Dodaj do ulubionych

Proszę o radę - ZDRADA

24.11.06, 07:38
Witam,
Wczoraj mój świat się zawalił. Jesteśmy rok po ślubie, po 7 latach związku.
Miałam wrażenie, że bylismy szczęśliwi...Mąż wyjechał kilka dni temu na
wyjazd służbowy z całą ekpią z pracy. Wczoraj powiedział mi, że załował sie z
jedną z koleżanek, z którą ma dobry kontakt. całował się dwa razy i po kilku
dniach znów...nie wiem jak mam nawet zdania pisać, bo ręce mi się trzęsa z
nerwów. Oprócz pocałunków było jeszcze dotykanie jej po piersiach...w
ciemności. Mówi, że go poniosło, ale wiedział co robi. zrobił to swiadomie i
z premedytacją. On ma 30 lat, ona 23. Strasznie mnie to boli, zaraz znów
zacznę płakac, jest mi cięzko. Problem w tym ,że ja nadal bardzo go kocham i
nie chcę go stracić. On twierdzi, że nie wie co czuje, musi poukładać w sobie
wszystko. Nie wie co dalej z nią, ze mną. Tak bardzo mu ufałam, a
teraz......co mam zrobić. Na wiadomośc zareagowałam spokojnie, nie było
krzykó, awantur, był ogromny szok i nie do opisanie ból. Wiem, że dla
niektórych to nie jest zdrada, dla mnie jest i to potworna. Pomóżcie mi
jakimś ciepłym słowem, radą, ale szczera. Nie potrafię wszystiego
przekreślić, zbyt wiele on dla mnie znaczy....
z góry dzięki za choć przeczytaie mego listu...
Obserwuj wątek
    • barnaba75 Co zrobić... łatwo jest radzić, trudniej służyć 24.11.06, 07:59
      dobrą radą... to, co zrobił Twój mąż, to z pewnością JEST zdrada. Zrobił
      jeszcze jedno... POWIEDZIAŁ Tobie o tym... wyjątkowe sku...stwo.
      To bardzo zła droga na przyszłość... skoro raz "przetrwasz" zdradę to potem
      pojawią się następne... właśnie dokonał "sprawdzenia" Ciebie jak
      zareagujesz....
      Przykro mi to mówić, ale właśnie rozpoczął się jeden z najpoważniejszych
      kryzysów Waszego związku. Nie będzie go łatwo przetrwać....
      Zaproponuj mu, żeby się wyprowadził na miesiąc, że chcesz pobyć sama... niech
      sie wyprowadzi do rodziców, hotelu, gdziekolwiek...
      • maripel Re: Co zrobić... łatwo jest radzić, trudniej służ 24.11.06, 08:13
        > Przykro mi to mówić, ale właśnie rozpoczął się jeden z najpoważniejszych
        > kryzysów Waszego związku. Nie będzie go łatwo przetrwać....
        > Zaproponuj mu, żeby się wyprowadził na miesiąc, że chcesz pobyć sama... niech
        > sie wyprowadzi do rodziców, hotelu, gdziekolwiek...

        Nic dodac nic ujac.
        Tak masz 50% szans, a jak to tak zostawisz to 100% szans
        na powtorke z rozrywki.
      • gacusia1 Zgadzam sie z Toba,barnaba!!! 28.11.06, 05:44
        jak raz,to juz po ptakach...
    • petar2 Re: Proszę o radę - ZDRADA 24.11.06, 08:41
      Jeżeli uważasz to za zdradę to jest to zdrada.
      Zastanów się dlaczego mąż powiedział Ci od razu o tym, bez jakiejś zewnętrznej
      konieczności. Dręczyły go wyrzuty sumienia, źle się czuł bo zachował się
      nielojalnie, jest szczery do bólu?

      Raczej na pewno to bzdura.
      Facet postanowił obarczyć Cię tym brzemieniem i podzielić się
      odpowiedzialnością. No i przekazać Tobie inicjatywę i cały kłopot co z tym
      zrobić. Sam przy tym czuje się częściowo rozgrzeszony i w wygodnej pozycji, z
      jednej strony kochająca żona z całym ambarasem i próbami wyjścia a z drugiej
      młoda laska z iskrzącym zauroczeniem. Gość "pławi się" zapewne w
      rozdzierających dylematach między dwoma "nieobojętnymi" kobietami i te
      romantyczne uniesienia sprawiają mu sporo frajdy.

      Jubilatka, to jego problem!!! Nie wnikaj specjalnie w całą sytuację, on ma Ci
      powiedzieć co z tym zrobi. Nie daj się uwikłać w jego grę.
    • floris1 Re: Proszę o radę - ZDRADA 24.11.06, 08:53
      Moim zdaniem mała awanturka,odsunięcie od "piersi" na jakiś czas -może pomoże i
      mądra "polityka" wychowawcza na przyszłość!
      • your_and Re: Proszę o radę - ZDRADA 24.11.06, 08:58
        > Moim zdaniem mała awanturka,odsunięcie od "piersi" na jakiś czas -może pomoże
        > mądra "polityka" wychowawcza na przyszłość!

        Jak typowy pantoflarz to pomoże. Jak raczej normalny to pomoże mu ocenić że
        podjął słuszną decyzję interesując sie kims innym i zwiekszy zaangazowanie na
        boku.
        • dziewczynka_pawelka Re: Proszę o radę - ZDRADA 24.11.06, 09:32
          To może lepiej udawać, że nic się nie stało? Zapomnieć i być szczęśliwą
          rodzinką? Nie! To niemożliwe! Nie ma się co okłamywać, jak ktoś raz zdradzi, to
          już będzie zdradzał. Zdecydowanie lepiej odstawić tego pana i zobaczyć jak jest
          bez niego. A może okaże się, że rozstanie będzie błogosławieństwem...
          • your_and Re: Proszę o radę - ZDRADA 24.11.06, 09:41
            > Zdecydowanie lepiej odstawić tego pana i zobaczyć jak jest
            > bez niego. A może okaże się, że rozstanie będzie błogosławieństwem...

            Być może, zależy jaki jest Twój cel który chcesz osiągnąć.

            Ratować związek? Podreperować zranioną dumę? Wynagrodzić poczucie krzywdy?
            Uwolnić sie od darmozjada?
            • jubilatka9 Re: Proszę o radę - ZDRADA 24.11.06, 09:57
              Mam taki mętlik w głowie, łzy w oczach i ścisk w żołądku......
              Chce ratować to małżeństwo, jestem na to gotowa, ale czy mi się uda? Czy można
              ponownie zaufać, czy komuś z Was udało sie zaufać. Jeśli choć jednej osobie się
              udało to chyba warto próbować.???
              • your_and Re: Proszę o radę - ZDRADA 24.11.06, 10:19
                Nie licz na zwierzenia tych co sie z tym problemem uporali. Oni są już na
                innym etapie. Nie zwykle rozdapują przeszłości. Żyją już czymś innym.

                Ale zwróć uwage co na ten temat pisze weteran psychoterapii małżeństw z
                perspektywy problemów rozwiązywanych w swoim gabinecie:

                Zdrada w większości przypadków cementuje związek. Tak uważam.
                Sekrety udanego związku
                • jubilatka9 Re: Proszę o radę - ZDRADA 24.11.06, 10:39
                  Bardzo dziękuję za te słowa...trochę mi lepiej, zobaczyłam małą iskierkę
                  nadziei, że da sie z tą cała sytuacją coś zrobić. Bardzo mi to
                  pomogło.......czekałam na takie słówa...Muszę być silna psychicznie (choć tak
                  naprawdę jestem wyjątkowo wrażliwą osobą), ale muszę przez to piekło przejść.
                  Nie czuję złości, tylko potworny ból, a to chyba gorsze...
                  Jeszcze raz wielkie dzięki za ocalenie mi wiary !!!
              • victta Re: Proszę o radę - ZDRADA 24.11.06, 11:00
                Witaj
                Ja przezylam zdrade i sprobowalam zaufac,wiec moge Ci poradzic cos takiego:po
                pierwsze Twoj maz zachowal sie podle z trzech powodow-zdradzil Cie, obarczyl Cie
                tym zdarzeniem ,mowiac Ci o tym i wreszcie nie wyrazil skruchy,a nawet mowi,ze
                musi sie zastanowic ,ktora wybrac.To niedobrze rokuje,bo swiadczy o jego
                totalnym egoizmie.Chcesz ratowac zwiazek,ale jakos nie doczytalam,ze on chce
                tego samego.A sama nic nie uratujesz.Wiec poki pora ratuj siebie,zrob awanture
                ,wyrzuc emocje,bolu i zlosci,niech lataja talerze,bo inaczej wychodujesz sobie
                raka,jak bedziesz grzeczna,spokojna i wyrozumiala.A potem walizki za
                drzwi(powiedz,ze to Ty musisz sobie przemyslec,nie on)Gdy bedzie mu zalezalo na
                Tobie wyrazi skruche i chec naprawy tego co spieprzyl.I ostatnia rzecz to
                wywleczenie problemu z domu,z czterech scian.Ja proponuje wizyte u psychologa.Ja
                tak zrobilam i pomoglo.Nie stawiaj sie w pozycji ofiary.
                Pozdrawiam i nie poddawaj sie
              • miko74 Re: Proszę o radę - ZDRADA 25.11.06, 21:25
                Powiem Ci, że ja zdradę potrafiłem wybaczyć.. Długo walczyłem o uratowanie
                związku.. Cóż, mi nie wyszło, ale raczej dlatego że druga strona nie przejawiła
                ochoty na odbudowywanie. Ale głęboko wierzę, że przy dobrej woli z obu stron,
                związek jest do uratowania..
                Trzymaj się i powodzenia

                M.

    • floris1 Re: Proszę o radę - ZDRADA 24.11.06, 10:31
      Jeżeli go kochasz to nie masz wyboru i będziesz walczyć.Wydaje mi się że zawsze
      trzeba rozmawiać ale nie usprawiedliwiać,przebaczać ale nie zapominać.A pamiętać
      dlatego że gdzieś tkwi błąd który może się odezwać za jakiś czas i dlatego
      trzeba być przygotowanym do dalszej walki.Musisz go zaskoczyć czymś co jest w
      Tobie a czego jeszcze nie odkrył tylko być może szuka poza Tobą.A jeżeli będzie
      chciał odejść to i tak to zrobi ale Ty mu tego nie ułatwiaj!
      • jubilatka9 Re: Proszę o radę - ZDRADA 24.11.06, 12:08
        Dziekuje floris, dzięki, że mi pomogliście, to naprawde pomaga. Nie mam komu
        się wygadać, wypłakać. Po prostu nie chce o tym opowiadać, zbyt bolesne...
        Taki piękny dzień się zaczął, a ja nie umiem się z tego cieszyć...
    • aretuza Re: Proszę o radę - ZDRADA 24.11.06, 11:00
      Ty cyba nie prosisz o radę, z Twoich postów wynika że juz sie
      zdecydowałaś..postanowiłaś wybaczyc. I dobrze, najwazniejsze to podjąc decyzje,
      i potem sie jej trzymac, czas pokaze, czy był to dobry wybór, czy zły..
      NO cóz,zycze Ci jak najlepiej:)
      Tak naprawde miał to być inny post, bo mam całkiem inne i doświadczenie i
      przemyslenia w temacie zdrada, ale pomyslałam sobie: własciwie po co, skoro Ty
      i tak wiesz, co masz zrobic. Naprawde życzę Ci ,żeby mąz sie opamiętał i nigdy
      więcej Cie nie ranił, chociaz jak słowo daję, nie wiem, jak masz to osiagnąc.
      Bo jak widac jest raczej nieodporny na pokusy... Ale trzymam kciuki.
      • jubilatka9 Re: Proszę o radę - ZDRADA 24.11.06, 11:56
        Czy wyraził skruchę..? Wczoraj, gdy mi to powidział, to nie bardzo, ale mam
        wrażenie, że plótł głupoty i to straszne, że wiedział, co robi, że był
        swiadomy, że tego nie żałował...ale dzisiaj i w nocy podczas wyczrpujących
        naszych rozmów - żałuje tego co się stało i jest mu wstyd przed samym sobą.
        Dziś bedziemy dalej rozmawiać, tzn on będzie mówił, co postanowił zrobić z tym
        piwem, którego nawarzył. Powiedział mi przez telefon, że ma nadzieję, ze będzie
        dobrze...tak bardzo chce mu uwierzyć, tak bardzo go kocham i chce mimo
        wszytstko pomóc mu w tym błądzeniu.....czy moja postawa jest zła i naiwna?
        • aretuza Re: Proszę o radę - ZDRADA 24.11.06, 12:22
          Powiem Ci..ja 1szą zdrade też wybaczyłam, bo wyaził skruche, bo małe dziecko,
          bo mówił,że to był bład,że kocha tylko mnie. potem przez tak troche ponad 2
          lata bardzo sie starał, naprawde to były nasze najlepsze 2 lata. A potem była
          druga zdrada, i tej juz nie wybaczyłam.
          Zycze Ci,żeby ta 1sza była jedyna.
    • claptola Re: Proszę o radę - ZDRADA 24.11.06, 12:52
      powiem ci jedno - gdy czytam Twój post, to jakbym czytała o sobie sprzed wielu
      lat. NIe jestem z tym mężczyzną, bo okazało się, że moje wybaczenie dało mu
      otwartą drogę do dalszych kłamstw. Na koniec, kiedy to ja nie wytrzymałam i
      zażądałam rozwodu, powiedział mi, że to w zasadzie moja wina, bo gdybym przy
      jego pierwszym kłamstwie okazała się bardziej stanowcza, wystawiła mu walizki za
      drzwi, albo wyprowadziła się, wiedziałby że naprawdę moze mnie stracić i nie
      robiłby tych wszystkich głupot. To samo powiedziałą jego rodzinka. Mam to teraz
      w d.., nie pozowle się obwiniać bo tylko ja wiem jak było, ale tak strasznie
      chciałam ratowac związek...
      NIe zaufałam mu już nigdy, ale przebaczałam i przebaczałam przez lata, a teraz
      jestem z cudownym człowiekiem i krzywdzę go, bo jemu też nie jestem w stanie w
      100% zaufac. Bardzo chcę, ale już nigdy nie będe potrafiła.
      • glamourous U mnie bylo to samo 24.11.06, 22:56
        W moim poprzednim zwiazku pierwsza zdrade wybaczylam i okazalo sie ze to bylo
        zielone swiatlo dla drugiej, trzeciej, czwartej... Wszystkie wybaczalam,
        klamstwa rowniez, a po kilku latach w podziece za moja wyrozumialosc i tak na
        koniec mnie zostawil dla innej. Wsrod calej listy moich domniemanych wad ktore
        dostalam na pozegnanie, znalazlo sie "brak charakteru i stanowczosci"
        No coz, kazdy zwiazek i kazda sytuacja jest inna. Sama to przemysl, ale zbytniej
        poblazliwosci nie doradzalabym.
        Ja na Twoim miejscu zrobilabym tak : tym razem dalabym mu szanse, bo moze
        faktycznie jednorazowo "zbladzil", ale za drugim tego typu potknieciem : WYPAD!!
    • nikkka5 Re: Proszę o radę - ZDRADA 24.11.06, 13:04
      Zastanow sie , czego zabraklo w Waszym zwiazku , czego konsekwencja byl ten
      epizod. I o tym przede wszystkim rozmawiajcie.
      Druga rzecz, to nietety, rozpocznij od wczoraj zasade ograniczonego
      zaufania-kochaj, dopieszczaj ale kontroluj.
    • ms.hyde jubilatko9 24.11.06, 14:30
      jedyne co moge zrobic to napisac, że jesli go kochasz to musisz byc cierpliwa. On sie musi ostrząsnąc. Popieprzyło mu się, pewnie poczuł, że małżeństwo go ogranicza i rzucił się na pierwszą lepszą, żeby sobie coś udowodnic. Jesli cię naprawdę kocha to oprzytomnieje. A ty ... nie wiem... nie zamęczaj się. Czekaj.
      Nie widzę innej opcji. Na twoim mscu nigdy nie byłam...
    • ramzes1962 Re: Proszę o radę - ZDRADA 24.11.06, 15:18
      Nie udawaj, że nic się nie stało, pamiętaj musisz zareagować twardo i
      stanowczo , nie daj po sobie poznać, że jesteś gotowa od razu przebaczyć, musi
      wytworzyć i dać odczuć wyraźną rezerwę jaka się miedzy wami po tym wszystkim
      wytworzyła, jeśli okażesz się zbyt miękka, ustępliwa i dostępna, na pewno
      wykorzysta to w przyszłości, aczkolwiek po mimo całej swojej stanowczości daj
      mu najpierw cień szansy a potem wyraźne „zielone światło” na poprawę skruchę i
      powrót do normalności, jeżeli nie skorzysta odejdź , następnym razem będzie po
      stokroć bardziej bolało. Trzymaj się i pozdrawiam życząc powrotu do............
      (moim zdaniem wybaczyć i dać szansę można tylko raz)
      • mreck Re: Proszę o radę - ZDRADA 24.11.06, 15:38
        zdaje się ze w opinii uczestników forum wszystko co robi facet jest
        sk....syństwem.

        zdradzi i powie - obarcza ją winą
        zdradzi i nie powie - tchórz i nieszczery, lepiej niechby juz powiedział,
        nie zdradza - na pewno zaniedbuje i oglada pornole - i sic! najciekawsze! - bo
        przecież facet nie wytrzyma długo bez seksu!
        nie zdradza i kocha - puszczę sie z kolezanka, jakie to niewinne, wkoncu mi
        wybaczy, a moze jeszcze sam sie dołączy?
        ona zdradza: oczywiscie jego wina! no w koncu nie potarfi upilnować swojego, a
        dom i tak niech odda odrazu bo w koncu jest jakies prawo matki.

        i tak w nieskończoność. czy wyscie baby na łby poupadały?
        • kici10 Re: Proszę o radę - ZDRADA 24.11.06, 19:28
          czy wyscie baby na łby poupadały

          Brakuje jednego małego słówka - "niektóre"
        • enith Re: Proszę o radę - ZDRADA 24.11.06, 20:08
          mreck napisał:

          > zdaje się ze w opinii uczestników forum wszystko co robi facet jest
          > sk....syństwem.

          Nie mreck, nie wszystko co robi, tylko to, co zrobił. Obcałował i obmacał obcą
          babkę, a potem w te pędy do żony podzielić się radosną nowiną. Zrobił źle,
          przyznał się, do tego momentu jest ok, tylko dalej jakoś się pieprzy... Bo
          zamiast wyznać skruchę i starać się naprawić to, co się popsuło przez jego
          zachowanie, on oświadcza młodej żonie, że nie wie czy woli ją czy tę inną
          obmacaną panią. I tu słyszę jeden wielki zgrzyt... Autorka wątku chce ratować
          małżeństwo, a gdzie w tym wszystkim małżonek? Moim zdaniem nie ma czego ratować
          dopóki on nie zdeklaruje się jasno i wyraźnie, że tak, wybiera żonę. Swoją
          drogą, zdrada już w rok po ślubie bardzo źle wróży na przyszłość.
    • klaris29 Re: Proszę o radę - ZDRADA 24.11.06, 15:53
      Współczuję Ci. Dawno temu, jeszcze przed ślubem z moim M., przebywałam daleko,
      daleko...Poznałam kogoś i stało się. Napięcie czasami jest silniejsze od
      rozsądku, czasmi nie da się znieść, ciało dąży do swojego celu, i choć moje
      uczucia były trwałe, to puściłam się niestety. Kochałm tego ktosia przez
      miesiąc, co nie przeszkodziło mi wrócić do M. W głowie poukładałm, miałam
      więcej czasu, choć to boli, to daj mu czas, jeśli i tu jest właśnie
      to "niestety", poniosło go, napięcie może go doprowadzić do całkowitej zdrady,
      bo nie da się tego zapomnieć. Czasami taki seks jest niewypałem i czar pryska.
      Czasami to nowe uczucie. Zrobić nic nie możesz. Ale on też jest w "szachu". To
      trudna sytuacja, nie musisz wszystkiego przekreślać, czasami kryzys to początek
      zmiany na lepsze. I jeszcze jedno, w małeństwie też nikt do nikogo nie należy,
      nikt nie jest niczyją własnością, człwoiek ma prawo do błędów i złych decyzji,
      ważne, żeby umieć je widzieć i wyciągać wnioski, zdrada nie powinna przekreślać
      miłości, bo jest jej, jedynie sprawdzianem. Piszę, że nie powinna, ale w życiu
      bywa różnie, jesteśmy strasznie słabi...
      Klara
    • siola Re: Proszę o radę - ZDRADA 24.11.06, 20:29
      jubilatka9 napisała:

      > Wczoraj powiedział mi, że załował sie z
      > jedną z koleżanek, z którą ma dobry kontakt. całował się dwa razy i po kilku
      > dniach znów...nie wiem jak mam nawet zdania pisać, bo ręce mi się trzęsa z
      > nerwów. Oprócz pocałunków było jeszcze dotykanie jej po piersiach...w
      > ciemności. Mówi, że go poniosło, ale wiedział co robi. zrobił to swiadomie i
      > z premedytacją.

      Hmmm- jednego dnia się całował, po 2 dniach znowu.. A co robił przez te 2 dni?
      Bil się w piersi czy marzył o tej koleżance? Tęsknił za Tobą czy tęsknym
      wzrokiem wodził po jej piersiach? Serce biło mu szybciej na myśl o Tobie czy
      wyobrazając sobie jak ją pieści?
      Gdyby RAZ się przytrafiło- emocje, wino, ponioslo go, żaluje- to bym wybaczyla.
      Ale dla mnie to 2 razy dopuścil się niewierności, do tego ZAPLANOWANEJ- więc
      jak wybaczysz to jak myślisz- co zrobi na następnym wyjeździe z tą koleżanką??
      Poza tym dlaczego Ci o tym powiedział? Gdyby żalował i chciał Ci zadośćuczynić
      niewierność to by nie opowiadał.
      Tak jak ktoś z przedmówców- wystawiłabym walizki za drzwi. Skoro tak się wahał-
      to proszę bardzo, niech idzie do siksy. Już bym wiedziała, co począć ze
      związkiem.. Gdyby długo przepraszał i żałował- MOŻE dałabym drugą szansę.
      Wszystko to przedstawilam bardzo czarno-białe- ale zawsze najtrudniejszy jest
      ten pierwszy raz- czy to ma być skok ze spadochronem ;-), zjedzenie ośmiornicy,
      kupno prezerwatyw czy zdrada. Jeżeli zdecydujesz się zrobić coś raz- i do tego
      się uda i ujdzie Ci to płazem- drugi raz jest znacznie prostszy.
    • loppe Re: Proszę o radę - ZDRADA 24.11.06, 20:34
      Twój mąż jest rzeczywiście zdolny do zrobienia głupstwa jeśli o takiej sytuacji
      musi opowiedzieć Tobie - co świadczyłoby o idealizmie/uczciwości/respectcie dla
      Ciebie. Daj mu w ryja - skoro mówi to czeka na reakcję a ta powinna być z
      temperamentem - i powiedz czego od niego teraz oczekujesz - you are in charge!
      • loppe Re: Proszę o radę - ZDRADA 24.11.06, 20:37
        to danie w ryja może oczywiście mieć wiele postaci - w zależności od waszego
        kodu komunikacyjnego
    • prosta77 Re: Proszę o radę - ZDRADA 25.11.06, 21:47
      DZiewczyno,

      uwierz nic złego sie nie stało. Skoro Ci o tym powiedział to weź się w garść i
      porozmawiajcie o tym na spokojnie.

      Zobaczysz wyjasnicie sobie wszystko i bedzie ok
      ZOBACZYSZ
      • mreck Re: Proszę o radę - ZDRADA 26.11.06, 12:35
        a ja myślę ze wręcz przeciwnie. on tylko się do pocałunku przyznał.
        do głupiego pocałunku to wcale by sie nie przyznał.
        tak było coś wiecej. na 99,9%
        • avide Re: Proszę o radę - ZDRADA 28.11.06, 06:49
          Swoją drogą co za skończony kretyn.
          Po co to w ogóle mówił?
          Co chciał osiągnać?
          Miał poczucie winy i pomyślał że jak "coś" to mu ulży?
          Logiczność postępowania niektórych osobników naszej płci jest naprawdę dziwna.
          Zdradził na 99%
    • gacusia1 Re: Proszę o radę - ZDRADA 28.11.06, 05:53
      Podziwiam Cie.Ja nie potrafilabym wybaczyc.To jest ewidentna zdrada i nic nie
      jest w stanie jej wytlumaczyc.Jestesmy ludzmi i POTRAFIMY PANOWAC NAD POPEDEM-w
      przeciwienstwie do zwierzat!Ja nie walczylabym,tylko wystawila walizki.
      • czakita Re: Proszę o radę - ZDRADA 28.11.06, 09:07
        Powody zdrady sa rozne.Sa mezczyzni ,ktorzy sprawdzaja zony ,wymyslajac
        historie w ten sposob ,sprawdzaja ,czy go kocha.Najgorsze sa romanse w
        pracy.Faceta latwo poderwac ,no niestety.Sa takie kobiety ,ktore swoim
        zachowaniem ,potrafia wzbudzic w mezczyznie takie pozadanie ,ze zaden sie nie
        oprze.Znasz meza najlepiej ,jezeli uwazasz ,ze naprawde zbladzil ,to wybacz
        mu,ale jaka bedziesz miala gwarancje to nikt nie wie.Tymbardziej ,ze razem
        pracuja.Moze konfrontacja ,wiedzialabys na czym "stoisz".Ja bym tak zrobila.I
        nie piszcie ,ze to ponizenie.NIE
        • m.4 Re: Proszę o radę - ZDRADA 28.11.06, 11:12
          nie zgadzam sie czakito z tym co piszesz.nie kazdego facetajest łatwo poderwac.
          Ja dalem sie poderwac dopiero przed rozwodem ale po zdradzie zony. W trakcie
          trwania malzenstwazadna kobieta nie miala szans.
          • czakita Re: Proszę o radę - ZDRADA 28.11.06, 14:16
            m.4 napisał:

            > nie zgadzam sie czakito z tym co piszesz.nie kazdego facetajest łatwo
            poderwac.
            >
            > Ja dalem sie poderwac dopiero przed rozwodem ale po zdradzie zony. W trakcie
            > trwania malzenstwazadna kobieta nie miala szans.

            Przepraszam ,zapomnialam napisac "kazdego" [w cudzyslowiu] ,a tak naprawde
            wiekszosc tak.Chociaz nigdy tego nie robilam i nie robie.Sa tacy ludzie ,jak
            Ty,ja rowniez naleze do Nich, nigdy nie zdradzilam meza ,a okazji bylo
            wiele.Czlowiek po zdradzzie[nie wiem ,czy to nazwac zdrada,bo oficjalnie mu
            powiedzialam NIE ,to koniec,dopiero po tym ,poszukal sobie kobiety] inaczej
            patrzy "na swiat",uczy sie zyc na nowo i kiedys bede musiala zrobic "pierwszy
            krok",ku szczesciu.
    • eeela Re: Proszę o radę - ZDRADA 28.11.06, 14:45
      Wczoraj powiedział mi, że załował sie z
      > jedną z koleżanek, z którą ma dobry kontakt. całował się dwa razy i po kilku
      > dniach znów...nie wiem jak mam nawet zdania pisać, bo ręce mi się trzęsa z
      > nerwów. Oprócz pocałunków było jeszcze dotykanie jej po piersiach...w
      > ciemności. Mówi, że go poniosło,

      Co za sk... opowiada takie rzeczy zonie???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka