ewolwenta
01.09.05, 16:24
Język polski ma to do siebie że zupełnie brakuje w nim normalnych,
pozytywnych, niewulgarnych ale nie dziecinnych czy medycznych określeń dla
części ciała lub czynności związanych ze sferą erotyczną.
Ostatnio zaczęłam kolekcjonować niektóre ciekawsze określenia.
a) on, rozbójnik, ptaszek, armata, fujarka :), kutasik
b) jaskinka, dziurka, ona
c) muszelka, to miejsce,
d) perełka
e) odlot
f) mizianie
g) misiowanie
h) on zaczyna się zbroić
.....
Macie jeszcze jakiś? Może stworzymy mini słownik?
Jak tu powiedzieć ukochanemu:
Wiesz Kotku wolałabym abyśmy się miziali dłużej przed tym jak Twój ptaszek (a
może nietoperz bo w końcu ślepy) wejdzie (wleci) do mojej jaskinki, a
najlepiej żeby zajrzał do muszelki i poszukał perełki żeby ją po francusku
pomiziać.
No i jak tu się dziwić, że ludzie nie mogą się prozumieć?
U mnie niestety w łóżku też panuje infantylizm. Niestety „ptaszek ląduje” jak
go od penisów nawyzywam. Wcale to mnie to nie zachwyca :/