Dodaj do ulubionych

"Zamknięcie"

13.02.06, 20:02
Wiele kobiet - atrakcyjnych! i takich samych mężczyzn - cierpi u boku
zaknietych na seks małzonków. Gdyby zamiast "zimnych" przekwalifikować ich
na "zamknietych"? Często tak jest, że strona konsekwentnie odtrącana "zamyka
się" i sama odrzuca miłosne awanse. Jak i kiedy dochodzi w małzeństwie czy
związku do sytuacji, że któraś ze stron nie potrafi wziąc? Gdyby uchwycic ten
moment - można-by coś zaradzić. A kiedy juz drzwi i okna zatrzasniete - jak
otworzyć? I czy to jest jeszcze mozliwe? I to nowe zboczenie: onanizm przed
TV!
Obserwuj wątek
    • yogi.net Re: "Zamknięcie" 13.02.06, 21:47
      Kiedyś,w Gazecie był obszerny artykuł o nowej grupie ludzi "kochających
      inaczej". Określeni zostali oni mianem aseksualnych. Są to osoby nie mające
      potrzeb seksualnych. Kochają wyłącznie emocjonalnie. Bez jakiego kolwiek
      kontaktu cielesnego. Jest to zjawisko coraz częściej spotykane i już nie robiące
      na nikim wrażenia (oczywiście poza partnerem z którym się związali a nie
      podzielającym opcji aseksualnej). Wow - koszmar.
      Czy można otworzyć "zamknięte" drzwi i okna?? Pewnie tak, ale wymaga to
      właściwego partnera/partnerkia, czułości, delikatności, zrozumienia ....
      Ostatniego zdania nie skomentuje!
      • metalin Re: "Zamknięcie" 14.02.06, 08:02
        Mnie się udało ....podstępem! ;))))
        • bea747 Re: "Zamknięcie" 15.02.06, 11:04
          metalin napisała:

          > Mnie się udało ....podstępem! ;))))


          O, to tak jak mojemu mężowi!gratuluję...
    • kawitator Re: "Zamknięcie" 14.02.06, 12:30
      I to nowe zboczenie: onanizm przed TV
      Przyznaje nie za bardzo wiem co chciałaś powiedzieć w tym zdaniu

      ale odnosząc się do twojej wypowiedzi
      Często tak jest, że strona konsekwentnie odtrącana "zamyka
      się" i sama odrzuca miłosne awanse. Jak i kiedy dochodzi w małzeństwie czy
      związku do sytuacji, że któraś ze stron nie potrafi wsiąść?
      Obserwują forum można pokusić się o pewne wnioski ogólne. Spróbuje opisać w
      miarę typowy przebieg takiego procesu.

      W początkowym okresie kiedy to w związek wchodzą dwudziestokilkuletni stroną
      odtrącaną jest |facet To on musi znosić przysłowiowe juz bóle głowy, okres
      rozciągnięty na trzy tygodnie czy inne ważne przyczyny takie jak: nie bo nie,
      nie ma ochoty , nie będę się zmuszać. Wbrew pozorom facet to nie takie proste
      bydlę i swoją wrażliwość ma. Po kilku latach takiej tresury kiedy to zadowolona
      z siebie panienka dopuszcza go do piłki raz na miesiąc lub rzadziej Facet
      zamyka się na swoją partnerkę a i prawdopodobnie na inne kobiety też. Im
      bardziej wrażliwy jest tym bardziej się zamyka i twardszą otacza skorupą. Po
      kilku latach kiedy oboje maja po ok trzydzieści lat z hakiem sytuacja się
      odwraca. Panience przychodzi chcica na seks ale wytresowany przez nią przez
      poprzednie lata facet wszystkie jej karesy traktuje dokładnie tak jak ona
      traktowała jego poprzednio Nigdy do takiej kobitki nie trafi ze sama sobie
      winna, że kiedyś to nie było tak wspaniale i teraz się pogorszyło. Nigdy nie
      trafi do niej ze to co ma ma dzięki swojej usilnej pracy i staraniom . Potem
      buczy na forum że straszny facet nie chce się kochać a ona teraz chce buuuuu .
      I krzywda się jej wielka dzieje . Czy może go z powrotem otworzyć ?? To juz
      zależy od niej Jeżeli będzie miała taka samą postawę jak dotychczas to czarno
      widzę.

      Oczywiście jest to taka hipotetyczna wzorcowa sytuacja co oczywiście nie
      wyklucza innych powodów bzykanka które stanowi temat tego forum takich jak
      choroby, różnicę temperamentów , czy wszelakie inne przypadłości ludzi i ich
      związków
      • cytrynka_44 Re: "Zamknięcie" 14.02.06, 18:55
        Taaaak?
        Może masz rację.
        Ale ja pamiętam jak byłam młoda dziewczyną (3-4 lata po ślubie) i tak pragnełam
        aby mój mąż się ze mna kochał. Był wieczór. Nie byłam wtedy taka smiała i
        prosiłam, chodź idziemy spać - kilka razy. On był zajęty oglądaniem tv. A ja
        gryzłam poduszkę ze złości i płakałam. Jak przyszedł to zwyczajnie już nie
        chciałam.
        Póżniej nastąpił podobny wypadek. No i ...
        • woman-in-love Re: "Zamknięcie" 14.02.06, 18:57
          Kwitatorowi odpowiadam: uważam, ze trzepanie freda przed TV to nowe zboczenie.
          Koniec kropka.
      • sonner Re: "Zamknięcie" 15.02.06, 01:44
        Brawo. Tak to jest. Mimo ze chce (i moge) kochac sie z moja kobieta codziennie
        to jak raz na 1,5 - 2 miesiaca mam mozliwosc sie kochania z nia to mam ochote
        powiedziec "Nie". Ze wzgledu na ilosc tych kontaktow, tylko 1-2 razy
        powiedzialem nie, i z 2 razy przerwalem seks jak zona nabrala juz ochoty.
        Zemsta?? Moze. Takie glupie sie ranienie, jak w przedszkolu. Ale nie powiem zona
        byla wkurzna, tak jak ja codziennie. Co do masturbacji. Tak robie to codzinnie.
        2 razy dziennie. Gdyby nie to, to moglbym byc bardzo "niebezpieczny";).
        • bea747 Re: "Zamknięcie" 15.02.06, 11:11
          Nie sądzę, że onanizm to zboczenie,bo co ma zrobić facet lub kobieta ze swoim
          "ładunkiem", jeśli nie chcą zdrady...to faktycznie mogłoby być niebezpieczne nie
          dość że dla otoczenia to i dla samego siebie.
          • woman-in-love Re: "Zamknięcie" 15.02.06, 11:45
            Chodzi o sytuacje (pełno tego opisów jest na "Młodych mężatkach") kiedy zona
            chętna i spragniona czeka w sypialni, a panisko idzie po linii najmniejszego
            oporu: czyli ....dalej wiecie. Brrrr
            • tomek_abc Re: "Zamknięcie" 15.02.06, 11:49
              Po takim doprecyzowaniu zgadzam sie WinL w 100% - jest to zboczenie;),
              choc może czasem to po prostu lenistwo.
              5 minut patrzenia w gołe d...na ekranie, potem chwila robótek ręcznych i po
              krzyku.
              Nie trzeba sie starać, nie trzeba gier wstepnych, nastrojów ,....

              • bea747 Re: "Zamknięcie" 15.02.06, 11:52
                tomek_abc napisał:

                > Po takim doprecyzowaniu zgadzam sie WinL w 100% - jest to zboczenie;),
                > choc może czasem to po prostu lenistwo.
                > 5 minut patrzenia w gołe d...na ekranie, potem chwila robótek ręcznych i po
                > krzyku.
                > Nie trzeba sie starać, nie trzeba gier wstepnych, nastrojów ,....
                >


                Faktycznie taką sytuację można nazwać tylko ZBOCZENIEM.
                • jag_24 Re: "Zamknięcie" 16.02.06, 18:22
                  i ja podpisuję się pdo tym <zboczenie>
                  • cyklista6 Re: "Zamknięcie" 17.02.06, 01:08
                    Kawitator:

                    Dość treściwie i bardzo celnie opisałeś przypadek nie tylko mój - po tylu latach
                    starań ze strony faceta kiedy już przyjdzie ochota kobiecie na seks, jemu już
                    nie bardzo się chce nadal chcieć. Tyle razy było się odtrącanym że ma się ochotę
                    zrobić przykrość drugiej stronie. To niezbyt mądre, tego co mogło być a przeszło
                    już się nie wróci. Ale chciałoby się uzyskać jakąś satysfakcję, zrozumienie i
                    przeprosiny.

                    Mam 40 lat, moja żona niewiele mniej, jesteśmy razem kilkanaście lat. Mamy
                    świetne dzieciaki, bardzo dobrze się rozumiemy (z wyłączeniem seksu). Ona teraz
                    zaczęła wysyłać sygnały że może byśmy częściej się kochali niż 1-2 razy na
                    miesiąc czyli naszą "normę" przez ostatnie 10 lat. Ja udaję, że tego nie widzę i
                    w razie czego zwalam winę na swój wiek, że niby przechodzę kryzys wieku
                    średniego itp. Bez sensu.

                    A co do masturbacji - są takie dni kiedy o niczym innym nie można myśleć i każda
                    dziura w płocie się kojarzy, wtedy naprawdę nie ma wyboru. Nawet w pracy nie
                    można o niczym myśleć. Kłopot chyba zaczyna się wtedy kiedy to zaczyna być
                    powodowane lenistwem. Ale nazywanie tego 'zboczeniem'? To chyba nie to forum.
                    • ewolwenta Re: "Zamknięcie" 17.02.06, 10:41
                      > miesiąc czyli naszą "normę" przez ostatnie 10 lat. Ja udaję, że tego nie
                      widzę
                      > i
                      > w razie czego zwalam winę na swój wiek, że niby przechodzę kryzys wieku
                      > średniego itp. Bez sensu.

                      Dlaczego? Czy w imię przekory? W imię odegrania się? Czy satysfakcja z
                      powiedzenia "nie" jest większa niż z samego seksu?
                      A może wystarczy przerwać błędne koło i okaże się że problem seksu w
                      małżeństwie wreszcie nie istnieje.

                      • cyklista6 Re: "Zamknięcie" 17.02.06, 12:02
                        Masz rację, Ewolwento, głównie w imię przekory i chęci odegrania się. Chciałbym
                        usłyszeć "przepraszam, nie sądziłam że to dla Ciebie tak dotkliwe". Ale nie mogę
                        i złości mnie to, że ciągle to ja mam się dostosować do oczekiwań Połowicy,
                        kompromis (również w łóżku) polega na tym że obie strony nieco ustępują.
                        • ewolwenta Re: "Zamknięcie" 17.02.06, 13:04
                          Czasami łatwiej dojść do kompromisu odpuszczając sobie.

                          Trudno jest machnąć ręką i się nie odgrywać, każdy to zna. Po prostu ludzka
                          natura.
                          A przecież dokładnie te same, negatywne emocje grają kiedy „przepraszam” nie
                          przechodzi przez gardło. Czy niebędzie Ci łatwiej jak pomyślisz, że ona też się
                          miota i nie może się przyznać do własnego błędu, choć już wie, że go popełniła?
                          • your_and Re: "Zamknięcie" 17.02.06, 13:47
                            > Trudno jest machnąć ręką i się nie odgrywać, każdy to zna. Po prostu ludzka
                            > natura.
                            > A przecież dokładnie te same, negatywne emocje grają kiedy „przepraszam&#
                            > 8221; nie
                            > przechodzi przez gardło.

                            To jest właśnie to. Duma.
                            • yogi.net Re: "Zamknięcie" 17.02.06, 14:22
                              Duma nie jest dobtym doradzcą. Nie rozumiem takiego postępowania. Osobiście nie
                              "pieszczę" złości ani nienawiści. Mnie szybko przechodzi. I w takiej sytuacji
                              prędzej uchleł bym się do nieprzytoności ze szczęścia ze coś się zmienia w
                              związku, ale na pewno nie odtrącał Połowicy.
                              PS
                              Nie pijam, a jeśli, to tak symbolicznie.
                              • cyklista6 Re: "Zamknięcie" 20.02.06, 10:48
                                Mówicie - duma, ale to chyba bardziej jest pycha niż duma.

                                To poniekąd zabawne, że czasami można się zanalizować i dostrzec w swoim
                                zachowaniu niepożądane cechy, ale tak trudno je zmienić. Nie macie tego u siebie
                                czasami?

                                Pozdrawiam
                                • ewolwenta Re: "Zamknięcie" 20.02.06, 11:25
                                  ależ mamy tak samo :)
                                  Niestety „wyjść z siebie stanąć obok” i racjonalnie ocenić, jest bardzo trudno
                                  i są to tylko chwile "tej wyższej świadomości" bez emocji. Najczęściej
                                  pojawiające się już po fakcie popełnienia głupoty.

                                  Pomaga tylko jedna rzecz. Kiedy zdefiniuję, co wywołuje to niepożądane
                                  zachowanie muszę zmienić swój stosunek do przyczyny. Niestety wiąże się to
                                  często z większą rewolucją życiową :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka