Dodaj do ulubionych

Krótko mówiąc duży problem-proszę Was o rady!

07.12.05, 15:09
Jestem w związku 9 lat ze wspaniałą Kobietą, która od 6 lat jest moją Żoną.
Jest nam ze sobą dobrze, mocno się kochamy-ja o dziwo kocham Ją bardziej niż
kiedykolwiek, coraz bardziej...Wiąże się to pewnie z tym, że dorosłem do
rozumienia pewnych spraw, patrze inaczej na nasze życie i na Nią(na nowo mam
żar w oczach). Zdałem sobie sprawę, że do tej pory było dobrze ale i z tego,
że może być dużo lepiej. Zacząłem się na nowo o Nią starać...Są wymierne
korzyści ALE i jeden problem, z którym od tych paru lat się zmagamy. Mam (o
zgrozo) przedwczesny wytrysk, następuje po kilkunastu "ruchach". Nie potrafię
tego kontrolować. Moja Żona jest piękną, zmysłową kobietą, a ja aż się gotuję
i już przed sexem wiem-czuję, że będzie krótko...Staram się(skutecznie)Jej to
rekompensować po francusku(dobrze, że nauczyliśmy się tego wspólnie) ale ja i
napewno Ona także pragnie spełnienia we właściwym sexie. Jest wyrozumiała i
za to ją m.in. kocham. To frustrujące chcieć a nie móc. Jeśli mieliście
podobne problemy bądź znacie skuteczne metody pozbycia się tej "dolegliwości"
prosze o rady, ale bez głupot w stylu spróbuj z inną. To mój pierwszy post na
forum, choć czytam Was od czasu do czasu-na razie nie znalazłem wyjaśnienia:-/
Obserwuj wątek
    • maheda Re: Krótko mówiąc duży problem-proszę Was o rady! 07.12.05, 15:14
      A próbowałeś czytać książki? Albo poszukać w internecie? Przecież jest masa
      informacji na ten temat.
      Choćby tutaj:
      www.przedwczesnywytrysk.pl/
      • maheda jeszcze tu 07.12.05, 15:18
        www.resmedica.pl/zdart40017.html
        www.agnieszka.com.pl/opoznianie_wytrysku_next.htm
        I naprawdę wiele, wiele innych...
        Otwórz przeglądarkę, wpisz szukane hasło i ... jazda!
        • beemwu5 Re: jeszcze tu 07.12.05, 15:22
          maheda napisała:

          > www.resmedica.pl/zdart40017.html
          > www.agnieszka.com.pl/opoznianie_wytrysku_next.htm
          > I naprawdę wiele, wiele innych...
          > Otwórz przeglądarkę, wpisz szukane hasło i ... jazda!

          Tak próbowałem ale brak tam czegoś co może pomóc, przerywanie, ściskanie i
          takie tam nie pomogły, napiszcie coś "od kuchni"
          • maheda A próbowałeś 07.12.05, 15:36
            maści i żelów opóźniających wytrysk?
            Byłeś u lekarza?
          • karpik_na_bezrybiu Re: jeszcze tu 07.12.05, 15:41
            Sam prosiles zeby "bez glupot w stylu sprobuj z inna". Dlatego cierpliwie sie
            nie wtracalem, mimo ze mam identyczny problem z zona, ktory niestety
            doprowadzil do jej romansu. Wlasciwie to nie mam do niej pretensji, bo tak to
            niemal zawsze wygladalo, czasem wystarczalo nam doslownie kilka ruchow, a potem
            juz musialem ja dopiescic dlonia, co ja ogromnie frustrowalo.

            Przed kilkoma miesiacami ja tez skorzystalem z szansy na romans, balem sie jak
            cholera tego pierwszego kontaktu po goraczkowym pozbyciu sie ubran, a
            tymczasem - sam nie pamietam jak dlugo to trwalo, w kazdym razie
            dluuuuuuuuuugo. I jeszcze parokrotnie tej samej nocy. I tak samo przy
            nastepnych spotkaniach!

            Opowiadalem o tym kochance, a ona zrewanzowala mi sie dziwnym wyznaniem: ze
            zawsze rano budzi sie wsciekla na caly swiat, generalnie budzic ja trzeba
            jakims kijem, zeby nie oberwac. A tymczasem gdy ja rano przesunalem dlonia po
            jej brzuchu, poczula sie tak blogo, ze cala poranna wscieklosc minela jak reka
            odjal, a z mezem nigdy jej sie to nie zdarzylo.

            Wiem ze to zadna rada. No ale skoro chciales od kuchni...
            • tomek_abc Re: jeszcze tu 07.12.05, 15:49
              zawszew wydawało mi się, że jest jak w kawale...

              ....panie doktorze (pyta facet chory na serce) a seks? moge?
              tak, ale tylko małżeński ...

              czyli, że seks "na boku" (nie mylić z pozycją) dodatkowo wzmaga problemy z
              przedw.wytryskiem (bo ekscytacja wieksza niż w domowej sypialni)

              widocznie przyczyny przed.wytr. to nie tylko brak kontroli, za duże napięcie ,
              ale także stres, niedopasowanie,....
    • beemwu5 Re: ...+troszkę szczegółów... 07.12.05, 15:19
      Mamy po 27 lat, śliczną córeczkę, kochamy się w miarę regularnie 2-3 razy na
      tydzień...Poradźcie cos sensownego, Pozdro
      • maheda Re: ...+troszkę szczegółów... 07.12.05, 15:21
        Ty się chwalisz czy szukasz rady?
        Podałam Ci adresy stron, na których poruszany jest problem - czytaj.
    • nadzwyczajnie_zwyczajny Re: Krótko mówiąc duży problem-proszę Was o rady! 07.12.05, 16:05
      Wybierz się do seksuologa - to naprawdę nie boli a on Cie nie pobije ani nie
      wyśmieje. Miałem ten sam problem (jestem w podobnym wieku jak Ty), nie jestes
      juz na tyle młody żeby mówić o mlodzieńczym problemie, kochasz się z żoną
      regularnie - sam sie tego nie pozbedziesz!!!. Wytrysk ma to do siebie, że w
      pewien sposób się programuje, jeśli przez jakis dłuższy czas nie ustąpił
      przedwczesny wytrysk to może to oznaczać, że taki odruch jest u Ciebie w pewien
      sposób zakodowany. Obecnie skuteczną metodą jest podawanie w minimalnych
      dawkach pewnych rodzajów środków antydepresyjnych.
      Dawki sa na tyle minimalne, że niepowinny miec śkutków ubocznych, w moim
      przypadku w ogole nie czulem ze je bralem - roznica byla tylko w seksie. Dzieki
      tym srodkom nastepuje zdecydowane wydluzenie stosunku, mniej wiecej po 2
      tygodniach sa juz wyrazne efekty. (u mnie po miesiacu doszlo nawet do tego ze
      potrafilem to kontrolowac a czasem (np po alkoholu) mimo checi sam mialem
      problem z dojsciem do orgazmu). Taka kuracja trwa okolo 4-5 miesiecy i przez
      ten czas organizm przyzwyczaja sie do odruchu wytrysku po dluzszym czasie. Po
      zakonczonej kuracji jestes innym czlowiekiem :) Wiem bo sam tak mialem :)
      Obecnie potrafie kontrolować wytrysk i kochac sie nawet po kilka godzin.
      Nie ma sensu się męczy!! Ja do tej pory żałuję, że wcześniej nie odwiedziłem
      seksuologa.... ale lepiej późno niż wcale :)
      • elastyna77 Re: Krótko mówiąc duży problem-proszę Was o rady! 07.12.05, 16:56
        Nadzwyczajny jestes nadzwyczajny!
        Co ja bym dała, żeby mój facet tak racjonalnie podszedł do problemu i zawitał u
        seksuologa.
        On dochodzi nim jeszce cały we mnie wejdzie. Jak uda mu sie dotrzymać do
        piatego ruchu to jest z siebie dumny. Jak mu mówię, że to jest nie w porządku
        to mówi, że to dlatego, ze robimy to tak rzadko i on jest taki napalony, że nie
        może się powstrzymać. Mowi do mnie tak jakbym miała być dumna, że tak go
        niewiarygodnie podniecam. Jakoś do głowy mu nie przychodzi, że kochamy sie tak
        rzadko bo dla mnie to wogóle nie jest seks. Po diabła mam się nakrecać kiedy
        nie mam z tego ŻADNEJ satysfakcji.
        Panowie "przedwcześni" leczcie się! Zobaczycie jakie życie moze być wtedy
        piękne gdy to wasze zony dla odmiany zaczną eksplodować z rozkoszy.
    • sagittka Re: Krótko mówiąc duży problem-proszę Was o rady! 07.12.05, 17:03
      A czy wy (którzy macie taki problem) możecie odbyć więcej niż jeden stosunek?
      Może wyjściem byłby szybki wytrysk, a potem dłuższa penetracja aby zadowlić
      partnerkę i siebie także. Kiedyś na tym forum jakiś facet z podobnym problemem
      pisał, że najpierw się masturbuje w łazience, a potem już w sypialni może
      długo, ale nie trzeba tego robić po kryjomu, może to być element gry wstępnej
      także dla kobiety.
      • nadzwyczajnie_zwyczajny Re: Krótko mówiąc duży problem-proszę Was o rady! 07.12.05, 17:31
        Ja przykladowo moge i rzeczywiscie to pomagalo....ale generalnie przedwczesny
        wytrysk to swego rodzaju przypadlosc, po co masturbowac sie w łazience
        albo "odwalac" panszczyzne za pierwszym razem, skoro mozna sie w kilka miesiecy
        wyleczyc i korzystac w pelni z zycia? Teraz potrafie kontrolowac sie i moze to
        byc szybki, ostry seks jak i dlugi stosunek i to zarówno za pierwszym czy
        drugim razem. Ja jestem szczesliwy a i moja parnerka (choc nigdy nie narzekla
        ani nie namawiala mnie na wizyte u seksuologa) na pewno ma wiecej "ciekawych"
        przezyc ;)
      • ewolwenta Re: Krótko mówiąc duży problem-proszę Was o rady! 07.12.05, 20:41
        A prezerwatywa? Czy ona nie pomaga obniżając doznania czuciowe?
        • nadzwyczajnie_zwyczajny Re: Krótko mówiąc duży problem-proszę Was o rady! 07.12.05, 23:06
          Pomaga ale....jest to tylko półśrodek nie jest to środek leczniczy!!!

          ps. chcialbym nadmienic ze wszystkie moje wypowiedzi oparte są na moich
          własnych doświadczeniach i tym co usłyszałem od jednego z najlepszych
          specjalistów w dziedzinie seksuoplogii w Polsce.
          • beemwu5 ...problem w tym że w najbliższej okolicy nie ma.. 08.12.05, 13:02
            naprawdę nie ma seksuologa, kto jeszcze zajmuje się takimi sprawami?
            • nadzwyczajnie_zwyczajny Re: ...problem w tym że w najbliższej okolicy nie 08.12.05, 13:10
              Nikt inny Ci nie pomoże - to musi byc konkretna terapia po konkretnym wywiadzie
              z Tobą. Leki są na receptę więc kombinowanie nie ma sensu z resztą "materia"
              jest tak specyficzna i wrażliwa, że na Twoim miejscu bym nie ryzykował. Umów
              się telefonicznie na wizyte, weź urlop, wsiądź w pociąg i zrób to bo naprawdę
              warto!!! Całe leczenie to w moim prezypadku to były 2 wizyty u lekarza, koszty
              rzędu 300 zł razem z lekami.
              No chyba, że nie chce Ci się jechać pociągiem, nie zależy Ci na tym żeby Twoja
              kobieta miała "fajne" przeżycia, nie zależy Ci na dobrym własnym
              samopoczuciu.... to siedź dalej w domu i wypisuj posty, zamartwiaj sie, może
              seks będziesz miał coraz rzadziej z tych samych przyczyn o ktorych napisala
              elastyna77... siedź i płacz.
              Sorka za ostrą wypowiedź ale zapieniłem się trochę - co to za problem dojechać
              do lekarza jeśli mozna zrobić dla siebie i swojej kobiety tak wiele???
              Tłumaczenie, że nie ma go w okolicy jest dziecinne moim zdaniem!!!
              • beemwu5 Re: ...problem w tym że w najbliższej okolicy nie 08.12.05, 14:38
                Uch...dzięki any way;-] Jeśli nie potrzeba kilkunastu a kilku wizyt no to już
                będzie łatwiej, muszę dobrze poszukać lekarza, nie wiesz gdzie szukać, kogo
                pytać?
              • elastyna77 Re: ...problem w tym że w najbliższej okolicy nie 08.12.05, 15:56
                Normalnie jestem w szoku!!!

