Dodaj do ulubionych

małżeństwo po 4 latach i jego porno,niby nic,a bol

08.05.06, 14:15
Jestem z nim 6lat.Sex od poczatku sie ukladal.Az po urodzeniu dziecka ja
przestalam chciec..,przestal mnie podniecac,ale nie przestal interesowac jako
moj maz,przyjaciel.Od 2lat maz jest nieszczesliwy,ciagle czekajacy na
mnie,kiedy sie cos zmieni we mnie..Niestety,poznalam kogos,doszlo pare razy
do bliskiego spotkania,powiedzialam mezowi o tym.I wtedy on siadl do strony
porno, poogladal sobie 'w odwecie' jak mowi.Twierdzi,ze mu sie to nie
podobalo i nie podoba.
On zraniony jest moim spotkaniem z kims (i to jest logiczne,gdyby nie kochal
tak bardzo,zostawilby mnie).Wybaczyl mi juz wszystko.
Ja zraniona jestem jego strona porno (choc to tak male przewinienie w
stosunku do tego,co ja zrobilam,a jednak boli bardzo..).
Czy nasze malzenstwo ma jeszcze jakas szanse? Kochamy sie.Tesknimy do
siebie.On czeka na sex ze mna w kazdej minucie. Ja nie moge wybaczyc mu tego
porno.
Powinno byc odwrotnie,wiem,on wybaczyl duzo wiecej,a ja w zasadzie nie ma co
wybaczyc,panienki na stronie,wirtualne,niby nic.....-DLACZEGO wiec tak boli?
czy da sie to zapomniec?
Obserwuj wątek
    • liliadna Re: małżeństwo po 4 latach i jego porno,niby nic, 08.05.06, 14:22
      Nie mog tego pojąć:ty się z kimś spotkałaś (niby jak z przyszłym kochankiem) i
      on sie tym uraził,lecz ci wybaczył,on w odwecie zalożył stronę prorno i ty mu
      niewybaczyłaś.Jesteś zbyt wymagająca.
      • xmariola Re: małżeństwo po 4 latach i jego porno,niby nic, 08.05.06, 15:34
        liliadna napisała:

        > Nie mog tego pojąć:ty się z kimś spotkałaś (niby jak z przyszłym kochankiem)
        i
        > on sie tym uraził,lecz ci wybaczył,on w odwecie zalożył stronę prorno i ty mu
        > niewybaczyłaś.Jesteś zbyt wymagająca.

        Przeciez ja sie z toba zgadzam, pisalam o tym, powinnam juz 100razy wybaczyc
        taka 'drobnostke', patrzac zwl.na to,co zrobilam sama.
        Prosilam o pomoc w samym podejsciu do tego jak wybaczyc zdrade ogladania
        pornografii. Nie chcialabym miec z tym problemu, a mam, bo odczuwam wciaz bol z
        tego powodu, tak mnie to dotknelo...
        Czy ktoras z kobiet musiala juz wybaczyc mezowi to,ze patrzyl na porno? Pomoze
        ktos?
        • wypasior nieopisane kurestwo i cynizm 08.05.06, 15:59
          ręce opadają
          • xmariola Re: nieopisane kurestwo i cynizm 08.05.06, 16:06
            wypasior napisał:

            > ręce opadają

            dosc przykre slowa.powiem ci jedno:pamietaj,ze nie da sie w krotkim poscie
            opisac wszystkiego,jak to wygladalo.moze wina lezy po obu stronach,dlatego
            stracilam ochote.a moja zdrada-moj niewybaczalny blad,o tym wiem.ale to,ze
            podjelam ten temat,narazajac sie na slowa np.twoje,swiadczy o tym,ze bardzo
            zaluje i jestem gotowa poniesc tego konsekwencje.faktycznie post odbiegl troche
            od normy,tym razem zdradzila zona,a maz w odwecie obejrzal strone
            porno.wybaczcie mi,ze zaklocilam zatem to forum i nie zmiescilam sie w
            granicach.
            • wypasior Re: nieopisane kurestwo i cynizm 08.05.06, 16:14
              jeśli sprawy wyglądają inaczej niż piszesz to po co pisać

              post twój dotyczy urażonej dumy po obejrzeniu strony porno przez męża, któremu
              uprzednio przyprawiłaś rogi; strony porno oglądają też faceci zadowoleni ze
              swoich związków i nie jest to żadnym ewenementem - skala "zemsty" jest żałosna i
              świadczy o tym, że nie ma on jaj i będzie dalej robiony w konia przez małżonkę
              • xmariola Re: nieopisane kurestwo i cynizm 08.05.06, 16:19
                wypasior napisał:

                > jeśli sprawy wyglądają inaczej niż piszesz to po co pisać
                >
                > post twój dotyczy urażonej dumy po obejrzeniu strony porno przez męża, któremu
                > uprzednio przyprawiłaś rogi; strony porno oglądają też faceci zadowoleni ze
                > swoich związków i nie jest to żadnym ewenementem - skala "zemsty" jest
                żałosna
                > i
                > świadczy o tym, że nie ma on jaj i będzie dalej robiony w konia przez małżonkę

                Nie wygladaja inaczej,ale nie da sie tu wszystkiego opisac.
                Robiony w konia nie bedzie ani nie byl. Wszystko bylo wyjasniane na biezaco.
                Ale ty upraszczasz temat. Inaczej bys sie zapatrywal na 'przyprawianie rogow'
                jesli np.tym kochankiem dla kobiety okazala sie kobieta? Czy 'przedmiot' zdrady
                i 'skala' zemsty maja przelozenie?
                • wypasior Re: nieopisane kurestwo i cynizm 08.05.06, 17:00
                  nabroiłaś i teraz dla zachowania twarzy szukasz jakiegoś haka na męża.. i
                  znalazłaś problem tak banalny (na tle twoich numerów) że aż wstyd tu go wyciągać

                  to nie ty masz problem z mężem ale on z tobą
              • mikoway1 Re: nieopisane kurestwo i cynizm 10.05.06, 11:20
                wypasior masz racje faceci ogladaja strony porno nawet jak sa zadowoleni ze
                zwiazku nie mowiac o tych ktorym sie nie uklada z 2 polowka lub jej nie maja.Co
                do twojego problemu to mysle ze trudno porownac zdrade z ogladaniem stron
                porno,nie ten kaliber(44) zlego postepowania.Zdrada dla mnie to cos bardzo
                przykrego i sadze ze powinnas sie cieszyc ze Ci wybaczyl.A co do stron porno to
                pogadaj z nim o tym,moze sprobojcie na nowo odkrywac siebie duzo spedzajac
                czasu ze soba i rozmawiajac.Moze warto byc bardziej ciepla dla niego
                obdarowywac go czulym dotykiem itd.Powodzenia
        • aanka7 Re: małżeństwo po 4 latach i jego porno,niby nic, 08.05.06, 16:01
          Ale Ty nie możesz przykładać innej miary do swoich przewinień i do jego.
          Nie wiem czy zdradziłaś męża czy jeszcze nie a on Ci to wybaczył i uważam że
          łagodną formą odwetu było oglądanie porno.
          Przekonałaś się jak to może boleć również drugą stronę ,schowaj swój ból i
          swoją ambicje gdzieś daleko i ciesz się że tylko tym to się skończyło.
          • xmariola Re: małżeństwo po 4 latach i jego porno,niby nic, 08.05.06, 16:03
            aanka7 napisała:

            > Ale Ty nie możesz przykładać innej miary do swoich przewinień i do jego.
            > Nie wiem czy zdradziłaś męża czy jeszcze nie a on Ci to wybaczył i uważam że
            > łagodną formą odwetu było oglądanie porno.
            > Przekonałaś się jak to może boleć również drugą stronę ,schowaj swój ból i
            > swoją ambicje gdzieś daleko i ciesz się że tylko tym to się skończyło.

            DZIEKUJE ZA SLOWA OTUCHY. Ja chce z nim byc,bardzo,wynagrodzic mu to,bo
            zrobilam blad,zbyt duzy blad. Chcialabym tylko wiedziec,czy jemu jeszcze
            zalezy,czy mam o co walczyc..
            Bo to,ze obejrzal stronke 'w odwecie' to tylko zlosc, zaciekawienie panienkami,
            bo nie mial mnie czy tez moze odpuszczenie sobie mnie juz calkiem....
    • tankard Re: małżeństwo po 4 latach i jego porno,niby nic, 08.05.06, 15:57
      Czy to, co napisałaś oznacza, że nie spałaś z mężem przez rok, potem znalazłaś
      sobie gacha i na koniec zaczęłaś się czepiać męża, że ogląda porno ?
      • xmariola Re: małżeństwo po 4 latach i jego porno,niby nic, 08.05.06, 16:00
        tankard napisał:

        > Czy to, co napisałaś oznacza, że nie spałaś z mężem przez rok, potem znalazłaś
        > sobie gacha i na koniec zaczęłaś się czepiać męża, że ogląda porno

        nie spalam z nim przez rok. znalazlam przyjaciela,to niewybaczalny blad,wiem.
        czuje sie winna ogromnie. doceniam,ze jest ze mna jeszcze. zalezy mi na nim.
        chce wrocic do wszystkiego, co bylo na poczatku. dlatego staram sie zrozumiec -
        chce wiedziec, czy mu na mnie jeszcze zalezy czy nie.
        to porno, to znak,ze odpuscil sobie? nie ma juz o co walczyc?
        • tankard Re: małżeństwo po 4 latach i jego porno,niby nic, 08.05.06, 16:52
          Nie, porno to normalne rozładowanie napięcia a nie zdradzanie ciebie.
          To, czy odpuścił sobie Ciebie nie zależy od tego, czy ogląda porno, gdyby to on
          znalazł sobie "przyjaciółkę", miałabyś powody do obaw. Tak więc jesteś w
          komfortowej sytuacji - wierny mąż, kochanek plus powód do ciosania mężowi kołków
          na głowie. Naprawdę współczuję Twojemu mężowi.
    • anais_nin666 Re: małżeństwo po 4 latach i jego porno,niby nic, 08.05.06, 18:24
      Nie możesz mu wybaczyć, że oglądał strony porno??
      Co Cię boli w jego oglądaniu pornografii? To,ze podnieca go ktoś inny niz Ty?
      Przecież i tak nie masz chęci mu sie oddac, bo Cie nie podnieca...
      Lubisz zabawę w psa ogrodnika?
      Gdzie w tym wszystkim jest miejsce na jego potrzeby? Na jego emocje? Na jego chęci?
      W Twoim poście mnożony jest zaimek "ja". Zapomnialas w calym tym zamieszaniu, ze
      jest jeszcze Twoj facet..., facet, kt. jak piszesz, szalenie Cie kocha...
      Moze warto pomyslec teraz nieco o nim? Nie tylko o swoich potrzebach, o swoim bolu?
    • kraszan1 Re: małżeństwo po 4 latach i jego porno,niby nic, 08.05.06, 19:38
      Kurcze

      Wiele już widziałem i słyszałem ale ten numer (o ile jest to historia
      autentyczna) ale ten numer to hit sezonu.

      Pozwól, że streszczę tą sytuację w moim rozumieniu:

      Po urodzeniu dziecka przestałaś mieć ochotę na seks, potrzymałaś męża rok na
      bezseksiu a potem skoczyłaś w bok. Teraz się go czepiasz, że obejrzał strony
      porno?

      Proponuję wizytę u dobrego teraputy. Szybko.

      pzdr
      -K
      -------------------------------------------------
      Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
      • anula36 Re: małżeństwo po 4 latach i jego porno,niby nic, 08.05.06, 19:45
        i rownie szybko dac na msze ze maz nie wykopal cie z domu do gacha- co kazdy
        normalny facet by zrobil majac cos takiego w domu.
        Oboje jestescie warci siebie - bezjajowiec i egoistyczna puszczalska.
        • kraszan1 Re: małżeństwo po 4 latach i jego porno,niby nic, 08.05.06, 20:11
          amen.pl

          ;-))

          pzdr
          -K
          -------------------------------------------------
          Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
        • woman-in-love Re: małżeństwo po 4 latach i jego porno,niby nic, 08.05.06, 20:13
          no to dałaś czadu, Anula! To mi sie podoba :-)
          • kraszan1 Re: małżeństwo po 4 latach i jego porno,niby nic, 08.05.06, 20:18
            Chciałem napisać, że ja to bym taką babę lunął w pyszczydło, ale pomyślałem
            sobie, że będzie za ostro...

            Przestaję się obcyndalać (tak na przyszłość) ;-))

            pzdr
            -K
            -------------------------------------------------
            Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
      • clnumber9 Re: małżeństwo po 4 latach i jego porno,niby nic, 27.05.06, 09:57
        Zgadzam sie z Kraszanem. Od siebie dodam, ze odwiedziny golej strony to jest akurat "male Miki". Zwlaszcza, ze zrobil to nie po kryjomu ale na Twoich oczach. Tysiace robia to po cichu, jak nie ma zony. Kto nie wierzy, ten ie widzial sladow takich odwiedzin na komputarach malzonkow - aniolow. Ja - jak Kraszan uwazam, ze potrzebujesz pomocy specjalisty. Potrzebujesz jesj, poniewaz z tego co piszesz wynika, ze tak naprawde masz totalnie skrecony obraz tej sytuacji. Nie wiem, co bym zrobil, gdyby zona po urodzeniu naszego dziecka odstawila mnie na rok. Napisalas, ze nie pociagal Cie juz ale mialas w nim wciaz przyjaciela. A zaraz potem, ze...znalazlas przyjaciela. Ty go nie kochasz. Boisz sie do tego przyznac przed soba, boisz sie cos zniszczyc, bo to cos daje Ci poczucie bezpieczenstwa. Kochasz go? Przestan myslec o tym, ze on popatrzyl na to czy tamto. On wyslal Ci sygnal ostrzegawczy, ostatni krzyk tonacego. Poczekasz dluzej nie zmieniajac czegos, przestanie krzyczec, spakuje walizke i odejdzie. Przy okazji podziwiam tamtego przyjaciela, ktory wie, ze masz malutkie dziecko, wie tez od Ciebie, ze z mezem intymna zima. A co bedzie za miesiac, za rok? PRzyjaciel bedzie grzecznie czekal na Wasze spotkania a maz nie bedzie juz mial czulosci i bliskosci wlasnej zony a jednoczesnie jego erotyka sprowadzi sie do traumatycznych seansow w lazience? Nie mozna byc z kims z litosci. Jesli tak ma byc, to znaczy, ze zanim jeszcze napisalas swoj post, juz zniszczylas swoje malzenstwo. Przestal pociagac - moze to jakas blokada psychiczna. Trzeba bylo o tym otwarcie rozmawiac, poszukac pomocy specjalisty. Kto opiekuje sie ddzieckiem, kiedy Ty jestes z tamtym mezczyzna...
    • olamka1 Musisz ZROZUMIEĆ, że NIE MASZ czego wybaczać!!! 08.05.06, 19:58
      Bo...
      Oglądanie stron porno przez Twojego męża to nie jest ZDRADA. Musisz to
      ZROZUMIEĆ i wybić sobie z głowy, że jest to z jego strony jakiekolwiek
      przewinienie!!! Masz ZŁE podejście do tego typu spraw. I zupełnie niepotrzebnie
      dręczysz siebie i jego tym, że NIE umiesz mu wybaczyć obejrzenie pornusa. Tutaj
      NIE ma nic do wybaczania!!! Powiem Ci tak: Ja lubię kochać się z moim mężem i
      on ze mną też. Jedyny problem to taki, że ona ma ochotę na to częściej niż ja.
      I wtedy (podejrzewam) oglądnie sobie jakiegoś pornusa i się onanizuje. I OK.
      Akceptuję to bo mam MNIEJSZY temperament. Wybij sobie z głowy, ze to jakaś
      ZDRADA z wirtualnymi panienkami. Nic z tych rzeczy. Twój mąż wyposzczony ponad
      rok plus ZRANIONY Twoją zdradą - obejrzał pornuska. Żadna to ZDRADA z jego
      strony kobieto!!!
      • asiakal Re: Musisz ZROZUMIEĆ, że NIE MASZ czego wybaczać! 09.05.06, 11:27
        Cóż to za żenada! Litości! O luuudzie! Chyba nie czytałam jeszcze tak żałosnego
        postu! Droga autorko postu: puknij się w tę Twoją pustą głowę i nie wypisuj tu
        takich bzdur nad bzdurami! Ja myślę, że to jednak prowokacja bo nie ma aż tak
        głupiutkich dziewczyn!
        • your_and Re: Musisz ZROZUMIEĆ, że NIE MASZ czego wybaczać! 09.05.06, 11:43
          asiakal napisała:
          > Cóż to za żenada! Litości! (...) Droga autorko postu: puknij się w tę Twoją
          pustą głowę

          A mi sie wydaje że to problem autorki wątku jest wydumany i nie każe od razu
          nikomu sie pukać.
          A twoje oburzenie pachnie mi tu kołtuństwem bardziej niż prowokacją.
          • ak70 Re: Musisz ZROZUMIEĆ, że NIE MASZ czego wybaczać! 09.05.06, 12:41
            Mariola... gdyby nie było z Twojej strony zdrady potrafiłabym zrozumieć Twój
            ból i rozgoryczenie tym co mąż zrobił. Mój też sobie ogląda panienki w
            internecie i na strony porno też wchodzi choc mamy częsty i udany seks. I też
            mnie to bardzo boli, bo nie wiem czym to jest spowodowane. Kiedyś po urodzeniu
            dziecka - tak jak u Ciebie - mój temperament spadł i kochaliśmy sie np. raz na
            miesiąc, dwa miesiące... wtedy on wchodził na strony XXX, pewnie się
            masturbował, aby zapokoić swoje potrzeby... jakoś starałam sie to sobie
            wytłumaczyć, choć było ciężko, czułam się brzydka, nieatrakcyjna, gruba i
            niekochana...
            Ale jeśli on to zrobił w odwecie na Twoją zdradę to jakby złapał plastikowy
            mieczyk przeciwko armacie. Wyrządziłaś mu wielką krzywdę, więc pora przestać
            myśleć o sobie i pomyśleć o nim. Nie myśl co czujesz TY... pomyśl co czuje ON!
            Ja wiem dokładnie, bo też zostałam zdradzona i uwierz mi: to, że w ogóle myśli
            o zostaniu z Tobą i o seksie jest DAREM... powinnaś go przyjąć z pokorą i
            starać sie zadośćuczynić mu to, co zrobiłaś. Poza tym napisałaś "nie wiem
            dlaczego on to robi" - może po prostu zapytaj? Powiedz mu co czujesz kiedy on
            wchodzi na takie strony, jak Cię to boli... zapytaj dlaczego to robi, w czym mu
            to pomaga i jaką potrzebe w ten sposób zaspokaja. A potem zacznij zaspokajać ją
            Ty... wtedy powoli panienki z pornosów przestaną byc potrzebne.
            I - moim zdaniem - terapia małżeńska jest niezbędna!
            • xmariola Do ak70............................. . 09.05.06, 13:10
              Bardzo dziekuje ci za potraktowanie mnie po ludzku,chyba zrobilas to jako
              pierwsza osoba,od razu mi sie lzej zrobilo.Nie trzeba pluc na kogos i go
              wyzywac,kazdy jest czlowiekiem i robi mniejsze lub ogromne bledy,wazne,ze za
              nie zaluje i nie chce NIGDY ich powtarzac.
              Bede dbac o mojego meza,od pewnego czasu to znow czuje,tylko wstyd mi teraz
              zainicjowac cokolwiek,po tym,co zrobilam.
              Wiesz,moj maz obejrzal jedna i te sama strone ze zdjeciami panienek w strojach
              kilka razy,raz w odwecie,potem twierdzi,ze bezmyslnie wpisujac adres.Rozmawiamy
              o tym duzo i nie wiem,czy mu wierzyc,w tym problem..Mowi,ze sie nie
              masturbowal,ze nie mial przyjemnosci,ze nie interesuje go porno,ani panienki
              tam,ze nie mial przyjemnosci i sie brzydzil,a czemu ogladal?..sam nie
              rozumie,mowi,ze bezmyslnie,od niechcenia.Dodam,ze nigdy wczesniej i potem tego
              nie robil i w ogole nie jest czlowiekiem,ktory sie rozglada za kims czy
              interesuje porno.
              A dla wszystkich osob,tak wrogo tu do mnnie nastawionych(co rozumiem w sumie..)
              dodam,ze o tym,co ja zrobilam,tez rozmawiamy,i to bardzo duzo.I to,co ja
              zrobilam,nie da sie porownac z tym,co zrobil on.Zdaje sobie z tego sprawe!

              Ak70,a gdybym tego nie bylo,gdybym ja NIC nie zrobila,nie zdradzila go,to co
              wtedy? Czy wtedy trudniej cos takiego wybaczyc i zrozumiec? Ty sobie poradzilas
              z tym tematem.
            • xmariola Re: Musisz ZROZUMIEĆ, że NIE MASZ czego wybaczać! 09.05.06, 13:14
              ak70 napisała:

              >Poza tym napisałaś "nie wiem
              > dlaczego on to robi" - może po prostu zapytaj? Powiedz mu co czujesz kiedy on
              > wchodzi na takie strony, jak Cię to boli... zapytaj dlaczego to robi, w czym
              mu to pomaga i jaką potrzebe w ten sposób zaspokaja.

              powiedzial,ze bezmyslnie,z glupoty,bez zaspokajania sie,zaangazowania,bez
              przyjemnosci,ale czy wierzyc w to?czy mozliwe by mezczyzna patrzyl na gole
              panienki i czul obrzydzenie?mowi,ze to nie bylam ja,dlatego nie dzialaly na
              niego,ale po co tam wszedl,nie rozumie sam..najpierw chcial zrobic na zlosc,a
              potem..bezmyslnie podobno wrocil na te strone,i to mi nie daje spokoju,nie
              bardzo w to wierze...
              • ak70 Re: Musisz ZROZUMIEĆ, że NIE MASZ czego wybaczać! 10.05.06, 08:19
                >Bede dbac o mojego meza,od pewnego czasu to znow czuje,tylko wstyd mi teraz
                >zainicjowac cokolwiek,po tym,co zrobilam.
                Niech Ci przestanie byc wstyd i zacznij cos robić, bo go stracisz. Albo wstydź
                się, ale pomimo to zainicjuj coś, niech on widzi, że chcesz, że Ci zależy! I
                nie czekaj!
                A co do jego tłumaczeń odnośnie stony porno: moje zdanie jest takie, że on może
                tego potrzebuje, a po prostu boi sie przyznać, bo wie, że Ciebie to boli.
                Pozwól mu na to! Dopóki nie chodzi na dziewczyny, nie ogłasza sie na sex-
                randkach, że szuka partnerki do seksu, podniecasz go i ma ochotę na sex z Tobą
                (nawet po tym co zrobiłaś) - to ciesz sie tym, bo NAPRAWDĘ NIE DZIEJE SIE NIC
                ZŁEGO! Wiem jak to boli... ale - jak napisał ktoś w nagłówku - nie masz czego
                wybaczać. On Ci wybaczył, chce byc z Tobą... postaw grubą krechę na tym co było
                i zacznijcie budować swoje relacje od początku nie oglądając sie za siebie.
                Skoro oboje tego chcecie powinno sie udać, czego serdecznie życzę.
          • xmariola Re: Musisz ZROZUMIEĆ, że NIE MASZ czego wybaczać! 09.05.06, 13:00
            your_and napisał:

            > asiakal napisała:
            > > Cóż to za żenada! Litości! (...) Droga autorko postu: puknij się w tę Two
            > ją
            > pustą głowę
            >
            > A mi sie wydaje że to problem autorki wątku jest wydumany i nie każe od razu
            > nikomu sie pukać.
            > A twoje oburzenie pachnie mi tu kołtuństwem bardziej niż prowokacją.

            Też myślę,że mój problem jest wydumany/wyolbrzymiony,dlatego tu napisałam,do
            was,żeby pomóc sobie po przeczytaniu waszych opinii odrzucić wreszcie
            przeszłość.Problem wydumany,a boli realnie..
        • xmariola Re: Musisz ZROZUMIEĆ, że NIE MASZ czego wybaczać! 09.05.06, 12:58
          asiakal napisała:

          > Cóż to za żenada! Litości! O luuudzie! Chyba nie czytałam jeszcze tak
          żałosnego
          > postu! Droga autorko postu: puknij się w tę Twoją pustą głowę i nie wypisuj tu
          > takich bzdur nad bzdurami! Ja myślę, że to jednak prowokacja bo nie ma aż tak
          > głupiutkich dziewczyn!

          Dla jednych niektore rzeczy sa żenadą,dla drugich inne.
          • petra77 Re: Musisz ZROZUMIEĆ, że NIE MASZ czego wybaczać! 09.05.06, 17:05
            Myslę, że tu już nic nie da się zrobić.... Po prostu rozwiedź się z nim, to Ci
            wreszcie ulży.
    • deesert Re: małżeństwo po 4 latach i jego porno,niby nic, 09.05.06, 18:23
      Domyślam się ze to może boleć - ale to już Twój problem i tylko Ty będziesz
      mogła się z nim uporać. Nikt za Ciebie nie wybaczy - moim zdaniem nawet nie ma
      czego wybaczać.
      Pamiętaj ile zawdzięczasz mężowi :)

      A tak na marginesie psycholog pewnie by był odpowiednią pomocą :)
    • heven13 Re: małżeństwo po 4 latach i jego porno,niby nic, 10.05.06, 09:35
      Dziewczyno! jeżeli oglądanie panienek w internecie jest dla Ciebie problemem po
      tym co zafundowałaś swojemu mężowi,to myślę że problem to masz Ty a nie Twój
      partner.Nie wiem czy jeszcze wiesz ale on jest facetem!i jezeli jest tak jak
      mówisz to chyba takich ze świecą szukać.Dla mnie to jest nienormalne co
      robisz,jezeli chcesz go odzyskać to na co czekasz,przecież chcesz z nim być!Nie
      bronię strony mężczyzn ale myślę że coś tu kręcisz i nie jestes naprawdę szczera
      w tym problemie ,szukasz poparcia dla Twojego egoistycznego
      charakteru,dziewczyno to co mówisz jest niesmaczne.Poprostu kochaj Go !
      A rozmawialiscie kiedyś o tym problemie ?
      I to ma byc problem !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!współczuję Ci
      • xmariola Strona xxx. 10.05.06, 10:14
        heven13 napisał:

        > Dziewczyno! jeżeli oglądanie panienek w internecie jest dla Ciebie problemem
        po
        > tym co zafundowałaś swojemu mężowi,to myślę że problem to masz Ty a nie Twój
        > partner.Nie wiem czy jeszcze wiesz ale on jest facetem!i jezeli jest tak jak
        > mówisz to chyba takich ze świecą szukać.Dla mnie to jest nienormalne co
        > robisz,jezeli chcesz go odzyskać to na co czekasz,przecież chcesz z nim być!
        Nie
        > bronię strony mężczyzn ale myślę że coś tu kręcisz i nie jestes naprawdę
        szczer
        > a
        > w tym problemie ,szukasz poparcia dla Twojego egoistycznego
        > charakteru,dziewczyno to co mówisz jest niesmaczne.Poprostu kochaj Go !
        > A rozmawialiscie kiedyś o tym problemie ?
        > I to ma byc problem !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!współczuję Ci

        Tak, rozmawialismy i mowi zawsze, ze zrobil to,by sie odegrac,a potem wchodzil
        na porno 'od niechcenia','bezmyslnie','nie podobalo mu sie w ogole','brzydzilo
        go'. Moze tak jak pisze Ak70,boi sie przyznac? Ale twierdzi,ze jest
        szczery,przysiegal.
        Nic nie krece! Pisze,jak bylo i jak jest.

        A gdybym nie zdradzila,to znalazlabym tu u was zrozumienie? Z powodu,ze on
        ogladal strone xxx? Czy tez napisalibyscie,ze to jest normalne?
        Moze wiec zadam takie pytanie:

        CZY WG WAS TU ZEBRANYCH OGLADANIE STRONY Z PANIENKAMI W SKAPYCH STROJACH JEST
        DOPUSZCZALNE W ZWIAZKU CZY TEZ MOZE KOBIETE BARDZO BOLEC I BYC POROWNYWANE DO
        ZDRADZANIA JEJ?
        • blackdevil Re: Strona xxx. 10.05.06, 10:44
          jak najbardziej dopuszczalne. a czy moze bolec kobiete ?? pewnie moze ale czy
          warto nad tym ubolewac ?
        • heven13 Re: Strona xxx. 10.05.06, 11:19
          cześć ,dziewczyno przestań szukac problemów z tymi stronami,pomyśl, a może
          postaraj się bardziej, skup uwage na jego osobie a nie na obrazkach.Pytasz sie
          o zdradę, myslę że zaczyna się w emocjach ,odczuciach a kończy na
          zbliżeniu.Wizualne doznania mają być zdradą albo krokiem do niej?myślę że nie a
          mogą być zaspokojeniem emocji które drzemią w każdym znas,może emocji i
          pragnień o których marzymy...?Pomyśl ,jak bedziecie np na plaży to zakleisz mu
          oczy ,będziesz śledziła jego wzrok popadniesz w obsesję jak tak do tego dalej
          będziesz podchodzić hej
        • remax2 Re: Strona xxx. 10.05.06, 11:29
          Generalnie jest dopuszczalne. Między oglądaniem porno a zdradą jest przepaść.
          W zdradzie kluczowe jest odwrócenie, zanegowanie uczuć (np zdrada w agencji
          tow) albo wręcz przekierowanie ich na inna osobę (np. zdrada z kochanką).
          A porno - porno można obejrzec choćby z ciekawości. Chyba nie ma faceta, który
          w swoim życiu nie obejrzałby czegoś porno - to zwykła ciekawość, którą trzeba
          zaspokoic. Nie ma w tym żadnego uczucia, nic.

          Są też wyjatki, kiedy ogładanie porno jest naganne i może skrzywdzić partnera:

          a)kiedy facet zamiast kochać sie z kobieta (która tego chce) woli obejrzec
          porno i załatwić to samemu

          b) kiedy druga strona wyraźnie zaznaczy, że tego nie lubi (nie dotyczy sytuacji
          z chronicznym bezseksiem)

          • heven13 Re: Strona xxx. 10.05.06, 11:34
            chronione bezseksie -sedno sprawy
        • heven13 Re: Strona xxx. 10.05.06, 11:30
          jezeli ogląda je w Twojej obecności to jest nie fer, ale ja bym się zastanowił
          dlaczego...
          • anula36 Re: Strona xxx. 10.05.06, 12:06
            nie myslalas o wizycie u psychologa?
            Sposob w jaki zafiksowujesz sie na jednnym elemencie calego wydarzenia
            pomijajac inne nie jest zdrowy.
            Uczepilas sie tych stron az do bolu tylko po co? Gdyby kochal to by nie ogladal?
            Nie ma sensu rozpatrywac "co by bylo gdybys nie zdradzla"
            Zdradzilas o potem zadajesz pytania " czy ogladanie porno rani kobiete"
            A zdrada nie rani partnera? Ciekawe czy twoj maz pytal cie czy cos czulas w
            trakcie zdrady czy to byly tylko posuwiste ruchy bez emocji, czy mialas orgazm
            itp.
            Potrzasnij soba dziewczyno - przestan dreczyc meza i berz sei za ratowanie a
            nie rozwalanie do konca tego malzenstwa.

            • heven13 Re: Strona xxx. 10.05.06, 12:46
              trafiłaś według mnie w samo sedno srawy,według mnie to grozi małą obsesją, ona
              zamęczy się jak nie odpuści a związek runie w gruzach.To straszne jak sami
              możemy komplikować sobie życie
    • sonner Re: małżeństwo po 4 latach i jego porno,niby nic, 12.05.06, 00:14
      Proponuje poszukac pomocy u przyjaciela na nich zawsze mozna liczyc.
      • xmariola i tu też mała zmiana,o czym chcę wam powiedzieć! 16.05.06, 11:39
        Dziękuję wam.Tyle na wstępie."Zapętliłam się" faktycznie w temacie,niemal się
        stał moją obsesją,dlatego tu napisałam,szukając pomocy i trzeźwego spojrenia -
        i znalazłam je,choć nie zawsze wypowiedziane miłymi słowami,ale jak już
        mówiłam,każdy ma na co zasłużył.
        Powtarzam również,że w tak krótkim poście nie da się poruszyć wszystkich
        tematów powodujących jakąś sytuację,niektóre z nich by mnie na pewno
        wytłumaczyły,choć w pewnej części,ale napisałam ile napisałam,chodziło mi
        bardziej nie tyle o usprawiedliwianie siebie,ile o wasz pogląd na sprawę
        oglądania porno przez partnera.
        Minęło parę dni......
        i jest lepiej.
        Dużo o tym myślałam.On mówi,że go to nie interesuje,że patrzył bezmyślnie,że go
        to nie ruszało i współczuje tym,co się sprzedają i tym,co oglądają.
        Wiem,że muszę to puścić w niepamięć,bo nic by z tego inaczej nie wyszło.A
        przecież potrafimy być ze sobą szczęśliwi.
        Zdecydowałam...
        Wracam do niego.Daruję to,co zrobił (oj,teraz się odezwą głosy:"tu nie ma co
        darować,kobieto,wybierz się do psychologa",itp.:)).I ja wracam na właściwą
        drogę,mam nadzieję znaleźć u niego to,co mi jest potrzebne i znajdowałam jakiś
        czas przy kimś innym.
        Powiem wam jeszcze,że to forum z waszymi wypowiedziami potrafi czasem
        wylać 'kubeł zimnej wody na głowę' i nagle się trzeźwieje...
        Myślę,że tak się po części stało w moim przypadku, za co dzięki!
        Pozdrawiam.
        Bardziej już normalna mariola:)
    • renebenay Re: małżeństwo po 4 latach i jego porno,niby nic, 17.05.06, 08:37
      Jestes dziecinnie podla kobieta bez zadnych skrupulow,nie tylko u Cie brak
      wszelkiej odpowiedzialnosci ale i takze serca,na miejscu meza bym wszystko
      zrobil abys nie mogla wychowywyc waszego dziecka bo naprawde jestes i dla niego
      za niebezpieczna.
      • xmariola Re: małżeństwo po 4 latach i jego porno,niby nic, 17.05.06, 12:28
        renebenay napisał:

        > Jestes dziecinnie podla kobieta bez zadnych skrupulow,nie tylko u Cie brak
        > wszelkiej odpowiedzialnosci ale i takze serca,na miejscu meza bym wszystko
        > zrobil abys nie mogla wychowywyc waszego dziecka bo naprawde jestes i dla
        niego
        > za niebezpieczna.

        Renebenay...,hm,raczej powinnam pominac twoj wklad w ten watek,zdaje sie,ze nie
        czytales calej dyskusji,do tego jeszcze albo cos nie tak zrozumiales albo masz
        problemy ze soba.Tak czy inaczej malo mnie to interesuje:).Dla dziecka
        jestem 'za niebezpieczna'-no coz,to faktycznie przerazajace.Ale mnie
        rozsmieszyles.
        • renebenay Re: małżeństwo po 4 latach i jego porno,niby nic, 17.05.06, 20:40
          Masz ogromny dar aby niszczyc swiadomie wasz zwiazek,jakbys miala minimum
          szacunku dla siebie to bys zostawila meza a nie jemu zarzucac bzdury.Za wszelka
          cene pragniesz aby jego porno bylo gorsze anizeli Twoja zdrada z wyrafinowana
          perfidia,przyprawilas mezowi jedna solidna pare rogow bardzo wysokiej jakosci i
          mozesz pozostac dumna z tego bo naprawde jest z czego.Masz racje ze,malo rozumie
          i mam problemy ze soba ale chyba nie jeszcze tak zle bo w Twojej koszmarnej i
          niechlujnej histori zdolalem nawet i Ciebie rozsmieszyc.
    • int1 Re: małżeństwo po 4 latach i jego porno,niby nic, 27.05.06, 00:21
      Wróciłam właśnie z podróży i szukając jakiejś strony w historii zobaczyłam ILE
      stron porno wy6szukł.
      Czasami oglądamy razem, ale razem, a samemu, to coś innego...

      Jest mi przykro. Bo ostatnio to ja mam większy temperament....

      podpis: podobno ładna
    • remicius Re: małżeństwo po 4 latach i jego porno,niby nic, 01.06.06, 15:44
      Problem leżty w tym, że zbyt łatwo Ci wybaczyl. Powinnas swoje przecierpiec. Za
      malo Ci eto kosztowało, ze o takie pierdoly sie czepiasz.
    • oolla Re: małżeństwo po 4 latach i jego porno,niby nic, 05.06.06, 16:23
      Kobieto Ciebie nie ma co boleć. Na miejscu Twojego faceta poszłabym w długą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka