Dodaj do ulubionych

brak zaspokojenia

19.06.05, 15:53
może ktoś też tak ma, albo mi wytłumaczy czemu tak jest.Mam wrażenie, że mój
partner jest ze mna i kocha się tylko z przyzwyczajenia i obowiązku. Czego mi
brakuje? wszystkiego po prostu.Co to za seks, chwilę poliże albo i nie, nawet
mnie nie pocałuje - chyba, że w czasie penetracji, jak już dochodzi.Przecież
mam jakieś do cholery strefy erogenne, chcę, żeby mnie całował wszędzie!mam
piersi i tyłek, uda, plecy a przede wszystkim szyję. Nigdy mnie po szyi nie
całuje, chyba,że jak go poproszę, ale sam z siebie NIC. Mam naprawde tego
dosyć!Płakać mi się chce. Dodam, że to od 2 lat mój mąż. Mam sobie znależć
kochanka ? ale kocham go i nie potrafiłabym zdradzić.Już nie mówię o masażu
np stóp i czegokolwiek. Może mu się nie podobam, może to moja wina? nawiasem
mówiąc, nie jestem na pewno brzydka, mam powodzenie!Kurcze, nigdy nie będę
miała tego zarmarkanego orgazmu w takiej atmosferze seksualnej.
Czemu inni faceci rajcują się np stopami? Czemu mówią, że lubią całować
kobietę np u nasady włosów? Co jest nie tak i kto? jestem otwarta na
wszystko tylko -po co?
Obserwuj wątek
    • julia4 Re: brak zaspokojenia 19.06.05, 19:04
      mi sie wydaje,że to leży w charakterze człowieka, on sie kochać lubi, ale nie
      tak jak ja bym chciała.filmy nic nie daja, rozmowa też niezbyt, boje się go
      zrazić.
      co do kochanka-to nie o to chodzi, co, kochanek da mi czułość w seksie a własny
      mąż nie możę?
    • dosia.samosia Re: brak zaspokojenia 19.06.05, 22:07
      Zawsze taki był? Cóż... egoista łóżkowy.
      • krzysiek_dwadziesciapare Re: brak zaspokojenia 20.06.05, 10:07
        dobre pytanie - zawsze był taki, czy mu sie "odmieniło" [ a jeśli tak - to
        jakich okolicznościach ]
        jesli zawsze był taki to, wybacz że prosto z mostu, sama sobie to zafundowałaś -
        i jedynym rozwiązaniem jest rozstanie [ możesz wierzyć, że uda ci sie go
        zmienić itd, ale sceptyczny jakoś wobec takiej wiary jestem...]
    • lava71 Re: brak zaspokojenia 20.06.05, 12:50
      zadam pytanie...
      Czy Tu pieścisz go tak jak sama byś chciała?
      • tomek_abc Re: brak zaspokojenia 20.06.05, 13:22
        dobre pytanie...
        mam wraznie, ze jakoś sie utrwalił stereotyp...(przynajmniej u mnie),
        ze meżcyzna to juz na sama mysl ma być zwarty i gotowy (wiec po co mu
        pieszczoty)...
        a kobieta....cóż...wymaga;)

        • lava71 Re: brak zaspokojenia 20.06.05, 13:34
          cóż .. pytanie zadałem, bo sam przeszedłem przez związek, w którym występowała
          asymetria. Ona nic a on tyra:)))
    • williamshakesbeer Re: brak zaspokojenia 27.06.05, 23:55
      A może by tak pogadać z nim? :-) Rozmowa, rozmowa , rozmowa.....namawiac do
      rozmowy....tylko nie wiem jak, bo sam nie potrafię. Przedstawię Ci moją
      sytuację: baaardzo chcę żeby moja Słodka miała orgazm, ale ona nie chce mi
      mówić co lubi, no to całuję ją wszędzie...trochę na oślep...po roku wiem czego
      nie lubi, ale nie jestem pewien jak ją zaspokoić i nawet nie wiem czy te
      westchnienia itp to orgazm czy znudzenie.... Ludzie rozmawiajcieeeeeeee,
      telepatia to rzadkie zjawisko
      • alien81 Re: brak zaspokojenia 28.06.05, 09:24
        pewnych rzeczy trzeba partnera-kochanka nauczyć! mój chłopak też nie wiedział od
        razu co najbardziej lubię, jak i gdzie ma mnie pieścić. poza tym sama też go
        chcę i lubię pieścić - nie może być tak, że jeden z partnerów tylko leży i
        narzeka. williamshakesbeer napisał "rozmowa" i zgadzam się z nim. nie wymagaj od
        partnera aby się wszystkiego domyślał. naucz się miło prosić go np. o masaż
        stóp, ale też musisz chceć się za niego zrewanżować - nie można tylko brać.
        mówisz, że go nie zdradzisz etc. ale już w 1 wypowiedzi wspominasz o kochanku.
        chyba nie do końca jest tak, że to tylko Twój mąż jest wszystkiemu winien. nieco
        samokrytyki i rozmowa z mężem!
        • woman-in-love Re: brak zaspokojenia 28.06.05, 14:58
          Zwykłe partactwo seksualne. We wszystkich dziedzinach sa artyści, rzemieślnicy
          i partacze. Niestety, trafiłas na tego ostatniego. Co z tym zrobić? Zmilczę.
          rozmawianie.....no cóz, jeśli z obu stron jest chęc i dobra wola. Wiem z
          doświadczenia, że kiedy jest świetnie - oboje starają się, żeby było jeszcze
          lepiej - wtedy komentują kazdy moment, słowo, wrażenie. A kiedy jest średnio -
          cóż...gada się niechętnie, coraz rzadziej...
    • mariamagdalena66 Re: brak zaspokojenia 30.06.05, 10:38
      Może go nie podniecasz? Robi to z obowiązku i chce szybko skończyć, żeby mu nie
      opadł przed czasem. Daj sobie z nim spokój. Twoja atrakcyjność ani stan jego
      uczuć nie ma tu nic do rzeczy.
      • alien81 Re: brak zaspokojenia 30.06.05, 13:17
        właśnie, jak masz się wspędzać w kompleksy a on uważa, że jak w związku to seks
        to już tylko "odwalenie pańszczyzny" to daj sobie spokój. ale chyba wcześniej
        warto jest pogadać? bo nie wiesz o co chodzi tak naprawdę - może on ma stresy,
        zmartwienia?
    • net10 Re: brak zaspokojenia 01.07.05, 20:44
      Niestety jestem w bardzo podobnej sytuacji.Nigdy nie doświadczyłam rozkoszy=(
      nasz kontakt sexualny trwa góra 10do15 min.Nie dotyka nie piesci,jedyne co to
      dotyka łono:(nawet nie czuje podniecenia.Nie potrafi we mnie go wzbudzic,odrazu
      przechodzi do rzeczy=( flustruje mnie ta sytuacja i coraz czesciej mysle nad
      sensem naszego zwiazku.
      • ewolwenta Re: brak zaspokojenia 01.07.05, 20:52
        I oczywiście rozmawiałaś z nim o tym, że nie za bardzo satysfakcjonuje Cię taka
        sytuacja?
    • dobra-kobieta Re: brak zaspokojenia 01.07.05, 21:31
      U mnie podobnie jak u net. Ja jeszcze nie rozbudzona, on już gotowy, żeby
      wejść. Tłumaczyłam, ze potrzebuję więcej czasu, więcej pieszczot, a on na to ,
      ze przecież głaskał ( moze ze dwa razy musnął) , a ja nic! I wogóle, to on nie
      potrafi tak długo pieścić, że ja jestem jakaś "inna" . Zaczęłam nawet popadać w
      zwątpienie, czy ze mną wszystko w porządku?
      • ewolwenta Re: brak zaspokojenia 01.07.05, 21:45
        W z Tobą na pewno w porządku. W końcu jesteś kobietą. Trzeba tylko go
        przekonać, że pieszczenie Cię może być też bardzo przyjemne.
        Może zacząć od drobnych sygnałów, że to muskanie jest bardzo przyjemne. I
        zachęty by nie przestawał jak już zaczął?
        • selfmademan Re: brak zaspokojenia 01.07.05, 23:00
          Szczerze mówiąc, to macie panie do czynienia z kompletnymi analfabetami
          seksualnymi ( bądź cokolwiek liznęli wiedzy, ale lenistwo wszechpotężne
          zawładnęło nimi w łóżku ) - brutalnie, ale szczerze mówiąc wiedza waszych
          wybranków o potrzebach seksualnych kobiet jest zerowa. Niewiele widzieli poza
          pornosami chyba we wczesnje młodości.... i tu mam w związku z tym radę :

          - poszukajcie ( o ile zdobędziecie się na ten niełatwy krok )jakiegos lżejszego
          erotyku, nie bawarskiego hardcore, tylko czegoś soft - z dużą dozą przytulania,
          kwiatami, muzyką, klimatem etc. Weekend z wyłączonym wieczorem telefonem, tzw.
          romantyczna oprawa ( niech chłop wie, że ma się do tego przygotować - żeby nie
          przyszedł prosto z roboty albo spotkania z kumplami ...), jakieś lekkie wino i
          TEN film jako instruktaż ...
          Nie na zasadzie "patrz się i ucz" - bo się chłopina jeden i drugi obrazi, tylko
          niech z wami cały obejrzy ( no, może z przerwami..;-) )i NALEŻY im powiedzieć,
          że własnie tak wam się marzy jak na filmie...Jak nie pomoże, to ja juz nie mam
          tzw. dobrych rad, bo nie widzę możliwości na sensowne, szczęsliwe zakończenie.

          Człowiek po maturze + analfebeta-nie rozwiążą razem krzyżówki - że tak powiem...
    • email11 Re: brak zaspokojenia 01.07.05, 23:49
      Nie wiedziałem, że są tacy palanci. Co tylko 32 ruchy i suchy.
      Mam żonę i kochankę. I pierwsza zasada dla mnie jako faceta to, to aby kobieta z
      którą sypiam była maksymalnie zadowolona.
      Też, u nich musiałem znaleźć to co je kręci. Ale samo szykanie było (i jest)
      rozkoszne. Oczywiście są żelane punkty, od których warto zacząć, ale każda z Pań
      ma swoje ulubione. I tu zaczyna się zabawa, aby je odkryć.
      Warto to facetom dość dosadnie uświadomić, a najlepiej sprawdzić to przed ślubem.
    • net10 Re: brak zaspokojenia 02.07.05, 14:24
      Niestety...w moim przypadku jak i chyba kilku kobiet jeszcze na tym forum nie
      mam zbyt doswiadczonego mezczyzny.Tylko najdziewniejsze jest to,ze wszedzie
      przewija sie temat gry wstepnej, co robic i JAk by kobieta była
      zadowolona.Wiec :/mozna sie tego nauczyc albo chociarz odnosic do wskazowek.
      najwazniejsza podstawa kazdego udanego sexu jest gra wstepna wiec to chyba nie
      zadna nowosc=( w moim przypadku ta sytuacja trwa od poczatku naszego pozycia
      seksualnego=( trwam w tym bo kocham.Pocieszam sie tym,ze to nie jest
      nawazniejsze w zwiazku,ale zaczyna stawac sie to coraz bardziej przykre
      tymbardziej,ze jestesmy mlodzi i mamy cale zycie przed soba.Wiec co bedzie za
      kilkanascie lat=(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka