julia4
19.06.05, 15:53
może ktoś też tak ma, albo mi wytłumaczy czemu tak jest.Mam wrażenie, że mój
partner jest ze mna i kocha się tylko z przyzwyczajenia i obowiązku. Czego mi
brakuje? wszystkiego po prostu.Co to za seks, chwilę poliże albo i nie, nawet
mnie nie pocałuje - chyba, że w czasie penetracji, jak już dochodzi.Przecież
mam jakieś do cholery strefy erogenne, chcę, żeby mnie całował wszędzie!mam
piersi i tyłek, uda, plecy a przede wszystkim szyję. Nigdy mnie po szyi nie
całuje, chyba,że jak go poproszę, ale sam z siebie NIC. Mam naprawde tego
dosyć!Płakać mi się chce. Dodam, że to od 2 lat mój mąż. Mam sobie znależć
kochanka ? ale kocham go i nie potrafiłabym zdradzić.Już nie mówię o masażu
np stóp i czegokolwiek. Może mu się nie podobam, może to moja wina? nawiasem
mówiąc, nie jestem na pewno brzydka, mam powodzenie!Kurcze, nigdy nie będę
miała tego zarmarkanego orgazmu w takiej atmosferze seksualnej.
Czemu inni faceci rajcują się np stopami? Czemu mówią, że lubią całować
kobietę np u nasady włosów? Co jest nie tak i kto? jestem otwarta na
wszystko tylko -po co?