rocco_rococco
19.02.06, 22:24
Otóż mam, a może raczej my (ja i mój partner) taki oto orzech do zgryzienia.
Oboje należymy do osób temperamentnych i dobrze, ale mój partner zdaje się
mieć problem większego kalibru: niezwykle ciężko mu wytrzymać bez seksu, a
wiadomo, że czasem zdarza się dłuższa rozłąka. Dla niego dwa tygodnie to już
niemal nieskończoność. I nie chodzi po prostu o "chęć", bo to normalne, ale o
objawy towarzyszące: bóle głowy, niemożność skupienia się na czymkolwiek,
prócz myśli o seksie. Co do masturbacji - to może to robic w nieskończoność,
niestety, nie przynosi ona ulgi, a jeśli już, to na krótko. Nawet spotykając
się regularnie ze mną - także musi wspomagać się samym sobą, niemal
codziennie. Czy może być to jakieś hm..zaburzenie hormonalne, może
uzależnienie? I czy da się je jakoś załagodzić? A może jest to zupełnie
normalne?