                Zaraz zdrukuję wszystkie Twoje wypowiedzi z tego wątku. Niech się ten mój facet
                wreszcie dowie, co to znaczy być prawdziwym mężczyzną!!!
                Pozdrawiam, życzę szczęścia!
                Pełna podziwu - Twoja fanka
                • elastyna77 To oczywiście do nadzwyczajnie-nadzwyczajnego było 08.12.05, 15:58
                  • nadzwyczajnie_zwyczajny Re: To oczywiście do nadzwyczajnie-nadzwyczajnego 08.12.05, 17:28
                    Haahahaha nie przesadzaj :) Poza tym mam nick "nadzwyczajnie-ZWYCZAJNY" :)

                    A poważnie to po prostu staram się pomoc, mi tez troche zajelo zanim wybralem
                    sie do lekarza. Tez musialem do tego dojrzec.... zrozumiec, ze mam problem i on
                    sam nie zniknie.
                    Niestety nasze społeczeństwo jest jeszcze 100 lat za cywilizacja, ludzie a w
                    szczegolnosci mezczyzni boja sie przyznac do wad, problemow... a na slowo
                    seksuolog reaguja panika. Zupelnie nie potrzebnie, tez troszke nie swojo sie
                    czulem jak wchodzilem do gabinetu ale po minucie rozmowy mi przeszlo bo
                    seksuolog to tez lekarz i naprawde chcial mi pomoc, rozumial problem, rozmawial
                    jak z kolega, nie ocenial - naprawde byl super no i rzeczywiscie pomogl :)

                    A z Twoim facetem proponuje nie walczyć "siłą" pokazując mu posty ale raczej
                    podejść spokojnie do sprawy. Prawdopodobnie zdaje soebie On sprawę z tego, że
                    ma problem tylko ukrywa się za przykrywka "jak to Ty mnie strasznie podniecasz"
                    albo "bo nie regularnie", "bo rzadko" - tłumaczy sam siebie.
                    Postaraj mu się spokojnie wytlumaczyć, że każdy facet ma jakieś problemy,
                    przecież nikt się o przedwczesny wytrysk nie prosil co więcej w moim przypadku
                    nie wiem skąd się nawet wział bo przez pierwsze lata współżycia nie miałem tego
                    problemu. Co najważniejsze przedwczeny wytrysk wcale nie oznacza, że facet jest
                    gorszy, mniej męski czy też nie jest prawdziwym mezczyzna - to jest taka sama
                    przypadlość jak katar czy grypa tyle, że sama nie przejdzie ale można ją
                    spokojnie wyleczyć. Co wiecej moj lekarz powiedzial mi ze jak prowadzili
                    badania to okazalo sie ze w Polsce 23% mezczyzn ma ten problem!!! A tylko co
                    500tny trafia do specjalisty!!! Horror!!!!!
                    Jak to dobrze rozegrasz to powinno sie udac.....no chyba, że wstyd u Twojego
                    mezczyzny będzie większy niż chęć wyleczenia.....wtedy bedzie problem, ktory
                    bedziesz musiala przemyslec.

                    "Faceta nie poznaje sie po tym czy ma problemy bo kazdy czlowiek jakies tam ma,
                    prawdziwego faceta poznaje sie po tym jak sobie z nimi radzi" :) - tak mi
                    kiedys powiedziala w innej sprawie kolezanka no i jakos wzialem sobie to w
                    zyciu do serca.

                    Pozdrowionka
                    • elastyna77 Re: To oczywiście do nadzwyczajnie-nadzwyczajnego 09.12.05, 10:06
                      Nie przesadzam. I czytam tez dość dokładnie:) W moich oczach, po tym co tu
                      przeczytałam i tak jesteś nadzwyczajnie-nadzwyczajny:))

                      Wracając do "przedwczesnego" problemu to czywiście muszę przyznać Ci rację.
                      Wiem, że niczego siłą nie wskóram. Wiem, że zbyt agresywnym zwracaniem uwagi na
                      pewne sprawy mogę jedynie doprowadzić do pobłębienia problemu. Wiem...
                      Ale ja już to wszystko przerabiałam. Powiedziałam sobie, że jesli będzie czuł z
                      mojej strony zrozumienie i wielkie uczucie to zniknie stres, który zapewne
                      pogłębia problem. Starałam się pokazać, że bardzo mi na nim zależy bez względu
                      na to czy uda mu sie po 5 czy 15 sekundach. Zachęcałam do innych form,
                      pieszczot, do kontynuacji (jesli nie za pierwszym to moze za drugim razem),
                      pilnowałam by braki w "częstotliwości" nie były z mojej winy, starałam się
                      stwarzać taki nastrój, w którym nie miał prawa zaistnieć niepotrzebny pośpiech.
                      Próbowałam rozmawiać, podsuwać artykuły, książki, publikacje.

                      Efekt był taki:
                      Robił wszystko dokładnie jak dawniej, kontynuacji nie było bo on "musi odpocząć
                      i nie może tak od razu", pieścić mnie raczej też nie należy po napewno jeszcze
                      bardziej się rozkręcę i będę chciała jeszcze raz a przecież on "musi odpocząć i
                      nie może tak od razu" itd.
                      Próby rozmów przerywane były stwierdzeniami: "coż ja poradzę na to, że tak mnie
                      podniecasz", "jesteś taka pociągająca, ze jak tylko spojrzę na ciebie to już mi
                      stoi", "inne kobiety byłyby pewnie szcęśliwe, że rozpalają w facecie taką
                      zwirzęcą rządzę", "kochanie bo przy tobie każdy normalny facet zamieniałby się
                      w dynamit"...
                      A na moje prośby by przeczytał jakiś ciekawy artykuł odpowiedź była najczęściej
                      w tym stylu "juz wystarczy, że ty naczytałaś się o tych wielokrotnych orgazmach
                      i teraz wydaje ci się, ze jesteś z Wenus".

                      Zabawne nie?
                      A moja osoba w tym wszystkim to gdzie ma się znajdować? Ileż można czekać na
                      zrozumienie. Ja staram się a druga strona jak mur.

                      Zaczęło mie drażnić to, że moje uczucia sa tu zupenie bagatelizowane. Jak mam
                      traktować faceta, który mówi, że kocha, że mu zależy a jednocześnie nie potrafi
                      zrozumieć, że ja tez chcę czerpać z seksu jakąś przyjemność?
                      Przestałam być miła. Jestem złośliwa, zgorzkniała, pełna pretensji. Do lóżka
                      nie zbliżam się wcale (bo i po co). Propozycje seksu kwituję pytaniem "a co
                      masz włśnie 10 sekund wolnego?". Mówię wprost, że teraz to on musi coś z tym
                      zrobić.
                      I co? I nic. Facet zachowuje się jakby wcale nie zauważał problemu. Nie ma
                      problemu a ja jetem ufoludkiem (prosto z Wenus), który nie wie jak wyglada
                      życie na Ziemi i coś dziwnego sobie roi.
                      • nadzwyczajnie_zwyczajny Re: To oczywiście do nadzwyczajnie-nadzwyczajnego 12.12.05, 11:17
                        Oj Kobietko to masz chyba problem także innego gatunku.... z tego co opisujesz
                        wychodzi na to, że nie jest ciekawie :( i poza problemem łóżkowym macie też
                        chyba problem w podstawach Waszego związku :(
                        Bo co z tego, że zapewnia, że kocha skoro nic nie robi?? Miłość to czyny a nie
                        same słowa! A ludziom najprosciej powiedziec: kocham i tyle.
                        Myślę, że po takich namowach jak Twoje każdy kochający facet zrobiłby wszystko,
                        żeby coś poprawić, tym bardziej, że ma partnerkę, która potrzebuje dla
                        siebie...a jednoczesnie jest w stanie dac z siebie wiele ciekawych przezyc i
                        uniesien.
                        Wielu factow staneloby na głowie dla takiej kobiety a czesto sa w zwiazkach z
                        kobietami o drastycznie mniejszych potrzebach, z kobietami, ktore to oni
                        probuja rozpalic do czegos wiecej niz okazjonalny seks po bozemu.
                        Szczerze mowiac nie mam pomyslu na Twoja sytuację :(
                        Może pomoże taka totalnie poważna rozmowa?? A jeśli nic się nie zmieni to chyba
                        pozostanie... głupio do tego namawiać ale mamy przecież jedno życie i szkoda je
                        tracić poswiecajac wlasne dobro dla wygody innego czlowieka..... Pozdrawiam
                        • elastyna77 Re: To oczywiście do nadzwyczajnie-nadzwyczajnego 12.12.05, 12:27
                          Masz rację. Mój problem przestał byc juz tylko łóżkowym problemem. Zaczęło się
                          właśnie w sypialni, teraz rozciągneło się duzo dalej.
                          Ja też wyznaję zasadę, że nie słowa a czyny stanowią o powodzeniu związku.
                          Powaznie poważną rozmowę odbyliśmy w ten weekend. Powiedziałam bez owijania w
                          bawełnę co mnie boli, jakie widzę rozwiazanie (tu podparłam sie Twoimi
                          wypowiedziami z forum)i jakie będą skutki jeśli nadal będzie tak jak jest.
                          Jesli to rzeczowe i jasne przedstawienie moich potrzeb nie odniesie skutku to
                          będzie znaczyło chyba tylko tyle, że powinniśmy się już nawzajem męczyć...
                  • ewolwenta nadzwyczajnie-nadzwyczajny 09.12.05, 21:56
                    wiesz Elastyna chyba rzeczywiście, za to co zrobił należy się nadzwyczajnemu
                    zmiana nika :)
    • nadzwyczajnie_zwyczajny Re: Krótko mówiąc duży problem-proszę Was o rady! 08.12.05, 15:27
      Tu jest znajdziesz:
      test.radosc-zycia.mv.pl/gabinety.php
      i powodzenia :)
      • rampil Re: Krótko mówiąc duży problem-proszę Was o rady! 09.12.05, 10:38
        Witajcie,
        Może nie będę oryginalny ale postanowiłem wtrącić swoje trzy grosze wynikające
        z doświadczenia.Wydaje mi się ze lekiem na takie problemy jest:
        1. Bycie ze sobą nie tylko przez naście minut ale długa gra wstępna, długie
        pieszczoty i dawanie sobie przyjemności bez finału ten nastepuje gdy para jest
        już wystarczająco "nasycona" :-) z obu stron.
        2. Facet może sam sobie zrobić drobny "trening" - z pomocą lub tez nie, jak
        woli, zdjęć ewentualnie filmiku lub tylko wyobraźni doprowadzac sie do wzwodu i
        starac się go utrzymywać przez jak najdłuższy czas i tak kilkakrotnie przy
        jednym seansie. a senasów kilka lub naście...

        Potem to juz z górki goło i wesoło....powodzenia.
        • beemwu5 Re: Krótko mówiąc duży problem-proszę Was o rady! 09.12.05, 10:50
          Dzieki za rady, jeśli możesz napisz bardziej szczegółowo jak postępować podczas
          treningu-czy tobie właśnie to pomogło?

          Jeśli coś komuś sensownego się przypomni z góry dziekuję za post :-()
          • rampil Re: Krótko mówiąc duży problem-proszę Was o rady! 09.12.05, 11:19
            W zasadzie sprowadza sie to do tego samego a tylko partnerka jest lub jej nie
            ma. W praktyce (jeżeli jest partnerka ) to ona pobudza go pieszczotami (ręka,
            usta) ale tylko tak, aby doprowadzić do wzwodu, nawet nie calkowitego na
            początku. A potem mozna sobie zrobić króciutka przerwę na rozmowę na banalny
            temat, lampkę wina, pieszczoty dowolne itd itp. Ale kobieta powinna pozwolić
            tylko na krótą przerwę a nastepnie doprowadzić faceta ponownie do krawędzi.
            Jezeli tenże nie może juz wytrzymać - szczególnie na początku, to trudno -
            finał. Kolejne seanse można przedłużać stopniowo. U mnie takie pieszczotki
            przeplatane krótkimi "częściami stosunku" trwają 1 -1,5 godziny, z finałem na
            końcu. Jak mężczyzna ma doświadczenie to kobieta może przezyć nie tylko jeden
            ale 2-3 orgazmy. Co prawda człek potem jest wykończony ale jakie to miłe
            zmęczenie.
            • wujek7 Re: Krótko mówiąc duży problem-proszę Was o rady! 09.12.05, 21:47
              Witam,

              Ja tez jestem jednym z tych "szybszych" (ok minutki). Zawsze ja dochodzilem na
              poczatku, a potem kochalismy sie drugi raz i dochodzila moja zona. Bylo fajnie
              dopoki nie uzywalismy prezerwatyw tylko tabletkek. Teraz jest kiepsko. Ja po
              pierwszym razie powinienem zmienic "ubranko" no i caly czar pryska :-(. To
              szybkie dojscie to troche wina pozycji w jakiej sie kochamy i ktorą zona
              najbardziej lubi, czyli misjonarskiej. Dodam jeszcze, ze w pozycji "na jezdzca"
              kochamy sie kilka razy dluzej. Ostry, szybki sex jednak nigdy nie wchodzi w gre,
              bo po takich ruchach zwykle dochodze bardzo szybko. A widze, ze zonka na
              chcialaby czasami tak ostrzej.
              Tez rozwazam pojscie do seksuologa i zastosowanie jakichs lekow. Dotychczas
              myslalem, ze jedynym wyjsciem sa jakies zele i cwiczenia, ale z tego co widze,
              to jest szansa zeby wszystko wyregulowac samymi tabletkami. Wielkie dzieki
              myslacym panom za ten post.

              No to teraz pozostaje mi tylko wybrac sie do odpowiedniego lekarza ;-). Lektura
              powyzszych wypowiedzi BARDZO mi to ulatwi ;-)

              Pozdrawiam i dziekuje
              • nadzwyczajnie_zwyczajny Re: Krótko mówiąc duży problem-proszę Was o rady! 12.12.05, 11:31
                Brawa za decyzje!!!
                Żeby byc fair w 100% to musze Ci powiedziec, ze nie ma 100% pewnosci
                powodzenia, z tego co wiem skutecznosc wynosi okolo 95% wiec i tak zajebiscie
                duzo i nieporownywalnie duzo z jakimis treningami, zelami itp W zasadzie z tego
                co mowil mi lekarz te 5% to juz przypadki gdy w gre wchodza problemy organiczne
                (choroby ukladu nerwowego, krazenia itp). Także szansa powodzenia jest ogroma i
                Żona na pewno bedzie zadowolona..... ktoregos dnia po calej tej terapii, w
                czasie seksu moja Kobietka w pewnym momencie (chyba po 3 orgazmach :))
                stwierdzila "przepraszam kochanie ale nie mam juz sily jestem wykonczona" - to
                byla najlepsza dla mnie nagroda za pokonanie wstydu, zebranie sie do kupy i
                wygonienie gada przedwczesnego :) Dla takiej chwili poszedlbym i 200 razy do
                lekarza :)
                Nie poddawaj sie i nie panikuj przed lekarzem jak niektorzy "tzw" faceci -
                POWODZENIA!!!

                Ps. Na jezdzca zawsze jest dluzej bo masz rozluznione miesnie miednicy..
                anatomia :)
                • rampil Re: Krótko mówiąc duży problem-proszę Was o rady! 12.12.05, 11:46


                  "Brawa za decyzje!!!
                  Żeby byc fair w 100% to musze Ci powiedziec, ze nie ma 100% pewnosci
                  powodzenia, z tego co wiem skutecznosc wynosi okolo 95% wiec i tak zajebiscie
                  duzo i nieporownywalnie duzo z jakimis treningami,"

                  Tylko nie z "jakimiśtam treningami" -jedno nie wyklucza drugiego :-).Pzdr.
                  • nadzwyczajnie_zwyczajny Re: Krótko mówiąc duży problem-proszę Was o rady! 12.12.05, 12:14
                    Jasne ze nie wyklucza tak jak treningi nie wykluczaja pojscia do seksuologa. :)

                    I ja tego nie powiedzialem ze wyklucza....a ze namawiam na lekarza? Chyba
                    dlatego poniewaz jak patrze na to teraz to wyleczenie sie bylo tak proste ze
                    nawet nie podejrzewalem ze bedzie tak latwo.
                    Z reszta mam takie odczucie ze z tymi zelami to jest tak jakby czlowiek chory
                    na zapalenie pluc zamiast isc do lekarza stosowal ziolka, eliksiry itp A po
                    co??? Przeciez ma od tej choroby specjalistow!!
                    Moim zdaniem poszukiwanie "złotych srodkow" wynika po prostu ze strachu/wstydu
                    przed seksuologiem i tyle.

                    A czesto mozemy sie tak naprawde mylic bo np zele w terapii nie sa wskazane! Bo
                    zmieniaja odczucia w koncowkach nerwowych i stosujac terapie nie mozna ich
                    stosowac bo nie do zelu mamy sie przeprogramowac :) Co z tego ze sie poprawi
                    jesli potem np bedzie dobrze tylko z prezerwatywa albo tylko z zelem... bez
                    sensu :)
                  • elastyna77 Re: Krótko mówiąc duży problem-proszę Was o rady! 12.12.05, 12:30
                    Oczywiście, że nie wyklucza dlatego trenuj jak najwięcej a zwłaszcza to, co
                    zasugeruje Ci seksuolog!
                    Powodzenia życzę i dużo radości z treningów!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka