Dodaj do ulubionych

Paradoks forum

09.01.06, 15:08
Pan X odkrywa przypadkiem forum i pisze: „ od dłuższego moja zona unika
seksu… kiedyś było super…. próbowałem rozmawiać, skończyło się na , ze tylko
o jednym…. Już dłużej nie mogę… chyba zdradzę ….itp.”
Pani Y odkrywa przypadkiem to forum i pisze: „rozumiem Cię, mam podobny
problem…. Mój maż zasypia, tłumaczy się pracą…… próbowałam rozmawiać,
skończyło się na kłótni….
Ostatnio odkryłam porno na kompie mojego …. Czuje się mało kobieca … chyba
zdradzę….itp”

W rzeczywistości może okazać się, że osoby ukrywające się pod nickami X i Y
są małżeństwem.
Dlatego spekuluje, że główny problem tkwi w nas samych, a w zwłaszcza w
nieumiejętności komunikowania między sobą. Internetowe forum daje możliwość
schowania za pozorną anonimowość i wyartykułowanie swoich problemów i
bolączek bez względu na konsekwencje. Nie ma tu dużego znaczenia również
forma i styl przekazu czy kontekst i „odpowiedni moment”.
Przewrotnie napiszę: Zdradzajmy się z własnymi partnerami!
Tomry
Pozdr.

PS Uczmy się rozumiec, akcetpowac, rozmawaic i słuchać.
Obserwuj wątek
    • woman-in-love Re: Paradoks forum 09.01.06, 19:20
      podążajmy dalej tym tropem:pan X zamawia w agencji Pania, przychodzi w
      przebraniu jego małżonka,paniY.(tu mamy do wyboru: rozpoznalisie, czy nie?)
      Seks jest za....sty :-)))
      • misssaigon Re: Paradoks forum 09.01.06, 23:19
        wil- to wcale nie takie niemożliwe..ja z moim ówczesnym mężem ( z którym sie
        rozchodziłam) przegadałam bardzo interesująco 5 godzina na czacie!! nie mając
        pojęcia, że z nim rozmawiam..zatem a/nie znamy nigdy do końca naszej drugiej
        połówki b/ wygfodnie jest nam zaklasyfikować partnera już na początku - myśląc,
        ze wyżej nie podskoczy c/ zdziwienie i frustracja kiedy nasz wierny, znany od
        wielu lat, czasami niemotowaty partner nagle nas zdradza!
        • dixia Re: Paradoks forum 09.01.06, 23:36
          Czacik to pryszcz!!!
          Ja kiedyś jak zdrowo dałem w palnik to przegadałem pół nocy przez telefon z
          dziewczyną kumpla...
          Dopiero następnego się okazało, że to była moja mama... Od tamtej pory mam wstęt
          do drinków...
    • kawitator Re: Paradoks forum 09.01.06, 22:02
      Dlatego spekuluje, że główny problem tkwi w nas samych, a w zwłaszcza w
      > nieumiejętności komunikowania między sobą. Internetowe forum daje możliwość
      > schowania za pozorną anonimowość i wyartykułowanie swoich problemów i
      > bolączek bez względu na konsekwencje. Nie ma tu dużego znaczenia również
      > forma i styl przekazu czy kontekst i „odpowiedni moment”.
      > Przewrotnie napiszę: Zdradzajmy się z własnymi partnerami!
      > Tomry
      Pieknie kur....cze pięknie Żeby to jeszcze prawdziwe było.
      Jednym z bardziej popularnych mitów podawnych w radach na tym i innych forach
      jest to, że jak ludzie sobie pogadaja a szczególnie jak rozmowa bedzie szczera
      to wszystko się złatwi. Że jak się tylko skomunikują i zrozumieją nawzajem
      swoje emocje i myśli to się naprawi co było popsute i dalej tylko szczęśliwośc
      będzie ich udziałem.
      • ewolwenta Re: Paradoks forum 09.01.06, 22:46
        Z tym gadaniem to sprawa jest bardziej złożona. Na ogół umiejętność rozmawiania
        jest pierwotna i rodzi się wraz z zakochaniem a potem wraz z nim znika. Jeśli
        nie zaniknie (co jest dość rzadkie) to wtedy rzeczywiście szczęśliwość jest
        całkiem prawdopodobna ;). Najczęściej jednak gdzieś po drodze gubi się ta
        zdolność komunikacji na poziomie emocji. Staje się to nienaturalne i żenujące.
        Pojedyncza rozmowa jest podejmowana tylko gdy problem już się staje nie do
        zniesienia i jest nacechowana takimi nienaturalnym i negatywnym ładunkiem, że
        trudno o racjonalne myślenie i konstruktywne wnioski.
        Tak mi się to widzi...
        • petar2 Re: Paradoks forum 10.01.06, 01:17
          Z tym gadaniem to tak jak z prawdą wg górali.
          Jest prawda, święta prawda i gówno prawda.
          Tą ostatnią świetnie parodiują (choć raczj nieświadomie) seriale brazylijskie
          gdzie prym wiedzie tekst "musimy porozmawiać".
          Każdy aktywny bywalec forum przynajmniej parę razy udzielił rady: "musicie
          porozmawiać" opatrując to przymiotnikami do wyboru: szczerze, otwarcie,
          spokojnie, bez uprzedzeń, ze zrozumieniem, uczciwie itd.

          Evo, umiejętność rozmawiania rodzi się z zakochaniem?
          Zakochanie to nienormalny stan człowieka, na którego wpływają feromony, hormony
          i inne siemiony i pod ich wpływem gotów jest wygadywać różne głupstwa i brednie
          byle podtrzymać ten stan beztroskiego podnieceniau siebie i partnera/ki. Z boku
          może to nawet wyglądać że świetnie się dogadują. Najbliższe miesiące pokażą jak
          bardzo bywa to złudne ;-)
          • ewolwenta Re: Paradoks forum 10.01.06, 08:09
            Nie Petar. To było takie uproszczenie :). Z zakochaniem wiąże się patrzenie
            pozytywne i doszukiwanie się racji w tym co mówi kochany człowiek (za wszelką
            cenę). A przecież to właśnie jest zasadnicza umiejętnością dobrego rozmówcy –
            słuchać z empatią :). Potencjalnie więc człowiek zakochany powinien mieć
            większą łatwość w przekazywaniu i odbieraniu emocji. Fakt, że na tym etapie
            prawie wyłącznie pozytywnych. Kiedy zaczyna się tarcie to i zasłonki spadają z
            oczu a zakochanie się kończy. Nie ma tu zależności chyba przyczynowo skutkowej,
            jest raczej współistnienie.
          • misssaigon rozmowa 10.01.06, 08:29
            jak do tej pory nikt nie wymyslił lepszego sposobu na przekazanie swoich racji
            niz rozmowa...a jest ona bardzo wazna na pocztku znajomosci..bo dowiadujemy sie
            czy istnieje w ogole wspolna plaszczyzna porozumienia, zainteresowania itp itd -
            czyli przesłanki do nawiązania powazniejszej znajomości. Poźniej, w bardziej
            juz okrzepłym, starszym związku wg mnie własnie umiejetnosc rozmawiania i
            znajdowanie powodów i tematow do rozmowy, staja sie niezwykle istotna czescią
            wspoólnego życia , bowiem...euforia zakochania mineła, namietności przygasły
            (lub wygasły :(() - została...rozmowa...
            z drugiej strony...wiem , ze w pewnym momencie rozkład zwiazku jest juz tak
            daleko posuniety, ze nie da sie juz niczego "wyrozmawiać" - trudno, wtedy
            trzeba po prostu odpuścic (albo na zawsze albo na jakis czas)zeby nie pogłebiac
            jeszcze bardziej poczucia frustracji i bezsilnosci, złosci na partnera...
            • sandoz Re: rozmowa 10.01.06, 10:43
              Najlepszy uklad jest wtedy, gdy poza tym ze jestescie malzenstwem, jestescie
              rowniez przyjaciolmi i kumplami. Gdy minie zakochanie i zauroczenie fajnie jest
              nadal dobrze czuc sie w towarzystwie tej drugiej osoby, wspolnie sie smiac i
              wspolnie martwic...ech, to jest chyba wlasnie fenomen drugiej polowki
              jablka/pomaranczy/brzoskwini lub innego warzywa ;-) Gaduly maja latwiej - jesli
              ktoregos dnia nie maja juz o czym ze soba rozmawiac to poprostu jest koniec.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka