yogi.net
01.08.06, 23:57
Witam po pięciu miesiącach ...
Nie brałem udziału w dyskusjach z powodów zdrowotnych. "Cos" wydarzyło się w
moim życiu. Schorzenie to według oceny kilku różnych specjalistów spowodowane
zostało stresem i nerwami. Niestety, najbliższa mi osoba określiła to jako
karę za me postępowanie. Ja zrozumiałem to inaczej. Jako ostrzeżenie, do czego
mogą doprowadzić problemy życiowe i to że nie warto ich kontynuować za wszelka
cenę. Niestety, "pamiątka" pozostanie do końca życia. Dla mnie bolesna, gdyż
"wstawia" mnie w pewne "ramki". Osobę ceniącą wolność ponad wszystko jest to
bardzo uciążliwe. Za wsparcie psychiczne w tym trudnym dla mnie okresie
chciałbym podziękować swojemu synowi i przyjaciołom poznanym w sieci.
W życiu mym nastąpił zwrot niemalże o 180 st. Małżeństwo jest "na urlopie" w
odległości ponad 200 km. Mamy kilkumiesięczny czas na przemyślenie. Spokojne,
bez emocji. Bez nerwów, bez stresu. Bez seksu...
Szczerze nie życzę nikomu takiego "kopa". Z całego serca życzę powodzenia, i
oczywiście jak najmniej problemów. I moc uniesień... ;)
Pozdrawiam.