Dodaj do ulubionych

Jak „to” powiedzieć?

01.09.05, 16:24
Język polski ma to do siebie że zupełnie brakuje w nim normalnych,
pozytywnych, niewulgarnych ale nie dziecinnych czy medycznych określeń dla
części ciała lub czynności związanych ze sferą erotyczną.

Ostatnio zaczęłam kolekcjonować niektóre ciekawsze określenia.
a) on, rozbójnik, ptaszek, armata, fujarka :), kutasik
b) jaskinka, dziurka, ona
c) muszelka, to miejsce,
d) perełka
e) odlot
f) mizianie
g) misiowanie
h) on zaczyna się zbroić
.....
Macie jeszcze jakiś? Może stworzymy mini słownik?

Jak tu powiedzieć ukochanemu:

Wiesz Kotku wolałabym abyśmy się miziali dłużej przed tym jak Twój ptaszek (a
może nietoperz bo w końcu ślepy) wejdzie (wleci) do mojej jaskinki, a
najlepiej żeby zajrzał do muszelki i poszukał perełki żeby ją po francusku
pomiziać.

No i jak tu się dziwić, że ludzie nie mogą się prozumieć?

U mnie niestety w łóżku też panuje infantylizm. Niestety „ptaszek ląduje” jak
go od penisów nawyzywam. Wcale to mnie to nie zachwyca :/
Obserwuj wątek
    • xapur Veto! 01.09.05, 16:28
      Język polski jest przebogaty. Trzeba go tylko stosownie używać.
      W tym przypadku rozpiętość jest duża i ograniczona jedynie wyobraźnią
      użytkowników. Rzecz gustu.
      • ewolwenta Re: Veto! 01.09.05, 17:10
        no to proszę podziel się swoją wyobraźnią, właśnie do tego zachęcam :) :)
    • krzysiek_dwadziesciapare Re: Jak „to” powiedzieć? 01.09.05, 16:43
      dla mnie, kompletnym mistrzostwem jest określenie, jakie mój kolega ma na
      onanizm [ w męskim wykonaniu ]. Brzmi ono: "pięciu na jednego".

      trochę offtopic, ale ciągle w temacie ;)
      • ewolwenta Konkurs 01.09.05, 20:44
        „pięciu na jednego”! -Dla mnie bomba, ale jak to będzie u kobiety?

        Ogłaszam konkurs na odpowiednika tego określenia dla masturbacji kobiet.

        • oczydiabla Re: Konkurs 02.09.05, 08:06
          Krzysiek to jest świetne :))) Nie mogę opanować śmiechu i oczywiście zachwytu
          tym wyrażeniem.
          Elwolwenta... no to może u kobietu "pięciu do jednej", może być po kolei.
          • ewolwenta Re: Konkurs 02.09.05, 08:53
            Wiesz tu jest kłopot, bo można nie zrozumieć i pomylić to z jakąś orgią.
            Poza tym, dwa palce wystarczą do masturbacji to tak jak do gestu zwycięstwa. Z
            drugiej strony konieczność ich używania w ten sposób jest raczej klęską ;)
            • oczydiabla Re: Konkurs 02.09.05, 13:33
              To może coś z wojska? Salutowanie, o ile pamiętam tam dwa pallce są razem :)
              Brzmiałoby to mniej więcej tak: Idę sobie zasalutować.
              • krzysiek_dwadziesciapare Re: Konkurs 02.09.05, 15:26
                " Idę sobie zasalutować."

                b-o-s-k-i-e

                poległem - że tak w wojskowych klimatach pozwolę sobie pozostać ;)
              • ewolwenta Re: Konkurs 02.09.05, 16:11
                Doskonałe!
              • abdulian Re: Konkurs 05.09.05, 09:37
                Usmiałem się setnie czytając wątki :)

                Zamiast salutować proponuję, że kobieta "idze się zameldować" :) pozostanie to w
                konwencji wojskowej, i kierując się szalonymi retrospekcjami - w konwencji
                harcereskiej hłe hłe hłe :)

                Pozdrawiam,
                • oczydiabla Re: Konkurs 05.09.05, 09:47
                  Idąc dalej tym tropem... czy można kobietę wezwać do raportu?
                • jatzek30 Re: Konkurs 09.09.05, 19:25
                  albo ide sie wylechotac !!
                  • ojceiec_lacymon Re: Konkurs 11.09.05, 17:43
                    albo ide puknac w jajo.
        • anais_nin666 Re: Konkurs 02.09.05, 12:36
          Krzyś! Absolutny hit!
          I w końcu na forum nieco radości:)
        • mike-great Re: Konkurs 10.09.05, 00:46
          Jedna do piątej !

          ewolwenta napisała:

          > „pięciu na jednego”! -Dla mnie bomba, ale jak to będzie u kobiety?
          >
          > Ogłaszam konkurs na odpowiednika tego określenia dla masturbacji kobiet.
          >
          • ewolwenta Re: Konkurs 10.09.05, 07:11
            Zabrzmiało matematycznie, ale to wciąż jedna!
            • mike-great Re: Konkurs 10.09.05, 19:26
              He, he - zawsze bylem słaby z matmy!

              ewolwenta napisała:

              > Zabrzmiało matematycznie, ale to wciąż jedna!
        • szczery43 Re: Konkurs 13.09.05, 15:06
          Nie da rady - solo kobiety jest zbyt złożone żeby je krótko nazwac nie
          spłycjąc... Może trochę jak koncert smyczkowy - paluszki sa smyczkiem a biodra
          skrzypcami... Ale to tez nie do końca to...
      • gwiazda37 Krzysiek 01.09.05, 23:12
        Określenie Twojego kolegi "pięciu na jednego" zasługuje na powiedzenie
        miesiąca, roku...........Bomba..........uchachałam się bardzo..........
      • fulas Re: Jak „to” powiedzieć? 11.09.05, 01:13
        Jest jeszcze jedno niezłe określenie "Mother Fist and Her Five Daughters" -
        matka pięść i jej pięć córek (to z twórczości Marca Almonda).
        Pozdrawiam.
    • xapur Re: Jak „to” powiedzieć? 01.09.05, 17:19
      a) on, rozbójnik, ptaszek, armata, fujarka :), kutasik
      kutas wielgus (to z "Life of Brian"), mały, łysy, potworek,
      b) jaskinka, dziurka, ona
      c) muszelka, to miejsce,
      kotek, szparka (Nie ważne czy hrabianka, czy kucharka byle w kroku była
      szparka),
      d) perełka
      listek
      e) odlot
      Było wesoło ;)
      f) mizianie
      g) misiowanie
      wolę bzykanko lub rżnięcie. Ewentualnie riki-tiki.
      h) on zaczyna się zbroić
      namiocik, górka, on już podjął decyzję co dalej...
      • marakuja1 Re: Jak „to” powiedzieć? 09.09.05, 20:55
        xapur napisał:
        > wolę bzykanko lub rżnięcie. Ewentualnie riki-tiki.

        riki-tiki brzmi fatalnie ;) jak z tekstu disco-pol ;)
        bzykanko brzmi fajnie, mąż czasami mówi do mnie "bzzzzzzzz" i wiem na co ma
        ochotę ;)

    • anais_nin666 Re: Jak „to” powiedzieć? 01.09.05, 18:06
      Intymne części ciała mozna nazywac wszelako, pytanie tylko po co? Mnie to
      kompletnie nie kręci. Czy ktoś głowe nazywa inaczej niż głowa? Wymyślamy dla
      niej pieszczotliwe nazwy? Nie. O nodze mowimy inaczej niz noga? Czasem tak, gdy
      mowimy w zlosci, bedzie to wowczas syra np.;) Ale generalnie noga to noga ,
      plecy to plecy itd. Natomiast przy częściach intymnych staramy się jakby
      maskować prawdziwą nazwę. Czy faktycznie słowo penis jest złe? Brzydkie? Czy
      pipka, cipka to tak fatalne nazwy, że trzena je zastępować muszelkami,
      kwiatuszkami?
      Mnie, gdy mowa o moich intymnych częsciach mowa, podnieca nazewnictwo
      klasyczne, bez uciekania sie do innych, neutralnych, pieszcotliwych nazw.
      Czasem się zastanawiam na ile nasze nieuzywanie nazw typu: cipka, penis itd.
      jest spowodowane wstydem, a na ile faktyczna potrzebą uromantycznienia pozycia?
      To samo sie tyczy nazw mówiącuch o stosunku, też pojawiaja się czesto słowa
      rodem z jakichś kreskówek! Zero naturalizmu, słownej pikanterii. Nic tylko
      mizianka, bzykanka, dotykanka.
      Ostatnio zauważyłam, że ludzie nawet słowa pieszczota, w odniesieniu do
      erotyki, boją się używać.
      Tak, tak - czepiam się. Każdy lubi to co ma.
      Ja lubię kutasy, cipki, rżnięcie, pieprzenie, erekcje, śluz na udach.
      Obrzydliwe? Tylko prawdziwe. Bo tak jest. Czemu nie obrać tego w normalne,
      nieoddzieciece slowa:)? Seks nie powinien być infantylny... Chyba...

      Ale czego ja chcę skoro wszędzie się mówi o pieniążkach nie pieniądzach,
      pieseczkach nie psach, praleczkach nie pralkach, dzieciaczkach nie dzieciach,
      kawusiach nie kawie, samochodzikach nie samochodach itd.
      • witkacy1975 Zapomniałaś jeszcze o tym, że w restauracji 01.09.05, 18:28
        się rachuneczek bierze... brrrrrrrrr. Nie cierpię takich zdrobnień....
        • selfmademan Re: Zapomniałaś jeszcze o tym, że w restauracji 01.09.05, 22:22
          Po uroczej kolacyjce z najukochańszą Myszką/Misiaczkiem uiszczamy rachuneczek,
          potem lądujemy w łóżeczku gdzie po wstępnym mizianiu dochodzi do ukrwienia ciał
          jamistych członka i wystąpienia śluzu, co doprowadza nas do satysfakcjonującego
          ( mam nadzieję..) obie strony rżnięcia... ;-)))

          Już Słowacki pisał by język giętki powiedział wszystko co pomyśli głowa....
          • yoric Re: Zapomniałaś jeszcze o tym, że w restauracji 02.09.05, 00:37
            Wprowadził swój Sekret w kwiat jej kobiecości...

            OHYDA!!!
      • oczydiabla Re: Jak „to” powiedzieć? 02.09.05, 08:18
        "Zgadzam się z przedmówcą. Przejdźmy od słów do czynów. Chciałem powiedzieć
        kilka słów."
        Po co te porównania homeryckie i inne krasomówcze metafory? Myślę, że
        rzeczywiście wynika to z pewnych zahamowań i wstydu przed magicznym słowem SEKS.

        - Ale czego ja chcę skoro wszędzie się mówi o pieniążkach nie pieniądzach...
        Takie zdrobnienia to jest typowy element gwary warszawskiej, niestety zupełnie
        już zanikającej. Może raczej przemieniającej się, po przez napływ kulturowy z
        całej Polski :)
        • czarek171717 Re: Jak „to” powiedzieć? 02.09.05, 09:04
          Hej, fajny temat.
          Ja ze swoja malzowina uzywamy roznych okreslen czasami okreznych a czasami
          bezposrednich, np,
          - przywitaj sie z Wojtusiem
          - albo wprost, przelec mnie
          - zrobmy to na szweda
          - daj wymacam te jedrne cycuszki

          Ogolnie to lubimy urozmaicenia :-)

          Czarek
          • cranberry1 Re: Jak „to” powiedzieć? 02.09.05, 14:30
            A jak to jest na szweda? ;)
          • marakuja1 Re: Jak „to” powiedzieć? 09.09.05, 20:57
            na początku znajomości bawiliśmy się w "admirała"
            pytałam się czy admirał już jest na pokładzie, gotowy do wahty ;)
          • mike-great Re: Jak „to” powiedzieć? 10.09.05, 00:49
            A teraz Cię wezmę jak pampę argentyńską...

            czarek171717 napisał:

            > Hej, fajny temat.
            > Ja ze swoja malzowina uzywamy roznych okreslen czasami okreznych a czasami
            > bezposrednich, np,
            > - przywitaj sie z Wojtusiem
            > - albo wprost, przelec mnie
            > - zrobmy to na szweda
            > - daj wymacam te jedrne cycuszki
            >
            > Ogolnie to lubimy urozmaicenia :-)
            >
            > Czarek
        • niezapominajka333 Re: Jak „to” powiedzieć? 02.09.05, 09:34
          Przypomniała mi sie taka fraszka Kochanowskiego. Za ew błędy przepraszam, bo
          cytuję z pamięci.

          Proszono jednej, wielkimi prośbami
          Nie powiem o co - zgadniecie to sami.
          A że stateczna była białogłowa
          Nie wdawała sie z gościem w długie słowa
          Jeno mu z mężem do łaźniej kazała
          Iżby mu swoję myśl rozumiec dała.

          Wchodza do łaźniej, a gospodarz miły
          Chodzi by w raju, nie zakrywszy żyły.
          I słusznie - bo miał bindasz tak dostały
          Żeby był nie wlazł w zadne famurały.
          Gośc nie mył sie długo i jechał tym chutniej.
          Nie każdy weźmie po Bekwarku lutniej.


          famurały - kalesony
          żyła - penis
          bindasz - jak wyżej
          dostały - okazały, duży
          chutniej - chętniej

          A Wespazjan Kochowski w swojej fraszce tak pisze:

          Często niewinne żony małżonkowie winią,
          Że im rogi na głowie, jak satyrom czynią.
          Niech się kazdy swej spyta -wiem, tak mu odpowie -
          Niech będzie RÓG gdzie trzeba, nie będzie na głowie.

          To tyle staropolszczyzny.
          • yoric Re: Jak „to” powiedzieć? 02.09.05, 14:22
            No no! Jestem pod wrażeniem... trafności pseudonimu - pamięć faktycznie godna
            pozazdroszczenia!
            • niezapominajka333 Re: Jak „to” powiedzieć? 04.09.05, 19:57
              Dziękuję za uznanie, ale już zauważyłam, że opuściłam dwa wersy. Już nie ta
              pamięc. A wierszyk mi się spodobał, bo to fajny sposób na pozbycie się
              niechcianego, a namolnego zalotnika. No i byłam trochę zaskoczona, że
              Kochanowski aż tak śmiałe fraszki pisał.
              A brakujace wersy to:
              "....Gośc poglądajac dobrze żyw, a ono
              Barzo nierowno pany podzielono.
              Nie mył się długo i jechał tym chutniej....
        • katetoja Re: Jak „to” powiedzieć? 04.10.05, 15:43
          Ale ja nie chcę mówić: kochanie, teraz będziemy uprawiać sex. To juz wolę:
          Chodź, skopiemy grządkę:) My mamy swoje własne określenia i znamy je tylko my.
          Dzięki temu nawet w miejscu publicznym jestesmy w stanie przekazać sobie
          czytelny sygnał, że...TERAZ!
          • tomek_abc Re: Jak „to” powiedzieć? 04.10.05, 16:02
            w miejscu publicznym;)
            hmm....to juz lekka perwersja;)
      • finding_neverland Do anais-nin666 11.09.05, 17:06
        Wreszcie jakiś rozsądny głos , a nie infantylne pieprzenie o pierdołach, bo jak
        te opinie czytam to się zastanawiam czy to jakieś przedszkole nie jest
        przypadkiem, a do książek dzieciaki, poczytać jakiego języka używał Fredro, jak
        miał być kutas to był kutas, a nie jakiś fruwający frędzel(słowiczek tudzież
        skowronek), ale wiesz co? Ci ludzie nigdy nie przeżyli ekscytującego seksu w
        bramie na stojąco, bo niby po jakich słowach miał być ekscytujący? Chodź
        kochanie do tej bramy tam swój miecz zanużę w twojego kwiatka? Już ja widzę jej
        reakcję, a Mietek Tobie to tylko pierdoły w głowie... To jest jakiś głupi
        wiktorianizm, fałszywa skromność iprzekonanie z domów , że o tych sprawach się
        nie rozmawia otwarcie. Ciekaw tylko jestem jakim językiem rozmawiają Ci od
        kwiatuszków w czasie stosunku?
        • ewolwenta Re: Do anais-nin666 11.09.05, 17:07
          kwiecistym :)
    • ewolwenta Skoro tak dobrze poszło 02.09.05, 16:57
      Z masturbacją w wykonaniu męskim – pięciu na jednego i damskim – salutuję
      sobie.
      A w takim razie, co wynika z kombinacji powyższego. Z „uprawianiem seksu” mam
      jakieś takie ogrodnicze skojarzenia - uprawiać marchewkę itp. „Do łóżka chodzę”
      faktycznie spać i nie „sypiam z nim” pod prysznicem. Oczywiście można
      się „kochać nieplatonicznie”, „kochać fizycznie” ale może coś bardziej z jajem
      (albo dwoma)?
      Coś wychodzącego poza: bara bara, bzykanko, rżnięcie, riki-tiki czy figlowanie.
      Konkurs trwa.
      • yoric Re: Skoro tak dobrze poszło 03.09.05, 02:38
        taki mi się dowcip przypomniał:

        Na przyjęciu dwie rozchichotane panny podchodzą do wąsatego pułkownika,
        statecznego starego kawalera i mówią:
        - może pan pułkownik opowie jakiś dowcip?
        - dowcip? to bez sensu!
        - to może jakąś dykteryjkę?
        - dykterjka? to bez sensu!
        - to my opowiemy zagadkę: co to jest - małe, włochate i wchodzi do dziury?
        - nie wiem
        - myszka!
        - mysz w piździe? to bez sensu!

        Pozdrawiam!
        • mike-great Re: Skoro tak dobrze poszło 10.09.05, 00:45
          Stoi mały Jasio na przystanku i czeka na tramwaj. Obok stoi elegancka
          paniusia. Nagle zawiał wiatr i poderwał jej spódnicę do góry. Złapała,
          szybko opuściła na dół i mówi do Jasia:

          - Niezły mam refleks, chłopczyku, prawda?
          - Nie wiem jak pani, ale my na to mówimy cipa.

          yoric napisał:

          > taki mi się dowcip przypomniał:
          >
          > Na przyjęciu dwie rozchichotane panny podchodzą do wąsatego pułkownika,
          > statecznego starego kawalera i mówią:
          > - może pan pułkownik opowie jakiś dowcip?
          > - dowcip? to bez sensu!
          > - to może jakąś dykteryjkę?
          > - dykterjka? to bez sensu!
          > - to my opowiemy zagadkę: co to jest - małe, włochate i wchodzi do dziury?
          > - nie wiem
          > - myszka!
          > - mysz w piździe? to bez sensu!
          >
          > Pozdrawiam!
    • ewolwenta Re: Jak „to” powiedzieć? 05.09.05, 10:54
      dziś jeszcze doczytam się o koguciku


      co pieje - kukuryku
    • ewolwenta Re: Jak „to” powiedzieć? 05.09.05, 21:48
      ciekawe, zwłaszcza ostatni akapit.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10662&w=7909469&a=7911163
    • mike-great Re: Jak „to” powiedzieć? 09.09.05, 23:19
      Dodane - DRUKOWANE ! :
      > a) on, rozbójnik, ptaszek, armata, fujarka :), kutasik - WACEK, TRĄBA SŁONIA,
      ZAGANIACZ, MACZUGA, DZIDA, MIECZ, DRĄG...
      > b) jaskinka, dziurka, ona - FIFA, JAMA, JASKINIA, OTCHŁAŃ, AZJA
      > c) muszelka, to miejsce, - RÓŻA, DZYNDZEL, DINGIEL
      > d) perełka - CO TU MASZ NA MYŚLI?
      > e) odlot - STAN ALFA, R.E.M, TRANSFORMACJA
      > f) mizianie -
      > g) misiowanie -
      > h) on zaczyna się zbroić - DOM WSCHODZĄCEGO SŁOŃCA
      >
      • margarita17 Re: Jak „to” powiedzieć? 10.09.05, 19:52

        > > a) PTYŚ Z KREMEM, KOGUCIK
        >
    • ewolwenta Re: Jak „to” powiedzieć? 09.09.05, 23:23
      Rozszyfrowuję
      a) penis
      b) pochwa
      c) wagina (wargi sromowe)
      d) łechtaczka
      e) orgazm
      f) pieszczoty (zamiennie z g)
      g) seks
      h) wzwód
      • mike-great Re: Jak „to” powiedzieć? 10.09.05, 00:43
        Uff...!!! Już mi się ciepło zrobiło...

        ewolwenta napisała:

        > Rozszyfrowuję
        > a) penis
        > b) pochwa
        > c) wagina (wargi sromowe)
        > d) łechtaczka
        > e) orgazm
        > f) pieszczoty (zamiennie z g)
        > g) seks
        > h) wzwód
        • ewolwenta Re: Jak „to” powiedzieć? 10.09.05, 08:05
          Co masz na myśli? Twoje ironiczne stwierdzenie oznaczało, że Cię zmroziło? Czy
          może miałeś rzeczywiście pozytywne skojarzenie??

          Dla mnie wymienione określenia są zupełnie neutralne i naturalne ale mojego
          partnera mrożą.
          • mike-great Re: Jak „to” powiedzieć? 10.09.05, 19:25
            Takie tematy rozbudzają moje zmysły...!!! Które i tak są rozbudzone
            (pobudzone) !!!
    • ewolwenta CZUŁE SŁÓWKA 10.09.05, 08:00
      Co do języka miłości, to przychodzi mi do głowy jeszcze jedna rzecz.
      Pieszczotliwe zwroty dla określenia ukochanej osoby:
      ON jest Miśkiem (chyba zawsze :/)
      ONA to Myszka, Kotek, Żabka, Ptaszyna(?), Różyczka, Kwiatuszek (?).
      Czasem jeszcze pojawia się neutralne „kochanie”.

      Jakieś inne przykłady?
      Co o takich pieszczotliwych zwrotach myślicie?
      Czy mają u Was jakiś szczególne pochodzenie?

      Ja osobiście nie bardzo lubię banalnych oklepanych określeń (Misiek!).

      U mnie w domu czasem pojawia się Szafirek (pochdzenie - mój kolor oczu) i
      Imbirek (jego kuchenne zamiłowania).

      • michau79 Re: CZUŁE SŁÓWKA 11.09.05, 13:25
        to ze facet jest zazwyczaj Miskiem to sie zgodze...sam nim jestem. Nie tylko
        dla niej ale mowia tez na mnie tak znajomi- od imienia sie wzieło. Z tym, ze w
        ustach ukochanej ten Misiek brzmi nieco inaczej...
        A jak okreslac mozna kobiete - zazwyczaj jest to własnie to neutralne
        kochanie...ja czesto tez mowie słonce, słoneczko, moze tez byc mała :)
        ___
        nie matura lecz chęć szczera zrobi z Ciebie milionera*
    • bukfa Re: Jak „to” powiedzieć? 11.09.05, 20:24
      Jak niektorzy przedmowcy, nie lubie w seksie okreslen infantylnych, ani
      botaniczno-zoologicznych (kwiatek, myszka, mis, muszelka itp). Juz wole klimaty
      staropolskie (ach ten Kochanowski!), albo zwykla dosadnosc, albo ewentualnie
      aluzje literackie (skrzywienie zawodowe).
      Tak wiec penis to: pan, kutas, Ubu (z "Ubu Krola"), krol, chuj (piekne slowo
      niestety zeszmacone powszechnym uzytkiem), ewentualnie deser ("Gdzie moj
      deser?" "Chce deseru!") albo po prostu imie partnera
      A pochwa to: yoni (z "Kamasutry"), cipka, cipa, pani, krolowa, albo imie
      partnerki
      Glownym polem do lingwystycznych popisow jest dla mnie nei tyle szam
      rzeczownik, co przymiotniki do niego dolaczane :)
    • framberg Re: Jak „to” powiedzieć? 11.09.05, 23:06
      Kiedy mówię, że chcę się z nią kochać to z kontekstu i sytuacji jasno wynika
      czy mam ochotę na sex czy czułości. Z drugiej strony można tak: chcę więcej
      czułości (przytulając się) przed tym, zanim zaczniemy się kochać - i wiadomo,
      że chodzi o pieszczoty. I nie zdeprymuje to chłopaka bo brzmi jak prośba o
      opiekę a nie jak wyzwanie na sex-zawodach.
      Kiedyś, w zamierzchłych czasach istnienia ZSRR przygruchałem sobie w Rydze 19-
      letnią Łotyszkę. Twierdziła, że Polacy mają piękny język miłości - tyle
      delikatnych i pięknych określeń sexu, ruscy to tylko "jobat chotiet" i nic
      więcej. A w końcu przecież rozmawiałem z nią po rosyjsku, mówiłem jednak to, co
      powiedziałbym po polsku.
    • ewolwenta Re: Jak „to” powiedzieć? 12.09.05, 22:02
      dziś wyczulałam, że penisa można też

      RYCERZYKIEM

      nazwać

      • liley11 Re: Jak „to” powiedzieć? 13.09.05, 13:44
        On: Kisius

        Ja: Slonko

        &

        pisior + cipcia = seksik :)

        • liley11 Re: Jak „to” powiedzieć? 13.09.05, 17:04
          Sorki: Kicius nie Kisius
    • szczery43 Re: Jak „to” powiedzieć? 13.09.05, 12:05
      Najprostsze są najsłodsze - i mam na myśli ciało kobiety - faceci mnie nie
      zajmują :)
      • orales73 Re: Jak „to” powiedzieć? 13.09.05, 16:55
        my mówimy: poczochrać Balbinę :)
    • ewolwenta Re: Jak „to” powiedzieć? 21.09.05, 21:50
      sex=łówżkowe fiku-miku
    • ewolwenta Re: Jak „to” powiedzieć? 25.09.05, 14:00
      "egzekutor męskiego libido" by matko74 :))))
      • matko74 Re: Jak „to” powiedzieć? 25.09.05, 18:05
        ewolwento, dziękuję za tak wnikliwe kompletowanie moich naprędce rzucanych
        seksualnych skojarzeń słownych. :)) Bardzo mi miło
        • ewolwenta Re: Jak „to” powiedzieć? 29.09.05, 20:46
          KONKRET by W-i-L
    • ewolwenta Określenia ogólne 25.09.05, 20:42
      trok od kalesonów :)))))))- facet nieodpowiedzialny :) by anais_nin666

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka