Dodaj do ulubionych

Wyznanie (2)

31.05.05, 14:19
Wczoraj trafiłem na ten dział forum i stwierdziłem że to jest to. :-]

Jestem chyba jeszcze młodym facetem (30lat) ale sex z żoną hmmmm.... cięzko o
tym pisać.
Od początku się nie układało, próbowaliśmy przed ślubem, Ona zawsze twierdziła
że coś ją boli itp itd. Dochodziło do seksu sporadycznie. Faktycznie
dogadujemy się we wszystkich sprawach, aż ciężko uwierzyć ale poza łóżkiem
jesteśmy idealnym małżeństwem, oczywiście są dobre i złe chwile ale zawsze
wychodzimy na prostą.
Po ślubie wszystkie bóle minęły jak ręką odjął, czyżby zbawienne
błogosławieństwo sakramentu małżeństwa ??????? - wątpię.
Teraz jest sex, ale tak jakby go nie było, zero namiętności, zero np.
pocałunków :-( zwykłe odbębnienie obowiązków, bach na drugi boczek i spać, po
seksie nawet się nie dotykamy.
Próbowałem rozmawiać, przekonywać, niestety dostaję tylko odpowiedzi w stylu:
-a co ja moge na to poradzić że taka jestem.......
-nie wiem.....
-nie umiem.....
-nie.......

Przykłądowa sytuacja kilka dni temu:
Wieczór, żona usypia dziecko, ja robię małą-szybką kolację, winko, zapalam
świece, czekam..... przychodzi, usmiecha się, myślę sobie jest dobrze,
rozbieramy się , wspólna kąpiel, łóżko, palą się tylko świece, ja rozpalony i
ucieszony do granic możliwości i ............... słyszę text,
"-...przepraszam, nie mogę, świece mnie rozpraszają....." :-( kur*** opadło mi
wszystko, wszystko odpłynęło, miałem dosyć poszedłem spać :-(.
Aha, zapomniałem dodać że moja żona nie uznaje seksu jak jest widno, aby do
czegoś doszło muszą być zasłonięte rolety i zasłony, a ja jak każdy facet
jestem wzrokowcem.
Nie umiem postawić się w jej sytuacji, twierdzi że nigdy się nie masturbowała,
na moje prośby aby spróbowała sama (bez mojej obecności) odpowiada "-...a czy
ja jestem zboczona???? daj spokój...."
Sex jeśli już jest ogranicza się do 2 !!!!!!!!! pozycji od tyłu, od przodu i
to wszystko, wszelkie zmiany nie są mile widziane, sex oralny w moim kierunku
odpada, w jej kierunku może być ale nie za długo bo ją to nudzi, raczej chodzi
o nawilżenie niż o przyjemność (no tak, jest to trzecia pozycja :P ).
Zaobserwowałem jak zachowują się jej ręce, nie zgadniecie, albo trzyma je pod
głową albo pod tyłkiem. Normalnie jakbym wulkanizował lalkę z sex-shopu :-(.
Przyznam się że jako normalny facet nie narzekający na brak gotówki miałem
kiedyś podczas trwania małżeństwa jakieś wyskoki w bok (czyt. kochanki,
klientki z firmy, prostytutki) teraz mi to przeszło a może nie ma na widoku
kobiety godnej mojego zainteresowania....... sam nie wiem.
Wiem że z innymi kobietami jest całkowicie inaczej (nie liczę tych z agencji),
są zadowolone podczas seksu i po nim.
Wszelkie próby namówienia żony na wspólną wizytę u seksuologa też pełzną na
niczym, nie mam sobie nic do zarzucenia ale bym poszedł, może specjalista
umiałby nas sprowadzić na wspólny tor, niestety :-(.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • loppe Re: Wyznanie (2) 31.05.05, 14:24
      Temperament, z temperamentem trudno "walczyć". Wychowanie trochę też może? Z
      czasem być może coś się trochę zmieni, lecz jak widać masz ogólnie udane
      małżeństwo i radzisz sobie, więc nie jest źle.
      • alien81 Re: Wyznanie (2) 06.06.05, 18:42
        Chyba głównie wychowanie. Seks jest be, zły, w świetle tym bardziej bo bozia
        widzi. ale wiedział co brał. wybrał.

        loppe napisał:

        > Temperament, z temperamentem trudno "walczyć". Wychowanie trochę też może? Z
        > czasem być może coś się trochę zmieni, lecz jak widać masz ogólnie udane
        > małżeństwo i radzisz sobie, więc nie jest źle.
    • bardzosmutna Re: Wyznanie (2) 31.05.05, 14:24
      gdyby mój maz zaaranzował mi taki romantyczny wieczór, kochalabym się z nim do
      rana...
    • jerry3x Re: Wyznanie (2) 31.05.05, 14:44
      mam podobna sytuacje - generalnie prawie kopia Twoich problemow ... i co - i
      nic - nie chce mi sie walczyc z "temperamentem" i znajduje sobie dziewczyny,
      kolezanki, kochanki, z którymi jest super milutko, fajniutko i jak namiętnie !!!
      • thomasson Re: Wyznanie (2) 31.05.05, 15:05
        jerry3x, miło jest spotkać bratnią duszę :-) inne kobietki innymi kobietkami, ja
        już doszedłem do takiego stanu że jestem bardzo rozpoznawalny w większości
        warszawskich lokali, znam właścicieli, dziewczyny itd. , kochanki sa dobre ale
        na krótką metę, mają podstawową wadę - zakochują się :-( i mają duuuuuuuuży
        pociąg do portfela. Prawda jest taka że bardzo trudno spotkać kobietę którą
        interesuje tylko sex. Niestety każda kobieta potrzebuje głębszych uczuć, jeśli
        nie od razu to z czasem podświadomie i tak o tym mysli. Możliwe że to tylko moje
        odczucie gdyż nigdy nie próbowałem takiego związku np z mężatką która by miała
        zapewnione szczęście rodzinne a szukała by tylko tzw. "wrażeń"
        • dorcia33 Re: Wyznanie (2) 02.06.05, 12:08
          > odczucie gdyż nigdy nie próbowałem takiego związku np z mężatką która by miała
          > zapewnione szczęście rodzinne a szukała by tylko tzw. "wrażeń"
          Zgadam się z Tobą w stu procentach, ponieważ sama miałam skok w bok i mówiłam
          facetowi najpierw, że bez zobowiązań, a później sama się w nim chyba zadużyłam.
          Trzyma mnie to do dzisiaj i wydaje mi się że jego też.
    • lambert77 Re: Wyznanie (2) 31.05.05, 15:17
      Wiecie co jak ja się cieszę że moja żona lubi seks ... ale powrót do tematu...
      1. Zgaszone światło podczas zbliżenia - albo ktoś w dzieciństwie jej nagadał
      głupot o tym że seks to obowiązek a nie przyjemnośc albo ma problem z
      akceptacją samej siebie. Stawiam na to drugie. Nigdy nie złapałeś jej na tym że
      przygląda się sobie w lustrze i marudzi coś pod nosem?? Że za brzydka że za
      gruba że tu coś nie tak że tam coś innego nie tak. Wierz mi chłopie rób co
      chcesz kobiety w tym momencie i tak już nie przekonasz - to choroba trzeba się
      z nią pogodzić.
      2. Traktowanie seksu jak pańszczyzny którą trzeba odwalić może wskazywać że tak
      została wychowana. Jak jej przez całe życie mamusia mówiła że seks jest be to
      tak już mogło jej zostać.
      3. Może też wiedzieć o tym że miałeś kochanki więc raczej już na nic nie licz.
      Rozmowy, terapie, rozmowy, terapie sam nie wiem co tu radzić dalej.
      • thomasson Re: Wyznanie (2) 31.05.05, 15:38
        co do pkt 1. możliwe że jest w tym trochę racji, staje przed lustrem ale czy
        częściej niż inne kobiety, nie wydaje mi się. Na serio jest bardzo atrakcyjną
        kobietą, jest szczupła, jest ładna.......

        pkt 3. nie wydaje mi się, choć w momencie namawiania żony na clintonika słyszę
        często w odpowiedzi ...z takimi zachciankami to idź na dziwki..... - no i
        korzystałem z tego rodzaju porad ;-). W sumie jestem za młody i za piękny i mam
        za dużo kasy aby sobie nie poradzić.

        Doszedłem do takiego etapu że na nic jej nie namawiam, nic nie wprowadzam
        nowego, a teraz to w ogóle gdy wiem jak będzie wyglądał ten a`la sex odpuszczam
        sobie pańszczyznę, może jej się zachce jak będzie miała 60 lat, ale wtedy
        podejrzewam że nikt w jej kierunku nie spojrzy.
        • selfmademan Re: Wyznanie (2) 31.05.05, 16:15
          najpierw cytat ( niepełny ):
          " jako normalny facet...miałem skoki w bok"

          Reszty nie cytuję, szkoda miejsca - skoro taką masz wizję normalności i tak ją
          realizujesz ("odpuszczam sobie pańszczyznę") to tylko współczuć - jej, tobie a
          nabardziej dziecku.
          Dobre rady na forum tym czy innym ani specjalista, psycholog etc. niewiele tu
          wniosą - szkoda twojego i naszego czasu. Najbardziej zaś szkoda dzieciaka z
          takim ojcem i matką.
          • thomasson Re: Wyznanie (2) 31.05.05, 16:28
            selfmademan, kim Ty jesteś aby oceniać mnie i moją rodzinę, w jaki spsób
            stwierdziłeś że dziecko ma źle/jest krzywdzone z takim ojcem/matką ???????

            Z takim światopoglądem radzę wyłączyć kopma i ustawić się na fale radiowe o
            częstotliwości 89,1 Mhz - dla Warszawy.
            Wyrywasz wypowiedzi z kontekstu, składasz cytat najwygodniej jak Ci pasuje i jak
            posuje do Twojej wizji patrzenia na świat. Współczuję Ci umiejętności czytania
            ze zrozumieniem.
            • selfmademan Re: Wyznanie (2) 01.06.05, 08:01
              Niewątpliwie zatem dzieciak jest i będzie szczęsliwy w "rodzinie", gdzie -
              znowu cytat - "od poczĄtku się nie układało". Jeżeli twierdzisz, że nadal jest
              OK. - nie ma sprawy, to twoje zdanie, twoja rodzina i twoje dziecko.
              W koncu samopoczucie możesz poprawic sobie w pracy, " z klientkami lub
              prostytutkami" ( złośliwe te moje cytaty, ale mam to wrodzone a nie nabyte z
              radia Ojca Dyretkora, zapewniam :-) ).
              Piszę o tym tylko dlatego, że na co dzień widzę kilka takich przypadków, gdzie
              się "od poczatku nie układało" i o ile dorośli ZAWSZE jakies wyjście znajdą, to
              dzieci mają tak, jak mają - i nie mam złudzeń, że jest im dobrze.

              Ale to akurat temat na zupełnie inne forum...
            • fuzzystone Re: Wyznanie (2) 02.06.05, 14:08
              no...nie ma to jak zwiazek oparty o uczciwosc... ja mam wrazenie ze moze
              malzonka wie o twoich wyceiszkach w miasto...a w takiej sytuacji i tak masz
              sczescie ze z geba obita nie chodzisz....
              a wziawszy pod uwage tekst 'W sumie jestem za młody i za piękny i mam
              za dużo kasy aby sobie nie poradzić." to jamam wrazenie ze post to podpucha z
              omawianych tu problemow..
              Widzialy galy co braly.
    • krzysiek_dwadziesciapare Re: Wyznanie (2) 31.05.05, 16:41
      "Od początku się nie układało, próbowaliśmy przed ślubem, Ona zawsze twierdziła
      że coś ją boli itp itd. Dochodziło do seksu sporadycznie"

      i tu masz odpowiedź na wszystko. Związałeś się z kobietą, wiedząc na co się piszesz.
    • woda6 Posłuchaj 31.05.05, 18:00
      ja miałam problem taki jak Twoja żona. Nie miałam ochoty na sex z mężem i
      naprawdę nie wiedziałam dlaczego, bo niby wszytko inne było ok. Ale sex był
      sporadyczny i bardzo rutynowy. Do czasu aż poznałam pewnego faceta. Ani ładny,
      ani brzydki, ot normalny facet z ulicy. Niczym szczególnym sie nie wyróżniał.
      Ale to, co dawał mi w łózku jest nie do opisania. Wyzwolił we mnie nie wiem
      gdzie do tej pory ukrywane pokłady dzikości, spontaniczności, radosci z sexu,
      pozbyłam sie wszytkich uprzedzen, kompleksow i innych tego typu blokad. I nie
      mam zielonego pojecia jak to zrobil, bo wszytskie jego zachowania w łozku sa
      (jelsi moge to tak okreslic) standardowe, zupelnie normalne. Odkrylam przy nim,
      cos czego nie mialam z moim mezem. Przyjemnosc z sexu, rozkosz z pieszczenia
      mezczyzny, potrafi podniecic mnie w ułamku sekundy. Nie wiem, czyto po prostu
      chemia, feromony, ktorych dzialanie rodzi pozadanie, nie wiem...
      Z moim mezem dnic sie nie zmienilo. Ale ja zmienilam sie diametralnie. Moj maz
      mnei nie podnieca, stad moje zachamowania. Kochanke mnie rozpala i nie ma rzeczy
      ktorej bym nie zrobila.

      Wiec moze Twoja zona ma podobnie, moze jej nie podniecasz. I to wcale nei z
      Twojeje winy, po prostu moze chodzi o zwykłą reakcję organizmu. moze po prostu
      brak chemii...
      • loppe Re: Posłuchaj 01.06.05, 06:38
        O cholera! O tym chyba nie myślałeś? Niesamowity zwrot akcji!
        • thomasson Re: Posłuchaj 01.06.05, 08:55
          ehheheheheh, myślałem, myślałem, jesteśmy już kilka lat ze sobą i miałem dużo
          czasu na myślenie co z tym fantem zrobić, nawet sam wyszedłem z propozycją aby
          spróbowała z innym - oczywiście odrzuciła taką ewentualność
          • nastinka Re: Posłuchaj 01.06.05, 10:01
            ...a może za często przypominasz jej o grubości swojego portfela?
            I czuje się jak prostytutka na stałej posadzie?
            (...a nie każdy się do tego nadaje...)
            • thomasson Re: Posłuchaj 01.06.05, 10:34
              Nie to nie to, ona też dużo zarabia, nie ma problemów, dom, kilka samochodów,
              wycieczki zagraniczne, wczasy w tropikach. Żyć nie umierać gdyby nie sex......
              Możliwe że za dużo pracujemy, ale niestety, wyścig szczurów trwa.....
              • tenobok Re: Posłuchaj 02.06.05, 12:45
                Dobre porównanie do gumowej lalki. Też mam takie wrażenie kiedy to robię z moją
                dziewczyną. Mnie już szlag trafia bo oczywiście dla niej nie ma problemu a do
                lekarza to mogę sobie sam iść.
      • anemarie Re: Posłuchaj 02.06.05, 13:05
        Zgadzam się z Wodą6. W uproszczeniu mówiąc - brak chemii. Jak kobieta nie kocha
        faceta albo jak kocha ale jest nierozbudzona seksualnie - to nic z seksu nie
        będzie. A Ty jej chyba nie rozbudzisz, bo ona tego nie chce. Ona nie chce, bo
        wie, że jej nie kochasz. Wygląda na to, że oboje za sobą nie przepadacie. I
        zdaje się, że widzieliście to przed małżeństwem. Widocznie wybraliście drogę
        małżeństwa na pokaz.
        • loppe Re: Posłuchaj 02.06.05, 13:10
          Ad. Zgadzam się z Wodą6. W uproszczeniu mówiąc - brak chemii. Jak kobieta nie
          kocha faceta albo jak kocha ale jest nierozbudzona seksualnie - to nic z seksu
          nie będzie.

          Interesujące, że trzecia kombinacja (czyli kobieta nie kocha faceta lecz jest
          rozbudzona seksualnie) najwidoczniej działa dobrze.
          • anemarie Re: Posłuchaj 02.06.05, 14:14
            Trzecia kombinacja nie wchodziła w grę, więc jej nie rozważałam. Ale jeśli
            chcesz to rozważę - kobieta nie kocha faceta, ale jest rozbudzona seksualnie -
            niekochany facet nie ma szans. Nie da się racjonalnie pokochać kogoś. Ona jest
            w trudnej sytuacji. W końcu postanowi odrzucić presję otoczenia na trwałość
            małżeństwa, albo "poświęcić się" dla dzieci, co nie rokuje dobrze, bo nikt tak
            jak dziecko nie wyczuwa braku miłości.
            • thomasson Re: Posłuchaj 02.06.05, 14:38
              Ej, zaraz zaraz, troszkę uprościliście temat :P, nigdzie nie powiedziałem że się
              nie kochamy, na serio mamy o czym rozmawiać, mamy wspólne zainteresowania,
              wydaje mi się że uczucie w nas nie wygasło, spełniamy się w życiu prywatnym i
              zawodowym - nie spełniamy się w łóżku. TO JEST JEDEN JEDYNY PROBLEM NASZEGO
              ZWIĄZKU - DUŻY PROBLEM. Dlatego też wyraziłem chęć udania się do specjalisty
              lecz zostało to odrzucone :-(.
              • shiseido Re: Posłuchaj 06.06.05, 23:41
                Nie wiem jak to wytlumaczyc-kochacie sie intelektem a nie cialem.
            • loppe Re: Posłuchaj 02.06.05, 14:41
              To co napisałem o 3. kombinacji opiera się na ekstatycznym, szczęśliwym casusie
              Wody. Może powinienem był na końcu swojego postu napisać: vide Woda.
              • anemarie Re: Posłuchaj 03.06.05, 08:18
                Pójście do specjalisty jest super pomysłem. Podoba mi się, że zaproponowałeś to
                swojej małżonce. W każdej innej dziedzinie ludzie chodzą do specjalisty i nie
                dziwi ich to, a jeśli chodzi o seks to wydaje im się, że mieć problemy to
                głupio, a jeszcze bardziej mówić o nich komuś. A jak widać z tego forum mieć
                problemy to reguła. Kiedy ja zaproponowałam mojemu mężowi wizytę u specjalisty
                to powiedział, żebym poszła sama. Dziś jesteśmy rozwiedzeni. Teraz myślę, że mu
                nie zależało.
                • loppe Re: Posłuchaj 03.06.05, 09:39
                  Słusznie, włączenie specjalisty do procesu może pomóc, a na pewno zdynamizuje
                  inaczej dosyć impasową sytuację.Lepszy taki trójkąt niż inny, he, he
                  • alien81 Re: Posłuchaj 06.06.05, 18:46
                    Specjalista? A co on chce ratować? o specjalisty to należy iść, zanim się ma
                    panienki na boku i zero wyrzutów sumienia z tego powodu. To jest to super zgone
                    i dobre małżeństwo z jednym TYLKO problemem? Chyba raczej udawanie przyjaciół,
                    którzy się przypadkiem też pobrali. Nie wiem, ale mi się robi niedobrze, jak
                    słyszę o takich małżeństwach, bo to są kpiny z prawdziwej miłości, przywiązania
                    i lojalności.
      • spontaneo Re: Posłuchaj 08.06.05, 10:03
        woda6 u mnie było identycznie!

    • lava71 Re: Wyznanie (2) 06.06.05, 22:24
      Witaj,
      Zupełnie jak bym czytał o swoim przypadku. Chociaz Ty szczęściarzu i tak masz
      wybór w pozycjach. Ja miałem tylko od przodu bo reszta to grzech. Cóż, u mnie
      to był typowy przypadek gdy kościół zrobił kobiecie wodę z mózgu (przepraszam
      obecne tu kobietki). "Na szczęście" mojej na tyle odbiło, że w końcu się
      wszystko załamało.
    • scorp70 Z etata 07.06.05, 10:27
      > Wszelkie próby namówienia żony na wspólną wizytę u seksuologa też pełzną na
      > niczym, nie mam sobie nic do zarzucenia ale bym poszedł, może specjalista
      > umiałby nas sprowadzić na wspólny tor, niestety :-(.

      A propo seksuologa to przeczytaj o syndromie "Kobiety modliszki" - jakie było
      jej dzieciństwo i stosunek do męzczyzn wpojony przez matke?
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=568&w=22905212
      Przy okazji zobacz jak dużo jest podobnych historii na forum etata - było
      fajnie, aż urodziło sie syn i koniec z czułością i seksem...
      • selfmademan Re: Z etata 07.06.05, 22:11
        Jeszcze raz zacytuję :
        "spełniamy się w zyciu prywatnym...."
        "to jedyny problem..."

        Faktycznie, poza pannami i klientkami na boku...
        Ja nie wiem, czy naprawdę mało (poza alien81) kto widzi kompletnie porąbany w
        drzazgi związek ? Jaki seksuolog ? Tu się kłania rozwód, długa terapia etc. -
        no chyba, że naprawdę to dla wielu "jedyny problem" to wyłącznie brak takiej
        czy innej pozycji z odpowiednią częstotliwością...:-(((
        • loppe Re: Z etata 08.06.05, 12:14
          Zgadzam się, że chodzenie do seksuologa jest w ogóle w wielu przypadkach tutaj
          nadmierną specjalizacją chodzenia. Bo chłód łoża często jest - nie mówię że w
          tym przypadku koniecznie, skąd mogę wiedzieć - tylko wierzcholkiem góry lodowej
          problemów w związku, a nie matką wszystkich problemów, jakby powiedzial Saddam
          H.
          • tomek_abc Re: Z etata 08.06.05, 12:19
            czyli do pyschologa?
            • loppe Re: Z etata 08.06.05, 12:24
              oczywiście
              albo lektura fachowej literatury
        • alien81 Re: Z etata 10.06.05, 22:54
          Nareszcie jakiś rozsądny człowiek:) Jak mi nie wyjdzie z moim ukochanym to Ci
          się chyba oświadczę! Ave!

          selfmademan napisał:

          > Jeszcze raz zacytuję :
          > "spełniamy się w zyciu prywatnym...."
          > "to jedyny problem..."
          >
          > Faktycznie, poza pannami i klientkami na boku...


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka