                                  • hello-kitty2 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 02.12.15, 16:31
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > E, no ale o czym ja mowie?

                                                    Mowisz, ze to kobieta wyznacza nad czym wolno plakac a nad czy nie. A ja sie z tym nie zgodzilam.

                                                    Poza tym nikogo nie obciazam swoim placzem, bo ostat
                                                    > nim razem plakalem jak zdechl mi pies i wychodzilem przy tym na balkon. Zdarzyl
                                                    > o mi sie to pare razy w ciagu kilku dni i minelo. A wczesniej - nie pamietam ze
                                                    > bym plakal. Chyba jak bylem nastolatkiem. W ogole raczej niewiele okazuje emocj
                                                    > i na zewnatrz.

                                                    Skoro nie placzesz to temat Cie nie bardzo dotyczy.
                                                  • ninek04 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 02.12.15, 19:57
                                                    hello -kitty napisała
                                                    >No bo placz (doroslego) jest oznaka slabosci (nieradzenia sobie) lub potrzeby rozladowania napiecia. Dlatego jak masz zamiar poplakac nalezy sie oddalic i nie narazac na niego innych. Zatem placz sobie ile chcesz, z czego chcesz, tylko w odosobnieniu i na milosc boska nie omawiaj tego z kobieta.<

                                                    Ja tak nie uważam. Widziałam nie raz placzącego mężczyznę,w różnych okolicznościach i nie odbierałam tego, jako oznaki słabości, czy nieporadności.Jak nie zapłacze przy mnie, tylko się schowa i zrobi to w ukryciu, to wtedy jest twardy?To wtedy jest nieautentyczny po prostu, ukrywając swoją podwójną naturę -przy kobiecie twardziel, a dla samego siebie nad(wrażliwiec).
                                                  • hello-kitty2 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 03.12.15, 18:43
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Ja tak nie uważam. Widziałam nie raz placzącego mężczyznę,w różnych okolicznośc
                                                    > iach i nie odbierałam tego, jako oznaki słabości, czy nieporadności.

                                                    A Ty jak ostatnio plakalas to czego to bylo oznaka? Ze jestes silna i sobie swietnie radzisz w sprawie, nad ktora placzesz? Czy ze (chwilowo) pozwalasz sobie na slabosc i przyznanie do nieradzenia sobie? Poza tym pisalam rowniesz o placzu jako rozladowaniu napiecia.

                                                    Jak nie zap
                                                    > łacze przy mnie, tylko się schowa i zrobi to w ukryciu, to wtedy jest twardy?To
                                                    > wtedy jest nieautentyczny po prostu, ukrywając swoją podwójną naturę -przy kob
                                                    > iecie twardziel, a dla samego siebie nad(wrażliwiec).

                                                    A to ze zamykasz drzwi jak robisz kupe nie znaczy przypadkiem, ze ukrywasz, ze Twoja kupa nie smierdzi? ;)
                                                  • zawle Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 03.12.15, 19:56
                                                    Ja na przykład to płaczę tylko z dwóch powodów..z wkurwienia i że film wzruszający oglądam. na filmie to sobie mogę pozwolić, bo nic nie mogę zrobić. Z natury zadaniowa jestem. Ale zaciekawiła mnie dana tutaj rada....chcesz być kobieca, płacz więcej. Znam babki co rykiem wymuszają na swoich facetach różne rzeczy. Nie wiem jak bym reagowała jakbym taką miała w domu;)
                                                  • hello-kitty2 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 03.12.15, 20:25
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ja na przykład to płaczę tylko z dwóch powodów..z wkurwienia i że film wzruszaj
                                                    > ący oglądam. na filmie to sobie mogę pozwolić, bo nic nie mogę zrobić. Z natury
                                                    > zadaniowa jestem. Ale zaciekawiła mnie dana tutaj rada....chcesz być kobieca,
                                                    > płacz więcej. Znam babki co rykiem wymuszają na swoich facetach różne rzeczy. N
                                                    > ie wiem jak bym reagowała jakbym taką miała w domu;)

                                                    A kto radzil by kobieta plakala wiecej by byc kobieca? (nie czytalam calego watku, cos mi ucieklo?)
                                                  • zawle Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 03.12.15, 20:28
                                                    No jak kto? Ja bym stawiała na Kag;)
                                                  • kag73 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 03.12.15, 20:34
                                                    zawle napisała:

                                                    > No jak kto? Ja bym stawiała na Kag;)

                                                    Ja na pewno nie, jestem w sumie z tych placzacych na filma, przy ksiazkach, na pogrzebach, ale nie z tych, ktore placzem probuja cos u faceta ugrac. Nie jest to wcale zreszta konieczne. O ile dobrze pamietam doradzala to ktoras triss, ale nie pamietam dokladnie nicka, chyba ta Tris koziorozec.
                                                    >
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 03.12.15, 21:08
                                                    > No jak kto? Ja bym stawiała na Kag;)
                                                    >

                                                    Ale tylko wtedy, jak nie można chlapną lampki wina :-)
                                                  • ninek04 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 03.12.15, 21:07
                                                    hello -kitty 2 napisała
                                                    >A Ty jak ostatnio plakalas to czego to bylo oznaka? Ze jestes silna i sobie swietnie radzisz w sprawie, nad ktora placzesz? Czy ze (chwilowo) pozwalasz sobie na slabosc i przyznanie do nieradzenia sobie? Poza tym pisalam rowniesz o placzu jako rozladowaniu napiecia.<

                                                    Przeważnie oznacza wkurwienie, złość, chęć przyjebania każdemu, kto się nawinie pod rękę -to jest jeden rodzaj placzu, ten drugi jest oznaką bezsilnosci,poczucia beznadziei, nienaprawialności świata i ludzi -też czasem płaczę, jak dzieje się krzywda zwierzętom, czy dzieciom,o której czytam,oglądam, czy wiem.Daję upust emocjom, których nie mogę wyrazić w inny sposób, tylko płacząc,czy ja wiem,czy jest to oznaką słabości od razu?A jeśli mężczyzna płacze z podobnych powodów, to dlaczego mam go uznać za słabego?Z powodu kilku łez? Nie mam takiego poczucia, że łzy =słabość. Nie chodzi o wieczne chlipanie, płacz na zawołanie, czy terroryzowanie płaczem,by coś ugrać dla siebie,bo to przynosi odwrotny efekt. Ale zachowywanie zimnej maski, zawsze i niezależnie od okoliczności też jest dość odpychajace.

                                                    >A to ze zamykasz drzwi jak robisz kupe nie znaczy przypadkiem, ze ukrywasz, ze Twoja kupa nie smierdzi? ;)<

                                                    Myślisz, że placz zawsze jest nieprzyjemny dla otoczenia? Ale śmiechem też można zabić, nawet nie wiem,czy nie bardziej.;)
                                                  • bgz0702 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 30.11.15, 01:06
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > Nie wydaje mi sie zeby to była wiedza o kobietach, raczej o dziewczynach. Fac
                                                    > et mi sie nie podoba, w ksiazce mnie bardziej "zachwycał" ogółem swoich cech a
                                                    > le to był mój facet z mojej wyobrazni, zdecydowanie starszy i bardziej interesu
                                                    > jacy mimo pzredstawianych faktów pewnie;) ogólnie słabo troche dla takich stary
                                                    > ch bab jak ja ale dziewczyna fajna- naiwna jak to dziewczyna w jej wieku;) mare
                                                    > k my sie rozmijamy ale lubie z toba filmy poogladac;)
                                                    > ====================================
                                                    > Dzięki. Obejrzyj do końca i coś napisz. ja jutro lecę do Krakowa ale w międzycz
                                                    > asie wpadnę :)

                                                    obejrzałam do konca marek. Film jak film tego gatunku, dla młodych dziewczyn w sam raz, one lubia takie filmy, a o to chodziło zeby kase nabic wiec ja nie krytykuje. Odniosłam wrazenie ze postacie dojrzewaja na naszych oczach i cos tam sie juz zaczeło dziac na wyzszym levelu, a tu koniec;) przeczytała trylogie wiec wiem co bedzie dalej ale mysle ze kinowy c.d. nastapi chociaz nie wiem czy to był sukces kasowy bo sie nie interesowałam. pa;)
                                                  • marek.zak1 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 30.11.15, 10:20
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > obejrzałam do konca marek. Film jak film tego gatunku, dla młodych dziewczyn w sam raz, one lubia takie filmy, a o to chodziło zeby kase nabic wiec ja nie krytykuje. Odniosłam wrazenie ze postacie dojrzewaja na naszych oczach i cos tam sie juz zaczeło dziac na wyzszym levelu, a tu koniec;) przeczytała trylogie wiec wiem co bedzie dalej ale mysle ze kinowy c.d. nastapi chociaz nie wiem czy to był sukces kasowy bo sie nie interesowałam. pa;).
                                                    ======================================
                                                    Zgodnie z zasadą Harlequina, interesujący, bogaty, nieczuły, skrzywdzony, cierpiący, traumatyczny (niepotrzebne skreśl) bohater przechodzi metamorfozę i zakochuje się w bohaterce wielką miłością. Tu nie może być inaczej.
                                                  • bgz0702 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 30.11.15, 20:19
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > obejrzałam do konca marek. Film jak film tego gatunku, dla młodych dziewc
                                                    > zyn w sam raz, one lubia takie filmy, a o to chodziło zeby kase nabic wiec ja n
                                                    > ie krytykuje. Odniosłam wrazenie ze postacie dojrzewaja na naszych oczach i cos
                                                    > tam sie juz zaczeło dziac na wyzszym levelu, a tu koniec;) przeczytała trylogi
                                                    > e wiec wiem co bedzie dalej ale mysle ze kinowy c.d. nastapi chociaz nie wiem c
                                                    > zy to był sukces kasowy bo sie nie interesowałam. pa;).
                                                    > ======================================
                                                    > Zgodnie z zasadą Harlequina, interesujący, bogaty, nieczuły, skrzywdzony, cierp
                                                    > iący, traumatyczny (niepotrzebne skreśl) bohater przechodzi metamorfozę i zakoc
                                                    > huje się w bohaterce wielką miłością. Tu nie może być inaczej.

                                                    ok, no to Harlequin marek;) nie było najgorzej, nie takie złe te Harlequiny;))
                                                  • marek.zak1 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 30.11.15, 22:05
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > ok, no to Harlequin marek;) nie było najgorzej, nie takie złe te Harlequiny;)).
                                                    =================================
                                                    Wiem. Jedna z moich książek (tak, z Jankiem Mrozem) to w warstwie męsko-damskiej Harleqin w formie czystej.
                                                  • ninek04 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 30.11.15, 22:36
                                                    Marek.zak1napisal
                                                    >bgz0702 napisała:

                                                    > ok, no to Harlequin marek;) nie było najgorzej, nie takie złe te Harlequiny;)).
                                                    =================================
                                                    >Wiem. Jedna z moich książek (tak, z Jankiem Mrozem) to w warstwie męsko-damskiej Harleqin w formie czystej. <

                                                    Nie,nie,i jeszcze raz nie! Nie promujcie szmirowatych Harlequinow i nie wynoście ich na piedestały, no błagam, pod jakim względem nie są one złe?Toż to kicz, tandeta i zło w czystej postaci ;)
                                                  • marek.zak1 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 30.11.15, 22:51
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Nie,nie,i jeszcze raz nie! Nie promujcie szmirowatych Harlequinow i nie wynoście ich na piedestały, no błagam, pod jakim względem nie są one złe?Toż to kicz, tandeta i zło w czystej postaci ;)
                                                    ===================================
                                                    Tak samo jak westerny, czy Bondy, bo to są ich męskie odpowiedniki.
                                                  • bgz0702 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 30.11.15, 23:04
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > ninek04 napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie,nie,i jeszcze raz nie! Nie promujcie szmirowatych Harlequinow i nie w
                                                    > ynoście ich na piedestały, no błagam, pod jakim względem nie są one złe?Toż to
                                                    > kicz, tandeta i zło w czystej postaci ;)
                                                    > ===================================
                                                    > Tak samo jak westerny, czy Bondy, bo to są ich męskie odpowiedniki.

                                                    no własnie;) ojciec nas zawsze na westerny do pokoju zwoływał, to był stały pkt naszego chyba sobotniego wieczoru w swoim czasie;)
                                                  • ninek04 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 30.11.15, 23:34
                                                    Marek.zak1napisal
                                                    >Tak samo jak westerny, czy Bondy, bo to są ich męskie odpowiedniki. <

                                                    No chyba jednak nie bardzo. W warstwie literackiej, Harlequiny odznaczają się kiepską wartością, pisane według jednego schematu i w sposób przewidywalny.Jedna wielka nuda i marnizna.
                                                  • zawle Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 08:00
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > No chyba jednak nie bardzo. W warstwie literackiej, Harlequiny odznaczają się
                                                    > kiepską wartością, pisane według jednego schematu i w sposób przewidywalny.Jedn
                                                    > a wielka nuda i marnizna.

                                                    No weż ninek napisz coś dobrego o miłości szczęśliwej. Przecież ona sama to nuda i marnizna;)
                                                  • ninek04 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 09:10
                                                    zawle napisała
                                                    >No weż ninek napisz coś dobrego o miłości szczęśliwej. Przecież ona sama to nuda i marnizna;)<

                                                    Gdybym w nią wierzyła,to bym mogła pewnie pisać peany, ale że jest odwrotnie, to tylko zostaje mi jęczenie na jedną nutę :nie ma miłości, nie ma miłości ;)Ale czytać o niej już lubię, czy to szczęśliwej,czy nie,tylko nie w tonie harlequinowkim.
                                                  • marek.zak1 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 08:17
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Marek.zak1napisal
                                                    > >Tak samo jak westerny, czy Bondy, bo to są ich męskie odpowiedniki. <
                                                    >
                                                    > No chyba jednak nie bardzo. W warstwie literackiej, Harlequiny odznaczają się kiepską wartością, pisane według jednego schematu i w sposób przewidywalny.Jedna wielka nuda i marnizna.
                                                    ========================================
                                                    Babki chcą, żeby dziewczyna rozkochała trudnego i interesującego faceta i z nim się finalnie połączyła potworną miłością po grób. Tak samo jak faceci i nie tylko chcą, żeby Bond zlikwidował spisek grożący światu i żeby dobry szeryf pokonał bandytów. Takie są schematy i w tych schematach są książki / filmy dobre średnie i słabe.
                                                  • ninek04 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 09:59
                                                    >Babki chcą, żeby dziewczyna rozkochała trudnego i interesującego faceta i z nim się finalnie połączyła potworną miłością po grób. Tak samo jak faceci i nie tylko chcą, żeby Bond zlikwidował spisek grożący światu i żeby dobry szeryf pokonał bandytów. Takie są schematy i w tych schematach są książki / filmy dobre średnie i słabe. <

                                                    W takim razie chyba nie jestem babką, bo nie czytam książek skonstruowanych w oparciu o takie schematy,w dodatku z góry wiedząc, jak to się skończy. Wiesz, to nie wywołuje emocji i nie ubogaca mnie wewnętrznie, a ja lubię się czuć tak emocjonalnie ubogacona;)
                                                  • marek.zak1 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 10:13
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > W takim razie chyba nie jestem babką, bo nie czytam książek skonstruowanych w o parciu o takie schematy,w dodatku z góry wiedząc, jak to się skończy. Wiesz, to nie wywołuje emocji i nie ubogaca mnie wewnętrznie, a ja lubię się czuć tak emocjonalnie ubogacona;).
                                                    ==================================
                                                    Każdy jest inny. Także nie wszyscy faceci lubią Bonda i westerny, gdzie dzielny 007 i dobry szeryf zawsze zwyciężają.
                                                    Pozdrowienia z Twojego miasta., które zaraz opuszczam.









                                                  • ninek04 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 10:40
                                                    >Pozdrowienia z Twojego miasta., które zaraz opuszczam.<
                                                    Dziękuję, z bardzo wietrznego dziś miasta, bo głowę chce urwać ;)
                                                  • bgz0702 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 10:35
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > >Babki chcą, żeby dziewczyna rozkochała trudnego i interesującego faceta i
                                                    > z nim się finalnie połączyła potworną miłością po grób. Tak samo jak faceci i n
                                                    > ie tylko chcą, żeby Bond zlikwidował spisek grożący światu i żeby dobry szeryf
                                                    > pokonał bandytów. Takie są schematy i w tych schematach są książki / filmy dobr
                                                    > e średnie i słabe. <
                                                    >
                                                    > W takim razie chyba nie jestem babką, bo nie czytam książek skonstruowanych w o
                                                    > parciu o takie schematy,w dodatku z góry wiedząc, jak to się skończy. Wiesz, to
                                                    > nie wywołuje emocji i nie ubogaca mnie wewnętrznie, a ja lubię się czuć tak e
                                                    > mocjonalnie ubogacona;)

                                                    to chyba jak kazdy albo wiekszosc z tym "emocjonalnym ubogaceniem". No i taki jest wybór literatury i gatunków filmowych zeby kazdy znalazł cos dla siebie. To ze ja dzisiaj obejrzałam Greya a wczoraj Bonda nie znaczy ze juz nic wiecej mnie nie interesuje. "Miłosc po grób" juz mam, nie chciałabym sie tylko do takiej miłosci ograniczac, wiec ogladam tez filmy bez miłosci albo z miłoscia i grobem, a nie tyko takie po grób. Człowiekm sie rozwija ninek, a ja wyraznie zbaczam z drogi, tymczasem niech sobie poogladam filmy jesli pozwolisz, zobazce co mi sie tam w głowie układa, moze niech zaszalaje chociazby w swojej wyobrazni na tym poziomie;)) To forma rozrywki ten Grey, marek zbiera moze materiały do ksiazki, której ty nie musisz czytac (a ja tez marek nigdy nic nie pzreczytałam, sorry, obiecuje nadrobic), a mnie to bawi. Fajna rozmowa z markiem, dobrze sie czytało Greya, film mnie troche znudził na poczatku ale Bond tez był dla mnie nudny- nawet chciałam wyjsc z kina, ale dlaczego mam sobie odmówic takich rozmów z markiem albo takich rozrywek? Film jak film, jak wiele innych, chcesz to mozesz, nie chcesz nie musisz ogladac, w tym przypadku ma to inne podłoze niz emocjonalne, zwyczajna ciekawosc i tyle
                                                  • ninek04 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 20:45

                                                    bgz0702 napisała
                                                    >to chyba jak kazdy albo wiekszosc z tym "emocjonalnym ubogaceniem". No i taki jest wybór literatury i gatunków filmowych zeby kazdy znalazł cos dla siebie. To ze ja dzisiaj obejrzałam Greya a wczoraj Bonda nie znaczy ze juz nic wiecej mnie nie interesuje. "Miłosc po grób" juz mam, nie chciałabym sie tylko do takiej miłosci ograniczac, wiec ogladam tez filmy bez miłosci albo z miłoscia i grobem, a nie tyko takie po grób. Człowiekm sie rozwija ninek, a ja wyraznie zbaczam z drogi, tymczasem niech sobie poogladam filmy jesli pozwolisz, zobazce co mi sie tam w głowie układa, moze niech zaszalaje chociazby w swojej wyobrazni na tym poziomie;)<

                                                    No wiesz co, przecież nie masz się co tłumaczyć, każdy niech czyta i ogląda, co chce i lubi i niech bierze z jakiej tylko półki mu się podoba.Ilu ludzi, tyle upodobań i preferencji, a mnie nic do tego, co kto wybiera.Ja za Greya się nie brałam, bo autentycznie szkoda mi czasu na coś, co wiem,że by mnie od razu znudziło, a ten czas wolę wykorzystać na te książki, które dosłownie spędzają mi sen z oczu,że mogłabym nie zdążyć ich przeczytać, a jest ich przecież masa i wiadomo, że wszystkich się nie da.Z tym ubogaceniem to też tak pół serio pisałam,więc nic z tego nie bierz sobie do siebie, szalej ze swoją wyobraźnią, jak Ci się żywnie podoba i wznoś się ponad jej poziomy i piony też. :))
                                                  • bgz0702 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 01.12.15, 20:54
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > No wiesz co, przecież nie masz się co tłumaczyć, każdy niech czyta i ogląda, co
                                                    > chce i lubi i niech bierze z jakiej tylko półki mu się podoba.Ilu ludzi, tyle
                                                    > upodobań i preferencji, a mnie nic do tego, co kto wybiera.Ja za Greya się nie
                                                    > brałam, bo autentycznie szkoda mi czasu na coś, co wiem,że by mnie od razu znud
                                                    > ziło, a ten czas wolę wykorzystać na te książki, które dosłownie spędzają mi se
                                                    > n z oczu,że mogłabym nie zdążyć ich przeczytać, a jest ich przecież masa i wiad
                                                    > omo, że wszystkich się nie da.Z tym ubogaceniem to też tak pół serio pisałam,wi
                                                    > ęc nic z tego nie bierz sobie do siebie, szalej ze swoją wyobraźnią, jak Ci się
                                                    > żywnie podoba i wznoś się ponad jej poziomy i piony też. :))

                                                    ;) to oczywiscie tez było pól zartem pół serio wiec tez tego nie bierz do siebie, to nie była kwestia tłumaczenia siebie ale takie info ze czasami robi sie rzeczy (ja robie) niekoniecznie inteligentne, przez innych akceptowalne i z wysokiej pólki i nic w tym złego nie widze, a nawet sprawia mi to frajde jak słysze "łojezu..", ale M jak miłosc nie ogladam;) nie mam potrzeby byc inteligentna bo mi sie nie chce, wole pouzywac, tak w swoim rozumieniu, kazdy ma własny;)
                                                  • bgz0702 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 30.11.15, 23:02
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Marek.zak1napisal
                                                    > >bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > ok, no to Harlequin marek;) nie było najgorzej, nie takie złe te Harlequi
                                                    > ny;)).
                                                    > =================================
                                                    > >Wiem. Jedna z moich książek (tak, z Jankiem Mrozem) to w warstwie męsko-da
                                                    > mskiej Harleqin w formie czystej. <
                                                    >
                                                    > Nie,nie,i jeszcze raz nie! Nie promujcie szmirowatych Harlequinow i nie wyności
                                                    > e ich na piedestały, no błagam, pod jakim względem nie są one złe?Toż to kicz,
                                                    > tandeta i zło w czystej postaci ;)

                                                    och nie dajesz zaszalec ninek! ja za chwile 40lat koncze, przydałby sie taki Grey;) chociaz na chwile;))
                                                  • ninek04 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 30.11.15, 23:22
                                                    bgz 02 napisała
                                                    >och nie dajesz zaszalec ninek! ja za chwile 40lat koncze, przydałby sie taki Grey;) chociaz na chwile;))<

                                                    Szalej,szalej, jak nie teraz, to kiedy? :)Ale jak już szaleć, to lepiej z facetem z krwi i kości, niż z wyimaginowanym Greyem (jak dla mnie zbyt wymuskany i wypiękniony, za idealny, ale oceniam tylko po zdjęciach, bo nie oglądałam i nie zamierzam zresztą) ;)

                                                  • bgz0702 Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 30.11.15, 23:30
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > bgz 02 napisała
                                                    > >och nie dajesz zaszalec ninek! ja za chwile 40lat koncze, przydałby sie ta
                                                    > ki Grey;) chociaz na chwile;))<
                                                    >
                                                    > Szalej,szalej, jak nie teraz, to kiedy? :)Ale jak już szaleć, to lepiej z facet
                                                    > em z krwi i kości, niż z wyimaginowanym Greyem (jak dla mnie zbyt wymuskany i w
                                                    > ypiękniony, za idealny, ale oceniam tylko po zdjęciach, bo nie oglądałam i nie
                                                    > zamierzam zresztą) ;)
                                                    >

                                                    ach wymuskany i wypiękniony dla ciebie... to ja sie licze w tej sytuacji. Co z ciebie za kolezanka?! nie badz zazdrosna.
                                                  • sid.le.niwiec Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 29.11.15, 16:14
                                                    > Też się zastanawiam, dla jakich kobiet Grey może być ideałem,co w nim jest ciek
                                                    > awego i przyciągającego,oraz pociągającego poza szastaniem pieniędzmi .

                                                    Jak już wspominałam, temat znam tylko ze słyszenia, bo z premedytacją czytać ani oglądać nie zamierzam, ale w filmie ponoć przystojny aktor go gra.:) Chociaż szał zaczął się przed filmem... Już pisałam - z dorosłych kobiet, które znam, fankami Grey'a i Zmierzchu były przykładne mężatki z długoletnim stażem, z czego jedna typowa trophy-wife starszego brzydala. Czyli dla tych pań jest to jakiś dreszczyk emocji w nudnej prozie życia, tak sobie wyobrazić zakochanego w nich, młodego, przystojnego i bogatego, który ich pragnie, a nawet jeśli jest sado-maso, to w miarę grzecznie. Jak pisał Marek - harlekin.
                                                  • sid.le.niwiec Re: przystojny, bogaty i z przemocową wadą do nap 29.11.15, 16:08
                                                    > Wiesz jaka jest najczęstsza pretensja kobiety do mężczyzny: Jesteś zbyt miły.(...)"

                                                    Nie, to jest taki tekst-wytrych jak "zostańmy przyjaciółmi" czy "różnice nie do pogodzenia" jako najczęstsza przyczyna rozwodów. Czyli jeśli nie chcesz się babrać, wywlekać prawdziwych powodów i emocji, to w taki sposób załatwiasz sprawę.

                                                    I proszę, nie uogólniaj na wszystkie kobiety, bo że są takie z kategorii "on się dla mnie zmieni, po ślubie, a po dziecku to już na 100%" to wiadomo, ale nie rób idiotek z całej płci.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 29.11.15, 11:21
                                                    > i tutaj znowu pojawia sie pytanie jakie to ma znaczenie? dla mnie zadnego. Ludz
                                                    > ie dokonuja wyborów kierowani własnymi potrzebami.

                                                    Spoko, każdy robi tak jak mu pasuje lub jak mu się wydaje, że będzie lepiej - to jasne. Ale to forum jest fajne, bo można sobie pogadać, poanalizować, pobawić się w odnogi, walnąć prosto z mostu, a nie jakiś lans, kreowanie swojej zajebistości i przykrywanie niewygodnych odczuć ironią, tudzież postawa jak z pamiętnika 16-letniej romantyczki lub święte oburzenie na wszystko, co wykracza poza ramy.
                                                    Już pisałam o tym nie raz - mnie osobiście nie przeszkadza (bo czemu miałoby), ze jedna pani wyszła za pana starszego o 30 lat, bo lubi drogie kiecki i Seszele, a inna odstawia męża po drugim dziecku, jednocześnie uważając, że ma super związek będący spełnieniem marzeń, bo ma dwójkę dzieci i męża. Tylko fajnie tak sobie pokombinować, co z czego wynika i że sowy nie są tym, czym się wydają.:)
                                          • kutuzow Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 19:31
                                            anbale napisała:
                                            > Tak to wygląda z punktu wid
                                            > zenia kobiety, kimkolwiek by nie była, politykiem czy kosmonautą, to i tak wszy
                                            > stkich zajmuje głównie jej wygląd, rozmiar bimbałów, i czy się nadaje do przele
                                            > cenia.

                                            Wiesz, to wszystko zależy od prawdziwej jakości danej osoby. Uważasz, że ludzie zastanawiali się jaki kolor majtek ma Margaret Thatcher? Ona swym działaniem pokazywała że jest profesjonalistką - więc nikt nie zastanawiał się jak osiągnęła to co osiągnęła. Jeśli zaś politykiem jest p. Ogórek wyciągnięta niczym królik z kapelusza, to naturalną rzeczą jest, że ludzie się zastanawiają CZEMU? Co stało za jej wyborem -bo raczej nie merytoryczne kwestie.
                                        • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 19:22
                                          Statystyki mowia, ze w Polsce ponad 50% studiujacych to kobiety, gdzies czytalam kiedys. Co one studiuja, to inna bajaka, ale zalozenie jest, ze sie ksztalca, co im bardziej lezy, co je interesuje to juz tez inna bajka. Co jest lepiej platne to odrebna sprawa, niestety.
                                          To nie jest tak, ze wszystkie ksztalcace sie niezadbane i nieumalowane a wszystkie nie ksztalcace sie chodza na obcasach i ladnych ciuchach, zwlaszcze nie w Polsce, gdzie wyglad to podstawa u kobiet, konkurencja duza.
                                          Przy okazji dzis przypadkowo zanlazlam to.
                                          facet.onet.pl/polska-kraj-fatalnych-mezczyzn/10txc
                                          Co Wy na to? Zgadza sie czy czasy sie zmienily? Bo ja juz od ponad 20 lat w Polsce nie mieszkam, obserwuje tylko co roku na wakacjach (ostatnimi laty 6 tygodni w lecie, w malym miescie)
                                          • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 19:29
                                            > Przy okazji dzis przypadkowo zanlazlam to.
                                            > rel="nofollow">facet.onet.pl/polska-kraj-fatalnych-mezczyzn/10txc

                                            Ja się zawsze zastanawiam, dlaczego te piękne, silne i zaradne kobiety wiążą się z mężczyznami dwie półki niżej, ogarniają chatę jednocześnie pracując, a i seksu zwalającego z nóg pewnie też nie mają. Aż takie irracjonalne ciśnienie na rozród (pozdrawiam kolegę od socjobiologii), czy mała odporność na presje społeczną?
                                            • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 19:41
                                              sid.le.niwiec napisał(a):
                                              > > Przy okazji dzis przypadkowo zanlazlam to.
                                              > > rel="nofollow">facet.onet.pl/polska-kraj-fatalnych-mezczyzn/10txc
                                              >
                                              > Ja się zawsze zastanawiam, dlaczego te piękne, silne i zaradne kobiety wiążą si
                                              > ę z mężczyznami dwie półki niżej, ogarniają chatę jednocześnie pracując, a i se
                                              > ksu zwalającego z nóg pewnie też nie mają. Aż takie irracjonalne ciśnienie na r
                                              > ozród (pozdrawiam kolegę od socjobiologii), czy mała odporność na presje społec
                                              > zną?
                                              Bo maja wyjscie: albo taki albo zaden czesto. Poza tym zanim sie ozenia to nie wiedza co je czeka. Natura ludzi kreci, rodzina jest wartoscia, nie tylko, bo taki jest przekaz, ja uwazam, ze naprawde jest wartoscia. W dodatku on na poczatku na rekach nosil i sie slinil a po jakims czasie...:)
                                              A jak juz w tym siedza, to w tym siedza, sa dzieci, jest przysiega, sa uczucia, wszyscy tak maja/robia, wyjscia nie ma. Jaki seks maja, nie wiemy, niektore moze calkiem dobry, wcale nie wykluczam ;)
                                              W dodatku one sa piekne i doceniane przez innych ale nie przez krajan:) Bo krajanie nasi Polacy sa baardzo rozpieszczeni i wymagajacy, poniewaz na rynku stosunkowo duzo atrakcyjnych babek.
                                              • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 19:54
                                                > Bo maja wyjscie: albo taki albo zaden czesto.

                                                Jak mam wyjście, czy nie zjeść wcale, czy zjeść coś, czego nie znoszę, to wole nie zjeść. Ale jeśli dorzucimy to, o czym piszesz dalej, to mamy to, co mamy. Tylko patrz, jakoś mężczyźni nie muszą godzić się na aż takie ustępstwa?
                                                • kutuzow Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 19:59
                                                  sid.le.niwiec napisał(a):
                                                  > Jak mam wyjście, czy nie zjeść wcale, czy zjeść coś, czego nie znoszę, to wole
                                                  > nie zjeść. Ale jeśli dorzucimy to, o czym piszesz dalej, to mamy to, co mamy. T
                                                  > ylko patrz, jakoś mężczyźni nie muszą godzić się na aż takie ustępstwa?

                                                  Bo zawsze bardziej stara się ta osoba, której na danej kwestii bardziej zależy. To uniwersalna reguła i nie ma znaczenia czy mówimy o kupnie wozu (i trzeba na niego zarobić po godzinach), czy o wyjeżdzie nad morze, czy o realizacji fantazji erotycznej czy o dzieciach.
                                                • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 20:03
                                                  sid.le.niwiec napisał(a):
                                                  > Jak mam wyjście, czy nie zjeść wcale, czy zjeść coś, czego nie znoszę, to wole
                                                  > nie zjeść. Ale jeśli dorzucimy to, o czym piszesz dalej, to mamy to, co mamy. T
                                                  > ylko patrz, jakoś mężczyźni nie muszą godzić się na aż takie ustępstwa?

                                                  Wiesz milosc bywa slepa, wielu ludzi polaczyla milosc. Zwykle nie zaczyna sie od "nie znosze". W zyciu codziennym potem, w utartych schematach i "tak wlasnie u nas jest" po prostu czesto maly wybor, bo niektorzy musieliby isc ze soba na noze, wiec dla swietego spokoju i dobra wszystkich, robi sie co sie robi. Tym bardziej, ze za stan domu/mieszaknia, zywienie, wyglad dzieci itd odpowiedzialna jest kobieta, to ona bedzie oceniana, co dla niej nie jest niewazne, facet oceniany nie bedzie. A zreszta on wie powie, ze nie umie, nie wie, on jest chlop itd. a dalej bedzie ja jeszcze urabial. No nie wiem, wszystko z boku wyglada inaczej niz jak sie w czym siedzi, bo ludzi jednak przy calych tych niedogodnosciach lacza jednak uczucia i nie tylko.
                                          • kutuzow Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 19:51
                                            kag73 napisała:
                                            > Przy okazji dzis przypadkowo zanlazlam to.
                                            > rel="nofollow">facet.onet.pl/polska-kraj-fatalnych-mezczyzn/10txc
                                            > Co Wy na to? Zgadza sie czy czasy sie zmienily? Bo ja juz od ponad 20 lat w Pol
                                            > sce nie mieszkam, obserwuje tylko co roku na wakacjach (ostatnimi laty 6 tygodn
                                            > i w lecie, w malym miescie)

                                            Wg mnie bardzo dużo w tym prawny -szczególnie ten fragment o kompleksach:

                                            "Jest pieniaczem i mięczakiem, który bez przerwy musi coś sobie i innym udowadniać. Na szyję założone ma lejce własnych kompleksów, które z roku na rok zaciskają się coraz bardziej. Wszyscy są winni jego porażkom, ale nie on sam. On jest najlepszy, po prostu życie i los są w stałym spisku przeciwko niemu. Mamusia wytłumaczyła mu to już dawno temu, a on wziął sobie tę naukę do serca na całe życie."
                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 18:37
                                    > Gdybym, przykładowo, stworzyła jakieś epokowe dzieło, powiedzmy napisała wybitn
                                    > ą książkę czy wymyśliła genialny sposób na powstrzymanie globalnego ocieplenia,
                                    > to założę się, że zdecydowaną większość mężczyzn interesowało by głównie czy j
                                    > estem ładna czy nieładna, czy mam jędrny tyłek, czy jestem dostatecznie młoda ż
                                    > eby mnie przelecieć z ochotą.

                                    A przypomnij sobie poprzednią parę prezydencką i przytyki do Komorowskiej, jej tuszy i braku urody. Jakby Bronek był piękny i szczupły. Z reszta u kobiet-polityczek to powszechne, zarówno Środa jak i Pawłowicz są komentowane w taki sposób, że nikt by kijem nie tknął, a tymczasem Kalisz zrobił kolejne dziecko kolejnej młodej lasce i bulwers jakoś mały. Z resztą weź Joannę Muchę, która ponoć stylizowała się tak, żeby przesadnie nie podkreślać urody, a i tak ciągle był temat, weź Magdalenę Ogórek i dyskusje o jej szczupłości oraz długości spódnicy, za to aparycja Nowaka (jakieś zdjęcia z plaży) była przedstawiana jako atut, dopiero zegarki go pogrążyły.
                                • ninek04 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 18:02
                                  >Przypadek ładnej młodej laski -to własnie taki Szejk srający kasą, który postanowił się wysadzić. Zagadka.<

                                  Zagadką to jest dla mnie to,czemu wszystko, dosłownie wszystko, jest oceniane na tym świecie przez pryzmat atrakcyjności, statusu, majątku i w kółko Macieju jest to powtarzane. Nawet śmierć do tego można sprowadzić co widać w tym wątku.
                                  • anbale Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 18:21
                                    ninek04 napisała:

                                    >
                                    > Zagadką to jest dla mnie to,czemu wszystko, dosłownie wszystko, jest oceniane n
                                    > a tym świecie przez pryzmat atrakcyjności, statusu, majątku i w kółko Macieju j
                                    > est to powtarzane. Nawet śmierć do tego można sprowadzić co widać w tym wątku.

                                    No a jak zaczniesz jako kobieta się nad tym zastanawiać, to od razu podniosą się głosy, że pewnie jesteś brzydka i masz z tym problem:)
                                    Ale tak to jest, pewien rodzaj ograniczenia umysłowego, niektórzy nie ogarniają niczego więcej poza powierzchnią zjawiska i w sumie są z tym szczęśliwi.
                                    • ninek04 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 19:24
                                      >No a jak zaczniesz jako kobieta się nad tym zastanawiać, to od razu podniosą się głosy, że pewnie jesteś brzydka i masz z tym problem:)
                                      Ale tak to jest, pewien rodzaj ograniczenia umysłowego, niektórzy nie ogarniają niczego więcej poza powierzchnią zjawiska i w sumie są z tym szczęśliwi.<

                                      Jeszcze dołożę do tego, że to pewnie wojująca feministka,lesbijka, albo ta z tych, co to nie lubią się ruchać;) A wystarczy spojrzeć na ulice przeciętnego miasta i zobaczyć, jak ma się rzeczywistość do tych rojeń o tym,co się liczy najbardziej. Jakby świat zaludniały same przepiękne laski i mega bogaci faceci, a reszta to bez znaczenia. Ja w każdym razie pierdolę takie postrzeganie świata i reguł niby nim rządzących,mam widocznie wszczepiony gen odporności na takie prawdy, nawet i objawione, lub udowodnione ;)
                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 18:44
                                    > Zagadką to jest dla mnie to,czemu wszystko, dosłownie wszystko, jest oceniane
                                    > na tym świecie przez pryzmat atrakcyjności, statusu, majątku i w kółko Macieju
                                    >jest to powtarzane. Nawet śmierć do tego można sprowadzić co widać w tym wątku.

                                    Mnie się wydaje, że to trochę forumowa rzeczywistość, takie wtłaczanie w ramki, analizowanie, charakterystyki. Tu nie ma miejsca na takie coś, że zaiskrzyło miedzy panią X a panem Y bo zaiskrzyło i bo tak, trzeba rozłożyć na czynniki pierwsze. A gdzie chemia i pożądanie, czyli to, o czym też dużo piszemy?
                                    • anbale Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 18:54
                                      Tak, to taka specyfika tego forum, już dawno to zauważyłam, same diagramy i wykresy :)
                                      Kiedyś nawet myślałam: rany, co za dziwni ludzie, zero irracjonalności, żadnej iskry szaleństwa, na zimno rozważają czy warto się w tej czy w tamtym zakochać czy spuścić ją czy go po drucie bo nie mieści się w diagramie, gdzieś tam lekko wystaje za ramki, ale to dziwne...ale już nabrałam dystansu, może mało w sumie znam ludzi i nie zdaję sobie z ogromu wyrachowania, naiwna jestem jednym słowem
                                      • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 19:08
                                        > Kiedyś nawet myślałam: rany, co za dziwni ludzie, zero irracjonalności, żadnej
                                        > iskry szaleństwa, na zimno rozważają czy warto się w tej czy w tamtym zakochać
                                        > czy spuścić ją czy go po drucie bo nie mieści się w diagramie, gdzieś tam lekko
                                        > wystaje za ramki, ale to dziwne...

                                        O - to, to. Czyżby niektórych osób "nie dopadało", jak to się mówi? W sensie, że poznajesz kogoś i ziemia się trzęsie, fajerwerki buchają i iskry lecą?
                                    • kutuzow Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 19:57
                                      sid.le.niwiec napisał(a):
                                      > Mnie się wydaje, że to trochę forumowa rzeczywistość, takie wtłaczanie w ramki,
                                      > analizowanie, charakterystyki. Tu nie ma miejsca na takie coś, że zaiskrzyło m
                                      > iedzy panią X a panem Y bo zaiskrzyło i bo tak, trzeba rozłożyć na czynniki pie
                                      > rwsze. A gdzie chemia i pożądanie, czyli to, o czym też dużo piszemy?

                                      No jasne, po co badać, zastanawiać się co ma wpływ na daną sytuację, jak moglibyśmy po prostu przyjąć że to magia. I albo ona jest (czyli para zakochana), albo jej nie ma (ew minęła).
                                      Zawsze mnie to zastanawiało, że w tak waznej kwestii życia jakim jest życie uczuciowo-erotyczne ludzie sobie odpuszczają logiczne myślenie. Wystarczy im tekst o motylkach w brzuchu itp. Gdy zaś chodzi o zdrowie, wybór szkoły dla dziecka czy wybór pracy to jakoś każdy chce wiedzieć co jak, jakiś ranking, przewidywania itp. Gdy ktoś dowie się że ma raka, to nie przyjmuje do wiadomości że ma gorąco wierzyć i magia pomoże (lub nie), czyta o lekach, o ich wpływie na ciało itp.
                                      • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 20:07
                                        kutuzow napisał:
                                        "Zawsze mnie to zastanawiało, że w tak waznej kwestii życia jakim jest życie uczuciowo-erotyczne ludzie sobie odpuszczają logiczne myślenie".

                                        Bo to jest nawet naukowo potwierdzone, ze milosci nie da sie racjonalnie wytlumaczyc, nie podlega tych wszystkich psychocostam wyjasnieniom ;)
                                        A jezeli juz to zaczana sie walka: serce contra glowa/zdrowy rozsadek. I nie kazdy potrafi odrzucic milosc, bo mu tak kaze zdrowy rozsadek.
                                      • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 20:08
                                        > Zawsze mnie to zastanawiało, że w tak waznej kwestii życia jakim jest życie ucz
                                        > uciowo-erotyczne ludzie sobie odpuszczają logiczne myślenie.

                                        Co innego logiczne myślenie, a co innego chodzenie z tabelką. Ja uważam, że fajnie jeśli zaczyna się od motylków w brzuchu, co nie wyklucza, że rozważanie za i przeciw też jest. Zaczynanie od analizowania nie wróży dobrze (no chyba, że o skrajnościach, patologiach i dużych problemach mówimy), acz jeśli ludziom te motylki nie są potrzebne i dobiorą się tak, że obu stronom pasuje prowadzenie biznesu, to to może wyjść. No i libido - sama kiedyś spotykałam się z facetem, który przede mną był w kilkuletnim związku na odległość. Widzieli się 2-3 razy w roku i dla niego ok, braku seksu nie odczuwał, ponoć na boki nie chodził. kiedy się spotykaliśmy, to dwa razy w tygodniu mu wystarczyło i wolał inne rozrywki (znajomość kilkumiesięczna, a nie związek 20-letni i trójka dzieci na stanie), a mnie nie, więc się rozpadło.
                                        • kag73 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 20:13
                                          sid.le.niwiec napisał(a):

                                          No i libido - sama kiedyś spotykałam się z facetem, kt
                                          > óry przede mną był w kilkuletnim związku na odległość. Widzieli się 2-3 razy w
                                          > roku i dla niego ok, braku seksu nie odczuwał, ponoć na boki nie chodził. kiedy
                                          > się spotykaliśmy, to dwa razy w tygodniu mu wystarczyło i wolał inne rozrywki
                                          > (znajomość kilkumiesięczna, a nie związek 20-letni i trójka dzieci na stanie),
                                          > a mnie nie, więc się rozpadło.

                                          Pewnie przerzucil sie na porno(przyzwyczajenie) albo nie bylo miedzy Wami chemii. Ja wierze w chemie i feromony :)
                                          • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 20:15
                                            > Pewnie przerzucil sie na porno(przyzwyczajenie) albo nie bylo miedzy Wami chemii.

                                            Pewnie i jedno i drugie po trochu, ale i tak twierdzę, że również mężczyźni potrafią mieć niewielkie libido.:)
                                        • kutuzow Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 20:14
                                          sid.le.niwiec napisał(a):
                                          > Ja uważam, że fajnie jeśli zaczyna się od motylków w brzuchu, co nie wyklucza, że rozważanie za
                                          > i przeciw też jest. Zaczynanie od analizowania nie wróży dobrze...


                                          Czyli jeśli nie czuję motylków w brzuch do osób na forum, to nadal mogę z tą swoją tabelką chodzić???
                                          • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 20:16
                                            > Czyli jeśli nie czuję motylków w brzuch do osób na forum, to nadal mogę z tą
                                            > swoją tabelką chodzić???

                                            A chodź sobie, tylko nie traktuj tej tabelki jako wyroczni i nie przykładaj do wszystkich zjawisk.:)
                                            • kutuzow Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 20:26
                                              sid.le.niwiec napisał(a):
                                              > A chodź sobie, tylko nie traktuj tej tabelki jako wyroczni i nie przykładaj do
                                              > wszystkich zjawisk.:)

                                              pl.wikipedia.org/wiki/Brzytwa_Ockhama
                                              • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 20:37
                                                > rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Brzytwa_Ockhama

                                                Spoko, tylko trochę zero-jedynkowo jedziesz. Ale jeśli tak lubisz.
                                                • kutuzow Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 23:07
                                                  sid.le.niwiec napisał(a):
                                                  > Spoko, tylko trochę zero-jedynkowo jedziesz. Ale jeśli tak lubisz.

                                                  Widzisz, to proste. Jeśli wyznaczysz dwa końce skali, to łatwo zgadnąć że pomiędzy nimi jest wiele stanów pośrednich (takie odcienie szarości). Jeśli jednak widzisz tylko te odcienie szarości -to nie jesteś w stanie znaleźć wzorca, który się z tego wyłania. wtedy własnie zostaje wszystko zrzucić na tajemniczą chemię.

                                                  Zobacz, że trochę wyżej w rozmowie o sponsoringu, sama przyjęłaś podejście zero/jedynkowe podczas gdy tam (jak praktycznie wszędzie) jest wiele stanów pośrednich. To nie tak że mamy tylko albo związki oparte o miłości albo od razu sponsoring. Czasami jest trochę miłości, a sporo wygody, innym razem jest miłość bo to co stoi za gościem dodatkowo zwiększa jego atrakcyjność. Czasami jest nawet tak, że gość uważa że to związek i traktuje to jak związek, a laska traktuje go jak sponsora (jest z nim dla jego kasy, ale ładnie to maskuje). Tylko jak wspomniałem -jak nagle zaczniemy rozpatrywać 101 różnych wersji, to zupełnie stracimy orientację.
                                                  łatwiej jest od ogółu do szczegółu.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 08:54
                                                    > Widzisz, to proste. Jeśli wyznaczysz dwa końce skali, to łatwo zgadnąć że pomię
                                                    > dzy nimi jest wiele stanów pośrednich (takie odcienie szarości).

                                                    Tylko że na końcach skal przeważnie są skrajności, a ja nie wiedziałam, że rozciągamy jakieś marginalne przypadki na ogół.

                                                    > Zobacz, że trochę wyżej w rozmowie o sponsoringu, sama przyjęłaś podejście zero
                                                    > /jedynkowe podczas gdy tam (jak praktycznie wszędzie) jest wiele stanów pośredn
                                                    > ich. To nie tak że mamy tylko albo związki oparte o miłości albo od razu sponsoring.

                                                    Zgadzam się, ale ja pisałam akurat o sponsoringu i nazywaniu rzeczy po imieniu. Jeśli jestem z facetem dla jego kasy i pozycji społecznej, z tych powodów się z nim związałam, ale oprócz tego uważam, że ma piękne niebieskie oczy i odpowiada fajne kawały - ok, ale coś było punktem wyjścia i wartością nadrzędną. Dla oczu się z nim nie związałam.
                                                  • kutuzow Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 12:34
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):
                                                    > Tylko że na końcach skal przeważnie są skrajności, a ja nie wiedziałam, że rozc
                                                    > iągamy jakieś marginalne przypadki na ogół.

                                                    Na końcach skali widać po prostu wyraźniej jakie czynniki wchodzą w grę. W środku u typowych Kowalskich jest sporo kompromisów, zadowalania się tym co było (a nie tym co chciałoby się mieć) itp. To trochę jak z tymi niebieskimi oczami o których piszesz. Gdy niebieskie oczy ma manager zarabiający np. 10 tyś /miesiąc, i ma "tylko" 15 kg nadwagi to nie wiadomo czy faktycznie te niebieskie oczy lasce w głowie zawróciły, czy może pozycja, czy może to że on od niej zarabia 5 razy więcej i ma gest. (wiele zmiennych i zero przesłanek żeby przyjmować że któraś jest kluczowa). Gdy zaś Anna Nicole Smith poślubia 94 letniego miliardera (J.H.Marshalla), to jedna zmienna jakby wysuwa się na pierwszy plan.

                                                    Kiedyś wrzucałem już analogie do oceny oporu powietrza. Jak jedziesz "spacerowo" na rowerze, to nie odczuwasz w ogóle oporu powietrza jako zmiennej. Jak jedziesz samochodem 60 km/h i wystawisz rękę za okno, to czujesz że faktycznie coś tam "wieje". Gdy jednak rozpędzisz się do 220 km/h i spróbujesz wystawić rękę za okno -to opór powietrza Ci ją złamie. Jasne że można twierdzić że typowy Kowalski nie jeździ 220 km /h więc opór powietrza go nie dotyczy. Co nie znaczy że nie jest on czynnikiem o którym warto wiedzieć jak działa.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 15:22
                                                    > To trochę jak z tymi niebieskimi oczami o których piszesz. Gdy niebieskie oczy ma
                                                    > manager zarabiający np. 10 tyś /miesiąc, i ma "tylko" 15 kg nadwagi to nie wiadomo
                                                    > czy faktycznie te niebieskie oczy lasce w głowie zawróciły, czy może pozycja, czy może
                                                    > to że on od niej zarabia 5 razy więcej i ma gest.

                                                    Naprawdę nie wiadomo? Seeerio? :>
                                                  • kynane Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 28.11.15, 15:31
                                                    Jak ma te 15 kilo na 2 metrach wzrostu to może nie być widać ;)
                                  • kutuzow Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 19:14
                                    ninek04 napisała:
                                    > Zagadką to jest dla mnie to,czemu wszystko, dosłownie wszystko, jest oceniane n
                                    > a tym świecie przez pryzmat atrakcyjności, statusu, majątku i w kółko Macieju j
                                    > est to powtarzane. Nawet śmierć do tego można sprowadzić co widać w tym wątku.

                                    Widzisz, bo my na tym forum nie bawimy się w ściemnianie, nie opowiadamy bajek o Świętych Mikołajach, nie klepiemy po ramieniu mówiąc że "na pewno wszystko będzie dobrze".
                                    Jesteśmy praprapra...wnuczkami przodków którzy zwracali uwagę na czynniki które zapewniały sukces reprodukcyjny i wychowanie dzieci.
                                    Zwracanie uwagi na urodę przez mężczyzn dawało gwarancję że wybranka nie jest chora (brak fizycznych zmian ciała/skóry), jest płodna (odpowiednia budowa fizyczna oraz odpowiedni wiek).
                                    Zwracanie uwagi na status faceta (czyli majątek plus koligacje w grupie) dawało gwarancję, że gość da radę utrzymać rodzinę i kolejne dzieci, wykarmi je, a w razie jego śmierci ktoś inny z grupy zaopiekuję się wdową i jej dziećmi.
                                    Wszystko to jest zaś powiązane z kwestią lokalizacji. W Europie mamy srogi klimat (spore zmiany pogodowe) do tego trzeba ostro dbać o zbieranie pożywienia (na zimę).
                                    W kulturach gdzie o jedzenie znacznie łatwiej zwracano uwagę na inne kwestie (np. siłę męską a nie majątek).
                                    To widać w przyrodzie -im cięższy klimat tym ważniejsza jest współpraca obojga partnerów nad wychowaniem dziecka i dostarczeniem żywności. Im łatwiej o pożywienie (np. w lesie deszczowym) tym większy nacisk na odpowiednie geny (wygląd) a nie na pracowitość.
                                    • sid.le.niwiec Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 19:21
                                      > Jesteśmy praprapra...wnuczkami przodków którzy zwracali uwagę na czynniki które
                                      > zapewniały sukces reprodukcyjny i wychowanie dzieci.

                                      Ooo, znowu moja ulubiona socjobiologia. To ja idę, pewnie do kuchni, zgodnie z ewolucją.
                                      • sabat777 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 23:08
                                        sid.le.niwiec napisał(a):

                                        > Ooo, znowu moja ulubiona socjobiologia. To ja idę, pewnie do kuchni, zgodnie z
                                        > ewolucją.

                                        Nie, dzisiaj nie ma leniwca w menu na kolację :D
                                    • ninek04 Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 19:49
                                      kutuzow napisał
                                      >Jesteśmy praprapra...wnuczkami przodków którzy zwracali uwagę na czynniki które zapewniały sukces reprodukcyjny i wychowanie dzieci. <

                                      Powiedział ten, dla którego sukces reprodukcjyjny nie jest wpisany w plany;) No i do kogo ta spiewka, wciąż na jedną nutę? ;)Bo, jak słyszę te gadki o socjobiologii, to mam tylko jeden odruch, choć w trakcie nauki te wątki też przerabiałam.I już nie chcę słuchać o rozrodzie, zasobach i ewolucji.
                                      • kutuzow Re: Czemu faceci oceniają przez pryzmat czy była 27.11.15, 19:52
                                        ninek04 napisała:
                                        > Powiedział ten, dla którego sukces reprodukcjyjny nie jest wpisany w plany;)

                                        No widzisz -własnie nie jest.
    • kutuzow Louis C.K dobrze to skomentował 27.11.15, 13:08
      W pełni się z tym zgadzam:
      oi64.tinypic.com/2vcywih.jpg
    • loppe Re: Dziewczyna z plakatu ISIS 02.12.15, 15:22
      Dla równowagi:

      www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/swiat/anio%c5%82-%c5%9bmierci-z-iraku-zabi%c5%82-1500-bojownik%c3%b3w-pa%c5%84stwa-islamskiego/ar-AAfVpXB?li=AAaGjkQ&ocid=SL5MDHP
      Niektórzy Arabowie są mało że dobrzy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka