izusia1982
12.06.05, 12:26
jestem z facetem równo rok.ja mam 23 lata,on 32.od samego początku wspaniale
się rozumieliśmy,wszystko układa się ok.Ja jestem typem choleryczki :) a on-
no cóż,odpowiada mi pod każdym względem-jest czuły,romantyczny,zna moje
potrzeby,rozumie mnie,świetnie się dogadujemy...wszystko było by ok,gdyby nie
to,że ja go kocham i nawet mu o tym powiedziałam (dość niefortunnie,bo po
imprezie,byliśmy troszkę pod wpływem alkoholu ;))...a on powiedział mi, że to
nie jest czas,wypiliśmy i w ogóle on nie chce mi teraz takich rzeczy
mówić...było mi przykro,ale myślałam sobie, że może faktycznie
wybrałam "dziwny" moment na wyznania. To było dwa tygodnie temu...rozmawiałam
z nim o tym,że nie czuję się pewna w tym związku...on powiedział,że jestem
dla niego całym światem,szczęściem,itd.,....ale nie mówi mi tego słowa które
ja chcę usłyszeć,tego KOCHAM...nie wiem co myśleć!!! Napewno nie chcę go do
niczego zmuszać,ani nie oczekuję że powie coś czego nie czuje...ja chcę
szczerości -KOCHA MNIE, ALBO NIE....a on nie mówi o tym wcale,tylko słyszę
ciągle..MÓJ KWIATUSZKU,KOCHANIE,SKARBIE...Czy ja chcę zbyt wiele..szczerość
to zbyt wiele??? Czepiam się?? POMOCY :(