Dodaj do ulubionych

orgazm udawany?

13.06.06, 15:27
witam od niepamietnych czasów udaję orgazm przy mężu udaje mi sie tylko
poprzez masturbację łechtaczki a pochwowego nigdy nie miałam czy macie
recepte na orgazm?
Obserwuj wątek
    • kodem Re: orgazm udawany? 13.06.06, 15:32
      a po co udajesz ??
      • mama1dawidka Re: orgazm udawany? 13.06.06, 15:34
        wstydze sie że pomyśli że jestem oxiębła a po za tym może byc wściekły że przez
        cztery lata mu o tym nie powiedziałam chciaż często rozmawiamy o sexie
        • ben-oni Re: orgazm udawany? 13.06.06, 15:49
          Ludzie, wy jacyś dziwni jesteście... naucz go wszystkiego z pieszczeniem
          łechtaczki na pierwszym planie i nie uprawiaj gimnastyki łóżkowej, która nic ci
          nie daje. Toż to jakiś masochizm! Udawać tyle lat. Szkoda czasu. My go tego nie
          nauczymy, sama musisz sobie chłopa wychować. I to jak najszybciej.
          • a.b1 Re: orgazm udawany? 13.06.06, 16:11
            no to troche zabrnełaś, takie sprawy załatwia się od razu, możesz mu
            powiedzieć, że ostatnio odkryłaś, ze coś sprawia Ci większą radość i chciałabyś
            go nauczyć, może to jest jakieś wyjśćie?
            jak będziesz dalej udawać, to szybko na stałe trafisz na to forum
            • searena Re: orgazm udawany? 14.06.06, 00:20
              Faktycznie ludzie jacyś dziwni są :) A co ma wspólnego brak orgazmu z
              oziębłością? Raczej własnie z nierozmawianiem ze sobą, z udawaniem i czekaniem
              na niewiadomo co. Z nieba ci nie spadnie, musisz nauczyć męża, nauczyc się
              siebie i poznac co i jak sprawia ci przyjemność.
            • sponsor1975 Re: orgazm udawany? 27.06.06, 10:38
              Staraj się uprawiać sex w pozycji na jeźdzca.W ten sposób to ty regulujesz i
              rytm i docisk.POZDRAWIAM
              • onka75 Re: orgazm udawany? 28.06.06, 12:36
                Ale rada. :) Szkoda tylko, że kobiety mające orgazmy łechtaczkowe w ten sposób
                zwykle nie czują nic, bo łechtaczka najzwyczajniej w świecie sobie w tej
                pozycji odpoczywa. :))))
                • dwazera Re: orgazm udawany? 28.06.06, 18:24
                  Jakieś nieporozumienie. Pozycja na jeźdźca jest właśnie najlepsza dla kobiet
                  potrzebujących stymulacji łechtaczki. I należy ją polecić w pierwszej kolejności.
                  • onka75 Re: orgazm udawany? 29.06.06, 07:41
                    Ręcznej stymulacji chyba. :) Ten problem istnieje wśród moich znajomych,
                    zresztą wiem o czym piszę, bo sama go mam. Stosunek w tej pozycji nie robi
                    wrażenia. O orgazmie nie ma co gadać nawet. :)
                    • domi_mikolka Re: orgazm udawany? 06.07.06, 00:17
                      na jeźdźca, a dla kogo ta pozycja? no, na pewno nie dla kobiet z orgazmem
                      łechtaczkowym.
                      • onka75 Re: orgazm udawany? 06.07.06, 08:22
                        Toć mówię. :)
                      • ewka.konewka Re: orgazm udawany? 07.07.06, 22:36
                        Ja tez mam problemy z dojsciem do orgazmu, w moim obecnym chlopakiem w ciagu
                        roku mialam tylko 2 orgazmy w pozycji klasycznej. Ale zato w pozycji na jezdzca
                        orgazm mam prawie za kazdym razem. Wtedy sie podniecam, lechtaczka rosnie,
                        wysuwa sie, ociera o niego, ja dyktuje rytm i mam fantastyczny orgazm. Reszta
                        orgazmow to te z minetki. O lyzeczce, piesku, itp na razie moge zapomniec, chyba
                        ze jest to "dla niego". Ale pozycja na jezdzca the best!
    • oolla Re: orgazm udawany? 14.06.06, 09:39
      Nie udawaj, nie oszukuj go. Powiedz facetowi co Ci sprawia przyjemność. Wiele
      kobiet przerzywa orgazm tylko poprzez pieszczenie łechtaczki co nie ma nic
      wspólnego z oziębłością.
    • windy78 Re: orgazm udawany? 14.06.06, 13:34
      Kobiety nie udawajacie orgazmów dla własnego dobra!!!
      :)
      • stekowiec Re: orgazm udawany? 14.06.06, 13:44
        o kurcze, a jak moja udaję ?
        śa jakieś sposoby żeby to sprawdzić ?
    • loppe Re: orgazm udawany? tak jest! 14.06.06, 18:53
      udawanie orgazmu jest jak się wydaje najlepszym sygnałem dla partnera że czas
      by kończył - poza tym w naturalny sposób przyspieszy jego climax poniewaz nic
      tak nie podnieca mężczyzny jak jęcząca pod nim kobieta
      • loppe Re: orgazm udawany? tak jest! 14.06.06, 18:54
        a przecież w Twoim wypadku prawdopodobnie nie chcesz długo trwającego stosunku
        skoro nie daje Ci on dostępu do orgazmu?
        • mama1dawidka Re: orgazm udawany? tak jest! 14.06.06, 23:52
          fjnie sie wam pisze wiecie nawet jak kochamy sie 45 minut czy szybki numerek
          nigdy nie czuje ej "przyjemności!" bardzo zazdroszcze kobietom które go mają!
          chociaz raz gdy sie kochaliśmy to w trakcie poleciało mi duzo takiego płynu to
          ponoc jest wytrysk u kobiety ale orgazmu jak nie było tak nie ma....
          • gabi967 Re: orgazm udawany? tak jest! 16.06.06, 10:08
            Ja myśle że może nie jesteś dostatecznie skupiona jak się kochacie.Koncentracja
            jest bardzo ważna.Spróbuj pozycje od tyłu i popieść sobie łechtaczke lub poproś
            o to swojego partnera jak się będziecie kochać.To może zadziałać i nie
            udawaj,możesz nie mówić mężowi że do tej pory nie miałaś ale zaproponuj mu to
            co ci napisłam,powiedz że to ci sprawia przyjemność.
            • mama1dawidka Re: orgazm udawany? tak jest! 17.06.06, 23:08
              ha posłuchałam was iiiiiiii po godzinie sexu było nawet przyjemnie ale nadal
              nie orgazm czy myślicie że wizyta u seksuologa jest konieczna?
              • marianko1 Re: orgazm udawany? tak jest! 17.06.06, 23:39
                Uważam,że powinniście oboje pójść do seksuloga,udować orgazmu jak najbardziej
                nie powinnaś.Ja sobie poprostu nie mogę wyobrazić,jak kobieta nie może niemieć
                orgazmu.Skoro udajesz,to twój facet uważa że nie musi się starać bo uważa że
                cię zadawala.W małżeństwie trzeba rozmawiać szczerze,na tematy seksu.
              • onka75 Re: orgazm udawany? tak jest! 28.06.06, 12:43
                Nie jest konieczna.
                A posłuchałaś w jakiej kwestii? Odnośnie pieszczot przy stosunku? Obawiam się,
                że to musi potrwać. Zwykle początki takich prób nie dają rezultatu. Stosunek
                rozprasza kobiety, które przyzwyczajone są do koncentrowania się na reakcji
                łechtaczki.
                Próbuj dalej.
    • gomory Re: orgazm udawany? 18.06.06, 11:12
      Nie ma recepty na orgazm dla kazdego. Tylko sie zastanawiam cos sie tak uparla
      na ten pochwowy? Nie mozesz sie cieszyc z tego co masz? Przeciez maz ma jezyk,
      palce moglby doprowadzac Cie do szczytowania po prostu pieszczac lechtaczke.
      Mozesz sama sie pocierac w czasie penetracji, dokladnie tak samo jak przy
      masturbacji, co dodatkowo mogloby wzmoc doznania, i powinno byc latwiej.
    • windy78 Re: orgazm udawany? 20.06.06, 09:50
      hmmm, wiadomo specjalista byłby pomocny,

      a może spróbuj najpierw sama się doprowadzić do orgazmu pochwowego - wiem, że
      może to nienajlepiej brzmi, ale jeśli sama nie będziesz potrafić zrobić sobie
      miło to jak ma tego dokonać mąż?
      możesz też należeć do tej grupy kobiet, które nie mają orgazmów pochwowych...
      a może masz orgazmy, ale nie wiesz?
      może też być jakaś blokada psychiczna - jakiś problem w dzieciństwie, albo
      później - może pierwszy Twój raz był "ciężki" i teraz to pokutuje.

      Co nie zmienia faktu, że:

      kobiety nie udawajcie orgazmów!!! :)
      • woman-in-love Re: orgazm udawany? 20.06.06, 11:55
        a jak sobie wyobrażasz orgazm? mnoże masz jakieś kosmiczne pojecia i nie
        doceniasz własnego? Jeśli poleciał Ci "taki płyn" to jakim cudem nie odczułaś
        rozkoszy?!
        • mama1dawidka Re: orgazm udawany? 21.06.06, 20:05
          myśle ze to chyba jeszcze nie było to poniewaz w wielu ksiazkach czytałam
          ze jest ta taki przyjemne i ze sie azx słabo robi a mnie..
          co prawda było trochte przyjemnie nie tak jak sobie to wyobrazam
          • woman-in-love Re: orgazm udawany? 27.06.06, 19:42
            podejrzewam, że nie doceniasz swojego orgazmu, a w książkach rózne rzeczy
            wypisuja...
            • mama1dawidka Re: orgazm udawany? 27.06.06, 22:38
              może macie racje może go osiągam a nie wiem.... spodziewałam sie lepszego niż
              łechtaczkowy a tu rozczarowanie..........
              • onka75 Re: orgazm udawany? 28.06.06, 12:41
                Nie można mieć orgazm i tego nie wiedzieć. :)))))))) Nie ma takiej opcji i
                każdy seksuolog Ci to powie. :)
                A co do intensywności - żaden orgazm pochwowy nie będzie tak silny jak
                łechtaczkowy, a to z tej prostej przyczyny, że łechtaczka jest dużo bardziej
                ukrwiona i unerwiona, więc doznania sią intensywniejsze.
                Tak czy siak wiedziałabyś gdybyś go miała. :)
                • dwazera Re: orgazm udawany? 28.06.06, 18:36
                  Hmmm, wydaje mi się, że jeżeli kobieta zbytnio wierzy w opowieści książkowe, to
                  przeciętny orgazm pochwowy rzeczywiście może sprawić zawód. Zasada nr 1- nie
                  wierzyć książkom. Bohaterkom wystarczy pocałunek w szyję, by zatrzęsła się
                  ziemia. Rzeczywistość jest mniej malownicza.
                  Zasada nr 2 to uświadomienie sobie, że orgazm pochwowy nigdy nie będzie tak
                  intensywny jak łechtaczkowy z tego prostego pokou, że tkwiący w pochwie członej
                  nie pozwala jej mięśniom zacisną się tak jak podczas piesczot samej łechtaczki.
                  Prawdą jest również, że istnieją orgazmy (pochwowe), które ja nazywam
                  "mechanicznymi". Wiem, że miał miejsce, ale był tak krótki i płytki, że do owego
                  uczucia "słabości" i "rozkoszy" było mu daleko. Osoba o zbyt wysoich wymaganiach
                  może czuć się zawiedziona lub zdezorientowana.
                  A teraz kilka dodatkowych uwag:
                  1) Obfitość wydzieliny w pochwie NIE MUSI iść w parze z orgazmem. Nie wierzmy
                  poradnikom we wszystkim. WYmyślily wytrysk kobiecy, on istnieje, ale NIE MUSI mu
                  towarzyszyć orgazm.
                  2)Orgazm nie musi być celem seksu w przypadku kobiety. Kobiety (jeżeli nie
                  wszystkie, to duża ich część) potrafią się cieszyć miłością bez potrzeby
                  szczytowania.
                  Nie wpędzajmy więc nikogo w poczucie winy, ani nie stawiajmy przed sobą i
                  partnerami wygórowanych wymagań.
                  • woman-in-love Re: orgazm udawany? 28.06.06, 20:56
                    dwazera, właśnie to dokładnie chciałam powiedzieć.
                    • mama1dawidka Re: orgazm udawany? 28.06.06, 22:04
                      wrescie sprowadziliście mnie na ziemię zawsze wyobrażałam sobie
                      orgazm pochwowy jako wielki częsienie ziemi....
                      kurcze to po co sie kochać jak sobie umiem sama dobrze zrobić?
                      a tak dla męża....:(
                      • woman-in-love Re: orgazm udawany? 29.06.06, 09:58
                        e tam,nie gadaj, ze mozesz sobie tak dogodzic, jak z mężem. Rodzaj ludzki by
                        zaginął :-)
                        • paula63-63 Re: orgazm udawany? 01.07.06, 03:06
                          dwazera napisał
                          "orgazm pochwowy nigdy nie będzie tak
                          intensywny jak łechtaczkowy z tego prostego pokou, że tkwiący w pochwie członej
                          nie pozwala jej mięśniom zacisną się tak jak podczas piesczot samej łechtaczki.
                          Prawdą jest również, że istnieją orgazmy (pochwowe), które ja nazywam
                          "mechanicznymi". Wiem, że miał miejsce, ale był tak krótki i płytki, że do owego
                          uczucia "słabości" i "rozkoszy" było mu daleko"
                          Kurcze, ale ja mam dokładnie odwrotnie! Tzn. ten pochwowy jest o wiele bardziej!
                          Co do tematu udawania - udawanie najlepszym wyjsciem nie jest, ale sprowadzanie
                          wszystkiego do pogoni za orgazmem moze zepsuć każdą przyjemność.
                          • mama1dawidka Re: orgazm udawany?! 02.07.06, 13:20

    • malenka77 Re: orgazm udawany? 05.07.06, 21:27
      Ja mam ten sam problem.Orgazm mialam moze dwa razy.Udaje ciagle...ale juz mi
      sie znudzilo.Juz nie mam ochoty na sex.
      • mama1dawidka Re: orgazm udawany? 05.07.06, 22:30

        ja już od około 1.5 tygodnia sie nie kochałam a męzowi wymawim się olącą głową
        lub ide wcześnij spać już powoli mnie to denerwóje on cośchce ja NIEEEEE!
        • woman-in-love Re: orgazm udawany? 05.07.06, 22:41
          no i co chcesz przez to osiągnąć?
          • assured Re: orgazm udawany? 06.07.06, 02:49
            nie wiem jakies dziwne? prosze Was u mnie jest odwrotnie....ale tak chyba
            gatunek sie sam dobiera....
    • enith Re: orgazm udawany? 08.07.06, 09:04
      Orgazm pochwowy, przynajmniej u mnie, jest znacznie silniejszy niż łechatczkowy,
      ale za to zdarza się znacznie rzadziej. Wyłącznie w czasie owulacji i tylko w
      tych dwóch pozycjach: na jeźdzca i na żółwia. Najcześciej kochamy się w takich
      pozycjach, gdzie mój patner ma swobodny dostęp do łechtaczki i w czasie stosunku
      pieści ją ręką. Nie ma bata, żebym nie miała orgazmu... Proś partnera o
      pieszczenie łechatczki, jeśli nauczyłaś się mieć wyłącznie wtedy orgazmy. A
      pochwowy radzę Ci poćwiczyć w samotności, z zabawką wielkości zbliżonej do
      penisa męża.
      • mama1dawidka Re: orgazm udawany? 12.07.06, 19:20

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka